Dodaj do ulubionych

Podatki: Firmy padną przez koszty?

IP: *.sympatico.ca 06.06.03, 18:51
Dorznac tych idiotow, co to jeszce pracuja, zamiast zmienic fach
i przerzucic sie na kradzieze - co w PRL znacznie bardziej
oplacalne i mniej ryzykowne niz dzialalnosc gospodarcza...
Obserwuj wątek
    • Gość: GRINCH Re: Podatki: Firmy padną przez koszty? IP: 129.81.192.* 06.06.03, 18:53
      Kiedy wreszcie w polskim Ministerstwie Finansow zaczna
      pracowac normalnie myslacy (w odroznieniu od "myslacych
      inaczej"...) ludzie ???
    • Gość: Grzesiek USA Grzegorzu, ty juz lepiej odejdz na emeryture... IP: *.patterson.msstate.edu 06.06.03, 18:54
      ...bo Twoje pomysly zaczynaja juz byc po prostu smieszne.
      Nastepnym razem zastanow sie nad tym co maja do powiedzenia
      przedsieborcy bo to oni daja ludziom prace.
      • Gość: xyz Re: Grzegorzu, ty juz lepiej odejdz na emeryture. IP: *.luzyckie.sdi.tpnet.pl 07.06.03, 09:17
        To Ty się zastanów. Ten "przedsiębiorca" który rozlicza się wg PIT to zatrudnia
        co najwyżej swoją żonę. Więc nie wiem komu może dawać pracę.
        • Gość: przedsiębiorca Re: Grzegorzu, ty juz lepiej odejdz na emeryture. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.03, 13:29
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > To Ty się zastanów. Ten "przedsiębiorca" który rozlicza się wg PIT to
          zatrudnia
          > co najwyżej swoją żonę. Więc nie wiem komu może dawać pracę.

          Daje pracę każdemu, od którego kupuje towary i usługi. Jak splajtuje,
          to stanie się konkurentem wszystkich szukających pracy.
        • Gość: przedsiębiorca Re: Grzegorzu, ty juz lepiej odejdz na emeryture. IP: 217.153.110.* 10.06.03, 17:39
          Gość portalu: xyz napisał(a):

          > To Ty się zastanów. Ten "przedsiębiorca" który rozlicza się
          wg PIT to zatrudnia
          >
          > co najwyżej swoją żonę. Więc nie wiem komu może dawać pracę.

          Błędne uogólnienie: moja działalność gospodarcza (firma) to
          kilkanaście zatrudnionych osób i ponad 1 mln PLN obrotu rocznie.
          Koszty przy tej działalności to ok. 900 tys. rocznie. Jeśli
          opisany pomysł wejdzie w życie to zamiast podatku progresywnego
          wg PIT (az do 40%) od 100 tys. zysku będę płacił 19% od 1
          mln!!! To będzie mniej więcej 5x tyle co teraz.
          Co zatem zrobię? Natychmiast zamknę tę firmę ALBO zmienię ją w
          spółkę z o.o. ALBO zarejestruję w jakimś raju podatkowym.
          Pozdrawiam wszystkich
    • Gość: cynik przedunijny kac IP: *.kabel.telenet.be 06.06.03, 19:04
      czy to naprawde jest przypadek ze akurat tuz przed referendum
      MF/Kolodko roztrabia coraz to nowy podatek co pare dni? czy tez
      chca przygotowac masy na gorzka pigule - chcielisci EU to placcie!

      calosc wyglada na zalosny spektakt administracji oszalalej na
      punkcie wycisniecia ze zubozalego spoleczenstwa wiekszych
      podatkow za wszelka cene, a panicznie bojacej sie uciac
      jakichkolwiek wydatkow publicznych. przedsmak pounijunego kaca?
      • Gość: fritz Re: przedunijny kac IP: *.solnet.ch 06.06.03, 19:12
        Na calym swiecie jest to tak, " przedsiębiorcy mogą pomniejszać
        swoje przychody o wszelkie koszty poniesione w celu ich
        osiągnięcia (wyjątki od tej reguły są ściśle określone). I z
        reguły te koszty znacznie przekraczają kwoty zaproponowane w
        najnowszym projekcie. Ba, często są wyższe od przychodów - firma
        ma wówczas stratę. "
        Lepiej, daje im sie do tego premie, jezeli inwestycje sa
        bezposrednio zwiazane z tworzeniem nowych miejsc pracy. I
        jeszcze lepiej: pracownik bedzie czesciowo oplacany na nowym
        miejscu pracy przez panstwo, dopoki nie bedzie eficjentny. To
        wszystko po to, aby wytwarzac nowe miejsca pracy. JEDYNYM
        wyjatkiem jest Poska, gdzie panuje pelne zatrudnienie i panuje
        podatek liniowy wysokosci 10%. Z tego powodu mozna zlikwidowac
        przedsiebiorcom te w innych krajach, z ktorymi gospodarczo
        konkurejemy, oczywiste ulgi.

        KOLODKO I SLD SA BARDZIEJ NIZ PRZERAZAJACY. Chyba bez wyjscia na
        ulice sie nie obedzie. W inny sposob przedterminowe wybory nie
        zostana wymuszone a bez nich katastrofa gospodarcza jest
        nieunikniona. Caly dorobek ostatnich 14 lat jest w niezwykle
        wysokim stopniu zagrozony.
    • Gość: Skała Re: Podatki: Firmy padną przez koszty? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.06.03, 19:15
      Niee - ja w to nie wierzę! Czy ten facet zgłupiał kompletnie? Czy
      to jest kolejny "dowcip" Gazety (jak wczorajszae wydanie z
      czerwca 2009)? Przecież tak kretyńskiego pomysłu to chyba jeszcze
      za czasów III RP nie było!
      Zjeżdżam za granicę. Mam tego dość.
    • Gość: rany Re: Podatki: Firmy padną przez koszty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.06.03, 19:19
      Ludzie zabierzcie z tego kraju Kolodke - wystarczy Lepper.
      Przeciez zaden inwestor nie wylozy pieniedzy w kraju, w ktorym
      co tydzien straszy sie przedsiebiorcow coraz to nowszymi i
      gorszymi koszmarami. Nie wiem co moze bardziej zaszkodzic
      wizerunkowi Polski w oczach inwestorow, chyba tylko Lepper
      prezydentem a Begger szefem NBP. RATUNKU!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: PoleStarMan Wazna okazja w WB IP: *.arizona.dialup.pol.co.uk 06.06.03, 21:18
      Na ladnej malej wyspie Jersey (poludniowe wyspy Brytyjskie-ok.
      90,000 mieszkancow) –(nie pomylic z New Jersey, USA!) pracoje
      joz okolo 2 tys. do 3,000 przewaznie mlodych polakow i polek.
      Najwiecej zatrudionych oczywiscie jest narazie w najbardzo malo-
      platnych pracach w kawiarniach, hotelach, farmach itd.-okolo 5
      do 6 funtow na godzine plus male napiwki. Ale polacy nauczyli
      sie bardzo szybko dobrze mowic po angielsku (- w mojej opini i w
      opinii mojej zony angielki, mowia przewaznie lepiej od
      wiekszosci portugalczykow, pakistanczykow i innych ktorzy sa tu
      20+ lat!). Ten jezyk angielski pomoze im w przyszlosci w Polsce,
      Anglii, Irlandii, USA, Kanadzie, Australii, Pld.Afryce i prawie
      w kazdym innym kraju w zach. Europie i na swiecie gdzie
      angielski jest pierwszym czy drugim jezykiem (jak w Szwecji,
      Holandii, Niemczech, Hiszpanii itd.)
      Rzad Jersey jest bardzo zadowolony z tych polskich pracownikow i
      od nastepnego maja (jak zaglosujecie “TAK”) to Polacy beda mieli
      te same prawa co tu pracojacy Portugalczycy (ok. 15,000),
      Irlandczycy, Wlosi, Hiszpanie, Szkoci i najwiecej Anglicy itd.
      Sa tu pracownicy z calego swiata !!, nawet z Islandii , z USA, z
      Pakistanu z Zimbabwe, z Botswana itd. Za rok, wyksztalceni i
      niewyksztalceni Polacy beda mogli pracowac w sklepach, bankach i
      firmach budowlanych itp.-wszedzie tam samo gdzie Anglicy!
      Przyjezdni Polacy na ogol tu nie pija, nie bija i nie kieroja po
      pianemu, pracoja wspaniale i zachowuja sie bardzo dobrze, tak
      jak moji rodzice i ich pokolenie po przyjezdzie po wojnie z
      Wojskiem Polskim Sikorskiego.
      Najlepsze zarobki dla fachowcow w Jersey- nawet samo-uczonych!!-
      (a od 2004 i w Anglii) sa przewaznie w budownictwie- po
      angielsku: bricklayer, block layer, stonemason, plasterer,
      plumber, electrician, carpenter, joiner, dry-liner, roof tiler,
      wall tiler, window fitter, shop-fitter, kitchen-fitter, carpet
      fitter, landscape gardener, painter and decorator, block paving
      layer, fencing erector, steel erector, tree-surgeon itd.
      Pamietaj, jak szukasz w slowniku/gazecie/internetcie to duzo
      slow po angielsku/amerykansku mozna pisac np tak: shop fitter,
      lub shop-fitter czy shopfitter; stonemason, stone-mason, stone
      mason; roof tiler, rooftiler, roof-tiler (zaklada dachowki)
      itd.
      Bez zadnego wyksztalcenia? Silny, sprytny i zdrowy? To
      groundworker -kopie rowy recznie i zalewa fundamenty betonem na
      przybudowki, zaklada rury do kanalizacji, sypie piach i miesza
      beton recznie itd. Zarobki- £10 do £15 na godzine-duzo wiecej
      jak pracuje na wlasna reke. Albo hod-carrier, (hod carrier,
      hodcarrier)- nosi cegly i miesza cement dla dwuch do trzech
      murarzy (lub tynkarzy)-£100 do £200 na DZIEN! Rowniez
      scaffolder – do rusztowania.
      Dla wyksztalconych, w bankach a zwlaszcza jako “Accountant” jest
      praca w setkach firm finansowych z calego swiata. I potrzeba
      pielegniarek do dzieci i do starcow, a zwlaszcza w Anglii gdzie
      zawsze malo ludzi chce pracowac z dziecmi i starcami- wola
      lzejsza i lepiej-platna prace w telewizji! Dyrekor banku w
      Jersey (byle jakiej narodowosci) czy Partner sredniej
      firmy “Accountant” zarabia przecietnie 150 tys.-500,000 funtow
      na rok! Milionerow, nawet pracojacych milionerow tu jest duzo!
      Mieszkania sa drogie ale Polacy teraz mieszkaja tam gdzie
      portugalczycy mieszkali kilka lat temu i daja sobie rade
      zaoszczedzic sporo funtow! Jedzenie maja w kawiarniach za darmo
      lub w hotelach za grosze albo, za raczej tanio na rynku mozna
      zjesc.
      W Anglii mozna dobrze zarobic, pracojac jako “self-employed”
      fachowiec (skilled worker, craftsman =majster, tradesman)
      lub “semi-skilled” (pol-fachowiec) na wlasna reke. Az do funtow
      100 do 200-00 na dzien mozna zarobic, - tak prawda- 500 do 1000
      funtow na tydzien i jest bardzo duzo pracy dla tych co chca
      robic i sie dorobic, a zwlaszcza “self-employed”! Dobry,
      dokladny i szybki stolarz, ktory pracoje jako “self-employed” w
      instalacjach kuchen domowych, (kitchen-fitter), znajacy sie na
      elektrycznosci i rurach do wody, liczy sobie do £300-00
      (trzysta) funtow na DZIEN! Zarobki w tych budowlanych fachah w
      WB sa na ogol duzo wieksze niz w US -gdzie moj syn mieszka i
      pracuje i w Kanadzie gdzie moj szwagier pracoje, i potrzeba
      tylko skonczyc pierwsza szkole - umiec pisac, czytac i liczyc do
      tysiaca - milimetrow i funtow!
      Bylem w Ameryce, Kanadzie i w calej Europie zachodniej i tak jak
      sie orientoje, to WB jest jedynym krajem gdzie fachowcy i pol-
      fachowcy i robotnicy nie potrzeboja zadnego pozwolenia od wladz
      by pracowac jako “self-employed”. W USA na przyklad, sa masy
      roznych regulaminow, licencji i praw do zabespieczenia
      publicznosci przed “kowbojami” a w Anglii prawie NIC!! To znaczy
      ze bardzo latwo od samego poczatku nauczyc sie pol-fachu (semi-
      skilled) pracujac sam dla siebie, pomagajac fachowcom. Od
      pierwszego maja 2004, Polak czy Polka beda mogli zakladac firmy
      czy pracowac legalnie na wlasna reke bez zadnej rejistracji z
      wladzami!!- tak samo jak wszyscy inni mieszkancy (residents),
      nawet cudzoziemcy z Indii, z Australii, z Afryki czy z
      Karibskiego itd. Sa nawet “grants” -doplatki za darmo, warte
      tysiace funtow do startu swojego biznesu dla EU
      obywateli/mieszkancow. I nie potrzeba ich odplacac! Najwiecej
      pracy jest zawsze w “Home Counties”- i w wielkim okregu 50 do
      120 km. od centrum Londynu tak jak w Swindon, Reading, Slough,
      Southampton, Bristol, Luton itd. Najwiecej dobrze usadnionych
      polakow i polskich kol spolecznych jest w Londynie (Ealing) i w
      tych wym. miastach i takze w Manchester. Wojewodzstwo Cheshire
      na poludniu od Manchester jest jednym z najbogatszych w WB i na
      swiecie, tak jak wojewodzstwa Surrey, Berkshire, Hampshire,
      Hertfordshire, Buckinghamshire, Essex, Sussex itd. Sa szalone
      szanse naprawde dorobic sie pracojac w “Home Improvement
      Industry” jak remontowanie i sprzedaz domowych kuchen,
      conservatory (przybudowki), remont okien (Replacement Windows)
      itd. Ja zarabialem ponad tysiac funtow na tydzien i wszytcy w
      duzej firmie angielskiej znali moje polskie nazwisko!! Ja juz
      ide na emeryture do Hiszpanii lub na Floryde i zycze wam mlodym
      Polakom jak najlepiej w Anglii, tak jak bylo dla mnie przez
      ostatnie 60 lat!! Uczcie sie wpierw angielskiego na Jersey przez
      rok a potem do WB!! Kursy Angielskiego, komputerow, budownictwa
      so za darmo lub bardzo tanie w Jersey (niektore tylko od 2004
      dla Polakow) i WB. Duze firmy materialow budowlanych tak jak
      Redland, Marley, British Gypsum itd ucza fachow w swojej
      dziedzinie za pare groszy! W Farnborough College (Aldershot
      Building Centre) ucza budownictwa na weekend lub dwa.
      (Farnborough jest pobliznione z Sulechow’em, Poland). W jednym
      tygodniu mozna odrobic koszt, a niektorego fachu nauczyc sie
      niezle za dwa tygodnie! Znam Hindusow ktorzy mowia pare slow po
      Angielsku a pracuja jako fachowcy Dry-Lining/Plasterboard
      fixers, tego co sie nauczyli za 2 czy 4 tygodnie po przyjezdie
      kilka miesiecy temu do WB! W Ameryce, Kanadzie, Australii a
      zwlaszcza w Anglii, emigranci z pld. Irlandii i z pld. Wloch w
      latach powojennych zaczeli firmy budowlane i porobili szalone
      majatki. Tony Blair osobiscie jest naszym przyjacielem (nawet
      przed afera Iracka!) tak jak byla Pani Thatcher, s.p.Dame Sue
      Ryder, Lord (Sir Leon) Brittan, Lord Nicholas Bethell, prof.
      Neal Ascherson, Tim Sebastian i nawet pare osob w Rodzinie
      Krolewskiej i inni Brytyjczycy. (Niestety caly Old Labour
      Party/Socialists i niektorzy praw. Konserwatysci i lew.
      Liberalowie i zwlaszcza BBC byli ZAWSZE, sa i beda wrogami
      Polakow w WB!!) (Dlaczego BBC?- bo oni ZAWSZE kibicoja za USSR,
      teraz za Rosja, Socializmem, anti-Amerykanizmem itd.) Ale mimo
      tego wszytk
      • Gość: noniewiem ? IP: 217.153.110.* 10.06.03, 17:35
        O co Ci chodzi?
    • Gość: KOŁOdko KOŁOdko poleci po referendum IP: *.visp.energis.pl 06.06.03, 21:50
      KOŁOdko i jego ekipa zapewne polecą po referndum. Miller
      wprowadzi podatek powszechny (czytaj liniowy), bo nie ma nic do
      stracenia a duzo do zyskania. Ostatnio na jakims spotkaniu z
      przedsiebiorcami mowil 'nie mowie nie', patrz:
      bankier.pl/wiadomosci/article.html?article_id=752493&thread_id=134&lang=PL
    • Gość: guciog Re: Podatki: Firmy padną przez koszty? IP: *.pl / 192.168.1.* 06.06.03, 22:07
      Nie zartuja sobie - nie wierze - albo bedzie tak jak jest(no ostatecznie moze
      byc lepiej:) albo ide do "szarej strefy". 100 zl to mi na 400 km jazdy
      wystarczy - czyli moze tydzien pracy a potem co ? urlop :) Ale jaja nie
      wierze !!!
    • Gość: grzegorz Re: Podatki: Firmy padną przez koszty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.03, 08:59
      No... to tylko prawdziwy profesor potrafi tak odważne rzeczy
      powiedzieć, przy czym że to raczej na uczelni artystycznej;
      studentom: ... uzgadniając klimat następnego happeningu

      A tak poważnie to.... niestety, brak mi po prostu słow...
    • Gość: Aaron Re: Podatki: Firmy padną przez koszty? IP: 213.25.164.* 07.06.03, 09:19
      Tak niestety być musi, jeśli czołowymi sprawami w tym państwie
      zajmują się takie miernoty jak Hausner czy Kołodko - ludzie,
      którzy ani dnia uczciwie nie popracowali i nie wiedzą co to
      znaczy!!! Te ideologiczne wydmuszki rodem z PZPR potrafią tylko
      jedno - żyć na czyjś koszt i całe ich życie jest tego dowodem!!!
      • Gość: A Re: Podatki: Firmy padną przez koszty? IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 07.06.03, 10:28
        Przedsiębiorcy zareagują prosto, nie będą wystawiać faktur, bo
        nikt ich nie będzie chciał, skoro nie daje się ich w koszty
        wrzucić.
        • Gość: Onyks Re: Podatki: Firmy padną przez koszty? IP: *.future-net.pl 07.06.03, 20:52
          Nie czepiajcie sie Kołodki, bo kto by nie był na jego miejscu,
          to musi nazbierać kasy na składkę unijną, a takze na własny
          wkład, niezbędny do załapania sie na jakiekolwiek fundusze
          strukturalne, o których tyle było gadania. Inaczej będziemy
          płatnikami netto i będziemy dokładać do Hiszpanii a może i do
          WB. Czy myślicie, że te pieniądze wyasygnuje kochany Balcerowicz
          z własnej kasy?!
    • Gość: marioosh no i proszę - czy ktoś IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 09:22
      ma jeszcze watpliwości na czym ma polegać "pakiet dla
      przedsięb." i "ułatwienia" w prowadzeniu firm?

      a dodatkowe prawa dla tych bandytów z urzędów skarbowych?

      każdy kto zetkął się z urzędasami z us i uks wie co sie naprawdę
      w tym kraju dzieje. tym którzy się nie zetkeli życzę by jak
      najdłużej im sie to udawało.
      jak może być dobrze jak urzędy skarbowe zapełniają kmioty
      myślace kategoriami starego systemu (rozkułaczyć badylarzy), nie
      odpowiadają za ewidentne, popełnione przez siebie błędy i
      nadużycia - i jeszcze mają procent od ściągniętych kwot?

      polska choruje przez "cichą wojnę" jaką prowadzi system skarbowy
      z przedsiębiorczością. nagłośnione afery (optimus, jtt itd) to
      wierzchołek wierzchołka góry lodowej. zamiast rozpędzić to
      towarzystwo na cztery strony świata rząd daje im dodatkowe
      uprawnienia do szabrowana podatników.
      zaiste - ciekawa to logika.
      zagadka dla forumowiczów:
      masz do przewiezienia 10 wozów węgla. co zrobić jak koń wysiada
      przy 4 kursie?


      odpowiedź urzędnika skarbowego:
      zwiększyć ciężar wozu dwukrotnie. wtedy bedą do zrobienia 3
      kursy a nie sześć.

      no, ciekawym jak my "konie" długo z takimi woźnicami pociągniemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka