Dodaj do ulubionych

Ziemie Zachodnie pierwsze w UE?

08.05.03, 19:34
Uklony dla Przcinka.

Roszczenia Niemcow do nieruchomosci na Ziemiach
Zachodnich po akcesji Polski do UE- to faktycznie
moze byc bomba zegarowa - nie tylko finansowa
ale i polityczna.

Stan faktyczny jest taki:

1) Poczdam oddawal Ziemie Zachodnie pod
polska administracje - do czasu zawarcia
traktatu pokojowego.

2) Zamiast traktatu pokojowego, mamy Traktat
o Dobrym Sasiedztwie i Wspolpracy z 1991 miedzy
PL a RFN, ktory stanowi o nienaruszalnosci
granic, ale nie mowi nic o roszczeniach majatkowych
osob.

3) Prawo miedzynarodowe mowi, ze w takim
wypadku uznaje sie indywidualne prawo wlasnosci
(casus Jugoslawii), bez przedawnienia.

4) Problem lezy w jurysdykcji polskich sadow, ale
musza one traktowac wszystkich obywateli UE
jednakowe. Nie mozna wiec zwrocic wlasnosci
Polakom, nie zwracajac Niemcom. Mozna co
najwyzej zamknac te sprawe (zwrotu wywlaszczonych
nieruchomosci) przed akcesja lub wprowadzic
rozroznienie rzeczowe.

5) Jesli choc jeden proces zostanie przez Niemcow
wygrany, to beda miliony nastepnych, bo sa swietnie
zorganizowani i pieniadz im nie cuchnie.
Wyciagna natychmiast argumenty o odszkodowaniach
za prace przymusowa... majstersztyk.


(prosze o ewentualna korekte)

Cala sprawa jest w najwyzszym stopniu niepokojaca-
dziekuje Przecinku. Szczegolnie, zwraca moja
uwage fakt niemal absolutnego milczenia wladz oraz
wiodacych mediow na ten, szalenie istotny, temat.

Bardzo jestem ciekaw, czy Rzad RP ma jakas
wizje zalatwienia tej sprawy, czy "jakos to bedzie".

Czy jest tu ktos kto wie????

Moze Pan Michnik, zamiast zajmowac sie
"nagroda Kwiatkowskiego" rozpracowalby ten temat
i uspokoil stroskanego obywatela?

Pozdrawiam serdecznie
F.
Obserwuj wątek
    • Gość: MACIEJ Tyle dostana co Zydzi. IP: *.ny325.east.verizon.net 09.05.03, 03:30
      feezyk napisał:

      > Uklony dla Przycinka.
      >
      > Roszczenia Niemcow do nieruchomosci na Ziemiach
      > Zachodnich po akcesji Polski do UE- to faktycznie
      > moze byc bomba zegarowa - nie tylko finansowa
      > ale i polityczna.
      >
      > Stan faktyczny jest taki:
      >
      > 1) Poczdam oddawal Ziemie Zachodnie pod
      > polska administracje - do czasu zawarcia
      > traktatu pokojowego.
      >
      > 2) Zamiast traktatu pokojowego, mamy Traktat
      > o Dobrym Sasiedztwie i Wspolpracy z 1991 miedzy
      > PL a RFN, ktory stanowi o nienaruszalnosci
      > granic, ale nie mowi nic o roszczeniach majatkowych
      > osob.
      >
      > 3) Prawo miedzynarodowe mowi, ze w takim
      > wypadku uznaje sie indywidualne prawo wlasnosci
      > (casus Jugoslawii), bez przedawnienia.
      >
      > 4) Problem lezy w jurysdykcji polskich sadow, ale
      > musza one traktowac wszystkich obywateli UE
      > jednakowe. Nie mozna wiec zwrocic wlasnosci
      > Polakom, nie zwracajac Niemcom. Mozna co
      > najwyzej zamknac te sprawe (zwrotu wywlaszczonych
      > nieruchomosci) przed akcesja lub wprowadzic
      > rozroznienie rzeczowe.
      >
      > 5) Jesli choc jeden proces zostanie przez Niemcow
      > wygrany, to beda miliony nastepnych, bo sa swietnie
      > zorganizowani i pieniadz im nie cuchnie.
      > Wyciagna natychmiast argumenty o odszkodowaniach
      > za prace przymusowa... majstersztyk.
      >
      >
      > (prosze o ewentualna korekte)
      >
      > Cala sprawa jest w najwyzszym stopniu niepokojaca-
      > dziekuje Przecinku. Szczegolnie, zwraca moja
      > uwage fakt niemal absolutnego milczenia wladz oraz
      > wiodacych mediow na ten, szalenie istotny, temat.
      >
      > Bardzo jestem ciekaw, czy Rzad RP ma jakas
      > wizje zalatwienia tej sprawy, czy "jakos to bedzie".
      >
      > Czy jest tu ktos kto wie????
      >
      > Moze Pan Michnik, zamiast zajmowac sie
      > "nagroda Kwiatkowskiego" rozpracowalby ten temat
      > i uspokoil stroskanego obywatela?
      >
      > Pozdrawiam serdecznie
      > F.

      Bedzie taka rozmowa jak z Zydami.
      Beda mogli ubiegac sie indywidualnie,ale ze w miedzyczasie obecni wlasciciele
      maja prawo wlasnosci,to nie beda mogli odzyskac swoich majatkow a dostana w
      zamian jakies grosze.
      A jak sie Niemcy beda za bardzo sadzili,to Polska honorowo wystapi z EU i
      pozostanie tylko w EOG.
      O co od poczatku chodzilo.
      Przycinek troche martwi sie na zapas.


      • Gość: , Rany Chlopaki!!!! IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 09.05.03, 08:17
        Ale sie ucieszylem, to Wy jednak to czytacie!

        Zuchy chlopy!

        Powiem tak:

        Macieju, roszczenia zabuzanskie sa oszacowane na kwote rzedu 7 miliardow
        zlotych polskich wedlug obliczen chyba ministerstwa skarbu.
        To jest 80,000 wnioskow odszkodowawczych!

        Panstwo, wczesniej czy pozniej MUSI wyplacic im za te majatki kase.

        Wnioskow niemieckich jest juz podobno 600,000 !!!

        Wiec kwotowo sprawa troche powazniejsza. I oczywiscie kwoty rzeczywistych
        odszkodowan roznia sie od szacunkow ministerialnych.

        Panie Macieju!

        "Beda mogli ubiegac sie indywidualnie,ale ze w miedzyczasie obecni wlasciciele
        maja prawo wlasnosci,to nie beda mogli odzyskac swoich majatkow a dostana w
        zamian jakies grosze. A jak sie Niemcy beda za bardzo sadzili,to Polska
        honorowo wystapi z EU i pozostanie tylko w EOG.
        O co od poczatku chodzilo. Przycinek troche martwi sie na zapas.

        NIE DA SIE WYSTAPIC Z EU!!!!!!

        Proces ten jest na tyle trudny i czasochlonny, ze UDA sie zalatwic sprawy
        sadowe ZANIM Polska ewentualnie WYJDZIE. I nie sa to sprawy drobne.
        Majatkowo bedzie to podchodzilo pod zupelnie inna jurysdykcje.
        I bedzie trzesienie ziemi.

        Ale sie ciesze, ze Fizyk jednak zajal sie tematem.
        Niewazne, czy przesadzam, czy tez nie, czy beda te hiobowe wiesci nas
        przesladowac na PLN czy tez nie, wazne zeby jednak o tym myslec!!!!!

        Bo to jest WAZNE JAK JASNA CHOLERA!!!


        Dzieki FIZYK. Szacuneczek powrocil na moje oblicze.
        Uklony.

        • Gość: BRvUngern-Sternber Rehabilitacja:o))))) b/t IP: *.bg.am.lodz.pl 09.05.03, 14:33
          • feezyk E tam 10.05.03, 00:21
            Jak sie ktos hce wszystkim podobac,
            powinien grac w orkiestrze detej.
            Jest problem, jest refleksja.

            Kwestia roszczen niemieckich to jeden
            powazny problem z UE.

            Drugi - przemysl farmaceutyczny.

            Trzeci - brak rezerw Panstwa na
            pozyskiwanie funduszy europ. oraz
            slaba skutecznosc firm w tymze

            Reszta jest wg mnie OK.
            Bilansu jeszcze nie skonczylem.

            Pozdro
            F.

      • Gość: el matador Re: DEUTSCHEN TRAEUMEN UBER ERWERBUNG VON. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.03, 02:33
        IMMOBILIEN UND GRUNDBESTZ IM SUEDEN EUROPAS,
        Uważam całą dyskusję za straszenie małego Maciusia żelaznym niemieckim wilkiem
        ewentualnie nawiązaniem do Bajki o Czerwonym Kapturku, gdzie szwabski wilk
        udaje owieczkę.Niemcy ze względu na poziom PNB na terenie zachodnich landów
        2002-29.000 USD w Power Purchase Parity/ osobę kupują masowo nieruchomości w
        USA(Kalifornia -ulubione miejsca San Diego,Galveston, wybrzeża
        Louisiany,Floryda,Las Vegas,Seattle),w Hiszpanii(piszę o tym w swoim
        komentarzu o rynku nieruchomości w E przy" symulacji statystycznej", czy we
        Włoszech(Toskania - 80.000 niemieckich działek przyzagrodowych wraz z domami
        chłopskimi przerobionymi na stylowe rezydencje) czy też we Francji
        (Alzacja,wybrzeże Atlantyku i Cote d 'Azur).Zimna Polska i zabłocone zasyfiałe
        PGR-y ich na razie nie interesują choć nie można wykluczyć zmiany ich kierunku
        żarłocznej ,"piranicznej"(jak piranie w Ujakali,dorzeczu Amazonki),
        ekspansji,na razie jest to jedynie DRANG NACH SUEDEN
        jako substytut stosowanego wcześniej przez 1000 lat DRANG NACH OSTEN,
    • Gość: , no widzisz... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 09.05.03, 17:33
      Minal caly dzien i nikt ci sie nie dopisal.

      Taki to juz jest temat.

      Witaj w klubie fizyk.
    • Gość: , Desant ratunkowy na Bruksele. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 09.05.03, 18:14
      "Moze Pan Michnik, zamiast zajmowac sie "nagroda Kwiatkowskiego" rozpracowalby
      ten temat i uspokoil stroskanego obywatela?"

      Stroskanego?

      Jestes fizyk Polakiem, a wiec prostym dawca kapitalu.
      Skoncza ci sie pieniadze, to panstwo wezmie majatek.
      Kataster?
      5% i za kilka lat masz po majatku. He he he.

      A co bys powiedzial na dozywotnie stanowisko w Brukseli z IMMUNITETEM?

      Czy teraz juz wiesz dlaczego idziemy do unii?

      Ogladzasz telewizje?
      Patrzysz na afere Rywina, na przestepstwa podatkowe, FOZZ, przekrety z VAT,
      lapowy, wypadki samochodowe, pijanstwo....

      To co trzeba zrobic?

      WEJSC DO UNII!!!!!

      I dlatego TY FIZYK bedziesz placil skladke, podatki w imie wyzszych wartosci
      moralnych i oswieconej koniecznosci Woloszanskiego.


      I nikt z toba na temat roszczen niemieckich rozmawiac nie bedzie,
      bo ten TEMAT JEST NIEOSWIECONY, to jest lepperowo-rydzykowe wstecznictwo,
      agentura Giertycha. To po prostu brednie eurofobow.

      A kurs PLN jest pod kontrola rzadu do czasu az obywatele grzecznie powiedza tak.

      I wtedy do oazy wiecznej szczesliwosci w Brukseli wyjedzie cala kolonia
      nieukaranych przestepcow razem z najwyzszymi wladzami SLD.

      Tak bedzie.


      • feezyk To lasy zywieckie pierwsze w UE 10.05.03, 00:16
        Gość portalu: , napisał(a):

        > Jestes fizyk Polakiem, a wiec prostym dawca kapitalu.
        > Skoncza ci sie pieniadze, to panstwo wezmie majatek.

        Do mnie sie tak latwo nie dobiora, cha, cha.

        > Kataster?
        > 5% i za kilka lat masz po majatku. He he he.
        >

        Ma byc 0.1%. To sporo mniej niz w USA
        i prawie 10 razy mniej niz w Szwecji.


        > A co bys powiedzial na dozywotnie
        > stanowisko w Brukseli z IMMUNITETEM?
        >
        > Czy teraz juz wiesz dlaczego idziemy do unii?
        >

        > Ogladzasz telewizje?

        Nie. Moze z rzadka firmy w wersjach
        oryginalnych.

        > Patrzysz na afere Rywina, na przestepstwa podatkowe,
        > FOZZ, przekrety z VAT, lapowy, wypadki samochodowe,
        > pijanstwo....
        >

        To jakies novum w PL?


        > To co trzeba zrobic?
        >
        > WEJSC DO UNII!!!!!
        >
        > I dlatego TY FIZYK bedziesz placil skladke, podatki w
        > imie wyzszych wartosci moralnych i oswieconej
        > koniecznosci Woloszanskiego.
        >

        Jest sto bardziej powaznych powodow.
        Tutaj budujesz niepotrzebnie wizje
        apokaliptyczna. W UE bedzie
        najpewniej 25 krajow.

        Jest konkretny problem -
        roszczen "Wypedzonych" i na
        tym sie skupmy.

        >
        > I nikt z toba na temat roszczen niemieckich
        > rozmawiac nie bedzie, bo ten TEMAT JEST
        > NIEOSWIECONY, to jest lepperowo-rydzykowe
        > wstecznictwo, agentura Giertycha.
        > To po prostu brednie eurofobow.


        Moze po czesci. Ja mysle, ze ludzie
        po prostu nie dopuszczaja do siebie tego
        rodzaju mozliwosci. W glowie sie nie
        miesci.

        Tymczasem, lasy zywieckie sa juz
        Habsburgow. Nie powiem, decyzja
        Sadu Najwyzszego na czasie.



        >
        > A kurs PLN jest pod kontrola rzadu do czasu az
        > obywatele grzecznie powiedza tak.
        >

        E... koszta pracy, naplyw inwestycji,
        poziom eksportu przecza tej tezie. 25%.

        >
        > I wtedy do oazy wiecznej szczesliwosci w Brukseli
        > wyjedzie cala kolonia nieukaranych przestepcow
        > razem z najwyzszymi wladzami SLD.
        >
        > Tak bedzie.
        >

        Ponosi Cie Przecinku.

        Pozdro
        F.
        • Gość: MACIEJ TO EU CHCIALO PLSKE BARDZIEJ NIZ POLSKA EU IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.03, 00:41
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Piątek, 9 maja 2003
          >
          > UE nie chce Polski jako pomostu z USA, ale chce Polski w Unii
          > PAP 21:20
          >
          >
          > Spotkanie ze studentami Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego
          > (fot. PAP)
          >
          >
          > "Unia Europejska nie potrzebuje, aby Polska była pomostem między Unią a USA" -

          > powiedział w piątek prezydent Francji Jacques Chirac. Dodał jednak, że UE
          > potrzebuje Polski w swoich strukturach. Przywódcy trzech europejskich państw:
          > Francji, Niemiec - kanclerz Gerhard Schroeder i Polski - Aleksander
          Kwaśniewski
          >
          > spotkali się we Wrocławiu w ramach Trójkąta Weimarskiego.
          >
          > Zaapelowali do polskiego społeczeństwa, aby powiedziało "tak" Unii
          > Europejskiej.
          >
          > Chirac, zapytany, czy Polska może być pomostem UE w stosunkach z USA,
          wyjaśnił,
          >
          > że "UE nie potrzebuje takiego pomostu". Dodał, że "jest cała masa kontaktów
          > historycznych, politycznych i instytucjonalnych z USA". "Są to silne związki
          > transatlantyckie" - wyjaśnił Chirac. Później jednak dodał, że "jego kraj i
          > Niemcy są szczęśliwi z tego powodu, że Polska wstępuje do UE, gdyż jako
          pierwsi
          >
          > chcieli Polski w Europie".
          >
          >
          >
          > Widac wyraznie ,ze EUropa gebuje za EU a przeciw USA.
          > I to nie jest joke.

          GDYBY NASI NEGOCJATORZY ORAZ NAWOLYWACZE WIEDZIELI WCZESNIEJ,ZE EU BARDZIEJ
          CHCE POLSKI W SWOIM SKLADZIE NIZ POLSKA CHCE EU-TO BYLIBY MADRYMI
          PRZEWIDUJACYMI LUDZMI.

          ZANOSI SIE NA SAME STRATY W RAMACH EU.
          A NIE MOWILEM,ZE NAFTA LEPSZA.
          TYLKO WTEDY PAN FIZYK BREDZIL,ZE NAFTA NADAJE SIE DO LAMPY NA ZAPALENIE KNOTA.
        • Gość: , Dyskutujmy o roszczeniach. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 10.05.03, 00:57
          "Jest konkretny problem - roszczen "Wypedzonych" i na tym sie skupmy."

          Dobrze.

          "Do mnie sie tak latwo nie dobiora, cha, cha."

          Piszesz na forum gospodarka, wiec prosze nie pisz, ze jako jednosta jestes
          wolny od trosk, poniewaz jedna z nich jest wzrost Vatu w budownictwie,
          a to jak oczywiscie wiesz, doprowadzi do wiekszego bezrobocia. Prawda?
          Jezeli nie budujesz sobie akurat domu, to konsumujesz w innej formie.
          Np. tankujac benzyne. Czy nie ma w traktacie jakis innych przepisow, ktore
          ciebie dotkna? Wiec skoro uwazasz ze sie nie dobiora, to znaczy ze nic nie masz.
          Jedynie wtedy nic Cie nie ruszy, jak nie masz na siebie: ani majatku ani
          pieniedzy.

          "Jest sto bardziej powaznych powodow. Tutaj budujesz niepotrzebnie wizje
          apokaliptyczna."

          Jest sto innych waznych powodow, jak na przyklad filozofia zycia. A ta nakazuje
          nam pracowac, bogacic sie i budowac dom i rodzine. Jak otoczenie tworzy warunki
          ku temu, to dobrze, ale jak warunki sa zle (lata komuny) to i jednostka ma zle.
          Wiec te wizje sprowadzaja sie do odpowiedzi na pytanie, Jaka Fizyk przewidujesz
          sytuacje gospodarcza Panstwa Polskiego po wejsciu do unii i jakimi podatkami
          bedziesz obarczany?

          "Ja mysle, ze ludzie po prostu nie dopuszczaja do siebie tego rodzaju
          mozliwosci. W glowie sie nie miesci."

          Masz racje! To sie w glowie nie miesci, aby w imie jakiegos partykularnego
          interesu, ktos sprzedawal cala gospodarke za immunitet prawny. Totalne
          dozywotnie rozgrzeszenie z popelnionych grzeszkow.

          "E... koszta pracy, naplyw inwestycji, poziom eksportu przecza tej tezie. 25%."

          Ja tez uwazam, ze poziom stop procentowych i zadluzenia, jest wynikiem obecnego
          uwarunkowania budzetu. Te warunki jednak sie zmienia. Po akcesji.
          Dlaczego - skoro jest tak dobrze i sa takie swietne perspektywy, - producenci
          samochodow wola inwestowac w Czechach, pomimo ewidentnej szansy Polski na
          wejscie do unii a przeciez te inwestycje sa dlugoterminowe?
          Skoro ma sie tak poprawiac?
          Skoro ma byc tak dobrze?

          "Ponosi Cie Przecinku. Pozdro F."

          I gdyby nie ja, to w ogole bys o tym wszystkim nie wiedzial.
          A tak, to dzieki darmowemu i wolnemu Forum Gazety nalezacej do pana Michnika,
          masz szanse zapoznac sie z apokaliptyczna wizja gospodarcza po wejsciu Polski
          do Unii. Inaczej taka ekstrema nie mialaby szansy wypowiedzi i zdania przecinka
          bys chlopie nie poznal!




          Konczac:

          Mozemy sie skupiac na problemach wypedzonych, odszkodowaniach i dyskutowac
          tutaj we dwoch az nam sie skonczy prad w komputerach.
          Bo nikt z nami na ten temat dyskutowal nie bedzie.
          Mozna to tlumaczyc na pare sposobow. Jest szlaban na informacje w prasie.
          Ale to Ty, jako przedstawiciel spolecznosci, ponosisz czesc winy za ten stan
          spraw.

          TAK SILNIE DZIALA NA WAS PROPAGANDA i TAK BARDZO CHCECIE WEJSC DO TEJ UNII.

          PRAGNIECIE TEJ UNII.

          I dlatego jestescie jak slepi na wierzcholku gory.
          I nie doceniacie zagrozen. Nie wierzycie, ze moze wam sie stac krzywda.
          I dla wlasnego spokojnego sumienia rozpatrujecie przyklady Irlandii, Grecji,
          Hiszpanii, a ignorujecie fakty jakimi sa miedzy innymi wypowiedzi elitarnych
          urzednikow z Unii straszacych was ograniczeniem dostepu do rynku i
          skorzystaniem z klauzul ochronnych PRZED wstapieniem do EU.

          JESTESCIE PAZERNI I SLEPI.
          CALY NAROD JEST OGLUPIONY I OSLEPIONY.

          Dream-on.Fizyk.
          Dream on.


        • Gość: , Przypomnienie IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 10.05.03, 01:01
          EUobserver podał 29 kwietnia, że Landaburu, dyrektor generalny d/s rozszerzenia
          UE, zagroził Polsce wprowadzeniem klauzul ochronnych, jeśli do listopada Polska
          nie nadrobi zaległości w takich dziedzinach jak usługi, rolnictwo, polityka
          audio-wizualna i unia celna. Chodzi o zaległości nie tylko we wprowadzaniu
          prawodawstwa unijnego, ale też i praktycznych przygotowań do stosowania
          standardów unijnych.

          Klauzule ochronne to po prostu specjalne środki nacisku stosowane przez UE, gdy
          kraj kandydacki nie wprowadzi w odpowiednim czasie prawodawstwa unijnego. Może
          to być nacisk polityczny lub sankcje ekonomiczne mające na celu ochronę
          unijnego rynku wewnętrznego. Efekt byłby taki, że Polska nie miałaby pełnego
          dostępu do wspólnego unijnego rynku, a więc "upragnione" przez filo-unitów
          korzyści z akcesji wyraźnie by się zmniejszyły.

          Niezły kij, nie? Jak ktoś zna angielski to polecam:
          "Landaburu warns Poland about delays"

          www.euobserver.com/index.phtml?aid=11053
          Można też tam przeczytać naiwne komentarze i pobożne życzenia co niekórych
          naszych oficjeli.

          • Gość: b Re: Przypomnienie IP: *.mtnet.com.pl 10.05.03, 18:25
            Też popytałem "swoich" prawników i nie widzą realnych zagrożeń roszczeniami
            Niemiec - ziemię, które były kiedyś ich zostaną w ciągu najbliższych 15-20 lat
            odkupione. Natomiast poniższy tekst jest koszmarem. Cieakwi mnie w którym 199?
            pojaiwły się pomysły przesunięcia kwestii spłaty długi wobec Klubu Paryskiego
            Biolog



            Żeby skorzystać na wejściu do Unii Europejskiej, potrzeba nie reformy, ale
            rewolucji w finansach publicznych. I to już dziś.
            Szansa, ale niepewna


            RYS. ANDRZEJ JACYSZYN

            W wejściu do Unii Europejskiej widzę szansę dla Polski i Polaków na historyczny
            awans cywilizacyjny, gospodarczy i kulturowy. Ale to tylko szansa - stan dany
            wszystkim. Obawiam się jednak, że możemy tę szansę stracić.


            Jednym z najpoważniejszych zagrożeń skorzystania na przystąpieniu do Unii
            Europejskiej jest stan zadłużenia państwa. Dzisiaj wynosi ono 385 mld zł, a na
            każdego z nas przypada ok. 9400 zł. Dług sam w sobie nie jest niczym złym: to
            źródło dodatkowych pieniędzy na wzrost i rozwój. Trzeba jedynie wiedzieć, kiedy
            i z czego zostanie spłacony. Tymczasem zadłużenie kraju jest niebezpiecznie
            blisko konstytucyjnego progu - 60 proc. PKB - którego nie może przekroczyć.
            Ministerstwo Finansów przewiduje, że w roku 2006 będzie ono wynosiło 59,9 proc.
            PKB. Różnica mieści się zatem w granicach błędu statystycznego.

            A do spłacenia "żywą gotówką" mamy dług wobec Klubu Paryskiego - do roku 2010
            razem 87 mld zł. Najgorsze są lata 2005 - 2007, gdy płatności wyniosą
            odpowiednio 12,4 mld, 14 mld i 15,2 mld zł. W tym samym czasie musimy zgodnie z
            traktatem podpisanym z UE ponieść nakłady na ochronę środowiska, wynoszące
            ponad 12 mld rocznie (a w szczytowym roku 2006 - 14 mld). Do tego dochodzi
            składka członkowska i inne wydatki, takie jak współfinansowanie funduszy
            strukturalnych czy przygotowanie projektów, opłacane bezpośrednio z budżetu:
            14,8 mld zł w 2005 i 17,5 mld w roku 2006. Razem są to wydatki gigantyczne, bo
            40 mld zł w 2005, 45 mld zł w 2006 i 50 mld w 2007 roku.

            Szpitale, ZUS, reprywatyzacja

            Czarnego obrazu dopełnia zadłużenie szpitali - około 8,5 mld zł. Wprawdzie nie
            jest to dług bezpośrednio obciążający budżet państwa, istnieje też pomysł
            emisji obligacji gwarantowanych przez skarb państwa celem oddłużenia szpitali,
            ale w ostatecznym rozrachunku i tak sprowadzi się to do obciążenia spłatą
            przyszłych pokoleń. Bo czy zadłużone szpitale, mając wielkiego gwaranta, jakim
            jest państwo, będą spłacać swoje długi? Podobna sytuacja jest z długiem państwa
            w stosunku do ZUS; dziś to już 9,5 mld zł. Pieniądze na jego spłatę miały
            pochodzić z prywatyzacji. Zostały zapisane w budżecie państwa jako jego
            przychód, który, jak planowano, miał być przeznaczony na wpłatę do ZUS.
            Pieniędzy z prywatyzacji jednak nie ma - jak więc i z czego spłacimy ten dług?
            Emisja obligacji gwarantowanych przez państwo oznaczałaby kolejne zadłużenie
            przyszłych pokoleń i obowiązek budżetu. Dług publiczny liczy bowiem się wraz z
            obciążającymi budżet gwarancjami i poręczeniami.

            Do UE przystępujemy, nie rozwiązawszy problemu reprywatyzacji (koszt 40 mld zł)
            i mając w perspektywie spłatę około 20 mld zł za samolot wielozadaniowy. A
            gdzie środki na dopłaty dla rolników, które będziemy finansować z krajowego
            budżetu?

            Unia to twardy partner, dotrzymuje słowa i temu da więcej, kto sam więcej
            wyłoży. A my dzisiaj nie mamy pieniędzy, które można by wyłożyć. Moglibyśmy
            zaciągnąć dług i spłacać go w późniejszych, lepszych latach - ale też nie
            możemy. Już w latach 2004 - 2005 dług publiczny sięgnie niemal konstytucyjnego
            pułapu 60 proc. PKB. Tę ostatnią szansę, jaką jest zaciągnięcie długu na
            pokrycie pierwszych wpłat do Unii Europejskiej, zaprzepaścił obecny rząd w roku
            2002, zwiększając dług publiczny o ponad 50 mld zł. Pieniądze poszły na bieżącą
            konsumpcję i w dużej mierze "skonsumowały" szansę, jaką stanowi Unia
            Europejska.

            Co trzeba zrobić

            Budżet na rok 2004 można jeszcze przygotować, wykorzystując wszelkie rezerwy.
            Następne lata to dramat dla budżetu, stracone szanse i pieniądze z Unii
            Europejskiej. Żeby tego uniknąć, potrzeba nie liftingu, nie reformy, ale
            rewolucji w finansach publicznych. I trzeba ją przeprowadzić już dziś, a nie w
            roku 2004 czy później. Niezbędne jest przy tym jednoczesne posłużenie się
            wieloma instrumentami. Trzeba zatem:

            - Rozpocząć negocjacje w sprawie rozłożenia spłaty długu Klubu Paryskiego na
            dłuższy okres. Już nawet nie marzę o zmniejszeniu tego długu, tylko
            o "spłaszczeniu" wypłat i przesunięciu ich na lata po roku 2005. Niekorzystne
            dla Polski rozłożenie w czasie terminów spłaty długu Klubu Paryskiego powoduje,
            że gospodarka jako całość, jako organizm ekonomiczny będzie płatnikiem netto do
            Unii Europejskiej.

            - Negocjować terminy uruchomienia nakładów na ochronę środowiska. 160 mld zł,
            jakie do 2015 roku Polska ma na ten cel wyłożyć, musi być przesunięte na lata
            2010 - 2015, kiedy będą odczuwalne skutki realizacji pierwszych programów
            strukturalnych, choćby w infrastrukturze. Również w tym przypadku nie myślę o
            zmniejszeniu tych kwot, ale o ich innym, korzystniejszym dla Polski rozkładzie
            na poszczególne lata.

            - Zmniejszyć obciążenia podatkowe dla firm do 20 proc.

            - Zwiększyć podstawę podatkową amortyzacji. W dobie najnowocześniejszej
            techniki i technologii amortyzowanie maszyn i urządzeń przez 7 lat ma tylko
            wymiar fiskalny.

            - Zwiększyć liczbę wydatków, jakie można do celów podatkowych zaliczać do
            kosztów uzyskania przychodów.

            - Zmniejszyć pomoc publiczną dla nierentownych państwowych firm. Nie może być
            tak, że z pieniędzy podatników utrzymywane są upadające kopalnie, huty i
            Polmosy. Tylko w roku 2001 dołożyliśmy do nich 10,8 mld zł.

            - Przywrócić normalną funkcję KRUS. Ma to być ubezpieczenie dla produkujących
            rolników, a nie dla wszystkich posiadających ziemię rolną. Dlaczego w KRUS
            ubezpieczeni są taksówkarze, lekarze, adwokaci i inne wolne zawod? Odpowiedź
            jest prosta - bo system prawny na to pozwala. Po co KRUS pięćdziesięcioosobowa
            rada nadzorcza?

            - Zmienić strukturę wydatków na pomoc społeczną, tak żeby przez pierwsze trzy
            lata po wejściu do Unii, kiedy podrożeje żywność i lekarstwa, najubożsi odczuli
            to w jak najmniejszym stopniu. Dzisiaj 20 proc. pomocy społecznej trafia do
            faktycznie potrzebujących, a 80 proc. do sprytnych, ponieważ przepisy to
            umożliwiają.

            Tych "trzeba" jest bardzo dużo: to cały program gospodarczo-społeczny, który
            bezwzględnie musi być zrealizowany, żeby nie zmarnować szansy, jaką daje Polsce
            członkostwo w Unii Europejskiej.

            Nieprzygotowana administracja

            Innym obszarem stwarzającym zagrożenie, iż wejście do Unii Europejskiej nie
            zostanie przez Polskę wykorzystane, jest zupełnie nieprzygotowanie struktury
            rządowej do opracowania projektów współfinansowanych przez Unię. Tylko ten, kto
            nigdy nie spotkał się z procedurą pozyskiwania środków pomocowych, ma jasność
            sądu niezmąconą znajomością rzeczy. Inni są poważnie zatroskani.

            Każdy projekt to od kilkudziesięciu do kilkuset stron wniosku po angielsku.
            Wniosek jest wysoce sformalizowany, często wymagane są w nim dane, których się
            nie rejestruje, np. w systemie księgowości budżetowej w samorządach. Te
            ostatnie zgodnie z własnymi siłami, możliwościami i rozeznaniem szykują się do
            wchłonięcia środków unijnych. To bardzo dobre. Ale gdzie jest Krajowe Biuro
            Unii, gdzie jest 700 przeszkolonych przez rząd urzędników, którzy w każdym
            powiecie będą na co dzień przygotowywali wnioski, podpowiadali pomysły,
            podawali wzorce i poprawiali angielski? I gdzie jest szef Krajowego Biura Unii,
            który "głową", do trzeciego pokolenia, będzie odpowiadał za to, żeby projekty
            finansowane przez Unię Europejską jakościowo i ilościowo odpowiadały
            standardom?

            W Polsce jest wiele młodych dobrze wykształconych ludzi po studiach
            europejskich czy podobnych, zna
            • Gość: , nie wiem. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 10.05.03, 18:58
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5875789
              Tu jest ta dyskusja, do ktorej sie odwolywalem.

              Co do zadluzenia, to wypowiada sie na jego temat Sowinska. W Rzepie.
              W calej sprawie z roszczeniami niemieckimi nie chodzi w gruncie rzeczy o
              ziemie, tylko o pieniadze za calosc pozostawionego mienia.

              To nie chodzi o to, ze zabiora Frankowi czy Jozkowi dom na Pomorzu.
              To bez sensu. Sa oczywiscie niebezpieczenstwa wynikajace z nieistnienia
              okreslenia "wieczystej dzierzawy" ale te przypadki pomijam.

              Chodzi o zasadne roszczenia za utracone majatki. Do budzetu. Czyli w sumie o
              podatki wszystkich obywateli. Odpowiedz prawnika zalezy od tego jak zadamy
              pytanie. Jak pytamy o ziemie, to odpowiedz jest prosta.
              Ale jak zapytamy o odszkodowanie za ziemie, to nagle prawnicy zaczynaja sie
              platac w zeznaniach. Wiem, bo tez pytalem.

              • Gość: MACIEJ Re: nie wiem. IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.03, 21:29
                Gość portalu: , napisał(a):

                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5875789
                > Tu jest ta dyskusja, do ktorej sie odwolywalem.
                >
                > Co do zadluzenia, to wypowiada sie na jego temat Sowinska. W Rzepie.
                > W calej sprawie z roszczeniami niemieckimi nie chodzi w gruncie rzeczy o
                > ziemie, tylko o pieniadze za calosc pozostawionego mienia.
                >
                > To nie chodzi o to, ze zabiora Frankowi czy Jozkowi dom na Pomorzu.
                > To bez sensu. Sa oczywiscie niebezpieczenstwa wynikajace z nieistnienia
                > okreslenia "wieczystej dzierzawy" ale te przypadki pomijam.
                >
                > Chodzi o zasadne roszczenia za utracone majatki. Do budzetu. Czyli w sumie o
                > podatki wszystkich obywateli. Odpowiedz prawnika zalezy od tego jak zadamy
                > pytanie. Jak pytamy o ziemie, to odpowiedz jest prosta.
                > Ale jak zapytamy o odszkodowanie za ziemie, to nagle prawnicy zaczynaja sie
                > platac w zeznaniach. Wiem, bo tez pytalem.

                Chcialbys odkupic ta dziadkowa wioske pod Kolobrzegiem?
                • Gość: , co? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 10.05.03, 22:49
                  "Chcialbys odkupic ta dziadkowa wioske pod Kolobrzegiem?"

                  Pochodze z Warszawy. Dziadkowie mieli w Warszawie kamienice.
                  W kamienice trafila bomba w 1944 i teraz jest tam trawnik.
                  A dookola ulica. Inaczej mowiac rondo.

                  Przetrwalo jedynie zdjecie rodzinne z Kasprowego Wierchu.
                  Oprawione w ramke i szklo. Jakims cudem znalazlo sie na samym szczycie gruzow.
                  Bez jednej rysy.

                  Niemcy w niemalze demokratyczny sposob wybrali Hitlera na przywodce, popierali
                  jego polityke przez dobrych kilka lat. Wybudowali wlasnymi rekami przemysl
                  militarny, potezna armie oraz flote wojenna, budzaca groze na sam widok.
                  Rozpetali wojne na wlasne zyczenie. Zniszczyli wielu ludziom zycie.
                  W koncu zebrali zasluzone baty.
                  A teraz wracaja do nas wyciagajac brudne lapska po jakies utracone przez swoich
                  hitlerowskich pociotkow mienie? Dlaczego Polska nie ma armii rownie silnej jak
                  Bundeswera? Dlaczego Polska nie ma broni jadrowej jak Izrael?
                  Dlaczego Polacy sa tacy glupi?


                  Zadajac pytanie o dziadkowa dzialke pod Kolobrzegiem wykazujesz dziwna
                  aberracje umyslowa Macieju.





                  • Gość: drapieznik z Kasprowego na CZerwone Wierchy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 22:57
                    ach moj _Pzrecinku wpadnij wreszcie an ten dluzszy urlop do kraju o jakim
                    wspominales
                    wezme cie na Kasprowy (wyjedziemy kolejka bo ja tak wysoko nie wdrapuje sie)
                    wezmiemy lezak (jeden) i wspolny kocyk
                    troche sie pomizdrzymy patzrac na Tatry Wysokie a potem grzbietem Tatr w druga
                    strone czyli na CZerwone Wierchy, zejdziemy do Chocholowskiej
                    swietny relaks
                    zapewniam
                    i nie bedziemy gadac o Unii
                    • feezyk Re: z Kasprowego na CZerwone Wierchy 13.05.03, 18:36
                      Wstydz sie, ciagnac Przecinka z Kasprowego
                      do Chocholowskiej. Nie dosc, ze daleko,
                      to rezerwat po drodze, jesli grania.

                      Chyba, ze masz na mysli Koscieliska.
                      Byl tam kiedys w schronisku, dawno, dawno,
                      bardzo spokojny owczarek podhalanski,
                      co sie nazywal Pyszna. Mozna bylo na nim
                      wierzchem jezdzic, jak sie mialo 5 lat.

                      Pozdrawiam
                      F.
                      • Gość: lafirynda Re: z Kasprowego na CZerwone Wierchy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 16:54
                        wlasnie Chocholowska!!!
                        obledny spacer na caly dzien od switu (snaidanie na kasprowym) az po zmiezrch w
                        Chocholowskiej albo Kirach grzbietami gorskimi

            • Gość: deLUC Re: Przypomnienie IP: *.elblag.dialog.net.pl 14.05.03, 14:50
              Przeczytalem to wszystko i mnie glowa rozbolala.

              Pozdrawiam :)
              • Gość: lafirynda Re: Przypomnienie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 16:56
                ach Mlody Lucek!!!
                wlasnie wypatrywalam pana gdzie nasz deLuc???
                znam swietne lekarstwo na bol glowy jak pan wroci to zapodam
                nic obscenicznego, slowo honoru
                • Gość: deLUC Re: IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.05.03, 12:56
                  Gość portalu: lafirynda napisał(a):

                  > ach Mlody Lucek!!!
                  > wlasnie wypatrywalam pana gdzie nasz deLuc???
                  > znam swietne lekarstwo na bol glowy jak pan wroci to zapodam
                  > nic obscenicznego, slowo honoru

                  Dam o sobie znac na forum, jak czas znajde (niebawem?).

                  Pozdrawiam:)
              • Gość: , Re: Przypomnienie IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 16.05.03, 16:18
                Caly artykul to jakby jedno zdanie debila pietrasa.
                Nie cierpie debili.
                Ale ten, to pobija szczyty:

                "On behalf of the Polish government, deputy European minister Jaroslaw Pietras
                said he did not see Mr Landaburu's remarks as threats but merely as
                encouragement for further work by the Polish side."
    • feezyk Juz koniec? 13.05.03, 18:31
      Wcale sie nie czuje uspokojony.
      Te roszczenia, to w najgorszym wypadku,
      okolo 100 mld zl. Wolalbym miec pewnosc.

      Pozdrawiam
      F.
      • Gość: , Re: Juz koniec? IP: 199.108.55.* 13.05.03, 23:29
        A prase czytales w niemczech?
        Odszkodowanie nalezy sie nie tylko za majatek.

        To moga byc kwoty absurdalne. Chore. Ja nie mowie, ze nie masz racji, ale nawet
        100 miliardow to jest kryzys, nie?

        Malo to nie jest, nie?

        Ja mysle, ze to bedzie min. 600 miliardow.
        O!
    • Gość: JOrl Re: Ziemie Zachodnie pierwsze w UE? IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.03, 18:02
      O roszczeniach Niemcow w stosunku do Polski o Ziemie Zachodnie. Ja juz o tym
      wspominalem.
      Absolutnie jestem zdania, ze Niemcy sie z ta strata nie pogodzily. Ale je
      odzyskac jest ogromnie trudno. Naturalnie pozostala tylko jedna mozliwosc i to
      zadanie oddania poszczegolnym Niemcom, albo ich potomkom, utraconych majatkow.
      Bo jesli o granice to ustalono juz uroczyscie, ze wszystko jest zalatwione.
      Jedyna mozliwosc dla Niemcow jest naciskiem gospodarczym zmusic politykow
      polskich do zgody na te rozszczenia. I tez nie sadze, ze politycy polscy, mimo
      ze o tym nie mowia, tego nie wiedza. Oczywiscie chodzi tu mi o tych co maja cos
      do gadania.
      Czyli dla Niemiec jest absolutnie konieczne do zrealizowania swoich celow
      oslabienie gospodarcze Polski. A Polska w koncu spory kraj. Dlatego tez i ja na
      tym forum czesto pisze o zgubnym kierunku "rozwoju" gospodarczego Polski, bo to
      znaczy nie tylko jakies gorsze zycie Polakow, ale wlasnie za cene jakis tam
      korzysci na podreperowanie chwilowe gospodarki nastapi powolne, za zgoda
      Polakow, zmienianie prawa wlasnosci na Ziemiach Zachodnich.
      Tez dlatego uwazam, ze to ostanie staniecie Polski w opozycji do Niemiec jest
      proba jak najsilnieszego przywiazania USA do Polski. Niestety ono spowodowalo
      stworzenie sie tandemu Niemcy-Francja. I z uwagi na nacisk USA, Francuzi beda
      chetniej popierali Niemcy w tej rozgrywce, co przed laty nie bylo do
      pomyslenia. A ten tandem nie zamierza sie rozwiazac. No i ma mozliwosci liczyc
      na poparcie Rosji. Najgorsza mozliwa sytuacja dla Polski. Jedyne oparcie to
      USA, ale dla Amerykanow Polska jest jednym z wielu na swiecie.
      Jak mozna sie domyslec uwazam, ze geopolityka bedzie tutaj, obok sily
      gospodarczej Polski rozstrzygajaca.
      Prawa po wstapieniu do EU moga byc tu pomocne Niemcom. Ale nie sa
      rozstrzygajace. W takich sytuacjach nie prawo jest najwazniejsze, a mozliwosci
      nacisku. Tez do nich naleza spowodowanie, aby jakims Polakom mieszkajacym na
      spornych terenach sie wydawalo, ze nawet na tym wygraja. Np. materialnie. Te
      nastroje mozna, inwestujac odopowiednie pieniadze, "wzbudzic". W koncu w
      Jugoslawii zostalo podobnie tak zrobione. Powiedziano Slowenom, jak sie
      odlaczycie, to dostaniecie sie do EU, a tam to przeciez "klawe" zycie.
      Gdzies Przecinek twierdzil, ze roszczenia na zabuzanskie ziemie sa zgloszone na
      ca. 7mild PLN. I twierdzil, ze musza byc zaspokojone. Nie zdrazil tylko przez
      kogo? Bo przeciez nie przez Rosje!. Tutaj wlasnie NIE ma zadnych mozliwosci
      nacisku ani politycznego, ani gospodarczego. Inaczej jak te Ziemie Zachodnie.
      Obserwuje uwaznie Czechy. Oni maja calkiem podobny problem z Niemcami. Ale o
      tym czescy politycy mowia glosno. I naturalnie tylko odmownie. Nie zamierzaja
      na milimetr sie poruszyc. Niemcy naciskaja aby uznaly Czechy niewaznosc prawa
      Benesza. O zabraniu nieruchomosci Niemcom Sudeckim. Ale Czesi, ciekawa sprawa,
      prowadza inna polityke zagraniczna jak Polska. Na ile USA ich zmusi do czegos,
      to to robia. Ale tylko to. I prowadza, w przeciwienstwie do Polski, przyjazna
      polityke do Rosji. Nawet bedac w NATO, staraja sie kupowac bron u Rosjan. Jakos
      jakby nie liczyli na ochrone Amerykanow za bardzo. Nawet w czasie napasci NATO
      na Jugoslawie w 1999r. czeskie media relacjonowaly ta wojne zupelnie inaczej
      jak np. polskie. Przychylnie dla Serbow. Mimo ze byli tez juz w NATO.
      Pytanie dlaczego. Inna koncepcja w stosunku do zapewnienia sobie obrony przed
      Niemcami?
      Ale co bedzie? Politycy maja tyle mozliwosci do dzialan, o ktorych trudno
      takiemu smiertelnikowi wiedziec, ze sytuacja moze byc bardzo rozna.
      Ale wstapienie do EU nie bedzie mialo wielkiego na to wplywu.
      A teraz do Ciebie Przecinku. Popatrz sam jak Tobie odpowiadaja Polacy
      Niewyjechani. Oni Twoje obawy przed Niemcami po prostu OLEWAJA. Im juz nic nie
      straszne. A tak moze sobie nawet mysla, no i co? A moze cos Niemcy zaplaca? A
      my sobie kupimy nastepne samochody? Myslisz naprawde Przecinku, warto tak szaty
      drzec?
      Kiedys rozmawialem z moja siostra, Niewyjechana. Wiec ona mi na takie podobne
      do Twoich opowiesci powiedziala, "A ja mysle, ze Polak cos tam wykreci, oszuka,
      i jeszcze na glupich Niemcach zarobi". No i co Ty na to! Szanuj swoje nerwy.
      Oni sobie tam w Polsce dadza rade. a jak nie dadza to tez jakos i bedzie. Teraz
      np. przeciez wielka radosc w Polsce, zabierzemy sie za kradziez irackiej ropy!
      I znowu sie uda. Bez pracy. A moze po prostu maja ci Niewyjechani racje?
      Pozdrowienia
      • Gość: lafirynda jorlowa epistolografia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 18:23
        ale tez Jorl jodluje i jodluje

        ja nie moje tego strawic. zaczynam czytac dwa zdania i zawsze ida na sam koniec
        pare ostatnich zdan i juz wiadomo co jest sednem

        tym razem ze Polacy to kombinanci olepkich raczkach
        z niezlej rodzinki jorl sie wylonil
        • Gość: JOrl Re: jorlowa epistolografia IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.03, 19:13
          Gość portalu: lafirynda napisał(a):

          > ale tez Jorl jodluje i jodluje
          >
          > ja nie moje tego strawic. zaczynam czytac dwa zdania i zawsze ida na sam
          koniec
          >
          > pare ostatnich zdan i juz wiadomo co jest sednem
          >
          > tym razem ze Polacy to kombinanci olepkich raczkach
          > z niezlej rodzinki jorl sie wylonil

          Ty nalezysz dokladnie tez do tych, ktorzy sie smieja z przecinka, jak on sie o
          Ziemie Zachodnie martwi.
          Tez sama pisalas, ze dla Polski z Iraqu cos skapnie, prawda?
          Wiec o co chodzi? Jak sie prawde napisze, to wtedy boli?
          A byt niestety ksztaltuje swiadomosc. I moja siostra jest pod wplywem tym jak w
          Polsce jest. I jakos jej rozumowanie musi miec podstawy.
          A my pochodzimy z poznanskiego. Solidnego.
          I jeszcze cos do Ciebie drapiezniczku. Nie chcialas ukleknac i robic sobie
          posiew do gardla, jak cos ci sie kupi?
          A teraz czekam na przeklenstwa. Bo to tez pieknie potrafisz.
          Pozdrowienia.


      • Gość: , A moze po prostu maja ci Niewyjechani racje? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.05.03, 18:34
        Pewnie, ze nie maja.

        NIKT nie prowadzi dyskusji na tematy prawne.
        Ja sie na tym nie znam, ale wiem, ze jezeli poszanowanie wlasnosci i
        dziedziczenia jest wartoscia nadrzedna w Unii to w trybunale w Strasburgu
        polskie przepisy jako niezgodne z tymi wartosciami ogolnymi moga byc w ogole
        odrzucone, jako niewazne.

        Bo jest tak, ze przyjelo sie uwazac, ze jezeli panstwo zajmuje terytorium
        innego panstwa to majatki i nieruchomosci znajdujace sie na tym terytorium nie
        podlegaja ani konfiskacie ani przejeciu.

        I to oznacza, ze COKOLWIEK sie stalo pomiedzy 1945 a 2003 z tymi majatkami to
        prawo unijne jest po stronie wlascicieli. Malo tego:

        według orzeczenia Sądu Najwyższego RFN (!) sprawa roszczeń majątkowych jest
        otwarta i nie ma zwiazku z ustaleniem granicy polsko-niemieckiej.

        "Grundsätzlich muß auch Polen bei der Aufnahme in die Europäische Union die
        sogenannten vier Freiheiten (freie Bewegung von Personen, Gütern,
        Dienstleistungen und Kapital) gewährleisten. Dies schließt auch
        Niederlassungsfreiheit und die Möglichkeit, Grundbesitz zu erwerben, mit ein.
        das Recht auf Heimat geht weit über die gemeinschaftsrechtlichen Garantien
        hinaus."
        Powyżej napisano wyraźnie, ze po przyjęciu do Unii MUSI Polska umożliwić
        DZIEDZICZENIE MAJĄTKÓW i prawo wypędzonych do ziem ojczystych ( Heimat ).
        Całość :

        www.stadt-werther.de/home/soziales/vereinsseiten/vertriebene.htm

        Sprawa opiera sie na dwu werdyktach sadowych tzn. Sadu Najwyzszego i Sadu
        Konstytucyjnego Niemiec. Oba werdykty sa na dzen dzisiejszy obowiazujace.
        W pobieznym tlumaczeniu wyglada to jak ponizej:

        Na mocy orzeczenia Sadu Najwyzszego BRD, panstwo niemieckie poprzez Uklady
        Wschodnie(akta 13/618 z .dn.10.2 1995r), czy Uklad o Dobrosasiedzkich i
        Przyjacielskich Stosunkach nie uznalo wczesniejszych sprzecznych z prawem
        miedzynarodowym postepowania RP i zrzeczenia sie praw wlasnosci osob
        wypedzonych. Szczegolnie Uklad o Uznaniu Granic nie zawiera zadnych uregulowan
        wlasnosciowych i praw dziedziczenia dla wypedzonych ev. uciekinierow z dawnych
        obszaru w wschodnich Niemiec. Nie ma slowa o ani o uznaniu, ani o zrzeczeniu
        sie stosunkow wlasnosciowych wypedzonych.
        Odnosnie ukladu o niemiecko- polskich stosunkach sasiedzkich, Sad Konstytucyjny
        stwierdzil ze roszczenia wlasnosciowe nie zostaly dotad zrealizowane.
        Prawo miedzynarodowe nie uznaje pojecia przedawnienia.
        Polska po przyjeciu do EU musi gawarantowac tzw. 4 wolnosci (o wolnym
        przeplywie ludnosci, dobr, uslug i kapitalu).
        Prawo do swobodnego osiedlania i stosunkow dziedzicznych jest czescia tego
        prawa.

        www.webarchiv-server.de/pin/archiv02/1102ob09.htm

        "Die Bundesrepublik Deutschland hält nämlich die Enteignung privaten Eigentums
        im Zuge von Flucht und Vertreibung durch die sogenannten Bierut-Dekrete für
        völkerrechtswidrig."
        Republika Federalna Niemiec utrzymuje wywłąszczenie prywatnej własności w
        wyniku ucieczki i wypędzenia przez tak zwane dekrety Bieruta za sprzeczne z
        prawami człowieka.

        I najważniejsze :
        "die Rechtssicherheit eines Immobilienerwerbs in den Oder-Neiße-Gebieten bleibt
        zweifelhaft, soweit es sich um eine Immobilie handelt, die vor 1945 nicht im
        Staatsbesitz war."
        Bezpieczenstwo prawne nieruchomości na obszarach Odry-Nysy pozostaje wątpliwe,
        jeśli chodzi o nieruchomość, która przed 1945 nie była w posiadaniu państwa.

        Powracajac do 7 miliardow. Przeciez oczywiscie, ze chodzilo o majatki zabuzan i
        odszkodowania z kasy POLSKI.





        • Gość: , Dadatek. IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.05.03, 18:38
          www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/europa_443.html

          www.republika.pl/upr_okreg_lubuski/podkatalog/felieton.htm

          To dla podniesienia morale NIEWYJECHANYCH.
        • Gość: JOrl Re: A moze po prostu maja ci Niewyjechani racje? IP: *.dip.t-dialin.net 14.05.03, 19:32
          Gość portalu: , napisał(a):

          > "Grundsätzlich muß auch Polen bei der Aufnahme in die Europäische Union die
          > sogenannten vier Freiheiten (freie Bewegung von Personen, Gütern,
          > Dienstleistungen und Kapital) gewährleisten. Dies schließt auch
          > Niederlassungsfreiheit und die Möglichkeit, Grundbesitz zu erwerben, mit ein.
          > das Recht auf Heimat geht weit über die gemeinschaftsrechtlichen Garantien
          > hinaus."
          > Powyżej napisano wyraźnie, ze po przyjęciu do Unii MUSI Polska umożliwić
          > DZIEDZICZENIE MAJĄTKÓW i prawo wypędzonych do ziem ojczystych ( Heimat ).
          > Całość :
          >
          > www.stadt-werther.de/home/soziales/vereinsseiten/vertriebene.htm

          Ja umiem naturalnie po niemiecku, przecinku.
          Majatki po Niemcach a mozliwosc zakupu nieruchomosci w Polsce po wstapieniu do
          Uni sa dwie rozne rzeczy. To pierwsze jest w twoim cytacie powiedziane
          enigmatycznie jako Prawo do Ojczyzny. A wolnosc poruszania sie po EU to cos
          calkiem innego. Tak samo moga sobie kupiowac gdzies np. na Slowacji.

          > "Die Bundesrepublik Deutschland hält nämlich die Enteignung privaten
          Eigentums
          > im Zuge von Flucht und Vertreibung durch die sogenannten Bierut-Dekrete für
          > völkerrechtswidrig."
          > Republika Federalna Niemiec utrzymuje wywłąszczenie prywatnej własności w
          > wyniku ucieczki i wypędzenia przez tak zwane dekrety Bieruta za sprzeczne z
          > prawami człowieka.

          Jak juz pisalem Czechy sa o to samo naciskani. Oficjalnie.
          I jeszcze raz, wszystko zalezy od geopolityki, a nie od jakis tam sadow. Jak
          geopolityka pozwoli to i sady sie znajda. Ale naturalnie Niemcy nie rezygnuja i
          niczego ostatecznego NIE podpisuja. A Polacy mowia, "za marzenia sie nie karze"

          > Powracajac do 7 miliardow. Przeciez oczywiscie, ze chodzilo o majatki zabuzan
          i
          >
          > odszkodowania z kasy POLSKI.
          A dlaczego skarb Polski ma te 7 mild placic!!! Tak jak Niemcy zbieraja podania
          o utracone majatki, i NIE PLACA, ale trzymaja to tylko na dobra okazje, jak sie
          geopolityka odpowiednio ustawi, tak i Polska IDENTYCZNIE zbiera swoje. Tez
          czekajac na geopolityczna laskawosc losu.
          Jest tylko ciekawe, kto sie doczeka. Bo Polacy napewno nie. I wtedy nie widze,
          czemu rzad polski mialby wydac prawo o zaplacenie tych pieniedzy. Bo co? Bo EU
          kaze? No to tak samo niemiecki rzad bylby przez to samo EU zmuszony do
          odszkodowac z NIEMIECKIGO budzetu przeciez.
          I nikt nikomu nie zaplaci, tylko czeka (i pracuje!) na okazje.
          Pozdrowienia
          • Gość: , Re: A moze po prostu maja ci Niewyjechani racje? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.05.03, 19:45
            "A dlaczego skarb Polski ma te 7 mild placic!!!"

            Bo takie sa ustalenia miedzynarodowe po wojnie.

            A linki dalem po niemiecku wlasnie dlatego bo umiesz po niemiecku.
            Nie rozumiem Twojego sposobu rozumowania Jorl, przeciez mowimy o szkodach
            niemieckich, a ty pytasz sie mnie dlaczego Polska ma placic Zabuzanom?
            Przeciez co ma piernik do wiatraka?

            Podwazasz zasadnosci wyrokow sadowych, ktore w Polsce wyplacaja odszkodowania?

            Teraz Polska bedzie placic niemcom i zydom.
            O co Ty sie na mnie obrazasz? Przecie to nie jest moj wymysl tylko prawda.
            A jak sie kobita jedna z druga poskarzyla w Strasburgu, ze jej zbyt dlugo
            odszkodowania sad w Polsce nie chce dac, to kazali Polsce zaplacic i to slono.

            I co? Tez uwazasz, ze sie bidnej kobiecinie nie nalezalo?
            A moze Polska nie zaplacila? Albo nie powinna byla placic?

            A moze nie ma statystyki ilosci spraw PRZEGRANYCH przez skarb panstwa polskiego
            przed trybunalem w Strasburgu? I pozycji budzetowych na odszkodowania?

            Dalej uwazasz, ze nie ma sprawy?
            To ze piszemy w wirtualnej rzeczywistosci, nie oznacza, ze to sa wirtualne
            problemy. W ogole, ludzie sa w tej Polsce malo wierzacy. A taki katolicyzm jest
            podobno. Bujajcie w oblokach dalej.

    • Gość: , Jak sie to ma do ulotki Kwasniewskiego???? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.05.03, 18:43
      "Bezpieczenstwo prawne nieruchomości na obszarach Odry-Nysy pozostaje wątpliwe,
      jeśli chodzi o nieruchomość, która przed 1945 nie była w posiadaniu państwa."


      Bo teraz przypomnialem sobie ze Kwas wydal ulotke i tam pisze, ze wszyscy sa
      bezpieczni. I ze Polska jest krajem suwerennym i Panstwem Prawa.

      No to macie klops, bo chyba Kwasior Was znowu oklamal.
      Nie?
    • Gość: , I jeszcze jedno znalazlem: IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.05.03, 18:51
      Od kilku dni kursuje w internecie w Niemczech skompilowana wersja
      depeszy PAP z 6 czerwca o nastepujacej tresci:

      "Mniejszosc niemiecka w Polsce bedzie domagac sie m.in. wiekszego
      dostepu do mediów, rozpowszechnienia nauki jezyka niemieckiego oraz
      przywrócenia wlasnosci wszystkim obywatelom pochodzenia niemieckiego,
      którzy ja utracili po wojnie. Nie wykluczono tez zadan o odszkodowania
      za uwiezienie w obozach pracy przymusowej. Zapowiedzial to Dietmar
      Brehmer, czlonek jednej z trzech organizacji mniejszosci niemieckiej,
      które podpisaly porozumienie w sprawie wspólnego startu w wyborach
      parlamentarnych. Brehmer uwaza, ze pojednanie polsko-niemieckie nie
      spelnilo oczekiwan. Mniejszosc niemiecka nie jest tak traktowana przez
      wladze, jak mniejszosc polska w Niemczech, na Litwie, czy nawet na
      Bialorusi - powiedzial".

      Gdyby sprawa nie byla powazna, mozna by przypuszczac, ze ktos zrobil
      sobie zart.

      Nie jest chyba przypadkiem, ze informacja taka rozpowszechniana jest na
      kilka dni przed 10. rocznica zawarcia przez Rzeczypospolita Polske i
      Republike Federalna Niemiec "Traktatatu o dobrym sasiedztwie i
      przyjaznej wspólpracy". Bezsprzecznie bylo to dobre posuniecie
      propagandowe ze strony mniejszosci niemieckiej w Polsce, aby wyprzedzic
      mniejszosc polska w Niemczech z jej ocena traktatu. Bowiem kto jak kto,
      ale mniejszosc niemiecka w Polsce nie moze narzekac na brak pomocy ze
      strony panstwa polskiego. Z dwóch ukladajacych sie stron tylko Polska
      wypelnila w calosci swoje zobowiazania wobec mniejszosci niemieckiej.
      Jak Niemcy wypelniaja swoje zobowiazania - szczególnie wobec mniejszosci
      polskiej - postaramy sie naszkicowac w kilku artykulach.

      Trudne poczatki

      Traktat mial ukoronowac zakonczenie okresu zimnej wojny i doprowadzic do
      rzeczywistego polsko-niemieckiego pojednania. Z perspektywy minionych 10
      lat mozna z czystym sumieniem stwierdzic, ze nie spelnil on w zadnym z
      punktów pokladanych w nim - glównie ze strony polskiej - nadziei.

      Dla przypomnienia nalezy podac, ze juz sama atmosfera towarzyszaca
      negocjacjom traktatu owiana byla wielka tajemnica. Protokoly
      negocjacyjne sa do dzisiaj scisle tajne i pozostana takimi jeszcze przez
      wiele lat. Niemniej jednak juz przed 10 laty uwazni obserwatorzy
      donosili, ze strona polska zostanie przez Niemców wyprowadzona w pole, i
      tak sie tez stalo. Wytrawni negocjatorzy niemieccy wiedzieli jak
      zapewnic swojemu panstwu i narodowi jak najwieksze korzysci, nie dajac w
      zamian nic poza obietnicami.

      Dlaczego tak sie stalo, wiedza tylko nasi negocjatorzy i sprawujacy nad
      nimi nadzór ówczesny minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski.

      W negocjacjach jest zawsze tak, ze daje sie cos za cos, a w przypadku
      omawianego traktatu Niemcy nie dali Polsce prawie nic, a wiec komu dali?
      Zastanawiajace jest tylko to, ze od podpisania traktatu w Niemczech
      bardzo mocno preferowana jest pewna grupa osób, która uzyskala niemalze
      monopol na polsko-niemieckie kontakty.

      Okolicznosci byly korzystne...

      Nie nalezy zapominac, ze lata 1990 i 1991 byly dla Niemców bardzo wazne
      z uwagi na polaczenie dwóch panstw niemieckich. Dlatego tez Niemcy byly
      gotowe isc na dalekie ustepstwa. Wrogie stanowisko Wielkiej Brytanii i
      Francji do sprawy polaczenia sie panstw niemieckich zmusilo kanclerza
      Kohla do szukania sojuszników w Rosji i Polsce. Wazne jest w tym miejscu
      nadmienienie, ze uznanie granicy na Odrze i Nysie zawdzieczamy nie
      naszym politykom negocjujacym traktat, a amerykanskiej Polonii z
      Kongresem Polonii Amerykanskiej na czele.

      Opluwany przez udecko-liberalne media w Polsce KPA z jego prezesem
      Edwardem Moskalem zmusil polityków amerykanskich do wywarcia na Kohla
      takiej presji, ze nie pozostawalo mu nic innego, jak ugiac sie i
      zaakceptowac porzadek poczdamski.

      Zastrzezenia do Traktatu:

      1. Sprawa mniejszosci narodowych

      Polska uznala istnienie mniejszosci niemieckiej i zobowiazala sie -
      zgodnie ze standardami miedzynarodowymi - do otoczenia tej mniejszosci
      odpowiednia ochrona, idaca az tak daleko, ze Niemcy otrzymali
      reprezentacje w polskim Sejmie. Niemcy w Polsce sa ekonomicznie coraz to
      silniejsza grupa, która w przyszlosci bedzie miec bardzo duzy wplyw na
      wewnetrzne zycie polityczne. Na marginesie nalezy nadmienic, ze wplyw
      tej grupy ujawnil sie juz przy podejmowaniu decyzji o nowym podziale
      terytorialnym Polski. Decyzja o utworzeniu województwa opolskiego
      zapadla w Warszawie po osobistej interwencji niemieckiego konsula. Byl
      to klasyczny blad polityczny "naszych" elit, który doprowadzi w
      przyszlosci do duzych napiec polsko-niemieckich.

      Strona niemiecka nie uznala istnienia na jej terytorium mniejszosci
      polskiej, a tylko istnienie grup polskich. Tym samym Polacy
      zamieszkujacy w Niemczech nie maja zadnych praw, przyslugujacych
      mniejszosciom narodowym.

      Dlaczego tak sie stalo? Odpowiedz wydaje sie dosyc prosta - polscy
      negocjatorzy w zamian za pewne obietnice niemieckie poswiecili Polaków
      zamieszkujacych w Niemczech. Kto skorzystal na takim ukladzie?
      Skorzystalo przede wszystkim panstwo niemieckie pozbywajac sie
      niewygodnego problemu. Poza tym grupy innych emigrantów etnicznych z
      Polski, które bardzo mocno zaangazowaly sie w tworzenie jednolitej
      reprezentacji Polonii w Niemczech. Gdy zamiary podporzadkowania sobie
      wszystkich organizacji polskich (mocno popierane finansowo przez
      federalne MSW oraz polskie sluzby konsularne) - nie powiodly sie,
      zwiazki polskie przestaly otrzymywac pomoc finansowa z puli federalnej.
      Ironia losu jest fakt, ze prawa mniejszosci narodowej odebral Polakom
      Adolf Hitler, a demokratyczna RFN potwierdzila to bezprawie.

      2. Sprawy obywatelstwa i sprawy majatkowe

      W listach ministrów spraw zagranicznych zalaczonych do traktatu znajduje
      sie zdanie, ze "niniejszy traktat nie zajmuje sie sprawa obywatelstwa i
      sprawami majatkowymi". Dlaczego nie uregulowano tych dwóch waznych problemów?

      Prawo niemieckie nie uznaje podwójnego obywatelstwa. Mimo to na terenie
      RFN zyje okolo 1,5 - 2 milionów obywateli, którzy maja zarówno
      obywatelstwo niemieckie, jaki i polskie. Jest to grupa tzw. póznych
      przesiedlenców, w stosunku do których "przymyka sie oko" i akceptuje
      posiadanie dwóch paszportów. W ten sposób zabezpieczona jest sprawa
      wlasnosci niemieckiej na terenie Polski. Kazdy etniczny Polak, który
      przyjal obywatelstwo niemieckie musial pozbyc sie obywatelstwa
      polskiego. Konsekwencja tego byl przymus wyprzedazy wszelkiego mienia
      nieruchomego w Polsce. Innymi slowy Polacy posiadajacy obywatelstwo
      niemieckie nie maja zadnego majatku w Polsce, natomiast przesiedlency
      deklarujacy swoja niemieckosc przyjezdzajac do Niemiec otrzymuja
      obywatelstwo bez koniecznosci informowania o tym wladz polskich.

      Nie bedzie przesada, jezeli wyjdzie sie z zalozenia, ze 99 procent
      obywateli polskich nalezacych do mniejszosci niemieckiej ma juz w
      nakastlikach paszporty niemieckie. Tym samym majatek, jaki w Polsce
      nalezy do obywateli niemieckich osiagnal juz wartosc od kilkudziesieciu
      do kilkuset miliardów marek. Nadal trwa tez proces wykupywania w Polsce
      ziemi przez obywateli polskich z niemieckim paszportem. Jak przed dwoma
      laty podala niemiecka telewizja, do Niemców nalezy juz 30-kilometrowy
      pas przygraniczny po stronie Polskiej.

      W przeciwienstwie do wladz niemieckich wladze polskie nie przywracaja
      tez obywatelstwa Polakom, którzy wystepuja w tej sprawie do
      przedstawicielstw dyplomatycznych. Ostateczna decyzje o ponownym nadaniu
      obywatelstwa polskiego podejmuje prezydent RP.

      Innym aspektem, dla którego traktat nie zawiera regulacji majatkowych
      jest stanowisko Niemiec do wysiedlen ludnosci niemieckiej z tzw. ziem
      zachodnich i pólnocnych. Podczas gdy rzad RFN oficjalnie podaje, ze nie
      bedzie wystepowal z roszczeniami odszkodowan za majatek pozostawiony
      przez Niemców, to jednoczesnie nie wyklucza, ze z takimi zadani
      • Gość: , dokonczenie: IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.05.03, 18:53
        Podczas gdy rzad RFN oficjalnie podaje, ze nie
        bedzie wystepowal z roszczeniami odszkodowan za majatek pozostawiony
        przez Niemców, to jednoczesnie nie wyklucza, ze z takimi zadaniami
        wystapic moga obywatele niemieccy na drodze cywilno-prawnej.

        Zwiazek Wypedzonych (BdV) kierowany przez poslanke Erike Steinbach ma
        nadal potezne wplywy w spoleczenstwie niemieckim. Potencjal 12-15
        milionów obywateli niemieckich nie moze byc lekcewazony przez zadnego z
        polityków. Klaus Kinkiel, byly federalny minister spraw zagranicznych
        mówil jednoznacznie, ze sprawy majatkowe sa nadal otwarte. Podobnego
        zdania jest premier Bawarii, Edmund Stoiber, który najprawdopodobniej
        bedzie kandydowal z ramienia CDU/CSU na kanclerza Niemiec w roku 2002.

        Niemcy maja czas. Sytuacja pozornego bezpieczenstwa obywateli polskich
        zamieszkujacych tzw. ziemie odzyskane moze zmienic sie radykalnie po
        wstapieniu Polski do Unii Europejskiej. Nie trzeba chyba nikomu
        przypominac, ze wtedy prawo unijne ma pierwszenstwo przed prawem krajowym.

        Czarny scenariusz przyszlych wydarzen moze wygladac w ten sposób, ze
        Polska zostanie skonfrontowana z dwiema poteznymi falami roszczen. Z
        jednej strony beda to roszczenia niemieckie, a z drugiej strony
        roszczenia zydowskie, dotyczace nie tylko zwrotu majatku pozostawionego
        na terytorium II Rzeczypospolitej po II wojnie swiatowej, ale tez o
        majatek pozostawiony w bylej III Rzeszy, a znajdujacy sie na obecnych
        tzw. ziemiach odzyskanych.

        3. Sprawa szkolnictwa

        Art. 21 ustep 2 traktatu stwierdza m.in., ze umawiajace sie strony dazyc
        beda zgodnie z wlasciwymi przepisami prawa krajowego do zapewnienia
        czlonkom grup mniejszosciowych odpowiednich mozliwosci nauczania ich
        jezyka ojczystego lub w ich jezyku ojczystym, w publicznych placówkach
        oswiatowych.

        Polska wypelnia drobiazgowo zobowiazania wynikajace z art. 21. Wedlug
        polskiego Ministerstwa Edukacji Narodowej jezyka niemieckiego, jako
        jezyka ojczystego, uczy sie w Polsce 26.228 uczniów (dane z 1998 roku).
        Nauka ta odbywa sie w 10 przedszkolach, 268 szkolach podstawowych i 2
        liceach. Tym samym mniejszosc niemiecka ma prawie 100-procentowy dostep
        do nauki jezyka ojczystego w publicznych placówkach oswiatowych, a
        panstwo polskie finansuje w pelni zobowiazania wynikle z
        polsko-niemieckiej umowy.

        Jak nie trudno sie domyslic, zapis zawarty w artykule 21 traktatu
        napotkal w Niemczech na powazne trudnosci w realizacji. To moze dla
        Polaków okazac sie dziwne, ale w Niemczech nie ma Federalnego
        Ministerstwa Edukacji, czy tez Federalnego Ministerstwa Kultury. Sprawy
        edukacji i kultury sa w gestii landów. Brak jednolitego federalnego
        programu nauczania prowadzi do tego, ze matura uzyskana w jednym landzie
        nie zawsze musi byc uznana za równorzedna z matura w innym landzie.
        Sprawami koordynacji programów i lagodzenia spraw spornych w oswiacie
        zajmuje sie tzw. "Stala Konferencja Ministrów Kultury-(KMK)".

        Dopiero po 4 latach od podpisania traktatu uruchomiony zostal pilotazowy
        projekt nauczania jezyka polskiego jako ojczystego. Projekt ten
        zrealizowalo jako pierwsze ministerstwo oswiaty najmniejszego landu
        niemieckiego - Bremy. Jeszcze pózniej dolaczyly sie inne landy, jak
        Pólnocna Nadreniia-Westfalia, Hamburg, Dolna Saksonia. Zajecia odbywaja
        sie dwa razy w tygodniu w godzinach popoludniowych w bloku po 2 godziny
        lekcyjne. Spowodowane jest to tym, ze dzieci musza byc dowozone nieraz z
        odleglych dzielnic do wytypowanych szkól na terenie miasta. Dyrekcje
        niektórych szkól traktuja odbywajace sie zajecia jezyka polskiego jako
        zlo konieczne. Bardzo czesto dochodzi do nieporozumien przy uzywaniu
        pomocy szkolnych znajdujacych sie w klasach.

        Takze w gronach pedagogicznych nie zawsze akceptuje sie nauczycieli
        jezyka polskiego dochodzacych z zewnatrz. Równiez dobór kadry
        nauczycielskiej pozostawia wiele do zyczenia. W praktyce kieruje sie do
        nauczania jezyka polskiego nauczycieli od wychowania fizycznego,
        matematyki, a takze zatrudnia na umowe-zlecenie nauczycieli, którzy od
        lat pobytu w Niemczech nie pracowali w tym zawodzie.

        Osobnym i niezmiernie waznym problemem przy nauczaniu jezyka polskiego
        jest sprawa podreczników i innych pomocy naukowych. Dotychczas
        powszechnie stosowana praktyka jest, ze osoby nauczajace jezyka
        polskiego korzystaja z bardzo róznych podreczników sprowadzanych z
        Polski. Podreczniki te nie uwzgledniaja jednak dwujezycznosci uczniów,
        jak i nie sa dostosowane do ograniczonego poziomu ich slownictwa.

        Wyrazajac podane wyzej informacje w konkretnych liczbach nalezy
        stwierdzic, ze z nauki jezyka polskiego w niemieckich szkolach
        publicznych korzysta 1.725 uczniów. W tym w Bremie - 110 uczniów,
        Berlinie - 120 uczniów, Dolnej Saksonii - 65 uczniów, Hamburgu - 130
        uczniów, Pólnocnej Nadrenii-Westfalii - 1.300 uczniów (dane z konca 2000
        roku). Liczby te uzyskane z ministerstw oswiaty wymienionych landów,
        pokazuja w sposób dobitny, jak duza jest dysproporcja, pomiedzy
        realizacja postanowien polsko-niemieckiego traktatu ze strony polskiej i
        niemieckiej.

        Nie mala wine za istniejacy stan rzeczy ponosza jednak polskie wladze.
        Byc moze wiele poczynan przedstawicieli polskiej strony czynionych jest
        w dobrej wierze, jednak ich efekty sa bardzo skromne, i w wielu
        przypadkach odnosza odwrotny skutek od zamierzonego. Poza tym dzialania
        te sa nieprzemyslane, nieskoordynowane i przypominaja czesto zrywy
        aktywnosci przed zblizajacym sie swietem 1 maja. Trudno doszukac sie
        jednej prostej linii dzialania, czy tez jasnej koncepcji.

        Powolana w 1991 roku polsko-niemiecka grupa robocza "Jezyk polski i
        polonistyka" nie obradowala juz od kilku lat. W kazdym razie brak
        jakichkolwiek informacji na temat jej dzialania. Natomiast ostatnie
        polsko-niemieckie spotkanie w sprawie nauczania jezyka polskiego, jako
        ojczystego, mialo miejsce w Kolonii w 1998 roku. Informacja ta pochodzi
        z sekretariatu Stalej Konferencji Ministrów Kultury (KMK) i dowodzi, jak
        malo wagi przywiazuje sie do tej sprawy.

        Jeszcze gorzej wyglada sytuacja na uniwersytetach. Podczas, gdy w Polsce
        germanistyka ma swoja mocna pozycje, w Niemczech ilosc katedr
        polonistyki systematycznie maleje i jest proponowana tylko na dwóch
        uniwersytetach. Mocna kiedys pozycje polonistyki zajela obecnie rusycystyka.

        Przedstawione tu trzy grupy zagadnien nie wyczerpuja wszystkich
        zastrzezen, jakie mozna wysunac wobec polsko-niemieckiego traktatu.
        Niemniej jednak oddaja one istote zagadnienia i moga pomóc zrozumiec
        istote problemu. Niemcy sa naszym najpotezniejszym sasiadem i
        jednoczesnie najwiekszym panstwem Unii Europejskiej, dlatego w duzej
        mierze od relacji z Niemcami zalezec bedzie przyszly los Polski.



        www.iyp.org/Archives/polska/0106/msg00049.html
        • Gość: lafirynda tyle postow i ani slowka do mnie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 19:28
          • Gość: , a co ja ci mam powiedziec? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.05.03, 19:50
            W tym zakresie, to ja nic dowcipnego nie mam do powiedzenia. To siedze cicho.
    • Gość: JOrl Przecinek cz.I IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 17:55
      Nie przecinek, jakos widze do Ciebie nie dociera co ja pisze. Ostatnia proba.
      Popatrzmy na sytuacje zaraz po zakonczeniu 2 WS. Granice Polski zostaly
      przesuniete na zachod. Spora czesc Polakow na Wschodzie znalazla sie poza
      granicami i zostala wysiedlona/repatriowana do obecnej Polski. Bez
      odszkodowania. Jednoczesnie praktycznie niemieckia ludnosc (bo Polakow tam nie
      bylo!) zostala tez bez odszkodowania wysiedlona do Niemiec. Sytuacje absolutnie
      podobne. Tez i prawnie. A teraz 1990r. Uklad ze zjednoczonymi Niemcami.
      Potwierdzone granice, ale wydziedziczenie dalej "wisi".
      Teraz Polska. Sam mowisz ze zbiera roszczenia tych ludzi ktorzy potracili
      majatki na Wschodzie. Niemcy dokladnie tak samo zbieraja roszczenia swoich.
      Dalej tak samo. Ale teraz jest inaczej. Ty twierdzisz, ze polski rzad bedzie
      MUSIAL wyplacic te 7 mild PLN dla zabuzan. Wedlaug jakiego prawa? EU? No to
      wtedy powstalby precedens, ze rzad niemiecki musialby ze SWOJEGO budzetu
      zaplacic swoim wydziedziczonym, prawda?
      No wiec jak? O co Twoje strachy? Albo boisz sie roszczen niemieckich, ktore
      przez nadrzedne prawa EU wyegzekwuja z budzetu POLSKIEGO pieniadze, albo budzet
      polski musi zaplacic zabuzanom. Dwie sprawy na raz nie moga byc prawne.
      To jest ta Twoja nielogicznosc ktorej zadziwiajaco sam nie widzisz.
      A teraz jeszcze raz jak ja uwazam. Wszystko zalezy nie od jakis praw a od
      geopolityki. Kto silniejszy. Wiec ja uwazam, ze tak jak Niemcy czaja sie na
      sposobnosc (i na nia ciagle pracuja aby nastapila!), tak i Polska to robila. Na
      poczatku lat 90 wygladalo powierzchownie, ze Rosja sie rozleci. I wtedy
      nadarzylaby sie okazja dla Polski rozszerzenia na Wschod. I rozwiazania
      problemu majatkow na Wschodzie. Mysle, ze politycy polscy tak sobie wlasnie
      kombinowali, i dlatego tak za bardzo nie mieli nic przeciwko zasadzie ze nie
      wolno konfiskowac majatkow. Kombinowali odebrac na Wschodzie, a na Zachodzie to
      zobaczymy. Moze z pomoca USA, jako dobry sojusznik w tym hipotetycznym
      rozwalaniu Rosji ochronic Ziemie Zachodnie. A nawet jak co to i oddac za
      solidna rekompensate na Wschodzie. I dlatego to zbieranie roszczen. Twoje 7
      mild PLN.
      Minelo troche lat i nastapilo to co np. ja przewidywalem. Rosja NIE jest
      rozwalona (chociaz nasz Fizyk ciagle ma na to nadzieje i widzi oznaki jak nie
      rozwalenia sie to wymarcia), a Niemcy konsekwentnie dawaniem pieniedzy oslabily
      Polske. Dlatego wlasnie ten rozpaczliwy rzut Polski na miejsce najlepszego
      sojusznika USA. Bo Ziemie Wschodnie sa NIE do odebrania, a Zachodnie w
      niebezpieczenstwie.
      Tak ze drogi przecinku, ten uklad z Niemcami nie byl przez Polakow tak
      bezmyslnie podpisany. Niestety zagranie pokera ze slabymi kartami nie udaje sie
      za dobrze.
      Teraz moze jeszcze pare durnych cytatow z tego zamieszczonego przez Ciebie
      komunikatu PAP:
      o szkolnictwie dla dzieci w Polsce
      >Polska wypelnia drobiazgowo zobowiazania wynikajace z art. 21. Wedlug
      >polskiego Ministerstwa Edukacji Narodowej jezyka niemieckiego, jako
      >jezyka ojczystego, uczy sie w Polsce 26.228 uczniów (dane z 1998 roku).
      >Nauka ta odbywa sie w 10 przedszkolach, 268 szkolach podstawowych i 2
      >liceach. Tym samym mniejszosc niemiecka ma prawie 100-procentowy dostep
      >do nauki jezyka ojczystego w publicznych placówkach oswiatowych, a
      >panstwo polskie finansuje w pelni zobowiazania wynikle z
      >polsko-niemieckiej umowy.
      i w Niemczech wg. PAP
      >Pólnocna Nadreniia-Westfalia, Hamburg, Dolna Saksonia. Zajecia odbywaja
      >sie dwa razy w tygodniu w godzinach popoludniowych w bloku po 2 godziny
      >lekcyjne. Spowodowane jest to tym, ze dzieci musza byc dowozone nieraz z
      >odleglych dzielnic do wytypowanych szkól na terenie miasta. Dyrekcje
      >niektórych szkól traktuja odbywajace sie zajecia jezyka polskiego jako
      >zlo konieczne. Bardzo czesto dochodzi do nieporozumien przy uzywaniu
      >pomocy szkolnych znajdujacych sie w klasach.
      Wiec moze DLACZEGO dzieci w Polsce sie ucza niemieckiego, a w Niemczech
      polskiego nie? Po prostu rodzice dzieci mieszkajacy w Niemczech NIE widza
      powodu aby to robic! Bo po co?? Dla tych w Polsce to co innego, niemiecki
      wazny. Sam wiem jak jest w Berlinie. Mozna, naprawde bez problemu posylac
      dziecko gdzies 2x w tygodniu po poludniu na polski. Ja nawet cos tam
      probowalem. Ale zrezygnowalem. Dziecko tez nie mialo ochoty. Ja wyslalem core w
      11 klasie na rok do Polski do szkoly. Ale to indywidualnie. I wiem ze w
      Berlinie nawet utworzono klase gimnazjum z jezykiem polskim ale bylo za malo
      chetnych! Po prostu tutaj ludzie olewaja polski. A co innego w opolskim. Tam
      nie olewaja niemiecki, bo sa wymierne korzysci materialne.
      A co do finasowania niemieckosci w Polsce. Wiec naprawde Niemcy na to nie
      zaluja pieniedzy. Wiem, ze sa wysylani na koszt Niemiec nauczyciele. Wiem, ze
      zaraz 90 latach Niemcy przetransformowaly spory polski dlug na zlotowki wlasnie
      na te cele. Naprawde, pieniadze na to sie daje. Przeciez ma to swoj cel.
      Wlasnie chodzi o STWORZENIE mniejszosci narodowej w Polsce. Bo przeciez tak
      naprawde jej nie bylo. Ale przy odpowiednich nakladach finansowych mozna by
      bylo stworzyc nawet partie murzynow. Pare mild € i sie ludziska beda nawet na
      czarno malowali. Aby do takiej parti nalezec. Normalne, ludzkie. Mozna na tym
      grac. Tylko ze trzeba byc do tego bogaty.
      Cdn.
    • Gość: JOrl Przecinek cz.II IP: *.dip.t-dialin.net 16.05.03, 17:57
      Ciag dalszy z poprzedniego postu
      A juz to:
      >Jeszcze gorzej wyglada sytuacja na uniwersytetach. Podczas, gdy w Polsce
      >germanistyka ma swoja mocna pozycje, w Niemczech ilosc katedr
      >polonistyki systematycznie maleje i jest proponowana tylko na dwóch
      >uniwersytetach. Mocna kiedys pozycje polonistyki zajela obecnie rusycystyka.
      A dlaczego? BO NIE MA CHETNYCH! Proste. Ale rosyjski widac ze jest wiecej
      chetnych. Ciekawe jak na tak wymierajacy kraj.
      I jeszcze. W Niemczech NIE ma praktycznie zorganizowanej mniejszosci polskiej.
      Ale dlatego ze ludzie to olewaja! A nie dlatego, ze ktos im przeszkadza!
      Ale wiem np, ze mniejszosc rosyjska sie organizuje. Bo stamtad tez duzo
      przyjechalo. Dlatego zapewne Rosja wymiera. A wladze Rosji jakos emigrantom
      pomagaja. aby sie organizowali.
      Nastepny bezsens PAPu:
      >Kazdy etniczny Polak, który przyjal obywatelstwo niemieckie musial pozbyc sie
      >obywatelstwa polskiego. Konsekwencja tego byl przymus wyprzedazy wszelkiego
      >mienia nieruchomego w Polsce.
      Przeciez nikt nie KAZAL Polsce, aby ten, kto chcial sie pozbyc obywatelstwa
      polskiego MUSIAL wyprzedac majatek! Tez wina Niemcow?
      Nastepna bzdura:
      >Nadal trwa tez proces wykupywania w Polsce ziemi przez obywateli polskich z
      >niemieckim paszportem. Jak przed dwoma laty podala niemiecka telewizja, do
      >Niemców nalezy juz 30-kilometrowy pas przygraniczny po stronie Polskiej.
      Po co sie powolywac na telewizje niemiecka? Przeciez te informacje o prawach
      wlasnosci sa w posiadaniu polskich urzedow. Moze one tez cos takiego mowia?
      Wedlug mojej wiedzy w tym pasie mieszka duzo tubylcow, do ktorych tez te ziemie
      naleza. Przeciez tam sa tez misteczka. Wiec jak, grunty pod blokami, domami w
      tych miasteczkach tez naleza do jakis Polako-Niemcow? Bzdury!
      Naturalnie cos tam jest i kupione. Ale to moze byc niewielki procent. I ja np.
      NIE kupilem. I tak naprawde i nie mam zamiaru cos kupic. Bo sie np. wybieram do
      Korei Pn, nie zamierzam miec do czynienie z urzedami polskimi, ktore potem jak
      cos bede mial beda mnie trzymaly w garsci, a nawet jak Niemcy te Ziemie
      Zachodnie dostana, to i tak to nie bedzie moje. Bo jakiegos potomka
      wysiedlonego.
      Bo tak naprawde to ja mysle, ze geopolityka jest dla Polski nielaskawa. Zreszta
      z wlasniej winy.
      Tak Przecinek, ci LPR i inni moze i wiedza, ze nie jest najlepiej, ale
      najwazniejsze jest dobrze przemyslec DLACZEGO i wtedy dzialac. Jak NIE do EU to
      musi byc jasna koncepcja (ale nie taka z ksiezyca!) CO DALEJ.
      I wtedy wcale nie znaczy, ze Ziemie Zachodnie beda bezpieczniejsze. A moze
      nawet odwrotnie. Jak sie gospodarka zawali, to sami Polacy je za cos tam
      sprzedadza. Albo jeszcze gorzej jak i bardziej prawdopodobnie jakies
      narodowosci slaskie i opolskie powiedza jak nie EU to my sie chcemy przylaczyc
      sie do Reichu. Cos jak w Jugoslawii. A takie ruchy mozna, inwestujac sporo,
      niezle zorganizowac. I ten scenariusz jest najbardziej prawdopodobny.
      Pozdrowienia
      • Gość: , Re: Przecinek cz.II IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 16.05.03, 19:39
        Jorl, strasznie sie napracowales, i BARDZO SLUSZNIE ZAUWAZYLES ZE DO MNIE NIC
        NIE DOCIERA.


        I juz wytlumacze dlaczego.

        Bo te sprawy roszczeniowe beda traktowane INDYWIDUALNIE.

        To znaczy, ze z punktu widzenie odpowiedniego organu sadowego, do ktorego
        zostanie zlozony wniosek, sprawa jest zwiazana jedynie z pozwem, a nie ze
        sprawiedliwoscia spoleczna sytuacji Jaltanskiej, czy tez przesiedlaniu ludnosci
        kresowej i odszkodowaniach zabuzan.

        TO NIKOGO NIE OBCHODZI Jorl.
        SAD KAZE PLACIC Shmidtowi z Wroclawia, bo stracil 2.8 hektara gruntu i obore.
        I Shmidt bedzie szczesliwy jak dostanie milion zlotych + straty moralne.
        U nas to sie nazywa emotional duress. I za to mozna dostac 10x wiecej kasy.
        Cos o tym wiem.

        Jorl, bardzo Cie przepraszam za dolaczenie tych Papowskich rewelacji o
        szkolnictwie, niepotrzebnie sobie klopot robiles. Kwestie niepodleglosciowo
        jezykowe sa dla mnie nieistotne. Nie zajmuje sie tym i zajmowac nie zamierzam.
        Nadal uwazam, ze jak sobie kto chce szkolic dzieci to robi to wedlug wlasnego
        uznania.

        Natomiast powracam uparcie do pieniedzy. Glosujecie na tak = roszczenia
        niemieckie = placenie z budzetu= podniesienie podatkow.

        Ja juz zupelnie nie wiem, dlaczego oczekujecie ode mnie rozwiklania zagadki
        skomplikowania polityki zagranicznej Polski po okresie WWII.
        To jest dla mnie tak trudne i nierozwiazywalne, ze jakiekolwiek staranie z
        mojej strony jest strata czasu.

        Po prostu w zyciu nic nie jest az tak bardzo skomplikowane.
        UE nie da wam w rozliczeniu 3 lat pieniedzy per saldo.
        Raport CASE wyraznie mowi ze bedzie stratta netto na polaczeniu a o
        roszczeniach nawet sie nie zajaknie.

        Wtedy w miedzyczasie setki tysiecy osob zacznie sie starac o swoje pieniadze i
        nikogo nie beda interesowaly problemy Polski. Co kogo obchodza jakies cudze
        problemy?

        Macie pretensje do Stalina? Do Bieruta? To idzcie do Stalina!
        Nie podoba wam sie, ze Wam ziemie na wschodzie zabrali?

        To trzeba bylo nie brac ziemi na zachodzie!
        Skoro taka jest sprawiedliwosc spoleczna, jak sie mysli, ze przesiedlenia
        zabuzan byly niesprawiedliwe, to znaczy, ze zajmowanie ziemi zachodnich bylo
        niemoralne. I tyle Jorl.

        ZAKLADAM SIE Z TABA JAK CHCESZ o flaszke Belwedera za 30$, ze od 1 maja 2004
        wyladuje w sadach kilkaset tysiecy pozwow.

        I wszystkie poparte aktami wlasnosci sprzed 1939 beda mialy wielkie szanse na
        wygrana.

        Rozpocznie sie proces roszczen, ktorych NIKT nie powstrzyma.
        Dyskusja Fizyka na ten temat dowodzi, ze NIC DO WAS NIE DOCIERA.
        Niby widzicie problem, ale nie kojarzycie, ze jest to dla was osobiscie ogromne
        zagrozenie.

        Ja juz czuje, ze mam ogromne szanse wygrac te flaszke.
        Bo w glosowaniu bedzie TAK.

        • Gość: hjg up. IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.06.03, 03:41
          • Gość: el matador Re: Hiszpanie zaczynają się bać Polaków. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 13:10
            Od dwóch lat obserwuje się w Hiszpanii masowy zakup tezauryzacyjny
            nieruchomości i luksusowych piekielnie drogich willi przez obywateli
            superbogatej w opiniach miejscowych Polaków,doszło już do tego że Polacy(nie
            będę wymieniał nazwisk) dokonali zakupu trzech mauretańskich potężnych zamków
            i rezydencji z istnymi ogrodami Semiramidy(wartość takiego obiektu zakupionego
            przez obywatela PL to 12 mln USD).MADRE MIA!!!,!!CARAMBA!,!CARAY!...!MECACHIS!
            MALDITOS SEAN ESTOS POLACOS!CONDENADOS GRINGOS RICOS POLACOS!
            Hiszpanie boją się,że najdroższe i najwspanialsze miejsca ich litoralu o
            niepowtarzalnej urozie i walorach mogą znależć się w polskich
            rękach.............
            !FUERA RICOS GRINGOS POLACOS DE NUESTRA HERMOSA ESPANA!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka