Dodaj do ulubionych

CZY MAMY TYLKO JEDNO ZYCIE DO STRACENIA?

IP: *.ny325.east.verizon.net 27.12.02, 00:45
26-11-2001 Facet napisal:

"6)Ostatnia dekada jest w tym meczu dla USA.
Dla kogo bedzie nastepna? Zycie pokaze!
Jak ludzie w EU zadecyduja,ze wola byc bogaci
niz miec bezpieczenstwo socjalne,to EU minie USA w tempie
pociagu ekspresowego.A jak zdecyduja ze wola poczytac
dobra ksiazke i porysowac z dzieckiem zamiast siedziec
do nocy w pracy,zeby miec auto z jeszcze lepszym silnikiem
to EU nie dogoni ekonomicznie USA. I co z tego?"

Cos mnie sie zdaje po ostatnich wynikach wzrostu gospodarczego w EU i USA
ze w EU raczej w dalszym ciagu czytaja ksiazki i rysuja z dzieciakiem
zamiast wziac sie solidnie do pracy.
Z drugiej strony jak czlowieka naklonic do pracy,jak priorytetem jest dobra
ksiazka.
Wskazniki MAKRO jak wykazal komentator sa w Polsce i EU berdzo dobre i Europa
szykuje sie do skoku.
W Ameryce dolar slabnie i niedlugo nie bedzie nas stac wyjechac nawet na
wakacje do starej dobrej EUropy.

Czy sukces czlowieka mozna mierzyc iloscia i jakoscia przeczytanych
ksiazek,czy raczej gaz do dechy po amerykansku jest wazniejszy?
Obserwuj wątek
    • Gość: deLUC Re: IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 27.12.02, 01:28
      Miec albo byc. Dla Amerykanina zawsze miec, ale tez zawsze wydawac.
      Dla Europejczyka - a kto to jest Europejczyk, standard pejcza ustalony w EU?;)
      - to byc, byc na zasilku, byc na wakacjach, byc w pracy, byc wszedzie byle by
      byc kims. A kto to dla Europejczyka jest ktos? Etawo bjez wodki nie
      razbieriosz:))))
      • Gość: MACIEJ MELANZ WINA,TEATRU,KSIAZKI I FILOZOFII-TO EUROPEJC IP: *.ny325.east.verizon.net 27.12.02, 03:53
        Gość portalu: deLUC napisał(a):

        > Miec albo byc. Dla Amerykanina zawsze miec, ale tez zawsze wydawac.
        > Dla Europejczyka - a kto to jest Europejczyk, standard pejcza ustalony w EU?;)
        > - to byc, byc na zasilku, byc na wakacjach, byc w pracy, byc wszedzie byle
        by
        > byc kims. A kto to dla Europejczyka jest ktos? Etawo bjez wodki nie
        > razbieriosz:))))

        Europejczyk,to melanz wina,teatru,dobrej ksiazki i filozofii.
        Moznaby wiec smialo powiedziec,ze wszystkiego co niepraktyczne.
        Nic tez dziwnego ,ze ci niepraktyczni"arystokraci" mysli,z niewlasciwym
        imprintingiem za nic nie moga pojac wolnokonkurencyjnej gospodarki amerykanskiej
        a przede wszystkim amerykanskiego sposobu myslenia.

        Pozostaje w dalszym ciagu aktualne pytanie :Co jest lepsze?

        Czy miec prace i pieniadze,czy pofilozofowac?
      • feezyk Mysle wec jestem 27.12.02, 16:16
        Widze drogi DeLuc, ze z Ciebie E. cala geba,
        skoro cytujesz slynny dylemat Fromma.

        Dziwne macie te stereotypy. Eu - byc (cha, cha,
        cha), USA - miec. Przeciez obecnie, to wlasnie
        w USA trwal karnawal, a w EU - kladzie sie
        coraz wiekszy nacisk na miec.
        EU - arystokratyczna (boki mozna zrywac,
        jak kto nie widzial szwedzkiego krola, to radze
        zobaczyc) USA - chyba egalitarne,
        bo to przeciwienstwo arystokratyzmu.

        Brzydcy Europejczycy nie chca wydawac, a
        Amerykanie - i owszem, choc ponoc nie swoje.

        Podobno w EU wazna jest "dusza", a nie dobra
        materialne. Tu juz moi szwedzcy koledzy by
        chyba pod stol powpadali, a Szwedow nie jest
        tak latwo rozbawic.

        Jesli chodzilo o to, ze nie ma zgody na glod
        i nedze oraz zeby zasady byly jasne i byl
        porzadek, to nie nazywa sie ani dusza ani
        stagflacja.


        Najwyrazniej ktos tu bajki pisze i to
        nie swoje, a niedokladnie zaslyszane i
        przekrecone.


        Z tymi ksiazkami, to ja tez troche przesadzilem.
        W istocie, bardziej popularnymi formami umilania
        sobie zycia w Skandynawii sa podroze, pikniki,
        sporty, spotania towarzyskie i czeste zmiany
        partnerow. O pedzeniu i spozywaniu bimberku
        nie wspomne, bo to raczej dotyczy lower class.


        Gdyby odpowiedziec stereotypem
        na stereotyp, to trzeba by zapisac, ze
        Amerykanin jest grubym zlepkiem potrojnego
        hamburgera z frytkami, koka koli,
        holilodzkich siekanek, ktorego jedyna
        religia jest dolar. Wszystko, co
        proste i nie wymagajace wysilku
        umyslowego.

        To taka sama bzdura, jak szereg
        innych stereotypow walkowanych tu
        dookola Wojtek.

        Z serdecznymi pozdrowieniami
        F.





        • Gość: MACIEJ Re: Mysle wec jestem IP: *.ny325.east.verizon.net 27.12.02, 22:25
          feezyk napisał:

          > Widze drogi DeLuc, ze z Ciebie E. cala geba,
          > skoro cytujesz slynny dylemat Fromma.

          Slyszalem gdzies to nazwisko i to nie jest zadna sciema.

          > Dziwne macie te stereotypy. Eu - byc (cha, cha,
          > cha), USA - miec. Przeciez obecnie, to wlasnie
          > w USA trwal karnawal,

          Trwal,trwa i bedzie nam zawsze panowal.

          > a w EU - kladzie sie
          > coraz wiekszy nacisk na miec.

          To juz nie jest takie proste.
          Do tego trzeba dorosnac.
          Niestety nie grozi wam to w tym pokoleniu.

          > EU - arystokratyczna (boki mozna zrywac,
          > jak kto nie widzial szwedzkiego krola, to radze
          > zobaczyc)

          To sa wlasnie tzw arystokraci mysli,ktorym zdarza sie podarta zelowka i
          jezdzenie 15 letnim Volvo.

          > USA - chyba egalitarne,
          > bo to przeciwienstwo arystokratyzmu.

          Wrecz przeciwnie.
          Rownosc tylko wobec prawa,natomiast arystokracja majatkowa.

          > Brzydcy Europejczycy nie chca wydawac, a
          > Amerykanie - i owszem, choc ponoc nie swoje.

          Wlasnie po to obnizamy wartosc dolara,byscie spokojnie mogli oprzec rozwoj
          gospodarczy o rynek wewnetrzny.
          Zapomnieliscie jak to sie robi?
          Przez 10 lat Japonia nie dala sobie z tym rady,wiec uwaznie bedziemy sledzili
          wasze poczynania.

          > Podobno w EU wazna jest "dusza", a nie dobra
          > materialne. Tu juz moi szwedzcy koledzy by
          > chyba pod stol powpadali, a Szwedow nie jest
          > tak latwo rozbawic.

          Tylko nie zapomnij im powiedziec,ze to kawal made in America.

          > Jesli chodzilo o to, ze nie ma zgody na glod
          > i nedze oraz zeby zasady byly jasne i byl
          > porzadek, to nie nazywa sie ani dusza ani
          > stagflacja.
          >
          >
          > Najwyrazniej ktos tu bajki pisze i to
          > nie swoje, a niedokladnie zaslyszane i
          > przekrecone.
          >
          >
          > Z tymi ksiazkami, to ja tez troche przesadzilem.
          > W istocie, bardziej popularnymi formami umilania
          > sobie zycia w Skandynawii sa podroze, pikniki,
          > sporty, spotania towarzyskie i czeste zmiany
          > partnerow. O pedzeniu i spozywaniu bimberku
          > nie wspomne, bo to raczej dotyczy lower class.

          I za to wlasnie,10 lat Sodomy was czeka.

          > Gdyby odpowiedziec stereotypem
          > na stereotyp, to trzeba by zapisac, ze
          > Amerykanin jest grubym zlepkiem potrojnego
          > hamburgera z frytkami, koka koli,
          > holilodzkich siekanek, ktorego jedyna
          > religia jest dolar. Wszystko, co
          > proste i nie wymagajace wysilku
          > umyslowego.

          Niby tak,choc zupelnie nie,bo jakos dziwnie trudno przychodzi wam zrozumienie
          tych wlasnie Amerykanow,ze o filmach holilodzkich nie wspomne.

          > To taka sama bzdura, jak szereg
          > innych stereotypow walkowanych tu
          > dookola Wojtek.
          >
          > Z serdecznymi pozdrowieniami
          > F.
          • Gość: deLUC Re: IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 28.12.02, 01:50
            To jest odrobine nie na temat, ale co tam...
            To takie zartobliwe cokolwiek o Amerykanch napisane
            przez Anglikow (piosenka):

            "Boston Tea Party :

            Are you going to the party?
            Are you going to the Boston Tea Party?
            Redcoats in the village
            There's fighting in the streets
            The Indians and the mountain men, well
            They are talking when they meet
            The king has said he's gonna put a tax on tea
            And that's the reason you all Americans drink coffee
            Are you going to the party?
            Are you going to the Boston Tea Party?
            Fire in the mountains, flames upon the heath
            And the president spits out the news
            He's biting on wooden teeth
            The children of the colonies
            Got a different tale to tell
            I'm going down to the city
            Tell my folks I'm doing well
            Are you going to the party?
            Are you going to the Boston Tea Party?
            Bringing back the buffalo to the long prairie
            Bringing back the fishes swimming in the sea
            The children of the colonies
            Got a different tale to tell
            I'm going down to the city
            Tell my folks I'm doing well
            Are you going to the party?
            Are you going to the Boston Tea Party?


            (A. Harvey/H. McKenna/A. Cleminson)"
            • Gość: MACIEJ Re: IP: *.ny325.east.verizon.net 28.12.02, 07:28
              Gość portalu: deLUC napisał(a):

              > To jest odrobine nie na temat, ale co tam...
              > To takie zartobliwe cokolwiek o Amerykanch napisane
              > przez Anglikow (piosenka):
              >
              > "Boston Tea Party :
              >
              > Are you going to the party?
              > Are you going to the Boston Tea Party?
              > Redcoats in the village
              > There's fighting in the streets
              > The Indians and the mountain men, well
              > They are talking when they meet
              > The king has said he's gonna put a tax on tea
              > And that's the reason you all Americans drink coffee
              > Are you going to the party?
              > Are you going to the Boston Tea Party?
              > Fire in the mountains, flames upon the heath
              > And the president spits out the news
              > He's biting on wooden teeth
              > The children of the colonies
              > Got a different tale to tell
              > I'm going down to the city
              > Tell my folks I'm doing well
              > Are you going to the party?
              > Are you going to the Boston Tea Party?
              > Bringing back the buffalo to the long prairie
              > Bringing back the fishes swimming in the sea
              > The children of the colonies
              > Got a different tale to tell
              > I'm going down to the city
              > Tell my folks I'm doing well
              > Are you going to the party?
              > Are you going to the Boston Tea Party?
              >
              >
              > (A. Harvey/H. McKenna/A. Cleminson)"

              W NYC do tej pory jak poprosisz o herbate to patrza na ciebie podejrzliwie.
    • Gość: jr Re: CZY MAMY TYLKO JEDNO ZYCIE DO STRACENIA? IP: ncache* / *.dial.terra.cl 28.12.02, 02:32
      jestem ciagle w chile i nie mam latwego dostepu do pc. raport zdam po powrocie
      do au.
      moj synek jest z katarem od 5 tygodni i jednym slowem wakacji to wiele nie
      przymomina... bylem zaskoczony ze doktorek znal ignacego domeyke i nawet tu
      maja jakies wielkie dni pamieci tego polaka! ale do tematu. poludniowcy slyna
      ze nakladaja wiekszy nacisk na byc niz mac i ciesze sie ze ucze sie od nich jak
      sie bawic zyciem... bo ponoc zyje sie raz - przynajmniej w tym wcieleniu! hehehe
      a moj szwagier zagozaly chrystianin mowi ze konies swiata sie zbliza to hulaj
      duszo poki czas!!! hehehe
      • Gość: MACIEJ Re: CZY MAMY TYLKO JEDNO ZYCIE DO STRACENIA? IP: *.ny325.east.verizon.net 28.12.02, 19:06
        Gość portalu: jr napisał(a):

        > jestem ciagle w chile i nie mam latwego dostepu do pc. raport zdam po
        powrocie
        > do au.
        > moj synek jest z katarem od 5 tygodni i jednym slowem wakacji to wiele nie
        > przymomina... bylem zaskoczony ze doktorek znal ignacego domeyke i nawet tu
        > maja jakies wielkie dni pamieci tego polaka!

        W Stanach Pulaski jest bardziej znany niz Kosciuszko,choc ten drugi ma most
        nazwany swoim imieniem.
        Parada Pulaskiego w NYC jest druga co do wielkosci po Colombus Day Parade.


        > ale do tematu. poludniowcy slyna
        > ze nakladaja wiekszy nacisk na byc niz mac i ciesze sie ze ucze sie od nich
        jak
        > sie bawic zyciem... bo ponoc zyje sie raz - przynajmniej w tym wcieleniu!
        heheh
        > e
        > a moj szwagier zagozaly chrystianin mowi ze konies swiata sie zbliza to hulaj
        > duszo poki czas!!! hehehe

        Swiat juz sie skonczyl taki jakim go znalismy w 2000 roku.
        Do dobrego zycia i swietnej zabawy potrzeba bedzie lepszego zrozumienia
        dokonywujacych sie zmian.
        Stadne wchodzenie i wychodzenie z kryzysow skonczylo sie i gospodarki lepiej
        zarzadzane beda sie rozwijaly(USA,Chiny) a slabo zarzadzane(EU,Japonia) zostana
        w tyle.
        Nagle zaswita ludziom w glowach ze nizsze podatki sa motorem postepu,ale sa one
        niestety dla Fizyka zwiastunem konca tak ulubionej przez niego duzej strefy
        wspolnej,czyli bezpieczenstwa socjalnego.
        Jesli opieka spoleczna bedzie sie mniej opiekowac,to trzeba bedzie samemu
        wiecej czaszkowac jak przedzierac sie przez ta dzungle.
        Mozna postawic na duze lapowki jak Lew Rywin chcial wydudkac niesmialego Adasia,
        bo wrecz bal sie podejsc do Solorza,od ktorego obawial sie zardzewialego noza w
        plecy.
        Inteligentni szybko zauwaza ,ze jesli wszyscy daja i biora lapowki,to w takiej
        sytuacji nikt sie do przodu nie sforuje,bo zjawisko jest tak powszechne,ze
        lapowa jest wliczana w koszty.
        Dalsza czesc jest tylko dla inteligentnych.
        Jesli lapowki podwyzszaja koszty dzialania,to tam gdzie ich nie ma wszystko
        jest duzo tansze.
        MBS podal tabele kosztow utrzymania w roznych krajach swiata.
        Koszty utrzymania w USA i w Polsce sa identyczne,troche taniej jest w Czechach
        i na Wegrzech.
        Wszystkie cywilizowane kraje EU i Japonia sa duzo drozsze od Stanow.
        Duzo drozsza jest tez Rosja,gdzie bez lapowki z domu nie wychodz.



        • Gość: MBS Re: Problem Kosciuszki IP: *.dyn.optonline.net 28.12.02, 22:37
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: jr napisał(a):
          >
          > > jestem ciagle w chile i nie mam latwego dostepu do pc. raport zdam po
          > powrocie
          > > do au.
          > > moj synek jest z katarem od 5 tygodni i jednym slowem wakacji to wiele nie
          >
          > > przymomina... bylem zaskoczony ze doktorek znal ignacego domeyke i nawet t
          > u
          > > maja jakies wielkie dni pamieci tego polaka!
          >
          > W Stanach Pulaski jest bardziej znany niz Kosciuszko,choc ten drugi ma most
          > nazwany swoim imieniem.
          > Parada Pulaskiego w NYC jest druga co do wielkosci po Colombus Day Parade.

          Tak na marginesie to wydaje mi sie ze problem Kosciuszki w USA wiaze sie
          glownie z problemem wypowiedzenia jego nazwiska. Po angielsku przeczytanie tego
          nazwiska jest niemozliwe kiedy nazwisko takie jak Pulaski zawsze wiadomo jak
          sie czyta. Zreszta dzieci Polakow maja problemy z wypowiedzeniem poprawnie
          nazwiska takiego jak Kosciuszko.

          > > ale do tematu. poludniowcy slyna
          > > ze nakladaja wiekszy nacisk na byc niz mac i ciesze sie ze ucze sie od nic
          > h
          > jak
          > > sie bawic zyciem... bo ponoc zyje sie raz - przynajmniej w tym wcieleniu!
          > heheh
          > > e
          > > a moj szwagier zagozaly chrystianin mowi ze konies swiata sie zbliza to hu
          > laj
          > > duszo poki czas!!! hehehe
          >
          > Swiat juz sie skonczyl taki jakim go znalismy w 2000 roku.
          > Do dobrego zycia i swietnej zabawy potrzeba bedzie lepszego zrozumienia
          > dokonywujacych sie zmian.

          Zmiany sa normalna czescia rozwoju i z biegiem lat zmiany staja szybsze wiec
          tez wymagaja szybszej adaptacji czlowieka do tych zmian.

          > Stadne wchodzenie i wychodzenie z kryzysow skonczylo sie i gospodarki lepiej
          > zarzadzane beda sie rozwijaly(USA,Chiny) a slabo zarzadzane(EU,Japonia)
          zostana
          >
          > w tyle.

          Swiat zmienia sie i rozwija ciagle. Nigdzie nie jest zagwarantowane ze Europa
          musi przesiedziec nastepne lat w anemicznym wzroscie a Japonia nastepne 10 lat
          w receesji tak jak poprzednie. Podobnie nie jest pewne ze USA a tym bardziej
          Chiny moga utrzymac wysokie tempo rozwoju na dluzsza przyszlosc.

          > Nagle zaswita ludziom w glowach ze nizsze podatki sa motorem postepu,ale sa
          one
          >
          > niestety dla Fizyka zwiastunem konca tak ulubionej przez niego duzej strefy
          > wspolnej,czyli bezpieczenstwa socjalnego.
          > Jesli opieka spoleczna bedzie sie mniej opiekowac,to trzeba bedzie samemu
          > wiecej czaszkowac jak przedzierac sie przez ta dzungle.

          Tutaj mamy do czynienia z ludzka natura gdzie samolubny czlowiek w kazdych
          badaniach potrafi we wlasnym interesie zrobic wydajniej np. lepsze zakupy niz
          ktos inny dla niego. Podobnie jest z podatkami gdzie wiekszosc ludzi zawsze
          uwaza ze potrafi wydac pieniadze efektywniej i wydajniej niz potrafi zrobic to
          rzad za nich.

          > Mozna postawic na duze lapowki jak Lew Rywin chcial wydudkac niesmialego
          Adasia
          > ,
          > bo wrecz bal sie podejsc do Solorza,od ktorego obawial sie zardzewialego noza
          w
          >
          > plecy.
          > Inteligentni szybko zauwaza ,ze jesli wszyscy daja i biora lapowki,to w
          takiej
          > sytuacji nikt sie do przodu nie sforuje,bo zjawisko jest tak powszechne,ze
          > lapowa jest wliczana w koszty.

          Koszt nielegalnych lapowek tak samo jak koszt nadmiernych podatkow czy oplat
          rzadowych jest w wielu krajach powazna czescia wydatkow i nalezy to wliczyc w
          koszty prowadzenia interesu tam.

          > Dalsza czesc jest tylko dla inteligentnych.
          > Jesli lapowki podwyzszaja koszty dzialania,to tam gdzie ich nie ma wszystko
          > jest duzo tansze.
          > MBS podal tabele kosztow utrzymania w roznych krajach swiata.
          > Koszty utrzymania w USA i w Polsce sa identyczne,troche taniej jest w
          Czechach
          > i na Wegrzech.
          > Wszystkie cywilizowane kraje EU i Japonia sa duzo drozsze od Stanow.
          > Duzo drozsza jest tez Rosja,gdzie bez lapowki z domu nie wychodz.

          Oczywiscie ze koszty lapowek potrafia powaznie wplynac na koszt utrzymania w
          danym kraju i tutaj istnieja przyklady bardzo biednych krajow gdzie dawanie
          lapowek jest konieczne zawsze i czesto w codziennym zyciu pomimo ze moze to byc
          ekwiwalent doslownie malych sum kilku centow do znacznie bardziej
          zaawansowanych krajow gdzie lapowki staly sie powszechna czescia kontraktow np.
          panstwowych a czesto widac to tez w prywatnym biznesie.

          MBS
          • Gość: MACIEJ Re: Problem Kosciuszki. Naczynia polaczone. IP: *.ny325.east.verizon.net 28.12.02, 23:30
            Gość portalu: MBS napisał(a):

            > Swiat zmienia sie i rozwija ciagle.

            Zgadzam sie,z tym ze umiejetnosc przewidywania przyszlosci
            jest u roznych ludzi bardzo rozna.

            > Nigdzie nie jest zagwarantowane ze Europa
            > musi przesiedziec nastepne lat w anemicznym wzroscie

            Zgadza sie ze gwarancji nie ma tu zadnych,to sa tylko moje przewidywania.

            > a Japonia nastepne 10 lat
            > w receesji tak jak poprzednie.

            Koszty utrzymania w Japonii sa jak 182 do 100 w USA.
            Jak sie kraj moze rozwijac przy tak wysokich kosztach.
            Najpierw produkcja a pozniej uslugi wyemigruja do tanszych krajow.
            Naczynia polaczone.

            > Podobnie nie jest pewne ze USA

            To jest bardzo pewne.
            Swiadomosc ksztaltuje byt i nigdzie nie ma tej swiadomosci wyzszej niz w USA.

            > a tym bardziej
            > Chiny moga utrzymac wysokie tempo rozwoju na dluzsza przyszlosc.

            To jest pewne jak w banku.
            Po pierwsze nie maja agresji jaka mieli Niemcy i Japonczycy w czasie II wojny.
            Sa pracowici i skoncentrowani na poprawieniu sobie standartu zycia.


      • Gość: MBS Re: Kto moze sie pobawic? IP: *.dyn.optonline.net 28.12.02, 22:54
        Gość portalu: jr napisał(a):

        > jestem ciagle w chile i nie mam latwego dostepu do pc. raport zdam po
        powrocie
        > do au.
        > moj synek jest z katarem od 5 tygodni i jednym slowem wakacji to wiele nie
        > przymomina... bylem zaskoczony ze doktorek znal ignacego domeyke i nawet tu
        > maja jakies wielkie dni pamieci tego polaka! ale do tematu. poludniowcy slyna
        > ze nakladaja wiekszy nacisk na byc niz mac i ciesze sie ze ucze sie od nich
        jak
        >
        > sie bawic zyciem... bo ponoc zyje sie raz - przynajmniej w tym wcieleniu!
        heheh
        > e
        > a moj szwagier zagozaly chrystianin mowi ze konies swiata sie zbliza to hulaj
        > duszo poki czas!!! hehehe

        Aby kims byc potrzeba cos miec. Niekoniecznie duzo ale jak twierdzi praktyka i
        np. teoria Abrahama Maslowa musisz zadowolic swoje fizjologiczne potrzeby etc.
        aby zajac sie bardziej zlozonymi potrzebami.

        Realia sa takie ze z reguly aby lepiej sie bawic potrzebujesz wiecej pieniedzy
        czy mozliwosci poniewaz trudno jest sie bawic kiedy potrzeby egzystencji stoja
        na przeszkodzie. Z reguly najlepiej bawia sie bogaci lub ludzie w bogatszych
        krajach. Dlatego w bogatszych krajach masz z reguly bardziej rozwiniety uslugi
        i mozliwosci rozrywek. Poza tym jakosc rozrywki tez zalezy glownie od ceny i
        tutaj ludzka natura jest taka ze im ma sie wiecej pieniedzy tym atrakcyjniejsze
        staja sie drozsze zabawki i drozsze rozrywki i oczywiscie zawsze lepiej jest
        skorzystac z nich przed koncem swiata. :-)

        MBS
    • Gość: RYBA Re: CZY MAMY TYLKO JEDNO ZYCIE DO STRACENIA? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 29.12.02, 00:05
      Roznica miedzy podejciem do pracy Amerykanow i Europejczykow jest ogromna. Bie
      chodzi tu o stereotypy o ktorych wspomina Fizyk. Wynika to z przeszlosci -
      wielowiekowa dominacja Starego Kontynentu i pogon nowo odkrytej Ameryki, na
      ktora przybywali najsilniejsi. Praca w USA byla ciezka a wyjazd ryzykown - nowe
      warunki i niepewnosc. Stad wynika konsumpcjonizm i biernosc Europejczykow oraz
      ciagla pogon i walka Amerykanow.
      Czy Europejczycy odloza ksiazki? Moim zdaniem nie. Po co im gonic USA? Oni wola
      spokoj, brak stresu. Faktem jest ze Europejczycy sa ogolnie madrzejsi ale
      amerykanie bardziej sprytni.
      Ameryka bedzie nam uciekac, sam nie dam rady :)

      Pozdrawiam
      RYBA
      • Gość: MACIEJ Re: CZY MAMY TYLKO JEDNO ZYCIE DO STRACENIA? IP: *.ny325.east.verizon.net 29.12.02, 05:51
        Gość portalu: RYBA napisał(a):

        > Roznica miedzy podejciem do pracy Amerykanow i Europejczykow jest ogromna.
        Bie
        > chodzi tu o stereotypy o ktorych wspomina Fizyk. Wynika to z przeszlosci -
        > wielowiekowa dominacja Starego Kontynentu i pogon nowo odkrytej Ameryki, na
        > ktora przybywali najsilniejsi. Praca w USA byla ciezka a wyjazd ryzykown -
        nowe
        >
        > warunki i niepewnosc. Stad wynika konsumpcjonizm i biernosc Europejczykow
        oraz
        > ciagla pogon i walka Amerykanow.
        > Czy Europejczycy odloza ksiazki? Moim zdaniem nie. Po co im gonic USA? Oni
        wola
        >
        > spokoj, brak stresu. Faktem jest ze Europejczycy sa ogolnie madrzejsi ale
        > amerykanie bardziej sprytni.

        Jesli wiedza teoretyczna przekracza jej mozliwosci zastosowania w praktyce,to
        staje sie ona zbedna.

        > Ameryka bedzie nam uciekac, sam nie dam rady :)

        Wiem,tez probowalem,choc Fizyk moze nas jeszcze czyms zaskoczyc.


        > Pozdrawiam
        > RYBA
      • feezyk Re: CZY MAMY TYLKO JEDNO ZYCIE DO STRACENIA? 02.01.03, 00:14
        Gość portalu: RYBA napisał(a):

        > Roznica miedzy podejciem do pracy Amerykanow i Europejczykow jest ogromna.
        Nie
        > chodzi tu o stereotypy o ktorych wspomina Fizyk. Wynika to z przeszlosci -
        > wielowiekowa dominacja Starego Kontynentu i pogon nowo odkrytej Ameryki, na
        > ktora przybywali najsilniejsi.

        a moze takze najglodniejsi?


        Praca w USA byla ciezka a wyjazd ryzykown - nowe
        >
        > warunki i niepewnosc.


        To zalezy kiedy. Kniec XIX wieku, to byla
        ucieczka z przeludnionej Europy przed GLODEM.
        Ucieczka do Ziemii Obiecanej, gdzie czekaly zyzne ziemie.


        > Stad wynika konsumpcjonizm i biernosc Europejczykow oraz
        > ciagla pogon i walka Amerykanow.

        W USA nie ma kosumpcjonizmu?
        Europejczycy, ktorzy kiedys podbili swiat,
        bierni???

        Sa 4 istotne problem EU, ktore tlumia ekspansywnosc:
        - geografia
        - przeludnienie
        - demografia
        - podzialy historyczne i kulturowe

        Reszta to pochodne.



        > Czy Europejczycy odloza ksiazki? Moim zdaniem nie.

        Nestety, juz odlozyli.
        Czytanie ksiazek jest cecha formacji
        intelektualnej, w wiekszym stopniu niz
        polozenia geograficznego w ramach
        swiata zamoznego.

        > Po co im gonic USA? Oni wola
        > spokoj, brak stresu.

        Zarty na bok.
        Przez ostatnie 100 lat dystans Nemc - USA
        sie troche zmniejszyl...


        Faktem jest ze Europejczycy sa ogolnie madrzejsi ale
        > amerykanie bardziej sprytni.

        Moim zdaniem, to nie tak.
        Amerykanie sa bardziej UMOTYWOWANI.


        > Ameryka bedzie nam uciekac, sam nie dam rady :)

        Hejze, w USA sa nedzarze i milionerzy.
        Co Ci obchodzi PKB/head w EU, jesli
        Ty zyjesz lepiej niz w USA?


        Nadto, Amerykanin NIGDY nie poddalby
        partii jeszcze nierozstrzygnietej.

        Ja zyje tak jak chce w UE, realizuje
        swoje cele zawodowe, materialne, osobiste.
        Do I care about sth else?
        Sure, a little...

        Pozdrawienia serdeczne
        F.
        • Gość: MACIEJ Re: CZY MAMY TYLKO JEDNO ZYCIE DO STRACENIA? IP: *.ny325.east.verizon.net 02.01.03, 01:18
          feezyk napisał:

          > Gość portalu: RYBA napisał(a):
          >
          > > Roznica miedzy podejciem do pracy Amerykanow i Europejczykow jest ogromna.
          >
          > Nie
          > > chodzi tu o stereotypy o ktorych wspomina Fizyk. Wynika to z przeszlosci -
          >
          > > wielowiekowa dominacja Starego Kontynentu i pogon nowo odkrytej Ameryki, n
          > a
          > > ktora przybywali najsilniejsi.
          >
          > a moze takze najglodniejsi?

          Ja lubie zarty ,ale w miare.
          Najglodniejsi nie mieli sily by zczolgac sie z wyra i doczolgac sie do statku
          zacumowanego w porcie.
          Wyjezdzali i wyjezdzaja najbardziej ENERGICZNI i Przedsiebiorczy.
          Glodni i slabi nie znaja drogi do konsulatu,albo jezdza autostopem do Niemiec
          zalapac sie na socjal.

          > Praca w USA byla ciezka a wyjazd ryzykown - nowe

          Tak i my tu nie potrzebujemy tych ,ktorzy boja sie ryzyka.

          > > warunki i niepewnosc
          > To zalezy kiedy. Kniec XIX wieku, to byla
          > ucieczka z przeludnionej Europy przed GLODEM.
          > Ucieczka do Ziemii Obiecanej, gdzie czekaly zyzne ziemie.
          >
          > > Stad wynika konsumpcjonizm i biernosc Europejczykow oraz
          > > ciagla pogon i walka Amerykanow.
          >
          > W USA nie ma kosumpcjonizmu?
          > Europejczycy, ktorzy kiedys podbili swiat,
          > bierni???
          >
          > Sa 4 istotne problem EU, ktore tlumia ekspansywnosc:
          > - geografia
          > - przeludnienie
          > - demografia
          > - podzialy historyczne i kulturowe

          Typowo europejskie wytlumaczenie niemoctwa.
          Wysokie podatki i nadmiar przepisoa tlumia ekspansywnosc ludzka.

          > Reszta to pochodne.

          > > Czy Europejczycy odloza ksiazki? Moim zdaniem nie.
          >
          > Nestety, juz odlozyli.
          > Czytanie ksiazek jest cecha formacji
          > intelektualnej, w wiekszym stopniu niz
          > polozenia geograficznego w ramach
          > swiata zamoznego.
          >
          > > Po co im gonic USA? Oni wola
          > > spokoj, brak stresu.
          >
          > Zarty na bok.
          > Przez ostatnie 100 lat dystans Nemc - USA
          > sie troche zmniejszyl...

          JEDEN przyklad prosze.

          > Faktem jest ze Europejczycy sa ogolnie madrzejsi ale
          > > amerykanie bardziej sprytni.

          Gdyby byli madrzejsi,to by byli bogatsi.
          Sprytny to jest W.Duisenberg,ktory zarabia 3X tyle co Greenspan.
          EU duze podatki wydaje na administracje-a w Stanach rzadzi kapital.

          > Moim zdaniem, to nie tak.
          > Amerykanie sa bardziej UMOTYWOWANI.
          >
          >
          > > Ameryka bedzie nam uciekac, sam nie dam rady :)
          >
          > Hejze, w USA sa nedzarze i milionerzy.
          > Co Ci obchodzi PKB/head w EU, jesli
          > Ty zyjesz lepiej niz w USA?
          >
          >
          > Nadto, Amerykanin NIGDY nie poddalby
          > partii jeszcze nierozstrzygnietej.
          >
          > Ja zyje tak jak chce w UE, realizuje
          > swoje cele zawodowe, materialne, osobiste.
          > Do I care about sth else?

          "sth"- is this something or shit misspelt?

          > Sure, a little...
          >
          > Pozdrawienia serdeczne
          > F.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka