Dodaj do ulubionych

Polacy kłamią, by dostać kredyt

12.02.07, 02:09
Nie biorę kredytów konsumpcyjnych.
Nie rozumiem ludzi którzy je biorą.
Obserwuj wątek
    • Gość: pocalujta_wujta Warto by zaczac karac za defraudacje IP: *.nwrk.east.verizon.net 12.02.07, 03:24
      i to nie tylko tych najbogatszych, ale tez rzecietnych Polakow ktorzy to robia. To nie jest kwestia litosci
      tylko zasad na ktorych buduje sie dobrobyt. Na klamstwie i defraudacji buduje sie tylko historie
      kryminalna. Pnastwo demokratyczne to nie panstwo zlodziejstwa a defraudacja jest pospolitym
      zlodziejstwem i tak nalezy ja traktowac. Wszyscy wuiemy ze za tego typu zlodziejstwo nie przysluguja
      wyroki w zawieszeniu, bo te nie ma mowy o glodzie tylko o pospolitej spekulacji i wyludzaniu.
      • jeshua Nic złego się nie dzieje 12.02.07, 07:13
        Wśród dziesięciu przykazań nie macie przykazania "Nie kłam". Jest tylko przykazanie o fałszywym świadectwie przeciwko bliźniemu, ale tu nie mamy do czynienia z taką sytuacją, a więc wszystko jest w porządku.
        • nikita.nika Re: Nic złego się nie dzieje 12.02.07, 08:02
          jeshua napisał:

          > Wśród dziesięciu przykazań nie macie przykazania "Nie kłam". Jest tylko
          przykaz
          > anie o fałszywym świadectwie przeciwko bliźniemu, ale tu nie mamy do
          czynienia
          > z taką sytuacją, a więc wszystko jest w porządku.

          Jest też "Nie kradnij" Ciekawe co lepsze?!:-))
          • kszynka Re: Nic złego się nie dzieje 12.02.07, 08:50
            jest jeszcze 8 innych o których też wielu zapomina
            • Gość: mk Re: Nic złego się nie dzieje IP: *.acn.waw.pl 12.02.07, 10:06
              Ja takze nie biore kredytow konsumpcyjnych. Uwazam, ze to glupota, zeby placic
              bankom 15% prowizji za konsumpcje. Pamietam kolezanke, ktora zadluzyla sie,
              zeby wjechac na wakacje. Wziela bardzo drogi kredyt i po paru miesiacach wpadla
              w spirale zadluzenia: duza czesc jej dochodow szla na kredyt, ktorego realnie
              nie splacala, bo splacala glownie odsetki. Co gorsza, trzeba jej bylo tlumaczc,
              zeby zrozumiala, ze 18% to zabojcze odsetki.
              • jimmyjazz Doradcy w bankach namawiają do kłamst 12.02.07, 10:51
                Zresztą nie tylko w bankach ale u wszelkich brokerów jest to samo.
                Dobrze wiedzą jak bank liczy zdolność i ile można podać kosztów przy określonych
                zarobkach.
                Z tą tylko uwagą że doradca generalnie niczym nie ryzykuje, a głupi klient może
                się wpakować w kłopoty.
                • and_nowak Re: Doradcy w bankach namawiają do kłamst 12.02.07, 11:23
                  W bankach o tym wiedzą, bo to skutek uboczny zarobków prowizyjnych. Jeżeli twoja
                  pensja zależy od ilości sprzedanych kredytów, to czasem "zabarwisz"
                  rzeczywistość, żeby sprzedać kolejny kredyt. Mając doświadczenie wiesz, co
                  najłatwiej "podkręcić".

                  Dlatego też banki - w przypadku dużych kredytów - zatrudniają inspektorów
                  kredytowych, takich hamulcowych, bo ich rolą jest właśnie wyłapać wszelkie
                  ryzyka i nieprawidłowości, bo im się płaci za *jakość* portfela kredytowego.
                  Tyle, że w detalu czasem lepiej (taniej) jest ponieść większe ryzyko,
                  "zatrudnić" automat (system scoringowy) i podnieść oprocentowanie a konto ryzyka.
                • Gość: vice_versa Kuriozalny artykul IP: 190.48.45.* 12.02.07, 11:27
                  Po pierwsze: kapitalizm to system w ktorym scigamy sie kto zaciagnie wiekszy
                  dlug i bedzie zarzadzal wiekszym majatkiem
                  Po drugie: im wiecej kredytow udziela banki tym wieksze GDP czyli PKB osiagnie
                  panstwo
                  Po trzecie: to wszystko wynika z prawa Kopernika& Grishama
                  Konkludujac: im bardziej potrafimy zyc na kredyt tym szybciej rozwija sie nasze
                  panstwo bo:
                  na swiecie brakuje POPYTU nie PODAZY, podaz mamy w Chinach i w Indiach, po co
                  sie przepracowywac?
                  • mageillusionist Re: Kuriozalny artykul 12.02.07, 11:58
                    Wszystko spoko, ale co jeśli ktos nie ma zdolnosci kredytowej by splacic ten
                    swoj ped konsumpcyjny?
                    • Gość: vice_versa Re: Kuriozalny artykul IP: 190.48.2.* 12.02.07, 12:19
                      To ze ktos nie ma zdolnosci kredytowej jeszcze nie oznacza ze nie bedzie splacal
                      dlugu i dojdzie do jego niewyplacalnosci. Bo zdolnosc kredytowa to zdolnosc
                      formalna, a ta nie zawsze pokrywa sie ze zdolnoscia materialna czyli z
                      rzeczywistoscia.
                      Po drugie im wyzszy GDP tym wieksze zadluzenie per capita. Bo dlug idzie w dol,
                      panstwo najpierw liczy, potem podaje statystyki a potem falszuje czyli
                      rokrocznie robi deficyt budzetowy... Te papierki kupuja banki i szukaja dluznika
                      finalnego czyli misiow ktore beda ten dlug splacac. Te papierki kraza i
                      podwyzszaja ceny dobr ktorych nie da sie sporowadzic z za granicy, np
                      nieruchomosci. Inne dobra i uslugi powinnny miescic sie w widelkach
                      inflacyjnych, bo inaczej moze byc krucho z zaufaniem do rodzimej waluty. Proste?
                      Banalne. Wystarczy miec troche rozumku i rozumiec kapitalizm. A przykladanie
                      kwantyfikatorow etycznych typu "Polacy klamia" "nieuczciwosc" etc... jest pustym
                      moralizowaniem... USA wygraly wyscig w deprecjacji waluty z ZSRR bo zrobily to
                      na masowa skale, kazdy mogl deprecjowac akcje, a te zaliczano do GDP i drukowano
                      USD... Ale Polacy wola wierzyc w Walese i Papieza jako sily sprawcze...
                      • zapytaniaznak W teorii jesteś mocny, w praktyce - cię zwindykują 12.02.07, 15:27
                        Gość portalu: vice_versa napisał(a):
                        > To ze ktos nie ma zdolnosci kredytowej jeszcze nie oznacza ze nie bedzie splaca
                        > l
                        > dlugu i dojdzie do jego niewyplacalnosci. Bo zdolnosc kredytowa to zdolnosc
                        > formalna, a ta nie zawsze pokrywa sie ze zdolnoscia materialna czyli z
                        > rzeczywistoscia.

                        Bla, bla, bla.
                        Nie wiem, gdzie "studiowałeś" te swoje GDP i inne mądre skróty, ale widać, że
                        niewiele z tego zrozumiałeś. :-)

                        Jak zaciągniesz dług, to będziesz musiał go spłacić.
                        ----------------------------------------------------
                        Nie mówimy tu o makroekonomii, papieżu, zimnej wojnie, facetach, co mają układy
                        z mafią i naciągają banki...
                        Mówimy o kredycie dla przysłowiowego Kowalskiego.
                        Kowalski może zataić bezrobotną żonę i "oszukać" system bankowy, tylko że bierze
                        na siebie większe ryzyko. Ryzyko, które bank ocenił jako zbyt duże. Kowalski
                        ryzykuje podwójnie, bo jak przestanie spłacać, to go nie tylko sczochrają
                        windykatorzy, ale również prokurator (fałszerstwo). Mimo to część Kowalskich
                        ryzykuje, bo że np. żona niedługo znajdzie pracę, a w razie czego to teściowie
                        pomogą. W skrajnym wypadku Kowalski utraci dobro, na które pożyczał i pozostanie
                        z dużym kacem i niewielkim długiem.

                        A deficyty budżetowe, deprecjonowanie akcji, produkty krajowe brutto, podaż z
                        Chin, czy ZSRR Kowalski będzie mógł sobie w rzyć wsadzić.
                        Aha, bardzo mi się podoba "kwantyfikator etyczny" Zajefajna nowomowa - wprawdzie
                        da się wyrazić językiem zrozumiałym dla przedszkolaka, ale tak wygląda, jakbyś
                        rzeczywiście był mądry! ;-)))
                        (Hint: jesteś jedynie PRZEMĄDRZAŁY - a to wbrew pozorom MNIEJ NIŻ MĄDRY)
                        • babaqba Re: W teorii jesteś mocny, w praktyce - cię zwind 14.02.07, 18:29
                          > Nie mówimy tu o makroekonomii, papieżu, zimnej wojnie, facetach, co mają układy
                          > z mafią i naciągają banki...
                          > Mówimy o kredycie dla przysłowiowego Kowalskiego.(...)

                          On mówił o mechanizmach współczesnego kapitalizmu. Kto je rozumie i potrafi wykorzystać, ten jest
                          górą. Ty zaś pokazałeś, jak mały Kazio nic nie rozumie, to i go "zwindykują". Tak więc przewrotnie: nic
                          nie rozumiejąc, masz rację. Cieszysz się?
                      • Gość: peppe Re: Kuriozalny artykul IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.07, 09:15
                        Właśnie!

                        Banki mają wiele dziwnych i nieżyciowych metod obliczania zdolności kredytowej.
                        Na przykład, mieliśmy dwie karty kredytowe, z których rzadko korzystaliśmy i
                        zawsze je spłacaliśmy na czas. Używane były głównie do zakupów,rezerwacji przez
                        internet. Okazało się, że zaniżają nam one zdolność kredytową łącznie o 80
                        tysięcy złotych! Skasowaliśmy te karty, a teraz, po otrzymaniu krdytu, możemy
                        sobie legalnie wytrobić nowe. Jaki sens? I czy to bylo oszustwo?
                • Gość: mr_avg Re: Doradcy w bankach namawiają do kłamst IP: 193.108.42.* 12.02.07, 14:17
                  tak ale czesto pracownik banku ma cos takiego jak sprzedaz zalozona. czyli np w
                  tym miesiacu ma byc tyle a tyle takich kredytow sprzedanych inaczej nie ma
                  premii. a jak sprzedasz wiecej to bedzie moze jakas wieksza premia. to tez jest
                  problem.
        • Gość: deis najwazniejsza jest splata kredytow IP: *.3.15.vie.surfer.at 12.02.07, 09:22
          Jesli klijent splaca regularnie pozyczki , to nie rozumiem w czym problem . Na
          zachodzie bank tez nie wszystkim daje kredyty ale sa biura z prywatnymi
          kredytami i ludzie z tego korzystaja .Idzie sie do biura kredytowego i oni dla
          nas zalatwiaja kredyt tylko z wysokimi procentami i wysoka prowizja.
          • znajomy_jennifer_lopez Re: najwazniejsza jest splata kredytow 12.02.07, 12:03
            Gość portalu: deis napisał(a):

            > Jesli klijent splaca regularnie pozyczki , to nie rozumiem w czym problem . Na
            > zachodzie bank tez nie wszystkim daje kredyty ale sa biura z prywatnymi
            > kredytami i ludzie z tego korzystaja .Idzie sie do biura kredytowego i oni dla
            > nas zalatwiaja kredyt tylko z wysokimi procentami i wysoka prowizja.

            u nas TEŻ są. Privident się to to nazywa (albo Aygo, albo - dla niepoznaki - Eurobank).
            Kredyt dla ludzi bez zdolności i lichwiarskie odsetki.
            • powiatowainfo Re: najwazniejsza jest splata kredytow 12.02.07, 16:57
              kredyt bardzo łatwo dostać - trudniej go spłacić
              • Gość: Karka Re: najwazniejsza jest splata kredytow IP: *.chello.pl 14.02.07, 16:45
                Nie prawda nie jest łatwo dostać kredyt, dlatego ludzie kłamia, sami realnie
                oceniając swoje możliwości. ja od 10 lat płacę właścicielom mieszkań
                lichwiarskie sumy, nie spóźniając się o dzionek. a bank uparcie chce mi dać
                kredyt na kawalerkę ewentualnie. Nie będę obniżać sobie standartu zycia i
                kredytu nie przyjmę, choć wyszedłby mnie taniej niż ten holerny wynajem. i juz
                przez 10 lat 1/3 byłaby spłacona. Gdyby kłamstwo doprowadziłoby do obnizenia
                moich realnych kosztów i posiadania swojego własnego M kłamałabym!!!!
              • net79 Re: najwazniejsza jest splata kredytow 15.02.07, 14:58
        • Gość: maxlowe11 Re: Nic złego się nie dzieje IP: *.proxy.aol.com 13.02.07, 23:47
          Swieta racja - w jaki inny sposob dostaniesz kredyt? Banki to mafia zdziercow.
          Jedynie Kasa Stefczyka byla uczciwa instytucja, poniewaz nie pracowala dla
          zysku.Usprawnic SKOKI, i wraze sily padna!
      • Gość: żabka Warto by zaczac karac za defraudacje IP: *.gdynia.mm.pl 12.02.07, 09:15
        pocalujta_wujta napisał(a):

        > i to nie tylko tych najbogatszych, ale tez rzecietnych Polakow ktorzy to
        robia.
        > To nie jest kwestia litosci
        > tylko zasad na ktorych buduje sie dobrobyt. Na klamstwie i defraudacji buduje
        > sie tylko historie kryminalna.
        > Pnastwo demokratyczne to nie panstwo zlodziejstwa a defraudacja
        >jest pospolitym zlodziejstwem i tak nalezy ja traktowac.
        >Wszyscy wuiemy ze za tego typu zlodzie jstwo nie przysluguja
        > wyroki w zawieszeniu, bo te nie ma mowy o glodzie tylko o pospolitej
        >spekulacji i wyludzaniu.

        Trujesz i piepszysz!

        Najwiekszymi zlodziejami na człym swiecie są banki i firmy ubezpieczone często
        zintegrowane, a pózniej adwokaci, dziennikarze i lekarze.

        To nie prawda jest że TYLKO : Polacy kłamią, by dostać kredyt


        Robert Rewiński i Maciej Samcik to dwóch młodych nie doświadczonych kretynów
        którzy pisza a nie wiedza o czym.



        W bankach od lat narasta plaga nieuczciwych bankierów a nie kredytobiorców.
        Każdy Amerykanin jak przyzwoity Polak, starając się o pożyczkę, nie mówi
        bankowi prawdy o swojej sytuacji finansowej!

        Wcale nie jest karalne i nie powinno byc karalne branie kredytów i ich NIE
        spłacanie, to normalna sprawa w US i często nazywa sie BANKRUPCTWO
        (Bancrupcy)

        Banki sa ubezpieczone i mają zabezpieczenia przed właśnie takim ryzykiem.

        Pytanie które powinno być zadane:

        Dlaczego tylko POLACY mają być jak zawaze aż tak głupimi?



        • Gość: darek_w1 Wiwat Samoobrona ;-))) IP: *.lan.pop.pl 12.02.07, 10:59
          > W bankach od lat narasta plaga nieuczciwych bankierów a nie kredytobiorców.
          > Każdy Amerykanin jak przyzwoity Polak, starając się o pożyczkę, nie mówi
          > bankowi prawdy o swojej sytuacji finansowej!
          >
          > Wcale nie jest karalne i nie powinno byc karalne branie kredytów i ich NIE
          > spłacanie, to normalna sprawa w US i często nazywa sie BANKRUPCTWO
          > (Bancrupcy)

          Po pierwsze: w języku polskim nazywa się to bankructwo, a nie bankrupctwo.

          Po drugie: bankructwo ma miejsce wtedy, gdy kredytobiorca jest niewypłacalny z
          powodów losowych, z powodu nieprzewidywalnego niepowodzenie w biznesie itp.
          Jeżeli jest niewypłacalny ponieważ na podstawie sfałszowanych dokumentów dostał
          kredyt zbyt wysoki jak na swoje możliwości finansowe to nazywa się oszustwo i
          idzie się za to do więzienia. Zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych.

          Po trzecie bankructwo nie oznacza, że po prostu nie spłacam kredytu bo nie mam
          ochoty i możecie mi skoczyć. Cały majątek dłużnika jest zajmowany i sprzedawany
          przez syndyka lub komornika, a dopiero niespłacone z tego majątku resztki
          zobowiązań są umarzane. Tak jest w normalnych krajach, gdzie Lepper, Łyżwiński
          i Maksymiuk siedzieliby w więzieniach za oszustwa, a nie udawali polityków.
      • Gość: aaa Re: Warto by zaczac karac za defraudacje IP: *.autocom.pl 12.02.07, 09:30
        Popieram - karać! W katolickim społeczeństwie ("7 - nie kradnij") 86 + 11= 97%
        popiera złodziejskie praktyki niektórych klientów banku! Bo przecież
        niespłacenie kredytu, to kradzież pieniędzy i to nie jakiegoś tam banku, ale
        praktycznie innych klientów - właścicieli lokat. Nie sądzę, żeby się ktoś z tego
        szczerze spowiadał, a powinien.
        • Gość: Cachotterie Re: Warto by zaczac karac za defraudacje IP: *.icpnet.pl 12.02.07, 11:33
          Czytaj ze zrozumieniem. Jest napisane że "tylko" 86% twierdzi że to JEST naganne, 11% "nie ma zdania".
          Czyli tylko 3% otwarcie popiera złodziejskie raktyki, 11% nie ma zdania (w najgorszym razie możesz ich zakwalifikować pod "popiera", co za tym idzie - w sumie 14%). Nie żadne 97%.
          • Gość: Inny Re: Warto by zaczac karac za defraudacje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 18:48
            Mój sąsiad bardzo nagannie wyraża się o złodzijach - mówi Ci u góry to kradną, Ci bandyci na szubienice ich (mówi o złodziejstwie powyżej 1 miliona). Sam dureń się przyznał że drzwi wejściowe do swojego domu to "załatwił" sobie z kolesiem pracującym w Praktikerze (- czyli ten według jego słów wyniósł tylnimi drzwiami) -to jest kradzierz poniżej 1 miliona, zwana w Polsce sprytem, tudzież "dawaniem sobie rady" i odpieraniem naporu zlodziei- wyzyskiewaczy-kapitalistów (to cytat). Spójrzmy w lustro. Zobaczym prześliczną twarz Lepera skrzyżowaną z Giertychem i Kaczyńskimi - kupujecie oprogramowanie czy dajecie
            "słuszny " odpór kapitalistom i je kradniecie - jak to zwiecie inaczej to mnie nie obchodzi?
    • Gość: Lucy Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.aster.pl 12.02.07, 07:25
      A ja Ciebie nie rozumiem - dzwignia finansowa jest po to, zeby jej uzywac.
      Wystarcza proste kalkulacje - oszczedzanie v. pozyczony kapital i decyzja
      podjeta. Wyposazajac moje nowe mieszkanie (kupione na kredyt) caly sprzet agd
      kupilam na kredyt (0%, 20 rat). Co sie da trzeba brac w kredycie, to samo sie
      tyczy kart kredytowych. Produkty finansowe potrzebuja, jak wszystko, tylko
      rozsadnego uzytkownika, a wtedy bardzo ulatwiaja zycie. Komentujac tresc
      artykulu: banki narzekaja, ale ich doradcy sami mowia - niech Pan/Pani nie
      wpisuje tej karty, w centrali i tak nie beda sprawdzac. Sami zachecaja do
      nierzetelnosci, by tylko pozyskac klienta. Mnie irytuje tylko to, ze emeryt
      dostanie kredyt w 5 minut (panstwo nie zbankrutuje), a ja majac dochody duzo
      wyzsze musze dolaczyc plik dokumentow tylko dlatego, ze prowadze wlasna
      dzialalnosc gospodarcza. Viva przedsiebiorczosc!
      • Gość: zadluzony Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.dyn.optonline.net 12.02.07, 07:29
        emeryt dostanie bo emeryt splaci -to najuczciwszi klienci - a jesli nie splaci
        to mu sie sciagnie z emerytury a z toba nie wiadomo.....mozesz zbankrutowac i
        powiedziec bankowi sorry ...
      • Gość: Tomek Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 12.02.07, 08:18
        Pojęcie dźwigni finansowej nie dotyczy kredytów konsumpcyjnych, lecz inwestycyjnych.

        Ten kredyt 0% to spoko - to jak nie kredyt, bo darmowy. Gorszy jest kredyt na
        karcie kredytowej na 20%.

        Z drugiej strony jeśli sklep finansuje Tobie taki kredyt, to on dopłaca do
        kredytu, a to oznacza, że prawdopodobnie cena produktu była zawyżona (wliczony
        koszt kredytu), czyli można było go zapewne kupić taniej bez kredytu.

        Generalnie całkiem dobrą radą w większości przypadków jest niebranie kredytu
        konsumpcyjnego (wysoko oprocentowanego) na rozrywkę, sprzęt AGD, itd. Jeśli bez
        tego się obejdziemy, to w przyszłości się zwróci z dużą nadwyżką. Wyjątkiem są
        rzeczy, posiadanie których służy unikaniu innych kosztów, np. mieszkanie czy
        samochód.

        Jeśli chodzi o doradców namawiających do oszustwa - to nie był doradca banku,
        lecz doradca dealera samochodowego.
      • znajomy_jennifer_lopez Kapitalne!!! Dzwignia finansowa przy konsumpcji 12.02.07, 12:24
        Uwielbiam te opinie potłuczonych. Synku (a raczej chyba córko) dzwignia finansowa jest cacy ale przy kredycie INWESTYCYJNYM: masz pomysł na 50% zysku rocznie,
        pożyczasz 100 000zł na 15% rocznie, po roku musisz oddac 115000zł ale na tych 100 tys. zarobiłas 150 000zł - jesteś więc 35 000zł do przodu

        Dzwignia konsumpcyjna? Pozyczasz 2000zł na aparat cyfrowy, po roku oddajesz 2500zł, nie dośc że dałaś więcej to jeszcze w tym momencie gdy aparat jest TWOJ (czyli jak go SPŁACISZ) jest wart 1500zł. Nie lepiej było odłożyć na zakup?
        Nie ma czegoś takiego jak dzwignia konsumpcyjna, chyba że masz na myśli nie zysk a większy koszt konsumpcji (zamiast 2000zł "dzięki" dzwigni kredytowej towar kosztuje Cię 2500zł), nie zyskujesz a konsumujesz. Jedyna roznica przy kredycie to że konsumujesz drożej niż wynosi cena.

        Gość portalu: Lucy napisał(a):

        > A ja Ciebie nie rozumiem - dzwignia finansowa jest po to, zeby jej uzywac.
        > Wystarcza proste kalkulacje - oszczedzanie v. pozyczony kapital i decyzja
        > podjeta. Wyposazajac moje nowe mieszkanie (kupione na kredyt) caly sprzet agd
        > kupilam na kredyt (0%, 20 rat).

        O%? Niesamowite. Jak to dobrze że są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie (nie zapytałas może jaki byś dostała rabat gdybyś zamiast 0% wybrała "płace gotówką"?)

        Co sie da trzeba brac w kredycie, to samo sie
        > tyczy kart kredytowych. Produkty finansowe potrzebuja, jak wszystko, tylko
        > rozsadnego uzytkownika, a wtedy bardzo ulatwiaja zycie.

        Aha, znam takich użytkowników - przelewają limit z jednej karty na druga bo się troche rozpędzili (a karta kredytowa rozluźnia ludzi - myślicie że 0% przez 50dni oznacza że bank DOPŁACA do kredytu w karcie? Ale fakt - płaca niektórzy. Tyle ze - jak napisałem - karta ogłupia i choć na początku ludzie sie pilnują potem coraz to nastepny zaczyna płacić za kredyt odsetki. Bardzo wysokie.

        Komentujac tresc
        > artykulu: banki narzekaja, ale ich doradcy sami mowia - niech Pan/Pani nie
        > wpisuje tej karty, w centrali i tak nie beda sprawdzac. Sami zachecaja do
        > nierzetelnosci, by tylko pozyskac klienta.

        No to logiczne, każdy pośrednik tak bedzie działał.
        Sam bym wciskał kredyt frajerom - sa głupi niech biorą. Nawet jesli ich nie stać na spłate - nie moje pieniądze im pożyczam a dostanę prowizję/premię za sprzedaż (kredyt to towar banku). Wpadną w długi? Życie to dzungla, nie mogę myslec o wszystkich. Na tej wojnie nie bierzemy tylko osób chorych psychicznie, z IQ 50 i osób starszych. Reszta niech bierze skoro chce.
        w ogłupianiu i namawianiu na drogi kredyt lubuje sie zwłaszcza Provident (a ostatnio też Eurobank "co jeszcze możemy dla Ciebie zrobić") - wcisnąć niekumatemu dziadkowi kredyt a potem wejśc na emeryturę/obciążyć dzieci spłatą).

        Mnie irytuje tylko to, ze emeryt
        > dostanie kredyt w 5 minut (panstwo nie zbankrutuje), a ja majac dochody duzo
        > wyzsze musze dolaczyc plik dokumentow tylko dlatego, ze prowadze wlasna
        > dzialalnosc gospodarcza. Viva przedsiebiorczosc!

        w Polsce emeryci są bardziej wiarygodni niż łże-przedsiębiorcy ;-))
        A powaznie, no to jest problem ale emeryt dostanie "na dowód osobisty" 2-3 tys zł, tyle to dostaniesz debetu (bez dokumentów) w każdym koncie firmowym.
    • Gość: Andrzej Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 07:29
      Jest i druga strona medalu. ING Bank Śląski przez "pomyłkę" umieścił w BIK
      informację, że rzekomo nie uiściłem raty kredytu w terminie. Dowiedziałem się o
      tym, gdy inny bank odmówił mi przyznania kredytu. W żaden sposób nie da się tej
      informacji usunąć. Jak to jest możliwe?
      • Gość: kredytka Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 08:01
        hehe, dobre. składać wniosek o kredyt byłam z mężem i dwuletnią córeczką.
        "doradca" kredytowy z uśmiechem spytał "dzieci? nie ma, oczywiście?" i SAM
        wpisał zero. chodzi im tylko o prowizję i złapanie klienta. czy spłaci to już
        inny dział niech się martwi!
        • Gość: michust Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.dub2.alter.net 12.02.07, 08:24
          hmm z jednej strony skomlanie bankow ze kredytobiorcy sa nieuczciwi ale z drugiej strony wymagania troszke zbyt wielkie po roku czasu pobytu w ire dostalem karte kredytowa z limitem 2500€ jedyne co musialem zrobic to wypelnic wniosek o karte i podpisac sie nikt o nic nie pytal ani niczego nie sprawdzal
          a sorki pytali jaka karte chce visa czy master czy jakas tam po 2 latach historii bankowej mozemy dostac kredyt na dom jakies 200K€ i też nie powinno byc problemow co najwyzej zaswiadczenie gdzie sie pracuje i tyle :)

          na koniec dobam ze nie mamy jakis ogromnych dochodow ale nie jet to tez minimum :)
          • Gość: Inny Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 19:03
            Bo jesczze naiwnie potraktowali cię jako normalnego obywatela - jak Irlandzczyka - dla którego prawo jest po to żeby je przestrzegać. W Polszcze prawo jest po to żeby je omijać. Vide artykuł w którejś z Irlandzkich gazet - "Polacy, nie zróbcie nam tu drugiej Polski"
            • babaqba Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt 14.02.07, 18:37
              Gość portalu: Inny napisał(a):

              > Bo jesczze naiwnie potraktowali cię jako normalnego obywatela - jak Irlandzczyk
              > a - dla którego prawo jest po to żeby je przestrzegać. W Polszcze prawo jest po
              > to żeby je omijać. Vide artykuł w którejś z Irlandzkich gazet - "Polacy, nie
              > zróbcie nam tu drugiej Polski"

              W Polsce prawo jest zawsze przeciw nam. Konstytucja to tylko listek figowy na reżimie i zamordyzmie.
              Dlatego nauczyliśmy się żyć obok prawa, bo zgodnie z polskim, idiotycznym i bałaganiarskim się nie
              da. Ale przykład idzie z góry: ustawy niezgodne z konstytucja i ze sobą nawzajem, decyzje urzędnicze
              (nieodmiennie krzywdzące obywateli) niezgodne z prawem i (uwaga!) NIE DO ODKRĘCENIA! W Polsce,
              aby żyć TRZEBA być na bakier z wrogim człowiekowi prawem. I już.
        • Gość: echtom Ja miałam podobnie IP: 153.19.98.* 12.02.07, 15:39
          Brałam 7 lat temu jakiś śmieszny kredyt: 2000 lub 3000 zł. Nieźle wtedy
          zarabiałam (w budżetówce), ale wyszło na to, że przy trójce dzieci i tak nie
          mam zdolności kredytowej. "To co mam robić? - spytałam. A pani w banku z
          uśmiechem: "Niech pani wpisze 1 dziecko".
      • Gość: jacoboss Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: 70.103.244.* 12.02.07, 08:14
        oj da się da.Idź do banku i zarządaj odszkodowania za wyrządzoną szkodę(musisz
        ja wykazać:np: wyższe koszty zabezpieczenia kolejnego kredytu itp.)i zagroź im
        złożeniem sprawy do sądu. Szybciutko znajdą sposób na wykreślenie nieprawdziwej
        informacji zeby Ci tylko powiedzieć, że żadnej szkody Ci ie wyrządzili. Ale jak
        szkodę faktycznie poniosłeś to idż do sądu.
      • Gość: venglin Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: 62.121.124.* 12.02.07, 08:15
        phi, mnie ING Bank Śląski wpisał do BIK za 1 grosz zaległości. Cała historia tu: www.frasunek.com/ing.pdf
      • Gość: maxlowe11 Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.proxy.aol.com 13.02.07, 23:57
        Poniewaz oni naplewaja na Ciebie. Najlepsza metoda np. w Ameryce, jesli
        ktos nie moze splacic kredytu - oglasza bankructwo!
        Jesli narobiles dlugow w Nowym Jorku, a na Florydzie masz palac nad plaza
        wart dziesiatki milionow dolarow, i zmieniles swoje prawo jazdy z tego w Nowym
        Jorku na Floryde, to wierzyciele moga cie pocalowac, bo prawo stanu Floryda,
        nie uznaje roszczen wierzycielskich z innych stanow. To jest system!
        A mowia ze Amerykanie sa glupi.
    • Gość: gosciu Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.chello.pl 12.02.07, 08:08
      bywa tak, ze kredytobiorca jest "zmuszony" do klamania, bo nie dostanie nowego
      kredytu aby miec za co splacac stary kredyt. takie zjawisko bedzie czestsze gdy
      coraz wiecej osob bedzie tracilo zdolnosc do splacania rat.
    • wenes Co nas czeka...? Warto przeczytac! 12.02.07, 08:16
      Spoko. To samo bylo kiedys w UK. Kredyt dostawal kazdy. Doslownie. Pracujacy
      czy tez nie, samotny, maz, zona...... Malo. Emigranci zwlaszcza z indii,
      jamajki, pakistanu itp itd. Pewnego slonecznego dnia na wyspie zorientowano sie
      ze polowa tych co pobrali tysiace funtow nagle wyjechala lub zapadla sie pod
      ziemie. (jak sadze za kilka lat tego typu obserwacje poczynia polskie banki).
      Pol biedy jesli wzieto pozyczke na 5 - 10 tys funtow. Generalnie na wyspie za
      pozyczke konsumpcyjna uwaza sie kwote do okolo (zalezy od banku) 25 - 50tys
      funtow. Powyzej tego mozna wziac juz tylko kredyt na samochod, dom lub
      podladowac sobie zlota karte kredytowa:) I co pomyslowi anglicy zrobili? Tak
      ograniczyli dostepnosc pozyczek i kredytow ze nawet dobrze zarabiajac mozna sie
      niezle zdziwic. Pracuje w banku od 1,5 roku i widze na codzien rozne przypadki.
      Jesli jestes tutejszy masz calkiem spore szanse ze dostaniesz pozyczke czy
      kredyt. Ale tak cie przejada experianem lub eqiutaxem ze sucha nitka na tobie
      nie zostanie. Jesli jestes obcokrajowcem to zapomnij o pozyczce najlepiej
      jeszcze zanim wyruszysz na wyspe :) Z cudem graniczy wziecie nedznego 1000
      funtow na 24 miesiace! (sa oczywiscie - jakies 95% - naszych rodakow ktorzy
      chwala sie ze bez problemu dostaja wielotysieczne pozyczki lub kredyty na domy
      aczkolwiek z wlasnych obserwacji widze ze circa 99,9% wnioskow od Polakow jest
      odrzucanych :))Nawet jesli twoja pensja osiaga przyzwoite minimum 20 000F
      rocznie. Sa rozne obostrzenia. Musisz miec konto (zalezy od banku) minimum 2
      lata, byc rezydentem minimum 3 lata i jeszcze najlepiej gdybys nic nie wydawal
      a twoje wydatki miesieczne oscylowaly w granicach 5 - 10 pensow :)) Wtedy bank
      laskawie w ogole zwroci uwage na twoja aplikacje o zawrotna sume tysiaca
      funtow. Sa rozne inne czynniki wplywajace na dostepnosc pozyczki. Oto niektore
      z nich - najlepiej od przyjazdu mieszkaj w jednym miejscu przez 3 lata. Jesli
      za czesto zmieniasz adres jestes dla banku malo wiarygodny... Posiadaj gora 2
      karty kredytowe. Najlepiej jedna z wlasnego banku. Idealnie gdybys od momentu
      otrzymania plastiku ani razu go nie uzyl. Jesli juz uzyjesz to splacaj od razu
      pelny balans. Jesli placisz landlordowi czekiem lub gotowka to tez bardzo zle.
      (a zazwyczaj nasi nie wynajmuja przez agencje tylko prywatnie. W zwiazku z tym
      landlordzi wola przyjmowac czeki lub gotowe bo nie maja odnotowanego dochodu za
      wynajem :) Jesli nie masz na koncie co miesiac adnotacji ze przelewasz na
      mieszkanie to jestes malo wiarygodny. Jesli podatek CT placisz z innego zrodla
      niz konto to... patrz wyzej. Jesli nie figurujesz na liscie wyborcow w miejscu
      swojego zamieszkania to... itd itp... A zeby bylo smieszniej o przyznaniu
      pozyczki badz kredytu decyduje program komputerowy ktory zestawia (raz zle raz
      dobrze) informacje o obywatelu podane powyzej i jeszcze kilkanascie innych.
      Reasumujac. Po 1,5 roku pracy w banku jestem zszokowany. Niestety to samo czeka
      nas w Polsce. Na 100% To naturalna konsekwencja.
      Pozdro z wyspy.
      • Gość: jood Re: Co nas czeka...? Warto przeczytac! IP: *.ix.p.lodz.pl 12.02.07, 08:35
        rezydent = mieszkaniec
        balans = saldo
        landlord = właściciel, wynajmujący
        aplikacja = podanie, wniosek

        I pamiętaj, że ponglish to nadal powód raczej do wstydu, niż dumy.

        Pozdro z Łodzi
        • Gość: żabka Co nas czeka...? Warto przeczytac! IP: *.gdynia.mm.pl 12.02.07, 09:07
          Gość portalu: jood napisał(a):

          > rezydent = mieszkaniec
          > balans = saldo
          > landlord = właściciel, wynajmujący
          > aplikacja = podanie, wniosek
          >
          > I pamiętaj, że ponglish to nadal powód raczej do wstydu, niż dumy.
          >
          > Pozdro z Łodzi


          O wiele lepiej żeby ktoś znal PONGLISH niz tylko POLISH!
          To wstyd aby znać tylko POLSKI!
          Polacy uczcie sie języków a nie POLSKIEGO!


          • Gość: loscia Re: Co nas czeka...? Warto przeczytac! IP: 212.87.0.* 12.02.07, 09:30
            Slonko wstyd to nie uzywac zadnego jezyka. Ponglish to nie jezyk to belkot
            nieukow :)
            • Gość: vice_versa Re: Co nas czeka...? Warto przeczytac! IP: 190.48.2.* 12.02.07, 12:38
              Slonko, rezydent to nie jest jezyk nieukow. To termin prawniczy, nic z
              ponglishem nie majacy wspolnego. Rownanie rezydent = mieszkaniec jest taaaaakim
              uproszczeniem ze o znajomosc Konwencji Modelowej OECD jegomoscia "jood"
              podejrzewac nie nalezy... W szczegolnosci zwazywszy fakt ze konwencja napisana
              jest bodajrze w 6 jezykach z ktorych zaden nie jest jezykiem polskim.
              Pomijajac powyzsze trzeba miec niesamowite kompleksy by na post merytoryczny
              odpowiadac tak z glupia frant. Inna rzecz ze statystyka odrzucania wnioskow nie
              oznacza jeszcze ze zdolnosci kredytowej aplikanci nie maja, oznacza tylko ze
              polityka bankow jest z imigracyjnej koniecznosci bardzo restrykcyjna wobec
              przybyszow. To tylko i nic ponadto.
              • wenes Re: Co nas czeka...? Warto przeczytac! 12.02.07, 19:15
                Tak! Zgadza sie niedoprecyzowalem. Wyglada na to ze tylko obcokrajowcy maja
                trudnosci z braniem pozyczek. Otoz Anglicy tez! W mniejszym stopniu ale jest o
                wiele trudniej niz chocby 10 lat temu. Pewien gosc Anglik staral sie o kredyt
                mieszkaniowy w HSBC na sume 150tysF. Reszte chcial sfinansowac sam. Dochod ma
                na poziomie 60tys funtow rocznie. I odmowiono mu... W Londynie jest z kolei
                sporo obcokrajowcow typu maroko, pakistan. Oni podostawali kredyty meszkaniowe
                kilkanascie lat temu na sam fakt stalego dochodu w postaci... zasilkow. Nikt
                nigdy nie pracowal. Przegladalem statystyki i jasno z nich wynika ze
                obcorajowcy brali kredyty nie pracujac i nie otrzymujac dochodu innego jak
                zasilek na mieszkanie tzw. housing benefits lub na dziecko - child benefits. Do
                tego bank pozyczal im nawet kase na depozyt - najczesciej kilka tysiecy funtow(
                to bylo dawno) Dziwne ale prawdziwe. Anglicy mieli kiedys miekie serca :))
                Bidaki :))))
        • Gość: Tomek Re: Co nas czeka...? Warto przeczytac! IP: *.ipslin.dsl-w.verizon.net 12.02.07, 09:31
          > I pamiętaj, że ponglish to nadal powód raczej do wstydu, niż dumy.

          Jood, dzięki za wytłumaczenie. Ale powyższy komentarz już całkowicie
          niepotrzebny w odniesieniu do człowieka, który w dobrej wierze pisze wartościowy
          komentarz.

          Nie przejmuj się wenes.
        • wenes Re: Co nas czeka...? Warto przeczytac! 12.02.07, 10:14
          Czesc.

          Czy slowa ktorych uzylem to ponglish?

          Rezydent to nie tak zupelnie do konca tylko mieszkaniec. Rezydentem w UK
          zostajesz po (nie pamietam dokladnie) roku lub 2 latach PRACY i PLACENIA
          PODATKOW. Masz wtedy status rezydenta. Nie daja za to medali ale oficjalnie
          jestes nim :) Czyli nie do konca to mieszkaniec. Mieszkaniec wszak moze nie
          pracowac i nie placic podatkow.
          Balans = saldo. Tu sie zgodze. Moglem uzyc saldo. Ale... Nie uzylem tu formy
          ponglish. Z tego co pamietam ze strony wyborczej ponglish moze wygladac tak:
          linia metra jubilee line - jubilatka, Londyn - Londek, linia metra central
          line - centralka, miec wolne - offowac, zrobil przerwe - tejknal brejke :) i
          tego typu bzdury. Zatem wyraz angielski (choc w polskim tez istnieje takie
          slowo :))- balans- oznaczajacy saldo jest tylko wyrazem angielskim (w tym
          znaczeniu) a nie polsko - angielskim.
          Landlord - patrz wyzej.
          Aplikacja. Tutaj mozna by sie spierac. Nigdy nie spotkales sie w Polsce z tym
          slowem? Ja wiele razy. Wiadomo wniosek to wniosek. Ale nie jest to forma
          jedynie sluszna i poprawna.
          Tak czy owak pozdrawiam bo sam nie lubie ponglishu.
          • Gość: la resistance nie przejmuj sie, to byl jakis frustrat IP: *.chello.pl 12.02.07, 12:24
            saldo to tez nie polskie slowo tylko wloskie
            rezydent to nie to samo co mieszkaniec, etc.
            zreszta, to sa detale a twoj komentarz jest jednym z ciekawszych w tym watku
            pozdr.
        • Gość: MIke Re: Co nas czeka...? Warto przeczytac! IP: *.uje.nat.hnet.pl 13.02.07, 16:06
          A na Mcdonald jak mowisz bar bistro nie wiem doczego sie dopier**** ?? Jedynie
          co powinno sie wytknac to landlord a reszte to dziecko ktore czytac potrafi
          powinno zrozumiec
      • Gość: deis co sie tak boicie o banki IP: *.3.15.vie.surfer.at 12.02.07, 09:28
        nie bujcie sie tak o banki , one sobie juz wyrownaja straty , po to sa. Bank ma
        wkarkulowane straty, uwazam jak sobie mozna pomoc pozyczka , to jest to znakommite.
      • Gość: vortex Re: Co nas czeka...? Warto przeczytac! IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 12.02.07, 15:06
        o kurcze... naprawde?!

        to z jakiej okazji mam 1000 GBP debetu na koncie, jakies niedopatryenie chyba?
        • Gość: vortex Re: Co nas czeka...? Warto przeczytac! IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 12.02.07, 15:10
          1000 GBP PRZYZNANEGO debetu ma sie rozumiec. Nie korzystam z tego i tak bo po co

          Bardzo madrzy sa ci polacy ktorzy tu mieszkaja cale poltora roku, nie ma co...
          • wenes Re: Co nas czeka...? Warto przeczytac! 12.02.07, 17:30
            A co ma piernik do wiatraka? Zachowujesz jakbym Ci napisal ze "vortex klamie ze
            dostal debet i ze nikt ich nie dostaje"

            Po pierwsze. Jak napisalem SLUSZNA WIEKSZOSC a z wlasnych oberwacji PRAWIE
            WSZYSTKIE wnioski skladane przez polakow sa odrzucane. Dlaczego? To juz wiemy.
            Pracuje w HSBC i mam z tym stycznosc codziennie. Nie ma znaczenia czy zarabiasz
            1000mc czy 5000mc. O przyznaniu pozyczki decyduje system komputerowy odwolujacy
            sie do bazy experian badz equitax. Nie ma pani zosi z pieczatka ktora jak ma
            dobry dzien to przyzna a jak nie to nie.
            Jesli siedzisz tu dluzej niz 3 lata masz AKCEPTOWALNA historie kredytowa to
            przyznanie Ci debetu bylo ze strony banku ladnym gestem. Zwaz jednak ze debet w
            koncie to dosc specyficzny rodzaj pozyczki. Splaca sie SAMA w momencie gdy
            jakies pieniadze wplyna na konto. Mowimy tu o pozyczkach i kredytach. Gdzie
            klient sam decyduje ktorego dnia danego miesiaca bank ma "zedrzec" rate i gdzie
            sam decyduje na ile miesiecy rozklada sobie splate. Jak widzisz wiec debet w
            koncie jest minimalnie czyms innym. Nie masz nad nim az takiej kotroli. A bank
            bez pelnego zaufania nie da Ci jednak SWOICH pieniedzy na czesciowo TWOICH
            warunkach. Karty kedytowe tez przynaja dosc chetnie bo to tez jest troszke co
            innego (bank zawsze moze ja cofnac). Zeby dostac gotowke do reki to juz inna
            sprawa...o ktorej tutaj piszemy. Ja siedze tu ponad 2 lata. Od 1,5 roku pracuje
            w HSBC. Nie wiem skad wywnioskowales ze mieszkam tu 1,5 roku.
            Po drugie. Dlaczego uwazasz ze jestem "niemadry" :)) Czyzbym poruszyl drazliwy
            dla Ciebie temat?
            Pozdro
    • Gość: Pala Tylko 86 proc. Polaków uważa za naganną sytuację.. IP: *.echostar.pl 12.02.07, 08:39
      Tylko 86 proc. Polaków uważa za naganną sytuację, gdy ktoś zaciąga dług, zdając
      sobie sprawę z tego, że nie będzie w stanie go spłacić. Aż 11 proc. nie ma zdania!

      E... To chyba dobrze, nie? :]
      • Gość: Inny Re: Tylko 86 proc. Polaków uważa za naganną sytua IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 19:33
        To i tak przekłamanie, tak mówią do mikrofonu, a jak przyjdzie co do czego to się nie zawachją nad zaciągnieciem i nad nie spłaceniem.- Plska oto właśnie
    • hanklo Polacy kłamią, by dostać kredyt 12.02.07, 08:40
      jak tu nie klamac. Oto tabela najnizszych plac. Polska jest na 1 miejscu. U
      nas powinno obowiazywac stare haslo "Golodubkihop do kupki". Lub inaczej - na
      Na barykady ludu roboczy. Oto lista najnizszych plac w EU.

      1. Polska - placa razem z kosztami pracodawcy 3.80€/h (2.42€/h stawka
      godzinowa, Pracodawca 1.39€/h)
      2. Slowacja 4.06€/h (2.41€ / 1.65€/h)
      3. Wegry 4.88€(3,76 / 2.12)
      4. Czechy 5,04 (2,79 /2,24)
      5. Portugalia 7,37 (4,21 / 3,16Euro)
      6. Grecja 11,11 (6,62 / 4,49€)
      7. Hiszpania 17,25 (9,33 / 7,92 €)
      8 Niemcy (wschodnie) 17,37 (10,53/6,83 )
      9. Wlochy 17,71 (9,07 / 8,65 €)
      10.Japonia 17,90 (10,53 / 7,37 €)


      • Gość: mi Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.bham.ac.uk 12.02.07, 17:27
        a odkad to Japonia jest w EU???
    • malini kłamstwo jest naganne,ale to co robią banki... 12.02.07, 09:14
      Bank wyliczył,że jak oddam kartę z limitem 2tys.zł.(kartę tego banku),którą mi
      następnie znowu wyrobią,to moja zdolność wzrośnie o ok. 10000zł.Na podstawie
      tych samych danych,dwie osoby w tym samym banku wyliczyły 2 różne wysokości
      kredytu,który mogę otrzymać, przy czym były różne o 16000 zł.(i co klienci
      kłamią,czy pracownicy banku są niedouczeni?)Przy wypłacie zniknęło 10000 zł-
      pani z banku "zapomniała" powiedzieć,że kredyt w walucie wypłaca po cenie
      skupu.Banki wymyślają zasady,które następnie same łamią.Ktoś tu wspomniał na
      początku o kwocie utrzymania,którą podaję się "z sufitu",bo banki nie
      sprawdzają.W moim przypadku sam bank określił,ile ja wydaję na
      utrzymanie,okazuje się,że jako mieszkanka wsi w ocenie samego banku mam
      mniejsze koszty niż osoba żyjąca w mieście.Jest to oczywiście bzdura.Robię
      zakupy w tym samym sklepie,co mieszkanka miasta,oglądam tak samo długo TV czy
      słucham muzyki,czynszu nie płacę,ale mam inne wydatki mieszkaniowe (np.droższy
      wywóz nieczystości i dojazd do pracy-bo dalej).To,co mówi się o klientach
      banków w niniejszym artykule jest w mojej ocenie dość podłe.Kłamstwo jest
      naganne,ale wydaje się,że ludzie nie chcą być czołgani przez odrealnioną
      procedurę, której zakończenie i tak jest korzystniejsze dla banku niż dla nich
      samych.Nie jest prawdą,że otrzymanie kredytu jest ułatwione,więc pojawiło się
      wielu nieuczciwych klientów.Jest tylko kampania reklamowa,którą mami się
      ludzi.Kuriozum to rzekome kredyty na 100% inwestycji.Aby dostać kredyt na
      budowę,trzeba mieć już pozwolenie na budowę domu(czyli mieć już działkę
      budowlaną,projekt,decyzję o przyłączach).No dobra,dryfuję już w innym kierunku..
    • Gość: bankiwiec Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 09:21
      to fakt, że coraz więcej potencjalnych kredytobiorców próbuje oszukać bank co do
      wysokości dochodów, zatrudnienia, obciążeń ale większośc z nich odpadach w
      przedbiegach, tj. przy weryfikacji telefonicznej zatrudnienia, która ma miejsce
      w każdym banku
      • Gość: E.O'H... Jeszcze troche i banki beda sie prosily IP: *.ok.ok.cox.net 12.02.07, 09:35
        i na sile dawaly kredyty, np. ostatnia oferta ktora banki bombarduja wprost
        ludzi to bezprocentowe 20 tysiecy dolarow na pol roku.
    • Gość: kabak Ale pewnie i tak liczy się, że bierzesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 09:36
      Ja też nie biorę kredytów, ale dla wygody korzystam z karty
      kredytowej. Zadłużenie spłacam w całości co miesiąc, więc
      faktycznie trudno mówić o kredycie - ale w tych zestawieniach
      liczy się to jako kredyt.
    • Gość: liberał To jeset właśnie socjalizm i biurokracja Polski . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 09:40
      Głosowaliście na byłych komuchów z SLD i związkowców z PiS,PO ,fanatyków
      religijnych z LPR ,rolników z Samoobrony i PSL to teraz macie socjalizm i
      biurokrację . Obywatel w Polsce jest dla urzędasów ,a nie oni dla was .
      • and_nowak Re: To jeset właśnie socjalizm i biurokracja Pols 12.02.07, 10:53
        Gość portalu: liberał napisał(a):
        > Głosowaliście na byłych komuchów z SLD i związkowców z PiS,PO ,fanatyków
        > religijnych z LPR ,rolników z Samoobrony i PSL to teraz macie socjalizm i
        > biurokrację . Obywatel w Polsce jest dla urzędasów ,a nie oni dla was .

        WŁAŚNIE! DOSYĆ KŁAMSTW! PRECZ Z ZAKŁAMANIEM!

        ...tylko jaki to ma związek z kredytami ???
        Wątki ci się pomyliły, czy ty tak zawsze, na każdy temat?
        ;-)))
    • Gość: uczciwy Ja nigdy nie skłamię!!! Nie mam zdolności IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 09:43
      kredytowej, żeby kupić mieszkanie, więc uczciwie płacę za wynajem 2.000
      miesięcznie. Nie rozumiem ludzi, którzy posuwają się do takich oszustw. To
      powinno być karane bezwzględnie.
      • Gość: Ksenia Re: Ja nigdy nie skłamię!!! Nie mam zdolności IP: 212.160.86.* 12.02.07, 11:24
        To jak mozesz placic 2000/misac za czynsz to jak nie mozesz zapłacić 1000zł raty
        kredytu??? Kredyt na budowe , zakup mieszknania może miec taką własnie ratę,
        wiem bo znam ludzi co nie mają szalonych dochodów ale stac ich pąłcic 1000zł
        misiecznie i mają swój dom.
        • Gość: aw Re: Ja nigdy nie skłamię!!! Nie mam zdolności IP: 212.160.172.* 12.02.07, 12:55
          to byla prowokacja, jak wiekszosc radykalnych wpisów na forum gazety. Tacy
          nierozsądni ludzie nie mogą istniec.
          • Gość: student Re: Ja nigdy nie skłamię!!! Nie mam zdolności IP: *.icpnet.pl 12.02.07, 15:37
            Pewnie, ze to byla prowokacja i sprawa wyolbrzymiona ale prawda jest taka, ze istnieja tacy ludzie, ktorzy nie maja zdolnosci kredytowej ale w praktyce placa za mieszkanie wiecej niz jakby mieli splacac raty kredytu mieszkaniowego i czynsz. Banki niestety NIE MYSLA przy udzielaniu kredytow, zwlaszcza mieszkaniowych. Jedynym kryterium przydzielenia kredytu jest to czy ktos ma prace i jego zarobki (plus inne pierdoly, ktore razem zwa sie zdolnoscia kredytowa). Takie rozumowanie jest bledne, poniewaz wg niego zaden przecietny student kredytu dostac nie moze, szczegolnie mieszkaniowego. Gdyby jednak banki pomyslaly to moze by sie polapaly, ze kto jak kto ale student zawsze przezyje i skads pieniadze wyciagnie, jak nie z pracy to od rodzicow czy dziadkow albo tam gdzies dorobi, tu cos sprzeda na allegro itd. Wystarczyloby, ze bank dawalby kredyt mieszkaniowy takiemu studentowi bez zdolnosci kredytowej, bez poreczycieli ale pod zastaw mieszkania. Rozwiazanie proste i oplacalne - ceny nieruchomosci stale rosna. Wiadomo przeciez, ze student bedzie miec pieniadze na splate rat i oplacenie czynszu. Skad? Ano stad, ze na bank nie bedzie mieszkac w tym domu sam, tylko wynajmnie drugi pokoj dwom albo wiecej swoim znajomym po cenach rynkowych. Ale nie, teraz jest tak, ze czlowiek moze placic nawet za wynajmowane cale mieszkanie np. 1200zl + 350 czynszu + rachunki, ale w opinii banku i tak nie miec zdolnosci kredytowej - pomimo, ze raty za mieszkanie + inne oplaty wynioslyby mniej niz to co placi teraz. Podobnie ma sie sytuacja co do kredytow kosnumpcyjnych. Student czy obojetnie kto, nie ma pracy, nie ma rodzicow lub sa oni na tyle biedni, ze nie sa w stanie nic poreczac. Ta osoba dostala wlasnie prace za granica czy tez ma perspektywy na takowa, w kazdym razie w mc donaldsie zawsze sie znajdzie jakby tamto nie wypalilo, no i moje pytanie jak ona ma tam wyjechac? Rodzice kasy nie dadza, sam oszczednosci nie ma, a bank kredytu nie da, bo nie ma zdolnosci kredytowej. Dla mnie to bzdura, bo gdyby dali kredyt to by ta osoba wyjechala, zarobila i splacila kredyt czyli bank by zarobil ale nie, oni wala nie zarabiac.
      • Gość: fucktycznie Re: Ja nigdy nie skłamię!!! Nie mam zdolności IP: 82.177.11.* 12.02.07, 13:46
        Za te dwa tysie bys miesiecznie dwie raty kredytu hipotecznego splacil. ALe
        wynajmuj dalej i pchaj pieniadze do cudzej kieszeni zamiast miec swoje cztery
        katy.
    • Gość: Anna Kłamią, bo muszą. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 09:57
      A co z tymi co pracują na podstawie zaniżonych umów? W rzeczywistości dostają
      więcej pieniędzy niż oficjalnie jest podawane do wiadomości US.
      A cała szara strefa w Polsce? Ilu tak zarabia? Kto obliczył ilu w Polsce
      zarabia na lewo, tak aby ominąć jaśnie państwa z ZUSU i US?

      Myślę, że taki bank umie liczyć i tylko kombinuje jak wyciągnąć łapki po
      pieniądze takich potencjalnych klientów. Mimo bardzo dużego ryzyka końcowy
      profit banku zawsze jest :-)

      A czy to już nie jest wspieranie słynnego już kombinatorstwa Polaków?
    • Gość: Krociech To nie dotyczy mbanku IP: *.sm-rozstaje.pl 12.02.07, 10:15
      "Michał Macierzyński z Bankiera.pl podkreśla, że dla banków najlepszą metodą unikania nieuczciwych klientów jest kredytowanie tych osób, które już pokazały się z dobrej strony. - To dlatego banki tak ochoczo zachęcają swoich byłych klientów do ponownego korzystania z kredytu."

      Nas traktowali jak ostatnie śmieci, kiedy chcieliśmy wziąć kredyt hipoteczny, pomimo że od 5 lat mamy u nich konta z debetami i kartami kredytowymi. Miesiąc czekania, po miesiącu jeszcze miesiąc, bo nie raczyli nam powiedzieć o jakimś świstku, a zaliczka na działkę prawie przepadła. Dlatego postanowiłem robić im czarny PR we wszystkich nadających się do tego miejscach publicznych
      • and_nowak Re: To nie dotyczy mbanku 12.02.07, 10:59
        Gość portalu: Krociech napisał(a):
        > Nas traktowali jak ostatnie śmieci, kiedy chcieliśmy wziąć kredyt hipoteczny,
        Bo może na to zasługujecie ?
        To jest taka metoda. Nie powiemy klientowi, że np. czarnym kredytów nie
        udzielamy, bo statystycznie czarni źle spłacają. Po prostu przeczekamy, aż
        klient pójdzie do konkurencji.
        Właśnie! Dlaczego TY nie poszedłeś do konkurencji ? Czyżby cię nie chcieli ?

        > Dlatego postanowiłem robić im cz
        > arny PR we wszystkich nadających się do tego miejscach publicznych
        To napisz kredą w damskiej toalecie "mbank jest głupi". Albo pluj na forum,
        tylko nie zapomnij o anonimowym nicku, bo jak się podpiszesz, to będziesz
        odpowiedzialny za swoje słowa, może się okaże że świstka to ty zapomniałeś. Może
        każą ci coś udowodnić, lub odszczekać złe słowa...

        Ja np. tępię jak mogę Ligę Ochrony Przyrody, bo mnie ptaszek osrał...
        ;-)))
    • Gość: Kaz Polacy kłamią, by dostać kredyt vs. art. 297 KK IP: 193.138.110.* 12.02.07, 10:30
      art. 297 § 1. Kto, w celu uzyskania dla siebie lub innej osoby kredytu,
      pożyczki bankowej, gwarancji kredytowej, dotacji, subwencji lub zamówienia
      publicznego, przedkłada fałszywe lub stwierdzające nieprawdę dokumenty albo
      nierzetelne, pisemne oświadczenia dotyczące okoliczności mających istotne
      znaczenie dla uzyskania takiego kredytu, pożyczki bankowej, gwarancji
      kredytowej, dotacji, subwencji lub zamówienia publicznego, podlega karze
      pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. Tej samej karze podlega, kto
      wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi nie powiadamia właściwego organu lub
      instytucji o powstaniu okoliczności mogących mieć wpływ na wstrzymanie lub
      ograniczenie wysokości udzielonego kredytu, pożyczki bankowej, gwarancji
      kredytowej, dotacji, subwencji lub zamówienia publicznego.

      Tyle w temacie
    • and_nowak Mężyk pieprzy 12.02.07, 10:52
      "Aż 11 procent nie ma zdania" - jako dowód na społeczne przyzwolenie w
      oszukiwaniu kredytodawcy. Cóż za hipokryzja!
      Ta szklanka nie jest w połowie pełna/pusta, tutaj TYLKO 3% (100-86-11) nie uważa
      naciągania kredytodawcy za naganne.

      TYLKO 3% - a pamiętajmy, że jest dużo takich, co uważają banki za spisek
      żydowsko-zachodni, co to chcą nas okraść itd.

      11% nie ma zdania, bo może akurat jest "średnio piśmienna" i nie bardzo rozumie
      o co chodzi (jest WIELU ludzi, którzy są przeświadczeni, że banki, to takie
      URZĘDY, jak poczta, urząd gminy, policja, sąd, takie "więcej państwowe"), inni
      zaś mogą akurat nie mieć czasu i ochoty na rozpatrywanie problemów bankowości.
    • qrofka Re: Polacy kłamią, by dostać kredyt 12.02.07, 10:58
      Doskonale rozumiem tych co biorą. Najbardziej jednak przerażające jest, kiedy
      wpadnie się w pułapkę kredytów.
      Moje tzw zachłyśnięcie dostępnością i łatwością kredytów...minęło, a teraz z
      rodziną nie możemy wykaraskać się z zaciagnietych kredytów, długów,
      nieregularnych spłat, monitów itd...itd.
      Nikt nikogo nie chce oszukać - czasem po prostu ludzie "chwytają się
      brzytwy" ...i właśnie ta brzytwa podcina im gardło. Taka jest prawda.
      Kredyty są dostepne...ale często trudno spłacalne.
    • Gość: przezorny Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.elb.pl 12.02.07, 11:05
      Można nakłamać, ale czy warto ?
      Po to jest procedura oceny zdolności kredytowej, aby w miarę obiektywnie ocenić
      czy kredyto/pożyczko - biorcę stać będzie na spłacanie kredytu/pożyczki.
      Czasami negatywna ocena tej zdolności będzie "wiadrem zimnej wody" i pozwoli
      uniknąć późniejszych kłopotów.
      Tu nie oszukujemy banku, ale sami siebie - nie każdy jest w stanie sam dobrze
      określić, czy da radę sprostać wyzwaniu które podejmuje. A później niestety może
      być windykacja, komornik, zapis w BIKu i ... wiele wylanych łez. Ale cóż: zwykle
      "Polak mądry po szkodzie"
    • Gość: darek_w1 7 przykazanie jest względne IP: *.lan.pop.pl 12.02.07, 11:17
      w kraju pokolenia JPII. Po prostu okraść bogatego to nie grzech, a banki są
      bogate, pracodawcy są bogaci, państwo jest bogate itd itp.
    • Gość: Jerzy Kłamstwo za kłamstwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.02.07, 12:11
      O tym, że tak będzie pisałem ponad pół roku temu. Teraz włąściciele banków będą
      szaleć, bo ich zyski zaczną gwałtownie maleć. Czym to pokryją ?
      Podniesieniem opłat za korzystanie z usług bankowych oraz z wypłat dla
      pracowników. To kuriozalne, ale średni zarobek zatrudnionego w banku jest
      bardzo niski. Przez to fluktuacja kadr ogromna. Ci nieuczciwi pracownicy,
      których rozliczano z udzielanych kredytów, a którzy dostali premie za dobre
      wyniki już nie pracują w tych bankach. Teraz pracują w innych bankach i dalej
      oszukują. To nie jest wina tych pracowników lecz pracodawców tak zachłannie
      ściągających niby klientów.
      Ale dlaczego klieni kłamią ? Bo bieda jest dużo większa, niż się wydaje tym na
      górze. Banki okłamywały i nadal okłamują klientów obiecując im złote góry i
      tańsze raty spłat. Tysiące głupich dało się w to wrobić. Gdyby posluchac
      reklamy to okaże się, ze banki więcej dadzą niż potem im się zwróci. Takie
      powszechne kłamstwo banków, jak widać nie popłaca na dłuzszą metę. Ale kogo to
      obchodzi.
      • Gość: swoj Re: Kłamstwo za kłamstwo IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.07, 12:26
        "Banki okłamywały i nadal okłamują klientów"
        Swieta prawda.
        Lepiej niech Gazeta zajmie sie tym tematem.
        Niech pokaza Bank ktory jest "normalny".
        W Polsce to jawne zlodziejstwo bankowe uprawiane przez same Banki.
        Ludzie jestem w Niemczech ale takie oplaty jakie pobieraja banki
        w Polsce to jest zlodziejstwo.
        Dlaczego banki pobieraja takie prowizje??????
        To jest ZMOWA bankow w Polsce.
        A juz calkowicie nie rozumie takiej oplaty jak np:
        Obsluga Karty ?????
        Wywalic tych doradcow bankowych co doradzaja jak sciagnac oplaty
        od klientow za co dostaja 20zl podwyzki albo 100 zl. nagrody.
        Mam konto w jednym z Niemieckich Bankow , moja oplata kwartalna to
        13,50 € i zadne dodatkowe oplaty np:
        przelew,obsluga karty,zlecenie stale,pobieranie pieniedzy z bankomatu,
        a juz szlak mnie trafia oplaty za przelewy zagraniczne.
        Przeciez w EU jest to zabronione!!!!!!!!!!!
        Przelewy zagraniczne w EU place 0,30centow np:z Niemiech do Hollandi.
        Ale za przelew do Polski bank Polski pobiera od odbiorcy prowizje.
        Za co pytam sie ???????????
        To jest zlodziejstwo niech tym zajmie sie prasa!!!!!!
    • Gość: Tirinti Bo banki chcą pożyczać tylko tym co mają kasę IP: 87.105.164.* 12.02.07, 12:34
      Ja kredytu nie potrzebuję a banki mi go oferują. Kolega nie ma kasy to mu bank
      nie chce pożyczyć. No więc jak ktoś nie ma kasy to musi udawać, że ją ma, żeby
      dostać kredyt.
    • por1 Polacy kłamią, by dostać kredyt 12.02.07, 12:43
      Nie ważne czy klamie bank czy klient i tak zaplaci za to klient.
    • Gość: Kot Polacy kłamią, by dostać kredyt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 12:46
      To banki wala w rogi zwykłego obywatela, oni właśnie chcą aby ich oszukiwać, a
      potem windykacja działa i niema sentymentów.
    • tersta Czemu katolicy nie żyja na codzien wg.zasad wiary? 12.02.07, 13:14

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka