Dodaj do ulubionych

Gospodarka USA rośnie wolniej

IP: *.cable.mindspring.com 28.10.06, 01:14
Socjalizm = Czolgi na ulicy, Kapitalizm = Wolnosc...
Obserwuj wątek
    • Gość: The Alterglobalist By USA rosły w siłę... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 28.10.06, 03:08
      ...a ludzie żyli dostatniej:)
    • skipper_ Gospodarka USA rośnie wolniej 28.10.06, 03:55
      "w III kw. wzrost PKB wyniósł 1,6 proc., licząc rok do roku (analitycy liczyli
      na 2,2 proc. wzrostu). To najgorszy kwartalny wynik od trzech lat."

      faktycznie - fatalnie...

      szczegolnie gdy porowna sie z:
      niemcami - 0.9%
      francja - 1.1%
      wlochami - 0.1%

      warto tez zauwazyc, iz gosporadka w EU znacznie "przyspieszyla"
      w ostatnio...
      • Gość: corgan dane z Eurostatu o pkb USA, FR, DE, IT i innych IP: *.chello.pl 28.10.06, 12:23
        kolego skipperze.

        > szczegolnie gdy porowna sie z:
        > niemcami - 0.9%
        > francja - 1.1%
        > wlochami - 0.1%

        Możesz podać źródło tych danych?

        Ja mam dane z Eurostatu za 4 kwartały tylko do Q2-2006. Nowszych nie mam.

        1. Wzrost PKB w danym kwartale porównany z poprzednim kwartałem.

        Podaję dane w takiej kolejności
        kraj lub obszar /Q3-2005/Q4-2005/Q1-2006/Q2-2006/

        Euro area / 0.6 / 0.4 / 0.8 / 0.9 /
        EU25 / 0.7 / 0.5 / 0.8 / 0.9 /

        Germany / 0.5 / 0.3 / 0.7 / 0.9 /
        France / 0.7 / 0.3 / 0.4 / 1.2 /
        Italy / 0.3 / 0.0 / 0.7 / 0.5 /

        United States / 1.0 / 0.4 / 1.4 / 0.6 /


        2. Wzrost PKB w danym kwartale porównany z tym samym kwartalem poprzedniego
        roku.

        Podaję dane w takiej kolejności
        kraj lub obszar /Q3-2005/Q4-2005/Q1-2006/Q2-2006/

        Euro area / 1.7 / 1.8 / 2.2 / 2.7 /
        EU25 / 1.9 / 2.0 / 2.4 / 2.9 /

        Germany / 1.5 / 1.7 / 1.7 / 2.4 /
        France / 1.4 / 1.0 / 1.4 / 2.6 /
        Italy / 0.1 / 0.5 / 1.6 / 1.5 /

        United States / 3.4 / 3.1 / 3.7 / 3.5 /

        Wzbogacam ww. danego o "sklerotyczny eurosocjalizm" i "pędzacy liberalizm
        anglosaski"

        Estonia / 11.7 / 11.6 / 11.6 / 11.8 /
        Greece / 3.8 / 3.7 / 4.1 / 4.1 /
        Ireland / 6.2 / 6.5 / 5.7 / 4.9 /
        Finland / 3.5 / 3.4 / 4.7 / 6.6 /
        Sweden / 2.9 / 3.2 / 4.2 / 4.8 /
        Spain / 3.6 / 3.6 / 3.6 / 3.7 /
        United Kingdom / 1.8 / 1.9 / 2.3 / 2.6 /

        I na deser:
        Switzerland / 2.3 / 2.8 / 3.3 / 3.1 /

        Kurde! co oni robią że mają 3% wzrost PKB? Chyba tyle nie kasują z samych
        zegarków, scyzoryków i czekoladek? >:)

        > warto tez zauwazyc, iz gosporadka w EU znacznie "przyspieszyla"
        > w ostatnio...

        Tak. Urosła. Cieszysz się? Bo ja tak... Zaprzeczysz? Ale widocznie 2% wzrost
        PKB w UE to wiecej niż 5% w USA. Kto wie?
    • Gość: USA Moze i zwolnila ale i tak ucieka Europie od 20 lat IP: *.sttlwa.dsl-w.verizon.net 28.10.06, 09:33
      Mnie to nie martwi.
      • Gość: Techno(b)log Może Cię zadziwię , ale.... IP: *.chello.pl 28.10.06, 10:53
        W Europie, a nawet w POLSCE, ludzie też potrafią cuda wymyślać. Nie ma klimatu
        do tego, ale ludzie sobie radzą jak mogą, np. taki Freeconet, polskie a robi
        wrażenie.
        • warmi2 Re: Może Cię zadziwię , ale.... 29.10.06, 16:46
          Taa ... problem w tym ze np w takiej Europie zbieraja sie "starsi plemnienia" i uchwalaja co zrobic np w odpowiedzi na sukces Google , za unijne pieniadze i wg centralnego planowania.

          W USA kilku studentow zaklada Google za grosze i po kilku latach siedza na jednej z najwiekszych firm na swiecie.

          To jest roznica pomiedzy USA a EU.
    • eva15 Niemczech 2,1% w III kw. i 2,4% w IV kw. 28.10.06, 11:27
      "Amerykańska gospodarka wyraźnie wyhamowała - w III kw. wzrost PKB wyniósł 1,6
      proc., licząc rok do roku (analitycy liczyli na 2,2 proc. wzrostu)."
      _______________________

      Coś bardzo cieniutkow raju. A w Niemczech tymczasem w III kwartale 2,1% a w
      czwratym przewiduje się 2,4%
      • eva15 W Niemczech 2,1% w III kw. i 2,4% w IV kw. 28.10.06, 11:27
        link dla niewiernych:

        www.handelsblatt.com/rd/konjunktur/bw-okt2006.html
        • corgan1 a w Niemczech biją Turków 28.10.06, 12:53
          jest "sklerotyczny eurosocjalizm" któremu "nic już nie pomoże", poza tym Niemcy
          jedzą frakfurterki, piją dużo piwa, noszą dziwne portki a Angela Merkel jest
          brzydka.

          Ameryka i tak pędzi, jest 100 lat za UE a dzielni amerykańscy chłopcy biją się
          o pokój.

          Musisz evo15 zrozumieć ww. logikę. Jest prosta, przejrzysta, nieskomplikowana i
          co najwazniejsze - niepodważalna. Nie ma zmiłuj się.
          • Gość: 3m05 USA i Amerykanie sa bankrutami i zyja na kredyt IP: *.dsl.bell.ca 28.10.06, 15:19
            "The US economy's high growth rates aren't to be completely trusted either. They
            are the result of high public and private debt. In no way do they express an
            increased output of domestically produced goods and services that the United
            States has achieved by its own strength. They say more about the successful
            sales ventures of Asians and Europeans. New loans taken by the US government
            were responsible for fully one-third of US economic growth in 2001. In 2003 they
            were responsible for a quarter. The United States is an economic giant on
            steroids
            • eva15 Re: USA i Amerykanie sa bankrutami i zyja na kred 28.10.06, 18:03
              Znam caył ten art., był ciekawy. A swoją drogą aż dziw, że się jeszcze nikt nie
              rozjazgotał, że to kłamstwa i antyamerykanizm.
              • skipper_ Re: USA i Amerykanie sa bankrutami i zyja na kred 28.10.06, 22:08
                psy szczekaja, karawana idzie dalej...

                i zadne zaklecia rodem ze spiegel'a czy z "prawdy"
                tego nie zmienia...

                tak samo jak chocby 67% deficytu budzetowego...

                w niemczech dla wyjasnienia...

                poza tym dane z OECD (jakos bardziej im ufam, niz tym
                z niemiaszkowych gazetek):

                2004Q3 2004Q4 2005Q1 2005Q2 2005Q3 2005Q4 2006Q1 2006Q2 2006Q3
                US ---
                • skipper_ Re: USA i Amerykanie sa bankrutami i zyja na kred 28.10.06, 22:12
                  czytelniej:

                  --------2004Q3--2004Q4--2005Q1--2005Q2--2005Q3--2005Q4--2006Q1--2006Q2--2006Q3
                  US ---
        • skipper_ Re: W Niemczech 2,1% w III kw. i 2,4% w IV kw. 29.10.06, 19:33
          hehehe

          jak zwykle l-evcia o bardzo malym rozumku nie rozumie
          danych, na ktore powoluje sie...

          te 2,4% i 2,1% to tylko "Indikatorprognose"...

          :-)
      • warmi2 Re: Niemczech 2,1% w III kw. i 2,4% w IV kw. 29.10.06, 16:43
        Zerknij na sredni wzrost w ostatnich 10 czy 20 latach ... trend jest raczej wyrazny. Europa powoli zostaje w tyle za USA.
        • skipper_ Re: Niemczech 2,1% w III kw. i 2,4% w IV kw. 29.10.06, 18:40
          do tego 2.x% sa wyssane z palca...

          badz jak zwykle l-evcia nie zrozumiala danych, na ktore powoluje sie...
          • frytz.frytz Niemcy maja oszczednosci a uSSmani dlugi 29.10.06, 20:36
            przecietny dlug przecietnego amerykanina to 6 tys dol.Amerykanie zyja na kredyt czerpiac dobra z surowcow ktore do nich nie naleza, sa jak pasozytnicze stworzenia niczym tasiemiec tlamsza nasza planete w skali globu albo raczej jak zaraza.
            Naszczescie musze zmartwic Amerykanofilow i inna katofaszewie po podpisaniu porozumienia miedzy GAZPROMEM a BND niemiecka gospodarka jeszcze bardziej urosnie co pewnie was mocno zmartwi.
            • frytz.frytz U$$manska zadyszka gospodarki jest faktem 29.10.06, 20:40
              W drugim kwartale 2006 roku PKB w 25 krajach członkowskich Unii Europejskiej wzrósł średnio o 0,9 proc., podczas gdy w USA o 0,7 proc., a w Japonii - zaledwie 0,2 proc.

              Amerykańska gospodarka dostała wyraźnej zadyszki. W trzecim kwartale br. wzrost PKB – licząc rok do roku – wyniósł 1,6 proc. Jest to najgorszy wynik od przeszło trzech lat.

              Wyhamowanie tempa wzrostu to przede wszystkim skutek największego od 15 lat spadku inwestycji budowlanych w okresie minionych trzech miesięcy.

              Czyli mamy do czynienia z utrwalonym trendem. Prezydencja buszewi odbija sie czkawka na amerykanach, konfitury wyprodukowane przez Clintona powoli sie koncza.
              • frytz.frytz Re: U$$manska zadyszka gospodarki jest faktem 29.10.06, 20:43
                po podpisaniu porozumienia miedzy BND a GAZPROMEM gospodarka panstw Europy zachodniej UE urosna rowniez bo to porozumi3nie jest gospodarczo korzystne dla UE i Rosji, a faszkatobolszewia bedzie sobie mogla poszczekac.
                • frytz.frytz Naftowa mafia u$$manska krepuje swiat 29.10.06, 20:48
                  Wbrew różnym modnym teoriom dopatrującym się źródeł współczesnych konfliktów w zderzeniach cywilizacji, wojnach informacyjnych czy fundamentalizmie religijnym, główną stawką w rywalizacji światowych potęg pozostają surowce. Taka jest teza, od której zaczyna swą głośną książkę amerykański politolog Michael Klare. Już sam tytuł pracy zatytułowanej „Krew i nafta” sugeruje dobitnie, który z surowców autor stawia na szczycie priorytetów poszczególnych rządów. W istocie wagę ropy naftowej dla współczesnych gospodarek i społeczeństw (w tym dla pewnego stylu życia, rozpowszechnionego na bogatej Północy globu) trudno przecenić. Kwestia ta stała się ostatnio szczególnie wyrazista przede wszystkim za sprawą wojen w Iraku, Afganistanie, Palestynie, Libanie. Dziś już mało kto jest skłonny dawać wiarę zapewnieniom administracji prezydenta Busha, że najważniejsze składniki jego polityki zagranicznej, tzn. „permanentna wojna z terrorem”, okupacja Iraku i wsparcie dla agresywnych działań Izraela przeciw Libanowi i Palestyńczykom mają na celu promocję demokracji na Bliskim Wschodzie. Klare przekonuje, że obecne wojny nie są konsekwencją wydarzeń z 11 września 2001. Jest wręcz przeciwnie, to owe wydarzenia pozostają skutkiem amerykańskiej strategii zapewnienia dostępu do ropy.

                  Wszystko zaczęło się w lutym roku 1945 gdy prezydent Roosevelt spotkał się z królem Arabii Saudyjskiej Ibn Saudem. Podczas tego spotkania amerykański prezydent zobowiązał się do wsparcia i obrony monarchii w Rijadzie w zamian za gwarancję dostępu do złóż ropy na półwyspie Arabskim. Porozumienie to ustanowiło model amerykańskiej polityki naftowej. Odtąd USA stały się gwarantem trwałości rządów różnych autorytarnych reżimów w zamian za dostęp do pól naftowych położonych w ich krajach. Obok Arabii Saudyjskiej na liście znalazły się m.in. Irak szacha Pachlawiego, Indonezja generała Suharto, feudalne emiraty znad Zatoki Perskiej, Kolumbia, Uzbekistan, Turkmenistan, Nigeria i wiele innych. Z polityką naftową wiąże się także wsparcie udzielane takim łamiącym prawa człowieka państwom jak Izrael, Turcja, Jordania czy Egipt. Wszystkie one mogą się cieszyć amerykańską przyjaźnią i „opieką” głównie dlatego, że położone są w pobliżu obszarów bogatych w ropę lub na szlakach jej transportu.

                  Jakościowa zmiana przyszła wraz z rewolucją w Iranie w roku 1979 oraz radziecką interwencją w Afganistanie. Prezydent Jimmy Carter uznał wówczas, że kwestie związane z dostępem do ropy należą do domeny bezpieczeństwa narodowego USA, otwierając w ten sposób drogę do bezpośredniego zaangażowania militarnego Ameryki w roponośnych regionach całego globu. Wcześniej na Bliskim Wschodzie wielokrotnie interweniowała CIA (np. inspirując i wspierając obalenie demokratycznego premiera Iranu Mossadeka w roku 1953).

                  Interwencja w Libanie w roku 1982 rozpoczęła etap jawnej militaryzacji amerykańskiej polityki bliskowschodniej. Kolejnymi krokami na tej drodze były wojna w Zatoce w 1991, okupacja powietrzna Iraku w latach 90. a wreszcie obecne wojny w Afganistanie i Iraku oraz groźby pod adresem Iranu i Syrii.

                  Niebezpieczeństwo kolejnych wojen wiąże się z rosnącym stopniem uzależnienia od zagranicznej ropy. Jeżeli w roku 1973 tylko 30% ropy konsumowanej przez północnoamerykańską gospodarkę pochodziło z importu, to już w 1977 udział ten wynosił 45%. Od kwietnia 1998 USA importują ponad 50% zużywanej ropy.

                  Klare wskazuje, że objęcie władzy przez konserwatywną ekipę George'’a W. Busha znacznie zaostrzyło wszystkie negatywne konsekwencje uzależnienia od ropy. Powiązania między rządem w Waszyngtonie a wielkimi koncernami naftowymi mają w USA wielką tradycję, ale po wyborach roku 2000 w Białym Domu zasiedli urzędnicy bezpośrednio reprezentujący interesy sektora naftowego.

                  Condoleezza Rice była szefową rady nadzorczej Chevronu a jej imieniem nazwano jeden z taknowców pływających dla tej firmy, Dick Cheney ciągle pobiera rodzaj pensji z kasy Halliburtona a o naftowych powiązaniach rodziny Bushów nie trzeba nawet wspominać. Trudno nie dostrzec związku między tymi faktami a strukturą priorytetów polityki energetycznej przyjętych przez Waszyngton w dokumencie pt. Narodowa Polityka Energetyczna (NEP) z maja 2001 roku. Dokument zredagowany pod nadzorem Cheneya preferuje poszukiwanie nowych zasobów i zwiększenie zaangażowania w obronę starych. Zamiast programu oszczędnościowego zalecanego przez wielu specjalistów dowodzących, że światowe zasoby ropy naftowej ulegają powolnemu wyczerpywaniu(1), faktycznie proponuje się rozpoczęcie odwiertów na obszarach rezerwatów w USA oraz intensyfikację rywalizacji o pola naftowe wokół morza Kspijskiego oraz na terenach byłych republik ZSRR.

                  Wedle Klare'’a to właśnie wytyczne NEP, a nie chęć walki z terroryzmem determinują politykę zagraniczną USA. Autor przestrzega, że koszty takiego postępowania będą stale rosnąć. Ceną naftowej zależności jest nie tylko wsparcie dla niedemokratycznych reżimów, setki miliardów (a właściwie już biliony) dolarów wydanych na utrzymanie baz wojskowych i prowadzone wojen, ale przede wszystkim zanieczyszczenie środowiska, życie tysięcy amerykańskich żołnierzy (i setek tysięcy cywilów w krajach, gdzie te wojny się prowadzi) oraz groźba konfliktów na znacznie większą skalę. Jedynymi beneficjentami takiego stanu rzeczy są międzynarodowe korporacje naftowe i motoryzacyjne. Każdy kto chciałby wyciągnąć Amerykę z naftowego bagna musiałby stawić im czoła.
            • Gość: elka1021 Re: Niemcy maja oszczednosci a uSSmani dlugi IP: *.teledisnet.be 29.10.06, 22:35
              Przeczytaj komentowany artykuł »
              Autor: frytz.frytz
              Data: 29.10.06, 20:36 + dodaj do ulubionych wątków

              skasujcie post

              + odpowiedz

              --------------------------------------------------------------------------------
              przecietny dlug przecietnego amerykanina to 6 tys dol.Amerykanie zyja na kredyt
              czerpiac dobra z surowcow ktore do nich nie
              naleza, sa jak pasozytnicze stworzenia niczym tasiemiec tlamsza nasza planete w
              skali globu albo raczej jak zaraza.
              Naszczescie musze zmartwic Amerykanofilow i inna katofaszewie po podpisaniu
              porozumienia miedzy GAZPROMEM a BND niemiecka
              gospodarka jeszcze bardziej urosnie co pewnie was mocno zmartwi.


              kogo zmartwi tego zmartwi, ja tam sie ciesze jak innym sie udaje i mnie w zyciu
              nie przeszkadzaja
    • eva15 OECD podaje nawet wyższy wzrost niż Niemcy 29.10.06, 20:40
      OECD porównując, jak GW w artykule, dany kwartał z kw. roku poprzedniego podaje
      nawet więksy wzrost niż ten który podałam w niemieckim linku.
      OECD podaje, że już qw II kw. 2006 wzrost w Niemczech wyniósł w por. z II kw.
      2005 - 2,6% (Tab.2 na str.2).

      www.oecd.org/dataoecd/33/4/37294518.pdf
      • skipper_ Re: OECD podaje nawet wyższy wzrost niż Niemcy 29.10.06, 22:21
        ale ty l-evciu masz maly rozumek jednak...

        i jak zwykle znajomosc jezyka angielskiego kuleje...

        eva15 napisała:

        > OECD porównując, jak GW w artykule, dany kwartał z kw. roku poprzedniego podaje
        >
        > nawet więksy wzrost niż ten który podałam w niemieckim linku.
        > OECD podaje, że już qw II kw. 2006 wzrost w Niemczech wyniósł w por. z II kw.
        > 2005 - 2,6% (Tab.2 na str.2).

        to nie wzrost, bo ten wyniosil jak podalem i poprzednim poscie,
        za OECD, a:

        "Annual GDP Volume Growth
        Percentage change on the same quarter of the previous year"

        jako "wybitna" ekonomistka powinnas wiedziec, co to znaczy...

        polecam tabelke z pierwszej strony, bo ona w miare obarzuje dane...

        "Gross domestic product - Second quarter 2006
        Percentage change on the previous quarter, seasonally adjusted data"

        niemcy - 0.8%
        >
        > www.oecd.org/dataoecd/33/4/37294518.pdf

        • eva15 Re: OECD podaje nawet wyższy wzrost niż Niemcy 30.10.06, 02:09
          Przykro mi to aż tak otwarcie powiedzieć, ale ty naprawdę jesteś beznadziejnie,
          bezdennie głupi, biedaku ty nieszczęśliwy. W kółko bijesz piną nie rozumiejąc
          istoty zjawisk. Również i dziś - nie odróżniasz wzrostu z kwartału na kwartał
          (tabela nr. 1) od wzrostu w danym kwartale w stosunku do kwartału roku
          poprzedniego (tabela nr.2 ).

          Nie ma szans by komunikować z tobą na tej samej płaszczyźnie, to akurat jest
          pewne i sfalsyfikowane empirią - czyli jest aksjomatem.
          • skipper_ Re: OECD podaje nawet wyższy wzrost niż Niemcy 30.10.06, 20:18
            hahahhaha

            jednak na glupote l-evci zawsze mozna liczyc... :-)

            l-evciu o bardzo malym rozumku, tabelka na pierwszej stronie
            (tabela nr 1 w/g ciebie) przedstwia dane:
            "Gross domestic product - Second quarter 2006
            Percentage change on the previous quarter, seasonally adjusted data"

            a tabelka na drugiej stronie (nr 2 w/g ciebie):

            "Quarterly GDP Volume Growth
            Percentage change on the previous quarter"

            jak widac nie tylko nie rozumiesz prezentowanych danych,
            ale rowniez nie znasz angielskiego, skoro twierdzis, to co
            napisalas...

            "nie odróżniasz wzrostu z kwartału na kwartał (tabela nr. 1)
            od wzrostu w danym kwartale w stosunku do kwartału roku
            poprzedniego (tabela nr.2 )."
            • eva15 Re: OECD podaje nawet wyższy wzrost niż Niemcy 01.11.06, 11:51
              Dokładnie tego nie rozumiesz upierdliwy osiołku
              • skipper_ Re: OECD podaje nawet wyższy wzrost niż Niemcy 01.11.06, 12:06
                l-evciu, czego nie zrozumie?

                fakt, twoja glupota jest nieogranieta...

                ;-)
    • caesar_pl Re: Gospodarka USA rośnie wolniej 31.10.06, 08:47
      Sprzedaz i ceny domow w USA spadly.Dlatego maly wzrost gospodarki USA.17% calego produktu narodowego w USA "wytwarza" obrot domami a tylko 18,5% (Niemcy 30%)to produkcja.Troche glupi uklad,ceny domow ostatnie lata wzrosly o 80% to i gospodarka USA rosla (ha,ha..)Do tego ceny paliw napedzaly gospodarka (ha,ha..)Wzrost byl wysoki i inflacja wysoka - 3 lata i ceny 10% wyzsze.No jak na podwyzkach panstwo sie rozwija,no to przepraszam,ile ten rozwoj jest wart?Do tego w ostanich 5 latach dochody realne ludnosci w USA spadaja!No jak sie ma jedno do drugiego?Moze mniej wzrostu i wyzsze dochody?
      • Gość: corgan bluźnisz człowieku! IP: *.chello.pl 31.10.06, 09:15
        USA są piękne i mundre. Pewnie jak otrzymywales paczki w latach 80tych od cioci
        ze Stanów to było dobrze a teraz tak się odpłacasz niewdzięczniku?

        Poza tym - gospodarka Stanow "pedzi". Nawet psor Balcerowicz, pani Bochniarz i
        pan Ziemkiewicz to mowili w TV a przeciez jak oni mówią coś z telewizora to
        znaczy że to musi być prawda co nie?
        • Gość: Jan Re: bluźnisz człowieku! IP: *.versanet.de 01.11.06, 07:37
          Dostal ktos paczke z USA kiedys???Zaraz po wojnie to tak.Z olejem czy ryzem.W latach pozniejszych dziesiatki milionow paczek to przyszly z Niemiec..i do tego tzw Transporty - czyli Tiry z ciuchami tez glownie z RFN.Polakow ubierali wtedy Niemcy ...ha,ha...Polaka to trzeba za raczke,nie bedzie wtedy skakal po drzewach...
          • Gość: corgan cóż zatem powinniśmy zrobić dla Niemiec? IP: *.chello.pl 01.11.06, 13:48
            aby sie im odwdzięczyć?

            > Dostal ktos paczke z USA kiedys???
            No jasne! Moja rodzina dostawała regularnie. Przyznam się, że nie przełozyło
            się to do mojej wielkiej miłości do USA, ale niewdzięczność ludzka jest tak
            stara jak świat, więc czuję się rozgrzeszony >:) Moja rodzina dostawała też z
            Francji. Raz dostałem resoraka Renulta z otwieranymi drzwiczkami hahaha ale to
            był czad >:)

            > W latach pozniejszych dziesiatki milionow paczek to przyszly z Niemiec..i do
            > tego tzw Transporty - czyli Tiry z ciuchami tez glownie z RFN. Polakow
            > ubierali wtedy Niemcy...

            Rozumiem, ale to chyba było w latach 70-80tych a nie tuż po wojnie? Rozumiem że
            Niemcy pozbywali się wtedy używanych szmat które zamiast przerobić na coś-tam-
            coś-tam wysyłano do Bulbonii? Ale to w ramach autentycznej pomocy biedniejszemu
            i chęci zrozumienia sąsiada ze wschodu czy po to aby zagłuszyć sumienie albo
            oddalić od siebie przykre wspomnienia dziadków np. walczących w Postaniu
            Warszawskim? hehe

            Bo nie wiem czy wiesz Janie, ale ten sam motyw ma miejsce dziś gdzie Niemcy
            pozbywają się swoich szamtek i wysyłaja je masowo do Afryki. Pozbywając się
            problemu nadmiaru szmat (ekologia panie te sprawy) udają że pomagaja. Nie
            pytają o zdanie tych którym pomagają, bo wiesz.. może oni w tej Afryce też
            biegaja po drzewach i nie ma jak za nimi nadąrzrć i ich zapytać?

            Powiedz zatem - cóż takiego powinniśmy uczynić aby odwdzięczyć za te tysiące
            tirów z wytartymi spodniami albo zafajdonymi niemodnymi sukienkami? Może
            zamówić mszę aby Bóg zesłał Niemcom więcej dzieci, bo np. niedługo ichnia
            Bundeswera to bedą sami Jugole, Turcy i kolorowi? hehe

            Dobry pomysł?

            > Polaka to trzeba za raczke, nie bedzie wtedy skakal po drzewach...

            Moze gdyby Niemcy więcej skakali po drzewach to może nie wywoływaliby 2 wojen
            światowych? Aktywność fizyczna chyba pomaga rozładować kompleksy i różne takie
            p...dolce które drzemią na dnie duszy? Popatrz na takich australijskich
            Aborygenów z tymi bumerangami i śmiesznymi kolczykami w nosie - słyszałeś aby
            mieli u siebie jakiegoś skromnego malarza z charakterystycznym wąsikiem który
            obróciłby w perzynę pół Azji? hehe

            Za to musze szczerze i uczciwie docenić fakt że Niemcy się uczą - wolno bo
            wolno, ale jakiś postęp jest. Bo jeśli kiedyś uczyli nas "cywilizacji"
            i "zejścia z drzewa" poprzez aplikowanie cyklon B i przymusowe roboty, to jeśli
            później robili to poprzez wysyłanie tirów z obszczanymi spodniami wiec musisz
            przyznać że przejście od nauki krwawej do bezkrwawej to postęp jest, prawda?

            pzdr serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka