Gość: JOrl
IP: *.dip.t-dialin.net
01.01.03, 19:33
Drogi komentatorze, najpierw moze jak chcialbys abym sie do Ciebie zwracal.
To pytanie ma uzasadnienie, poniewaz piszesz o sobie w formie MY. Jest tam
WAS cale stado? Czy moze pochodzisz z jakies rodziny krolewskiej, i
najchetniej mowilbys MY, KROL **** (np. Ludwig XVI) CHCEMY.... Ale wtedy
musialbys jakos to swoje pochodzenie uprawdopodobnic. Wtedy bede sie zwracal
WASZA JEGOMOSC czy cos w tym stylu. Np. taki Pan Robert nie lubil aby sie z
nim bylo na TY i ja zaraz przeszedlem na taka forme per Pan. Ja sie
dostosowywuje do zyczen. Uzasadnionych. Wiec smialo z tymi dowodami.
No ale to byl tylko wstep. Teraz do powazniejszych spraw. Chodzi o
makroekonomiczne umocnienie w Polsce. Piszesz, inflacja w dol, zl w gore, i
to sa Twoje wskazniki udawadniajace ta teze. Ja tam nie wiem moze wszystkiego
o Polsce. Ty wiesz napewno wiecej. Ale mi wpadlo do reki takie czasopismo NIE
nr. 51-52 (swiateczne). I tam jest jeden artykul napisany przez pania Anne
Fisher. Na ta pania zwrocilem uwage juz wczesniej, bo ona sie wyroznia,
wedlug mnie, solidnoscia, wiedza fachowa (ekonomiczna) i pracowitoscia w
zbieraniu informacji do swoich artykulow. I w artykule "Do dna" porusza to
makroekonomiczne umocnienie Polski. Tez mowi, byli tacy co straszyli
Argentyna, Budzet Kolodki mial sie rozsypac. Nic takiego sie nie stalo.
Prawda. Ale pisze dalej. Podaje ciekawe liczby. Wiec w Polsce PKB tworza 54%
uslugi rynkowe. Jak w wysoko rozwinietych krajach. Ale w Polsce produkcja
jest w stagnacji. W 1 polroczu 2002 wartosc dodana uslug rynkowych wzrosla o
3,7% ale produkcji sprzedanej tylko o 0,8% a w budownictwie od stycznia do
pazdziernika spadek o 9,6%. A co najwazniejsze od 1999r spadaja naklady
inwestycyjne. W 2001 byly mniejsze o 8,5% jak w 2000. W 1 polroczu 2002
spadek wyniosl nastepne 16%. Pisze tez, ze do najglebszych spadkow
inwestowania doszlo w przedsiebiorstwach z udzialem kapitalu zagranicznego.
Korzystajac z wysokich stop% tzw. zachodni inwetorzy nie inwestuja a
spekuluja.
Podaje jeszcze inne ciekawe liczby. Ale co jest najciekawsze, pisze, ze w
Polsce okolo 57% (22 mil) osob zyje ponizej minimum socjalnego! I sadzi, ze
ten wskaznik przekroczy zapewne zaraz granice 60%.
Pisze tez, ze rzad wykazuje bezradnosc w rozwiazywaniu problemow.
A teraz odemnie. Opowiadales drogi komentatorze, ze dzieki wejsciu Polski w
struktury EU beda fundusze na inwestycje strukturalne. Slawne Twoje
oczyszczalnie sciekow. Aby Wisla g... nie plynelo. Zgoda. To prawda. Ale jak
mi teraz wytlumaczysz wyniki rozmow w Kopenhadze? Tam wlasnie Polska uzyskala
przesuniecie EU funduszy na te prace strukturalne na gotowke do swojego
budzetu! I to z lat nastepnych na TERAZ. Znaczy to ze g... bedzie dalej Wisla
plynelo, bo jak te pieniadze wejda w budzet, beda wydane przeciez na latanie
jego dziur. A nie dziur w kanalizacji. Aby ten udzial Polakow ponizej minimum
socjalnego nie rosl za szybko. I za te pieniadze (sa to euro przeciez!) beda
dalej importowane towary dla Twoich "wesolych konsumentow". Aby podtrzymac
mit o makroekonomicznym umacnianiu Polski. Jak dlugo sie da. A po nas chocby
potop. Ale ja wiem, powiedzales to wyraznie. Chodzi tu o to, aby uzyskac jak
najlepsze warunki i jak najszybszego wejscia Polski do strefy euro. Wtedy
wlasnie maja zniknac polskie dlugi. To jest cel polityki finansowej Polski.
Zobaczymy, jak sie to uda. Ja tak sobie mysle, ze ci co steruja finansami w
EU (czyli glownie Niemcy) usmiechaja sie pod wasem, jak te chytrosci Polakow
widza. A widza je nie gorzej jak Ty. Gwarantuje to. I maja cele dalekosiezne.
Ale moze nie. Nie widza, ze w ten sposob Polska pozbedzie sie dlugow branych
na przezarcie poprzez "wesolych konsumentow". OK. No to Ty czesto
powtarzasz, jaki to kryzys w Niemczech. Zgoda, nie jest dobrze. Ale jak
myslisz, w takich warunkach Niemcy, najwiekszy doplacacz netto do EU beda
sobie dawali wyrywac pieniadze dla polskich "wesolych konsumentow"? Naprawde
myslisz, ze sa tacy glupi? Ja grywam w szachy. Bywaja sytuacje, ze warto
oddac jak ofiare pionka, a nawet figure, aby uzyskac taka pozycje, aby
przeciwnika pokonac. Nazywa sie to, przy otwarciu, gambitem. Nie sadzisz, ze
dawanie pieniedzy Polsce jest czyms w rodzaju gambitem? Kiedys opowiedzialem
o takim gambicie w jeszcze NRD. Kosztowny ale skutek piorunujacy!
Ale moze, drogi komentatorze, nie znasz sie na szachach i moje powyzsze
tlumaczenia nie sa dla Ciebie zrozumiale. Wiec moze znasz sie na pokerze?
Wiec wyglada mi ze WY, komentatorzy gracie w pokera z EU (Niemcami). I to
tak, ze macie parke, a udajecie karete. Ciekawe kiedy bedzie rzucne haslo
SPRAWDZAM! I wtedy sie okaze co tam w tych kartach macie drodzy
komentatorzy!
Jeszcze Polska nie sprzedala swoich monopoli koniecznych do funkcjonowania
panstwa. Energetyka, wodociagi itd. Ale dalsze prowadzenie polityki
umacniania makroekonomicznego Polski ja do tego zmusi. W Argentynie przed tym
kryzysem bylo to juz sprzedane. Czyli Polska ma troche czasu do Argentyny.
Zreszta nic sie dokladnie tak samo nie powtarza.
A co do "wesolych konsumentow" w Polsce. Tak sie sklada, bywam w Polsce na
terenach zachodnich. Nie wiem jak jest w Warszawie, ale tutaj ci konsumenci w
supermarketach nie wygladaja mi na wesolych. Czesto kupuja duze ilosci
chleba, bo tam najtanszy. Tez towary spozywcze zwlaszcza te tansze sa
naprawde bardzo niskiej jakosci. Ale sa kupowane. W glowach ich, zwlaszcza
tych mlodszych siedzi, jak uciec z tego raju "wesolych konsumentow".
Specjalnie panie, majace pewne walory naturalne, uzywaja je coraz bardziej w
celach ucieczki z Polski. Ale musze Ci powiedziec, drogi komentatorze, nie ma
za bardzo dokad uciekac. Rynek pracy na Zachodzie jast zapelniony, ilosc
sprzatczek na czarno, albo robotnikow niewykwalifikowanych ktorych ten rynek
moze wchlonac nie jest za duzy.
Ciekawe jest tez, jak to Ty tropisz kryzysy w innych krajach. Jak USA czy
Niemcy. Abstrahujac od tego, co juz powiedzialem wyzej, to musi spowodowac
zamykaniem sie kiesy dla takich biedakow chodzacych z wyciagnieta reka po
prosbie jak Polska, wyglada mi to na typowe zachowanie sie ludzi, ktorzy cos
nabalaganili i w momencie wydania sie tego wrzeszcza, "a ten tam tez
nabalaganil!". Celuja w tym dzieci. Nie jest to Twoje opowiadanie spowodowane
czyms wlasnie takim?
Bo przeciez kryzysy w wysokouprzemyslowionych krajach zachodnich nie maja
porownania z takimi krajami jak Polska. A jesli nawet, musza sie negatywnie
na Polsce odbic. Wiec sie nie ma co cieszyc. No chyba, jak juz powiedzialem,
chodzi o gadanie, tamtemu tez zle idzie!. A tacy niby madrale!.
Ja pamietam, a bylem wtedy wlasnie w Polsce, jak w sierpniu 1999, wydala sie
sprawa z dziura budzetowa. Wtedy slyszalem w TV niejakiego pana Bauca (?),
ministra finansow. On zaczal opowiadac, jak to istnieja kraje (Argentyna
itd.) ktorym finansowo zle idzie, w domyslniku, Polska nie jest wyjatkiem.
Jak go slyszalem, przypomnialo mi sie tlumaczenie sie chlopca, ktory cos
nabroil, ze kolega tez. Chyba i dlatego tego Bauca wyrzucono. Za brak
odpornosci psychicznej. Bo tak jak przedsiebiorstwo majace zbankrutowac z
powodu problemow pienieznych, do konca udaje dobra kondycje, liczac np. na
cud w postaci nowych pozyczek, tak i panstwo tak musi robic. Zachowanie
uderzajaco podobne.
cdn.