Dodaj do ulubionych

Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy?

IP: 82.150.97.* 18.09.08, 11:16
Wreszcie jakis sensowny artykul na gazeta.pl, moze gdyby nie ten
sensacyjny tytul. Zwlaszcza cenne sa uwagi na temat kredytow we
frankach szwajcarskich
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: 199.67.203.* 18.09.08, 11:17
      Lekarstwem jest korekta cen. Ci co chcieli i byli w stanie kupić
      dom/mieszkanie, już to zrobili. Reszty po prostu nie stać i stąd
      czasowy zastój. Rozdmuchane ceny i marże deweloperów powinny spaść
      do poziomu akceptowanego przez rynek. Ale lepiej grzmieć o zapaści
      rynku i przstać budować, niż obniżyć cenę. Skala produkcji - to jest
      lekarstwo. Zarabia się na dużej ilości z niższą marżą, niż na małej
      z dużą, bo tutaj w pewnym momencie pojawi się opór rynku.
      • mysle-wiec-jestem1 trzy powody dla ktorych kupuje sie nieruchomosc 18.09.08, 13:08
        1. lokalizacja
        2. lokalizacja
        3. lokalizacja

        Nieruchmosci o dobrej lokalizacji w dluzszej perspektywie czasu beda
        drozec.
        • kretynofil Oczywiscie ze nie - i wlasnie dlatego... 18.09.08, 13:12
          ...w Polsce ceny WSZYSTKICH nieruchomosci poleca na pysk:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=84821736&a=84825540

          Milej lektury :)

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
          lektury :)
          • saprafik Re: Oczywiscie ze nie - i wlasnie dlatego... 18.09.08, 13:21
            Jezeli znajde np. za rok przyklad urealnionej (inflacja) ceny transakcyjnej
            wiekszej niz obecna cena ofertowa, to mam rozumiec ze Twoje zdanie jest
            nieprawdziwe?

            Pozdrawiam
            • kretynofil Oczywiscie :) 18.09.08, 13:46
              Nie da sie ukryc, ze z logicznego punktu widzenia moje zdanie bedzie
              nieprawdziwe - rzecz w tym, ze trudno to bedzie ocenic, bo musialaby to byc ta
              sama nieruchomosc sprzedana dzis i za rok :)

              Rowniez pozdrawiam :)

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
              lektury :)
              • Gość: begbie Re: Oczywiscie :) IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 18.09.08, 14:09
                Skąd ta trudność?

                Masz trochę pieniędzy? Kup dziś mieszkanie i sprzedaj je komus za rok. Dowiesz się jak zmieniła się jego cena.

                kretynofil napisał:

                > Nie da sie ukryc, ze z logicznego punktu widzenia moje zdanie bedzie
                > nieprawdziwe - rzecz w tym, ze trudno to bedzie ocenic, bo musialaby to byc ta
                > sama nieruchomosc sprzedana dzis i za rok :)
                • Gość: trump Re: Oczywiscie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 15:21
                  A po co sprzedawać, skoro za wynajem można dostać niezłą premię?
                  Z tym spadkiem cen poczekajmy aż nie będzie chętnych do wynajmu.
                  Z drugiej strony prawdę piszą w tym artykule, że nie ma atrakcyjnej
                  oferty (w sensie lokalizacji i jakości). Podobno bańka pękła ponad
                  rok temu. Tylko ja jakoś tego do dziś nie widzę.
                  • kretynofiil Re: Oczywiscie ze ceny jeszcze spadna 18.09.08, 15:26
                    za 3-4 lata to sprzedajacy beda placic kupujacym, a kazddy bedzie
                    mial po 7 mieszkan, tak vbeda tanie.
                    • kretynofil No i po co sie pode mnie podszywasz, kretynie? 18.09.08, 15:31
                      Myslisz ze nikt nie zauwazy?

                      Ale musialem podpasc tym naganiaczom :))))

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                      perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                      lektury :)
                  • swoboda_t Re: Oczywiscie :) 18.09.08, 15:44
                    Wedle wczorajszego raportu Reasa 4-6 procent wartości lokalu
                    rocznie. Minus podatki, remonty, przestoje. 20 lat zwrotu kapitału -
                    super premia :)
                    • Gość: trump Re: Oczywiscie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 17:32
                      4-6% rocznie?????
                      Nie miałem na myśli studentów dojeżdżających z wieloosobowych kwater
                      w Wołosatem.

                      Stawki są raczej 3-4% miesięcznie. Nie słyszałeś wycia żaków pod
                      płotami? ;-)
                      • Gość: żak_pod_płotem Re: Oczywiscie :) IP: *.gprs.plus.pl 18.09.08, 18:20
                        > Stawki są raczej 3-4% miesięcznie

                        Czyli wynajem kawalerki 35 m2 (zainwestowany kapitał ~300.000 pln) kosztuje miesięcznie od 9.000 do 12.000 pln?????

                        Dobrze rozumiem?? Czy może Ty źle procenty policzyłeś? :-)))
          • Gość: herm Re: Oczywiscie ze nie - i wlasnie dlatego... IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.09.08, 15:37
            Nie jest to prawda ze wszystkie typy nieruchomosci
            sa maxymalnie w Polsce przecenione w stosunku
            do zachodu.

            Luksusowe działki nadal są wielokrotnie tańsze.
            • swoboda_t Re: Oczywiscie ze nie - i wlasnie dlatego... 18.09.08, 15:52
              Być może. Tylko "luksusowa" w Polsce, znaczy w Juracie, albo w
              sąsiedztwie ludzi z kasą. Luksusowa na zachodzie znaczy nad Jeziorem
              Genewskim, albo w sąsiedztwie ludzi na poziomie. Niby podobnie, a
              jednak nie bardzo :)
            • steady_at_najx Re: Oczywiscie ze nie - i wlasnie dlatego... 18.09.08, 16:13
              > Luksusowe działki nadal są wielokrotnie tańsze.


              hyhy, a gdzie masz w Polsce luksusowe dzialki ? :))

              takie to masz w Luksemburgu albo na Lazurowym, ale w Polsce ?:)))
    • Gość: piter Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: 193.201.36.* 18.09.08, 11:17
      Aż dziw bierze że taki obiektywny artykuł pojawił się na łamach GW.
      Obiektywnie i bez spekulacji, nieźle. Trudny okres dla naszej
      gospodarki, miejsmy nadzieję że jakoś to przeżyjemy..
      • Gość: cytat roku Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: *.adsl.inetia.pl 18.09.08, 15:36
        "Tym bardziej, że ludzi bezdomnych w Polsce nie brakowało i długo jeszcze nie zabraknie"

        Akurat... Ludzie bezdomni generują popyt i kupują mieszkania na kredyt.
        Ściema roku.

        Mieszkania kupował wyż demograficzny lat 80-tych mieszkający z rodzicami.
        Kupował on te mieszkania na kredyt i z pomocą rodziców (np. wkład, żyrowanie etc.)

        Ale pomysł z bezdomnymi jest boski :D
        • Gość: blood Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 19.09.08, 00:22
          nie chodziło o dosłownie bezdomnych tylko takich jak ci z filmu pl.youtube.com/watch?v=pyaom56bDgw albo pl.youtube.com/watch?v=7meQKiiIxPE

          to ci ludzie co tworzą popyt na 3 mln mieszkań w PL
    • Gość: szczupak Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: 91.204.160.* 18.09.08, 11:18
      A miało być tak pięknie. Ceny miały rosnąć, lokale miały się sprzedawać na
      pniu itd. Wielu leszczy, kierujących się tzw owczym pędem, obudziło się teraz
      z ręką w nocniku.
    • Gość: mx No nawet gazeta już pisze prawdę! niesamowite IP: *.ydp.com.pl 18.09.08, 11:22
      jeszcze rok i będzie można przejść się na targi mieszkań
    • wrocfaaan Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 18.09.08, 11:23
      i z czego tu robić panikę skoro koszt wybudowania m2 jest dla dewelopera
      znacznie niższy... nie panikujmy i czekajmy na pęknięcie bańki
      dewelopersko-bankowej.

      Pozdrawiam z drogiego Wroclawia.
      • Gość: taka prawda Re: Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 11:53
        Kolego ja też mam nadzieje że pęknie ta bańka dewelpoersko-bankowa.
        Skończą się pieniądze dla większości deweloperów z banków to skończy
        się budowanie i zobaczysz po ile wtedy będzie metr.
        • vazz Re: Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 18.09.08, 12:04
          Jak banka pęknie to developerzy zejdą z marży albo zbankrutują. Poprostu marża
          będzie na poziomie 10%, mat budowlane stanieją (z tych samych przyczyn),w branży
          budowlanej zarobki się zmniejsza i tyle.Rynek nie znosi próżni i znajdzie się
          wiele firm chcących zarobić te 10%, zacznie się walka o klienta,




          Wcale nie przestaną budować, to tak jak z oddychaniem, oddychasz lub giniesz.
          • Gość: Zbylut Re: Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 IP: *.chello.pl 18.09.08, 13:34
            A skad wiesz jaka jest marza inwestorow ?
            Wrozka ?
            Nie ma co liczyc na znaczna obnizke cen mieszkan w DOBRYCH lokalizacjach gdyz w
            Polsce w obrebie miast po prostu nie ma terenu na jakim mozna byloby zbudowac
            mieszkania.
            A jesli jest, wlasciciele zadaja gigantycznych pieniedzy.
            Od ponad roku szukam dzialki w Gdansku. W dobrym miejscu (przed Obwodnica, nie w
            Gdansku-Poludnie) dzialek na sprzedaz wlasciwie nie ma. Jesli cos sie pojawi
            osiaga chore ceny - poltora miesiaca temu poszedl dom w Oliwie (a wlasciwie to
            Przymorze) za 2mln zl. Dom de facto do rozbiorki, dzialka bardzo ladna o
            powierzchni 1200m2.
            Dopoki w Polsce nie bedzie podatku katastralnego nie skonczy sie "kitranie"
            dzialek w dobrych lokalizacjach z oczekiwaniem na jelenia.
            I tyle.
            • kretynofil Z publikacji wynikow finansowych, matole 18.09.08, 13:48
              (J)WC podalo ze przy sredniej cenie mieszkania w wysokosci 500KPLN sredni zysk
              wynosi 180KPLN. Wszystko do znalezienia na stronach spolki.

              Jeszcze jakies pytania, naganiaczu?

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
              lektury :)
              • Gość: Zbylut Re: Z publikacji wynikow finansowych, matole IP: *.chello.pl 18.09.08, 14:25
                Za jaki okres te dane ?
                Bo jak za okres 2004-2006 to nic dziwnego... Piszacy tutaj maja na mysli OBECNE
                marze a nie te sprzed 2 lat, gdy ziemia byla kilkukrotnie tansza.
                • kretynofil Slyszales, synek, o bankach ziemi? 18.09.08, 15:19
                  Slyszales o oczekiwaniu na pozwolenie na budowe?

                  To co dzisiaj deweloperzy sprzedaja, jest budowane na gruntach kupionych
                  trzy-cztery lata temu, bo tyle trwa zalatwienie wszystkich formalnosci - i to
                  nie jest moj wymysl, tylko slowa prezesa Dom Development, ktory w ten sposob
                  odpieral zarzut o zanizaniu podazy w celu windowania cen. Wypowiedz pochodzi z
                  polowy 2007 roku.

                  Naganiaczom juz dziekujemy :)

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                  perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                  lektury :)
                  • kretynofiil Re: Bank ziemi to taki bank 18.09.08, 15:27
                    ze wklada sie pieniadze do sloika i zakopuje.
                    A mieszkania za 5 lat to developerzy beda za darmo rozdawac.
                    • Gość: DOZ Re: Bank ziemi to taki bank IP: *.ols.vectranet.pl 17.10.08, 20:58
                      ..no prawie trafiłeś. Jednak ja bym skorygował troszkę Twoją definicję, owszem
                      można pieniądze wyciągnąć ze słoika, pójść do Banku Ziemi i zainwestować
                      pieniądze w zakup ziemi wokół dużego miasta i sprzedać z dużym zyskiem -
                      www.bankziemi.pl
                  • Gość: Zbylut Re: Slyszales, synek, o bankach ziemi? IP: *.chello.pl 18.09.08, 15:33
                    Czy Ciebie we wlasnych oczach buduje zwracanie sie do adwersarza "synek" ? Ma to
                    byc jakis argument w dyskusji ?
                    1. Oczekiwanie na pozwolenie na budowe to nie wiecej niz 65 dni - patrz Ustawa
                    Prawo Budowlane.
                    2. Budowa jaka sie interesuje (poniewaz jesli nie kupie dzialki pod dom chce
                    kupic mieszkanie) zaczela sie na gruntach kupionych od spoldzielni mieszkaniowej
                    w 2007 roku. Inwestycja zostala rozpoczeta na poczatku tego roku a ma zostac
                    oddana do uzytku pod koniec 2009.
                    www.pbgorski.pl/oferta/osiedle-rozstaje.html
                    3. 3-4 lat trwa zalatwienie formalnosci budowy odcinka drogi ekspresowej - wiem
                    bo sam to robie - a nie zaprojektowania na dzialce o pow. 3000 m2 3 budynkow.

                    Czekam na argumenty.
                    • kretynofil W sumie to nie powinienem dyskutowac... 18.09.08, 15:49
                      ...z oszustem i naganiaczem, ale osmieszanie takich jak Ty jest calkiem zabawne :)

                      To jedziemy, panie:

                      dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,3950851.html

                      Cytuje:

                      "Spółka nie narzeka na brak ziemi. Wiceprezes Dom Development ds. finansowych
                      Janusz Zalewski podaje, że na działkach budowlanych, na które spółka wydała ok.
                      664 mln zł, może powstać przeszło 9 tys. mieszkań." - artykul z lutego 2007.

                      Tutaj z kolei czytamy:

                      dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,4970682.html

                      "Przez cały ubiegły rok Dom Development sprzedał 1704 mieszkania i domy, a więc
                      o 51 mniej niż rok wcześniej." (luty 2008)

                      Czyli: ziemi, ktora kupili jeszcze w 2006 roku i wczesniej, starczy na budowanie
                      i sprzedawanie mieszkan na okolo piec i pol roku. Zrozumial?

                      A teraz co do Twoich 65 dni, oszuscie, cytat z pierwszego przywolanego artykulu:

                      "Według niego barierą jest także brak w gminach planów zagospodarowania
                      przestrzennego. To powoduje, że czasem mija kilka lat od momentu zakupu działki
                      do rozpoczęcia inwestycji."

                      Masz swoje 65 dni, naganiaczu... Takie argumenty moga byc?

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                      perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                      lektury :)
                      • kretynofiil Re: gdyz jestem za madry 18.09.08, 15:58
                        • Gość: czekający po kiego cioto się odzywasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 18:32
                          Myślisz,że to śmieszne?Złamasie ponury.
                      • Gość: Zbylut Re: W sumie to nie powinienem dyskutowac... IP: *.chello.pl 18.09.08, 16:10
                        No to jedziemy :

                        1. Pisalem o gruntach KUPOWANYCH w latach 2006, 2007 a nie jakie sie posiadalo w
                        roku 2007. Inwestycja jaka sie interesuje powstaje na gruntach kupionych w 2007
                        roku.

                        2. 65 dni - polecam Ustawa Prawo Budowlane Art.35, p-kt. 6
                        "W przypadku gdy właściwy organ nie wyda decyzji w sprawie pozwolenia na
                        budowę w terminie 65 dni od dnia złożenia wniosku o wydanie takiej decyzji,
                        organ wyższego stopnia wymierza temu organowi, w drodze postanowienia, na
                        które przysługuje zażalenie, karę w wysokości 500 zł za każdy dzień zwłoki."

                        3. Wydanie pozwolenia na budowe nie ma NIC wspolnego z planami zagospodarowania.
                        Przepraszam, ma :-) Pozwolenie na budowe i plany zagospodarowania wiaza sie z
                        ogolnie pojetym budownictwem.

                        Polecam mniej piany, wiecej wiedzy.
                        • kretynofil Musisz pogadac z pracodawca... 18.09.08, 16:25
                          ...w sprawie ustalenia spojnej polityki PR. Nie moze byc tak, ze Twoj szef mowi
                          jedno a Ty drugie, bo przez to firma jest niewiarygodna.

                          Ja mam gdzies wyjatki z prawa budowlanego. Jesli deweloperzy mowia ze maja
                          ogromne zyski to im wierze, jesli mowia ze proces od zakupu ziemi do sprzedazy
                          mieszkania trwa kilka lat - to dlaczego mam im nie wierzyc? To jest oficjalna
                          wypowiedz prezesa spolki gieldowej.

                          Moze dzisiaj Ci sie wydaje, ze jak jestes jedyna osoba w firmie ktora cokolwiek
                          robi, jako klakier forumowy czy z angielska funsetter, ale jestes w bledzie -
                          Twoj prezes nadal jest osoba od Ciebie wazniejsza i to jego slowa sa wiazace.

                          Co do faktow, to ja znam inwestycje, w ktorej mam mieszkanie, gdzie deweloper
                          teraz jeszcze buduje ostatni etap na gruntach kupionych juz w 2001 roku. Skad
                          wiem? Bo jako nabywca mieszkania mam kopie dokumentow zakupu ziemi.

                          Nie musze mowic ile kosztowaly na tej samej dzialce mieszkania w 2003 i w 2007
                          roku, prawda?

                          A co do Twojej pierwszej wypowiedzi:

                          > Za jaki okres te dane ?
                          > Bo jak za okres 2004-2006 to nic dziwnego... Piszacy tutaj maja na mysli
                          OBECNE marze a nie te sprzed 2 lat, gdy ziemia byla kilkukrotnie tansza.

                          To odpowiedz brzmi: te dane sa z 2007 roku, i to bylo w linku, ktory podalem.
                          Jeszcze raz:

                          dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,4970682.html

                          "Prezes Dom Development Jarosław Szanajca poinformował w środę, że jego spółka
                          zwiększyła w ubiegłym roku przychody ze sprzedaży mieszkań o przeszło 20 proc.
                          (do blisko 879 mln zł). Zaś zysk netto wzrósł o ponad 48 proc. (do 200,6 mln zł)"

                          Skup sie - zyski WZROSLY o 48% w 2007 roku.

                          Także dla J.W.Construction ubiegły rok był rekordowy. Przychody tej spółki
                          sięgnęły 783 mln zł, czyli były o blisko 8 proc. wyższe niż rok wcześniej, zaś
                          zysk netto przekroczył 148 mln zł (wzrost o ponad 12 proc.).

                          Skup sie - zyski WZROSLY o 12% w 2007 roku.

                          Jaki Ty jestes nudny z tym zaklinaniem rzeczywistosci...

                          ----------------------------------------------

                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                          lektury :)
                          • Gość: Zbylut Re: Musisz pogadac z pracodawca... IP: *.chello.pl 18.09.08, 16:36
                            Nie wiem po co ta projekcja ?
                            Ani nie mam "prezesa" bo sam nim dla siebie jestem, ani nie pracuje dla
                            kogokolwiek "wyzej". No ale Ty "wiesz", podobnie jak wiedziales ile trwa wydanie
                            pozwolenia na budowe.
                            Interesuje sie rynkiem mieszkaniowym gdyz, chce opchnac swoje kupione 10 lat
                            temu 50 m2 mieszkanko i albo kupic cos wiekszego (w inwestycji do jakiej link
                            podawalem) lub wybudowac sie.
                            Dlatego mam pojecie o ile wzrosly ceny gruntow budowlanych w tzw. dobrych
                            miejscach Gdanska. A skad mam pojecie ? Ano stad, ze 4 lata temu kupilismy
                            dzialke 1000m2 pod budowe siedziby na Suchaninie za jaka (z domem do rozbiorki)
                            dalismy 370 tys.zl.
                            Dzis ta dzialka wyceniana jest z budynkiem (200m2) na 2.5 mln zl. Wycena
                            zabezpieczenia firmowej linii kredytowej w banku.

                            1. Twoje "dane" dotycza sprzedazy a.d. 2007 znaczy sie, dzialka zostala kupiona
                            nie pozniej niz w 2004-2005 roku.
                            2. Jesli tak to za TA SAMA dzialke inwestor w roku 2007 musialby zaplacic 4,5x
                            wiecej.

                            Tyle zaklinania rzeczywistosci.
                            • kretynofil Hahahahaha :) 18.09.08, 16:53
                              Stary, usmialem sie do lez. Dzieki.

                              Nie dosc, ze Cie podprowadzilem, to jeszcze wczesniej napisalem ze sie potkniesz
                              o wlasne nogi:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=84821736&a=84838155

                              " kretynofil 18.09.08, 16:28 Odpowiedz cytując Odpowiedz
                              ...tak mnie to bawi :)

                              Jestem pewien ze zaraz sie o wlasne nogi potknie, piszac ze zyski w 2007 roku
                              byly na dzialkach kupowanych w 2003 roku, bo przeciez proces inwestycyjny tyle
                              trwa - chociaz przed chwila twierdzil ze tylko dwa miesiace :))))))

                              Ten gosc jest wybitnie zabawnym naganiaczem :)"

                              Napisalem to przed Twoja wypowiedzia :)

                              I teraz konkretnie:

                              - Ja pisalem ze zyski deweloperow sa ogromne.
                              - Ty odparles, ze to stare dane, bo teraz jest drozej, bo ziemia jest drozsza.
                              - Ja odparlem, ze to nie ma znaczenia, bo teraz deweloperzy buduja na gruntach,
                              ktore kupili kilka lat temu i napisalem ze sami tak mowia.
                              - Ty na to, ze buduja teraz na gruntach kupionych teraz, bo czas od zakupu do
                              budowy to 65 dni.
                              - Ja podalem Ci obecne dane z obecnym zyskiem.
                              - Ty odparles, cytuje "Twoje "dane" dotycza sprzedazy a.d. 2007 znaczy sie,
                              dzialka zostala kupiona> nie pozniej niz w 2004-2005 roku."

                              Hahahahahahaha :) Stary, ale sobie strzeliles w stope :)))))

                              Po prostu tarzam sie po ziemi ze smiechu :))))

                              To jak, panie "prezesie" - ile w koncu jest od kupna ziemi do budowy mieszkania?
                              Tak jak mowiles, 65 dni, czy tak jak mowiles, kilka lat?

                              Buachachacha :)))))

                              Nie moge po prostu :))))))))

                              ----------------------------------------------

                              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                              lektury :)
                              • kretynofiil Re: Hihihihihi :) 19.09.08, 09:20
                                Jaki ja jestem madry i nieomylny.
                                Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
                        • ot_byt Re: W sumie to nie powinienem dyskutowac... 19.09.08, 12:48
                          Co Ty pierdo.isz ????
                          I jeszcze, że niby zajmujesz się czymś związanym z drogami i
                          budownictwem - LOL !

                          Wiesz, że cały proces inwestycyjny to zupełnie co innego niż
                          uzyskanie głupiego pozwolenia na budowę ?

                          1. Pozwolenie na budowę to jedynie jeden z elementów całego procesu.
                          Etapy poprzedzające to np. wyłączanie gruntu z produkcji rolnej i
                          uzyskiwanie decyzji o warunkach zabudowy w przypadku braku
                          obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego -
                          to jest dopiero piekło.

                          2. Plany miejscowe są szczątkowe (niektóre tylko gminy mają
                          uchwalone plany, część ma szczątkowe plany - tylko dla małego
                          wybranego terenu, zdecydowana większosć w ogóle nie ma planów,
                          głównie wskutek wygaśnięcia planów z końcem 2003r.)

                          3. Nie mówię już o uzgodnieniach, zaświadczeniach i innych
                          pie...tach, które trzeba uzyskiwać przed złożeniem wniosku o
                          uzyskanie pozwolenia na budowę.

                          Tak więc jak piszesz o zakupie gruntu i uzyskaniu pozwolenia na
                          budowę 5-kondygnacyjnego bloku 2 miesiące po zakupie gruntu to
                          śmiech mnie ogarnia.
                    • Gość: Yans co z tego, że podajes ceny gruntu w Gdańsku? IP: *.pawp.park.gdynia.pl 18.09.08, 16:37
                      co ma z tego wynikać - mieszkam w Gdyni. Tu jest podobnie: Płyta Redłowska,
                      Kamienna Góra, Orłowo - chcesz super działkę [widok, okolica] będzie kosztować
                      ponad 2mln nawet z prostopadłościennym domkiem - takie są chore realia. Znajomi
                      u mojej żony zamówili zaprojektowanie domu na takiej działce w Orłowie.
                      Zapłacili 2.2 za działkę z budynkiem, który wyburzyli i stawiają teraz dom
                      swoich marzeń - 450m2 będzie kosztować ich w stanie developerskim ok 550kPLN,
                      ale poszli w super dach, prace ziemne w ogrodzie, ładne wykończenia z kamieni, itd.

                      Obecne ceny za mieszkania w osiedlach są przesadzone i Bogu dziękować, na forum
                      ludzie to rozumieją.

            • Gość: tiaa... Re: Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 IP: *.dialog.net.pl 18.09.08, 14:24
              Niedawno chciano sprzedać 3 lokale w ścisłym centrum Łodzi i nie udało się....
              • lava71 Re: Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 18.09.08, 14:26
                to co ... przy dulkach już nie było miejsca? ;)
              • Gość: Zbylut Re: Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 IP: *.chello.pl 18.09.08, 14:26
                O kurcze :-) Dobrze, ze sie nie dales.
            • vazz Re: Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 18.09.08, 15:08
              Hmm jaka marża? Hmm pomyślmy, wzrost cen mieszkań kilkaset %, ludzie kupują jak
              szaleni,a developerzy nie chcą zarobić na owczym pędzie i utrzymują marże na
              poziomie kilku % ;) pfff. Wierzysz w to?
              • Gość: Zbylut Re: Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 IP: *.chello.pl 18.09.08, 15:22
                Oczywiscie, ze marze inwestorow jacy zaczeli inwestycje w latach 2003-2004
                wynosily po kilkadziesiat, a moze i po kilkaset procent.
                Poniewaz kupili tanio ziemie pod budowe.
                Inwestycje rozpoczete w zeszlym roku czy nawet w 2006 z pewnoscia nie daja marzy
                kilkudziesiecioprocentowych... Dzialki w dobrych punktach miast podrozaly wiecej
                niz mieszkania.
                • vazz Re: Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 18.09.08, 15:25
                  Nie chce powtarzać tego co już inni powiedzieli

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=84821736&a=84835023
                • Gość: Yans zbylut - po prostu nie kompromituj się IP: *.pawp.park.gdynia.pl 18.09.08, 16:40
                  kolega developer z Gdyni buduje na gruntach kupowanych dwa trzy lata temu, ceny
                  ma kosmiczne a buduje z cegieł, które teraz tanieją - dla mnie piszesz jakbyś
                  nie wyglądał z własnego domu i nie badał co się dzieje wokół.

                  I jeszcze jedno: w latach 2003-2004 marże były niższe, wtedy marże były właśnie
                  normalne
        • Gość: AntyPolityk A wiesz co to rynek i konkurencja rynkowa? IP: *.chello.pl 18.09.08, 12:12
          Nie rozumiesz że to co piszesz jest śmieszne. Może przez analogię zrozumiesz:
          stoi sobie na straganie gość co sprzedaje jabłka ma je po 3zl/kg, nie sprzedają
          mu się te jabłka, i co chwila wyrzuca zgniłe, więc sobie myśli, nie chcą tych
          jabłek za 3zł, to ja im zrobię na złość i podwyższę do 6zł/kg
          • Gość: fajnie Re: A wiesz co to rynek i konkurencja rynkowa? IP: *.pools.arcor-ip.net 18.09.08, 13:26
            tak i wtedy mu kupia te jablka po 6 zl
        • Gość: bimbol Re: Deweloper nie zarobi 5tys/m2 a 3tys/m2 IP: 83.3.2.* 18.09.08, 14:14
          Zapominasz o alternatywie jaką jest budowa własnego domu za miastem
          za mniejsze/porównywalne pieniądze co mieszkanie. A dojechać z
          wioski oddalonej 30-40 km jest szybciej (np. pociągiem) niż przebić
          się z jednego końca miasta na drugi...
    • Gość: bb Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 11:27
      Wreszcie GW napisała prawdę o polskim rynku nieruchomości a nie
      wygląda ona najlepiej na najbliższe kilka lat
    • Gość: lazlo Ceny w dól jeszcze długo IP: 92.9.240.* 18.09.08, 11:29
      Nie ma co liczyć na dalszy wzrost cen nieruchomości. Okres lawinowego wzrostu płac właśnie się kończy. Nawis niesprzedanych przez deweloperów nieruchomości stale rośnie. Liczba Polaków spada.Banki pomne lekcji z zachodu zaczną niedługo realniej oceniać naszą zdolnośc kredytową co ograniczy popyt. NAleży się spodziewać wzrostu kosztów "ekologicznych" utrzymania któych nie da się uniknąć a które zawdzięczamy UE (wzrost opłat za wywóz śmieci, opłaty za emisje co2 przez energetykę oznaczają wzrost cen prądu spotęgowany jeszcze przez niewystarczającą produkcję elektryczności i uwolnienie rynku energii). Wzrost PKB już spowolnił.Ceny mogą znowu rosnąć dopiero gdy światowa gospodarka znowu ruszy co przełoży się z czasem na zwiększenie dynamiki wzrostu i u nas. NA to jednak poczekamy ze 2 lata. Ci co nie kupili mieszkania w okresie "gorączki nieruchomości" mogą spokojnie się rozglądać za mieszkaniami w coraz realniejszych cenach, czego sobie i wam życzę ;)
      • Gość: mx Re: Ceny w dól jeszcze długo IP: *.ydp.com.pl 18.09.08, 11:32
        >Banki pomne lekcji z zachodu

        nie one zwyczajnie nie będą teraz miały z czego, udzielać tych
        kredytów. po prostu nie będzie kredytu na rynku międzybankowym.
        • Gość: developer po co pisać prawdę?!!! IP: *.e-wro.net.pl 18.09.08, 11:40


          ludzie!!!
          ceny mieszkań pójdą jeszcze w góre!!!
          mamy ponad 3 000 000 mieszkań do wybudowania!
          przyjadą emigranci z Anglii i kupią po kilka! większość emigrantów
          to pracownicy londyńskiego City i zarabiają ponad 50 000 zł na
          miesiąc i oni własnie przyjadą , aby zarabiać po 5, 6 000zł w swojej
          Ojczyźnie. "Zmywaki" co zarabiają po 1000 funtów zostaną! Ale takich
          jest mniejszość!
          • Gość: lazlo-emigrant Re: po co pisać prawdę?!!! IP: 92.9.240.* 18.09.08, 12:10
            więszkość emigrantów pracuje w londyńskim city ;))))) ale się uśmiałem. Ja zamierzam wrócić za 2-3 lata
            i kupić za gotówkę . W zeszłym roku mieszkania w blokach z wielkiej płyty w wrocławiu kosztowały ponad 300 kawałków. Teraz można sobie wytargować za 200 ;). Mieszkania od deweloperów też już sporo spadły ale jeszcze trochę spadków przed nami. A emigranci co mieli kupować to już w dużej części nakupowała i dlatego mieliśmy taki szał na nieruchomości. Analiza naszej emigracji bardzo pobieżna. JA się nie zaliczam do żadnej z grup. Choć rozumiem, że to tylko uproszczenie, jednak za daleko idące.
            • kretynofil Przeciez on zartowal, zobacz na podpis... 18.09.08, 12:50
              Odrobine dystansu, kolego :)

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
              lektury :)
              • cmoknij_mnie_w_pompe1 [...] 18.09.08, 13:10
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • mara571 Re: nie zasmiecaj Forum - ostatnie ostrzezenie 18.09.08, 13:14
                  od kiedy to na forum sobie grozimy?
                • kretynofiil i wykasowali Cie matole 18.09.08, 15:29
                  Mialem propozycje od Prezesa JW Construction abym przestal pisac.
                  Ale mnie sie boi :-)
                  • Gość: sss Re: i wykasowali Cie matole IP: *.shinternet.ch 18.09.08, 16:47
                    Zostaw kretynofilka. To schizofrenik. Może być groźny.
          • Gość: Ja Re: po co pisać prawdę?!!! IP: *.uwm.edu.pl 18.09.08, 13:21
            Drogi Panie,
            Wypisujesz rzeczy nie z tej ziemii. Ci emigranci nie rozpędzą rynek
            nieruchomościami.Wystarczy z nimi porozmawiać.Np. moi znajomi wcale
            nie mają zamiaru płacic takie koszmarne pieniądze za 50m kliteczki w
            mieście w którym prawdopodobnie nie znajdą już pracy. Za takie
            pieniadze kupią coś całkiem fajnego gdzieś w Europie ( nie musi to
            być do razu Paryż lub Londyn).Ci co wrócą to juz zaciągneli kredyt,
            kupili mieszkania (w latach 2005-2007) i na nich tu czekają żony i
            ich dzieci, oni tez nie chętnie bedą ,,wyrzucali,, swoje
            oszczędności.
            • Gość: Yans my nie bierzemy 'developera' poważnie na forum IP: *.pawp.park.gdynia.pl 18.09.08, 16:44
              i Ty tez tego nie rób - ma kilka tekstów i je wkleja - kiedyś w to nie
              wierzyłem, ale się przekonałem
              Z dzisiejszych newsów w GW - Polacy kupują chętnie domy w USA - koszta mniejsze
              niż za 40m mieszkanie. I to pokazuje, że polski rynek nieruchomości nie jest
              poważny i dopóki cena nie zejdzie nikt nie będzie kupować
    • Gość: wojteks Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 11:41
      Pierwszy wyważony, rzetelny i wielowątkowy artykuł, jaki
      przeczytałem w ciągu ostatniego roku(dwóch?) na temat rynku
      nieruchomości w Polsce. Gratulacje dla autora!
      • Gość: marysia z jednym zastrzeżeniem IP: *.centertel.pl 18.09.08, 12:00
        "Ofert mieszkań o przynajmniej przyzwoitym standardzie, zlokalizowanych w
        dobrych miejscach i cenie "nie przepisanej z sufitu " praktycznie nie było, gdyż
        nawet jeśli się sporadycznie pojawiały, znajdowały one oferentów w ciągu kilku
        godzin." Ten, który składa ofertę sprzedaży, nazywany jest w istocie oferentem,
        ten, który ofertę przyjmuje, nazywany jest oblatem.
        • Gość: wojteks Re: z jednym zastrzeżeniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 13:07
          Masz racje Marysiu :) Mysle jednak, biorac pod uwage poziom calego
          tekstu, ze taka pomylke mozna autorowi wybaczyc ;)
    • slavko.matejovic Jestem mile zaskoczony 18.09.08, 11:48
      że można na portalu wysokonakładowej gazety pisać rzetelnie i bez
      nacisków ze strony deweloperów. Szkoda jednak, że tak późno, gdy
      trup na rynku mieszkaniowym zaczyna się rozkładać i cuchnąć. Dla
      wielu osób byłoby znacznie lepiej, gdyby taki tekst pojawił się rok
      temu, gdy - pozostając w terminologii zdrowotnej - panowała
      przedśmiertna poprawa. A tak niestety zadłużyli się na 30 lat i będą
      spłacali bankowi nie dwukrotność, a trzy-czterokrotność mieszkania.
      A na koniec zakończę wesołym akcentem z dedykacją dla kredyciarzy i
      naganiaczy wyśmiewających osoby ostrożne i nie pędzące jak lemingi -
      kto kupił mieszkanie na 30 lat w kredycie - ten przegrał życie. Nie
      martwcie się, jeszcze dwadzieścia dziewięć lat z hakiem i
      apartamenta wynajęte od banku będą wasze, no chyba, że wcześniej
      bank zdecyduje się na pozbycie gorącego kartofla wraz z
      mieszkańcami...
      • Gość: autor fajnie sie czyta teksty ludzi, ktorzy uwazaja ze IP: 83.238.137.* 18.09.08, 13:22
        zjedli wszystkie rozumy. kredyty są dla ludzi i dzieki nim możemy
        kupić mieszkanie/dom na co normalnie nie byłoby nas stać. nie
        problem w tym, że kredyt jest na 30, 50 czy 100 lat, tylko w tym czy
        damy radę taki kredyt spłacać. bo co innego zarzynać się i walić 2/3
        pensji na ratę (sytacja b. niebezpieczna i mało komfortowa) a co
        innego wziąć kredyt z maksymalnym okresem spłaty np. na 40 lat na 4%
        rocznie (np. chf) a swoje miesięczne nadwyżki finansowe inwestować w
        instrumenty, które dadzą np. średnio 10% rocznie. okaże się, że choc
        kredyt mamy na 40 lat, to kasę na spłatę kredytu uzbieraliśmy już po
        10-15 latach oszczędzania. i sami możemy zdecydować czy chcemy
        spłacić kredyt (oddać pieniądze bankowi), czy chcemy aby te
        pieniądze na nas dalej pracowały. wystarczy zrobić sobie prostą
        symulację w excelu. ludzie, którzy piszą takie bzdury, że mieszkanie
        tylko za gotówkę, są smieszni
        • mara571 Re: fajnie sie czyta teksty ludzi, ktorzy uwazaja 18.09.08, 13:27
          > miesięczne nadwyżki finansowe inwestować w
          > instrumenty, które dadzą np. średnio 10% rocznie.

          Te instrumenty sie wlasnie bolesnie koncza po plajtach ich wynalazcow z Wall Street.
          Musisz przyjac do wiadomosci, ze wszystkie lokaty beda przynosily w najblizszych
          latach zyski w najlepszym razie rownie inflacji.
        • slavko.matejovic Fajnie Cię banki przekonały 18.09.08, 14:49
          Kredyty są dobre dla banków i doradców. Jeśli człowieka na coś nie
          stać to nie kupuje - tylko zbiera grosz do grosza i uczy się
          cierpliwie oszczędzać. Gdy uzbiera - wtedy kupuje. Największy trick
          banków po 1989 roku - udało się wmówić kupie ludzi, że tylko zakupy
          na kredyt są wyznacznikiem obrotności i zaradności. I teraz mamy
          takich obrotnych co to zarabiają 2500 miesięcznie, ale mieszkaja w
          apartamentowcu i mają plazmę z blu-rayem, myśląc, że to ich własność.
          • lava71 Re: Fajnie Cię banki przekonały 18.09.08, 15:07
            Bardzo sensowna wypowiedź.
            Można to nazwać kreowaniem potrzeb klienta. Bo przecież to normalne, że zamiast
            ciułać 10 lat na mieszkanie po 2kzł/mkw lepiej kupić od razu "apartament" za
            10kzł/mkw na kredyt na 40lat.
            • Gość: autor Re: Fajnie Cię banki przekonały IP: 83.238.137.* 18.09.08, 15:20
              a to ciekawe, ze mamy taką alternatywę, że albo mieszkanie za 2k/m2
              albo za 10k/m2? mogę zapytać gdzie sprzedają mieszkania za 2000???
              poza tym jak kogoś stać na odpowiednią ratę, oczywiście że lepiej
              kupić większe i lepsze mieszkanie. na mieszkaniu, to bym akurat nie
              oszczędzał. a ja pisałem wyżej o tym, że dzięki temu, że masz kredyt
              na 40 lat płacisz mniejszą ratę i nadwyżkę możesz inwestować.
              kupowanie mieszkania za gotówkę, to głupota, bo te pieniądze
              spokojnie mogą pracować i na raty i na powiększanie kapitału. a
              jeszcze większą głupotą jest założenie odkładania kasy, żeby za 10
              lat kupić z tego mieszkanie. a te 10 lat, to co pod mostem spędzisz?
              a na koncu się okaże, że i tak cię nie będzie stać na mieszkanie.:))
              • lava71 Re: Fajnie Cię banki przekonały 18.09.08, 15:35
                Wybacz ... jeżeli nie rozumiesz mojego poprzedniego postu to i nie mam co więcej
                Ci wyjaśniać.
                Mała podpowiedź ...nie gdzie tylko kiedy.
              • Gość: xx Re: Fajnie Cię banki przekonały IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 18:04
                Hehe, gdyby nie boom kredytowy, to mieszkania kosztowałyby nadal
                może nie dwa, ale cztery tysiące za metr (te, które dziś kosztują
                dziesięć). Niestety, ludzie dali sobie wmówić bankom to, o czym
                powyżej.
          • Gość: autor to ciułaj sobie gosciu grosz do grosza hehe IP: 83.238.137.* 18.09.08, 15:09
            najlepiej do skarpety. bo cie banki okradną.:)))))))))
            • lava71 Re: to ciułaj sobie gosciu grosz do grosza hehe 18.09.08, 15:11
              W sumie właśnie to robią:)))))))
              A żeby było jeszcze ciekawiej to klienci są bardzo zadowoleni;)
        • Gość: taig Re: fajnie sie czyta teksty ludzi, ktorzy uwazaja IP: *.utc.com 18.09.08, 19:08
          racja. wiadomo powszechnie ze ile chce ktos dostac za nieruchomosc
          to tyle ona kosztuje i trzeba zagryzc zeby i placic. pieniadze nie
          sa w zyciu najwazniejsze... 30 lat oddawania 3/4 pensji czy 15, i
          tak kiedys umrzemy

          Gość portalu: autor napisał(a):

          > zjedli wszystkie rozumy. kredyty są dla ludzi i dzieki nim możemy
          > kupić mieszkanie/dom na co normalnie nie byłoby nas stać. nie
          > problem w tym, że kredyt jest na 30, 50 czy 100 lat, tylko w tym
          czy
          > damy radę taki kredyt spłacać.
      • Gość: CV* Re: Jestem mile zaskoczony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 18:14
        > Nie martwcie się, jeszcze dwadzieścia dziewięć lat z hakiem i
        > apartamenta wynajęte od banku będą wasze, no chyba, że wcześniej
        > bank zdecyduje się na pozbycie gorącego kartofla wraz z
        > mieszkańcami...

        ...lub że te apartamenta made by WC Destruction et consortes, głównie z
        dziurawki, gipsu i tektury, rozlecą się w połowie ich spłacania. Biedni ludzie.
    • sobekx tekst nieobiektywny - antyreklama 18.09.08, 11:52
      wystarczy zobaczyć źródło tekstu: "Inwestycje alternatywne", autor
      zwyczajnie zniechęca do inwestowania w nieruchomości, bo oferuje
      inne, alternatywne formy inwestowania;
      - gdzie spadły ceny mieszkań o 25-30% od roku 2007? w moim mieście
      ceny w porównaniu z wiosną 2007 są o kilkanaście procent wyższe,
      teraz się zatrzymały, ale nie spadają, w większości miast ceny są
      podobne lub minimalnie niższe, ale na pewno nie o 1/4 czy 1/3,
      bzdura bez pokrycia w faktach;
      - w Polsce jest ogromny deficyt mieszkań, wielu Polaków czeka na
      własne M by w nim mieszkać a nie by zarabiać na nim, popyt
      zwyczajnie na chwilę się zamroził i nie ma porównania z Hiszpanią, u
      nas inna struktura popytu, dużo mniej elatyczna;
      - do tego Polacy zarabiają coraz więcej, zdolność kredytowa rośnie,
      nie wspominając o pieniądzach zarobionych przez Polaków za granicą
      (większość wyjeżdża zarobić na mieszkanie, samochód, mały interes);
      - w Polsce mamy wciąż duży i stabilny wzrost PKB, a jak jest w
      Hiszpani czy UK?
      • vazz Prowokacja ;)? 18.09.08, 11:57
        Napewno, te argumenty były już wałkowane ;)
        • sobekx jakie argumenty? 18.09.08, 12:03
          ja piszę o faktach
          • vazz Re: jakie argumenty? 18.09.08, 12:08
            dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,5703117,Kupic_mieszkanie_teraz_czy_poczekac_.html
            Swoją droga, poproszę o fakty czyli o ten lawinowy wzrost płac, kto,gdzie,
            kiedy, ile.
            • sobekx Re: jakie argumenty? 18.09.08, 12:47
              www.stat.gov.pl/gus/45_1786_PLK_HTML.htm
              pensje wzrosły o 9,7% w stosunku rocznym (nie wliczając dochodów za
              granicą), mieszkania straciły na wartości, zdolność kredytowa
              minimalnie wzrosła (choć trzeba przyznać, że wymogi wzrosną i mogą
              zniwelować ten wzrost zdolności kredytowej), popyt wróci jak
              mieszkania jeszcze stanieją a wtedy mieszkania znowu podrożeją - już
              nie będzie takiego szaleństwa jak do 2007 ale nie widzę powodów do
              równie wielkich spadków cen, nie w Polsce
              • kretynofil Biedny synu: 18.09.08, 12:54
                Po pierwsze, inflacje trzyma w ryzach tylko to, ze z koszyka zniknely artykuly
                spozywcze, a udzial surowcow zostal zmniejszony. Wzrost plac o 10% (srednio!)
                zostal zniwelowany przez podwyzki podstawowych artykulow.

                Po drugie, dlaczego uwazasz ze rynkowe prawidla do Polski sie nie stosuja? A
                moze nie wiesz o tym, ze krachy w nieruchomosciach sa powszechne? Pewnie wiesz,
                bo jestes pewnie nina, beret albo szacun. Na wszelki wypadek, cos dla Ciebie, do
                przemyslenia:

                dwagrosze.blogspot.com/2008/06/czy-ba-si-dugiego-kryzysu-w.html

                Oczywiscie spodziewam sie nie otrzymac odpowiedzi :))))

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
                • sobekx wyluzuj 18.09.08, 13:12
                  oczywiście, że obowiązują w Polsce prawidła rynku - NASZEGO rynku,
                  nie hiszpańskiego czy amerykańskiego - u NAS w Polsce jest inna
                  struktura rynku nieruchomości, inna struktura popytu, inna struktura
                  kredytów, inne perspektywy wzrostu PKB - nie piszę, że będzie wzrost
                  cen mieszkań, ale że nie będzie krachu,
                  poza tym nie rozumiem takich kasandrycznych wizji, w ekonomii lepiej
                  unikać kreowania paniki, bo takie wizje stają się często
                  samospełniającymi się przepowiedniami, a chyba nikomu (pewnie się
                  mylę) nie zalezy, by dotknął nas poważny kryzys gospodarczy;
                  jeżeli już autor tekstu chciał postraszyć to mógł postarać się
                  uniknąć kilku przklamań, o których napisałem w pierwszej wypowiedzi
                  • kretynofil Klamstwa i przeklamania, synek, to byly... 18.09.08, 13:52
                    ...w Twojej pierwszej wypowiedzi.

                    Spadki cen to fakt, a twierdzisz ze jest inaczej.

                    Niedobor mieszkan to mit, a Ty twierdzisz ze prawda. Dane do znalezienia w tym
                    watku.

                    Zdolnosc kredytowa maleje i bedzie malala bardziej. Do tej pory odpowiedzialne
                    ze to byly stopy procentowe i rekomendacja S, w najblizszym czasie dojdzie do
                    spowolnienia (bezrobocie miejscami juz rosnie), do tego nowa rekomendacja KNF
                    oraz polityka bankow, ktore wycofuja sie z kredytow na 100+% wartosci mieszkania.

                    To sa, synek, przeklamania :)

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
                    • kolega_murzynka Re: Klamstwa i przeklamania, synek, to byly... 18.09.08, 13:58
                      > Niedobor mieszkan to mit, a Ty twierdzisz ze prawda. Dane do znalezienia w tym
                      > watku.

                      Dane,ktore podales sa z 2005 roku. Wg tego co podales juz wowczas podaz
                      zaspokajala spokojnie popyt. Ceny byly wysokie,co wiecej caly czas rosly, pomimo
                      zrownowazenia pomiedzy iloscia mieszkan i chetnych. Wyjasnij mi ten fenomen.
                      • lava71 Re: Klamstwa i przeklamania, synek, to byly... 18.09.08, 14:18
                        Swego czasu poszła pogłoska, że po wejściu do Unii cukier bardzo zdrożeje. Jaki
                        był efekt tej medialnej plotki? Ano taki, że ludzie rzucili się do kupowania
                        cukru w dużych ilościach "na zapas". Nagły popyt spowodował prawie
                        natychmiastowe opróżnienie magazynów z zalegających zapasów i w efekcie
                        prognozowany wzrost ceny z 2zł do ponad 4zł.
                        A teraz Ty mi odpowiedz ile obecnie kosztuje 1kg cukru i jak nazywa się fachowo
                        proces, który powyżej opisałem? Pomińmy milczeniem fakt, że kilku "wiedzących"
                        zrobiło na cukrze kokosy.
                        • kretynofiil Re: Klamstwa i przeklamania, synek, to byly... 19.09.08, 09:21
                          Ja wiem, ze mam racje, bo mamusia mi to zawsze mowi. Jestes synku
                          bardzo madry. Jak bedziesz duzo pracowal to w koncu uda Ci sie
                          ukonczyc podstawowke.
                    • sobekx wyluzuj 18.09.08, 14:29
                      "Spadki cen to fakt, a twierdzisz ze jest inaczej."
                      - w którym miejscu?

                      "Niedobor mieszkan to mit"
                      - to po co my wogóle tu jesteśmy?

                      "To sa, synek, przeklamania :)"
                      - no właśnie

                  • steady_at_najx Re: wyluzuj 18.09.08, 15:59
                    > u NAS w Polsce jest inna
                    > struktura rynku nieruchomości


                    a moze mniej belkotu i wiecej konkretow ?? co to znaczy inna struktura ?? sa kupujacy i sprzedajacy - jest podyz i popyt, tylko to decyduje o rynku.
              • vazz Re: jakie argumenty? 18.09.08, 14:13
                ;) hehe podaj jeszcze, że średnie zarobki to 3-4 tyś i skoro ludzie zarabiają
                3-4 tyś to stać ich na mieszkania, a mieszkań brakuje itp itd. Prawda jest taka,
                że akurat ci co chcieliby kopić mieszkanie nie mieli wzrostu płac o 10% i
                zarabiają 1,5-2 tyś brutto. Pozatym jak już napisano, ceny art. żywnościowych i
                inne opłaty też poszły w górę ;)
                • Gość: yogi Re: jakie argumenty? IP: *.pse.pl 18.09.08, 16:21
                  A może ktoś jest w stanie określić w jakim stopniu wpływ na średnią
                  krajową mają zarobki prezesów spółek giełdowych? Z tego co czasami
                  sobie czytam to bankowcy potrafią zarabiać kilka milionów zł
                  rocznie. Przy swoich obecnych zarobkach zarobienie miliona brutto
                  zajmie mi jeszcze kilkanascie, jak nie kilkadziesiat ladnych lat.
                  Oczywiście, że średnie są jakimś wyznacznikiem, ale warto się czasem
                  zastanowić jaki procent społeczeństwa jest powyżej i poniżej
                  średniej. Jakbyśmy dali obywatelstwo Gates'owi średnia znacząco by
                  wzrosła, nie? :-)
                  • kretynofil Wiesz co, raczej w niewielkim... 18.09.08, 16:34
                    Wiekszosc takich ludzi jest na kontraktach menadzerskich i jako tacy nie wpadaja
                    do grupy "zatrudnionych". Nie dotyczy to oczywiscie prezesow w spolkach skarbu
                    panstwa (im nie wypada kombinowac z podatkami :P), ale jest to normalna praktyka.

                    Zawsze lepiej placic liniowe 19% i 300 PLN ZUSu :)

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
              • kaszpir2 Re: jakie argumenty? 18.09.08, 14:20
                Wiesz te "statystyki" to można sobie pomiędzy bajki włożyć ...

                Jakoś mało kto mówi o tym że gdzieś z 2/3 społeczeństwa to osoby które zarabiają
                najniższą krajową lub zbliżoną kwotę ...

                Mam znajomego w urzędzie statystycznym i wiem jaka jest rzeczywistość :)

                Te dane o podwyżkach i że ludzie zarabiają coraz więcej to propaganda sukcesu ...

                Rzeczywistość jest zupełnie inna i baaaaaardzo dużo osób daleko ma do średniej
                krajowej ...

                • swoboda_t Re: jakie argumenty? 18.09.08, 14:26
                  To akurat są bzdury. 2/3 zatrudnionych zarabia poniżej średniej -
                  norma. Ale najniższą krajową zarabia kilka procent zatrudnionych
                  (już nie pamiętam czy 2 czy 5). Ponadto średnia nie uwzględnia
                  przedsiębiorców, oraz osób zatrudnionych w oparciu o umowy inne niż
                  umowa o pracę. Zrestzą co tu dużo mówić - wystarczy wyjrzeć za okno
                  na samochody.
                  • Gość: CV* Re: jakie argumenty? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 18:27
                    Nie wspomniałeś o osobach zarabiających *poniżej najniższej* płacy krajowej -
                    osoby w pierwszym i chyba drugim roku pracy mogą otrzymywać tylko 80% ustawowego
                    minimum, więc są i tacy.
                    A samochody owszem ładne, ale ile z nich jest własnością firm leasingowych i
                    banków, a nie ludzi? Ośmielę się twierdzić, że większość z tych nowych górnego i
                    średniego segmentu.
                    • swoboda_t Re: jakie argumenty? 18.09.08, 18:51
                      A tym bankom i firmom leasingowym to kto płaci?? Przeciętna wartość
                      samochodu w PL wg. danych (ale to chyba nie GUS, już nie pamiętam),
                      to ok. 24 tysiące złotych. Jednocześnie samochody są dobrem
                      powszechnym. Kto to kupuje?? Te 2/3 społeczeństwa zarabiajace
                      850zł?? Tyle to ja płacę za rozdawanie ulotek (trochę więcej, 7zł/h)
                      i poza dzieciakami w wakacje oraz studentami po wakacjach nikt na
                      robotę za taką stawkę nawet nie spojrzy.
              • steady_at_najx Re: jakie argumenty? 18.09.08, 15:53
                >pensje wzrosły o 9,7% w stosunku rocznym

                czyli jesli srednie obywatel mial 3000 na reke to teraz dostanie 3300 - facet ale mu wzrosla wydolnosc kredytowa......
              • jancio.wodnik Re: jakie argumenty? 20.09.08, 11:07
                jak
                > mieszkania jeszcze stanieją a wtedy mieszkania znowu podrożeją -
                już
                > nie będzie takiego szaleństwa jak do 2007 ale nie widzę powodów do
                > równie wielkich spadków cen, nie w Polsce

                dokładnie, mamy najnizszy w europie wskaznik powierzchni
                mieszkaniowej na osobe. spadek cen => wzrost sily nabywczej =>
                wzrost sprzedazy => wzrost cen
                o popycie nie ma co dyskutowac, bo on jest gigantyczny, tylko siła
                nabywcza ograniczona
                ale im nieprzetłumaczysz, nie masz szans.....
                • steady_at_najx Re: jakie argumenty? 20.09.08, 16:42
                  o popycie nie ma co dyskutowac, bo on jest gigantyczny, tylko siła
                  nabywcza ograniczona


                  popyt istnieje tylko przy sile nabywczej jesli tego nie zauwazyles. Bez tego jest tylko poboznym zyczeniem i nie liczy sie w ogolnym rozrachunku. Sila nabywcza jest sciana nie do przebycia.
                • steady_at_najx Re: jakie argumenty? 20.09.08, 16:49
                  >dokładnie, mamy najnizszy w europie wskaznik powierzchni
                  mieszkaniowej na osobe

                  a jaki mamy wskaznik sredniej zarobku do sredniej ceny m2 ??

                  Zabawne jest rozwazanie niedoboru mieszkan w oderwaniu od wysokosci zarobkow.

                  Zapytalbym o mechanizm wzrostu cen przy braku owczego pedu i w obliczu wycofujacego sie kapitalu spekulacyjnego ale boje sie ze dostane odpowiedz o mitycznych podwyzkach, mitycznych powrotach ludzi z walizka pieniadzy i mitycznym euro2012
            • Gość: Inwestor Re: jakie argumenty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 19:07
              Ceny wiosną 2009 zaczną szybko rosnąć. W radio słyszałem że teraz jest NAJLEPSZY
              moment na zakup nieruchomości. Dodam że mówili to analitycy ze znanych
              wiarygodnych firm takich jak Open finance.
              • kretynofil Oooo, to szacunek :) 18.09.08, 19:40
                Skoro pan z otwartego fajansa tak powiedzial, to tak bedzie. Nie ma watpliwosci :)

                Pozdrawiam kolege z poczuciem humoru :))))))

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
              • mara571 wiosna 2009 19.09.08, 09:58
                wzrosna nie ceny mieszkan, ale oprocentowanie kredytow i marze bankow.
                Za krach paru wielkich bankow musza zawsze zaplacic klienci, zwlaszcza ci co
                biora kredyt.
        • Gość: wuetend Re: Prowokacja ;)? IP: *.ATRADIUS.com 18.09.08, 12:09
          czy na forum o nieruchomosciach wskazane jest zeby wieszczyc spadki?
          radosnie prychac maja ci, ktorzy z roznych wzgledow "nie wdepneli" w
          kredyty?

          Sa rozne analizy. Przeciez nawet wsrod analitykow sa rozbiezne
          zdania. Potega ekonomii jes taka, ze estymacja trendow jest
          obarczona wieloma czynnikami.

          Moja teoria: w dluzszej perspektywie 5-10 lat ceny czesci mieszkan
          znacznie poleca, a czesci lekko wzrosna. W koncu prawdziwego
          znaczenia nabierze czynnik o nazwie "lokalizacja".
          • sobekx Re: Prowokacja ;)? 18.09.08, 12:16
            zgadzam się, do tej pory ceny mieszkań były spłaszczone niezależnie
            od rzeczywistej wartości nieruchomości - teraz zacznie się to
            zmieniać: stara płyta stanieje, nowe budownictwo i dobra lokalizacja
            podrożeje, ważne będzie ocieplenie budynku
            • swoboda_t Re: Prowokacja ;)? 18.09.08, 12:22
              Nowe budownictwo, że tak powiem, wys.a się, a nie podrożeje. Póki co
              tanieją meiszkania najnowsze, od deweloperów. Mieszkania rzucone na
              rynek przez spóźnionych inwestorów też tanieją/będą tanieć (ci mają
              czesto z czego schodzić). Nowe budownictwo często jest miernej
              jakości i/lub w kiepskiej lokalizacji. Oglny trend na rynku jest
              jednoznaczny - w perspektywie kulkunastu meisięcy potanieje wszystko
              (z nielicznymi wyjątkami), kwestia tylko o ile. Moje wywody sprzed
              kilkunastu miesięcy, oparte na zdrowym rozsądku i podstawowej
              zanjomości ekonomii, sprawdzają się (choć chyba nie doszacowałem
              skali problemu) i podobnie będzie z tym.
              • sobekx Re: Prowokacja ;)? 18.09.08, 12:29
                developerzy już wstrzymują nowe inwestycje więc podaż spadnie, część
                developerów splajtuje co też zmniejszy podaż, jakość wielu nowych
                mieszkań była w istocie beznadziejna, bo w okresie boomu
                mieszkaniowego budować chciał każdy, a nie każdy potrafi - wkrótce
                będzie normalnie, słabi splajtują, zmniejszy się podaż ale wzrośnie
                jakość nowych ofert, ludzie zaczynają wybrzydzać więc będą musieli
                podnieść jakość
                • kretynofil Podaz spadnie :))))) 18.09.08, 12:43
                  W tym momencie w Warszawie jest wystawionych na rynku pierwotnym kilkanascie
                  tysiecy mieszkan, przy sprzedazy na poziomie 7-8 tysiecy rocznie (przy obecnej
                  dynamice, ktora spadnie jeszcze bardziej ze wzgledu na nowa rekomendacje KNF).
                  Czyli zeby sprzedac to co teraz jest na samym rynku pierwotnym, potrzeba dwoch
                  lat. Do tego dochodzi rynek wtorny - kilka razy wiecej :)

                  A pamietaj, ze sprzedaz na poziomie tych kilku tysiecy rocznie dotyczy zarowno
                  deweloperow jak i rynku wtornego.

                  Problem jest wiec taki, ze deweloperzy beda sprzedawac to, na co maja teraz
                  zaciagniete kredyty przez nastepnych 4-5 lat.

                  Pamietaj tez o jednym, nawet jesli dewelopery sie obraza i przestana budowac, to
                  ceny beda spadaly na rynku wtornym - bo jak ktos odziedziczy mieszkanie po babci
                  wykupione za grosze od spoldzielni, to nie bedzie sie zastanawial nad cenami
                  rynkowymi, tylko zejdzie nizej, zeby w ogole sprzedac. Sprawi to, ze do czasu
                  kiedy dewelopery skoncza z fochami i wroca na rynek, ceny beda juz duzo, duzo
                  nizsze :)

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                  perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                  lektury :)
                  • kretynofiil Re: Podaz spadnie :))))) 19.09.08, 09:23
                    Mamusia mi powiedzial, ze odziedzicze mieszkanie po babci. Tylko
                    najpierw musze skonczyc szkole.
                • steady_at_najx Re: Prowokacja ;)? 18.09.08, 15:39
                  >developerzy już wstrzymują nowe inwestycje więc podaż spadnie, część
                  developerów splajtuje co też zmniejszy podaż, jakość wielu nowych

                  zanim ten "czarny sen klienta" sie spelni kolego, na rynku bedzie do sprzedania kilkaset tysiecy mieszkan (wtorny, pierwotno-wtorny, pierwotny) - zanim to wchlonie rynek (zwazywszy ze kurek kredytowy sie zakrecil) mina lata. W ciagu tych lat ceny poleca a ilosc mieszkancow Polski spadnie o milion (ujemny przyrost naturalny ) plus o nastepny milion (mlodzi ktorzy ksztalca sie w Polsce w duzej mierze chca emigrowac choc na kilka lat).
                  Takze to straszenie o ograniczaniu inwestycji moglbys uzywac jesli na rynku nie istnialyby wolne lokale. Tak - wloz sobie miedzy bajki
            • sokolasty Re: Prowokacja ;)? 18.09.08, 12:26
              Co do starej wielkej płyty - zwróć uwagę na infrastrukturę (przedszkola, szkoły,
              place zabaw, komunikacja publiczna, przestrzeń) tychże - na ogół lepsza od
              nowego budownictwa "okno w okno".
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Prowokacja ;)? IP: *.dialog.net.pl 18.09.08, 14:43
              Szczególnie, gdy wezmiesz pod uwage ostatnie artykuły o jakości nowych mieszkań.
              W większości nie są wcale lepsze niz te w wielkiej płycie.
          • Gość: AntyPolityk Lokalizacja? IP: *.chello.pl 18.09.08, 12:20
            A skąd ty to wiesz, czy za 10 lat dzisiejsza "doskonała" lokalizacja nie będzie
            niechcianą lokalizacją?
          • kretynofil Lokalizacja :) 18.09.08, 12:23
            To bardzo wygodny mechanizm uspokajania sprzedajacych w kraju w ktorym kazdy
            golodupiec jest przekonany o swojej wielkosci - i stad tak chetnie uzywany. Jak
            ktos ma klitke na zawszonym osiedlu za zelazna brama, to mysli ze to super
            lokalizacja, bo w centrum, jak ktos ma nore na bialolece, to mysli ze to super
            lokalizacja, bo nowe i tylko nowe sa bloki w okolicy - a jak ktos ma meline na
            pradze polnoc, to tez mysli ze lokalizacja pierwsza klasa, bo praga sie rozwija.

            W ten sposob kazdy z tej trojki mysli ze stanieje u pozostalych, ale sam obnizyc
            nie chce, bo przeciez on to ma lokalizacje.

            A wiecej o Twoich radach pisalem tutaj, ale nie raczyles odpowiedziec :)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=778&w=81978106&a=82018594

            Pozwole sobie przypomniec swoja wypowiedz tutaj:

            "Niezawodnego argumentu nie bedzie, bo po co Cie uswiadamiac, skoro o tym wiesz :)

            > kupuj w dobrej lokalizacji, kupuj dla siebie, mysl dlugoterminowo,
            > nie lewaruj sie w nadmiarze.
            > z tym sie nie ukrywam.

            Madrze powiedziane, pozwole sobie rozwinac:
            1) Kupuj w dobrej lokalizacji: nie kupuj w miescie ponizej 500.000 mieszkancow,
            ktore ma mniej niz dwie linie metra, nie ma obwodnicy, jest brudno i
            niebezpiecznie. Kupuj w miastach, ktore maja doskonala infrastrukture,
            komunikacje, wysoki poziom uslug, w ktorych ludzie sa sobie przyjazni, gdzie
            przestepczosc jest niska, a dostepnosc wszystkich uslug dla ludnosci jest dobra
            (np. do lekarza nie musisz sie zapisywac na trzy miesiace wczesniej).

            Co? Nie ma takich miejsc w Polsce? No, nie ma - ergo, nie kupuj w Polsce, bo to
            nie jest dobra lokalizacja.

            2) Oczywiscie, kupuj dla siebie - nie dla zyskow, nie dla dzieci, kupuj takie
            mieszkanie, w ktorym pomiesci sie cala Twoja rodzina, nawet jesli bedzie Was
            piatka. Mogli Ci wmowic, ze teraz kupisz 40m2, a za piec lat sprzedasz z zyskiem
            i kupisz wieksze - a co jesli ceny spadna i nawet sprzedac nie bedziesz mogl?
            Bedziesz sie gniezdzil z zona, dzieckiem i psem w klitce? Kupuj tam, gdzie
            mieszkania sa przestronne, duze i tanie.

            Co? Nie ma takich miejsc w Polsce? To nie kupuj w Polsce :)

            3) Mysl dlugoterminowo - oczywiscie ze tak. Mysl o tym, ze przez najblizsze 30
            lat moze byc tak ze albo Ty albo Twoja zona stracicie prace, wiec rata kredytu
            nie moze przekroczyc polowy nizszej pensji netto, a kredyt bierz na 15-20 lat max.

            Co? Takiej relacji rat kredytu do zarobkow nie ma w Polsce? Wyjezdzaj z niej
            czym predzej!

            Jak widzisz, wuteend, rady masz dobre, tylko sam ich nie rozumiesz :)"

            Buziaczki, cwoku, ciekawe czy tym razem mi odpowiesz :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • kaszpir2 Re: Lokalizacja :) 18.09.08, 14:58
              kretynofil napisał:

              > 2) Oczywiscie, kupuj dla siebie - nie dla zyskow, nie dla dzieci, kupuj takie
              > mieszkanie, w ktorym pomiesci sie cala Twoja rodzina, nawet jesli bedzie Was
              > piatka. Mogli Ci wmowic, ze teraz kupisz 40m2, a za piec lat sprzedasz z zyskie
              > m
              > i kupisz wieksze - a co jesli ceny spadna i nawet sprzedac nie bedziesz mogl?
              > Bedziesz sie gniezdzil z zona, dzieckiem i psem w klitce? Kupuj tam, gdzie
              > mieszkania sa przestronne, duze i tanie.


              Wiesz ja kilka lat temu miałem podobny problem :)
              Kupowałem mieszkanie :)

              Miałem propozycję zamieszkania w nowo budowanym bloku (popularna dzielnica
              Torunia - tzw. dobra lokalizacja).
              Tyle że mieszkanie by miało 50m2 , a lokalizacja dla mnie wcale nie była dobra
              (przed budynkiem MCDonald , stacja benzynowa , różne firmy + wielopasmowa droga
              wyjazdowa z Torunia (olbrzymi ruch).
              Blok przy bloku , mało zieleni ...

              A wpadła mi w rękę inna oferta ...
              Mała spółdzielnia mieszkaniowa pod Toruniem miała na sprzedaż 1 mieszkanie
              (nowe) - 65m2 (w cenie tych 50m2 w Toruniu).
              Blisko Torunia , mnóstwo zieleni , super cicho , piękne położenie , blok
              położony na skarpie (nic przed nim nie powstanie bo zaczynają się lasy ;).
              Bardzo cicha okolica , mała spółdzielnia , mnóstwo zieleni , dobra
              infrastruktura (duża nowoczesna szkoła , przedszkole , sklepy , przychodnia)

              Długo się nie zastanawiałem i kupiłem te mieszkanie (65m2) w cenie 50m2 w tzw
              "dobrej dzielnicy" ...

              I się cieszę :)
              Bo jak kupowałem byłem sam , a teraz jest nas czwórka i nie ma problemu z
              pomieszczeniem sie ;)

              Ja wolałem wybrać większe mieszkanie w cichej i spokojnej okolicy , z mnóstwem
              zieleni niż mniejsze w mieście :)

              Ale każdy wybiera co chce :)

              • kretynofiil Re: jak smiesz nie zgadzac sie ze mna? 18.09.08, 15:32
                Jestem przeciez nieomylny.
                • kretynofil Spadaj, trollu... 18.09.08, 15:52
                  Naprawde myslisz ze nikt nie widzi tego, ze sie pode mnie podszywasz?

                  ----------------------------------------------

                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                  perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                  lektury :)
                  • kretynofiil [...] 18.09.08, 15:59
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • wawozowa Re: Lokalizacja :) 19.09.08, 21:31
                hmmmmm, w Wwie to niestety by się nie udało...............
            • Gość: wuetend o, reminiscencyjny kretynofil IP: *.ATRADIUS.com 18.09.08, 17:02
              > Jak widzisz, wuteend, rady masz dobre, tylko sam ich nie
              rozumiesz :)"
              >
              > Buziaczki, cwoku, ciekawe czy tym razem mi odpowiesz :)

              ustosunkuje sie do tekstu ad personam, bo to mialo prawdopodobnie
              wzmocnic jakze rzetelna argumentacje.
              Wniosek z poczynan kretynofila jest nastepujacy:
              "jedynym slusznym krokiem jest forumowe wzniecanie powszechnej
              paniki na rynku nieruchomosci coby nam oni (kwadraty te oczywiscie)
              potanieli. wtedy mnie i ciebie bedzie stac na niejeden ale i kilka
              (kwadratow oczywiscie)."
              przykro mi to stwierdzic, ale takiej mocy sprawczej nie masz
              niestety, pajacyku.
              a moze jestes jednym z tych inwestorow wyczekujacych d_n_a? :)
              (moze to juz....? ;) )
              • kretynofil Dziekuje za odpowiedz :) 18.09.08, 17:09
                > ustosunkuje sie do tekstu ad personam, bo to mialo prawdopodobnie wzmocnic
                jakze rzetelna argumentacje.

                Jesli, synek, nie zgadzasz sie z moja argumentacja, to ja obal. Podaj mi kilka
                powodow dla ktorych mieszkania w Warszawie, na prowincji Europy sa drozsze niz w
                Brukseli czy Berlinie. Chetnie poczytamy :)

                > przykro mi to stwierdzic, ale takiej mocy sprawczej nie masz niestety, pajacyku.

                Oczywiscie ze nie. Nie jestem w stanie sprawic, ze ceny drgna chociaz o pare groszy.

                To co moge jednak zrobic, i mam nadzieje ze robie, to uchronic kilka osob przez
                zakupem "goracego kartofla" i wpakowaniem sie w bagno na cale zycie. Oczywiscie,
                dla takich jak Ty oznacza to straszna redukcje zyskow, a moze nawet i straty -
                ale nie ma lekko. Jak sie inwestuje to czasem sie traci. Takie jest zycie...

                > a moze jestes jednym z tych inwestorow wyczekujacych d_n_a? :)

                Nie, jakos niespecjalnie. Zgadzam sie, jesli ceny mieszkan w Warszawie osiagna
                poziom, ktory moglbym zaakceptowac a z analizy prognoz ekonomicznych wyjdzie mi,
                ze ten interes sie oplaca to moze jeszcze cos kupie. Na razie mam jedno i wystarczy.

                Wiem jednak ze teraz nie ma warunkow do zakupow, wiec oszczedzam kapital i
                czekam na dobry moment do wejscia na gielde, albo zainwestuje w cos innego.

                Tak czy siak, do zakupow mieszkaniowych w Polsce mi sie nie spieszy.

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
              • steady_at_najx Re: o, reminiscencyjny kretynofil 18.09.08, 17:12
                >> przykro mi to stwierdzic, ale takiej mocy sprawczej nie masz
                > niestety, pajacyku.

                widzisz, problem polega na tym , ze nikt z komentujacych spadki nie uwaza ze ma moc sprawcza, natomiast wy - umoczeni wciaz jeszcze wierzycie ze "pseudofachowe" potoki slow sklonia jeszcze kilku do zakupow.

                tak przy okazji juz niejako na koniec dnia :

                Patrzymy a tu wutend pisze z ATRADIUS.com

                a ma stronie z kolei widzimy :

                Atradius is one of the world´s largest credit insurers.
                Our tagline of "Managing Risk, Enabling Trade" is synonymous with everything we do – we take on our customers' risks, so that they can focus on maximising success in their business opportunities.

                Masz cos jeszcze do powiedzenia naganiaczu ? Czy to co piszesz "nie ma zadnego zwiazku z twoim ciasnym biureczkiem i szefem ktory cie posyla "na misje" ??
            • Gość: d Masz racje..... nic dodac nic ujac......... IP: 192.28.65.* 18.09.08, 17:08
              Masz racje..... nic dodac nic ujac.........
      • Gość: mx Re: tekst nieobiektywny - antyreklama IP: *.ydp.com.pl 18.09.08, 11:59
        no to "inwestuj" sobie w mieszkania
        • sobekx czy ja piszę o inwestowaniu? 18.09.08, 12:10
          o inwestowaniu pisze autor, ja piszę chyba raczej o tym, że Polacy
          kupują mieszkania by mieszkać a inwestorów/spekulantów nie ma tak
          dużo, by zachwiać rynkiem - oczywiście w porównaniu z bogatymi
          krajami, gdzie nieruchomości ma każdy i ten sektor jest jak każdy
          inny, gdzie można zarabiać, nie piszę też o Warszawce, gdzie ceny
          sięgnęły absurdu, tu pewnie stanieje, a gdzie indziej podrożeje
          (naczynia połączone)
          • maniek_ok No wreszcie 18.09.08, 12:46
            Az dziw mnie bierze - pierwszy watek na forum od trzech dni w ktorym biora
            udzial takze osoby o optymistyczniejszym nastawieniu do zycia niz nieswiadomi
            fani pewnego radia z Torunia.
            To jest fakt o ktorym wiekszosc bajkopisarzy i emigrantowych teoretykow nie
            pomysli - ze mieszkania kupowane sa w sporej czesci przez ludzi ktorzy chca w
            nich mieszkac, a nie inwestowac. Wiekszosc normalnych ludzi ma w pompie takie
            teksty i takie prognozy - zyja normalnie w swoich mieszkaniach. A jezeli ktos
            podcina sobie zyly albo morduje swoja rodzine bo nagle sobie policzyl ze nie
            zrobil na tym interesu to juz jego problem. Ja juz takich krachow przezywalem w
            roznych dziedzinach gospodarki co najmniej kilkanascie i zgadzam sie z jednym -
            nikt nie ma pojecia co bedzie. Takze Ci wszyscy madrzy inwestorzy w wysp ktorzy
            kupili deweloperskie mieszkania za horrendalne kwoty i teraz nie maja pojecia co
            z nimi zrobic, a czynsz trzeba co miesiac placic....
            Wg mnie ceny juz spadly, powoli zblizaja sie do akceptowalnych wartosci dla
            normalnego przedstawiciela klasy sredniej, wiec rynek na pewno sie nie zawali
            jak wieszcza prorocy. Ale gdybym wiedzial czy teraz jest dno, czy jeszcze
            spadamy to zrobilbym na tym swietny interes :)
            Ceny mieszkan w deweloperce takze mocno juz spadly - do wartosci balansujacych
            na progu oplacalnosci to jeszcze troche maja, ale na pewno sie do nich zblizaja.
            Wystarczy poobserwowac troche rynek, a nie tylko czytac GW (g*o*w*n*o*warta) -
            ceny mieszkan spadaja i sa systematycznie wykupywane (wiem bo obserwuje kilku
            deweloperow).

            Dla mnie o wiele ciekawsze jest czekanie na nowy rok - jezeli wejdzie w zycie
            ustawa o automatycznej zmianie gruntow w miastach to bedzie naprawde duzy skok
            do przodu - ale bardziej mnie interesuje jak zniosa taki spadek i dostepnosc
            gruntow Ci deweloperzy ktorzy nie sprzedadza do tego czasu mieszkan...
            • kretynofil Dolek w nieruchomosciach? 18.09.08, 12:59
              Heh, Twoja gadanina przypomina mi dawcow kapitalu, ktorzy od szesciu miesiecy
              wieszcza wielkie odbicie na GPW :)

              Chcialbym Ci przypomniec, ze rynek nieruchomosci jest znacznie mniej plynny i w
              zwiazku z tym wszystkie procesy na nim przebiegaja wolniej.

              Natomiast argument, ze nowe osiedla sa systematycznie wykupowane, to mozesz
              sobie schowac, synek, do czasu az wyjasnisz fakt, ze na tabeli ofert ciagle
              przybywa mieszkan :)

              Cykle w nieruchomosciach sa naprawde powolne, wiec jeden rok spadkow to naprawde
              za malo, zeby trend sie odwrocil - zwlaszcza ze nie ma ku temu zadnych przeslanek.

              Ale jak jestes pewien ze to "juz" to biegnij kupowac. Bedziemy trzymac kciuki :))))

              ----------------------------------------------

              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
              perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
              lektury :)
            • Gość: Ass Re: No wreszcie IP: *.bpl.vectranet.pl 18.09.08, 14:21
              maniek_ok napisał:
              > Wiekszosc normalnych ludzi ma w pompie takie teksty i takie prognozy

              Aha! Wydało się, to ty jesteś tym zadymiarzem od cmokania w pompę!
              Zawszony naganiacz!
            • steady_at_najx Re: No wreszcie 18.09.08, 15:49
              >Ceny mieszkan w deweloperce takze mocno juz spadly - do wartosci balansujacych
              na progu oplacalnosci


              W biznesie jest pojecie minimalizowania strat. I z takimi pojeciami przyjdzie sie niektorym deweloperom mierzyc. No chyba ze stwierdza ze maja "mala oplacalnosc" i zostana z lokalami dla samych siebie.
      • praptak2 tekst obiektywny - reklama 18.09.08, 12:06
        sobekx napisał:

        > - w Polsce jest ogromny deficyt mieszkań, wielu Polaków czeka na
        > własne M by w nim mieszkać a nie by zarabiać na nim, popyt
        > zwyczajnie na chwilę się zamroził i nie ma porównania z
        Hiszpanią,

        Bzdura, na jedno mieszkanie w Polsce przypadają niecałe trzy osoby,
        tak więc żadnego ogromnego deicytu mieszkań nie ma. Sam mam własne
        M, ale w przyszłości chcę wybudować domek, bo mieszkanie w bloku to
        obciach. Miliony Polaków myśli podobnie, tylko domek a nie jakieś
        mieszkanie.
        • kolega_murzynka Re: tekst obiektywny - reklama 18.09.08, 12:45
          > Bzdura, na jedno mieszkanie w Polsce przypadają niecałe trzy osoby,
          > tak więc żadnego ogromnego deicytu mieszkań nie ma.

          Cos,gdzies slyszalem,ktos mi cos powiedzial pitu pitu etc. Potrafisz przytoczyc
          jakies dane? Czy to wytwor twojej wyobrazni?
          • swoboda_t Re: tekst obiektywny - reklama 18.09.08, 13:01
            Dane GUS - w Polsce jest ok. 12 mln lokali mieszkalnych i ok 37,8
            mln mieskańców (nie uwzględnia to emigracji). W 2002 roku na 1000
            mieszkańców prezypadało 305 lokali, obecnie ok. 330. 1 mieszkanie na
            3 osoby. To wciąż poniżej standardów zachodnich, ale te milijoooony
            brakujących meiszkań można wsadzić między bajki. Zwłaszcza przy
            obecnym poziomie cen - po tempie sprzedaży widać, jaki jest realny
            popyt.
            • praptak2 Re: tekst obiektywny - reklama 18.09.08, 13:11
              Wg GUS-u już w 2005 r. było 12,7 mln lokali, przez następne 2 i pół
              roku sporo mieszkań przybyło, a dużo Polaków wyjechało za granicę.

              www.budnet.pl/Plany_mieszkaniowe_Polakow,badania_i_raporty,a=744.html
          • praptak2 Re: tekst obiektywny - reklama 18.09.08, 13:03
            kolega_murzynka napisał:

            > > Bzdura, na jedno mieszkanie w Polsce przypadają niecałe trzy
            osoby,
            > > tak więc żadnego ogromnego deicytu mieszkań nie ma.
            >
            > Cos,gdzies slyszalem,ktos mi cos powiedzial pitu pitu etc.
            Potrafisz przytoczyc
            > jakies dane? Czy to wytwor twojej wyobrazni?

            Jeżeli umiesz używać swojej wyobraźni, w co akurat wątpię, wejdź
            sobie na stronę GUS-u, jeśli wiesz co to w ogóle jest. Tam są dane
            na ten temat, pitu,pitu.
            • kolega_murzynka Re: tekst obiektywny - reklama 18.09.08, 13:05
              > sobie na stronę GUS-u, jeśli wiesz co to w ogóle jest

              Na stronach GUS'u pisza tez ze srednia placa wynosi ponad 3k. Szalenie
              miarodajne zrodlo hehe
              • Gość: mx Re: tekst obiektywny - reklama IP: *.ydp.com.pl 18.09.08, 13:11
                bo tyle wynosi, pomimo że jedni zarabiają 1000zl inni 100tys zl wiem
                że ciężko Ci to zrozumieć
                • kolega_murzynka Re: tekst obiektywny - reklama 18.09.08, 14:11
                  A czy ty potrafisz czytac ze zrozumieniem i odnajdujesz slowa "szalenie
                  miarodajne zrodlo"? Tak ciezko?
                  • Gość: mx Re: tekst obiektywny - reklama IP: *.chello.pl 18.09.08, 22:14
                    no jest miarodajne
                    • kretynofiil Re: w krotkim czasie ceny nieruchomosci spadna 19.09.08, 09:24
                      i developerzy beda placic klientom.
              • praptak2 Re: tekst obiektywny - reklama 18.09.08, 13:13
                kolega_murzynka napisał:

                > > sobie na stronę GUS-u, jeśli wiesz co to w ogóle jest
                >
                > Na stronach GUS'u pisza tez ze srednia placa wynosi ponad 3k.
                Szalenie
                > miarodajne zrodlo hehe

                To niewiele ponad 2k, żaden z moich znajomych nie pracuje za niższą
                stawkę.
                • kolega_murzynka Re: tekst obiektywny - reklama 18.09.08, 13:15
                  > To niewiele ponad 2k, żaden z moich znajomych nie pracuje za niższą
                  > stawkę.
                  Nie interesuja mnie twoi znajomi. Odniesc to do ogolu spoleczenstwa.
                  • Gość: mx Re: tekst obiektywny - reklama IP: 195.117.28.* 18.09.08, 13:31
                    >Nie interesuja mnie twoi znajomi. Odniesc to do ogolu
                    spoleczenstwa.

                    no mi to sie zgadza
          • kretynofil Z GUSu, matole :) 18.09.08, 13:07
            www.stat.gov.pl/gus/45_1956_PLK_HTML.htm?action=show_archive

            "Zasoby mieszkaniowe kraju będące w posiadaniu: spółdzielni mieszkaniowych,
            gmin, zakładów pracy, towarzystw budownictwa społecznego, osób fizycznych i
            pozostałych podmiotów wykazane na koniec grudnia 2005 r. obejmowały 12,8 mln
            mieszkań, w których było 47,1 mln izb o powierzchni użytkowej 885,1 mln m2"

            12,8 mln przy ludnosci na poziomie 36 mln to dokladnie "prawie trzy" na
            mieszkanie. Wez jeszcze pod uwage to, ze to sa dane z 2005 roku, a od tego czasu
            zbudowano lub jest w budowie okolo 1 mln mieszkan i domow. Jak masz watpliwosci,
            zapraszamy na strony GUS :)

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • kolega_murzynka Re: Z GUSu, matole :) 18.09.08, 13:12
              GUS pisze tez ze srednia placa w Polsce wynosi ponad 3k. W to tez uwierzyles?

              > 12,8 mln przy ludnosci na poziomie 36 mln to dokladnie "prawie trzy" na
              > mieszkanie. Wez jeszcze pod uwage to, ze to sa dane z 2005 roku, a od tego czas

              Jesli te dane sa z 2005 roku to czegos tu nie rozumiem. Wyjasnij mi fenomen drozyzny mieszkan ciagnacej sie od 2005 roku i trwajacej do teraz? Skoro podaz zaspokaja popyt? I bez obrazania. Moglbym zrobic to samo,ale nie znize sie to twojego poziomu.
              • kretynofil Tak, w to tez wierze, bo nie znam nikogo... 18.09.08, 13:55
                ...kto zarabia mniej, a znam sporo ludzi, ktorzy zarabiaja ponad piec razy
                wiecej. Sam mam dziesiec razy tyle :)

                Tak, wierze w to, ze srednia pensja wynosi 3K - i wiem tez ze to oznacza ze 66%
                ludzi zarabia mniej. Doucz sie, dziecko, a potem zabieraj sie za medrkowanie o
                ekonomii.

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
                • kolega_murzynka Re: Tak, w to tez wierze, bo nie znam nikogo... 18.09.08, 14:03
                  > ...kto zarabia mniej, a znam sporo ludzi, ktorzy zarabiaja ponad piec razy
                  > wiecej. Sam mam dziesiec razy tyle :)

                  A ja znam Baracka Obamę i porucznika Żbika. Wiem tez,ze srednia jest szalenie
                  miarodajna.
                  Widze,ze inwektywami probujesz prowokowac. Jest nawet w medycynie okreslenie na
                  taką przypadłość.

                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Tak, w to tez wierze, bo nie znam nikogo... IP: *.dialog.net.pl 18.09.08, 15:25
                    Średnia nie jest wogóle miarodajna - prędzej przeciętna (mediana), a najlepiej
                    obie dane. Tyle, że u nas medianę rzadko się podaje, a średnią muszą, bo z nia
                    sa powiązane niektóre przepisy prawne.
                  • kretynofil Ale ja nie twierdze, ze srednia jest... 18.09.08, 15:30
                    ...miarodajna. Problem w tym, ze te 12,8mln mieszkan to nie srednia. To ilosc
                    mieszkan. Naucz sie czytac :)

                    Uwage o Obamie sobie daruje, bo tu nie ma co komentowac. Takie sa fakty -
                    naprawde wiekszosc moich znajomych zarabia grubo powyzej sredniej i zaden z nich
                    nie zarabia ponizej.

                    I ja nie probuje prowokowac. Ja tylko staram sie zwrocic uwage na pewne
                    przemilczane fakty, na przyklad takie, ze osob zarabiajacych powyzej dwoch
                    srednich jest w Polsce okolo 5% - a to jest jedyna realna grupa popytowa na
                    mieszkania w obecnych cenach w Polsce.

                    Oczywiscie, jest jeszcze oszacowanie, ktore mowi ze zdolnosc kredytowa ma 14,5%
                    mieszkancow Polski, ale ta grupa sie skurczy do moich 5% lub nawet bardziej, po
                    wprowadzeniu nowej rekomendacji KNF.

                    I teraz sie skup - ten wspolczynnik jest najwyzszy w Europie, a bedzie sie
                    zrownywal, ale nie dzieki wzrostom plac (bo na nie sie nie zanosi przez
                    najblizszych kilka lat), tylko dzieki spadkom cen.

                    Tyle w temacie. Masz w ogole jakies argumenty?

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
              • lava71 Re: Z GUSu, matole :) 18.09.08, 14:21
                Pies i jego właściciel mają średnio po trzy nogi. Czy ten przykład daje do
                myślenia o merytorycznej wartości podawania wielkości określanej jako średnia?
              • steady_at_najx Re: Z GUSu, matole :) 18.09.08, 15:50
                >Jesli te dane sa z 2005 roku to czegos tu nie rozumiem. Wyjasnij mi fenomen drozyzny mieszkan ciagnacej sie od 2005 roku i trwajacej do teraz?

                bardzo tani pieniadz (kredyty) i panika wywolana naganianiem o "uciekajacym pociagu" - juz rozumiesz?
            • malutki-pistolecik Re: Z GUSu, matole :) 18.09.08, 13:14
              kretynofil napisał:

              > www.stat.gov.pl/gus/45_1956_PLK_HTML.htm?action=show_archive
              >
              > "Zasoby mieszkaniowe kraju będące w posiadaniu: spółdzielni
              mieszkaniowych,
              > gmin, zakładów pracy, towarzystw budownictwa społecznego, osób
              fizycznych i
              > pozostałych podmiotów wykazane na koniec grudnia 2005 r.
              obejmowały 12,8 mln
              > mieszkań, w których było 47,1 mln izb o powierzchni użytkowej
              885,1 mln m2"
              >

              A ile z nich nadaje sie tylko do wyburzenia?
              Ile z nich znajduje sie w szybko wyluidniajacych sie wsiach i
              miasteczkach?
              Statystyka bez komentarza jest bezwartosciowa.
              Ja zarabiam 10.000 zl miesiecznie ty nie zarabiasz nic. Srednio
              statystycznie zarabiamy po 5.000zl.
              > 12,8 mln przy ludnosci na poziomie 36 mln to dokladnie "prawie
              trzy" na
              > mieszkanie. Wez jeszcze pod uwage to, ze to sa dane z 2005 roku, a
              od tego czas
              > u
              > zbudowano lub jest w budowie okolo 1 mln mieszkan i domow. Jak
              masz watpliwosci
              > ,
              > zapraszamy na strony GUS :)
              >
              > ----------------------------------------------
              >
              > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
              forach
              > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
              czerpiaca
              > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
              kretynami. Milej
              > lektury :)
              • kretynofil Te, ktore sa do wyburzenia... 18.09.08, 13:56
                ...to mieszkania komunalne. Ich mieszkancy mieszkan nie kupia, bo ich nie stac.
                Po prostu :)

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                lektury :)
                • sobekx to miasto im kupi, jaka różnica? 18.09.08, 14:02
                  .
                  • kretynofil Roznica? Zasadnicza :) 18.09.08, 15:25
                    Bo miasto nie kupi za ceny tzw. rynkowe. Miasto ma swoje grunty i z deweloperami
                    podpisuje zupelnie inne umowy.

                    W Warszawie, kiedy ceny niesmialo testowaly poziom 4KPLN/m2 na Bemowie, przy
                    Radiowej powstalo osiedle dla wojskowych. Cena budowy "pod klucz" to bylo jakies
                    2KPLN/m2 :) Budowal Budimex lub Dom Development, dokladnie nie pamietam.

                    I tyle :)

                    ----------------------------------------------

                    Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                    internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
                    perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
                    lektury :)
              • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Z GUSu, matole :) IP: *.dialog.net.pl 18.09.08, 15:34
                Dlatego są chętni na kupno, bo inaczej by nie było w ogóle, bo przeciętnie
                Polska rodzina jest 3 osobowa.... A są takie, co mieszkaja wielopokoleniowa, są
                tez tacy co mieszkają samotnie i w innych układach.
        • mara571 Re: tekst obiektywny - reklama 18.09.08, 13:13
          z twoim pogladem, ze w Polsce nie ma deficytu mieszkan sie nie moge zgodzic.
          Pare milionow ludzi w maistach duzych, srednich, miasteczkach i wsiach
          zamieszkuja w lokalach zwanych tylko z koniecznosci lokalami mieszkalnymi. w
          niektorych z nich mozna jeszcze po generalnym remoncie uzyskac mieszkania, ale
          wiele albo sie zawali albo trzeba bedzie je rozebrac.
          Problem polega na tym, ze tam mieszakaja ludzie, ktorzy nigdy w zyciu nie beda
          sobie w stanie kupic mieszkania, i to nie dlatego ze pija, ale dlatego, ze sa
          slabo wyksztalcenii i zawsze beda zarabiac ponizej sredniej krajowej.
          Poza tym nie liczylabym ile osob przypada na mieszkanie a ile mkw.
          Przypomne tylko, ze najwiecej mieszkan wybudowano w latach 70 laskawie
          przyznajac jednej osobie okolo 12 mkw.
          Prosze tez nie pisac, ze mieszkanie w bloku to obciach. Zgoda na to, ze ludzie
          chcacy miec lub posiadajacy rodzine marza od wlasnym domku.
          Tak jest na calym swiecie.
          Czego w Polsce nie ma, zwlaszcza w wielkich miastach to domow z najwyzej 3
          kondygnacjami i 6-9 lokatorami, polozonych w miescie z szybkim dostepem do
          funkcjonujach srodkow lokomocji publicznej. Takie mieszkania o pow. 80 do 120
          mkw znalazlyby szybko nabywcow.
          To co obecnie wybudowali developerzy, szczegolnie na obrzerzach wielkich miast
          jest architektonicznym i urbanistycznam nieporozumieniem.
          Glupota jest tez wybudowanie domku 50 km od miasta, kiedy na dodatek wies,
          miasteczko nie ma koleji podmiejskiej do wielkiego miasta.
      • Gość: greg80 Re: tekst nieobiektywny - antyreklama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 12:08
        > - gdzie spadły ceny mieszkań o 25-30% od roku 2007? w moim mieście
        > ceny w porównaniu z wiosną 2007 są o kilkanaście procent wyższe,
        > teraz się zatrzymały, ale nie spadają, w większości miast ceny są
        > podobne lub minimalnie niższe, ale na pewno nie o 1/4 czy 1/3,
        Tu się zgodzę, ceny nie spadły o 25-30% ale o 10-15% na pewno.

        > - w Polsce jest ogromny deficyt mieszkań, wielu Polaków czeka na
        > własne M by w nim mieszkać a nie by zarabiać na nim,
        Też prawda, tyle tylko, że ich (nas) po prostu nie stać na te "apartamenta". Ci co mieli jako taką zdolność kredytową już wzięli kredyt. Pozostali czekają aż ceny spadną do akceptowalnego poziomu, i jeśli nie zaczną spadać, to na rynku nieruchomości nic się nie zmieni.

        > - do tego Polacy zarabiają coraz więcej, zdolność kredytowa rośnie,
        Zdolność kredytowa utrzymuje się na tym samym poziomie albo nawet spada (banki zaostrzają kryteria przyznawania kredytu hipotecznego). Do tego tak jak napisałem wcześniej - większość osób, która miała zdolność kredytową, już taki kredyt wzięła.

        > - w Polsce mamy wciąż duży i stabilny wzrost PKB
        Ja bym powiedział, że mieliśmy. Dynamika jest coraz słabsza i przypuszczam, że w przyszłym roku nie przekroczy 4%
      • Gość: sim Re: tekst nieobiektywny - antyreklama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 12:13
        hmm ciekaiw mnie jakie to miasto ma taka super sytuacje
        do 20% spadly np w krakowie (darmowe samochody i parkingi oraz ceny
        tranzakcyjne) mowa jest o spadkach od maksymalnych cen

        Swieta prawda w polsce jest deficyt mieszkan dla wielu osob i to sie nie zmieni
        w polsce jest rzesza ludzi zarabiajacych 2k na reke albo mniej i oni nigdy przy
        takich cenach nie kupia

        co to oznacza ze zarabiaja coraz wiecej podwyzka o 100 zl ma spowodwac ze bedzie
        ich stac na mieszkanie po 7000 za m2 jesli zarabiaja 3000 zl to ile maja dostac
        tej podwyzki 1000 , 2000 ?? moze jak dostana 130% podwyzki czyli beda mieli 700
        na reke to moze zaczna oszczedzac aby moc wziasc kredyt z 20% wkladme wlasnym

        :) wyjedzajacy zostaj w angli jeslie nie zauwazyles to dalej ludzie wyjezdzaja
        za granice za praca oczyiwscie nie tyle osob c kiedys ale dalej wiecej wyjezdza
        niz wraca
        • sobekx Re: tekst nieobiektywny - antyreklama 18.09.08, 13:25
          gdzie?
          w 2007 r. nowe mieszkania w Stargardzie Szcz. kosztowały około 3 tys
          (w I kw.), 3,5 tys. (w II kw.) teraz są powyżej 4 tys. - łatwo to
          wyjaśnić - najpierw podrożało w Warszawie, potem w innych większych
          miastach, dalej - w mniejszych - i tak się złożyło, że gdy już w
          Warszawie zaczęło spadać, to w małych miasteczkach wciąż jeszcze
          drożało
      • Gość: cezary27 Re: tekst nieobiektywny - antyreklama IP: 212.77.163.* 18.09.08, 12:39
        - ano spadly, na przyklad we wroclawiu na ulicy kwiskiej, w sasiednim bloku rowno o 25%, tak po sasiedzku ;-) z 400tys na 300tys i ciagle nie ma kupca!
        - w polsce sa tysiace pustostanow. jest ogromny deficyt mieszkan??? podobnie jak aut ferrari za zlotowke
        - w tej chwili zdolnosc kredytowa ma 14.5% polakow i ta liczba spada i radyklanie spadnie jak przejda pomysly KNF. aha, i te 14.5% to najgorszy wynik w europie srodkowo wschodniej. dzis jest artykol na ten temat.
        - polacy nie zarabiaja wiecej (realnie nie, to zludzenie przez machlojki z inflacja, prowdziwa wynosi 16%) z roku na rok zwieksza sie ilosc osob zyjacych ponizej minimum biologicznego i socjalnego
        - emigranic wykonuja najprostrze i najmniej platne zawody czesto wszystko co zarabiaja tam wydaja na zycie. mam przyklad w rodzinie kuzynka z mezem wyjechali zarobic na mieszkanie ale wrocili jak sie okazalo ze nie da sie odlozyc praktycznie nic (typowi emigranci praca przy tasmie i opieka nad starszymi ludzmi)
        - PKB juz przestalo rosnac
        • sobekx Re: tekst nieobiektywny - antyreklama 18.09.08, 13:40
          "PKB juz przestalo rosnac" - jedynie przy założeniu, że 5 = 0
          • sobekx Re: tekst nieobiektywny - antyreklama 18.09.08, 13:42
            sorry, 5,8% a nie 5%, w II kwartale 2088 wzrost PKB wyniósł 5,8%
      • palestrina2005 Tekst jak najbardziej obiektywny 18.09.08, 13:25
        > - gdzie spadły ceny mieszkań o 25-30% od roku 2007? w moim mieście
        > ceny w porównaniu z wiosną 2007 są o kilkanaście procent wyższe,
        > teraz się zatrzymały, ale nie spadają, w większości miast ceny są
        > podobne lub minimalnie niższe, ale na pewno nie o 1/4 czy 1/3,
        > bzdura bez pokrycia w faktach;

        Ceny cennikowe może i nie spadły. Ale po tych cenach już nic nie
        sprzzedaż. Rabaty po cichu, darmowe urzadzanie mieszkań, balkony,
        garaże, obnizki itd. Trzeba zejść ze 30% aby coś sprzedać. Autor ma
        rację.

        > - w Polsce jest ogromny deficyt mieszkań, wielu Polaków czeka na
        > własne M by w nim mieszkać a nie by zarabiać na nim, popyt
        > zwyczajnie na chwilę się zamroził i nie ma porównania z Hiszpanią,
        u
        > nas inna struktura popytu, dużo mniej elatyczna;

        I co z tego że jest deficyt mieszkań jak ludzi na nie nie stać. Ja
        mam "deficyt na nowe Ferrari" i co z tego? Nie stać mnie to nie
        kupię.

        > - do tego Polacy zarabiają coraz więcej, zdolność kredytowa
        rośnie,
        > nie wspominając o pieniądzach zarobionych przez Polaków za granicą
        > (większość wyjeżdża zarobić na mieszkanie, samochód, mały interes);
        > - w Polsce mamy wciąż duży i stabilny wzrost PKB, a jak jest w
        > Hiszpani czy UK?

        Zdolność kredytowa Polaków nie rośnie ale spada. Dlatego że:
        - Ci którzy zarabiają dobrze już mieszkania kupili i nie spieszy im
        się z kupowaniem większych po zawyżonych cenach
        - Płace rosną ale koszty utrzymania (jabłka, żywność, energia,
        benzyna) też rosną w dużym tempie
        - Banki znacznie zaostrzyły i jeszcze zaostrzą kryteria udzielonych
        kredytów.

        Poza tym:
        - ludność Polski spada a nie rośnie
        - część mieszkań spółdzielczych została wykupiona i wejdzie niedługo
        na rynek
        - Emigranci z Anglii i Irlandii biorąc pod uwagę wzmocniona złotówkę
        wcale tak dużo nie zarobili aby kupić nowe mieszkanie. Jak wrócą
        będą tu musieli znaleźć gorzej płatną pracę i nie bedzie ich stać na
        kredyt. Jak zostaną w Anglii - po co im kupować mieszkanie w Polsce.
        - złotówka jest tak mocna ceny nieruchomości stoją wiecej inwestorów
        z zagranicy nie kupi w Polsce mieszkań. Polska to nie Bułgaria aby
        sobie kupować domek na lato.
        - wzrost spowalnia, a ceny są już w niektórych miejscach wyższe niż
        na zachodzie. Korekta musi przyjść i to o co najmniej 30%...
      • Gość: Klops He He bla bla bla bla IP: *.interia.pl 18.09.08, 15:25
        w Polsce jest tak samo ogromny deficyt mieszkań jak i powoli w nim
        ludzi. Do 2030 roku bedzie nas o kilka milionów mniej. Tzn. o tych
        którzy moga takie mieszkania kupic - czyli młodych.
        teksty ze Polacy wroca z zachodu to bzdura. malutki procent wroci i
        kupi mieszkania. Dlaczego? Ano dlatego ze ci ludzie tez maja
        rodzicow, dziadków którzy umra i zostawia im mieszkanie, czesc z
        tych osob to oczywiscie kobiety ktore wychodza za maz i zostaja tam.
        Wyjezdzalo sie zarabiac na mieszkanie jeszcze 5 lat temu ALE NIE
        TERAZ!!! 80% ludzi wyjechalo nie dorobic sie teraz ale aby
        normalnie zyc!
      • steady_at_najx Re: tekst nieobiektywny - antyreklama 18.09.08, 15:26
        > zwyczajnie na chwilę się zamroził i nie ma porównania z Hiszpanią, u
        > nas inna struktura popytu, dużo mniej elatyczna;

        to juz przestaliscie porownywac nas do Hiszpanii panowie ynwestorzy jak skonczyla sie tam hossa ?

        > - w Polsce jest ogromny deficyt mieszkań, wielu Polaków czeka na
        > własne M by w nim mieszkać

        heh, jest popyt ale na mieszkania za 2,5tysiaca nie za 7,5. Kiedy ten prosty argument dotrze ?

        > - w Polsce mamy wciąż duży i stabilny wzrost PKB, a jak jest w
        > Hiszpani czy UK?

        a ludzie planujac patrza na PKB panstwa czy swoje portflele i cene m2 ?

        Panie ynwestorze ?
      • Gość: nina Re: tekst nieobiektywny - antyreklama IP: *.acn.waw.pl 20.09.08, 19:45
        też tak myślę. Żałość ściska - na świecie obserwujemy właśnie krach
        takich debilnych instrumnetów spekulacyjnych o rozmydlonym ryzyku i
        kompletnym oderwaniu od bazy, ktore promuje ta stronka (nawiasem
        mówiąc, to właśnie, a nie wysokie ceny nieruchomości, sa istotą
        kryzysu subprime). O zenujacym wrecz poziomie tekstu świadczy owa
        informacja, jak to wszytskiem mieszkania kupione od 2006 są obecnie
        tańsze o 25-30%. Ok, rozumiem, ze toczy sie bój o pieniadze z
        oszczednosci Polaków, ale żeby wciskać takie kity? To wyglada jak
        lustrzane odbicie artykułów z 2006, w ktorych pisano, ze ceny w
        Warszawie wkrotce będą wynosiły 15 tys/m.
        • steady_at_najx Re: tekst nieobiektywny - antyreklama 21.09.08, 11:28
          widze ze naganiaczka nina po kompromitacji na forach D:Warszawa i D:Polska przeniosla sie tutaj. Tam juz nikt nie wierzy ze jestes "niezalezna obserwatorka" po tym jak bezskutecznie promowalas "zakup swojego bo pozniej sie nie da". Teraz kolej na to forum ??
          • Gość: nina Re: tekst nieobiektywny - antyreklama IP: *.acn.waw.pl 21.09.08, 13:17
            steady, zacznij sie człowieku leczyć na nogi. Gdzie ja, kretynku,
            pisze to co mi sugerujesz? Aha, i ja w przeciwienstwie do ciebie i
            kilku stalych bywalców pracuje i nie slecze non stop na forach "w
            walce o słuszna sprawe". Idz do roboty, koniunktura słabnie i jak
            nie znalazles pracy w szczycie, gdy przyjmowano kazdego, to teraz
            bedzie ci tylko trudniej.
            • steady_at_najx Re: tekst nieobiektywny - antyreklama 21.09.08, 22:41
              Malo kretynko naganialas ?

              Pojawiasz sie naganiasz i znikasz. Na konkretne pytania zadnego ze stalych bywalcow nie odpowiadasz tylko po chwili znow sie pojawiasz i uzasadniasz "ze dobrze kupic"

              Istnieje cos takiego jak archiwum wiec trudno sie wykpic. Chyba ze zaczniesz sie wykpiwac ze to ktos sie podszywal. Pewnie dlatego nie zalozylas twardego loginu.

              Co do jazd o pracy to nie wzruszaja mnie twoje nedzne docinki. Kupil bym cie jeszcze ze 3 razy.
    • Gość: future76 Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: 192.193.245.* 18.09.08, 11:55
      I bardzo dobrze. Czas skończyć z pazernością deweloperów. Chciałbym,
      żeby wszędzie tam gdzie nie rządzi prawdziwy i z ludzką twarzą
      biznes, bo taki o dziwo tez można prowadzić, lecz niepohamowana
      chciwość wszystko pierdyknęło na łeb na szyję, żeby właściciele nie
      wykopali się spod długów. Czas aby Rosyjska gospodarka zapłąciła za
      Gruzję, niech giełdy pierdykną tak w Rosji, że Putin nie będzie
      miała co z Kremla zbierać, nie popyt na mieszkania tak spadnie, żeby
      w dupie się nie poprzewracało co niektórym właścicielom firm
      budowlanych, czy deweloperom. CZy od 2004 roku o 230% wzrosły ceny
      mieszkań? Nie! To skad taki zajeniefajny wzrost cen. Czym to można
      uzasadnić jak tylko ludzką pazernością. Ale cóż, głupi kapitalista
      to krótkowzroczny kapitalista, który rujnuje rynek.
      A co z Orlenem? To następni giganci chciwosci. Dobrze ze prezesunio
      się poddał do dymisji, bo krew czlowieka zalewa. Baryłka ropy
      potaniała z ponad 145 dolarów od 14 lipca do około 90 obecnie. A
      przedwczoraj podwyzka o 10 groszy zalitr P95. Ja się pytam dlaczego,
      i nikt nie potrafi mi odpowiedzieć. Do buca z takimi firmami...
      • youri Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 12:06
        z tą ostrożnościa banków to chyba tak nie do końca. zawsze znajdzie
        się jakiś Polbank który wylicza zdolność kredytową 30% wyzej niż
        konkurencja. wiem bo ostatnio występowałem do róznych banków i
        Polbank nadal daje około 30% większą zdolnośc niz inne banki. Jakoś
        nie zauważyłem zaostrzania kryteriów. Skrocił sie też czasy obsługi
        wniosku w Polbanku. Tak wiec jak ktos bardzo sie chce zadłuzyć to
        zawsze znajdzie sie bank co mu to umozliwi
        • sokolasty Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 12:33
          Polbanku pilnuje grecki nadzór finansowy
          • mara571 Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 13:34
            chyba jednak nie.
            Lizencja bankowa zostala udzielona przez NBP.
    • Gość: grisza Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: *.icpnet.pl 18.09.08, 12:04
      GDZIE JEST KRETYNOFIL I JEGO ULUBIONY TEMAT - NIERUCHOMOŚCI ?
      • lava71 Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 12:06
        co tak krzyczysz ... niańki zabrakło?
      • swoboda_t Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 12:17
        Nie bój żaby - pewnie się pojawi, chociaż tak naprawdę nie bardzo
        jest tu co pisać. Artykuł wykłada najważniejsze sprawy, większość
        postów się z nim zgadza, a mierne argumenty nielicznych negujących
        spadki (lub co śmieszniejse wieszczących wzrosty) były już
        wielokrotnie wałkowane.
      • kretynofil Obecny! 18.09.08, 12:27
        A moj komentarz do bredni wuteenda powyzej :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
    • jiwol Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? 18.09.08, 12:09
      Mało kto zwraca uwagę na jedną rzecz - to jest tekst dla INWESTORÓW, a nie dla
      zwykłego człowieka, który chce kupić mieszkanie. Ja nie wierzę w krach. Wciąż
      wielu ludzi nie ma swojego M, więc popyt wciąż istnieje. Jeśli jest ostatnio
      osłabiony, to właśnie przez tego typu publikacje. Ludzie czekają nie wiadomo na
      jakie spadki cen, wciąż wstrzymując się z decyzją. Wiem, bo sam cackałem się z
      tym przez prawie rok. W końcu powiedziałem basta. Bo ileż można czekać? W końcu
      dojdzie do tego, że ludzie przerażeni informacjami o zaostrzeniu warunków
      przyznawania kredytów hipotecznych rzucą się do kupowania mieszkań, na które ich
      stać. I co? I ceny znowu mogą pójść w górę... Zresztą, za tydzień powinienem
      mieć już decyzję kredytową i powoli ta tematyka przestaje mnie interesować.
      Pozostanie tylko spłacić w 10 lat kredyt wzięty na 30;)
      • swoboda_t Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 12:27
        Wiara tu nie ma nic do rzeczy. Ale jeśli już ją prezywołujesz, to
        kilkanaście miesięcy temu w artykułach i pod nimi było gros opini
        mówiacych, że autor nie wierzy w zatrzymanie wzorstów, spadki cen
        itp. Na dzień dzisiejszy większosć mieszkań można kupić kilkanaście
        procent taniej niż latem ub. roku. A będzie "gorzej", bo żaden mocny
        czynnik nie przemawia za istotnym ożywieniem popytu, o wzrostach cen
        nie wspominając.
      • Gość: mx Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: 195.117.28.* 18.09.08, 13:13
        co innego odnosić coś do siebie, zanalizuj dane ilościowe
      • steady_at_najx Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 15:31
        mieć już decyzję kredytową i powoli ta tematyka przestaje mnie interesować.
        Pozostanie tylko spłacić w 10 lat kredyt wzięty na 30;)


        kupiles teraz ? to wlasnie w najblizszym czasie tematyka ta bedzie cie bardzo interesowac, zwlaszcza jak bank upomni sie o roznice w wartosci kontra kredyt.
    • Gość: black.scholes Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: *.escom.net.pl 18.09.08, 12:10
      Tekst w miare faktograficzny. Pytanie faktycznie co bedzie dalej.

      Moim zdaniem przecena mieszkan tylko sie zbliza i potrwa troche
      czasu jak w scenariuszu hiszpanskim.

      Najglupsza rzecza ktora zrobilem osobiscie to nie zdecydowalem sie
      kupic mieszkania w 2003 gdy mialem ku temu okazje.

      Najmadrzejsza rzecza jaka zrobilem, to nie dalem sie wciagnac w ta
      idiotyczna spirale cenowa i nie nabylem mieszkania w okresie 2005-
      2008.

      Zaczekam jeszcze troche i kupie cos po cenie 6,000 za m.kw. w
      Warszawie, w miare w centrum, niekoniecznie w pierwotnym
      budownictwie...

      ...a kto mial ochote placic 14,000 za m.kw. to mial ochote.
      • maczores Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 12:33
        > Zaczekam jeszcze troche i kupie cos po cenie 6,000 za m.kw. w
        > Warszawie, w miare w centrum, niekoniecznie w pierwotnym
        > budownictwie...

        A wlasnie ze nie kupisz,bo dopiero teraz zaczyna sie liczyc dobra lokalizacja
        ktora na bardziej ustabilizowanych rynkach odgrywa pierwszorzedna role.Podam ci
        przyklad z Dublina - domek jednorodzinny w kiepskiej dzielnicy 300 tys euro ten
        sam domek dwie dzielnice dalej w lepszej okolicy 500-600 tys euro. Potanieja
        mieszkania nawet nowe ale na odludziu, bez komunkacji i drog dojazdowych i
        zieleni.Dobre lokalizacje, w spokojnej dzielnicy , blisko parku z dogodna
        komunikacja do centrow zawsze beda w cenie , ktora bedzie rosla w miare jak
        tych terenow bedzie ubywac. pozdro
        • kretynofil Co takiego? 18.09.08, 12:47
          > Dobre lokalizacje, w spokojnej dzielnicy , blisko parku z dogodna komunikacja
          do centrow zawsze beda w cenie , ktora bedzie rosla w miare jak tych terenow
          bedzie ubywac

          Przepraszam, co bedzie? Ubywac? A gdzie te tereny pojda? Zapadna sie pod ziemie?
          Poleca na ksiezyc?

          To tak jak z tym argumentem naganiaczy, ze mieszkanie po zmarlej babci chowa sie
          razem z nia do grobu, wiec wymieranie powojennego wyzu demograficznego nie
          spowoduje obnizki cen :))))))

          Ludzie, czy Wy czasem czytacie te brednie, ktore piszecie?

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
          lektury :)
    • michalchochola Polski rynek nieruchomości to żart 18.09.08, 12:22
      J.w.

      Przejrzyjcie sobie oferty mieszkań- bez szaleństw, że w eleganckiej
      dzielnicy. Weżmy po prostu cenę mieszkania w wielkiej płycie.
      Powiedzmy 3- 4 pokoje. Tą cenę przeliczcie sobie na dolary
      amerykańskie. I następnie popatrzcie, choćby w "Kancelarii" (nowy
      periodyk wydawany przez Wolters Kluwer i Krajową Izbę Radców
      Prawnych) co za te pieniądze kupicie w Stanach. Zapewniam, że i w
      standardzie i w metrażu dużo lepiej. I to tylko za pieniądze z
      wielkiej płyty- nie mówiąc już o nowych osiedlach.
      Nie rozumiem dlaczego za te same pieniadze co w Polsce można kupić
      ładne domy w Hiszpanii, Francji, Zjednoczonym Królestwie... Czytałem
      nawet, że kupienie apartamentuu nad Morzem Czerwonym w Egipcie w
      porównaniu z polskimi cenami- to "grosze".
      No z czym do ludzi. Ceny są z kosmosu, mieszkania na rynku wtórnym
      to najczęściej ruiny- a coś określone jako lux to jarmarczny
      badziew. Skoro byle jakie plastikowe okna i laminowane panele
      uchodzą za wysoki standard...
      • maniek_ok No i co z tego??? 18.09.08, 12:55
        W Arabii Saud paliwo jest w dolarach za beczki, za to woda kosztuje tyle ze
        zlapalbys sie za glowe. I co z tego wynika? Zyjesz tu i teraz.
        • steady_at_najx Re: No i co z tego??? 18.09.08, 15:55
          > zlapalbys sie za glowe. I co z tego wynika? Zyjesz tu i teraz.

          czyli za polska pensje a cene europejska (i afrykanska jakosc) .. wyglada na male zachwianie rownowagi
    • Gość: op.1 Zaklinanie rzeczywistości ? IP: *.chello.pl 18.09.08, 12:25
      Pobozne życzenia niestety się nie spełnią. Ci co mieli na mieszkanie
      juz je kupili, teraz są wysokie koszty budowy i już nie wystarczy
      wybudować klocek jak za Gierka z chromowanymi poręczami balkonów i
      nazwać to np: "Karawela", żeby się ludzie rzucili. Deweloperzy nie
      będą czekali 10 lat na koniunkturę tylko zjadą z cenami zgodnie z
      prawem podaży i popytu.
    • Gość: Bart Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: *.axelspringer.pl 18.09.08, 12:30
      Rynke nieruchomosci to wciaz jedna z najlepszych inwestycji dlugoterminowych.
      Podkreslam dlugoterminowych, bo czytajac ten artykul wydaje mi sie, ze sa tu
      rady dla spekulantow, ktorzy chca kupic mieszkanie i je szybko sprzedac.
      Niestety lata 2003 - 2007 juz nie wroca.
      • swoboda_t Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 12:37
        Dane z wielu dekad z państw rozwiniętych pokazują, że długoterminowo
        ceny nieruchomości rosną mniej więcej o wskaźnik inflacji.
        Nieruchomosci mogą być dobrą inwestycją, jeśli chcesz je wynajmować.
        Są dobrą inwestycją, gdy kupujesz w dołku (jak kilka lat temu) i
        sprzedajesz na górce. Są dobrą inwestycją w bananowych republikach
        (jak w Poslce przed 2005 rokiem), gdzie można się spodziewać
        szaleństwa cenowego. Nie są dobrą inwestycją z zasady i nie są
        prostą i lepszą alternatywą np. dla produktów finansowych.
      • kretynofil Hehehe, "inwestycja dlugoterminowa" :) 18.09.08, 12:38
        Najlepszy komentarz do tego jaki slyszalem, byl jak akcje jakiejs firmy
        motoryzacyjnej (GM?) osiagnely w ktoryms momencie pulap 8 dolarow - dokladnie
        taki sam jak 50 lat wczesniej :)

        Komentarz brzmial:

        Aaaaa, to o to chodzi z tym inwestowaniem dlugoterminowym, tak?

        Upraszczajac to dla Ciebie: jesli wejdziesz w nieruchomosci dzis, to na zero
        (nominalnie, jeszcze przed uwzglednieniem inflacji) wyjdziesz moze za 8-10 lat.
        Na zrownowazenie z inflacja bedziesz czekal jeszcze kilka - a jest szansa ze
        nigdy sie nie doczekasz.

        Interes zycia po prostu - mala plynnosc, duze ryzyko i mala prognozowana stopa
        zwrotu. Wymarzona inwestycja dlugoterminowa :))))

        Ale sie usmialem :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
        • Gość: wuetend prosze.. kretynofil miast czczo obsmiewac sie IP: *.ATRADIUS.com 18.09.08, 17:11
          ..przedstawia tez i estymacje. Na 0 po 8-10 latach. interesujace,
          ale tylko suche wyniki - prosimy o przedlozenie zmiennych jeszcze. i
          wag.
          spoleczenstwo forumowe czeka z niecierpliwoscia
          • kretynofil Na jakiej podstawie tak uwazam? 18.09.08, 17:13
            Na podstawie danych historycznych:

            dwagrosze.blogspot.com/2008/06/czy-ba-si-dugiego-kryzysu-w.html

            Jakies pytania, yyyynwestorze?

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
            • kretynofiil Re: jak chodze do szkoly 19.09.08, 09:25
              to ucze sie duzo nowych trudnych slow. Uzywam ich potem na Forum,
              zeby miazdzyc glupcow. Kolesie mi zazdroszcza.
        • tysiamama21 Re: Hehehe, "inwestycja dlugoterminowa" :) 18.09.08, 17:12
          ty to kretynofil wszystko wiesz najlepiej...
          A przecież na Zachodzie to zwyczajny sposób inestowania długoterminowego.. I
          jakoś się opłaca. A podawanie jako kluczowych argumentów jakiś wyjątkowych
          sytuacji (jak w przyp. akcji GM) to takie trochę z dupy wzięte jest..
          • steady_at_najx Re: Hehehe, "inwestycja dlugoterminowa" :) 18.09.08, 17:14
            >A przecież na Zachodzie to zwyczajny sposób inestowania długoterminowego..


            mowisz o USA?:)) Hiszpanii ?:) UK ?:))

            faktycznie zanim sie otrzasna bedzie wymagany "dlugi termin" :)
          • kretynofil Hej, spokojnie :) 18.09.08, 17:18
            > A przecież na Zachodzie to zwyczajny sposób inestowania długoterminowego..

            Tak, ale nie na kredyt :)

            Na kredyt to sie kupuje mieszkanie, zeby w nim mieszkac, a inwestycje w
            nieruchomosci to juz zabawa za gotowke. To zasadnicza roznica :)

            > A podawanie jako kluczowych argumentów jakiś wyjątkowych sytuacji (jak w
            przyp. akcji GM) to takie trochę z dupy wzięte jest..

            Alez to nie jest argument, tylko zabawna anegdotka. O gieldzie tez sie mowi ze
            to inwestycja dlugoterminowa, a wyobrazasz sobie bank, ktory daje Ci kredyt na
            zakup akcji, ktory jest nisko oprocentowany, a jego zabezpieczeniem sa tylko te
            akcje?

            Zreszta, w perspektywie kilkudziesieciu lat wzrost wartosci nieruchomosci jest
            plus minus rowny inflacji. Zadna inwestycja, po prostu bezpieczne lokowanie
            kapitalu...

            ----------------------------------------------

            Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
            internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
            perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
            lektury :)
          • mara571 Re: Hehehe, "inwestycja dlugoterminowa" :) 18.09.08, 19:00
            niby sie zgadza, ale nie do konca.
            Byl okres, kiedy sie oplacilo inwestowac w domy czynszowe. 30-40 % wlasnego
            kapitalu, kredyt splacano czynszem od lokatorow. Do tego byly ulgi podatkowe.
            Europa sie starzeje, niektorzy umieraja, a jeszcze inni lokatorzy kupili sobie
            domek. Za to coraz wiecej lokatorow nia placi.
            Teraz czynsze wlasciwie nie rosna, ryzyko ze lokator nie bedzie placil czynszu
            rosnie i ta lokata kapitalu stracila swoj urok.
            A zainwestowanie w Polsce w lokal pod wynajem jest bardzo ryzykowne.
      • Gość: pawel Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 13:14
        Żeby ceny mogły spadać to:

        1) cena ziemi musi stanieć (około 20% inwestycji)
        2) cena robocizmy/materiałów musi spadnąć ( około 65 % inwe.)
        3) marża developerów musi spadnąć ( około 8-10?)
        4) proces inwestycyjny musi się zmiejszyć, a odsetki od kredytów
        muszą spaść.
        1) Teraz kilka faktów. Właściciele ziemi nie chcą drastycznie
        obniżać ceny ziemi. Czekają...szczególnie rolnicy. Trochę spada ale
        tylko trochę (info od notariusza)
        2) powiedzmy, że inżynierowie i robotnicy są przepłaceni. Ile im
        może spaść pensja? Czy pradziwe twierdzenie jest, że więcej wraca
        niż wyjeżdza? Materiały budowlane, ze względu na Euro mogą nie spaść

        3) tak marża może spaść nawet do 0 czy być ujemna ;-)
        4) Nie wierzę, że wszystko pójdzie gładko. Dzisiaj developer musi
        zrobić tyle inwestycji dodatkowych jak rury np kanalizacyjne, drogi,
        infrastrukturę, chodniki, łączniki etc. A kredyty dla developerów to
        rząd wielkości 8% i rośnie. Banki zaostrzają decyzję i tutaj obsługa
        moim zdaniem się wydłuży.

        Innymi słowy cena nie obniży się drastycznie, może o kilka procent.
        Część 'głupich' developerów padnie a ich nieruchomości nie będą do
        wzięcia, bo hipoteki notarialne zjedzą wszystko, więc będą
        straszydła. Zdrowi i rozsądni developerzy będą mieli mniejszą
        konkurencję i będzie do wyboru:
        1) kupno mieszkania w płycie tanio
        2)kupno mieszkania od developera z zabagnioną sytuacją okazyjnie
        3)kupno od solidnego/zdrowego developera drogo.

        Dlatego ceny mieszkań moim zdaniem:
        najdroższych po 30 000+ nie spadną.
        średnio drogich 12-17 000 spadną
        średnich 9-11 000 w dobrych lokalizacjach odrobinę wzrosną, w innych
        stanieją
        tanich 6-8 900 przy polepszającej się infrastrukturze zdrożeją, w
        innych przypadkach stanieją
        Dane dotyczą rynku warszawskiego bo taki rozumiem.

        P
        • lava71 Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 13:50
          "Dlatego ceny mieszkań moim zdaniem:
          najdroższych po 30 000+ nie spadną.
          średnio drogich 12-17 000 spadną
          średnich 9-11 000 w dobrych lokalizacjach odrobinę wzrosną, w innych
          stanieją
          tanich 6-8 900 przy polepszającej się infrastrukturze zdrożeją, w
          innych przypadkach stanieją
          Dane dotyczą rynku warszawskiego bo taki rozumiem."

          rozumiem, że ceny podawałeś w jenach.
        • przypadek Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 15:14
          > 3) marża developerów musi spadnąć ( około 8-10?)

          Drogi Panie Pawle.

          Sięgamy sobie do ostatniego kwartalnego raportu Dom Development i z łatwością
          wyliczamy, że zysk na działalności operacyjnej (czyli bezpośrednio
          przychody-koszty ich uzyskania) wynosi ok. 40% przychodów. Zysk netto dla
          akcjonariuszy to ok. 25%. Panie Pawle, gdzie pan widzi swoje 8-10% ???
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: *.dialog.net.pl 18.09.08, 16:02
          > 1) cena ziemi musi stanieć (około 20% inwestycji)

          To chyba, jeśli budujesz dom parterowy...

          [..]
          > tanich 6-8 900 przy polepszającej się infrastrukturze zdrożeją, w
          > innych przypadkach stanieją

          a co z tymi 4000 - 6000 mkw? B tych ostatnio na rynku Łódzkim najwięcej (piszę o
          nowych)
      • Gość: Tomasz Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: *.ksknet.pl 19.09.08, 12:34
        "W dłuższej perspektywie to wszyscy zdechniemy".....to jest pewne.
    • Gość: Pawlo Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 12:53
      Moi Państwo! Przypominacie mi polskich siatkarzy klepiących się po tyłkach po
      każdej udanej akcji dla dodania sobie na wzajem animuszu i pewności siebie.
      Przecież to jasne jak słońce, że ceny nieruchomości spadną bo muszą. Sytuacja
      na międzynarodowych rynkach kapitałowych tylko dodatkowo zintensyfikuje ten
      proces. Kto musi ten nie będzie czekał z kupnem wiele miesięcy i tu warto się
      targować bo podawane ceny są tylko orientacyjne. Od podanej ceny należy odjąć
      min 15, 20%.A jak nie znajdą się chętni do sprzedaży "to kij im w bary" i
      wtedy należy poszukać czegoś innego. Warto się nie zrażać i najważniejsze
      niech to nie będzie droga krzyżowa, a wręcz przeciwnie przyjemność. Wszystkim
      poszukującym własnego kąta na świecie - dużo zdrowia, satysfakcji i wielu
      trafnych decyzji życiowych:)Pozdrawiam!!
      • maniek_ok A probowales tak zrobic 18.09.08, 12:59
        czy tylko pleciesz sobie trzy po trzy? Ja probowalem tak z dzialkami budowlanymi
        - nikt nie zmienil zdania nawet o zlotowke. I nie zmieni, chyba ze musi sprzedac.
        Spora czesc wieszczow probuje teraz wymusic na rynku to samo co wymuszali na
        nim spekulanci i analitycy dwa lata temu.
        • kretynofil Ja niczego nie staram sie wywolywac :) 18.09.08, 13:14
          Rynek jest rynkiem i tyle - tak to bangla ZAWSZE :)

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
          lektury :)
    • Gość: Poldek Porównanie z Hiszpanią - kulą w płot IP: 82.177.111.* 18.09.08, 12:58

      W Hiszpanii rocznie powstawało 400 tysięcy mieszkań w okresie boomu. W Polsce
      ma być niby podobnie, tylko że powstaje tych mieszkań 28 tysięcy...
      • kretynofil Heh, racja :) 18.09.08, 13:11
        Tylko wiesz, ceny rosly, "bo w Hiszpanii rosly po wejsciu do UE".

        I nikt jakos nie zajaknal sie na temat niemieckich i angielskich emerytow,
        ktorzy kupuja tam mieszkania, bo im wiecej slonca potrzeba.

        Rozumiem ze Twoim zdaniem w Polsce tez masa obcokrajowcow kupowala, zeby tu
        mieszkac?

        Hehehehe ;))))

        > tylko że powstaje tych mieszkań 28 tysięcy...

        Akurat wedle danych GUS w tym momencie w budowie jest okolo 700.000 mieszkan i
        domow. Reszte sobie dospiewaj, dziecko :)

        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
        perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
        lektury :)
        • malutki-pistolecik Re: Heh, racja :) 18.09.08, 13:23
          kretynofil napisał:

          > Tylko wiesz, ceny rosly, "bo w Hiszpanii rosly po wejsciu do UE".
          >
          > I nikt jakos nie zajaknal sie na temat niemieckich i angielskich
          emerytow,
          > ktorzy kupuja tam mieszkania, bo im wiecej slonca potrzeba.
          >
          > Rozumiem ze Twoim zdaniem w Polsce tez masa obcokrajowcow
          kupowala, zeby tu
          > mieszkac?
          >
          > Hehehehe ;))))
          >
          > > tylko że powstaje tych mieszkań 28 tysięcy...
          >
          > Akurat wedle danych GUS w tym momencie w budowie jest okolo
          700.000 mieszkan i

          Te 700.000 mieszkan w budowie to statystyczna fikcja. Reszte sobie
          dospiewaj.


          > domow. Reszte sobie dospiewaj, dziecko :)
          >
          > ----------------------------------------------
          >
          > Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na
          forach
          > internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
          czerpiaca
          > perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
          kretynami. Milej
          > lektury :)
          • Gość: CocO Re: Heh, racja :) IP: 195.69.227.* 18.09.08, 18:35
            Moze i fikcja, ale u nas rynek nieruchomosci wyglada zupelnie inaczej... bo
            'wielkie' inwestycje stanowia tylko czesc calosci, duza czesc stanowia tez
            prywatne osoby budujace sie... jest to w normalnej europie niepopularne.
            • mara571 Re: Heh, racja :) 18.09.08, 19:10
              chyba zartujesz...
              Budowanie wlasnego domu bylo jest i bedzie bardzo popularne.
              Chociaz jest alternatywa, zwlaszcza w miastach: kupic dom, segment od banku. Nowy.
              To one buduja w Niemczech najwiecej, developerow dzieki Bogu nie ma i jest taniej!
    • Gość: magda szkoda ludzi z kredytami IP: *.klc.vectranet.pl 18.09.08, 13:02
      szkoda mi ludzi którzy spłacają kredyty za mieszkania kupione po
      astronomicznych cenach. Moja siostra tak się dała złapać a dziś
      mogłaby kupić 20% taniej...
    • Gość: olaf Co czeka deweloperów w Polsce ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 13:13
      Akcje Orco w Pradze spadły o 24 proc., handel nimi zawieszono
    • Gość: micho Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 13:14
      Ceny nieruchomości nie spadną! One być może nie wzrosną! Jeśli kto
      sprzedaje mieszkanie musi gdzieś mieszkać, a więc musi wziąc cenę
      która pozwoli mu na zakup kolejnego lokum. Ja sprzedaję dom za 800
      000 złotych, bo wyliczyłem że nowy, z zakupem ziemi w tej
      lokoalizacji której chce będzie mnie kosztował właśnie tyle, przy
      założeniu, że wybuduję go w systemie gospodarczym, a mam na to czas
      i doświadczenia z pierwszego domu. Jeśli obecnego domu nikt nie
      kupi, będę mieszkał w nim dalej, i wciąż będę z niego zadowolony bo
      jest ok. Na pewno jednak z ceny nie zejdę , bo wówczas nie
      zrealizuję pomysłu nowego domu. I jeszce jedno ceny nie spadną, bo
      nie spadną ceny ziemi, na której się buduje. Chłopy nie chcą
      sprzedawać ziemi, jakby miało tam wyrosnąc złoto. Z moich
      doświadczeń wynika, że najcześciej wcale nie chodzi o pieniądze,
      tylko o przywiązanie do ziemi, do pracy na roli, co on by z takimi
      pieniędzmi zrobił, sprzedać można tylko raz, etc. Naprawdę jest mała
      podaż ziemi, chłopy nie chą sprzedawać za pieniąze ani duze, ani
      małe - i dlatego ceny nieruchomosci nie spadną. Wielka płyta to iny
      temat, ale tam też ne ma co się spodziewać cudów.
      • Gość: Autorytarny autor Fajne myślenie IP: 217.149.242.* 18.09.08, 13:25
        Sprzedam za 800.000 i za mniej ani myślę. Dam ci zupełnie gratis
        dobrą radę. Wystaw cenę za równy okrągły 1.000.000. Na pewno
        znajdzie się jakaś dobra dusza, co uszczęśliwi Cię zakupem. A nawet
        jak nie to zawsze będziesz mógł sobie pomyśleć - przecież mieszkam w
        domu za milion :)
      • Gość: mx Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: 85.219.168.* 18.09.08, 13:34
        ale ja nie kupię od ciebie tylko od Developera lub komornika, ktory
        nie musi kupić nowego żeby sprzedać stare. albo kupię od pani jadzi
        której umarła babcia i zostawiła zbędne jej m4. Albo on pana
        Kleofasa, który przeprowadził się do Szwajcarii
      • lava71 Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 13:45
        Twoja argumentacja jest tak dziecinna, że właściwie prawie nie da się jej
        skomentować. Twoje myślenie idealnie pasuje do starego powiedzenia o wymianie
        kota wartego 1mln na dwa psy po 0,5mln.
        Niestety zapomniałeś, że Twój dom jest warty dokładnie tyle ile jest w stanie
        zapłacić potencjalny klient. A ponieważ jak piszesz, nie masz tak naprawdę
        potrzeby jego sprzedawania, więc możesz marzyć o tych milionach i pierdylionach.
        Pozdrawiam:)
      • Gość: olaf Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.08, 14:05
        Twój dom będzie warty 800 tys. jeżeli go sprzedasz za taką cenę, a
        póki co to tylko marzenia.
      • przypadek Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało 18.09.08, 15:20
        A ja mam dziurawe spodnie które ze dwa lata nosiłem. Myślę sobie, że nie
        sprzedam taniej niż za 300, bo muszę dostać tyle, żeby mi starczyło na nowe w
        Galerii. I na pewno z ceny nie zejdę. Jak nikt nie kupi, to i tak będę w nich
        chodził, bo mimo że przetarły się i mają dziury to przywiązałem się do nich i
        jestem zadowolony.
      • Gość: olwaP Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 15:45
        W krótkim okresie ceny spadną. W dłuższej perspektywie będą jak do tej pory
        przynosić stałe, umiarkowane zyski. To zależy od lokalizacji. Poza tym jeśli nie
        spieprzy się bardziej sytuacja geopolityczna i finansowa świata. Żyjemy w
        czasach globalizacji. Jak Ameryka pierdzi to czuć smród w każdym zakątku świata.
        Dalej. Chłopi kolego sprzedają ziemię, zwłaszcza w granicach administracyjnych
        większych miast. Jak Palikot przeforsuje swoją ustawę przed końcem roku to ziemi
        na rynku będzie w bród i ceny spadną bo będzie duża podaż. To odnośnie działek
        budowlanych pod budownictwo jednorodzinne.
        Cena ziemi rolnej poza miastami powinna wzrosnąć bo wciąż jest tańsza niż w
        Europie. Oczywiście znowu to zależy od lokalizacji. Z czasem te dysproporcje się
        wyrównają. Ale to zajmie lata.
        Może u ciebie na wsi chłopy nie sprzedają jeszcze, ale poczekaj jak znajdą się
        pierwsi. Potem znajdą się następni. Tak jest np w Bronowicach w Krakowie.
        Pierwsi się krygowali, bo jakby to wyglądało sprzedać ojcowiznę. A teraz każdy
        chce. Dzisiaj jest mniej ludzi przywiązanych do ziemi, którą uprawiali przez
        lata ich ojcowie. Młodzi patrzą mieć od razu wszystko, no to sprzedają, kupują
        super samochody,domy,satelity, żenią się z księżniczkami które boją sie
        paznokcie sobie połamać w polu. Niech tylko rynek otworzy się na inwestorów
        zagranicznych w 2016 roku to będzie dopiero wyprzedaż. Bo polska ziemia jest
        najlepsza i najmniej skażona nawozami. Znajdą się chętni. Już teraz na zachodzie
        Polski wykupują podstawieni "Polacy" dla Holendrów, Niemców itd.
        Przyszłość pokaże kto miał rację.
        • Gość: blood Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 19.09.08, 00:54
          Gość portalu: olwaP napisał(a):

          Niech tylko rynek otworzy się na inwestorów
          > zagranicznych w 2016 roku to będzie dopiero wyprzedaż. Bo polska ziemia jest
          > najlepsza i najmniej skażona nawozami.

          Chyba nie jesteś rolnikiem, co? Masz zapewne na myśli pestycydy.

          Polska ziemia nie jest najlepsza. Jest miejscami niezła a miejscami kiepska, tych terenów o najlepszych parametrach rolnik nie sprzeda jeśli nie będzie miał noża na gardle. A w 2016 po prostu zrównają się z zachodnimi albo je przewyższą. Ceny za hektar w Wielkopolsce czy na Mazowszu już są europejskie.

      • Gość: przyszła tesciowa Re: Polski rynek nieruchomości - stan przedzawało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 16:06
        Sprzedaż sprzedaż. I to 30% taniej. Jak chcesz nowy dom to ożeń się z pannicą -
        zamożną. Ona dołoży ci do wspólnego gniazdka, a jak będzie trzeba to po pysku
        też ci dołoży żebyś wytrzeźwiał i głupot nie pisał na forum.
    • Gość: Dzik Polski rynek nieruchomości - stan przedzawałowy? IP: *.crowley.pl 18.09.08, 13:33
      Tak mówicie że ceny spadły albo zaraz spadną. Szukam w wawie i jak
      ceny były wysokie tak pozostały wysokie, Jedyna różnica to że
      przestały galopować jak miało to miejsce w ostatnich latach i
      stanęły w miejscu.
      • Gość: lesnik Bo do tanga trzeba dwojga IP: *.crowley.pl 18.09.08, 13:54
        > Tak mówicie że ceny spadły albo zaraz spadną. Szukam w wawie i jak
        > ceny były wysokie tak pozostały wysokie, Jedyna różnica to że
        > przestały galopować jak miało to miejsce w ostatnich latach i
        > stanęły w miejscu.

        Bo sprzedającym nie tak łatwo się pogodzić z rynkiem. Jak ktoś wie, że sąsiad
        sprzedał za 11 tys./m2 to tak łatwo nie opuści z ceny nawet jeśli widzi, że
        popytu nie ma.

        Efekt jest taki, że sprzedający czekają na cud, a rynek stoi w miejscu.
        • lava71 Re: Bo do tanga trzeba dwojga 18.09.08, 14:11
          czekać to będą tylko Ci co mogą sobie na to pozwolić... co prawda też tylko do
          czasu.
          Natomiast Ci z różnych przyczyn potrzebują nagle spieniężyć nieruchomość będą
          tak długo opuszczali cenę aż w końcu trafią na klienta chętnego zapłacić taką
          cenę. Problem tylko w tym, że klient nie jest głupi i jak widzi, że cena spada
          to będzie czekał jeszcze dłużej.
          • Gość: idealista Re: Bo do tanga trzeba dwojga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 16:13
            Nie bądź taki do przodu bo ci z tyłu zabraknie cwaniaczku. Ciekawe ilu ludzi
            wpuściłeś w swoim życiu w maliny. Nieruchomość jest tyle warta - ile zapłacić
            jest skłonny potencjalny nabywca. A swoje machlojki schowaj dla siebie bo kiedyś
            możesz dostać po pysku od jakiegoś klienta. Zasada win-win jest podstawą każdej
            transakcji. Wszyscy mają być zadowoleni.
            • lava71 Re: Bo do tanga trzeba dwojga 18.09.08, 17:19
              nie ma to jak się pośmiać z głupiej wypowiedzi.
              Masz rację ... wszyscy mają być zadowoleni ... developerzy i bankowcy;)
              A poza tym co co wąchasz?
              • Gość: idealista Re: Bo do tanga trzeba dwojga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.08, 17:46
                Twój śmierdzący oddech.
    • Gość: areq WrEsZcIe konkretny artykuł. IP: *.171.65.147.crowley.pl 18.09.08, 14:49
      Bardzo mądrze napisany,wykładający w sposób prosty i zrozumiały
      ciekawe analizy i przypuszczenia dalszego rozwoju sytuacji na rynku
      nieruchomości w Polsce.
      Brawo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka