Dodaj do ulubionych

Jeśli nie Windows, to co?

IP: *.astra-net.com 22.10.07, 08:55
Brawo dla autora :D
Za rzetelność i bezstronne przedstawienie alternatywy dla Windows.
Obserwuj wątek
    • Gość: theye Jeśli nie Windows, to co? IP: *.acn.airbites.pl 22.10.07, 12:19
      U mnie Ubuntu na stałe zagościł nieco ponad rok temu, i przez ten rok poznałem
      go już na tyle, że jak niedawno zainstalowałem Windows XP po to aby pograć w
      jedną starą grę, to czułem się w nim zupełnie obco. Generalnie kwestia
      przesiadki na Linuksa, to jest kwestia poznania linuksowych odpowiedników
      oprogramowania z Windows, jeśli coś nie ma takiego odpowiednika, można próbować
      uruchomić taki Windowsowy program pod Linuksem dzięki użyciu Wine.
      • Gość: wciornosci Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.icpnet.pl 23.10.07, 09:07
        Korzystałem z ubuntu, gdyby nie to, że gadzina nie umie zainstalować modemu dsl
        pod usb to pewnie korzystałbym do dzisiaj. Tak czy siak, dobry artykuł :)
        Jedno zastrzeżenie - gimp nie dorównał photoshopowi. Rzekłbym, że jest za nim
        jeszcze daleko w tyle..
        • Gość: Maciek Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 212.182.11.* 23.10.07, 10:23
          Jak widać autor posługuje się sloganami. GIMP jest lata świetlne za Photoshop-em. Jeśli komuś zależy tylko na skadrowaniu fotek i poprawie kontrastu, poziomów itp. to OK, nada się świetnie. Jednak do poważniejszych zastosowań to tylko Photoshop. Wiem co mówię, bo pracuję od lat jako grafik freelancer na Photoshop-ie.
          • wujekmik Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 10:29
            ale jaki problem zainstalować photoshopa ? ŻADEN !!! wystarczy zainstalować wine
            czy cedegne a potem photoshopa Działa bez problemu a instalacja to kilka kliknięc
            • Gość: Beno Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 89.101.181.* 23.10.07, 10:50
              Problem jest taki, że Photo Shop kosztuje jakieś kosmiczne pieniądze, a GIMP
              jest za darmo. Przy identycznej funkcjonalności na poziomie półprofesjonalnym.
              • mageillusionist Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 14:04
                Posiadam server dedykowany postawiony nie na kolorowych okienkach, a na Slacku
                dla linuxowych miłośników. Nie administruje go sam, mam od tego admina który
                kocha linuxa od ładnych 5lat. Dlatego też mam Slacka, bo jest to wersja
                nienarzucająca wiele. No i bezpieczna.
                Opowiem nieco o moich doświadczeniach:

                MIT 1: LINUX JEST STABILNY
                Bzdura. Totalne nieporozumienie. Windows (XP) wywala się zwykle z powodu
                problemów sprzętowych lub driverów. Osobiście miałem uruchomionego Windowsa XP
                przez 31 dni najdłużej bez restartu....a potem wyłączyli mi prąd :) Mówie
                oczywiście o ciągłej pracy, instalowaniu programów, graniu, emule, etc. Linux?
                Jak się mu podoba :) Przy ilości odsłon rzędu 70tyś dziennie co chwilę coś się
                wywala. 30 dni to chyba też był rekord bez zwisu. Zwykle wywala się MySQL,
                czasem apache, czasem EAccelerator. Czasem zapełniają się logi. Tak czy siak,
                stabilność Linuxa nie jest ani 1% lepsza niż Windowsa i jest w 100% zależna od
                uruchomionego na nim softu.

                MIT 2: LINUX JEST BEZPIECZNY
                Tutaj napiszę krótko: Windows jest tak samo bezpieczny jak Linux. Bezpieczeństwo
                zależy tylko i wyłącznie od szybkości łatania dziur.

                MIT 3: LINUX JEST PROSTY
                Ludzi którzy uważają, że Linuxa można nauczyć się tak samo szybko jak Windowsa
                dla osoby która do Windowsa nie jest przyzwyczajona to bajka. Linux od zawsze
                był nastawiony na sieć, ale też od zawsze był nastawiony na klawiaturę. Ogromną
                ilość rzeczy łatwiej jest zrobić w konsoli niż klikając. A konsola do łatwych
                nie należy.

                MIT 4: OPENSOURCOWE ODPOWIEDNIKI ZASTĘPUJĄ KOMERCYJNE
                Tutaj wystarczy porównać OpenOffica z MS Officem. OO o ile jest dobry kiedy
                porównujemy złotówki za jakość, ale w momencie kiedy można mieć MSO za 200 zło
                do domu, zdecydowanie polecam rozwiązanie MS. Ogromna ilość rzeczy w MSO jest
                lepiej rozwiązana i bardziej dopracowana. W OO jeszcze niedawno nie szło
                normalnego wypunktowania zrobić (albo może i szło, ale było to 'proste' jak
                obsługa VI) w momencie gdy MS wprowadzał już inteligentne tagi. OO jest cały
                czas parę lat do tyłu za MSO. Inny przykład to Photoshop vs Gimp. Śmiech na
                sali. Mercedes CLK vs Fiat Panda.

                To tyle. Uważam że Linux jest dobrą alternatywą, że pozwala robić wiele rzeczy,
                ale często trzeba nad tym spędzić więcej czasu niż w Windowsie. Zresztą dobrym
                przykładem jest, że lobbowanie Linuxa trwa już ładnych 10lat czy więcej, jest
                darmowy, można go kupić za 10zł w kiosku z gazetami, a nadal większość ludzi
                wybiera płatnego Windowsa.
                Ale dobrze, że depta po piętach MS, bo go mobilizuje. MS nawet ostatnio odszedł
                od totalnie porażkowej i nieudanej Viscie, a poszedł w stronę minimalizacji
                systemu (specjalnie dla UMPC, i przyszłościowo nie tylko).
                No i jeszcze na koniec: Linux jest lepszy. Jako server, nie jako home-OS.
                • Gość: zumek Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 62.148.79.* 23.10.07, 14:46
                  No to ja ci powiem moje doswiadczenia.

                  WINDOWS JEST NIESTABILNY
                  95 moze tak. 98 podobnie ale XP to juz inna technologia. W akademiku potrafilem
                  miec kompa wlaczonego kilka miesiecy non stop bez restartow. Uzytkowany
                  normalnie (ale intensywniej niz zwykly domowy komputer). To zalezy glownie od
                  softu tak jak mowisz i tez np. od tego czy aktualizujesz system oraz czy uzywasz
                  IE :)

                  Linux potrafi takie cyrki odstawiac ze mi sie odechciewa jednak walcze zajadle i
                  mam tylko Ubuntu na swoim kompie. Windowsa juz dawno wywalilem.

                  LINUX JEST BEZPIECZNY
                  Hmm... zeby usunac jakis plik systemowy lub go chociaz przeedytowac trzeba sie
                  troche nagimnostykowac (sudo...). A w windowsie jest to proste jak wcisniecie
                  Delete. No chyba ze poustawia sie odpowiednie uprawnienia na partycjach NTFS ale
                  wymaga to wiedzy Administratora.
                  Ciekawostka: jak usuwasz spod windowsa za duzo plikow na raz to beda wyskakiwac
                  bledy :)

                  LINUX JEST PROSTY
                  Nie jest. Zauwaz ze praca na windowsie dla laika jest rownie trudna i z kazda
                  blachostka bedzie taki user lecial do kogos kto sie zna. I tu i tu trzeba sie
                  znac no chyba ze ograniczamy sie do klikania niebieskiego E na pulpicie czy do
                  Worda. Wtedy wymagana wiedza dazy do zera.
                  Daj pustego windowsa laikowi to raczej sobie w nic nie pogra (brak sterow do k.
                  graficznej). Trzeba te rzeczy sobie zainstalowac a to nie zawsze jest proste jak
                  klikniecie w myszke. Linux po zainstalowaniu jest bardziej gotowy do pracy ale
                  jak trzeba cos zrobic to tylko z wlaczonym manualem w tle (boje sie pomyslec jak
                  by sie pracowalo jakby siec nie dzialala).

                  OPENSOURCOWE ODPOWIEDNIKI
                  Open source to taki twor gdzie kod jest ogolnodostepny. Czyli efekty czyjejsc
                  wieloletniej pracy mialyby byc dostepne dla wszystkich. Nikt nie bedzie siedzial
                  niewiadomo ile i za psie pieniadze zeby zrobic cos na czym bedzie zarabial ktos
                  inny. W sumie nawet jakby nie mial zarabiac. Przemysl komputerowy nie rozni sie
                  zasadniczo od innych przemyslo. Tutaj tez jest popyt, podaz, produkcja. Programy
                  sie produkuje podobnie jak telewizory czy krzesla z ta roznica ze krzesla nie
                  powielisz i jak chcesz miec takie musisz sobie kupic. Program mozna skopiowac.
                  Nad wielkimi projektami (np. gry) stoi caly sztab ludzi ktorzy robia to bo to
                  jest ich chleb. I oni chcieliby miec wyplate.

                  Tak jak klienci wykorzystuja otwartosc kodu tak i producenci baaardzo chetnie
                  wykorzystuja tajnosc kodu. Monopolisci wykorzystuja to aby wzmocnic swoja
                  pozycje monopolisty i jeszcze bardziej wykanczac swoja konkurencje. Pliki np.
                  .doc sa kodowane i Microsoft zmienia kod przy kazdej okazji. A programisci OO
                  musza za tymi zmianami nadazac aby ich produkt byl choc troche kompatybilny z MSO.

                  Zainstaluj sobie windowsa na kompie gdzie jest linux. Myslisz ze Microsoft
                  zapyta cie czy chcesz miec dwa systemy? :):):)



                  Linux nie jest idealny. Ale monopolisci wszelkiej masci wykorzystuja to
                  zatrzymujac rozwoj technologiczny (po co ladowac kase w rozwoj jak i tak
                  jestesmy najlepsi? (czyt. jedyni))

                  Linux jest nie tylko systemem operacyjnym ale takze walka z monopolista.
                  Wszelkie problemy np. ze sterownikami nie sa wina Linuxa tylko producentow
                  hardware ktorzy nie pisza sterownikow dla Linuxa bo jest on za malo popularny i
                  nie ma sensu w takie cos ladowac kasy.


                  Ja mam tylko linuxa od niedawna.
                  Swinskim praktykom monopolistycznym mowie zdecydowane NIE.
                • przypadek Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 15:06
                  > MIT 1: LINUX JEST STABILNY
                  > Bzdura. Totalne nieporozumienie.

                  Mylisz kompletnie stabilność systemu ze stabilnością programu, który na nim
                  chodzi. Zdarza się zarówno w linuksie jak i w Windows, że jakiś program ma
                  niedoróbki wywalające program, ale w Linuksie kończy się to w najgorszym wypadku
                  zastosowaniem kill -9, a w Windowsach, przynajmniej starszych wersjach,
                  zazwyczaj wywalało to system.
                  • mageillusionist Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 15:11
                    przypadek napisał:

                    > > MIT 1: LINUX JEST STABILNY
                    > > Bzdura. Totalne nieporozumienie.
                    >
                    > Mylisz kompletnie stabilność systemu ze stabilnością programu, który na nim
                    > chodzi. Zdarza się zarówno w linuksie jak i w Windows, że jakiś program ma
                    > niedoróbki wywalające program, ale w Linuksie kończy się to w najgorszym wypadk
                    > u
                    > zastosowaniem kill -9, a w Windowsach, przynajmniej starszych wersjach,
                    > zazwyczaj wywalało to system.

                    Mylisz się grubo. Jak zawiesi się program na Linuxie blokuje cały system. Przy
                    load powyżej 100 nie można się wbić na konsole i skillowac proces. W ogóle nie
                    można nic zrobić. A przynajmniej zdalnie.
                    • ciamej Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 15:16
                      co ty gadasz?
                      a probowales przelaczac sesje?
                      praktycznie nie przypominam sobie takiej sytuacji bym nie mogl 'odzyskac'
                      systemu po jakiejs zawieszce programu
                      a najbardziej to mi sie zawsze wieszal na linuxie adobe reader, wiec nie uzywam
                      tego komercyjnego shitu ;p
                      • Gość: przemek Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.iiu.ie 23.10.07, 16:21
                        Koledzy,

                        Ja troche sie dziwie tej dyskusji na temat wyzszosci Linuxa nad
                        Windows. Wg mnie trudno te systemy porownywac. Linus Thorvalds
                        napisal ten system operacyjny jako alternatywe dla komercyjnych
                        systemow takich jak Windows. Zatem cecha Linuxa jest przede
                        wszystkim dostepnosc kodu zrodlowego i mozliwosc eksperymentowania z
                        tworzeniem nowego oprogramowania. W windows z drugiej strony
                        eksperymentowac trudno a wiele komercyjnych programow jest
                        niedopracowanych.

                        Ja uzywam Linuxa dla tego powniewaz wiekszosc kompilatorow jest w
                        nim darmowa podczas gdy pod Windows nawet nie potrafilbym
                        skompilowac prostego programu w C bo kompilatory nie sa do systemy
                        dolaczane. Zatem latwosc pisania programow w polaczeniu z dobrze
                        rozwinietymi jezykami skryptowymi sh,csh, tcsh, perl, to wlasnie
                        glowne zalety Linuxa. Skryptowych narzedzi w Windows nie ma.

                        Faktem jest ze w Linuxie trudno czasem znalezc sterowniki do roznych
                        urzadzen, np do wewnetrznego modemu. To jest dlatego ze nie ma
                        danych na temat szczegolow technicznych tego modemu i zatem taki
                        sterownik jest trudno napisac. Wystarczy jednak kupic zewnetrzny
                        modem i odpowiedni sterownik sciagnac z sieci.

                        Jesli zas chodzi o wady OpenOffice w porownaniu do MS Word to powiem
                        krotko. Interfejs Worda nie pasuje do filozofii Linux. Przypuszczam
                        ze OpenOffice stworzono tylko po to by Linux ``uatrakcyjnic''. Od
                        wszech czaso przeciez tworzylo, w Linuxie, sie dokumenty przy pomocy
                        LaTeXa a potem przetwarzalo na takie formaty jak postscript czy pdf.
                        Jesli chodzi o grafike, mozliwosci pisania tekstow matematycznych
                        LaTeX, w polaczeniu z jego rozszerzeniami goruje nad Wordem! Dowodem
                        tego jest fakt ze wiekszosc czasopism naukowych woli przyjmowac
                        dokumenty w LaTeXu, dokumenty w Wordzie przyjmowane sa tylko w
                        ostatecznosci.

                        Pozdrawiam
                        Przemek
                    • Gość: sysadmin Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.framestore-cfc.com 23.10.07, 18:18
                      > Mylisz się grubo. Jak zawiesi się program na Linuxie blokuje cały system. Przy
                      > load powyżej 100 nie można się wbić na konsole i skillowac proces. W ogóle nie
                      > można nic zrobić. A przynajmniej zdalnie.

                      O czym ty giosciu piszesz - kompletna b z d u r a :)

                      Ja bez problemu zalogowalem sie do mojego servera gdy ten mial Load Average na
                      poziomie 520 (dzieki ilosci polaczen i operacji read/write za pomoca NFS'a).
                      Oczywiscie operacja logowania trwala dluzej niz normalnie ale dzialalo i moglem
                      przynajmniej cos zadzialac...

                      Pozdrawiam




                    • Gość: gosc Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 20:50
                      > Mylisz się grubo. Jak zawiesi się program na Linuxie blokuje cały system. Przy
                      > load powyżej 100 nie można się wbić na konsole i skillowac proces. W ogóle nie
                      > można nic zrobić. A przynajmniej zdalnie.

                      hę? Jak czytałem to co wcześniej pisałeś to czytałem to z przymrużeniem oka, ale
                      po tym co napisałeś jakos wątpie że masz jakies doświadczenie z tym systemem, w
                      ogolę z administracją.

                      PO CHOLERĘ CI NA SERWERZE X'Y?
                      A jeśli już je masz, to co za problem wcisnąć Ctrl+Alt+F1 gdzie szybko zmienisz
                      sesje na konsolową lub zdalnie wbić się na shh (które raczej też będzie dość
                      szybkie nawet na ostro zamulonym kompie)?
                • Gość: :D moje rekord na mac osie to 43 dni , a potem IP: *.multicon.pl 23.10.07, 17:51
                  musialem znstalowac update'y ...
                • Gość: ktos Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.bialnet.com.pl 23.10.07, 21:05
                  > wywala. 30 dni to chyba też był rekord bez zwisu. Zwykle wywala się MySQL,
                  > czasem apache, czasem EAccelerator. Czasem zapełniają się logi. Tak czy siak,
                  To też jest wina tego jak są skonfigurowane niektóre programy - tak jak mówisz
                  MySQL się wywala - może problem nie leży w programie (jego nie stabilności jak
                  to nazywasz) a w konfiguracji.
            • orvel Niestety ale nie wszystkie programy 23.10.07, 16:09
              można instalować w/g twojego opisu lub nawet po instalce nie pracują tak jak
              powinny ewentualnie robią zawieche systemu.
              Pic polega na tym do czego używasz systemu.Jak dla mnie to sie nie nadaje a
              szkoda natomiast zastępcze programy pod linuxa są tak biedne że nie warto z nimi
              zaczynać.
          • Gość: ronin Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.kruk-inkaso.com.pl 23.10.07, 10:33
            > GIMP jest lata świetlne za Photoshop-em.
            To tez slogan.
          • Gość: użyszkodnik Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.07, 10:38
            Jestem bardzo ciekawy kiedy ostatni raz widziałeś tego GIMPa?
            W jakiej kwestii jest "lata świetlne" - pomijając oczywiście brak obsługi kolorów powyżej 8bit - bo ten stan jest akurat prawie taki sam jak "lata świetlne temu". Zresztą nie do końca to jest wina wyłącznie programistów GIMPa. Chodzi Ci o możliwości 'komercyjnych pluginów'? O interfejs? O kilka(naście) okienek otwieranych?
            To są rzeczy które nie mają żadnego związku z możliwościami. Ja tylko wymienię jedną rzecz której PS nigdy nie będzie miał a GIMP ma już "lata świetlne" i ludzie w nim to uwielbiają: "Dynamiczne skróty klawiszowe".
            Acha i tak na koniec - pewnie jak byś zapłacił programiscie GIMPa 1k$ za wersję, to on by dla Ciebie zrobił co tylko sobie życzysz.
            Pozdrawiam
            • Gość: Maciek Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 212.182.11.* 23.10.07, 13:48
              Nie chodzi tylko o obsługę większej głębi bitowej, choć jest to funkcja bardzo przydatna przy drastycznych modyfikacjach np. poziomów - zapobiega przerwaniu ciągłości histogramu i posteryzacji. Głównymi funkcjami Photoshopa, które powodują, że deklasuje konkurencję są moim zdaniem (mówię o wersji CS3):
              - smart filters - całkowicie niedestrukcyjna metoda używania filtrów, pozwalająca na pełne modyfikacje już po zastosowaniu filtrów, zmianę ich kolejności itp;
              - adjustment layers - tego nie da się przecenić, podobnie jak pierwsza wymieniona funkcja pozwala na niedestrukcyjne dopasowanie np. poziomów, krzywych, jasności, kontrastu, itp., do tego można dodać maski decydujące o intensywności dopasowania;
              - shadow/highlight - teraz niektóre programy już to mają lub są pluginy ale PS był pierwszy (podobnie jak z healing brush i wieloma innymi - konkurencja po prostu po pewnym czasie małpuje ich rozwiązania);
              - genialnie rozwiązana praca na warstwach - z grupami warstw, subwarstwami itp;
              - liquify
              - obsługa przestrzeni LAB - myślę, że to przyszłość fotoretuszu, polecam książkę: Dan Margulis "Photoshop LAB Color: The Canyon Conundrum and Other Adventures in the Most Powerful Colorspace", wydane również przez Helion;
              - smart objects;
              - actions;
              - layer comps;
              - konfiguracja pędzli.

              Nie neguję, że GIMP to fajny program. Ale porównywanie do do PS to jak porównywanie Malucha do Mercedesa. I jednym i drugim można dojechać z punktu A do B, tylko Mercem zrobi się to szybciej po drodze wyprzedzając z ładnym przyspieszeniem, komfortowo i dupsko nie boli po 12 godzinach jazdy. Tak samo z PS. GIMP nadaje się jak najbardziej do zastosowań amatorskich i czasem do półprofesjonalnych. Do zaawansowanych prac - np. skomplikowanego retuszu gigantycznych plików nadaje się PS a nie GIMP.
              Co do skrótów klawiszowych to chciałem zauważyć, że to nie powinien być argument przeważający w przypadku programu graficznego. Jeśli program graficzny A potrafi zrobić 25% tego co program graficzny B, ale ma za to superaśnie konfigurowalne skróty klawiszowe, to jednak wybiorę B, nawet gdyby nie miał skrótów wcale.
              • Gość: eduardo Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.gnupg.org 23.10.07, 15:58
                Nie wiem po co ten komentarz. Sprawa jest prosta. Profesjonalnego grafika stać
                na photoshopa a więc stać także na system windows. Nie musi się wspomagać
                gimpem. Oczywiście w gimpie też cuda można zrobić tylko w nieco inny sposób. Nie
                wiem czy zauważyłeś, ale to jest artykuł dla zwykłego Kowalskiego, nie dla
                programisty, grafika. Przeciętny Kowalski nie potrzebuje takich opcji jakie daje
                ps, gimp mu w zupełności wystarczy.
                • Gość: dw Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.pccwglobal.net 23.10.07, 22:32
                  Akurat dla programisty Windows to wielkie ubóstwo. Pod GNU/Linuksem ma od ręki
                  cały potrzebny profesjonalny zestaw narzędzi.
                  Niestety muszę przyznać rację, że rozwój GIMPa jest dosyć powolny. Grafika
                  rastrowa nie jest na razie mocną stroną wolnego systemu. Na pocieszenie można
                  wspomnieć, że programy do grafiki wektorowej są wypaśne.
                • kat.2 Re: Jeśli nie Windows, to co? 31.10.07, 21:50
                  jak wypada rozmowa w sprawie dystrybucji linuxa, to zaraz / bez względu na fora/
                  słyszy się że Foto Shop jest lepszy. Drugi argument to że brak CADa. Tylko po co
                  zwykłemu obywatelowi ten soft? Na moim laptoku mam i xp i suse! Normalnie, to
                  grub uruchamia mi siusiak. Dzięki temu, nie mam problem z xp. Po prostu mitem
                  jest to, że dystrybucje linuxowskie są dla bardziej zaawansowanych. Ubuntu, Suse
                  , Mandriva są dla zwykłega lamera, takiego jak ja! Dyskusja ma być o
                  alternatywie dla Windowsa a i proszę nie robić zwykłemu klikaczowi wodę z mózgu.
                  To tak jakby robić zarzut, że windows ma drobne problemy z bluetooth! I co z
                  tego? Może i ma ale od czego głowa na karku. A że każdy system można rozwalić to
                  fakt. Nie ma systemu idiotoodpornego.
                  Piotr
          • Gość: Dawid Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 15:21
            Masz rację. Wiele programów linuksowych pozostaje daleko w tyle za windowsowymi.
            Gimp w porównaniu z Photoshopem to zabawka dla dzieci. Pakiet MS Office bije na
            głowę OOfice. Tylko nie wszyscy potrzebują tych kombajnów, piekielnie zresztą
            drogich. Po co mi Exel, którego możliwości nie wykorzystam nawet w 10% - w
            zupełności wystarcza mi Calk. Zamiast kolosa takiego jak Access, którego
            możliwości nawet w połowie nie wykorzystam, wystarcza mi Kexi. A do napisania
            prostego tekstu z małą grafiką OOwriter wystarcza aż nadto. No i w końcu, po kij
            mi cały Photoshop, żeby pomniejszyć czy nieco wyretuszować kilkanaście zdjęć z
            wakacji?
            Jeżeli przy moich potrzebach i zastosowaniach komputera nie widać różnicy, to po
            co przepłacać? Każdy niech wybiera system według swoich potrzeb. Każdy z nich
            mas swoje zalety i wady.
        • Gość: Patro Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.acn.waw.pl 23.10.07, 10:46
          Jest rada na modem dsl. Tylko trzeba wydać trochę kasy. Możesz kupić router z
          wbudowanym modemem dsl, wtedy internet podłączysz do kompa za pomocą zwykłego
          kabla sieciowego a nie usb.
        • Gość: bociansan Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 89.191.144.* 23.10.07, 11:42
          używam ubuntu od jakiś 2 lat i wiem z doświadczenia, że nie ma
          problemu z zainstalowaniem modemu dsl. Sam używałem taki i byłem
          zadowolony. Jest pełno skryptów, które instalują taki modem za nas
    • Gość: Gość LinuxProgramy.pl IP: *.is.net.pl 22.10.07, 14:10
      Jeśli ktoś chciałby używać Linuksa a nie zna programów na ten system to serwis www.LinuxProgramy.pl może mu się przydać.
      • ssamiec Zapomniał o Polskim Linuxie ! 23.10.07, 11:52
        Ani słowem nie wspmniana całkiem dobra polska dystrybucja linuxa
        www.pld-linux.org
        • Gość: gentoo user Re: Zapomniał o Polskim Linuxie ! IP: *.hstl6.put.poznan.pl 23.10.07, 15:27
          > Ani słowem nie wspmniana całkiem dobra polska dystrybucja linuxa
          > www.pld-linux.org
          Może dlatego, że autor wolał się ograniczyć do _poważnych_
          dystrybucji Linuksa (spośród tych, które mają paro klikowe
          programy instalacyjne).
          P.S. Polska język
    • volter-pl Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 08:27
      Dobry artykuł. O Linuksie rzadko się dobre publikacje trafiają w prasie nie
      branżowej. Tak trzymać.

      Wygrało PO i od razu lepiej piszą;)
    • Gość: asd gnome vs photoshop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 08:42
      jezeli chodzi o amatorskie zastosowania to ok, ale do profesjonalnych prac
      zwiazanych z DTP gnome pozostaje daleko w tyle (chociazby brak pelnego supportu
      dla palety barw CMYK). poza tym gnome za bardzo lansuje tez interfejs dalece
      odbiegajacy od standardu (photoshop, paintshop) przez co sam strzela sobie w stope.
      • Gość: Wojtek Re: gnome vs photoshop IP: *.range86-141.btcentralplus.com 23.10.07, 08:44
        Chyba GIMP vs Photoshop. GIMP'a mozna tez zainstalowac z 'klasycznym'
        photoshopowskim interfejsem - nazywa sie to bodajze GIMPshop.
        Pozdrawiam.
        • Gość: gosc Re: gnome vs photoshop IP: 195.20.110.* 23.10.07, 09:01
          Ta, sciema z tym Linuxem. Mam dysk Samsunga na interfejsie SATA i nie idzie
          zainstalowac jakiejkolwiek dystrybucji, bo nie ma jak podejrzewam driverow. Z
          tego co udalo mi sie doczytac na necie to kwestia licencji. "Ale ale" powiada mi
          brac Linuxowa. Moge przeciez przekompilowac distro z nowymi sterownikami! Albo
          kupis dysk na IDE, zainstalwoac tam linuxa, doinstalwoac sterowniki SATA dla
          mojego dysku i zmigrowac instalke na drugi dysk. To ja juz wole wieszajacy sie
          czasami Windows...
          • Gość: A1 Re: gnome vs photoshop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 09:29
            >To ja juz wole wieszajacy sie
            > czasami Windows...
            twój problem...
            • Gość: Pewex Re: gnome vs photoshop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 09:46
              no właśnie nie nie nie nie nie i jeszcze raz nie twój problem, tylko wasz problem że przy całej sympatii dla linuxa patrzycie na człowieka któremu nie w głowie jak przekompilować kernel lub jak zmigrować system jak na idiotę co to się z choinki urwał. Ja zostaję przy Applu, to komputer dla normalnych ludzi których niewiele interesuje poza podłączeniem usb/firewire. A Wy moglibyście wziąć poprawkę że nie wszyscy co chcą poznać Linuksa są informatykami i jest wiele osób którym jeżeli zniknie błękitna literka E a w jej miejscu będzie czerwona literka O na pulpicie to oni nie uruchomią przeglądarki bo się ikonka zmieniła...tacy ludzie też istnieją.
              • Gość: ronin Re: gnome vs photoshop IP: *.kruk-inkaso.com.pl 23.10.07, 09:49
                > A Wy moglibyście wziąć popr
                > awkę że nie wszyscy co chcą poznać Linuksa są informatykami i jest wiele osób k
                > tórym jeżeli zniknie błękitna literka E a w jej miejscu będzie czerwona literka
                > O na pulpicie to oni nie uruchomią przeglądarki bo się ikonka zmieniła...tacy
                > ludzie też istnieją.
                To ci sami co nadal tankuja w CPN`ie i maja telefon z Poczty:)
                • Gość: franek Re: gnome vs photoshop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 10:08
                  No i co? Czy przez to są gorsi?
                  Jeśli system ma się powszechnie przyjąć to musi być przyjazny dla
                  niefachowca.
                  • Gość: ja Re: gnome vs photoshop IP: *.kruk-inkaso.com.pl 23.10.07, 10:19
                    Po prostu nie interesują sie nowinkami, nie uczą sie nowych rzeczy i nie chce im
                    sie nic zmieniać.
                    Akurat bycie fachowcem czy niefachowcem nie ma tu nic do rzeczy. Jest wielu
                    informatyków którzy będą psioczyć na Linuksa bo jest inny od Windowsa, bo coś
                    sie inaczej robi. To ze cos jest nowe i inne to jest bariera. Dlatego Mac nadal
                    jest tak popularny jak jest.
                  • elegant-z-mosiny Re: gnome vs photoshop 23.10.07, 11:43
                    mylisz "system" z gui
                  • Gość: SasQ Re: luser friendly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 21:52
                    > Jeśli system ma się powszechnie przyjąć to musi być
                    > przyjazny dla niefachowca.

                    A co to ma wspólnego z Linuxem?
                    Daj "niefachowcowi" gołego Windowsa i każ mu go zainstalować, a później wszystkie potrzebne sterowniki do sprzętu [bo Windows wbrew pozorom też ich wymaga i nie wszystkie są od razu na płycie instalacyjnej, widać to szczególnie przy sprzęcie nowszym niż dana wersja instalacyjna Windowsa]. Daję dolary przeciw orzechom, że będzie miał z tym takie same problemy, jak z Linuxem czy innym systemem.
                    Skąd więc wziął się mit, że Windows jest łatwy w obsłudze? Ano stąd, że większość ludzi kupuje komputer z preinstalowanym i skonfigurowanym systemem już w sklepie, więc automatycznie cały ten problem przestaje go dotyczyć i myśli, że wszystko jest takie łatwe ;P
              • elegant-z-mosiny Re: gnome vs photoshop 23.10.07, 11:43
                >patrzycie na człowieka któremu nie w głowie jak przekompilować kernel >lub jak
                zmigrować system jak na idiotę co to się z
                > choinki urwał.


                linux jest otwartym systemem i każdy użytkownik może go sobie dostosować do
                swoich potrzeb. Na tym polega wolność oprogramowania.
                Ilu ludzi tyle potrzeb wiec developer dystrybucji musi wybierać kompromisy,
                jednak użytkownik nadal ma możliwość decydowania o tym jaki będzie jego system.
            • Gość: gosc Re: gnome vs photoshop IP: 195.20.110.* 23.10.07, 10:31
              Gość portalu: A1 napisał(a):
              > >To ja juz wole wieszajacy sie
              > > czasami Windows...
              > twój problem...
              Sugerujesz, ze lepszym rozwiazaniem jest niekonczaca sie batalia z instalacja
              systemu? Strach pomyslec co ma byc dalej :) Uzywalem linuxa na innych mazsynach
              i bywalo znosnie, teraz nawet zainstalowac nie moge. Dupa z Ciebie eni ekspert
              wiec mi nie wyskakuj z "twoj problem" bo pewnie sam jak tysiace ekspertow
              linuxowych moejgo problemu nie umiesz rozwiazac. Spedzilem na roznych forach
              mnostwo czasu i odpowiedzi na moje pytania nie znalazlem. Bardzo czesto moje
              posty byly wogole ignorowane.

              Tyle wiec na temat waszego linuxa, waszego doskonalego systemu ktory juz teraz
              nie jest taki straszny jak go maluja. Wszak co w tym dziwnego, ze dysk twardy na
              popularnym interfejsie od popularnego producenta nie dziala :)
              • Gość: uzyszkodnik Re: gnome vs photoshop IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.07, 10:53
                > Wszak co w tym dziwnego, ze dysk twardy na
                > popularnym interfejsie od popularnego producenta nie dziala :)

                Nie wierzę, że masz taki problem z najnowszymi dystrybucjami (spróbuj z openSuSE 10.3 lub Ubuntu 7.10).
                I nie jest to problem ani modelu dysku, ani modelu inerfejsu. Jest to (domyślam się) bardzo dziwnego chipsetu jaki masz na płycie głównej który obsługuje SATA.
                Jeśli jest to model produkowany przez popularnych producentów, to jestem pewien, że na stronie tegoż są informacje i/lub sterowniki. Może być kwestia również najnowszej wersji BIOSu.
                Standardowo najnowsze jądra linuksa znacznie wydajniej współpracują z tego rodzaju sprzętem niż jest to realizowane w chociażby WinXP (sterowniki są często 2-3 letnie). Obsługa RAID/SATA była czas temu priorytetem przy rozwijaniu jądra.
                • Gość: gosc Re: gnome vs photoshop IP: 195.20.110.* 23.10.07, 11:18
                  Gość portalu: uzyszkodnik napisał(a):
                  > Nie wierzę, że masz taki problem z najnowszymi dystrybucjami (spróbuj z openSuS
                  > E 10.3 lub Ubuntu 7.10).
                  Probowalem ostatnio z 8-10 mieiseyc temu, dokladnie nie pamietam, poddalem sie i
                  olalem sprawe. Sprawdze najnowsze Ubuntu. Jak sie wam chce mozeciez ajrzec
                  pozniej, to opisze sukces lub porazke na forum.

                  > I nie jest to problem ani modelu dysku, ani modelu inerfejsu. Jest to (domyślam
                  > się) bardzo dziwnego chipsetu jaki masz na płycie głównej który obsługuje SATA
                  Mozliwe, chociaz w BIOSie jest niby opcja ustawienia trybu 'legacy' dla obslugi
                  dyskow, co nie pomaga, a jak mniemam w trybie legacy powinno toto sie zachowywac
                  kompatybilniej ze starszymi sterownikami czy softem.
                  • Gość: dw Re: gnome vs photoshop IP: *.pccwglobal.net 23.10.07, 22:57
                    Jeżeli próbowałeś 8-10 miesięcy temu to prawie na pewno uda Ci się teraz bez
                    specjalnych kombinacji. Kiedy masz jakiś bardzo nowy sprzęt to polecam np.
                    Debiana unstable. Chodzi o to, żeby możliwie jak najwyższy numerek jądra był.
                    Przy każdym kolejnym wydaniu jest dodawana porcja różnych nowych sterowników.
              • Gość: zumek To nie sterowniki tylko ustawienia BIOSU IP: 62.148.79.* 23.10.07, 11:22
                Tez mialem taki problem z Ubuntu. Wejdz do biosu i zmien ustawienia (jezeli BIOS
                na to pozwala) aby tryb SATA byl na Compatible Mode a nie na Enhanced Mode.
                Wtedy pojdzie. Na moim ASUSie tak musialem zrobic i poszlo.

                Pozdrawiam
                • Gość: gosc Re: To nie sterowniki tylko ustawienia BIOSU IP: 195.20.110.* 23.10.07, 12:02
                  Gość portalu: zumek napisał(a):
                  > Tez mialem taki problem z Ubuntu. Wejdz do biosu i zmien ustawienia (jezeli BIOS
                  > na to pozwala) aby tryb SATA byl na Compatible Mode a nie na Enhanced Mode.

                  Ech to troche workaround, ale mi tryb legacy nei pomogl w kazdym razie
                  • Gość: zumek Re: To nie sterowniki tylko ustawienia BIOSU IP: 62.148.79.* 23.10.07, 14:26
                    wejdz na Ubuntu.pl potem kliknij na forum i poczytaj o mozliwych przypadkach
                    braku moznosci zinstalowania systemu. To sa zwykle pier dolki wiec nie ma sie co
                    zniechecac.

                    P.S. ja walcze ostatnio z monitorem LCD 19' wide 1440x900. Chyba zaczne pliki
                    Xorg.conf trzymac w sejfie :)
              • Gość: A1 Re: gnome vs photoshop IP: 153.19.125.* 23.10.07, 15:20
                > Gość portalu: A1 napisał(a):
                > > >To ja juz wole wieszajacy sie
                > > > czasami Windows...
                > > twój problem...
                > Sugerujesz, ze lepszym rozwiazaniem jest niekonczaca sie batalia z instalacja
                > systemu? Strach pomyslec co ma byc dalej :)

                sugeruję że powinieneś pozostac przy Windows...

                Niektórzy ludzie np. nigdy nie potrafią się nauczyć prowadzenia
                samochodu i musi wystarczyć im rower...

                Instalowanie/konfigurowanie L jest we współczesnych dystrybucjach
                tak proste jak tzw. konstrukcja cepa; jeżeli dalej jest
                dla ciebie za skomplikowane nie trać czasu używaj tego co
                uważasz za wygodne...
              • Gość: Linux user Re: gnome vs photoshop IP: 87.204.123.* 23.10.07, 20:02
                Co za głupoty opowiadacie dysk na sata nie działa?? to ten linux który był
                instalowany musiał musiał mieć z 5lat, współczesne dystrybucje takie jak Ubuntu
                bez problemu zainstalują się na sata.
                Ja mam dysk sata II i nie mam najmniejszych problemów, wkładam płytkę z systemem
                i instaluję nie wiem co w tym skomplikowanego. pozdro
              • Gość: SasQ Re: nowy sprzęt i sterowniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 22:07
                > Wszak co w tym dziwnego, ze dysk twardy na popularnym
                > interfejsie od popularnego producenta nie dziala :)

                Swego czasu ten sam problem dotyczył Windowsa XP, który np. w pierwszym wydaniu nie był w stanie obsługiwać USB 2.0, a do instalacji na interfejsach SATA także wymagał dostarczenia zewnętrznych sterowników na dyskietce, inaczej nawet nie dało się go zainstalować [nie widział dysku]. Problemy zostały rozwiązane dopiero w Service Pack 2.

                Linux nie jest tu więc odosobnionym przypadkiem. Zawsze jeśli sprzęt jest nowszy, niż dane wydanie instalki systemu, to mogą być problemy i tak jest z każdym systemem. Windows po prostu dostarcza ogromną ilość sterowników na swojej płycie instalacyjnej dlatego użytkownik może odnieść wrażenie, że wsztstko tam "od razu działa" [o ile tylko ma w miarę stary sprzęt i nie zbyt stary ;PPP].

                Jeśli Twojej dystrybucji Linuxa nie da się zainstalować, najpewniej dystrybutor nie wkompilował sterownika w gotowe jądro, bo z takimi dostarczane są zwykle dystrybucje binarne. Trochę lepiej jest z wersjami LiveCD, bo one zazwyczaj mają wkompilowane wszystko co się da, by mogły działać na większości sprzętu bez kombinowania. Czasami przy bootowaniu trzeba wybrać jedno z dostępnych jąder, które ma wkompilowaną obsługę nietypowego sprzętu [którym do niedawna były SATAny ;P].

                Mówisz, że Twoje próby instalacji miały miejsce prawie rok temu. Weź pod uwagę to, że dystrybucje Linuxa rozwijają się bardzo szybko, czasem drastyczne zmiany pojawiają się z miesiąca na miesiąc [np. jak w przypadku interfejsu Beryl/Compiz], więc warto zawsze sprawdzać najbardziej aktualne wersje. Płyta sprzed roku jest już mocno nieaktualna, to nie jest świat oprogramowania zamkniętego, gdzie kolejne wersje systemu wychodzą co parę lat ;J
            • Gość: Beno Re: gnome vs photoshop IP: 89.101.181.* 23.10.07, 10:46
              Typowa odpowiedź użytkownika Linuxa - twój problem. Sam używam jestem
              użytkownikiem OpenSuse, ale nie podchodzę do niego na kolanach. Do Windowsa mu
              dużo brakuje. Przede wszystkim wygląd, nie próbujcie wmawiać nikomu, że Linux
              może wyglądać jak Windows, to nieprawda. Oprogramowanie - wszystko jest jakieś
              biedne albo nie działa. Np. wspomniany w artykule Skype ma owszem wersję na
              Linuxa, ale nie obsługuje ona rozmów wideo. Jeżeli nie jesteście ludźmi co
              najmniej średnio interesującymi się informatyką to o Linuksie zapomnijcie. To co
              w Windowsie zrobicie z pomocą paru kliknięć w Linuksie wymaga czasem sporego
              grzebania. A efekt niepewny. Co do stabilności: używałem kiedyś Windowsa przez
              dwa lata - nigdy mi się nie zawiesił i nie stracił żadnych danych. Dbałem trochę
              o niego, ale nie przesadnie (antywirus, firewall, ostrożność przy instalacji
              oprogramowania). A mój Linux po zaniku prądu w sieci wymagał przeinstalowania,
              przy czym instalator uznał za konieczne sformatowanie katalogu /home, czyli
              partycji niesystemowej, na której przechowywane są dane użytkownika(!). Zaletą
              Linuxa (poza ceną) jest szybkość, tu Windows zostaje trochę z tyłu. Poza tym
              kocham go jak trochę brzydsze dziecko. Podsumowując: Linux długo jeszcze nie
              będzie dobrą alternatywą dla programów komercyjnych. Co innego darmowe
              oprogramowanie dla Windows jak Open Office, GIMP, Firefox, Thunderbird i itp.
              • wroob_l Re: gnome vs photoshop 23.10.07, 11:35
                Widzę Beno, że o GNU/Liniksie wiesz niewiele. Szczególnie uśmaiłem się przy zaklęciu każdego użytkownika Windowsa - "przeinstalowanie systemu". Jaki system plików tam miałeś?
              • Gość: bmi29 Re: gnome vs photoshop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:23

                > Przede wszystkim wygląd, nie próbujcie wmawiać nikomu, że Linux
                > może wyglądać jak Windows, to nieprawda.
                Jasne, zawsze przeciez można sobie taką Toyotę LandCruiser przerobić tak, zeby wyglądała jak Polonez Truck - tylko PO CO?!?
                Bo nie powiesz mi, że MS Windows ze swoim JEDYNYM menagerem okien 'explorer.exe' oraz dwoma stylami (albo więcej tylko se musisz je KUPIĆ) ładniej wygląda od tego co oferuje takie KDE w wersji PODSTAWOWEJ. A jak Ci mało to: kde-look.org i miłej zabawy.

                > Np. wspomniany w artykule Skype ma owszem wersję na
                > Linuxa, ale nie obsługuje ona rozmów wideo.
                Ale ale - zdaje się kolego, że coś tu Ci się POMYLIŁO. Winisz za to jaki jest Skype - społeczność związaną z Linuksem? Skype to KOMERCYJNY program, robiony przez KOMERCYJNĄ firmę, z ZAMKNIĘTYM kodem w dodatku firmę, głuchą na protesty społeczności Open Source. A już tak całkiem na koniec to Skype jest właśnie jednym z tych NIEBEZPIECZNYCH programów, dzięki którym wirusy mają szansę się rozprzestrzenić również na Linuksa.

                > A mój Linux po zaniku prądu w sieci wymagał przeinstalowania,
                > przy czym instalator uznał za konieczne sformatowanie katalogu /home, czyli
                > partycji niesystemowej, na której przechowywane są dane użytkownika(!).
                Jak sądzę używałeś ReiserFS - straszną kiszkę, jeśli chodzi o system plików - niestety mocno promowaną jakiś czas temu (również w przez SuSE). Na pewno takich problemów nie ma na standardowo skonfigurowanym ext3. Na marginesie - nieporównywalnie łatwiej odzyskać z takiej partycji dane niż z takiego NTFS.
                Oczywiście "po kosztach" - bo zawsze można dać do firmy specjalizującej się... ;-)
              • Gość: yZZuF Re: gnome vs photoshop IP: *.money.pl 23.10.07, 12:25
                1) Mylisz pojęcie systemu z jego, nazwijmy to, powłoką graficzną.
                2) Dlaczego środowisko graficzne które jest dostępne na linuksie ma wyglądać jak
                Windows (pomijając to, że są dostępne takie projekty)? Jeżeli chcesz aby coś
                wyglądało jak Windows to może jednak powinieneś zostać przy systemie z Redmond.
                3) Jeżeli Ci nie odpowiada dostępne oprogramowanie jak Skype to nie jest to winą
                systemu tylko producenta danego programu. Zgłaszałeś do Skype swoje uwagi?
                4) Ciekawi mnie co zrobisz w Windowsie za pomocą paru kliknięć czego nie możesz
                zrobić pod Linuksem, a w zasadzie jednym z dostępnych środowisk graficznych?
                5) Sporo grzebania w systemie i efekt niepewny? Zależy jak to grzebie. Jeżeli
                nie masz o tym większego pojęcia to lepiej tego nie rób. Uwaga odnosi się tak
                samo do Linuksa jak i do Windowsa oraz innych systemów operacyjnych.
                6) Brak prądu spowodował u Ciebie konieczność przeinstalowania całego systemu?
                Ciekawe rzeczy prawisz. No chyba, że jak instalowałeś system wybrałeś jeden z
                systemów plików, który jest średnio odporny na nagłe zaniki napięcia w gniazdku
                (ext2?).
                7) Szybkość Linuksa? Szybkość w czym? W generowaniu pseudolosowych znaków na
                sekundę? W uruchamianiu Firefox'a?
                8) Mówiąc o dobrej alternatywie dla programów komercyjnych co miałeś na myśli?
                Jakie programy? AIX, IRIX, Solaris?

                Ocena produktu na podstawie jego podobieństw w wyglądzie i obsłudze względem
                konkurencji jest błędna i pozbawiona sensu.
                • Gość: maciu Re: gnome vs photoshop IP: *.atm.com.pl 23.10.07, 15:06
                  > 8) Mówiąc o dobrej alternatywie dla programów komercyjnych co miałeś
                  na myśli?
                  > Jakie programy? AIX, IRIX, Solaris?

                  AIX, IRIX i Solaris to programy? Ja głupi myślałem, że systemy
                  operacyjne. Hmm.
                  • Gość: komandor_gruzeł Re: gnome vs photoshop IP: 193.120.255.* 23.10.07, 17:10
                    A ja głupi myślałem, że system operacyjny to też program :-)
                    • Gość: dziadek72 Re: gnome vs photoshop IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.10.07, 18:59
                      no toś głupi skoro tak twierdzisz...
                      System operacyjny z definicji jest zbiorem programów....
                      • Gość: Anty Re: OS = zbiór programów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 20:10
                        Hehehehe... Według której definicji? :D Pisał ją twój kolega z ławki? :)
                        • Gość: dziadek72 Re: OS = zbiór programów IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.10.07, 07:13
                          No skoroś taki geniusz to może oświecisz mnie w temacie: czym jest system
                          operacyjny.
                          Jeśli uważasz, że jedna aplikacja (przetłumaczę ci żebyś zrozumiał - program)
                          jest w stanie kontrolować wszystkie procesy wykonywane przez komputer to
                          sugeruję, żebyś spojrzał w kalendarz. Czasy Spektrum, Commodore i Amigi już
                          dawno minęły. Nawet systemy operacyjne telefonów komórkowych składają się z
                          kilku aplikacji odpowiedzialnych za różne procesy.
                          • Gość: yZZuF Re: OS = zbiór programów IP: *.money.pl 24.10.07, 09:50
                            > No skoroś taki geniusz to może oświecisz mnie w temacie: czym
                            > jest system operacyjny.
                            System operacyjny, z definicji na którą się tak powołujesz, jest programem lub
                            zbiorem programów. We wcześniejszej wypowiedzi użyłem pewnego uproszczenia, aby
                            pasowało do wypowiedzi poprzednika. Trochę więcej luzu proponuję, albo wycieczkę
                            na najbliższą stację po piwko (bezalkoholowe oczywiście ;-)). ;-)
                • Gość: marc Re: gnome vs photoshop IP: 213.192.71.* 23.10.07, 17:05
                  Ad. 4: Nie zmienię odświeżania ekranu, np. na 100Hz.
                  • Gość: grf Re: gnome vs photoshop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 18:55
                    No nie, bo to się robi jednym przyciskiem :P
                    Prawy przycisk myszy, w menu (ciągle trzymając prawy) przechodzę do podmenu
                    WMaker, następnie do Resolutions najeżdżam na żądaną rozdzielczość i odświeżanie
                    i puszczam prawy przycisk. Tak mam to skonfigurowane :)
                    • Gość: marc Re: gnome vs photoshop IP: 213.192.71.* 23.10.07, 19:16
                      Sorry Batory, ale to nie działa, jeśli chcesz ustawić coś innego niż goście od X.org sobie wymyślili. Spróbuj np. 1152x768x100Hz Powodzenia :-)
                      • Gość: grf Re: gnome vs photoshop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 20:37
                        Weź mnie nie rozśmieszaj. Od wieków używałem 1152x864@86Hz (bo na tyle mi
                        monitor pozwalał) bez zdawania się na defaulty Xfree (później Xorg). Co i jak
                        ustawić masz w dokumentacji. A wystarczyło przeczytać, a nie klikać na oślep.
                        • Gość: marc Re: gnome vs photoshop IP: 213.192.71.* 24.10.07, 14:10
                          W Windows nie potrzeba czytać żadnej dokumentacji. Ustawiasz i działa.
          • Gość: użyszkodnik Re: gnome vs photoshop IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.07, 09:55
            Ściemniasz bracie, że w oczy szczypie. Do XP niby są sterowniki SATA "wbudowane w instalację" ?
            Mam 3 dyski Samsunga na SATA i dowolna dystrybucja z nowych (nawet nie najnowszych) potrafiła sobie z nimi poradzić bez magicznych sztuczek. OpenSuSE, Fedora, Ubuntu. Dla porównania, zainstalowanie XP na nowym laptopie XP właśnie z obsługą SATA to 6h przekopywania forów internetowych w poszukiwaniu sterowników... Na tym samym laptopie 45minut trwała instalacja OpenSuSE 10.3 z różnistymi pakietami na zasadzie klikania "Dalej", "Dalej", "Dalej".
            Po 45minutach miałem system gotowy do pracy, a po 6h szukania na necie miałem włączoną obsługę dysku w XP i mogłem dopiero rozpocząć instalację GOŁEGO systemu.
            Pozdrawiam więc fanów wieszającego się windowsa. :-)
            • Gość: gosc Re: gnome vs photoshop IP: 195.20.110.* 23.10.07, 10:51
              Gość portalu: użyszkodnik napisał(a):
              > Ściemniasz bracie, że w oczy szczypie.
              Ze co niby sugerujesz? Nie wierzysz, trudno, ale nie pieprz dziadu bo problemu
              mi to nie rozwiaze, instalka nie ruszy. Win XP sie zainstalowal.

              > Pozdrawiam więc fanów wieszającego się windowsa. :-)
              A wiec nie mnie. Preferowanie jednej z opcji nie czyni nikogo jej fanem.
              • Gość: init Fear Uncertainity Doubt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:05
                A jaki ty masz konkretnie chipset? Bo do tej pory siejesz klasyczne Fear,
                Uncertainity, Doubt. Microsoft Polska opłaca kilka osób, których jedynym
                zadaniem jest wypisywanie dziwnych rzeczy o Linuksie, powoli zaczynam
                podejrzewać że do nich należysz.

                Jak do tej pory, to problemy z obsługą SATA były standardową bolączką Windows
                2K/XP/Vista. Nie widziałem, by jakiekolwiek jajko 2.6 miało problemy z
                chipsetami od VIA, nVidii czy Intela. Może masz coś bardzo egzotycznego?

                Co do wyglądu: XP i Vista są takimi brzydkimi dziećmi. Menedżer okienek z
                Windows jest na poziomie amigowskiego Workbencha... a może i troszkę mu ustępuje
                (screens). Brak możliwości dokowania na topie okienka, brak wirtualnych
                pulpitów, brak niezależnych, konfigurowalnych doków, brak apletów... jedyny
                plus: dobry, bardzo dobry dialog plików. Ale KDE 3.5 ma już lepszy... niestety
                GTK2 wszędzie się wpycha ze swym brzydkim dialogiem.
                • Gość: gosc Re: Fear Uncertainity Doubt IP: 195.20.110.* 23.10.07, 11:23
                  Gość portalu: init napisał(a):
                  > A jaki ty masz konkretnie chipset?
                  Sprawdze w domu, wieczorem napisze na forum.

                  > Microsoft Polska opłaca kilka osób, których jedynym
                  > zadaniem jest wypisywanie dziwnych rzeczy o Linuksie, powoli zaczynam
                  > podejrzewać że do nich należysz.
                  This conversation is over. J audowadniac ze wielbladem nie jestem nie bede. Jak
                  nie chcesz / nie umiesz mi pomoc, to trudno.

                  > Co do wyglądu: XP i Vista są takimi brzydkimi dziećmi. Menedżer okienek z
                  > Windows jest na poziomie amigowskiego Workbencha...
                  No nie, rozne wady ma Windows, ale na wyglad narzekan to ja nie slyszalem
                  jeszcze. Jedna z rzeczy bedacymi przewaga Windowsa to wlasnie wyglad. Jest malo
                  stabilny, czasem za bardzo idiotoodporny stara sie byc, ma problemy z
                  bezpieczenstwem, ale interfejs bije linuxa na glowe.
                  • Gość: init interfejs użytkownika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:01
                    Ależ ja Ci chętnie pomogę, tylko że by otrzymać pomoc musisz dokładnie
                    zdefiniować problem. W przeciwnym razie pisząc że XP rozpoznaje Ci SATA którego
                    Linux nie łyka... narażasz się na zarzut FUD. Uncertainity...

                    A co do interfejsu użytkownika, to większość ludzi nie narzeka na Windows tylko
                    dlatego, że niczego nie zaznała innego. Ja pierwszy system okienkowy miałem na
                    Commodore 128 (GeOS), potem miałem Amigę (Workbench 1.3/2.0/3.0) i Atari ST
                    (TOS), bawiłem się swego czasu Acornem Archimedesem (RISC OS). Na PC widziałem
                    BeOS (chyba najlepsze GUI jakie stworzono w tamtych czasach), OS2/Warp, Win 3.0,
                    NT4 (super!), a potem zaczęła się nędza Win9x. I tak naprawdę Windows nigdy nie
                    wyszedł poza ten standard. W porównaniu do wygody interfejsu KDE 3.5, nie mówiąc
                    o nadchodzącym KDE 4... Windows jest strasznie toporny. Czasem muszę pracować na
                    Win, wtedy naprawdę wnerwia ta już przysłowiowa niemożność zadokowania okna na
                    wierzchu.

                    Btw: poszukaj sobie czegoś na sieci o interfejsie Metisse. Niesamowita zabawka,
                    deklasuje i Aero, i Beryla/Compiz.
                    • Gość: gosc Re: interfejs użytkownika IP: 195.20.110.* 23.10.07, 14:09
                      Gość portalu: init napisał(a):
                      > Ależ ja Ci chętnie pomogę, tylko że by otrzymać pomoc musisz dokładnie
                      > zdefiniować problem.
                      Z domu podam szczegoly. Na forum, jendak ogolnym a nie traktujacym o Linuxach,
                      rzucilem argument, ze problemy bywaja, tylko tyle. Sam zycze linuxom jak
                      najlepiej, chcialbym zeby byly 100% alternatywa dla Win, boza problemami z
                      instalacja i czasem obsluga Linux sa raczej lepsze.

                      > Btw: poszukaj sobie czegoś na sieci o interfejsie Metisse. Niesamowita zabawka,
                      > deklasuje i Aero, i Beryla/Compiz.
                      Ja nie lubie bajerow (choc zgadzam sie ze Aero w bajerach wypada blado), po
                      prostu moje osobiste odczucie jest takie, ze Win ma lepiej dopracowany interfejs
                      graficzny, do tego bardziej intuicyjny.
                      • Gość: SasQ Re: interfejs użytkownika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 23:47
                        Wszystko jest "intuicyjne", jeśli się tego wystarczająco długo używa. Po ponad dwóch latach pracy wyłącznie na Linuxie mogę to powiedzieć, bo gdy próbowałem pracować na Windowsie, to już nie wszystko było takie "intuicyjne". Przyzwyczaiłem się bardzo do rozwijania menu programów klikając prawym klawiszem dowolne miejsce pulpitu, zamiast trafiania w przycisk "Start". Przyzwyczaiłem się do pracy na kilku pulpitach, więc na jednym pulpicie Windows mam objawy klaustrofobii :P Przyzwyczaiłem się mieć wszystkie partycje podpięte jako katalogi w głównym drzewie, z dowolnymi nazwami zamiast literek. Takie rzeczy mógłbym wyliczać długo, ale chciałem tylko pokazać, że "intuicja" to rzecz nabyta.
                        • m_gol Re: interfejs użytkownika 06.01.08, 00:48
                          Wyjąłżeś mi to pan z ust. :)
                  • Gość: Piotr Re: Fear Uncertainity Doubt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 23:14
                    Amigi proszę mi tu nie obrażać , a workbench wyprzedził swoją epokę co najmniej
                    o 10 lat i tyle !!!
          • wujekmik Re: gnome vs photoshop 23.10.07, 10:31
            mam dwa dyski sata 80ke i 160ke i nie miałem żadnych problemów
            • Gość: gosc Re: gnome vs photoshop IP: 195.20.110.* 23.10.07, 10:55
              wujekmik napisał:
              > mam dwa dyski sata 80ke i 160ke i nie miałem żadnych problemów

              Le no upieral sie ze to Samsung nie bede, kupowalem onego bardzo dawno, rownie
              dawno walczylem z tym problem. Jestem sklonny uwierzyc w figielek mojej pamieci,
              sprawdze w domu model dysku.
          • Gość: maciek Re: gnome vs photoshop IP: *.elysio.pl 23.10.07, 11:19
            Z interfejsem SATA jako takim nie powinno być problemu, nie powinno być nawet
            problemu z RAIDem na SATA (choć niedawno jeszcze były). Być może problemem jest
            konkretny model dysku, ale coś wierzyć mi się nie chce...

            Natomiast jedna rzecz jest prawdziwa: jak się kupuje sprzęt na którym ma działać
            Linux, to trzeba bardzo uważnie patrzeć co się kupuje - i to jest poważna
            niedogodność. Szczególnie, że w większości przypadków można zapomnieć o sprzęcie
            z tzw dolnej półki (tanie drukarki, modemy USB, tanie cyfrówki itd). Ja stosuję
            się do tej zasady i nie mam najmniejszych problemów. Są nawet specjalne strony,
            na których można sprawdzić kompatybilność konkretnego elementu z Linuxem. Linux
            zdecydowanie nie jest dla ludzi, którzy choć trochę nie interesują się
            technologią, niestety...
            • Gość: SasQ Re: gnome vs photoshop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 23:55
              Wszystkiemu winny jest nasz "ukochany" monopolista ;P Mają umowy podpisane z producentami sprzętu, które MS wręcz narzuca [to całe podpisywanie i certyfikowanie sterowników, wymuszanie zgodności z DirectX na producentach kart graficznych itp.]. Nie ma się co dziwić, że producentom sprzętu nie chce się pisać sterowników na inne systemy, niż Windows, bo za to kasy nie dostają. O wiele większym problemem jest jednak to, że takie sterowniki mogliby napisać członkowie społeczności OpenSource, nawet za darmo, gdyby tylko producenci raczyli udostępnić specyfikacje interfejsów swojego sprzętu. Oni zwyczajnie lecą sobie w kule i kpią sobie ze swoich klientów nie udostępniając takich specyfikacji [mówię tu o interfejsach, zewnętrznych, nie o wewnętrznych tajnych implementacjach będących zastrzeżoną tajemnicą handlową ;P]. Przed erą Windowsów takie coś byłoby nie do pomyślenia, bo to tak jak zapłacić za pralkę i nie dostać do niej instrukcji obsługi.
          • Gość: wojtek Na wszelki wypadek: wojtek poniżej to ktoś inny :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:28
            A interfejs GIMP-a faktycznie dziwny.
            • Gość: SasQ Re: Na wszelki wypadek: wojtek poniżej to ktoś in IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 00:03
              Czemu dziwny? Temu że nie ma okienka robiącego za tło? :J Może taki był właśnie plan, żeby za tło mogła robić dowolna tapeta ustawiona na pulpicie, a rozkładem okien na pulpicie zajął się systemowy menedżer okienek? Dzięki temu da się zmienić tło, da się zmienić menedżera okienek by dostosować ich zachowanie do swoich potrzeb...
              Pod Windows programy takie jak Photoshop używają w tym celu interfejsu MDI, czyli jednego wielkiego szarego okna zamykającego w sobie wszystkie pozostałe. Nie dość że nie da się zmienić tego szarego tła na jakieś ładniejsze, to jeszcze ma się do wyboru jedynie standardowe zachowanie interfejsu MDI ;P

              Dlatego wolę GIMPa, którego odpalam sobie samotnie na osobnym pulpicie, z dowolnym tłem, zdając się na menedżer okien. Podoba mi się też to, że każde okienko rysunkowe ma swoje własne menu, dzięki czemu zawsze wiem, któremu z nich wydaję polecenie "Zapisz" i na którym z nich zadziała dany filtr ;J
              Przyznam, że na początku też interfejs GIMPa wydawał mi się "dziwny" ale teraz już wiem, że to odczucie było efektem tego, że GIMP był po prostu inny.
              Jak już wspomniałem, "intuicyjność" to rzecz nabyta ;)
          • Gość: DevilaN Re: gnome vs photoshop IP: *.osadanet.pl 23.10.07, 11:49
            Z tym windowsem to ściema na maxa.
            Nie potrafiłem u kumpla zainstalować windowsa, bo miał jakiś kontroler dysku, do
            którego windows chciał dyskietkę ze sterownikami.
            Oczywiście kolega nie miał stacji dyskietek :P
            Trzeba było szukać innego kompa z windowsem aby przygotować dla niego płytę
            instalacyjną ze sterownikami z dyskietki :/

            Próbowaliśmy też zainstalować Vistę, ale aby uzyskać tę samą szybkość działania
            World of Warcraft w stosunku do XP, należało dołożyć do 1GB RAM kolejne 3GB aby
            chodziło to równie płynnie.

            Po tym wszystkim kolega stwierdził, że został z Vistą wydymany w kakao i
            instalowaliśmy spowrotem XP.

            No i powiedz mi, czy pani Zdzisia - sprzątaczka po kursie komputerowym jest w
            stanie wyłączyć te wqrzające dymki informujące o braku antywirusa i innych
            idiotyzmach?

            Windows to nie jest łatwy system - to system, do którego zdążyłeś się
            przyzwyczaić i taka jest różnica w jego obsłudze :)
          • elegant-z-mosiny Re: gnome vs photoshop 23.10.07, 11:59
            obsługę sata zapewnia jądro. masz dwie możliwosci albo wkompilowac obsługę sata
            na stałe, albo mieć obsługę sata w ładowalnym module dostępnym w initrd
            • Gość: marc Re: gnome vs photoshop IP: 213.192.71.* 23.10.07, 17:10
              Człowieku, takie odpowiedzi właśnie sprawiają, że ludzie do śmieci Linuksa wyrzucają.
          • Gość: maciej35 Re: gnome vs photoshop IP: 194.169.126.* 23.10.07, 22:17
            Sterowniki potrzebujesz do obsługi sata na płycie a nie dysku!
            Drugie jak instalujesz na dysku sata to w opcji startowej wpisz doscsi i na
            pewno zobaczy ci ten twój nieszczęsny dysk. Następna rzecz to .... czytaj man :)
            a życie bedzie lżejsze
        • Gość: asd gimp vs photoshop IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 14:51
          sorry myslalem gimp pisalem gnome ;)
      • Gość: A1 Re: photoshop vs Game Boy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 09:27
        gnome ? co to ma wspólnego z DTP? coś dzwoni
        ale w którym kościele to nie bardzo wiesz...
        • Gość: Pewex Re: photoshop vs Game Boy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:33
          Jeżeli ktoś przyrównuje Gnoma do Photoshopa to owszem ma to wspólnego z DTP, chociażby obsługą CMYK'a, ja rozumiem że może jesteś świetnym fotografem i Twój aparat wypuszcza foty w CMYK'u na dzień dobry, rozumiem też że convertujesz foty w programie do składu, nie mając możliwości ich zaawansowanej obróbki z podglądem na CMYK'a, albo jesteś na takim sklilsie użytkowania że doskonale wiesz że ten kolor po przejściu z RGB na CMYK'a siądzie to takie a nie innego poziomu, ale jeżeli tak jest to chyba nie korzystałbyś z GIMP'a, albo korzystać z GIMP'a i masz w choooooolerę kasy na proof'y
          • Gość: cynk Re: photoshop vs Game Boy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:43
            Oj GIMPa to Ty dawno nie widziałeś. Polecam pakiety gimp-unstable, żeby się przyjrzeć (a i pracować się da) co będzie juz niedługo w najnowszej wersji. Otóż jest i separacja do CMYKa (było wcześniej jako dodatek) i jest zarządzanie przestrzeniami barwnymi.
            Co więcej, na GIMPie świat linuksowy się nie kończy bo są programy takie jak: LightZone (darmowy w przeciwieństwie do wersji pod windows), DigiKam (upraszczam że to program), Cinepaint, czy raczkująca (ale juz całkiem przyzwoita) Krita w pakiecie KOffice.
            Polecam czasem użyć wyszukiwarek przed skreśleniem czegoś i ferowania negatywnych opinii - tylko dlatego, ze nie wystarczająco nas zainteresowało.
      • Gość: Ziomioslaw Re: gnome vs photoshop IP: *.ondraszek.ds.polsl.pl 23.10.07, 10:33
        Zapewne chodzi Ci o GIMPa, ktory z GNOMe, ma co nieco wspólnego, ale różnica
        jest zasadnicza - nieważne i tak pewnie nie zrozumiesz.

        GIMP cały czas się rozwija, to raz, a co do intefaceu to jest spoko, tylko
        pewnie ty sobie nie z nim nie radzisz. Pocieszę Cię w następnych wersjach
        interface ma być do wyboru (dla maniaków PSa i dla tych którzy lubią decydować
        co gdzie chcą mieć).
    • Gość: freeBSD Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 131.207.206.* 23.10.07, 08:42
      ten system polecam - autor wspomniał o nim tylko przez chwilkę, ale jest
      stabilniejszy niż większość linux'ów (a przy tym całkiem zgodny), dużo prostszy
      od windy, jedyna wada to (podobnie do linuxa) to brak najnowszych gier etc.
      dodatkowo system ma jeszcze bardziej liberalną licencję
      • unhappy Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 13:06
        Gość portalu: freeBSD napisał(a):

        > jest > stabilniejszy niż większość linux'ów

        Ja ciągle słyszę, że jakiś system jest stabilniejszy od innych. Co to znaczy w
        kontekście tego co napisałeś?

        Używam Windows (w domu) - zdarza mu się "zwartusieć".
        Używam Linuxa (w pracy) - nie zdarza mu się.
        Używałbym FreeBSD - nie zdarzałoby mu się jeśli wierzyć w to co piszesz.

        Wobec powyższego, który jest stabilniejszy?
    • mdziki Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 08:42
      Nie do końca zgadzam się w sprawie wirusów pod Linuksem. Po pierwsze, przez to,
      że występuje taka różnorodność dystrybucji istnieją nikłe szanse na ich szybkie
      rozprzestrzenianie, a po drugie w Linuksie jest inna polityka bezpieczeństwa niż
      w Windowsie. Owszem, jakiś robak może nam coś zrobić z plikami w katalogu
      domowym, ale nie uszkodzi systemu operacyjnego.

      Druga sprawa, to Linux to tylko jądro systemu. Cały system operacyjny nazywa się
      GNU/Linux
      • Gość: rutek popieram IP: *.e-wro.net.pl 23.10.07, 09:18
        po pierwsze: antywirusy pod linuksa istnieja. a i owszem. tyle tylko ze ich
        zadaniem jest skanowanie poczty i plikow dla systemu windows. badz co badz wiele
        sposrod linuksow pracuje jako serwery poczty lub plikow.
        po drugie: z tego co sie orientuje to wirusy pod linuksa zeczywiscie istnieja
        (sic)! tyle ze jest ich cos kolo 40, wszystkie z nich to prace naukowe na temat
        potencjalnych mozliwosci zakazenia systemu tym szkodnikiem i tak naprawde
        istnieja tylko jako kody zrodlowe w tychze pracach. nie mowiac juz o tym ze
        ilosc warunkow potrzebnych do infekcji takim szkodnikiem jest ogromna i zadne
        nawet przedpotopowe distro z domyslnymi ustawieniami obroni sie przed nimi lekka
        reka.
        • Gość: Kiwi Re: popieram IP: *.acn.waw.pl 23.10.07, 09:56
          > po drugie: z tego co sie orientuje to wirusy pod linuksa zeczywiscie
          > istnieja (sic)! tyle ze jest ich cos kolo 40, wszystkie z nich to
          > prace naukowe na temat potencjalnych mozliwosci zakazenia systemu tym
          > szkodnikiem i tak naprawde istnieja tylko jako kody zrodlowe w tychze
          > pracach.

          Ale już exploity i rootkity to nie opracowania naukowe i jest ich całkiem sporo.
    • Gość: fx Czy etyka zawodowa... IP: 82.139.47.* 23.10.07, 08:46
      ... nie nakazywałaby wspomnieć o BSD i dość niedawno uwolnionym
      Solarisie(Opensolaris)? Napomknąć chociaż o projektach totalnie alternatywnych,
      tworzonych od podstaw[nie zdobędą one raczej rynku, ale w końcu istnieją]?
      Debian jest wspominany jako dystrybucja, niestety nie jako kawał historii i
      drogi Linuxa...

      Odnoszę wrażenie, że artykuł pełni doskonale swą funkcję - zakomunikowanie
      światu 'Linux istnieje'. Ale dlaczego w takim razie szanowny redaktor zaczyna od
      alternatyw na platformę x86/x64 ? To jest dużo szerszy temat. Proponuję
      zaprzyjaźnić się z distrowatch i używać więcej google w pracy.
    • Gość: ka2 Jaki Llnuks? IP: *.limes.com.pl 23.10.07, 08:56
      Zastanawiasz się jak zacząć? jak uwolnić się od korporacyjnych macek Microsoftu?
      nie wiesz jakiego Linuksa wybrać i jak go zainstalować?

      Zajrzyj na jakilinux.org/

      Bardzo fajny portal na którym znajdziesz odpowiedzi na te i setki innych pytań.

      PS. w Linuksie nie jest najważniejsze to, ze jest za darmo - tylko to, ze jest
      Wolny, Otwarty, Niezależny i przestrzega Standardów.
      Wolność rządzi :)
    • Gość: ash Jeśli nie Windows, to co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 08:57
      wszystko piknie ładnie tylko...
      winxp znam, używam i nie mam problemów. spróbowałem przesiadki na linuxa
      (mandriva)i od początku miałem problemy: bootloader regularnie się zawieszał
      niezależnie od tego czy było to lillo czy grub - okazało się, że winna temu
      klawiatura na usb - niby banał i głupie, ale restartowanie komputera po 5 razy
      by wybrać system mocno interesujące. instalacja się udała i 3 dni walczyłem by
      zainstalować jave po firefoxem - TAK jestem laikiem z jako takim pojęciem o
      komputerach i umięjącycm szukać w google, ale jeżeli system ma byc user friendly
      to sympatyczniej by było unikać takich upierdliwych przeszkadzajek, bo nie kazdy
      musi kochać wpisywanie magicznych komend t konsloi.
      aaa no i po zmianie monitora mandriva go nie widziała, dzięki czemu miałem obraz
      z 17' na 22' panoramie. ale poza tym fajny był ten linux :)
      do linuxa wrócę jak zmienię klawiaturę.

      i rzecz ostatnia - szkoda, że w artykule nie poruszono tematu braku partycji,
      montowania urządzeń etc. jako człowiek przyzwyczajony do podziału z windowsa
      miałem strasze problemy by się połapać dlaczego nie ma partycji C D i te de a
      tylko np katalog HOME
      • maciorra Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 09:17
        Ależ oczywiście, że partycje są, z tym że konwencja nazewnictwa jest zupełnie
        inna niż w Windows. Każdemu kto chce spróbować linuksa polecam spędzić jedno
        popołudnie na którymś z portali linuksowych - linux.pl, jakilinux.org i
        poczytać. Można się wiele dowiedzieć o systemach plików, partycjach,
        instalowaniu programów itp... To BARDZO ułatwia zycie:)
        Pozrawiam!
      • Gość: nikt Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.sggw.waw.pl 23.10.07, 09:18
        Są partycje tylko inaczej się nazywają

        / - partycja główna (i w zasadzie w teorii można na niej poprzestać - tak, swapa możana ominąć)

        /home - jeśli ktoś chce mieć swoje śmieci gdzie indziej niż pliki systemowe; standardowo katlog /home jest podkatalogiem / (root)

        swap - partycja wymiany dla tych z małą ilością RAMu

        można też wydzielać pozsotałe podkatalogi z / na osobne partycje jeśli zachodzi potrzeba - zwykle robi się to na serwerach

        itd.
      • marcin2641 Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 09:30
        Obecnie w domu korzystam z Ubuntu. Generalnie bez zarzutów - zwiesił
        się może ze dwa razy, necik działa. Wracam jednak do XPka. Autor
        pisze o OpenOffice - mam to "cudo", które na moim kompie Duron800,
        768 RAM chodzi tragicznie wolno. Przy obróbce arkusza posiadającego
        naście tysięcy wierszy tragedia zamienia się w koszmar. Wcześniej
        miałem MS Office, który chodził znacznie szybciej - nie mówiąc już o
        tym że jest lepiej dopracowany. W pracy non stop zasuwam w Exelu od
        kilku lat i nikt mi nie powie że Open jest lepszy.
        • Gość: ZZ Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 09:37
          >... obróbce arkusza posiadającego
          > naście tysięcy wierszy tragedia zamienia się w koszmar.

          naście tysięcy? nie lepiej obrabiać to innym narzędziem,
          np. jakaś baza danych. przy takiej wielkości arkusza
          to nie jestem pewien że to co liczysz to to samo
          co ci się wydaje że liczysz... albo mówiąc inaczej
          szczotka do butów nie służy do sprzątania korytarza...

          > W pracy non stop zasuwam w Exelu od
          > kilku lat i nikt mi nie powie że Open jest lepszy.
          być może, inna sprawa to sens tego zasuwania, patrz
          uwaga wyżej.
          • hetman_a Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 09:45
            Jasne, jeszcze lepiej napisać sobie samemu cały soft - tylko po co :-)
            • Gość: dziadek72 Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.10.07, 10:27
              Tylko po co? u mnie na mandrivie ms office chodzi jak złoto....
          • marcin2641 Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 12:36
            Niestety to jest ograniczenie wynikające z systemu bilingowo-
            rozliczeniowego z jakiego korzystam. Raporty generują się jako
            arkusze Exela które potem niestety trzeba "obrobić" albo na ich
            podstawie dokonać dalszych przeliczanek i analiz.
            • Gość: ZZ Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 153.19.125.* 23.10.07, 15:14

              > Niestety to jest ograniczenie wynikające z systemu bilingowo-
              > rozliczeniowego z jakiego korzystam. Raporty generują się jako
              > arkusze Exela które potem niestety trzeba "obrobić" albo na ich
              > podstawie dokonać dalszych przeliczanek i analiz.

              podejrzewałem że problem jest tego typu; ja bym zrobił tak:
              Excel -> CSV (np poprzez makro w OOffice ; oczywiście OO
              uruchamiane z wiersza poleceń) dalej CSV obrabiany
              skryptem w Pythonie/Perlu...
              To jest 'Linux Way': min. klikania max automatu...

              Jeżeli chcesz mieć Linuksa 'takiego jak Windows' to
              weź MSW, wstaw tapetę z pingwinem i już...
              • marcin2641 Re: Jeśli nie Windows, to co? 24.10.07, 07:23
                Nie mam pojęcia o Pythnonie/Perlu. Poza tym nie wiem co zrobić Twoim
                sposobem z faktem że prawie zawsze arkusze są ze sobą powiązane. Aby
                wyjść na końcowy wynik dane wejściowe są zaczytywane z z kilku
                arkuszy. Generalnie nie mam czasu na tyle kombinowania. Min.
                klikania - max automatu... Hmmm tu bym polemizował. Nie wiem gdzie
                jest mniej klikania - z powiązania ze sobą kilku arkuszy i
                wymyśleniu odpowiedniej składni dla formuły niż w w moim przypadku
                zabawy z przenoszenia danych w CSV i dalszego kombinowania w
                Pythonie którego zupełnie nie znam. Poza tym przy umiejętnym
                powiązaniu arkuszy mogę sobie swobodnie manipulować danymi - reszta
                liczy się sama. W Twoim sposobie - popraw mnie jeśli się mylę - dla
                każdej zmiany w danych wejściowych z raportu muszę od nowa powtarzać
                Twoją procedurę - Exel>CSV->Python. Mój problem jest tak naprawdę
                jeden: ta samą pracę mogę wykonywać pod MS a pod OO już nie bo na
                moim sprzęcie pod OO strasznie się muli. A więc najszybszym i
                najmniej bolesnym rozwiązaniem jest po prostu powrót do MS.
      • Gość: AdamK Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 10:07
        Na dzień dzisiejszy, w nowoczesnych dystrybucjach typu Ubuntu, Mandariva czy
        SuSe nic nie musisz montować, wszystko robi się automagicznie samo.
      • m_gol Re: Jeśli nie Windows, to co? 06.01.08, 01:11
        > zainstalować jave po firefoxem
        Pamiętam, że jeszcze rok temu konsola była nieodzowna, ale np. teraz Ubuntu ma
        wbudowany moduł, który świetnie współpracuje z Firefoksem, o konsoli można
        zapomnieć. :)
    • szszymek Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 09:15
      w czwartek zrobiłem sobie UpDate'a do wersji 7.10 mojego Ubuntu, to juz chyba
      4ta wersja jaką posiadam i zadowolony jestem bardzo. instalacja dowolnego
      programu poprzez wpisanie: sudo apt-get install nazwa_programu na prawdę jest
      prosta. a co do montowaniea urządzeń, obecnie robi się to wszystko samo z
      siebie. dyski C D, etc...jak ktos na prawdę chce to sobie takie partycje może
      stworzyć i je pod jakieś katalogo podpiąć, tak jak jest z partycjami
      windowsowymi (/media/dysk_c) . .Natomiast przez te kilka lat nadal sie nie
      doczekałem strowników do mojego skanera plustek s28 ;)
      • Gość: u-48 Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 09:42
        :: Natomiast przez te kilka lat nadal sie nie
        :: doczekałem strowników do mojego skanera plustek s28 ;)

        było badziewia nie kupować, nie jest trudno sprawdzić akurat
        w tym temacie co nie jest obsługiwane przez linuksa
    • Gość: Mac/Linux/Winda Jeśli nie Windows, to co? IP: *.europe.hp.net 23.10.07, 09:36
      Autor pisze "Zapowiadane na tą jesień KDE 4.0 ma być środowiskiem lepszym od
      MacOS X i Windows Visty"

      Nie zebym mial cos przeciwko linuxowi, uzywam w domu Fedory 7 na PC i Mac OS X
      v10.4.10 (Tiger) na iMac'u. Czesem Windows XP w wirtualnej maszynie na Mac'u (na
      VMWare Fusion).
      W pracy oczywiscie Windows.

      Pytanie tylko co wnosi taki tekst. KDE ma byc w czym lepsze? W interfejsie? W
      renderingu ekranu? Na jakiej dystrybucji (czytaj - jakie aplikacje dostaniemy w
      standardzie)?
      Od ktorego Windows Vista - Home, Home premium? Ktorego OS X? Tiger? A moze juz
      Leopard (wersja 10.5 bedzie juz za kilka dni, konkretnie 26.10
      www.apple.com/macosx/)
      Banał i pobożne życznia. Choc pewnie nowe KDE zagosci u mnie, aczkolwiek nie
      sadze, bym mial OS X zastapic Linuxem.

      Moje obecne preferecje to OS X / Fedora / Windows. Ale pracuje na Windows.
      Dodam, ze nie gram na komputerze, tylko na konsoli, gdybym grywal na PC to kto
      wie, Windows moglby byc na pierwszym miejscu.
      • Gość: katoda Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.sds.uw.edu.pl 23.10.07, 13:57
        > Autor pisze "Zapowiadane na tą jesień KDE 4.0 ma być środowiskiem lepszym od
        > MacOS X i Windows Visty"

        KDE 4.0 będzie oparte na nowym wydaniu bibliotek Qt (konkretnie z 3.x do 4.x),
        które są stabilniejsze i szybsze o jakieś 15-20% w porównaniu do Qt 3.x, a
        bibliotek MS do tworzenia GUI lepiej z nimi nie porównywać.

        > Banał i pobożne życznia. Choc pewnie nowe KDE zagosci u mnie, aczkolwiek nie
        > sadze, bym mial OS X zastapic Linuxem.
        OS X = bardzo dobrze dopracowane BSD (nawet kernela mają zapożyczonego :P).
        IMO dobrze skonfigurowane Gentoo > dobrze skonfigurowany OS X
        źle skonfigurowane Gentoo < źle skonfigurowany OS X.
    • Gość: Lolek Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 09:37
      z ta rzetelnoscia to spora przesada.

      Artykul raczej malo zachecajacy do sprawdzenia alternatywy. Jedyny plus to sama
      informacja ze jest wybor.
    • hetman_a Linux - prawie jak Windows... 23.10.07, 09:39
      ... "prawie" robi dużą różnicę.
    • Gość: uzytkownik ubuntu Jeśli nie Windows, to co? IP: 212.244.179.* 23.10.07, 09:44
      Według moich doświadczeń instalacja oraz, obsługa linuxa jest dużo prostsza niż
      opisał to autor. Przykładowo instalacja programów, (w 90%) nie wymaga robienia
      nic w trybie tekstowym, i wystarcza 2 kliknięcia, tak jak w systemie windows.
      (opisuje na przykładzie dystrybucji ubuntu)
      • Gość: Pewex Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 10:11
        taaaa, a co z zależnościami i szukaniem lib-so1-cośtam której brakuje którą trzeba gdzieś wynorać gdzieś tam i potem wrzucić do jakże swojsko brzmiących folderów /etc /bin /usr /var czy cokolwiek. Zróbcie to co w MacOsie sporadycznie dochodzi do dwukliku a program w 95% jest to jedna ikonka w Aplikacjach którą usuwa się przeciągając do kosza a instaluje przeciągając do folderu aplikacje, trudne? nie sądze, a ułatwiające? jak najbardziej!
        • Gość: AdamK Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 10:17
          Ostatni raz problem z zależnościami miałem... 10 lat temu. Obecnie wszystkie
          dystrybucje rozwiązują ten problem automatycznie (tzn. instalacja programu
          instaluje od razu wszystkie wymagane zależności)
        • Gość: ślązak Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.stk.vectranet.pl 23.10.07, 10:23
          czasy, gdy trzeba bylo samemu zajmowac sie zaleznosciami juz dawno minely.
          napisane zostaly menedzery oprogramowania, ktorych zadaniem jest instalacja
          pakietow, w co wchodzi takze przeanalizowanie zaleznosci, dociagniecie i
          zainstalowanie brakujacych pakietow.

          pozdrawiam
          • Gość: marc Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 213.192.71.* 23.10.07, 17:45
            Pod warunkiem, że aplikacja, którą instalujemy jest w jednym z domyślnych repozytoriów. Dokładanie własnych repozytoriów, nie mówiąc juz o kompilowaniu ze źródeł, powoduje, że mozna zobaczyć naprawdę wiele "ciekawych" komunikatów :-)
    • madcio Niestety... 23.10.07, 09:54
      ...jeszcze dłuuugo (jeśli w ogóle) nie będzie w pełni wymienialną alternatywą
      dla Windowsa na biurka (serwery to zupełnie inna bajka i tam linux jest bardzo
      poważnym graczem).

      Przyczyny? Wymienię kilka najważniejszych bez szczególnej kolejności.
      - Gry. Tak, gry. Wszystkie są albo na Windows, albo na playstation. Kilka
      jaskółek robionych dla prestiżu (a la Doom III) wiosny nie czyni. O stanie
      driverów grafiki pod linucha nie będę wspominać. :)
      - Wiele innych popularnych programów użytkowych nie ma swego odpowiednika na
      linuksie. Od popularnego Photoshop PE (pirat edition) poczynając. I nie, gimp go
      nie zastąpi, choćby z powodu diametralnie innej obsługi. Pominę już różne
      specjalistyczne programy, bo mówimy o biurowym komputerze.
      - Opór użytkowników i siła inercji. Nuff' said.
      - Robienie przez hobbystów w wolnym czasie (wiem, przejaskrawiam) odbija się też
      na QA. Moja Fedora dławi się na moim monitorze-płaszczaku (w natywnej 1600x1400
      niet, bo niet i muszę o oczko niżej, by iksy raczyły zadziałać) i ma "zabawne"
      problemy z pisaniem dużych polskich liter. co by o Windowsie nie mówić - takiego
      typu błędów nigdy w nim nie znajdziesz.

      I last but not least
      - Największym zagrożeniem dla linuksa jest piracki windows (tzw stadion
      edition). Z tego to powodu spora część smarkaterii prolinuksowej dostała nagłego
      oświecenia antypirackiego, jeśli chodzi o programy. Albo przynajmniej systemy
      operacyjne. Nie przeszkadza to oczywiście w ciągnięciu filmów i muzyki, ale to
      już uwaga na marginesie... :>

      No i, oczywiście, jeśli ktoś chce zapoznać się z linuksem, to radze, tak jak
      autor artykułu, zacząć od LiveCD lub osobnego kompa tylko do zabawy z nowinkami.

      Dizklejmer: mam i używam zarówno wingrozę (XP), jak i linucha (Fedora 7).
      Obydwa są do niczego. Jedyna pociecha w tym, że w inny sposób.
      • Gość: użyszkodnik Re: Niestety... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.07, 10:29
        > O stanie
        > driverów grafiki pod linucha nie będę wspominać. :)

        No paczpan - a ja jakoś tak odnoszę wrażenie, że sterowniki do geforce robione przez PRODUCENTA dla systemów linuksowych, są jakby tak bardziej stabilne. OpenGL i XGL zdecydowanie tak jakoś płynniej sobie chodzą. Nie wspominam o wykorzystywaniu procesora do banalnych efektów graficznych - bo o ile mnie pamięć nie myli, taka Vista nie potrafi za bardzo wykorzystać do tych celów GPU. A w xorg i owszem, półprzezroczystosc, cienie, latające kostki... Wszystko na GPU a w tym czasie CPU ma obciążenie rzędu 1%. W MS Vista jak się włączy Aero z bajerami, to "żarówki przygasają w bloku"...

        > I nie, gimp go nie zastąpi, choćby z powodu diametralnie innej obsługi

        Polecam znaleźć projekt GimpShop - to jeśli chodzi o obsługę. Jeśli chodzi o możliwości Gimpa, to w grafice 8bit zdecydowanie przewyższa PSa - przede wszystkim dzięki możliwości pisania własnych skryptów na zawołanie. I nie, akcje PS nie są tym samym, są znacznie uboższe w możliwości. Natomiast Gimp jest w fazie przeprojektowywania jeśli chodzi o więcej niż 8bit. I to musi chwilę potrwać - tutaj się wszyscy zgadzają, chłopcy trochę zaspali. Ale do prostych obróbek w trybach powyżej 8bit są co najmniej trzy kolejne narzędzia.

        > Moja Fedora dławi się na moim monitorze-płaszczaku (w natywnej 1600x1400)

        A u mnie bez problemów na płaszczakach w trybie DualHead działa płynnie. Co więcej - sam sprzęt do demonów prędkości nie należy i 4lata już pracuje. Domyślam się, że używasz standardowych bibliotek do xorg - a nie dla danej karty. NVidia i ATI od jakiegoś czasu już całkiem miło współpracują z tym systemem. Są zawsze najnowsze sterowniki a często specjalne repozytoria do ściągnięcia gotowych modułów dla danej dystrybucji.
        • madcio Re: Niestety... 23.10.07, 19:00
          > > I nie, gimp go nie zastąpi, choćby z powodu diametralnie innej
          > > obsługi
          > Polecam znaleźć projekt GimpShop - to jeśli chodzi o obsługę.
          W wolnej chwili sie zapoznam.

          > > Moja Fedora dławi się na moim monitorze-płaszczaku (w natywnej
          > > 1600x1400)
          > A u mnie bez problemów na płaszczakach w trybie DualHead działa
          > płynnie.
          To dla ciebie fajnie. Mi to zwisa - zdziwisz się, ale mój system mnie bardziej
          obchodzi niż twój. I przy okazji, to nie kwestia driverów. Kupiłem nowy monitor.
          W xorg na liście był, a jakże (Belinea jakaś tam). A i tak nie chodzi na
          1600x1400. Ja już za stary na grzebanie w linuchu jestem i mi się nie chce. Ma
          działać. W windowsie takich podstawowych lapsusów, jak pisałem, nie uświadczysz.
        • Gość: marc Re: Niestety... IP: 213.192.71.* 23.10.07, 19:13
          Problemy są innego rodzaju, wynikające w dużej części z architektury X-ów. Np. zmiana odświeżania ekranu to horror.

          Brakuje tez tzw. fallbacku. Tzn, że X-y nie potrafia w razie problemów ze sterownikiem uruchomić sterownika generycznego (coś w stylu "Kontroler video VGA" w Windows).

          Ostatnio zmieniałem swojego Radeona na nowszy model, zainstalowane były nieco starsze sterowniki, więc X-y odmówiły jakiejkolwiek współpracy. Jedyne, co mi sie udało, to (po ręcznym grzebaniu w plikach) tymczasowe ustawienie sterownika "VESA", który wyswietlał obraz w 16-stu kolorach i jakiejś kosmicznej palecie.

          Chyba nie muszę mówić, jak ciężko z takim ekranem jest szukanie po internecie nowych sterowników...
      • Gość: iskierka Re: Niestety... IP: 80.54.200.* 23.10.07, 12:34
        to skoro wszystko jest do bani to moze sam napiszesz idealne
        oprogramowanie?
        • madcio Re: Niestety... 23.10.07, 18:57
          > to skoro wszystko jest do bani to moze sam napiszesz idealne
          > oprogramowanie?
          Dla ciebie, jak widać, stan dostępnych systemów operacyjnych jest normalny.
          Współczuję. I nie, nie chce mi się świata naprawiać. Linus próbował (i to nie
          sam), a co wyszło, każdy może ocenić. :)
    • Gość: Staszek Jeśli nie Windows, to co? IP: *.devs.futuro.pl 23.10.07, 10:00
      No nauczcież się wreszcie, że ta miejscowość nazywa się Redmond...
      Ale szacun za popularyzację Linuksów ;)
    • Gość: ravvik Jeśli nie Windows, to co? IP: 83.238.65.* 23.10.07, 10:00
      Od wczoraj mam Lunuks Mandriva Xtreme 2007. Jest super, udało mi sie nawiązać
      połączenie z internetem, wszystkie urządzenia działają, i8nstalacja szybsza i
      łatwiejsza niż w Windowsie, ponadto mamy wszystko już zainstalowane, tzn
      wszystkie potrzebne z reguły programy t.j. kodeki, odtwarzacze, pakiet, biurowy,
      i inne. Gorąco polecam.

      Ps. Obecnie jestem w pracy więc tutaj niestety używamy windowsa....
      • Gość: ash Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:41
        że tak spytam kupiłeś ? czy "ściągnąłeś" ?
        • Gość: ravvik Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 83.238.65.* 23.10.07, 14:55
          że tak odpowiem, kupiłem
    • Gość: wojtek Ubuntu, 2007, LCD '19: maks. dost. rozdz. 1024x768 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 10:01
      Z wielkimi kłopotami, łącznie z nieładowaniem się systemu, coś tam na podstawie Google'a pozmieniałem w plikach konfiguracyjnych i zadziałało...

      Mówię o stacjonarnym LCD i popularnym modelu karty, żadnej egzotyki.
      • Gość: AdamK Re: Ubuntu, 2007, LCD '19: maks. dost. rozdz. 102 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 10:20
        Odpal konfiguracje monitora, weź do ręki płytkę ze sterownikami od monitora
        (tak, windzianymi) i zainstaluj je pod Ubuntu. Na 100% będziesz miał to samo co
        w windzie.
        • Gość: wojtek Re: Ubuntu, 2007, LCD '19: maks. dost. rozdz. 102 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:05
          Gość portalu: AdamK napisał(a):

          > Odpal konfiguracje monitora, weź do ręki płytkę ze sterownikami od monitora
          > (tak, windzianymi) i zainstaluj je pod Ubuntu. Na 100% będziesz miał to samo co
          > w windzie.

          Dzięki, może i łatwiejszy sposób :) Tylko... No właśnie: dlaczego w podobno najbardziej przystępnym Linuksie muszę cokolwiek robić w tak fundamentalnej kwestii? No i skąd zwykły, początkujący użytkownik ma to wiedzieć?
          • Gość: . Re: Ubuntu, 2007, LCD '19: maks. dost. rozdz. 102 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:13
            dlaczego? ano dlatego, iż w Linuxie można sobie wszystko samemu konfigurować, a
            w Windowsach najwyżej tapetę samemu sobie ustawimy :P
          • Gość: AdamK Re: Ubuntu, 2007, LCD '19: maks. dost. rozdz. 102 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 15:17
            Bo widać Ubuntu nie zna twojego monitora. Windows tez wszystkich nie zna. I abyś
            cokolwiek widział, daje rozsądne maksimum - zainstalujesz sterowniki, i będziesz
            miał to co de facto może twój monitor.
            • Gość: marc Re: Ubuntu, 2007, LCD '19: maks. dost. rozdz. 102 IP: 213.192.71.* 23.10.07, 19:21
              Bzdura - dzisiejsze monitory, a szczególnie cyfrowe, same informują system o swoich możliwościach. Tylko się komuś obsługi nie chciało porządnie napisać.
              • Gość: SasQ Re: Ubuntu, 2007, LCD '19: maks. dost. rozdz. 102 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 16:24
                Bzdura. Obsługa EDID jest w X.org od dawna.
            • Gość: wojtek Re: Ubuntu, 2007, LCD '19: maks. dost. rozdz. 102 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 20:09
              Gość portalu: AdamK napisał(a):

              > Bo widać Ubuntu nie zna twojego monitora. Windows tez wszystkich nie zna.

              Windows też nie zna, ale 1280x1024 (czyli rozdzielczość '19 i '17 LCD) oferuje bez niczego.

              > cokolwiek widział, daje rozsądne maksimum

              1024x768 to nie jest rozsądne maksimum.

              > - zainstalujesz sterowniki, i będzies
              > z
              > miał to co de facto może twój monitor.

              Jak pisałem: dlaczego miało mi w ogóle przyjść do głowy, że aby wybrać najpopularniejszą rozdzielczość, muszę zainstalować sterowniki z płyty, na której jest napisane "Information files for Windows"? Co ja wróżka jestem? Google pomogło (edycja plików), ale najpierw musiałem ponownie instalować system, bo pierwszy sposób namieszał.

              I naprawdę nie mam nic przeciwko temu, żeby w Ubuntu trzeba było kombinować z wyborem najpopularniejszej rozdzielczości już na starcie. Po prostu nie wmawiajcie mi cudów, bo za czas wolny gotów byłbym nawet zapłacić, ale go mieć ;)
      • Gość: hej ubuntu - SRUNTU... IP: 217.67.201.* 23.10.07, 11:09
        takie samo badziewie jak reszta dystrybucji - szkoda czasu i
        stresu...
        • Gość: lukasz ubuntu - SRUNTU... IP: 82.139.47.* 23.10.07, 18:35
          też tak umiem. Hej - srej
    • Gość: ... Jeśli nie Windows, to co? IP: 83.238.11.* 23.10.07, 10:59
      hmm a to ciekawe, bo mnie np nie udalo się znaleźć w pełni
      działającego gg na linuxa. Są jakieś tam kulejące alternatywy ale
      takie 100% gg to nie jest. Odnosze też wrażenie, że tak jest z
      większością programów, które naśladują inne produkcje. Oferują
      PRAWIE taką samą funkcjonalność... prawie robi wielką różnicę
      • Gość: użyszkodnik Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.10.07, 11:01
        Jak rozumiem brakuje Ci wyskakujących reklam podczas rozmowy? No to faktycznie - nie znajdziesz niczego podobnego.
        • Gość: . Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:19
          a próbowałeś Kadu-Kadu? GG w porównaniu do KK jest strasznie ubogie ;)
          • wroob_l Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 11:39
            No to zainstaluj Pidgina, Gaima, Gajima, Psi, Kopete, etc.
            • Gość: Marcin Gadu Gadu tylko i wylacznie przez Windows IP: 145.253.2.* 23.10.07, 13:16
              Regulamin GG, punkt 11:

              "
              Korzystanie z usług komunikatora Gadu-Gadu (w szczególności komunikacja z innymi
              Użytkownikami komunikatora Gadu-Gadu) jest możliwe wyłącznie za pomocą
              rozpowszechnianego przez Operatora oprogramowania służącego do korzystania z
              tych usług, dostępnego na stronie internetowej www.gadu-gadu.pl, którego
              dotyczy Licencja w wersji tego oprogramowania udostępnianej przez Operatora bez
              jakichkolwiek modyfikacji dokonywanych przez inne osoby. Korzystanie przez
              Użytkownika z usług komunikatora Gadu-Gadu oraz komunikacja z innymi
              Użytkownikami komunikatora Gadu-Gadu za pomocą innych programów, w szczególności
              służących do świadczenia przez inne podmioty innych usług internetowych, w tym
              usług komunikatorów internetowych stanowi naruszenie postanowień niniejszego
              Regulaminu. W celu wyjaśnienia wątpliwości Operator zastrzega, że użytkownik nie
              jest uprawniony do korzystania z usług komunikatora Gadu-Gadu w celu
              komunikowania się poprzez komunikator Gadu-Gadu z użytkownikami innego
              komunikatora internetowego, ani też nie jest uprawniony do korzystania z tych
              usług w taki sposób, że będąc jednocześnie użytkownikiem innego komunikatora
              internetowego będzie korzystał z usług komunikatora Gadu-Gadu poprzez swój Numer
              Użytkownika komunikatora Gadu-Gadu w celu komunikacji z innymi Użytkownikami
              komunikatora Gadu-Gadu realizowanej w ramach infrastruktury, w tym
              oprogramowania takiego innego komunikatora tj. poprzez korzystanie z
              oprogramowania innego komunikatora. Użytkownik przyjmuje do wiadomości, że
              Operator nie jest stroną jakichkolwiek umów bądź porozumień z operatorami innych
              komunikatorów internetowych, na podstawie których tacy operatorzy byliby
              uprawnieni do udostępniania swoim użytkownikom funkcjonalności swoich
              komunikatorów naruszającej zakaz opisany w niniejszym pkt 11, zaś ewentualne
              faktyczne udostępnianie przez takich operatorów bez zgody Operatora wymienionej
              funkcjonalności użytkownikom ich usług nie zwalnia Użytkownika z
              odpowiedzialności za naruszenie niniejszego Regulaminu.
              "
              • Gość: katoda Re: Gadu Gadu tylko i wylacznie przez Windows IP: *.sds.uw.edu.pl 23.10.07, 14:03
                > (...)
                A ja po napisaniu maila uzyskałem pozwolenie na korzystanie z Kadu (nie
                Kadu-Kadu!) - bo nie ma wersji GG na Linuksa.
                I numer mam dalej swój, nie jestem zbanowany, wszystko działa.
      • Gość: SasQ Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 16:29
        > hmm a to ciekawe, bo mnie np nie udalo się znaleźć w pełni
        > działającego gg na linuxa.

        Bo taki nie istnieje. Ale jeśli koniecznie musisz używać oryginalnego klienta GG pod Linuxem, możesz uruchamiać go przez Wine.

        > Są jakieś tam kulejące alternatywy ale takie 100% gg to nie jest.

        Bo nie ma być ;) To są zupełnie inne programy, a nie "klony" oryginalnego klienta Gadu-Gadu. Kto chciałby klonować takie badziewie? :P Na Linuxie masz do wyboru wiele multikomunikatorów obsługujących protokół Gadu-Gadu, które są dużo lepsze niż oryginalny klient i posiadają więcej funkcji.
        Czego Ci w nich brakuje? Wyskakujących reklam? ;)
    • Gość: are Jeśli nie Windows, to co? IP: 83.238.201.* 23.10.07, 11:00
      Linux jest cholernie przereklamowany, wgrywają go sobie tylko ludzie, którzy
      chcą uchodzić za fajnych, bo mają inny system operacyjny niż windows. Mi się
      windows xp zawiesił może 2 razy w przeciągu kilku lat, nie rozumiem wrzut na ten
      system(no może poza internet explorer)
      • Gość: Doctor Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:21
        > Linux jest cholernie przereklamowany, wgrywają go sobie tylko ludzie, którzy
        > chcą uchodzić za fajnych,

        Eeee, mocno przesadzasz. Używam Linuxa zarówno w domu (Ubuntu) jak i w pracy
        (Fedora) i nie po to by być uważanym za "fajnego" (Większość moich znajomych i
        tak się wtym nie orientuje). Generalnie od jakiegoś czasu jak zdarza mi się
        usiąść do maszyny windowsowej to mam nieodparte wrażenie, że windows jest mocno
        niedorobiony: tylko jeden workspace, brak możliwości skonfigurowania sobie
        skrótów klawiszowych (np do ściszania i podgłaśniania muzyki), konieczność
        dbania o "higienę" systemu, wirusy, trojany, kiepskie zarządzanie prawami
        dostępu, upierdliwe czekanie (wymagające czasami resetu kompa lub
        doinstalowywania sterowników) na to aż windows rozpozna sprzęt który mu do USB
        wsadziłem... Poza tym automatyczny update w Windowsie to jeden wielki śmiech,
        zwłaszcza jak co parę minut marudzi że mam zresetować kompa... Linux aktualizuje
        nie tylko system ale też wszystko inne co ma poinstalowane i może chodzić w
        nieskończoność bez strat wydajności. WinXP po kilku dniach bez resetu strasznie
        sie muli...
        • Gość: marc Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 213.192.71.* 24.10.07, 11:30
          Jeśli masz na myśli system plików, to tak się składa, że to uniksowe zarządzanie prawami dostępu jest ubogie w porównaniu do tego z NTFS. W uniksach mamy tylko podział na właściciel-grupa-wszyscy, w NTFS można sobie definować dowolną liczbę grup i użytkowników i każdemu przyznawać inne prawa.
          • Gość: SasQ Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 16:40
            Widać, że nie rozumiesz unixowego zarządzania prawami. Na co Ci kilka grup, jeśli wystarczy jedna, do której przydzielasz wybranych użytkowników? Np. jeśli masz katalog "tajne" i chcesz, by mieli do niego dostęp jedynie szefowie i menedżerowie, przydzielasz ich do grupy "zarząd" i ustawiasz, by grupa "zarząd" miała dostęp do tego katalogu. W przypadku NTFS miałbyś pewnie dwie grupy: "Szefowie" i "Menedżerowie" i musiałbyś każdej z nich dawać dostęp do tego katalogu, co w przypadku dużej ilości grup będzie katorgą ;P Od tego są grupy, żeby grupować. W systemach unixowych grupujesz ich wszystkich do jednej grupy i to wystarczy. Użytkownik może należeć jednocześnie do wielu grup, np. główny szef może należeć zarówno do grupy "szefowie" jak i "zarząd", a nawet "pracownicy".
            Ponadto system unixowy może być optymalniej przechowywany na dysku, bo do oznaczenia grupy, do jakiej należy katalog, wystarczy jeden GID, zamiast całej listy połączonej.
            • Gość: K4 Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.acn.waw.pl 31.10.07, 18:52
              > W przypadku NTFS miałbyś pewnie dwie grupy: "Szefowie
              > " i "Menedżerowie" i musiałbyś każdej z nich dawać dostęp do tego
              > katalogu, co w przypadku dużej ilości grup będzie katorgą

              Mylisz się - to samo można zrobić w oparciu o NTFS.
    • Gość: RA Jeśli nie Windows, to co? IP: *.satfilm.net.pl 23.10.07, 11:03
      Linux nadal nie jest dla wszystkich. Wiele osób zraża się do tego systemu bo nie obsługuje ich lowendowego sprzętu lub nowości. Programy specjalistyczne nie istnieją w ich mniemaniu, tylko że jest inaczej. Linux na dziś ma przewagę w renderingu 3D, komponowaniu muzyki czy obsłudze sieci i super komputerów. Te elementy da się osiągnąć w Windowsie, tylko nikt nie bierze pod uwagę istnienia firm zajmujących się software na zamówienie. Znam ponad 50 rozwiązań do obliczeń matematycznych, fizycznych niedostępnych dla systemów MS. Tak samo wiele programów astronomicznych czy chemicznych nie znajdziecie na Windows. Jeden z najdroższych programów do symulacji ludzkiego ciała jest na Linuksa tylko, że większość osób kojarzy go z mniej wydajną wersją pod systemy MS. Czemu tak jest, odpowiedź jest prosta - MARKETING. O Linuksie dopiero się mówi, a Windows jest znany od lat. Reklama goni reklamę, szkolenia powiązane z zakupem sprzętu czy zakup wiązany to tylko niektóre metody robienia ludziom wody z mózgu. Nie przekonuję już much do jedzenia świeżych owoców z drzewa, gównem też się najedzą.
      • Gość: init Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 11:07
        No nie bardzo się da. Windows nie bardzo się skaluje na maszyny z np 1024
        rdzeniami. Do profesjonalnych zastosowań obliczeniowych - zwykle AIX, Solaris...
        albo coraz częściej... Linux
        • elegant-z-mosiny Re: Jeśli nie Windows, to co? 23.10.07, 12:15
          > Do profesjonalnych zastosowań obliczeniowych - zwykle AIX, Solaris..
          > .
          > albo coraz częściej... Linux

          www.novell.com/poland/news/2007/top500.html
      • Gość: marc Re: Jeśli nie Windows, to co? IP: 213.192.71.* 24.10.07, 11:37
        Linux też jest znany od lat. I nic się nie zmienia, zwykli ludzie jak uzywali, tak nadal używają okienek.
        Natomiast, jesli piszesz o specjalistycznych rozwiązaniach na superkomputery itd - to dość oczywiste, systemy uniksowe zawsze były bardzo elastyczne, można je było modyfikowac do własnych potrzeb - nie zapominajmy, że każdy superkomputer to unikalna maszyna, dla której oprogramowanie nie jest dostępne "z półki", tylko najpierw je trzeba dostosować. Jest pewien okres tuningu oprogramowania (np. w TASKu pisano własne sterowniki sieciowe, nie oparte na protokole TCP/IP), by maszyna osiągnęła pełną wydajność (przy założonym reżimie pracy). Windowsy nigdy nie aspirowały do takich ról - to miał być system dla użytkowników Home/Business/Workstation i do tego nadaje się świetnie.
    • Gość: hej LINUX ??? IP: 217.67.201.* 23.10.07, 11:05
      dzieki, postoję, porażka....
      • Gość: dziadek72 Re: LINUX ??? IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.10.07, 11:24
        masz rację... winda to straszna porażka...
        • Gość: Pewex Re: LINUX ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:06
          a przestańcie już tak narzekać, nie ma innej firmy na świecie dzięki której komputer by stał w każdym domu, system do którego w przeciwieństwie do Appla nie trzeba było kupować komputera, chociaż chwalę sobie pracę z moim maciejem i to bardzo, i niezależnie od tego cz OS/2 był szybciej niż Win95, to Win95 odniósł sukces...powiedzcie mi gdzie był Linux kiedy Win95 święcił triumfy, gdzie może wszystko i szło kulawo i niestabilnie, ale dość łatwo dla użyszkodnika, jak Plug&Play, kiedy Linux to wprowadził i kiedy można było przestać mountować cdrom i umountować kiedy przestało się z niego korzystać żeby wyciągnąć płytę?? I nie gadajcie mi puryści że to po to żeby oszczędzać pamięć....OK zacne, ale to czym Wy się zachwycacie i dla Was to fajna rzecz i ogromny + na rzecz modularności systemu zwykłego użytkownika zwyczajnie wkurza i ma to gdzieś, chce mieć cdrom pod ręką, gdzie był Linuks kiedy wyszedł Win2000, jeden z najlepszych systemów stajni z Redmond? i odpowiedzcie sobie jeszcze ilu jest was programistów coś ulepszających na całym świecie a ilu pracuje w Microsofcie po to by ich system przygotwać na ewentulaność współpracy z 90% różnego rodzaju noname sprzętów?? i doceńcie wkład tych wszystkich programistów w Microsofcie którzy sprawili że komputer stał się userfriendly na dłuuuuuuuuuuugo przed tym zanim linux zaczął stawać się taki, i podkreślę sam pracuję na Apple, ale doceniam Microsoft za to zrobił, pewnie mógł zrobić to lepiej, ale Microsoft nie stał się gigantem z dnia na dzień, tego giganta stworzyli ludzie którzy go używali i Ci którzy pisali na niego oprogramowanie..
          • Gość: Doctor Re: LINUX ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:30
            > a przestańcie już tak narzekać, nie ma innej firmy na świecie dzięki której kom
            > puter by stał w każdym domu,

            Wiesz dzięki komu komputer stoi w każdym domu? Dzięki piratom - tylko i
            wyłącznie! Windows nie jest tanim systemem i gdyby nie był dostępny za
            (pół)darmo, ludzie uczyliby się linuksa - co oczywiście przełożyło by się na
            wzrost popularności i szybszy rozwój systemu.
            • Gość: marc Re: LINUX ??? IP: 213.192.71.* 24.10.07, 11:50
              Człowieku, o czym ty mówisz. Windows 95 kupowali ludzie, którzy nawet nie mieli jeszcze komputera w domu. Ustawiały się za nim kolejki, jak u nas za kawą za komuny. Po prostu nie rozumiesz, jak wieli skok technologiczny to był wtedy.
    • tierralatina Co za bzdury!!! 23.10.07, 11:45
      Przerwalem czytanie na tym zdaniu:
      "Przykładem takiego produktu jest znakomity edytor graficzny GIMP,
      który w ciągu kilku lat zdołał dorównać komercyjnemu Photoshop firmy
      Adobe."

      Bo jesli ktos wypisuje az takie bzdury, to nie ma powodu abym mu w
      cokolwiek innego wierzyl.
      GIMP nie jest zlym programem, ale do domowego uzytku. Do
      profesjonalnej obrabiania zdjec zupelnie sie nie nadaje. Stawianie
      znaku rownosci miedzy nim a PS swiadczy jedynie o tym, ze autor nie
      wie o czym pisze.
      • Gość: init Python-Fu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 12:49
        Pod pewnym względem GIMP jest gorszy, pod pewnym względem GIMP jest lepszy. Ja
        robię tylko użytkową grafikę pod sieć, system skryptów Python-Fu i Script-Fu
        ułatwia mi pracę bardziej niż Photoshop by mógł. Photoshop to dobre narzędzie
        dla profesjonalnych humanistów/artystów... ale potrzeby bardziej inżynierskie to
        już raczej słabo zaspokaja.

        A Inkscape to już o wiele lepszy jest od Illustratora.
        • tierralatina Re: Python-Fu 23.10.07, 12:55
          Mowie o profesjonalnej obrobce fotografii, czyli o czyms do czego PS
          zostal stworzony. A nie o tworzeniu grafiki uzytkowej pod siec.
          Twoje argumenty sa takie jak tlumaczenie, ze Excel jest lepszy od
          Worda, bo o wiele sprawniej sie na nim liczy. :)
          • Gość: freeware Re: Python-Fu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.07, 13:18
            Masz jakieś profesjonalne sugestie dotyczące rozbudowy? Zespół GIMP czeka na takich ludzi.
            Problem jest jeden - możesz jedynie zostać za to wymienionym w 'kredytkach' oraz możesz zostać 'opluty' zespołowo na takim forum jak to - że jestes do niczego, że się nie nadajesz i że brakuje Ci to tu to tam...

            Rozumiesz już teraz różnicę?
            Chcesz żeby było lepiej? Pomóż, testuj, sugeruj - ale na litość boską przestań narzekać. Ci ludzie co robią to oprogramowanie są genialni, ale robią często to co robią po nocach, zarywają życie towarzyskie, rodzinne. Nikt im za to nie płaci. Tak naprawdę nie aspirują do zrobienia softu JAK FOTOSZOP - oni chcą zrobić dobry program na miarę swoich możliwości i czasu jaki mogą przeznaczyć.
            To tacy jak TY - wiecznie narzekający 'porównywacze' - stwarzają pozory, że GIMP powstał po to żeby wygryźć PSa.
            Co do obróbki samej fotografii - użyj DigiKam-a - to jest pakiet, który powstał właśnie DO OBRÓBKI FOTOGRAFII. GIMP był pierwotnie programem do obróbki grafiki.
            • tierralatina Re: Python-Fu 23.10.07, 13:28
              Wez kilka glebokich oddechow i przeczytaj jeszcze raz to co
              napisalem w pierwszym poscie. Moze zrozumiesz...
              Jesli nie, to powtarzam: Nie mam nic przeciw GIMPowi, bo jest to
              naprawde dobry program.
              Jednak zgadzam sie z toba - totalna bzdura jest jednak porownywanie
              go z PS. Zauwaz jednak, ze to nie ja to zrobilem, lecz autor
              artykulu. I to nawet nie porownal, ale wrecz postawil znak rownosci
              miedzy tymi aplikacjami. I to jest glupota.
            • tierralatina Re: Python-Fu 23.10.07, 13:32
              PS. Chyba zartujesz z tym digiKamem. Przeciez to dosc rozbudowany
              program do zarzadzania zasobami fotograficznymi i w zadnym wypadku
              narzedzie do obrobki fotografii.
              • Gość: Mikołaj Re: Python-Fu IP: 193.0.242.* 23.10.07, 14:36
                > PS. Chyba zartujesz z tym digiKamem. Przeciez to dosc rozbudowany
                > program do zarzadzania zasobami fotograficznymi i w zadnym wypadku
                > narzedzie do obrobki fotografii.

                Digikam oferuje mnóstwo funkcji do obróbki fotografii, a za sprawą kipi-plugins
                jeszcze więcej.
          • Gość: init Re: Python-Fu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.07, 13:56
            to ciekawe po cholerę w Photoshopie moduł ImageReady, jeśli nie do tworzenia
            sieciowej grafiki? PS jest powszechnie reklamowany jako kombajn do
            wszystkiego... nawet wielu używa go do rysowania. Jeśli jesteś profesjonalnym
            fotografem, to pewnie Photoshop nie ma konkurencji. Ja tylko napisałem, że dla
            profesjonalnego webmastera Photoshop jest dość przeciętnym rozwiązaniem.
        • Gość: Maciek Re: Python-Fu IP: 212.106.19.* 24.10.07, 00:56
          Co rozumiesz przez potrzeby inżynierskie? Wydaje mi się, że do takich zastosowań to raczej wektorki lub CAD a nie PS. A z tym Inkscape to przywaliłeś. Owszem, klawy program, bez wątpienia najlepszy darmowy do wektorówki i ma gigantyczny potencjał na przyszłość, ale Illustratora jak widzę nie znasz lub tylko "po łebkach" skoro tak piszesz. Kolejność jest taka: Illustrator, potem długo nic, potem Freehand, potem Corel i myślę, że Inkscape możnaby już mniej więcej na równi z Corelem.
    • tierralatina Rzetelnosc? Chyba w obnazaniu niekompetencji... 23.10.07, 11:48
      Rzetelnosc? Z ktorym fragmencie? Bo na pewno nie tam gdzie GIMP
      porownywany jest z Photoshopem.
      OK,zgadzam sie: autor rzetelnie pokazuje, ze nie ma pojecia o czym
      pisze...
      • unhappy Re: Rzetelnosc? Chyba w obnazaniu niekompetencji. 23.10.07, 14:08
        tierralatina napisał:

        > Rzetelnosc? Z ktorym fragmencie? Bo na pewno nie tam gdzie GIMP
        > porownywany jest z Photoshopem.

        Dla mnie, użytkownika domowego jest to porównanie jak najbardziej na miejscu.
        Znam obydwa programy, w pracy zdarza mi się użyć zarówno GIMP'a jak i Photoshopa
        ale nie wykorzystuję ich nawet w 5% tak jak zawodowy grafik. Wiele rzeczy
        szybciej zrobię w GIMP'ie bo go znam a z Photoshopem się męczę.

        > OK,zgadzam sie: autor rzetelnie pokazuje, ze nie ma pojecia o czym
        > pisze...

        Jednak ma a ty się niepotrzebnie nadymasz.

        • tierralatina Re: Rzetelnosc? Chyba w obnazaniu niekompetencji. 23.10.07, 14:28
          unhappy napisał:
          > Dla mnie, użytkownika domowego jest to porównanie jak najbardziej
          na miejscu.

          Dla uzytkownika domowego jest Photoshop Elements. I jego porownanie
          z GIMPem jest, zgadza sie, jak najbardziej na miejscu. I to nawet z
          korzyscia dla GIMPa.
          • Gość: Mikołaj Re: Rzetelnosc? Chyba w obnazaniu niekompetencji. IP: 193.0.242.* 23.10.07, 14:40
            > Dla uzytkownika domowego jest Photoshop Elements. I jego porownanie
            > z GIMPem jest, zgadza sie, jak najbardziej na miejscu. I to nawet z
            > korzyscia dla GIMPa.

            Bredzisz. Fotoshop Elements to Photoshop z nieco zmienionym interfejsem i
            okrojony do funkcji kluczowych dla obróbki fotografii. Jest dedykowany
            fotografom niezależnie od tego czy są userami domowymi czy nie.
            • tierralatina Re: Rzetelnosc? Chyba w obnazaniu niekompetencji. 23.10.07, 14:51
              Gość portalu: Mikołaj napisał(a):
              Fotoshop Elements to Photoshop z nieco zmienionym interfejsem i
              > okrojony do funkcji kluczowych dla obróbki fotografii. Jest
              dedykowany
              > fotografom niezależnie od tego czy są userami domowymi czy nie.

              Dowcip dnia! Spodobal mi sie!!! :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka