Dodaj do ulubionych

Rynek pracy.

IP: *.sgh.waw.pl 09.12.02, 10:58


Ten post jest głównie dla tych, którym wydaje się że z każdym
cięciem/podwyżką stóp procentowych lub dymisję jakiegogoś ważniaka wiąże się
ostateczny krach kraju, który dany "kataklizm" spotkał.

Zapominają oni, że o konkurencyjności i powodzeniu krajów w długim okresie
przesądzają nieco inne czynniki...

Jednym z nich jest rynek pracy. Na polskiej pustynii ekonomicznej traktowany
jest szczególnie po macoszemu (zajmuje się nim raptem kilku ekonomistów).
Większość rodzimych mędrców, nawet tych "topowych" traktuje go jak każdy
inny rynek ignorując fakt, że do pełnego zrozumienia natury labour economics
trzeba sięgnąć po specyficzne narzędzia. Tylko w wielkim przybliżeniu rynek
pracy się jak rynek dóbr.


W kilku(nastu) kolejnych postach postaram się przedstawić esencję tego co
nowoczesna ekonomia mówi o rynku pracy. Plan jest taki:

1) definicja pojęć (m.in rodzajów bezrobocia)
2)podaż pracy
3)popyt na pracę
4)teorie bezrobocia w zarysie
5) teoria insider-outsider (+ związki zawodowe)
6) teoria płac wydajnościowych
7) histereza
8) teoria konraktów płacowych
9) polityki rynku pracy


Każdą z teorii, oprócz ścisłego omówienia, postaram się przypasować do
Polski, a w razie potrzeby do innych krajów (z podawaniem linków do badań
empirycznych).

Piszcie co o tym myślicie. Będzie to dla mnie dodatkowa motywacja...

Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • Gość: A Re: Rynek pracy. IP: *.dialup.optusnet.com.au 09.12.02, 12:24
      Gość portalu: KONRADOS napisał(a):

      >
      >
      > Ten post jest głównie dla tych, którym wydaje się że z każdym
      > cięciem/podwyżką stóp procentowych lub dymisję jakiegogoś ważniaka wiąże się
      > ostateczny krach kraju, który dany "kataklizm" spotkał.
      >
      > Zapominają oni, że o konkurencyjności i powodzeniu krajów w długim okresie
      > przesądzają nieco inne czynniki...
      >
      > Jednym z nich jest rynek pracy. Na polskiej pustynii ekonomicznej traktowany
      > jest szczególnie po macoszemu (zajmuje się nim raptem kilku ekonomistów).
      > Większość rodzimych mędrców, nawet tych "topowych" traktuje go jak każdy
      > inny rynek ignorując fakt, że do pełnego zrozumienia natury labour economics
      > trzeba sięgnąć po specyficzne narzędzia. Tylko w wielkim przybliżeniu rynek
      > pracy się jak rynek dóbr.
      >
      >
      > W kilku(nastu) kolejnych postach postaram się przedstawić esencję tego co
      > nowoczesna ekonomia mówi o rynku pracy. Plan jest taki:
      >
      > 1) definicja pojęć (m.in rodzajów bezrobocia)
      > 2)podaż pracy
      > 3)popyt na pracę
      > 4)teorie bezrobocia w zarysie
      > 5) teoria insider-outsider (+ związki zawodowe)
      > 6) teoria płac wydajnościowych
      > 7) histereza
      > 8) teoria konraktów płacowych
      > 9) polityki rynku pracy
      >
      >
      > Każdą z teorii, oprócz ścisłego omówienia, postaram się przypasować do
      > Polski, a w razie potrzeby do innych krajów (z podawaniem linków do badań
      > empirycznych).
      >
      > Piszcie co o tym myślicie. Będzie to dla mnie dodatkowa motywacja...
      >
      > Pozdrawiam
      >
      Mysle, ze ogolnie to jest dobry pomysl. Gdybys od czasu do czasu, tu i tam
      przytoczyl nam opis jak np. wyglada rynek pracy w krajach Unii, USA czy
      Kanadzie to byloby bardzo pozyteczne. Dosc nieznana sprawa w Polsce jest
      np. "wielozawodowosc", czy moze "wielofachowosc" wspolczesnego pracownika duzej
      korporacji. To jest czynnik, ktory zmienil jakosciowo rynek pracy. W Europie
      zwiazki zawodowe doprowadzily do tego, ze albo pracownik jest "wielofachowy"
      albo znajduje sie ciagle w sferze zagrozenia zwolnieniami.

      Zapewne bedzie tez miejsce na podyskutowanie o statystykach zatrudnienia,
      metodach mierzenia poziomu bezrobocia itd.

      Zycze powodzenia.

      Pozdrowienia,
      A
    • Gość: KONRADOS Charakterystyka rynku pracy. Definicje. IP: *.sgh.waw.pl 10.12.02, 18:58
      Słowo harcerza zabowiązuje. Mialo byc, to będzie....
      _______________________________________________________________________________
      1) Rynek pracy a rynek dobr.
      _______________________________________________________________________________

      Juz na podstawowym kursie makroekonomii mowi sie sluchaczom o rynkach dobr,
      pieniadza i pracy.


      Rynek pracy jest WTÓRNY w stosunku do rynku dóbr. Jest jego POCHODNĄ lub/i
      jego skutkiem. Jako konsumenci mamy pewne potrzeby i gusta, ktore musimy
      zaspokoić jako producenci. Ktos, kto wierzy, że nie pracuje dla kasy a
      WYŁĄCZNIE dla innych celów (np. przyjemności) jest przez ekonomię ignorowany
      jako zjawisko statystycznie nieistotne. Zmiany gustów i potrzeb konsumentów
      (RYNEK DÓBR) indukują zmiany na RYNKU PRACY. Zmienia się popyt na różne
      rodzaje PRACY, więc zmienia się ich rynkowa WYCENA (płaca), do powyższych
      dostosowuje się podaż (PRACOWNICY).

      Ktoś mógłby wyciągnąć niesłuszny wniosek, że bezrobocie jest wyłącznie kwestią
      niedostatków popytu. BŁĄD. Postaram sięto wyjaśnićw w którymś z osobnych
      wątków.

      _______________________________________________________________________________

      2) STANY NA RYNKU PRACY (podaż)
      _______________________________________________________________________________


      Na rynku pracy są trzy stany:

      U (unemployed) - bezrobotny
      E (employed) - zatrudniony
      X - stan "poza zasobem pracy"

      Pomiędzy trzema statami panuje nieustanny ruch. Miary intensywności owego
      ruchu (nieobecne w dyskusjach o polskim rynku pracy, ale też liczone co
      najwyżej hobbystycznie przez kilku zapaleńców), są w zasadzie kluczowe do
      rozpooznania rynku pracy i wprowadzania jakichkolwiek polityk. Tak jest
      przynajmniej w świecie cywilizowanym.


      mamy też:
      U + E = LF - podaż pracy (labour force)
      u = U/LF - stopa bezrobocia (NIE MA WE WZORZE X i dobrze)

      Jak zostać bezrobotnym?

      W świetle metodologii OECD należy spełniać 3 warunki:

      1) nie mieć roboty (obojętnie czy legalnej, czy na czarno)
      2) być zdolnym do jej podjęcia (umieć coś, za co normalnie ktoś płaci)
      3) ROBOTY należy AKTYWNIE SZUKAĆ

      Spełnienie jedynie 1) przy nie spełnieniu któregoś z dwóch pozostałych
      warunków sprawia, że automatycznie lądujemy POZA ZASOBEM PRACY (LF), a więc w
      stanie oznaczonym wcześniej jako X. Kiedyś napiszę, jak polske bezrobocie ma
      się do owej metodologii OECD. Przy odrobinie wyobraźni możecie chyba wyczuć
      różnicę.
      _______________________________________________________________________________
      3 Rodzaje bezrobocia
      _______________________________________________________________________________


      1) keynsowskie lub też CYKLICZNE (niedostatecznego popytu)
      2) klasyczne (za wysokich płac)
      3) strukturalne (miss-match)

      Studiujący ekonomię spotykali się pewnie z innym podziałem. Nie będę
      polemizował, powiem tylko że "podział polski" to zasługa ludzi, którzy do tej
      nauki totalnie nic nie wnieśli.

      AD 1) Bezrobocie keynsowskie

      wynika z niedostatków popytu. Oto jakaś siła sprawia np., że uważajamy, iż
      należy ograniczyć konsumpcję bo sytuacja w gospodarce jest zła i nie wiadomo
      co będzię (z pracą i innymi dochodami). Owo bezrobocie najprościej szacować
      przez odjęcię stopy bezrobocia z dna cyklu koniunkturalnego od analogicznej
      stopy u jego szczytu. W Polsce ta różnica to jakieś 6 punktów procentowych.


      AD 2) Bezrobocie za wysokich płac

      pojawia się wtedy, gdy rynek pracy nie oczyszcza się do końca, tj. wtedy, gdy
      jakaś siła zabrania płacy spaść do tak niskiego poziomu, że wszyscy chętni
      znajdą zatrudnienie. Teraz nie będę wchodził w szczegóły. Teorie wyjaśniające
      powstawanie owych sytuacji omówię kiedy indziej. Najbardziej oczywisty
      przykład to oczywiście isnienie PŁACY MINIMALNEJ. W polsce ten komponent
      bezrobocia wydaje się być NAJWAŻNIEJSZY.

      AD 3) Strukturalne (miss-match).

      Ważne, byśmy posługiwali się jednolitą definicją słowa STRUKTURALNY. W
      Polsce (zwłaszcza u polityków) oznacza ono czwarty stopień przymiownika zły:

      źle - gorzej - najgorzej - STRUKTURALNIE

      ...zaś w ekonomii bezrobocie strukturalne powstaje, gdy JEST NA RYNKU POPYT
      np. na spawaczy, a wśród bezrobotnych są tylko hydraulicy i traktorzystki. W
      Polsce ma ono dość małe znaczenie. Startowało z bardzo małego poziomu i szybko
      rośnie (ale udział w całym bezrobociu ma ciągle najmniejszy). Byłoby duże,
      gdyby np chciała się do nas (najlepiej do Koziej Wólki) przenieść cała
      Krzemową Dolina + NASA. Jest bardziej niż pewne, że nie znaleźliby tam prawie
      nikogo.


      Powyższe rodzaje bezrobocia nie występują osobno. Isniejąna na rynku w bardzo
      różnyc proporcjach, ale jednocześnie. Ważne jest, by wiedzieć, które z nich
      dominuje, nim zaczniemy formułować jakieś rozwiązania problemu.


































      • Gość: Lysy Male pytanie IP: *.client.attbi.com 11.12.02, 01:04
        Gość portalu: KONRADOS napisał(a):

        _______________________________________________________________________________
        > 3 Rodzaje bezrobocia
        >
        _______________________________________________________________________________
        >
        >
        > 1) keynsowskie lub też CYKLICZNE (niedostatecznego popytu)
        > 2) klasyczne (za wysokich płac)
        > 3) strukturalne (miss-match)
        >
        > Studiujący ekonomię spotykali się pewnie z innym podziałem. Nie będę
        > polemizował, powiem tylko że "podział polski" to zasługa ludzi, którzy do tej
        > nauki totalnie nic nie wnieśli.
        >
        > AD 1) Bezrobocie keynsowskie
        >
        > wynika z niedostatków popytu. Oto jakaś siła sprawia np., że uważajamy, iż
        > należy ograniczyć konsumpcję bo sytuacja w gospodarce jest zła i nie wiadomo
        > co będzię (z pracą i innymi dochodami). Owo bezrobocie najprościej szacować
        > przez odjęcię stopy bezrobocia z dna cyklu koniunkturalnego od analogicznej
        > stopy u jego szczytu. W Polsce ta różnica to jakieś 6 punktów procentowych.
        >
        >
        > AD 2) Bezrobocie za wysokich płac
        >
        > pojawia się wtedy, gdy rynek pracy nie oczyszcza się do końca, tj. wtedy, gdy
        > jakaś siła zabrania płacy spaść do tak niskiego poziomu, że wszyscy chętni
        > znajdą zatrudnienie. Teraz nie będę wchodził w szczegóły. Teorie wyjaśniające
        > powstawanie owych sytuacji omówię kiedy indziej. Najbardziej oczywisty
        > przykład to oczywiście isnienie PŁACY MINIMALNEJ. W polsce ten komponent
        > bezrobocia wydaje się być NAJWAŻNIEJSZY.
        >
        > AD 3) Strukturalne (miss-match).
        >
        > Ważne, byśmy posługiwali się jednolitą definicją słowa STRUKTURALNY. W
        > Polsce (zwłaszcza u polityków) oznacza ono czwarty stopień przymiownika zły:
        >
        > źle - gorzej - najgorzej - STRUKTURALNIE
        >
        > ...zaś w ekonomii bezrobocie strukturalne powstaje, gdy JEST NA RYNKU POPYT
        > np. na spawaczy, a wśród bezrobotnych są tylko hydraulicy i traktorzystki. W
        > Polsce ma ono dość małe znaczenie. Startowało z bardzo małego poziomu i
        szybko
        > rośnie (ale udział w całym bezrobociu ma ciągle najmniejszy). Byłoby duże,
        > gdyby np chciała się do nas (najlepiej do Koziej Wólki) przenieść cała
        > Krzemową Dolina + NASA. Jest bardziej niż pewne, że nie znaleźliby tam prawie
        > nikogo.
        >
        >
        > Powyższe rodzaje bezrobocia nie występują osobno. Isniejąna na rynku w bardzo
        > różnyc proporcjach, ale jednocześnie. Ważne jest, by wiedzieć, które z nich
        > dominuje, nim zaczniemy formułować jakieś rozwiązania problemu.

        Mam takie pytanie( Zaznaczam ze nie jestem w tym temacie ekspertem wiec moze
        ono byc troche bezsensowne)w zasadzie to jest ich wiecej niz jedno.

        1 Jak bys po angielsku nazwal "bezrobocie klasyczne (za wysokich płac)"

        2 Z definicji wyjasniajacej " bezrobocie klasyczne (za wysokich płac)" nie moge
        za bardzo zauwazyc roznicy miedzy bezrobociem klasycznym a cyklicznym. Czy
        moglbys to wyjasnic dokladniej?

        3 Jak sie do twego podzialu ma podzial ktory nas uczyli w sredniej szkole
        (szkola byla dosc marna wiec nie nauczyli nas za wiele ale to jakos mi sie
        zapamietalo)
        mianowicie:
        -frictional unemployment - z grobsza gdy ktos jest miedzy jedna praca a droga
        (jest miedzy jednym zadaniem a drogim np programista ktory skonczyl jedno
        zlecenie i rozglada sie za nastepnym)
        -structural unemployment - definicja jak podales
        -cyclical unemployment
        • Gość: KONRADOS klasyczne a cykliczne IP: *.sgh.waw.pl 11.12.02, 15:34

          >
          > Mam takie pytanie( Zaznaczam ze nie jestem w tym temacie ekspertem wiec moze
          > ono byc troche bezsensowne)w zasadzie to jest ich wiecej niz jedno.
          >
          > 1 Jak bys po angielsku nazwal "bezrobocie klasyczne (za wysokich płac)"
          >
          CLASSICAL UNEMPLOYMENT

          wystarczy, że w dowolnej przeglądarce wpiszesz to hasło i wypluije Ci
          naprawde dużo.

          -------------------------------------------------------------------------------

          > 2 Z definicji wyjasniajacej " bezrobocie klasyczne (za wysokich płac)" nie
          moge za bardzo zauwazyc roznicy miedzy bezrobociem klasycznym a cyklicznym.
          Czy moglbys to wyjasnic dokladniej?
          ------------------------------------------------------------------------------

          Świetne pytanie!!! W zasadzie chciałem odpowiedzieć na nie później, ale teraz
          jest dobra okazja. Jest kilka teorii wyjaśniających, dlaczego płace nie
          zachowują się jak wszystkie pozostałe ceny. Znasz pewnie schematyczny rysunek
          dowolnego rynku (tj. układ współrzędnych i krzywe popytu - podaży). Znasz też
          pewnie skutki wprowadzenia ceny minimalnej na dane dobro. Jeśli ta cena jest >
          niże cena oczyszczająca rynek (równowagi), to na rynku powsanie popyt, który
          nie zostanie zaspokojony i analogicznie nie sprzedana podaż.


          Na rynku pracy jest inaczej w tym sensie, że taki sam efek powstaje NAWET BEZ
          PŁACY MINIMALNEJ. Jedna z tłumaczących to teorii to tzw.
          _______________________________________________________________________________
          INSIDER-OUTSIDER THEORY (do KLASYCZNEGO)
          _______________________________________________________________________________

          Typowa firma jest w pewnym zakresie obojętna między zwiększaniem produkcji na
          drodze dodatkowej rekrutacji (to kosztuje) a np. przyznawaniem nadgodzin
          dotychczasowym pracownikom. Chcąc osiągnąć pewien poziom zysku może (ale tylko
          w pewnym zakresie) wybrać jedno z dwojga.

          Właściciel jest zatem obojętny, jak problem rozwiązać. W intresie jego
          DOTYCHCZASOWYCH pracowników (INSIDERs) leży, by dał nadgodziny. Bezrobotni
          (OUTSIDERS) wolą wzrost zatrudnienia. Problem w tym, że do negocjacyjnego
          stołu zasiadają tylko INSIDERZY. Wybierane jest rozwiązanie, które wypycha
          poziom płac ponad cenę rynkową (pracy), a rodzi skutek w postaci bezrobocia.


          W Polsce, gdzie pozycja związków zawodowych jest ogromna, ma to oczywisty
          skutek. To szokujące, ale w wielu branżach niższe płace zwiększyłyby
          zatrudnienie (postrzegane przez nas jako niskie, bo my lubimy porównywać je
          do standardów zachodniach).

          _______________________________________________________________________________
          BEZROBOCIE CYKLICZNE
          _______________________________________________________________________________

          Pojawia się tam, gdzie siada popyt, nawet jeśli wyżej opisany efekt zbyt
          wysokiej płacy nie występuje. Tu winowajcą jest niedostatek popytu. Świetny
          przypadek to Finlandia, która przez lata miała bezrobocie okoła 3%. Po
          rozpadzie ZSRR (któremu sprzedawała mnóstwo towarów), stopa ta szybko skoczyła
          do około 22%. To REKORD ŚWIATA. Ale teraz jest tam dużo lepiej (chociażnie nie
          3%).



          ____________________________________________________________________________
          > 3 Jak sie do twego podzialu ma podzial ktory nas uczyli w sredniej szkole
          > (szkola byla dosc marna wiec nie nauczyli nas za wiele ale to jakos mi sie
          > zapamietalo)
          > mianowicie:
          > -frictional unemployment - z grobsza gdy ktos jest miedzy jedna praca a
          droga
          > (jest miedzy jednym zadaniem a drogim np programista ktory skonczyl jedno
          > zlecenie i rozglada sie za nastepnym)
          _______________________________________________________________________________

          FRICTIONAL UNEMPLOYMENT


          Tego pojęcia (tj. frictional) się używa, ale nie jest popularne. Pewnie
          dlatego, że takie bezrobocie nie jest problemem. Jest zjawiskiem naturalnym.
          Nigdzie nie będzie tak, że w piątek kończysz jedną robotę, a w poniedziałek
          zaczynasz następną. To narmalne, że ludzie szukają lepszych posad.

          Zauważ, że takie zjawisko jest w gospodarce korzystne, bo prowadzi do lepszej
          ALOKACJI (rozmieszczenia) czynnika produkcji pt. praca. Jeżeli programista
          zarobi w B więcej niż w A to na ogół dlatego, że w B jest bardziej produktywny
          (robi coś do czego ma np. lepsze predyspozycje). Nie dlatego, że B bardziej go
          lubi.

          > -structural unemployment - definicja jak podales
          > -cyclical unemployment
          • Gość: KONRADOS klasyczne a cykliczne IP: *.sgh.waw.pl 11.12.02, 21:32
            Nie jestem fanem definicji, ale świadomość faktu , że bezrobocie ma co
            najmniej dwa ważne źródła jest potrzebna w jakiejkolwiek sensownej dyskusji na
            jego temat.

            Klasyczne łączy z cyklicznym fakt, że oto są w gospodarce ludzie potrafiący
            coś na rynku sprzedać(swoją pracę), ale z jakiś powodów roboty nie mogą
            znaleźć, chociaż jej szukają. Klasyczne bezrobocie nie spada jednak w wyniku
            np. zewnętznego szoku popytowego (wzrost eksportu). Taka sytuacja w warunkach
            bezrobocia klasycznego da co najwyżej wzrost cen i co za tym idzie płac.
            Bezrobotni pozostatną na takim rynku bez pracy, a korzyść ze wzrostu popytu na
            pracę skonsumują dotychczasowi pracownicy w postaci wyższych pensji i
            nadgodzin. NIE MA TO NIC WSPÓLNEGO Z PEŁNYM WYKORZYSTANIEM MOCY PRODUKCYJNYCH
            W GOSPODARCE, GDY NIE JESTESMY JUŻ W STANIE PRODUKOWAC NIC WIĘCEJ (keynsizm).
            SĄ BOWIEM WOLNE MOCE (CZYNNIKI PRODUKCJI), W POSTACI BEZROBOTNYCH.

            W warunkach bezrobocia klasycznego uprawianie polityki popytowej potrafi być
            zabójcze. Istota problemu leży w niedoskonałości rynku pracy, na którym cena
            nie spada do błogosławionego poziomu równowagi. Jednąz przyczyn tej anomalii
            jest opisane w poprzednim poście zjawisko INSIDER-OUTSIDER. O innych
            przyczynach tej sytuacji w kolejnych postach....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka