Dodaj do ulubionych

Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kross

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.08, 18:12
też mi producent. Konfekcjoner raczej. żadnej części nie wykonują sami -
wszystko gotowe - tylko składają. Widac zachód nie poznał się jeszcz ena
chińskiej tandecie. Przekona się jak za pilka lat pęknie komuś rama
Obserwuj wątek
    • Gość: jd Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.chello.pl 04.10.08, 18:09
      tiaaa, a taki IBM to produkuje komputery z rudy zelaza i piasku.

      skladanie produktow z komponentow od roznych producentow to tez produkcja.
      • Gość: ja Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.10.08, 18:24
        No ba. Wiadomo, że duży producent rowerów musi mieć własną hutę aluminium i
        plantację kauczuku na opony:)
      • Gość: dd Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 20:41

        > tiaaa, a taki IBM to produkuje komputery z rudy zelaza i piasku.
        >
        > skladanie produktow z komponentow od roznych producentow to tez produkcja.

        Jeśli uważasz że każdy składacz rowerów z gotowych podzespołów jest producentem
        to ok... każdy osiedlowy sklepik eks-kolarza jest producentem... ba - nawet
        wiecej bo tam to nawet koła Ci złoża na zamówienie a w krossie dadzą to co
        przyślą z CHRLD. może mają jakieś maszyny do składania kół ale efekty pracy
        takiego ustrojstwa widać w każdym marketowym wyrobie - po tygodniu jazdy takie
        koło nadaje się do reanimacji w serwisie.
        Ten artykuł powinien nosic nazwę 'sponsorowany'. Jeśli krossy rządzą w europie
        to ja jestem swiety turecki. Może w wyporzyczalniach w których niewielką strata
        będzie kradzież takiego barachła. Remontowałem parę taki krossów i co moge
        powiedzieć to to że materiałowo to jest niezłe g..... Ramy, a zwłaszcza koła to
        stal gwoździana udająca stop alu.
        Na zachodzie kutura kolarska jest dużo wyższa niz w Polsce i przecietny Holender
        sprzed 20 lat jest dużo trwalszy od tego badziewia które kross stara siew
        cisnąc jako produkt mid-range'owy . najbardziej odjazdowy jest ich kross venom
        - diadostwo jakich malo sprzedawane po d marką roweru wyścigowego w który
        wpakowano stalowy widelec i zmieszano 105 z jakims shitem shimano. Głupi to kupi
        ale szybko zmądrzeje.
        • Gość: na rower Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: 80.48.4.* 04.10.08, 21:06
          Mam dwa rower, polskiego Romet-a którego uzywam cały rok zwlaszcza w
          trudne warunki atmosferyczne (opady sniegu ,deszczu), a drugi to
          Bergamont uzywany głownie w lecie ,ale nie tylko,kryterium to ładna
          słoneczna pogoda . Z uwagi na to w jakich warunkach je uzywam romet
          wymaga czestrzegoserwisu, bergamont bardzo żadko.
        • Gość: Gość Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.acn.waw.pl 04.10.08, 22:49
          > Ten artykuł powinien nosic nazwę 'sponsorowany'.

          Zawsze kiedy ktokolwiek napisze o konkretnej marce pojawia się zarzut o to, że
          artykuł jest sponsorowany. Kretynizm posunięty do granic możliwości..
          • Gość: hardy Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 14:14
            Bo nie ma innego powodu, by pisać tylko o jednej marce.
        • Gość: lewton Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 08:34
          Nie wiem z jakimi modelami miałeś do czynienia ale ja już trzeci rok mam
          hexagona v5 i nie mogę na niego narzekać. Chociaż mocno go eksploatuję to do tej
          pory musiałem tylko wymienić łańcuch, zębatki i opony bo się pozdzierały.
          Zapłaciłem za niego wtedy 999zł i uważam ze to była bardzo dobra inwestycja.
          • Gość: cpu64 Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.gdynia.mm.pl 05.10.08, 20:05
            Ja z kolegą mieliśmy Hexagony i mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć że to
            badziew. Szprychy pękały same z siebie co kilka dni, wykręciła się jakaś śruba z
            zębatki i paharatała mi nogę, więc byłem szczęśliwy jak mi go ukradli - jest
            duże prawdopodobieństwo, ze złodziejowi odpadnie koło i wyląduje na drzewie.
        • Gość: Zenio Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.acn.waw.pl 05.10.08, 17:45
          Jeśli uważasz że każdy składacz rowerów z gotowych podzespołów jest producentem
          > to ok... każdy osiedlowy sklepik eks-kolarza jest producentem... ba - nawet
          > wiecej bo tam to nawet koła Ci złoża na zamówienie a w krossie dadzą to co
          > przyślą z CHRLD.

          Tylko ze tak działa cała branża. 70% ram "renomowanych" producentów powstaje w 2
          fabrykach na Tajwanie :) a Kross to marka jak by nie patrzeć z niskiej pułki.
          Na zachodzie sprzedaje głownie w hipermarketach gdzie konkuruje z chińszczyzną i
          właśnie ze względu na jakość te konkurencje wygrywa :)
    • frant3 Kapitan Kloss też jeżdził rowem Kross 04.10.08, 18:12
      Ale pojechał do Berlina i mu ukradli.

      --
      ♥ Nieboska satyra
    • Gość: opona osprzet IP: *.range81-159.btcentralplus.com 04.10.08, 18:26
      patrzac na osprzet tych modeli nie specjalnie widze roznice pomiedzy nimi a
      chniska tandeta z supermarketu
    • Gość: marcin poznań słaby syf IP: *.gprs.plus.pl 04.10.08, 18:27
      miałem taki rower, kross szafir się nazywał, koła 28, damka. syf
      jakich mało, koła rozcentrowywały się co kilka dni dni średnio,
      rozsypała się tylna piasta, padły łozyska w pedałach, na koncu
      zardzewiala kierownica i obrecze - cały proces trwał 3 miesiące -
      autoryzowany serwis Kross na ul. 23 Lutego w Poznaniu smiał się z
      Krossa do rozpuku. Nigdy wiecej tych wyrobów roweropodobnych.
      • januszz4 Re: słaby syf 04.10.08, 19:03
        Gość portalu: marcin poznań napisał(a):

        > miałem taki rower, kross szafir się nazywał, koła 28, damka. syf
        > jakich mało, koła rozcentrowywały się co kilka dni dni średnio,
        > rozsypała się tylna piasta, padły łozyska w pedałach, na koncu
        > zardzewiala kierownica i obrecze - cały proces trwał 3 miesiące -
        > autoryzowany serwis Kross na ul. 23 Lutego w Poznaniu smiał się z
        > Krossa do rozpuku. Nigdy wiecej tych wyrobów roweropodobnych.

        Niestety, taka opinia o Krossach jeszcze u nas panuje. To przykład,
        jak bardzo firma musi teraz pracować na poprawę swojego wizerunku
        rzeczywiście nadszarpniętego w ostatnich latach. Ale z drugiej
        strony skoro na Zachodzie jest taki popyt na ich rowery, to znaczy,
        że jednak nie jest to taka kompletna chała. ostatnio poprawili
        wyraźnie jakość. Ja w tym roku zdecydowałem się na kupno Krossa
        Trans Alp (trecking) z przyzwoitym osprzętem. I jak narazie jestem
        zadowolony. Rama i kierownica idealnie dopasowana. Jak tylko
        wsiadłem na niego odrazu miałem wrażenie jakbym jeździł na nim od 20
        lat. jest bardzo szybki, świetnie się jeździ. No ale zobaczymy jak
        się będzie spisywał w nastepnych sezonach.
        • Gość: mkk Re: słaby syf IP: *.aster.pl 04.10.08, 20:21
          januszz4 napisał:
          taka opinia o Krossach jeszcze u nas panuje. To przykład,
          > jak bardzo firma musi teraz pracować na poprawę swojego wizerunku
          > rzeczywiście nadszarpniętego w ostatnich latach. Ale z drugiej
          > strony skoro na Zachodzie jest taki popyt na ich rowery, to
          znaczy,
          > że jednak nie jest to taka kompletna chała. ostatnio poprawili
          > wyraźnie jakość. Ja w tym roku zdecydowałem się na kupno Krossa
          > Trans Alp (trecking) z przyzwoitym osprzętem. I jak narazie jestem
          > zadowolony. Rama i kierownica idealnie dopasowana. Jak tylko
          > wsiadłem na niego odrazu miałem wrażenie jakbym jeździł na nim od
          20 ,
          > lat. jest bardzo szybki, świetnie się jeździ. No ale zobaczymy jak
          > się będzie spisywał w nastepnych sezonach.

          Januszu z4, , ja rozumiem, że pracujesz w dziale marketingu Krossa i
          się starasz. Bo szef kazał ci replikować na forum. I dlatego ochoczo
          wychwalasz swą markę. Ale szef mógł przykazać Ci, abyś robił to
          bardziej finezyjnie... Widać tak sie ucieszył, że wydał Ci polecenie
          respondowania, iż zapomniał...
          • januszz4 Re: słaby syf 04.10.08, 22:27
            Gość portalu: mkk napisał(a):
            > Januszu z4, , ja rozumiem, że pracujesz w dziale marketingu Krossa
            i
            > się starasz. Bo szef kazał ci replikować na forum. I dlatego
            ochoczo
            > wychwalasz swą markę. Ale szef mógł przykazać Ci, abyś robił to
            > bardziej finezyjnie... Widać tak sie ucieszył, że wydał Ci
            polecenie
            > respondowania, iż zapomniał...

            Fajnie żeś to wykombinował, ale muszę Cię zmartwić, nie pracuję w
            krossie. Szukając odpowiedniego roweru przymierzałem się do kilku
            modeli, m.in. Unibika Voyagera. W Unibiku jednak kierownica była za
            bardzo wygięta, a geometria ramy Krossa bardziej mi odpowiadała.
            Natomiast osprzęt był porównywalny, nawet w Krossie niektóre
            elementy były lepsze (np. tylna i przednia przerzutka Alivio).
            • Gość: CWS Nie narzekać, cieszyć sie że polskie się sprzedaje IP: *.icpnet.pl 04.10.08, 22:51
            • Gość: mefisto W krossie za 3000 pekają szprychy IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.08, 15:10
              kolega kupił Krossa za prawie 3000 złotych. Trekking, full wypas. Ogólnie fajna
              maszyna. Do czasu jak po kilku miesiącach w tylnym kole nie zaczęły strzelac
              szprychy. Niby się zdarza, tylko jakoś w mojej maszynie przez 10 lat i
              kilkanaście tysięcy przejechanych kilometrów (także z bagażem i po górach) nigdy
              nie strzeliła ani jedna szprycha.
          • bloody_rabbit Typowy forumowy debil. 05.10.08, 07:29
            Bo jak ktoś coś chwali a nie miesza z błotem, znaczy Tajny Agent?
          • Gość: ii co za idiota... IP: 89.108.200.* 05.10.08, 10:30
            stary, jestes jakis ograniczony? bo sprawiasz takie wrazenie... pokaz mi rower do 2000 zl z lepszym osprzetem niz a6.
            a i polecam doedukowac sie na forum rowerowym, choc moze tak tez sami agenci piszą...rotfl
            forum.mtbikes.info
      • koczisss Re: słaby syf 04.10.08, 19:27
        A ile kosztował, 250 zł?
        Jak kupujesz najtańszy syf to tak masz:)
      • Gość: uszko Re: słaby syf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 19:34
        niestety dałem sie namówić w sklepie i kupiłem żonie ten "rower" i niestety z
        jakością to jeszcze daleko do choćby mojego 10-letniego Authora i to wcale nie z
        górnej półki...
      • Gość: Jurek z Poczty Re: słaby syf IP: *.chello.pl 05.10.08, 10:57
        A ty za 3 stówy to co chciałeś?Rower na lata?Wydaj 1000zł to kupisz
        coś porządnego.
    • Gość: adrem czy płaci ochronie okołorządowej za spokój IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.08, 18:33
      bo jak Klusce albo Olewnikowi źle się to dla niego skończy
    • Gość: hogo Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kross IP: *.centertel.pl 04.10.08, 19:03
      Dla mnie Rowery Kross to wyjątkowa kaszanka, kupiłem 4 lata temu,
      jesienią w promocji: 2 rowery Gary Fisher (mamba) 950 zł dla siebie
      i Kross 680zł(energy) dla żony. Kupiłem Kross bo wierzyłem w
      wspieranie polskiej firmy i takie tam. Na wiosnę kiedy zaczął się
      sezon okazało się że kross ma wady fabryczne uniemożliwiające jazde
      w tym krzywo zespawaną ramę i parę innych defektów. Gwarancji nie
      uznano bo miesiąc od zakupu nie dokonałem przeglądu zerowego który
      jak się okazało jest obowiązkowy nawet jak rower jest nieużywany.
      Fisherem jeżdżę do tej pory bez najmniejszego problemu a tamto coś
      zalega od tylu lat w piwnicy.
      • Gość: bb Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: 79.97.244.* 04.10.08, 19:24
        rower to 3000zl i wiecej
        ponizej 3k to tylko meczarnia
        • Gość: r0b0l Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.e-wro.net.pl 05.10.08, 09:49
          > rower to 3000zl i wiecej
          > ponizej 3k to tylko meczarnia
          w Polsce tak, zaraz za Odrą wystarczy 600 euro zimą a jak poszukać
          to 500. Na model promowany w poprzednim sezonie oczywiście. W
          Czechch ponoć jeszcze taniej.
          Krajowe polecam masochistom, ryzykantom i samobójcom
        • Gość: mefisto rower poniżej 3000 IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.08, 15:17
          tez może być świetną maszyną. Teoretycznie - ile km rocznie robisz tyle
          powinieneś wydać.

          Ja od 10 lat jeżdżę na jednym rowerze, kupionym wtedy za 700 PLN (acz trochę
          przeceniony był, bo był to wówczas topowy, eksportowy ,model Rometa. Przebieg
          będzie gdzieś w granicach 15000km. Awarii żadnych, a był ze mną na Litwie, na
          Słowacji i w wielu miejscach Polski.
      • koczisss Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros 04.10.08, 19:29
        Człowieku, Ty chcesz mieć dobry rower za 950 i 680 zł?

        Dobry to on może być do pojechania raz na tydzień do sklepu, albo dla dziecka,
        które uczy się jeździć:)
        • Gość: Jakub Gdula Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Krosa IP: *.toya.net.pl 04.10.08, 21:47
          > Człowieku, Ty chcesz mieć dobry rower za 950 i 680 zł?
          > Dobry to on może być do pojechania raz na tydzień do sklepu, albo > dla dziecka,
          > które uczy się jeździć:)

          Ale głupoty gadasz... Ja kupiłem rower za niecałe 1000 zł 10 lat temu. Teraz
          rower o podobnej konfiguracji kosztuje może z 700 zł.

          Przez te 10 lat rower przejechał ponad 60000 km.
          W tym 20000 pod sakwami:

          www.jgdula.friko.pl

          Gadanie, że rower musi kosztować 3000 wzwyż żeby cokolwiek był warty, to totalne
          bzdury!
          • Gość: Bigk Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.177.stk.vectranet.pl 05.10.08, 07:50
            Zgadzam się 2 lata temu kupiłem rower z krossa za 720 zł (hexagon v3) i jak
            narazie to musiałem dopompować koła i oponę wymienić (zbyt ostre hamowanie :D ).
            • Gość: rowerzystka Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: 77.223.242.* 05.10.08, 14:11
              ja 2 lata temu kupilam v4 (wtedy to byl limitowany rower, poprawiona v3, rok
              pozniej juz byl typowo w sprzedazy i katalogach)

              od razu zalozylam ze amor bedzie do zmiany i tak od tego czasu nic sie nie
              zepsulo. nic. a kosztowal 750 plus xcr-lo kolo 300.

              Maniacy rowerowi kupuja te rowery rowniez - kross naprawde sie poprawil a w
              swojej polce cenowej nie ma rownych, bo zawsze kosztuje mniej niz rowery
              konkurencyjne z podobnym osprzetem.
              • Gość: rowerzystka Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: 77.223.242.* 05.10.08, 14:17
                a, amor byl do zmiany bo w pierwszej wesji mial nedznego zooma, teraz ma duzo
                lepszy amor.
      • Gość: Maciek Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.centertel.pl 04.10.08, 19:50
        Daruj sobie gwarancję. Przez dwa lata możesz korzystać z uprawnień wynikających z tzw. "niezgodności towaru z umową". A roszczenia kierujesz do sprzedawcy, a nie producenta (jego serwisu). Pozdr.
      • Gość: rowe Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.kolornet.pl 05.10.08, 09:09
        hogo, sprzedawcy robia cie "w konia" - masz dwa lata na zgloszenie niezgodnosci
        towaru z umowa (czyli skorzystania z tzw. rekojmi).

        powodzenia!
      • Gość: kurp Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.10.08, 16:48
        To pewno moi Ziomale po pijaku je spawali.he he
    • zeberdee24 Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros 04.10.08, 19:49
      Ja się w sumie nie mogę nadziwić czemu ludzie w Polsce kupują
      te 'rypy' udające rowery górskie do jeżdżenia po mieście. Za 700-900
      zlotych można kupić fajny rower trekkingowy z aluminiową ramą, z
      osłoną na łańcuch, błotnikami, jakimś koszem, bagażnikiem, wygodnym
      siodełkiem, a u nas ludzie sapią ciągnąc te kilogramy stali na
      szerokich oponach, usyfieni bo 'góral' jest bez błotników...
      • Gość: wuk Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: 91.84.222.* 04.10.08, 20:02
        > Ja się w sumie nie mogę nadziwić czemu ludzie w Polsce kupują
        > te 'rypy' udające rowery górskie do jeżdżenia po mieście. Za 700-900


        Bo górale są najtańsze, w internetowym sklepie Evansa możesz kupić już za 120:
        www.evanscycles.com/categories/complete-bikes/mountain-bikes
        (no, funtów)
        • Gość: kolarz Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.gprs.plus.pl 04.10.08, 20:57
          po asfalcie jeździ się rowerami szosowymi o wadze do 10kg rowerzysto
        • Gość: y Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.10.08, 00:56
          W UK najtanszy jaki znalazlam (nowy) w typie gorskim (rympol znaczy
          i pokraka) - 89 funtow; jak kupilam za 120 trekkingowo-miejski i nie
          mam co do niego szczegolnych wymagan;)
          Jak ktos ma okazje to niech popatrzy (i poslucha nieraz;))) ) co po
          Cambridge jezdzi; nie do pojecia, ile rower potrafi wytrzymac...
      • Gość: rufus Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.subscribers.sferia.net 04.10.08, 21:10
        spójrz na drogi w Polsce to zrozumiesz
        • Gość: mikroos Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.08, 22:42
          Bzdura. Rower "górski" za 700 zł nawet nie oferuje realnej amortyzacji, a jedynie komponent sprężynowy powodujący jeszcze większe "pompowanie" całego roweru. Dobry treking albo rower miejski swobodnie wystarcza nawet na polskich ulicach.
      • Gość: jkl Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: 82.160.117.* 05.10.08, 11:15
        "Ja się w sumie nie mogę nadziwić czemu ludzie w Polsce kupują
        te 'rypy' udające rowery górskie do jeżdżenia po mieście. Za 700-900
        zlotych można kupić fajny rower trekkingowy z aluminiową ramą, z
        osłoną na łańcuch, błotnikami, jakimś koszem, bagażnikiem, wygodnym
        siodełkiem, a u nas ludzie sapią ciągnąc te kilogramy stali na
        szerokich oponach, usyfieni bo 'góral' jest bez błotników... "

        Polskie miasta dla rowerzystów to prawie jak góry..dlatego ja się nie dziwię...
    • Gość: mikroos Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kross IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.08, 20:08
      To nie są najlepsze rowery na świecie. Ale oferują bezkonkurencyjny stosunek jakość/cena. Tyle ode mnie.
      • Gość: peak Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: 80.48.90.* 04.10.08, 20:49
        Chyba "psiakość" kolega miał na myśli. W większości przypadków
        zgadzam się z przedmówcami którzy mają "ugruntowaną" ocenę tych
        wyrobów. Jak ktoś chce mieć przyjemność z jazdy i zachować życie to
        proponuję darować sobie tą firmę.To mniej więcej odpowiedni
        przykład - analogia do obecnych wyrobów chińskich "nowych" aut
        pamiętających projektowanie w latach 70-80tych; ładnie wygladają nic
        poza tym, a w crash testach porażka; ciekaw jestem czy dzieci
        właścicieli Krossa testują modele wchodzące na rynek? No chyba że
        już doszło do tragedii, lub co bardziej prawdopodobne mają zakaz
        wsiadania na rower produkcji rodziców
        Daleka droga przed nimi!!!
        Albo ....koniec

        ___________________________

        Owner również ponad 15letniego Wheleera - przebieg ponad 20k, bez
        zawodów MTB; wymienione łańcuchy - raczej Sachs; piasta przednia
        (rozsypała się), korba - wytarta przez łąńcuch, i 2kasety tył - poza
        tym rower jeździ nadal
        • Gość: mikroos Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.08, 21:02
          No widzisz, a a od trzech lat szaleję na Krossie Panic i jak dotąd największe kłopoty, nie licząc zużycia standardowych elementów eksploatacyjnych, to przednia przerzutka i tylna piasta. Jak na trzy lata użytkowania, uważam to za dobry wynik. Zabawny jest za to fakt, że wyrażasz na ten temat opinię Ty - osoba, która z Krossa nie korzystała :)
        • Gość: mikroos Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.08, 22:38
          A, jeszcze jedno. Napisałem wyraźnie: to nie są najlepsze rowery świata, ale za określoną cenę masz znikomą szansę otrzymać cokolwiek równie dobrego. A to spora różnica.
    • Gość: ppp Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.chello.pl 04.10.08, 21:10
      Jestem właścicielem roweru kross model level A6. Rower za który z podobnym
      osprzętem innej firmy i do tego taki lekki zapłaciłbym pewnie 2 razy więcej.
      Przejechałem nim troche kilometrów nie jest to rower doskonały i ma jedną
      podstawową wade ... trudno się na nim zmęczyć bo jest lekki i ma dobre
      przerzutki :). Reszta jest OK. Ciekawe jest także to że kupiłem go na allegro
      :). Dziwne po w sklepach tego modelu nie było.
    • Gość: rowerowicz Francuzi jeżdżą na polskich rowerach Kross ? IP: *.231.77-86.rev.gaoland.net 04.10.08, 21:17
      Jakis miesiac temu kupowalem rower we Francji, chcialem kupic rower z Polski
      podobno najw. producenta takowych w europie, przejzalem wszystkie sklepy, te
      fizyczne jak i wirtualne. Malo tego zadalem sobie trud znalezienia przez
      internet dystrybutora firmy KROSS we Francji i co? I nic! (tzn dystrybutor
      oficjalny jest ale bodajze w Strasburgu, zadnych konkretnych informacji na jego
      stronie o tych rowerach nie ma dotyczacych: wyposazenia, wagi, ceny, i gdzie
      mozna kupic, czyli to raczej jakis jeden maly sklepik gdzies na prowincji
      Francji. No chyba ze pol Francji w tym sklepiku sie zaopatruje w rowery, i
      wszystcy kupuja Krossa, choc w ofercie sklepu sa tez inne marki.
      Moim zdaniem oni nie istnieja we Francji pod swoja marka, nikt o takim
      producencie w zyciu tu nie slyszal. Ale mysle ze byc moze faktycznie polowa
      frankow jezdzi na tym, nieswiadoma ze rowery z logiem B-twin, Runnerbike lub
      Rockrider to tylko skladanka KROSS dostepna w Decathlonie lub innym markecie.

      Zmeczony poszukiwaniem tego polskiego produktu musialem kupic miejscowego Lapierre.

      ps: Ja na prawde chcialem tutaj kupic sobie KROSSa:(
    • Gość: maks Brawo! Wiecej takich przykładów! IP: *.lan-177.netconnect.pl 04.10.08, 22:02
      Słabe euro im nie przeszkadza tak jak innym.Promujmy polską
      produkcję eksportową!
    • dj80 Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros 04.10.08, 22:07
      No to się popisałeś wiedzą. Kross działa dokładnie tak samo jak chyba wszyscy producenci rowerów. Spawają ramę, dokładają kupiony osprzęt i rower gotowy. Idź do sklepu i obejrzyj dokładnie np. Gianta. A później opisz na forum, ile znalazłeś podzespołów przez Gianta wyprodukowanych.
      Pewnie nie wiesz, ale w podobny sposób działają producenci samochodów. Choć tam udział podzespołów "wyprodukowanych od podstaw" jest oczywiście większy. Tak jest po prostu taniej i lepiej.

      Pozdr
      DJ
      • x2468 Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros 05.10.08, 08:36
        dj80 napisał:

        > No to się popisałeś wiedzą. Kross działa dokładnie tak samo jak chyba wszyscy p
        > roducenci rowerów. Spawają ramę, dokładają kupiony osprzęt i rower gotowy. Idź
        > do sklepu i obejrzyj dokładnie np. Gianta. A później opisz na forum, ile znalaz
        > łeś podzespołów przez Gianta wyprodukowanych.
        > Pewnie nie wiesz, ale w podobny sposób działają producenci samochodów. Choć tam
        > udział podzespołów "wyprodukowanych od podstaw" jest oczywiście większy. Tak j
        > est po prostu taniej i lepiej.
        >
        > Pozdr
        > DJ
        Okolo 20% samochodu(przecietnie) jest wytwarzanych przez firme w ktorej logo
        jest zaopatrzony samochod.
      • Gość: TomekD Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.satfilm.net.pl 05.10.08, 12:05
        Kross produkuje rowery dla swoich sprzedawców pod innymi markami!!
        Dla marek które już mają ugruntowana pozycję na swoim rynku. Dla
        nich wypromowanie marki kross jest bardzo drogie i na dzisiejszy
        dzień nie wykonalne. Dlatego produkują rower z inną naklejką.Ale
        faktycznie wyprodukowany przez Krossa.
        A co do jakości ich rowerów, to jako projektant rowerów powiem Wam
        że są one słabo wykonane. I stosuja klasyczne wybiegi. Oszukują
        klientów. Np. model Level6 jest fajny, ładnie pomalowany, jak
        pamiętam z tyłu jest XT, dobry amortyzator, ale na nim nie da się
        jeździć!!. Dlaczego?!! Bo dali najtańszą, prostą, zwykłą ramę, która
        gnie sie przy każdnym naciśnięciu na pedały. Wkładamy 15-20% więcej
        siły w jazdę na nim. Proszę zobaczyć, ze tylna budowa jest zrobiona
        ze zwykłych prostych rurek. Tak to się 30 lat temu robiło ramy do
        Waganta w Romecie. To tyle. Ja na pewno nie kupiłbym Krossa dla
        siebie i swojej rodziny. Oni oszukują na konstrukcji, dają wabik to
        co najlepiej zauważyć ( tlnia przerzutka np. XT) a reszta lipa!!
        Ogólnie nie polecam!!
        Pozdrawiam
    • Gość: bialy Byzydura !! w Sztokholmie ??? prosze was IP: *.bredband.comhem.se 04.10.08, 22:16
      no prosze znalezc taki rower, w Sztokholmie - mimo wysilkow - zero.
      I znalezc kogos kto jezdzi na takim ??? prosze nie piszcie bzdur, przejezdzam
      miasto codziennie - patrze na marki - ale takiego dziwolaga jak Kross nie
      spotkalem.
      • Gość: Gais Re: Byzydura !! w Sztokholmie ??? prosze was IP: *.cust.tele2.se 05.10.08, 03:15
        Moze sprzedaja pod inna nazwa ? Bo Kross to znaczy niemal to samo
        co ZNISZCZONY albo ZGNIECIONY, inaczej GNAT.
        Tak samo jak polski Zelmer sprzedaje w Szwecji sie jako Melissa.
        Podobny problem ma czeska Skoda bo to znaczy po szwedzku
        USZKODZENIE (skada).
        Rozejrze sie za tym Krossem, ale mysle ze tu chodzi raczej o
        pobozne zyczenie producenta i rodzaj reklamy. No bo skoro (niby)
        Szwedzi kupuja to i niejeden Polak w Polsce sie zlapie.
        • Gość: bike A teraz? IP: *.chello.pl 05.10.08, 20:53
          Ruszcie się z budowy i otwórzcie oczy.KRONAN!To jest made in Poland.
    • Gość: CWS Bardzo dobrze - Polacy, tak trzymać! IP: *.icpnet.pl 04.10.08, 22:48
      Bardzo dobrze - Polacy, tak trzymać! - dziś walka jest niemilitarna tylko
      gospodarcza:)
    • Gość: Marcelli Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kross IP: 195.117.116.* 04.10.08, 23:46
      Nikt mnie nie przekona do Krossa. Spoleczenstwa biorace wszystko - moze to
      kupia .. Moj Schwinn i dlugo, dlugo nic , mam rower tej firmy od kilku lat i
      jest fenomenalny!
      • Gość: dr Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 09:00
        Pod marką Schwinn sprzedaje się też rowery podobne do tanich Krossów w Wal-Martach i temu podobnych. Zresztą firma Schwinn zbankrutowała kilka lat temu. Została marka znana Amerykanom od dziesięcioleci.
    • Gość: ssssss Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kross IP: *.dsy.univ.szczecin.pl 05.10.08, 00:25
      Z rowerem tej firmy spotkałem się pierwszy raz 6 lat temu, używałem go 5, aż się komuś spodobał ;) Od zeszłej jesieni ma hexagona v6. Nie ma i nie będzie dla mnie innej firmy, bo jeśli chodzi o stosunek cena/jakość bije wszystkie na głowę. Zastanawia mnie, dlaczego pod artykułem nagle zaroiło się od osobników zaciekle krytykujących tę firmę, osobników, którzy, prawdopodobnie w większości, nigdy nie przejechali nawet 100m na krossie...może to już taka wolska przypadłość? A może są to chłopcy mierzący swoje Ja ( i nie tylko ) zasobnością portfela, marką i iphonem..?
      • Gość: mikroos Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.08, 12:43
        Kross ma po prostu niski bling factor ;) A tylko to się dla niektórych liczy. Za to do gadania o markach są zawsze pierwsi, choć (przykładowo) na Krossach większość z nich nie zrobiła ani kilometra.
    • Gość: leszcz jedyny w swojej klasie IP: 217.116.101.* 05.10.08, 00:45
      Kross jest dla mnie czymś pomiędzy rowerem z marketu a tańszą marką ze sklepu
      rowerowego. Na pewno jest tak cenowo i na pewno jeśli chodzi o osprzęt. Mam taki
      rower i jestem zadowolony, bo był co najmniej 400zł tańszy od jakichkolwiek
      innych z aluminiową ramą i przerzutkami Shimano. Ja nie widziałem różnicy -
      wszystko ogólnie wygląda tak samo, oprócz ceny, ale np. kolega narzekał - od
      razu zauważył, że coś tam jest krzywo itd...
      Muszę pochwalić amortyzator - po 3 latach intensywnego użytkowania działa jak
      nowy bez żadnych napraw, co nie zawsze się zdarza w droższych.
    • Gość: kapusta Rowery do Anglii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 01:44
      Czy do Anglii wysyłane są rowery z kierownicą po prawej stronie, dostosowane do ruchu lewostronnego :-)
      • Gość: Lloyd Re: Rowery do Anglii IP: *.cust.tele2.se 05.10.08, 03:18
        Oczywiscie, i do tego lewy pedal montuja po prawej stronie a prawy
        po lewej.
        • Gość: vvv NIe patrzzcie na kierownicę tylko na... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.08, 07:41
          ...napęd. Na kontynencie łańcuch jest z prawej strony roweru a na
          Wyspach po której???
    • Gość: drsfh Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kross IP: *.mysmart.ie 05.10.08, 02:17
      kurde a ja mam peugeota za 35 euro;)zajebisty jest ost po remoncie;)
    • Gość: marcin z poznania KRONAN IP: *.gprs.plus.pl 05.10.08, 09:27
      Im chodzi prawdopodobnie o szwedzkiego legendarnego kronana, który
      faktycznie jest popularny w szwecji. jest replika roweru wojskowego
      szwedzkiej armii sprzed kilkudziesieciu lat, i faktycznie Kross na
      zlecenie Kronana przez jakiś czas produkował te rowerki, czy
      jeszcze, to nie wiem.
      Faktem jest, ze miejskie rowery Krossa produkowane pod marka Kross
      to kompletna porażka i lipa. Tak jak pisałem wyżej: rozpadła sie
      piasta, łozyska w pedałach, obręcze i kierownica zardzeiwały. Rower
      eksploatowałem codziennie dojezdzając do pracy (łącznie 10 km
      dziennie) - po trzech miesiącach po prostu odddalem rower za darmo
      jakiemuś menelowi. Wierzcie mi, znam się na rowerach - uzywam ich na
      codzień jako alternatywnego wobec tramwaju i samochoduśrodka
      komunikacji.
      • Gość: ds Re: KRONAN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 09:45
        A jakie miałeś obręcze i kierownicę, że zardzewiały? Bo w moim Krossie są obręcze Alexrims [1], a kierownica Truvativ [2].

        [1] www.alexrims.com/
        [2] www.sram.com/en/truvativ/

        Podobne podzespoły są stosowane w niezliczonej liczbie modeli rowerów firmowanych przez różne nazwy.

        • Gość: marcin poznań Re: KRONAN IP: *.gprs.plus.pl 05.10.08, 10:11
          wejdz sobie na stronę Krossa i sprawdz,oraz przestań epatować siebie
          i czytelników znajomością producentów podzespołów. Guzik mnie to
          obchodzi człowieku jaki sprzęt wkłada do samochodu citroen, volvo
          czy bmw - ona mają jezdzić, tak samo jest z rowerami, producent
          składajac rowery pod swoją marka (w tym przypadku kross) ma psi
          obowiązek sprzedawać rower który nie rdzewieje i sie w oczach,
          wprost detal po detalu, nie rozpada. I tyle na ten temat - od roweru
          oczekuję, że bedzie mi sluzył na dojazdy do pracy po drodze
          rowerowej w duzym mieście, I have spoken.
          • Gość: Jasio Re: KRONAN IP: *.chello.pl 05.10.08, 10:48
            Jesteś beznadziejny i kłamiesz.Kompletnie nieznasz się na rowerach
            siejąc zament na forum.
            Rower Ci zardzewiał?Nie kompromituj się!
            • Gość: ggg Re: KRONAN IP: 82.160.117.* 05.10.08, 11:28
              mnie trochę rower podrdzewiał ale:

              1. to była marka NO NAME
              2. po dziesięciu latach i przejechaniu c.a 10-15 tys. km (niezbyt często używam)
              3. przy braku jakiegokolwiek konserwowania (za wyjątkiem łańcucha i przerzutek)
              4. rower kosztował w 1996 r. c.a. 550 złotych.

              Więc sorki ale nie wierzę że rower ci zerdzewiał po kilku miesiącach i to znanej
              jakby nie było firmy. Widoczne nie lubisz tego co polskie i siejesz czarną
              propagandę..
            • Gość: marcin z poznania Re: KRONAN IP: *.gprs.plus.pl 05.10.08, 17:07
              Co to za argument w dyskusji, że jestem "beznadziejny i klamię"?
              Otóż powtarzam: w 2004 jesienią kupiłem krossa szafir po to by
              jezdzić do pracy:
              1. najpierw padła piasta tylna
              2. następnie łożyska w pedałach
              3. obręcze kół i kierownica zrobiły się rude, czyli pokryły się
              tlenkiem zelaza, a wiec rozpoczął się proces rdzewienia, si?

              Proces dezintegracji roweru trwal kwartał. Amen.
    • Gość: r0b0l artykuł sponsorowany? IP: *.e-wro.net.pl 05.10.08, 09:43
      w zeszłym roku przymierzałem się do kupna treków średniej klasy dla
      żony i dla siebie. Wybieraliśmy długo wśród ofert krajowych
      producentów ( zaledwie kilku )
      Dałem się namówić na polskie produkty w europejskiej cenie, w
      efekcie 3 miesiące i 3 naprawy ( poważniejsze )a w końcu wielka
      awantura, zwrot sprzętu i wydzieranie pieniędzy, przy czym jeździmy
      całkiem zwyczajnie: góra 500 km miesięcznie po drogach, drózkach i
      bezdrożach ale bez żadnej ekstremy . Teraz jeździmy na niemieckich
      produktach ktore nie dość że mają lepszy osprzęt - ujednolicony i
      kompatybilny ze sobą pod względem parametrów technicznych a nie
      dobierany tak żeby było dużo i mętnie napisane w dokumentacji - i
      znane z renomy na całym świecie ramy to były tańsze od krajowych
      skladaków wyposażonych w osprzęt robiony w chińskich fabrykach po
      godzinach.
      Jeszcze długo krajowi producenci będą musieli pracować na markę bo
      póki co to więcej widzę w kraju rowerów czeskich i włoskich niż
      polskich. Ludzie nie są głupi, pomyłkę kosztującą 1000 - 2000 zł
      pamięta się długo.

      Jeszcze jedno: jeżeli ktoś kupuje rower krajowego producenta tylko w
      celach rekreacyjnych ( tak do 500 km rocznie ) to może być
      zadowolony przez kilka lat, w końcu chłam z marketu jak oszczędnie
      traktowany też służy długo
      • Gość: ii Re: artykuł sponsorowany? IP: 89.108.200.* 05.10.08, 10:32
        to pochwal sie co takiego kupiles? pytam z ciekawosci... a i czym polskim
        jezdziles, napisz dla przestrogi:)
        • Gość: r0b0l Re: artykuł sponsorowany? IP: *.e-wro.net.pl 05.10.08, 11:53
          najpierw był maxim excursion310/320, niezłe ale do parku w
          niedziele.Korby i piasty wysypały sie po 1000 km
          Potem unibike voyager który odstawiłem po jednym wyjeździe około 150
          km bo zwyczajnie rozregulowało się wszystko co mogło.
          Kross transpacific odpadł po wstępnych oglądzinach ( rama spawana
          chyba po ciemku bo nierówno ) do tego jeden element osprzętu dobry a
          reszta to zbieranina odpadów z marketu
          Kilka innych modeli unibike rozważałem ale doposażenie ich według
          indywidualnych potrzeb przekraczało rozsądne ceny.
          Podobnie wypadły modele gianta i kilku innych marek: przerost ceny
          nad treścią
          Przypadkiem wsiadłem na birię rs pro trek i trafiłem. Oboje z zoną
          jesteśmy zadowoleni, przez rok nie robiłem przy rowerach NIC a
          serwis gwarancyjny ( po 4 miesiącach a nie jak w przypadku
          polskich rowerów po miesiącu ) ograniczył sie do wyczyszczenia i
          wypastowania sprzetu. Nawet łańcuchy zaczynają ćwierkać dopiero po
          kilku dniach jazdy w deszczu i błocie. Przednia lampa fabrycznie
          wyposazona w halogen i diodę czego w żadnym krajowym modelu nie
          znalazłem. Nie żebym reklamował, zwyczajnie jeżeli uprawiamy
          turystyke rowerową od 20 lat to chyba mamy wiedzę oraz skalę
          porównawczą.
          Poprzednie rowery składałem sam przed 15 laty i zaczęły się sypać
          dopiero 2 lata temu.
          A co do ceny:
          równowartość 1600 zł za sztukę, oczywiście po sezonie.
          Może bym i znalazł coś tańszego i lepszego ale trzeba na czymś
          jeździć.
          Osprzęt Alivio co na nasze potrzeby absolutnie wystarcza, amory
          proste z blokadą, żadnych udziwnień typu dynamo w piaście.
          I sprawa na przyszłość: rama i widelec fabrycznie dostosowane do
          założenia hamulców tarczowych

          • januszz4 Re: artykuł sponsorowany? 05.10.08, 16:51
            Gość portalu: r0b0l napisał(a):

            > Osprzęt Alivio co na nasze potrzeby absolutnie wystarcza, amory
            > proste z blokadą, żadnych udziwnień typu dynamo w piaście.
            > I sprawa na przyszłość: rama i widelec fabrycznie dostosowane do
            > założenia hamulców tarczowych

            Ja też tak myślałem patrząc na dynama w piaście - po cholerę mi to.
            Dopóki nie kupiłem Krossa Trans Alp z takim właśnie dynamem. Jest to
            fantastyczna sprawa z punktu widzenia bezpieczeństwa. To dynamo cały
            czas produkuje prąd, niezależnie czy włączysz lampkę czy nie.
            Dlatego przy nieco gorszej widoczności naciskam włącznik i jestem
            widoczny na jezdni. To nie to, co w przypadku terkocącego dynama
            napędzanego przez oponę, czy lampki na baterię o ograniczonym czasie
            działania. Wszystkim polecam takie rozwiązanie. A osprzęt też mam
            Alivio.
            >
            • Gość: r0b0l Re: artykuł sponsorowany? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 17:07
              dynamo w piaście tak ale renomowanej firmy. No i powątpiewam w
              zapewnienia sprzedawców że wytrzymają przeprowadzanie rowerów przez
              rzekę.
              Zwykle dynamo traktuję jako rezerwę, zasadnioczo używam oświetlenia
              bateryjnego - diodowego i chyba wrócę do starych rozwiązań: lotniczy
              akumulator pod siodelkiem plus ładowanie z dynama. Pełen komfort bo
              zawsze możnna sobie oświetlić dodatkowo namiot, włączyć radyjko czy
              skorzystać z komórki nie zastanawiając się gdzie się doladować (a
              często bywamy na bezludziu ).
              Nie jestem niewolnikiem postępu ale skoro można to korzystam z
              diabelskich wynalazkow, zawsze to lepsze od świeczki i pochodni. Ale
              ogniska na biwaku nic nie zastąpi
              ;))))
              pozdrawiam
              • januszz4 Re: artykuł sponsorowany? 05.10.08, 18:17
                Gość portalu: r0b0l napisał(a):

                > dynamo w piaście tak ale renomowanej firmy. No i powątpiewam w
                > zapewnienia sprzedawców że wytrzymają przeprowadzanie rowerów
                przez rzekę.

                Z tą rzeką to masz rzeczywiście rację, ja tez nie wierzę w odporność
                dynama w piaście na zanurzenie w wodzie. No ale staram się nie robić
                z tego roweru amfibii, od takich przyjemności mam inny wielocyped,
                którego zabieram nad morze i jeżdżę nim po plaży nie bojąc się
                również prób przedostania się nim na Bornholm. A tak na marginesie
                nie mogę się nadziwić, gdy widzę biwakujących na plaży właścicieli
                dobrych, markowych rowerów, które rzucone zostały byle jak w piasek.
                Raz zapytałem się, czy nie szkoda tak ryzykowć zniszczenia prawie
                nowego pięknego Herculesa. Usłyszałem tylko, że się odczyści. A może
                jestem przewrażliwiony? Pozdro.
                • Gość: r0b0l Re: artykuł sponsorowany? IP: *.e-wro.net.pl 05.10.08, 19:05
                  po plaży zdarzyło się jeździć raz w czasie sztormu. W efekcie stary
                  rower postarzał sie błyskawicznie i poszedł na emeryturę. To że
                  natychmiast chwycila korozja i wymyło smary to nic, piasek w
                  rawkach zmielił dętki i było po jeżdżeniu ;((.

                  Co do wody słodkiej to często podrózujemy drozkami poprzecinanymi
                  strumieniamiu i rzeczkami ( Pomorze, Bieszczady na przykład ) i albo
                  się nie chce albo nie ma warunków na sciąganie sakw.Patrze na mapę i
                  mam do wyboru: kilkanascie km o zachodzie słońca dookoła lub
                  przenoska tzn sprzęt wrażliwy w zębach a reszta na rowerze. Z reguly
                  się nie zastanawiam.

                  a jeżeli chodzi o dynamo to dobre pracuje cichutko i jest na tyle
                  bezczelne że podczas deszczu też funkcjonuje.


                  Klienci na plaży może mieli rowerki na gwarancji, sam widziałem
                  takich w rodzinnym Wrocku w 1997 podczas powodzi: jechali ulicą po
                  której ja płynąłem kajakiem. Wystawaly im z wodopodobnej brei tylko
                  głowy i rytmicznie się poruszały.
                  I też mieli skoty na gwarancji ;))))

                  A na Bornholmie w tym roku był mój kumpel, prawdziwy raj dla
                  jednośladów i chyba sie wybiorę. Żeby było szybciej to jednak promem
      • Gość: aaa Re: artykuł sponsorowany? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.08, 11:27
        Wejdź sobie na grupy dyskusyjne o rowerach i zobacz jaki model do 1500 zł jest
        bezkonkurencyjny. I bynajmniej jest to rower polskiego producenta. Niektórzy
        wola płacić za nalepkę z marka na ramie a niektórzy za jakość części - jak masz
        droga nalepkę to masz wtedy części za mniejsze pieniądze.
        • Gość: r0b0l Re: artykuł sponsorowany? IP: *.e-wro.net.pl 05.10.08, 11:56
          mne interesują dobre rowery bez nalepek.
          Wszystkie nalepki ze swoich rowerów pozdzierałem żeby potencjalny
          złodziej długo się zastanawiał
          ;))))))))))))))
      • Gość: kacper Re: artykuł sponsorowany? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 18:33
        a ja uważam że takie firmy jak np: www.t-bike.pl myslą o kliencie i wiedzą co
        sprzedają, artykuł moze i sponsorowany..no i co z tego ?
        • Gość: r0b0l Re: artykuł sponsorowany? IP: *.e-wro.net.pl 05.10.08, 19:17
          > a ja uważam że takie firmy jak np: www.t-bike.pl myslą o kliencie
          i wiedzą co
          > sprzedają, artykuł moze i sponsorowany..no i co z tego ?

          wydaje mi się że coraz więcej firm polskich zaczyna myśleć poważnie
          o polskim kliencie.
          Pomimo ostatnich negatywnych doświadczeń z krajowymi dystrybutorami
          i producentami trzymam za nich kciuki bo w przyszłości będę chciał
          nabyć polski produkt przewyższający jakością zagraniczny. I tańszy
          do tego.
          Ale się rozmarzyłem ;)))
        • Gość: mikroos Re: artykuł sponsorowany? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.08, 20:24
          Post sponsorowany? :>
      • Gość: Dziad rowerowy Re: artykuł sponsorowany? IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.08, 21:38
        Większość komentarzy to rzewne pierdoły pisane przez tych, którzy na rowerach
        się nie znają. Np. kupiłem taki a taki rower i przerzutka mi się rozregulowała,
        dziadostwo. Odp. jeśli przerzutka spełnia jakikolwiek standard np. taniuteńka
        acera, to daje się zupełnie dobrze i trwale wyregulować w tzw. własnym zakresie.
        Wystarczy klucz imbus bodajże 6 i instrukcja z internetu. Robiłem to
        wielokrotnie. Jak ktoś jest trąba i nie potrafi dokręcić śrubki, to niech nie ma
        pretensji do producenta roweru.
        Np.2 Polacy nie umieją robić rowerów w przeciwieństwie np. do Czechów. Sam
        jestem właścicielem roweru złożonego na ramie Authora i zapewniam, że z krajem
        św. Wacława nie ma ona nic wspólnego. Wszystko to Taiwan i ChRLD. Nawiasem
        mówiąc w jednym i drugim kraju są fabryki robiące ramy najwyższej jakości z
        rurek pochodzących od najlepszych światowych producentów.
        Np.3 Ktoś tam kupił rower Krossa, a ten rozpadł mu się i zardzewiał zanim
        właściciel zdążył go wstawić do piwnicy, po przejechaniu trzech kilometrów
        "naobkoło" bloku. Odp. A ja znam takiego jednego, który na rowerze Kross
        (oczywiście nie typu "Szafir", czy inny "Brylant" dla babci)przejechał bez
        większych problemów technicznych traskę z Ystad na Nordkap przez góry
        Jotunheimen, różne tam Trollstigeny i Loffoty, targając 50 kilo maneli w
        sakwach. I co, koledzy, cud mniemany?
        • Gość: r0b0l Re: artykuł sponsorowany? IP: *.e-wro.net.pl 05.10.08, 23:01
          naskładałem się rowerów, zajeździłem też kilka. Ale chodzi o coś
          innego: jeżeli wywalasz 1 kzł albo więcej to chcesz mieć odrobinę
          jakości i komfortu, bez 2 kilo narzędzi w trasie i tyle samo częsci
          zapasowych. Zwłaszcza jeżeli producent zapewnia że jego rower
          zapewni komfort i niezawodność przez jakiś czas
          Kiedyś z kumplem objechaliśmy kraj na Wagantach i też było dobrze.
          Rozregulowana przeżutka no problem o ile nie dzieje się to w trudnym
          terenie 2 razy dziennie, wolę już strzelające hamulce na kamienistym
          zjeździe.
          Produkty chińskie i tajwańskie też pochodza z kilku półek i choć ten
          sam typ ( symbol ) to niestety, na rynek polski trafiają najczęściej
          odrzuty i stąd im tańszy sprzęt tym marniejszy choć i wśród tych
          droższych trafiają sie szmelce.
          Przy jednym ze swoich starych rowerów mam pierwszego indeksowego
          SISa i choć zrobił długie trasy nadal bije na głowę inne, nowsze.
          Zero problemów i to się liczy. A komplet kluczy, wkrętaki, smar i
          szmatę ma chyba kazdy turysta rowerowy na szlaku. Niektórzy nawet
          kombinerki ;)))))

          W Polsce umie sie robić rowery ale się nie chce do tego przyłozyć,
          dowodem są obecne produkty kilku firm
    • Gość: dop Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kross IP: *.ists.pl 05.10.08, 10:25
      kupujcie rowery innej polskiej firmy - Unibike, ja mam model Flite od 2 lat,
      sporo jeżdżę, świetny rower
      • Gość: zet Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.08, 10:39
        A ja mam Krossa Level A2, który kosztował mnie 1200zł i jestem z niego w miarę
        zadowolony, choć go nie oszczędzam. Za tą cenę nie można oczekiwać cudów, ale
        też można poczuć radość z jazdy i wyścigów :) Swój napęd zajechałem po ok.
        4800km, teraz czeka mnie jego wymiana.
    • Gość: aaa Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.08, 11:32
      Człowieku, nie kompromituj się już kompletnie. Twoi wielcy producenci rowerów
      też je tylko składają - niektórzy robią jedynie ramy. Jak lubisz nalepki na
      ramach to Twoja sprawa ale nie siej fermentu jak nie masz pojęcia o czym piszesz.
    • Gość: zibi Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.promax.media.pl 05.10.08, 11:34
      Jakoś nie widzę w ich wyrobach chińszczyzny, ich produkty składane są jak widać
      raczej z podzespolow holenderskich, niemieckich czy np. dunskich
      • Gość: milo Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.adsl.inetia.pl 05.10.08, 12:33
        nie bądź smnieszny "podzespoly holenderskie, niemieckie czy np. dunskie" nie istnieją, cała światowa produkcja to Chiny, Tajwan i inne kraje ościenne
        • Gość: TT Re: Europejczycy jeżdżą na polskich rowerach Kros IP: *.pools.arcor-ip.net 05.10.08, 15:43
          "nie bądź smnieszny", podzespoly niemieckiej produkcji istnieja, ale sa poza
          Twoim zasiegiem finansowym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka