Dodaj do ulubionych

Kto nam pomoże, jeśli nie my sami?

01.12.08, 09:43
Rynek jest płytki i mało ludzi pracuje ,a w tym sporo urzędników i innych
nieproduktywnych ,zadziwiająco wielu sprzedających produkty ściągnięte z Chin :).
Nieciekawe to będzie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Monek Kto nam pomoże, jeśli nie my sami? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.08, 09:43
      Niedawno pisaliście, że mocny złoty to problem dla gospodarki i
      zgryzota dla eksporterów. Teraz czytam coś przeciwnego. Zdecydujcie
      się w końcu na jakąś wersję, bo inaczej trudno traktować GW jak
      źródło wiarygodnych i wyważonych opini.
      • Gość: mk Dobrze ze zloty jest slaby!!!!!! Jeszcze za malo!! IP: *.fbx.proxad.net 01.12.08, 10:30
        Dobrze ze zloty jest slaby!!!!!! Jeszcze za malo!! Drogi zloty
        wykonczyl fabryki bombek! Wykonczyl fabryki spod Boleslawca! I
        tysiace innych firm. To w dluzszym czasie wplynie na wzrost
        bezrobocia i ubostwo przecietnych Polakow!
        • Gość: osiedlowyglupek Źle! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 18:00
          Bo ja zarabiam w zł i czym tańsza złotówka tym mam mniej kasy
      • Gość: Macho Re: Kto nam pomoże, jeśli nie my sami? IP: 82.177.197.* 01.12.08, 12:57
        Oczywiste ze p. Petru broni kolesi bankowcow ktorzy potopili firmy
        rzekomymi zabezpieczeniami przed ryzykiem kursowym a de facto
        spekulacjami z kursem waluty w tle. W obronie debili z zarzadow firm
        nie mozna zgodzic sie na umacnianie zlotowki czyli doszczetne
        ograbianie pracujacych za granica.
    • Gość: psrt A ja jestem eksporterem... IP: *.gdynia.mm.pl 01.12.08, 10:05
      ... i poproszę o słabego złotego. Śni mi się po nocach dolar po przynajmniej
      3,50PLN i Euro po 4,50PLN. Ech, to by było pięknie...
      • Gość: julia Re: A ja jestem eksporterem... IP: *.vast.net.pl 01.12.08, 10:56
        a ja poprosze jeszcze o obnizke nieruchomosci i sprzedawanych
        mieszkan o 30 - 50 procent. caly czas sie mowi, ze w kraju jest pod
        tym wzgledem drozej jak w NY. Czas tez zaczac budowac domy,
        materialy budowlane stanialy i to znacznie. Zaskakujace jest , ze
        boom na budownictwo wzrasta jak ceny sa horredalnie wysokie,
        podobnie tez ze masowamym zakupem zlota, waluty gdy nalezy
        przypuszczac, ze sa na gorce cenowej.
      • Gość: jach Re: A ja jestem eksporterem... IP: *.tktelekom.pl 01.12.08, 11:00
        teza z artykułu o szkodliwości zbyt słabego złotego dla eksporterów jest totalną
        bzdurą. Jeżeli nieodpowiedzialny eksproter zamiast poprostu zabezpieczyć swoją
        pozycję kontraktami terminowymi wszedł w inne istrumenty pochodne bo był
        poprostu chciwy to jest jego problem.
      • Gość: Darek Re: A ja jestem eksporterem... IP: 62.231.50.* 01.12.08, 16:05
        Oczywiście masz rację co do słabego złotego w kontekście małego
        eksportera, ale tak jak zauważył autor złoty już jest znacznie
        słabszy, dalsze osłabienie wpłynie pośrednio na Twoje koszty: wzorst
        kosztów transportu (droższa ropa kupowana przecież za waluty), prąd,
        ogrzewanie, praktycznie trudno sobie wyobrazić, że korzystasz
        wyłącznie z półproduktów polskich (lub ich producenci), więc import
        tych półproduktów będzie droższy itd. Rozważania autora dotyczą
        duzych eksporterów zabezpieczających się na wahania kursowe i ci
        rzeczywiscie będą mieć kłopot przy bardzo słabym złotym.
        Pozdrawiam i życzę rozwoju firmy
        Darek
      • Gość: piotr Re: A ja jestem eksporterem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 16:35
        Jeżeli w tych czasach ludzie nie chcą euro ,
        to poprostu są idiotami z którymi nie warto rozmawiac .
        Jeżeli większa firma eksportowa potrafi ustalić kurs złotego ,
        taki jaki w tym momencie jest jej potrzebny ,
        to o czym tu rozmawiac .
        Ktoś kto wozi Żukiem wyroby hutnicze do Niemiec ,
        nie jest jeszcze eksporterem .
    • frusto Latwiejszy kredyt = wiecej pieniadza = wieksza inf 01.12.08, 10:06
      Kazdy kredyt to wiecej pieniedzy na rynku.
      Jak jest wiecej pieniedzy na rynku, to towary ida w gore.
      Czyli GW zaleca zwiekszenie inflacji i oslabienie zlotowki jako recepte na
      kryzys. No pogratulowac.
      • elibre Re: Latwiejszy kredyt = wiecej pieniadza = wieksz 01.12.08, 12:31
        Inflacja to nie jest obecnie główny problem.
      • lagosapapa Re: Latwiejszy kredyt = wiecej pieniadza = wieksz 01.12.08, 13:08
        GW NICZEGO NIE ZALECA, kolego. Gazeta jedynie zamieściła opinię
        pewnego ekonomisty, być moze jutro ukaże się inna, sprzeczna z tą.
        • Gość: gieremkowiec nie ufaj michnikowi i michnikowcom! IP: *.zax.pl 01.12.08, 23:29
          nie czcą oni nalezycie gieremka i nie szanuja jak nalezy gieremkowców!
      • mara571 Re: Latwiejszy kredyt = wiecej pieniadza = wieksz 01.12.08, 13:20
        chyba kazdy Polak mowiac slowo "kredyt" mysli o kredycie dla przecietnego Polaka.
        Dla gospodarki wazniejsze sa kredyty dla firm, zwlaszcza malych i srednich,
        ktore bez kredytu nie moga inwestowac np. w nowoczesniejsze maszyny, aby moc
        produkowac taniej lepsze towary, po nizszych kosztach.
      • Gość: pozdr Federasci chca zepsuc zlotego zeby bydlo zagloso IP: 192.16.134.* 01.12.08, 13:26
        Federasci chca zepsuc zlotego zeby trzoda chlewna zaglosowala za
        EUR. Tzn nawet nie bedzie referendum. Poprostu zeby nie trzodzili
        tyle. I wysmiewali kazdego kto bedzie przeciw EUR. Mowiac ze
        zlotowka nie ma szans przetrwania.

        Wiec niema bo ja psuja. Chca wyrzucic zlotowke przez okno.

    • Gość: karol Idiotyzm ekonomistów i red. GW to znany fakt IP: *.bredband.comhem.se 01.12.08, 10:38
      Jeszcze niedawno "guru" polskiej ekonomi, niejaki Balcerowicz
      przekonywał, że nie ma żadnego kryzysu/sic!/.
      Teraz jakiś kolejny "znawca" przekonuje, że słabt złoty może
      szkodzić polskim eksporterom albowiem ci ostatni "zabezpieczyli"
      kurs złotego na jakimś poziomie.Podobno była ich masa, tych polskich
      "ekspertów "od zabezpieczania od ryzyka kursowego???
      Śmiech ogarnia w szczególności gdy się uzmysłowi, że za "polski"
      eksport odpowiadają w 70% duże międzynarodowe koncerny MONTUJĄCE
      / nie mylić z PRODUKUJĄCE/ w Polsce np. samochody i dla których
      kurs złotego nie ma większego znaczenia.
      Poza tym warto pamiętać, że niski kurs złotówki nie ma większego
      znaczenia dla importu/inwestycyjnego/ albowiem Polska to "potęga"
      w "przerobie uszlachetniającym" w którym wkład importowy jest
      niewielki.

      • mara571 Re: Idiotyzm ekonomistów i red. GW to znany fakt 01.12.08, 13:26
        mylisz sie piszac.
        > Śmiech ogarnia w szczególności gdy się uzmysłowi, że za "polski"
        > eksport odpowiadają w 70% duże międzynarodowe koncerny MONTUJĄCE
        > / nie mylić z PRODUKUJĄCE/ w Polsce np. samochody i dla których
        > kurs złotego nie ma większego znaczenia.
        W kosztach produkcji tych koncernow sa duze pozycje w zlotowkach:np place i
        energia. Produkty sprzedaje sie czesto za euro.
        Decydujac sie na lokalizacje "montowni" w Polsce przeprowadzono rachunek
        ekonomiczny zakladajac kurs euro/zloty w pewnym przedziale.
        • Gość: karol Nie mylę się i zapewniam , że brałem pod uwagę IP: *.bredband.comhem.se 01.12.08, 13:58
          to o czym wspominasz.
          Nie ulega wątpliwości, że głównym kosztem np. VW w Poznaniu są jak
          słusznie piszesz np.płace. Rzecz jednak w tym, że wypłaty dokonywane
          są w PLN!!!Innymi słowy wystarczy sprzedać trochę więcej samochodów
          na RYNEK POLSKI aby ew. podwyżki nie miały większego znaczenia.
          Miałbyś rację jeżeli produkcja zach. koncernów byłaby w całości
          EKSPORTOWANA. / sorry nie produkcja a MONTAŻ!!/
          Uzależnienie od dużych koncernów MONTUJĄCYCH w Polsce będzie miało
          opłakane skutki dla polskiej gospodarki/ co już się sygnalizuje/.
          Nie tylko zmaleje eksport/ przerób uszlachetniający/, Gorzej
          będzie jak MONTAŻ zostanie przeniesiony do innych krajów co już też
          się daje zauważać w np. Wrocławiu.
          pozdrawiam
          • mara571 nie jestem milosnikiem montowni, 01.12.08, 14:18
            ale w sytuacji, kiedy polskie firmy panstwowe musialy zwolnic setki tysiecy
            ludzi, wiele malych firm "przemyslu terenowego" padlo, nie bedac w stanie
            produkowac towarow, ktore by ktokolwiek kupil "lepszy rydz jak nic".
            Najwazniejsze, ze ludzie mieli prace.
            Nie zapomnij tez, ze kazda montownia generuje dodatkowe miejsca pracy na
            lokalnym rynku. Od transportu poczynajac poprzez producentow opakowan i coraz
            wieksza ilosc dostawcow chociazby najdrobniejszych czesci.
            • Gość: Macho Re: nie jestem milosnikiem montowni, IP: 82.177.197.* 01.12.08, 14:24
              Tak, tylko to w takim przypadku można powiedzieć, że montownie służą
              realizacji celów społeczno-komunistycznych tak jak dawniej stocznie
              czy kopalnie. Nie chodzi zatem o rozwój tylko o to by menele nie
              kradli i pili Arizonkę w miejscowym kiosku.
              • mara571 menele i tak nie beda pracowac, 01.12.08, 15:06
                nawet gdybys im dobrze placil.
                Jest natomiast duza grupa ludzi, ktora czuje sie zle bez mozliwosci pracy, a jej
                mozliwosci intelektualne czy kwalifikacje zawodowe lub strach nie pozwalaja na
                podjecie pracy na wlasny rachunek.
                Dzien osoby pracujacej ma pewna strukture, rytauly. To nie jest bez znaczenia
                zarowno dla calej rodziny.
                Z wielu badan wynika rowniez, ze osoby majace prace rzadziej zapadaja na choroby
                cywilizacyjne i psychiczne ( szczegolnie depresje).
            • Gość: karol Po raz kolejny zgadzam się z Tobą. IP: *.bredband.comhem.se 01.12.08, 14:28
              Warto przypomnieć,że te "setki tysięcy zwolnionych" to efekt
              działan "miszcza nad miszcze" niejakiego Balcerowicza.
              Pewno , że MONTOWNIA "generuje dodatkowe miejsca pracy". Zgoda!
              Pytanie jednak jak długo?
              W sytuacji zwiększonych/ słusznie/ żądań płacowych polskich
              montażystów, montownie mogą szybko przenieść si w inne miejsce.
              "Co z tą Polską" wtedy???
              pozdrawiam
              • mara571 ale tu sie juz nie zgadzamy 01.12.08, 15:20
                co do montowni: one maja 10 do 15 lat zapewniona egzystencje.
                Jesli swiat sie opamieta i przestanie kupowac produkty "jednorazowego uzytku z
                Chin" to moze nawet 5 lat wiecej.
                Natomiast ze zdaniem "Warto przypomnieć,że te "setki tysięcy zwolnionych" to
                efekt działan "miszcza nad miszcze" niejakiego Balcerowicza." bym polemizowala.
                Polskie firmy byly za PRL "antyinnowacyjne". Za Gierka zbudowano co nieco za
                zachodnie kredyty. Prawdziwa tragedia nastapila w latch osiemdziesiatych, kiedy
                majatek firm panstwowych sie kompletnie zdekapitalizowal. W wiekszosci firm nie
                bylo nawet inwestycji odtworzeniowych. Reszte zalatwil niedawno zmarly M.
                Rakowski podejmujac w koncu lipca 1989 decyzje o uwolnieniu cen i dodrukowywaniu
                pieniadza bez ograniczen.
                W rezultacie stalismy na poczatku przemian wobec dwoch problemow hiperinflacji i
                zalamania sie produkcji przemyslowej. Bankructwa kraju uniknelismy, ale masowych
                bankructw zle zarzadzanych firm panstwowych nie.
                • Gość: osiedlowyglupek Re: ale tu sie juz nie zgadzamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 18:08
                  prawda.amen
    • vlad1 Kto nam pomoże, jeśli nie my sami? 01.12.08, 10:58
      1.Kolejne rządy, w imię "polityki" i "wyboru" odbiorców środków
      unijnych skomplikowały procedury. Efekt widoczny, po którym "zrobiła
      sie afera" widać w woj, dolnośląskim. Dotacje biorą "swoi". Patrz
      sprawa Pana marszałka Borysa, że o innych nie wspomnieć.
      A tu potrzeba prostych zasad i otwartości, przejrzystości. I raczej
      wątpię że tu sie coś zmieni - bo to polityka.
      2.W takim układzie bzdurą jest skierowanie duzej ilości śrdoków
      unijnych na sprawy związane z EURO 2012. One nie pójdą tam, gdzie są
      potrzebne dla rozwoju a tam, gdzie będzie to dobre dla "prestiżu".
      3.Jeżeli Barroso chce od nas kasy na stabilizację gospodarki unijnej
      w tym głównie starych państw unii, które są "dla polski rynkiem
      zbytu" a my tej kasy nie damy, to jakie będą reperkusje ze strony
      UE? I na ile będąc w kryzysie stare państwa UE zechcą podtrzymać
      wpłaty do jej budżetu. Wpłaty z których my takze korzystamy. Moze
      zaczna "ostrzej" rozliczać wydawanę przez nas środki. I na czym sie
      oprze ta część planu jak to się posypie?
      4.I tak nie są wykorzystane wszystkie sposoby odciązenia zbędnych
      wydatków budżetu - patrz KRUS.
      5. Jeśli zaś chodzi o regulację systemu finansowego szeroko
      rozumianego, to jak do tej pory kiepsko sobie z tym rząd i jego
      instytucje radzą. Patrz KNF (transfery środków z dywidend gdzie
      zaliczki przekraczają aktualną wysokosć dywidendy, lokowanie środków
      z "polskich" banków w bankach matkach, spekulacja na złotówce, że o
      regulacji OFE nie wspomnę), giełda (gra na spadki) i nne miejsca.
      6.Wszystko to "bieżączka". Jeśli nie było oszczędności w czasach gdy
      dochody budżetu wzrastały to czego się można spodziewać dziś?
      7.Po cholerę nam taki podówjny partyjny system rządzenia? Mamy
      wojewodów i marszałków. I spory kompetencyjne kto się ma czym
      zajmować. Obcina sie zaś środki tam, gdzie są potrzebne - parz
      policja.
      8. Najważniejsze! Kto i w jaki sposób może wiarygodnie stwierdzić,
      że spadek wzrostu będzie taki jak przwiduje rząd a nie taki jak
      podaje się w minimalnych prognozach? Ile wtedy śrdoków potrzeba
      będzie na pomoc społeczną, bezrobocie itd.?

      Ciekawi mnie jeszcze jedna rzecz. Czy nie jest dziwne ze politykę
      gospodarczą rzadu i środki na podtrzymanie jej celów "robi" mister
      Boni. A nie żaden tam minister. Wszędzie go pełno - stocznie,
      rozmowy ze związkami, pomysły na potrzymanie gospodarki. Prorok
      jakiś czy co?
    • euro67 Czyje to lobby reprezentuje Petru? 01.12.08, 11:26
      Wejscie do strefy euro z mocnym zlotym stanie sie chroniczna
      slaboscia naszej gospodarki w stosuku do gospodarek europejskich.
      Bedzie my za drodzy i juz zreszta jestesmy, zniszczytez na late
      turysteyke przyjazdowa ktora moglaby buy wazna dziedzina rozwoju
      gospodarczego. Polecem przemyslenieprof. Kolodki. Pytam tez,dla kogo
      lobu je Pan Petru? Dla Polski? Bardzo watpie...
    • Gość: domariuszdd do mariuszdd IP: *.mofnet.gov.pl 01.12.08, 11:50
      Słuchaj no, cwaniaczku, jeśli moja nieproduktywność polega na tym,
      że dbam, byś dostał na czas zwrot VAT (także, nie oszukujmy się, od
      prywatnych rozmów przez firmowy telefon), to się zastanów, co
      piszesz. A jak jesteś zupełnie uczciwy (co zakładam, bo wbrew temu
      co sądzisz, wcale z gruntu nie uważamy podatniików za oszustów), to
      tym bardziej powinieneś docenić, że czuwamy, by Twój konkurent VAT-u
      nie wyłudził czy nie zaniżył podatku dochodowego przez sztuczne
      zawyżenie kosztów.
      P.S. Jestem urzędnikiem po prawie, bo w rodzinie nie miałem
      notariusza, adwokata itp. Więc może by się zająć bardziej
      notariuszami, zamiast pluć na innych.
      • Gość: Poknij się! Pasożyt!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 16:35
        Rozsiadł się pasożyt, pasożytuje i jeszcze oczekuje pochwał za
        sprawne pasożytowanie!
        Toż gdyby podatki były niskie, a najlepiej gdyby niektórych nie było
        w ogóle, to Twoja praca nie miałaby sensu. Stwarzacie problemy, aby
        potem brać kasę podatników za ich rozwiązywanie. Albo gmatwanie.
      • Gość: osiedlowyglupek milcz tyfusie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 18:17
        Tak was nie lubię,że...hr.Jak śmiesz w godzinach pracy pisać po forach!Łachu
        cmentarny!I nie zwalaj na notariuszy i cyklistów!
        • Gość: DoOsiedl.Głupka do osiedlowego głupka IP: *.mofnet.gov.pl 02.12.08, 08:39
          Ja mam elastyczne godziny pracy, moja działka akurat to namierzanie
          po IP krętaczy podatkowych :). I takich jak ty - pilnuj się. Gdyby
          VAT był niższy, mniejsze być może byłyby też jego wyłudzenia.
    • lava71 Re: Kto nam pomoże, jeśli nie my sami? 01.12.08, 13:04
      W kasynie raz się wygrywa a raz przegrywa. Jak ktoś ma żyłkę hazardzisty to na
      pewno o tym wie.
      W dawnych czasach jak ktoś był niewypłacalny to był sprzedawany w niewolę ...
      może czas powrócić do dawnych, dobrze funkcjonujących praktyk? Było by przy
      okazji ostrzeżenie jak można skończyć gdy się nie myśli.
    • kutzowesz Kto nam pomoże, jeśli nie my sami? 01.12.08, 14:06
      Drogi panie Petru,jako wtórna i tym samym gorsza wersja swego pana i
      pryncypała Balcerowicza,który jeszcze miesiąc temu nie widział
      kryzysu co ciekawego i odkrywczego może nam powiedziec papuga.
      Nie trzeba być ekonomistą,tylko średnio rozgarniętym człowiekiem,że
      ten plan można było napisać w godzinę,pozbierać to co itak było
      zaplanowane,dorzucić jeden konkret t.złotówka na butelce wódki i
      kryzys opanowany.Kup pan pół litra to pomożesz pan Donkowi.
      Juz mamy po kryzysie,tylko więcej pijmy,jakie to proste i genialne.
      Pochwalmy sie partnerom z UE,to się zleją ze śmiechu.
      Idiotów ci u nas dostatek a nawet więcej.
    • fly8171 Gdzie niewidzalna ręka rynku Balcerowicza??? 01.12.08, 14:42
      • frusto Nikt nie pozwala jej dzialac! 01.12.08, 15:54
        Obecny kryzys zostal spowodowany przez rzad USA. Gdy niewidzialna reka rynku
        miala zadzialac w 2001, doprowadzajac do niewielkiej recesji, zeby jej zapobiec
        FED cial stopy i interweniowal. No udalo sie, recesje przepchano siedem lat do
        przodu. Ale teraz jest duzo wieksza. Jak FEDowi uda sie znowu recesje przepchac,
        to za siedem lat bedziemy miec JESZCZE wiekszy kryzys.

      • Gość: marian Jak spotkasz prof. Balcerowicza zadaj mu to pyt: IP: 192.16.134.* 01.12.08, 15:56
        Jak ma sie urzedowe ustalanie ceny pieniadza do wolnego rynku lub
        niewidzalnej "reki" wolnego rynku?
        • Gość: karol Nie ma takiego pojęcia jak"niewidzialna ręka rynku IP: *.bredband.comhem.se 01.12.08, 16:04
          Ta "ręka" jest zawsze wypadkową pewnych interesów.
          W przypadku polskich finansów/ złotego/ ten "wolny" rynek to
          interesy grupy międzynarodowych spekulantów bawiących się polską
          walutą,której wartość nigdy nie miała nic wspólnego z kondycją
          polskiej gospodarki.
          Śmiech ogarnia kiedy słucha się polskich specjalistów od propagandy
          gospodarczej.Gdy PLN aprecjował to była to zasługa /zaufanie/ do
          polskiej gospodarki.Kiedy padał to winne temy były Węgry.
          W zasadzie to nie śmiech a rozpacz, że można być tak głupim!!!
          • Gość: memens Re: Nie ma takiego pojęcia jak"niewidzialna ręka IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.12.08, 16:26
            Niestety Polska jest wielkim importerem dóbr z chin, niemiec itp i to nie tylko.
            Do tego dochodzą kooperanci którzy płacą za półprodukty. Już dziś można zauważyć
            że wszystkie te rzeczy drożeją poprzez osłabianie się złotego... Droższy
            towar=mniejsza konsumpcja. Do tego dochodzą wszelkie utrudnienia na rynku
            kredytów, nie wspominając o rosnącym zadłużeniu. Z drugiej strony słabnąca
            złotówka nie jest zła, zła jest natomiast skala przecen. Nie może być tak że to
            co rośnie przez kilka lat jest niwelowane spadkiem kilkudniowym, do tego na
            drugi dzień znowu rośnie i spada o kilka procent. Te duże zmiany najbardziej we
            wszystkich uderzają.
            • Gość: karol Polska jest wielkim importerem dóbr KONSUmpcyjnych IP: *.bredband.comhem.se 01.12.08, 16:38
              Dlatego nic się nie stanie jeżeli Rodacy mniej będą tracili wydając
              NIEZAROBIONE przez siebie pieniądze.
              Aby wydawać ,dolary, euro etc, trzeba je wpierw zarobić.
              Wydawać jałmużnę z UE, transfery od polskich uchodzców z np. Iralandi
              łatwo.Trudniej samemu je wypracować o czym świadczy bilans handlowy
              Polski.
    • Gość: Joe słaby/mocny złoty jest równie zły dla eksporterów? IP: 24.42.126.* 01.12.08, 17:18
      "zbyt słaby złoty jest równie zły dla polskich eksporterów jak zbyt mocny
      złoty" ... Cytat z wypocin ... Nie wiadomo czy sie smac czy plakac ... Gazeto
      wescie bezdomnego z ulicy aby dla was pisal ... Bo albo jest czarne albo
      biale, nawet po wodce jakis jest do oznaczenia kolor ;-) A co do tego co
      lepsze dla exporterow - to oczywiscie ze gdy zloty jest nizszy ... problem
      tylko taki ze w Polsce wszystko tak juz padlo dzieki dlugotrwalej silnej
      zlotowki, ze aby cos wyprodukowac to trzeba dzis duzo importowac ... ale nadal
      jesli cala produkcaj i towar jest krajowy to oczywiscie ze nizszy zloty jest
      rajem dla Polskiego przemyslu i exportu ...
      • Gość: :))) Re: słaby/mocny złoty jest równie zły dla eksport IP: 94.75.67.* 02.12.08, 15:44
        No widzisz i już zaczęliśmy obiżanie. Na początek obniżyliśmy
        standardy w polityce (parę lat temu myślałem, że niżej się już nie
        da), wzięliśmy sobie obniżonego prezydenta, przyjdzie i czas na
        złotego. Spoko.
    • 2kbb Balcerowicz dobrze ocenia plan "wyzysku Polaków" 02.12.08, 19:09
      Czy to nie ten nasz Pan Balcerowicz który z uwielbieniem przez ostatnie 20 lat
      wyrażał się o obcym kapitale w bankowości przyczynia się do okradania naszego
      narodu bo nie potrafił wykształcić kadry nowoczesnych menadżerów i rozwinąć
      polskiej bankowości.?
      Z pewnością było to trudniejsze niż sprzedawanie za bezcen całej branży
      finansowej i ubezpieczeniowej komu popadnie.
      Jakimż ten człowiek jest krótkowzrocznym specjalistą jeżeli nie dostrzegł
      tych wszystkich zagrożeń jakie obecnie w Polsce występują.
      Zagraniczne banki nic sobie nie robią z KNF I NBP i wyprowadzają pieniądze z
      naszego kraju pokazując tak naprawdę w jakim celu tutaj się pojawiły.
      Pytam gdzie my Polacy mamy instynkt samozachowawczy że pozwalamy na takie
      działania obcego kapitału żywiącego się naszym kosztem.
      Czy my nie dostrzegamy że kończy się efekt tańszej siły roboczej i po tym
      kryzysie już niewiele firm będzie chciało inwestować w nowe fabryki.
      Po tym czasie pozostaną tutaj jedynie tacy wyzyskiwacze w postaci
      międzynarodowych banków i korporacji jak obecnie.
      Wreszcie gdzie są nasze pieniądze z OFE zarządzane przez te same banki które w
      ciągu ostatnich miesięcy straciły cały wzrost wypracowany ciężką pracą przez
      ostatnie 10 lat. Np bank PEKAO SA stracił w ciągu roku 60 % swojej wartości tj
      ok 48
      mld zł i są to głownie nasze pieniądze zainwestowane w Fundusze
      Inwestycyjne,Akcje,OFE.
      Ale mimo to ten sam Bank wykazuje potężne zyski kwartalne będąc nadal
      żyłą złota dla swojego włoskiego właściciela.
      Tak samo zresztą postępują inne banki zagraniczne a straty Polaków na akcjach
      , TFI, OFE są już liczone w setkach miliardów złotych w ciągu ostatniego roku.
      Ok zgodzę się że jest to też efekt światowego kryzysu finansowego ale gdyby
      banki w Polsce pozostawiały tutaj wypracowane zyski straty byłyby co najmniej
      połowę mniejsze.

      Pytam dlaczego rząd nie promuje Polskich banków jakie pozostały w naszym kraju
      w tym spółdzielczych i skoków. ?
      Dlaczego nie zakłada nowych Polskich instytucji finansowych. Jak długo jeszcze
      będziemy dawać się okradać ? Czyżby brakowało nam doświadczonych menadżerów w
      bankowości i finansach którzy potrafiliby rozwinąć je w skali europy ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka