LESZEK BALCEROWICZ MINISTREM FINANSÓW

IP: 213.17.234.* 18.08.03, 15:35
Nie mam wątpliwości, że tylko prof. Balcerowicz nadaje się na ministra
finansów.
Czas zweryfikował Pana Balcerowicza, przez lata nie wykreowała się żadna inna
indywidualność, która byłaby w stanie uratować publiczne finanse.
A próbował Kołodko, Bautz i Belka.
Dość prób!
Polski na to nie stać!
Tylko się starzejemy bez efektu.
A oto dowód: wywiad z prof. Leszkiem Balcerowiczem w trzech częściach.

www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,1623453.html
    • Gość: Kamień część I IP: 213.17.234.* 18.08.03, 15:37
      Leszek Balcerowicz: Nie jesteśmy w sytuacji Argentyny. Wywiad




      Leszek Balcerowicz
      Fot. Wojciech Olkuśnik / AG




      Rozmawiała Krystyna Naszkowska 17-08-2003, ostatnia aktualizacja 17-08-2003
      16:43

      Polska już raz zbankrutowała - w latach 80. wskutek długów zaciąganych w latach
      70. Jednym z pierwszych problemów rządu Mazowieckiego było odzyskanie
      wiarygodności naszego kraju. I to się udało dzięki radykalnym reformom. Mam
      wrażenie, że ludzie, którzy z sentymentem wspominają lata 70., zapomnieli o
      skrajnej nieodpowiedzialności ówczesnej władzy, która własny kraj doprowadziła
      do bankructwa



      Krystyna Naszkowska: Nikt już nie wątpi, że w tym roku osiągniemy
      trzyprocentowy wzrost gospodarczy. To słowa wicepremiera Jerzego Hausnera.
      Prawdziwe?

      Leszek Balcerowicz: Wiele wskazuje na to, że taki wzrost będzie.

      A w przyszłym roku wicepremier Hausner zapowiada pięcioprocentowy wzrost.
      Możliwe?

      - To bardzo optymistyczna prognoza, chociaż nie jest to niemożliwe. To, że po
      okresie spowolnienia gospodarka przyspiesza, jest procesem naturalnym.
      Najważniejsze jest, do jakiego poziomu przyspieszy i jak trwały będzie ten
      wzrost. Czy nasza gospodarka będzie rosła na przykład w tempie 5 proc. przez
      najbliższe dziesięć lat, czy też będziemy mieli 3 proc. w tym roku, 4-5 w
      przyszłym, a potem będziemy mieli kłopoty z utrzymaniem takiego wzrostu?

      To jak Pan ocenia perspektywy wzrostu na najbliższe pięć lat i jakie są
      największe zagrożenia realizacji tej wizji rozwoju gospodarczego?

      - Nie będę tu oryginalny, powiem, co wynika z raportów Banku Światowego,
      Międzynarodowego Funduszu Walutowego, EBOiR i co mówi pokaźna grupa
      ekonomistów. Wszyscy zgodnie stwierdzają, że trwałe przyspieszenie w Polsce
      wymaga wprowadzenia na czas pewnego pakietu reform. Ten pakiet dałby łącznie
      trzy zasadnicze efekty.

      Po pierwsze - bardzo wyraźne i trwałe obniżenie deficytu poprzez obniżenie
      relacji wydatków publicznych do PKB. Po drugie - wzrost zatrudnienia w sektorze
      prywatnym, i wreszcie po trzecie - umocnienie szybkiego wzrostu wydajności
      pracy. To wszystko razem zapewni trwałe przyspieszenie rozwoju. Wspomniany
      pakiet reform obejmuje ograniczenie i racjonalizację wydatków budżetu.

      Do tego musi dojść szybkie dokończenie prywatyzacji; nie ma restrukturyzacji
      bez prywatyzacji. Ponadto usunięcie szkodliwych przepisów, m.in. socjalnych, a
      także dotyczących niektórych rynków. Polska pod tymi względami wyraźnie odstaje
      od czołówki światowej. Po prostu mamy więcej paraliżujących przepisów. I
      wreszcie umocnienie klasycznych funkcji państwa - przede wszystkim wymiaru
      sprawiedliwości, bezpieczeństwa.

      A czy zagrożeniem dla wzrostu gospodarczego nie będzie spiętrzenie spłaty długu
      zagranicznego?

      - Trzeba patrzeć na cały dług publiczny. Nie da się w nieskończoność utrzymywać
      rosnących relacji tego długu do PKB. On już wyrządza szkody poprzez wysysanie
      środków z sektora finansowego - w rezultacie jest mniej pieniędzy na
      inwestycje. Gdyby dług nadal narastał, to w jakimś momencie bańka musiałaby
      pęknąć.

      To jaki będzie deficyt w przyszłym roku?

      - Tego dokładnie nie wiadomo, pojawiają się różne liczby.

      Może być 60 mld?

      - Na tyle mniej więcej ocenia się faktyczny deficyt budżetu państwa. Tak
      naprawdę ta liczba jest tylko ujawnieniem poprzednio skrywanej prawdy. W wersji
      budżetu przygotowanej przez poprzedniego ministra finansów faktyczny deficyt
      był dużo większy niż oficjalny. W ten oficjalny nikt zresztą nie wierzył.

      Ale jeśli zakładamy deficyt na poziomie 60 mld zł, to czy państwo jest w stanie
      go sfinansować?

      - Nie można powiedzieć, że nie da się sfinansować. Problem polega na tym, że to
      sfinansowanie wiązałoby się z coraz większymi kosztami. Bo ci, co pożyczają
      państwu pieniądze, czyli inwestorzy, oceniają ryzyko takiej transakcji. I jeśli
      uważają, że ono rośnie, to zwiększają swoją premię, jaka zawarta jest w cenach
      obligacji.

      Mówiąc prosto, trzeba więcej zapłacić za kolejne porcje rosnącego długu, a w
      skrajnych przypadkach odsetki są tak wysokie, że kraj bankrutuje. Tak się stało
      w Argentynie. Ocena wiarygodności finansowej Argentyny była tak zła, że odsetki
      były astronomiczne wysokie i państwa nie było stać na ich płacenie.

      Czy Polsce grozi bankructwo?

      - Nie jesteśmy w sytuacji Argentyny. Natomiast już w tej chwili tolerowanie
      nadmiernego deficytu budżetowego wyrządza systematyczne szkody, hamuje, a nie
      wzmacnia wzrost. Poza tym uzależniamy się od zagranicznego kapitału
      portfelowego, który napływa tu, by kupować obligacje skarbowe. A to jest
      kapitał nerwowy, który może szybko odpływać. Dużo lepiej, gdy napływają do nas
      zagraniczne inwestycje bezpośrednie, dzięki którym powstają nowe firmy czy
      modernizuje się istniejące już zakłady.

      Minister finansów chce obniżyć w przyszłym roku ten deficyt o kilka miliardów
      złotych. Czy to realne?

      - Powiedzmy jasno - odpowiedzialność za stan finansów państwa spada nie tylko
      na niego, to jest odpowiedzialność tych, co rządzą. W Polsce się tak utarło, że
      niektórzy traktują ministra finansów pogardliwie, on ma po prostu dostarczać
      pieniędzy innym członkom rządu. A te pieniądze się "znajduje". Jedną z cech
      charakterystycznych złych rządów jest psucie finansów własnego państwa. Dobre
      rządy starają się do tego nie dopuścić, a jak już do tego doszło - naprawiać.

      To jaki mamy rząd - dobry czy zły?

      - W najbliższym czasie najważniejszym testem obecnej ekipy będzie stosunek do
      finansów publicznych, bo ich uzdrowienie jest fundamentalnie ważne dla
      perspektyw rozwoju gospodarczego. W Polsce od pewnego czasu mówimy o cięciach
      wydatków, a tymczasem wydatki rosną. W 2001 r. wzrosły realnie o 6,5 proc., co
      jest ogromną sumą, a w 2002 r. z tak podbitego poziomu wzrosły realnie prawie o
      4 proc. A cały czas słyszy się, że dokonuje się jakichś niesłychanych cięć.

      Z tego wyciągam wniosek, że dotychczas ekipa Millera źle rządziła, a teraz
      będziemy się przyglądać, co zrobi rząd po personalnych przetasowaniach i
      obsadzeniu Jerzego Hausnera w roli głównego rozgrywającego kwestie gospodarcze.

      - Może pozostańmy przy faktach.

      A można go za coś pochwalić?

      - Pozytywnie oceniam liberalizację kodeksu pracy. Można to przypisać całemu
      rządowi, ale wiemy, że proponował to Jerzy Hausner.

      Problem w tym, że mamy dużo więcej barier przy tworzeniu miejsc pracy niż tylko
      kodeks pracy. Na przykład utrzymujemy jednakową dla całego kraju płacę
      minimalną. W rezultacie w biedniejszych regionach Polski stosunek tej płacy do
      przeciętnego wynagrodzenia jest bardzo wysoki, nie opłaca się więc ludzi
      legalnie zatrudniać i pracują w szarej strefie. Moim zdaniem płaca minimalna
      powinna być zróżnicowana regionalnie.

      Poza tym mamy bardzo małą mobilność ludzi, m.in. dlatego że nie rozwinęliśmy
      rynku mieszkań na wynajem, a to też w jakiejś części ogranicza rynek pracy.
      Mamy za to zupełnie absurdalną ustawę o ochronie lokatorów, która praktycznie
      wywłaszcza tych, którzy chcieliby inwestować w budownictwo na wynajem.

      Mamy wadliwe rozwiązania socjalne, które sprawiają, że można - łącząc zasiłek z
      pracą w szarej strefie - uzyskiwać więcej, niż pracując oficjalnie. Sytuację
      pogarsza to, że oficjalna praca wiąże się z ogromnymi narzutami - które
      finansują rozdęte wydatki socjalne. To obciąża budżet, ogranicza oficjalne
      zatrudnienie. Te wszystkie patologie sprawiają, że Polska jest smutnym
      rekordzistą - mamy najniższy współczynnik zatrudnienia w całej Europie, nieco
      powyżej 53 proc.

      Czy ktokolwiek próbował kiedyś na przykład zróżnicować regionalnie płacę
      minimalną?

      - Pamiętam dyskusje na ten temat w ramach poprzedniego rządu, ale dalej się to
      nie posunęło.

      Jakie są kontrargumenty?

      - Moim zdaniem nie ma żadnych. Niektórzy podnoszą kwestię zapisów w
      konstytucji. Ale konstytucja tylko gwarantuje płacę minimalną, a nic nie mówi o
      jej jednolito


      • Gość: Kamień Re: część II IP: 213.17.234.* 18.08.03, 15:38
        Moim zdaniem nie ma żadnych. Niektórzy podnoszą kwestię zapisów w konstytucji.
        Ale konstytucja tylko gwarantuje płacę minimalną, a nic nie mówi o jej
        jednolitości.

        Czy można poprawić finanse państwa, mając takie wielkie nierentowne
        przedsiębiorstwa jak huty, kopalnie, PKP?

        - Jest oczywiste, że chore przedsiębiorstwa obciążają finanse państwa, i to w
        dwojaki sposób. Po pierwsze - nie płacą podatków, więc obciążają budżet, a po
        drugie - kiedy w końcu padają, bo to tylko kwestia czasu, wtedy załoga
        przechodzi na zasiłek i znów obciąża budżet. Ponadto w trakcie swojego
        istnienia te przedsiębiorstwa są subsydiowane. W ostatnich dwóch latach narosła
        fala subsydiowania przedsiębiorstw - poprzez rozdzielanie pakietów akcji firm
        wcześniej sprywatyzowanych.

        To co z tym chorym sektorem trzeba zrobić?

        - Sprywatyzować.

        Czy to takie proste? Sprzedać nierentowne kopalnie, huty, z załogą
        przyzwyczajoną do strajków, z silnymi związkami zawodowymi?

        - Jedne się da, inne nie. Chodzi o to, że u nas się tego nawet nie próbuje. Do
        tej pory nie sprywatyzowano nawet kopalni Bogdanka, która ma dobre wyniki
        finansowe. Spójrzmy na doświadczenia Wielkiej Brytanii - okazało się, że
        niektóre kopalnie, które zamykano, gdy były publiczne, otwierano w sektorze
        prywatnym. Rosja, która miała większe problemy w górnictwie węgla kamiennego
        niż my, już nas zdecydowanie wyprzedza - zredukowała i uzdrowiła ten sektor
        dzięki jego prywatyzacji.

        Koleje też mamy sprywatyzować?

        - A dlaczego nie?! To, że w Wielkiej Brytanii zastosowano, jak się okazało,
        niedoskonałą metodę, nie jest żadnym generalnym dowodem przeciwko prywatyzacji
        kolei. W Japonii była to operacja udana. Proszę przejść się po naszym Dworcu
        Centralnym w Warszawie, przecież to jest Trzeci Świat.

        Czy prywatyzacja jest magicznym lekiem na całe zło? Czy na wszystkie problemy
        jest tylko jedna odpowiedź: prywatyzować?

        - To nie jest kwestia wiary, tylko dowodów. Nikt nie udowodnił, że
        przedsiębiorstwo państwowe na dłuższą metę pracuje lepiej niż prywatne. Jest
        odwrotnie. Ostatnie dane Banku Światowego dotyczące sektora bankowego w skali
        całego świata pokazują, że im więcej państwa w bankach, tym gorzej dla rozwoju.
        Mechanizmy własności państwowej są proste - państwo jest właścicielem
        upolityczniającym przedsiębiorstwo poprzez rozdawanie stanowisk swoim, którzy
        nie muszą być najbardziej kompetentni, lub poprzez naciskanie na inwestycje
        nieracjonalne, ale za to "oczekiwane" w danym okręgu wyborczym. Albo też jest
        właścicielem nieobecnym, czyli nie rozlicza menedżerów z efektów ich pracy.
        Jedno jest bardzo złe, a drugie jest złe. Poza tym przedsiębiorstwo państwowe
        nie jest notowane na rynku giełdowym, a więc nie podlega nadzorowi ze strony
        tego rynku.

        Większość prywatnych firm też nie jest notowana na giełdzie i nie podlega jej
        nadzorowi.

        - Ale wtedy jest skoncentrowana własność, jest więc kontrolowane przez ludzi, w
        których interesie jest dobry wynik finansowy tego przedsiębiorstwa. Socjalizm
        upadł nie dlatego, że ludzie byli gorsi. To warunki ustrojowe w jakich
        funkcjonowali były gorsze. Ciągle mamy jeszcze w kraju enklawy socjalizmu,
        wielkie państwowe przedsiębiorstwa. A w miarę upływu czasu te enklawy się
        zwykle degenerują, a nie poprawiają. Im bardziej opóźnia się więc prywatyzację,
        tym gorzej, bo wartość przedsiębiorstwa na ogół spada, a do tego stwarza się
        często możliwość grabienia majątku lub nieracjonalnych inwestycji.

        Być może wicepremier Hausner myśli podobnie, ale z wywiadu dla "Gazety" wynika
        jasno, że czuje się nie tylko ekonomistą, ale i politykiem. A polityk musi też
        brać pod uwagę nastroje społeczne, musi przewidywać, jak propozycje reform
        zostaną przez społeczeństwo przyjęte.

        - Powiem tak: w drugiej części rządów poprzedniej koalicji mieliśmy podwójną
        opozycję, bo część AWS torpedowała rozsądne propozycje rządu i forsowała
        rozwiązania błędne; jedno i drugie z radością witała ówczesna oficjalna
        opozycja. To był zasadniczy powód wyjścia Unii Wolności z rządu. Nowy rząd po
        wyborach znalazł się w dużo lepszej sytuacji do wprowadzania reform, mając
        poparcie parlamentarne i kredyt zaufania społeczeństwa.

        Ale od tej pory minęło już trochę czasu, poparcie społeczeństwa spadło
        gwałtownie i dziś ludzie inaczej przyjmują propozycje reform.

        - Jeśli komuś się wydaje, że dziś wprowadzenie koniecznych działań jest bardzo
        trudne, to niech postawi sobie pytanie: co będzie, jak się tego nie zrobi? Co
        będzie za rok, za dwa lata?

        Jeśli zakładamy, że będzie postępował wzrost gospodarczy i w tym roku będzie to
        3 proc., a w przyszłym 4 lub 5 proc., to odłożenie radykalnych cięć sprawi, że
        może potem ludzie łatwiej przełkną gorzką pigułkę w postaci np. cięć
        socjalnych, jeśli łatwiej będzie o pracę.

        - Ilekroć ktoś powołuje się na czynnik społeczny, to zwykle chodzi nie o
        długofalowy interes społeczeństwa, lecz o odcinkowe interesy konkretnych grup
        zawodowych - rolników, górników, lekarzy itd. Moim zdaniem, jeśli ktoś się
        naprawdę troszczy o społeczeństwo, to nie ulega naciskom zorganizowanych grup
        interesów, tylko zastanawia się, co dla całego kraju znaczy taka czy inna
        decyzja. Zastanawia się np., jak określone rozwiązania wpłyną na zatrudnienie w
        skali kraju. To jest prawdziwa troska o ludzi.

        A co do polepszenia w przyszłym roku klimatu do reform, to wystarczy przeczytać
        prognozę ostrzegawczą Banku Światowego zawartą w raporcie przekazanym parę
        miesięcy temu polskiemu rządowi. Otóż mimo szybszego wzrostu gospodarczego, ale
        bez zdecydowanych ruchów po stronie wydatków, będzie narastało zagrożenie dla
        naszego rozwoju.

        Czyli w przyszłym roku możemy mieć nawet pięcioprocentowy wzrost, a deficyt
        większy niż obecnie?

        - To wynika z założeń do budżetu - rysuje nam się perspektywa wyższego
        deficytu. Tylko w części wynika on z tego, że trzeba będzie zapłacić składkę do
        Unii.

        A w części?

        - To jest pytanie.

        Czyli grozi nam sytuacja, jaką hipotetycznie zarysował Hausner, że nasz dług
        sektora finansów publicznych dojdzie do 60 proc. PKB i wtedy trzeba będzie
        zgodnie z konstytucją przygotować budżet bez deficytu?

        - Konstytucyjny zakaz przekraczania 60 proc. jest bardzo ważny. Ale są
        dodatkowe powody, by szybko uzdrawiać finanse publiczne. Otóż sam fakt
        narastania długu rodzi negatywne skutki społeczne. Już osiągnęliśmy rekordowo
        niskie oprocentowanie dziesięcioletnich obligacji - one spadły z kilkunastu
        procent w 2001 r. do poniżej 5 proc. w maju tego roku. Ale od maja ta
        rentowność rośnie i doszła do 5,4. To tylko częściowo można powiązać z sytuacją
        na rynkach światowych. To jest sygnał ostrzegawczy, co może się stać, jeśli
        dług będzie narastał.
        Warto przypomnieć, że Polska już raz zbankrutowała - w latach 80. wskutek
        długów zaciąganych w latach 70. Długi były tak ogromne, że przestaliśmy płacić
        odsetki. Jednym z pierwszych problemów rządu Tadeusza Mazowieckiego było
        odzyskanie wiarygodności naszego kraju wobec świata, kraju, który tak się
        zadłużył, że stał się bankrutem. I to się udało dzięki radykalnym reformom,
        jakie wtedy przeprowadziliśmy. Mam wrażenie, że ludzie, którzy z sentymentem
        wspominają lata 70., zapomnieli o skrajnej nieodpowiedzialności ówczesnej
        władzy, która własny kraj doprowadziła do bankructwa.

        Sytuacja może się powtórzyć?

        - Ja tego nie prognozuję. Teraz mamy inne czasy, wtedy byliśmy krajem
        zamkniętym, zależnym głównie od dobrej woli państw wierzycieli, teraz w
        znacznym stopniu zależymy od ocen rynków finansowych.

        Czy to znaczy, że teraz jesteśmy bezpieczniejsi?

        Mamy jeszcze czas, aby zablokować zagrożenie dla naszego rozwoju związane z
        chorymi finansami publicznymi. Ale tego czasu nie ma zbyt wiele. Rozstrzygnie
        to, jakie działania będą podejmowane w tym roku.

        Czego Pan oczekuje od rządu tej jesieni? Co powinien zrobić?
        • Gość: Kamień część III IP: 213.17.234.* 18.08.03, 15:38
          - Co do drugiego pytania: z całą pewnością przyjąć i uchwalić pakiet rozwiązań
          dotyczących finansów publicznych, który dałby szybką i wiarygodną poprawę
          sytuacji. Jak wspomniałem, jest to klucz do trwałego rozwoju naszej gospodarki.
          Należy też usunąć obawy, jakie mogą się narodzić na rynkach finansowych wobec
          naszego kraju.

          Czyli chcemy pokazać zachodnim analitykom, tym, którzy się bacznie przyglądają,
          że coś planujemy, ale z realizacją możemy poczekać?

          - Nie, trzeba wcielić w życie pakiet reform, który da efekty i na krótszą, i na
          dłuższą metę. Powinien on obejmować przyspieszenie prywatyzacji. Przychody z
          prywatyzacji w 2000 r. wyniosły 27 mld zł, a w 2002 r. - 2,9 mld. Warto by
          policzyć, ile Polska straciła przez odsuwanie prywatyzacji hutnictwa, górnictwa
          czy Polmosów. Myślę, że to są duże pieniądze. Przez jakiś czas Bank Zachodni
          był państwowy, podczas gdy Bank Wielkopolski został sprywatyzowany. Narosły
          wówczas duże różnice na korzyść tego drugiego. Teraz obydwa są prywatne dzięki
          prywatyzacji w latach 1998-2000.

          A przeciwnicy mówią tak: co nam z tych dobrych, zachodnich banków, skoro polscy
          przedsiębiorcy nie mogą tam uzyskać kredytów, bo te banki nie są zainteresowane
          popieraniem rozwoju naszej gospodarki i wolą w inny sposób zarabiać.

          - Ze światowych badań wynika, że utrzymywanie państwowej własności w bankach
          nie służy dobrze ani bankom, ani przedsiębiorcom. A co do takich tez, to myślę,
          że Związek Banków Polskich powinien pokazać, jak się one mają do faktów.

          Doczekamy się od tego rządu podatku liniowego?

          - Proszę zwrócić uwagę, o ile mniej dziś demagogii w wypowiedziach o podatku
          liniowym w porównaniu z czasem, kiedy go pierwszy raz zaproponowałem w 1998 r.
          Zobaczymy, jaki będzie finał tej sprawy. Argumenty się nie zmieniły - to jest
          najprostszy podatek, najbardziej sprzyja ograniczaniu szarej strefy, zabiera
          podatnikom najmniej czasu przeznaczanego na obliczenia, najmniej ich karze za
          zwiększanie legalnych dochodów.

          Ale przynajmniej na początku przyniesie mniej wpływów do budżetu.

          - Niekoniecznie. Wszystko zależy od tego, jaką rząd przyjmie stawkę podatku
          oraz od innych rozwiązań.

          A czy nie lepiej na razie ujednolicić stawki podatkowe dla obywateli i
          przedsiębiorców, czyli PIT i CIT?

          - To jest półśrodek, który może doprowadzić do rozmaitych manipulacji.

          Jest Pan zwolennikiem naszego wejścia do strefy euro w 2007 r.

          - Byłoby to w najlepszym interesie Polski. Z dwóch zasadniczych powodów. Po
          pierwsze, by to osiągnąć, musimy utrzymać to, co jest dobre w polskiej
          gospodarce, czyli niską inflację, niskie długoterminowe stopy procentowe, a
          jednocześnie musimy zrobić to, co jest konieczne dla wzrostu gospodarczego,
          czyli zmniejszyć trwale deficyt budżetu. Jednym słowem, gdyby nie było
          kryteriów z Maastricht, to dla Polski trzeba by je było wymyślić, bo one są
          dobre dla rozwoju gospodarki. I jeśli ktoś mówi, że nie ma się co spieszyć z
          wchodzeniem do strefy euro, to faktycznie mówi: odłóżmy na później niezbędne
          reformy. A drugi argument jest taki, że my już bardzo się zintegrowaliśmy z
          Unią pod względem eksportu, cyklu koniunkturalnego, i jednocześnie jesteśmy
          krajem raczej małym, otwartym na przypływy i odpływy kapitału. Przy takich
          cechach strukturalnych w naszym interesie jest posiadanie wspólnego pieniądza z
          tą strefą. Odkładanie wejścia do strefy euro oznacza więc utratę możliwych
          korzyści i - prawdopodobnie - wzrost ryzyka dla Polski.

          Wicepremier Hausner mówi o tych, którzy proponują wejście do strefy euro w 2007
          r., że wygłaszają "niebezpiecznie skrajne opinie"?
          Nie znam tej wypowiedzi. Przedstawiłem swój punkt widzenia.

          Jakie będą perspektywy?

          - Albo będzie tolerowanie dużego deficytu, albo szybki rozwój gospodarczy. Tego
          nie da się na dłuższą metę połączyć.

          Martwi się Pan składem nowej Rady Polityki Pieniężnej? Sądząc po nastrojach i
          składzie parlamentu, mogą do niej wejść ludzie, którzy będą naciskali na
          radykalne i szybkie cięcie stóp.

          - Trudno mi zakładać, że parlament będzie się starał podważyć to, co się udało
          obecnej radzie osiągnąć, czyli stabilność cen.

          Czy rola RPP zmieni się po naszym wejściu do Unii?

          - Nie, nie zmieni się aż do wejścia do strefy euro. Wtedy politykę
          kształtowania stóp przejmie Europejski Bank Centralny.

          Czyli jest szansa na to, że pod koniec roku prezydent i parlament wybiorą już
          ostatnią radę?

          - Oby - nie dlatego, że źle ją oceniam, tylko dlatego, że liczę na szybkie
          wejście do strefy euro.

          Czy po odejściu z rządu Grzegorza Kołodki skończyły się boje o rezerwę
          rewaluacyjną z NBP?

          - Mam nadzieję. Opieram się tu na publicznych wypowiedziach przedstawicieli
          rządu.

          Strasznie Pan unika jakichkolwiek personalnych zwrotów, ale czy nie pora
          powiedzieć wprost, że po umocnieniu w rządzie pozycji Jerzego Hausnera i
          odejściu Kołodki lepiej się Pan z tym rządem dogaduje?

          (milczenie)

          Przecież pytam tylko o poglądy ekonomiczne, a nie o tajemnice państwowe. To nie
          są sprawy osobiste, ludzie chcą wiedzieć, czym różnią się poglądy na gospodarkę
          tak ważnych dla kraju osób. Bo z tego coś wynika.

          - Odnoszę wrażenie, że to, co jest pozytywne w polityce gospodarczej obecnego
          rządu, wynika w dużej mierze z inicjatywy wicepremiera Hausnera.

          Niemniej dzielą was istotne różnice, przykładem jest choćby data wejścia Polski
          do strefy euro.

          - Aby stwierdzić, jakie są rzeczywiste różnice, trzeba wyjść poza etykietki. Ja
          nie robię uników, ale wiem z doświadczenia, że przy racjonalnym dialogu, który
          zawsze wymaga odrzucenia etykietek i koncentracji na problemach, faktyczne
          różnice poglądów okazują się mniejsze od wcześniej głoszonych lub
          przypisywanych.


          Rozmawiała Krystyna Naszkowska
      • Gość: pleple Balcerowicz TAK ale z reformą na Białorusi ! nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.03, 20:30
    • Gość: emes Re: LESZEK BALCEROWICZ MINISTREM FINANSÓW IP: *.studiokwadrat.com.pl 18.08.03, 16:21
      Prof. Balcerowicz, jezeli ma glowe na karku (a ma), nie da sie chyba
      wmanewrowac po raz kolejny. Jedyne co udalo mu sie "osiagnac" to nienawisc
      slabo i srednio wyksztalconej wiekszosci. Tych lepiej wyksztalconych tez nie
      pociagnal za soba...

      A wszystko dlatego, ze jako jeden z nielicznych potrafil mowic prawde. Bez
      lukrowania. To nie on pchal sie na stanowisko - to o niego zabiegano. Nie
      musial wiec przymilac sie elekotoratowi. No i teraz lud pracujacy miast i wsi
      ma kozla ofiarnego - "Balcerowicz musi odejsc". Bo Balcerowicz nie obiecywal
      gruszek na wierzbie jak tow. Miller!!!
      • mr_watchman Re: LESZEK BALCEROWICZ MINISTREM FINANSÓW 19.08.03, 15:59
        Gość portalu: emes napisał(a):

        > Bo Balcerowicz nie obiecywal gruszek na wierzbie jak tow. Miller!!!

        A wiesz, jakie pyszne są te gruszki? Mniam, palce lizać. Tak mówią ci, którzy
        rozmawiali z tymi, którzy znają tych, którzy słyszeli o tych, co podsłuchali
        rozmowę jednych takich, co podobno te gruszki jedli - gdzieś w Korei Płn. albo
        na Kubie.
        • emes-nju !!! 20.08.03, 09:52
          O Matko!!!

          Po przeczytaniu pierwszego zdania przerazilem sie, zes Ty tych gruszek
          poprobowal! A ja jak zwykle sie nie zalapalem :-(

          Adrenalina mi opadla po przeczytaniu do konca :-)
      • Gość: Polonus NIGDY, CO WY? NAIWNI? IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 26.08.03, 14:17
        balcerowicz ma za dobry stolek i za dlugo o niego walczyl aby oddac sie na
        padline.

        Jak co to "profesor" bedzie wolal wykladac na uniwerytetach poludniowo-
        amerykanskich o tak dzielnie osagnietych dzieki niemu reformach ekonomicznych w
        Polsce...!!!kosztem Polski!!!.

        Polityka dazenia do kryteriow z Maastriht jest polityka niestosowna i
        anachroniczna w aktualnej sytuacji ekonomicznej Polski.

        Panowie profesorowie! istnieja tez inne polityki monetarne

        • emes-nju Re: NIGDY, CO WY? NAIWNI? 01.09.03, 14:43
          Gość portalu: Polonus napisał(a):

          >
          > Polityka dazenia do kryteriow z Maastriht jest polityka niestosowna i
          > anachroniczna w aktualnej sytuacji ekonomicznej Polski.
          >
          > Panowie profesorowie! istnieja tez inne polityki monetarne
          >


          Podaj jakies przyklady bom ciekaw...

          Sa tez swiaty rownolegle, ale nikt ich nie widzial tak jak i alternatywnej
          ekonomii.
          • Gość: Polonusfr Re: NIGDY, CO WY? NAIWNI? IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 12:10
            emes-nju napisał:

            > Gość portalu: Polonus napisał(a):
            >
            > >
            > > Polityka dazenia do kryteriow z Maastriht jest polityka niestosowna i
            > > anachroniczna w aktualnej sytuacji ekonomicznej Polski.
            > >
            > > Panowie profesorowie! istnieja tez inne polityki monetarne
            > >
            >
            >
            > Podaj jakies przyklady bom ciekaw...
            >
            > Sa tez swiaty rownolegle, ale nikt ich nie widzial tak jak i alternatywnej
            > ekonomii.


            Jezeli ta tematyka sie interesujesz to napewno z nia sie "zetknoles"


            • emes-nju Re: NIGDY, CO WY? NAIWNI? 03.09.03, 12:27
              Gość portalu: Polonusfr napisał(a):

              > emes-nju napisał:
              >
              > > Gość portalu: Polonus napisał(a):
              > >
              > > >
              > > > Polityka dazenia do kryteriow z Maastriht jest polityka niestosowna i
              >
              > > > anachroniczna w aktualnej sytuacji ekonomicznej Polski.
              > > >
              > > > Panowie profesorowie! istnieja tez inne polityki monetarne
              > > >
              > >
              > >
              > > Podaj jakies przyklady bom ciekaw...
              > >
              > > Sa tez swiaty rownolegle, ale nikt ich nie widzial tak jak i alternatywnej
              >
              > > ekonomii.
              >
              >
              > Jezeli ta tematyka sie interesujesz to napewno z nia sie "zetknoles"
              >
              >
              Nie zetknalem sie ani z alternatywnymi swiatami, ani z alternatywna ekonomia.
              POMOCY!!!

              Czy w alternatywnej ekonomi wystepuje zjawisko antypieniedzy. Jezeli tak to ja
              nic nie chce o tym wiedziec. Bo jak antymateria zetknie sie z materia to
              nastepuje anihilacja!!! Tak samo mogloby byc z pieniedzmi. Troche nawet juz
              jest - kasa dematerializuje sie w naszych najcenniejszych przedsiebiorstwach
              typu POLSKIE huty czy kopalnie...

              Ech...
              • Gość: Polonusfr Re: NIGDY, CO WY? NAIWNI? IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 11:00
                emes-nju napisał:

                > Nie zetknalem sie ani z alternatywnymi swiatami, ani z alternatywna ekonomia.
                > POMOCY!!!
                >
                > Czy w alternatywnej ekonomi wystepuje zjawisko antypieniedzy. Jezeli tak to
                ja
                > nic nie chce o tym wiedziec. Bo jak antymateria zetknie sie z materia to
                > nastepuje anihilacja!!! Tak samo mogloby byc z pieniedzmi. Troche nawet juz
                > jest - kasa dematerializuje sie w naszych najcenniejszych przedsiebiorstwach
                > typu POLSKIE huty czy kopalnie...
                >
                > Ech...



                To pomysl o mobile perpeteum alchemii : chlop spi, zboze rosnie

                TO JEST DOPIERO RAJ, a nie tam ta Twoja ameryka ze trzeba dobrze wykorzystywac
                oszukiwac zeby cos zarobic (Enron, Wordcom, American Airlines, Arthur
                Andersen,itd,itd)
                • emes-nju Re: NIGDY, CO WY? NAIWNI? 04.09.03, 11:30
                  Gość portalu: Polonusfr napisał(a):

                  > emes-nju napisał:
                  >
                  > > Nie zetknalem sie ani z alternatywnymi swiatami, ani z alternatywna ekonom
                  > ia.
                  > > POMOCY!!!
                  > >
                  > > Czy w alternatywnej ekonomi wystepuje zjawisko antypieniedzy. Jezeli tak t
                  > o
                  > ja
                  > > nic nie chce o tym wiedziec. Bo jak antymateria zetknie sie z materia to
                  > > nastepuje anihilacja!!! Tak samo mogloby byc z pieniedzmi. Troche nawet ju
                  > z
                  > > jest - kasa dematerializuje sie w naszych najcenniejszych przedsiebiorstwa
                  > ch
                  > > typu POLSKIE huty czy kopalnie...
                  > >
                  > > Ech...
                  >
                  >
                  >
                  > To pomysl o mobile perpeteum alchemii : chlop spi, zboze rosnie


                  A potem ciagle spi i zboze nie sie samo zzac. A potem wstaje i blokuje drogi :-)


                  >
                  > TO JEST DOPIERO RAJ, a nie tam ta Twoja ameryka ze trzeba dobrze
                  wykorzystywac
                  > oszukiwac zeby cos zarobic (Enron, Wordcom, American Airlines, Arthur
                  > Andersen,itd,itd)


                  JA zyje i pracuje w Polsce - w Ameryce nie bylem i nie bede dopoki bede musial
                  zebrac o przywilej dostania wizy. Twoje Enrony itd. to wierzcholek gory
                  lodowej. Wiekszosc pracuje i bogaci sie uczciwie!!!
                  • Gość: Polonusfr Re: NIGDY, CO WY? NAIWNI? IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 13:10
                    emes-nju napisał:

                    Twoje Enrony itd. to wierzcholek gory
                    > lodowej

                    Zgadzam sie z tym.

                    A jak chlop blokuje drogi to gdzie te autostrady?
                    Co? Tylko zagraniczny kapital potrafi budowac autostrady?
                    • emes-nju Re: NIGDY, CO WY? NAIWNI? 04.09.03, 14:05
                      Gość portalu: Polonusfr napisał(a):

                      > emes-nju napisał:
                      >
                      > Twoje Enrony itd. to wierzcholek gory
                      > > lodowej
                      >
                      > Zgadzam sie z tym.
                      >
                      > A jak chlop blokuje drogi to gdzie te autostrady?
                      > Co? Tylko zagraniczny kapital potrafi budowac autostrady?


                      Hm... Chyba nie tylko zagraniczny. Ale polski jak na razie nic nie buduje. A
                      jak juz ma koncesje to wyciaga lapki po panstwowe bo mu nie starcza.

                      Zapamietaj raz na jutro - polski kapital prawie nie istnieje!!! Jest go tak
                      malo, ze nie da rady sfinansowac wszystkiego co trzeba. I sa dwa wyjscia z
                      impasu. Albo Polska odrabia zaleglosci cywilizacyjne przez 200 lat kozystajac z
                      polskiego kapitalu (w tym czasie resztki po komunie niechybnie pobankrutuja),
                      albo kozysta z zagranicznego kapitalu i robi to szybciej (np. poprzez
                      prywatyzacje tego, co sie jeszcze do tego nadaje).
    • slavek2 Re: LESZEK BALCEROWICZ MINISTREM FINANSÓW 19.08.03, 16:07
      Oczywiście, może jeszcze bardziej schłodzi gospodarkę. I ten zachwyt nad
      gospodarką Argentyny. Tylko on się nadaje.
    • feezyk More of the same? 19.08.03, 17:00
      Myslalem, ze juz sie udopornilem. Niestety,
      ten wywiad i komentarze do niego, zmusily mnie
      do ponownego wyrazenie moich pogladow.


      Receptariusz Prezesa Balcerowicza:

      1. Zmniejszenie wydatkow budzetu oraz
      udzialu budzetu w PKB

      Slusznie, slusznie, jesli jest deficyt, to
      trzeba obnizac wydatki. Odkrycie!
      Tylko gdzie ciac Panie Prezesie?

      Policja - nie
      Sady - nie
      Skladka na UE - nie
      Wojsko (F16) - nie
      Administracja - wg Romano Prodi
      potrzeba jej wiecej po akcesji do UE

      Co zostaje?
      -Sluzba zdrowia - de facto bankructwa
      szpitali, bo sa potwornie zadluzone
      -Obnizka emerytur
      -Edukacja

      Czemu Pan Prezes tego nie powie wprost,
      tylko sypie ladnymi ogolnikami?

      Dodajmy tez, ze udzial budzetu w PKB
      spadal szybko w latach 90-tych.


      2. Podatek liniowy

      Wplywy maja pozostac takie same...
      co oznacza wyzsze ciezary dla ubozszych lub
      klasy sredniej, nieprawdaz, Panie Prezesie?
      No, czemu Pan, ktory tak lubi prawde w oczy,
      o tym nie wspomnial?

      3. Prywatyzacja kopaln i kolei


      Dwa stwierdzenia:

      "to, ze w UK sie nie udalo, to bez
      znaczenia.."

      "nawet NAJBARDZIEJ DOCHODOWEJ kopalni
      nie sprzedano"

      To sie samo komentuje.

      Pod tymi eufemizmami kryje sie likwidacja
      kopaln i spadek wydatkow na infrastrukture
      kraju.

      Przypomnijmy tez, ze po szczegolnie
      udanych, ze wzgledu na prywatyzacje, latach
      1999, 2000 poziom bezrobocia szyblo
      osiagnal ponad 18%.


      4. Szybkie przystapienie do strefy Euro
      "bo bedzie trzeba zachowac niska inflacje
      i zmniejszyc deficyt budzetu"
      Sa tez inne argumenty, juz lepsze, o
      stabilnosci, malym ryzyku kursowym.

      Tylko, ze mamy tu stawianie wozu przed koniem.
      Niska inflacja i niski deficyt budzetu staja
      sie wartosciami nadrzednymi w stosunku do
      takich waznych imperatywow ekonomicznych,
      jak dobre wykorzystanie funduszy strukturalnych
      (potrzebny wklad wlasny) czy inwestycje
      w infrastrukture, ze o pomyslnosci duzych
      grup obywateli nie wspomne.

      Byl kiedys taki jeden gosc, nazywal sie
      Chauchescu, czy jakos tak, ktory postanowil
      splacic wszystkie dlugi swojego kraju, jakies
      20 lat temu. Splacil, a kraj do dzisiaj
      sie nie podniosl.

      Uderza mnie w tym wywiadzie szalona jednostronnosc
      i brak refleksji w stosunku do ostatnich 15 lat.

      Pozdrowienia
      F.
      • feezyk Jeszcze troche krytyki. 19.08.03, 17:02
        Zauwazmy jeszcze kto to mowi.

        Mowi to czlowiek, ktory przez wiele lat
        swietnie funkcjonowal w systemie komunistycznym,
        publikujac prace z ekonomii, co prawda marne, ale
        za to o gospodarce ZSRR. Pewnie krytyczne?

        Mowi to czlowiek, ktorego wplyw na polska
        gospodarke w ciagu ostatnich 15 lat byl
        wyzszy niz czyjkolwiek.

        Mowi to czlowiek, ktorego recepty (identyczne z
        dzisiejszymi) byly konsewkentnie wdrazane,
        a ktory zwala cala odpowiedzialnosc za obecny
        ZLY stan na INNYCH.

        Mowi to czlowiek, ktory doprowadzil do upadku jedyna,
        w miare przyzwoita, polska partie polityczna.

        Mowi to czlowiek, ktory w obliczu nadchodzacego
        kryzysu uciekl z rzadu na fotel, na ktorym nie
        musi sie obawiac zadnej kontroli, moze za to
        do woli udzielac dobre rady.

        Mowi to czlowiek, ktory przehandlowal
        ksiezycowy budzet roku 2001 w zamian za
        ten fotel.



        W moim odczuciu, ten wywiad ma znikoma wartosc
        jako tekst ekonomiczny. To, co jest w nim wartosciowe -
        ostrzezenie przed rosnacym zadluzeniem - jest powszechnie
        znane. Cala reszta, niestety, jest raczej pomnikiem
        dogmatyzmu. Wszystko sie Panu Prezesowi wydaje tak
        latwe i proste, ze az dziw, ze bedac w tylu rzadach,
        tak niewiele zrobil.

        Spojrzmy np. na informacje o wzroscie realnych wydatkow
        budzetu w roku 2002. Gdzie jest analiza wplywu wskaznika
        inflacji, nizszej o 4 punkty procentowe od celu
        inflacyjnego
        w 2002 roku na realane wydatki budzetu???
        A jaki jest zwiazek pomiedzy reforma emerytalna
        rzadu Buzka-Balcerowicza a poziomem deficytu
        budzetowego?


        Spojrzmy na to, co mowi o roku 1989.
        Polska odzyskala wtedy (ponoc) wiarygodnosc
        dzieki reformom RZADU MAZOWIECKIEGO.
        A mnie sie zdawalo, ze to bezprecedensowy
        sukces Solidarnosci poskutkowal umorzeniem
        dlugow. A tu sie okazuje, ze to tez zasluga
        Balcerowicza (pochwalmy jednak skromnosc,
        ktora kaze mu wymieniac Mazowieckiego).


        Spojrzmy na to, jak milosnie mowi o dobrych,
        zachodnich bankach. Jesli te banki sa dobre,
        to jak wygladaja zle? Mam na mysli marze, jakosc obslugi,
        ilosc "zlych kredytow", kontakty z rodzimymi firmami.
        Gdzie jest analiza wplywu polityki NBP i RPP na
        poziom rentownosci tych dobrych bankow?


        Gdzie sa pytania od Pani Dziennikarki o jakosc
        polityki monetarnej, notoryczne mijanie sie z
        celem inflacyjnym? Gdzie sa pytania od Pani
        Dziennikarki o zwiazek wysokosci stop procentowych
        ze spadajacymi wydatkami na inwestycje?
        Dlaczego nie ma odpowiedzi Pana Prezesa o to,
        dlaczego wzrosly wydatki realne budzetu?
        Jaki wplyw maja tu stopy procentowe, poziom inflacji,
        kurs waluty? Jak to sie dzieje, ze Pan Prezes chwali
        pana Hausnera, ktory ma poglady na deficyt, dojscie
        do strefy euro dokladnie przeciwne do Pana Prezesa?


        Nic to. Macie bozyszcze, wielbcie go wiec bezkrytycznie.

        Uklony,
        F.
        • Gość: BRvUngern-Sternber Brawo Feezyk. IP: *.bg.am.lodz.pl 20.08.03, 13:48
          Dodam tutaj z innego watku wpis bo tamm zrobilo sie nieciekawe towarzystwo a ja wole przebywac w lepszym.:o)))

          w
          > przydługiej nieco, jak zwykle pokrętnej, pełnej uników i nudnej jak flaki z
          > olejem pogawędce z unikającą kłopotliwych pytań panią redaktor,
          > że Polska ma REKORD EUROPY! --->Tak swietna charakterystyka ,,stylu''
          Balcerka.
          > Odzwyczailiśmy się trochę, więc zacytujmy Mistrza:
          >
          > <Cytat:>
          > "te patologie sprawiają, że Polska jest smutnym rekordzistą - mamy najniższy
          > współczynnik zatrudnienia w całej Europie, nieco powyżej 53 proc."
          > <Koniec cytatu>
          >
          >
          > Pytanie: Jaki jest osobisty udział Mistrza w tym osiągnięciu? --->:o))))
          Wymagac od Balcerka logiki???:o)))Przeciez on nie wie co mowi.PRZECIEZ ON
          OSKARZYL SAM SIEBIE O ZRUJNOWANIE POLSKI.(wspolczynnik zatrudnienia coz to jest
          znow Balcerowicz nie rozumie podstawowych pojec ekonomicznych.Coz to jest te
          53%???To wspolczynnik NIE ZATRUDNIENIA a AKTYWNOSCI ZAWODOWEJ-jak profesor moze
          mylic te rzeczy???Nie pojmuje.Taki to profesor.Coz to jest aktywnosc zawodowa?
          TO LUDZIE PRACUJACY I POSZUKUJACY PRACY czyli AKTYWNI.A wiec nalezy odliczyc
          bezrobotnych.)Czyli wspolczynnik zatrudnienia wynosi 43%.TAK REKORD EUROPEJSKI !!!
          mozemy latwo policzyc OKOLO 30% bezrobocia jest to wskaznik
          trzecioswiatowy.Bacerowicz kolejny raz sie skompromitowal(ktory to juz) jako
          czlowiek nie majacy pojecia o gospodarce.Ale w przeciwienstwie do
          Lepperowcow ,,demaskowanie'' Balcerowicza nie jest dla ludzi inteligentnych
          droga do kariery a po prostu chodzi o to aby pozbyc sie czlowieka gleboko
          niekompetentnego.NIE ZAPOMINAJMY TEZ O ROLI RPP.Tu mamy na uwadze gospodarke
          Polski jest tak straszliwie zrujnowana ze az plakac sie chce.I to nas
          interesuje.Dodatkowo Balcerowicz powolujac sie na ,,niezidentyfikowanych''
          ekspertow twierdzi ze rzekomo wzrost zalezy od jakichs tam ,,reform
          strukturalnych''.Sadze ze on w to wierzy a jest to kompletna bzdura.Wzrost
          zalezy od polityki gospodarcze.Czyli RPP i NBP sa tu na dywaniku i ciagle te
          koszmarne stopy.Juz dawno powinni byc usunieci.''Reformy strukturalne'' czyli
          mowiac krotko zrzucenie na spoleczenstwo kosztow funkcjonowania panstwa wynika
          z kolosalnych srodkow potrzebnych na UE.I to jest smutna prawda.Realizuje sie
          na naszych oczach smutny scenariusz po zrujnowaniu gospodarki przez Balcerka i
          RPP wchodzimy do UE i strefy euro a to spowoduje UTRWALENIE BIEDY na
          dotychczasowym poziomie z uwagi na to ze strefa euro jest strefa smierci czyli
          stagnacji.Niestety.
          >
          >
          • mr_watchman Bruno, a jak tam pogoda w twojej okolicy? 21.08.03, 15:38
          • Gość: Polonus Re: Brawo Feezyk. IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 27.08.03, 16:34
            Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

            < I to jest smutna prawda.
            <Realizuje sie na naszych oczach smutny scenariusz po zrujnowaniu gospodarki
            <przez Balcerka i
            > RPP wchodzimy do UE i strefy euro a to spowoduje UTRWALENIE BIEDY na
            > dotychczasowym poziomie z uwagi na to ze strefa euro jest strefa mierci
            > czyli stagnacji.Niestety.

            Zgoda!!!
            i dlatego polityka dazaca do kryteriow Maastriht jest zla polityka.
      • Gość: Strzelec Zaraz chwileczke IP: 167.26.50.* 19.08.03, 19:32
        feezyk napisał:

        > Myslalem, ze juz sie udopornilem. Niestety,
        > ten wywiad i komentarze do niego, zmusily mnie
        > do ponownego wyrazenie moich pogladow.
        >
        >
        > Receptariusz Prezesa Balcerowicza:
        >
        > 1. Zmniejszenie wydatkow budzetu oraz
        > udzialu budzetu w PKB
        >
        > Slusznie, slusznie, jesli jest deficyt, to
        > trzeba obnizac wydatki. Odkrycie!
        > Tylko gdzie ciac Panie Prezesie?
        >
        > Policja - nie
        > Sady - nie
        > Skladka na UE - nie
        > Wojsko (F16) - nie
        > Administracja - wg Romano Prodi
        > potrzeba jej wiecej po akcesji do UE
        >
        > Co zostaje?
        > -Sluzba zdrowia - de facto bankructwa
        > szpitali, bo sa potwornie zadluzone
        > -Obnizka emerytur
        > -Edukacja
        >
        > Czemu Pan Prezes tego nie powie wprost,
        > tylko sypie ladnymi ogolnikami?
        >
        > Dodajmy tez, ze udzial budzetu w PKB
        > spadal szybko w latach 90-tych.
        >
        >
        > 2. Podatek liniowy
        >
        > Wplywy maja pozostac takie same...
        > co oznacza wyzsze ciezary dla ubozszych lub
        > klasy sredniej, nieprawdaz, Panie Prezesie?
        > No, czemu Pan, ktory tak lubi prawde w oczy,
        > o tym nie wspomnial?
        >
        > 3. Prywatyzacja kopaln i kolei
        >
        >
        > Dwa stwierdzenia:
        >
        > "to, ze w UK sie nie udalo, to bez
        > znaczenia.."
        >
        > "nawet NAJBARDZIEJ DOCHODOWEJ kopalni
        > nie sprzedano"
        >
        > To sie samo komentuje.
        >
        > Pod tymi eufemizmami kryje sie likwidacja
        > kopaln i spadek wydatkow na infrastrukture
        > kraju.
        >
        > Przypomnijmy tez, ze po szczegolnie
        > udanych, ze wzgledu na prywatyzacje, latach
        > 1999, 2000 poziom bezrobocia szyblo
        > osiagnal ponad 18%.
        >
        >
        > 4. Szybkie przystapienie do strefy Euro
        > "bo bedzie trzeba zachowac niska inflacje
        > i zmniejszyc deficyt budzetu"
        > Sa tez inne argumenty, juz lepsze, o
        > stabilnosci, malym ryzyku kursowym.
        >
        > Tylko, ze mamy tu stawianie wozu przed koniem.
        > Niska inflacja i niski deficyt budzetu staja
        > sie wartosciami nadrzednymi w stosunku do
        > takich waznych imperatywow ekonomicznych,
        > jak dobre wykorzystanie funduszy strukturalnych
        > (potrzebny wklad wlasny) czy inwestycje
        > w infrastrukture, ze o pomyslnosci duzych
        > grup obywateli nie wspomne.
        >
        > Byl kiedys taki jeden gosc, nazywal sie
        > Chauchescu, czy jakos tak, ktory postanowil
        > splacic wszystkie dlugi swojego kraju, jakies
        > 20 lat temu. Splacil, a kraj do dzisiaj
        > sie nie podniosl.
        >
        > Uderza mnie w tym wywiadzie szalona jednostronnosc
        > i brak refleksji w stosunku do ostatnich 15 lat.
        >
        > Pozdrowienia
        > F.

        Jesli zgadzasz sie ze stwierdzeniem Balcerowicza, ze wydatki budzetu musza byc
        ograniczone, z czym zreszta trudno sie nie zgodzic, to "udowadnianie" w
        kolejnym zdaniu,ze tego sie nie da zrobic (Policja - nie, sady - nie, Skladka
        na UE - nie, Wojsko (F16) - nie, Administracja - wg Romano Prodi, potrzeba jej
        wiecej po akcesji do UE; Co zostaje? Sluzba zdrowia - de facto bankructwa
        szpitali, bo sa potwornie zadluzone, Obnizka emerytur, Edukacja) traci juz
        tylko demagogia. Zdecyduj sie na cos, albo sie zgadzasz z Balcerowiczem w tej
        kwestii albo nie. Jezeli sie zgadzasz i jednoczesnie krytykujesz Balcerowicza
        za to, ze nie mowi gdzie oszczednosci nalezy szukac, no wiesz, Ty tez nie
        mowisz, wiec Twoje zarzuty traca hipokryzja. A wlasnie dokladnie tak jest ze
        oszczednosci pewnie by sie znalazly w kazdym z wymienionym przez Ciebie
        sektorow (no moze z wyjatkiem tej skladki UE)...

        Dalej "pod tymi eufemizmami kryje sie likwidacja kopaln i spadek wydatkow na
        infrastrukture". Przepraszam nie bardzo rozumiem...bo mnie sie caly czas
        wydawalo, ze wiekszosc kopaln jest nierentownych, do ktorych panstwo doplaca
        rokrocznie miliony zlotych (z naszych kieszeni przeciez), podobnie zreszta jak
        doplaca do nierentownych koleji i paru innych molochow...(nie wspominam juz o
        fakcie, ze tego typu relacja wlasnosci, wlasnosc panstwowa, to swietny grunt do
        przeprowadzania milionowych przekretow na koszt i budzetu pasntwa i nas
        wszystkich). Dlaczego ich liwidacja, lub oddanie w prywatne rece ma spodowowac
        spadek wydatkow na infrastrukture ? Chyba dokladnie odwrotnie...Przeciez srodki
        uwolnione poprzez pozbycie sie koniecznosci dofinansowywania nierentownych
        przedsiebiorstw beda mogly byc przeznaczone na rozwoj infrastruktury, chociazby
        budowe autostrad...

        Dyskontowanie idei prywatyzacji stwierdzeniem "Przypomnijmy tez, ze po
        szczegolnie udanych, ze wzgledu na prywatyzacje, latach 1999, 2000 poziom
        bezrobocia szyblo osiagnal ponad 18%" jest znowu tylko tania demagogia. Bo
        sugeruje bezposredni zwiazek pomiedzy skala prywatyzacji a stopa bezrobocia,
        pomijajac wszystkie inne czynniki. A to jest intelektualna nieuczciwosc.
        Jest oczywiscie zwiazek pomiedzy skala prywatyzacji a stopa bezrobocia, ale
        jest on bardziej skomplikowany niz sugerowana przez autora liniowosc. Jasne,
        jezeli panstwowy moloch z przerostem zatrudnienia przechodzi w prywatne rece to
        na ogol konczy sie to redukcja zatrudnienia (no coz panstwo moze zawsze
        wyciagnac wiecej pieniedzy od podatnika by utrzymywac zatrudnienie w swoich
        molochach na wysokim poziomie bez ogladania sie na rachunek ekonomiczny, ale
        prywatny inwestor na to pozwolic sobie nie moze). Rzecz jednak w tym, ze
        wlasnie z tego powodu prywatyzacji nie nalezy unikac, ale laczyc z innymi
        dzialaniami majacymi na celu lagodzenie skutkow spolecznych tego typu posuniec
        (a wiec przykladowo liberalizacja rynku pracy, by pracodawcy chetniej
        zatrudniali i by latwiej bylo prace znalezc, odbiurokratyzowanie gospodarki, by
        latwiej mozna bylo zakladac i prowadzic wlasna dzialalnosc gospodarcza, obnizka
        i ujednolicenie podatkow by zmniejszyc ryzyko nierozerwalnie zwiazane z
        prowadzeniem dzialanosci godpodarczej). Wykorzystywanie pozornej korelacji
        pomiedzy stopniem prywatyzacji w latach 1999, 2000 a wzrostem bezrobocia bez
        analizy innych czynnikow ktore mogly na ten wrost bezrobocia wplynac (jak
        chocby usztywnienie kodeksu pracy, zwiekszenie obowiazkowych swiadczen
        socjalnych ktorymi obarczani sa pracodawcy), nie mowiac juz o pominieciu
        takich drobiazgow jak ten ze w porownaniu do krajow znacznie bogatszych od
        Polski, obciazenia socjalne pracodawcow w Polsce sa relatywnie wyzsze, czy roli
        obecnych rozwiazan prawnych powaznie hamujacych lub wrecz uniemozliwiajacych
        podejmowanie dzialalnosci gospodarczej w Polsce, jest tym dokladnie zabiegiem
        ktory przypisujesz Balcerowiczowi (omijanie niewygodnych faktow), a wiec jest
        czysta hipokryzja, ktora w moich oczach calkowicie kompromituje wartosc Twojej
        krytyki. I moze warto przypomniec ze gdyby wziasc na serio Twoja teze, ze jest
        jakas pozytywna korelacja pomiedzy stopa bezrobocia a skala prywatyzacji, lub
        innymi slowy stopa bezzrobocia a stopniem sprywatyzowania w gospodarce, to
        trzeba by wyjasnic jak to sie dzieje, ze w gospodarkach z minialnym udzialem
        panstwa, przykladowo USA czy Kanada, stopa bezrobocia jest rzedu 5-6%...Ale
        fizyk raczej zmienilby szybko swoja teze co do prawdziwych przyczyn wzrostu
        bezrobocia w Polsce w latach 1999-2000.

        Co do drugiej czesci krytyki, tej pod haslem 'zauwazmy jeszcze kto to mowi'
        nie bede sie wypowiadal, bo jest niepowazna. Zauwaze tylko ze jest ona typowa
        argumentacja ze szkoly komunistycznej wlasnie...nie dykutuje sie z pogladami,
        tylko atakuje czlowieka osobiscie...za cokolwiek...

        • Gość: deLUC Re: Zaraz chwileczke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.03, 22:55
          Gość portalu: Strzelec napisał(a):

          )
          ) Jesli zgadzasz sie ze stwierdzeniem Balcerowicza, ze wydatki budzetu musza
          byc
          ) ograniczone, z czym zreszta trudno sie nie zgodzic, to "udowadnianie" w
          ) kolejnym zdaniu,ze tego sie nie da zrobic (Policja - nie, sady - nie, Skladka
          ) na UE - nie, Wojsko (F16) - nie, Administracja - wg Romano Prodi, potrzeba
          jej
          ) wiecej po akcesji do UE; Co zostaje? Sluzba zdrowia - de facto bankructwa
          ) szpitali, bo sa potwornie zadluzone, Obnizka emerytur, Edukacja) traci juz
          ) tylko demagogia. Zdecyduj sie na cos, albo sie zgadzasz z Balcerowiczem w tej
          ) kwestii albo nie.

          Jesli przyjmujesz ze na kazde pytanie mozna odpowiedziec - tak, nie lub nie
          wiem - to czy przestales juz brac lapowki?

          Balcerowicz przedstawia koniecznosc redukcji wydatkow budzetu - feezyk wskazal
          te dziedziny gdzie wg. niego redukcje sa mozliwe, a czego B. "w otwarte oczy"
          nie powiedzial - polemizuj z nim jesli uwazasz inaczej.

          ) Jezeli sie zgadzasz i jednoczesnie krytykujesz Balcerowicza
          ) za to, ze nie mowi gdzie oszczednosci nalezy szukac, no wiesz, Ty tez nie
          ) mowisz, wiec Twoje zarzuty traca hipokryzja.
          Czy przestales juz brac lapowki?

          ) A wlasnie dokladnie tak jest ze
          ) oszczednosci pewnie by sie znalazly w kazdym z wymienionym przez Ciebie
          ) sektorow (no moze z wyjatkiem tej skladki UE)...
          )
          ) Dalej "pod tymi eufemizmami kryje sie likwidacja kopaln i spadek wydatkow na
          ) infrastrukture". Przepraszam nie bardzo rozumiem...bo mnie sie caly czas
          ) wydawalo, ze wiekszosc kopaln jest nierentownych, do ktorych panstwo doplaca
          ) rokrocznie miliony zlotych (z naszych kieszeni przeciez), podobnie zreszta
          jak
          ) doplaca do nierentownych koleji i paru innych molochow...(nie wspominam juz o
          ) fakcie, ze tego typu relacja wlasnosci, wlasnosc panstwowa, to swietny grunt
          do
          )
          ) przeprowadzania milionowych przekretow na koszt i budzetu pasntwa i nas
          ) wszystkich).
          Tu mi sie przypomina sprawa Wagon SA - tam nie placa pracownikom - ale Panstwo
          nie ponosi z tego tytulu zadnych strat(?) wiec wszystko jest ok?

          ) Dlaczego ich liwidacja, lub oddanie w prywatne rece ma spodowowac
          ) spadek wydatkow na infrastrukture ?
          A to dlatego ze panstwo jako wlasciciel inwestuje przynajmniej w utrzymanie
          zdolnosci produkcyjnych zakladow absorbujac miejsca pracy podczas gdy prywatny
          wlasciciel dazy do osiagniecia zysku takze droga likwidacji tych zdolnosci i
          miejsc pracy.

          ) Chyba dokladnie odwrotnie...Przeciez srodki
          )
          ) uwolnione poprzez pozbycie sie koniecznosci dofinansowywania nierentownych
          ) przedsiebiorstw beda mogly byc przeznaczone na rozwoj infrastruktury,
          chociazby
          )
          ) budowe autostrad...
          Chwileczke nikt tu nie mowi o alokacji srodkow tylko redukcji wydatkow.

          )
          ) Dyskontowanie idei prywatyzacji stwierdzeniem "Przypomnijmy tez, ze po
          ) szczegolnie udanych, ze wzgledu na prywatyzacje, latach 1999, 2000 poziom
          ) bezrobocia szyblo osiagnal ponad 18%" jest znowu tylko tania demagogia.
          ) Bo
          ) sugeruje bezposredni zwiazek pomiedzy skala prywatyzacji a stopa bezrobocia,
          ) pomijajac wszystkie inne czynniki.
          Czy sprywatyzowane zaklady zatrudniaja wiecej osob niz przed prywatyzacja?
          Czy na skutek prywatyzacji tworzone sa nowe miejsca pracy w liczbie
          przewyzszajacej te likwidowane? Stawiam kasztany przeciwko orzechom ze nawet
          w okresie wysokiego wzrostu PKB firmy te wiecej zwalnialy niz zatrudnialy.

          Oczywiscie to nie jedyny moim zdaniem czynnik wazne sa rowniez:
          wysoki koszt kapitalu, konkurencje zagranicy,
          spadek popytu krajowego (skutek i przyczyna bezrobocia zarazem), wysoki kurs
          zlotowki, koszt pracy? Czy wspomniany osobnik nie ma udzialu w powstaniu tychze?

          ) A to jest intelektualna nieuczciwosc.
          Nie ma argumentow za w/w teza? Nie jest warta rozwarzenia?

          ) Jest oczywiscie zwiazek pomiedzy skala prywatyzacji a stopa bezrobocia, ale
          ) jest on bardziej skomplikowany niz sugerowana przez autora liniowosc. Jasne,
          ) jezeli panstwowy moloch z przerostem zatrudnienia przechodzi w prywatne rece
          to
          )
          ) na ogol konczy sie to redukcja zatrudnienia (no coz panstwo moze zawsze
          ) wyciagnac wiecej pieniedzy od podatnika by utrzymywac zatrudnienie w swoich
          ) molochach na wysokim poziomie bez ogladania sie na rachunek ekonomiczny, ale
          ) prywatny inwestor na to pozwolic sobie nie moze).
          I tu dwie istotne uwagii: w warunkach silnej konkurencji w Polsce -
          prywatyzacja prowadzi do redukcji miejsc pracy - co w skali makro implikuje
          obnizenie popytu na pewne grup dobr - co implikuje podwyzszenie kosztow
          produkcji dla producentow tych dobr - co implikuje obnizanie kosztow przez
          tychze poprzez redukcje plac i zatrudnienia - co implikuje obnizanie popytu na
          pewne ...
          Jest jeszcze drugi aspekt prywatyzacji - otoz o ile rzeczywiscie taki moloch
          przynosi straty - to jego istnienie sprawia ze wiele krajowych kooperujacych z
          nim firm notuje zyski, albo przynajmniej pokrycie kosztow stalych. Prywatyzacja
          zas powoduje ze kooperanci ida w odstawke - co implikuje zmniejszenie popytu na
          ich produkty - co implikuje obnizanie kosztow przez redukcje plac i
          zatrudnienia itd. itd.

          ) Rzecz jednak w tym, ze
          ) wlasnie z tego powodu prywatyzacji nie nalezy unikac, ale laczyc z innymi
          ) dzialaniami majacymi na celu lagodzenie skutkow spolecznych tego typu
          posuniec
          ) (a wiec przykladowo liberalizacja rynku pracy,
          ) by pracodawcy chetniej
          ) zatrudniali i by latwiej bylo prace znalezc, odbiurokratyzowanie gospodarki,
          by
          )
          ) latwiej mozna bylo zakladac i prowadzic wlasna dzialalnosc gospodarcza,
          obnizka
          )
          ) i ujednolicenie podatkow by zmniejszyc ryzyko nierozerwalnie zwiazane z
          ) prowadzeniem dzialanosci godpodarczej).
          Wskaz moze takie dzialania ktore maja na celu podniesienie konkurencyjnosci
          gospodarki (m.in. zmniejszenie kosztow pracy) ale jednoczesnie takie ktorych
          koszt nie obciazy najubozszych.

          ) Wykorzystywanie pozornej korelacji
          ) pomiedzy stopniem prywatyzacji w latach 1999, 2000 a wzrostem bezrobocia bez
          ) analizy innych czynnikow ktore mogly na ten wrost bezrobocia wplynac
          ) (jak
          ) chocby usztywnienie kodeksu pracy, zwiekszenie obowiazkowych swiadczen
          ) socjalnych ktorymi obarczani sa pracodawcy)
          ), nie mowiac juz o pominieciu
          ) takich drobiazgow jak ten ze w porownaniu do krajow znacznie bogatszych od
          ) Polski, obciazenia socjalne pracodawcow w Polsce sa relatywnie wyzsze,
          ) czy roli
          )
          ) obecnych rozwiazan prawnych powaznie hamujacych lub wrecz uniemozliwiajacych
          ) podejmowanie dzialalnosci gospodarczej w Polsce, jest tym dokladnie zabiegiem
          ) ktory przypisujesz Balcerowiczowi (omijanie niewygodnych faktow), a wiec jest
          ) czysta hipokryzja,
          ) ktora w moich oczach calkowicie kompromituje wartosc Twojej
          ) krytyki.
          ) I moze warto przypomniec ze gdyby wziasc na serio Twoja teze, ze jest
          ) jakas pozytywna korelacja pomiedzy stopa bezrobocia a skala prywatyzacji, lub
          ) innymi slowy stopa bezzrobocia a stopniem sprywatyzowania w gospodarce, to
          ) trzeba by wyjasnic jak to sie dzieje, ze w gospodarkach z minialnym udzialem
          ) panstwa, przykladowo USA czy Kanada, stopa bezrobocia jest rzedu 5-6%

          Kapitalne i to jest dopiero demagogia. Jeden kontrprzyklad - ARGENTYNA -
          rozumiem ze gdyby nie sprywatyzowali na rzecz obcego kapitalu wszystkiego
          bezrobocie u nich bylo by jeszcze wyzsze tak?

          ) ...Ale
          ) fizyk raczej zmienilby szybko swoja teze co do prawdziwych przyczyn wzrostu
          ) bezrobocia w Polsce w latach 1999-2000.
          Podaj te prawdziwe przyczyny.

          ) Co do drugiej czesci krytyki, tej pod haslem 'zauwazmy jeszcze kto to mowi'
          ) nie bede sie wypowiadal, bo jest niepowazna. Zauwaze tylko ze jest ona typowa
          ) argumentacja ze szkoly komunistycznej wlasnie...nie dykutuje sie z pogladami,
          ) tylko atakuje czlowieka osobiscie...za cokolwiek...
          )
        • feezyk Uspokoj sie lepiej. 20.08.03, 00:25
          Gość portalu: Strzelec napisał(a):

          > feezyk napisał:

          > > Czemu Pan Prezes tego nie powie wprost,
          > > tylko sypie ladnymi ogolnikami?

          > >
          > > 2. Podatek liniowy
          > >
          > > 3. Prywatyzacja kopaln i kolei
          > >
          > > Pod tymi eufemizmami kryje sie likwidacja
          > > kopaln i spadek wydatkow na infrastrukture
          > > kraju.
          > >
          > > Przypomnijmy tez, ze po szczegolnie
          > > udanych, ze wzgledu na prywatyzacje, latach
          > > 1999, 2000 poziom bezrobocia szyblo
          > > osiagnal ponad 18%.
          > >
          > >
          > > 4. Szybkie przystapienie do strefy Euro
          > > "bo bedzie trzeba zachowac niska inflacje
          > > i zmniejszyc deficyt budzetu"
          > > Sa tez inne argumenty, juz lepsze, o
          > > stabilnosci, malym ryzyku kursowym.
          > >

          > Jesli zgadzasz sie ze stwierdzeniem Balcerowicza, ze
          wydatki budzetu musza byc
          > ograniczone, z czym zreszta trudno sie nie zgodzic, to
          "udowadnianie" w
          > kolejnym zdaniu,ze tego sie nie da zrobic (Policja -
          nie, sady - nie, Skladka
          > na UE - nie, Wojsko (F16) - nie, Administracja - wg
          Romano Prodi, potrzeba jej
          > wiecej po akcesji do UE; Co zostaje? Sluzba zdrowia -
          de facto bankructwa
          > szpitali, bo sa potwornie zadluzone, Obnizka emerytur,
          Edukacja) traci juz
          > tylko demagogia. Zdecyduj sie na cos, albo sie zgadzasz
          z Balcerowiczem w tej
          > kwestii albo nie.


          Wytykam brak precyzji i nazywania rzeczy po imieniu.
          Latwo powiedziec: zredukujmy wydatki.
          O niebo trudniej powiedziec, komu i dlaczego zabrac.
          A tu mamy Prezesa NBP.



          Jezeli sie zgadzasz i jednoczesnie krytykujesz
          Balcerowicza
          > za to, ze nie mowi gdzie oszczednosci nalezy szukac, no
          wiesz, Ty tez nie
          > mowisz, wiec Twoje zarzuty traca hipokryzja.

          Wlasnie mowie: trzeba zmniejszyc emerytury,
          zamknac polowe szpitali i zmniejszyc ilosc
          lekcji w szkole lub obnizyc place nauczycielom.

          > A wlasnie dokladnie tak jest ze
          > oszczednosci pewnie by sie znalazly w kazdym
          > z wymienionym przez Ciebie
          > sektorow (no moze z wyjatkiem tej skladki UE)...
          >

          Acha. I od tego poprawi sie zapewne stopien absorpcji
          funduszy z UE, wzrosnie bezpieczenstwo i jakosc
          sadownictwa (postulowane w tymze wywiadzie).



          > Dalej "pod tymi eufemizmami kryje sie likwidacja
          > kopaln i spadek wydatkow na infrastrukture".
          > Przepraszam nie bardzo rozumiem...

          Nic nie szkodzi.


          > wydawalo, ze wiekszosc kopaln jest nierentownych, do
          ktorych panstwo doplaca
          > rokrocznie miliony zlotych (z naszych kieszeni
          przeciez),


          No wlasnie. Powiedzmy prawde wprost: likwidacja wielu
          kopaln.
          To postuluje Pan Prezes. Moze nawet slusznie, jesli to
          bedzie
          madrze zrobione. Tylko, mowienie "prywatyzacja" na
          "likwidacja" to jest oszustwo.

          > podobnie zreszta jak
          > doplaca do nierentownych koleji i paru innych
          molochow...

          Drogi tez sa strasznie nierentowne, bo to tylko
          koszta dla panstwa, co?


          > Dlaczego ich liwidacja, lub oddanie w prywatne rece ma
          spodowowac
          > spadek wydatkow na infrastrukture ?
          > Chyba dokladnie odwrotnie...

          Chyba jednak nie. Przeciez istota prywatyzacji
          kolei byloby zmniejszanie doplat, czyli
          spadek wydatkow na infrastrukture. OK dla
          podatnika, ale jest tez koszt.

          Prywatny wlasciciel (jak pokazuje przyklad
          UK) unikalby najpewniej inwestycji a
          maksymalizowalby krotkoterminowy zysk. Mialby
          tez w nosie korzysci dla terenow polozonych w poblizu
          linii kolejowych, liczylaby sie tylko rentownosc.


          > Zwolnione poprzez pozbycie sie koniecznosci
          dofinansowywania nierentownych
          > przedsiebiorstw beda mogly byc przeznaczone na rozwoj
          infrastruktury, chociazby
          >
          > budowe autostrad...
          >

          To dlaczego w ciagu 15 lat istnienia III RP nie
          wybudowano
          tych autostrad? Przeciez mial zadzialac identyczny
          mechanizm. Zastanowilo Cie to kiedys? Jak nie,
          to czas najwyzszy wreszcie pomyslec.

          c.d.n.
          • feezyk Uspokoj sie lepiej (c.d.) 20.08.03, 00:25

            > Dyskontowanie idei prywatyzacji stwierdzeniem
            "Przypomnijmy tez, ze po
            > szczegolnie udanych, ze wzgledu na prywatyzacje, latach
            1999, 2000 poziom
            > bezrobocia szyblo osiagnal ponad 18%" jest znowu tylko
            tania demagogia. Bo
            > sugeruje bezposredni zwiazek pomiedzy skala
            prywatyzacji a stopa bezrobocia,
            > pomijajac wszystkie inne czynniki. A to jest
            intelektualna nieuczciwosc.

            Dyskontowanie? Mialo byc dyskredytowanie.

            Teza o zwiazku prywatyzacji z bezrobociem, jest
            dobrze umotywowana teza. Nieuczciwa jest raczej
            teza przeciwna. Jesli istota prywatyzacji bylo
            zwiekszanie wydajnosci i przejecie czesci polskiego
            rynku, to, przy transferze zyskow za granice,
            efektem musi byc wzrost bezrobocia. I jest.
            Zapraszam do dyskusji bez zle uzasadnionych
            epiteow.


            > Jest oczywiscie zwiazek pomiedzy skala prywatyzacji a
            stopa bezrobocia, ale
            > jest on bardziej skomplikowany niz sugerowana przez
            autora liniowosc.
            > Jasne, jezeli panstwowy moloch z przerostem
            zatrudnienia przechodzi
            > w prywatne rece to na ogol konczy sie to redukcja
            zatrudnienia

            Wiec zgadzasz sie jednak z moja oszukancza teza?


            > (no coz panstwo moze zawsze
            > wyciagnac wiecej pieniedzy od podatnika by utrzymywac
            zatrudnienie w swoich
            > molochach na wysokim poziomie bez ogladania sie na
            rachunek ekonomiczny, ale
            > prywatny inwestor na to pozwolic sobie nie moze). Rzecz
            jednak w tym, ze
            > wlasnie z tego powodu prywatyzacji nie nalezy unikac,

            Milczaca zakladasz, ze zysk pochodzacy ze wzrostu
            efektywnosci pozostaje w kraju. Czy to zalozenie
            ma jakies empiryczne lub teoretyczne podstawy?

            > ale laczyc z innymi dzialaniami majacymi na celu
            > lagodzenie skutkow spolecznych tego typu posuniec
            > (a wiec przykladowo liberalizacja rynku pracy,
            > by pracodawcy chetniej zatrudniali i by latwiej
            > bylo prace znalezc,

            Pod pewnymi warunkami sie zgadzam.


            > odbiurokratyzowanie
            > gospodarki, by latwiej mozna bylo zakladac i prowadzic
            wlasna
            > dzialalnosc gospodarcza,


            Mozesz tego nie pamietac. Juz w 1998 chyba pan
            wicepremier Balcerowicz powolal cialo (biurokratyczne)
            pod nazwa Zespol d/s Odbiurokratyzowania Gospodarki.
            Jak myslisz, czego dokonal ow Zespol?


            > obnizka i ujednolicenie podatkow by zmniejszyc
            > ryzyko nierozerwalnie zwiazane z
            > prowadzeniem dzialanosci godpodarczej).

            Alez CIT konsekwentnie maleje!
            Fajnie, nizsze podatki sa OK.
            Tylko jest jeden ziejacy problem: deficyt.
            Juz zapomniales?

            > Wykorzystywanie pozornej korelacji
            > pomiedzy stopniem prywatyzacji w latach 1999, 2000 a
            > wzrostem bezrobocia bez analizy innych czynnikow
            > ktore mogly na ten wrost bezrobocia wplynac (jak
            > chocby usztywnienie kodeksu pracy, zwiekszenie
            obowiazkowych swiadczen
            > socjalnych ktorymi obarczani sa pracodawcy), nie mowiac
            juz o pominieciu
            > takich drobiazgow jak ten ze w porownaniu do krajow
            znacznie bogatszych od
            > Polski, obciazenia socjalne pracodawcow w Polsce sa
            relatywnie wyzsze,
            > czy roli obecnych rozwiazan prawnych powaznie
            hamujacych lub wrecz
            > uniemozliwiajacych podejmowanie dzialalnosci
            gospodarczej w Polsce,
            > jest tym dokladnie zabiegiem ktory przypisujesz
            Balcerowiczowi
            > (omijanie niewygodnych faktow), a wiec jest czysta
            hipokryzja,
            > ktora w moich oczach calkowicie kompromituje wartosc
            Twojej
            > krytyki.


            Zauwaz najpierw, ze stawiasz mi wymagania takie, jak
            Prezesowi NBP, co mi, naturalnie pochlebia.

            Prywatyzacje i zwiazane z nia zjawiska
            sledze pilnie praktycznie od poczatku i moje tezy
            oparte sa na wielu latach obserwacji losow poszczegolnych
            firm i calych sektorow. Korelacja czasowa, ktora
            wykorzystalem nie jest, moim zdaniem przypadkowa, ale to
            nie jest moj jedyny argument.

            Wyraznie nie dociera do Ciebie normalna w
            gospodarce rynkowej ewentualnosc, ktora nazywa
            sie hostile take-over, czyli po polsku:
            glupiemu biada.



            > I moze warto przypomniec ze gdyby wziasc na serio Twoja
            teze, ze jest
            > jakas pozytywna korelacja pomiedzy stopa bezrobocia a
            skala prywatyzacji,
            > lub innymi slowy stopa bezzrobocia a stopniem
            sprywatyzowania w gospodarce,
            > to trzeba by wyjasnic jak to sie dzieje, ze w
            gospodarkach z minialnym udzialem
            > panstwa, przykladowo USA czy Kanada, stopa bezrobocia
            jest rzedu 5-6%...


            Naprawde nie rozrozniasz miedzy prywatyzacja, a scislej
            sprzedaniem przemyslu i bankow zagranicznym wlascicielom,
            a dominacja prywatnej (rodzimej) wlasnosci w gospodarce
            rynkowej w rownowadze?

            Jesli nie, to nie masz tu po co pisac, niestety.

            Zeby Ci dokuczyc, dorzuce Ci jeszcze Szwecje z 60%
            PKB przechodzacym przez kase panstwa i bezrobociem
            cos kolo 4%.



            > Ale fizyk raczej zmienilby szybko swoja teze co do
            > prawdziwych przyczyn
            > wzrostu bezrobocia w Polsce w latach 1999-2000.


            Nie kompromituj sie chlopie.



            >
            > Co do drugiej czesci krytyki, tej pod haslem
            > 'zauwazmy jeszcze kto to mowi'nie bede sie
            > wypowiadal, bo jest niepowazna.


            Mogles nie zauwazyc tekstow pt.
            "Balcerowicz jako najwiekszy polski
            patriota." Swiadomie oddzielilem czesc
            ekonomiczna od oceny osoby, co niewielu
            czyni.

            Przyznaje otwarcie: uwazam, ze Leszek Balcerowicz
            nie jest czlowiekiem wielkiego formatu i uzasadniam
            te teze. Uwazam tez, ze nie jest wybitnym
            ekonomista. Uwazam, ze moje zarzuty sa powazne.


            > Zauwaze tylko ze jest ona typowa
            > argumentacja ze szkoly komunistycznej wlasnie...
            > nie dykutuje sie z pogladami,
            > tylko atakuje czlowieka osobiscie...za cokolwiek...
            >


            Ty chyba jestes jeszcze bardzo mlody i nie
            zauwazyles dwu oddzielnych dyskusji, ktore sie
            tocza w tym watku. Sprawdz sobie, kto
            pierwszy zmieszal ocene osoby z ocena pogladow
            w tym i innych watkach, a potem przepros mnie
            ladnie za te szkole komunistyczna.


            Mysl czlowieku!
            F.

      • edek40 Re: More of the same? 20.08.03, 11:27
        Jedno to przeczytac, a drugie rozumiec zasady ekonomii.

        Balcerowicz jako prezes NBP nie musi podawac konkretnych rozwiazan. Od tego
        jest rzad i tylko on moze cokolwiek przeprowadzic. A oszczedzac mozna np. na
        automatycznej waloryzacji rent i emerytur, na doplatach do KRUS, do upadajacych
        pomnikow realsocjalizmu (w tym konserwowaniu polskiej wsi XIX wieku). Mozna
        rowniez odbiurokratyzowac panstwo. Tylko tyle przyszlo mi do glowy.
        Prawdopodobnie wlasnie zalatalem dziure w budzecie i za jednym zamachem
        dolozylem do szkolnictwa, sadownictwa, policji itp. Celowo pominalem
        lecznictwo. Tu pomoze wylacznie prywatyzacja - podobnie z reszta jak w wielu
        innych dziedzinach.
        • feezyk Re: More of the same? 20.08.03, 16:34
          edek40 napisał:

          > Jedno to przeczytac, a drugie rozumiec zasady ekonomii.
          >
          > Balcerowicz jako prezes NBP nie musi podawac
          konkretnych
          > rozwiazan.

          Jasne. Nie musi tez realizowac celu inflacyjnego.
          Czy on cos musi? Jesli jednak, zgadzamy sie, ze
          sa tam niemal same ogolniki, to czym sie, do diaska,
          zachwycacie?

          > Oszczedzac mozna np. na
          > automatycznej waloryzacji rent i emerytur,
          > na doplatach do KRUS,

          No, toz napisalem. Obnizyc emerytury.

          > do upadajacych pomnikow realsocjalizmu

          Dobra. Kopalnie i huty.
          Zgadzam sie.

          > (w tym konserwowaniu polskiej wsi XIX wieku).

          Czyzbys mial jakis pomysl na polska wies?
          To jestes pierwszy.

          > Mozna rowniez odbiurokratyzowac panstwo.

          Juz wielu probowalo, tworzac w efekcie nowa
          biurokracje. Wlacznie ze slawna reforma samorzadowa
          (czyjego rzadu?). Na razie jednak, trzeba
          powiekszac administracje, (zapomniales?) pan Prodi
          tego wymaga.


          > Tylko tyle przyszlo mi do glowy.
          > Prawdopodobnie wlasnie zalatalem dziure w budzecie
          > i za jednym zamachem
          > dolozylem do szkolnictwa, sadownictwa, policji itp.

          Niestety, nie.

          > Celowo pominalem
          > lecznictwo. Tu pomoze wylacznie prywatyzacja -
          > podobnie z reszta jak w wielu innych dziedzinach.

          Powodzenia.
          Efektem netto beda drozsze i trudniej dostepne
          uslugi medyczne. Chyba sie co do tego zgadzamy?

          Pozdrawiam
          F.
          • edek40 Re: More of the same? 21.08.03, 10:19
            feezyk napisał:

            > edek40 napisał:
            >
            > > Jedno to przeczytac, a drugie rozumiec zasady ekonomii.
            > >
            > > Balcerowicz jako prezes NBP nie musi podawac
            > konkretnych
            > > rozwiazan.
            >
            > Jasne. Nie musi tez realizowac celu inflacyjnego.
            > Czy on cos musi? Jesli jednak, zgadzamy sie, ze
            > sa tam niemal same ogolniki, to czym sie, do diaska,
            > zachwycacie?

            Czyzby nie realizowal?

            >
            > > Oszczedzac mozna np. na
            > > automatycznej waloryzacji rent i emerytur,
            > > na doplatach do KRUS,
            >
            > No, toz napisalem. Obnizyc emerytury.

            Czytasz i nie rozumiesz. Sprobuj czytac wolniej. Napisalem nie o obnizaniu
            emerytur tylko o odejsciu od automatycznej waloryzacji.

            >
            > > do upadajacych pomnikow realsocjalizmu
            >
            > Dobra. Kopalnie i huty.
            > Zgadzam sie.

            Dzieki.

            >
            > > (w tym konserwowaniu polskiej wsi XIX wieku).
            >
            > Czyzbys mial jakis pomysl na polska wies?
            > To jestes pierwszy.

            Nie, pierwsze jest PSL. W celu poprawy efektywnosci gospodarowania wprowadzili
            limit arealu. Ja mam inny pomysl, ale przeszedl ten przyjaciol rolnikow.

            >
            > > Mozna rowniez odbiurokratyzowac panstwo.
            >
            > Juz wielu probowalo, tworzac w efekcie nowa
            > biurokracje. Wlacznie ze slawna reforma samorzadowa
            > (czyjego rzadu?). Na razie jednak, trzeba
            > powiekszac administracje, (zapomniales?) pan Prodi
            > tego wymaga.

            Kto napisal, ze trzeba powiekszac. Wystarczy darmozjadow gazdujacych na nikomu
            niepotrzebnych polskich urzedach przesunac do nikomu niepotrzebnych unijnych. A
            gdyby tak dobrze poglowkowac to moze okazaloby sie, ze 1 urzednik moze obsluzyc
            jednoczesnie urzad polski, unijny oraz jeszcze jakis po zwolnionym
            darmozjadzie. Wystarczy im tylko kazac wziac sie do roboty (konieczne niestety
            bedzie zmniejszenie ilosci biurokracji - to moze nie przejsc - towarzysze sie
            bronia)

            >
            >
            > > Tylko tyle przyszlo mi do glowy.
            > > Prawdopodobnie wlasnie zalatalem dziure w budzecie
            > > i za jednym zamachem
            > > dolozylem do szkolnictwa, sadownictwa, policji itp.
            >
            > Niestety, nie.

            Byc moze nie wystarczy na policje. Na reszte na pewno.

            >
            > > Celowo pominalem
            > > lecznictwo. Tu pomoze wylacznie prywatyzacja -
            > > podobnie z reszta jak w wielu innych dziedzinach.
            >
            > Powodzenia.
            > Efektem netto beda drozsze i trudniej dostepne
            > uslugi medyczne. Chyba sie co do tego zgadzamy?

            Ciekawe kiedy ostatnio korzystales z uslug "bezplatnej" sluzby zdrowia? I ile
            dales w lape, aby uratowac zdrowie lub zycie Twojej lub bliskiej Ci osoby?

            Stanowczo i tu sie nie zgadzam. Isnieje juz dosc dobrze rozwiniety rynek
            prywatnych pakietow zdrowotnych. Juz teraz za pieniadze mniejsze niz zdziera z
            nas panstwo otrzymujesz uslugi "as seen on tv". Upowszechnienie takich pakietow
            spowoduje zmniejszenie ich kosztu. W prywatnej placowce srodki wydawane sa
            racjonalnie. W panstwowej jak donosi TVP dyrektorzy kupuja najdrozsze
            strzykawki na swiecie, za to od zony serdecznego przyjaciela, z ktorym kiedys
            zasiadali w radzie nadzorczej czegos tam. Pomijam delikatnie fakt, ze placac
            prywatnie wiem, gdzie moje pieniadze powedruja. Placac do kasy panstwa wiem, ze
            calkiem sporo zostanie zmarnowane zanim dotrze do miejsca, w ktorym ostatecznie
            zostana zmarnowane. W tym drugim wypadku nie mam prawa do naslania prokuratora
            na zlodzieja moich pieniedzy.

            Juz teraz towarzysze podwyzszyli skladke na zdrowie, nie podwyzszyli odliczenia
            i jakos zupelnie nie dostrzegli, ze ludzie placa za uslugi medyczne (wiec
            odciazaja budzet) i nie moga tego odpisac od podatku.

            >
            > Pozdrawiam
            > F.

            Rowniez pozdrawiam
            • feezyk Re: More of the same? 21.08.03, 18:20
              edek40 napisał:

              > feezyk napisał:
              >
              > > edek40 napisał:
              > >
              > > > Jedno to przeczytac, a drugie rozumiec zasady
              ekonomii.
              > > >
              > > > Balcerowicz jako prezes NBP nie musi podawac
              > > konkretnych
              > > > rozwiazan.
              > >
              > > Jasne. Nie musi tez realizowac celu inflacyjnego.
              > > Czy on cos musi? Jesli jednak, zgadzamy sie, ze
              > > sa tam niemal same ogolniki, to czym sie, do diaska,
              > > zachwycacie?
              >
              > Czyzby nie realizowal?

              NIE.

              >
              > >
              > > > Oszczedzac mozna np. na
              > > > automatycznej waloryzacji rent i emerytur,
              > > > na doplatach do KRUS,
              > >
              > > No, toz napisalem. Obnizyc emerytury.
              >
              > Czytasz i nie rozumiesz. Sprobuj czytac wolniej.
              Napisalem nie o obnizaniu
              > emerytur tylko o odejsciu od automatycznej waloryzacji.
              >

              Czyli, koszta zycia beda rosly, a emerytury
              niekoniecznie?


              > > > (w tym konserwowaniu polskiej wsi XIX wieku).
              > >
              > > Czyzbys mial jakis pomysl na polska wies?
              > > To jestes pierwszy.
              >

              > Ja mam inny pomysl, ale przeszedl ten przyjaciol
              rolnikow.
              >
              Jaki?


              > >
              > > > Mozna rowniez odbiurokratyzowac panstwo.
              > >
              > > Juz wielu probowalo, tworzac w efekcie nowa
              > > biurokracje. Wlacznie ze slawna reforma samorzadowa
              > > (czyjego rzadu?). Na razie jednak, trzeba
              > > powiekszac administracje, (zapomniales?) pan Prodi
              > > tego wymaga.
              >
              > Kto napisal, ze trzeba powiekszac.

              Romano Prodi.

              > Wystarczy darmozjadow gazdujacych na nikomu
              > niepotrzebnych polskich urzedach przesunac do
              > nikomu niepotrzebnych unijnych.

              Niestety, ci z lokalnych urzedow nie beda w stanie
              sprostac wymaganiom UE. Dodatkowa _kompetentna_
              administracja bedzie koniecznie potrzebna, zeby mozna
              bylo
              obsluzyc fundusze strukturalne, pomocowe itp.
              Inaczej, trzeba bedzie doplacac do UE.

              > A
              >
              > gdyby tak dobrze poglowkowac to moze okazaloby sie, ze
              1 urzednik moze obsluzyc
              >
              > jednoczesnie urzad polski, unijny oraz jeszcze jakis po
              zwolnionym
              > darmozjadzie. Wystarczy im tylko kazac wziac sie do
              roboty
              > (konieczne niestety

              Jestes uroszonym optymista, czy masz taki wisielczy
              humor?


              > > > Tylko tyle przyszlo mi do glowy.
              > > > Prawdopodobnie wlasnie zalatalem dziure w budzecie
              > > > i za jednym zamachem
              > > > dolozylem do szkolnictwa, sadownictwa, policji itp.
              > >
              > > Niestety, nie.
              >
              > Byc moze nie wystarczy na policje. Na reszte na pewno.
              >

              Dobra, mozemy sie jeszcze poprzegadywac.
              Chcesz?

              > >
              > > > Celowo pominalem
              > > > lecznictwo. Tu pomoze wylacznie prywatyzacja -
              > > > podobnie z reszta jak w wielu innych dziedzinach.
              > >
              > > Powodzenia.
              > > Efektem netto beda drozsze i trudniej dostepne
              > > uslugi medyczne. Chyba sie co do tego zgadzamy?
              >
              > Ciekawe kiedy ostatnio korzystales z uslug
              > "bezplatnej" sluzby zdrowia? I ile dales w lape,
              > aby uratowac zdrowie lub zycie Twojej lub bliskiej Ci
              osoby?
              >

              Nigdy jeszcze nie dalem w lape...
              ale nie jestem miarodajnym przypadkiem.


              > Stanowczo i tu sie nie zgadzam. Isnieje juz dosc dobrze
              rozwiniety rynek
              > prywatnych pakietow zdrowotnych. Juz teraz za pieniadze
              mniejsze niz zdziera z
              > nas panstwo otrzymujesz uslugi "as seen on tv".

              Wyceniane kilka razy drozej niz takie same uslugi w
              publicznej
              sluzbie zdrowie.

              > Upowszechnienie takich pakietow
              >
              > spowoduje zmniejszenie ich kosztu.

              > W prywatnej placowce srodki wydawane sa
              > racjonalnie. W panstwowej jak donosi TVP dyrektorzy
              kupuja najdrozsze
              > strzykawki na swiecie, za to od zony serdecznego
              przyjaciela, z ktorym kiedys
              > zasiadali w radzie nadzorczej czegos tam. Pomijam
              delikatnie fakt, ze placac
              > prywatnie wiem, gdzie moje pieniadze powedruja. Placac
              do kasy panstwa wiem, ze
              >
              > calkiem sporo zostanie zmarnowane zanim dotrze do
              miejsca, w ktorym ostatecznie
              >
              > zostana zmarnowane. W tym drugim wypadku nie mam prawa
              do naslania prokuratora
              > na zlodzieja moich pieniedzy.
              >

              Wyrazasz pobozne nadzieje.
              Amerykanska sluzba zdrowia (prywatna) jest
              horendalnie droga. Wydatki na lecznictwo pochlaniaja
              okolo 15% amerykanskiego GDP (niemalego).

              Pozdro
              F.
              • edek40 Re: More of the same? 22.08.03, 10:00
                Nie bedziemy sie przegadywac. Jednak tytulem zakonczenia: koszty zycia nie
                rosna tak szybko jak indeksacja (zywnosc nawet tanieje), nalezy wywalic setki
                tysiecy darmozjadow z urzedow i na ich miejsce zatrudnic kompetentnych (moze
                nawet uda sie znalezc niesfrustrowanych). W drogiej Irlandii koszt miesiecznego
                ubezpieczenie "od wszystkiego", lacznie z protetyka kosmetyczna, kosztuje 4-
                osobowa rodzine okolo 100 funtow, a dostep do uslug medycznych nie jest
                teoretyczny jak u nas. Ta cena wynika z tego, ze ubezpieczenia sa masowe oraz z
                racjonalnego wykorzystania srodkow. Przecietny Polak ma wbite do zakutego lba,
                ze ma darmowe leczenie. A podatki to jest takie cos, co trzeba placic, bo tak
                trzeba. I nie pytac na co ida te podatki. Ponadto jest jeszcze jedno ale.
                Polacy (homo sovieticus) w ogole nie przeliczaja swojej wydajnosci na standard
                zycia. Kazdy chce miec volkswagena (najnowszy model, bo staruchami to jezdza
                azjaci), powiekszanie biustu z ubezpieczenia najlepiej w klinice w gorach
                Bawarii i w ogole to wszystko, co widza w serialach. Towarzysze zas wbijaja do
                tych zakutych lbow, ze im sie to nalezy. Zapisuja to nawet w Konstytucji. I
                wyciagaja lepkie lapki po chojnie im darowane pieniadze. Oczywiscie tylko pod
                opieke i w celu wlasciwego ich spozytkowania.
      • mr_watchman Re: More of the same? 20.08.03, 11:43
        feezyk napisał:

        > Receptariusz Prezesa Balcerowicza:
        >
        > 1. Zmniejszenie wydatkow budzetu oraz udzialu budzetu w PKB
        >
        > Slusznie, slusznie, jesli jest deficyt, to trzeba obnizac wydatki. Odkrycie!
        > Tylko gdzie ciac Panie Prezesie?
        >
        > Policja - nie
        > Sady - nie
        > Skladka na UE - nie
        > Wojsko (F16) - nie
        > Administracja - wg Romano Prodi
        > potrzeba jej wiecej po akcesji do UE
        >
        > Co zostaje?
        > -Sluzba zdrowia - de facto bankructwa
        > szpitali, bo sa potwornie zadluzone
        > -Obnizka emerytur
        > -Edukacja

        Nie, jeszcze są nasze wspaniałe kopalnie, dla których rząd planuje przeznaczyć
        20 mld złotych (14 mld na umorzenie długów, 6 mld na dotacje).

        Jest jeszcze opieka socjalna. Czemu jej nie wymieniłeś jako kandydata do cięć?

        > 2. Podatek liniowy
        >
        > Wplywy maja pozostac takie same...
        > co oznacza wyzsze ciezary dla ubozszych lub
        > klasy sredniej, nieprawdaz, Panie Prezesie?
        > No, czemu Pan, ktory tak lubi prawde w oczy,
        > o tym nie wspomnial?

        O szarej strefie nie słyszałeś?

        > 3. Prywatyzacja kopaln i kolei
        >
        >
        > Dwa stwierdzenia:
        >
        > "to, ze w UK sie nie udalo, to bez znaczenia.."
        >
        > "nawet NAJBARDZIEJ DOCHODOWEJ kopalni nie sprzedano"
        >
        > To sie samo komentuje.

        No popatrz, a ty tak dzielnie bronisz socjalizmu, który też nie wypalił. Nie
        czujesz pewnego dyskomfortu psychicznego?

        > Pod tymi eufemizmami kryje sie likwidacja kopaln i spadek wydatkow na
        > infrastrukture kraju.

        1. Zgadza się - likwidacja kopalń. Ty byś pewnie wolał do nich dokładać po
        wieki wieków?
        2. Spadek wydatków na infrastrukturę? Wskaż, kiedy Balcerowicz o tym mówił. A
        potem zastanów się, ile nasz dzielny Maruś-Poluś wydaje na budowy autostrad.

        > Przypomnijmy tez, ze po szczegolnie udanych, ze wzgledu na prywatyzacje,
        > latach 1999, 2000 poziom bezrobocia szyblo osiagnal ponad 18%.

        Bardzo ciekawe wnioskowanie. Twoja własna głowa to wyprodukowała czy musiałeś
        poprosić o pomoc?

        > 4. Szybkie przystapienie do strefy Euro "bo bedzie trzeba zachowac niska
        > inflacje i zmniejszyc deficyt budzetu"
        > Sa tez inne argumenty, juz lepsze, o stabilnosci, malym ryzyku kursowym.
        >
        > Tylko, ze mamy tu stawianie wozu przed koniem.
        > Niska inflacja i niski deficyt budzetu staja sie wartosciami nadrzednymi w
        > stosunku do takich waznych imperatywow ekonomicznych, jak dobre
        > wykorzystanie funduszy strukturalnych (potrzebny wklad wlasny) czy inwestycje
        > w infrastrukture, ze o pomyslnosci duzych grup obywateli nie wspomne.

        Teraz czekam na bardziej konkretne rozwinięcie tych ogólników.

        > Byl kiedys taki jeden gosc, nazywal sie Chauchescu, czy jakos tak, ktory
        > postanowil splacic wszystkie dlugi swojego kraju, jakies 20 lat temu.
        > Splacil, a kraj do dzisiaj sie nie podniosl.

        Ty wolisz zadłużać się w nieskończoność? Witamy w Argentynie.
        • feezyk Re: More of the same? 20.08.03, 16:47
          mr_watchman napisał:

          > feezyk napisał:
          >
          > > Receptariusz Prezesa Balcerowicza:
          > >
          > > 1. Zmniejszenie wydatkow budzetu oraz udzialu budzetu
          w PKB
          > >
          > > Slusznie, slusznie, jesli jest deficyt, to trzeba
          obnizac wydatki. Odkryci
          > e!
          > > Tylko gdzie ciac Panie Prezesie?
          > >
          > > Policja - nie
          > > Sady - nie
          > > Skladka na UE - nie
          > > Wojsko (F16) - nie
          > > Administracja - wg Romano Prodi
          > > potrzeba jej wiecej po akcesji do UE
          > >
          > > Co zostaje?
          > > -Sluzba zdrowia - de facto bankructwa
          > > szpitali, bo sa potwornie zadluzone
          > > -Obnizka emerytur
          > > -Edukacja
          >
          > Nie, jeszcze są nasze wspaniałe kopalnie, dla których
          rząd planuje przeznaczyć
          > 20 mld złotych (14 mld na umorzenie długów, 6 mld na
          dotacje).
          >

          Jakbys nie wiedzial, likwidacja kopaln jest drozsza
          od ich eksploatacji.


          > Jest jeszcze opieka socjalna. Czemu jej nie wymieniłeś
          > jako kandydata do cięć?
          >

          Co to jest opieka socjalna?
          Renty? Zasilki?


          > > 2. Podatek liniowy
          > >
          > > Wplywy maja pozostac takie same...
          > > co oznacza wyzsze ciezary dla ubozszych lub
          > > klasy sredniej, nieprawdaz, Panie Prezesie?
          > > No, czemu Pan, ktory tak lubi prawde w oczy,
          > > o tym nie wspomnial?
          >
          > O szarej strefie nie słyszałeś?
          >

          Pobiegna i zaczna placic, z milosci do Sejmu?
          Ci wszyscy murarze, tynkarze, korepetytorzy,
          spawacze, opiekunki do dzieci oraz inni
          podatnicy zatrudnieni na czarno, z dochodami
          w trzecim progu podatkowym?


          > > 3. Prywatyzacja kopaln i kolei
          > >
          > >
          > > Dwa stwierdzenia:
          > >
          > > "to, ze w UK sie nie udalo, to bez znaczenia.."
          > >
          > > "nawet NAJBARDZIEJ DOCHODOWEJ kopalni nie sprzedano"
          > >
          > > To sie samo komentuje.
          >
          > No popatrz, a ty tak dzielnie bronisz socjalizmu, który
          też nie wypalił. Nie
          > czujesz pewnego dyskomfortu psychicznego?
          >

          O, nie kolego. Bronie prawa do krytycznej analizy oraz
          podstawowego prawa ekonomii: there is no free lunch,
          ktore sie wymyka Panu Prezesowi.



          > > Pod tymi eufemizmami kryje sie likwidacja kopaln i
          spadek wydatkow na
          > > infrastrukture kraju.
          >
          > 1. Zgadza się - likwidacja kopalń. Ty byś pewnie wolał
          do nich dokładać po
          > wieki wieków?

          Skadze. Tylko czemu mydlic oczy prywatyzacja?


          > 2. Spadek wydatków na infrastrukturę?
          > Wskaż, kiedy Balcerowicz o tym mówił.

          Przeciez koleje maja byc tansze?
          Fakt, ze prywatyzacja kolei w Japonii nie
          spowodowala degradacji infrastruktury, jako
          przeslanka do oceny perspektyw prywatyzacji
          w PL wydaje sie... zabawna.
          Wystarczy porownac gestosc zatrudnienia,
          sposob zycia i poziom PKB, zeby to zrozumiec.

          > A potem zastanów się, ile nasz dzielny Maruś-Poluś
          wydaje na budowy autostrad.
          >

          Nic, trafilem? Pewnie mniej niz rzady z udzialem
          Balcerowicza?

          > > Przypomnijmy tez, ze po szczegolnie udanych, ze
          wzgledu na prywatyzacje,
          > > latach 1999, 2000 poziom bezrobocia szyblo osiagnal
          ponad 18%.
          >
          > Bardzo ciekawe wnioskowanie. Twoja własna głowa to
          wyprodukowała czy musiałeś
          > poprosić o pomoc?
          >

          Masz tu cos konkretnego do powiedzenia?

          > > Byl kiedys taki jeden gosc, nazywal sie Chauchescu,
          czy jakos tak, ktory
          > > postanowil splacic wszystkie dlugi swojego kraju,
          jakies 20 lat temu.
          > > Splacil, a kraj do dzisiaj sie nie podniosl.
          >
          > Ty wolisz zadłużać się w nieskończoność? Witamy w
          Argentynie.

          Tego sie wlasnie obawiam. Niestety, scenariusze nie sa
          az tak odmienne, jakby sie zdawalo. Gore lodowa
          juz widac, ale okret ma bardzo slaba manewrowosc.

          Uklony,
          F.
          • mr_watchman Re: More of the same? 21.08.03, 09:53
            feezyk napisał:

            > Jakbys nie wiedzial, likwidacja kopaln jest drozsza
            > od ich eksploatacji.

            Może pokusisz się o jakiś szacunkowy rachuneczek uzasadniający tę księżycową
            teorię?

            > Co to jest opieka socjalna?
            > Renty? Zasilki?

            Renta ze względów zdrowotnych - tylko częściowo. Tutaj źródeł cięć szukałbym w
            uszczelnieniu systemu (aby nie dochodziło do sytuacji, kiedy rencista -
            człowiek chory - dorabia pracując na 3/4 etatu; albo chory, albo do roboty).
            A całą resztę - ciach-ciach.

            > Pobiegna i zaczna placic, z milosci do Sejmu?

            Nie z miłości, bo tego narzędzia w ekonomii się nie stosuje. Zmniejszenie i
            ułatwienie podatków sprawi, że ci, którzy weszli w szarą strefę uciekając
            przed nadmiernym fiskalizmem, powrócą na "legal", jeśli oszukiwanie fiskusa
            przestanie być dla nich opłacalne.

            > Ci wszyscy murarze, tynkarze, korepetytorzy, spawacze, opiekunki do dzieci
            > oraz inni podatnicy zatrudnieni na czarno, z dochodami w trzecim progu
            > podatkowym?

            Patrzysz nie z tej strony. Problemem nie są murarze robiący na czarno, ale
            firmy budowlane ich zatrudniające, bo to one decydują, czy chować się przed
            fiskusem, czy nie. A pracownik ma do wyboru - pracować na czarno albo wcale.
            Oczywiście, nie dotyczy to np. korepetytorów, ale ich dochody są praktycznie
            nie do wykrycia (chyba żeby stosować system 100% obrotu bezgotówkowego, ale to
            na razie nierealne).

            > O, nie kolego. Bronie prawa do krytycznej analizy oraz podstawowego prawa
            > ekonomii: there is no free lunch, ktore sie wymyka Panu Prezesowi.

            Wyszło na to, że Balcerowicz od lat opowiada o DARMOWYCH świadczeniach, a ty
            od lat usiłujesz wyprowadzić go z tych błędnych twierdzeń. Może napisz list do
            pana Balcerowicza?

            > Skadze. Tylko czemu mydlic oczy prywatyzacja?

            Wytłumaczę ci drobny szczegół: jeśli prywatny właściciel chce dokładać do
            swojego interesu (tj. pokrywa stratę z własnych oszczędności), to jego
            problem. Jeśli robi to państwo, to problem dotyczy nas wszystkich, bo ono robi
            to za nasze pieniądze. Czy ten miniwykład pozwolił ci zmyć mydełko z oczu, czy
            to dopiero początek kąpieli?

            > Przeciez koleje maja byc tansze?

            1. Co to ma wspólnego z wydatkami na infrastrukturę?
            2. Wolałbyś, aby były droższe?

            > Fakt, ze prywatyzacja kolei w Japonii nie spowodowala degradacji
            > infrastruktury, jako przeslanka do oceny perspektyw prywatyzacji
            > w PL wydaje sie... zabawna.

            Nie wydaje się zabawna, po prostu oznacza to, że warto porównać metody
            prywatyzacji w UK i w Japonii, a potem spróbować wyciągnąć wnioski dla nas.
            Jeśli wówczas okaże się, że w Polsce nie da się albo się nie opłaca
            sprywatyzować kolei, to przynajmniej będziemy wiedzieć dlaczego. Owszem, to
            wymaga wysiłku, wiedzy i myślenia, czyli tych cech, jakich niestety brakuje
            rządzącym Polską.

            > Wystarczy porownac gestosc zatrudnienia, sposob zycia i poziom PKB, zeby to
            > zrozumiec.

            Ty oczywiście wolisz na skróty. Hop-siup gęstość zaludnienia! Hop-siup sposób
            życia! I już wszystko wiadomo. Ale to łatwe!

            > Masz tu cos konkretnego do powiedzenia?

            Właśnie ciebie chciałem prosić o konkrety - w jaki sposób prywatyzacja z lat
            1999-2000 spowodowała wzrost bezrobocia do 18%. I nie zapomnij podać jakichś
            danych, ile tego bezrobocia było wcześniej i dlaczego wcześniej przeprowadzona
            prywatyzacja nie spowodowała takich skutków.

            > Tego sie wlasnie obawiam. Niestety, scenariusze nie sa az tak odmienne,
            > jakby sie zdawalo. Gore lodowa juz widac, ale okret ma bardzo slaba
            > manewrowosc.

            Gdybyś tak zrezygnował z podniosłej retoryki na rzecz logiki i faktów, to
            miałbym z czym polemizować.
      • Gość: mietu Re: More of the same? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.08.03, 23:55
        feezyk napisał:

        > Myslalem, ze juz sie udopornilem. Niestety,
        > ten wywiad i komentarze do niego, zmusily mnie
        > do ponownego wyrazenie moich pogladow.
        >
        >
        > Receptariusz Prezesa Balcerowicza:
        >
        > 1. Zmniejszenie wydatkow budzetu oraz
        > udzialu budzetu w PKB
        >
        > Slusznie, slusznie, jesli jest deficyt, to
        > trzeba obnizac wydatki. Odkrycie!
        > Tylko gdzie ciac Panie Prezesie?
        >
        > Policja - nie
        > Sady - nie
        > Skladka na UE - nie
        > Wojsko (F16) - nie
        > Administracja - wg Romano Prodi
        > potrzeba jej wiecej po akcesji do UE
        >
        > Co zostaje?
        > -Sluzba zdrowia - de facto bankructwa
        > szpitali, bo sa potwornie zadluzone
        > sluzba zdrowia jzu dawno powinna byc sprywatyzowana

        -Obnizka emerytur
        > -Edukacja
        > renty - dostaje kazdy kto chce
        > Czemu Pan Prezes tego nie powie wprost,
        > tylko sypie ladnymi ogolnikami?
        >
        > Dodajmy tez, ze udzial budzetu w PKB
        > spadal szybko w latach 90-tych.
        >
        >
        > 2. Podatek liniowy
        >
        > Wplywy maja pozostac takie same...
        > co oznacza wyzsze ciezary dla ubozszych lub
        > klasy sredniej, nieprawdaz, Panie Prezesie?
        > No, czemu Pan, ktory tak lubi prawde w oczy,
        > o tym nie wspomnial?
        > a to co robi Miller z Hausnerem ( podwyzka podatkow) pomaga biednym i
        klasie srednije??
        > 3. Prywatyzacja kopaln i kolei
        >
        > jasne ze sprzedac prfzynajmiej bde z tego korzsyc w postaci
        poadatkow , a nie oddluzanie ciagle
        > Dwa stwierdzenia:
        >
        > "to, ze w UK sie nie udalo, to bez
        > znaczenia.."
        >
        > "nawet NAJBARDZIEJ DOCHODOWEJ kopalni
        > nie sprzedano"
        >
        > To sie samo komentuje.
        > nie dlugo ta kopalnia nie bedize dochodowa minister skarbu obsadzi
        kolege smieciarza w na stolku prezesa i po kopalni
        dlatego trzeba ja sprzzedac
        >
        Pod tymi eufemizmami kryje sie likwidacja
        > kopaln i spadek wydatkow na infrastrukture
        > kraju.
        >
        > Przypomnijmy tez, ze po szczegolnie
        > udanych, ze wzgledu na prywatyzacje, latach
        > 1999, 2000 poziom bezrobocia szyblo
        > osiagnal ponad 18%.
        > ro bezrobocie wzroslo wczesniej. to pozostalosci po socjalizmie
        >
        > 4. Szybkie przystapienie do strefy Euro
        > "bo bedzie trzeba zachowac niska inflacje
        > i zmniejszyc deficyt budzetu"
        > Sa tez inne argumenty, juz lepsze, o
        > stabilnosci, malym ryzyku kursowym.
        >
        > Tylko, ze mamy tu stawianie wozu przed koniem.
        > Niska inflacja i niski deficyt budzetu staja
        > sie wartosciami nadrzednymi w stosunku do
        > takich waznych imperatywow ekonomicznych,
        > jak dobre wykorzystanie funduszy strukturalnych
        > (potrzebny wklad wlasny) czy inwestycje
        > w infrastrukture, ze o pomyslnosci duzych
        > grup obywateli nie wspomne.
        >
        > Byl kiedys taki jeden gosc, nazywal sie
        > Chauchescu, czy jakos tak, ktory postanowil
        > splacic wszystkie dlugi swojego kraju, jakies
        > 20 lat temu. Splacil, a kraj do dzisiaj
        > sie nie podniosl.
        > lepiej byc Japonia???
        > Uderza mnie w tym wywiadzie szalona jednostronnosc
        > i brak refleksji w stosunku do ostatnich 15 lat.
        >
        > Pozdrowienia
        > F.

        pozdroffkkka
      • Gość: Polonus Re: More of the same? ZWIEKSZENIE DOCHODOW !!!! IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 27.08.03, 15:42
        feezyk napisał:

        > Receptariusz Prezesa Balcerowicza:
        >
        > 1. Zmniejszenie wydatkow budzetu oraz
        > udzialu budzetu w PKB
        >
        > 2. Podatek liniowy
        >
        > 3. Prywatyzacja kopaln i kolei
        >
        > 4. Szybkie przystapienie do strefy Euro
        .
        .
        .
        5. !!!!!!ZWIEKSZENIE DOCHODOW BUDZETU PANSTWA !!!!! To nie laska ???
        ....no tak...ale zapomnialem...balcer i jego polityka...ochrona kapitalu
        zagranicznego.

        Niech to diabli wezma te schlodzenie gospodarki...no i na czyja
        kozysc ????????????????????????

        Ludzie RATUNKUUUUUUUUUUUU !!!!!!!!




        • Gość: Polonus PANOWIE !! !! ZWIEKSZENIE DOCHODOW !! !! IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 27.08.03, 15:53
          Gość portalu: Polonus napisał(a):

          > feezyk napisał:
          >
          > > Receptariusz Prezesa Balcerowicza:
          > >
          > > 1. Zmniejszenie wydatkow budzetu oraz
          > > udzialu budzetu w PKB
          > >
          > > 2. Podatek liniowy
          > >
          > > 3. Prywatyzacja kopaln i kolei
          > >
          > > 4. Szybkie przystapienie do strefy Euro
          > .
          > .
          > .5. !!!!!!ZWIEKSZENIE DOCHODOW BUDZETU PANSTWA !!!!!
          > 5. !!!!!!ZWIEKSZENIE DOCHODOW BUDZETU PANSTWA !!!!! To nie laska ???
          > ....no tak...ale zapomnialem...balcer i jego polityka...ochrona kapitalu
          > zagranicznego.
          >
          > Niech to diabli wezma te schlodzenie gospodarki...no i na czyja
          > kozysc ????????????????????????
          >
          > Ludzie RATUNKUUUUUUUUUUUU !!!!!!!!
          >
          >
          > Jeszcze Polska itd.
          >
          • Gość: Polonus Re: !! ZWIEKSZENIE DOCHODOW !! : ROZPALENIE IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 27.08.03, 17:10
            Opuszczajac droge dazaca do kryteriow Maastriht, ekonomia Polska daje sobie
            szanse do ROZPALENIA gospodarki, nie podnoszac podatkow ZWIEKSZA DOCHODY.

        • Gość: Polonus ROZPALENIE I INFLACJA IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 27.08.03, 17:23
          Dla dobra narodu Polskiego balcer ma obowiazek dac dostemp do "MALPIEGO
          PIENIADZA" (inflacja > koszt kredytu).

          ...na ale nie, bo on chroni kapital zagraniczny.

          jezeli nie... to musi odejsc.

    • Gość: JOrl Fizyk ze swoja antyrosyjskoscia IP: *.dip.t-dialin.net 19.08.03, 20:52
      No coz Fizyk, widze, ze przeczytales ten wywiad z Balcerowiczem. I go szeroko
      skomentowales. Ale oczywiscie na jedna, uwazam najwazniejsza sprawe, NIE
      zwrociles uwagi. A chodzi o ten cytat z
      wywiadu:
      ?
      >- Jedne się da, inne nie. Chodzi o to, że u nas się tego nawet nie próbuje. Do
      >tej pory nie sprywatyzowano nawet kopalni Bogdanka, która ma dobre wyniki
      >finansowe. Spójrzmy na doświadczenia Wielkiej Brytanii - okazało się, że
      >niektóre kopalnie, które zamykano, gdy były publiczne, otwierano w sektorze
      >prywatnym. Rosja, która miała większe problemy w górnictwie węgla kamiennego
      >niż my, już nas zdecydowanie wyprzedza - zredukowała i uzdrowiła ten sektor
      >dzięki jego prywatyzacji.

      I mi nie chodzi tu o Anglie tylko o Rosje. Jak widzisz, Balcerowicz pisze, ze
      kopalnie w Rosji sa sprywatyzowane. I pracuja teraz dochodowo. Co prawda nie
      powidzial, jak to byla prywatyzacja, ale ona byla inna jak w Polsce.
      W Polsce prywatyzacje polegaja na sprzedazy przedsiebiorstw tem kto daje
      najwiecej, i jakos tak sie sklada, ze to sa tzw. inwestorzy zachodni. A w Rosji
      przedsiebiorstwa sie prywatyzje, ale ich wlascicielami sa Rosjanie. I to jest
      ta inna droga do kapitalizmu. Ja to od dawna o tym mowie.
      W Polsce wyglada tak, ze Polacy mowia "jestesmy palanty, nic nie umiemy,
      przyjdziecie wspaniali zachodni wlasciciele i kierujcie nami". W Rosji robia to
      sami Rosjanie. Naturalnie nie dostaja za swoje przedsiebiorstwa pieniedzy na
      samochodziki (co w Polsce sie dzieje!), ale kieruja nimi nie gorzej, a
      wlasciwie lepiej jak zachodnii. Kiedys juz pisalem, jak bylem na targach
      zywnosciowych w Berlinie, i tam byly czysto rosyjskie firmy starajace sie cos
      sprzedac. I inwestujace u siebie.
      Tak, Fizyk, Ty tego w tym wywiadzie nie zawazyles. Ale coz, Twoja
      antyrosyjskosc zamula Ci mozg.
      Pozdrowienia

      • feezyk JOrl, Ty znowu na tropie? 20.08.03, 00:36
        JOrl,

        Jesli sadzisz, ze mnie zachwyca faktyczny
        brak kontroli Polakow nad waznymi czesciami
        polskiej gospodarki (system bankowy, sieci dystrybucji)
        to jestes w grubym bledzie.

        Daj jednak spokoj absurdalnemu tropieniu
        mojej antyrosyjskosci, polegajacemu na tym
        ze NIE SKOMENTOWALEM jednego zdania
        o Rosji w dlugim wywiadzie, OK?

        Bezmyslni wielbiciele faceta na B. irytuja mnie
        w wystarczajacym stopniu.

        Jak tam Krakow? Miales czas odwiedzic?

        Pozdro
        F.
      • emes-nju Re: Fizyk ze swoja antyrosyjskoscia 20.08.03, 12:11
        A nie zauwazyles, ze jedna rosyjska prywatyzacja to jeszcze wiekszy przekret
        niz wszystkie prywatyzacje w Polsce? W Polsce jeszcze nie dorobilismy sie
        oligarchow trzesacych panstwem (nasi probuja, ale to nie ta skala). Oligarchow,
        ktorzy przed prywatyzacja byli jakimis tam dyrektorzynami i nagle okazywali sie
        faktycznymi wlascicielami i miliarderami (w dolarach!!!). Przypomnij sobie jak
        wygladaly wspomniane kopalnie zaraz po "prywatyzacji" - gornik wchodzac tam
        mogl byc prawie pewien smierci lub kalectwa!!!

        Chcesz tego u nas? Bo ja nie bardzo - no chyba, ze uda mi sie na czyms
        uwlaszczyc :-) Ale chyba nie, bo nie jestem w nomenklaturze :-(
      • Gość: Kamień o kopalniach IP: 213.17.234.* 20.08.03, 12:34
        W Zabrzu jest słynna kopalnia, która przynosiła gigantyczne straty finansowe
        kiedy była państwowa. Teraz jest prywatna!!!
        Wydobywa ten sam węgiel w tym samym miejscu.
        I przynosi zyski jej właścicielom!!!
        Wydawało by się, jakiś fenomen. Żaden fenomen! Po prostu polikwidowali biurowce
        pełne ludzi - urzędników, zreorganizowali wydobycie i biznes się kręci.
        To oczywiste, że wszystko co państwowe musi przynosić straty finansowe.
        Bo państwowe to niczyje, to socjalistyczne.
        • emes-nju Re: o kopalniach 20.08.03, 13:00
          Gość portalu: Kamień napisał(a):

          > W Zabrzu jest słynna kopalnia, która przynosiła gigantyczne straty finansowe
          > kiedy była państwowa. Teraz jest prywatna!!!
          > Wydobywa ten sam węgiel w tym samym miejscu.
          > I przynosi zyski jej właścicielom!!!
          > Wydawało by się, jakiś fenomen. Żaden fenomen! Po prostu polikwidowali
          biurowce
          >
          > pełne ludzi - urzędników, zreorganizowali wydobycie i biznes się kręci.
          > To oczywiste, że wszystko co państwowe musi przynosić straty finansowe.
          > Bo państwowe to niczyje, to socjalistyczne.


          A Ty wiesz jak zrobili to, ze sa zyski?! Oni kazali ludziom ciezej i wydajniej
          pracowac!!! Bydlaki i kapytalysty!!!

          Co ciekawe ci "wyzyskiwani" sa zadowoleni ze swojego losu!!! Widza sens pracy,
          zarabiaja pieniadze, nie drza o to kiedy kopalnia padnie bo wrescie pojawia sie
          politycy z jajami i zakreca kurek z kasa. I chyba nie tesknia do "wycieczek
          zorganizowanych" (przez gornicze zwiazki zawodowe) do Warszawy - stac ich na
          taki wyjazd w czasie urlopu :-) I nie musza zabierac na wyjazd kamieni...
          • Gość: pawel-l Re: o B. IP: 1.0.12.* 20.08.03, 14:39
            1 Gdzie ciąć wydatki:

            Renty - całkowita weryfikacja pozwoliłaby wyeliminować połowę rencistów
            Wcześniejsze emerytury
            Likwidacja Agencji rynku rolnego - ta agencja i tak dezorganizuje rynek rolny
            Usamodzielnić szpitale (łącznie z bankructwami)
            Ilość administracji też da się zmniejszyć zaczynając od zmniejszenia sejmu,
            senatu, radnych i sejmików
            Likwidacja RPP - niech rynek decyduje o stopach %
            Likwidacja KRTViR gniazdo korupcji
            Edukacja - odpłatne przynajmniej studia (+ kredyty do spłacenia po studiach)

            Wystarczy poczytać felietony B. we Wprost żeby znaleźć źródła oszczędności

            2. Spora część społeczeństwa dorabia w szarej strefie - stopa podatku liniowego
            nie ma raczej na to wpływu
            A pensje nauczycieli i pielęgniarek reguluje się z Warszawy

            3. Przypomnijmy że celem podstawowym nie jest pełne zatrudnienie, tylko
            zwiększenie zamożności kraju i obywateli, więc utzrymywanie miejsc pracy przy
            przesypywaniu węgla z kupki na kupkę nie ma sensu. Chyba ?
            Uwolnienie środków i ludzi do innych bardziej sensownych działań jest
            korzystne. Prawda ?

            4. Niska inflacja zapewnia podejmowanie prawidłowych decyzji inwestycyjnych.
            Jedną z przyczyn obecnych problemów jest inflacja lat 90-tych i błędne decyzje
            inwestycyjne i wydatki (zwłaszcza rządowe)
            Inwestycje w infrastrukturę albo wydatki socjalne coś za coś.

            Białoruś, Ukraina, Bułgaria i reszta republik radzieckich nie miała Caucescu i
            co z tego ?



            • emes-nju Re: o B. 20.08.03, 14:57
              Gość portalu: pawel-l napisał(a):

              > 1 Gdzie ciąć wydatki:
              >
              > Likwidacja Agencji rynku rolnego - ta agencja i tak dezorganizuje rynek rolny


              Przeciez do tego zostala stworzona. Dzieki temu kilku zasluzonych towarzyszy i
              ich kolegow moze zbijac fortuny. Handlujacy np. zbozem zarabiaja krocie
              niezaleznie od tego ile tego zboza jest na rynku (nadmiary i niedobory ZAWSZE
              pozwalaja im zarabiac!). Dla ulatwienia dodam, ze ci, ktorzy glosno krzycza o
              ciezkim losie rolnikow i zbozowi baronowie to ci sami ludzie. Ale ciiii... bo
              sie wyda!


              > Usamodzielnić szpitale (łącznie z bankructwami)


              Bez wprowadzenia rynkowych zasad odplatnosci (ubezpieczenia zdrowotne) nic z
              tego nie wyniknie. Oczywiscie z wyjatkiem bankructw.


              > Likwidacja RPP - niech rynek decyduje o stopach %


              Nie jestem pewien czy rynek jest najlepszym regulatorem w sytuacji, gdy jest
              potezna presja ze strony zadluzajacego sie (na nowe ksiezycowe rozwiazania)
              rzadu.


              > Likwidacja KRTViR gniazdo korupcji


              O tak, tak, tak!!! Wyjac knebel zalozony za nasze ciezkie pieniadze! Podobno
              dla naszego dobra... Wole o swoje dobro dbac sam!


              > Edukacja - odpłatne przynajmniej studia (+ kredyty do spłacenia po studiach)


              Bezplatne studia sa dla bogatych - stac ich na kosztowne korepetycje (np. u
              profesora z uczelni, na ktora sie zdaje). Biedniejsi placa juz za studia bo
              przegrywaja w konkurencji z powyzszymi. W ten sposob biedni finanasuja bogatych!

              >
              > Wystarczy poczytać felietony B. we Wprost żeby znaleźć źródła oszczędności
              >
              > 2. Spora część społeczeństwa dorabia w szarej strefie - stopa podatku
              liniowego
              >
              > nie ma raczej na to wpływu
              > A pensje nauczycieli i pielęgniarek reguluje się z Warszawy


              Nie tylko podatki maja na to wplyw! Biurokracja i "przepisologia stosowana"
              rowniez.

            • feezyk Re: o B. 20.08.03, 16:27
              Konkretnie, swietnie!
              Chetnie odpowiadam.

              Gość portalu: pawel-l napisał(a):

              > 1 Gdzie ciąć wydatki:
              >
              > Renty - całkowita weryfikacja pozwoliłaby
              > wyeliminować połowę rencistów

              Brawo. Od jakichs 12 lat wszyscy to mowia.
              Czemu tego do dzis nie zrobiono?

              Czy dlatego, ze to jest sposob obnizania
              wskaznika bezrobocia? Renty i wczesniejsze
              emerytury byly (chyba z premedytacja!)
              srodkiem amortyzujacym skutki Planu
              Balcerowicza.

              Czy moze z powodu horrendalnych trudnosci
              technicznych? Jak sadzisz?


              > Wcześniejsze emerytury

              Brawo. Doloz przywileje gornicze,
              mundurowe, branzowe. Od 12-15 lat o tym
              slysze (i sie zgadzam).

              > Likwidacja Agencji rynku rolnego - ta agencja i tak
              > dezorganizuje rynek rolny

              Najpewniej tak.

              > Usamodzielnić szpitale (łącznie z bankructwami)

              Bardzo dotkliwe spolecznie. Ale, tak wlasnie sie stanie.
              Biedni i starzy znow dostana w kosc. To wlasnie
              kryje sie pod gladkimi ogolnikami Pana Prezesa.

              > Ilość administracji też da się zmniejszyć zaczynając
              > od zmniejszenia sejmu,
              > senatu, radnych i sejmików

              Nie czytasz uwaznie. Akcesja do UE (i wymarzonej
              strefy euro) wymaga zwieszenia administracji, bo
              rosnie ilosc i zlozonosc zadan.


              > Likwidacja RPP - niech rynek decyduje o stopach %

              Tego nie mogl napisac Balcerowicz.


              > Likwidacja KRTViR gniazdo korupcji

              Gniazdo korupcji? O, nie. To nie gniazdo, to
              przyczolek. Tak czy inaczej, KRTViR jest
              bez znaczenia w skali makro.


              > Edukacja - odpłatne przynajmniej studia
              > (+ kredyty do spłacenia po studiach)
              >

              Znakomicie.


              > Wystarczy poczytać felietony B. we Wprost żeby
              > znaleźć źródła oszczędności

              Tu nasuwa sie pytanie: dlaczego temu samemu
              czlowiekowi w felietonach to sie udaje,
              a w rzeczywistosci - wrecz przeciwnie?

              Powod jest prosty. Ktos za te wszystkie ruchy
              bedzie musial slono zaplacic. Taka jest wlasnie
              roznica miedzy powiedzeniem komus:
              od jutra musisz wiecej zarabiac a zastosowaniem
              tej swiatle wskazowki.

              > 2. Spora część społeczeństwa dorabia w szarej
              > strefie - stopa podatku liniowego
              > nie ma raczej na to wpływu
              > A pensje nauczycieli i pielęgniarek reguluje
              > się z Warszawy


              Sugerujesz, ze podatek liniowy skloni do
              placenia wielu tych, co dzis dzialaja w szarej
              strefie? Zaplaca VAT, ZUS itp., bo bedzie
              troche nizszy podatek powyzej dochodu
              50 000 zl/rok?


              > 3. Przypomnijmy że celem podstawowym nie jest pełne
              > zatrudnienie, tylko zwiększenie zamożności kraju
              > i obywateli,

              Cele systemu spoleczno-gospodarczego moga byc
              wielorakie. Np. zdrowie obywateli. Uczciwe zasady.
              Eliminacja nedzy. To naprawde zalezy od tego, kogo
              zapytasz, a kazdy ma tu rowny glos.

              Oczywiscie, przy innych warunkach niezmienionych,
              wieksza konsumpcja jest na ogol lepsza.
              Pozostaja jednak pytania, czy mowimy o
              GDP czy GNP (znasz roznice)? Czy mowimy
              o sredniej zamoznosci, czy o medianie
              zamoznosci?

              Mowienie o pelnym zatrudnieniu, w sytuacji, gdy
              tylko co drugi Polak zdolny do pracy pracuje,
              zakrawa na makabryczny zart. Ja sie zastanawiam,
              jakim cudem to sie jeszcze trzyma kupy.


              > więc utzrymywanie miejsc pracy przy
              > przesypywaniu węgla z kupki na kupkę nie ma sensu.
              > Chyba ? Uwolnienie środków i ludzi do innych bardziej
              > sensownych działań jest korzystne. Prawda ?
              >

              Uwolnienie? Powiedzmy prawde w oczy: pozbawienie
              srodkow do zycia. Jakie widzisz inne sensowne
              zadania, ktore zaabsorbuja prace tych kilku milionow
              Polakow? Widzisz jakies? To jestes lepszy od
              CASE, EBOiR, IMF, MinFin i NBP razem wzietych.



              > 4. Niska inflacja zapewnia podejmowanie
              > prawidłowych decyzji inwestycyjnych.

              Czy dobrze widze? NISKA INFLACJA ZAPEWNIA?
              Moze to jeszcze przemyslisz.


              > Jedną z przyczyn obecnych problemów jest inflacja
              > lat 90-tych

              To jest bardzo egzotyczny poglad, wiec musisz
              go chyba uzasadnic.

              > i błędne decyzje inwestycyjne i wydatki
              > (zwłaszcza rządowe)

              Wiesz, jakie byly najistotniejsze decyzje
              inwestycyjne W PL? To te zwiazane z prywatyzacja.

              > Inwestycje w infrastrukturę albo wydatki socjalne
              > coś za coś.
              >

              Tez prawda. Kiedy najszybciej rosly wydatki
              socjalne, wiesz?

              Zapomniales jeszcze o jednym: konsumpcja tez
              zabiera pieniadze z inwestycji.
              Moze Polacy za duzo konsumuja?
              I nie pisze tu bynajmniej o staruszce rencistce
              ani o staruszku emerycie.


              > Białoruś, Ukraina, Bułgaria i reszta republik
              > radzieckich nie miała Caucescu i
              > co z tego ?

              Wynika z tego, ze splacanie dlugow za wszelka
              cene nie jest recepta na pomyslnosc kraju,
              prawda?

              Pozdrawiam,
              F.
              • Gość: pawel-l Re: o B. IP: 1.0.12.* 21.08.03, 12:01
                Pan B. jest socjaldemokratą, ale jest najbardziej liberalnym politykiem mającym
                wpływ na rzeczywistość. Ja bardzo chętnie będę popierał lepszych liberałów
                (JKM ?) tylko gdzie ich znaleźć (i poparcie dla nich).

                Jak policzył Wprost dotacje do nierentownych dziedzin kosztowały 250mld zł w
                ciągu ostatnich 13 lat. Za to naprawdę można było uzyskać parę milionów dobrych
                miejsc pracy. To że nikt nie chce przerwać tego zaklętego kręgu to tylko źle
                świadczy o nas wszystkich. Dlatego mówię o potrzebie ożeźwiającego kryzysu.

                (W Argentynie bezrobocie w ciągu roku spadło z 30 do 15%, ale obywatele
                stracili ok. 40 mld$ oszczędnośći)

                Praca nie jest celem sama w sobie

                Podatek liniowy nie spowoduje obniżenia poziomu życia najbiedniejszych
                (zwłaszcza przy takich transferach socjalnych)

                Z tym bezrobociem to też jest śmiesznie. W moim otoczeniu każdy kto stracił
                pracę, szybko znalazł nową. Problemem może być pensja, dojazd itp Skoro spora
                część dorabia w szarej strefie, jest 500 tys. obcokrajowców pracujących na
                czarno, to może nie jest tak źle ? Skoro rząd każe za zatrudnienie 100%
                narzutem to i tak bezrobocie nie jest wysokie !

                W Polsce do tej pory zlikwidowano 6 mln (? ) miejsc pracy , ale jednocześnie
                powstało chyba 4 mln. Drogą do rozwoju jest tworzenie nowych, a nie
                utrzymywanie starych. W Norwegii do projektu przy którym pracowałem zatrudniono
                kilkaset osób. Po roku większość tych osób już nie pracuje, a biuro wynajmuje
                kto inny. Elastyczność. Nikt ich nie zatrudnia do końca życia. W Szwecji pewnie
                jest tak samo ?

                Lubisz wynajdywać wyjątki przeczące oczywistym stwierdzeniom. Masz coś
                przeciwko niskiej inflacji ? Moim zdaniem czym szybciej tym lepiej.

                Pamiętasz boom giełdowy z 1994r - to jedna z oznak nadmiernej ilości pieniądza
                na rynku. Kupowaliśmy samochody (na kredyt) itp. Rząd dokładał do BGŻ itp.
                Obligacje odpisywaliśmy od podatku.
                Teraz płacimy odsetki.

                Na prywatyzacji można było więcej zarobić, ale to nie zmienia faktu że był to
                proces korzystny dla wszystkich. Co daje utrzymywanie kilku tysięcy firm
                państwowych ?

                Polacy za dużo konsumują. Płace w Polsce rok temu były o 20% większe niż na
                Węgrzech. Teraz na Węgrzech rządzą szaleńcy więc proporcje się chyba zmieniły.

                A zadłużanie się jest receptą na pomyślność ?
                • emes-nju Re: o B. 21.08.03, 12:31
                  Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                  > Pan B. jest socjaldemokratą, ale jest najbardziej liberalnym politykiem
                  mającym
                  >
                  > wpływ na rzeczywistość. Ja bardzo chętnie będę popierał lepszych liberałów
                  > (JKM ?) tylko gdzie ich znaleźć (i poparcie dla nich).


                  Poparcie dla liberalow jest proporcjonalne do poziomu wyksztalcenia ludzi. Nie
                  znaczy to, ze kazdy wyksztalcony jest liberalem. Znaczy tylko, ze dopiero ktos
                  o pewnym minimum wiedzy jest wstanie teorie liberalne zassac.

                  >
                  > Jak policzył Wprost dotacje do nierentownych dziedzin kosztowały 250mld zł w
                  > ciągu ostatnich 13 lat. Za to naprawdę można było uzyskać parę milionów
                  dobrych
                  >
                  > miejsc pracy. To że nikt nie chce przerwać tego zaklętego kręgu to tylko źle
                  > świadczy o nas wszystkich. Dlatego mówię o potrzebie ożeźwiającego kryzysu.


                  Michal Zielinski podal jeszcze "smieszniejsze" dane. Deficyt budzetowy wzrosl z
                  rozsadnych wartosci do dzisiejszych astronomicznych w ciagu kilku lat. W tym
                  czasie nie nastapila poprawa w ZADNEJ finansowanej przez budzet dziedzinie!!!
                  Nastapila raczej poglebiajaca sie zapasc! To gdzie jest ta kasa?! Czarna dziura?

                  Wolalbym, zeby kryzysu nie bylo. Za duzo mam do stracenia!!! Zreszta nie wierze
                  w to orzezwienie - nie w Polsce. Po wyjsciu z kryzysu spali sie pare czarownic
                  (Balcerowicz musi odejsc), a potem zacznie sie jazda od nowa...

                  >
                  > (W Argentynie bezrobocie w ciągu roku spadło z 30 do 15%, ale obywatele
                  > stracili ok. 40 mld$ oszczędnośći)
                  >
                  > Praca nie jest celem sama w sobie
                  >
                  > Podatek liniowy nie spowoduje obniżenia poziomu życia najbiedniejszych
                  > (zwłaszcza przy takich transferach socjalnych)


                  Podatek liniowy na proponowanym przez BCC poziomie (18%) da najbiedniejszym
                  kase. Ma byc przeciez kwota wolna od podatku. Paradoksalnie w d... dostana ci,
                  ktorzy najlepiej krecili z podatkami bo mieli na to pieniadze. Bo chyba Pani
                  Babcia Sasiadka nie kupowala sobie mieszkania i nie odpisywala go od podatku...?


                  >
                  > Z tym bezrobociem to też jest śmiesznie. W moim otoczeniu każdy kto stracił
                  > pracę, szybko znalazł nową. Problemem może być pensja, dojazd itp Skoro spora
                  > część dorabia w szarej strefie, jest 500 tys. obcokrajowców pracujących na
                  > czarno, to może nie jest tak źle ? Skoro rząd każe za zatrudnienie 100%
                  > narzutem to i tak bezrobocie nie jest wysokie !
                  >
                  > W Polsce do tej pory zlikwidowano 6 mln (? ) miejsc pracy , ale jednocześnie
                  > powstało chyba 4 mln. Drogą do rozwoju jest tworzenie nowych, a nie
                  > utrzymywanie starych. W Norwegii do projektu przy którym pracowałem
                  zatrudniono
                  >
                  > kilkaset osób. Po roku większość tych osób już nie pracuje, a biuro wynajmuje
                  > kto inny. Elastyczność. Nikt ich nie zatrudnia do końca życia. W Szwecji
                  pewnie
                  >
                  > jest tak samo ?


                  W Polsce zyje gatunek ludzki zwany Homo Sovieticus - ten gatunek pragnie
                  dozywotniego zatrudnienia!!! I nie spedza mu snu z powiek swiadomosc, ze ich
                  dozywotnie zatrudnienie moze wpedzic w bezrobocie innych.

                  Elastycznosc nie przejdzie. Wlasnie waadza chce oblozyc nowymi kosztami prace
                  czasowa i m. in. wydluzyc okres wypowiedzenia u pracownikow czasowych. Bedzie
                  wiecej bezrobotnych to waaadza bedzie miala wiecej pracy z aktywna walka z
                  bezrobociem?


                • Gość: YY! Re: o B. Synonim zła IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 12:40
                  Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                  > Pan B. jest socjaldemokratą, ale jest najbardziej liberalnym
                  > politykiem mającym wpływ na rzeczywistość.

                  Socjaldemokrata, liberał to etykiety które pan B ciągle
                  wykorzystuje do forsowania swoich teorii.

                  > Dlatego mówię o potrzebie ożeźwiającego kryzysu.

                  To jest sadyzm - tak samo jak słynna potrzeba
                  schładzania gospodarki. Lepiej gdy zwolennicy
                  takich zjawisk stawali się masochistami nie ekonomistami.

                  > Polacy za dużo konsumują. Płace w Polsce rok temu
                  > były o 20% większe niż na Węgrzech. Teraz na Węgrzech
                  > rządzą szaleńcy więc proporcje się chyba zmieniły.

                  To jest nieprawda. Polacy muszą więcej konsumować
                  wymieniać pralki, lodówki i telewizory kupowane
                  jeszcze za komuny. My mamy gonić dostanie społeczeństwa
                  a nie być skansenem. Jedyny sposób na to by korzystać z
                  takiego samego życia jak bogatsi.
                  Polacy nie mogą więcej konsumować z tego powodu że
                  stopy % są 2-krotnie wyższe niż w krajach UE!
                  To jest wina Balcerowicza i tej całej RPP.

                  Ludzie mają pracować by lepiej żyć, a nie żyć
                  po to by lepiej pracować.



                  • emes-nju Re: o B. Synonim zła 21.08.03, 12:54
                    Gość portalu: YY! napisał(a):

                    > Polacy muszą więcej konsumować
                    > wymieniać pralki, lodówki i telewizory kupowane
                    > jeszcze za komuny. My mamy gonić dostanie społeczeństwa
                    > a nie być skansenem. Jedyny sposób na to by korzystać z
                    > takiego samego życia jak bogatsi.
                    > Polacy nie mogą więcej konsumować z tego powodu że
                    > stopy % są 2-krotnie wyższe niż w krajach UE!
                    > To jest wina Balcerowicza i tej całej RPP.
                    >
                    > Ludzie mają pracować by lepiej żyć, a nie żyć
                    > po to by lepiej pracować.
                    >
                    >
                    Nie zauwazyles, ze zwiekszona konsumpcja pokrywana jest importem, nie tylko
                    wzrostem produkcji w Polsce. Na ten wzrost produkcji tez zreszta trzeba
                    importowac komonenty. A eksportujemy malo... Rosnie deficyt obrotow biezacych.
                    A potem BUM! I jest Argentyna. Bo ktos chce kupic cos, na co go nie stac!!! Bo
                    jestesmy biednym krajem! I nie chcemy go wzbogacac (przoduje w tym nasza
                    kochana waaaadza) - chcemy sie tylko nazrec!

                    Polacy chca miec poziom konsumpcji taki jak w bogatych krajach, ale zupelnie
                    nie chca pracowac! Twoje ostatnie zdanie jest wykrecaniem kota ogonem! To ma
                    byc tak, ze kazdemu wedlug potrzeb? A jak juz potrzeby beda zaspokojone (choc
                    to NIEMOZLIWE!) to wtedy ewentualnie mozna popracowac? Chyba kpisz?!

                    Tak naprawde kolejnosc jest nieco bardziej skomlikowana: zyjesz - uczysz sie -
                    pracujesz - dobrze pracujesz - poprawiasz swoj poziom zycia!
                    • Gość: YY! Re: o B. Synonim zła IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 13:19
                      emes-nju napisał:
                      > Nie zauwazyles, ze zwiekszona konsumpcja pokrywana jest importem, nie tylko
                      > wzrostem produkcji w Polsce. Na ten wzrost produkcji tez zreszta trzeba
                      > importowac komonenty. A eksportujemy malo... Rosnie deficyt obrotow
                      > biezacych.

                      Chyba piszesz o jakim innym kraju nie o Polsce.
                      Przeczytaj gazety eksport rośnie, deficyt obrotów
                      bieżących za czerwiec nadspodziewanie dobry.

                      > Polacy chca miec poziom konsumpcji taki jak w bogatych krajach, ale zupelnie
                      > nie chca pracowac! Twoje ostatnie zdanie jest wykrecaniem kota ogonem! To ma
                      > byc tak, ze kazdemu wedlug potrzeb? A jak juz potrzeby beda zaspokojone (choc
                      > to NIEMOZLIWE!) to wtedy ewentualnie mozna popracowac? Chyba kpisz?!

                      Jednak lepiej gdybyś robił to co masochiście pasuje
                      a nie to gdzie będziesz miał możliwość wykorzystania
                      swoich skłonności sadystycznych.
                      >
                      > Tak naprawde kolejnosc jest nieco bardziej skomlikowana:
                      > zyjesz - uczysz sie - pracujesz - dobrze pracujesz -
                      > poprawiasz swoj poziom zycia!

                      Wszyscy skorzystamy gdy Wy młodzi będziecie się dwa razy
                      dłużej uczyć i bawić. Wtedy pracy będzie więcej dla
                      wszystkich a i będziecie ją lepiej wykonywać.
                      Powtarzam normalny człowiek pracuje by żyć
                      nie żyje by pracować.
                      • Gość: pawel-l Re: o B. Synonim zła IP: 1.0.12.* 21.08.03, 13:32
                        Gość portalu: YY! napisał(a):
                        > Wszyscy skorzystamy gdy Wy młodzi będziecie się dwa razy
                        > dłużej uczyć i bawić. Wtedy pracy będzie więcej dla
                        > wszystkich a i będziecie ją lepiej wykonywać.

                        A dlaczego starzy nie mieliby się uczyć i bawić. Ja proponuję zabawę dla
                        wszystkich !. Dlaczego część ma pracować ! To niesprawiedliwe społecznie !

                        > Powtarzam normalny człowiek pracuje by żyć
                        > nie żyje by pracować.

                        Nikt ci nie każe pracować. Ale nie rządaj żebym ci dał kredyt i to nisko
                        oprocentowany !

                        Żeby wymienić te lodówki i pralki trzeba zaiwestować. I tu jest problem bo
                        pieniądze idą na kiełbasę (zwłaszcza wyborczą) i nie ma na inwestycje. Do tego
                        te lodówki i pralki są drogie bo trzeba zapłacić podatki, ZUSy, cła, akcyzę,
                        Pity, City, i już nikogo nie stać na tą lodówkę.
                        • Gość: YY! Re: o B. Synonim zła IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 15:22
                          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                          > A dlaczego starzy nie mieliby się uczyć i bawić. Ja proponuję zabawę dla
                          > wszystkich !. Dlaczego część ma pracować ! To niesprawiedliwe społecznie !

                          Nacisk należy położyć na wydłużenie czasu nauki dla młodych.

                          > Nikt ci nie każe pracować. Ale nie rządaj żebym ci dał kredyt i to nisko
                          > oprocentowany !

                          Naukę młodych finansują starsi (rodzice)- efekty wyżej :-(.
                          Kredyt potrzebny jest przede wszystkim młodym.
                          Starsi nie żądają by młodzi łożyli (dawali kredyty,
                          alimenty)na uciechy przy schyłku życia.
                          >
                          > Żeby wymienić te lodówki i pralki trzeba zaiwestować. I tu jest problem bo
                          > pieniądze idą na kiełbasę (zwłaszcza wyborczą) i nie ma na inwestycje.
                          > te lodówki i pralki są drogie bo trzeba zapłacić podatki, ZUSy, cła, akcyzę,
                          > Pity, City, i już nikogo nie stać na tą lodówkę.

                          Jak myślisz dużo jest państw dających obywatelom wszystko
                          i nic za to nie żądając? Pieniądz jest tylko regulatorem.
                          • Gość: pawel-l Re: o B. Synonim zła dla leni i lekkoduchów IP: 1.0.12.* 21.08.03, 15:35
                            Gość portalu: YY! napisał(a):
                            > Nacisk należy położyć na wydłużenie czasu nauki dla młodych.

                            A niby co wynika z tego że studentów jest 2 razy więcej niż 10 lat temu ?
                            Jak chcesz się uczyć droga wolna, ale za swoje, albo jak ktoś ci sfinansuje

                            > Naukę młodych finansują starsi (rodzice)- efekty wyżej :-(.
                            > Kredyt potrzebny jest przede wszystkim młodym.
                            > Starsi nie żądają by młodzi łożyli (dawali kredyty,
                            > alimenty)na uciechy przy schyłku życia.

                            A kto finansuje emerytury i renty ? A zasiłki, dodatki mieszk. pensje dla
                            górników i rolników ?

                            > Jak myślisz dużo jest państw dających obywatelom wszystko
                            > i nic za to nie żądając? Pieniądz jest tylko regulatorem.

                            Ale można rządać 4% (jak w US 100 lat temu, a można rządać 80% (jak w Polsce
                            teraz)
                            Państwo nic nie daje. Rozdziela to co odbierze pracującym, marnuje i rozkrada,
                            a biednym zostają ochłapy.
                          • mr_watchman Re: o B. Synonim zła 21.08.03, 15:37
                            Gość portalu: YY! napisał(a):

                            > Nacisk należy położyć na wydłużenie czasu nauki dla młodych.

                            Oj, tak. Tobie bym wydłużył o jakieś 30 lat.

                            > > Nikt ci nie każe pracować. Ale nie rządaj żebym ci dał kredyt i to nisko
                            > > oprocentowany !
                            >
                            > Naukę młodych finansują starsi (rodzice)- efekty wyżej :-(.
                            > Kredyt potrzebny jest przede wszystkim młodym.
                            > Starsi nie żądają by młodzi łożyli (dawali kredyty,
                            > alimenty)na uciechy przy schyłku życia.

                            Chyba nie zrozumiałeś, o czym do ciebie pisano.

                            > Jak myślisz dużo jest państw dających obywatelom wszystko
                            > i nic za to nie żądając?

                            Ani jednego, bo nic nie ma za darmo. Ale czy nie sądzisz, że Amerykę odkryto
                            już jakiś czas temu?

                            > Pieniądz jest tylko regulatorem.

                            I co takiego reguluje?
                      • emes-nju Re: o B. Synonim zła 22.08.03, 09:59
                        Gość portalu: YY! napisał(a):

                        > emes-nju napisał:
                        > > Nie zauwazyles, ze zwiekszona konsumpcja pokrywana jest importem, nie tylk
                        > o
                        > > wzrostem produkcji w Polsce. Na ten wzrost produkcji tez zreszta trzeba
                        > > importowac komonenty. A eksportujemy malo... Rosnie deficyt obrotow
                        > > biezacych.
                        >
                        > Chyba piszesz o jakim innym kraju nie o Polsce.
                        > Przeczytaj gazety eksport rośnie, deficyt obrotów
                        > bieżących za czerwiec nadspodziewanie dobry.


                        Ale przedtem bylo kilka latek, w czasie ktorych deficyt WYLACZNIE rosl!


                        > > Polacy chca miec poziom konsumpcji taki jak w bogatych krajach, ale zupeln
                        > ie
                        > > nie chca pracowac! Twoje ostatnie zdanie jest wykrecaniem kota ogonem! To
                        > ma
                        > > byc tak, ze kazdemu wedlug potrzeb? A jak juz potrzeby beda zaspokojone (c
                        > hoc
                        > > to NIEMOZLIWE!) to wtedy ewentualnie mozna popracowac? Chyba kpisz?!
                        >
                        > Jednak lepiej gdybyś robił to co masochiście pasuje
                        > a nie to gdzie będziesz miał możliwość wykorzystania
                        > swoich skłonności sadystycznych.


                        Nie rozumiem. Masz jakis problem? Dewiacje S/M da sie leczyc!


                        > > Tak naprawde kolejnosc jest nieco bardziej skomlikowana:
                        > > zyjesz - uczysz sie - pracujesz - dobrze pracujesz -
                        > > poprawiasz swoj poziom zycia!
                        >
                        > Wszyscy skorzystamy gdy Wy młodzi będziecie się dwa razy
                        > dłużej uczyć i bawić. Wtedy pracy będzie więcej dla
                        > wszystkich a i będziecie ją lepiej wykonywać.
                        > Powtarzam normalny człowiek pracuje by żyć
                        > nie żyje by pracować.


                        Z Homo Sovieticus nie wygram :-( Zyj sobie w przeswiadczeniu, ze Ci sie
                        nalezy!!! A ja bede sobie na to sam zarabial. Kazdy wybiera wlasna droge w
                        zyciu. Wydaje mi sie, ze moja jest oparta na zdrowych podstwach ekonomicznych -
                        moge sie oczywiscie mylic. Wtedy pojde strajkowac jak nie bede mogl np. kupic
                        samochodu bo mnie na niego nie stac!
                    • Gość: deLUC Re: o B. Synonim zła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.03, 19:34
                      emes-nju napisał:

                      > Gość portalu: YY! napisał(a):
                      >
                      > > Polacy muszą więcej konsumować
                      > > wymieniać pralki, lodówki i telewizory kupowane
                      > > jeszcze za komuny. My mamy gonić dostanie społeczeństwa
                      > > a nie być skansenem. Jedyny sposób na to by korzystać z
                      > > takiego samego życia jak bogatsi.
                      > > Polacy nie mogą więcej konsumować z tego powodu że
                      > > stopy % są 2-krotnie wyższe niż w krajach UE!
                      > > To jest wina Balcerowicza i tej całej RPP.
                      > >
                      > > Ludzie mają pracować by lepiej żyć, a nie żyć
                      > > po to by lepiej pracować.
                      > >
                      > >
                      > Nie zauwazyles, ze zwiekszona konsumpcja pokrywana jest importem, nie tylko
                      > wzrostem produkcji w Polsce.
                      No wiec dlatego na kazdym kroku trabie o potrzebie regulacji kursu zlotowki -
                      B. przeciwnie - twierdzi ze kurs powinnien byc wolny ale tak sie dziwnie sklada
                      ze to on z kolesiami z RPP przyczynial sie do jego wyskiego poziomu w
                      przeszlosci - robienie wody z mozgu szarych obywateli to jego domena

                      > Na ten wzrost produkcji tez zreszta trzeba
                      > importowac komonenty. A eksportujemy malo... Rosnie deficyt obrotow
                      biezacych.
                      Teraz akurat jest odwrotnie - slaba zlotowka!!!. Ale za tamten rok mielismy
                      circa 12 mld dol deficytu handlowego.

                      > A potem BUM! I jest Argentyna. Bo ktos chce kupic cos, na co go nie stac!!!
                      Bo
                      > jestesmy biednym krajem! I nie chcemy go wzbogacac (przoduje w tym nasza
                      > kochana waaaadza) - chcemy sie tylko nazrec!
                      >
                      > Polacy chca miec poziom konsumpcji taki jak w bogatych krajach, ale zupelnie
                      > nie chca pracowac!
                      Emes dyc ty wisz na jakim swiecie zyjesz:)?
                      Tak jak piszesz to juz nawet w Wa-wie nie jest - prowincja atakuje.
                      Jak posla robotnikow FSO na zielona trawke to dopiero sie zacznie KONGO.
                      Powinna byc albo wedka albo ryba. Najlepiej wedka - bo od darowanej ryby
                      czlowiek traci zdolnosc poslugiwania sie wedka. A tu co - 80% bezrobotnych nie
                      ma prawa do zasilku - nie ma tez dla nich pracy - pol biedy jak jedna osoba w
                      rodzinie jest bezrobotna ale jak wszyscy w rodzinie? Ze biedy nie widzisz? - bo
                      wsrod niej nie mieszkasz - jest tam gdzie nigdy nie pojedziesz - bo i po co? -
                      jeszcze by ci sie wspolczucie ujawnilo a to przeciez nie przystoi biznesmenowi-
                      liberalowi - lepiej z daleka tlumaczyc wszystko "bo im sie pracowac nie chce,
                      to banda leni i obibokow".

                      A Pan B. dal zarobic - dal zarobic tym i tamtym - wszystko po
                      haslem "uzdrowienie, reforma, naprawa" - a ty chyba do naiwnych nie nalezysz co?
                      Kto go popiera? O chociazby taka GW - ktora dostala gigantyczne zwolnienie
                      podatkowe jak byl ministrem finansow za Buzka. Wiec jak by sie temu blizej
                      przyjec to ta "swobodna gra rynkowa" w wykonaniu B. to robienie dobrze takim
                      cos sie moga odwdzieczyc - moze bardziej subtelna w porownaniu z grami tych z
                      SLD czy PSL - ale wszak sprzedalismy (B.) 80% bankow, a tera robimy im dobrze
                      jako prezes NBP. A tu sa tacy co go przedstawiaja jako ideowca. Ty tez?
                      • Gość: deLUC Re: I link IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 00:17
                        kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1129884&KAT=239
                      • emes-nju Re: o B. Synonim zła 22.08.03, 10:58
                        Skupie sie tylko na jednym.

                        Jak mi udowodnisz "pracowitosc" Polakow porownujac srednia wydajnosc pracy w
                        USA, UE i w Polsce? A poziom zycia ma byc taki jak (co najmniej) w
                        najbiedniejszych krajach UE!!!

                        Jestem pracodawca i dokladnie widze podejscie ludzi (nawet nie w mojej firmie -
                        tu za specjalnie nie moge narzekac - sa juz "przesiani", a ja staram sie ich
                        motywowac) do pracy. Przy zatrudnieniu prawie kazdy pyta sie co dostanie, a
                        zbywa milczeniem moje pytanie co da jako pracownik!!!
                • feezyk Re: o B. 21.08.03, 17:46
                  Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                  > Jak policzył Wprost dotacje do nierentownych dziedzin
                  > kosztowały 250mld zł w ciągu ostatnich 13 lat.
                  > Za to naprawdę można było uzyskać parę milionów dobrych
                  > miejsc pracy. To że nikt nie chce przerwać tego
                  zaklętego
                  > kręgu to tylko źle świadczy o nas wszystkich.

                  Po pierwsze: zrodlo dyskredytuje te wyliczenia.

                  Po drugie: w PL zniknelo kilka mln miejsc pracy
                  w nierentownych sektorach, a w zamian powstalo
                  znacznie MNIEJ nowych miejsc pracy.
                  To sugeruje, ze glebsza restrukturyzacja wywolalaby
                  jeszcze wieksze bezrobocie, prawda?

                  > Dlatego mówię o potrzebie ożeźwiającego kryzysu.

                  Moze sie doprosisz.


                  >
                  > (W Argentynie bezrobocie w ciągu roku spadło z 30 do
                  15%,
                  > ale obywatele stracili ok. 40 mld$ oszczędnośći)
                  >

                  Mogli do tej systuacji nie doprowadzac...
                  gdyby sie wczesniej odzegnali od rad panow
                  z IMF, tak jak to zrobil niedawno Lula w Brazylii.


                  > Praca nie jest celem sama w sobie

                  Owszem, jest. Jakbys zmienial prace kilka
                  razy, to bys moze zrozumial, o czym mowie.


                  > Podatek liniowy nie spowoduje obniżenia poziomu
                  > życia najbiedniejszych (zwłaszcza przy takich
                  > transferach socjalnych)
                  >

                  Byc moze. Uderzy w sredniakow.

                  > Z tym bezrobociem to też jest śmiesznie. W moim
                  otoczeniu każdy kto stracił
                  > pracę, szybko znalazł nową.

                  Masz chyba szczegolne otoczenie, jak myslisz?



                  >Problemem może być pensja, dojazd itp Skoro spora
                  > część dorabia w szarej strefie, jest 500 tys.
                  obcokrajowców pracujących na
                  > czarno, to może nie jest tak źle ? Skoro rząd każe za
                  zatrudnienie 100%
                  > narzutem to i tak bezrobocie nie jest wysokie !
                  >

                  Narzuty w Czechach, na Wegrzech czy w Szwecji sa nizsze?

                  > W Polsce do tej pory zlikwidowano 6 mln (? ) miejsc
                  pracy , ale jednocześnie
                  > powstało chyba 4 mln.

                  TO JEST MINUS 2 MLN.
                  BEZROBOTNYCH JEST 4 MLN.

                  > Drogą do rozwoju jest tworzenie nowych, a nie
                  > utrzymywanie starych.

                  BOTH.

                  > W Norwegii do projektu przy którym pracowałem
                  zatrudniono
                  >
                  > kilkaset osób. Po roku większość tych osób już nie
                  pracuje,
                  > a biuro wynajmuje kto inny. Elastyczność.
                  > Nikt ich nie zatrudnia do końca życia. W Szwecji pewnie
                  >
                  > jest tak samo ?
                  >

                  Tak, elastycznosc jest OK. Z ciekawosci: ile razy
                  sie przeprowadzales w ciagu ostatnich kilku lat?
                  Ile razy zmieniales prace?


                  > Lubisz wynajdywać wyjątki przeczące oczywistym
                  stwierdzeniom.

                  Tak, zeby pokazac, ze nie sa oczywiste.

                  > Masz coś przeciwko niskiej inflacji ?
                  > Moim zdaniem czym szybciej tym lepiej.

                  Ile jestes sklonny zaplacic za ten luksus?
                  Bo placisz, wiesz?

                  Budzet wyemitowal obligacje, w 1998,1999,2000,2001 roku
                  na niebagatelne kwoty. Dwulatki, trzylatki, pieciolatki.
                  Oprocentowanie tych obligacji uwzglednialo przewidywana
                  stope inflacji, powiedzmy zgodna z zapowiedzaimi RPP.
                  Nie za szybko?

                  Inflacja nizsza od oczekiwanej o, powiedzmy, 3 punkty
                  procentowe rocznie, daje dla trzylatek realny wzrost
                  kosztow obslugi obligacji o 9%. Przy kwotach rzedu
                  20 mld, daje to wzrost obciazenia budzetu o 1.8 mld zl.

                  Dalej, jesli tworzysz budzet na podst. wskaznika
                  inflacji, a rzeczywista inflacja jest nizsza, to
                  nominalne wydatki pozostaja niezmienione, a wplywy
                  sa nizsze od oczekiwanych. To oznacza, oczywiscie,
                  wyzszy deficyt... koszty dla podatnika.

                  Ciekawe, czemu Pan Prezes nie powiedzial
                  o tej przyczynie wzrostu realnych wydatkow
                  budzetu? Nie wie? Zatail te wazna informacje?
                  Przeciez mial pytanie wprost, o przyczyny
                  realnego wzrostu wydatkow?

                  >
                  > Pamiętasz boom giełdowy z 1994r - to jedna z oznak
                  > nadmiernej ilości pieniądza na rynku.

                  Niekoniecznie, to bylo wtedy MODNE.
                  Taka mlodziencza fascynacja.

                  > Kupowaliśmy samochody (na kredyt) itp. Rząd dokładał do
                  BGŻ itp.
                  > Obligacje odpisywaliśmy od podatku.
                  > Teraz płacimy odsetki.
                  >

                  Inflacja jest tu chyba skutkiem, a nie przyczyna?


                  > Na prywatyzacji można było więcej zarobić,
                  > ale to nie zmienia faktu że był to
                  > proces korzystny dla wszystkich.


                  Oprocz moze tych -2 mln pracownikow, ich rodzin,
                  podatnikow, ktorzy loza na zasilki, pracownikow,
                  ktorzy maja szalenie wysokie skladki na ZUS
                  (bo musza zaplacic za tych, co juz nie pracuja)...


                  > Co daje utrzymywanie kilku tysięcy firm
                  > państwowych ?
                  >

                  Co daje posiadanie kapitalu?
                  Co daja miejsca pracy?



                  > Polacy za dużo konsumują.

                  To czemu nie chca zaplacic wyzszych podatkow
                  i zmniejszyc deficytu?

                  > A zadłużanie się jest receptą na pomyślność ?

                  Nie. Nie ma recepty na pomyslnosc.
                  Trzeba reagowac elastycznie, madrze, stosownie
                  do okolicznosci. Dlatego wlasnie, tak ozieble
                  sa przyjmowane powtarzane jak mantra
                  recepty, te same od 15 lat...

                  Jesli akcesja do UE ma sie udac, to, akurat
                  teraz, nie da sie istotnie zmniejszych deficytu
                  budzetowego. Nalezalo to robic wczesniej, teraz
                  to jest bez sensu. Dlatego, Balcerowicz nie
                  ma racji, blizej byl Belka i blizej jest
                  Hausner.

                  Pozdrawiam
                  F.
              • Gość: BRvUngern-Sternber Ach ci cudotworcy!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 21.08.03, 17:09
                Jakie to proste infrastruktura zamiast wydatkow socjalnych.Zreszta po co infrastruktura?Przeciez rynek nam zbuduje infrastrukture.Juz zbudowal...
                Obciac wydatki socjalne czyli renty i emerytury.Juz pomijajac ze renty i emerytury to nie wydatki socjalne czyli ,,za nic'' a uprawnienia wynikajace z tego ze ktos placil skladki.Przyjmijmy ze obcinamy. I co mamy?
                Obecnnie mamy
                600 tys ludzi zyjacych w rodzinach z 2 bezrobotnymi czyli bez srodkow do zycia.
                4800tys(4,8mln) gdzie jest tylko jeden zatrudniony lub z renta czyli polbiedakow.
                12,,6tys gdzie 2 pracuja lub meja renty i emerytury.
                strefa biedy absolutnej wynosi 28%.
                Jesli zabierzemy tym 1,7 mln rencistow i emerytow przedwczesnych mamy:
                1300 tys(milion trzysta)ludzi z rodzin z 2 bezrobotnymi
                7400tys(7milionow czterysta) z 1 bezrobotnym
                strefa biedy absolutnej wynosi 45% czyli najprawdopodobniej mamy juz wypadki smierci glodowej.w zamian budujemy infrastrukture.Coz powiedziec.Brawo geniusze!!!
                • edek40 Re: Ach ci cudotworcy!!! 21.08.03, 18:09
                  A gdzieś Ty widział rynek w tym naszym raju socjalistycznym? Rynek jest to
                  takie coś co sie samo reguluje. To co, nasi towarzysze nazywają rynkiem, jest
                  tak samo podobne do rynku, jak komunizm do równości społecznej.

                  Nikt, nigdy nie namawiał do zagłodzenia współczesnych emerytów. Jednak na swój
                  los za parę wolałbym mieć wpływ. A już na pewno nie chcę, aby wpływ miał ZUS.
                  Między innymi dzięki tej instytucji współcześni emeryci muszą żyć z naszych
                  składek.

                  Nikt nie sprzeciwia się pomocy dla upadających zakładów. Sprzeciw budzi ciągłe
                  i bezkrytyczne pomaganie wiecznie upadającym TYM SAMYM zakładom. W ten sposób
                  marnuje się pieniądze na rozwój i konserwuje zastój. Pomoc powinna mieć walor
                  inwestycji, a nie bezzwrotnej i nierozliczanej zapomogi, która tylko
                  demoralizuje menedżerów z rozdania partyjnego i skłania ich do nadużyć.
                  • Gość: YY! Re: Ach ci cudotworcy!!! IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 22:27
                    edek40 napisał:

                    > A gdzieś Ty widział rynek w tym naszym raju socjalistycznym? Rynek jest to
                    > takie coś co sie samo reguluje.

                    No to Balcerowicz z RPP to zwolennicy gospodarki
                    centralnie sterowanej a realizują swoje idee przez
                    administracyjne utrzymywanie stóp % NBP na
                    nieracjonalnie wysokim poziomie. Dlaczego nie słuchają
                    MFW czy BŚ które też im sugerują bardziej aktywną
                    politykę w sprawie stóp?
                    • emes-nju Re: Ach ci cudotworcy!!! 22.08.03, 11:11
                      Gość portalu: YY! napisał(a):

                      > edek40 napisał:
                      >
                      > > A gdzieś Ty widział rynek w tym naszym raju socjalistycznym? Rynek jest to
                      >
                      > > takie coś co sie samo reguluje.
                      >
                      > No to Balcerowicz z RPP to zwolennicy gospodarki
                      > centralnie sterowanej a realizują swoje idee przez
                      > administracyjne utrzymywanie stóp % NBP na
                      > nieracjonalnie wysokim poziomie. Dlaczego nie słuchają
                      > MFW czy BŚ które też im sugerują bardziej aktywną
                      > politykę w sprawie stóp?


                      Nie wiem czego zwolennikiem jest Balcerowicz - nigdy z Nim nie rozmawialem.
                      Wiem natomiast co lubi nasza waadza. I nie jest to wolny rynek...

                      RPP decyduje o stopach reagujac na "dzialania" waaaadzy. Nie waaaadza reaguje
                      na stopy. Pomylilo Ci sie kto tu rzadzi! Nie jestem ekonomista, zeby rozsadzac
                      czy decyzje RPP sa lepsze od decyzji waaaadzy. Natomiast sluchajac argumentacji
                      obydwu stron wybieram (byc moze jako mniejsze zlo!) dzialania RPP!!!
                      • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Ach ci cudotworcy!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 22.08.03, 13:39
                        wybieram (byc moze jako mniejsze zlo!) dzialania RPP!!!--->No i to jest katastrofa poniewaz dzialasz za pomoca odruchow a nie myslenia.Masz takie uprzedzenie do ,,politykow'' ze zawsze chcesz robic na zlosc tym ludziom i rzekomo wolisz ,,fachowcow''.Tymczasem przeoczylas ze w RPP sa POLITYCY(tak jak sie to u nas rozumie)Ziolkowska,Rosati,Grabowski itd. tych ,,6 pazernych''.To sa tacy sami fachowcy jak w KRRiTV.Roznica polega tylko na tym ze ci z Sejmu odpowiadaja przed wyborcami a ci z rad nie i do tego sa duzo gorsi.Efekt widzimy.Wiecej myslenia mniej uczuc.
                        • emes-nju Re: Ach ci cudotworcy!!! 25.08.03, 15:03
                          Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                          > wybieram (byc moze jako mniejsze zlo!) dzialania RPP!!!--->No i to jest kat
                          > astrofa poniewaz dzialasz za pomoca odruchow a nie myslenia.Masz takie
                          uprzedze
                          > nie do ,,politykow'' ze zawsze chcesz robic na zlosc tym ludziom i rzekomo
                          woli
                          > sz ,,fachowcow''.Tymczasem przeoczylas ze w RPP sa POLITYCY(tak jak sie to u
                          na
                          > s rozumie)Ziolkowska,Rosati,Grabowski itd. tych ,,6 pazernych''.To sa tacy
                          sami
                          > fachowcy jak w KRRiTV.Roznica polega tylko na tym ze ci z Sejmu odpowiadaja
                          pr
                          > zed wyborcami a ci z rad nie i do tego sa duzo gorsi.Efekt widzimy.Wiecej
                          mysle
                          > nia mniej uczuc.


                          Poczytalbys uwaznie, wtedy bys nie marnowal swojego i mojego czasu. Napisalem,
                          ze sluchajac argumentow obydwu stron wybieram argumenty RPP!!! Nie zajmuje
                          natomiast stanowiska kto ma racje - za malo sie na tym znam. Trafia do mnie
                          argumentacja - wylacznie!!!
                    • edek40 Re: Ach ci cudotworcy!!! 22.08.03, 11:16
                      Mylisz pojecia. Wolny rynek jest wtedy, gdy wszystkie podmioty maja takie same
                      warunki pracy. A u nas nie maja. Prywatne firmy nie dosc, ze nie maja dostepu
                      do kredytow to jeszcze musza bulic wysokie podatki i skladki na nie rentowne
                      panstwowe molochy. Te panstwowe molochy moga spokojnie nie placic podatkow i
                      skladek, licza (slusznie), ze zostana one umozone. Slyszales kiedys o umozeniu
                      podatkow prywatnej firmie (o firmach kolesiow nie wspomne - to tez jest wyrwa w
                      wolnym rynku). Ponadto prywatna firma moze zostac "zbankrutowana" bledna
                      decyzja dowolnego urzednika. Powiedz, kiedy ostatni raz slyszales o takim
                      przypadku w spolce skarbu panstwa?

                      Co do tego maja wysokie lub niskie stopy? One maja wplyw na gospodarke i w
                      wypadku wolnego rynku obowiazuja wszystkie podmioty.
                  • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Ach ci cudotworcy!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 25.08.03, 14:20
                    No nie bez przesady.Rynek to miejsce tranzakcji kupna-sprzedazy.Poza tym nie
                    moze byc w Polsce mowy o monopolu cenowym przy otwartych granicach prawie bez
                    cel.Co jak co ale mechanizm cenowy to u nas jest w pelni ,,wolny''.
                    A co do rencistow i emerytow.Jak to nikt nie chce ich zaglodzic?A kto nawoluje
                    do redukcji ,,swiadczen socjalnych''.A jedyne takie swiadczenia u nas to ren i
                    em.
                • emes-nju Re: Ach ci cudotworcy!!! 22.08.03, 11:01
                  Mysle, ze jak wreszcie dotrze do Ciebie, ze w Polsce NIGDY nie bylo wolnego
                  rynku (byly pewne proby na poczatku lat 90 - szybko zdlawione) to pojmiesz, ze
                  nie wolny rynek jest winien obecnej sytuacji. Tylko brak wolnego rynku...

                  Eeeee, tak to sobie napisalem. Kto by w to wierzyl?
              • Gość: Polonus Re: o B. IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 27.08.03, 17:47
                >
                > > 4. Niska inflacja zapewnia podejmowanie
                > > prawidłowych decyzji inwestycyjnych.
                >
                > Czy dobrze widze? NISKA INFLACJA ZAPEWNIA?
                > Moze to jeszcze przemyslisz.


                Niska inflacja zapewnia kapitalistom nie pracowac!!!!

                • emes-nju Re: o B. 28.08.03, 09:45
                  Gość portalu: Polonus napisał(a):


                  > Niska inflacja zapewnia kapitalistom nie pracowac!!!!
                  >

                  POGIELO CIE!!!
                  • Gość: Polonus Re: o B.to dlaczego? IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 28.08.03, 11:09
                    emes-nju napisał:

                    > Gość portalu: Polonus napisał(a):
                    >
                    >
                    > > Niska inflacja zapewnia kapitalistom nie pracowac!!!!
                    > >
                    >
                    > POGIELO CIE!!!

                    CO? SCIELO CIE?
                    TO WYZYSKIWANY MA PRACOWAC NA WYZYSKIWACZA a nie odwrotnie.

                    i dlaczego walcza z inflacja poprzez podaz pieniadza? zebys go mnial mniej!!!!
                    ....no i do roboty zarabiac na nich marsz.
                    • emes-nju Re: o B.to dlaczego? 28.08.03, 13:29
                      Gość portalu: Polonus napisał(a):

                      > emes-nju napisał:
                      >
                      > > Gość portalu: Polonus napisał(a):
                      > >
                      > >
                      > > > Niska inflacja zapewnia kapitalistom nie pracowac!!!!
                      > > >
                      > >
                      > > POGIELO CIE!!!
                      >
                      > CO? SCIELO CIE?
                      > TO WYZYSKIWANY MA PRACOWAC NA WYZYSKIWACZA a nie odwrotnie.
                      >
                      > i dlaczego walcza z inflacja poprzez podaz pieniadza? zebys go mnial mniej!!!!
                      > ....no i do roboty zarabiac na nich marsz.


                      Eeeee...

                      Ale ja jestem obrzydliwym wyzyskiwaczem i kapitalista!!! :-))) I jakos nie
                      zauwazylem, zebym przy nizszej inflacji musial mniej pracowac :-))) A dzieki
                      nizszej inflacji moi pracownicy (wyzyskiwani, ale chyba nawet zadowoleni ze
                      swojego losu) nie boja sie, ze zanim dostana umowiona pensje to ceny wzrosna. A
                      tak bylo w polsce jeszcze kilka lat temu!!! Kapitalista bral sobie kase jak
                      potrzebowal, a pracownik raz na miesiac. Czyli nawet jak wynegocjowal podwyzke
                      to ZAWSZE byla ona spozniona wobec wzrostu cen!!!

                      Nie wal takich smutow bo az mi Ciebie zal!
                      • Gość: Polonus Re: o B.to dlaczego? IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 28.08.03, 14:11
                        Zal mi Ciebie bo sie uwazasz za kapitaliste,(cos kupiles i sprzedales z
                        zarobkiem?), kapitalista nie zadzi zakladem ale krajem !

                        Jestes czlowiekiem czynu i interesu (takich potrzeba w Polsce) ale do
                        kapitalisty Tobie daleko.

                        No i spytaj tych prawdziwych co zainwestowali w Polsce dlaczego niechca
                        inflacji????...i balcera ktory pilnuje ich interesow.....no i moze Kulczyka
                        (polskiego kapitalisty).

                        .....i z szacunkiem prosze....bo importerow BYLE CZEGO co zeruja na panstwowym
                        budzecie....eeeeh tam, szkoda gadac.

                        • emes-nju Re: o B.to dlaczego? 28.08.03, 22:34
                          Gość portalu: Polonus napisał(a):

                          > Zal mi Ciebie bo sie uwazasz za kapitaliste,(cos kupiles i sprzedales z
                          > zarobkiem?), kapitalista nie zadzi zakladem ale krajem !


                          Tak zasadniczo to nie trudnie sie handlem :-) Powiedzialbym raczej cos o
                          zaawansowanych technologiach...

                          >
                          > Jestes czlowiekiem czynu i interesu (takich potrzeba w Polsce) ale do
                          > kapitalisty Tobie daleko.


                          No dobra. Nie o slowa tu chodzi - jestem w kazdym razie wyzyskiwaczem (w Twoim
                          rozumieniu). Choc nie wydaje mi sie,zeby moi pracownicy mieli powody do
                          nazywania mnie w ten sposob :-)

                          >
                          > No i spytaj tych prawdziwych co zainwestowali w Polsce dlaczego niechca
                          > inflacji????...i balcera ktory pilnuje ich interesow.....no i moze Kulczyka
                          > (polskiego kapitalisty).


                          Przypuszczam, ze nie chca inflacji z DOKLADNIE tych samych przyczyn, dla
                          ktorych ja jej nie chce...

                          >
                          > .....i z szacunkiem prosze....bo importerow BYLE CZEGO co zeruja na
                          panstwowym
                          > budzecie....eeeeh tam, szkoda gadac.
                          >

                          Nie rozumie... eeeeh tam, szkoda gadac.
    • Gość: JOrl Fizyk IP: *.dip.t-dialin.net 21.08.03, 22:28
      W porzadku Fizyk, tropic nie bede.
      Co do Krakowa, jak dotad nie udalo mi sie wyszarpnac chociaz pare dni urlopu z
      pracy i w najblizszych 2 tygodnich czekaja mnie jazdy w kierunku zachodnim, a
      nie wschodnim. Sluzbowe.
      Ale mysle ze we wrzesniu jazde do Krakowa zrealizuje. Przewodniki mam
      wydrukowane. Niestety to lato stulecia sie zapewne skonczy do tego czasu i bede
      musial zrezygnowac z kapieli polecanych przez nasza lafiryndke.
      Ale odwiedze moze teatry?
      Moze dziewczyny sie tam z plazy przeniosa?

      Co do spraw powaznych. Ja widze sprawy najpierw zawsze "strategicznie". Dlatego
      uwazam, ze sposob przechodzenia na kapitalizm "po polsku" jest falszywy. I nie
      ma argumentu, ze byl jedyny. Bo Rosja poszla inna droga. I uwazam, ze sluszna.
      Zreszta to sie przewija ciagle w moich postach.
      No coz, los musi sie wypelnic. Zycie musi isc dalej. Ale dlatego wlasnie nie
      uczestnicze w dyskusjach o tym czy Balcerowicz slusznie obnizyl, czy nie
      obnizyl jakis tam stop. Bo to naprawde nie jest istotne. I wlasciwie tak
      naprawde mnie to nie interesuje. Bo blad zostal popelniony i to jest blad
      strategiczny.
      To jest jak w budowaniu urzadzenia, moj chleb codzienny. Jak sie popelnilo
      teoretyczy blad, to mozna potem to urzadzenie usilowac poprawiac i tak naprawde
      to nic nie pomoze. Trzeba od nowa!
      Jestem zaganiany wiec na tyle, chociaz sa tu pewni goscie na tym forum, ktorzy
      na jakis moj post cos tam popisali i tak naprawde zasluzyli na solidny wyklad.
      Niestety potrzebuje na taki wyklad np. 4 godziny. A ich teraz niemam. Stad
      tylko ten post. Krotki.
      Pozdrowienia

      • Gość: pawel-l Re: Fizyk IP: 1.0.12.* 22.08.03, 09:33
        feezyk napisał:
        > Po pierwsze: zrodlo dyskredytuje te wyliczenia.
        Jeśli się mylą to na naszą niekorzyść. Wystarczy przejrzeć budżet.


        > Po drugie: w PL zniknelo kilka mln miejsc pracy
        > w nierentownych sektorach, a w zamian powstalo
        > znacznie MNIEJ nowych miejsc pracy.

        A to dlatego że pieniądze z prywatyzacji i podatków szły na utzymywanie marnych
        firm i socjal.
        Japonia od 10 lat utzymuje słabe firmy niskimi stopami (jak w US) i co z tego
        dobrego wynika ?

        > To sugeruje, ze glebsza restrukturyzacja wywolalaby
        > jeszcze wieksze bezrobocie, prawda?

        To zależy na co przeznaczymy zaoszczędzone pieniądze.

        > gdyby sie wczesniej odzegnali od rad panow
        > z IMF, tak jak to zrobil niedawno Lula w Brazylii.

        Nie przesadzasz ? To IMP doprowadził do kryzysu w Meksyku, Rosji, Azji, Turcji,
        Argentynie?

        > Owszem, jest. Jakbys zmienial prace kilka
        > razy, to bys moze zrozumial, o czym mowie.

        Czyli jednak przesypywanie węgla z kupki na kupkę jeśli sprawia frajdę to
        powinna być dotowana ?

        > Byc moze. Uderzy w sredniakow.

        Czy ty zawsze widzisz tylko negatywy ?

        > Masz chyba szczegolne otoczenie, jak myslisz?

        Akurat widzę dużo ludzi z prowincji, przyjeżdzających do Warszawy do pracy.

        > Narzuty w Czechach, na Wegrzech czy w Szwecji sa nizsze?
        Na Węgrzech i w Czechach napewno. Bezrobocie też niższe mimo tak samo marnej
        prywatyzacji i restrukturyzacji

        > TO JEST MINUS 2 MLN.
        > BEZROBOTNYCH JEST 4 MLN.

        Zajrzyj do statystyk.

        > BOTH.

        I tu się w 100% nie zgadzam

        > Tak, elastycznosc jest OK. Z ciekawosci: ile razy
        > sie przeprowadzales w ciagu ostatnich kilku lat?
        > Ile razy zmieniales prace?

        Kiedyś trzeba zacząć

        > Ile jestes sklonny zaplacic za ten luksus?
        > Bo placisz, wiesz?

        Zawsze płacę. Czym szybciej tym mniejsze koszty. Słynne schłodzenie gospodarki
        wymusiło pewne oszczędności i ograniczenie rozrzutności. Szkoda że zrobili to
        wszyscy oprócz rządu

        > Budzet wyemitowal obligacje, w 1998,1999,2000,2001 roku
        > na niebagatelne kwoty. Dwulatki, trzylatki, pieciolatki.
        > Oprocentowanie tych obligacji uwzglednialo przewidywana
        > stope inflacji, powiedzmy zgodna z zapowiedzaimi RPP.
        > Nie za szybko?

        "The bull market was born in 1981 when the bond market was in tatters," "Bond
        investors, who thought rates of 8 percent looked attractive in 1978 were
        sitting on losses of 40 to 50 percent. Although inflation peaked at 13.5
        percent in 1980 and had declined to 10.5 percent in 1981, the bond market
        remained spooked by predictions of 20 percent interest rates. Business Week
        magazine proclaimed the death of bonds. As a result, the benchmark 30-year
        Treasury bond issued in November 1981 sported a record high 14 percent coupon.
        Investors brave enough to purchase bonds during those dark days were handsomely
        rewarded. The 14 percent treasuries of 2011 are still outstanding and trade at
        a 36 percent premium to face value. Before taking compound returns into effect,
        this represents a return of 15.4 percent per year in cash and appreciation.
        This is a cumulative total return of 1,336 percent."

        15% rocznie, 1300% zysku na bondach w kraju gdzie rodzą się tacy mądrale jak
        A.Greenspan.

        > Niekoniecznie, to bylo wtedy MODNE.
        > Taka mlodziencza fascynacja.

        Na fascynacje trzeba mieć pieniądze, albo łatwy kredyt.

        > Inflacja jest tu chyba skutkiem, a nie przyczyna?

        Inflacją jest dla mnie zwiększenie podaży pieniądza ponad wzrost PKB

        > Oprocz moze tych -2 mln pracownikow, ich rodzin,
        > podatnikow, ktorzy loza na zasilki, pracownikow,
        > ktorzy maja szalenie wysokie skladki na ZUS
        > (bo musza zaplacic za tych, co juz nie pracuja)...

        Ale utzymanie PGR kosztowało jeszcze więcej

        > > Co daje utrzymywanie kilku tysięcy firm
        > > państwowych ?
        > >
        > Co daje posiadanie kapitalu?
        > Co daja miejsca pracy?

        Ale ten kapitał przynosi tylko straty. Trzeba do nich dokładać.

        > > Polacy za dużo konsumują.
        >
        > To czemu nie chca zaplacic wyzszych podatkow
        > i zmniejszyc deficytu?

        U mnie w pracy ludzie gotowi byli poprzeć winiety gdyby byli pewni że pójdą na
        budowę autostrad. Jak wiesz że zostaną zmarnowane to nie chcesz płacić.

        > Nie. Nie ma recepty na pomyslnosc.
        > Trzeba reagowac elastycznie, madrze, stosownie
        > do okolicznosci. Dlatego wlasnie, tak ozieble
        > sa przyjmowane powtarzane jak mantra
        > recepty, te same od 15 lat...

        Tylko że największą elastyczność daje wolny wybór. ŻAden urzędnik nie zapewni
        ci takiej elastyczności. Recepty przyjmowane są ozięble bo zmuszają do wysiłku.
        Znacznie łatwiej powiedzieć że komuś się należy.

        > Jesli akcesja do UE ma sie udac, to, akurat
        > teraz, nie da sie istotnie zmniejszych deficytu
        > budzetowego. Nalezalo to robic wczesniej, teraz
        > to jest bez sensu. Dlatego, Balcerowicz nie
        > ma racji, blizej byl Belka i blizej jest
        > Hausner.

        A co mówił B. w 1999r ? A co mówił wtedy Belka ?

        > Pozdrawiam
        > F.
        też pozdrawiam
        • feezyk Niech zyje prywatyzacja!!! 25.08.03, 21:56

          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

          > > Po pierwsze: zrodlo dyskredytuje te wyliczenia.

          > Jeśli się mylą to na naszą niekorzyść. Wystarczy
          > przejrzeć budżet.

          Panowie z Wprost nie podali niestety, ile kosztowalyby
          dodatkowe zasilki dla bezrobotnych oraz, czy czesc
          wydanych
          pieniedzy nie wrocila do kieszeni podatnikow w postaci:
          - odsetek od obligacji
          - zaplaty az kolorowe tygodniki
          - zaplaty za inne towary i uslugi





          >
          > > Po drugie: w PL zniknelo kilka mln miejsc pracy
          > > w nierentownych sektorach, a w zamian powstalo
          > > znacznie MNIEJ nowych miejsc pracy.
          >
          > A to dlatego że pieniądze z prywatyzacji i podatków
          szły
          > na utzymywanie marnych firm i socjal.

          Nie tylko. Takze dlatego, ze gleboka restrukturyzacja
          polega m.in. na zwalnianiu ludzi, ktorzy nie maja
          umiejetnosci przydatnych w nowych warunkach.

          Poza tym, rozumialbym, gdyby w ramach prywatyzacji
          najpierw sprzedano kopalnie. Ale, nie, u nas sprzedano
          banki. Forpoczta polskiej przedsiebiorczosci
          (autentycznej,
          nie etatowej) - drobny handel - zostal praktycznie
          zniszczony przez sieci supermarketow.

          Slucham, w jakich sektorach chcialbys tworzyc te
          miejsca pracy? Przemysl elektroniczny, kosmiczny,
          biotech? W tych dziedzinach dzis sa tworzone nowe
          miejsca pracy...


          > Japonia od 10 lat utzymuje słabe firmy niskimi stopami
          > (jak w US) i co z tego dobrego wynika ?

          Niskie bezrobocie, jednoczesnie utrzymywany jest
          dobrobyt.

          >
          > > To sugeruje, ze glebsza restrukturyzacja wywolalaby
          > > jeszcze wieksze bezrobocie, prawda?
          >
          > To zależy na co przeznaczymy zaoszczędzone pieniądze.
          >

          Na co bys przeznaczyl?

          > > gdyby sie wczesniej odzegnali od rad panow
          > > z IMF, tak jak to zrobil niedawno Lula w Brazylii.
          >
          > Nie przesadzasz ? To IMP doprowadził do kryzysu w
          Meksyku,
          > Rosji, Azji, Turcji, Argentynie?
          >

          IMF, w moim odczuciu, przyklada miare amerykanska
          do gospodarek o zupelnie innym zapleczu kulturowym.
          Takie przeszczepy, jak widac, zle sie koncza.


          > > Owszem, jest. Jakbys zmienial prace kilka
          > > razy, to bys moze zrozumial, o czym mowie.
          >
          > Czyli jednak przesypywanie węgla z kupki na kupkę
          > jeśli sprawia frajdę to powinna być dotowana ?
          >

          Jest morze mozliwosci pomiedzy slepa destrukcja,
          a dotowaniem nonsensownych czynnosci.


          > > Byc moze. Uderzy w sredniakow.
          >
          > Czy ty zawsze widzisz tylko negatywy ?
          >


          Nie. Liniowiec da pieniadze najlepiej zarabiajacym,
          zabierze sredniakom. Tymczasem w USA, o ile
          pamietam, 50% podatku dochodowego placi 10%
          najbogatszych podatnikow.




          > > Masz chyba szczegolne otoczenie, jak myslisz?
          >
          > Akurat widzę dużo ludzi z prowincji, przyjeżdzających
          do Warszawy do pracy.
          >

          Domyslam sie, ze sa to byli pracownicy kopaln?


          > > Narzuty w Czechach, na Wegrzech czy w Szwecji sa
          nizsze?
          > Na Węgrzech i w Czechach napewno. Bezrobocie też niższe
          mimo tak samo marnej
          > prywatyzacji i restrukturyzacji
          >



          Ach, te wysmiewane u nas Czechy... kuponovka,
          baty od ekspertow z IMF,
          a radza sobie fantastycznie, nie sadzisz?


          > > TO JEST MINUS 2 MLN.
          > > BEZROBOTNYCH JEST 4 MLN.
          >
          > Zajrzyj do statystyk.
          >

          Tak, netto ubylo o wiele wiecej niz 2 MLN miejsc pracy.

          > > BOTH.
          >
          > I tu się w 100% nie zgadzam
          >

          W kazdym cywilizowanym kraju, masowa
          likwidacja miejsc pracy jest kleska.

          > > Tak, elastycznosc jest OK. Z ciekawosci: ile razy
          > > sie przeprowadzales w ciagu ostatnich kilku lat?
          > > Ile razy zmieniales prace?
          >
          > Kiedyś trzeba zacząć
          >

          Czyli, Twoje recepty (elastycznosc) sa teoretyczne?

          > > Ile jestes sklonny zaplacic za ten luksus?
          > > Bo placisz, wiesz?
          >
          > Zawsze płacę. Czym szybciej tym mniejsze koszty.

          Nieprawda, jesli sie realizuje cele inflacyjne, to
          sa lepsze warunki do racjonalnego planowania
          i mniejszy wstrzas dla gospodarki.

          > Słynne schłodzenie gospodarki
          > wymusiło pewne oszczędności i ograniczenie
          rozrzutności.

          Tu sie zgodze.

          > Szkoda że zrobili to wszyscy oprócz rządu

          Jak to, przeciez rzad tez ograniczal deficyt za
          Balcerowicza! To byl element chlodzenia.
          > > Niekoniecznie, to bylo wtedy MODNE.
          > > Taka mlodziencza fascynacja.
          >
          > Na fascynacje trzeba mieć pieniądze, albo łatwy kredyt.
          >
          >

          Rynek byl malutki.

          > Inflacja jest tu chyba skutkiem, a nie przyczyna?
          >
          > Inflacją jest dla mnie zwiększenie podaży pieniądza
          > ponad wzrost PKB
          >

          Cos sie nie zgadza, bo inflacja cen caly czas
          spadala w rozsadnym tempie.

          > > Oprocz moze tych -2 mln pracownikow, ich rodzin,
          > > podatnikow, ktorzy loza na zasilki, pracownikow,
          > > ktorzy maja szalenie wysokie skladki na ZUS
          > > (bo musza zaplacic za tych, co juz nie pracuja)...
          >
          > Ale utzymanie PGR kosztowało jeszcze więcej
          >

          PGR to ekstremum.
          Bardziej chodzi o przemysl. Czytales?
          Cala fabryka z Lublina jedzie do UK, razem
          z halami i z technologia. To naturalnie zostanie
          wpisane jako eksport, zwiekszy PKB i zmniejszy
          deficyt CA. Niech zyje prywatyzacja!!!

          > > > Co daje utrzymywanie kilku tysięcy firm
          > > > państwowych ?
          > > >
          > > Co daje posiadanie kapitalu?
          > > Co daja miejsca pracy?
          >
          > Ale ten kapitał przynosi tylko straty. Trzeba do nich
          dokładać.
          >

          BY ASSUMPTION.
          Tak wlasnie od poczatku balceropodobni zakladali.
          Ze Polak nic lepszego od prostego stolu
          sklecic nie potrafi, za tym poszly konkretne dzialania.

          > > > Polacy za dużo konsumują.
          > >
          > > To czemu nie chca zaplacic wyzszych podatkow
          > > i zmniejszyc deficytu?
          >
          > U mnie w pracy ludzie gotowi byli poprzeć winiety
          > gdyby byli pewni że pójdą na budowę autostrad.

          Laskawcy. Wiecej wydaja na jedno party, nieprawdaz?


          > Jak wiesz że zostaną zmarnowane to nie chcesz płacić.
          >

          Jasne. Ale dziwi mnie, ze nikt sie jakos nie zajaknie,
          ze czesc z tych rozpieprzonych pieniedzy spoczywa
          teraz na koncie bankowym tego kogos...
          Bo prywatyzacja podkrecila koniunkture...


          > > Nie. Nie ma recepty na pomyslnosc.
          > > Trzeba reagowac elastycznie, madrze, stosownie
          > > do okolicznosci. Dlatego wlasnie, tak ozieble
          > > sa przyjmowane powtarzane jak mantra
          > > recepty, te same od 15 lat...
          >
          > Tylko że największą elastyczność daje wolny wybór.
          > ŻAden urzędnik nie zapewni ci takiej elastyczności.

          Ludzie chca zyc godziwie. Co im z tego, ze
          "wskazniki rosna" , "bogactwo rosnie" jesli to
          jest bogactwo garstki, a polowa Polakow
          nie ma pracy?


          > Recepty przyjmowane są ozięble
          > bo zmuszają do wysiłku.

          Dobra, dobra. Ludzie nie maja z czego zyc,
          a autor tego cudu nadal zajmuje sie reprezentowaniem
          interesow sektora bankowego i zagranicznych
          inwestorow, wzywajac do dalszego rozwoju
          przez niszczenie miejsc pracy oraz
          ulzenia najbogatszym (powyzej 50 000 zl rocznie
          dochodu, 100 000 zl dla malzenstwa).

          > Znacznie łatwiej powiedzieć że komuś się należy.

          np. nizszy podatek sie nalezy, bo przeciez
          znalazl sie we wlasciwym czasie we wlasciwym
          miejscu.

          >
          > > Jesli akcesja do UE ma sie udac, to, akurat
          > > teraz, nie da sie istotnie zmniejszych deficytu
          > > budzetowego. Nalezalo to robic wczesniej, teraz
          > > to jest bez sensu. Dlatego, Balcerowicz nie
          > > ma racji, blizej byl Belka i blizej jest
          > > Hausner.
          >
          > A co mówił B. w 1999r ? A co mówił wtedy Belka ?
          >

          Wtedy Balcerowicz mial racje w kwestii deficytu.
          W innych, jakos sie nie sprawdzil. Belka nie mial
          nic do gadania.

          Pozdrawiam
          F.


          >
          • Gość: pawel-l Re: Niech zyje stagnacja !! IP: 1.0.12.* 26.08.03, 09:21
            feezyk napisał:
            > Nie tylko. Takze dlatego, ze gleboka restrukturyzacja
            > polega m.in. na zwalnianiu ludzi, ktorzy nie maja
            > umiejetnosci przydatnych w nowych warunkach.

            Ale w starych warunkach ich umiętności też były nie przydatne (skoro trzeba
            było dopłacać)

            > Forpoczta polskiej przedsiebiorczosci
            > (autentycznej,
            > nie etatowej) - drobny handel - zostal praktycznie
            > zniszczony przez sieci supermarketow.

            To już demagogia. Precz z maszynami i komputerami bo zabierają pracę.


            > > Japonia od 10 lat utzymuje słabe firmy niskimi stopami
            > > (jak w US) i co z tego dobrego wynika ?
            > Niskie bezrobocie, jednoczesnie utrzymywany jest dobrobyt.

            10-letnia stagnacja z olbrzymim zadłużeniem rządu to jest ta perspektywa dla
            nas ? A może najpierw osiągniemy ten dobrobyt takimi metodami jak w Japonii ?

            > Na co bys przeznaczyl?

            Na obniżenie podatków. Ewentualnie budowę infrastrutury.


            IMF wkracza do państw w stanie kryzysu. Trudno wtedy o dobre rady.

            > Jest morze mozliwosci pomiedzy slepa destrukcja,
            > a dotowaniem nonsensownych czynnosci.

            Jakie ? Restrukturyzacja ? Zdaje się że rząd teraz realizuje twoje pomysły - 0
            prywatyzacji.

            > Nie. Liniowiec da pieniadze najlepiej zarabiajacym,
            > zabierze sredniakom. Tymczasem w USA, o ile
            > pamietam, 50% podatku dochodowego placi 10%
            > najbogatszych podatnikow.

            Można o tym dyskutować do upadłego. Tylko dlaczego w ostatnich 10-leciach w US
            nastąpiło duże rozwarstwienie ? Może coraz trudniej o awans społeczny bo coraz
            więcej ograniczeń i podatków ? Dlaczego jak Reagan obniżył podatki od
            najbogatszych to wpływy wzrosły ?

            > Domyslam sie, ze sa to byli pracownicy kopaln?

            PGR-ów

            > Ach, te wysmiewane u nas Czechy... kuponovka,
            > baty od ekspertow z IMF,
            > a radza sobie fantastycznie, nie sadzisz?

            Podsumujmy. NRD zprywatyzowany ze stratami, kraje nadbałtyckie prywatyzacja
            prawie zakończona, Ukraina w lesie, Polska pośrodku. Co wybierasz ?


            > > > BEZROBOTNYCH JEST 4 MLN.
            > >
            > > Zajrzyj do statystyk.
            > >

            Bezrobotnych jest 3 mln. Nieodrobiłeś pracy domowej

            > W kazdym cywilizowanym kraju, masowa
            > likwidacja miejsc pracy jest kleska.

            A utrzymywanie górników przez resztę społeczeństwa to nie jest klęska ?

            > > Szkoda że zrobili to wszyscy oprócz rządu
            >
            > Jak to, przeciez rzad tez ograniczal deficyt za
            > Balcerowicza! To byl element chlodzenia.

            Tak ograniczali że wylądowali na 90 mld zł deficytu

            > Bardziej chodzi o przemysl. Czytales?
            > Cala fabryka z Lublina jedzie do UK, razem
            > z halami i z technologia. To naturalnie zostanie
            > wpisane jako eksport, zwiekszy PKB i zmniejszy
            > deficyt CA. Niech zyje prywatyzacja!!!

            A ile fabryk przyjechało do nas ? Podać przykłady ? Eksport węgla z dopłatami
            to w porządku, ale sprzedaż maszyn to be ?

            > Ludzie chca zyc godziwie. Co im z tego, ze
            > "wskazniki rosna" , "bogactwo rosnie" jesli to
            > jest bogactwo garstki, a polowa Polakow
            > nie ma pracy?

            Zmniejszyć koszty pracy. Zniknie bezrobocie. To takie oczywiste

            >
            > Wtedy Balcerowicz mial racje w kwestii deficytu.
            > W innych, jakos sie nie sprawdzil. Belka nie mial
            > nic do gadania.

            Był doradcą Prezydenta i siedział cicho.
            > Pozdrawiam
            Pawel-l
            >
            >
            > >
            • feezyk Co by tu jeszcze przejesc? 26.08.03, 20:48

              Gość portalu: pawel-l napisał(a):

              ) feezyk napisał:
              ) ) Nie tylko. Takze dlatego, ze gleboka restrukturyzacja
              ) ) polega m.in. na zwalnianiu ludzi, ktorzy nie maja
              ) ) umiejetnosci przydatnych w nowych warunkach.
              )
              ) Ale w starych warunkach ich umiętności też były nie
              ) przydatne (skoro trzeba było dopłacać)
              )

              To wlasnie nie jest oczywiste.
              Banalny przyklad to hipermarket vs drobni kupcy.
              Druga sprawa: kwestia kursu waluty i podbijania
              go przez naplyw inwestycji (bynajmniej,
              nie greenfield), co naturalnie wplywa na
              rentownosc firm.



              ) ) Forpoczta polskiej przedsiebiorczosci
              ) ) (autentycznej,
              ) ) nie etatowej) - drobny handel - zostal praktycznie
              ) ) zniszczony przez sieci supermarketow.
              )
              ) To już demagogia. Precz z maszynami i komputerami
              ) bo zabierają pracę.
              )

              To Ty wpadasz w demagogie.

              1) zysk z dzialalnosci hipermarketow - dokad idzie?

              2) zbojeckie praktyki w/m dostawcow nawet Wyborcza
              opisuje

              3) Efekt netto: klopoty drobnych przedsiebiorcow,
              bankructwo drobnych kupcow, zysk zwiazany z
              wyzsza efektywnoscia - nie jest reinwestowany,
              a zasila zagrancznych emerytow. Tobie zostaje
              narzekac na rosnace obciazenia na ZUS i FUS
              oraz cieszyc sie ze wzrostu wydajnosci pracy.

              )
              ) ) ) Japonia od 10 lat utzymuje słabe firmy niskimi
              stopami
              ) ) ) (jak w US) i co z tego dobrego wynika ?
              ) ) Niskie bezrobocie, jednoczesnie utrzymywany jest
              dobrobyt.
              )
              ) 10-letnia stagnacja z olbrzymim zadłużeniem rządu
              ) to jest ta perspektywa dla nas ?

              W najwiekszym skrocie: w Japonii nastepuje duza
              korekta po kilku dekadach niezwykle szybkiego
              rozwoju. Oni tam sie dusza na tych swoich
              ciasnych wyspach od nadmiaru technologii.
              Japonia do Polski ma sie nijak.

              ) A może najpierw osiągniemy ten dobrobyt takimi
              ) metodami jak w Japonii ?

              Czyli kreacji wlasnych technologii i kapitalu?
              Inwestycji w infrastrukture, edukacje i nauke?
              Juz za pozno, niestety.


              ) ) Na co bys przeznaczyl?
              )
              ) Na obniżenie podatków.
              ) Ewentualnie budowę infrastrutury.
              )

              Bardzo symptomatyczna kolejnosc.
              Tak wlasnie robiono. Dlatego degradacji
              ulegaja podstawowe funkcje panstwa,
              a Polska ma problem ze ZBYT SZYBKIM
              WZROSTEM KONSUMPCJI i deficytem handlowym.
              Ze tez nie widzisz zwiazku...



              )
              ) IMF wkracza do państw w stanie kryzysu.
              ) Trudno wtedy o dobre rady.

              Nadal nie przyjmujesz do wiadomosci, ze
              kraje, ktore nie przyjely recept IMF
              (Czechy, Slowenia, Brazylia) wyszly na
              tym dobrze?

              )
              ) ) Jest morze mozliwosci pomiedzy slepa destrukcja,
              ) ) a dotowaniem nonsensownych czynnosci.
              )
              ) Jakie ? Restrukturyzacja?

              Oczywiscie, przeciez tak sie robi w firmach
              prywatnych w sytuacjach kryzysowych?
              Takze prywatyzacja preferujaca
              krajowy kapital. Ludzi zwiazanych z krajem,
              zainteresowanych rozwojem zakladu, ktorzy
              zainwestuja zyski w kraju.


              ) Zdaje się że rząd teraz realizuje twoje
              ) pomysły - 0 prywatyzacji.


              Mysle, ze to nie ich zasluga. Nie ma juz
              zbyt wiele do sprzedania, a i potencjalni
              kupcy raczej licza straty.


              ) ) Nie. Liniowiec da pieniadze najlepiej zarabiajacym,
              ) ) zabierze sredniakom. Tymczasem w USA, o ile
              ) ) pamietam, 50% podatku dochodowego placi 10%
              ) ) najbogatszych podatnikow.
              )
              ) Można o tym dyskutować do upadłego.
              ) Tylko dlaczego w ostatnich 10-leciach w US
              ) nastąpiło duże rozwarstwienie

              W wyniku Reaganomics i globalizacji, nie
              wiedziales?

              ) Może coraz trudniej o awans społeczny
              ) bo coraz więcej ograniczeń i podatków?

              Jeszcze nie tak dawno, sztandarowy
              tygodnik, ktory tak lubisz cytowac,
              zachwycal sie iloscia nowych milionerow
              u USA, blyskawicznymi karierami w
              Silicon Valley.

              Istota reform Reagana, za ktorym stal
              Friedman, bylo wlasnie obnizenie podatkow,
              uelastycznienie prawa pracy, mniejsze panstwo.
              Liberalizacja gospodarcza, pokrotce.

              Zwazajac, ze 12 lat temu spadly znacznie
              amerykanskie wydatki na zbrojenia, trzeba
              stwierdzic, ze odpowiedzialne za wzrost
              rozwarstwienia jest wlasnie liberalizacja
              gospodarki oraz globalizacja.

              Jest dla mnie zupelnie kapitalnym odkryciem,
              ze mozna tu wysnuwac wniosek przeciwny.
              Wedlug Ciebie, liberalizacja gospodarcza
              ma skutkowac nizszym rozwarstwieniem
              spoleczenstwa. To jest poglad egzotyczny,
              nie majacy zadnego odzwierciedlenia w materiale
              statystycznym, niestety.


              ) Dlaczego jak Reagan obniżył podatki od
              ) najbogatszych to wpływy wzrosły ?

              Gdzie to wyczytales, ze wplywy
              wzrosly? Wzrosl raczej deficyt.


              )
              ) ) Domyslam sie, ze sa to byli pracownicy
              ) ) kopaln?
              )
              ) PGR-ów

              Masz zapewne na mysli robotnikow
              budowlanych, pracujacych na czarno?


              )
              ) ) Ach, te wysmiewane u nas Czechy... kuponovka,
              ) ) baty od ekspertow z IMF,
              ) ) a radza sobie fantastycznie, nie sadzisz?
              )
              ) Podsumujmy. NRD zprywatyzowany ze stratami,
              ) kraje nadbałtyckie prywatyzacja prawie
              ) zakończona, Ukraina w lesie, Polska pośrodku.
              ) Co wybierasz ?

              Wsrod krajow post-komun. zdecydowanie
              najlepsza jest Slowenia. Potem Czechy
              i Wegry. Dalej Slowacja, Polska i
              Estonia. Potem reszta.
              Juz pisalem o tym, ze Tallin zyje w duzej
              mierze z prostytutek?

              )
              )
              ) ) ) ) BEZROBOTNYCH JEST 4 MLN.
              ) ) )
              ) ) ) Zajrzyj do statystyk.
              ) ) )
              )
              ) Bezrobotnych jest 3 mln.
              ) Nieodrobiłeś pracy domowej
              )

              Przyznaje, nie odrobilem...

              3.13 mln zarejestrowanych bezrobotnych.
              Czesc stracila juz status bezrobotnego
              i nie wlicza sie do tych 3.13 mln.
              Pracuje okolo 14 mln Polakow, na 38 mln.


              ) ) W kazdym cywilizowanym kraju, masowa
              ) ) likwidacja miejsc pracy jest kleska.
              )
              ) A utrzymywanie górników przez resztę
              ) społeczeństwa to nie jest klęska ?
              )

              Gornicy to jest przyklad ekstremalny,
              tu akurat masz najwiecej racji.

              Na te ekstremalnosc skladaja sie:

              - relatywnie wysokie place w gornictwie
              - krotki czas pracy do emerytury (cos
              okolo 25 lat?)
              - wysokie emerytury gornicze, nawet
              te wczesne.
              - przelozenie lobby gorniczego na politykow.

              W kwestii gornictwa sie, mniej wiecej,
              zgadzamy. Tam sie dzieje razaca
              niesprawiedliwosc.

              Ja sie natomiast pytam, co sie stalo z firmami
              polskimi, ktore produkowaly towary przetworzone.
              Te tez upadly - i dalej padaja.

              Aktualnie: sprawa Tonsilu - jednego z pierwszych
              prywatyzowanych zakladow. Inwestor przejal za
              marne pieniadze, narobil mase dlugow, teraz
              pewnie budzet przejmie zobowiazania....



              ) ) ) Szkoda że zrobili to wszyscy oprócz rządu
              ) )
              ) ) Jak to, przeciez rzad tez ograniczal deficyt za
              ) ) Balcerowicza! To byl element chlodzenia.
              )
              ) Tak ograniczali że wylądowali na 90 mld zł deficytu
              )

              No prosze, ale gapcio z tego Balcerowicza.


              ) ) Bardziej chodzi o przemysl. Czytales?
              ) ) Cala fabryka z Lublina jedzie do UK, razem
              ) ) z halami i z technologia. To naturalnie zostanie
              ) ) wpisane jako eksport, zwiekszy PKB i zmniejszy
              ) ) deficyt CA. Niech zyje prywatyzacja!!!
              )
              ) A ile fabryk przyjechało do nas ?
              ) Podać przykłady ?

              Opel. Zatrudnienie dla kilkuset osob.
              Zautomatyzowany. Zysk - w calosci do
              Reichu.

              Jest jeszcze kilka takich przykladow,
              dzialajacych na identycznej zasadzie.

              ) Eksport węgla z dopłatami
              ) to w porządku, ale sprzedaż maszyn to be ?

              Dobra, na czym chcesz oprzec zamozmosc
              Polski, jak we wszystkim Polacy dostaja
              w plecy? Na uslugach finansowych?

              Cos trzeba produkowac. Pytam sie:

              CO?!

              GDZIE BEDA TE NOWE MIEJSCA PRACY?!



              ) ) Ludzie chca zyc godziwie. Co im z tego, ze
              ) ) "wskazniki rosna" , "bogactwo rosnie" jesli to
              ) ) jest bogactwo garstki, a polowa Polakow
              ) ) nie ma pracy?
              )
              ) Zmniejszyć koszty pracy.
              ) Zniknie bezrobocie.
              ) To takie oczywiste
              )

              Co znaczy "zmniejszyc koszta pracy"?
              Obnizyc pensje?
              Nie, oczywiscie nie, zmniejszyc wplaty na
              ZUS i podatki! Pensji - nie rusz,
              zabrac trzeba innym.

              Jednoczensie zmniejszyc deficyt!!!

              Aaaa! To znaczy wyraznie zmniejszyc
              emerytury... bo nowi Pol
              • feezyk Co by tu jeszcze przejesc - przejadania c.d. 26.08.03, 20:52


                > > Ludzie chca zyc godziwie. Co im z tego, ze
                > > "wskazniki rosna" , "bogactwo rosnie" jesli to
                > > jest bogactwo garstki, a polowa Polakow
                > > nie ma pracy?
                >
                > Zmniejszyć koszty pracy.
                > Zniknie bezrobocie.
                > To takie oczywiste
                >

                Co znaczy "zmniejszyc koszta pracy"?
                Obnizyc pensje? Nie, oczywiscie nie, zmniejszyc
                wplaty na ZUS i podatki! Pensji - nie rusz,
                zabrac trzeba innym.

                Jednoczensie zmniejszyc deficyt!!!

                Aaaa! To znaczy wyraznie zmniejszyc
                emerytury... bo nowi Polacy nie maja
                ochoty dzwigac dlugow kraju, w ktorym
                sie urodzili.

                Oczywiscie, zdajesz sobie chyba sprawe,
                ze samymi kosztami pracy konkurowac sie
                nie da? Trzeba takze jakoscia pracy.

                > >
                > > Wtedy Balcerowicz mial racje w kwestii deficytu.
                > > W innych, jakos sie nie sprawdzil. Belka nie mial
                > > nic do gadania.
                >
                > Był doradcą Prezydenta i siedział cicho.

                No, to wyrazny dowod aprobaty.

                Pozdrawiam
                F.
              • Gość: pawel-l Re: Co by tu jeszcze przejesc? IP: 1.0.12.* 27.08.03, 08:49
                feezyk napisał:

                > Banalny przyklad to hipermarket vs drobni kupcy.

                Skoro w wolnej konkurencji wygrywa supermarket to o co chodzi ?
                Ograniczyć konkurencję ?
                Czym się różnią zbójeckie praktyki w budownictwie polskich firm ?
                W każdej dziedzinie są zbójeckie praktyki i silniejszy wygrywa. Przyczyną
                podstawową jest niesprawny aparat sprawiedliwości i administracji.
                Dlaczego niedopuszcza się do tworzenia nowych supermarketów napychając
                kieszenie dotychczasowym ?
                Jedne zyski odpływają inne napływają tu jest zawsze równowaga (pomijając wpływ
                rządu i sprzedaży obligacji)

                > Czyli kreacji wlasnych technologii i kapitalu?
                > Inwestycji w infrastrukture, edukacje i nauke?
                > Juz za pozno, niestety.

                Zawsze jest czas. Czym szybciej tym lepiej. Nie ma innej drogi

                > a Polska ma problem ze ZBYT SZYBKIM
                > WZROSTEM KONSUMPCJI i deficytem handlowym.
                > Ze tez nie widzisz zwiazku...

                A kto każe rządowi się zapożyczać aby dotować rolnictwo ?
                W rolnictwie nie ma prywatyzacji, supermarketów i zagranicznych właścicieli.

                > Nadal nie przyjmujesz do wiadomosci, ze
                > kraje, ktore nie przyjely recept IMF
                > (Czechy, Slowenia, Brazylia) wyszly na
                > tym dobrze?

                A Argentyna ? Czechy z 9% deficytem budżetowym ?

                > Oczywiscie, przeciez tak sie robi w firmach
                > prywatnych w sytuacjach kryzysowych?
                > Takze prywatyzacja preferujaca
                > krajowy kapital. Ludzi zwiazanych z krajem,
                > zainteresowanych rozwojem zakladu, ktorzy
                > zainwestuja zyski w kraju.

                Wymień udaną restruktyrację w Polsce ? Krajowy kapitał ? Być może, ale będą to
                swoi kolesie. Tak się dzieje od lat.

                > W wyniku Reaganomics i globalizacji, nie
                > wiedziales?

                > Istota reform Reagana, za ktorym stal
                > Friedman, bylo wlasnie obnizenie podatkow,
                > uelastycznienie prawa pracy, mniejsze panstwo.
                > Liberalizacja gospodarcza, pokrotce.

                Z tym mniejszym państwem to niedokońca się udało. Wydatki rządowe rosły.
                Zbrojenia dzisiaj raczej wzrosły

                ze odpowiedzialne za wzrost
                > rozwarstwienia jest wlasnie liberalizacja
                > gospodarki oraz globalizacja.

                USA kiedyś były znacznie bardziej liberalne.
                Moje zdanie jest takie że duże wydatki rządowe są przejmowane przez ludzi
                powiązanych z władzą. Na niskich stopach% najbardziej tracą zwykli ludzie
                którzy mają oszczędności.

                > Jest dla mnie zupelnie kapitalnym odkryciem,
                > ze mozna tu wysnuwac wniosek przeciwny.
                > Wedlug Ciebie, liberalizacja gospodarcza
                > ma skutkowac nizszym rozwarstwieniem
                > spoleczenstwa. To jest poglad egzotyczny,
                > nie majacy zadnego odzwierciedlenia w materiale
                > statystycznym, niestety.

                Prawdziwa liberalizacja powoduje zwiększenie konkurencji na rynku, zmniejszeniu
                zysków korporacji i niższe ceny dla konsumenta. Pokaż mi inne statystyki

                > Gdzie to wyczytales, ze wplywy
                > wzrosly? Wzrosl raczej deficyt.

                Znany fakt często przytaczany

                > Masz zapewne na mysli robotnikow
                > budowlanych, pracujacych na czarno?

                Jest praca ? Jest.

                > Wsrod krajow post-komun. zdecydowanie
                > najlepsza jest Slowenia. Potem Czechy
                > i Wegry. Dalej Slowacja, Polska i
                > Estonia. Potem reszta.
                > Juz pisalem o tym, ze Tallin zyje w duzej
                > mierze z prostytutek?

                Wg jakich parametrów ? Czy uwzględniłeś różny punkt startowy ?


                > 3.13 mln zarejestrowanych bezrobotnych.
                > Czesc stracila juz status bezrobotnego

                Zasiłki dostaje ok. 10% bezrobotnych. Statusu bezrobotnego sięnie traci

                > i nie wlicza sie do tych 3.13 mln.
                > Pracuje okolo 14 mln Polakow, na 38 mln.

                To niestety prawda. A jak się jescze odejmie bezproduktywne dziedziny ...


                > Ja sie natomiast pytam, co sie stalo z firmami
                > polskimi, ktore produkowaly towary przetworzone.
                > Te tez upadly - i dalej padaja.

                Jest recesja to niektóre padają. Te które przeinwestowały lub nietrafiły z
                właściwym towarem na rynek. Ale kto jest winny recesji ?

                >teraz pewnie budzet przejmie zobowiazania....

                A niby dlaczego ?

                > No prosze, ale gapcio z tego Balcerowicza.

                Ale zdążył się wycofać w odpowiednim momencie :)

                > Opel. Zatrudnienie dla kilkuset osob.
                > Zautomatyzowany. Zysk - w calosci do
                > Reichu.

                Proponuję zamknąć wszystkie zakłady które przynoszą zysk. Masz inne propozycje ?

                > Cos trzeba produkowac. Pytam sie:

                > CO?!

                > GDZIE BEDA TE NOWE MIEJSCA PRACY?!

                Przestańmy się zapożyczać to będą pieniądze na inwestycje i kurs zł. osiągnie
                jakiś sensowny poziom równowagi w imporcie i eksporcie. Innego sposobu nie ma.

                > Co znaczy "zmniejszyc koszta pracy"?
                > Obnizyc pensje?

                Pensje w Polsce są najwyższe w całej grupie wyszegradzkiej.

                > Jednoczensie zmniejszyc deficyt!!!
                >zmniejszyc wplaty na ZUS i podatki!
                >Jednoczensie zmniejszyc deficyt!!!

                W Argentynie się udało :(

                Pozdrawiam
                P.

    • Gość: Kamień Dlaczego w Polsce nie ma partii praiwcowej? IP: 213.17.234.* 22.08.03, 18:52
      Bo dla mnie PiS to stuprocentowi socjaliści.
      Z czego wynika kryzys prawicy w Polsce?
      • Gość: Cogito Re: Dlaczego w Polsce nie ma partii praiwcowej? IP: *.tele2.pl 25.08.03, 14:26
        Jedną z podstawowych przyczyn jest ponad 55 lat komunistycznego i
        postkomunistycznego ogłupiania Polaków, którzy w swej masie są analfabetami
        ekonomicznymi. Do dnia dzisiejszego większość magistrów i innych absolwentów
        nawet nie liznęła ekonomii i nie rozumie praw i dobrodziejstw gospodarki
        rynkowej. Inną - powszechny brak znajomości innych nurtów intelektualnych jak
        choćby całego dorobku oświecenia czy liberalizmu niż katolicki(chrześcijański).
        Poprzednio była indoktrynacja lewacka, a teraz wszyscy mają religię. Do tego
        nadmierna rola Związków Zawodowych i stąd lewicowe partie jak np. PiS i LPR
        uchodzą u nas za prawicę.
        • Gość: pawel-l Re: Dlaczego w Polsce nie ma partii praiwcowej? IP: 1.0.12.* 25.08.03, 14:41
          Gość portalu: Cogito napisał(a):

          > Jedną z podstawowych przyczyn jest ponad 55 lat komunistycznego i
          > postkomunistycznego ogłupiania Polaków, którzy w swej masie są analfabetami
          > ekonomicznymi. Do dnia dzisiejszego większość magistrów i innych absolwentów
          > nawet nie liznęła ekonomii i nie rozumie praw i dobrodziejstw gospodarki
          > rynkowej. Inną - powszechny brak znajomości innych nurtów intelektualnych jak
          > choćby całego dorobku oświecenia czy liberalizmu niż katolicki
          (chrześcijański).
          >
          > Poprzednio była indoktrynacja lewacka, a teraz wszyscy mają religię. Do tego
          > nadmierna rola Związków Zawodowych i stąd lewicowe partie jak np. PiS i LPR
          > uchodzą u nas za prawicę.

          To powiedz mądralo czemu w całej Europie rządzą socjaliści, a w Ameryce nawet
          konserwatyści są zwolennikami wielkiego rządu ? Hę ?

          • Gość: kou Re: Dlaczego w Polsce nie ma partii praiwcowej? IP: *.dutzend.stw.uni 25.08.03, 21:54
            Coz glupkow i nieukow zawsze jest wiecej. Tak samo jak zawsze jest mniej
            bogatych i wiecej biednych. Ekonomiczni analfabeci glosuja na lewice typu
            LPR,SLD, PIS, itd., pozostali na prawice. Ekonomie rozumie nieliczna czesc
            studentow ekonomii wiec czego wymagac od tych co nie maja nawet matury?
            Ja nie polemizuje z hydraulikiem jak on wywodzi sie nad wyzszoscia kolanka
            polprzepustowego nad podwojnie zgietym. Natomiast jesli jakis bezrobotny
            frustrat jedyne co potrafi powiedziec o np. Balcerowiczu to to ze jest
            wszystkiemu winien i musi odejsc to nie dziw sie potem ze wole inny kraj i w
            innym kraju bede placil swoje podatki. Nie mam zamiaru, zeby je rozkradly
            czerwone swinie na ktore pewnie glosujesz.
            • feezyk Tja, klopoty ze zrozumieniem? 25.08.03, 22:03
              Pytanie brzmialo, czemu w Polsce nie ma
              partii prawicowej. Zdaje sie, ze nie zrozumiales.

              Uklony.
              F.
            • Gość: kou sorry IP: *.dutzend.stw.uni 25.08.03, 22:04
              wlasnie przeczytalem Twoje poprzednie posty.. na lewice pewnie nie glosujesz, a
              nawet jesli to jestes wyjatkiem i czlowiekiem myslacym.

              Pozdrawiam
        • emes-nju Re: Dlaczego w Polsce nie ma partii praiwcowej? 25.08.03, 15:12
          Gość portalu: Cogito napisał(a):

          > Jedną z podstawowych przyczyn jest ponad 55 lat komunistycznego i
          > postkomunistycznego ogłupiania Polaków, którzy w swej masie są analfabetami
          > ekonomicznymi.


          ... i nie tylko ekonomicznymi!


          > Do dnia dzisiejszego większość magistrów i innych absolwentów
          > nawet nie liznęła ekonomii i nie rozumie praw i dobrodziejstw gospodarki
          > rynkowej.


          Nie umieja nawet policzyc ile bedzie ich kosztowal kredyt!!! Niektorzy nawet
          sie tym szczyca - w Polsce nieznajomosc praw ekonomii jest powodem do dumy
          (nawet wsrod waaaadzy)!


          > Inną - powszechny brak znajomości innych nurtów intelektualnych jak
          > choćby całego dorobku oświecenia czy liberalizmu niż katolicki
          > (chrześcijański).


          Analfabeci nie moga sie z tym zapoznac :-)

          >
          > Poprzednio była indoktrynacja lewacka, a teraz wszyscy mają religię. Do tego
          > nadmierna rola Związków Zawodowych i stąd lewicowe partie jak np. PiS i LPR
          > uchodzą u nas za prawicę.


          Lewica dzieli sie w Polsce na katolicka i bezbozna. Czyli tak dzieli sie CALA
          scena polityczna!
          • Gość: deLUC Re: Cztery zdania i konkluzja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.03, 01:07
            1.Czlonkowie wszystkich partii politycznych w Polsce sa moralnie i etycznie
            zdegenerowani, na czele z z kierownictwem.
            2.Gloszone przez partie polityczne programy sa tylko narzedziem do zdobycia i
            utrzymania wladzy (czytaj przypodobania sie wyborcom.)
            3.Faktycznie partie polityczne dzialaja w interesie tylko takich klientow
            ktorzy w zamian sa w stanie zapewnic im wieksza wladze i/lub wieksze pieniadze
            (a za wyjatkiem spektakularnych przypadkow za pomoca ktorych probuja podbudowac
            swoj wizerunek)
            4.Reforma zespol dzialan sluzacych zagarnieciu wladzy/srodkow we wlasnym
            interesie lub interesie klienta, polaczona z medialna kampania w celu
            przekonania opinii spolecznej co do jej koniecznosci/potencjanych efektow.

            Nie widac swiatelka w tunelu.
            • Gość: pawel-l Re: Cztery zdania i konkluzja IP: 1.0.12.* 26.08.03, 08:45
              Zgadzam się z Deluckiem w 100%. Tylko jakie wnioski wyciągasz z tego ?
              Ograniczenie partiokracji na rzecz wolnego rynku?
              • feezyk Re: Cztery zdania i konkluzja 26.08.03, 20:59
                Moze twarda (acz uczciwa) walka o swoje,
                samodzielne myslenie, nieuleganie modom
                i propagandzie, sadzenie ludzi po owocach
                ich dzialan?

                • emes-nju Re: Cztery zdania i konkluzja 28.08.03, 09:47
                  feezyk napisał:

                  > Moze twarda (acz uczciwa) walka o swoje,
                  > samodzielne myslenie, nieuleganie modom
                  > i propagandzie, sadzenie ludzi po owocach
                  > ich dzialan?
                  >

                  No popatrz, popatrz... Zgadzam sie z Toba... :-)
            • emes-nju Jestem w szoku 26.08.03, 09:50
              Gość portalu: deLUC napisał(a):

              > 1.Czlonkowie wszystkich partii politycznych w Polsce sa moralnie i etycznie
              > zdegenerowani, na czele z z kierownictwem.
              > 2.Gloszone przez partie polityczne programy sa tylko narzedziem do zdobycia i
              > utrzymania wladzy (czytaj przypodobania sie wyborcom.)
              > 3.Faktycznie partie polityczne dzialaja w interesie tylko takich klientow
              > ktorzy w zamian sa w stanie zapewnic im wieksza wladze i/lub wieksze
              pieniadze
              > (a za wyjatkiem spektakularnych przypadkow za pomoca ktorych probuja
              podbudowac
              >
              > swoj wizerunek)
              > 4.Reforma zespol dzialan sluzacych zagarnieciu wladzy/srodkow we wlasnym
              > interesie lub interesie klienta, polaczona z medialna kampania w celu
              > przekonania opinii spolecznej co do jej koniecznosci/potencjanych efektow.
              >
              > Nie widac swiatelka w tunelu.


              Calkowicie nie zgadzamy sie w kwestiach ekonomicznych, za to Twoja
              diagnoza "systemu politycznego" w zasadzie jest OK. Moze jest tylko nieco za
              radykalna. Ale moze to tylko slowa
            • edek40 Re: Cztery zdania i konkluzja 26.08.03, 10:02
              Niewiarygodne, ale zgadzam sie. Moze nie zajmowalbym tak radykalnego
              stanowiska, ale nasza scena polityczna sama jest sobie winna. Choc nie do
              konca. Ani wyborcy nie wiedza jak weryfikowac scene polityczna (glosuje sie
              zawsze przeciw, a nie za), ani politycy nie wiedza co to jest polityk. Lata
              komuny zrobily swoje.
              • feezyk Re: Cztery zdania i konkluzja 26.08.03, 20:56
                Deluc napisal swieta prawde.

                Oczywiscie, w liczbie politykow mieszcza
                sie takze ugrupowania "liberalne" oraz
                ich przywodcy, w tym Leszek Balcerowicz,
                tylko klient jest bardziej elegancki niz
                brudne chlopstwo w butach od gnoju.

                Pozdrowienia
                F.
                • edek40 Re: Cztery zdania i konkluzja 27.08.03, 11:49
                  Jednego tylko nie zrozumialem. Ten garnitur i kultura to kolejna wada
                  Balcerowicza?
                  • Gość: BRvUngern-Sternber Nikt nie mowil o kulturze. IP: *.bg.am.lodz.pl 27.08.03, 12:31
                    Tylko o eleganckim garniturze.Kultura wymagala by chociazby aby nie kreowac sie
                    na bostwo ekonomii...
                    • edek40 Re: Nikt nie mowil o kulturze. 27.08.03, 12:59
                      Czy on kreuje sie na bostwo? Nie zauwazylem - ja po prostu rozumiem o czym on
                      mowi. Na bostwo kreowal sie nieoceniony Tiger Kolodko - guru ekonomii trzeciej
                      drogi pomieszanej z magia oraz poboznymi zyczeniami.
                    • emes-nju Re: Nikt nie mowil o kulturze. 28.08.03, 09:51
                      Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

                      > Tylko o eleganckim garniturze.Kultura wymagala by chociazby aby nie kreowac
                      sie
                      >
                      > na bostwo ekonomii...


                      Ty go kreujesz!

                      Rozsadni ludzie widza co mozna "podczepic" Balcerowiczowi, a co nie. Ty nie
                      winisz go tylko za gradobicie i koklusz. Choc moge sie mylic :-)
                      • Gość: BRvUngern-Sternber No i widzicie.Nie macie pojecia a chcecie dyskusji IP: *.bg.am.lodz.pl 28.08.03, 16:25
                        Zeby byla dyskusja trzeba miec minimum wiedzy.Poszperajcie poszukajcie
                        poczytajcie ksiazki waszego idola pelna sa samochwalstwa i przemilczen
                        bledow.Szczegolnie zapamietalem smieszny fragment gdy Balcerek tlumaczyl
                        DLACZEGO JESZCZE NIE DOSTAL NOBLA.Poszukajcie douczcie sie zamiast nieudolnie
                        probowac mnie atakowac osobiscie...
                  • feezyk Gorliwosc neofity 27.08.03, 16:26
                    edek40 napisał:

                    > Jednego tylko nie zrozumialem. Ten garnitur i kultura
                    to
                    > kolejna wada Balcerowicza?

                    Garnitury nie powinny miec tu nic do rzeczy, wlasnie,
                    a maja. Wydatek na bezrobotnego rodaka ze sciany
                    wschodniej, fakt, pachnacego nienajladniej, jest
                    marnotrawstwem pieniedzy. Polityka prowadzaca
                    do doplacania do biznesu eleganckiego inwestora
                    zagranicznego, przez sam fakt wydzielania
                    zapachu od Diora, staje sie sama przez sie zrozumiala.

                    Oczywiscie przerysowuje. Trudno sie jednak
                    oprzec wrazeniu, ze fascynacja Zachodem, wiaze
                    sie czesto z pogarda dla biedniejszych rodakow.

                    Np. taki Balcerowicz mowi o dworcu w Warszawie
                    - III swiat. Ja dworcow widzialem co niemiara,
                    paryskie, londynskie, wiedenskie, berlinskie itd.
                    i nie wiem o czym ten facet mowi.

                    O trzecioswiatowosci PL swiadcza natomiast
                    niedozywione dzieci.

                    Pozdrawiam
                    F.
                    • emes-nju Re: Gorliwosc neofity 28.08.03, 10:13
                      feezyk napisał:

                      > edek40 napisał:
                      >
                      > > Jednego tylko nie zrozumialem. Ten garnitur i kultura
                      > to
                      > > kolejna wada Balcerowicza?
                      >
                      > Garnitury nie powinny miec tu nic do rzeczy, wlasnie,
                      > a maja. Wydatek na bezrobotnego rodaka ze sciany
                      > wschodniej, fakt, pachnacego nienajladniej, jest
                      > marnotrawstwem pieniedzy. Polityka prowadzaca
                      > do doplacania do biznesu eleganckiego inwestora
                      > zagranicznego, przez sam fakt wydzielania
                      > zapachu od Diora, staje sie sama przez sie zrozumiala.
                      >
                      > Oczywiscie przerysowuje. Trudno sie jednak
                      > oprzec wrazeniu, ze fascynacja Zachodem, wiaze
                      > sie czesto z pogarda dla biedniejszych rodakow.
                      >
                      > Np. taki Balcerowicz mowi o dworcu w Warszawie
                      > - III swiat. Ja dworcow widzialem co niemiara,
                      > paryskie, londynskie, wiedenskie, berlinskie itd.
                      > i nie wiem o czym ten facet mowi.
                      >
                      > O trzecioswiatowosci PL swiadcza natomiast
                      > niedozywione dzieci.
                      >
                      > Pozdrawiam
                      > F.
                    • emes-nju Przesadzasz 28.08.03, 10:38
                      feezyk napisał:

                      > edek40 napisał:
                      >
                      > > Jednego tylko nie zrozumialem. Ten garnitur i kultura
                      > to
                      > > kolejna wada Balcerowicza?
                      >
                      > Garnitury nie powinny miec tu nic do rzeczy, wlasnie,
                      > a maja. Wydatek na bezrobotnego rodaka ze sciany
                      > wschodniej, fakt, pachnacego nienajladniej, jest
                      > marnotrawstwem pieniedzy. Polityka prowadzaca
                      > do doplacania do biznesu eleganckiego inwestora
                      > zagranicznego, przez sam fakt wydzielania
                      > zapachu od Diora, staje sie sama przez sie zrozumiala.
                      >
                      > Oczywiscie przerysowuje. Trudno sie jednak
                      > oprzec wrazeniu, ze fascynacja Zachodem, wiaze
                      > sie czesto z pogarda dla biedniejszych rodakow.
                      >
                      > Np. taki Balcerowicz mowi o dworcu w Warszawie
                      > - III swiat. Ja dworcow widzialem co niemiara,
                      > paryskie, londynskie, wiedenskie, berlinskie itd.
                      > i nie wiem o czym ten facet mowi.
                      >
                      > O trzecioswiatowosci PL swiadcza natomiast
                      > niedozywione dzieci.
                      >
                      > Pozdrawiam
                      > F.


                      Sorry - wykrzaczylo mi sie lacze dzierzawione od najlepszego operatora na
                      rynku - post poszedl w nieco "zmodyfikowanej" wersji :-)

                      Nie mozna teraz porownywac kto dobry, a kto zly. Liberal powie: obnizyc
                      podatki, biurokracje itd. w celu doprowadzenia do sytuacji, w ktorej bedzie
                      oplacalo sie rozwijac firmy i zatrudniac ludzi. Zwolennik "trzeciej drogi"
                      powie: podniesc podatki, zeby dac potrzebujacym. Efekt ma byc pozornie
                      zblizony - poprawa sytuacji bezrobotnych. Sam ocen ktore rozwiazanie jest
                      lepsze w dluzszej perspektywie.

                      Tak naprawde dobry bedzie ten, ktory znajdze dobre rozwiazanie. Nie chodzi mi o
                      rozwiazanie dobre dla jednej strony - biznesu. Jest mozliwe zalatwienie tego
                      tak, zeby nikt nie plakal! Przypomnij sobie co proponuja liberalowie z BCC -
                      podatek liniowy 18% (o pkt proc. mniej niz teraz najnizszy prog, a
                      najbiedniejsi i tak nie robili sobie odpisow podatkowych bo za co) z kwota
                      wolna od podatku 4000 zl (ok. 60% wiecej niz teraz). Nikt mi nie udowodni, ze
                      to ma byc ze szkoda dla najbiedniejszych!!! A najbardziej przedsiebiorczy moze
                      zaczeliby rozwijac firmy... I zatrudniac po odbiurokratyzowaniu tego bajzlu...

                      Mysle, ze dla bezrobotnego nie ma znaczenia kto go zatrudni. Czy Polak, czy
                      jakis obywatel swiata! Nie badz nacjonalista!

                      Wiekszosc liberalow w ogole nie rozroznia skad pochodzi inwestor - ich
                      interesuje co on robi. I nie jest tak, ze liberalowie gardza biednymi. Tak
                      naprawde gardza nimi komuchy, z kazdej strony naszej sceny politycznej, bo ich
                      oszukuja od tylu lat!!! Liberalowie sa znienawidzeni bo nie owijaja w bawelne!!!

                      pzdr
                      • feezyk Re: Przesadzasz 29.08.03, 20:12
                        emes-nju napisał:

                        > Nie mozna teraz porownywac kto dobry, a kto zly.
                        > Liberal powie: obnizyc podatki, biurokracje itd. w celu
                        > doprowadzenia do sytuacji, w ktorej bedzie
                        > oplacalo sie rozwijac firmy i zatrudniac ludzi.

                        Z cala Twoja krytyka instytucji i prawa w PL zgadzam
                        sie zupelnie. Szkody, ktore wyrzadza skarbowka
                        sa horrendalne! (nie pisze tego za kazdym razem,
                        bo za malo czasu). Tu powinien isc caly impet.
                        Obecny system podatkowy jest, moim zdaniem,
                        rozsadny.

                        > Zwolennik "trzeciej drogi" powie: podniesc podatki,
                        > zeby dac potrzebujacym.

                        Widzisz, nie rozumiemy sie.
                        Jestem za daleko idacymi reformami panstwa.
                        Istotnymi reformami, a nie za majstrowaniem przy
                        podatkach.


                        > Efekt ma byc pozornie
                        > zblizony - poprawa sytuacji bezrobotnych. Sam ocen
                        ktore rozwiazanie jest
                        > lepsze w dluzszej perspektywie.
                        >
                        > Tak naprawde dobry bedzie ten, ktory znajdze dobre
                        rozwiazanie. Nie chodzi mi o
                        >
                        > rozwiazanie dobre dla jednej strony - biznesu. Jest
                        mozliwe zalatwienie tego
                        > tak, zeby nikt nie plakal! Przypomnij sobie co
                        proponuja liberalowie z BCC -
                        > podatek liniowy 18% (o pkt proc. mniej niz teraz
                        najnizszy prog, a
                        > najbiedniejsi i tak nie robili sobie odpisow
                        podatkowych bo za co) z kwota
                        > wolna od podatku 4000 zl (ok. 60% wiecej niz teraz).
                        Nikt mi nie udowodni, ze
                        > to ma byc ze szkoda dla najbiedniejszych!!! A
                        najbardziej przedsiebiorczy moze
                        > zaczeliby rozwijac firmy... I zatrudniac po
                        odbiurokratyzowaniu tego bajzlu...
                        >

                        Tylko, ze to ostatnie to wlasnie jest clue.


                        > Mysle, ze dla bezrobotnego nie ma znaczenia kto go
                        > zatrudni. Czy Polak, czy jakis obywatel swiata!
                        > Nie badz nacjonalista!
                        >

                        Absolutnie sie zgadzam.

                        Dla gospodarki w skali makro, to ma jednak
                        znaczenie dokad plyna zyski, kto kontroluje
                        banki i sieci dystrybucji. Mowie to jako
                        pragmatyk.

                        Czy naprawde myslisz, ze z zachodnich koncernach
                        nie ma znaczenia kto z kim spal, kto z kim
                        chodzil do szkoly czy kwestie narodowosciowe?
                        (z pierwszej reki - od Szwedow - wiem, ze w takim np.
                        ABB - to wszystko ma znaczenie).

                        W razie recesji - co zamykasz?
                        Centrale czy filie?


                        > Wiekszosc liberalow w ogole nie rozroznia skad
                        > pochodzi inwestor - ich interesuje co on robi. I nie
                        jest
                        > tak, ze liberalowie gardza biednymi.

                        > Tak naprawde gardza nimi komuchy, z kazdej
                        > strony naszej sceny politycznej, bo ich
                        > oszukuja od tylu lat!!! Liberalowie sa znienawidzeni
                        > bo nie owijaja w bawelne!!!

                        W moim odzczuciu, wsrod politykow - jest tu
                        dosyc wyrownany poziom. Liberalowie sa bardzo
                        rozni. Wielu swietnych ludzi.

                        Wszystko jest dobrze, dopoki mowia szczerze:
                        silny ma wygrac, a slaby przegrac, ma niedojadac
                        on i jego dzieci, bo takie jest prawo natury.

                        Jest zle, jak manipuluja opinia publiczna, mowiac
                        ze prywatyzacja, liniowiec i niska inflacja sprawia,
                        ze wszyscy beda mieli prace, beda sie bogacic
                        oraz, ze spoleczenstwo liberalne jest bardziej
                        egalitarne (jak to ostanio wymyslil Pawel-l).

                        Lapiesz?

                        Pozdrawiam
                        F.
                        • emes-nju Re: Przesadzasz 01.09.03, 11:34
                          Caly system podatkowy jest do d...!!! Tylko taki system dopuszcza szalone
                          nadinterpretacje przepisow - jest ich ZDECYDOWANIE za duzo! I ciagle powstaja
                          nowe - czesto dla osiagniecia doraznego celu (latanie dziury budzetowej). Moja
                          firme wykosila na kilkadziesiat tys. zl ustawa, ktora obowiazywala cos kole pol
                          roku!!! Mi kase oddali po pol roku bo sie bardzo z nimi tluklem (nie musze
                          chyba wspominac, ze DUUUUZO stracilem na tej "lokacie"), a ilu podatnikow
                          zalatwionych na 500-1000 zl odpuscilo sobie walke? Ile to jest kasy w skali
                          panstwa? Ustawa byla dopasowana do "obsluzenia" malych firm - ok 2 mln
                          podatnikow...

                          Nie przekonasz mnie, ze system jest rozsadny. Nie bede juz pisal
                          o "sprawiedliwosci" progresji podatkowej bo to temat polityczny :-( A powinien
                          byc ekonomiczny...

                          Jezeli chodzi o reformy panstwa to podatki sa jednym z NIEZBEDNYCH skladnikow
                          tej reformy! Bez tego przegramy nawet ze Slowacja!

                          Nie ma takiego prawa, ktore zmusiloby kogokolwiek do zatrudniania ludzi. Jest
                          natomiast prawo (caly system), ktore do tego zniecheca. Dla ulatwienia dodam,
                          ze wlasnie teraz taki system dziala. Sadzac po rezultatach skutecznie... Jak
                          zacznie dzialac dobry system, zatrudnienie wrosnie. Bo ludzie (a juz
                          szczegolnie przedsiebiorcy) pracuja dla kasy. A te kase zarabiaja dla nich
                          zatrudnieni ludzie!!! Wystarczy nie zniechecac do osiagania wysokich dochodow
                          (progresja - rowniez u pracownikow), wystarczy zmniejszyc koszty pracy,
                          wystarczy zmniejszyc obciazenia wszelkiej masci przepisami (np. kodeks pracy)
                          itp. itd.

                          Firmy z zagranicznym kapitalem. Albo zamykamy sie w skansen typu Korea, albo
                          pozwalamy zagranicznym firmom grasowac na naszym rynku. Nie ma rozwiazan
                          posrednich! Nie da sie realizowac pomyslu rynku czesciowo wolnego!!! Trzeba
                          natomiast uszczelnic system podatkowy i prawny (piszac NOWE prawo - modyfikacje
                          tworza kolejne furtki). Bo jak na razie wszystko jest porobione tak, zeby
                          rekiny swietnie sie czuly - moga robic WSZYSTKO!!!

                          Poza tym nawet jezeli zagraniczna firma wyprowadza 100% kasy za granice to daje
                          zatrudnienie Polakom!!! I tylko z tego wzgledu warto, zeby (w sytuacji braku
                          kapitalu na polskim rynku) zagraniczni inwestorzy robili biznes w Polsce.

                          W razie recesji zamykam filie, zeby firma przetrwala. Ale na elastycznym rynku
                          (czyli nie takim jak w Polsce) po recesji filia znowu zaczyna dzialac. Zreszta
                          zwykle nie znika z rynku w czasie recesji - raczej wygasza dzialalnosc.

                          Liberalowie nie mowia, ze ktos ma nie dojadac! Liberalowie mowia: sam jestes
                          kowalem swojego losu - my Ci nie bedziemy w tym przeszkadzac. Jak nie dasz rady
                          to pomozemy, bo panstwo bedzie na to stac (gospodarki liberalniejsze sa jednak
                          wydajniejsze od socjalnych). Ale najpierw sie postaraj!!! Poszukaj pracy,
                          sprobuj sam... SAM - to jest najwazniejsze. Komuchy wmawiaja ludziom, ze
                          wszystko za nich zrobia i powoduja apatie!!!

                          Natomiast komuszki obiecuja gruszki na wierzbie, a nic nie moga dac bo panstwo
                          jest biedne i biednieje!!! Komuchy obiecuja socjal kazdemu, a nie daja go
                          nikomu (chyba, ze za socjal uznac te jalmuzny jakie dostaja ludzie na garnuszku
                          panstwa). Zabieraja najwydajniejszym, zeby dac najmniej wydajnym. Ustalaja
                          miliony przepisow, zeby chronic ludzi (przed nimi samymi?) itp. itd.

                          Popatrz co dzieje sie w Niemczech!!! Tam socjal skutecznie rozwalil najwieksza
                          gospodarke w Europie!!!

                          Spoleczenstwo liberalne jest egalitarne!!! Kazdy ma takie same szanse jak inny
                          (u komuszkow szanse maja tylko koledzy). A co z tym zrobi to jego problem! Chce
                          pracowac - pracuje, chce sie opierd... - to sie opierd... Nie mozna natomiast
                          dazyc do chorego egalitaryzmu made in CCCP. Nie moze byc tak, ze kazdy kazdemy
                          zaglada w kieszen i wydziera kase jak zobaczy, ze sasiad ma wiecej! To nie jest
                          egalitaryzm!!! A taki wlasnie egalitaryzm proponuja na komuszki - vide
                          progresja podatkowa!

                          pzdr
                          • Gość: Polonusfr Re: Przesadzasz IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 12:45
                            emes-nju napisał:

                            >
                            > Popatrz co dzieje sie w Niemczech!!! Tam socjal skutecznie rozwalil
                            najwieksza
                            > gospodarke w Europie!!!
                            >
                            > Spoleczenstwo liberalne jest egalitarne!!! Kazdy ma takie same szanse jak
                            inny

                            W Niemczech jest "sztuczna recesja"!!!!!!!(niemiec bez rozkazow i roboty nudzi
                            sie). Ta "recesja" jest strategiczna ekonomicznie : NIECHCA POMOC UNIJNIE NOWYM
                            PRZYBYWAJACYM PANSTWOM.
                            I dlatego wejscie do Uni na takich warunkack jest KOMPROMITACJA, no cuz ale
                            komuchy chca sie dorwac stolkow unijnych jak najszybciej i podpisuja byle co.

                            Czlowieku, szanse???? jakie???? chyba urodzic sie ze "zlotych jader"!!!
                            W Twojim "raju" wszystko kosztuje : dobry szpital porodniczy, dobre pszedszkole,
                            prywatne liceum, najlepszy uniwersytet, prywatne szkolenia, no i koledzy z tych
                            szkol do gwarancji na posade.
                            ...a dla innych tylko zapier----nie od rana do wieczora : JAKO NAWUZ DO
                            KAPITALIZMU

                            EGALITARNY TO BYL KOMUNIZM : NIKT NIC NIEMIAL

                          • Gość: Polonusfr Re: Przesadzasz IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 12:55
                            emes-nju napisał:

                            >
                            > W razie recesji zamykam filie, zeby firma przetrwala. Ale na elastycznym
                            rynku
                            > (czyli nie takim jak w Polsce) po recesji filia znowu zaczyna dzialac.
                            Zreszta
                            > zwykle nie znika z rynku w czasie recesji - raczej wygasza dzialalnosc.
                            >

                            Latwo powiedziec i napisac, tylko ci zatrudnieni...traca mjesca pracy...nie
                            maga splacac kredytow na dom...no i na brok. TO JEST NIE LUDZKIE, zycze Tobie
                            aby to Ci sie nie pszytrafilo.

                            ZA DUZO KSIAZEK CZYTALES, ZA MALO NA ZACHODZIE ZYLES
                        • edek40 Re: Przesadzasz 01.09.03, 15:12
                          Glosisz prawdy prawie liberalne!!!

                          Wszystko OK. Tylko z tym kapitalem moim zdaniem jest nie do konca tak zle. Po
                          pierwsze "na ten czas" jest swietnie jak wchodzi Niemiec i daje zatrudnienie.
                          Odciaza to panstwo od placenia zasilkow, daje wplywy podatkow osobistych (i
                          posrednich), a bezrobotni sie nie demoralizuja. Wyplyw zyskow jest niestety
                          naturalny - korzysci czerpie wlasciciel. Mysle, ze jest trudno bedzie
                          uszczelinic system podatkowy tak, aby podatki zostawaly w Polsce. Jest na to
                          jednak prosty, liberalny sposob. Wystarczy obnizyc i UPROSCIC podatki na tyle,
                          zeby nie oplacalo sie ich ukrywac i wywozic.

                          Z tym zamykaniem filii tez nie jest tak prosto. Przeciez jednym z czynnikow
                          biznesowych sa warunki dla niego tworzone. W tym podatki, biurokracja itd.
                          Zalozmy, ze firma X ma kilka filii w Europie. Jezeli Polska stanie sie panstwem
                          atrakcyjnym (przypominam, ze na razie biznes omija nas szerokim lukiem) to
                          firma X zamknie filie w panstwach drozszych. W taniej i przyjaznej Polsce
                          zostanie, a moze nawet sie umocni i powiekszy.

                          Niestety realizacja moich mrzonek odbywa sie u naszych sasiadow - poludniowych
                          i polnocno-wschodnich. Nawet nie skorzystamy na ruchu tranzytowym - kraje
                          przybaltyckie z cala pewnoscia wybiora europejska autostrade zwana Baltykiem, a
                          ze Slowacji szybciej do Berlina bedzie przez Czechy. Polska stanie sie muzeum
                          sprawiedliwosci spolecznej. Jednak wobec braku drog i bazy noclegowej bedzie
                          sie nas ogladac na Discovery. Tez nie bedzie z tego kasy.
      • Gość: Kamień BEZCZYNNOŚĆ LUDZI DOBRYCH . . . . . IP: 213.17.234.* 27.08.03, 20:27
        Dlaczego w Polsce nie ma partii prawicowej?
        Sróbuję odpowiedzieć na własne pytanie.
        Dla mnie prawica zawsze kojarzyła się z elitą.
        200 lat katorgi za strony zaborców i okupantów przetrzebiło szeregi polskich
        elit. Słynne mordy profesorów, permanentny eksodus poza granice kraju ....
        Ale to nie znaczy, że elit w Polsce nie ma.
        Prawda jest taka, że nowe pokolenie nie wygenerowało elit, a jedynie
        nowobogackich. Tu uwaga: każdy wyjątek potwierdza regułę.
        Polskie elity w większości mają korzenie przedwojenne, jest to ciąg
        pokoleniowy, tradycja rodów.
        Ludzie ci mają za sobą 50 lat komunistycznych tortur, np. poprzez
        nacjonalizację ich majątków. UB miało na nich specjalne kartoteki.
        Tak więc przedwojenne elity, pozostałe w naszym kraju, to ludzie zubożali i
        zastraszeni. Niewielu przebiło się do polityki. Skupili się oni z braku
        alternatywy wokół ZChN. Znam rodzinę Pana Piotra Nowiny - Konopki. Człowiek ten
        porzucił politykę, uciekł w struktury unijne i myślę, że już nigdy nie zechce
        odegrać jakiejkolwiek roli w polityce. A dlaczego? Bo ludzie wysokiej kultury
        nie będą wdawać się w pyskówki z Lepperem, Chojarską, Ikonowiczem, czy innymi
        chamami. Nie będą się narażać na inwektywy. Nie będą polemizować z
        obłudnikami, śliskimi wężami z SLD, dla których gra się toczy wokół dużych
        pieniędzy (stanowiska w spółkach, przejmowanie majątku, itd) a nie wokół
        problemów kraju. Nie będą się wdawać w niekończące się dyskusje z PSL o
        dotacjach dla rolnictwa, z Ligą Polskich Rodzin o niezliczonych roszczeniach
        socjalnych ich elektoratu.
        Prawica, ta prawdziwa, może istnieć w Polsce tylko wtedy, jeżeli prymityw i
        nieuczciwość zostaną wykorzenione, a przynajmniej ograniczone w polskich
        środowiskach politycznych. Muszą być partnerzy do dyskusji, chętni coś
        zbudować, a nie ukraść czy wyłudzić.
        Uważam, że właśnie dlatego nie ma w Polsce partii prawicowej.
        Wobec natłoku motłochu, elity wyizolowały się ze społeczeństwa i żyją własnym
        życiem.
        By jednak dodać sprawie pikanterii, przytoczę cytat z filmu "Łzy słońca":
        BEZCZYNNOŚĆ LUDZI DOBRYCH JEST PRZYCZYNĄ UMOCNIENIA ZŁA
        • emes-nju Re: BEZCZYNNOŚĆ LUDZI DOBRYCH . . . . . 28.08.03, 10:51
          Gość portalu: Kamień napisał(a):

          > Dlaczego w Polsce nie ma partii prawicowej?
          > Sróbuję odpowiedzieć na własne pytanie.
          > Dla mnie prawica zawsze kojarzyła się z elitą.
          > 200 lat katorgi za strony zaborców i okupantów przetrzebiło szeregi polskich
          > elit. Słynne mordy profesorów, permanentny eksodus poza granice kraju ....
          > Ale to nie znaczy, że elit w Polsce nie ma.
          > Prawda jest taka, że nowe pokolenie nie wygenerowało elit, a jedynie
          > nowobogackich. Tu uwaga: każdy wyjątek potwierdza regułę.
          > Polskie elity w większości mają korzenie przedwojenne, jest to ciąg
          > pokoleniowy, tradycja rodów.
          > Ludzie ci mają za sobą 50 lat komunistycznych tortur, np. poprzez
          > nacjonalizację ich majątków. UB miało na nich specjalne kartoteki.
          > Tak więc przedwojenne elity, pozostałe w naszym kraju, to ludzie zubożali i
          > zastraszeni. Niewielu przebiło się do polityki. Skupili się oni z braku
          > alternatywy wokół ZChN. Znam rodzinę Pana Piotra Nowiny - Konopki. Człowiek
          ten
          >
          > porzucił politykę, uciekł w struktury unijne i myślę, że już nigdy nie zechce
          > odegrać jakiejkolwiek roli w polityce. A dlaczego? Bo ludzie wysokiej kultury
          > nie będą wdawać się w pyskówki z Lepperem, Chojarską, Ikonowiczem, czy innymi
          > chamami. Nie będą się narażać na inwektywy. Nie będą polemizować z
          > obłudnikami, śliskimi wężami z SLD, dla których gra się toczy wokół dużych
          > pieniędzy (stanowiska w spółkach, przejmowanie majątku, itd) a nie wokół
          > problemów kraju. Nie będą się wdawać w niekończące się dyskusje z PSL o
          > dotacjach dla rolnictwa, z Ligą Polskich Rodzin o niezliczonych roszczeniach
          > socjalnych ich elektoratu.
          > Prawica, ta prawdziwa, może istnieć w Polsce tylko wtedy, jeżeli prymityw i
          > nieuczciwość zostaną wykorzenione, a przynajmniej ograniczone w polskich
          > środowiskach politycznych. Muszą być partnerzy do dyskusji, chętni coś
          > zbudować, a nie ukraść czy wyłudzić.
          > Uważam, że właśnie dlatego nie ma w Polsce partii prawicowej.
          > Wobec natłoku motłochu, elity wyizolowały się ze społeczeństwa i żyją własnym
          > życiem.
          > By jednak dodać sprawie pikanterii, przytoczę cytat z filmu "Łzy słońca":
          > BEZCZYNNOŚĆ LUDZI DOBRYCH JEST PRZYCZYNĄ UMOCNIENIA ZŁA


          Trafne!!!

          Szkoda tylko, ze na tyle "politycznie niepoprawne", ze nie moze zaistniec "na
          salonach". Zaden czlowiek, przynalezny do elity, nie odwazy sie na publiczne
          wypowiedzenie takich slow! Tym bardziej, ze nie odniosloby to zadnego efektu -
          no, moze z wyjatkiem podniesienia na duchu ludzi zszarganych przez
          wszechogarniajace chamstwo.

          Jak to dobrze, ze mamy forum :-)))
          • Gość: pawel-l Re: BEZCZYNNOŚĆ LUDZI DOBRYCH . . . . . IP: 1.0.12.* 28.08.03, 11:13
            Nie znam rodziny pana Konopki, ale on sam jest socjalistą uciekł od Wałęsy do
            Unii demokratycznej, więc nie bardzo pasuje do prawicy.
            Problem polega chyba na tym że Polacy są zniewoleni przez własne państwo. I
            zachowują się jak niewolnicy głosując na tego "pana" który zapewni michę.
            Dajmy Polakom wolność a wykształcą się elity. Teraz wygrywają kulczykowate
            cwaniaki a uczciwi dokładają do tego interesu.
            • edek40 Re: BEZCZYNNOŚĆ LUDZI DOBRYCH . . . . . 28.08.03, 11:40
              Gdyby u nas ludzie glosowali na tych, ktorzy zapewnia miske... U nas lud
              pracujacy (i nie pracujacy) miast i wsi glosuje na tych, co obiecuja wieksza
              miche. Za to bez podania zrodel finansowania tej michy.
            • Gość: Kamień Co masz na Kulczyka? IP: 213.17.234.* 28.08.03, 12:16
              Napisz proszę konkretnie, co masz na Kulczyka
            • Gość: Kamień A co masz na Kulczyka? IP: 213.17.234.* 29.08.03, 17:56
              Napisz konkretnie, o co ci chodzi z Kulczykiem
              • feezyk Pawel sie nie garnie? 29.08.03, 19:52
                Mnie bardzo niepokoi, ze jest czlowiek, ktory na
                interesie
                z polskim rzadem (prywatyzacja TPSA) zarabia kwoty
                rzedu 500 mln USD. Niepokoi mnie, ze dzieje sie tak w
                wyniku
                ustawy, ktora jest jakby specjalnie napisana, gwarantujac
                m.in. monopol telekomunikacyjny TPSA. Niepokoi mnie, ze
                potem inwestor - France Telecom - odbija sobie te
                dodatkowe
                koszty na abonentach. Niepokoi mnie niejasna rola dr.
                Kulczyka
                w nieudanym przedsiewzieciu budowy autostrad.
                Na razie wystarczy.

                Ciekawe, czy Pawel sie zgadza.

                Pozdrawiam
                F.
                • Gość: Kamień Re: Pawel sie nie garnie? IP: 213.17.234.* 30.08.03, 14:03
                  Każdej prywatyzacji możesz zarzucić to samo. Każda udana prywatyzacja skojarzy
                  ci się z przekrętem, bo można było inaczej, lepiej i drożej sprzedać.
                  Tak samo zapewne reagujesz, jak sąsiadowi uda się zrobić pieniądze w biznesie.
                  Zapewne odczuwasz radość, jak mu nie wyjdzie.
                  Teraz wyobraź sobie, że TPSA nie została wcale, albo źle sprywatyzowana.
                  Nie wiem czy wiesz, ale telefonia stacjonarna to szczególna gałąź przemysłu, o
                  strategicznym znaczeniu dla kazdego kraju. Również znaczeniu militarnym. Jak tu
                  coś spieprzysz, to leży cały kraj. Za duże ryzyko, żeby kombinować, jak ty byś
                  chciał. Chyba nie uważasz, że z Tepsą jest coś nie tak na dzień dzisiejszy???
                  Pewnie, że mogła by być tańsza w usługach, ale Polska to nie Ameryka. Masz trzy
                  sieci komórkowe, czyli konkurencję, a ceny najwyższe w Europie. I nie myśl, że
                  jestem nieobiektywny, sam dostałem po dupie na akcjach Netii, i to ostro!
                  A co do autostrad, to szkoda słów na komentarz. A wiesz czemu? Bo Polska to
                  ludowy kraj, lud chce autostrad a to oznacza, że mają być za darmo. Autostrady
                  mają za silny aspekt społeczny, a nie biznesowy. Lud nie zapłaci za przejazd
                  tyle, ile byś chciał. Lud się oburzy. Więc biznes na autostradach do dupy?
                  Chyba że rozumujesz inaczej: AUTOSTRADY MAJĄ BYĆ!
                  • Gość: Kamień jeszcze w uzupełnieniu poprzedniej wypowiedzi IP: 213.17.234.* 30.08.03, 14:14
                    Gazeta Wyborcza napisała:

                    Tajne centrum TP SA


                    r e k l a m a







                    Joanna Blewąska 28-08-2003, ostatnia aktualizacja 28-08-2003 19:01

                    Ruszyło Centrum Przetwarzania Danych Telekomunikacji Polskiej. Jedyny taki
                    obiekt w Polsce powstał pod Łodzią

                    Pracownicy noszą fartuchy i ochraniacze na obuwie, niczym w sterylnych
                    laboratoriach. Gdzie? W Centrum Przetwarzania Danych (CPD) Telekomunikacji
                    Polskiej. - To serce scentralizowanych systemów informatycznych - mówi Mariusz
                    Loch z biura prasowego TP SA.

                    Centrum właśnie zaczęło działać. Tu trafiły dane o abonentach z całej Polski:
                    jak długo rozmawiali, ile muszą zapłacić za rachunek, kto chce otrzymać billing.

                    Obiekt znajduje się na peryferiach Łodzi. Gdzie dokładnie, to tajemnica. To
                    nowoczesny gmach, kryjący w sobie 1,2 tys. mkw. powierzchni serwerowni. Ma
                    własny węzeł energetyczny wraz z generatorem rezerwowym na wypadek awarii oraz
                    niezawodny system klimatyzacji i wentylacji. Każde drzwi opatrzone są
                    czytnikami magnetycznymi, co uniemożliwia wejście osób niepowołanych.
                    Obowiązuje całkowity zakaz palenia, a w serwerowniach technicy zakładają
                    specjalne fartuchy i ochraniacze na obuwie.

                    Jedna z trzech serwerowych komór (o powierzchni 440 mkw.), to największy tego
                    typu obiekt w Polsce, budowany w technologii Lampertza. Jej konstrukcja została
                    oparta o gotowe moduły ścian sufitu i podłogi, zapewniające pełną szczelność,
                    ochronę przed promieniowaniem elektromagnetycznym i wysoką temperaturą. - To
                    gwarantuje najwyższy poziom bezpieczeństwa dla pracujących tam systemów
                    informatycznych - mówi Loch.

                    Część serwerów CPD pracuje już pełną parą. Dzięki temu proces rozliczeń
                    wszystkich abonentów już teraz prowadzony jest wyłącznie z Łodzi! W obiekcie
                    pracuje 60 osób.

                    Stworzenie w Łodzi jedynego w Polsce centrum to dla TP SA duże oszczędności.
                    Dotychczas było 11 ośrodków, które posiadały własne serwerownie. - Koszt
                    eksploatacji i utrzymania jednego CPD będzie od trzech do pięciu razy niższy -
                    mówi Loch.

                  • feezyk Re: Pawel sie nie garnie? 31.08.03, 23:59
                    Gość portalu: Kamień napisał(a):

                    > Każdej prywatyzacji możesz zarzucić to samo.
                    > Każda udana prywatyzacja skojarzy
                    > ci się z przekrętem, bo można było inaczej,
                    > lepiej i drożej sprzedać.

                    Malo mnie obchodza drobne przekrety
                    przy udanych prywatyzacjach.

                    Sprawa TPSA jest bezprecedensowa. W ramach
                    "prywatyzacji" zmieniono calkowicie przyjety projekt
                    zdemonopolizowania rynku telekom!
                    Firme sprzedano innej firmie pasntwowej.
                    Wzrosly wydatnie ceny, a jakosc?
                    Przy okazji, facet zarabia "na posrednictwie"
                    pol miliarda dolcow.

                    Mozesz sobie klaskac, w normalnych krajach
                    takie cos nie ma prawa sie zdarzyc.

                    > Tak samo zapewne reagujesz, jak sąsiadowi uda się
                    > zrobić pieniądze w biznesie.

                    Duze pudlo. Szczerze podziwiam ludzi tworczych,
                    pomyslowych, przedsiebiorczych i uczciwych.

                    Nie znosze natomiast ludzi, ktorzy zrobili majatek
                    na znajomosciach politycznych i "przetargach"
                    panstwowych, miejskich, gminnych...

                    Kulczyka zaliczam do drugiej grupy.

                    > Zapewne odczuwasz radość, jak mu nie wyjdzie.
                    > Teraz wyobraź sobie, że TPSA nie została wcale, albo
                    źle sprywatyzowana.

                    Tak mozna uzasadnic kazda nieudolnosc.

                    > Nie wiem czy wiesz, ale telefonia stacjonarna to
                    szczególna gałąź przemysłu, o
                    > strategicznym znaczeniu dla kazdego kraju.
                    > Również znaczeniu militarnym. Jak tu
                    > coś spieprzysz, to leży cały kraj.
                    > Za duże ryzyko, żeby kombinować, jak ty byś
                    > chciał.

                    Wmawiasz mi cos, czego nie napisalem. Ja sugeruje, ze
                    Kulczyk zarobil na tej transakcji krocie, nie
                    oferujac w zamian nic. Ta transakcja umocnila
                    monopol. Firme sprzedano - de facto - innemu rzadowi.
                    To ostatnie mnie nie przeszkadza, ale Tobie
                    powinno - ten aspekt militarny.

                    > Chyba nie uważasz, że z Tepsą jest coś nie tak na
                    > dzień dzisiejszy???

                    Z tego co wiem, to zachowuje sie jak brutalny
                    monopolista.

                    > Pewnie, że mogła by być tańsza w usługach, ale Polska
                    to nie Ameryka. Masz trzy
                    >
                    > sieci komórkowe, czyli konkurencję, a ceny najwyższe w
                    Europie.

                    TEPSA zawyza baze.


                    > A co do autostrad, to szkoda słów na komentarz. A wiesz
                    czemu? Bo Polska to
                    > ludowy kraj, lud chce autostrad a to oznacza, że mają
                    być za darmo. Autostrady
                    > mają za silny aspekt społeczny, a nie biznesowy. Lud
                    nie zapłaci za przejazd
                    > tyle, ile byś chciał. Lud się oburzy. Więc biznes na
                    autostradach do dupy?
                    > Chyba że rozumujesz inaczej: AUTOSTRADY MAJĄ BYĆ!

                    Nawet sie zgadzam. Tylko, znowu Kulczyk wystepuje
                    tu jako partner panstwa i znow tworzy sie specjalne
                    prawo, znow biznes opiera sie na koncesjach.
                    Zdecydowanie, nie ufam biznesmenom, ktorzy
                    robia wielkie i korzystne interesy z panstwem.

                    Np.
                    Gudzowaty - Kulczyk - Krauze.

                    Uczciwy Kluska obszedl kretynski przepis i co
                    z nim zrobili? A powyzsza trojka smieje
                    sie wszsytkim w nos.

                    Pozdrawiam
                    F.
                    • Gość: Kamień Re: Pawel sie nie garnie? IP: 213.17.234.* 01.09.03, 13:15
                      Biznes Kluski to tez biznes z państwem. Z Ministerstwem Edukacji Narodowej.
                      Dużych biznesów w Polsce nie zrobisz bez współpracy z państwem, a do takich
                      można zaliczyć autostrady i prywatyzację TEPSY.
                      Mnie już uszy puchną od różnych opowieści o Złym Kulczyku.
                      Ostatnio słyszałem, że to przekręciarz, bo ściągnął do Polski 600 VW Passatów
                      typu Seden jako ciężarowe.
                      • feezyk Re: Pawel sie nie garnie? 01.09.03, 20:14
                        Gość portalu: Kamień napisał(a):

                        > Biznes Kluski to tez biznes z państwem.

                        Nie mial monopolu, wczesniej zrobil pieniadze
                        na biznesie ze zwyczajnymi konsumentami.

                        > Dużych biznesów w Polsce nie zrobisz bez współpracy
                        > z państwem,

                        Jaki z tego wniosek?

                        > a do takich można zaliczyć autostrady i prywatyzację
                        > TEPSY.

                        Czyli ktos musial wziac na siebie ten zarobek?

                        > Mnie już uszy puchną od różnych opowieści o Złym
                        Kulczyku.

                        Masz nastepna -G8.

                        > Ostatnio słyszałem, że to przekręciarz, bo ściągnął
                        > do Polski 600 VW Passatów typu Seden jako
                        > ciężarowe.

                        Passat Sedan to niezla ciezarowka.

                        Pozdro
                        F.
        • Gość: Polonus Re: BEZCZYNNOŚĆ LUDZI DOBRYCH . . . . . IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 28.08.03, 12:15
          Partia przy wladzy prowadzi polityke,
          Aktualna polityka socio-ekonomiczna zadow kwaka jest jak najbardziej polityka
          prawicowa : prywatyzacje (ile mozna), redukcja budzetowa (az piszczy i dziwi),
          polityka monetarna (zloty coraz drozszy)

          Brak prawdziwej parti lewicowej ktora potrafila by zjednoczyc narod w
          solidarnej polityce spolecznej, i sprawiedliwie, bezinteresownie, narodowo
          prowadzic polityke pieniezna pozwalajaca niezaleznie wzmocnic status
          najnizszej/srednej klasy, rolnikow/robotnikow/inzynierow/profesorow,
          mlodych/starych.

          Silna partia lewicowa prowadzila by dyplomatyczna polityke z zadami lewicowymi
          europy zachodniej dazaca do wzbogacania naszego regionu poprzez konkurencyjna
          polityke monetarna.

          "Prawica" kwaka juz pokazala co potrafi : wyzprzedac polske, zarobic na tym, i
          dorwac sie stolkow unijnych i koncernow kapitalu zachodniego.

          Gdzie jest odpowiedzialna prawdziwa narodowa Polska lewica???
          (bo kwak z diablem kontrakt podpisal).
          • emes-nju Re: BEZCZYNNOŚĆ LUDZI DOBRYCH . . . . . 28.08.03, 13:41
            Gość portalu: Polonus napisał(a):

            > Partia przy wladzy prowadzi polityke,
            > Aktualna polityka socio-ekonomiczna zadow kwaka jest jak najbardziej polityka
            > prawicowa : prywatyzacje (ile mozna), redukcja budzetowa (az piszczy i
            dziwi),
            > polityka monetarna (zloty coraz drozszy)
            >
            > Brak prawdziwej parti lewicowej ktora potrafila by zjednoczyc narod w
            > solidarnej polityce spolecznej, i sprawiedliwie, bezinteresownie, narodowo
            > prowadzic polityke pieniezna pozwalajaca niezaleznie wzmocnic status
            > najnizszej/srednej klasy, rolnikow/robotnikow/inzynierow/profesorow,
            > mlodych/starych.
            >
            > Silna partia lewicowa prowadzila by dyplomatyczna polityke z zadami
            lewicowymi
            > europy zachodniej dazaca do wzbogacania naszego regionu poprzez konkurencyjna
            > polityke monetarna.
            >
            > "Prawica" kwaka juz pokazala co potrafi : wyzprzedac polske, zarobic na tym,
            i
            > dorwac sie stolkow unijnych i koncernow kapitalu zachodniego.
            >
            > Gdzie jest odpowiedzialna prawdziwa narodowa Polska lewica???
            > (bo kwak z diablem kontrakt podpisal).



            Ty moglbys isc w zawody z Leninem!!! Co za epistola :-)))

            Brawo!
          • edek40 Re: BEZCZYNNOŚĆ LUDZI DOBRYCH . . . . . 28.08.03, 14:52
            Wszystko jest OK. Spokojnie. Nowoczesne partie lewicowe tak steruja gospodarka,
            aby przy zachowaniu sprawiedliwosci spolecznej nie dopuscic do konkurencji w
            wyjadaniu konfitur z centralnie sterowanej gospodarki. I tak masz: wysokie
            podatki dla "najbogatszych" (czyli dla takich, ktorzy mogliby za roczna pensje,
            przed oskubaniem oczywiscie, kupic sobie Megane), karykature niskich podatkow
            dla kandydatow na bogaczy (wszak cale opodatkowanie zjada ponad polowe dochodow
            obywateli - VAT, akcyza itp.) oraz prawo pracy zniechecajace do zatrudniania
            trwale uchylajacych sie lub nie mogacych znalezc pracy (w obawie przed
            praktycznym brakiem mozliwosci zwolnienia zawodowego lesera lub partacza
            przedsiebiorcy podnosza wydajnosc pracy i inwestuja w maszyny). Przy tym
            wszystkim nowoczesna lewica zapewnia sobie jako ustawodawca takie furtki w
            prawie podatkowym, ze spokojnie sie bogaci.

            Czasy prawdziwych ideowych mordercow niestety odeszly wraz z Leninem, Stalinem
            i im podymnymi. Teraz musza nam wystarczyc SLD, PLS, AWS. I jak widac po naszej
            gospodarce wystarcza.
          • Gość: Kamień Do Polonusa IP: 213.17.234.* 29.08.03, 18:10
            Jesteś skutkiem topnienia lodowców. Co rusz pojawia się jakiś roztopiony
            dinozaur czy mamut. Ale ty jako jedyny ożyłeś.
            Polonus, ten sposób myślenia daaaawno przeminął
            • Gość: Polonus.fr Re: Do Kamien'a IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 02.09.03, 10:58
              Gość portalu: Kamień napisał(a):

              > Jesteś skutkiem topnienia lodowców. Co rusz pojawia się jakiś roztopiony
              > dinozaur czy mamut. Ale ty jako jedyny ożyłeś.
              > Polonus, ten sposób myślenia daaaawno przeminął

              Twoj tak samo!!!
              2000 lat p.n.e budowano piramidy zeby jednego faceta pochowac. Kilku sie dobrze
              bawilo a reszta z wyczerpania konala bo pracowali po 20 godz.dziennie za kromke
              chleba i kubek wody...a blizej nas jeden taki na H mowil nawet ze PRACA UWALNIA.
              TY DO TAKICH NALEZYSZ?????

              TAK TO BYLO!!!! i Ty chcesz do tych czasow powrocic????
              Ja moze jestem dinasaurem a ty wygladasz mi na hiene.
              • Gość: Kamień Nie bądź taki skrajny Polonus ! IP: 213.17.234.* 02.09.03, 15:15
                Popadasz w skrajności, Polonus. Nerwy czymś masz zszargane? Przecież jesteś
                rozsądny i wiesz z historii, że system rozdawniczy przynosi ogólna biedę.
                W takim systemie nikt nic nie ma, nawet jak się wszyscy będą bardzo starać.
                Popatrz na system amerykański. Może tam właśnie mieszkasz??? System ten
                przypomina czasy piramid. Podejdź pod Sears Tower, pod Trump Tower czy inne
                piramidy XX wieku. Podnieś głowę żeby zobaczyć szczyt piramidy (tylko nie złam
                sobie karku), wejdź do środka obejrzeć hole i recepcje wielkości polskich
                kościołów. To skutek archaicznego kapitalizmu, jak to nazwiesz.
                Tymczasem kraj ten ma najsilniejszą klasę średnią chyba na całym świecie.
                Jak to możliwe, Polonus?
                • Gość: Polonusfr Re: Nie bądź taki skrajny Polonus ! IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 11:22
                  Gość portalu: Kamień napisał(a):

                  > Popadasz w skrajności, Polonus. Nerwy czymś masz zszargane? Przecież jesteś
                  > rozsądny i wiesz z historii, że system rozdawniczy przynosi ogólna biedę.
                  > W takim systemie nikt nic nie ma, nawet jak się wszyscy będą bardzo starać.
                  > Popatrz na system amerykański. Może tam właśnie mieszkasz??? System ten
                  > przypomina czasy piramid. Podejdź pod Sears Tower, pod Trump Tower czy inne
                  > piramidy XX wieku. Podnieś głowę żeby zobaczyć szczyt piramidy (tylko nie
                  złam
                  > sobie karku), wejdź do środka obejrzeć hole i recepcje wielkości polskich
                  > kościołów. To skutek archaicznego kapitalizmu, jak to nazwiesz.
                  > Tymczasem kraj ten ma najsilniejszą klasę średnią chyba na całym świecie.
                  > Jak to możliwe, Polonus?

                  Cos jacys ludzie na tym Swiecie nie podziwiaja tych Twoich piramid XX wieku,
                  wycelowali w dwie najwieksze i to w sam srodek : chyba jakis wykorzystywany sie
                  w kur--l ( no to jak to jest z ta piekna amaryka?)

                  Tymczasem kraj ten ma najsilniejszą klasę średnią chyba na całym świecie...i
                  najbogatsza "pierwsza klase"...i najbiedniejsza "ostatnia klase"...ach te
                  klasy, kazdy by chcial byc w tej pierwszej...tylko ze dla wszystkich niema
                  mjesca !!!

                  No i co dalej ??? : PRAWO DARWIN'A !!!! czyli Koltt'a i dollara
                  No i gdzie tu problem ??? : Nie kazdy urodzil sie BANDYTA
                  • Gość: Kamień POLONUS! JESTEŚ NIESMACZNY Z TYMI TWIN-TOWERS IP: 213.17.234.* 10.09.03, 19:29
                    Byłem na dachu, na tarasie widokowym jednej z tych dwóch wież.
                    Wstydziłbyś się takich argumentów.
                    Własciwie to chamstwo pisać w ten sposób.
                    To była tragedia i policzek dla całego świata, ale wątpię żebyś był to w stanie
                    to pojąć swoim drewnianym umysłem.
                    Sorry, ale nie wytrzymałem po tym, co napisałeś
                • Gość: Polonus Re: Nie bądź taki skrajny Polonus ! IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 13:02
                  Panowie chyba wszystko nam sie pomieszalo w tych wymianach opinii.

                  Nigdy nie krytykowalem ekonomi rynkowej.
                  Krytykuje aktualna polityke pieniezna NBP i prezesa Pana Balcerowicza : dazenie
                  do kryteriow z Maastriht jest polityka pochopna i anachroniczna w poruwnaniu do
                  akutalnego stanu gospodarki Polski i obywateli Polskich.

                  Do Panow przedsiebiorcow,
                  Pan Kamien
                  Pan Emes-nju
                  znaczek (+) albo (-) oznacza stopien patryjotyzmu.

                  (-) panowie zalozyli spolke w ktorej kapital zagraniczny posiada ponad 50%
                  spolki.
                  (-) panowie zajestrowali ta spolke na mjescach "off shore" (zagranica)
                  (-) konta bankowe spolki otwarte w bankach zagranicznych
                  (-) panowie porzyczaja w dewizach (spekuluja przeciwko zlotemu)
                  (-) panowie importuja
                  (-) panowie sprzedaja administacja panstwowym (zeruja na budzecie Polski)
                  (-) panowie zatrudniaje cudzoziemcow (no chyba nie na czarno)
                  (-) panowie pobieraja zaliczki
                  (-) panowie pobieraja kredyt w dewizach w Polskim banku na inwestycje
                  zagraniczne
                  (-) panowie bankrutuja nieplacac pracownikom, bankom polskim i podatkom
                  (-) panowie szastaja dolcami na miami
                  (+) panowie pokazali co umjeli

                  Jezeli Panowie maja ponad 10 (-) to sa : WYZYSKIWACZAMI NA KOZYSC KAPITALIZMU
                  Jezeli Panowie maje ponad 10 (+) to sa proszeni o zwiekszenie dzialalnosci
                  gospodarczej i na pewno zostana zaproszeni do klubu TERAZ POLSKA.

                  Tylko z tych naszych dyskusji ciagle nierozumie dlaczego zagraniczny kapital
                  moze a polski nie ??? (pieniadz to jest pieniadz...no to jak to jest? kurdemol!)

                  Jeszcze Polska!!Panowie pomyslcie o potomstwie.

                  Uszanowania Dobrodzieja
                  Wasz Polonusfr

                  • emes-nju Re: Nie bądź taki skrajny Polonus ! 04.09.03, 14:21
                    Gość portalu: Polonus napisał(a):

                    > Do Panow przedsiebiorcow,
                    > Pan Kamien
                    > Pan Emes-nju
                    > znaczek (+) albo (-) oznacza stopien patryjotyzmu.
                    >
                    > (-) panowie zalozyli spolke w ktorej kapital zagraniczny posiada ponad 50%
                    > spolki.

                    100% polski.

                    > (-) panowie zajestrowali ta spolke na mjescach "off shore" (zagranica)

                    Chetnie, ale na razie w Polsce.

                    > (-) konta bankowe spolki otwarte w bankach zagranicznych

                    Tam gdzie daja lepsze warunki. Nie dam sie okradac - mam konto u tego, kto
                    najmniej mnie kosztuje i najwiecej proponuje.

                    > (-) panowie porzyczaja w dewizach (spekuluja przeciwko zlotemu)

                    j.w.

                    > (-) panowie importuja

                    Oczywiscie. W naszej ultranowoczesnej gospodarce nie ma komponentow do mojej
                    produkcji.

                    > (-) panowie sprzedaja administacja panstwowym (zeruja na budzecie Polski)

                    Nie. Panstwo potrafi tylko zabierac - placic za towary czy uslugi nie chce!

                    > (-) panowie zatrudniaje cudzoziemcow (no chyba nie na czarno)

                    Zatrudniam Polakow. Po co mi cudzoziemcy?

                    > (-) panowie pobieraja zaliczki

                    Oczywiscie. Jak klient nie ma na zaliczke to (zgodnie z moimi smutnymi
                    doswiadczeniami) nie bedzie mial kasy na zaplate za fakture.

                    > (-) panowie pobieraja kredyt w dewizach w Polskim banku na inwestycje
                    > zagraniczne

                    Inwestuje w Polsce - malo bo kapital mam polski wiec nikly.

                    > (-) panowie bankrutuja nieplacac pracownikom, bankom polskim i podatkom

                    Jak na razie to bankrutowac mnie chcial (na szczescie bezskutecznie) nasz
                    fiskus. Za nadplacenie podatku!!! Musisz miec zle doswiadczenia z pracodawcami.
                    Mnie moi (wyzyskiwani jakoby) pracownicy zapraszaja po pracy na piwo...

                    > (-) panowie szastaja dolcami na miami

                    Zarabiam w zlotowkach i nimi nie szastam. Uporczywie buduje kapital. Od zera!

                    > (+) panowie pokazali co umjeli

                    Ciagle pokazuje :-)))

                    >
                    > Jezeli Panowie maja ponad 10 (-) to sa : WYZYSKIWACZAMI NA KOZYSC KAPITALIZMU
                    > Jezeli Panowie maje ponad 10 (+) to sa proszeni o zwiekszenie dzialalnosci
                    > gospodarczej i na pewno zostana zaproszeni do klubu TERAZ POLSKA.
                    >
                    > Tylko z tych naszych dyskusji ciagle nierozumie dlaczego zagraniczny kapital
                    > moze a polski nie ??? (pieniadz to jest pieniadz...no to jak to jest?
                    kurdemol!
                    > )

                    Kazdy kapital moze pod warunkiem, ze jest. Polskiego za bardzo nie ma...

                    >
                    > Jeszcze Polska!!Panowie pomyslcie o potomstwie.
                    >
                    > Uszanowania Dobrodzieja
                    > Wasz Polonusfr
                    >

                    szanowanko

                    PS. wyslij mi rozwiazanie tego tesu na podstawie moich odpowiedzi. Z gory
                    dziekuje
                    • emes-nju Polonus, czekam na analize!!! 08.09.03, 10:13
    • Gość: Hydros Re: LESZEK BALCEROWICZ MINISTREM FINANSÓW IP: *.acn.waw.pl 30.08.03, 16:51
      Ja zapytałbym pana Balcerowicza dlaczego następcom zostawił najtrudniejsze
      problemy do załatwienia tj.sprawę prywatyzacji wielkich przedsiębiorstw
      przemysłowych z bardzo silnymi związkami zawodowymi i socjalistyczną ( w
      żadaniach)klasą robotniczą.Właśnie teraz te niezałatwione problemy ciągną kraj
      na skraj przepaści.Pan Balcerowicz teraz pięknie mówi o reformie finansów
      puplicznych, zresztą inni fachowcy prawicowi też.Natomiast jak dotychczas nikt
      nie odważył się publicznie zdefiniować co się pod tym kryje.Czy w tej reformie
      mieszczą się takie sprawy jak: pozbawienie przywilejów górników, hutników,
      kolejarzy i innych ( odprawy po 50tys, specjalne emerytury,deputaty),rolnikom
      zlikwidowanie KRUS-u i poniesienie składek, likwidacja dopłat do nierentownych
      przedsiębiorstw państwowych, ograniczenie przywilejów dla emerytów
      mundurowych,likwidacja waloryzacji rent i emerytur, likwidacja wcześniejszych
      emerytur,wprowadzenie płatnych studiów, dopłata dodatkowa obywateli do służby
      zdrowia itd., itd.
      • emes-nju Re: LESZEK BALCEROWICZ MINISTREM FINANSÓW 01.09.03, 13:23
        Gość portalu: Hydros napisał(a):

        > Ja zapytałbym pana Balcerowicza dlaczego następcom zostawił najtrudniejsze
        > problemy do załatwienia tj.sprawę prywatyzacji wielkich przedsiębiorstw
        > przemysłowych z bardzo silnymi związkami zawodowymi i socjalistyczną ( w
        > żadaniach)klasą robotniczą.Właśnie teraz te niezałatwione problemy ciągną
        kraj
        > na skraj przepaści.


        Balcerowicz byl tylko jednym z elementow rzadow, w ktorych "bral udzial". I byl
        w opozycji do reszty gabinetu! ZAWSZE musial walczyc w rzadzie z komunistami
        (tymi z "prawicy"). Nie zawsze wygrywal. Dobrze, ze udalo mu sie przeforsowac
        choc tyle ile sie udalo...


        > Pan Balcerowicz teraz pięknie mówi o reformie finansów
        > puplicznych, zresztą inni fachowcy prawicowi też.


        j.w.


        > Natomiast jak dotychczas nikt
        > nie odważył się publicznie zdefiniować co się pod tym kryje.Czy w tej
        reformie
        > mieszczą się takie sprawy jak: pozbawienie przywilejów górników, hutników,
        > kolejarzy i innych ( odprawy po 50tys, specjalne emerytury,deputaty),


        Ja (i miliony innych) nie mam przywilejow, deputatow i odpraw. Dlaczego inni
        maja je miec? Chyba lepiej doprowadzic do sytuacji, w ktorej wszyscy beda mieli
        ROWNE warunki do osiagania sukcesow. Wtedy przywileje (jednych KOSZTEM drugich -
        bardzo bolesnie jestem w tych "drugich") stana sie zbedne. Tylko kto bedzie
        wtedy glosowal na "dobrych wujkow"...


        > rolnikom
        > zlikwidowanie KRUS-u i poniesienie składek,


        O tym jest oddzielny watek :-) Solidny!


        > likwidacja dopłat do nierentownych
        > przedsiębiorstw państwowych,


        Psuje to konkurencje. A i tak nierentowni nie staja sie rentowni. Po co -
        waaadza zawsze sypnie groszem. A nie dotowani "wysypuja sie" bo nie sa wstanie
        zniesc konkurencji dotowanego (o umozeniach podatkowych i ZUSowskich nie
        wspominajac) giganta na glinianych nogach!


        > ograniczenie przywilejów dla emerytów
        > mundurowych,likwidacja waloryzacji rent i emerytur,


        Waloryzacja przy bardzo niskiej inflacji nie poprawia losu przecietnego
        Kowalskigo (kilka zl rocznie), natomiast bardzo obciaza budzet (miliony
        groszowych beneficjentow to sporo kasy).


        > likwidacja wcześniejszych
        > emerytur,wprowadzenie płatnych studiów, dopłata dodatkowa obywateli do służby
        > zdrowia itd., itd.


        Dokladnie tak jak piszesz! :-)

        Jezeli nie wiesz, ze sluzba zdrowia od dawna nie jest bezplatna to Ci
        zazdroszcze - znaczy to, ze Ty i Twoi bliscy sa zdrowi... Albo jestes
        lekarzem :-)))

        To samo dotyczy bezplatnych studiow. Na bezplatne (mowa o najatrakcyjniejszych
        kierunkach) dostaja sie najbogatsi bo ich stac na "korepetycje" (czesto u
        czlonkow komisji rekrutacyjnych!!!), a sredniacy juz od dawna studiuja na
        platnych. Placa tez podatki bez mozliwosci odpisu na nauke czyli np. finanasuja
        studia swoim bogatszym kolegom!
      • Gość: Kamień odprawy dla górników IP: 213.17.234.* 01.09.03, 14:41
        Jestem ze Śląska i trud górniczej pracy jest mi bliższy. Ale kijem bym ich
        pogonił za te odprawy po 50 tys. zł. na głowę. W pełni ufam Balcerowiczowi,
        który wtedy wyliczył, że lepiej rozdać po 50 tysięcy niz utrzymywać nierentowną
        kopalnię. To zwykły rachunek ekonomiczny, biznes!!! Przekupstwo!
        Oczywiscie nie umiem wyliczyć, co było bardziej opłacalne, pomimo że 99%
        Polaków wie lepiej od Balcerowicza i mogłoby mu doradzać.
        Po prostu ufam mądremu ekonomiście.
        Odprawy nazwał pieniędzmi na przekwalifikowanie zawodowe. Górnicy poszli z tą
        kasą do marketów, przekwalifikowali swoje samochody w garażach, kuchnie i
        łazienki w domach.
        Wszędzie na świecie przeciętny obywatel jest skazany na zaufanie do ludzi,
        którzy nim kierują, np. do ministra finansów.
        W Polsce to nie działa. Każdy Polak to ekonomista. Każdy mógłby być ministrem
        finansów, premierem, prezydentem, biskupem, a przynajmniej ich doradcą.
        Dla Polaka nie ma autorytetów, on sam dla siebie nawet nim nie jest.
        Tak, Polaczki, nic nie wiedzą, innych krytykują.
        Podsumowując, żeby dokonać sumarycznej oceny prywatyzacji TPSA, trzeba by mieć
        przynamniej sto razy tyle danych, ile nam przekazały media. To trudny algorytm.
        No bo niby skąd tę wiedzę mamy, jak nie z gazet i telewizji?
        Z własnej wyobraźni?

        • edek40 Re: odprawy dla górników 01.09.03, 15:46
          W popularnym tygodniku Wprost byla przedstawiona pobiezna analiza prywatyzacji
          w Rosji. Ocena zajal sie jakis amerykanin z powaznego dziennika amerykanskiego
          (niestety nie pamietam nawet jakie to bylo pismo). Z tego tekstu wynikly dwa
          wnioski. Prywatyzacja rosyjska to z reguly byla zwykla grabiez majatku
          narodowego przez kolegow. Drugi wniosek byl taki, ze mimo wszystko wyszla na
          dobre krajowi. Nieudolnie zarzadane panstwowe molochy zaczely przynosic zyski,
          placic (obnizone) podatki oraz zatrudniac ludzi. Zaczely rowniez sie
          unowoczesniac i dzialac wg zasad rynkowych. Kto wie czy ogolny bilans
          prywatyzacji w Polsce tez tak nie wyglada - pominawszy tzw. afery itp?
          • Gość: Kamień prywatyzacja = grabież majątku narodowego IP: 213.17.234.* 01.09.03, 16:27
            Każdą prywatyzację można nazwać grabieżą majątku narodowego. A dlaczego?
            Bo jeżeli coś należało do narodu (czyli do nikogo, bo do każdego po jednej
            czterdziestomilionowej) to powinno tak zostać po wsze czasy. Każde inne
            rozwiązanie, czyli powierzenie publicznej własności wąskiej grupie osób
            nazywamy grabieżą. O co w tym chodzi, oprócz czerwonego sposobu myślenia? Ano o
            to, że kazdy towar ma swoja cenę. I tak fabryka jest towarem, więc prywatyzacja
            polega na wystawieniu jej na przetarg. Kto da więcej! Rzecz jasna dla każdego
            przekszkolaka, który liznął ekonomię, że towar wart tyle, ile daje nabywca.
            A wiedzieć trzeba, że w biznesie nie ma skończonych cen co oznacza, że towar
            zawsze można było lepiej sprzedać. Dlaczego cenię Pana Balcerowicza za
            inteligentne prywatyzacje? Bo on trzymał się prostej bazarowej zasady: żeby
            dobrze sprzedać starego Fiata, trzeba go najpierw podmalować i nawoskować.
            W ten sposób Balcerowicz najpierw wzmacniał pozycję spółki, którą zamierzał
            prywatyzować, a potem ją sprzedawał za najwyższe możliwe pieniądze. Dokładnie
            nie pamiętam jak było w przypadku TEPSY, trzeba by zajrzeć do liczb i cofnąć
            się pamięcią (wiedzą!) wstecz ale wydaje mi się, że dzięki temu że TEPSA miała
            monopol, to została bardzo dobrze sprzedana.
            Jest jeszcze drugi wariant: nie prywatyzować. Czyli doprowadzić firmę na skraj
            przepaści, dopuścić do astronomicznego zadłużenia względem banków, zapóźnić
            technologicznie, zdegradować siłę fachową do roli głodujących roszczeniowców i
            wtedy ......... no co wtedy????? Wtedy sprzedać? Za 1 złoty? Czy zamknąć i
            wyburzyć???? A jak sprzedasz bankruta za 1 złoty Kulczykowi, który go potem
            postawi na nogi (jakim kosztem???) to dopiero wtedy będą wrzeszczeć że złodziej
            na miarę epoki i będa głosować na Ligę Pogańskich Rodzin ze zdwojoną energią.
            Ot, taki to ci MYŚLĄCY naród.
            Co do Rosji to rzeczywiście, rozpatrując kwestię nieuczciwych prywatyzacji w
            kategoriach moralnych, to trzeba by potępić. Jednak analizując sprawę w
            kategoriach biznesowych to osobiście uważam, że o wiele lepiej dla wszystkich
            jest, jak państwowy zakład znajdzie się w jakichkolwiek prywatnych rękach.
            Choćby najbrudniejszych. Uzasadnienie jest proste: nawet złodziej czy mafia
            ceni sobie to, co ma. Stawia fabrykę na nogi po to, żeby na niej zarobić. Im
            mądrzejsza mafia złodziei, tym lepsza kondycja takiej firmy. A jeśli zakład
            dostanie się w łapy ludzi nieodpowiedzialnych, to go najwyżej sprzedadzą tym
            kompetentnym. Dalej bilans wychodzi na plus.
            Podsumowując, najważniejsze dla Polski to przerwać stan paraliżu,
            stan "publicznej" jurysdykcji i wyrwać z państwowych łap, ile się da.
            Potem już rynek zadecyduje o reszcie.
            • emes-nju Re: prywatyzacja = grabież majątku narodowego 01.09.03, 17:55
              Super!

              Szkoda, ze rozumie to tak niewielu ludzi... Homo Sovieticus trzyma sie mocno.
              To co nasz przecietny rodak rozumie w odniesieniu do Big Fiata, nie przeklada
              sie na zrozumienie problemu w skali makro. Tak jakby rynek kierowal sie inna
              ekonomia dla towaru za 500 zl i za 500 000 000 zl.

              Najsmutniejsze jest to, ze NIKT (z wyjatkiem kilku nawiedzonych liberalow, z
              Balcerowiczem na czele) nie chce tego oglupionemu narodowi tlumaczyc!!!

              No coz, po co to tlumaczyc - im wiecej panstwowego tym wiecej synekur do
              podzialu... :-(
            • feezyk Prywatyzacja = sprzedaz, grabiez = grabiez 01.09.03, 20:39
              Przyjmuje prymat moralnosci nad ekonomia.
              Majatek w brudnych rekach jest uzywany do
              brudnych celow i metody tez sa brudne.

              Im wiecej sily jest w brudnych rekach, tym
              kraj bardziej przypomina Rosje. Im wiecej sily
              maja brudne rece, tym trudniej zwalczyc
              powszechna korupcje, tym gorsze jest prawo,
              tym powszechniejsza nieuczciwosc, tym
              gorzej sie zyje normalnym ludziom, tym trudniejsze
              jest budowanie dlugookresowej pomyslnosci.
              Tu mamy sprzecznosc fundamentalna, Kamieniu.

              Falszywym zalozeniem jest, ze do sprzedawanej fabryki
              trzeba by koniecznie doplacac. Przy takim zalozeniu,
              rzeczywiscie trudno dostac przyzwoita cene.

              Dziwacznym sposobem prywatyzacji jest rozpoczecie
              sprzedazy od przedsiebiorstw najbardziej zyskownych,
              mogacych stac sie podstawa dla budowy rodzimego
              kapitalu. Czemu sprywatyzowano najpierw banki, a nie
              kopalnie i huty?

              Jestem za prywatna wlasnoscia. Najchetniej budowana
              od dolu. Przez ludzi zwiazanych z danym krajem, regionem,
              miastem. Filia koncernu to wlasnosc, na ktorej Polacy
              nie naucza sie, jak byc wlascicielami. Wlasnosc, z
              ktorej dochody nie rozwina kraju.

              Polska prywatyzacja miala charakter sprzedazy
              zakladow, w transakcji wiazanej ze sprzedaza
              rynku. Wartosc polskich fabryk i rynku jest konsekwentnie
              deprecjonowana przez te same srodowiska, ktore
              popieraja Balcerowicza. Nie wstydzmy sie powiedziec -
              przez ludzi, ktorzy gardza wiekszoscia Polakow.
              To tez kladzie sie cieniem.

              Prywatyzacja TPSA ma 2 niedobre aspekty:

              - sprzedanie udzialow Kulczykowi znacznie
              poniezj wartosci (strata 0.5 mld USD).

              - sprzedanie monopolu - oczywiscie - dzieki temu
              sprzedano drozej, ale - zniszczono kielkujacy
              rynek telekomunikacyjny, a w miejsce wyzszych
              podatkow, ludzie placa wyzszy abonament.

              Wreszcie: uwazam, ze bylo sporo udanych
              prywatyzacji. Nie zaliczam do tej liczby prywatyzacji
              TPSA, tak jak nie ufam panu Kulczykowi.

              Pozdrawiam
              F.
              • edek40 Re: Prywatyzacja = sprzedaz, grabiez = grabiez 02.09.03, 10:12
                feezyk napisał:

                > Przyjmuje prymat moralnosci nad ekonomia.
                > Majatek w brudnych rekach jest uzywany do
                > brudnych celow i metody tez sa brudne.

                Troche to naiwne, ale nie mozna z tym dyskutowac. Moi zdaniem wielki biznes,
                podobnie jak polityka, zalatuje troche mniej lub bardziej.

                >
                > Im wiecej sily jest w brudnych rekach, tym
                > kraj bardziej przypomina Rosje. Im wiecej sily
                > maja brudne rece, tym trudniej zwalczyc
                > powszechna korupcje, tym gorsze jest prawo,
                > tym powszechniejsza nieuczciwosc, tym
                > gorzej sie zyje normalnym ludziom, tym trudniejsze
                > jest budowanie dlugookresowej pomyslnosci.
                > Tu mamy sprzecznosc fundamentalna, Kamieniu.

                Wystarczy tak ustawic przepisy (w tym podatkowe), aby nieoplacalny byl biznes
                oparty na kretactwie i ukladach. Dla komuszkow nieosiagalne.

                >
                > Falszywym zalozeniem jest, ze do sprzedawanej fabryki
                > trzeba by koniecznie doplacac. Przy takim zalozeniu,
                > rzeczywiscie trudno dostac przyzwoita cene.

                Fabryke do produkcji luf do czolgow t-34 trzeba modernizowac, zburzyc, albo
                sprzedac. Sprzedaz prywatnemu daje najwieksze szanse, ze zacznie produkowac
                lufy do Leopardow. Modernizacja komuszkow zajmie dziesieciolecia, bedzie
                kosztowac wiecej niz prywatnego i skonczy sie upadkiem firmy.

                >
                > Dziwacznym sposobem prywatyzacji jest rozpoczecie
                > sprzedazy od przedsiebiorstw najbardziej zyskownych,
                > mogacych stac sie podstawa dla budowy rodzimego
                > kapitalu. Czemu sprywatyzowano najpierw banki, a nie
                > kopalnie i huty?

                Bo hut nikt nie chcial. Gdyby pieniadze z prywatyzacji przeznaczyc na
                modernizacje i rozwoj to byloby OK. Poszlo jednak w szyby kopaln oraz nieuzytki
                rolnikow.

                >
                > Jestem za prywatna wlasnoscia. Najchetniej budowana
                > od dolu. Przez ludzi zwiazanych z danym krajem, regionem,
                > miastem. Filia koncernu to wlasnosc, na ktorej Polacy
                > nie naucza sie, jak byc wlascicielami. Wlasnosc, z
                > ktorej dochody nie rozwina kraju.

                Budowanie od dolu mogloby troszke potrwac. Na tyle dlugo, ze nigdy bysmy nie
                dogonili nawet Rosji.

                >
                > Polska prywatyzacja miala charakter sprzedazy
                > zakladow, w transakcji wiazanej ze sprzedaza
                > rynku. Wartosc polskich fabryk i rynku jest konsekwentnie
                > deprecjonowana przez te same srodowiska, ktore
                > popieraja Balcerowicza. Nie wstydzmy sie powiedziec -
                > przez ludzi, ktorzy gardza wiekszoscia Polakow.
                > To tez kladzie sie cieniem.

                A mnie sie wydaje, ze wiekszosc ciemnych interesow od II wojny swiatowej ma
                swoje zrodlo u komuszkow (i tak jest do dzis). Balcerowiczowi dostali co
                najwyzej ochlapy.

                >
                > Prywatyzacja TPSA ma 2 niedobre aspekty:
                >
                > - sprzedanie udzialow Kulczykowi znacznie
                > poniezj wartosci (strata 0.5 mld USD).
                >
                > - sprzedanie monopolu - oczywiscie - dzieki temu
                > sprzedano drozej, ale - zniszczono kielkujacy
                > rynek telekomunikacyjny, a w miejsce wyzszych
                > podatkow, ludzie placa wyzszy abonament.
                >
                > Wreszcie: uwazam, ze bylo sporo udanych
                > prywatyzacji. Nie zaliczam do tej liczby prywatyzacji
                > TPSA, tak jak nie ufam panu Kulczykowi.

                Tez nie ufam Kulczykowi. Kiedys mialem Volkswagena. Ten typ nie umial rozwiazac
                dystrybucji czesci :). Poza tym ma duuuuuuzo wiecej pieniedzy niz ja. I tylko
                to wystarczy zebym go nie lubil. Jestem wszak Polakiem.

                >
                > Pozdrawiam
                > F.

                Pozdrawiam
                • feezyk Re: Prywatyzacja = sprzedaz, grabiez = grabiez 03.09.03, 00:29
                  edek40 napisał:

                  > feezyk napisał:
                  >
                  > > Przyjmuje prymat moralnosci nad ekonomia.
                  > > Majatek w brudnych rekach jest uzywany do
                  > > brudnych celow i metody tez sa brudne.
                  >
                  > Troche to naiwne, ale nie mozna z tym
                  > dyskutowac. Moi zdaniem wielki biznes,
                  > podobnie jak polityka, zalatuje troche
                  > mniej lub bardziej.


                  Chodzi o to, zeby mniej.


                  >
                  > >
                  > > Im wiecej sily jest w brudnych rekach, tym
                  > > kraj bardziej przypomina Rosje. Im wiecej sily
                  > > maja brudne rece, tym trudniej zwalczyc
                  > > powszechna korupcje, tym gorsze jest prawo,
                  > > tym powszechniejsza nieuczciwosc, tym
                  > > gorzej sie zyje normalnym ludziom, tym trudniejsze
                  > > jest budowanie dlugookresowej pomyslnosci.
                  > > Tu mamy sprzecznosc fundamentalna, Kamieniu.
                  >
                  > Wystarczy tak ustawic przepisy (w tym podatkowe), aby
                  nieoplacalny byl biznes
                  > oparty na kretactwie i ukladach. Dla komuszkow
                  nieosiagalne.
                  >

                  Wiesz dlaczego?
                  Bo to by naruszylo interesy
                  kolesiow z brudnymi lapami, ktorzy finansuja
                  zgraje zwana polskim Parlamentem.

                  Masz przyczyne i masz skutek.
                  Dokladnie tak, jak pisze nawiny ja.

                  > >
                  > > Falszywym zalozeniem jest, ze do sprzedawanej fabryki
                  > > trzeba by koniecznie doplacac. Przy takim zalozeniu,
                  > > rzeczywiscie trudno dostac przyzwoita cene.
                  >
                  > Fabryke do produkcji luf do czolgow t-34 trzeba
                  modernizowac, zburzyc, albo
                  > sprzedac. Sprzedaz prywatnemu daje najwieksze szanse,
                  ze zacznie produkowac
                  > lufy do Leopardow. Modernizacja komuszkow zajmie
                  dziesieciolecia, bedzie
                  > kosztowac wiecej niz prywatnego i skonczy sie upadkiem
                  firmy.
                  >

                  Nie mogles wybrac przykladu spoza zbrojeniowki?
                  To szczegolna branza.


                  > >
                  > > Dziwacznym sposobem prywatyzacji jest rozpoczecie
                  > > sprzedazy od przedsiebiorstw najbardziej zyskownych,
                  > > mogacych stac sie podstawa dla budowy rodzimego
                  > > kapitalu. Czemu sprywatyzowano najpierw banki, a nie
                  > > kopalnie i huty?
                  >
                  > Bo hut nikt nie chcial.

                  Pudlo.
                  Strzelasz dalej?


                  > Gdyby pieniadze z prywatyzacji przeznaczyc na
                  > modernizacje i rozwoj to byloby OK. Poszlo jednak w
                  szyby kopaln oraz nieuzytki
                  >


                  .. oraz na kosnumpcje... ktora nakrecila
                  koniunkture... wszyscy przejadali - i Ty
                  chyba tez?

                  > >
                  > > Jestem za prywatna wlasnoscia. Najchetniej budowana
                  > > od dolu. Przez ludzi zwiazanych z danym krajem,
                  regionem,
                  > > miastem. Filia koncernu to wlasnosc, na ktorej Polacy
                  > > nie naucza sie, jak byc wlascicielami. Wlasnosc, z
                  > > ktorej dochody nie rozwina kraju.
                  >
                  > Budowanie od dolu mogloby troszke potrwac.
                  > Na tyle dlugo, ze nigdy bysmy nie
                  > dogonili nawet Rosji.
                  >

                  Mylisz sie. Dzis o sile polskiej gospodarki
                  (w kategoriach udzialu w PKB, elastycznosci,
                  zatrudnienia) decyduja male firmy, ktore
                  powstaly od dolu, pomimo przeszkod ze wszystkich
                  stron.


                  > > Prywatyzacja TPSA ma 2 niedobre aspekty:
                  > >
                  > > - sprzedanie udzialow Kulczykowi znacznie
                  > > poniezj wartosci (strata 0.5 mld USD).
                  > >
                  > > - sprzedanie monopolu - oczywiscie - dzieki temu
                  > > sprzedano drozej, ale - zniszczono kielkujacy
                  > > rynek telekomunikacyjny, a w miejsce wyzszych
                  > > podatkow, ludzie placa wyzszy abonament.
                  > >
                  > > Wreszcie: uwazam, ze bylo sporo udanych
                  > > prywatyzacji. Nie zaliczam do tej liczby prywatyzacji
                  > > TPSA, tak jak nie ufam panu Kulczykowi.
                  >
                  > Tez nie ufam Kulczykowi. Kiedys mialem Volkswagena.
                  > Ten typ nie umial rozwiazac dystrybucji czesci :).
                  > Poza tym ma duuuuuuzo wiecej pieniedzy niz ja.
                  > I tylko to wystarczy zebym go nie lubil.
                  > Jestem wszak Polakiem.

                  Nieufnosc wobec ludzi gwaltownie wzbogaconych
                  na kontraktach z rzadem, w kraju skorumpowanym,
                  jest na miejscu. Porownaj Gatesa, Buffetta czy
                  Edisona z Kulczykiem, to zrozumiesz co mam
                  na mysli.

                  Pozdrawiam
                  F.
                  • edek40 Re: Prywatyzacja = sprzedaz, grabiez = grabiez 03.09.03, 11:01
                    feezyk napisał:

                    > edek40 napisał:
                    >
                    > > feezyk napisał:
                    > >
                    > > > Przyjmuje prymat moralnosci nad ekonomia.
                    > > > Majatek w brudnych rekach jest uzywany do
                    > > > brudnych celow i metody tez sa brudne.
                    > >
                    > > Troche to naiwne, ale nie mozna z tym
                    > > dyskutowac. Moi zdaniem wielki biznes,
                    > > podobnie jak polityka, zalatuje troche
                    > > mniej lub bardziej.
                    >
                    >
                    > Chodzi o to, zeby mniej.

                    Fakt. Jednak na naszym chciejstwie sie zakonczy :(

                    >
                    >
                    > >
                    > > >
                    > > > Im wiecej sily jest w brudnych rekach, tym
                    > > > kraj bardziej przypomina Rosje. Im wiecej sily
                    > > > maja brudne rece, tym trudniej zwalczyc
                    > > > powszechna korupcje, tym gorsze jest prawo,
                    > > > tym powszechniejsza nieuczciwosc, tym
                    > > > gorzej sie zyje normalnym ludziom, tym trudniejsze
                    > > > jest budowanie dlugookresowej pomyslnosci.
                    > > > Tu mamy sprzecznosc fundamentalna, Kamieniu.
                    > >
                    > > Wystarczy tak ustawic przepisy (w tym podatkowe), aby
                    > nieoplacalny byl biznes
                    > > oparty na kretactwie i ukladach. Dla komuszkow
                    > nieosiagalne.
                    > >
                    >
                    > Wiesz dlaczego?
                    > Bo to by naruszylo interesy
                    > kolesiow z brudnymi lapami, ktorzy finansuja
                    > zgraje zwana polskim Parlamentem.
                    >
                    > Masz przyczyne i masz skutek.
                    > Dokladnie tak, jak pisze nawiny ja.

                    Czyli co, liberalizacja przepisow? Likwidacja kaganca przepisow, przez ktore w
                    cuglach przechodza kolesie o lepkich lapkach, a ludzie spoza ukladu nie moga?

                    >
                    > > >
                    > > > Falszywym zalozeniem jest, ze do sprzedawanej fabryki
                    > > > trzeba by koniecznie doplacac. Przy takim zalozeniu,
                    > > > rzeczywiscie trudno dostac przyzwoita cene.
                    > >
                    > > Fabryke do produkcji luf do czolgow t-34 trzeba
                    > modernizowac, zburzyc, albo
                    > > sprzedac. Sprzedaz prywatnemu daje najwieksze szanse,
                    > ze zacznie produkowac
                    > > lufy do Leopardow. Modernizacja komuszkow zajmie
                    > dziesieciolecia, bedzie
                    > > kosztowac wiecej niz prywatnego i skonczy sie upadkiem
                    > firmy.
                    > >
                    >
                    > Nie mogles wybrac przykladu spoza zbrojeniowki?
                    > To szczegolna branza.

                    Moze byc przyklad Zakladow Polcolor w Piasecznie? Teraz jest to Thompson i
                    dziala. Przed zmiana wlasciciela praktycznie byl bankrutem z technologia
                    produkcji z lat osiemdziesiatych.
                    >
                    >
                    > > >
                    > > > Dziwacznym sposobem prywatyzacji jest rozpoczecie
                    > > > sprzedazy od przedsiebiorstw najbardziej zyskownych,
                    > > > mogacych stac sie podstawa dla budowy rodzimego
                    > > > kapitalu. Czemu sprywatyzowano najpierw banki, a nie
                    > > > kopalnie i huty?
                    > >
                    > > Bo hut nikt nie chcial.
                    >
                    > Pudlo.
                    > Strzelasz dalej?

                    To moze zwiazki zawodowe nie chcialy? Przyznam, ze nie pamietam.

                    >
                    >
                    > > Gdyby pieniadze z prywatyzacji przeznaczyc na
                    > > modernizacje i rozwoj to byloby OK. Poszlo jednak w
                    > szyby kopaln oraz nieuzytki
                    > >
                    >
                    >
                    > .. oraz na kosnumpcje... ktora nakrecila
                    > koniunkture... wszyscy przejadali - i Ty
                    > chyba tez?

                    Ano od zawsze pracuje na swoim. Nie przypominam sobie zadnych dotacji do moich
                    firm. Placilem za to podatki, ktore w moim imieniu przezarto. Im lepsza byla
                    koniuktura tym wyzsze byly podatki. Nadwyzki inwestowalem (dlatego jeszcze zyje
                    i dysponuje dobrym zapleczem). Dopiero teraz buduje dom. Dotychczas na tyle
                    intensywnie inwestowalem, ze musialem wynajmowac male mieszkanko na
                    peryferiach. Gdyby tak nasze kochane komuszki tak przezeraly wplywy z
                    prywatyzacji i nie tylko...

                    >
                    > > >
                    > > > Jestem za prywatna wlasnoscia. Najchetniej budowana
                    > > > od dolu. Przez ludzi zwiazanych z danym krajem,
                    > regionem,
                    > > > miastem. Filia koncernu to wlasnosc, na ktorej Polacy
                    > > > nie naucza sie, jak byc wlascicielami. Wlasnosc, z
                    > > > ktorej dochody nie rozwina kraju.
                    > >
                    > > Budowanie od dolu mogloby troszke potrwac.
                    > > Na tyle dlugo, ze nigdy bysmy nie
                    > > dogonili nawet Rosji.
                    > >
                    >
                    > Mylisz sie. Dzis o sile polskiej gospodarki
                    > (w kategoriach udzialu w PKB, elastycznosci,
                    > zatrudnienia) decyduja male firmy, ktore
                    > powstaly od dolu, pomimo przeszkod ze wszystkich
                    > stron.

                    Skoro o tym wiesz to skad u Ciebie taka niechec do liberalizacji? Moja firma
                    nie ma sie az tak dobrze, zeby kupic upadajaca stocznie. A ludzie z upadajacych
                    firm nie moga czekac az rodzimy kapital ich wykupi - musza wszak cos jesc.
                    Wysokie obciazenia zas zniechecaja do zatrudniania. Wychodzi na to, ze mamy dwa
                    wyjscia: dotowac upadajacych kosztem rentownych, przedluzajac w nieskonczonosc
                    kumulacje rodzimego kapitalu albo dac wejsc inwestorowi z pieniedzmi i
                    poluzowac dzieki temu rodzimemu kapitalowi.

                    >
                    >
                    > > > Prywatyzacja TPSA ma 2 niedobre aspekty:
                    > > >
                    > > > - sprzedanie udzialow Kulczykowi znacznie
                    > > > poniezj wartosci (strata 0.5 mld USD).
                    > > >
                    > > > - sprzedanie monopolu - oczywiscie - dzieki temu
                    > > > sprzedano drozej, ale - zniszczono kielkujacy
                    > > > rynek telekomunikacyjny, a w miejsce wyzszych
                    > > > podatkow, ludzie placa wyzszy abonament.
                    > > >
                    > > > Wreszcie: uwazam, ze bylo sporo udanych
                    > > > prywatyzacji. Nie zaliczam do tej liczby prywatyzacji
                    > > > TPSA, tak jak nie ufam panu Kulczykowi.
                    > >
                    > > Tez nie ufam Kulczykowi. Kiedys mialem Volkswagena.
                    > > Ten typ nie umial rozwiazac dystrybucji czesci :).
                    > > Poza tym ma duuuuuuzo wiecej pieniedzy niz ja.
                    > > I tylko to wystarczy zebym go nie lubil.
                    > > Jestem wszak Polakiem.
                    >
                    > Nieufnosc wobec ludzi gwaltownie wzbogaconych
                    > na kontraktach z rzadem, w kraju skorumpowanym,
                    > jest na miejscu. Porownaj Gatesa, Buffetta czy
                    > Edisona z Kulczykiem, to zrozumiesz co mam
                    > na mysli.

                    Alez rozumiem. Troche sie drocze. Znowu wracamy do zmniejszania roli panstwa w
                    gospodarce czyli znowu mowimy o liberalizacji.

                    Wychodzi na to, ze jestes liberalem tylko nie lubisz tego slowa :)

                    >
                    > Pozdrawiam
                    > F.

                    Rowniez pozdrawiam
                    • feezyk Re: Prywatyzacja = sprzedaz, grabiez = grabiez 03.09.03, 21:47
                      edek40 napisał:
                      > > >
                      >
                      > Czyli co, liberalizacja przepisow?

                      Tak.

                      > Likwidacja kaganca przepisow, przez ktore w
                      > cuglach przechodza kolesie o lepkich lapkach, a ludzie
                      spoza ukladu nie moga?

                      Dokladnie.


                      > Moze byc przyklad Zakladow Polcolor w Piasecznie?
                      > Teraz jest to Thompson i dziala. Przed zmiana
                      > wlasciciela praktycznie byl bankrutem z
                      > technologia produkcji z lat osiemdziesiatych.

                      No, OK. Ale ja skontruje Tonsilem, Stocznia
                      Szczecinska i Daewoo.



                      > > > >
                      > > > > Dziwacznym sposobem prywatyzacji jest rozpoczecie
                      > > > > sprzedazy od przedsiebiorstw najbardziej
                      zyskownych,
                      > > > > mogacych stac sie podstawa dla budowy rodzimego
                      > > > > kapitalu. Czemu sprywatyzowano najpierw banki, a
                      nie
                      > > > > kopalnie i huty?
                      > > >
                      > > > Bo hut nikt nie chcial.
                      > >
                      > > Pudlo.
                      > > Strzelasz dalej?
                      >

                      > To moze zwiazki zawodowe nie chcialy?
                      > Przyznam, ze nie pamietam.

                      To juz chyba blizej. Kolejne rzady baly sie tego
                      ruszac. Kilka late temu prawie sprzedali.
                      Teraz chca sie pozbyc przed akcesja,
                      bo doplaty do hutnictwa w UE sa zakazane.

                      Nadal nie wiem, czemu sprzedano banki.
                      Argument - bo zyskowne - nie przekonuje
                      mnie.


                      >
                      > >
                      > >
                      > > > Gdyby pieniadze z prywatyzacji przeznaczyc na
                      > > > modernizacje i rozwoj to byloby OK. Poszlo jednak w
                      > > szyby kopaln oraz nieuzytki
                      > > >
                      > >
                      > >
                      > > .. oraz na kosnumpcje... ktora nakrecila
                      > > koniunkture... wszyscy przejadali - i Ty
                      > > chyba tez?
                      >
                      > Ano od zawsze pracuje na swoim. Nie przypominam sobie
                      zadnych dotacji do moich
                      > firm. Placilem za to podatki, ktore w moim imieniu
                      przezarto. Im lepsza byla
                      > koniuktura tym wyzsze byly podatki. Nadwyzki
                      inwestowalem (dlatego jeszcze zyje
                      >
                      > i dysponuje dobrym zapleczem). Dopiero teraz buduje
                      dom. Dotychczas na tyle
                      > intensywnie inwestowalem, ze musialem wynajmowac male
                      mieszkanko na
                      > peryferiach. Gdyby tak nasze kochane komuszki tak
                      przezeraly wplywy z
                      > prywatyzacji i nie tylko...
                      >


                      Naprawde, milo spotkac takiego goscia
                      (wirtualnie). Wyrazy szacunku.
                      Nie chcialem Ci nic wypominac, tylko zwrocic
                      uwage, ze roznorodne formy przejadania,
                      zadluzania itp. poprawialy koniunkture
                      w PL, na czym korzystali wszyscy.


                      > Skoro o tym wiesz to skad u Ciebie taka
                      > niechec do liberalizacji?

                      Liberalem byl Hayek, i liberalami mienia
                      sie redaktorzy Wprost.

                      Madrze prowadzona liberalizacja jest OK, to
                      co mnie irytuje to (dominujacy niestety)
                      krzykliwy liberalny populizm. Irytuje mnie
                      manipulowanie ludzmi, ktore nasi liberalowie
                      stosuja. Polski liberalizm ma pewne rysy
                      szlacheckiej anarchii, z pogarda dla
                      "chlopstwa", z lekcewazeniem prawa, z
                      silnymi partykularyzmami, z razaca niedbaloscia
                      o sprawy publiczne. I... jest czesto
                      roszczeniowy.

                      Nie krytykuje Leppera czy Wrzodaka.
                      Wiesz dlaczego?


                      > Alez rozumiem. Troche sie drocze. Znowu wracamy
                      > do zmniejszania roli panstwa w gospodarce
                      > czyli znowu mowimy o liberalizacji.

                      Tak. Pytanie o jakiej.
                      Jesli to ma byc liberalizacja typu:
                      ile kto ukradnie, bo prywatne jest
                      zawsze lepsze od panstwowego, to ja
                      protestuje.

                      Jesli to ma byc liberalizacja powodujaca
                      zapasc infrastruktury, rozklad systemu
                      sprawiedliwosci (adwokaci zarabiaja kilka
                      razy lepiej niz sedziowie...) i degradacje
                      publicznej edukacji, to moze to trzeba
                      staranniej przemyslec...

                      >
                      > Wychodzi na to, ze jestes liberalem tylko nie lubisz
                      tego slowa :)
                      >


                      Kiedys, mlodym bedac, bylem chyba ortodoksyjnym
                      liberalem. Potem proste prawdy przestaly mi
                      wystarczac. Czesto pod atrakcyjna ideologia
                      mozna ukryc mialkosc i neudolnosc.

                      W PRL bylo tak, ze tylko ludzie z PZPR
                      mieli szanse na awans. Czasem, ponoc,
                      mowilo sie "dobry fachowiec, chociaz bezpartyjny".
                      Czy dzis mozna uslyszec "dobry ekonomista,
                      chociaz nie liberal?".

                      Pozdrawiam
                      F.





                      • edek40 Re: Prywatyzacja = sprzedaz, grabiez = grabiez 04.09.03, 10:27
                        feezyk napisał:


                        > No, OK. Ale ja skontruje Tonsilem, Stocznia
                        > Szczecinska i Daewoo.

                        O Tonsilu nie wiele wiem. Byc moze musial upasc, bo nie byl konkurencyjny.
                        Stocznia Szczecinska wpadla w tarapaty spowodowane podjeciem sie budowy bardzo
                        skomplikowanych technologicznie chemikaliowcow. Dali d...py, ale nauczyli sie
                        je robic i teraz sa nieomal bezkonkurencyjni w tym sektorze (dodam, ze wlasnie
                        z powodu skomplikowania bardzo dochodowym). Jednak banki w naszej ojczyznie sa
                        glupie. Zamiast zanalizowac powod tarapatow hurtem powymawialy kredyty.
                        Stracily pieniadze zamiast za dlugi nabyc akcje niezlej firmy. I raczej nie ma
                        tu nic do rzeczy, ze banki nie sa w polskich rekach. One sa zarzadzane jak
                        polskie, a traca pieniadze zagranicznego inwestora (oraz oczywiscie rodzimych).
                        Przy tak wielkim zadluzeniu bankom powinno zalezec na odzyskaniu pieniedzy.
                        Jednym, stadnym odruchem pozbawily sie tej szansy.

                        Jezeli chodzi o Daewoo to znowu zadzialal instynkt stadny bankow oraz zle
                        zarzadzanie firma matka. Znowu banki utopily kupe pieniedzy zamiast
                        zainwestowac wraz z ustanowieniem nadzoru bankowego. Mozna sie spierac cży
                        samochody tej firmy sa dobre (moim zdaniem duuuzo lepsze od fiata) jednak
                        klientela jest ogromna. Znowu bezmyslnie zmarnowany potencjal.

                        Zdecydowanie nie jestem za ratowaniem firm za wszelka cene (a juz w
                        szczegolnosci sprzeciwiam sie renacjonalizacji). Tu jednak banki mogly troche
                        uszczknac, odzyskac pieniadze i zarabiac je juz jako wspolwlasciciel. Stocznia
                        produkuje statki, daewoo coraz lepsze i ladniejsze samochody - ale nie w
                        Polsce.
                        >
                        > > To moze zwiazki zawodowe nie chcialy?
                        > > Przyznam, ze nie pamietam.
                        >
                        > To juz chyba blizej. Kolejne rzady baly sie tego
                        > ruszac. Kilka late temu prawie sprzedali.
                        > Teraz chca sie pozbyc przed akcesja,
                        > bo doplaty do hutnictwa w UE sa zakazane.
                        >
                        > Nadal nie wiem, czemu sprzedano banki.
                        > Argument - bo zyskowne - nie przekonuje
                        > mnie.

                        Niech Cie przekona argument polityczny. W swiadomosci wiekszosci obywateli
                        banki to co najwyzej schowki na pieniadze i miejsce do robienia milionowych
                        przekretow. Ludziom wisza banki. Huty to juz temat upolityczniny. Kominy dymia,
                        masa towarowa na rynek (taka, ktora da sie wsadzic na wage) i liczne zwiazki
                        zawodowe oraz zawodowych ksenofobow. Trzeba bylo je sprzedac na samym poczatku.
                        Teraz czesc juz by nie isniala, a pozostale bylyby rentowne. Tylko zgody
                        spolecznej nie bylo. Wiec doplacamy do nich i czekamy na laskawce, ktory kupi
                        ten szmelc.

                        >
                        > Naprawde, milo spotkac takiego goscia
                        > (wirtualnie). Wyrazy szacunku.
                        > Nie chcialem Ci nic wypominac, tylko zwrocic
                        > uwage, ze roznorodne formy przejadania,
                        > zadluzania itp. poprawialy koniunkture
                        > w PL, na czym korzystali wszyscy.

                        Alez ja wiem jak przejadane sa moje rowniez pieniadze.

                        >
                        > Madrze prowadzona liberalizacja jest OK, to
                        > co mnie irytuje to (dominujacy niestety)
                        > krzykliwy liberalny populizm. Irytuje mnie
                        > manipulowanie ludzmi, ktore nasi liberalowie
                        > stosuja. Polski liberalizm ma pewne rysy
                        > szlacheckiej anarchii, z pogarda dla
                        > "chlopstwa", z lekcewazeniem prawa, z
                        > silnymi partykularyzmami, z razaca niedbaloscia
                        > o sprawy publiczne. I... jest czesto
                        > roszczeniowy.

                        Caly problem z liberalizmem polega na tym, ze kiepsko sie sprzedaje. Powiedz
                        zsocjalizowanym ludziom, ze ich los zalezy tylko od nich samych. Dlatego
                        liberalizm przegrywa wiecznie z latwo przyswajalnym socjalizmem. Teraz poszli
                        po rozum do glowy i zaczynaja go sprzedawac. Wydaje mi sie, ze cel uswieca
                        srodki.

                        >
                        > Nie krytykuje Leppera czy Wrzodaka.
                        > Wiesz dlaczego?

                        Nie wiem

                        >
                        >
                        > > Alez rozumiem. Troche sie drocze. Znowu wracamy
                        > > do zmniejszania roli panstwa w gospodarce
                        > > czyli znowu mowimy o liberalizacji.
                        >
                        > Tak. Pytanie o jakiej.
                        > Jesli to ma byc liberalizacja typu:
                        > ile kto ukradnie, bo prywatne jest
                        > zawsze lepsze od panstwowego, to ja
                        > protestuje.
                        >
                        > Jesli to ma byc liberalizacja powodujaca
                        > zapasc infrastruktury, rozklad systemu
                        > sprawiedliwosci (adwokaci zarabiaja kilka
                        > razy lepiej niz sedziowie...) i degradacje
                        > publicznej edukacji, to moze to trzeba
                        > staranniej przemyslec...
                        >
                        > >
                        > > Wychodzi na to, ze jestes liberalem tylko nie lubisz
                        > tego slowa :)
                        > >
                        >
                        >
                        > Kiedys, mlodym bedac, bylem chyba ortodoksyjnym
                        > liberalem. Potem proste prawdy przestaly mi
                        > wystarczac. Czesto pod atrakcyjna ideologia
                        > mozna ukryc mialkosc i neudolnosc.
                        >
                        > W PRL bylo tak, ze tylko ludzie z PZPR
                        > mieli szanse na awans. Czasem, ponoc,
                        > mowilo sie "dobry fachowiec, chociaz bezpartyjny".
                        > Czy dzis mozna uslyszec "dobry ekonomista,
                        > chociaz nie liberal?".
                        >
                        > Pozdrawiam
                        > F.
                        >
                        >

                        Prawidlowy liberalizm jest samoregulujacy. Mniejsza rola panstwa, wieksza
                        wlasnosc prywatna i masz mniej miejsc do naduzyc.

                        >
                        >
                        >
              • emes-nju Re: Prywatyzacja = sprzedaz, grabiez = grabiez 02.09.03, 10:15
                feezyk napisał:

                > Przyjmuje prymat moralnosci nad ekonomia.
                > Majatek w brudnych rekach jest uzywany do
                > brudnych celow i metody tez sa brudne.
                >

                Przed 1989 r Polska byla jednym z najbardziej moralnych krajow na swiecie.
                Wszak socjalizm to taki moralny ustroj sprawiedliwosci spolecznej. I co? Bardzo
                moralnie zbankrutowalismy :-(

                Wole zarabiac pieniadze calkowicie niemoralnie - z niskiej checi zysku. Ale jak
                ja zarabiam, to zarabiaja tez moi niemoralnie wyzyskiwani pracownicy, zarabia
                tez panstwo - place niemoralnie (o, i tu sie zgadzam z niemoralnoscia -
                zabieraja mi kase i NIC nie daja...) drakonskie podatki.

                Poza tym pieniadze nie maja narodowosci, moralnosci itp. itd. Pieniadze to
                pieniadze.


                > Im wiecej sily jest w brudnych rekach, tym
                > kraj bardziej przypomina Rosje. Im wiecej sily
                > maja brudne rece, tym trudniej zwalczyc
                > powszechna korupcje, tym gorsze jest prawo,
                > tym powszechniejsza nieuczciwosc, tym
                > gorzej sie zyje normalnym ludziom, tym trudniejsze
                > jest budowanie dlugookresowej pomyslnosci.
                > Tu mamy sprzecznosc fundamentalna, Kamieniu.


                To o czym piszesz nie ma nic wspolnego z prywatyzacja!!! Takie machanizmy
                doskonale dzialaja w takich krajach jak Polska. Te brudne rece pchaja sie do
                pol-panstwowych pol-prywatnych firm. Pchaja sie do jakiegokolwiek biznesu
                powiazanego z panstwowa kasa. Nie maja natomiast powszechnego dostepu do firm
                prywatnych, a nawet sprywatyzowanych.

                Sa oczywiscie pewne wyjatki potwierdzajace regule, ktora mowi, ze firma
                prywatna jest zdecydowanie lepiej zarzadzana niz panstwowa. I mniej w niej
                zlodziejstwa na kazdym szczeblu! Bo prywatny wlasciciel lepiej pilnuje swojej
                wlasnosci!!!

                >
                > Falszywym zalozeniem jest, ze do sprzedawanej fabryki
                > trzeba by koniecznie doplacac. Przy takim zalozeniu,
                > rzeczywiscie trudno dostac przyzwoita cene.


                Lepiej wiec, zamiast sprzedac za 1 zl, nadal pompowac w nia kase az do
                spektakularnego bankructwa?!

                >
                > Dziwacznym sposobem prywatyzacji jest rozpoczecie
                > sprzedazy od przedsiebiorstw najbardziej zyskownych,
                > mogacych stac sie podstawa dla budowy rodzimego
                > kapitalu. Czemu sprywatyzowano najpierw banki, a nie
                > kopalnie i huty?


                Sprzedaje sie to, na co jest kupiec! To prosta prawda! A rodzimy kapital nie
                powstanie w panstwowych molochach bo to wlasnie te molochy wysysaja CALY
                rodzimy kapital!

                >
                > Jestem za prywatna wlasnoscia. Najchetniej budowana
                > od dolu. Przez ludzi zwiazanych z danym krajem, regionem,
                > miastem. Filia koncernu to wlasnosc, na ktorej Polacy
                > nie naucza sie, jak byc wlascicielami. Wlasnosc, z
                > ktorej dochody nie rozwina kraju.


                A z czego ma byc ten kapital budowany?! Z budek z warzywami?!

                Polska to biedny kraj i bez ZEWNETRZNEGO finansowania nic nie zdziala! Moja
                firma (polska od poczatku do konca) ani razu nie skorzystala z polskich zrodel
                finansowania - sa niechetne do finanasowania drobiazgu bo maja lepszych
                klientow w postaci kolejnych ministrow finansow. Pracuje WYLACZNIE na sprzecie
                z importu bo polskiego nie ma. I co? To zle? Pozarl mnie zagraniczny kapital?
                Dopoki splacam raty kredytow i leasingow, dopoty mam coraz to lepsze propozycje
                finansowania. A jak (na szczescie raz) potknalem sie (powaznie), to razem z
                ZAGRANICZNYMI partnerami rozwiazalismy sprawe tak, zeby i jedna i druga strona
                wziela czesc wpadki na siebie. Bo ten partner widzac potencjal mojej firmy
                wolal zajsc ze swoich warunkow (a tym samym pieniedzy), zebym nie zbankrutowal
                i mogl pozostac ich klientem. Pozostalem... A polskie banki nadal nie widza we
                mnie klienta...

                >
                > Polska prywatyzacja miala charakter sprzedazy
                > zakladow, w transakcji wiazanej ze sprzedaza
                > rynku. Wartosc polskich fabryk i rynku jest konsekwentnie
                > deprecjonowana przez te same srodowiska, ktore
                > popieraja Balcerowicza. Nie wstydzmy sie powiedziec -
                > przez ludzi, ktorzy gardza wiekszoscia Polakow.
                > To tez kladzie sie cieniem.


                Wartosc polskich fabryk nie jest ich wartoscia ksiegowa!!! Za te pieniadze NIKT
                ich nie kupi. Tym bardziej, ze zagraniczny inwestor kupuje fabryke z
                rozdmuchanym pakietem socjalnym - to RADYKALNIE obniza wartosc firmy!

                >
                > Prywatyzacja TPSA ma 2 niedobre aspekty:
                >
                > - sprzedanie udzialow Kulczykowi znacznie
                > poniezj wartosci (strata 0.5 mld USD).
                >
                > - sprzedanie monopolu - oczywiscie - dzieki temu
                > sprzedano drozej, ale - zniszczono kielkujacy
                > rynek telekomunikacyjny, a w miejsce wyzszych
                > podatkow, ludzie placa wyzszy abonament.


                Kazda dzialalnosc tego typu rodzi pokuse "wyprodukowania" naduzyc. To nie
                prywatyzacja zostala zle przeprowadzona, to zle jest prawo, ktore do tego
                dopuszcza. A prawo "produkuje" waaadza. Dla siebie i koleguf... Zdaje sie, ze
                p. Kulczyk jest takim kolegom...

                >
                > Wreszcie: uwazam, ze bylo sporo udanych
                > prywatyzacji. Nie zaliczam do tej liczby prywatyzacji
                > TPSA, tak jak nie ufam panu Kulczykowi.
                >
                > Pozdrawiam
                > F.

                pzdr
                • feezyk Re: Prywatyzacja = sprzedaz, grabiez = grabiez 03.09.03, 00:53
                  emes-nju napisał:

                  > feezyk napisał:
                  >
                  > > Przyjmuje prymat moralnosci nad ekonomia.
                  > > Majatek w brudnych rekach jest uzywany do
                  > > brudnych celow i metody tez sa brudne.
                  > >
                  >
                  > Przed 1989 r Polska byla jednym z najbardziej
                  > moralnych krajow na swiecie.

                  Emes, czys Ty oszalal, czy jestes taki mlody?
                  To nie mialo NIC wspolnego z moralnoscia!



                  > Wszak socjalizm to taki moralny ustroj
                  > sprawiedliwosci spolecznej.

                  Z socjalizmu w PRL to byly tylko wypaczenia.
                  Przede wszystkim, to byl ustroj totalitarny.


                  >
                  > Wole zarabiac pieniadze calkowicie niemoralnie
                  > - z niskiej checi zysku.


                  Alez to jest moralne - pod warunkiem, rzecz jasna,
                  ze robisz to uczciwie.


                  > Poza tym pieniadze nie maja narodowosci,
                  > moralnosci itp. itd. Pieniadze to pieniadze.
                  >

                  Pieniadze - nie. Ludzie, ktorzy nimi
                  dysponuja - tak. A to ludzie decyduja o
                  jakosci gospodarek. Zobacz na "bogate"
                  kraje arabskie.


                  >
                  > > Im wiecej sily jest w brudnych rekach, tym
                  > > kraj bardziej przypomina Rosje. Im wiecej sily
                  > > maja brudne rece, tym trudniej zwalczyc
                  > > powszechna korupcje, tym gorsze jest prawo,
                  > > tym powszechniejsza nieuczciwosc, tym
                  > > gorzej sie zyje normalnym ludziom, tym trudniejsze
                  > > jest budowanie dlugookresowej pomyslnosci.
                  > > Tu mamy sprzecznosc fundamentalna, Kamieniu.
                  >
                  >
                  > To o czym piszesz nie ma nic wspolnego z
                  prywatyzacja!!! Takie machanizmy
                  > doskonale dzialaja w takich krajach jak Polska. Te
                  brudne rece pchaja sie do
                  > pol-panstwowych pol-prywatnych firm. Pchaja sie do
                  jakiegokolwiek biznesu
                  > powiazanego z panstwowa kasa. Nie maja natomiast
                  powszechnego dostepu do firm
                  > prywatnych, a nawet sprywatyzowanych.


                  Nie maja, o ile nie dostana prezentu
                  w procesie prywatyzacji. Te wszystkie
                  Elektrimy, Bartimpexy, Uniwersale...


                  > Sa oczywiscie pewne wyjatki potwierdzajace regule,
                  ktora mowi, ze firma
                  > prywatna jest zdecydowanie lepiej zarzadzana niz
                  panstwowa. I mniej w niej
                  > zlodziejstwa na kazdym szczeblu! Bo prywatny wlasciciel
                  lepiej pilnuje swojej
                  > wlasnosci!!!
                  >


                  Tylko, przy okazji goli ludzi, bo sie
                  przy okazji dolozy w wianie monopol
                  telekomunikacyjny...

                  Pewnie, w perspektywie 20 lat, rynek
                  to troche ucywilizuje.

                  > >
                  > > Falszywym zalozeniem jest, ze do sprzedawanej fabryki
                  > > trzeba by koniecznie doplacac. Przy takim zalozeniu,
                  > > rzeczywiscie trudno dostac przyzwoita cene.
                  >
                  >
                  > Lepiej wiec, zamiast sprzedac za 1 zl, nadal
                  > pompowac w nia kase az do spektakularnego
                  > bankructwa?!
                  >

                  Przeciez sprzedano duzo zyskowych firm.


                  > >
                  > > Dziwacznym sposobem prywatyzacji jest rozpoczecie
                  > > sprzedazy od przedsiebiorstw najbardziej zyskownych,
                  > > mogacych stac sie podstawa dla budowy rodzimego
                  > > kapitalu. Czemu sprywatyzowano najpierw banki, a nie
                  > > kopalnie i huty?
                  >
                  >
                  > Sprzedaje sie to, na co jest kupiec!
                  > To prosta prawda!

                  Zbyt prosta. Moze trzeba bylo
                  DAC kopalnie gornikom?

                  > A rodzimy kapital nie
                  > powstanie w panstwowych molochach bo to
                  > wlasnie te molochy wysysaja CALY
                  > rodzimy kapital!

                  Niby PKO BP wysysa kapital?


                  > >
                  > > Jestem za prywatna wlasnoscia. Najchetniej budowana
                  > > od dolu. Przez ludzi zwiazanych z danym krajem,
                  regionem,
                  > > miastem. Filia koncernu to wlasnosc, na ktorej Polacy
                  > > nie naucza sie, jak byc wlascicielami. Wlasnosc, z
                  > > ktorej dochody nie rozwina kraju.
                  >

                  > A z czego ma byc ten kapital budowany?!
                  > Z budek z warzywami?!

                  Juz pisalem, ze lekcewazycie przedsiebiorczosc
                  i zaradnosc Polakow. Przyjrzyj sie danym,
                  kto wytwarza PKB Polski. Jakiej wielkosci firmy.

                  >
                  > Polska to biedny kraj i bez ZEWNETRZNEGO
                  > finansowania nic nie zdziala!

                  Juz Gierek to odkryl.
                  BZDURA. Zewnetrzne finansowanie
                  to po prostu DLUGI. Czy to jasne?



                  > Moja firma (polska od poczatku do konca)
                  > ani razu nie skorzystala z polskich zrodel
                  > finansowania - sa niechetne do finanasowania
                  > drobiazgu bo maja lepszych
                  > klientow w postaci kolejnych ministrow finansow.

                  Zagraniczne nie moga kupowac obligacji, czy jak?


                  > Pracuje WYLACZNIE na sprzecie
                  > z importu bo polskiego nie ma.
                  > I co? To zle?

                  Przeciwnie, bardzo fajnie.

                  Ale: w skali makro, to doprowadzilo
                  do zjawiska, ktore nazywalo sie
                  deficyt obrotow biezacych i wywolalo
                  koniecznosc zwiekszania stop (tlumienie
                  popytu), recesje i bezrobocie.


                  > Pozarl mnie zagraniczny kapital?

                  Nie, Ty sie wywinales. Zaplacili
                  inni. NIestety, skale makro i mikro
                  trzeba rozpatrywac oddzielnie.


                  > Dopoki splacam raty kredytow i leasingow,
                  > dopoty mam coraz to lepsze propozycje
                  > finansowania. A jak (na szczescie raz)
                  > potknalem sie (powaznie), to razem z
                  > ZAGRANICZNYMI partnerami rozwiazalismy sprawe tak, zeby
                  i jedna i druga strona
                  > wziela czesc wpadki na siebie. Bo ten partner widzac
                  potencjal mojej firmy
                  > wolal zajsc ze swoich warunkow (a tym samym pieniedzy),
                  zebym nie zbankrutowal
                  > i mogl pozostac ich klientem. Pozostalem...
                  > A polskie banki nadal nie widza we
                  > mnie klienta...
                  >

                  Naprawde fajnie.

                  > >
                  > > Polska prywatyzacja miala charakter sprzedazy
                  > > zakladow, w transakcji wiazanej ze sprzedaza
                  > > rynku. Wartosc polskich fabryk i rynku jest
                  konsekwentnie
                  > > deprecjonowana przez te same srodowiska, ktore
                  > > popieraja Balcerowicza. Nie wstydzmy sie powiedziec -
                  > > przez ludzi, ktorzy gardza wiekszoscia Polakow.
                  > > To tez kladzie sie cieniem.
                  >
                  > Wartosc polskich fabryk nie jest ich wartoscia
                  ksiegowa!!! Za te pieniadze NIKT
                  > ich nie kupi.

                  TO SZKODLIWY MIT!!!
                  Juz sprzedano przedsiebiorstw za
                  kilkadziesiat procent PKB!

                  > Tym bardziej, ze zagraniczny inwestor kupuje fabryke z
                  > rozdmuchanym pakietem socjalnym - to RADYKALNIE obniza
                  wartosc firmy!


                  Koszta pracy sa mimo to przynajmniej 3 razy
                  nizsze niz na Zachodzie.

                  >
                  > >
                  > > Prywatyzacja TPSA ma 2 niedobre aspekty:
                  > >
                  > > - sprzedanie udzialow Kulczykowi znacznie
                  > > poniezj wartosci (strata 0.5 mld USD).
                  > >
                  > > - sprzedanie monopolu - oczywiscie - dzieki temu
                  > > sprzedano drozej, ale - zniszczono kielkujacy
                  > > rynek telekomunikacyjny, a w miejsce wyzszych
                  > > podatkow, ludzie placa wyzszy abonament.
                  >
                  >
                  > Kazda dzialalnosc tego typu rodzi pokuse
                  "wyprodukowania" naduzyc. To nie
                  > prywatyzacja zostala zle przeprowadzona, to zle jest
                  prawo, ktore do tego
                  > dopuszcza. A prawo "produkuje" waaadza. Dla siebie i
                  koleguf... Zdaje sie, ze
                  > p. Kulczyk jest takim kolegom...
                  >

                  To wlasnie zaczelo ta dyskusje.
                  Kamien zapytal: "co masz na Kulczyka"
                  Ot, co mam...



                  Pozdrawiam
                  F.
                  • emes-nju Nie oszalalem :-) 04.09.03, 11:35
                    Nie oszalalem - troche sobie kpie :-) Ale bez zlosliwosci.

                    Jestem dostatecznie stary, zeby dokladnie pomietac komune, ale dostatecznie
                    mlody, zeby nie nasiaknac Homo Sovieticus. To znaczy troche nasiaklem, ale
                    udalo mi sie tego swinstwa pozbyc. Wlasny biznes jest skutecznym lekarstwem :-)

                    Kpie sobie z tego, ze komuszki do dzis bezkarnie wkladaja ludziom do glow
                    (niestety zakutych), ze socjalizm tak - wypaczenia nie!!! Udaje im sie
                    przekonac ludzi, ze komunizm byl ok, tylko ludzie nie dorosli. A to nieprawda!
                    Nie znam choc jednego kraju, w ktorym socjalistyczna rewolucja nie przerodzila
                    sie w dyktature! To juz taki ustroj... taka skaza...

                    Zarabiam najuczciwiej jak mozna. Oczywiscie czasem kantuje, ale wydaje mi sie
                    to moralniejsze od np. zbankrutowania z powodu pazernosci (komuszego) fiskusa.
                    To nie sa czcze slowa - niemal co miesiac mam przecudnej urody gimnastyke
                    podatkowa - jak zaplacic 40% podatku od dochodu, ktory zawita na moim koncie
                    (zgodnie z terminem platnosci he, he) za 3 miesiace! I jeszcze 22% VAT... I
                    jeszcze ZUS...

                    Nie dam sie zmiazdzyc - czuje pewna odpowiedzialnosc za pracujacych u mnie
                    ludzi! Bo ja po (odpukac) bankructwie sobie poradze...

                    Kraje arabskie nie sa bogate!!! Bogaci sa szejkowie! To prawie tak jak w
                    Polsce - bogaci sa bogaci, a w kraju bieda az piszczy. I tu i tam dzialaja
                    podobne mechanizmy zamykania drogi do bogactwa (czy tylko zamoznosci) - w
                    krajach arabskich urodzenie, w Polsce "przyjaznie". No i system podatkowy
                    nieomal wykluczajacy wyrwanie sie z kregu biedy. Komuchy chyba nigdy nie
                    zrozumieja, ze nie moze byc bogatym kraj biednych ludzi!!! A system podatkowy
                    PROMUJE biede, a dotkliwie karze za wzbogacanie sie!

                    O prywatyzacji pisalem. Lepiej nawet pozwolic na przekret niz na bankructwo
                    (ktos sie wzbogaci, ale duzo ludzi zachowa stanowiska pracy). Poza tym na
                    przekrety pozwala (niemal do nich zacheca) polskie prawo. A prawo jest w tym
                    biednym kraju stanowione m. in. dla koleguf - przekreciazy (podziela sie
                    przeciez z kims, kto umozliwil im wzbogacenie sie...). Te mechanizmy dotycza
                    tez np. prywatyzacji monopoli.

                    Zyskowne firmy da sie sprzedac - banrutow nie! Chyba, ze odda sie ich za 1 zl.
                    Ale wtedy podnosi sie wrzask, ze wyprzedaje sie najcenniejszych bankrutow na
                    swiecie. Cennych bo POLSKICH! To ich JEDYNA wartosc!

                    Kopaln gornikom nie mozna oddac bo nie maja oni dostatecznych kwalifikacji do
                    zarzadzania takimi firmami. A ze sa przesiaknieci ideami Lenina to nie
                    zatrudnia menagmentu z prawdziwego zdarzenia bo bedzie za drogi - bo zoladki
                    jednakowe!

                    PKO BP to jeden z rodzynkow w masie odziedziczonego po komunie g...

                    Gierek odkryl zadluzanie sie. Ja chce inwestowania w Polsce. Polacy nie maja
                    dostatecznych srodkow, zeby inwestowac (chocby dlatego, ze fiskus zabiera im
                    ponad polowe dochodu) - skads ta kasa musi sie wziac! I bierze sie od
                    zagranicznego inwestora! A nasze panstwo zamiast zachecac inwestorow do
                    inwestowania w Polsce (i w Polske!) rzuca im klody pod nogi i
                    powtarza "polityke" Gierka!!!

                    To co piszesz nt. zagranicznego kapitalu to spiskowa teoria dziejow. Nie
                    podejmuje rekawicy! No moze skometuje, ze sie jakoby "wywinalem". NIGDY nie
                    mialem wrazenia, ze ktos chce mnie zalatwic (wylaczam z tego nasze US - ci
                    chcieli i chca - skutecznie!). Wspolpracowalem i wspolpracuje z kilkoma
                    zagranicznymi firmami finansowymi i jedyne na co sie natykam to chec pomocy
                    (pisalem, ze sa gotowi nawet na pewne straty)! Na bardzo twardych warunkach,
                    ale nie "od czapy" jak w naszych bankach!!!

                    Sprzedano przedsiebiorstwa o WARTOSCI kilkadziesiat proc. PKB czy o takich
                    rocznych STRATACH?! :-)))

                    Koszta pracy to nie pensja!!! Chodzi o wszelkiego typu oplaty. Na zachodzie
                    (owszem) wiecej zarabiaja i pracownik kosztuje nominalnie drozej. Jest za to
                    ZNACZNIE bardziej wydajny!!! Jak policzy sie ile dany pracownik wyprodukuje
                    pracodawcy za np. 1000 euro pensji (brutto - nasz z tego brutto dostanie poza
                    tym znacznie mniej niz jego kolega na zachodzie) to zaczynamy przegrywac! Poza
                    tym firma z zachodu nie po to wyprowadza sie do tanszego kraju, zeby podniesc
                    koszty - chce sobie te koszty onizyc. Wbrew pozorom dla dobra konsumentow -
                    zobacz jak radykalnie dzieki temu tanieje np. elektronika!!! Do tego jeszcze
                    np. samochody - coraz lepiej wyposazone, a wcale nie coraz drozsze.

                    Zgadzamy sie za to w ogolnym nielubieniu koleguf :-)

                    pzdr
            • Gość: Polonus.fr Re: prywatyzacja = grabież majątku narodowego IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 02.09.03, 11:26
              Do Kamien'a

              Jak z kopciuszka zrobic krolewne

              Jest jeszcze trzeci wariant : Nie prywatyzowac i zatrudnic zachodnich (no bo
              Polscy podobno nie potrafia) specialistow do zarzadu spolki, wynagrodzic ich
              opcjami kupna (stock option), dac im popracawac (pod kontrola panstwowa), no
              dopiero sprzedac!

              No nie, zapomnialem, nikt niechce silnej Polski
              "balcerowicz musi odejsc"
              • edek40 Re: prywatyzacja = grabież majątku narodowego 02.09.03, 12:29
                Zapomniales o paru naprawde drobnych sprawach. Po pierwsze wynagrodzenie musi
                byc naprawde wysokie, a towarzysze uchwalili ustawe kominowa. Po drugie takie
                posadzenie superfachowca z zachodu na ugorze naszych panstwowych liderow
                gospodarki zapewne nie przyniesie oczekiwanych rezultatow w ciagu krotkiego
                czasu (a tylko tyle potrafia czekac nasze zwiazki zawodowe). Znowu cos bedzie
                slychac o utracie kontroli, o oszustwach itd. Po trzecie jak wyobrazasz sobie
                kierowanie wielkim i nierentownym molochem nie majac ukladow i ukladzikow z
                grupa trzymajaca wladze - czyli np. nieograniczonym dostepem do dotacji
                budzetowych czy kredytow? Po czwarte wreszcie, ciekawe ilu takich menedzerow
                znajdziesz to zasadzenia w naszej komunistyczno-zwiazkowej ojczyznie? Wszak w
                TVP pokazali co sie dzieje np. z prezesem Odry oraz calkowity brak reakcji
                policji. Mamy za soba kilka spektakularnych akcji ABW przeciw biznesmenom.
                Jakos nie widze kolejki chetnych. A juz na pewno nie beda to fachowcy - raczej
                cwaniacy typu pewnego Turka, ktory obiecal wybudowanie drugiej Bialej
                Podlaskiej.

                Zamiast plesc glupoty zaproponuj np. zawieszenie na pewien czas gospodarki
                rynkowej. To jest dopiero pomysl! I strasznie trudno z nim dyskutowac. Rece
                opadaja.
                • Gość: Polonusfr Re: prywatyzacja = grabież majątku narodowego IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 02.09.03, 15:35
                  edek40 napisał:

                  >
                  > Zamiast plesc glupoty zaproponuj np. zawieszenie na pewien czas gospodarki
                  > rynkowej. To jest dopiero pomysl! I strasznie trudno z nim dyskutowac. Rece
                  > opadaja.

                  Zawieszenie gospodarki rynkowej? dlaczego nie po przez kontrole cen!!!
                  i nie bylo by wtedy problemu z opuszczeniem stop procentowych...no bo nie bylo
                  by juz walki z inflacja i balcer by nie musial odchodzic (wilk syty i owca cala)

                  no ale nie...bo nie bedzie naplywu kapitalu zagranicznego A PODOBNO TYLKO ON
                  JEST WSTANIE UZDROWIC STARE KOPALNIE!!!!!....BO POLSKI KAPITAL NIE????

                  ...to naprawde nic z tego nierozumie (ten sam wegiel, ta sama kopalnia, ci sami
                  gornicy...tylko ten inny kapital tak???)
                  • emes-nju Re: prywatyzacja = grabież majątku narodowego 02.09.03, 15:45
                    Gość portalu: Polonusfr napisał(a):

                    > edek40 napisał:
                    >
                    > >
                    > > Zamiast plesc glupoty zaproponuj np. zawieszenie na pewien czas gospodarki
                    >
                    > > rynkowej. To jest dopiero pomysl! I strasznie trudno z nim dyskutowac. Rec
                    > e
                    > > opadaja.
                    >
                    > Zawieszenie gospodarki rynkowej? dlaczego nie po przez kontrole cen!!!
                    > i nie bylo by wtedy problemu z opuszczeniem stop procentowych...no bo nie
                    bylo
                    > by juz walki z inflacja i balcer by nie musial odchodzic (wilk syty i owca
                    cala
                    > )
                    >

                    Kontrola cen juz byla. Przed 1989 rokiem. Skutek - brak towarow!


                    > no ale nie...bo nie bedzie naplywu kapitalu zagranicznego A PODOBNO TYLKO ON
                    > JEST WSTANIE UZDROWIC STARE KOPALNIE!!!!!....BO POLSKI KAPITAL NIE????


                    Pokaz mi polski kapital. Ile go jest? WystarcZy?!

                    >
                    > ...to naprawde nic z tego nierozumie (ten sam wegiel, ta sama kopalnia, ci
                    sami
                    >
                    > gornicy...tylko ten inny kapital tak???)


                    Ale Ty glupoty piszesz!!!
                    • Gość: Polonus.fr Re: prywatyzacja = grabież majątku narodowego IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 02.09.03, 16:57
                      Nie milo sie z Toba dyskutuje,
                      ...ale zobacz :

                      Swissair zplajtowal!!! i to ostro.
                      A teraz? te same lotniska, te same samoloty, te same zalogi, ci sami klienci,
                      wszystko to same oprucz nazwy : SWISS,no i kapitalu (oczywiscie)!!!

                      Co sie stalo??? Nic prawo rynku i wolnej gospodarki.Tylko ze mali prywatni
                      inwestorzy potracili majatki calego zycia!!!TAK TO BYLO.

                      Kto zarobil??? Banki i zarzad spolki
                      Co dalej??? Mowi sie ze nowa spolka Swiss, tez ma upasc.
                      No i co??? No to ze to "prawo gospodarki rynkowej i kapitalizmu" okradac ludzi

                      Wielkiego Kapitalizmu Ci sie zachcialo w Polsce? No to bedziesz mial jak
                      Swissair : Wejda, Zarobia, Wyjda, a Tobie g---o zostanie do sprzatniecia (Leroy)

                      A jak taki madry jestes to co Ty tu robisz przez cale dni? Animatorem tu jestes?
                      Jezeli tak to merytorycznie prosze.

                      • emes-nju Re: prywatyzacja = grabież majątku narodowego 03.09.03, 12:51
                        Gość portalu: Polonus.fr napisał(a):

                        > Nie milo sie z Toba dyskutuje,
                        > ...ale zobacz :
                        >
                        > Swissair zplajtowal!!! i to ostro.
                        > A teraz? te same lotniska, te same samoloty, te same zalogi, ci sami klienci,
                        > wszystko to same oprucz nazwy : SWISS,no i kapitalu (oczywiscie)!!!
                        >
                        > Co sie stalo??? Nic prawo rynku i wolnej gospodarki.Tylko ze mali prywatni
                        > inwestorzy potracili majatki calego zycia!!!TAK TO BYLO.


                        Mali inwestorzy inwestujac ZDAJA SOBIE SPRAWE Z RYZYKA!

                        Poza tym jezeli ktos jest takim nieukiem, ze wszystkie swoje pieniadze
                        zainwestowal w jedno przedsiebiorstwo to jest sam sobie winien! Takie sa prawa
                        buszu - tam tez nie wolno przechowywac zapasow np. jedzenia w jednym miejscu.
                        Moze sie spalic, moga ukrasc, moga zjesc szkodniki

                        Strzal na out!!!

                        >
                        > Kto zarobil??? Banki i zarzad spolki
                        > Co dalej??? Mowi sie ze nowa spolka Swiss, tez ma upasc.
                        > No i co??? No to ze to "prawo gospodarki rynkowej i kapitalizmu" okradac ludzi


                        Prawem gospodarki komunistycznej (Twojej ulubionej?) jest okradac ludzi, nie
                        informujac ich o tym, a wrecz przekonujac, ze to dla ich dobra :-)))

                        W kapitalizmie mam przynajmniej swiadomosc ryzyka wynikajacego z podejmowania
                        SWIADOMYCH wyborow.

                        >
                        > Wielkiego Kapitalizmu Ci sie zachcialo w Polsce? No to bedziesz mial jak
                        > Swissair : Wejda, Zarobia, Wyjda, a Tobie g---o zostanie do sprzatniecia
                        (Leroy
                        > )


                        Ja robie swoje - po nikim nie bede sprzatal :-)


                        > A jak taki madry jestes to co Ty tu robisz przez cale dni? Animatorem tu
                        jestes
                        > ?
                        > Jezeli tak to merytorycznie prosze.


                        Nie jestem animatorem.

                        Jestem przedsiebiorca, ktory ma w pracy troche wolnego czasu bo wyzyskuje
                        swoich pracownikow :-) Wolny czas poswiecam na relaksujace dyskusje z takimi
                        jak Ty :-)
                        • Gość: Kamień BRAWO!!!! Ja też !!!! IP: 213.17.234.* 03.09.03, 15:32
                          Też jestem przedsiębiorcą (small business od 1990 roku) i wyzyskuję ludzi.
                          Teraz gdy piszę tego posta, oni zaiwaniają.
                          (może sobie porobię trochę wyrzutów sumienia z tego powodu na wieczór, jeszcze
                          zobaczę)
                          • emes-nju Re: BRAWO!!!! Ja też !!!! 03.09.03, 15:43
                            Gość portalu: Kamień napisał(a):

                            > Też jestem przedsiębiorcą (small business od 1990 roku) i wyzyskuję ludzi.
                            > Teraz gdy piszę tego posta, oni zaiwaniają.
                            > (może sobie porobię trochę wyrzutów sumienia z tego powodu na wieczór,
                            jeszcze
                            > zobaczę)


                            Przyznam Ci sie do czegos. Mam maszyny, ktore robia robote i za mnie, i za
                            pracownikow :-) Zanim maszyny sie wyrobia to mam sporo czasu (np. na forum). A
                            jak maszyna wypluje to, co ma wypluc to zaiwaniam razem z pracownikami. A potem
                            oni ida do domu, a ja pilnuje maszyn produkujacych robote na rano (jednym
                            okiem - drugie poswiecam forum).

                            Tak to od pieciu lat wyzyskuje pracownikow spedzajac w pracy przecietnie dwa
                            razy wiecej czasu niz oni i wykonujac prace wspolnie z nimi (oprocz pracy
                            zwiazanej z zarzadzaniem firma) :-))) A ci wyzyskiwani pracownicy czasem mnie
                            nawet na browarek zaprosza... Kapytaliste!

                            O tym wyzysku napisalem bo chcialem poczytac to, co mi na ten temat napisze
                            Polonus :-) Byles pierwszy :-))) Ale Polonus chyba mnie nie zawiedzie...

                            pzdr
                            • Gość: Kamień Re: BRAWO!!!! Ja też !!!! IP: 213.17.234.* 06.09.03, 13:22
                              Niestety! Ja też biorę czynny udział w zabawie. A chciałoby się poleniuchować.
                              Długie siedzenie w firmie przynosi straty. A wiesz gdzie? Na zupełnie innym
                              odcinku życia. O to też trzeba dbać. Właściwie przede wszystkim o to, ale to
                              już mała filozofia, na którą nie mam dziś specjalnej ochoty
                              Pozdr!
                              • emes-nju Re: BRAWO!!!! Ja też !!!! 08.09.03, 10:09
                                Gość portalu: Kamień napisał(a):

                                > Niestety! Ja też biorę czynny udział w zabawie. A chciałoby się poleniuchować.
                                > Długie siedzenie w firmie przynosi straty. A wiesz gdzie?


                                Chyba tak - u mnie skonczylo sie to polroczna samotnoscia jak kobieta
                                stwierdzila, ze nie widzi sensu w zyciu z klientem, ktory tyra jak osiol, a
                                kasy w domu dostatku nie ma :-( Na szczescie wrocila...


                                > Na zupełnie innym
                                > odcinku życia. O to też trzeba dbać. Właściwie przede wszystkim o to, ale to
                                > już mała filozofia, na którą nie mam dziś specjalnej ochoty
                                > Pozdr!

                                pzdr
                                • Gość: Kamień Re: BRAWO!!!! Ja też !!!! IP: 213.17.234.* 08.09.03, 18:53
                                  Taaaaa, po 42 latach życia przekonuję się, że ONE mają rację a z nami jest coś
                                  nie tak. Poziom wartościowania, oto klucz. Wszystko sprowadza się do jednego:
                                  robić tak, żeby człowiek był szczęśliwy, a najlepiej gdy ci obok też. Po iluś
                                  tam latach prowadzenia biznesu nachodzą mnie takie właśnie refleksje.
                                  Wiesz co nas łączy? Ja też ciągle za mało zarabiałem, jak na wyobraźnie mojej
                                  pani. To zjawisko nader powszechne: żony przedsiębiorców są roszczeniowe.
                                  Dlatego same powinny ze dwa lata poprowadzić jakiś biznes, ale na własnym
                                  rozrachunku, bez pomocy z zewnątrz. Wówczas pojawiłby się szacunek do tego, co
                                  robimy. Choć .... jak już wcześniej powiedziałem, klucz w wartościowaniu.
                                  Pozdr!
                                  • emes-nju Re: BRAWO!!!! Ja też !!!! 09.09.03, 09:48
                                    Gość portalu: Kamień napisał(a):

                                    > Taaaaa, po 42 latach życia przekonuję się, że ONE mają rację a z nami jest
                                    coś
                                    > nie tak. Poziom wartościowania, oto klucz. Wszystko sprowadza się do jednego:
                                    > robić tak, żeby człowiek był szczęśliwy, a najlepiej gdy ci obok też. Po iluś
                                    > tam latach prowadzenia biznesu nachodzą mnie takie właśnie refleksje.
                                    > Wiesz co nas łączy? Ja też ciągle za mało zarabiałem, jak na wyobraźnie mojej
                                    > pani. To zjawisko nader powszechne: żony przedsiębiorców są roszczeniowe.
                                    > Dlatego same powinny ze dwa lata poprowadzić jakiś biznes, ale na własnym
                                    > rozrachunku, bez pomocy z zewnątrz. Wówczas pojawiłby się szacunek do tego,
                                    co
                                    > robimy. Choć .... jak już wcześniej powiedziałem, klucz w wartościowaniu.
                                    > Pozdr!


                                    Wartosciuje ze wszystkich sil! Po kilku spektakularnych znakach ostrzegawczych
                                    ze strony mego CIALA :-) przestalem pracowac po 12-16 godzin na dobe, za to 6-7
                                    dni w tygodniu. I wiesz co? Dalo to doskonale efekty - wypoczety zaczalem
                                    pracowac na tyle wydajniej, ze obroty firmy nie spadly, a ja mam czas dla
                                    rodziny :-)))

                                    A zony biznesmenow oprocz roszczeniowosci maja jeszcze jedna umiejetnosc -
                                    umieja, mimo braku zebow, zamemlac na smierc ;-) "A dlaczego (kochanie) nie
                                    budujesz domu, Kowalski buduje", "Ech... A Kowalscy to byli na Mauritiusie...
                                    Ale w Pipidowie Dolnym mi sie baaaardzo podobalo! Nie przejmuj sie" itp. itd.

                                    I czlowiek (jak osiol) tyra i nic. Teraz, jak mam wiecej czasu dla niej i dla
                                    siebie, skonczylo sie tez memlanie. To znaczy nie calkiem - to w koncu kobieta.
                                    Ale nasilenie jest juz nizsze :-)))

                                    pzdr
                        • Gość: Kamień Polonus odpowiedz proszę ! IP: 213.17.234.* 03.09.03, 15:34
                          Odpowiedz proszę na poniższe:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=7497100&a=7756578
                          • Gość: Polonusfr Re: Polonus stracil watek IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 04.09.03, 12:52
                            Gość portalu: Kamień napisał(a):

                            > Odpowiedz proszę na poniższe:
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=7497100&a=7756578

                            Panowie chyba wszystko nam sie pomieszalo w tych wymianach opinii.

                            Nigdy nie krytykowalem ekonomi rynkowej.
                            Krytykuje aktualna polityke pieniezna NBP i prezesa Pana Balcerowicza : dazenie
                            do kryteriow z Maastriht jest polityka pochopna i anachroniczna w poruwnaniu do
                            akutalnego stanu gospodarki Polski i obywateli Polskich.

                            Do Panow przedsiebiorcow,
                            znaczek (+) albo (-) oznacza stopien patryjotyzmu.

                            (-) panowie zalozyli spolke w ktorej kapital zagraniczny posiada ponad 50%
                            spolki.
                            (-) panowie zajestrowali ta spolke na mjescach "off shore" (zagranica)
                            (-) konta bankowe spolki otwarte w bankach zagranicznych
                            (-) panowie porzyczaja w dewizach (spekuluja przeciwko zlotemu)
                            (-) panowie importuja
                            (-) panowie sprzedaja administacja panstwowym (zeruja na budzecie Polski)
                            (-) panowie zatrudniaje cudzoziemcow (no chyba nie na czarno)
                            (-) panowie pobieraja zaliczki
                            (-) panowie pobieraja kredyt w dewizach w Polskim banku na inwestycje
                            zagraniczne
                            (-) panowie bankrutuja nieplacac pracownikom, bankom polskim i podatkom
                            (-) panowie szastaja dolcami na miami
                            (+) panowie pokazali co umjeli

                            Jezeli Panowie maja ponad 10 (-) to sa : WYZYSKIWACZAMI NA KOZYSC KAPITALIZMU
                            Jezeli Panowie maje ponad 10 (+) to sa proszeni o zwiekszenie dzialalnosci
                            gospodarczej i na pewno zostana zaproszeni do klubu TERAZ POLSKA.

                            Tylko z tych naszych dyskusji ciagle nierozumie dlaczego zagraniczny kapital
                            moze a polski nie ??? (pieniadz to jest pieniadz...no to jak to jest? kurdemol!)

                            Jeszcze Polska!!Panowie pomyslcie o potomstwie.

                            Uszanowania Dobrodzieja
                            Wasz Polonusfr
                            • Gość: Kamień Re: Polonus stracil watek IP: 213.17.234.* 06.09.03, 13:26
                              A ja uważam, że patriotami ze znakiem minus są ci, którzy zepsuli gospodarkę w
                              ten sposób, ze trzeba kombinować jak to opisałeś. Mówiąc w skrócie: prawdziwymi
                              antypatriotami są komuniści
                  • edek40 Re: prywatyzacja = grabież majątku narodowego 03.09.03, 12:59
                    Nie wiem czy piszesz powaznie. Jezeli powaznie to informuje, ze czasy PZPR i
                    planow piecioletnich niestety minely.
              • emes-nju Re: prywatyzacja = grabież majątku narodowego 02.09.03, 12:39
                Gość portalu: Polonus.fr napisał(a):

                > Do Kamien'a
                >
                > Jak z kopciuszka zrobic krolewne
                >
                > Jest jeszcze trzeci wariant : Nie prywatyzowac i zatrudnic zachodnich (no bo
                > Polscy podobno nie potrafia) specialistow do zarzadu spolki, wynagrodzic ich
                > opcjami kupna (stock option), dac im popracawac (pod kontrola panstwowa), no
                > dopiero sprzedac!
                >
                > No nie, zapomnialem, nikt niechce silnej Polski
                > "balcerowicz musi odejsc"


                Jest tylko jeden problem. Czy znasz zachodnich specjalistow, ktorzy beda
                chcieli pracowac w Polsce na takich warunkach?

                Pod kontrola panstwa... Smiechu warte!

                Poza tym jezeli znajda sie nawet tacy specjalisci, ktorzy uzdrowia nagle huty i
                kopalnie to po co je potem sprzedawac?! owo uzdawianie bedzie zreszta
                kosztowalo. Mnie tez! To ja juz wole, zeby te nasze "srebra rodowe" sprzedano
                za zlotowke! Bez zadnych kosztownych zabiegow!
          • Gość: Kamień Żal górników IP: 213.17.234.* 12.09.03, 18:28
            Jasne, że bilans tak wygląda. Wyobraź sobie np. państwową TPSA. Jak by
            wyglądała? Pewnie do dziś łączyła by Międzymiastowa (pamiętasz te babki?)
            Patrzyłem na tych górników dzisiaj w telewizji i NIE zrobiło mi się ich żal.
            Czym oni się róznią od włókniarek z Łodzi, które masowo potraciły pracę z
            powodu kryzysu w przemyśle lekkim? Chyba tylko tym, że są silniejsi i
            zaprawieni w bojach, mają tradycję solidarnościową z roku 80, więc silny i
            dobrze zorganizowany związek za plecami. Jestem wrogiem dopłacania do
            jakiegokolwiek przemysłu i przedsiębiorstwa, z wyjątkiem gałęzi strategicznych
            dla kraju, bez których ten nie może funkcjonować. Pogoniłbym ich kijem z
            Warszawy. Dziś słyszałem w radio wypowiedź min. obrony Janika, że kilka lat
            temu górnicy zwinęli odprawy po 50 tys. zł i "tylnymi drzwiami" wrócili do
            pracy w górnictwie, tyle że w innych kopalniach. Kto im po cichu tych drzwi
            uchylił? Solidarność? To dowód, że wszystko co państwowe MUSI BYĆ
            SPRYWATYZOWANE!!!
            Choćby mafia miała być właścicielem!
            W Katowicach jest słynna PRL-owska lodziarnia Zielone Oczko. Kiedy pawilon
            zaczął się rozpadać od rdzy, lodziarnię zamknęli. Stała tak kilka lat i
            straszyła. Pewnego dnia mafia wzięła sprawy w swoje ręce i lodziarnię kupiła
            (wydzierżawiła???) od miasta. Pisały o tym gazety, że wreszcie KTOŚ wziął
            Zielone Oczko w swoje ręce. Teraz od lat jest profesjonalna restauracja z
            parasolami na zewnątrz i całkiem niezłą kuchnią. Każdy katowiczanin wiedział,
            że Zielone Oczko jest w rękach "Simona" z mafii pruszkowskiej. "Simon" zresztą
            został zastrzelony przed swoją kanjpą.
            Do czego to doszło????
            Komuniści wstrzymują prywatyzację, bo to niezgodne z ich idiotyczną ideologią,
            zarówno teraz kiedy rządzą, jak i w czasach poprzednich ekip.
            Teraz człowiek już woli, żeby było w prywatnych łapach mafii, niż w państwowych
            łapach niczyich.
            Co za cholerna demoralizacja, którą prowokuje czerwony system
    • feezyk Nic nie warte polskie huty. 03.09.03, 01:19
      Od 14 lat nieustannie panstwowe, paskudne,
      niezyskowne molochy. Ida pod mlotek.
      Moze by oddac za zlotowke ten bajzel?


      www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1648959.html
      Koncern stalowy LNM należący do hinduskiego biznesmena
      Lakshmi Mittala zapłaci za przejęcie konsorcjum Polskie
      Huty Stali (PHS) 630 mln funtów, czyli ponad 1 mld dol.
      - doniósł we wtorek indyjski dziennik "Financial
      Express".

      W poniedziałek LNM - drugi co do wielkości w świecie
      producent stali - zakończył wyłączne negocjacje z
      Ministerstwem Skarbu. Wynegocjowana kwota nie jest
      oficjalnie znana, sam LNM formalnie nie potwierdza
      doniesień publikowanej w Delhi gazety. "Dobrze
      poinformowane źródła", na które powołuje się dziennik,
      twierdzą jednak, że suma, którą podaje gazeta,
      jest dość dokładna.
      • emes-nju Re: Nic nie warte polskie huty. 03.09.03, 12:54
        feezyk napisał:

        > Od 14 lat nieustannie panstwowe, paskudne,
        > niezyskowne molochy. Ida pod mlotek.
        > Moze by oddac za zlotowke ten bajzel?
        >
        >
        > www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1648959.html
        > Koncern stalowy LNM należący do hinduskiego biznesmena
        > Lakshmi Mittala zapłaci za przejęcie konsorcjum Polskie
        > Huty Stali (PHS) 630 mln funtów, czyli ponad 1 mld dol.
        > - doniósł we wtorek indyjski dziennik "Financial
        > Express".
        >
        > W poniedziałek LNM - drugi co do wielkości w świecie
        > producent stali - zakończył wyłączne negocjacje z
        > Ministerstwem Skarbu. Wynegocjowana kwota nie jest
        > oficjalnie znana, sam LNM formalnie nie potwierdza
        > doniesień publikowanej w Delhi gazety. "Dobrze
        > poinformowane źródła", na które powołuje się dziennik,
        > twierdzą jednak, że suma, którą podaje gazeta,
        > jest dość dokładna.


        A moze ten Hindus kupil za te pieniadze tylko dzialki, na ktorych stoja te
        huty...
        • Gość: Kamień Celny strzał ! IP: 213.17.234.* 03.09.03, 15:41
          I o to chodzi w polskich prywatyzacjach, żeby dobrze szacować majątek.
          Tego trzeba pilnować !!!
          Niestety, bywa tak, że jak się powiąże cenne działki z zadłużeniem, to wychodzi
          bigos. Co wtedy?
          Oto są nękające mnie pytania, dotyczące prywatyzacji.
          Jak uniknąć przekrętów w tej materii?
          Prawda jest taka, że nie jestem fachowcem i nie mam wyjścia: muszę się zdać na
          łaskę i niełaskę fachowców.
          Ufam w pełni Panu Balcerowiczowi.
          Ale czy aby on jest odpowiedzialny za wyszacowanie wartości takiej czy innej
          bankrutującej firmy państwowej?
          Przekręty zaczynają się na dole
        • feezyk Apartamentowce nowohuckie? 03.09.03, 21:02
          emes-nju napisał:

          > A moze ten Hindus kupil za te pieniadze tylko
          > dzialki, na ktorych stoja te huty...

          To znaczy, zamierza tam wybudowac
          mieszkaniowke?

          A moze Hindus bedzie produkowal stal (co
          obewcnie robi) - dla ulatwienia dodam,
          ze stal to material uzywany np. w przemysle
          samochodowym, budowlanym, stoczniowym, na
          ktorym mozna niezle zarobic. Wszedzie,
          oprocz PL, gdzie produkcja stali jest
          zajeciem niegodnym, skompromitowanym i
          godnym potepienia.


          Zauwaz, ze dobierasz argumenty pod z gory
          zalozona teze.

          Pozdro
          F.
          • emes-nju Re: Apartamentowce nowohuckie? 04.09.03, 11:51
            feezyk napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > A moze ten Hindus kupil za te pieniadze tylko
            > > dzialki, na ktorych stoja te huty...
            >
            > To znaczy, zamierza tam wybudowac
            > mieszkaniowke?
            >
            > A moze Hindus bedzie produkowal stal (co
            > obewcnie robi) - dla ulatwienia dodam,
            > ze stal to material uzywany np. w przemysle
            > samochodowym, budowlanym, stoczniowym, na
            > ktorym mozna niezle zarobic. Wszedzie,
            > oprocz PL, gdzie produkcja stali jest
            > zajeciem niegodnym, skompromitowanym i
            > godnym potepienia.
            >
            >
            > Zauwaz, ze dobierasz argumenty pod z gory
            > zalozona teze.
            >
            > Pozdro
            > F.


            Nie dobieram argumentow pod tezy. Mam zbyt mala wiedze, zeby oceniac i cos
            zakladac. Mam tez zbyt malo danych.

            Dlatego pisze kontre. I tylko jako kontre mozesz traktowac moja wypowiedz -
            zwroc uwage na slowo "moze" - to chyba sugeruje, ze zgadzam sie na dyskusje. To
            tylko inna propozycja spojzenia na ten sam problem. I do tego bez cienia
            zlosliwosci :-)

            pzdr
    • Gość: Kamień WZROST GOSPODARCZY ZASŁUGĄ MILLERA IP: 213.17.234.* 06.09.03, 10:37
      www.rzeczpospolita.pl/szukaj/archiwum.pl?wf_1=&q_1=Recepta+na+sztuczne+o%BFywienie&m_1=tytul&wf_2=&q_2=Recepta+na+sztuczne+o%
      BFywienie&m_2=tytul&dzial_select=&start_d=03&start_m=09&start_y=2003&end_d=05&en
      d_m=09&end_y=2003&sort=timestamp&k=on&submit=Szukaj


      gazeta/Publicystyka, Opinie [1000] Nr 206 - czwartek, 04.09.2003
      Recepta na sztuczne ożywienie
      Głównym motorem wzrostu gospodarczego jest zwiększenie polskiego eksportu. A
      w tym nie ma zasługi obecnego rządu
      Głównym motorem wzrostu gospodarczego jest zwiększenie polskiego eksportu. A w
      tym nie ma zasługi obecnego rządu Recepta na sztuczne ożywienie RYS. ANDRZEJ
      KRAUZE ROBERT GWIAZDOWSKI Premier Miller oznajmił w telewizji, że tak, jak
      obiecywał w kampanii wyborczej, wzrost gospodarczy miał być i jest. W obecnym
      wzroście nie ma jednak niczego, co byłoby efektem przemyślanych działań rządu.
      Można nawet zaryzykować twierdzenie, że ....
      Autor: Robert Gwiazdowski
      • Gość: deLUC Re: A wiesz ty czleku czemu ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 14:13
        ow kurs byl wczesniej na tak wysokim poziomie? (i bylby nadal gdbyby nie
        oslabienie dolara). A to dzieki twoim ulubiencom z RPP - male jednorazowe
        obnizki stop wywolywaly aprecjacje zlotowki. Wiec gdyby dolar nie oslabl to
        dopiero bysmy mieli zapowiadany przez komentatora/-ow Balcerszpan - dzieki tym
        twoim ulubiencom (z B. na czele) - a tak bida w Polsce i ale jeszcze nie
        wszedzie.
        • Gość: Kamień nie rozumiem de-LUCa IP: 213.17.234.* 08.09.03, 19:09
          Czy ktoś mi wyjaśni o co chodzi deLUC-owi?
          Słaby dolar to dla mnie hamulec eksportu. Mocny dolar odwrotnie. Jak to się ma
          do wzrostów eksportu w Polsce, o których stanowi załączony artykuł?
          Przy słabym dolarze eksport duzy, a Polska silniejsza i bogatsza???
          Bredzi czy co?
          W każdym razie kryzys na polskim rynku spowodował wypychanie towarów za granicę
          za wszelką cenę.... no właśnie, za jaką cenę? I oto jest pytanie, czy ten
          wzrost eksportu nie odbije się czkawką. Wypchnąć towar można jednorazowo, bez
          zysku lub ze stratą, sprzedawać za granicą systematycznie z zyskiem - oto
          prawdziwy sukces. Naprawdę mam nadzieję, że polskie firmy się na tyle
          wzmocniły, że ten wzrost eksportu nie jest akcydentalny, a stały
          • feezyk Wcale mnie to nie dziwi 09.09.03, 16:53
            To jest tak:

            Niemal od poczatku lat 90-tych zlotowka zostala
            silnie zwiazana z USD, zdaje mi sie, ze poprzez
            wlaute w ktorej liczony jest polski dlug, strukture
            rezerw walutowych itp. Mozna zauwazyc, jak
            mocno zlotowka jest skorelowana z USD w
            ostatnich latach - wahania +- 5%, a do euro -
            znacznie wieksze.

            Polski handel zagraniczny ma zupelnie inna strukture:
            wiekszosc eksportu idzie do strefy euro, duza czesc
            importu (surowce) jest rozliczana w USD.

            Z tych 2 powodow, spadek kursu USD/Eu o 25% pociagnal
            za soba niemal identyczny spadek wartosci zl w stosunku
            do euro. Tym samym, istotnie wzrosly naleznosci za
            towary ekportowane (w zl lub USD), a wyplaty za towary
            importowane w - mniejszym stopniu.

            To natychmiast oznacza spadek deficytu handlowego
            i wzrost PKB. Dlugofalowym, korzystnym efektem
            tej zmiany kursu jest wzrost konkurencyjnosci pracy
            w PL w stosunku do pracy w strefie euro. Naturalnym
            skutkiem jest wzrost zyskownosci polskich firm,
            zarowno ekportujacych, jak i produkujacych na rynek
            krajowy.

            Naturalnie, jest to elementarz, ale polscy ekonomisci,
            zwlaszcza ci "liberalni" zaangazowali sie tak mocno
            w propagandowa wojne o "silna zlotowke", ze teraz
            mowia o tym tylko polgebkiem i nie do wszystkich
            to widac dociera.

            Pozdrawiam
            F.
            • emes-nju Re: Wcale mnie to nie dziwi 10.09.03, 10:46
              feezyk napisał:

              > Naturalnie, jest to elementarz, ale polscy ekonomisci,
              > zwlaszcza ci "liberalni" zaangazowali sie tak mocno
              > w propagandowa wojne o "silna zlotowke", ze teraz
              > mowia o tym tylko polgebkiem i nie do wszystkich
              > to widac dociera.
              >
              > Pozdrawiam
              > F.


              Nie do konca sie z Toba zgadzam.

              Nie stawiajmy znaku rownosci pomiedzy silna i droga zlotowka. Sila tkwi w
              stabilnosci, wymienialnosci itd., a nie w wartosci wzgledem walut obcych. Z
              tego RPP wywiazuje sie dobrze.

              A zlotowka jest droga (moze nawet przewartosciowana) chocby ze wzgledu na
              naplyw kapitalu spekulacyjnego finansujacego dziure budzetowa. Liberalowie nie
              sa zwolennikami drogiego (u nas zbyt drogiego) panstwa...
              • feezyk Re: Wcale mnie to nie dziwi 10.09.03, 17:05
                emes-nju napisał:

                > feezyk napisał:
                >
                > > Naturalnie, jest to elementarz, ale polscy
                ekonomisci,
                > > zwlaszcza ci "liberalni" zaangazowali sie tak mocno
                > > w propagandowa wojne o "silna zlotowke", ze teraz
                > > mowia o tym tylko polgebkiem i nie do wszystkich
                > > to widac dociera.
                > >
                > > Pozdrawiam
                > > F.
                >
                >
                > Nie do konca sie z Toba zgadzam.
                >
                > Nie stawiajmy znaku rownosci pomiedzy silna i droga
                >zlotowka. Sila tkwi w stabilnosci, wymienialnosci itd.,
                > a nie w wartosci wzgledem walut obcych. Z tego RPP
                > wywiazuje sie dobrze.

                Emes,

                W roku 2000 zlotowka _gwaltownie_sie umocnila wm
                USD. W latach 2001,2 i 2003 zlotowka byla jako-tako
                stabilna wzgledem USD (tylko nominalnie, bo inflacja w PL
                byla wyzsza). W dodatku, zlotowka wzmocnila sie
                dodatkowo wm euro w roku 2000 i 2001, wskutek spadku
                kursu eurodolar, a to euro, a nie USD jest waluta
                naszych najwazniejszych partnerow handlowych.
                Wskutek samych wahan kursow, w roku 2000 i 2001
                koszta pracy w PL wzrosly o 25% wm Czech, Wegier,
                Niemiec, stajac sie wyzsze o 25% niz koszta pracy
                w panstwach Grupy Wyszehradzkiej.

                Teraz, na szczescie, umocnienie euro (oraz wzrost
                wydajnosci pracy zwiazany ze zwolnieniami) zalatwilo to,
                co powinien zalatwic Bank Centralny - koszta pracy w
                PL sa takie jak w Czechach i dosyc konkurencyjne wm
                kosztow pracy w UE.

                To NIE JEST utrzymywanie stabilnej zlotowki!
                Te fakty sa niepodwarzalne.

                Dyskutowac mozna tylko o tym, co w zamian PL
                zyskala. RPP argumentuje, ze bez tak restrykcyjnej
                polityki monetarnej bylby kryzys walutowy - teza z ktora
                sie nie zgadzam. Ekspansja kredytowa bankow
                komercyjnych byla w 2000 juz stlumiona,
                popyt przestal rosnac w zwiazku z rosnacym
                blyskawicznie bezrobociem, slabsza zlotowka
                i wyzsza inflacja zmienjszylaby klopoty budzetu
                i pomogla eksportowi, dzieki czemu deficyt obrotow
                biezacych by spadal szybciej, niz to zachodzilo.
                Dlug publiczny roslby wolniej (tu niestety wchodzi
                faktor polityczny, wiec moge sie mylic).
                Zagrozenie kryzysem walutowym by malalo.

                Na pewno zbito inflacje ponizej inflacji w stefie
                euro. Czy bylo warto? Nie sadze. Na pewno wiadomo,
                ze NBP blednie ocenil skutki swoich dzialan, co
                zaowocowalo inflacja ponizej celu inflacyjnego, a to
                sa wymierne szkody dla kredytobiorcow, czy to
                prywatnych, czy panstwowego.

                Jedno mnie przeraza. To naprawde jest elementarz,
                a w prasie nie znajdziesz nawet proby solidnej analizy
                tego rodzaju. Moge sie mylic, ale powinno sie sprawe
                przedystkutowac.

                Pozdrawiam
                F.



                • Gość: Kamień Mocna złotówka IP: 213.17.234.* 10.09.03, 19:20
                  Jesteśmy skazani na mocną złotówkę. I nie zależy to od chwilowych ataków
                  kapitału spekulacyjnego. Jak chcemy być zintegrowani gospodarczo z krajami
                  zachodniej cywilizacji, musimy się liczyć z napływem kapitału inwestycyjnego.
                  A Polska to taki mały kraj, że sprzedaż kilkuset milionów dolarów czy euro
                  chwieje rynkiem walutowym.
                  I nic na to nie poradzimy, jesteśmy mali i słabi.
                  A kapitał dopiero zacznie napływać, po połączeniu z unią.
                  Cała nadzieja w mądrych finansistach, którzy sobie jakoś z tym problemem
                  poradzą. Do takich należy z pewnością Leszek Balcerowicz i jemu ufam.
                  Tylko jemu!
                  A czemu nie np. Belce?
                  Bo pozostali są zależni od wpływów politycznych.
                  Balcerowicz nie
                • emes-nju Re: Wcale mnie to nie dziwi 13.09.03, 17:48
                  feezyk napisał:
                  >
                  > Emes,
                  >
                  > W roku 2000 zlotowka _gwaltownie_sie umocnila wm
                  > USD. W latach 2001,2 i 2003 zlotowka byla jako-tako
                  > stabilna wzgledem USD (tylko nominalnie, bo inflacja w PL
                  > byla wyzsza). W dodatku, zlotowka wzmocnila sie
                  > dodatkowo wm euro w roku 2000 i 2001, wskutek spadku
                  > kursu eurodolar, a to euro, a nie USD jest waluta
                  > naszych najwazniejszych partnerow handlowych.
                  > Wskutek samych wahan kursow, w roku 2000 i 2001
                  > koszta pracy w PL wzrosly o 25% wm Czech, Wegier,
                  > Niemiec, stajac sie wyzsze o 25% niz koszta pracy
                  > w panstwach Grupy Wyszehradzkiej.
                  >
                  > Teraz, na szczescie, umocnienie euro (oraz wzrost
                  > wydajnosci pracy zwiazany ze zwolnieniami) zalatwilo to,
                  > co powinien zalatwic Bank Centralny - koszta pracy w
                  > PL sa takie jak w Czechach i dosyc konkurencyjne wm
                  > kosztow pracy w UE.
                  >
                  > To NIE JEST utrzymywanie stabilnej zlotowki!
                  > Te fakty sa niepodwarzalne.


                  Ciagle nie widze w Twoich wywodach wplywu powiekszania deficytu na kurs
                  zlotego. A na deficyt ani NBP ani RPP wplywu nie maja. A szkoda...

                  Deficyt za to jest fianansowany przez zagranicznych inwestorow kupujacych
                  polskie papiery. Kupuja je za zlotowki wiec popyt na zlotego rosnie. Rosnie
                  wiec jego cena!

                  >
                  > Dyskutowac mozna tylko o tym, co w zamian PL
                  > zyskala. RPP argumentuje, ze bez tak restrykcyjnej
                  > polityki monetarnej bylby kryzys walutowy - teza z ktora
                  > sie nie zgadzam. Ekspansja kredytowa bankow
                  > komercyjnych byla w 2000 juz stlumiona,


                  Chlodzenie gospodarki zaczelo sie znacznie wczesniej, o ile dobrze pamietam.


                  > popyt przestal rosnac w zwiazku z rosnacym
                  > blyskawicznie bezrobociem, slabsza zlotowka
                  > i wyzsza inflacja zmienjszylaby klopoty budzetu
                  > i pomogla eksportowi,


                  Inflacja za to moglaby pograzyc w niebycie DUZO firm (nie wspominajac o
                  klientach indywidualnych). Moja firma np. rozwija sie WYLACZNIE dzieki kredytom
                  bo startowalem od zera. Nie trafisz do mnie argumentem o zbawiennym wplywie
                  wyzszej inflacji na gospodarke.

                  Finansowanie deficytu drukiem pieniedzy przypomina weza zjadajacego wlasny ogon!


                  > dzieki czemu deficyt obrotow
                  > biezacych by spadal szybciej, niz to zachodzilo.
                  > Dlug publiczny roslby wolniej (tu niestety wchodzi
                  > faktor polityczny, wiec moge sie mylic).


                  Ten faktor wystepuje w Posce co 4 lata - mozna go juz opisac jak jakas stala
                  fizyczna :-(


                  > Zagrozenie kryzysem walutowym by malalo.
                  >
                  > Na pewno zbito inflacje ponizej inflacji w stefie
                  > euro. Czy bylo warto? Nie sadze. Na pewno wiadomo,
                  > ze NBP blednie ocenil skutki swoich dzialan, co
                  > zaowocowalo inflacja ponizej celu inflacyjnego, a to
                  > sa wymierne szkody dla kredytobiorcow, czy to
                  > prywatnych, czy panstwowego.


                  W kraju o tak rozchwianej i "sterowanej" przez waaaadze gospodarce NIE DA SIE
                  okreslic precyzyjne celu inflacyjnego. Prosty przyklad - "kleska urodzaju" w
                  rolnictwie (np. dlatego, ze waaadza w celu przypodobania sie rolnikom oglosila,
                  ze trzeba produkowac byle co i jak najwiecej, a my - waaaadza - wszystko kupimy
                  po preferencyjnych cenach). Panstwo wbrew zapewnieniom nie skupuje towaru i ten
                  trafia na rynek po zaskakujaco niskich cenach. W kraju, w ktorym znaczny
                  odsetek budzetow domowych jest wydawany na zarcie efekt jest jeden -
                  niekontrolowany spadek inflacji.

                  >
                  > Jedno mnie przeraza. To naprawde jest elementarz,
                  > a w prasie nie znajdziesz nawet proby solidnej analizy
                  > tego rodzaju. Moge sie mylic, ale powinno sie sprawe
                  > przedystkutowac.
                  >
                  > Pozdrawiam
                  > F.
                  >

                  W prasie mozna znalesc to, co ludzie chca czytac. A chca czytac o tylku czy
                  cyckach jakiejs aktoreczki. Nie o powaznych sprawach. Zreszta czytanie o
                  sytuacji w Polsce moze wprawic w ciezka depresje (niezaleznie od pogladow).
                  Moze wlasnie z tego powodu "Wprost" wprowadzilo nowe rubryki tracace kabaretem.
                  I dzieki im za to :-)

                  W Polsce nauki ekonomiczne naleza do tych, ktore sa na cenzurowanym. Nasi
                  notable oficjalnie i z niejaka duma przyznaja sie, ze zupelnie nie znaja sie na
                  ekonomii, ale za to maja miekkie serce i wlasnie przeglosowali ustawe
                  powiekszajaca deficyt o np. 20%. A co?! Nie wolno im?! Oni sa waaadza!!!
            • Gość: deLUC Re: Mnie juz niewiele dziwi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 15:32
              "...
              Naturalnie, jest to elementarz, ale polscy ekonomisci,
              zwlaszcza ci "liberalni" zaangazowali sie tak mocno
              w propagandowa wojne o "silna zlotowke", ze teraz
              mowia o tym tylko polgebkiem i nie do wszystkich
              to widac dociera."

              Rzeczy nie dzieja sie o tak sobie - widac golym okiem mechanizm
              "urabiania" opini publicznej w mediach - "lansowania" ekonomicznych "guru".
              Odbiorca sie na ekonomii nie zna/nie ma czasu na analize - wiec "niezalezny
              autorytet" mu wmawia to czy tamto - GW slinie naglasnia m.in. B., Grabowskiego,
              Rybinskiego, Jankowiaka, Rade Czterech "Dziadow" - wszyscy oni maja silne
              powiazania z sektorem bankowym - sektorem ktory potrafi sie odwidzieczyc - jest
              np. ogromnym reklamodawca - mechanizm "pompowania zlotowki" w latach 2000/2001
              zapewnil wysoka zyskownosc obligacji wyrazona w obcych walutach - miod dla
              inwestora portfelowego - a ze w wyniku aprecjacji zlotowki bankrutowaly krajowe
              firmy - tracili prace ludzie - who cares? Taki Kamien i tak uwaza ze B. to pol-
              bog - wiec to troche jak religia - a w religii argumenty merytoryczne nie maja
              zastosowania.

              PS.
              "Swiat rzadzony jest przez calkiem innych ludzi niz wydaje sie tym ktorzy nie
              znaja kulis"

              podzr.
              dL

              • emes-nju Re: Mnie juz niewiele dziwi... 13.09.03, 18:10
                Gość portalu: deLUC napisał(a):

                > "...
                > Naturalnie, jest to elementarz, ale polscy ekonomisci,
                > zwlaszcza ci "liberalni" zaangazowali sie tak mocno
                > w propagandowa wojne o "silna zlotowke", ze teraz
                > mowia o tym tylko polgebkiem i nie do wszystkich
                > to widac dociera."


                Silna zlotowka nie rowna sie droga zlotowka. To jest elementarz!

                >
                > Rzeczy nie dzieja sie o tak sobie - widac golym okiem mechanizm
                > "urabiania" opini publicznej w mediach - "lansowania" ekonomicznych "guru".
                > Odbiorca sie na ekonomii nie zna/nie ma czasu na analize - wiec "niezalezny
                > autorytet" mu wmawia to czy tamto - GW slinie naglasnia m.in. B.,
                Grabowskiego,
                >
                > Rybinskiego, Jankowiaka, Rade Czterech "Dziadow"


                Cienkie to lansowanie - wystarczy poczytac sobie forum. Wiekszosc lepiej sobie
                przyswaja idee Marksa, Engelsa i Lenina (wiecznie zywego). Ekonomisci,
                szczegolnie dobrzy (trzezwi - nie populisci), w ogole nie sa sluchani. Slucha
                sie Leppera albo, w lepszym wypadku, Millera czy Hausnera

                Strzal na out!!!


                - wszyscy oni maja silne
                > powiazania z sektorem bankowym - sektorem ktory potrafi sie odwidzieczyc -
                jest
                >
                > np. ogromnym reklamodawca - mechanizm "pompowania zlotowki" w latach
                2000/2001
                > zapewnil wysoka zyskownosc obligacji wyrazona w obcych walutach - miod dla
                > inwestora portfelowego - a ze w wyniku aprecjacji zlotowki bankrutowaly
                krajowe
                >
                > firmy - tracili prace ludzie - who cares?


                Zyskownosc obligacji wynika nie tylko z dzialan RPP, Balcerowicza (stopy
                procentowe) czy kogo tam jeszcze. Zyski sa proporcjonalne do ryzyka - a to
                ryzyko w Polsce nie jest male (ciagle daleko nam do kraju stabilnego
                ekonomicznie).

                Upraszcajac: zaden inwestor nie kupi polskich papierow (emitowanych w celu
                sfinansowania megadeficytu) jezeli nie beda one dawaly zysku, przy ktorym
                OPLACA sie zaryzykowac!


                > Taki Kamien i tak uwaza ze B. to pol-
                > bog - wiec to troche jak religia - a w religii argumenty merytoryczne nie
                maja
                > zastosowania.


                A jakie Ty masz argumenty oprocz spiskowej teorii dziejow? Jak pisze Ci, ze
                moja firma jest finansowana WYLACZNIE przez zagraniczne instytucje finansowe
                (bo polskie nie chca) to milkniesz. Jak pisze, ze te instytucje zamiast mnie
                zmiazdzyc jak podwinela mi sie noga (niesluszna sankcja nalozona przez US -
                oddana po pol roku), zawiesily moje raty leasingowe na trzy miesiace, zebym
                mial czas na pozbieranie sie po bezmyslnym ataku ze strony POLSKIEGO urzedasa -
                nic nie mowisz!!! Inwestorzy zagraniczni pojawili sie tu, zeby zarobic - nie
                zeby zniszczyc nas biednych Polakow! Takich biednych, wspanialych, szlachetnych
                i bez skazy.

                Ksenofob!

                >
                > PS.
                > "Swiat rzadzony jest przez calkiem innych ludzi niz wydaje sie tym ktorzy nie
                > znaja kulis"
                >
                > podzr.
                > dL
                >

                Podziwiam Twoje wszechwiedze nt. mechanizmow rzadzacych swiatem.
                • Gość: deLUC Re: Mnie juz niewiele dziwi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 19:05
                  > Silna zlotowka nie rowna sie droga zlotowka. To jest elementarz!
                  A jaka? Dla mnie to to samo - chyba ze masz na mysli "stabilna".
                  <ciach>
                  > Cienkie to lansowanie - wystarczy poczytac sobie forum. Wiekszosc lepiej
                  sobie
                  > przyswaja idee Marksa, Engelsa i Lenina (wiecznie zywego). Ekonomisci,
                  > szczegolnie dobrzy (trzezwi - nie populisci), w ogole nie sa sluchani. Slucha
                  > sie Leppera albo, w lepszym wypadku, Millera czy Hausnera
                  Etykiety znowu etykiety - o tym o czym ja pisze otwarcie mowi jeden taki z
                  Chicago i drugi z Nowego Jorku - ale to dla RPP i B. to matoly - nagroda Nobla
                  to wszak tak niewiele - profesura z mianowania to dopiero cos...
                  <ciach>
                  Ktos zarabia ktos traci - jesli decyzje RPP mialy takie skutki to czy
                  dzialala w interesie krajowego biznesu?
                  > Inwestorzy zagraniczni pojawili sie tu, zeby zarobic - nie
                  > zeby zniszczyc nas biednych Polakow! Takich biednych, wspanialych,
                  szlachetnych
                  Zarobic mozna na wiele sposobow... a tu mnie jakos wychodzi ze zdecydowanie
                  czesciej na niszczeniu niz na budowaniu - znam troche przykladow zarabiania na
                  budowaniu, ale ich jest zalosnie malo w porownaniu z tymi od niszczenia ot co...
                  <ciach>
                  > Podziwiam Twoje wszechwiedze nt. mechanizmow rzadzacych swiatem
                  To byl oczywiscie cytat z jeszcze jednego skonczonego glaba i paranoika:
                  www.jokemonster.com/quotes/quotes/b/q136330.html
                  pozdr.
                  dL


        • Gość: Kamień Już rozumiem ten bełkot IP: 213.17.234.* 08.09.03, 19:20
          Dla deLuca mocna Polska zależy od eksportu.
          Słaby dolar, słaby eksport, bidna Polska.
          Panie deLUC, mnie uczono, że zjawisko polega na jednoczesnym oddziaływaniu
          więcej niż jednej okoliczności.
          Słyszałeś takie powiedzenie że: ruch skrzydeł motyla w Tokio może wywołać
          huragan nad Miami?
          Gospodarka to rozbudowane puzzle. Takie dla dorosłych. A ty ciągle myślisz, że
          złożysz obrazek z czterech kawałków.
          • emes-nju Re: Już rozumiem ten bełkot 09.09.03, 10:02
            Gość portalu: Kamień napisał(a):

            > Dla deLuca mocna Polska zależy od eksportu.
            > Słaby dolar, słaby eksport, bidna Polska.
            > Panie deLUC, mnie uczono, że zjawisko polega na jednoczesnym oddziaływaniu
            > więcej niż jednej okoliczności.
            > Słyszałeś takie powiedzenie że: ruch skrzydeł motyla w Tokio może wywołać
            > huragan nad Miami?
            > Gospodarka to rozbudowane puzzle. Takie dla dorosłych. A ty ciągle myślisz,
            że
            > złożysz obrazek z czterech kawałków.


            DeLuc sklada puzzla z mniejszej ilosci kawalkow. Ma tylko jeden - Balcerowicz.
            Przy okazji, nie wiem z jakich powodow (moze uzasadnionych - na razie mnie do
            siebie nie przekonal - wciaz bardziej ufam Balcerkowi), uwaza sie za
            madrzejszego od niego!
    • Gość: Kamień Jak komuchy wychowały społeczeństwo IP: 213.17.234.* 13.09.03, 13:58
      Balcerowicz próbował zmienić postawę roszczeniową Polaków, mówił o migracji w
      poszukiwaniu pracy. Zmiana mentalności jest podstawą sukcesu społeczeństwa i
      kraju. Ale komuchy stoją na straży skostniałych stereotypów.
      Lewica uwstecznia naród

      Express Ilustrowany donosi:

      Bezrobotny pozwał wojewodę i… przegrał z kretesem

      Sobota, 13 września 2003r.

      Bezrobotny Andrzej S. domaga się odszkodowania za pozostawanie bez pracy i
      opieki społecznej. Rachunek na kwotę 39 tysięcy złotych wystawił wojewodzie
      łódzkiemu. W sądzie I instancji przegrał.

      Wczoraj sprawa znalazła się na wokandzie Sądu Apelacyjnego w Łodzi.

      - Przepracowałem 25 lat, a teraz nie ma dla mnie żadnej oferty w pośredniaku -
      mówił rozgoryczony łodzianin. Stracił zatrudnienie w 1990 roku w związku z
      likwidacją przedsiębiorstwa. Przez jakiś czas pobierał zasiłek dla
      bezrobotnych. Potem trzykrotnie zatrudniano go okresowo, zwykle na krótko.

      Andrzej S. uważa, że prawo do pracy gwarantuje mu Konstytucja RP i dlatego żąda
      odszkodowania.

      - W naszym prawie nie ma takiego przepisu, który zezwalałby na przyznanie
      takich pieniędzy - argumentował pełnomocnik wojewody. Sąd II instancji
      podzielił jego racje utrzymując w mocy zaskarżony wyrok.

      Wczorajszy werdykt jest już prawomocny.

      (st) - Express Ilustrowany
      • emes-nju Re: Jak komuchy wychowały społeczeństwo 13.09.03, 17:18
        Najgorsze jest to, ze komuchy najbardziej maca w glowach tych, ktorzy najwiecej
        na tym traca. Bezrobotni i potencjalni bezrobotni sa oszukiwani z zimna krwia i
        ida glosowac na tych, ktorzy sa winni ich nieszczesciom!!! Zgroza
      • Gość: OT Niech Balcerowicz zmieni społeczeństwo na lepsze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 08:31
        Bo jakoś to społeczeństwo nie akceptuje tego przemądrzałego naukowca. MOże
        inne społeczeństwo doceni tego "geniusza" ?
        • edek40 Re: Niech Balcerowicz zmieni społeczeństwo na lep 14.09.03, 13:53
          To nie Balcerowicz jest przemadrzaly. Spoleczenstwo jest albo niedouczone, albo
          dokumentnie oglupione przez komuszkow oraz cale zastepy populistow mieniacych
          sie prawica. I o co tu miec pretensje. O to, ze nie dorasta sie do piet
          wyksztalconemu czlowiekowi, ze malo kto zadaje sobie trud zrozumienia. Tak na
          marginesie dodam, ze nie tak dawno odkryto, ze spora czesc naszego
          spoleczenstwa to tzw funkcjonalni analfabeci. To znaczy czytac umieja, ale za
          cholere nie rozumieja tego, co czytaja.
          • Gość: OT Re: Niech Balcerowicz zmieni społeczeństwo na lep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 19:53
            OK. Więc niech zmieni sobie społeczeństwo na mądrzejsze. Niech porzuci ten
            geniusz nas durnych Polaczków. Zresztą to Barcerowiczowi i Unii
            Wolności "patrzy z oczu" i dlatego te 3 %
            • edek40 Niech zmieni 14.09.03, 21:43
              Zgoda. Niech nasi wykształceni rodacy głosują na komuszków lub Leppera. Te typy
              mają wszystko proste odpowiedzi i nie wymagają wkładu własnego.
        • emes-nju Re: Niech Balcerowicz zmieni społeczeństwo na lep 14.09.03, 13:53
          Gość portalu: OT napisał(a):

          > Bo jakoś to społeczeństwo nie akceptuje tego przemądrzałego naukowca. MOże
          > inne społeczeństwo doceni tego "geniusza" ?


          Owego "geniusza" moze docenic (nie musi go przy tym lubic) wylacznie
          spoleczenstwo wyksztalcone. Dla polanalfabety wszystko co powie ktokolwiek
          wyksztalcony, to belkot - taki wlasnie wyksztalcony czlowiek jest uwazany, jak
          zostalo napisane, za przemadrzalego. A ze w Polsce prawie polowa ludnosci to
          funkcjonalni analfabeci to Lepper jest lepiej akceptowany. Po prostu mowi jak
          lud - prostymi zdaniami. I bron Boze zdaniami wielokrotnie zlozonymi!

          Nie napisalem tego zbyt wyszukanym jezykiem? Przepraszam, nie jestem
          przemadrzaly?
          • Gość: OT Re: Niech Balcerowicz zmieni społeczeństwo na lep IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 19:56
            Jak to Ty podobnie jak Balcerowicz nie możesz być doceniony przez
            społeczeństwo. Wyjeż do np do Kanady i powiedz to tam. I nie zestawiaj jak
            każdy prostak wszystko w białych i czarnych kolorach. Czyli albo Balcerowicz
            albo Lepper. To strasznie prymitywne. Są jeszcze inne kolory niż bały i
            czarny.
            • edek40 Re: Niech Balcerowicz zmieni społeczeństwo na lep 14.09.03, 21:44
              Czerwony!!! Brrrrrrr
            • emes-nju Re: Niech Balcerowicz zmieni społeczeństwo na lep 15.09.03, 10:20
              Gość portalu: OT napisał(a):

              > Jak to Ty podobnie jak Balcerowicz nie możesz być doceniony przez
              > społeczeństwo. Wyjeż do np do Kanady i powiedz to tam. I nie zestawiaj jak
              > każdy prostak wszystko w białych i czarnych kolorach. Czyli albo Balcerowicz
              > albo Lepper. To strasznie prymitywne. Są jeszcze inne kolory niż bały i
              > czarny.


              Wybacz, ale ja nie stawim nikomu pomnikow, ani nie stracam nikogo w otchlanie
              piekielne - jak Ty Balcerowicza. Ja tylko probuje wyjasnic jak to sie dzieje,
              ze nikt nie rozumietego co mowi i pisze Balcerek. Bez oceniania. Zwroc uwage na
              to, ze w walce z Balcerowiczem bardzo rzadko padaja argumenty merytoryczne. To
              chyba nie swiadczy o erudycji atakujacych...?
        • Gość: Kamień To prawda,inne społeczeństwa doceniają Balcerowicz IP: 213.17.234.* 15.09.03, 18:55
          ... przyznając mu wszystkie możliwe nagrody za osiągnięcia.
          Oczywiście że Balcerowicz i mu podobni powinni zmieniać społeczeństwo.
          EWOLUCYJNIE!
          Do tego się sprowadza cała kwestia: czy będziemy podpowiadać Polakom, że muszą
          sobie sami radzić i tylko na siebie liczyć, czy podpowiemy, że państwo zawsze
          pomoże, a jak nie to do sądu z wojewodą!
          Przecież to skandal, że PRACY NIE MA!
          PRACA MA BYĆ! PINIONDZ TEŻ!
          Ciekawe tylko, jakim cudem ja sam daję 7 miejsc pracy???? I zawsze do mnie może
          przyjść ktoś kto powie: ja panu podwoję zyski! Wiem jak! Wtedy być moze
          powstanie ósme miejsce pracy.
          OT, wprowadź ustawę, że każda prywatna firma ma obowiązek przyjąć jednego
          bezrobotnego (na 10 dotychczas zatrudnionych) i dać mu pracę.
          Wymyśl jeszcze kodeks karny na niepokornych właścicieli firm
    • Gość: ALEK Re: LESZEK BALCEROWICZ MINISTREM FINANSÓW IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 13.09.03, 19:39
      ....BALCEROWICZ MUSI ZOSTAĆ...
      ....TO LEPPER POWINIEN ODEJŚĆ....
      • emes-nju Jestem za! 15.09.03, 10:21
    • Gość: JOrl Pytanie do emes-nju IP: *.dip.t-dialin.net 14.09.03, 19:29
      emes-nju napisał:

      >
      > A z czego ma byc ten kapital budowany?! Z budek z warzywami?!
      >
      > Polska to biedny kraj i bez ZEWNETRZNEGO finansowania nic nie zdziala! Moja
      > firma (polska od poczatku do konca) ani razu nie skorzystala z polskich
      zrodel
      > finansowania - sa niechetne do finanasowania drobiazgu bo maja lepszych
      > klientow w postaci kolejnych ministrow finansow. Pracuje WYLACZNIE na
      sprzecie
      > z importu bo polskiego nie ma. I co? To zle? Pozarl mnie zagraniczny kapital?
      > Dopoki splacam raty kredytow i leasingow, dopoty mam coraz to lepsze
      propozycje
      >
      > finansowania. A jak (na szczescie raz) potknalem sie (powaznie), to razem z
      > ZAGRANICZNYMI partnerami rozwiazalismy sprawe tak, zeby i jedna i druga
      strona
      > wziela czesc wpadki na siebie. Bo ten partner widzac potencjal mojej firmy
      > wolal zajsc ze swoich warunkow (a tym samym pieniedzy), zebym nie
      zbankrutowal
      > i mogl pozostac ich klientem. Pozostalem... A polskie banki nadal nie widza
      we
      > mnie klienta...


      Ja mieszkam i pracuje w Niemczech i to juz wiele lat. Realia polskie sa mi
      troche obce, ale interesuje sie nimi. Jak rozumiem, Ty drogi emes sobie radzsz.
      Masz prosperujaca firme. A chcíalbys mi powoedziec, co tak dokladniej Twoja
      firma robi?
      Bo jak rozumiem cos kupujesz z zagranicy, masz tez kapital zachodni (?), wiec
      jak to sie daje?
      Pozdrowienia
      • emes-nju Re: Pytanie do emes-nju 15.09.03, 10:39
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Ja mieszkam i pracuje w Niemczech i to juz wiele lat. Realia polskie sa mi
        > troche obce, ale interesuje sie nimi. Jak rozumiem, Ty drogi emes sobie
        radzsz.
        >
        > Masz prosperujaca firme.


        Prosperuje ona bardzo dobrze, ale tak jak wszystko w Polsce na papierze :-( To
        znaczy wykazuje dosc przyzwoity dochod, place od niego zajeb... podatki i
        czekam az kasa od klienta splynie (w naszym systemie prawnym wcale nie
        musi...). W miedzyczasie staram sie inwestowac w kolejne produkcje, wiec dla
        mnie kasy zostaje malo :-( To znaczy kilkakrotnie mniej niz kwoty, od ktorych
        place podatki.


        > A chcíalbys mi powoedziec, co tak dokladniej Twoja
        > firma robi?


        Produkcja reklamowa.


        > Bo jak rozumiem cos kupujesz z zagranicy, masz tez kapital zachodni (?), wiec
        > jak to sie daje?


        Maszyny sa zagraniczne, materialy do produkcji tez. Kapitalu mojego nie bylo
        wcale - startowalem od zera. Na samym poczatku dzialalnosci udalo sie znalezc
        producenta, ktory dal mi maszyne w leasingu producenckim i tak sie zaczelo.
        Teraz finanasuje sie glownie przy pomocy leasingow i, jak juz pisalem,
        korzystam raczej z firm zagranicznych bo na polskie nie bardzo mozna liczyc.
        Jedna z wiekszych polskich firm leasingowych "wyslizgala" mnie przecudnie.
        Kazali dostawcy dostarczyc sprzet (bo wszystko jest juz zalatwione), a po
        trzech miesiacach przepychanek stwierdzili, ze nie maja kasy na sfinansowanie
        tego zakupu. Po trzech miesiacach!!! Moja firma stanela przed DUZYM problemem -
        jak zaplacic gotowka jak sie tej gotowki nie ma? Po za tym kupowanie maszyn za
        gotowke to strzal miedzy lopatki - kupuje za gotowke, place od tego podatek
        (40% PIT) bo takiego zakupu nie moge wciagnac w koszty, a potem przez kilka lat
        maszyny amortyzuje. Na szczescie udalo sie znalesc (zachodnia) firme, ktora
        wziela to na klate (na drakonskich warunkach, ale trudno sie dziwic - zlapali
        mnie za jaja w rozkroku...).


        > Pozdrowienia


        pzdr
      • Gość: deLUC Re: JOrl - interes Emesa opiera sie na Zagranicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 18:45
        Sam przyznaje ze ma interes wrazliwy na wzrost kursu zlotowki:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=7497100&a=8069397
        Ot i dlaczego B. to jego idol.
        • emes-nju Ja sobie wypraszam!!!! 22.09.03, 09:50
          Gość portalu: deLUC napisał(a):

          > Sam przyznaje ze ma interes wrazliwy na wzrost kursu zlotowki:
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=7497100&a=8069397
          > Ot i dlaczego B. to jego idol.


          Moj INTERES jest wrazliwy na nieco inne bodzce! :-)))
    • Gość: Kamień WZROSTY GOSPODARCZE LESZKA MILLERA IP: 213.17.234.* 17.09.03, 11:38
      Dzisiaj w radiowej trójce minister gospodarki J. Hausner powiedział, że rząd
      realizuje swoje założenia gospodarcze, a stąd spodziewany wzrost gospodarczy.
      Ciekawe zjawisko przyrodnicze: NIC - NIE - ROBIENIE rządu skutkuje rzeczywiście
      wzrostem gospodarki. Oczywiście rząd usiłował nieraz popsuć gospodarkę, np.
      wprowadzając przeróżne nowe obciążenia podatkowe, na szczęście opór środowisk
      biznesowych, szyderstwa BCC pomogły i wielu "założeń gospodarczych" rządu na
      szczęście nie udało się wdrożyć.
      Potwierdza się stara prawda, że kapitalizm to żywioł. Jak rzeka, która omija
      tamy i płynie dalej. W ten sposób polscy przedsiębiorcy znaleźli nowe sposoby
      szukania pieniędzy i przetrwania firm. Zatrzymanie gospodarki przez
      socjalistyczny rząd polski spowodował mobilizację producentów eksporterów,
      którzy zaczęli za wszelką cenę wypychać swoje towary poza granice Polski. Stąd
      te wielkie wzrosty eksportu. Inni zredukowali firmy do form przetrwalnikowych,
      zminimalizowali koszty działalnści, poredukowali zatrudnienie, zmusili
      pozostałych przy pracy do zwiększenia wydajności pracy. No i mają firmy
      rentowne, tyle że mniejsze.
      Wygrał instynkt samozachowawczy.
      To wyjaśnia, czemu tak bardzo dziwi się millerowy rząd, dlaczego mimo wzrostu
      gospodarczego, nie maleje bezrobocie. Oni zachodza w głowę, dlaczego tak jest.
      Czy nie głupki?
      W gospodarce polskiej sprawdziła się lekarska zasada:
      Primum non nocere (po pierwsze nie szkodzić)
      Jak widać, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło
      • emes-nju Re: WZROSTY GOSPODARCZE LESZKA MILLERA 17.09.03, 13:23
        Wlasnie tak to sie dzieje!

        Pytanie tylko czy faktycznie z pozytkiem dla gospodarki. Bo ZDECYDOWANA
        wiekszosc biznesmenow uwaza panstwo polskie za wrogie sobie i DLUUUUGO to
        nastawienie sie nie zmieni. Prawie nikt nie pracuje z poczuciem, ze to co robi
        jest dla mnie, ale i dla dobra wspolnego - pracuje sie WYLACZNIE dla siebie -
        najczesciej przybiera to forme: co uda sie wyszarpnac to moje!

        Inna sprawa, ze takie egoistyczne az do bolu dzialania sa nadzwyczaj
        skuteczne :-) Widac to po stanie gospodarki. Waaadza ze wszystkich sil
        (naprawiajac jakoby) psuje, a biznes jako tako ciagnie :-)

        pzdr
        • Gość: Kamień Re: WZROSTY GOSPODARCZE LESZKA MILLERA IP: 213.17.234.* 17.09.03, 14:25
          Nikt na świecie nie robi biznesu dla kogoś!
          Biznes się robi DLA SIEBIE! I swojej rodziny.
          To komuchy próbują Ciebie i mnie ubrać w taką ideologię, że moja i Twoja firma
          są po to, żeby dawać pracę innym i płacić podatki, które są pożytkowane przez
          ogół. To bolszewizm, na który ja już od dawien dawna nie daję się nabierać.
          Moja firma jest dla mnie i moja wola, co z nią zrobię!
          Tak jak ją otworzyłem okupując krwią (no, może łzami), tak ją zamknę jak mi się
          spodoba i wtedy, kiedy będę miał takie widzimisię.
          Czytacie to komuchy! (to oczyw. nie do Ciebie emesie)
          Albo opylę, kiedy i komu będę chciał. Albo w tym miejscu postawię Coloseum i
          będe robił pieniądze na pokazach gladiatorów.
          Emes, uważaj, bo wydaje mi się, że trochę Cię "uplastycznili" mentalnie.
          Pamiętaj, Twoja produkcja jest Twoja i nikogo więcej. Służy tylko Tobie, i
          nikomu więcej! A Twoi pracownicy po prostu się załapali. Szanujesz ich jak
          innych ludzi, jeszcze bardziej, kiedy dobrze pracują, bo są dobrzy w tym co
          robią i przynoszą Ci dodatkowe zyski. NIC WIĘCEJ! Jest WOLNY RYNEK i każdy
          komuch może uruchomić dokładnie taka samą firmę, jak nasze.
          W każdym razie ja tak myślę i jest to solidny fundament, na którym stoję.
          Uważam z całym przekonaniem, że tylko ten skrajny egoizm, jak to określiłeś,
          jest lokomotywa rozwoju. To elementarz ekonomii kapitalistycznej. Grupa
          skrajnych egoistów robi wszystko, żeby zarobić jak najwięcej. Produkują więcej
          i taniej, sprzedają taniej, żeby wyprzedzić konkurencję. No i masz potem
          wszystko w sklepach za pół darmo. Raj dla ubogich!!!
          Zawsze mówiłem, że największą szansę przeżycia ludziom ubogim daje państwo
          kapitalistyczne. Godnego przeżycia. A dlaczego tzw. "ubodzy" tak z tym walczą,
          czyli tak naprawdę podcinają gałąź, na której siedzą?
          Z zazdrości! Zwykłej zawiści!
          Inny ma, więc ja też muszę mieć.
          Albo wszyscy albo nikt.
          Oto esencja polskiego problemu
          • emes-nju Re: WZROSTY GOSPODARCZE LESZKA MILLERA 17.09.03, 15:09
            Gość portalu: Kamień napisał(a):

            > Nikt na świecie nie robi biznesu dla kogoś!
            > Biznes się robi DLA SIEBIE! I swojej rodziny.
            > To komuchy próbują Ciebie i mnie ubrać w taką ideologię, że moja i Twoja
            firma
            > są po to, żeby dawać pracę innym i płacić podatki, które są pożytkowane przez
            > ogół. To bolszewizm, na który ja już od dawien dawna nie daję się nabierać.
            > Moja firma jest dla mnie i moja wola, co z nią zrobię!


            Nie zrozumiales mnie. Praca na swoim to faktycznie praca wylacznie dla siebie.
            Ale skoro juz trzeba placic podatki to chyba lepiej, zeby nie bylo to
            traktowane jak bezsensowny characz (pobierany przez wrogie panstwo) tylko jako
            obywatelska powinnosc. Tak jest "nieco" przyjemniej i skuteczniej. A oprocz
            tego MUSIMY wreszcie zaczac czuc sie obywatelami tego kraju, a nie dojnymi
            krowami (tylko, ze dojnych krow nie zabija sie w przyplywie komunistycznych
            mzonek o rownych zoladkach...).


            > Tak jak ją otworzyłem okupując krwią (no, może łzami), tak ją zamknę jak mi
            się
            >
            > spodoba i wtedy, kiedy będę miał takie widzimisię.
            > Czytacie to komuchy! (to oczyw. nie do Ciebie emesie)
            > Albo opylę, kiedy i komu będę chciał. Albo w tym miejscu postawię Coloseum i
            > będe robił pieniądze na pokazach gladiatorów.
            > Emes, uważaj, bo wydaje mi się, że trochę Cię "uplastycznili" mentalnie.


            Nic z tych rzeczy - trzymam sie twardo wyznaczonej, liberalnej linii :-) Ale
            staram sie widziec cos wiecej niz koniec nosa (wiem, ze to kaprys :-). Ale chce
            SAM decydowac o tym komu moge i chce pomoc. Czy w formie zapomogi, czy np.
            zatrudnienia. Nie chce, zeby waaadza za mnie decydowala i jeszcze zozrzutnie
            dysponowala moja kasa. Chce panstwa minimum z malymi podatkami. Podatkami,
            ktore bylyby slusznie wydawane. Bo teraz podatki sa traktowane jako wyrzucanie
            pieniedzy - nie bez pewnej racji...

            Chce po prostu widziec sens w placeniu do wspolnego garnuszka! Chce panstwa
            przyjaznego. Zeby tan garnuszek byl takze moj!


            > Pamiętaj, Twoja produkcja jest Twoja i nikogo więcej. Służy tylko Tobie, i
            > nikomu więcej! A Twoi pracownicy po prostu się załapali. Szanujesz ich jak
            > innych ludzi, jeszcze bardziej, kiedy dobrze pracują, bo są dobrzy w tym co
            > robią i przynoszą Ci dodatkowe zyski. NIC WIĘCEJ! Jest WOLNY RYNEK i każdy
            > komuch może uruchomić dokładnie taka samą firmę, jak nasze.


            Ja swoich pracownikow oprocz tego lubie - z wzajemnoscia :-) To BARDZO pomaga w
            pracy - szczegolnie ciezkiej.


            > W każdym razie ja tak myślę i jest to solidny fundament, na którym stoję.
            > Uważam z całym przekonaniem, że tylko ten skrajny egoizm, jak to określiłeś,
            > jest lokomotywa rozwoju. To elementarz ekonomii kapitalistycznej. Grupa
            > skrajnych egoistów robi wszystko, żeby zarobić jak najwięcej. Produkują
            więcej
            > i taniej, sprzedają taniej, żeby wyprzedzić konkurencję. No i masz potem
            > wszystko w sklepach za pół darmo. Raj dla ubogich!!!


            Calkowicie sie zgadzam!


            > Zawsze mówiłem, że największą szansę przeżycia ludziom ubogim daje państwo
            > kapitalistyczne. Godnego przeżycia. A dlaczego tzw. "ubodzy" tak z tym
            walczą,
            > czyli tak naprawdę podcinają gałąź, na której siedzą?
            > Z zazdrości! Zwykłej zawiści!
            > Inny ma, więc ja też muszę mieć.
            > Albo wszyscy albo nikt.
            > Oto esencja polskiego problemu
            >

            No tak!
    • Gość: ob tylko nie to IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 22:14
      > On już pokazał co potrafi w tej roli, morderczy fiskalizm prowadzący do
      > zastoju lub regresu w wielu gałęziach gospodarki, za to cudownie ożywiający
      > szarą strefę i przemyt! A poza tym nieudolna komputeryzacja urzędów skarbowych
      > dzięki czemu kwitnie wyłudzanie VAT-u, totalna klapa w kwestii
      > odbiurokratyzowania gospodarki. Starczy, temu panu dziękujemy. Niech już,
      > lepiej pilnuje wartości złotówki, nawet jeżeli w tym też nie ma umiaru.
      • Gość: Kamień Mówisz o Leszku Millerze? IP: 213.17.234.* 18.09.03, 16:32
        Brawo! Masz rację! Taki jest Miller i jego sitwa.
        Biurokracja, przekręty, fiskalizm (czyli dojenie biznesu jak krowę na
        pastwisku), brak umiejętności zarabiania pieniędzy, szara strefa, która teraz
        kwitnie jak nigdy.
        Gratuluję błysku w oku, ob!
        Jesteś moim guru
        • emes-nju Re: Mówisz o Leszku Millerze? 19.09.03, 09:39
          Gość portalu: Kamień napisał(a):

          > Brawo! Masz rację! Taki jest Miller i jego sitwa.
          > Biurokracja, przekręty, fiskalizm (czyli dojenie biznesu jak krowę na
          > pastwisku), brak umiejętności zarabiania pieniędzy, szara strefa, która teraz
          > kwitnie jak nigdy.
          > Gratuluję błysku w oku, ob!
          > Jesteś moim guru


          Ob popelnil w swojej wnikliwej analizie "prac" rzadu Millera i koleguf jeden
          blad - Miller nie pilnuje zlotowki. On ja psuje.

          Ob poczytaj sobie notowania kursow walut to zobaczysz, ze dzieki wytezonej
          pracy partii i rzadu zlotowka leci na leb na szyje bo inwestorzy stracili
          cierpliwosc i zaczeli, delikatnie mowiac, podchodzic do naszego rynku
          ostroznie...
          • Gość: Kamień Nawet nie strasz IP: 213.17.234.* 19.09.03, 11:00
            By to szlag trafił, jak złotówka zacznie lecieć.
            Nawet nie wiem, ile na tym stracę. Przypomina mi to zaraz początek lat 90 -
            tych, kiedy codziennie i w moich oczach rósł dolar (mieszkałem nad słynnym
            Pewex-em) Właściwie po cholere prowadzić firme, jak pieniądze topnieją w oczach
            jak lód w ręce.
            Życzę wszystkim komuchom by zdechli z głodu
            • emes-nju Re: Nawet nie strasz 19.09.03, 16:55
              Gość portalu: Kamień napisał(a):

              > By to szlag trafił, jak złotówka zacznie lecieć.
              > Nawet nie wiem, ile na tym stracę. Przypomina mi to zaraz początek lat 90 -
              > tych, kiedy codziennie i w moich oczach rósł dolar (mieszkałem nad słynnym
              > Pewex-em) Właściwie po cholere prowadzić firme, jak pieniądze topnieją w
              oczach
              >
              > jak lód w ręce.
              > Życzę wszystkim komuchom by zdechli z głodu


              Z glodu zdechniemy my - rodzaca sie w bolach, przy wtorze ryku zawistnego
              tlumu - klasa srednia. ZAWSZE w takiej sytuacji najbardziej po d... dostaja
              sredniacy :-(

              Komuchy (ci przy zlobie) sobie poradza. Nie raz pokazywali jak skutecznie sobie
              radza...
              • Gość: ob ludkowie czytajcie! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 22:35
                > a potem piszcie do rzeczy, a nie straszcie odległymi duchami.
                > ps. cielątka, wiedzcie, że złotówka jest obecnie przewartościowana, co
                > hamuje export i dołuje wew. konsumpcję, pa.
                • Gość: Kamień Re: ludkowie czytajcie! IP: 213.17.234.* 20.09.03, 12:47
                  Ty byś ją przeszacował? Proponuję model argentyński. Pamiętaj, burza zerwała
                  się w jednej chwili, ani nikt się nie spostrzegł. Meteorolodzy nawet nie
                  zauważyli, choć obserwowali. W Polsce nawet meteorologów nie mamy (jedyny
                  Balcerowicz)
                • emes-nju Re: ludkowie czytajcie! 20.09.03, 17:04
                  Gość portalu: ob napisał(a):

                  > > a potem piszcie do rzeczy, a nie straszcie odległymi duchami.
                  > > ps. cielątka, wiedzcie, że złotówka jest obecnie przewartościowana, co
                  > > hamuje export i dołuje wew. konsumpcję, pa.


                  Zlotowka moze i jest prewartosciowana. Jest m. in. to skutek naplywu kapitalu
                  spekulacyjnego. I trudno sie dziwic - deficyt kosmiczny - skadzis kasa na jego
                  finansowanie musi sie brac. A polskie papiery sa oferowane na calkiem "smaczny"
                  procent.

                  Nawet jezeli zlotowka jest prawartosciowana to jej skokowa dewaluacja moze
                  spowodowac lawine bankructw firm, ktore zaciagnelyu kredyty i leasingi dewizowe
                  (bo tansze swego czasu). Stanie sie tak bo w dzisiejszej (pelnej sukcesow
                  oczywiscie) sytuacji gospodarczej wiele firm jedzie juz po ostrzu zyletki. I
                  moga sie "omsknac"...
    • Gość: Kamień No taaaaaaak .......... IP: 213.17.234.* 20.09.03, 12:54
      Gospodarka rośnie, ale inwestycje stoją w miejscu

      W drugim kwartale tempo wzrostu PKB było o ponad 1,5 pkt. proc. wyższe niż w
      pierwszym. Wzrost gospodarczy ciągnęła konsumpcja prywatna i eksport. Wciąż
      spadały inwestycje

      Rynek finansowy nie był zaskoczony wynikami gospodarczymi z drugiego kwartału,
      choć nie było chyba analityka, który przewidywałby 3,8-proc. wzrost PKB. Ale
      dwa dni przed publikacją danych taką prognozę przedstawił minister Jerzy
      Hausner, więc uznano, że jest on dobrze poinformowany i spokojnie czekano na
      potwierdzenie z GUS.

      I rzeczywiście - w drugim kwartale gospodarka rozwijała się w nienotowanym od
      początku 2000 roku tempie. Zasługa leży głównie po stronie konsumentów, którzy
      sięgali do portfeli chętniej niż w ostatnich trzech latach. Dziwne to tym
      bardziej, że wynagrodzenia nominalnie i realnie rosną nam coraz wolniej. Część
      wytłumaczenia wzrostu konsumpcji prywatnej o 3,9 proc. to fakt, że w pierwszym
      kwartale rosła ona dużo wolniej (1,4 proc.) i nastąpiło "wyrównanie".

      Ale to nie cała prawda. - W tym roku wcześniej niż w ubiegłym była podwyżka
      rent i emerytur. Efekt większej ilości pieniędzy w kieszeniach był widoczny już
      w drugim kwartale, podczas gdy w 2002 roku w trzecim. Ale ten efekt
      statystyczny zadecyduje, że w bieżącym kwartale konsumpcja prywatna już nie
      wzrośnie tak dynamicznie - tłumaczy Iwona Pugacewicz-Kowalska, główna
      ekonomistka CAIB Securities. Gospodarstwa domowe coraz lepiej oceniają też
      swoje możliwości finansowe w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Ekonomiści
      podkreślają jednak, że konsumenci nadal wydają zaoszczędzone wcześniej
      pieniądze i kupują na kredyt.

      Drugim motorem wzrostu był eksport netto, czyli różnica między eksportem a
      importem. Relacje te poprawiły się - w drugim kwartale deficyt handlowy był o
      połowę niższy niż w poprzednich trzech miesiącach.

      Nie obyło się jednak bez rozczarowania. - Miałam nadzieję, że inwestycje wyjdą
      na plus. Tymczasem był spadek o 1,7 proc. To oznacza, że wzrost gospodarczy
      nadal nie ma solidnych podstaw - mówi Pugacewicz-Kowalska. Jej zdaniem wysoki
      wskaźnik wykorzystania mocy produkcyjnych (około 80 proc., wyższy niż w USA i
      UE) powinien skłaniać przedsiębiorców do nowych inwestycji.

      Zdaniem wiceprezesa GUS Janusza Witkowskiego tempo wzrostu PKB w trzecim
      kwartale będzie przynajmniej tak wysokie jak w drugim, ale niekoniecznie
      wyższe. Analitycy zgadzają się z tym stwierdzeniem - sygnałem było spowolnienie
      tempa wzrostu produkcji przemysłowej w sierpniu. Za hurraoptymistyczne uznali
      prognozy Ministerstwa Finansów mówiące o 4,2-proc. tempie wzrostu w tym
      kwartale, większość analityków sądzi, że tempo to może zbliżyć się do 4 proc.,
      ale raczej będzie w okolicach 3,5 proc. PKB. - Choć może nie należy być zbyt
      pochopnym w krytykowaniu rządowych optymistycznych prognoz, bo one czasem się
      sprawdzają - zastrzega ekonomista ING BSK.

      W odpowiedzi na dobre dane złoty umocnił się. Około 16-ej za euro płacono
      4,4848 zł, wobec 4,51 rano, a za dolara 3,969 zł, wobec 4,01 rano ( w środę
      waluty kosztowały nawet 4,55 i 4,06). Uspokojenie nastrojów to także zasługa
      odsunięcia w czasie ewentualnego obniżenia ratingu dla Polski. Ale w przyszłym
      tygodniu rynek może być niespokojny. Gracze z uwagą będą śledzili wszystkie
      wypowiedzi członków rządu, zwłaszcza dotyczące przyszłej polityki fiskalnej.
      Kluczowa - także dla rynku papierów dłużnych - będzie dyskusja na temat
      ograniczania wydatków budżetowych.

Pełna wersja