Dodaj do ulubionych

Żeby wódka była wódką

IP: *.dsl.bcvloh.ameritech.net 12.04.06, 23:52
No to siup w ten glupi dziub,,,,na zdrowie
Obserwuj wątek
    • ele.gancki Re: Żeby wódka była wódką 13.04.06, 12:17
      Wódka nie jest produktem dla ludzi z klasą. Jeśli UE zajmuje się tym trunkiem
      znaczy, że socjaliści chcą coś zrobić dla ludu. A dla ludu nie opłaca się nic
      robić. Marginesem nie należy się przejmować.
      • norbertrabarbar Re: Żeby wódka była wódką 13.04.06, 13:24
        I dlatego pacanie tak ważne jest żeby unormować przepisy dotyczące wódy na
        poziomie Europejskim i żebyśmy my ...Polacy... wykreowali w Europie wizerunek,
        młodych, dynamicznych, wykształconych i pracujących Polaków, którzy potrafią po
        pracy zabawić się i napić wódki a nie za przeproszeniem napie..ć jak świnie.
        CAŁA EUROPA BĘDZIE ŁOIĆ WÓDĘ A MY BĘDZIEMY NA TYM ZARABIAĆ - tylko trzeba im
        nasze produktu dobrze zareklamować.
    • alinagrodzka wódka MA KLASĘ!!! 13.04.06, 16:44
      wódka jest dla ludzi z klasą!!! Od Jamesa Bonda po paryskich arystokratów.
      Tylko trzeba umiec pić. Wiedzieć do czego i kiedy. Najlepsze koktaile robi się
      na bazie wódki. Finowie zrobili z finlandii swój flagowy produkt i zarabiają
      miliony. Gdy powstawała wódka finlandia (1979) najlepsi designerzy i plastycy
      wymyślali etykietę i kształt butelki bo finlandia miała być symbolem Finlandii.
      I tylko idioci z Polski potrafili zaprzepaścić taki skarb jak wizerunek
      polskiej wódki i ziązane z tym zarobki. A jeszcze więksi idioci uważają, że
      bardziej elegancko jest pić podłe whisky!!!
      • 0x0001 Re: wódka MA KLASĘ!!! 13.04.06, 17:07
        Bez przesady, wodka jest produktem stosunkowo malo skomplikowanym i jako taki
        nadaje sie znakomicie do produkcji drinkow. Cena niekoniecznie idzie w parze z
        czystoscia tego trunku, gdyz najczystszy spirytus wcale nie oznacza najlepszego
        smaku, producenci stosuja rozne sztuczki, ale de facto wodke definiuje polka
        cenowa i ksztalt opakowania - to wlasnie uswiadomili sobie finowie prawie 30
        lat temu
    • paskudaprawdziwa Żeby wódka była wódką i Polak mial sklonnosc 13.04.06, 17:58
      Panie Boguslawie Sonik,

      napracowal sie Pan nalezycie, aby wlasciwie podejsc do tematu i wspolobywatelom
      i wpolowybatelkom przyblizyc niuansne debaty na temat tak bardzo ukochnego, ze
      niezbedznego dla szczescia i zdrowia narodowego towaru, jakim w Polsce jest
      wodka. Faktycznie to bardzo wazny dla Poslki problem, bez tego Polska i polacy
      straciliby chyba swoja tozsamosc.

      Tazke jako poslki dziennikarz ma Pan to tradycyjne podejscie i widzi wage
      problemu , rzecz jasna z do glowy Panu nawet nie przychodzi wsomniec slowem o
      uktrawna skrzetnie problem polskiej patologii -pijanstwie. Natomiast z godna
      podziwu dla zaslepienia prostodusznoscia pisze Pan wykazujac sie elokwencja
      podejscia do tematu :

      """"""""""""""Argumentem bardzo dzisiaj nośnym jest ochrona produktów
      tradycyjnych dla danego regionu. Jak sama nazwa wskazuje tradycyjna wódka to
      alkohol bezbarwny, klarowny i oczywiście wysokoprocentowy. Nie wiadomo kto i
      kiedy wódkę wymyślił. Ta anonimowość patentu jest charakterystyczna dla
      wszystkich odwiecznych receptur. Wiadomo natomiast, że pierwszy znany nam zapis
      słowa "wódka" pojawia się w aktach sądowych z Sandomierza z roku 1405 . Wiadomo
      też, że w XVI wieku produkcja wódki była już dobrze w Polsce rozwinięta.
      Świadczą o tym zapisy w uniwersałach poborów podatków z lat 1564, 1565, 1577.
      W " Panu Tadeuszu" chłopi w niedzielę spotykają się w karczmie, gdzie "przy
      każdym już szumiała siwą wódką czarka". A Sędzia sięga po polowaniu po wódkę
      gdańską - "napój miły dla Polaka" i prowokujący do patriotycznego
      komentarza: "Niech żyje! krzyknął Sędzia, w górę wznosząc flaszę / Miasto
      Gdańsk, niegdyś nasze, będzie znowu nasze". W "Dziadach", Guślarz wzywa: "Już
      straszna północ przybywa/ Zamykajcie drzwi na kłódki / Weźcie smolny pęk
      łuczywa / Stawcie w środku kocioł wódki. / A gdy laską skinę z dala / Niechaj
      się wódka zapala". '''''''''''''''''''


      A moze Pan moglby siegnac cietke glebiej w polska dusze i dostrzec ze kultura
      picia w naszym kraju to stary i powazny spoleczney problem, ze czeka na nowego
      formatu politykow i ludzi z poczucuiem spoelczenej i osobistej etycznej
      odpowiedzialnosci, ktorzy podejma wreszcei powazna batalie z tradycja polskiego
      wielowiekowego pijanstwa, ktora tak ochoczo wspierali wszyscy nasi najezdzcy,
      wlacznie z Niemcami, ktorzy w czsie II wojny dokonczyli budowania dziela, to
      tez zostalo wsparte przez braci zza miedzy, ktrozy zreszta sami sa w szponach
      tradycji picia, ktora jest niczym wiecej jak elementem degradujacycm polska
      kulture, katastroflanym obnizaniem standartu zycia spolecznestwa.


        • paskudaprawdziwa przywracanie elementarnych proporcji widzenia 14.04.06, 08:26

          Pan Bogusław Sonik, poseł do Parlamentu Europejskiego, publikuje w GW swoją
          relację z debaty w Brukseli nad definicją wódki.

          Sądziłam, że publikacja jest autorstwa młodego dziennikarza, a tu okazuje się
          dojrzały, wykształcony polski poseł do PU, prawnik z wykształcenia i
          chrześcijanin.

          Zamista tytułu: W Brukseli debatują nad definicją wódki.

          Dla mnie odpowiedniejszym tytułem byłoby: W Brukseli debatują nad definicją
          wódki, w Polsce nie debatują - jak pili, tak dalej piją.

          Co gorzej nie tylko piją, ale samoutwierdzają się w przekonaniu, ze to „nic
          takiego złego”, zgodnie z tradycją skocznie śpiewając „ Pije Kuba do Jakuba,
          Jakub do Michała, piszesz ty, piję ja, komanija cała, a kto nie wypije … „

          To tylko jeden z cytatów, skoro Pan Poseł przybliża problem sięgając do
          literatury, to ja tez pozwalam sobie… Dla pewnej równowagi.

          Czytam:

          ‘’’’’’’’’’Spór o wódkę jest znakomitą ilustracją mechanizmów powstawania
          unijnego prawa. Liczą się argumenty dotyczące ochrony jakości, bezpieczeństwo
          żywnościowe, ochrona konsumenta i strategia handlowa Unii, ale także interesy
          rozmaitych lobby. Liczy się też wypracowany przez lata wizerunek produktu, o
          który toczy się batalia.



          Bo wódka to część pewnego mitu. Kojarzy się z tajemniczą Europą wschodnią, z
          mrozem i śniegiem, słowiańską duszą i nostalgią. A od niedawna też ze
          Skandynawią. W przedwojennych francuskich poradnikach można było
          przeczytać: "Wódki są różne, lecz prawdziwy koneser wybierze zawsze wódkę
          polską, gdyż wódka z Polski pochodzi, tam jest najczystsza i w smaku
          najszlachetniejsza". Ale w PRL mało było troski o jakość i światowy wizerunek
          polskiej wódki. Szwedzi i Finowie wypracowali nowe receptury i skutecznie
          podbijali rynki. Kilka lat temu do klubu dołączyli Francuzi z Koniaku,
          których "wynalazek" Grey Goose zdobył już czwarte miejsce na rynku amerykańskim
          i sprzedaje kilkanaście milionów butelek rocznie. Coraz częściej w handlu
          pojawiają się wódki z niezidentyfikowanego surowca. W tej chwili to tylko 3
          proc. produkcji, ale tendencja jest wyraźna.”””””””””””

          *

          Business is business – jak możnaby zauważyć. Na wszystkim można robić
          pieniądze.

          Ja czekam na dzień, kiedy zaczną się pierwsze procesy ofiar alkoholizmu( i ich
          rodzin) z producentami i dystrybutorami alkoholów, podobne jak to się stało z
          gigantami tytoniowymi.


          Pan Poseł napracował się należycie, aby właściwie podejść do tematu i
          współobywatelom i współobywatelkom przybliżyć niuanse debaty na temat tak
          bardzo ukochanego, że
          niezbędnego dla szczęścia i zdrowia narodowego towaru, jakim w Polsce jest
          wódka. Faktycznie to bardzo ważny dla Polski element życia, bez tego Polska i
          Polacy
          straciliby chyba swoją tożsamość.

          Skoro pan Poseł widzi wagę problemu tylko w kategoriach businessu ( marka i
          jakość alkoholu), to rzecz jasna poza polem widzenia jest ten problem jako
          wstydliwa polska "slabość" do nieumiaru... produkowania i spożywania alkoholi.

          Zastanawia mnie dlaczego politykowi takiego formatu nawet nie przychodzi do
          głowy wspomnieć przy tej okazji słowem polskiej kulturze picia - o ukrywanej
          skrzętnie polskiej patologii - pijaństwie. Natomiast z godnym podziwu
          zaślepienieniem pisze wykazując się elokwencja podejścia do tematu :

          """"""Argumentem bardzo dzisiaj nośnym jest ochrona produktów
          tradycyjnych dla danego regionu. Jak sama nazwa wskazuje tradycyjna wódka to
          alkohol bezbarwny, klarowny i oczywiście wysokoprocentowy. Nie wiadomo kto i
          kiedy wódkę wymyślił. Ta anonimowość patentu jest charakterystyczna dla
          wszystkich odwiecznych receptur. Wiadomo natomiast, że pierwszy znany nam zapis
          słowa "wódka" pojawia się w aktach sądowych z Sandomierza z roku 1405 . Wiadomo
          też, że w XVI wieku produkcja wódki była już dobrze w Polsce rozwinięta.
          Świadczą o tym zapisy w uniwersałach poborów podatków z lat 1564, 1565, 1577.
          W " Panu Tadeuszu" chłopi w niedzielę spotykają się w karczmie, gdzie "przy
          każdym już szumiała siwą wódką czarka". A Sędzia sięga po polowaniu po wódkę
          gdańską - "napój miły dla Polaka" i prowokujący do patriotycznego
          komentarza: "Niech żyje! krzyknął Sędzia, w górę wznosząc flaszę / Miasto
          Gdańsk, niegdyś nasze, będzie znowu nasze". W "Dziadach", Guślarz wzywa: "Już
          straszna północ przybywa/ Zamykajcie drzwi na kłódki / Weźcie smolny pęk
          łuczywa / Stawcie w środku kocioł wódki. / A gdy laską skinę z dala / Niechaj
          się wódka zapala". '''''

          *

          A może mógłby Pan, panie Pośle sięgnąć nieco głębiej w polską duszę i dostrzec,
          że kultura
          picia w naszym kraju to stary i poważny społeczny problem, że pora na nowe
          podejście, na nowego formatu polityków - ludzi z poczuciem społecznej
          świadomości wagi problemu i osobistego etycznego zaangażowania się w walkę
          pijaństwem. Tacy ludzie znaleźli się w swoim czasie np. w USA, w Kanadzie, w
          Wielkiej Brytanii, dlaczego więc nie mieliby pojawić się wreszcie w Polsce.

          Dzisiaj Polsce potrzebni są politycy, którzy podejmą poważną batalie z
          tradycją polskiego wielowiekowego pijaństwa, a wyszukiwanie w polskiej
          literaturze „chwalebnych kart” tego, co stało się nieszczęściem narodowym, nie
          ma w sobie nic z racjonalnego politycznie dzialania, dla mnie dowodzi braku
          politycznej wrażliwości na ten, drażliwy i spychany na margines, problem.



          Warto na koniec zauważyć, że tę opłakaną kulturę picia w Polsce ochoczo
          wspierali wszyscy nasi najeźdźcy,
          włącznie z Niemcami, którzy w czasie II wojny dokończyli budowanie dzieła
          (płacąc np. wódka za dostawy produktów rolnych), to tez zostało „wsparte”
          przez braci zza miedzy, którzy zresztą sami są w szponach tradycji „picia”,
          która jest niczym więcej jak elementem degradującym polska kulturę,
          katastrofalnym obniżaniem standardu życia społeczeństwa.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka