toja3003
28.12.07, 14:03
barkuje nam nowoczesnych lotnisk, bo np. w Gdańsku chciałem sobie
pojechać autobusem z lotniska do Wrzeszcza. Inna sprawa, że nie wiem
czemu nazwali to lotnisko „Lech Walesa” a nie „Lech Wałęsa”. Chyba w
Polsce nam polskich liter nie brakuje co? Mamy ustawę o języku i ten
język jest dla nas, bo Francuzi czy Niemcy też piszą po swojemu,
więc nie musimy się o nich troszczyć. Proszę to zmienić!
No i podjeżdża koło 15-tej autobus, wsiadam, kupuję bilet, kosztuje
to parę złotych a składa się taka taśma z odcinków po 70 groszy i
kasuj teraz toto. Oczywiście ja wiem, że taśmę się składa i kasuje
każdy odcinek ale gościu za mną tego nie wiedział i porwał to na
fragmenty dosyć krótkie i nie chce mu kasownik kasować, więc mówię
mu że trzeba głębiej wepchnąć. Jak wepchnął to mu całkiem bilecik
wciągło i nie miał. No to dawaj z powrotem kupować nowe a tu pan
kierowca mówi „nie mam już biletów, wszystkie wysprzedane”. Ludzie
się pultają, jacyś cudzoziemcy w ogóle nie kumają o co chodzi, więc
pan kierowca wstał z krzesełka i wydał oświadczenie: „przepraszam
państwa ale nie mogłem przewidzieć sytuacji, że zabraknie biletów”.
Jasne, że nie mógł. Kto by się domyślił, że w autobusie potrzebne są
bilety?
No więc ludzie pytają co mają robić a kierowca mówi „to proszę
jechać bez biletów”. No to ludzie pytają „a jak przyjdzie kontrol?”
To on na to „no nie wiem”. Część ludzi wpada zatem w łapy krążących
wokół przystanku taksówkarzy, którzy oferują „tani” przejazd. Reszta
zostaje, aż tu gruchnęła wieść, że autobus pojedzie za jakieś
półtorej godziny (!). Czas płynie i ci co pokasowali bilety już mają
je nieważne, bo w Gdańsku jak wiadomo są bilety „na czas”. Ładny
obrazek co? A potem ten „szybki” autobus wahadłowy jedzie,
nadkładając drogi, przez jakieś bloczki osiedlowe, zatrzymując się
na każdym przystaneczku zamiast sprawnym kursem dojechać do celu.
I to jest niby jedno z naszych czołowych lotnisk a ludzie gniotą się
w maleńskiej sali odpraw, to jak my mamy zrobić te ME2012 i gdzie
mają te czartery lądować z kibicami? Na łące?