Dodaj do ulubionych

Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny ...

    • Gość: mimic Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. IP: *.ghnet.pl 24.04.08, 17:51
      kto mial kupic to juz kupil,ludzi po prostu juz nie stac na placenie
      8 tys.za metr przy rosnacych stopach.mieszkania moga tylko taniec,to
      tyle
    • Gość: cwany-gapa Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.04.08, 17:57
      gospodarka.gazeta.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=4830324
      Pytanie: Co robił ten pan w momencie robienia zdjecia?

      podpowiedz kilka postow wczesniej.
    • Gość: 90%polakow Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. IP: *.114.8.138.plusnet.thn-ag3.dyn.plus.net 24.04.08, 17:58
      pojda w gore, spadna, co za roznica mnie nie stac na obecne, wiec
      niech mowia co chca i szukaja klientow wsrod szejkow arabskich
      • Gość: alinaw Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 18:00
        Co jakiś czas JW Constr. urządza ładne konferencje, na których
        zaklina rzeczywistość, pismaki przepisują, dają do druku ale ludzie
        na szczęśćie zmądrzeli i z dystansem podchodzą do wypowiedzi
        developerów. Niech sobie czarują...
    • Gość: taki jeden Marża? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 18:05
      Jeśli chcą wypracować zysk netto 220 mln na 1200 mieszkaniach, to znaczy, że średnio na jednym mieszkaniu mają marżę netto ok. 180 tys.
      Jest z czego schodzić...
      • Gość: op Re: Marża? IP: *.adsl.inetia.pl 28.04.08, 16:25
        doloicz do tego pensje prezesów, pracowników, rozbudowany dział sprzedaży i
        marketingu itd
        wyjdzie spoooro wiecej
    • warzaw_bike_killerz A pobiezna analiza gieldowa tego nie wskazuje. 24.04.08, 18:09
      Gielda przewiduje gospodarke w poszczegolnych branzach na okolo rok w przod ;)

      Jesli w ciagu pol roku wartosc akcji JWC spadla z 90PLN do 30PLN, czyli o ponad
      60%, to o tyle jeszcze nie spadly ceny mieszkan JWC.
      stooq.pl/q/?s=jwc&c=1y&t=l&a=lg&b=0
      Podejrzewam, ze inwestorzy spolki JWC juz powaznie maja zapelnione pampersy. Aby
      im zrobic dobrze, zaklina sie rzeczywistosc. Nie tedy droga. Im szybciej rosnie
      tym mocniej spada - takie prawo rynku.
    • Gość: prztyk Nie chcialby zostac bezrobotny kiedy jego firma IP: *.zoominternet.net 24.04.08, 18:10
      zbankrutuje. Dlatego tak mowi.
    • pozmar Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. 24.04.08, 18:22
      niech ci spece podadza argumentacje dla swojej tezy o drozejacych
      mieszkaniach, a nie tylko "wedlug oceny spolki", co za dno
      • Gość: Antyvirus Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 10:52
        Odpowiedz jest prosta,nie ma opcji żeby mieszkania,czy domy
        potanialy,bo rosna ceny energii,ceny ropy i w zwiazku z tym
        wszystkie pochodne kosztow budowy mieszkan i domow,wiec logiczne
        jest,ze ceny nie maja prawa spadac,a beda rosly,wystarczy pomyslec,a
        nie pisac glupot
    • total_immersion Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. 24.04.08, 18:31
      Na zdjeciu widac ze , prezio fajny chlopak .
      Dowod na to , ze budownictwo to ciezki zawod.
      Dla watroby ....

      • zat4ra Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen 27.04.08, 18:36
        A co sie dziwic ze facet pije ...
        Tu masz przyczyne:
        stooq.com/q/?s=jwc&c=1y&t=l&a=lg&b=1
        • Gość: 4g63 Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: *.acn.waw.pl 14.05.08, 23:35
          życzę im żeby zeszli do zera, do takiego samego zera jakim sami są
    • Gość: GOING DOWN Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.08, 18:34
      pojawiaja sie takie bzdurne artykuly, bo budza zainteresowanie...
      jak amerykanskie filmy. Niby kicz, a kazdy czyta/oglada.
    • Gość: drwal na gpw ida mega wzrosty to nie zart.czytac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 18:45
      adamca
      pb.pl/Default2.aspx?ref=topread&ArticleID=89b8413e-7d7c-48ba-b252-03e76097c08e
      • Gość: r0b0l ale najpierw złotówka poleci w dół IP: *.e-wro.net.pl 29.04.08, 17:23
    • Gość: olobolo J.W. Construction IP: *.chello.pl 24.04.08, 19:07

      Specjaliści od betonowych silosow, architkci od budowy elektorowni
      atomowych i betonowych bunkrów, pies im moredę lizał , firma która
      zniszczy wyglad każdego miejsca swoją inwestycją !!!
    • ebiznes24eu Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. 24.04.08, 21:12
      A zauważyliście jaką wysoką rentowność netto pokazał JW ? Ok 20% - jest to
      niesłychanie wysoka marża. Natomiast marża brutto to pewnie ok. 50%.
      Oznacza to, że na każdym mieszkaniu firma zarabiała 100% ! Wniosek ? Ceny mogą
      jeszcze spaść o 30-40%, a deweloperzy nie będą jeszcze tracić !!!
    • Gość: Dziadek Panie JW weź się Pan za robotę a nie za gadanie IP: *.label.pl 25.04.08, 08:19
      Na poważnie zmień proporcje firmy z deweloperki na budownictwo (przecież masz
      blisko) i to nie tylko mieszkaniowe. Przecież wiadomo że budowlanka przez
      najbliższe lata musi dać ogromne zyski (drogi itp.) Dajesz zarabiać wykonawcom
      swoich projektów i tym między innymi tłumaczysz wysokie ceny. Przy tym kapitale
      który jeszcze masz sam możesz być wykonawcą u siebie i innych.
      • Gość: xxx Re: Panie JW weź się Pan za robotę a nie za gadan IP: *.icpnet.pl 25.04.08, 14:14
        Piękne mieszkania w ciepłej Portugalii i Hiszpanii można kupić już za 1000 do 1100 euro za 1m2

        Nie mówiąc już o Stanach, gdzie jest naprawdę tanio.

        A my jak zwykle przodujemy w najwyższych cenach i to nie tylko w nieruchomościach , ale i w agd.

        A ceny i tak spadną , czy to Panu prezesowi się podoba, czy nie.
        Swoją drogą nawet materiały budowlane są tańsze na zachodzie niż u nas.
    • Gość: DB 20% zysku netto?! IP: *.adsl.inetia.pl 25.04.08, 19:37
      też bym tak chciał mieć w swoim biznesie...
    • Gość: to ja Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 19:58
      Najpierw branza miala odzyc jesienia ubieglego roku, pozniej
      czekalismy na swieta, pozniej na ozywienie wiosenne teraz znowu na
      jesien ceny maja rosnac. Brednie - tysiace mieszkan stoi pustych,
      nikt ich nie chce w tych cenach.
      Swoja droga za takie slowa, wygloszone publicznie prezesunio
      powinien byc rozliczany, jesli sie okaze te prognozy sa zwyklym
      naganianiem (a tak bedzie) a ktos sie zdecydowal na zakup po ich
      przeczytaniu, Prezes mu powinien pokryc strate bo w to ze koles
      skompromitowany sam odejdzie ze stanowiska nie wierze
    • Gość: to tez ja Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 20:03
      Media, analitycy, banki od zeszlego roku trabia, ze to nie spadki
      tylko stabilizacja, ze ludzie musza sie przyzwyczaic do nowych cen i
      znowu rzuca sie na zakupy. Powstala swoista nowomowa o cenach
      mieszkan zeby zatuszowac to ze spadaja. Pokazuje to, ze to jedna
      banda a nie eksperci, ktorym mozna ufac, tfu!!!
      W mediach przez ten rok o przewidywanych spadkach napotkalem tylko
      jeden powazny artykul- we wprost- oczywiscie wszedzie indziej
      przemilczany.
      • Gość: ja26 Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: *.icpnet.pl 28.04.08, 19:04
        co wy wszyscy z tymi spadkami?też myślałem, że spadną te cholerne
        ceny i jakoś nie spadają (chodzi mi o rynek wtórny, który obserwuję
        bacznie od kilku miesięcy), - ale ile mam czekać i wynajmować?jak
        spadną za dwa lata to za tą kasę, którą daję teraz do ręki za
        wynajem (1200 na czysto dla właściciela mieszkania) czyli 24 x 1200
        = 28800 zł wole już przepłacić teraz mieszkanie 10% -20% i wiem, że
        przynajmniej płacę za swoję. mam 26 lat zarabiam przyzwoicie jak na
        polskie warunki(Poznań) i nie zamierzam czekać do 40 na swoje
        mieszkanie i gnieździć się z żoną w wynajmownaym mieszkaniu.
        Obejrzałem sporo mieszkań, właściciele bardzo niechętni negocjacją
        (chyba, że mieszkania zapuszczone) i jak już schodzą z ceny to maks
        3-5 %. Przez to wasze piepszenie o spadkach uciekło mi już kilka
        fajnych mieszkań!ale na szczęscie właśnie kupiłem m4 na ratajach,
        64,5m , blok z 1987 roku, 315000 zł. chcecie to sobie czekajcie, a
        może na emerturze kupicie swoje wlasne M. Chcecie to czekajcie -
        mnie nie stać na czekanie i nabijanie kiesy właścicielowi za
        wynajem. Jestem szczęśliwy ze wreszcie znalazłem wymarzone
        mieszkanko. Powiem więcej - bardzo dużo moich znajomych właśnie
        kupiło bądz w ciągu pół roku kupi swoje M. :)
        • Gość: asd he he he IP: 217.76.121.* 28.04.08, 21:28
          jesli w ciagu 1-2 lat ceny mialyby spac o 10% to i tak bylbys do przodu.
          315 tys *10% = 31,5 tys. vs twoje 12 tys.

          Ale Twoj zakup nie pojdzie na marne. Ty kupiles wlasciwie wciaz blisko szczytu.
          Wiec pozniej juz nie kupisz jak bedzie spadek. Jeden kupujacy mniej to zawsze
          cos. Jeszcze kilku takich jak ty, a zbierze sie ich troszke i za kilka miesiecy
          nie bedzie komu kupowac :-)
        • Gość: sobi Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: *.era.pl 29.04.08, 11:15
          Nie stac Cie na wynajem a stac Cie na kupno przy obecnych cenach? Wez sie
          czlowieku zastanow nad tym co piszesz. Kupno jest obecnie o wiele drozsze o
          wynajmu - sama rata kredytu bedzie wyzsza niz to co placisz za wynajem, a dolicz
          sobie jeszcze czynsz, oplaty z nowe mieszkanie. Ja zrobilem kalkulacje dla
          siebie i wyszlo mi, ze wynajem jest dla mnie o 1 tysiac tanszy niz kupienie
          mieszkania w Warszawie (mimo, ze mam 50% wkladu wlasnego). Co wiecej kupujac
          mieszkanie stajesz sie przywiazany do miejsca, nie przeprowadzisz sie latwo (bo
          gdzie indziej lepiej placa). A jak sytuacja gospodarcza sie pogorszy? Wtedy
          koszty wynajmu prawodopodobnie tez pojda w dol, a raty kredytu na pewno nie.
          • bambussi Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen 29.04.08, 15:14
            taaaa... wynajem o 1 tysiąc tańszy miesięcznie niż kupno....
            za pewnością....

            tylko że po paru latach Ty zaoszczędzisz te 30-40 tys. (o ile nie
            wydasz ich na co innego) i dalej będziesz wynajmował, a koles postu
            powyzej będzie już dawno na swoim

            ten dodatkowy 1 tysiąc miesięcznie, a realnie zapewne mniej, góra 50-
            700 PLN (bo w wynajowanym też płacisz czynsz, opłaty itp. -
            właściwie tylko o taksę notarialną jesteś do przodu) to dla kogoś
            kto ma niezłą pracę i jaką taką zdolność niewielka cena za bycie na
            własnym a nie cały czas na walizkach...

            znałem takiego jednego co cały czas powtarzał że zarabia tyle, że go
            stac na wynajmowanie niezłych mieszkań i nie musi kupować (częśc mu
            płaciła firma) - tylko że niestety zmarło mu się i zona z
            dzieciakiem zostali w wynajmowanym mieszkaniu z kosztami wynajmu
            przekraczającymi niemal dwukrotnie jej pensję - i teraz dzieciak nie
            ma nawet własnego M (ani szansy na nie), a 3-4 lata temu kiedy
            mieszkania w Warszawie chodziły po 3000-4000 PLN/metr mógł sobie
            całe piętro kupić...........

            myśl perspektywicznie - własne to zawsze własne, żaden wynajem tego
            nie zastąpi...
            • Gość: sobi Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: *.era.pl 29.04.08, 15:55
              No to moze policzmy skoro mi nie wierzysz. Ja wynajmuje kawalerke w Wawie za 800
              zlotych/miesiac - do tego dochodza oplaty za wode i gaz (cala reszte placi
              wlasciciel). Te oplaty sa prawie zaniedbywalne, nie wiecej niz 50 zlotych
              miesiecznie.

              Zalozmy, ze mialbym kupic takie samo mieszkanie w podobnej lokalizacji i
              standardzie - 35 m2 przy obecnych cenach to minimum 250-300 tys. zlotych.
              Zalozmy 300 bo pewnie trzeba by je jeszcze wykonczyc. Kredyt na 20 lat we
              frankach na ta kwote daje 1740 zlotych a wiec prawie 1000 zlotych wiecej i do
              tego musze sam placic czynsz (minimum 200 zlotych) i inne oplaty. Wychodzi wiec,
              ze miesiecznie oszczedzam przeszlo tysiac zlotych. No to policzmy ile oszczedze,
              przez 20 lat (bo dopiero po takim okresie to mieszkanie bedzie moje): 20*12*1100
              = 264 tysiace. Jak te pieniadze bede inwestowal (nawet na lokacie a mozna
              lepiej) to pewno bede jakies 350-400 tys do przodu. Znaczy sie bede mogl kupic
              lepsze mieszkanie po tych 20 latach.

              Zreszta to sa tylko rozwazania teoretyczne, wcale nie mam zamiaru czekac 20 lat.
              Prawda jest taka, ze w tej chwili mieszkania sa potwornie drogie i bardzo
              prawdopodobnie w ciagu roku dwoch lat ich ceny spadna jakies 30% (na pewno duzo
              bardziej prawdopodobne niz to, ze wzrozna). Skoro wiec ktos nie musi koniecznie
              kupowac w tej chwili to powinien sie wstrzymac i te 30% w ten sposob oszczedzic.

              PS. Skoro Twoj znajomy wydawal kase zamiast ja inwestowac no to jego rodzina ma
              problem. Zreszta kiedys mieszkania byly relatywnie tanie wiec oplacalo sie je
              kupic. Teraz sa drogie wiec poki co sie nie oplaca i tyle.
            • kretynofil Bardzo ladna lzawa historyjka :) 29.04.08, 17:50
              Komentarz do niej nizej, pod innym Twoim postem.

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej lektury :)
          • mara571 Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen 20.05.08, 12:20
            ludzie co wy z tym czynszem we wlasnym mieszkaniu?
            Czynsz to stala oplata za wynajem nieruchomosci, najczesciej liczona od mkw.
            Wlasciciel mieszkania oplaca tylko koszty ekspoloatycyjne i fundusz remontowy.
            No i oczywiscie w banku raty kredytu...
    • neiden Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. 28.04.08, 21:17
      zgadzam sie z j.w. ceny nie spadna .jedynie nadprodukcja moze to
      spowodowac.ostatecznie ceny pujda w gore.
    • lava71 szkoda czytać ... 29.04.08, 08:12
      szkoda czytać takich wypowiedzi. Podobnie każdy może "prognozować" czy to na
      podstawie fusów, czy wzorków na suficie. Pytanie tylko skąd wziąć ludzi z
      pieniędzmi, którzy zechcą kupić te mające wzrosnąć w cenę mieszkania? Już się
      trąbi, że żywność jeszcze pójdzie do góry a tu taki prezes uważa, że ludzie
      kołki sobie w tyłki pozabijają i wykupią mu wszystko. Wolne żarty.
      • Gość: Kappucha klienci na mieszkania IP: 82.177.111.* 29.04.08, 15:33
        Kogo nie stać na zakupy żarcia, to nie jest żaden klient na mieszkanie przy
        obojętne jakich cenach. Tacy całe życie mieszkają u mamusi. Ci, którzy są
        potencjalnymi kupcami mieszkań, to nie gołodupcy, którzy się zastanawiają ile
        ser kosztuje, a ile musztarda, tylko ludzie obracający konkretnymi sumami
        pieniędzmi - żyjący troszkę w innym świecie niż zjadacz chudego sera.
    • Gość: SoftwareDeveloper Brawo Gazeta - wazne zeby wiedziec kogo pytac :))) IP: *.isk.net.pl 29.04.08, 09:35
      Dlaczego ta cudaczna gazeta zawsze pyta o cene mieszkan deweloperow? Nie potrafie sobie wyobrazic bardziej niemiarodajnych wypowiedzi. Gdyby powiedzieli, ze za pol roku spadna, to przez pol roku mieliby obnizona sprzedaz - na wlasne zyczenie.
      Pozdrawiam myslacych
      • smok_sielski Re: Brawo Gazeta - wazne zeby wiedziec kogo pytac 30.04.08, 11:14
        > Dlaczego ta cudaczna gazeta zawsze pyta o cene
        > mieszkan deweloperow?

        No coz, w amerykanskiej TV wojskowi generalowie robia za obiektywnych ekspertow
        od polityki zagranicznej :) Takie czasy :)
        smok
    • Gość: useroniku_wawa Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. IP: 194.181.60.* 29.04.08, 09:40
      jesli chodzi o komentarz do artykulu to rzeczywiście prezes buja w obłokach bo
      mając tyle kredytów i spadający kurs akcji na giełdzie nie może mówić nic innego.
      Jesli chodzi o spadki cen mieszkań to są one nieuniknione tylko, że nie w
      okresie jednego roku ale bardziej 2-3 lat. wynika to stąd, że:
      1. kto miał kupić mieszkanie ( w tym na kredyt ) już je kupił bo większość ludzi
      poddała się boomowi i nie bacząc na realność ich ceny dała nabić zyski
      developerom i bankom,
      2. ten kto wynajmuje mieszkania będzie dalej wynajmował bo ma gdzie mieszkać i
      widzi, że płaci mniej niż wyniesie go drożejąca rata kredytu,a jednocześnie może
      nieco odłożyć na przyszłe swoje mieszkanie,
      3. na rynku pojawia się coraz więcej mieszkań, które nie mają nabywcy (
      popatrzcie tylko ile ogłoszeń przybywa na nowo wybudowanych osiedlach),
      4. ludzie, którzy mają dość wynajmowania albo mieszkania u rodziców zapewne nie
      wytrzymają presji otoczenia i w tym roku wezmą kredyt na mieszkanie i je kupią -
      bo najwięcej ludzi załamuje się przy samym szczycie a nie u podnóża - dostając
      przy tym jakieś wirtualne gratisy,
      5. na rynek wejdą mieszkania ludzi, którzy już mają problemy ze spłatą kredytów
      i powinny one być nieco tańsze niż rynek bo będą musiały szybko znaleźć nabywcę
      albo najemcą ( ich właściciele wyjadą do pracy za granicę aby spłacić kredyty )
      6. ludzie którzy wrócą z zagranicy raczej nie będą kupować mieszkań w wielkich
      aglomeracjach( bo większość emigrantów pochodzi z małych miast ) bo emigranci -
      wielkich aglomeracji raczej nie będą wracać bo dobrze sobie radzą za granicą i
      gdzieś mają niby lepsze życie za czasów Tuska. oczywiście jeśli zostanie im
      jakaś kasa po tym jak kupią stuningowaną brykę oraz full wypas sprzęt hifi full
      HD. ;)
      7. polski kapitał społeczny ( nasz i naszych rodziców ) przez ostatnie dwa lata
      został wpakowany w nieruchomości i jest zamrożony co spowoduje stagnację na
      rynku ogólnym a to z kolei pociągnie za sobą spadki w nieruchomościach,
      8. polski kapitał finansowy oraz ten unijny już teraz są pakowane w EURO 2012
      przez co rynek nieruchomości nie będzie rósł bo po prostu nikt nie będzie w to
      inwestował, czeka nas zatem czyszczenie ofert na rynku mieszkaniowym ale po
      cenach dyktowanych przez nabywców.
      9. ludzie zmieniają swój system wartościowania, już nie jest dla nich
      najważniejsze mieszkanie na własność bo raczej nie przywiązują się do jednego
      miejsca tylko przemieszczają się po Polsce za intratną pracą i nie chcą biedować
      kosztem własnego mieszkania i kredytu na 30 lat - rośnie liczba światłych singli
      i zapewne wzrośnie liczba rozwodów - kolejne wolne mieszkania na rynku.

      jeszcze trochę faktów z realiów:
      mam 26 lat jestem singlem tak ja połowa moich znajomych, zarabiam nawet nieźle (
      4k netto) i wynajmuję już 4 rok - wpakowałem w wynajem w stolicy 30 k. mam
      jakieś tam oszczędności.
      część moich znajomych kupiła mieszkania rok temu i dopiero w tym roku je odbiera
      ( więszkość to single). z tym, że co ciekawe większość wsparła się pomocą
      rodziców oraz kredytami na 20-30 lat. kupili zarówno na rynku wtórnym jak i
      pierwotnym. nie wiem ile płacicili ale na pewno dużo więcej niż te mieszkania są
      warte. zapewne w podobnej sytuacji są Wasi znajomi.
      ja osobiście czekam jeszcze 2 lata na znaczący spadek oraz w tym czasie
      negocjuję cenę mieszkań z developerami - po prostu umawiam się na spotkania i
      zostawiam wizytówkę z ceną jaką mogę maksymalnie zapłacić za dane mieszkanie,
      mądrzy developerzy zadzwonią i sfinalizują transakcję. tego samego życzę WAM.

      smerfikk@o2.pl
      zainteresowanych mądrych developerów zapraszam do wysyłania maili :)
      • Gość: zenon Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: *.eranet.pl 29.04.08, 12:35
        Zapomniales napisac o najwazniejszym: w Polsce brakuju kilku
        milionow mieszkan wliczajac w to rozpadajace sie miejsce kamienice,
        ktore z powodu niedoinwestowania przez lata w duzej czesci nie
        nadaja sie do remontu.

        W dobrych lokalizacjach w szybko rozwijajacych sie miastach nie ma
        co liczyc na spadek cen. Bedzie zastoj, moze mala koretka - potem w
        gore.
        • Gość: usero Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: 194.181.60.* 29.04.08, 12:58
          mieszkań brakuje, ale zobacz, że ludzie przejrzeli na oczy i nie będą płacić za
          coś co nie jest warte swej ceny.
          po drugie zobacz ile staruszków kręci się po ulicach, po nich też będą jakieś
          mieszkania dla ich rodzin.
          w dużych aglomeracjach ceny spadną bo będzie mieć na to wpływ kilka czynników,
          które wymieniłem.
          • Gość: prager Niepoprawny optymizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.08, 13:25
            Staruszków to może i się kreci ale wśród nich odsetek samotnie mieszkających lub
            tych na których mieszkaniach ktoś sobie nie zaklepał schedy jest znikomy.

            Jeżeli chodzi o stosunek jakości do ceny to zgoda, już obecnie się kończył owczy
            pęd do kupowania czegokolwiek byle miało ściany i sufit.

            Ehh jak miło sobie poczytać taki shit jako ciekawostkę :D mieszkanie kupiłem 8
            lat temu jeszcze przed tym całym pie..ikiem w związku z tym obecnie jest
            warte 4 razy tyle ile zainwestowałem. Nawet jak ceny spadną o 50% to będę miał
            to głęboko gdzieś.

        • Gość: Kain Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.08, 14:41
          Taa, a ludzi co to mieszkają w rozpadających się kamienicach to na pewno stać na
          wyłożenie 500k PLN na nowe mieszkanie... Nie wiedziałem, że żulerka będzie
          nakręcała nam bum mieszkaniowy - chyba że nagle sprzedadzą butelki co je
          zbierali przez ostatnie 30 lat;)
      • Gość: noise Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: *.cable.ubr01.haye.blueyonder.co.uk 29.04.08, 13:55
        dużo konfabulacji w Twoim poście
      • bambussi Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen 29.04.08, 15:33
        bardzo rozsądny post tylko musisz pamiętać, że zawsze punkt widzenia
        zależy od punktu siedzenia :)))

        inaczej jednak patrzyłbyś na sprawę, gdyby Twoje "fakty z realiów"
        wyglądałyby np. tak :

        > mam 33 lata, żonę i dwoje dzieci, zarabiam nawet nieźle
        > (6k netto) i wynajmuję już 1 rok - wpakowałem w wynajem w stolicy
        > 30 k. ale nie mam praktycznie żadnych oszczędności...

        czy takiej osobie też poradziłbyś pakowanie nadal obcej osobie po 25
        tys rocznie, czy raczej kupienie czegoś na własność i pakowanie w
        łapę bankowi (ale z opcją że po iluśtam latach mieszkanie będzie
        TWOJE)....? poczekanie 2 lata na mityczne spadki byłoby wtedy dla
        Ciebie stratą kolejnych 50-60 tys.

        kilku moich znajomych jest w takiej sytuacji i nie mam zamiaru
        potępiac ich decyzji o zakupie czegoś za 8-9 tys. metr, co najwyzej
        w duchu cieszę się że nie stoję przed takim wyborem :)))
        • Gość: user Re: Szef J.W. Construction: W II połowie roku cen IP: 194.181.60.* 30.04.08, 10:14
          jeśli chodzi o realia takie jak przedstawiłeś to raczej byłbym za tym, aby
          płacić za swoje mieszkanie. Bo wtedy wynajem rzeczywiście nie opłaca się. No ale
          w takich realiach ktoś jednak chciał się znaleźć a to już sprawa tej osoby. :(
          Ja osobiście nie zamierzam doprowadzać do takiej sytuacji, że będę bez
          mieszkania mając na utrzymaniu rodzinę i żonę, która po urodzeniu dziecka będzie
          mieć gdzieś dbanie o siebie. ;)
          życie jest za krótkie aby brać na siebie rodzinę zanim znajdzie się przynajmniej
          3 pokojowe mieszkanie i choć trochę się je spłaci :).
          inaczej trzeba będzie szukać innego kraju albo zamieszkać na spokojnej i taniej wsi.
    • Gość: normalny polak Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny .. IP: *.zone2.bethere.co.uk 29.04.08, 09:50
      Kur warszawa zdjemijcie juz tego kretyna z jego possranymi
      przepowiedniami bo zaczynam juz i was nienawidziec za te bzdety..
    • Gość: nefre Artykuł sponsorowany IP: 195.187.251.* 29.04.08, 11:22
      Klasyczny przykład :)
      • damianbsc Re: Artykuł sponsorowany 29.04.08, 11:57
        Zostawcie emeryta w spokoju. Co niby ma powiedziec? Jak powie, ze stanieja to na
        100% nikt teraz nie kupi. Oczywistym jest, ze zapowiada wzrost cen. W ogole to
        typ 'byznezmana' ala Siara Siarzewski.
    • Gość: Anna Sielanko Zdanie Babci Anna Sielanko z Rzeczpospolitej IP: *.bootnetworks.com 29.04.08, 14:33
      Dzień Dobry. Jestem redaktorką kolumny "A Babcia Anna Sielanko na
      to..." w dodatku nieruchomościowym do Rzeczpospolitej. Popieram Pana
      prezesa JW. Mam 2 mieszkania do sprzedania i nie zależy mi na spadku
      cen. Proszę więc wszystkich o nie psucie rynku!
      • li_lah Re: Zdanie Babci Anna Sielanko z Rzeczpospolitej 10.05.08, 12:15
        szczerze mamy w dupie ile masz mieszkan do sprzedania. to twoja sprawa. i np
        mnie obchodzi moj interes a nie to czy ty stracisz czy zyskasz
    • kezcubek1982 ja kupiłam zamiast ciagle wynajmować i nie żałuję 29.04.08, 15:11
      razem z mężem kupilismy kilka miesięcy temu dwupokojowe mieszkanie tuż pod Poznaniem od dewelopera- cena za całość niecąłe 210 tys. brutto, dodam, że mieszkanie ma 20 metrowy ogródek, na nowym osiedlu, do centrum Poznania mamy niecąłe 30 minut dojazdu (mówię o komunikacji miejskiej), w tej chwili płacimy ratę na poziomie 1200 zł (kwote kredytu zwiekszylismy o fundusze potrzebne na wykonczenie mieszkania, do tego dochodzi czynsz do wspólnoty 143, 45 zł, rachunek za prąd- średnio 240 zł raz na dwa miesiące, woda- około 70 zł miesięcznie oraz internet- 90 zł
      wcześniej przez kilka lat wynajmowalismy dwupokojowe mieszkanie za 1200 zł plus opłaty (prąd, ogrzewanie, woda, internet), nie zgadzam się z opinią, że wynajem to taka świetna sprawa- prawda jest taka, że lepiej mieszkac w swoim mieszkaniu i spłacać kredyt niż płacić komus za to, że wynajmuje ci swoje stare mieszkanie, poza tym trzeba tez brac pod uwage to, ze ludzie wynajmuja kawalerki, maksymalnie 2 pokojowe mieszkania, a co wtedy gdy ma sie dzieci? wynajem 3 pokojowe mieszkania w poznaniu to minimum 1500 zł, a prawda jest taka, że zazwyczaj właściciele mieszkań nie chcą z podnajmującymi spisywac legalnych umów, czy tez tymczasowo ich meldować- wiem o czym mówię, bo wliczając czas studiów wynajmowałam mieszkania przez 7 lat, i nie chce nawet pamietac o tym, jak często właściciel kazął mi sie wyprowadzać, bo miała zamiar sprzedac mieszkanie itp.
      faktem jest że ceny mieszkan w dużych miastach są strasznie wysokie- ja rozumiem jeszcze kwoty zakupu nowych mieszkań, ale rynek wtórny jest zdecydowanie przeszacowany- 250 tys. złotych to standardowa kwota w poznaniu za 2 pokojowe mieszkanie w wysokim bloku z lat 70- tych z płyty, ja mam nadzieję i powiem szczerze że jestem wręcz przekonana, że w koncu spadna ceny mieszkań na rynku wtórnym
      pamiętam, jak niecąłe 4 lata temu rodzice kupili mojej znajomej 3- pokojowe mieszkanie w wieżowcu z lat 70- tych za 130 tys. złotych, w tej chwili ona podpisała juz umowę na sprzedaż tego mieszkania za 270 tys., a dodam, ze mieszkanie wymaga paru poprawek
      • bambussi Re: ja kupiłam zamiast ciagle wynajmować i nie ża 29.04.08, 15:22
        100% racji własne to zawsze własne...

        dziwię się ludziom, którzy ładują innym tysiące złotych miesięcznie,
        a i tak mieszkanie za które płacą nigdy nie bedzie ich...

        to już lepiej walić tę samą kasę bankowi - przynajmniej za te 20-30
        lat będzie co dzieciakowi w spadku zostawić...


        a co do spadków cen - są zaklinacze (jak kretynofil) którzy święcie
        wierzą niemal w krach na rynku ale to nie będzie miało miejsca (a
        szkoda, bo sam chciałbym zmienić nieszkanie na większe i bardzo
        byłaby mi na rekę cena w Warszawie na poziomie 5000 za metr)

        będzie korekta, może o 15-20% i nic więcej, bo ludzie MUSZĄ gdzieś
        mieszkać, a w wojnie "na przeczekanie" między klientem a developerem
        zawsze (niestety) wygra developer...

        poza tym mówienie o spadkach rzędu 30% i więcej to jest właśnie
        zaklinanie rzeczywistości - TEORETYCZNIE tak powinno być ale konia z
        rzędem temu kto znajdzie dzisiaj ofertę na mieszkanie powiedzmy po
        9000 za metr i w ciągu najbliższego roku kupi go po 6000 :))))

        wszyscy trąbią o tych spadkach ale ceny, cholera, głuche jak pień -
        ciągle spadać jakoś nie chcą....
        • Gość: Wiesiołek Obojętne IP: 82.177.111.* 29.04.08, 15:28
          Czy spadną, czy wzrosną - i tak, ten, kogo teraz nie stać sobie nie kupi, nawet
          jak stanieją. Bo jak stanieją, to tylko i wyłącznie z tego powodu, że będzie
          droższy/trudniej dostępny kredyt. Jeżeli kredyt stanieje/stanie się łatwiej
          dostępny, to ceny natychmiast odskoczą znowu w górę. Więc zaklinacze tak, czy
          inaczej na własne mieszkanie "z nieba" się nie doczekają. Chyba, że wezmą się do
          roboty i zaczną nagle znacznie więcej zarabiać.
          • vazz Re: Obojętne 29.04.08, 15:57
            Gość portalu: Wiesiołek napisał(a):

            Więc zaklinacze tak, czy
            > inaczej na własne mieszkanie "z nieba" się nie doczekają.


            Kilka lat temu, wielu "z nieba" dostalło prezenty ;)
          • sniegbielszy Re: Obojętne 29.04.08, 15:58
            Gość portalu: Wiesiołek napisał(a): Więc zaklinacze tak, czy
            inaczej na własne mieszkanie "z nieba" się nie doczekają. Chyba, że wezmą się
            do roboty i zaczną nagle znacznie więcej zarabiać.>

            Ach! - to oni teraz po prostu nie chca wiecej zarabiac?!
            Rzeczywiscie! - to idioci jacys....(albo Wiesiolek)
        • vazz Re: ja kupiłam zamiast ciagle wynajmować i nie ża 29.04.08, 15:55
          bambussi napisał:

          >
          > będzie korekta, może o 15-20% i nic więcej, bo ludzie MUSZĄ gdzieś
          > mieszkać, a w wojnie "na przeczekanie" między klientem a developerem
          > zawsze (niestety) wygra developer...


          Nie byłbym taki pewny ;), developer chce zarobić, a trzymając niesprzedane
          mieszkania nie zarabia bo niesprzedane mieszkania to zamrożone pieniądze,a jak
          ceny nie rosną to trzymając mieszkania developer traci. Klient w przypadku gdy
          ceny nie rosną, nic nie traci nie kupując mieszkania.


          > wszyscy trąbią o tych spadkach ale ceny, cholera, głuche jak pień -
          > ciągle spadać jakoś nie chcą....

          Kurcze, jakoś przestały rosnąć, jak kilka lat temu- cud?
        • kretynofil Dziekuje za pamiec o mojej skromnej osobie :) 29.04.08, 17:46
          > 100% racji własne to zawsze własne...

          Tak, tak jak napisales wyzej - miales znajomego, ktoremu sie umarlo
          i zona z dzieckiem zostali w wynajmowanym mieszkaniu, na ktore ich
          nie bylo stac. Dramat, zgadzam sie. Tyle tylko ze nie wspomniales o
          jednym - kobieta moze sie przeprowadzic do innego miasta, do
          tanszego mieszkania, wrocic do rodzicow, pojechac tam, gdzie
          opiekunki do dzieci nie kosztuja 1500/mc, gdzie sa przedszkola,
          gdzie jest dla niej praca. Maz umarl, ale nie zostawil jej zadnych
          zobowiazan...

          Inny dramat, jaki moge sobie wyobrazic, rownie prawdopodobny,
          wyglada tak: dzisiaj ktos kupuje mieszkanie "przyszlosciowe" - nowe,
          siedemdziesiat metrow kwadratowych, w porzadnej dzielnicy. Cena:
          okolo 600KPLN + wykonczenie (spokojnie trzeba liczyc 100KPLN
          wiecej). W sumie 700KPLN. Rata miesieczna (z glowy) okolo 3500 PLN
          miesiecznie przez 30 lat. Facet zarabia 4000 netto, kobieta 3000
          netto. Jest super, kredyt kosztuje ich tylko polowe dochodu, nie ma
          problemu.

          Facet traci prace (co jest duzo bardziej prawdopodobne niz smierc!).
          Maja do dyspozycji pensje kobiety: 3000 PLN.

          Ale przeciez nie ma zmartwienia, przeciez przyjdzie pan z banku,
          wyslucha ich historii, pokiwa glowa ze zrozumieniem, da dziecku
          lizaka i powie: "No tak, noga sie Wam powinela, rozumiem - jak nie
          mozecie placic kredytu, nie placcie, bank sobie poradzi bez Waszych
          pieniedzy".

          Buachachacha :)

          Co moga zrobic? Wiadomo, poczekac, zyc przez kilka miesiecy na
          kredyt, potem probowac sprzedac przez nastepnych kilka miesiecy... I
          co na sam koniec? Gowno maja :)

          Do Pani, na ktorej posta odpowiadales Bambussi:

          Nie potrafie Was zrozumiec - porownujecie ceny wynajmu mieszkania
          dzisiaj z rata za mieszkanie kupione za pol obecnej ceny rynkowej?
          Czy Wy naprawde jestescie tak bezgranicznie zidiocieli ze tego nie
          rozumiecie?

          Co osobie szukajacej TERAZ rozwiazania problemu mieszkaniowego po
          Waszych posranych radach, ze powinni kupic TERAZ, bo przeciez jakby
          kupili TRZY LATA TEMU to by im sie to oplacalo?!

          Naprawde, to tak trudno zrozumiec? Ze ceny juz poszly do gory i tak
          bardzo jak wtedy nie pojda? Ze jak ktos kupi dzis, to jego
          mieszkanie nie bedzie warte trzy razy wiecej za cztery lata? Ze
          owczy ped sie skonczyl i kupowanie mieszkania dzisiaj, po obecnych
          cenach i wobec ryzyka bankructw mniejszych deweloperow, to igranie z
          ogniem?

          Ja sie zgadzam, jesli ktos kupil, tak jak ja, kilka lat temu, to
          jest fajnie. Rata ok. 1500 PLN, mieszkanie warte sporo wiecej niz
          wtedy, wszystko super. Tyle tylko ze to nie oznacza, ze ci, ktorym
          dajecie swoje "madre" rady, na tym sie nie przejada.

          > będzie korekta, może o 15-20% i nic więcej, bo ludzie MUSZĄ gdzieś
          mieszkać, a w wojnie "na przeczekanie" między klientem a developerem
          zawsze (niestety) wygra developer...

          Jasne. W kwietniu zeszlego roku na forum o gieldzie byly dyskusje o
          tym, czy gielda moze spasc i jak bardzo. Tez bylo sporo takich co
          pisali, ze nasza gospodarka sie rozwija, poza tym fundusze musza
          kupowac akcje, bo coraz wiecej ludzi kupuje ich udzialy, ze nic sie
          nie moze stac, ze jak ktos kupil w 2003 to jest na plusie juz
          99999%, ze tylko kupowac i kupowac, bo przeciez ZAWSZE bedzie roslo
          do gory. No i co? Gdzie te dalsze zyski? Tacy jak Wy oklamuja
          biednych ludzi, wprowadzaja ich w blad, pozbawiaja ich oszczednosci
          zycia. Fajnie, co?

          Co do korekt, to slyszalem przez ostatnich kilka miesiecy
          kilkadziesiat razy ze "to tylko korekta", "wiecej niz pare procent
          nie spadnie", "teraz jest juz pora na zakupy", itd.

          Na marginesie: na gieldzie nie gram i nie gralem.

          > wszyscy trąbią o tych spadkach ale ceny, cholera, głuche jak pień -
          ciągle spadać jakoś nie chcą....

          Bredzisz jak potluczony. Odnosisz sie tylko do cen ofertowych, a nie
          do transakcyjnych - ktore sa, w zaleznosci od oferty, do 15% nizsze.
          Skoro ceny ofertowe sa takie same, a transakcyjne spadaja, to jak to
          jest?

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej lektury :)
          • Gość: olos nie tłumacz im. To nowe pokolenie. IP: 217.76.121.* 29.04.08, 20:42
            Nie przeżyli jeszcze swojego krachu. Była już bańka internetowa, dolarowa i parę
            innych. Muszą przeżyć by uwierzyć. Zawsze tak jest.

            Przyjdzie i czas na pęknięcie bańki deweloperskiej. Szczególnie jak okaże się,
            że przez wzrost inflacji dysponujemy mniejszym dochodem i trzeba będzie zacisnąć
            pasa, by spłacać kredyciki na 100-120% wartości.
            A już wiadomo, że ceny żywności, gazu etc. poszły do góry. A przecież z chleba
            lub gotowania nie zrezygnujemy.

            ... ot co.

            Poza tym trzeba być ciężkim frajerem by wierzyć we zrost jeśli przy obecnych
            cenach stać jest na nie 5% pracujących Polaków (i to dobrze zarabiających).
        • Gość: optyk Re: ja kupiłam zamiast ciagle wynajmować i nie ża IP: *.devs.futuro.pl 29.04.08, 22:31
          > bo ludzie MUSZĄ gdzieś
          > mieszkać,
          A DO TEJ PORY MIESZKALI PEWNIE NA Księżycu

          >a w wojnie "na przeczekanie" między klientem a developerem
          > zawsze (niestety) wygra developer...
          oj rożnie to bywa
          Pierwsze sprzedaje sie z dużym zyskiem
          jak tu już obliczyli 180 tys na mieszkaniu
          i to po odjęciu kosztów prezesów działu marketing itd.
          Później 20- 30% zarobku i jest super,
          a jak nie idzie to można na małej marży pojechać 3-10 %
          jak ciśnie to po kosztach sprzedajesz
          a jak już jest źle to ile da sie odzyskać i będzie dobrze
          żeby wycofać jak najwięcej kasy.
          To sie tyczy KAŻDEGO interesu

          I nie tacy mocni popłynęli,
          pierwsi popłyną ci którzy operowali na dużej dźwigni, a później kolejni.

        • Gość: el Re: ja kupiłam zamiast ciagle wynajmować i nie ża IP: *.devs.futuro.pl 29.04.08, 22:46
          > bo ludzie MUSZĄ gdzieś
          > mieszkać,
          A DO TEJ PORY MIESZKALI PEWNIE NA Księżycu

          >a w wojnie "na przeczekanie" między klientem a developerem
          > zawsze (niestety) wygra developer...
          oj rożnie to bywa
          Pierwsze sprzedaje sie z dużym zyskiem
          jak tu już obliczyli 180 tys na mieszkaniu
          i to po odjęciu kosztów prezesów działu marketing itd.
          Później 20- 30% zarobku i jest super,
          a jak nie idzie to można na małej marży pojechać 3-10 %
          jak ciśnie to po kosztach sprzedajesz
          a jak już jest źle to ile da sie odzyskać i będzie dobrze
          żeby wycofać jak najwięcej kasy.
          To sie tyczy KAŻDEGO interesu

          I nie tacy mocni popłynęli,
          pierwsi popłyną ci którzy operowali na dużej dźwigni, a później kolejni.
    • 1europejczyk Fakt, ze Zdrzalka daje swoje nazwisko, zdjecie 29.04.08, 23:09
      i nazwe firmy do takiego przez nikogo niepodpisanego, nieautoryzowanego
      powiedzialoby sie sponsorowanego belkotu swiadczy moze, ze im sie po prostu
      zaczyna palic grunt pod nogami.
      To mialoby byc jednoczesnie reklama samego siebie, J.W. Construction,
      zapewnieniem partnerow (czesto bankowych), ze wszystko jest ok i proba
      "pompowania" rynku.
      Jak jest naprawde okaze sie byc moze wczesniej niz za rok.

      Szef J.W. Construction: W II połowie roku ceny ..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka