Dodaj do ulubionych

PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE?

IP: *.ny325.east.verizon.net 13.06.03, 23:05
Otworzyli nowy supermarket,pomyslalem wpadne,zobacze co jest grane.

Salmon,bo to piatek 3 za funt krojony w poprzek i 4 doll za funt krojony
wzdluz.
Golden delicious 69c za funt
Kiwi 7 za 2 doll.

Kilo salmona,prawie dwa kilo jablek i 7 kiwis kosztowalo troche ponad 10 doll.
Skosna w kasie smieje sie do mnie od ucha do ucha.
Mloda,ladna,zgrabna wiec wesze podstep.
Juz sie jedna Skosna do mnie smiala i jej dlugo nie zapomne.
I widze,ze ona pakuje mnie jajka do moich zakupow.
Staram sie opanowac sytuacje i mowie grzecznie,ze jajek nie zamawialem.
Ona ciagle smiejac sie do mnie szczerze i goraco mowi,ze jak zakupy sa ponad
10 doll to jajka sa for free.
OK,takie jajka to lubie,choc juz mam w domu i nie wiem co z nimi bede robil.
Troche mnie zabraklo meskiej decyzji i podziekowania za te jajka na ktore nie
mam miejsca w lodowce.
Obserwuj wątek
    • Gość: robi Re: PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 23:21
      Trudno mi sobie wyobrazić funt ryby krojonej wpoprzek, nie mówiąc już o funcie
      ryby krojonej wzdłuż, a tym bardziej przeliczyć to na złotówki, więc dam sobie
      z tym spokój. Co do jaj. Widocznie macie tam w USA jajcarską górke i jaja są za
      darmo. U nas mamy świńską górke, co oznacza,ze musimy z kasy państwowej
      dopłacić, aby padline mogli wypchnąc poza granice kraju. W ten sposób mieso
      wcale nie bedzie za darmo, za to zapłacimy wyzsze podatki. I to jest jak
      najbardziej w porządku.
      • marcepanna alez robi jajcow u nas tez w brod 13.06.03, 23:28
        i co to za promocja ???
        jajo kosztuje 25-30 groszy i to u przekupy, ja lubie na placu bo fajny koloryt,
        nie lubie jaj kupowac w markecie
        tez mi promocja, prawda Feezyczku?
        • Gość: MACIEJ Re: alez robi jajcow u nas tez w brod IP: *.ny325.east.verizon.net 13.06.03, 23:33
          marcepanna napisała:

          > i co to za promocja ???
          > jajo kosztuje 25-30 groszy i to u przekupy, ja lubie na placu bo fajny
          koloryt,
          >
          > nie lubie jaj kupowac w markecie
          > tez mi promocja, prawda Feezyczku?

          Zgadza sie Marcys.

          Czy moglabys z laski swojej wytlumaczyc Warszawiakowi jak to sie rybe kroi w
          zdluz a jak w poprzek?
        • feezyk Jajo jaju nierowne 13.06.03, 23:34
          Mnie sie zdaje, ze nawet nowojorczykom
          darmowe jaja nie imponuja, ale ten
          podtekst... skosno-deflacyjny (no,
          moze czasami cokolwiek inflacyjny,
          jak widac...
          • marcepanna ani ryba rybie 13.06.03, 23:41
            ja lubie sole najbardziej i karpia i szczupaka mniam
            ciekawe jakie ryby mozna zjesc w takiej szwecji

            alez ty Feezyk jestes, zawsze trzymasz sie slusznej linii
            jak gospodarka to tylko jakies deflacje i inflacje
            ach
            smazcliwka wdzieczna
            • feezyk ani kruk krukowi 13.06.03, 23:55
              marcepanna napisała:

              > ja lubie sole najbardziej i karpia i
              > szczupaka mniam ciekawe jakie ryby
              > mozna zjesc w takiej szwecji
              >

              Niezle.
              Sledzie w czekoladzie.
              Sledzie w pomidorach
              Sledzie marynowane
              Sledzie sfermentowane
              (przysmak narodowy, jak
              sie otwiera w ogrodzie puszke,
              to cala dzielnica wie)

              Reszta - ryb - jak w reszcie
              swiata, na ogol niezle przyrzadzone.
              Losos jest u nas czestym gosciem



              > alez ty Feezyk jestes, zawsze trzymasz
              > sie slusznej linii jak gospodarka to
              > tylko jakies deflacje i inflacje
              > ach

              Ach, interpretacja mojej linii moze nie byc
              tak jednoznaczna, jesli zapytac CO podlega
              inflacji (lub deflacji)


              C. elegans
              • Gość: MACIEJ Re: ani kruk krukowi.NATEMAT,KOLEGO.NA TEMAT IP: *.ny325.east.verizon.net 14.06.03, 00:35
                feezyk napisał:

                > marcepanna napisała:
                >
                > > ja lubie sole najbardziej i karpia i
                > > szczupaka mniam ciekawe jakie ryby
                > > mozna zjesc w takiej szwecji
                > >
                >
                > Niezle.
                > Sledzie w czekoladzie.
                > Sledzie w pomidorach
                > Sledzie marynowane
                > Sledzie sfermentowane
                > (przysmak narodowy, jak
                > sie otwiera w ogrodzie puszke,
                > to cala dzielnica wie)
                >
                > Reszta - ryb - jak w reszcie
                > swiata, na ogol niezle przyrzadzone.
                > Losos jest u nas czestym gosciem
                >
                >
                >
                > > alez ty Feezyk jestes, zawsze trzymasz
                > > sie slusznej linii jak gospodarka to
                > > tylko jakies deflacje i inflacje
                > > ach
                >
                > Ach, interpretacja mojej linii moze nie byc
                > tak jednoznaczna, jesli zapytac CO podlega
                > inflacji (lub deflacji)
                >
                >
                > C. elegans

                Ja widze,ze lubisz sobie ze slicznotka pogaworzyc,ale na temat Fizyk,na temat.
                Po ile te sledzie w czekoladzie?
                I ile kosztuje facet ,zeby ogrod posprzatal po libacji sledziowej?
                • marcepanna NA TEMAT,KOLEGO FIZYK .NA TEMAT 14.06.03, 00:41
                  Odpisz mu ze Tobie generalnie lata po ile sa sledzie w szwecji bo

                  primo: zawsze ciebie bedzie stac na te sledzie, czy kosztuja 5 dolarow czy 15
                  za funta
                  duo: zona robi zakupy nie ty, tzn ty kupujesz jedynie perfumy dla niej
                  tertio: w ogole nie jadasz sledzi bo jadasz turbota
                  • Gość: MACIEJ Re: NA TEMAT,KOLEGO FIZYK .NA TEMAT IP: *.ny325.east.verizon.net 14.06.03, 00:47
                    marcepanna napisała:

                    > Odpisz mu ze Tobie generalnie lata po ile sa sledzie w szwecji bo
                    >
                    > primo: zawsze ciebie bedzie stac na te sledzie, czy kosztuja 5 dolarow czy 15
                    > za funta

                    Po pierwsze primo:Jak by byly po 15 za funt,to by go bylo stac tylko na ucho od
                    sledzia.

                    > duo: zona robi zakupy nie ty, tzn ty kupujesz jedynie perfumy dla niej

                    Po drugie primo:Te perfumy sa nie dla zony,tylko zeby tego stechlego sledzia do
                    normalnego zapachu doprowadzic,zeby sasiedzi nie wygineli ze smrodu.

                    > tertio: w ogole nie jadasz sledzi bo jadasz turbota

                    Po trzecie primo:U nich sadzawka przez wieksza czesc roku jest zamarznieta i on
                    nie ma pojecia o turbocie.
                  • feezyk A co on takiego napisal? 14.06.03, 01:09
                    Generalnie, cena sledzia mnie jakos
                    nie podnieca. Obowiazki domowe
                    sa dzielone. Oprocz perfum, nalezy
                    koniecznie uwglednic samochody i
                    bizuterie (dobrze, ze mi
                    przypomnialas!).

                    Pozdrawiam
                    F.
      • Gość: MACIEJ Re: PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE? IP: *.ny325.east.verizon.net 13.06.03, 23:30
        Gość portalu: robi napisał(a):

        > Trudno mi sobie wyobrazić funt ryby krojonej wpoprzek, nie mówiąc już o
        funcie
        > ryby krojonej wzdłuż, a tym bardziej przeliczyć to na złotówki, więc dam
        sobie
        > z tym spokój.

        Zacznijmy od tego,ze funt to 0,45359 kg czyli troche ponad 2 funty wchodzi na 1
        kg.
        To moze byc wyzsza matematyka,zwazajac na to ile wchodzi zlotych na 1 doll.
        Ze nie wspomne o tym,ze salmona w Polsce sie nie jada.


        > Co do jaj. Widocznie macie tam w USA jajcarską górke i jaja są za
        > darmo.

        Zaleznie od wielkosci,kosztuja 1-1,50 doll za tuzin.

        > U nas mamy świńską górke, co oznacza,ze musimy z kasy państwowej
        > dopłacić, aby padline mogli wypchnąc poza granice kraju. W ten sposób mieso
        > wcale nie bedzie za darmo, za to zapłacimy wyzsze podatki. I to jest jak
        > najbardziej w porządku.

        Czy mam rozumiec,ze Miller sie sprawdza?
        • Gość: robi Re: PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 23:52
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          >> Zacznijmy od tego,ze funt to 0,45359 kg czyli troche ponad 2 funty wchodzi
          na 1 kg. To moze byc wyzsza matematyka,zwazajac na to ile wchodzi zlotych na
          1 doll.> Ze nie wspomne o tym,ze salmona w Polsce sie nie jada.
          Zaleznie od wielkosci,kosztuja 1-1,50 doll za tuzin.

          Dzięki, ale maz rację że to wyzśza matmatyka, sczegółnie że nie potrafię
          oszacwoać ceny owego salmona.

          > Czy mam rozumiec,ze Miller sie sprawdza?

          He, he, he... Jak cholera. Mogłbym trochę napisać, kto na tym dobrze zarabia,
          chociaz właściwie nie moge, bo to tajemnica. Mimo interwencji ceny wieprzowiny
          i tak lecą na łeb na szyję, co stawia producentów w conajmniej trudnej
          sytuacji. Znam takich, którzy dużo zainwestowali, zaciągając wysokie kredyty,
          na dostosowanie zakładów do wymogów UE, ale jak tak dalej pójdzie to nie
          doczekają "świetlanej przyzszłości". A wszystko przez to,że w ubiegłym roku
          ARR takze inrweniowała, windując ceny i zapełniając magazyny (wtedy też ktoś
          chciał dobrze zarobić). Teraz magazyny są pełne, a podaż ogromna. Tak działa
          państwowa agenda zwana Agencją Rynku Rolnego, której zadaniem jest..
          zapobieganie takim sytuacjom.
          • marcepanna Agencja Rynku Rolnego 13.06.03, 23:59
            chodza sluchy ze jej spichleze i magazyny (a pzrynajmniej czesc) pzrechowuja
            cos jakby martwe dusze
            poza tym kto dzisiaj jada wieprzowine???? co innego drob
            w zyciu bym nie zainwestowala w taki rodzaj miesa
            • Gość: robi Schaboszczak w Polsce nadal popularny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 00:19
              Ale faktycznie jemy mniej wieprzowiny. Mniej mięsa wogóle, o ile dobrze
              pamiętam. Problem w tym, ze z powodu korupcyjnych układów a państwowych
              agendach tuż przed przystąpieniem do UE moga zbankrutować nowoczesne zakłady
              hodowlane. Obecnie na topie jest afera zbożowa, ale sprawa "świńska" też
              śmierdzi. Podobno Rosjanie nałożyli na nasze mięso wyższe cła (parszywi
              złośliwcy), wiec nawet z dopłatami nie opłaca się go eksportowac na Wschód.
              Więc gdzie upchnąć nadwyżki?
              • marcepanna upycha sie do Kitty Ket 14.06.03, 00:37
                moze zezra choc generalnie wola szczury
                ha ha
                no i sam widzisz, wszystko to ciemnota polskiego rolnika, kto madry ma indycza
                ferme


                i nie wierz Kibolom ze Krakow to tylko KAzimierz
                Krakow to cos wiecej a mule i szczupaka mozna zjesc chociazby U Pollera
                poza tym w wawie sa lepsze knajpy niz wszystkie z Kazimierza lazcnie razem i
                dorzuciwszy do tego Wierzynka
                • Gość: MACIEJ Warszawa vs NYC IP: *.ny325.east.verizon.net 14.06.03, 00:51
                  marcepanna napisała:

                  > moze zezra choc generalnie wola szczury
                  > ha ha
                  > no i sam widzisz, wszystko to ciemnota polskiego rolnika, kto madry ma
                  indycza
                  > ferme
                  >
                  >
                  > i nie wierz Kibolom ze Krakow to tylko KAzimierz
                  > Krakow to cos wiecej a mule i szczupaka mozna zjesc chociazby U Pollera
                  > poza tym w wawie sa lepsze knajpy niz wszystkie z Kazimierza lazcnie razem i
                  > dorzuciwszy do tego Wierzynka

                  I pomyslec,ze takiego miasta wyjechalo sie na lepsze miejsce.
                • feezyk Ach, Poller.... 14.06.03, 02:21
                  Lza sie w oku kreci, dwie wazne okazje
                  tam swietowalem. Niby gdzie mielismy isc, jak
                  wlasciciel znajomy, no i parafia wlasciwa?

                  Marcepanno, a bylas "U Szkota"?
                  Chyba jeszcze dziala, niezapomniane
                  atrakcje.

                  • marcepanna SZKOT???? 14.06.03, 20:54
                    nie byalm tam nigdy ani nie wiem nawet gdzie to, serio
                    ja jestem panna z porzadnego domu wbrem pozorom
                    ale jak z Biologiem zalozycie spodniczki szkockie to dam sie wam tam z
                    przyjemnoscia zaprosic

                • basia.basia Re: upycha sie do Kitty Ket 14.06.03, 02:30
                  Czy ja twierdzę, że krakówek jest lepszy od warszawki albo, że Wierzynek to
                  dobra knajpa?
                  Sama najbardziej chyba lubię kuchnię włoską.
                  Czy znasz marcee nowe miejsce pod kościółkiem przyklejonym do Collegium Novum
                  ( zapomniałam jak się nazywa )? To jest moje cup of tea, jak mówią Anglicy.
                  A na co dzień, jak dla mnie, to może być Kitty Ket.

                  • marcepanna basia 14.06.03, 20:57
                    rowniez i tego miejsca nie znam
        • basia.basia Re: PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE? 14.06.03, 00:15
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > > Trudno mi sobie wyobrazić funt ryby krojonej wpoprzek ( nie wmówisz mi,że
          nie widziałeś porcjowanego łososia ), nie mówiąc już o
          > funcie ryby krojonej wzdłuż (tj. filet),
          wyjaśniam temu co nie wie.


          > Zacznijmy od tego,ze funt to 0,45359 kg czyli troche ponad 2 funty wchodzi
          na 1 kg.

          Wiemy co to jest funt. Zapytaj sie Mamy jak to dawnymi czasy chodziło się do
          sklepu i kupowało funt czegoś. A funt kłaków coś Ci mówi?


          > Ze nie wspomne o tym,ze salmona w Polsce sie nie jada.

          Co Ty powiesz?
          Dawno Cie tu nie było.
          Mamy łososia norweskiego i bałtyckiego, na dodatek widzę, że w naszych
          supermarketach są tańsze!
          Mama Ci powie, że przed wojną na targu w Warszawie można było dostać ostrygi.
          Codzienie przywoził je pociąg prosto z Triestu.
          W Krakowie jest takie miejsce (Kuchnia i Wino - na Kazimierzu), gdzie w każdy
          czwartek można się oddawać rozkoszom kulinarnym. Właśnie w czwartki
          dostarczają tam prosto z Francji: homary, mule itp. a specialite de la mason
          jest swieża barwena.

          Wynika chyba z powyższego, że normalniejemy.



          • Gość: MACIEJ Re: PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE? IP: *.ny325.east.verizon.net 14.06.03, 00:42
            basia.basia napisała:

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > > Trudno mi sobie wyobrazić funt ryby krojonej wpoprzek ( nie wmówisz m
            > i,że
            > nie widziałeś porcjowanego łososia ), nie mówiąc już o
            > > funcie ryby krojonej wzdłuż (tj. filet),
            > wyjaśniam temu co nie wie.
            >
            >
            > > Zacznijmy od tego,ze funt to 0,45359 kg czyli troche ponad 2 funty wchodzi
            >
            > na 1 kg.
            >
            > Wiemy co to jest funt. Zapytaj sie Mamy jak to dawnymi czasy chodziło się do
            > sklepu i kupowało funt czegoś. A funt kłaków coś Ci mówi?

            Pamietam,ze babcia miala wage,ktora byla tylko na funty.
            Chyba jakas przedwojenna.
            No i wtedy jeszcze na lokcie i na cale sie mierzylo.

            > > Ze nie wspomne o tym,ze salmona w Polsce sie nie jada.
            >
            > Co Ty powiesz?
            > Dawno Cie tu nie było.
            > Mamy łososia norweskiego i bałtyckiego, na dodatek widzę, że w naszych
            > supermarketach są tańsze!

            Wiem,ze zywnosc jest w Polsce tansza,ale jak to nas wszystkich Fizyk
            uswiadomi,to tak bedzie tylko do akcesji do EU.
            Pozniej ceny zywnosci pojda w gore,co przeciez przecietnego Polaka wcale nie
            interesuje,a ceny wyrobow elektronocznych pojda w dol i bedziesz sobie mogla
            drugi komputer kupic,zeby sie z corka przy jednym nie przepychac.

            > Mama Ci powie, że przed wojną na targu w Warszawie można było dostać ostrygi.
            > Codzienie przywoził je pociąg prosto z Triestu.
            > W Krakowie jest takie miejsce (Kuchnia i Wino - na Kazimierzu), gdzie w każdy
            > czwartek można się oddawać rozkoszom kulinarnym. Właśnie w czwartki
            > dostarczają tam prosto z Francji: homary, mule itp. a specialite de la mason
            > jest swieża barwena.
            >
            > Wynika chyba z powyższego, że normalniejemy.

            Z konsumpcja jak najbardziej,tylko zeby wam Fizykowe EU pracy nie odebralo.
            • basia.basia Re: PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE? 14.06.03, 01:44
              Damy sobie radę - tak czy owak. Bywało gorzej. Dużo gorzej.

              Towarzysz Kliszko, jak gdzieś wyczytałam, przekonał Gomułkę, żeby jednak te
              cytryny sprowadzac do Polski, bo sie kapusty nie da wycisnąć do herbaty.
              Gomułka w ramach zaciskania pasa chcial skreślić cytryny bo mamy dużo kapusty
              a w niej dużo witaminy C.




          • Gość: robi Re: PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 22:37
            basia.basia napisała:

            >>Właśnie w czwartki
            > dostarczają tam prosto z Francji: homary, mule itp. a specialite de la mason
            > jest swieża barwena.

            Fuj, paskudztwo. Wolę schabowego. Obsługiwałem przez lata firmę, która
            zajmowała się importem do Polski owoców morza. Z roku na rok interes szedł
            coraz gorzej, tak że w końcu musiałem odciąć im kredytowanie.
            Może i normalniejemy, ale te frykasy są drogie i nie na kieszeń przeciętnego
            Polaka. Poza tym nie ma u nas tradycji spożywania na co dzień ryb i owoców
            morza.



      • jacekm22 Re: PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE? 15.06.03, 13:52
        Gość portalu: robi napisał(a):

        > Trudno mi sobie wyobrazić funt ryby krojonej wpoprzek, nie mówiąc już o
        funcie
        > ryby krojonej wzdłuż, a tym bardziej przeliczyć to na złotówki, więc dam
        sobie
        > z tym spokój. Co do jaj. Widocznie macie tam w USA jajcarską górke i jaja są
        za
        >
        > darmo. U nas mamy świńską górke, co oznacza,ze musimy z kasy państwowej
        > dopłacić, aby padline mogli wypchnąc poza granice kraju. W ten sposób mieso
        > wcale nie bedzie za darmo, za to zapłacimy wyzsze podatki. I to jest jak
        > najbardziej w porządku.
        Wegla tez jest za duzo i tez doplacamy!!!!!!!!!!
    • Gość: Re: PO ILE SLEDZ Re: PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.03, 01:36
      Gość portalu: (gość portalu) napisał(a):

      )
      )
      ) Witaj Kalinko,
      ) Z uwagi na fakt, iż seks analny przedkładam nad seks waginalny, często
      ) praktykuję lewatywę jako doskonały sposób na całkowite pozbycie się
      ) resztek
      ) pokarmowych z jelit oraz na wstępne rozluźnienie się przed właściwym
      ) stosunkiem
      ) analnym.
      )
      ) Wiem, że lewatywa wszystkim kojarzy się z czymś obrzydliwym,
      ) nieczystym,
      ) wstrętnym. Ale...... lewatywa ma także poniekąd zbawcze dla organizmu
      ) znaczenie, dlatego powszechnie teraz stosowane są zabiegi
      ) hydrocolonoterapii, a
      ) więc głębokiego oczyszczania jelita grubego. Dla ciekawości powiem
      ) tylko, że
      ) wszystko odbywa się w gabinecie medycznym. Metoda jest zamknięta
      ) (bezzapachowa), niestety dość droga. Zabieg polega na całkowitym
      ) oczyszczeniu
      ) jelita grubego ze wszystkich resztek pokarmowych i złogów zalegających
      ) w
      ) zagłębieniach jelit.
      )
      ) Pytasz o uczucie jakie towarzyszy wykonywaniu lewatywy. Odpowiadam:
      ) uczucie
      ) powolnego wypełniania jelita, połączone w pewnych okresach z parciem.
      ) Nie jest
      ) to uczucie nieprzyjemne o ile wykonywana jest lewatywa w sposób
      ) umiejętny i
      ) delikatny. Pojemność ludzkiego jelita określa się na ok. 3,5-4 litry,
      ) przy czym
      ) wykonanie lewatywy powyżej 3 litrów objętości wymaga już od osoby,
      ) której taki
      ) zabieg jest dokonywany, pewnej wprawy i umiejętności walczenia z silnym
      ) parciem. Ja osobiście zazwyczaj przed zabawami analnymi uciekam się do
      ) zrobienia lewatywy o pojemności ok. 2,5-3 litrów i w zupełności
      ) wystarcza to do
      ) oczyszczenia jelit w stopniu umożliwiającym najbardziej śmiałe zabawy
      ) analne
      ) bez obawy o....... niespodzianki podczas penetrowania odbytnicy.
      ) Zachęcam wszystkich do wykonywania lewatyw, nie ze względu na poniekąd
      ) erotyczne doznania które mogą jej towarzyszyć, ale ze względu na
      ) pożyteczność
      ) tego zabiegu dla prawidłowego funkcjonowania całego organizmu. Medycyna
      ) naturalna od dawna lewatywę stosowała jako metodę walczenia z wieloma
      ) chorobami
      ) i nieprawidłowościami. Gdy nabierzemy odwagi i spojrzymy co podczas
      ) lewatywy
      ) wypływa z naszego organizmu, zadamy sobie pytanie: jak z takimi
      ) nieczystościami
      ) (głównie chodzi mi o złogi, a nie o treści kałowe) może prawidłowo
      ) funkcjonować
      ) organizm i jak może dochodzić do niezatruwania go przez toksyny, które
      ) w nas
      ) zalegają........... miesiącami i latami. Bo wiedzieć trzeba, że przy
      ) defekacji
      ) nie pozbywamy się wszystkiego co w jelitach się znajduje. Jelito ma
      ) budowę
      ) podobną do rury od(do) odkurzacza. Ma więc wiele zagłębień, w których
      ) odkładają
      ) się niestrawione resztki pokarmowe tworząc złogi, których przy
      ) defekacji pozbyć
      ) się nie sposób. Owe złogi zawierają wiele szkodliwych dla organizmu
      ) substancji.
      ) Pozbycie się ich sprawia, że organizm uwolniony od tego co niepotrzebne
      ) i
      ) szkodliwe, zaczyna funkcjonować sprawniej.
      )
      ) Po głębokiej lewatywie przychodzi uczucie....... czystości. Naprawdę.
      ) Nigdy nie
      ) czułam się taka czysta jak po zabiegu głębokiej lewatywy. Człowiek
      ) czuje się
      ) lekkim, nic mu nie zalega w jelitach. To jak symbliczne obmycie się w
      ) świętej
      ) rzece :-)))
      )
      ) Niegdyś także sceptycznie podchodziłam do lewatywy. Bałam się jej, bo
      ) nic na
      ) jej temat nie wiedziałam. Zresztą nie wiem dlaczego, ale dzieci straszy
      ) się
      ) własnie lewatywą. A lewatywa ani nie jest bolesna (o ile nie wtłacza
      ) się do
      ) wnętrza jelit wody pod wysokim ciśnieniem), ani specjalnie męcząca, ani
      ) nie
      ) przyjemna.
      )
      ) Pytałaś Kalinko o odgłosy, które towarzyszą wypróżnianiu po wykonaniu
      ) lewatywy.
      ) Powiedziałabym, że z uwagi na płynny charakter tego co w jelicie się
      ) wtedy
      ) znajduje, defekacja staje się łatwiejsza, nie trzeba się zbytnio
      ) napinać, a
      ) swoboda z jaką to wszystko z nas spływa powoduje, że odgłosy są podobne
      ) do...... siusiania silnym strumieniem. Oczywiście są pewne uboczne
      ) zjawiska
      ) takie jak...... nieprzyjemny zapach. Ale gdy lewatywę wykonuje się dość
      ) regularnie i jelito funkcjonuje prawidłowo, ten najbardziej
      ) nieprzyjemny zapach
      ) znika, a później nie jest różny od normalnego zapachu:-))) kału.
      ) Dla mnie lewatywa jest także zabiegiem erotycznym. Chyba dlatego, że
      ) okolice
      ) mojego odbytu są silnie uwrażliwione na wszelkiego rodzaju bodźce
      ) dotykowe.
      ) Błogie uczucie wypełniania jelita także odczuwam jako przyjemne.
      ) Oczywiście
      ) przy głębokiej 3 litrowej lewatywie są czasami momenty, gdy wypełnienie
      ) jelita
      ) jest tak silne, że towarzyszy temu leciutki, ale naprawdę leciutki
      ) dyskomfort
      ) (bo bólem raczej tego nazwać nie mogę). Ci, którzy eksperymentują z
      ) lewatywami
      ) często podnoszą kwestię, że po wlaniu do wnętrza jelita np. 0,5 czy 1
      ) litra
      ) wody czują już, że nie da się wlać nawet 100 ml. Tak jak napisałam
      ) wcześniej,
      ) pojemność jelita jest duża. Uczucie wypełnienia bierze się stąd, że
      ) jelito
      ) posiada liczne załomy i nie możność pokonania kolejnego załomu przez
      ) wlewany do
      ) jelita płyn powoduje, że towarzyszy temu uczucie maksymalnego
      ) wypełnienia. Ale
      ) wówczas wystarczy odczekać chwilkę, zmienić pozycję, tak by jelito
      ) ułożyło się
      ) w sposób nieco inny i na powrót wolnym strumieniem można wlewać płyn do
      ) jelita.
      ) Pierwszym uczuciem, że jelito zaczyna powoli być dobrze wypełnione
      ) płynem
      ) przeznaczonym do lewatywy jest..... odbijanie się (czyt: bekanie).
      ) Po "odbiciu
      ) się" można jednak dalej kontynuować wlew doodbytniczy.
      )
      ) Dla ciekawości dodam tylko, że parafilia seksualna polegająca na
      ) lubości do
      ) dokonywania wlewów doodbytniczych nosi nazwę: klismafilii.
      )
      ) Lewatywa pozwala, oprócz całkowitego oczyszczenia jelit (zarówno
      ) grubego jak i
      ) cienkiego), na uprzednie rozluźnienie mięśni zwieracza, co później
      ) ułatwia
      ) penetrację analną. Zwłaszcza, jeśli lewatywę wykonuję sie np. z
      ) siemienia
      ) lnianego. Sama osobiście praktykuję wykonywanie lewatyw ze zwykłej wody
      ) o
      ) temperaturze ciała. Lewatywy bardziej gorące są nieprzyjemne, a
      ) chłodniejsze
      ) przyspieszają perystaltykę jelit.
      )
      ) Mitem jest, że lewatywa to coś strasznego, nieprzyjemnego. Trzeba
      ) spróbować i
      ) przekonać się. Samej osobiście udało mi się przekonać do tego typu
      ) zabiegów
      ) kilka osób, które po wykonaniu któregoś z kolei wlewu przyznały, że
      ) nigdy nie
      ) czuły się takimi czystymi jak po zabiegu. Uczucie lekkości to chyba
      ) najprzyjemniejszy objaw po wykonaniu lewatywy.
      )
      ) pozdrawiam serdecznie
      ) olivvka
      )
      • Gość: MACIE Re: PO ILE SLEDZIE SZWEDZIE? IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.03, 05:46
        Gość portalu: robi napisał(a):

        > Fuj, paskudztwo. Wolę schabowego. Obsługiwałem przez lata firmę, która
        > zajmowała się importem do Polski owoców morza. Z roku na rok interes szedł
        > coraz gorzej, tak że w końcu musiałem odciąć im kredytowanie.
        > Może i normalniejemy, ale te frykasy są drogie i nie na kieszeń przeciętnego
        > Polaka. Poza tym nie ma u nas tradycji spożywania na co dzień ryb i owoców
        > morza.

        Nie to ,zeby od razu na co dzien,pomowmy na razie o piatku.
        Tez schabowy?
        A co sie stalo z golonka i seta?
        • munde Jaja jajami ale jaja nie tylko z jajami 16.06.03, 15:20
          Jaja, jajami, ale z samochodami na przyklad tez zaczynaja sie jaja....
          Zerowe oprocentowanie kredytow, factory rabate do 4 000 dolcow, za pol roku to
          pewnie te auta za darmo beda dawac.
          A ludziom w Kraju nijak nie mozna wytlumaczyc co to jest kredyt na 0% i za
          wszelka cene szukaja dziury w calym. jak to 0, przeciez bank musi zarobic ;-))

          PS.
          Sledzie chyba podrozeja, bo Odre blokuja ostatnio...
          • munde Jaja dalej 16.06.03, 15:40

            Z kolezanka z Polski gadam a ona mi ubliza....ze ja daje sie nabierac na
            takie "deale". Bo w polskiej glowie sie nie miesci ze mozna wyjechac do
            Europy , przespac w hotelu , zjesc i pozyczyc auto na tydzien za niewiele ponad
            50 dolcow dziennie..bo tyle, to samo wypozyczenie auta w Irlandii musi
            kosztowac.
            Bic ich czy co?


            Sceptre Ireland, the largest U.S. tour operator to Ireland, is offering this
            eight-day/six-night self-guided $399 tour of the Emerald Isle including round-
            trip airfare with departures from New York, Boston, Baltimore, or Washington
            D.C (other departure cities are available and priced accordingly). This getaway
            also includes one night in a hotel and the other five nights at any of
            Ireland's Farmhouse Bed & Breakfasts. Emerald Isle explorers will also enjoy a
            rental car with unlimited mileage; a full Irish breakfast each morning;
            an "Irish Coffee Reception" including travel suggestions and a list of Emerald
            Isle's must-sees from an Ireland expert, and complimentary Irish coffee or tea,
            and homemade scones. Sales tax, VAT and hotel service charges, not to mention
            Irish cheer galore, are also included.
            • Gość: MACIEJ Jaja dalej.UNLIMITED MILEAGE NA RAFIE KORALOWEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.03, 15:57
              munde napisała:

              >
              > Z kolezanka z Polski gadam a ona mi ubliza....ze ja daje sie nabierac na
              > takie "deale".

              Ona ci ubliza,dlatego ze nie jest w tej wycieczce uwzgledniona.

              > Bo w polskiej glowie sie nie miesci ze mozna wyjechac do
              > Europy , przespac w hotelu , zjesc i pozyczyc auto na tydzien za niewiele
              ponad
              >
              > 50 dolcow dziennie..bo tyle, to samo wypozyczenie auta w Irlandii musi
              > kosztowac.
              > Bic ich czy co?
              >
              >
              > Sceptre Ireland, the largest U.S. tour operator to Ireland, is offering this
              > eight-day/six-night self-guided $399 tour of the Emerald Isle including round-
              > trip airfare with departures from New York, Boston, Baltimore, or Washington
              > D.C (other departure cities are available and priced accordingly). This
              getaway
              >
              > also includes one night in a hotel and the other five nights at any of
              > Ireland's Farmhouse Bed & Breakfasts. Emerald Isle explorers will also enjoy
              a
              > rental car with unlimited mileage;

              Najbardziej mnie rozsmiesza UNLIMITED MILEAGE na wysepce wielkosci rafy
              koralowej,gdzie praktycznie nie mozna sie rozpedzic.


              > a full Irish breakfast each morning;
              > an "Irish Coffee Reception" including travel suggestions and a list of
              Emerald
              > Isle's must-sees from an Ireland expert, and complimentary Irish coffee or
              tea,
              >
              > and homemade scones. Sales tax, VAT and hotel service charges, not to mention
              > Irish cheer galore, are also included.
              • munde Re: Jaja dalej.UNLIMITED MILEAGE NA RAFIE KORALOW 16.06.03, 16:17
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > munde napisała:
                >
                > >
                > > Z kolezanka z Polski gadam a ona mi ubliza....ze ja daje sie nabierac na
                > > takie "deale".
                >
                > Ona ci ubliza,dlatego ze nie jest w tej wycieczce uwzgledniona.

                Jeszcze by czego.
                >
                > > a
                > > rental car with unlimited mileage;
                >
                > Najbardziej mnie rozsmiesza UNLIMITED MILEAGE na wysepce wielkosci rafy
                > koralowej,gdzie praktycznie nie mozna sie rozpedzic.

                ha, ha no duze to to nie jest, ale skoro maja nawet DWIE wewnetrzne trasy
                lotnicze, to auto chyba tez mozna do 50 km/h rozpedzic....


                • Gość: MACIEJ Re: Jaja dalej.UNLIMITED MILEAGE NA RAFIE KORALOW IP: *.ny325.east.verizon.net 16.06.03, 20:20
                  munde napisała:

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  > > munde napisała:
                  > >
                  > > >
                  > > > Z kolezanka z Polski gadam a ona mi ubliza....ze ja daje sie nabierac
                  > na
                  > > > takie "deale".
                  > >
                  > > Ona ci ubliza,dlatego ze nie jest w tej wycieczce uwzgledniona.
                  >
                  > Jeszcze by czego.
                  > >
                  > > > a
                  > > > rental car with unlimited mileage;
                  > >
                  > > Najbardziej mnie rozsmiesza UNLIMITED MILEAGE na wysepce wielkosci rafy
                  > > koralowej,gdzie praktycznie nie mozna sie rozpedzic.
                  >
                  > ha, ha no duze to to nie jest, ale skoro maja nawet DWIE wewnetrzne trasy
                  > lotnicze, to auto chyba tez mozna do 50 km/h rozpedzic....

                  Ja nie wierze,ze na takiej wysepce,samolot przescignie samochod,chyba ze ta
                  dziewczyna z Polski siedzi ci na kolanach i biegi przerzuca.
                  • Gość: MACIEJ PROFESOR REZYGNUJE Z UJ. JAK TO BYLO SZWEDZIE? IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.03, 17:49
                    A co z wolnoscia?
                    Czy po powrocie ze Szwecji nie wpuszcza cie do UJ ?


                    Piątek, 27 czerwca 2003

                    Profesor rezygnuje z UJ
                    PAP 17:10

                    Rektor Krakowskiej Szkoły Wyższej prof. Zbigniew Maciąg zrezygnował z pracy na
                    Uniwersytecie Jagiellońskim. To efekt uchwały przyjętej przez Senat UJ, zgodnie
                    z którą profesorowie UJ mają wybrać - pracować na najstarszej polskiej uczelni
                    czy w innych krakowskich szkołach wyższych.

                    W ostatnią środę Senat UJ przyjął akademicki kodeks wartości. Wśród wartości
                    tych znalazła się lojalność wobec uczelni, która powinna się przejawiać m.in. w
                    budowaniu jej prestiżu i solidarności wobec całej społeczności.

                    Kierując się tą zasadą Senat podjął uchwałę, że profesorowie zatrudnieni w UJ
                    nie mogą prowadzić zajęć w innych krakowskich szkołach wyższych, publicznych i
                    prywatnych, na kierunkach identycznych z tymi, jakie są prowadzone w ich
                    macierzystej uczelni. Nie powinni też pełnić funkcji rektorów i dziekanów w
                    takich szkołach. Do końca najbliższego semestru zimowego mają wybrać: UJ czy
                    inne krakowskie uczelnie.

                    "Zrezygnowałem z pracy na UJ. Sercem i duszą jestem związany z UJ, tak jak z
                    rodzicami, ale szkoła, której jestem rektorem, to moje dziecko" - powiedział
                    prof. Maciąg, rektor Krakowskiej Szkoły Wyższej im. Frycza Modrzewskiego,
                    prawnik- konstytucjonalista, od 35 lat pracujący także na UJ.

                    Podkreślił, że ogromnie szanuje dorobek i rolę Uniwersytetu Jagiellońskiego,
                    ale jego zdaniem interesy tej uczelni w żaden sposób nie są zagrożone. "Taka
                    uchwała Senatu UJ jest niezgodna z kodeksem pracy i z konstytucją gwarantującą
                    wolność nauczania" - uważa prof. Maciąg.

                    Rektor UJ prof. Franciszek Ziejka nie obawia się odejścia pracowników. "Jeśli
                    naukowcy odejdą, to ich własna sprawa" - mówi.

                    "Najwyższy czas, żeby nauczyciele akademiccy uświadomili sobie, że macierzysta
                    uczelnia to podstawowe miejsce ich zatrudnienia i winni jej poświęcać czas nie
                    tylko na odbębnienie zajęć, ale także na konsultacje ze studentami i
                    kształcenie młodej kadry. Chodzi o związanie ich z uczelnią silniejszymi nićmi.
                    Nie chcemy tracić pracownika z oczu, bo biega między trzema czy czteroma
                    uczelniami krakowskimi" - podkreślił prof. Ziejka. Dodał, że także na
                    Uniwersytecie naukowcy mogą dodatkowo zarabiać, prowadząc zajęcia na studiach
                    zaocznych czy wieczorowych. (mp)
                    więcej w kategorii »
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka