Dodaj do ulubionych

Rząd zniechęca do GMO

24.04.08, 21:22
No dobrze, niech zniechęca. Ale co z zakazem importu śruty (przetworzonych i wyciśniętych z oleju ziaren) sojowej GMO? Mam nadzieję, że wiadoma ustawa jednak nie wejdzie w życie z dniem 12 sierpnia tego roku, bo to będzie ka-ta-sto-fa dla hodowców, a zaraz potem dla konsumentów wieprzowiny i innych mięs.

P.S.
Rośliny GMO mają to do siebie, że "programuje" się w nich większą odporność na patogeny (np. choroby, szkodniki). Uprawy konwencjonalne zaś wymagają zwiększonej ochrony z wykorzystaniem środków ochrony roślin. I właśnie z tymi ostatnimi zaczynają się wielkie problemy. Na skutek regulacji unijnych coraz większa liczba preparatów jest wycofywana z rynku. Podżegani przez "ekologów" urzędnicy unijni planują wycofać z obrotu 60% środków ochrony roślin. No to jak mamy chronić nasze uprawy przed np. chorobami grzybowymi? Żywności zaczyna na świecie brakować, a takie regulacje spowodują znaczny spadek jej produkcji w Europie. To naprawdę skończy się bardzo źle. Zwłaszcza dla Szanownych Konsumentów.
Obserwuj wątek
    • Gość: Henry GMO zniszczyło rolnictwo ekologiczne Kanady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 22:39
      Kanadyjskie rolnictwo ekologiczne stoi przed wielkim dylematem, 100-
      procentowa czystość produktów uprawianych metodami ekologicznymi
      praktycznie już nie istnieje. Jeżeli wierzyć wynikom ostatnich
      badań, międzynarodowy komitet rozważający możliwość wprowadzenia
      znakowania produktów żywnościowych stwierdził, że gwarantowane może
      być jedynie 95% czystości, a 5% kontaminacja materiałem zmienionym
      genetycznie jest permanentna w całym rolnictwie i przetwórstwie.
      Produkty zanieczyszczane są przez zapylenie krzyżowe, gryzonie i
      owady, w trakcie zbiorów, transportu, magazynowania i przerobu.
      Opanowanie tych procesów jest praktycznie niemożliwe. Jeżeli rząd
      nie włączy hamulców i nie wprowadzi ograniczeń, nie będzie gwarancji
      na to, że to co się je, jest niezakontaminowane, stwierdza naukowiec
      i aktywista na rzecz naturalnego środowiska, David Suzuki
    • Gość: adrian Rząd zniechęca do GMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 22:57
      …Epidemiolodzy przestrzegają, że spożywanie produktów modyfikowanych
      genetycznie może być rakotwórcze i powodować alergie, może też
      uodparniać na antybiotyki…
      Nie ma decyzji unijnych rządów w sprawie możliwości żywienia
      zwierząt hodowlanych paszą z dodatkiem ziemniaków modyfikowanych
      genetycznie. Ministrowie rolnictwa 27 państw nie zaakceptowali
      propozycji stosowania GMO przy uprawie ziemniaków. Głosów zabrakło
      zarówno zwolennikom, jak i przeciwnikom GMO, w tej ostatniej grupie
      była Polska. Oznacza to, że sprawa wróciła do Komisji Europejskiej.
      Z nieoficjalnych informacji wynika, że jest grupa urzędników, którzy
      są przeciwni stosowaniu ziemniaków genetycznie modyfikowanych.
      Epidemiolodzy przestrzegają, że spożywanie produktów modyfikowanych
      genetycznie może być rakotwórcze i powodować alergie, może też
      uodparniać na antybiotyki. Przed uprawami modyfikowanymi genetycznie
      przestrzegają też ekolodzy. Podkreślają, że zmniejszają one
      bioróżnorodność i będą zanieczyszczać środowisko. Zarówno Światowa
      Organizacja Zdrowia, jak i Europejska Agencja do spraw Leków
      zakwestionowały pozytywną opinię zmodyfikowanego genetycznie
      ziemniaka, wydaną przez Europejski Urząd do spraw Bezpieczeństwa
      Żywności. Dowodzą, że gen ARMG wbudowany w ziemiaka wpływa na
      antybiotyki stosowane w leczeniu ludzi i zwierząt.
    • Gość: Vergo McDonald’s nie chce GMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 23:16
      Kilka wybranych firm wymaga od swoich dostawców produktów całkowicie
      wolnych od GMO. Pionierem w Polsce w tym zakresie był...
      McDonald’s. – Kierując się opinią naszych gości, zobowiązaliśmy
      naszych dostawców do niestosowania tego typu produktów i składników.
      Dotyczy to również karmy dla drobiu hodowanego na potrzeby naszych
      restauracji. W jej składzie nie ma składników modyfikowanych
      genetycznie, co jest sprawdzane podczas okresowych audytów –
      zapewnia Dominik Szulowski, rzecznik McDonald’s.

      W kraju istnieje zaledwie kilku producentów, którzy nie stosują pasz
      genetycznie modyfikowanych w żywieniu zwierząt. Ich produkty rzadko
      trafiają jednak do powszechnej sprzedaży, ponieważ są o 20 – 40
      proc. droższe od mięsa zwierząt karmionych GMO. Ale sprzedaje je
      np.... Biedronka w Poznaniu.

      – Nasze produkty drobiarskie od ponad dziesięciu lat są wolne od
      GMO. Do pasz używamy polskich nasion, a nie modyfikowanej
      genetycznie soi. Oczywiście nasze produkty są dużo droższe, ale też
      dostajemy za nie solidną zapłatę – podkreśla Konrad Pazgan,
      wiceprezes grupy Konspol.

    • Gość: TV ARTE Re: Rząd zniechęca do GMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 23:26
      Film Monstrualny Świat Monsanto (to największy gigant modyfikacji
      genetycznej).
      Blisko dwugodzinny dokument jest bezlitosnym aktem oskarżenia,
      rozwiniętym szerzej w wydanej równolegle książce, pod tym samym
      tytułem. Brak jedynie argumentów strony przeciwnej, ale zarząd
      Monsanto odmówił komentarzy. Zważywszy na wagę oskarżeń, wolał
      zapewne schować głowę w piasek. Marie-Monique Robin dostała kosza od
      różnych telewizji, bojących się procesu – jedynie ARTE się nie
      zlękła. Przed tygodniem nadała równie karkołomny reportaż Manon
      Loizeau o „Serial-zbrodniach w krainie Putina” – więc to jej należy
      się dziś Prix Albert Londres, lub przynajmniej kwiatek na nagrobku,
      ktoś lada moment podpali lont.

      Pomarańczowa Alternatywa

      Film otwiera scena na wielkim polowym cmentarzu w Anniston, w stanie
      Alabama, najbardziej zatrutym mieście USA. Przez lata produkowano
      tam toksyczny olej PCB, znany też jako Pyralen i wyrzucano byle
      gdzie tysiące ton odpadów. Zatrutych zostało 18 tysięcy osób,
      wyłącznie Murzynów, z których dziesiątki zmarły. Monsanto skazany
      został na wypłacenie 700 mln dolarów odszkodowań, ale ludzie nadal
      zapadają na raka i rodzą się upośledzone dzieci. PCB zatruł niegdyś
      wody Renu, wykryto go nawet u niedźwiedzi polarnych.


      Gigant z St.Louis w Missouri przedstawia się dziś jako „koncern
      rolniczy”, ale przez pół wieku był arcymistrzem w chemicznym truciu
      planety i jej mieszkańców. Zawdzięczamy mu takie piękne wynalazki,
      jak tzw Agent Orange, potężny defoliant wydzielający dioksyny, który
      Amerykanie masowo stosowali w Wietnamie, ze straszliwymi skutkami
      dla milionów ludzi, w tym tysięcy własnych żołnierzy. Zawdzięczamy
      mu również DDT, Aspartam czy Posilac, bydlęcy hormon wzrostu,
      zakazany w Kanadzie i większości krajów Unii, gdyż stymulowanie
      produkcji mleka opłaca epidemią zakaźnych chorób, masowym
      stosowaniem antybiotyków i przekazywaniem tego konsumentom.

      Roundup Ready czyli Frankenfood

      Lecz nade wszystko chlubą Monsanto jest najsłynniejszy z herbicydów,
      Roundup, przynoszący firmie krociowe zyski, przy tym
      najzupełniej „nieszkodliwy i biodegradowalny”, jak głosiła reklama.
      Kłamała jak z nut, za co Monsanto skazano przed sądami w Nowym Jorku
      i we Francji. Oczywiście ani trochę się nie przejął, gdyż nawet 700
      mln grzywny to pestka przy dochodach rocznych rzędu 7,5 miliardów.

      Jeśli Monsanto czymś się przejął, to groźbą wygaśnięcia patentu na
      Roundup (po 20 latach patent przechodzi do sfery publicznej i każdy
      może go bezkarnie spiratować) i dlatego tylko wymyślił Frankensteina
      o nazwie Roundup Ready: tak zmodyfikowane genetycznie odmiany
      kukurydzy, soji czy rzepaku, że odporne są na działanie
      uniwersalnego herbicydu, który niszczy wszystko inne, za wyjątkiem
      ich – aczkolwiek nikt dotąd nie zbadał, ile z potężnych dawek
      Roundupu odkłada się w spryskiwanych ziarnach i ląduje w pysku bydła
      lub na naszym talerzu. Roundup Ready to zaś dzisiaj 70% nasienniczej
      oferty Monsanto, jak świat długi i szeroki.


      Genetycznie zmodyfikowana władza

      Bo też gwóźdź programu to rzecz jasna GMO i w tej materii dokument
      wnosi najwięcej. Monsanto, który przejął pół setki firm
      nasienniczych, dyktuje dziś swe prawo w 46 krajach świata,
      kontrolując 90% rynku genetycznie zmodyfikowanych ziaren. Źródeł tej
      hegemonii szukać należy w zdumiewającej synergii między interesami
      firmy a polityką administracji USA.

      Film ukazuje w jaskrawym świetle owe kazirodcze związki. Nie
      pozostawia cienia wątpliwości dokument, relacjonujący wizytę Busha
      Seniora w laboratorium Monsanto, gdy dyrekcja firmy wręcz musztruje
      ówczesnego wiceprezydenta, domagając się szybszego zezwolenia na
      testy pod gołym niebem, a Senior obiecuje, że pomoże, gdyż
      jest „championem deregulacji” czyli zniesienia wszelkich
      biurokratyczno-naukowych przeszkód. I pomógł, jak wszyscy jego
      następcy.

      Kolejne administracje Bushów i Clintona wspierały bezkrytycznie
      ofensywę biotechnologii, może dlatego, że w strategii Monsanto
      ujrzały nowy sposób na „kolonizację świata”, może dlatego, że były
      przekupione – zapewne jedno i drugie. Jeśli ktoś sądzi, że kieruje
      mną zoologiczny antyamerykanizm, to przed formułowaniem oskarżeń
      niech lepiej posłucha świadków, włącznie z byłymi prominentami z
      rządu USA i jego agend.

      Warto choćby posłuchać Jamesa Maryanskiego, kierującego do 2006 roku
      departamentem biotechnologii w rządowej agencji kontroli FDA, Food
      and Drugs Administration, który przyciśnięty pytaniami przyznaje, że
      decyzja o zalegalizowaniu GMO była czysto „polityczna”, a nie
      naukowa. Równie budujące są zwierzenia Dana Glicksmana, ministra
      rolnictwa Clintona, który wcale nie ukrywa, iż był pod nieustanną
      presją z góry, aby „nie formułować przesadnych wymagań” odnośnie
      testów i ekspertyz, jakim winno się poddać transgeniczne wynalazki.

      Nauka pod ścisłym nadzorem


      Toteż nie poddawano ich prawie wcale, a liczni naukowcy, podważający
      propagandę Monsanto – jak sławny biolog Arpad Pusztai, któremu w
      Wielkiej Brytanii zamknięto laboratorium, gdy wykrył u szczurów
      wielce podejrzane skutki GMO, czy francuski profesor Bellé, który
      wskazał na potencjalnie rakotwórcze właściwości Roundupu – stawali
      się przedmiotem szykan i dyskryminacji.

      Były minister pracy Clintona, Robert Reich pisze w ostatniej
      książce, iż pieniądz – czyli wszechpotężny lobbying ze strony
      wielkich korporacji – niszczy resztki demokracji. Jest poniżej
      prawdy, gdyż jest to więcej niż lobbying: to obustronny klincz, co
      film i książka „Świat według Monsanto” ukazują w zatrważającym
      świetle.

      Firmie Monsanto udało się infiltrować wszystkie instancje decyzyjne.
      Dość powiedzieć, że inspiratorem absolutnie liberalnej reglamentacji
      organizmów genetycznie zmodyfikowanych, która jest odtąd Biblią nie
      tylko w USA, lecz i Dobrym Słowem dla reszty świata – jest niejaki
      Michael Taylor, najprzód adwokat Monsanto, potem członek rządowej
      FDA, odpowiedzialny za biotechnolegie, a następnie z powrotem w
      Monsanto, jako wiceprezes. Z firmą flirtował też Donald Rumsfeld, a
      w międzynarodowych negocjacjach handlowych maczali palce związani z
      nią eksperci.

      Trudno lepiej zilustrować ideę „korporacyjnego terroryzmu”, o jakim
      mówią alterglobaliści, niż czyni to ów dokument. To nawet nie o
      zdrowie czy o żywność chodzi, w pierwszym rzędzie, lecz o
      demokrację, autonomię, tradycje, życie jako takie.

      Gdybym miał parę godzin więcej, wspomniałbym o transgenicznej
      kukurydzy, rozsiewającej zmodyfikowane geny w Meksyku, pośród
      tradycyjnych upraw 150 smakowitych gatunków, wypieszczonych od
      tysiącleci, albo o dramatycznej epidemii samobójstw wśród wieśniaków
      w Indiach, których Monsanto uczynił niewolnikami uodpornionej
      rzekomo bawełny BT, lecz zapadającej na tyle chorób, że wciąż
      wymagają więcej pestycydów i nawozów od Monsanto, wobec którego
      wszyscy zadłużają się po uszy i coraz częściej wybierają dobrowolną
      śmierć: 2448 samobójstw rolników w samym tylko stanie Maharashtra
      między czerwcem 2005 a grudniem 2007, a następnie masowy bunt
      wieśniaków i setki aresztowań.

      Entuzjaści GMO i tzw „przemądrzali realiści” twierdzą, że
      transgeniczna żywność to jedyny ratunek dla przeludnionej planety.
      Nie wdaję się w naukowe polemiki, z braku kompetencji, lecz zalecam
      entuzjastom nieco uważniejsze przyjrzenie się temu, co jest
      niemającym bodaj precedensu (jeśli wyłączyć pół wieku kłamliwej
      propagandy przemysłu tytoniowego) przedsięwzięciem dezinformacji,
      manipulacji, politycznej korupcji i zastraszania lub przekupywania
      naukowców.

    • Gość: refi GMO nie wybawi planety od głodu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 23:47
      GMO czyli żywność genetycznie modyfikowana nie wybawi planety od
      głodu. Wyznawana od dziesięcioleci filozofia intensywnej produkcji
      rolnej, nastawionej na eksport, okazuje się dziś ślepym zaułkiem.
      Wesprzeć należy, przeciwnie, małe gospodarstwa rolne w krajach
      ubogich i rozwinąć programy badawcze w dziedzinie agro-ekologii.
      Takie są z grubsza konkluzje raportu, opublikowanego 15 kwietnia w
      Johannesburgu przez grupę 400 ekspertów agronomii z IAASTD, czyli
      międzynarodowej instancji, zajmującej się – pod patronatem agend ONZ
      i Banku Światowego – oceną naukowych i technologicznych strategii w
      rolnictwie.

      Stanowi to radykalne odwrócenie perspektywy, naszkicowane już w
      ostatnim raporcie Banku Światowego, stwierdzającym, że „podczas gdy
      75% ubogiej ludności świata żyje na wsi, jedynie 4% publicznej
      pomocy na rzecz rozwoju przeznaczone jest na wspieranie rolnictwa”.
      Nic też dziwnego, że 80% cierpiących głód to dziś wieśniacy.
      Problem głodu, który znalazł się znów nagle na czołówkach światowej
      prasy w związku z zamieszkami w blisko 40 krajach, na tle brutalnego
      wzrostu cen żywności, nie jest bynajmniej problemem technologiczno-
      produkcyjnym, lecz społeczno-politycznym.

      Czterystu agronomów, pracujących od czterech lat pod okiem prof.
      Roberta Watsona (przewodniczącego wcześniej międzyrządowej grupie
      ekspertów ds. klimatu) przypadkowo całkiem wstrzeliło się ze swym
      raportem w dziesiątkę: nie mogli przewidzieć, że przez planetę
      przetoczą się w tym czasie rozruchy, nie wybrali również momentu
      publikacji pod kątem francusko-polskich aktualności, gdyż w obu
      krajach (i jeszcze w paru innych) toczą się akurat nad wyraz
      burzliwe debaty wokół GMO.

      We Francji doszło niemal do kryzysu rządowego na tle poprawki,
      wniesionej do projektu ustawy o organizmach genetycznie
      modyfikowanych: na przekór pani sekretarz stanu ds ekologii,
      Nathalie Kosciusko-Morizet, popartej przez lewicową opozycję i nawet
      część prawicy, znikomą większością przepchnięto ostatecznie w
      Senacie korzystniejszą dla rzeczników GMO wersję ustawy, eliminując
      poprawkę, która nakazywała bezwzględne wzięcie pod ochronę upraw
      tradycyjnych, wobec zagrożenia ze strony rozsiewających swe wątpliwe
      uroki upraw genetycznie modyfikowanych.

      Raport z Johannesburga - jest znamienne, że pod dokumentem podpisało
      się 59 rządów, natomiast odmówiły swego podpisu (jak w przypadku
      protokołu z Kyoto) Stany Zjednoczone, do których przyłączyły się
      Kanada i Australia.

      Logiczne: to najwięksi eksporterzy produktów rolnych i, w przypadku
      USA, quasi-monopoliści w materii GMO. Nie jest też przypadkiem, że
      największe koncerny agrochemiczne – Monsanto (mający 90% udział w
      światowym rynku nasion genetycznie zmodyfikowanych) oraz firmy
      Syngenta i BASF – zbojkotowały konferencję w Johannesburgu, uznając
      z góry jej konkluzje za im nieżyczliwe. Tę samą strategię „pustego
      krzesła” czy jak kto woli: głowy w piasek zarząd Monsanto zastosował
      już wobec francuskiego filmu i książki „Świat według Monsanto”,
      wstrząsającego aktu oskarżenia przeciwko praktykom światowego lidera
      GMO.

      Przypominają one z grubsza praktyki Microsoftu, którego quasi-
      monopol i polityka zastrzeżonych patentów informatycznych zniszczyły
      konkurencję i zamroziły innowację na dwa dziesięciolecia. Czterystu
      ekspertów agronomii nie widzi żadnych, namacalnych dobrodziejstw GMO
      w dziedzinie walki z głodem. Stwierdzają oni, że dobrodziejstwa są
      względne i w jednych regionach genetyczne modyfikacje dają 10-30%
      wzrost wydajności, a w innych powodują spadek. Potępiają też
      jednoznacznie politykę patentów zastrzeżonych, które czynią rolnika
      niewolnikiem licencjonowanych nasion i sprzężonych z nimi
      pestycydów, i uniemożliwiają naukowcom badania nad oszacowaniem
      ryzyka GMO.

      Technoentuzjaści twierdzą, że jest żadne. Krytycy odpowiadają, iż
      nigdy nie przeprowadzono żadnych badań epidemiologicznych, co wymaga
      co najmniej dwuletnich testów – podczas gdy koncerny, wspierane
      przez rządy, zadowalają się trzymiesięcznym badaniem ewentualnej,
      doraźnej toksyczności GMO. Tajemnicą poliszynela jest nadto fakt, iż
      wielu naukowców jest notorycznie przekupionych przez Monsanto et
      consortes, championów dezinformacji, kłamliwej reklamy i
      politycznego lobbingu.
      Small is beautiful

      Produkcja rolna, w skali globalnej, jest dziś wystarczająca, by
      wyżywić planetę. Gdyby sprawiedliwie rozdzielić kalorie starczyłoby
      pożywienia dla 10 miliardów ludzi. Postulowana przez
      międzynarodowych ekspertów strategia polega na zapewnieniu drobnym
      rolnikom dostępu do ziemi i do tanich kredytów, organizowaniu
      lokalnych rynków i ułatwianiu eksportu, inwestowaniu w lokalne, od
      tysiącleci sprawdzone uprawy. Nowoczesnych technologii nie należy
      lekceważyć, ale nie są one dziś żadnym panaceum. Trzeba je rozwijać,
      z dużą przezornością, a zwłaszcza patrząc wciąż na ręce ich
      promotorom, mającym często, jak Monsanto, niecne dość zamiary.
    • Gość: J. Kasiński GMO może wywoływać zmiany nowotworowe u ssaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.08, 23:59
      Transgeniczne DNA może wywoływać zmiany nowotworowe u ssaków, GMO
      powodują alergie, zwiększenie odporności na antybiotyki,sterylność
      mężczyzn, choroby układu nerwowego, oddechowego, pokarmowego,
      krwiotwórczego, defekty płodu, transgeniczne DNA może wywoływać
      zmiany nowotworowe u ssaków, Geny roślin GMO (soi i żyta)
      rozprzestrzeniają się w sposób niekontrolowany, Białka owadobójcze
      tych roślin przedostają się do gleby, białka roślin GMO są
      niebezpieczne dla
      wszystkich owadów, kreacja superwirusów, transgeniczne bakterie mogą
      pozostawać w glebie 6 lat, powodują mikroewolucję plazmidiów, wzrost
      oporności na czynniki toksyczne.
      • Gość: WS Re: GMO może wywoływać zmiany nowotworowe u ssakó IP: 192.38.90.* 25.04.08, 09:13
        Dobra to teraz podajcie źródla tych wszystkich informacji na temat
        szkoedliwości GMO . Tylko proszę o artykulu naukowe albo
        przynajmniej powolujące się na konkretne badania.
        • smok_sielski Re: GMO może wywoływać zmiany nowotworowe u ssakó 25.04.08, 09:24
          > Dobra to teraz podajcie źródla tych wszystkich
          > informacji na temat szkoedliwości GMO

          To nie tak. To Ty powinies dostarczyc dowody o braku szkodliwosci tego wynalazku.
          smok
          ps. A zapoznac sie mozesz z ponizszymi publikacjami naukowymi nt. szkodliwosci GMO:

          1. Seralini G-E, Cellier D and de Vendomois JS. New Analysis of a Rat Feeding
          Study with a Genetically modified maize reveals signs of hepatorenal toxicity.
          Arch Environ Contam Toxicol 2007, 52, 596-602.

          2. Ho MW, Cummins J and Saunders PT. GM food nightmare unfolding in the
          regulatory sham. Microbial Ecology in Health and Disease 2007,published online 7
          June 2007, DOI: 10.1080/08910600701 343781
    • Gość: Marek Rząd zniechęca do GMO IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.08, 20:06
      GMO to trucizna na calym swiecie Miliony ludzi walczy z GMO.Nie dajcie sie na brac POLSCY ROLNICY. Te rosliny sane produkuja trucizne np.kukurydza GMO produkuje na 1h ziemi 300 do 500 kilo trucizny.
      POlACY chcecie miec zdrowe dzieci i ich pokolenia to walczcie o wasze zdrowie i waszych dzieci.Ja walcze z GMO w Niemczech nie jestescie sami
      nas sa MILIOMY. MONSANTO USA ,Syngenta, Bayer Niemcy,BASF te koncerny produkuja siew GMO w laboratoriach. GMO i paliwo zniego jest przyczyna GLODU na swiecie.www.icppc.pl na tej stronie do wiecie sie wiencej o GMO. POZDRAWIAM WAS POLACY

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka