Gość: gugcia0
IP: *.chello.pl
29.12.08, 21:30
treść artykułu to typowe robienie dobrej miny do złej gry. Czuć
wyraźnie to polecenie z góry aby nie pobudzić paniki wśród ludu, aby
lud nie rzucił się na kantory i nie wycofał miliardów zł z banków.
Podobny scenariusz mamy na Ukrainie, tylko że tam mleko się już
rozlało, waluta miejscowa potwornie dołuje i rząd wykonał ruch bez
precedensu - zabronił wycofywania lokat ludności przed upływem
terminu. Tak daleko jeszcze w Polsce nie jesteśmy ale kto wie? One
day,maybe? A teraz do rzeczy: kurs złotego systematycznie spada od
wybuchu kryzysu, z 3,20 zł do 4,14 zł za euro, od 2,10 zł za franka
do 2,80 zł, itd. I to nie spada w 2 dniach między Świętami a Nowym
Rokiem, bo ktoś tam dał małe zlecenie. te bajki to małym dzieciom,
takim poniżej 5 lat opowiadać, bo moja córka , lat 8, już zna
różnicę między euro a złotym. Złoty jest skazany na głeboki spadek,
nawet do 5zł za euro, poziom ze stycznia 2004,z kilku zasadniczych
powodów, a nie z powodu przerwy świątecznej. Może powiem Wam
dlaczego, jak panowie analitycy i politycy się boją.
1. Złoty reprezentuje gospodarkę słabego kraju o wielkim długu
publicznym, 3 razy wyższym niż słynne długi Gierka, nie wiem
dokładnie na dziś ale jest to ok. 500 miliardów zł długu zewn. i
wewn.
2. Złoty był od roku 2004 stale pompowany przez zachodni kapitał
kupujący u nas papiery rządu,akcje,różne udziały,nieruchomości,
fabryki. Realna wartość złotego była latami na poziomie 2 zł do
marki RFN, czyli ok. 4 zł do euro. W stabilnych czasach. Dziś mając
tragiczną sytuację światowych finansów i prognozy spadku PKB do 1% w
Polsce,wzrostu bezrobocia, załamania się poziomu cen nieruchomości,
zatrzymania lub ograniczenia produkcji w wielu branżach w Polsce, ci
sami spekulanci pozbywają się polskich papierów, nieruchomości, jak
to ładnie mówią ci nowi zdolni - zamykają pozycje w Polsce w złotym.
Muszą go zmienić na pewne waluty, tych mało zostało, są to juz tylko
frank i euro, proszę zauważyć,że waluty anglosaskie, do niedawna
marzenie ciułaczy, nie idą tak szybko w górę jak frank i euro.
3. W Polsce jest od wielu lat inflacja, dużo wyższa niż podaje GUS i
rząd, to chyba każdy wie kto płaci rachunki. Stąd jeżeli w roku 2004
zloty miał poziomy 4,50, 4,80, raz nawet 5 zł za euro, to jak to
mozliwe aby normalnie miał mieć teraz wartość 3,20 zł za euro, 2,10
zł za franka. Zawsze zwracałem na to uwagę ludziom biorącym kredyty
we franku na poziomie 2 zł 10 gr. Mówiłem,że na mój prosty rozum
człowieka bywałego na Zachodzie od 30 lat, relacja polskiej waluty
jest sztuczna,że złoty nie jest tyle wart, ani te mieszkania,domy
też nie. Sam nigdy nie zmieniałem oszczędności w euro na złote,
wolałem te 2% w banku za euro niż te "rewelacje" na złotym. Teraz
nadchodzi czas prawdy o słabości naszego kraju i jego waluty.
4. Rok 2009 będzie jednym z najgorszych w historii nowoczesnej
gospodarki po II wojnie św. Polska, pomimo zapewnień rządu, wyspą
nie jest. Te kłopoty uderzą w wizerunek tego regionu gdzie jest
Polska, tej padającej na kolana Ukrainy, marnej pozycji Węgier, tych
nowych UE Balkan boys, nawet Czechy nie sa już takie mocne jak
kiedyś wraz z zahamowaniem produkcji samochodowo-maszynowej. Ten tak
zwany sentyment do regionu też nam dokopie, to złotego nie wzmocni.
Reasumując zobaczymy juz za miesiąc,dwa czy mam rację. Miłego
Sylwestra, bo Roku 2009 miłego raczej nie życzę.