Dodaj do ulubionych

Ilu Polaków w internecie - wyniki badania Ipsosu

IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 03.04.03, 18:24
Badania do kosza albo do kosza są wyniki the Economist
Inteligence Unit. Zważywszy na renomę EIU oraz doświadzenia
własne myślę że to pierwsze.
Obserwuj wątek
    • Gość: warszawianin PS IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 03.04.03, 18:29
      Nie jest to wina Ipsosu że Polacy nie mówią prawdy.
    • Gość: Bnadem Re: Ilu Polaków w internecie - wyniki badania Ips IP: *.krakow.pl 03.04.03, 20:24
      Przy cenach, śpiewanych przez czerwoną TP S.A. to i tak dużo.
      • Gość: Bill Re: Ilu Polaków w internecie - wyniki badania Ips IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 04.04.03, 14:53
        Gość portalu: Bnadem napisał(a):

        > Przy cenach, śpiewanych przez czerwoną TP S.A. to i tak dużo.

        To prawda ze w polsce za drogo...ale mozna cos z tym zrobic...
        • Gość: Bill Re: Ilu Polaków w internecie - wyniki badania Ips IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 04.04.03, 15:03
          Gość portalu: Bill napisał(a):

          > Gość portalu: Bnadem napisał(a):
          >
          > > Przy cenach, śpiewanych przez czerwoną TP S.A. to i tak dużo.
          >
          > To prawda ze w polsce za drogo...ale mozna cos z tym zrobic...
          O przepraszam ...a co myslicie o abonamancie ok. 135 zloty na
          miesiac? czy ta cena nie jest za wysoka ? Mozna korzystac z
          internetu 24 godzin na dobe...co wy na to?
    • Gość: tdulinicz@gazeta.pl Re: Ilu Polaków w internecie - wyniki badania Ips IP: *.u.mcnet.pl 04.04.03, 09:56
      Gość portalu: warszawianin napisał(a):

      > Badania do kosza albo do kosza są wyniki the Economist
      > Inteligence Unit. Zważywszy na renomę EIU oraz doświadzenia
      > własne myślę że to pierwsze.

      Poprawna interpretacja wyników badań marketingowych.

      Badania rynkowe są od początku lat dziewięćdziesiątych jedną z
      dynamiczniej rozwijających się gałęzi polskiej gospodarki.
      Znajduje to odzwierciedlenie nie tylko w rosnących obrotach firm
      zajmujących się prowadzeniem badań, ale również w coraz większym
      wpływie, jaki wyniki sondaży wywierają na życie społeczne oraz
      rynek. Ponieważ na podstawie wyników badań często podejmowane są
      istotne z punktu widzenia biznesowego decyzje, warto posiadać
      wiedzę na temat ich prawidłowej interpretacji.

      Badania rynkowe dotyczyć mogą praktycznie wszystkich tematów
      związanych z działalnością firmy na rynku: znajomości jej nazwy
      i oferowanych przez nią marek, aktualnego wizerunku, satysfakcji
      klientów z usług lub produktów, oceny aktywności reklamowej itp.
      Chciałbym skupić się przede wszystkim na najczęściej
      publikowanych w prasie biznesowej badaniach dotyczących
      znajomości marek i wyrażanych przez konsumentów preferencji ich
      dotyczących. Badania te należą do stosunkowo najmniej
      skomplikowanych pod względem stopnia złożoności metodologii
      badawczej, jednak i one potrafią wprowadzić w błąd osobę nie
      znającą ich specyfiki.

      Natykając się w prasie na wyniki badania dotyczącego np.
      znajomości marek piwa należy przede wszystkim zwrócić uwagę na
      rodzaj próby badawczej, która została zastosowana przez firmę
      prowadzącą sondaż. Dobór próby zależny jest od tego, poglądy i
      opinie jakiej grupy mają być zbadane. Możliwe jest
      przedstawienie tego, jakie są ulubione marki piwa wszystkich
      pełnoletnich Polaków, można jednak także skupić się na przykład
      tylko na kobietach w wieku 25 - 35 lat, mieszkających w dużych
      miastach. Jest rzeczą oczywistą, że odpowiedzi na pytanie o
      ulubioną markę piwa będą w tych dwóch grupach zupełnie inne.
      Ktoś mógłby zadać pytanie, dlaczego w takim razie nie prowadzić
      badań zawsze na takich samych próbach? Jest to niewskazane z
      prostej przyczyny: dla każdego producenta istotne są tak
      naprawdę poglądy jego aktualnych lub potencjalnych klientów. Nie
      należy spodziewać się, że producenci luksusowych gatunków
      koniaków zaczną nagle interesować się opiniami osób o bardzo
      niskich dochodach, natomiast fabrykanci tanich win (o ile w
      ogóle zamówią jakieś badania) będą chcieli się dowiedzieć co
      myślą o ich produktach dobrze zarabiający menedżerowie dużych
      przedsiębiorstw. Informacja o rodzaju próby na jakiej
      przeprowadzony był sondaż oraz, co za tym idzie, jakiej grupy
      osób dotyczą wyniki jest z reguły publikowana łącznie z
      badaniem. Zainteresowani nie powinni więc mieć problemów z
      dotarciem do nich.

      Kolejnym istotnym elementem na który należy zwrócić uwagę, jest
      tak zwana „podstawa procentowania”. Chodzi po prostu to, czy na
      dane pytanie w ankiecie odpowiadali wszyscy, czy też było one
      zadawane tylko wybranym osobom. Możemy na przykład najpierw
      spytać ankietowanych o to, czy przynajmniej raz w tygodniu piją
      oni piwo, a następnie tylko tych, którzy odpowiedzą twierdząco o
      ulubioną markę tego alkoholu. W takiej sytuacji podstawą
      procentowania nie jest już cała grupa objęta badaniem, a tylko
      ci, którzy zostali w ankiecie zidentyfikowani jako regularni
      konsumenci piwa. Trzeba o tym pamiętać przy interpretacji
      wyników: marka piwa X nie jest wówczas ulubioną marką piwa
      Polaków, a jedynie regularnych konsumentów tego napoju.

      Ważnym elementem interpretacji wyników badań jest również to,
      aby dobrze zrozumieć zadawane badanym pytania. Specyfika badań
      ankietowych polega bowiem na tym, że pozwalają one na uzyskanie
      tylko takich informacji, jakie mogą zostać w sposób świadomy lub
      nie, przekazane ankieterom przez respondentów. Przykładem
      kontrowersji wynikających z niewłaściwego zrozumienia pytania
      przez interpretującego wyniki może być badanie dotyczące
      najczęściej kupowanej marki piwa. Ku zdziwieniu części osób,
      rozkład odpowiedzi na takie pytanie nie pokrywa się z danymi
      sprzedażowymi: marka X wymieniana jest jako kupowana najczęściej
      przez 30 procent konsumentów, gdy tymczasem jej rzeczywisty
      udział w rynku wynosi tylko 20 procent. Skąd bierze się ta
      różnica? Wbrew pozorom jest to dość łatwe do wyjaśnienia. Po
      pierwsze: pytanie o najczęściej kupowaną markę piwa nie jest
      pytaniem o wielkość zakupów a pytaniem o ich częstotliwość.
      Łatwo można wyobrazić sobie sytuację, w której konsument kupuje
      po jednej butelce piwa X w każdą sobotę, jednak raz na miesiąc,
      spodziewając się wizyty dawno nie widzianego znajomego, kupuje
      skrzynkę piwa marki Y. W tej sytuacji to marka X jest kupowana
      najczęściej, natomiast piwo marki Y jest tym, którego nasz
      konsument kupuje najwięcej. Po drugie: faktem o którym należy
      zawsze pamiętać jest różnica pomiędzy pytaniem o najczęściej
      kupowaną i najczęściej pitą markę danego alkoholu. Nietrudno
      wyobrazić sobie sytuację, w której jeden z członków gospodarstwa
      domowego najczęściej pije piwo marki A, bo takie akurat przynosi
      do domu robiący zakupy partner, mimo, że sam, kiedy tylko ma
      taką okazję, kupuje tylko i wyłącznie piwo marki B. Osoby
      interpretujące publikowane wyniki badań powinny również zwrócić
      baczną uwagę na to, czy nie pytano w nich na przykład
      o „ulubioną” lub „najsmaczniejszą” markę piwa, ponieważ
      odpowiedzi na tak postawione pytania, (choć mogą być one z
      innych powodów bardzo istotne dla właścicieli browarów)
      bynajmniej nie niosą ze sobą informacji na temat tego jak
      wyglądają ilościowe udziały w rynku.

      Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednym ograniczeniu badań
      ankietowych: odpowiedź udzielona ankieterowi przez osobę badaną
      nie zawsze musi być zgodna ze stanem faktycznym. Dzieje się tak
      po pierwsze dlatego, że pamięć ludzka jest dość ułomna i
      respondent spytany o markę kupionego ostatnio piwa może jej po
      prostu nie pamiętać. Może się tak stać zwłaszcza wtedy, kiedy
      osoba ta kupuje piwo bardzo sporadycznie i nie przywiązuje wagi
      do tego, jakiego producenta wyrób nabywa. Drugą przyczyną błędu
      badania może być celowe wprowadzenie ankietera w błąd. Sytuacja
      taka mieć może miejsce wtedy, kiedy respondent chce „lepiej
      wypaść” przed ankieterem i udzielić odpowiedzi, która w jego
      mniemaniu jest „poprawna”. Przykładem może być sytuacja, kiedy
      to zagorzały konsument piwa typu „mocne”, nie chcąc zostać
      uznanym za osobę nadużywającą alkoholu, twierdzi, że nigdy nie
      bierze do ust nic innego niż delikatne piwo typu „lager”. Mimo,
      że wprowadzenie ankietera w błąd może mieć czasem miejsce, to
      jednak trzeba wyraźnie zaznaczyć, że jest to zjawisko, które
      badacze rynku nauczyli się kontrolować i minimalizować ryzyko
      jego wystąpienia, miedzy innymi poprzez umiejętne formułowanie
      zadawanych pytań.

      W ramach podsumowania chciałbym zachęcić osoby czytające
      publikowane w mediach wyniki badań marketingowych do uważnego
      ich analizowania, natomiast wszystkich decydujących o publikacji
      takich lub innych danych prosić o opatrywanie ich rzetelnym
      komentarzem umożliwiającym pozbawioną wątpliwości
      interpretację.
    • Gość: romek948 Re: Ilu Polaków w internecie - wyniki badania Ips IP: 213.77.79.* 04.04.03, 11:00
      Gdyby badania byly robione np. w Rybniku to wyszloby , ze okolo
      30% ma staly dostep.
      • Gość: Tomek Re: Ilu Polaków w internecie - wyniki badania Ips IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.04.03, 12:56
        A u mnie na wsi, wyszlo by ponizej 1%.
        A wies jest duza, bo kosciol i przystanek PKS jest.

        Gość portalu: romek948 napisał(a):

        > Gdyby badania byly robione np. w Rybniku to wyszloby , ze
        okolo
        > 30% ma staly dostep.
    • Gość: wrobel Re: TO AFRYKA WYPADA LEPIEJ IP: *.proxy.aol.com 04.04.03, 13:30
      glosujcie na sld to bedzie jeszcze lepiej...zeby byl durzy
      dostep do internetu musi byc niska cena...w usa ceny za miesiac
      w internecie bez limitu to $ 9.99 do $ 24...mozna porownac z
      cenami w polsce bo nie mam pojecia jakie tu sa ...ale musza byc
      wysokie jak tylko 7 procen korzysta z internetu...
      • Gość: peter kraków IP: *.uga.pl 04.04.03, 13:37
        Gość portalu: wrobel napisał(a):

        > glosujcie na sld to bedzie jeszcze lepiej...zeby byl durzy
        > dostep do internetu musi byc niska cena...w usa ceny za
        miesiac
        > w internecie bez limitu to $ 9.99 do $ 24...mozna porownac z
        > cenami w polsce bo nie mam pojecia jakie tu sa ...ale musza
        byc
        > wysokie jak tylko 7 procen korzysta z internetu...

        w okolicach w których mieszkam - 35-50 pln
        • Gość: wrobel Re: kraków IP: *.proxy.aol.com 04.04.03, 13:53
          Gość portalu: peter napisał(a):

          > Gość portalu: wrobel napisał(a):
          >
          > > glosujcie na sld to bedzie jeszcze lepiej...zeby byl durzy
          > > dostep do internetu musi byc niska cena...w usa ceny za
          > miesiac
          > > w internecie bez limitu to $ 9.99 do $ 24...mozna porownac z
          > > cenami w polsce bo nie mam pojecia jakie tu sa ...ale musza
          > byc
          > > wysokie jak tylko 7 procen korzysta z internetu...
          >
          > w okolicach w których mieszkam - 35-50 pln

          >wiadomo krakow...to na wsiach polskich wypada prawie zero...
      • Gość: warszawianin Re: Cena Internetu w Warszawie IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 04.04.03, 13:52
        W Warszawie cena bez limitu wynosi 35 USD dla najprostszego
        połączenia.
        • Gość: warszawianin Re: Cena Internetu w Warszawie+TV+radio IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 04.04.03, 13:55
          Zapomniałem że w cenę wchodzi takżę pakiet TV i radio.
          Przepraszam. Ale po odjęciu pakietu TV+radio zostaje jeszcze
          25 USD na Internet.
          • Gość: wrobel Re: Cena Internetu w Warszawie+TV+radio IP: *.proxy.aol.com 04.04.03, 14:05
            Gość portalu: warszawianin napisał(a):

            > Zapomniałem że w cenę wchodzi takżę pakiet TV i radio.
            > Przepraszam. Ale po odjęciu pakietu TV+radio zostaje jeszcze
            > 25 USD na Internet.

            >przy zarobkach 5-10 zl na godz.to strasznie drogo ...powinno byc najwyrzej 25
            zl...
            • Gość: wrobel Re: Cena Internetu w Warszawie+TV+radio IP: *.proxy.aol.com 04.04.03, 14:07
              Gość portalu: wrobel napisał(a):

              > Gość portalu: warszawianin napisał(a):
              >
              > > Zapomniałem że w cenę wchodzi takżę pakiet TV i radio.
              > > Przepraszam. Ale po odjęciu pakietu TV+radio zostaje jeszcze
              > > 25 USD na Internet.
              >
              > >przy zarobkach 5-10 zl na godz.to strasznie drogo ...powinno byc najwyrzej
              > 25
              > zl...

              >to z tego wynika ,ze na oplate internetu trzeba pracowac ok dwoch dni ...w usa
              godz dwie..
              • Gość: warszawianin Re: Poziom życia w Polsce IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 04.04.03, 14:17
                Według The Economist ( co zrobić że ich szanuję i najczęsciej
                cytuję) poziom życia w Polsce wynosi dokładnie 25% poziomu życia
                w USA. Dane w USD ( z uwzględnieniem Purchased Power Parity)
                dochód per capita. Tak w cyfrach bezwzględnych to Polska ( z
                pamięci) ca. 4500 USD a USA ca. 35000 USD . Lata świetlne
                różnicy.
                • Gość: wrobel Re: Poziom życia w Polsce IP: *.proxy.aol.com 04.04.03, 14:23
                  Gość portalu: warszawianin napisał(a):

                  > Według The Economist ( co zrobić że ich szanuję i najczęsciej
                  > cytuję) poziom życia w Polsce wynosi dokładnie 25% poziomu życia
                  > w USA. Dane w USD ( z uwzględnieniem Purchased Power Parity)
                  > dochód per capita. Tak w cyfrach bezwzględnych to Polska ( z
                  > pamięci) ca. 4500 USD a USA ca. 35000 USD . Lata świetlne

                  > w niemczech podobnie ...moj znajomy pod sztutgardem zarabi 2,400 euro na
                  reke...a w polsce wypadnie po 200- 400...po wejsciu do uni...tu trzeba wszystko
                  zmienic a szczegolnie usunac tych pasorzytow z sld i im podobnych..
              • Gość: gcgcj internet a praca w usa IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.04.03, 18:01
                no nie wiem skad te dwie godziny?

                dsl kosztuje 30$ miesiecznie, daja za to lacze 1.5/128.
                i to ostatecznie mozna podciagnac pod te dwie godziny. Powiedzmy godzine w
                dobrej pracy a pol godziny jak jestes w uslugach na swoim. technik komputerowy
                np. zada od 30 do 100 dolarow/h za uslugi sieciowe itp.

                Zwykly internet przez modem kosztuje w wiekszosci firm w granicach 9-12$
                miesiecznie. ponad 20 dolarow to za aole, earthlinki i inne wynalazki.
                amerykanie kochaja wydawac pieniadze. I to jest najwyzej godzina pracy w
                naprawde kiepskiej pracy.

      • Gość: warszawianin Re: TO AFRYKA WYPADA LEPIEJ IP: *.acn.pl / 10.64.10.* 04.04.03, 14:20
        Jeżeli myslisz o południowej to tak.
        • Gość: wrobel Re: TO AFRYKA WYPADA LEPIEJ IP: *.proxy.aol.com 04.04.03, 14:25
          Gość portalu: warszawianin napisał(a):

          > Jeżeli myslisz o południowej to tak.

          >i polnocnej egipt...
    • apollokrid Re: coś mi się tu nie podoba z tymi danymi 05.04.03, 20:49
      Bo tak się składa, że na SGHu ostatnio na wykładach usłyszałem takie dane:

      Świat: 580 mln internautów (ok 9% ludzi)
      Europa: 200 mln internautów (ok 30% ludzi)
      Polska: 5,5 - 6 mln internautów (15-18% ludzi)

      Można jeszcze dodać, że w Polsce jest słaba infrastruktura teleinformatyczna bo
      tylko 30-35% Polakow ma telefon stacjonarny a np. w UE ok. 70%. To oczywiście
      przekłada się na możliwość podłączenia się do sieci.
      Innym czynnikiem ograniczającym dostępność internetu jest cena która jest kilka
      razy wyższa niż w europie zachodniej.
      A najbardziej bulwersujące jest to że mimo tak drogiego dostępu dostajemy
      połączenia o wiele gorszej jakości niż osoby z tańszym internetem.

      • apollokrid Re: coś mi się tu nie podoba z tymi danymi 05.04.03, 22:40
        ta rozbieżność danych sprawiła, że wybrałem się na stronę IPSOSu aby zobaczyć
        dane źródłowe.
        Z danych ipsosu wynika, że mamy ok. 27% internautów w Polsce. Z tym że ok. 20%
        łączy się z interntetem przynajmniej raz w tygodniu a pozostałe 7% rzadziej.
        Nie wiem tylko czemu w notatce z wyborczej o liczbie polaków w internecie te
        liczby sa ukryte a eksponowane jest 7%. Ciekawe ile osób po przeczytaniu tego
        artykułu myśli teraz że w Polsce jest tylko 7% internautów?

        www.ipsos.pl/3_1_014.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka