Gość: Kurczak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.09.07, 08:26
"ZRP prosi prezydenta, by rozważył odesłanie ustawy do Trybunału
Konstytucyjnego. Ten miałby ją zbadać pod kątem zgodności z art. 32
Konstytucji RP, który stwierdza m.in., że "wszyscy są wobec prawa
równi" i "nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym,
społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny"."
ZRP albo robi to pod media, albo jest szalenie naiwne. Przecież obaj
Kaczyńscy dążą właśnie do tego, by zrównać z ziemią wszystkich,
którzy mają choćby własną działalność, nie mówiąc o posiadaniu
większych firm (bo wtedy to są "oligarchowie"). Dla nich każdy, kto
sam się zatrudnia jest szkodnikiem (czyżby powrót do PRL?).
ZRP ma jednakowoż rację, że ryczałt i liniowy stanowią formę
zachęty, uproszczenia, ułatwienia dla płatnika jako przedsiębiorcy,
niezależnie od tego, czy ma dzieci. Wystarczy wspomnieć,
że "liniowiec" nie ma prawa do żadnych ulg (ani też do rozliczania
się z małżonkiem lub jako rodzic samotnie wychowujący dziecko). Czy
jednak ulga na dziecko ma zależeć od mojej formy opodatkowania? Czy
moje dziecko ma mniejsze potrzeby niż dzieci płatników podatku
progresywnego? Chyba nie muszę dodawać, że to pytanie retoryczne.
A skoro "progresywni" będą mieli prawo do odliczania ulgi na
dziecko, to ja postuluję, żeby "liniowcy" mieli mozliwośc wrzycania
kosztów utrzymania dziecka w koszty - to równie mądry pomysł, jak
taka wybiórcza ulga na dzieci. Bo trzeba pamiętać, że ulga ma być po
równo dla wszystkich progresywnych, niezależnie od wysokości
dochodów, ale ma być zakazana dla ryczałtowców i liniowców.