Gość: anna
IP: *.chello.pl
29.10.06, 22:31
Dojazdy, dojazdy, dojazdy... i korki takie, że chce się wyć.
Też mieszkaliśmy w domu z ogrodem, ze stawem. Uciekliśmy do miasta. Teraz
jest cudownie. Metro pod bokiem, dziecko jeździ samo do szkoły, a my
wieczorami - do opery, teatru, kina. Życie naszej rodziny jest ważniejsze niż
cena metra kwadratowego.