Dodaj do ulubionych

USA: Wydatki spadły

IP: *.kabel.telenet.be 03.03.03, 17:10
US konsumer byl na dlugotrwalej party, dlugo podtrzymywaniem
olbrzymia ekspansja kredytu i drukowaniem dolarow na trzy zmiany.
Teraz jest czas na zasluzony odpoczynek, ktory nie ma wiele
wspolnego z Irakiem. Nawet gdy po ewentualnym wybuchu wojny
dojdzie do wzrostu indeksow gieldowych jak na poczatku pierwszej
wojny w zatoce, to bedzie to ostatnie hura US konsumenta, ktory
jest zwyczajnie splukany.
Zwazywszy poziom dlugow w USA nie zdziwilbym sie gdyby konsumer
wycofal sie na pare lat, jak w Japonii. A to tego na wszelki
wypadek kupil troche euro czy zlota, bo dolar wydaje sie gotowy
na dalszy, dlugotrwaly spadek.
Obserwuj wątek
    • Gość: Observer Re: USA: Wydatki spadły IP: *.pall.com 03.03.03, 17:29
      Gość portalu: cynik napisał(a):

      > US konsumer byl na dlugotrwalej party, dlugo podtrzymywaniem
      > olbrzymia ekspansja kredytu i drukowaniem dolarow na trzy
      zmiany.
      > Teraz jest czas na zasluzony odpoczynek, ktory nie ma wiele
      > wspolnego z Irakiem. Nawet gdy po ewentualnym wybuchu wojny
      > dojdzie do wzrostu indeksow gieldowych jak na poczatku
      pierwszej
      > wojny w zatoce, to bedzie to ostatnie hura US konsumenta, ktory
      > jest zwyczajnie splukany.
      > Zwazywszy poziom dlugow w USA nie zdziwilbym sie gdyby
      konsumer
      > wycofal sie na pare lat, jak w Japonii. A to tego na wszelki
      > wypadek kupil troche euro czy zlota, bo dolar wydaje sie gotowy
      > na dalszy, dlugotrwaly spadek.

      Jak na cynika, to Twoje 'rewelacje' sa raczej wyssane z palca i
      niewiele maja wspolnego z rzeczywistoscia. Spadek wydatkow
      konsumentow jest chwilowy i spowodowany lekkimi zawirowaniami w
      gospodarce USA i po zwycieskiej wojnie w Zatoce wroci do normy.
      Dolar znow stanie sie waluta ktora inwestorzy zaczna sie
      interesowac. Wzrost wartosci Euro, to nic innego jak 'chwilowa
      spokojna przystan' dla kapitalu i jest ona raczej wynikiem
      niepewnosci zwiazanej z wojna, niz odbiciem 'sily' (ha, ha, ha)
      gospodarki europejskiej. Bo jakos nie widze oczekiwan
      na 'ruszenie wskaznikow' na gieldach we Frankfurcie badz Paryzu,
      a wszyscy ogladaja sie za ocean. Podsumowujac, po wyjasnieniu
      sie sytuacji w Iraku, wszystko wroci do normy, a wydatki
      konsumentow znow wzrosna, bo 'ten typ tak ma' i przyzwyczajen
      Amerykanow nie zmienia chwilowe zawirowania....
      • Gość: MaciekS Re: USA: Wydatki spadły IP: *.mad.east.verizon.net 03.03.03, 17:48
        > Jak na cynika, to Twoje 'rewelacje' sa raczej wyssane z palca i
        > niewiele maja wspolnego z rzeczywistoscia. Spadek wydatkow
        > konsumentow jest chwilowy i spowodowany lekkimi zawirowaniami w
        > gospodarce USA i po zwycieskiej wojnie w Zatoce wroci do normy.


        Ale pleciesz. Lekkie zawirowania? Chociaz pracujesz dla jakiejs
        wiekszej korporacji czy banku zeby miec pojecie co sie dzieje.
        Wiesz ja sie dzis obijam od duzej firmy do duzej firmy... i to na
        Manhattanie. Z grubsza widze co sie dzieje i czytam. Ty naprade
        straciles kontakt z rzeczywistoscia. Jedyne co sie teraz oplaci
        tak naprawde to interesy w uslugach w tym kraju. Cala reszta
        stoi. Dlaczego? Bo jestesmy w spirali: ludzie nie chca wydawac
        pieniedzy bo traca prace; firmom nie oplaci sie produkcja bo
        lkudzie tego nie kupia (oszczedzaja), firmy zatem zwalniaja ludzi
        bo przychody sa niskie. Kazda, powtrzam: kazda firma amerykanska
        dzis oszczedza zeby przetrwac. Glowne miejscve oszczednosci?
        Zatrudnienia. Zwalnia sie ludzi.


        >Bo jakos nie widze oczekiwan
        > na 'ruszenie wskaznikow' na gieldach we Frankfurcie badz Paryzu,
        > a wszyscy ogladaja sie za ocean.


        Tak samo na razie sytuacja wyglada i tutaj to jest w Stanach
        Zjednoczonych. Nawet pan prezydent nie kwapi sie by zajac sie
        gospodarka tylko ciagle doklada gieldzie jak wystapi z klejna
        wspanialomyslna idea sprowokowania wojny. Sluchaj co mowi sie w
        administracji i zaraz potem patrz na wskazniki gieldowe to sam
        zrozumiesz.


        > Podsumowujac, po wyjasnieniu
        > sie sytuacji w Iraku, wszystko wroci do normy, a wydatki
        > konsumentow znow wzrosna, bo 'ten typ tak ma' i przyzwyczajen
        > Amerykanow nie zmienia chwilowe zawirowania....


        Znow marudzisz z tymi "chwilowymi zawirowaniam". Nie wiadomo jak
        dlugo ta zapasc potrwa. Japonia nie moze sie podniesc juz od
        wielu, wielu lat... po starej zapasci o ktorej tutaj nie mowimy.

        A ze wroci do normy, to dam sobie glowe uciac ale tylko jesli
        chodzi o przemysl militarny i to w razie wojny w Iraku. Cala
        reszta? Nie mam pojecia i to mnie martwi.


        Pozdrawiam
    • darr.darek Re: USA 03.03.03, 17:58
      Gość portalu: cynik napisał(a):
      > US konsumer byl na dlugotrwalej party, dlugo podtrzymywaniem
      > olbrzymia ekspansja kredytu

      No, a skad sie ta "olbrzymia ekspansja kredytu" wziela ? Czy, aby nie z
      olbrzymiej podazy lokat ?

      >i drukowaniem dolarow na trzy zmiany.

      Nadrukowano ponad 630mld USD (tyle ile wchlanial rynek calego swiata przy
      zalozonej deprecjacji waluty, na poziomie 2-3%) . Czy ta wartosc (6% PKB)
      pustego kredytu z FED jest "nie do wycofania" (w razie czego?) ?

      > A to tego na wszelki
      > wypadek kupil troche euro czy zlota, bo dolar wydaje sie gotowy
      > na dalszy, dlugotrwaly spadek.

      A mi sie wydaje, ze dolar zdeprecjonuje sie,wg wskaznika cen USA, dokladnie o
      tyle, ile bedzie chcial FED, ani procenta mniej ani wiecej . Czyzbym w tym
      temacie powinien uwierzyc w teorie chaosu ?

      • macacz Prosze wyjasnic 03.03.03, 18:46
        ostatnie zdanie notatki w "Wyborczej" brzmi dos enigmatycznie:

        "Wydatki konsumentów odpowiadają w USA za ponad dwie trzecie PKB."

        Co dokladnie autor chcial przez to powiedziec ?

        • darr.darek Re: Prosze wyjasnic 04.03.03, 10:01
          macacz napisał:
          > ostatnie zdanie notatki w "Wyborczej" brzmi dos enigmatycznie:
          > "Wydatki konsumentów odpowiadają w USA za ponad dwie trzecie PKB."
          > Co dokladnie autor chcial przez to powiedziec ?

          To, ze 1/3 PKB przechodzi przez rece tamtejszych czerwonych (skala
          opodatkowania ok.30%) .
          Analogicznie w Europie mozna by powiedziec , ze "Wydatki konsumentów
          odpowiadają za okolo polowe PKB" . Oczywiscie jest to dosc pokrecone wyrazenie
          (wlasnie od strony sprzedazy) . Faktycznie , 100% PKB jest wypracowywane przez
          pracujacych ludzi, z ktorych to pracujacych wszyscy sa konsumentami (ale nie
          wszyscy konsumenci cokolwiek wypracowuja) .
          • Gość: pawel-l Re: Prosze wyjasnic IP: 1.0.12.* 04.03.03, 10:31
            To co piszesz DAr.darrek nie ma sensu. Sprawa jest znacznie bardziej
            skomplikowana. Nie mogłem znaleźć w swoim archiwum, a nie chcę zmyślać.
            • darr.darek Re: Prosze wyjasnic 04.03.03, 10:40
              Gość portalu: pawel-l napisał(a):
              > To co piszesz DAr.darrek nie ma sensu. Sprawa jest znacznie bardziej
              > skomplikowana.

              Ale CO nie ma sensu ?

              > Nie mogłem znaleźć w swoim archiwum, a nie chcę zmyślać.

              Czego nie mogles znalezc ? Jakichs danych ? Jakich ? Na jaki temat ?
      • Gość: cynik Re: USA IP: *.kabel.telenet.be 03.03.03, 18:56
        darr.darek napisał:

        > Gość portalu: cynik napisał(a):

        > No, a skad sie ta "olbrzymia ekspansja kredytu" wziela ? Czy,
        aby nie z olbrzymiej podazy lokat ?

        Nie zadnych lokat ale bezprecedensowej spekulacji, w ktorej
        glowna role graja GSE.

        >
        > Nadrukowano ponad 630mld USD (tyle ile wchlanial rynek calego
        swiata przy
        > zalozonej deprecjacji waluty, na poziomie 2-3%) . Czy ta
        wartosc (6% PKB)
        > pustego kredytu z FED jest "nie do wycofania" (w razie czego?) ?
        Mowisz prawdopodobnie o M3 (broad money supply). Ale nie
        dostrzegasz ze calkowite zadluzenie na rynku kredytowym (total
        credit market debt), o ktore mi chodzi, wynosilo w 2002 ok 30000
        $Billion i podwoilo sie od mniej wiecej 1995). W tym swietle
        Twoje $600Billion+ wydaje sie drobna suma.

        > A mi sie wydaje, ze dolar zdeprecjonuje sie,wg wskaznika cen USA,

        Bardzo prawdopodobne, o ile 2002 ma byc poczatkiem to US$ spadl w
        stosunku do zlota cos kolo 30%, i nie widze przyczyn dlaczego
        mialo by byc inaczej w tym roku.

        dokladnie o
        > tyle, ile bedzie chcial FED,

        Zgadza sie! Jedyne realne wyjscie dla FED to wyprodukowanie
        inflacji o co napewno sie zatroszcza. Tyle tylko ze nie idzie to
        w parze z silna waluta.
        • Gość: as Nowe auta. IP: *.pppool.de 03.03.03, 20:46
          03.03.2003 20:06

          General Motors: US-Februar-Absatz bricht um 19% auf 333.572 Fahrzeuge ein

          Spadek sprzedazy o 19%.

          GMs Lastwagen-Absatz sackte nach den Angaben um 21 Prozent auf 188.954 Stück ab

          Samochody transportowe-spadek o 21%.

          - Die US-Tochter Chrysler des deutsch-amerikanischen Autokonzerns
          DaimlerChrysler hat im Februar in den USA 4,5 Prozent weniger Fahrzeuge
          verkauft als vor einem Jahr

          Spadek o 4,5%
          Wszystko luty 2002 do lutego 2003.
          Akcja pt. "samochod za 0% kredyt" skonczyla sie.

          Quelle: REUTERS
          • macacz Re: Nowe auta. 03.03.03, 21:11
            Gość portalu: as napisał(a):

            > 03.03.2003 20:06
            >

            > Wszystko luty 2002 do lutego 2003.
            > Akcja pt. "samochod za 0% kredyt" skonczyla sie.


            Podejrzewam ze bedzie dokladnie odrotnie: Ta akcja teraz sie dopiero
            rozpocznie.
        • darr.darek o USA , i znowu o LOKATACH / KREDYTACH itp. 04.03.03, 10:28
          Gość portalu: cynik napisał(a):
          > > No, a skad sie ta "olbrzymia ekspansja kredytu" wziela ? Czy,
          > > aby nie z olbrzymiej podazy lokat ?
          >
          > Nie zadnych lokat ale bezprecedensowej spekulacji, w ktorej
          > glowna role graja GSE.

          Czyli, wg Ciebie, to kredyt bierze sie ze ... spekulacji ?
          Bo ja na tym forum robilem dziesiatki dlugich wyjasnien i wydawalo mi sie, ze
          juz wszyscy zgodzili sie, ze "kredyt to sie z lokat oszczedzajacych bierze" .
          Jakis problem logicznego przejscia w temacie ... ?

          > > Nadrukowano ponad 630mld USD (tyle ile wchlanial rynek calego swiata
          > Mowisz prawdopodobnie o M3 (broad money supply).

          Nie ! Mowie o M0, czyli sumie gotowki(pieniadza papierowego) ! To jest jedyna
          wielkosc w pelni zalezna od banku centralnego . M3 to juz glownie biezace i
          paroletnie lokaty oszczedzajacych .

          > Ale nie dostrzegasz ze calkowite zadluzenie na rynku kredytowym (total
          > credit market debt), o ktore mi chodzi, wynosilo w 2002 ok 30000
          > $Billion i podwoilo sie od mniej wiecej 1995).

          Calkowite zadluzenie sektora niefinansowego i budzetu USA wynioslo ok. 23.000
          mld USD . Taka wlasnie musiala byc suma lokat sektora niefinansowego, aby
          sfinansowac ten kredyt .

          > W tym swietle twoje $600Billion+ wydaje sie drobna suma.

          No i wlasnie tylko czesc tej kwoty 600mld USD musiala by podlegac wycofywaniu
          przez FED w przypadku szybkiej deprecjacji dolara .
          Zaden bank centralny nie musi "wycofywac" kredytow i lokat, bo jedno z
          drugiego wynika i jest poza sfera bezposredniej manipulacji b.centr. .

          > > A mi sie wydaje, ze dolar zdeprecjonuje sie,wg wskaznika cen USA,
          > Bardzo prawdopodobne, o ile 2002 ma byc poczatkiem to US$ spadl w
          > stosunku do zlota cos kolo 30%, i nie widze przyczyn dlaczego
          > mialo by byc inaczej w tym roku.

          Po prostu, zloto zdrozalo o ok.20% i ... to wszystko . Niewylkuczone, ze
          jeszcze zdrozeje .
          Analogicznie w nawiazaniu do ropy : "Po prostu, ropa zdrozalo o ok.200% w
          ostatnich 6latach i ... to wszystko . Niewylkuczone, ze jeszcze troszeczke
          zdrozeje . Oczywiscie, deprecjacja dolara wyniosla w tym czasie kilkanascie
          procent ... A NIE 67% !

          > > dokladnie o tyle, ile bedzie chcial FED,
          > Zgadza sie! Jedyne realne wyjscie dla FED to wyprodukowanie
          > inflacji o co napewno sie zatroszcza. Tyle tylko ze nie idzie to
          > w parze z silna waluta.

          Niewykluczone . Chociaz uznalbym FED za bande patalachow, gdyby dopuscili do
          inflacji ok. 10% .
          Po prostu, kiedys dopuszczano (nie dziala sie sama, a dopuszczano) do takiej
          inflacji, sugerujac sie glupawymi zaleznosciami Keynesa "wyzsza inflacja -
          nizsze bezrobocie" . Poniewaz, kilka lat temu dotarlo, ze jednak ta zalaeznosc
          zwyczjanie glupia i nierzeczywista byla ... nikt madry nie dopuszcza juz do
          wyzszej inflacji .

      • macacz Re: USA 03.03.03, 19:01
        darr.darek napisał:

        > Gość portalu: cynik napisał(a):
        > > US konsumer byl na dlugotrwalej party, dlugo podtrzymywaniem
        > > olbrzymia ekspansja kredytu
        >
        > No, a skad sie ta "olbrzymia ekspansja kredytu" wziela ? Czy, aby nie z
        > olbrzymiej podazy lokat ?

        Lokat czy kredytow ?
        • darr.darek Re: USA 04.03.03, 10:30
          macacz napisał:
          > > No, a skad sie ta "olbrzymia ekspansja kredytu" wziela ? Czy, aby nie z
          > > olbrzymiej podazy lokat ?
          >
          > Lokat czy kredytow ?

          Lokat ! Kredyty biora sie z lokat !
          • Gość: pawel-l Re: USA IP: 1.0.12.* 04.03.03, 10:36
            darr.darek napisał:

            > Lokat ! Kredyty biora sie z lokat !

            Znowu źle !
            Kredyty w U.S. biorą się z powietrza. Stopa oszczędności jest niska i już dawno
            nie wystarcza na pokrycie kredytów. Jak ktoś w końcu rzuci hasło "sprawdzam" to
            bańka pryśnie.

            To w Japoni po 10 latach spadku ilości kredytów lokaty zrównały się z
            kredytami. Ale przy 15% stopie oszczędności.
            • darr.darek Re: USA 04.03.03, 11:04
              Gość portalu: pawel-l napisał(a):
              > > Lokat ! Kredyty biora sie z lokat !
              >
              > Znowu źle !
              > Kredyty w US biorą się z powietrza. Stopa oszczędności jest niska i już dawno
              > nie wystarcza na pokrycie kredytów.Jak ktoś w końcu rzuci hasło "sprawdzam"to
              > bańka pryśnie.

              pawel-l , SKADS te lokaty musialy sie wziac, aby wydano z nich kredyty ! Ja
              nie pisze, ze "systemie bankowym USA nie ma lokat obcych(niemieckich,
              japonskich czy jakichs tam)" .
              Ja pisze, ze : kredyty nie moga brac sie z powietrza !!!
              Podalem nawet wyliczona wartosc lokat sektora niefinansowego (ok. 23.000mld
              USD) w USA . Czekalem, aby ktos zaprzeczyl(rzetelnymi danymi) podanej, przeze
              mnie, kwocie . I ... NIC .

              > To w Japoni po 10 latach spadku ilości kredytów lokaty zrównały się z
              > kredytami. Ale przy 15% stopie oszczędności.

              A wczesniej ? Byly "niezrownane" ?
              • Gość: pawel-l Re: USA IP: 1.0.12.* 04.03.03, 12:07
                W starych dobrych czasach bank mógł pożyczyć tyle ile miał kapitałów własnych
                plus lokaty, ale to było dobre 100 lat temu. Oprócz tego jest zadłużenie za
                granicą i deficyt handlowy.
                O tamtej pory inżynieria finansowa znacznie się posuneła. Po to jest FED żeby
                banki mogły pożyczać tyle ile potrzebują. Dlatego w Stanach powstał ogromyy
                bąbel kredytowy bo udział wziął FED. Obniżył wymagane kapitały własne i
                umożliwił pożyczki przekraczające lokaty.
                • darr.darek o USA , i znowu KREDYTY ... z powietrza 04.03.03, 12:51
                  Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                  >W starych dobrych czasach bank mógł pożyczyć tyle ile miał kapitałów własnych
                  >plus lokaty, ale to było dobre 100 lat temu.

                  Czyli nadal temat : "a teraz kredyty sa z powietrza" . Powiedz mi tylko
                  dlaczego tak "rozwojowe", "nowoczesne" sytemy jak : system bankowy Albanii,
                  Enron itp. ... upadly ? Dlaczego ? Przeciez realizowaly twoja strategie, "ze z
                  powietrza..." .

                  > Oprócz tego jest zadłużenie za granicą i deficyt handlowy.

                  Owszem, jest zadluzenie za granica, ale lokata Niemca w np. polskim banku, to
                  nie swiadczy, ze "cos sie z powietrza wzielo - Niemiec to nie powietrze" .
                  Deficyt handlowy jest przez cos tworzony/finansowany . W Polsce def.handl.
                  tworzony jest przez : zapozyczanie czerwonych za granica, rozpieprzanie przez
                  czerwonych dewizowych przychodow prywatyzacyjnych, pozyczki zagraniczne
                  konsumentow indywidualnych(nieszkodliwe dla gospodarki) .

                  >O tamtej pory inżynieria finansowa znacznie się posuneła. Po to jest FED żeby
                  >banki mogły pożyczać tyle ile potrzebują. Dlatego w Stanach powstał ogromyy
                  >bąbel kredytowy bo udział wziął FED. Obniżył wymagane kapitały własne i
                  >umożliwił pożyczki przekraczające lokaty.

                  pawel-l , JA PISZE , ZE TO BZDURA !!! Dowiodlem tego na przykladzie Polski
                  dajac bilans bankow polskich w watku "Wartosci LOKAT i KREDYTOW w Polsce" .
                  TAM JEST DOWOD dla Polskiego rynku lokat-kredytow !!! Tak , DOWOD !!! Sprobuj
                  go podwazyc ! Nie da sie (zrodlo www.nbp.pl) !

                  Przytocz rzetelny bilans bankow USA, w ktorym pasywa nie rownaja sie aktywom
                  i ... wtedy udowodnisz . Na razie ... to tylko Twoje przekonanie .
                  • Gość: pawel-l Re: o USA , i znowu KREDYTY ... z powietrza IP: 1.0.12.* 04.03.03, 13:21
                    Mam 2 b. dobre pdf'y . Jak podasz jakieś konto to prześlę. Wynika z nich
                    niezbicie że kredyty przewyższają lokaty o 25% [5.4 biliona vs. 4.3 bilionów]
                    (3.2002).
                    Zauważ że kredyt w jednym banku staje się lokatą w innym banku który może
                    pożyczyć i tak dalej.
                    Pomyśl o inflacji lat 70-tych, o latach 30 i o Argentynie. Nie ma stałego
                    związku między lokatami i kredytami.
                    • darr.darek Re: o USA , i znowu KREDYTY ... z powietrza 04.03.03, 14:18
                      Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                      > Mam 2 b. dobre pdf'y . Jak podasz jakieś konto to prześlę.

                      Slij na konto darr.darek@gazeta.pl .

                      > Wynika z nich
                      > niezbicie że kredyty przewyższają lokaty o 25% [5.4 biliona vs. 4.3 bilionów]
                      > Zauważ że kredyt w jednym banku staje się lokatą w innym banku który może
                      > pożyczyć i tak dalej.

                      Jasne . Ale takie pozycznie miedzy bankami niczego nie zmienia : z wolnego
                      depozytu mojego banku udzielam pozyczki innemu bankowi , tamtemu wzrastaja
                      pasywa (zobowiazanie wobec mojego banku) i wzrastaja aktywa-wolny depozyt,
                      ktory moze pozyczyc innemu bankowi itd. . Gdzie tu miejsce na kredyt z
                      powietrza . Nawet jesli ten wolny depozyt z mojego banku przejdzie przez
                      20bankow i dopiero 20-ty udzieli z niego kredytu instytucji niefinansowej, to
                      z punktu widzenia systemu niefinansowego, to to samo jakby moj bank udzielil
                      bezposrednio kredytu z tego mojego wolnego depozytu .
                      DLATEGO UJMOWALEM W SWOIM WATKU TYLKO "SEKTOR NIEFINANSOWY" - jaki przebiegly
                      jestem :) .

                      > Pomyśl o inflacji lat 70-tych, o latach 30 i o Argentynie.

                      A co ma do tego inflacja lat 70-tych . Banki centralne zgodzily sie na ta
                      deprecjacje walut (przelozenie na inflacje), bo wtedy wierzono w tezy
                      Keynesa "wyzsza inflacja=szybszy rozwoj + nizsze bezrobocie" . Gdyby nie
                      ta "wiara", zadne zwyzki cen ropy, czy tym podobne, nie wplynelyby na decyzje
                      bankow centralnych . Ale glupia wiara w glupawe zaleznosci sie juz skonczyla !

                      Lata 20-te, 30-te to dla USA wycofywanie pieniadza i deflacja, dla wielu
                      innych dowalanie "papierkow" i hiperinflacja . Ale co to ma do tematu ?

                      Argentyna ? Pozyczali na rozpieprzanie budzetowe, pozyczali , pozyczali i ...
                      bankructwo, bo nawet nie mieli z czego splacac pozyczek . Tym bardziej dowodzi
                      to, ze z powietrza nic nie wezmiesz . Gdyby sie dalo "z powietrza" to nadal by
                      brali i "pozyczali z tego powietrza" . A to, ze glownie pozyczali z
                      zagranicznych lokat - zamieszki wziely sie z tego, ze nie zwrocili lokat
                      rodzimym oszczedzajacym (Argentynczycy olali by niezwracanie pozyczek
                      zachodnim bankierom) .

                      > Nie ma stałego związku między lokatami i kredytami.

                      Analogicznie : nie ma stalego zwiazku miedzy dostawami do marketu a sprzedaza
                      tegoz marketu : "Jak bedziem chcieli to bedziemy mieli sprzedaz bez zadnych
                      dostaw" :) .

                      • wolo Re: o USA , i znowu KREDYTY ... z powietrza 04.03.03, 17:31
                        A skąd się biorą lokaty?
                        • darr.darek Re: o USA , i znowu KREDYTY ... z powietrza 04.03.03, 18:15
                          wolo napisał:
                          > A skąd się biorą lokaty?

                          Wyglada to tak : jakis koles kaze co miesiac przelac czesc swojego zarobku
                          (moze on zarabia 1tys USD a moze 100mln USD) na konto lokaty, inny koles idzie
                          do banku wplaca 200USD ze swojej wyplaty , jesli tak chodzi co miesiac przez
                          5lat, to uzbiera mu sie 12.000 USD + odsetki (bankowi sie nic nie zbiera, poza
                          cyferkami na kontach, bo na przyniesiony depozyt zaraz znajduje chetnego
                          kredytobiorce) .
                          I stad sie biora lokaty .
                          • Gość: Hydraulik A co z GSE?????Do darr.darka.... IP: *.cidernet.pl 04.03.03, 19:04
                            A jakim według Ciebie tworem są Governement Sponsored Entities w rodzaju Fannie
                            Mae i Freddie Mac???
                            Może rząd USA w nich tworzy lokaty, które potem są wydawane na rynek w postaci
                            kredytu??? :-))))
                            A może jest jednak tak, że rząd USA, dając tzw. gwarancje na określone sumy
                            kredytowe dla GSE, gwarantuje sumy dużo wyższe niż ma pokrycie w lokatach
                            systemu bankowego USA, licząc, że w razie potrzeby pokrycia udzielonych
                            gwarancji dopożyczy odpowiednie sumy np. na rynku T-bonds, tworząc w ten
                            sposób swego rodzaju derywaty futures, nazywane gwarancjami, obecnie bez
                            pokrycia w masie pienieżnej na lokatach, czyli de facto na dzień dzisiejszy
                            pusty kredyt, który dopiero jutro może przestać być pusty?????
                            Dla kredytującej instytucji jest przecież obojętne, czy ma fizyczne pieniądze
                            na koncie bankowym, czy też dysponuje gwarancjami rządu USA, że w razie czego
                            takie pieniądze się tam pojawią....
                            A wszystko oczywiście po to, by podtrzymać boom na
                            konsumpcyjnymortgage'ach ????
                            John Law by się nie powstydził....
                            • darr.darek A co z GSE? i jeszcze BILANS BANKOW USA ! 05.03.03, 15:15
                              Gość portalu: Hydraulik napisał(a):
                              >A jakim według Ciebie tworem są Governement Sponsored Entities w rodzaju
                              >Fannie Mae i Freddie Mac???
                              > A może jest jednak tak, że rząd USA, dając tzw. gwarancje na określone sumy
                              > kredytowe dla GSE, gwarantuje sumy dużo wyższe niż ma pokrycie w lokatach
                              > systemu bankowego USA, licząc, że w razie potrzeby pokrycia udzielonych
                              > gwarancji dopożyczy odpowiednie sumy np. na rynku T-bonds, tworząc w ten
                              > sposób swego rodzaju derywaty futures, nazywane gwarancjami, obecnie bez
                              > pokrycia w masie pienieżnej na lokatach, czyli de facto na dzień dzisiejszy
                              > pusty kredyt, który dopiero jutro może przestać być pusty?????

                              A moze opisz te instrumenty .
                              Na tym forum wszyscy staraja sie byc wizjonerami i pretenduja do "globalnego
                              ujecia ze wzgledu na spojna wiedze dotyczaca calosci" . Ty wrzucasz tu jakies
                              instrumenty i nawet nie starasz sie ich opisac .
                              To troche jak uwagi mechanika w dyskusji o przyszloszci motoryzacji, ze "z
                              nowymi ideami napedu to on sie zgadza, bo w tradycyjnym rozruszniku to automat
                              i bendiks w kazdym kilkuletnim samochodzie staja sie przyczyna naprawy
                              awaryjnej" .

                              >Dla kredytującej instytucji jest przecież obojętne, czy ma fizyczne pieniądze
                              >na koncie bankowym, czy też dysponuje gwarancjami rządu USA, że w razie czego
                              >takie pieniądze się tam pojawią....

                              Na pewno ?
                              Czyli, jesli bylbys wlascicelem lombardu, udzielalbys najtanszych pozyczek i
                              widzialbys, ze jedyna bariera rozwoju na chlonnym rynku jest brak wolnych
                              depozytow, to byloby dla Ciebie wszystko jedno , czy dostalbys wlasnie
                              milionowy spadek w banku po dziadku czy mialbys jedynie "gwarancje", ze jestes
                              jedynym spadkobierca zdrowo zyjacego dziadka .
                              Wszystko jedno ?
                              Przeciez, raczej znalazbys kredytodawce/kooperanta, ktory znajac
                              Twoje "gwarancje" udzielilby Ci miliona pozyczki na rozwoj biznesu i po 20-
                              latach, gdy dziadek zszedlby z tego świata, Twoja biznes bylby równie
                              rozwinięty jak w sytuacji przedwczesnego zejscia dziadka .
                              Ale chyba już widzisz , ze to nie wszystko jedno ! Bez dodatkowego
                              kredytodawcy - TO NIE JEST OBOJETNE "czy ma fizyczne pieniądze
                              na koncie bankowym, czy też dysponuje gwarancjami" !!!

                              > A wszystko oczywiście po to, by podtrzymać boom na
                              > konsumpcyjnymortgage'ach ????
                              > John Law by się nie powstydził....

                              Nadal temat sprowadza sie do RZETELNEGO przedstawienia pasywow i aktywow
                              systemu bankowego w USA .
                              Ja w watku "Wartości LOKAT i KREDYTOW w Polsce" UDOWODNILEM na polskim rynku
                              obowiazywanie prawa "kredyty biora sie z lokat" .

                              Co z USA ?

                              Z wrzucanych tu pomyslow moznaby stworzyc teze, ze "drukowanie" pustego
                              kredytu w USA WYKRACZA POZA DODRUK ZIELONYCH ( koncepcje szalenczego dodruku
                              zielonych wyjasnilem - zielonych jest ponad 630mld - nie jest to wartosc
                              zwalajaca z nog ) .
                              Jesli "kreowany" jest jakis inny pieniadz niepapierowy - to jaki ?


                              www.federalreserve.gov//Releases/h8/20021227/
                              Znalazlem Bilans bankow komercyjnych w USA . ZAKLADAM , ZE GORNY BILANS UJMUJE
                              CALOSC (instytucje krajowe, zagraniczne itd) .

                              Wynikaja z niego relatywnie nieduze, do przedstawianych na innych stronach,
                              wartosci udzielonych kredytow i pozyczek dla sektora niefinansowego ok. 4000
                              mld USD .
                              Wartosc lokat sektora niefinansowego ok. 4500 mld USD .

                              Suma aktywow ok. 7000mld USD , a suma pasywow ok. 6500mld USD (?!) + jakies
                              Residual (te ok.500mld dla wyrownania) .



                              Pytanie co z "reszta" i dlaczego ta "reszta" nie jest wykazana w bilansie
                              bankow komercyjnych (czyzby pozyczala skadinad) :
                              - zadluzenie budzetu federalnego i lokanych ok. 7600mld USD (09.2002)
                              - zadluzenie sektora niefinansowego 14600 mld USD

                              mwhodges.home.att.net/nat-debt/debt-nat-a.htm
                              • Gość: 4a derywaty, mbs-y itp. bt IP: *.sfpl.org 05.03.03, 19:49
                          • wolo Re: o USA , i znowu KREDYTY ... z powietrza 11.03.03, 18:32
                            darr.darek napisał:

                            > wolo napisał:
                            > > A skąd się biorą lokaty?
                            >
                            > Wyglada to tak : jakis koles kaze co miesiac przelac czesc swojego zarobku
                            > (moze on zarabia 1tys USD a moze 100mln USD) na konto lokaty, inny koles
                            idzie
                            > do banku wplaca 200USD ze swojej wyplaty , jesli tak chodzi co miesiac przez
                            > 5lat, to uzbiera mu sie 12.000 USD + odsetki (bankowi sie nic nie zbiera,
                            poza
                            > cyferkami na kontach, bo na przyniesiony depozyt zaraz znajduje chetnego
                            > kredytobiorce) .
                            > I stad sie biora lokaty .

                            A jeżeli gość pracuje w firmie developerskiej i jego wypłaty biorą się z
                            pieniędzy płaconych przez inwestora, to logiczne wydaje się założenie, że część
                            inwestycji jest finansowana przez kredyt. Czy zatem stwierdzenie, że lokata
                            developera pochodzi z kredytu inwestora jest pozbawione sensu? Czy lokat będzie
                            więcej jak ludzie będą więcej pożyczać i inwestować, czy mniej, a może nie ma
                            to żadnego znaczenia? Jeżeli nie ma to żadnego znaczenia to dlaczego banki
                            centralne podają kredyt jako czynnik kreacji pieniądza (w tym lokat)? Czy te
                            statystyki mają jakieś znaczenie?
                            Pozdro
        • munde Tango kredytowe 04.03.03, 15:15
          Post skierowany raczej do "krajowcow", bo "wyjechani" w USze znaja te melodie ;-
          ))
          Obserwowalem tu, co dzialo sie na rynku kredytow, z punktu widzenia konsumenta.
          Kredyt sprzedawano w USA bardzo agresywnie. kredyty na auta, zerowe,
          promocyjne oprocentowanie kart kredytowych, podbieranie sobie kredytobiorcy
          przez kredytodawce-przysyla sie do domciu oferte przerzucenia balansu wyzej
          oprocentowanego na nizej oprocentowany.
          Do tego maksymalne ulatwienie takiej operacji, 5 minut na telefonie lub necie i
          po krzyku...
          Do tego, tzw pre-approved application- do domciu przychodzi aplikacja juz
          czesciowo wypelniona, wiec aplikanta sprawdzono i po podpisaniu papieru w
          zasadzie karta kredytowa jest gotowa w 5 dni.
          Pamietam, jak trudno bylo dostac k.k. 10 lat temu a jak latwo jest teraz.
          Do tego sklepy daja wlasne kredyty, ktorych nie trzeba zaczynac splacac przez
          powiedzmy, 18 miesiecy. Brac telewizor do chalupy i nie martwic sie o reszte...
          Wszystko to dziala na wyobraznie konsumenta, ktory nie mysli o tym, co bedzie
          za rok, dwa czy trzy.
          Osobiscie obawiam sie, ze czas tego "co bedzie" nadchodzi, bo rosnie gwaltownie
          ilosc bankructw prywatnych.
          Popatrzmy, co bedzie dalej?
          Muzyka juz nie gra, tancerze sa zmeczeni ;-))
          Czy balonik bedzie dmuchac sie dalej, sprzedawac na chama co sie da nie
          zwracajac uwagi na nic, czy nadejdzie czas opamietania ?
    • Gość: JOrl Re: USA: Wydatki spadły IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.03, 20:33
      Bedzie to tak dlugo to kredytowanie trwalo, jak dolar bedzie silny. I taki
      ogromny deficyt handlowy. Bo te telewizory ktos musi wyprodukowac. I sa one
      produkowane za granica.
      Dlatego jak Amerykanie opanowaliby Bliski Wschod, to by arabska rope
      sprzedawali na wlasny rachunek reszcie swiata. I tak by mogli jechac do konca
      swiata. Bo ich dolar bylby mocny. I bez jakis danin czy innych przymusow by sie
      dalej krecilo.
      Oczywiscie w Europie jest to dla politykow jasne. Stad os Paryz-Berlin-Rosja.
      Bo inaczej to Amis osiagna swoje cele. Zyc w duzej mierze z reszty swiata.
      Co juz teraz robia. Ale potem naturalnie majac w garsci zloza ropy to dopiero!
      Ale jak sie im to nie uda, no to niezle padna. Na pysk. Co naturalnie im z
      calego serca zycze. Bo tak beda mnie okradali. No i z innych, juz opisywanych
      przez mnie powodow.
      Pozdrowienia
      • Gość: 4a Re: USA: Wydatki spadły IP: *.sfpl.org 04.03.03, 20:50

        Dlatego wojny w Iraq nie bedzie, ale czemu cena ropy i zlota idzie w gore, w
        gielda pada na pysk, Macieju?
      • Gość: Hydraulik JORL - LITOŚCI!!!!! Pomyśl choć trochę....... IP: *.cidernet.pl 04.03.03, 21:52
        JOrl, czy Ty nie rozumiesz, że jak USA padną na pysk, jak im tego życzysz, to
        CAŁY ŚWIAT WEJDZIE W POTĘŻNY GLOBALNY KRYZYS, KTÓRY NA RAZIE JEST NIEWIELKIM,
        PEŁZAJĄCYM KRYZYSIKIEM DZIĘKI KONSUMPCYJNEMU SZALEŃSTWU AMERYKANÓW ????
        EU ma być nowym silnikiem gospodarczym? - Wolne żarty!!!! Wystarczy popatrzeć,
        jak europejskie indeksy giełdowe: DAX, CAC40, BEL20, AEX, FTSE100 czy np.
        MIBTEL wiernie naśladują ruchy indeksów amerykańskich i idą jak na pasku za
        Wall Street...jak myślisz, dlaczego?
        Taki mają kaprys, czy też rynki uważają, że globalna koniunktura gospodarcza
        zależy od USA????
        USA niestety padną, a my pownniśmy się modlić, by jak najpóźniej i z jak
        najmniejszymi skutkami ubocznymi dla nas....
        PZDR
    • Gość: JOrl JA mysle, Hydrauliku, ale szerzej jak Ty IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.03, 18:21
      Wiec musze sie troche uscislic. Jesli mowie, ze USA padnie na pysk, to
      nieznaczy, ze nastapi tam jakis porownywalny z Wielkim Kryzysem 28-32 kryzys.
      Bo wtedy, drogi Hydrauliku nie byl ten problem, ze jakies gieldy pospadaly,
      tylko, ze w REALNEJ gospodarce produkcja spadla gdzies o polowe! Oczywiscie
      powiesz, bo gieldy spadly i to byla ta przyczyna. Tak zapewne i bylo. Ale teraz
      tak nie jest i nie bedzie. Popatrz Japonie. U nich w 10 latach notowanie spadly
      4 razy. Wiecej jak w latach 30. Ale gospodarka pracuje dalej. Mimo ze nie ma
      wzrostow, to nie ma czegos takiego co bylo w latach Wielkiego Kryzysu. Po
      prostu teraz rzady do czegos takiego nie dopuszcza. Nigdy. Ale Ty masz w glowie
      tylko gieldy i myslisz, ze to jest cala gospodarka. Nie, gospodarka to fabryki,
      firmy itd. A w nich sie dalej pracuje, postep techniczny jest dalej. Naturalnie
      z roznych wzgledow musza sie w wysokouprzemyslowionych krajach gospodarki
      przeprofilowac. A to znaczy, jakies przedsiebiorstwa musza schudnac. Co owocuje
      bezrobociem. Ale takie sa koszty. Jednoznacznie obnizenie zapotrzebowanie na
      surowce. Bo to jest glowna przyczyna.
      Wracajac do USA i jej padniecie na pysk. Chodzi mi tu tylko o to, ze beda
      musieli ustapic z tego miejsca Wladcy Swiata i Okolic. Ale mocarstwem
      pozostana. Tylko swiat stanie sie wyraznie wielobiegunowy. Politycznie. I to
      uwazam za najwazniejsze dla swiata. Dlatego to tez popieram.
      Jeszcze piszesz, jak USA w kryzysie to i reszta swiata tez. Niekoniecznie. Np.
      dla Rosji to tylko lepiej. I dla wielu innych krajow. Np. przestana szkolic i
      nasylac Czeczencow na Rosje. Bo dalej to robia w Pakistanie. Jak kiedys tych
      Afganczykow pol roku przed wkroczeniem ZSRR do Afganu.
      Poza tym w Niemczech mysli sie o daniu pieniedzy komunom dla inwestycji. A
      pieniadze sa i nawet nie spowoduja inflacji. bo nie trzeba ich dodrukowywac.
      Wystarczy sprzedac obligacje amerykanskie, gdzie sa oszczednosci ulokowane. Z
      pozytywnego bilansu handlowego.
      Dla mnie jest zadziwiajace, jak to tacy jak Ty, drogi Hydrauliku tak
      bezsensownie moga myslec. O lokomotywach jak i o dobroczynnych wplywie
      rozpasania konsumpcyjnego Amerykanow dla reszty swiata. Przeciez to znaczy, ze
      reszta swiata darowuje Amis swoje towary. Jezeli sa oni juz 10 lat na
      negatywnych bilansie handlowym. Ja naprawde nie wiem, jak mozna od tych gield
      stracic, tak jak to u Ciebie widze, zdrowy rozsadek. Przeciez w zyciu prywatnym
      jakbyc komus (np sasiadowi) kazdego roku dawal towary za jakies kwity i to 10
      lat, tez bys uwazal, ze on Tobie robi laske jak je bierze? Bo Ty dzieki temu
      mozesz sie pocic, aby te towary wyprodukowac? I mu dawac? Bo on produkuje dla
      Ciebie tylko pokwitowania? Czyli $$$$?.
      Jak mozna tak przeciw zdrowemu rozsadkowi myslec!
      Najlepiej przeciez jest jak wszyscy na mnie pracuja, ja dostaje od nich towary
      i dzieki temu nie musze pracowac. Tylko jest pytanie, jak tych innych do tego
      zmusic! I jak dotad niezle to funkcjonowalo. Jak wiemy. A ze Amis wiedza, ze
      sie reszta swiata jak ta Stara Europa nie zamierza dalej oskubywac, chca sie
      teraz militarnie dorwac do surowcow, ktore EU koniecznie potrzebuje. I na
      wlasna reke nam sprzedawac. I wtedy juz nawet nie bedzie potrzebny ta inzyneria
      finansowa dzieki ktorej okradali z towarow swiat w latach 90. Bo beda trzymali
      realne sprawy czyli rope militarnie w garsci.
      Ale jak widzimy, jest opor przeciwko temu. Bo przeciez zachodnioeuropejscy
      politycy to widza. I wiedza czym to grozi. Oczywiscie to jest tylko dlatego
      mozliwe, ze Rosja nie zostala rozwalona w latach 90. A tak niewiele (jakby)
      brakowalo, aby sie to udalo. Jeszcze w roku 1995 Clinton w swojej mowie do
      amerykanskich generalow mowil, ze Rosja (nie ZSRR tylko Rosja aby nie bylo
      niejasnosci!)bedzie podzielona na kawalki, jej przemysl militarny rozwalony.
      I wlasnie dzieki temu, ze przetrwala, USA nie utrzyma hegemonii. Bo sie z Rosja
      utworzyla os. Paryz-Berlin-Moskwa. I naturalnie jakies inne Belgie itd.
      I ta os trzyma. Czytajac prase w Niemczech widze jak wyciagaja przeciw USA
      coraz wiecej. Sam sie zdziwilem temu atakowi na Amerykanow. I nawet na poczatku
      nie bardzo w niego wierzylem. Ale wyglada ze tak jest. I bedzie.
      A po prostu Amis beda musieli zwinac manele i sie zajac swoimi sprawami.
      Chociaz moze beda jeszcze probowali poprzez wojne jednak swoje plany okradania
      swiata zrealizowac.
      Ja naprawde nie wiem za dokladnie jaki stosunek sil jest w tej walce. Ale wiem,
      ze najwieksze panstwa swiata walcza z soba. Byla taka karykatura w gazecie.
      Irak, Izrael itd malutkie rybki, a dookola wielkie rekiny szczerza na siebie
      zeby. I te rybki sa naprawde nieistotne.
      A ja osobiscie sobie zawsze dam rade. I wiem, ze rzad niemiecki postepuje
      rozsadnie i dba o swoj narod. Ale jak jacy "pracujacy" na gieldach potraca? Tak
      naprawde to sa oni i tak cos w rodzaju zlodzieji zerujacy na pracy innych i jak
      pobankrutuja to i dobrze. Bo przeciez Twoja dzialalnosc spekulancka
      teoretycznie przynosi moze dochod narodowy, ale Ty jak jakies pieniadze na
      obligacjach "zarobisz" to tak naprawde kupujesz sobie towary z realnej
      gospodarki a nie wirtualnej. Obligacji nie zjadasz na sniadanie przeciez.
      Chociaz to nie ma znaczyc, ze jestem przeciwki gieldzie. Bo on jest konieczna
      do funkcjonowania kapitalizmu. Ale to co sie teraz dzieje (dzialo w 90 latach)
      to byla juz przesada. I dobrze jak sie to konczy. Do uczciwej roboty,
      Hydrauliku!
      Co bedzie, pozyjemy, zobaczymy.
      Pozdrowienia
      • Gość: PAWEL-L Re: JA mysle, Hydrauliku, ale szerzej jak Ty IP: 1.0.12.* 12.03.03, 14:48
        US mają dwie ścieżki: Japonii i Argentyny.
        JApończycy dzięki oszczędności przetrwali przekłucie balona spekulacyjnego.
        US raczej pójdą drogą Argentyny. Brak oszczędności, brnięcie w zadłużenie,
        utrata przedsiębiorstw produkcyjnych na rzecz budowy piramid finansowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka