bonobo44 15.01.09, 23:21 "gdyby miała ona powstać w pobliżu miejsca zamieszkania respondenta. 47 proc. jest przeciw, atomowego sąsiada zaakceptowałoby 43 proc" ciekawe też, dlaczego? głupi jacyś, czy co? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bonobo44 O atomie myślimy coraz cieplej - maniulacja 15.01.09, 23:27 "W 2006 r. opowiedziało się za nim nawet rekordowe 61 proc. respondentów, ale Agencja przyznaje, że tamten sondaż nie był robiony zgodnie z zasadami sztuki." to tak się teraz nazywa ową pamiętną manipulację, której wynikami tak tu wówczas zachłystywali się co poniektórzy... "O atomie myślimy coraz cieplej" niektórym (ciekawe też dlaczego?) robi się nawet naprawdę gorąco, ale to przecież w końcu tylko ta nierozgarnięta część narodu no i same blondynki o nazbyt dobrej pamięci krótkotrwałej (sięgającej 23 lata wstecz) Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: O atomie myślimy coraz cieplej - manipulacja 19.01.09, 13:50 55% Polek i Polaków jest przeciwko zlokalizowaniu elektrowni atomowej w promieniu 100 km od miejsca ich zamieszkania gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5660029,Ponad_47_proc__Polakow_nie_chce_elektrowni_atomowej.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Karoń Re: O atomie myślimy coraz cieplej - manipulacja IP: 213.17.154.* 05.10.09, 01:35 Czy tego chcemy czy nie MY POLACY, to zaledwie 300 km od granic Polski jest 10 Elektrowni Jądowych w 6. ościennych krajach, w których pracuje w sumie 26 reaktorów! Na atomowej mapie Europy jesteśmy "białą plamą", wraz z Białorusią – ale i Białoruś od 2009 r. (lub tuż po) planuje rozpocząć budowę Elektrowni Jądrowej u siebie... ...a my co? Nic! Tylko potrafimy "gęgać"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aron Re: O atomie myślimy coraz cieplej - manipulacja IP: 188.33.58.* 05.10.09, 16:29 troche to bez sensu bo wiadomo ze w Polsce elektrownie atomowe moga powstac tylko miedzy Gdanskiem a Bialymstokiem ( mniej wiecej) ze wzgledu na strefe sejsmiczna w pozostalej czesci kraju. Nie ma wiec sensu pytac o to mieszkancow Wroclawia czy Katowic Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Re: O atomie myślimy coraz cieplej - manipulacja 05.10.09, 18:52 Gość: Andrzej Karoń napisał: > Na atomowej mapie Europy jesteśmy "białą plamą", wraz z Białorusią czyżby? no to sprawdźmy wiarygodność i tej informacji, bo no bo ktoś tu nam nadal usiłuje wodę z mózgu robić: 13 z 25 państw Unii Europejskiej (UE25) posiada przynajmniej jedną elektrownię atomową, tzn. połowa nie posiada żadnej (!) w ciągu 15 lat liczba reaktorów w starej unii (UE15) zmniejszyła się aż o 25 ! Niemcy (Parlament 2002) chcą zamknąć wszystkie swoje pozostałe 17 reaktorów (zamknęli już 2) ... to samo Szwedzi (w 1980 w referendum zdecydowali się zamknąć wszystkie swoje el.at.; zamknęli już 2 z 12 reaktorów; reszta do 2020-30)... to samo Belgowie (w 2002 zdecydowali, że w latach 2014-2025 zamkną wszystkie 7 swoich reaktorów)... i (uwaga!) prawie połowę (45%) atomowej energii elektrycznej w Europie wytwarza jeden tylko kraj - Francja; Państwa atomowe Europy: Belgia Finlandia Francja Niemcy Holandia (1 reaktor 450 MW, 4-5% energii elektrycznej) Hiszpania Szwecja Wlk.Bryt. Szwajcaria czechy Węgry Litwa (1 reaktor) Słowacja Słowenia (1 reaktor) Rosja Ukraina Bułgaria Rumunia (1 reaktor) Państwa Europy bez jednej nawet elektrowni atomowej: Austria Włochy Dania Irlandia Polska Portugalia Łotwa Estonia Luksemburg Albania Chorwacja Macedonia Serbia Mołdawia Białoruś Kazachstan Islandia Norwegia - najlepszy kraj do życia na świecie praca.wp.pl/kat,18453,title,Oto-kraj-w-ktorym-zyje-sie-najlepiej,wid,11561991,wiadomosc.html Wniosek: O zgrozo! Połowa państw Europy tworzy "białą plamę" bezatomową 8-) Odpowiedz Link Zgłoś
sothink Re: O atomie myślimy coraz cieplej - manipulacja 06.10.09, 16:59 Francuzi już teraz się śmieją z Niemców, że ci nie postawili na atom i mają rację. Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Francja reaktorem i śmietniskiem atomowym Europy ? 06.10.09, 18:37 W końcu lat 80-ch: - na świecie zainstalowane były elektrownie jądrowe o łącznej mocy 274,5 GW, wytwarzanej przez 429 bloków energetycznych - energetyka węglowa posiadała moc zainstalowaną równą 1614,1 GW, - elektrownie wodne 566,8 GW, tzn. atomowe elektrownie stanowiły (w latach 80ch) zaledwie 10 % tej tylko grupy (obecnie - przy wzroście mocy zainstalowanej rzędu 20% - jest tego lekko licząc ze dwa razy mniej) Dokument unijnej strategii (European Commission XI 2000 - Zielona Księga - Ku europejskiej strategii bezpieczeństwa energetycznego) mówi: o ile w r. 2000 aż 15% zapotrzebowania było pokrywane przez energię jądrową, to w roku 2030 udział ten ma zmaleć do 6%, gdy z odnawialnej wzrośnie do 8% (a obecnie mówi się już o 20% !!!). Oznacza to, że UE jako całość (nie licząc Francji) wyraźnie dąży do jak najszybszego zastąpienia energii atomowej odnawialną!!! W Stanach Zjednoczonych nie rozpoczęto budowy żadnego nowego bloku od 1977. Plany zupełnego wycofania się, mają: Holandia, Niemcy i Szwecja... część pozostałych państw europejskich nigdy nie wyjdzie poza 1 elektrownię atomową, bo no bo zwyczajnie to dla nich było... co najmniej smutne doświadczenie ekonomiczne... które na dodatek spowodowało gwałtowny wzrost potencjalnego zagrożenia (terroryzmem)... Buduje się natomiast dużo reaktorów w Azji (Chiny, Indie, Korea, Iran, Pakistan). Czyż Polacy to tacy zacofani Azjaci ? Nie jesteśmy wszak w sytuacji Finlandii, która z surowców energetycznych posiada jedynie... przebogate złoża torfu 8-) Nie jesteśmy też skazani na atom jak Francja, gdzie 90% energii uzyskuje się z atomu - ten kraj zwyczajnie wtopił na całego i po prostu nie ma już innego wyjścia niż nieustanne dofinansowywanie połączone z zachwalaniem swego ogonka przed własnymi obywatelami... Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Atomowa przyszłość Europy Wschodniej 08.10.09, 01:31 po wycofaniu się Belgii, Niemiec, Szwecji i Holandii, w "starej Europie Zachodniej" w 2030 r. reaktory pozostaną jedynie w 5 jej krajach: Francji (skazana - ma 90% nergii z atomu) Finlandii (skazana - tylko torf) Hiszpanii Wielkiej Brytanii i Szwajcarii poza tym "brylują" w tej dziedzinie byłe demoludy i tylko Polska stanowi tu - jak dotąd - chlubny wyjątek, wpisujący się w regułę wysokorozwiniętych państw Europy, które atom zostawiają europejskim murzynom (i tym dwum państwom na musiku) Białoruś najbardziej dotknięta skutkami Czarnobyla też nikogo nie powinna dziwić... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_karon Re: Francja reaktorem i śmietniskiem atomowym Eur 13.10.09, 07:47 Fakt że ok. połowa państw na kontynencie Europy nie korzysta "z atomu", ale faktem jest że akurat tak się składa, iż większość państw graniczących z Polską KORZYSTA "z atomu": Niemcy, Czechy, Słowacja, Ukraina, i jeszcze do końca tego roku Litwa... > Czyż Polacy to tacy zacofani Azjaci ? Biorąc pod uwagę obecny wzrost PKB w wielu tamtejszych państwach, raczej trudno tu się dopatrzeć jakiegoś zacofania... Współczesne Elektrownie Jądrowe to ultranowoczesne zakłady, i nawet jeśli korzystają ze "starych" sprawdzonych zasad działania (np. PWR), to są to dziś nowocześniejsze zakłady, niż np. te z lat 70. czy 80. XX w. Przypuszczam, że dla Pana: Elektrownia Jądrowa = Starodawny Stos Atomowy ewentualnie: Elektrownia Jądrowa = Reaktor RBMK (w domyśle Czarnobyl) I na koniec moja polemika na temat tytułu Pańskiego postu: "Francja reaktorem i śmietniskiem atomowym Europy ?" Elektrownia węglowa o mocy 1000MW zużywa 3,500,000 t węgla rocznie = 5 pociągów dziennie Wytwarza rocznie: 9,000,000 t CO2 120,000 t SO2 20,000 t NOx 75,000 t pyłów 1,000,000 t popiołów Elektrownia Jądrowa o mocy 1000MW zużywa 26 t uranu rocznie (=1 wagon kolejowy) Po wypaleniu paliwa zostaje jescz możliwy do PONOWNEGO WYKORZYSTANIA: 0,3 t 235-U 0,24 t Pu 24,6 t 238-U oraz TYLKO 860 kg wysokoaktywnych odpadów Biorąc pod uwagę produkty rozszczepiania itp., jest to góra 9 t odpadów rocznie! Jest różnica? ============= Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 na wieczną XX i XXI wieku pamiątkę 14.10.09, 17:17 1 GWe elektrownia jądrowa zuzywa ok. 35 ton uranu rocznie, dając istotnie "tylko" ok. 10 ton odpadów wysokoaktywnych oraz 100 ton średnio i niskoaktywnych. Nikt jednak o zdrowych zmysłach nie postawi nie tylko domu, ale na dłużej nawet stopy na takim 10- tonowym fundamencie. Tymczasem takie właśnie "fundamenty" niewielkiej w końcu części światowego przemysłu energetycznego pozostaną na tej planecie na zawsze jako wieczyste pomniki "cywilizacji" XX i XXI wieku. Istotnie więc warto przyjrzeć się im bliżej nieco, bo no bo jak "dobrze" pójdzie, wkrótce i nam przyjdzie sobie gdzieś taki "pomnik" zafundować: Na świecie 432 reaktory o łacznej mocy 340 GW(e) dają 3400 ton takich odpadów rocznie i 136.000 ton po 40 latach (składowanych "na wieczną XX i XXI wieku pamiątkę") (odpadów pozostałych jest 1.360.000 ton). USA w 109 reaktorach uzyskuje moc 100 GW(e), co oznacza 1000 ton odpadów wysokoaktywnych rocznie i 40 tys. ton takichże po każdych 40 latach. Francja ma 56 reaktorów o mocy 58 GW(e), co daje rocznie odpowiednio 580 ton odpadów wysokoaktywnych oraz 5800 ton pozostałych. Przez okres 40 lat eksploatacji oznacza to 23200 ton tych pierwszych i 232000 ton pozostałych. A to już nie jest bagatelka, zważywszy na fakt, że te pierwsze muszą być składowane praktycznie "na wieczność". Składowisko krótkożyciowych odpadów promieniotwórczych CSM Centre de la Manche we Francji po 25 latach działania (1969-1994) zawierało 530 000 m3 odpadów promieniotwórczych; w 1991 otwarto nowe Aube centre (CSA) o pojemności 1 000 000 m3; tu można zobaczyć, jak wyglądało to pierwsze: www.ptbr.org.pl/skladowanie%20odpadow.pdf Szwecja tylko w latach 1988-2010 umieści 60 000 m3 takich odpadów w podziemnym składowisku na północ od Sztokholmu: www.nea.fr/html/brief/images/br-6-4.gif Miejscem składowania powstających w Polsce odpadów promieniotwórczych jest składowisko w Różanie - istnieje od 1961 r. i jest jedynym tego typu obiektem w naszym kraju. Roczne składuje się tu ok. 50 m3 promieniotwórczych odpadów stałych (2000 m3 na 40 lat), (ponadto ok. 100 m3 odpadów ciekłych przechowywanych jest na terenie ZUOP w Świerku). czas będzie pomyśleć o 100 razy większym... no i o jakimś wieczystym sarkofagu: Miejsca wytypowane jako perspektywiczne dla budowy geologicznego składowiska odpadów promieniotwórczych: w centralnej Polsce: Damasłąwek, Łanięta, Kłodawa, Jarocin na Suwalszczyźnie: Krasnopol, Tajno, Rydzewo, Kruszyniany www.ptbr.org.pl/skladowanie%20odpadow.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_karon Raczej na wieczną XIX, XX i XXI wieku pamiątkę 15.10.09, 14:58 Jeśli chodzi o WIECZNĄ szkodliwość odpadów, to dotyczy to tylko odpadów z klasycznych elektrowni np. tych na węgiel kamienny i brunatny... Radioaktywność odpadów z Elektrowni Jądrowych z czasem się zmniejsza. Fakt, że to w przypadku niektórych radionuklidów trwa długo, ale NIE WIECZNOŚĆ. Co ciekawe istnieją już metody, by skrócić znacznie ten czas... Samemu mnie dziwi mnie to, że Amerykanie po schłodzeniu prętów paliwowych wyrzucają je po prostu na "składowisko", bo po wypaleniu można z powrotem odzyskać sporą część wciąż całkiem wzbogaconego paliwa, a tym samym skrócić znacznie (z milionów do tysięcy lat) okres szkodliwości pozostałych już stosunkowo niewielkiech ilości nieprzetwarzalnych odpadów... Ale takie zwykle było "podejście" Amerykanów – p.słynna "paliwożerność" kultowych amerykańskich samochodów (np.klasycznych Cadillacków). Ciekawy cytat: "(...)Francuzi wybrali drogę przetwarzania.(...)Odzyskiwanie produktów rozszczepialnych i rozdzielanie produktów, których składowanie jest niebezpieczne, a których objętość jest znacznie mniejsza jest zatem bardziej racjonalnym rozwiązaniem. Francuzi podkreślają także, że uran i pluton są surowcami energetycznymi, które mogą ulegać recyclingowi. (tj. przerabiane na paliwo MOX – przyp. A.Karoń) Stanowią one 96% masy paliwa (95% w postaci uranu i 1% plutonu) oraz powazny potencjał energetyczny: 100 g uranu (ciągle jescze wzbogaconego powyżej poziomu zawartości uranu-235 w uranie naturalnym) i 1 g plutonu zawierają każdy taką samą ilośc energii, co 1 tona ropy naftowej. Francuzi zarzucają Amerykanom skłonność do rozrzutności, która już stała się legendą – złośliwe języki mówią, że wyrzucają samochód na złom, gdy zapełni się popielniczka!(...)" (Źródło: G.Charpak, R.L.Garwin "Błędne ogniki i grzyby atomowe" s.195) W wyżej cytowanej książce jest też wspomniana jedna z możliwych metod zmniejszenia szkodliwości odpadów, czyli tzw. "wzmacniacz energii" Carla Rubii – pomysłowe połączenie akceleratora z reaktorem. Na razie jest to pomysł, ale jak nadejdzie potrzeba/konieczność zbudowania tego typu urządzeń, z pewnością do tego dojdzie. Alternatywną metodą jest stosowane już dziś umieszczanie nieprzetwarzalnych wysokoaktywnych odpadów pod rdzeniem reaktorów. Pod wpływem bombardowania neutronami z rdzenia, te "długożyciowe" pierwiastki promieniotwórcze ulegają transmutacji w pierwiastki o krótszym okresie półrozpadu i już praktycznie po 300 latach będą już w zasadzie nieszkodliwe. Dla porównania: wyrzucone plastikowe odpady (butelki, torebki, itp.) rozkładają się od 100 do 1000 lat, a nikt nie robi wokół tego takiego rabanu jak wokół tematyki odpadów jądrowych... Odpady plastikowe itp., a także odpady z klasycznych elektrowni, są wyrzucane często bezmyslnie tak, że zatruwają środowisko naturalne i nas także. Odpady jądrowe są składowane w SPECJALNIE WYBRANYCH miejscach oraz SPECJALNIE ZABEZPIECZANE tak, by NIE MOGŁY SIĘ WYDOSTAĆ. Tak często krytykowany przez "eko-fanatyków" KSOP Różan jest oddalony ponad 1 km od rzeki Narew, a odpady "średnioaktywne" trzymane są w byłym Wojskowym Forcie – chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć że to SOLIDNA KONSTRUKCJA... Oczywiście w pewnych przypadkach mogło dojść do zaniedbań w tej dziedzinie, ale to dotyczy głównie b.ZSRR no i czasów z początków Energetyki Jądrowej, ale wiadomo że "każdy uczy się na błędach"... I na koniec taka konkluzja: Energetyka Jądrowa bazująca na rozszczepianiu ciężki jąder to TYLKO ETAP w rozwoju ludzkości, kiedyś w końcu (może już za kilkadziesiąt lat?) ruszą pierwsze elektrownie bazujące na fuzjii lekkich jąder – problem odpadów promieniotwórczych w takich elektrowniach praktycznie nie istnieje. Wcześniej zaś powstaną z pewnością, inne jeszcze nowocześniejsze i jescze BEZPIECZNIEJSZE reaktory jądrowe: ciekawym przykładem są tu reaktory typu HTR, w którym w przypadku awarii systemu chłodzenia, paliwo ulegnie stopieniu dopiero po ok. 2-3 godzinach! W klasycznych reaktorach PWR, czas ten wynosi tylko 1-2 minuty... Polecam wszystkim pniższe artykuły na temat odpadów jądrowych: www.sior.pl/web/index.php?view=article&catid=63:warsztaty-szkoleniowe&id=269:odpady-promieniotworcze&option=com_content&Itemid=133 www.iea.cyf.gov.pl/pytaj/artykuly_energetyka/7_czy_mamy_bac_sie_odpadow_radioakt.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
bonobo44 Kwestia opłacalności 16.10.09, 13:51 (nie zapominając o kwestii wiecznych odpadów i zagrożeń brudną megabombą typu Czarnobyla - np. chociażby w wyniku akcji terrorystycznej) jest chyba najbardziej interesującą na FG. Warto zatem i ją tu poruszyć: <<Na Pomorzu powstanie elektrownia za 3 mld euro PAP | 09.10.2009 | 01:25 Deficyt energii elektrycznej na północy kraju zachęca kolejnych inwestorów do budowy nowych bloków - pisze "Parkiet". Kulczyk Holding, spółka należąca do Jana Kulczyka, planuje budowę elektrowni na węgiel kamienny w gminie Pelpin, niedaleko Tczewa - wynika z informacji "Parkietu". Obecnie przedstawiciele firmy prowadzą negocjacje dotyczące zakupu gruntów. Na temat projektu rozmawiają też z lokalnymi samorządami. Rozpoczęcie budowy elektrowni zaplanowano na 2012 r. Oddanie do użytku powinno nastąpić cztery lata później. Koszt budowy nowych bloków o mocy 1600 MW wyniesie około 3 mld euro. >> finanse.wp.pl/kat,9231,title,Na-Pomorzu-powstanie-elektrownia-za-3-mld-euro,wid,11576301,wiadomosc.html << Z analiz wynika, że budowa elektrowni jądrowej w Polsce jest opłacalna. Tak jak w przypadku większości projektów w Europie, tak i w Polsce do analiz przyjmowane są koszty 2,5–3 mln euro za 1 MW. Nie znajduję podstaw, żeby te dane podważać. Uważam, że PGE samą lub z partnerem stać na zbudowanie elektrowni jądrowej o zakładanej mocy 1000–1600 MW. Natomiast termin oddania jej do użytku w 2020 roku jest bardzo, bardzo ambitny – mówi Piotr Piela z firmy doradczej Ernst & Young.>> biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/344140,za_szesc_lat_ma_ruszyc_budowa_pierwszej_elektrowni_atomowej.html Pomińmy chwilowo nader prywatny charakter opinii Pana Pieli i przyjmijmy ją za dobrą monetę. Co widzimy nawet w takim (nader wątpliwym) przypadku? Otóz widzimy, że wg takich optymistycznych prognoz koszt budowy bloków reaktorów o analogicznej mocy 1600 MW wyniesie około 4,8 mld euro. Tzn.za 4800 MW z atomu zapłacimy 14,4 mld Euro tzn. 60,5 mld złotych. Za tę samą cenę możemy postawić 2 nowoczesne elektrownie konwencjonalne więcej lub wykorzystać te dodatkowe 5,4 mld euro (23 mld zł) do budowy elektrowni odnawialnych. Gdy 5 takich nowych elektrowni konwencjonalnych zastąpi 5 przestarzałych, to będzie to równoznaczne z wyłączeniem 1 przestarzałej jeśli chodzi o emisję CO2 i to bez utraty nawet 1MW mocy! Jeszcze korzystniejsze okaże się budowa odnawialnych za 40% wartości całej inwestycji. W sumie równoznaczne to będzie z zamknięciem 3 przestarzałych elektrowni. W efekcie uzyskamy zwiększenie mocy o dodatkowe 2 nowe elektrownie przy spadku emisji CO2 z trzech. W wypadku budowy 3 analogicznej mocy elektrowni atomowych, należy zamknąc 3 przestarzałe, aby uzyskać ten sam efekt spadku emisji CO2. Nie uzyskamy przy tym ani 1 MW wzrostu mocy! andrzej_karon napisał: > Jeśli chodzi o WIECZNĄ szkodliwość odpadów, to dotyczy to tylko odpadów z klasycznych elektrowni np. tych na węgiel kamienny i brunatny... ??? tylko ? > Radioaktywność odpadów z Elektrowni Jądrowych z czasem się zmniejsza. taak... z czasem liczonym nawet na... miliony lat 8-( Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_karon Re: Kwestia opłacalności 16.10.09, 22:30 > (nie zapominając o kwestii wiecznych odpadów i zagrożeń brudną > megabombą typu Czarnobyla - np. chociażby w wyniku akcji > terrorystycznej) Ciekawe jak ci domniemani terroryści mogliby zdobyć materiały rozszczepialne do tzw. "brudnej bomby", zwłaszcza że Elektrownie Jądrowe, a także Składowiska Odpadów są PILNIE STRZEŻONE. Chociaż owszem, być może udałoby się im składniki do takiej zdobyć w jakimś skorupowanym kraju, jak b.ZSRR. Ale prawdę mówiąc: "brudna bomba", która ma skazić teren odpadami promieniotwórczymi, dla takiego terrorysty to mniejsza "gratka": trudno coś takiego przemycić, gdyż promieniowanie "brudnej bomby" może być wykryte na odległość (a ukrycie promieniowania wymagałoby ciężkich, grubych ołowianych osłon), a przede wszystkim także i skażenie terenu byłoby jednak ograniczone, zaś skutki dla ludności stosunkowo niewielkie (ewakuacja jej ze skażonego terenu i... po "zamachu"). Wciąż dla terrorystów bardziej "atrakcyjne" są klasyczne metody zabijania: bomby, samobójcy z mat.wybuchowymi, broń chemiczna (słynne ataki z użyciem Sarinu w połowie lat 90. w Japonii), a przede wszystkim "widowiskowość" zamachu: atak samolotami pasażerskimi w 2001 r. na: WTC, Pentagon, i powstrzymany przez pasażerów atak na którąś z ważnych instytucji Waszyngtonu (prawdop. miał być to Biały Dom). PROMIENIOWANIA NIE WIDAĆ – brak tu tym samym efektu "widowiskowści", a na SKUTKI CHOROBY POPROMIENNEJ wśród ludności musieliby zamachowcy czekać nawet i tygodniami... "Lepszy" efekt dla terrorysty, to natychmiastowy skutek zamachu – a więc wciąż na "topie" takiej Al-Kaidy, czy ETA, są klasyczne ładunki wybuchowe, bądź też broń chemiczna dla tej japońskiej sekty... Jedyną "atrakcyjną" dla terrorysty możliwością w tym przypadku byłoby użycie broni jądrowej, ale nawet i dziś skonstruowanie takiej bomby to trudna sztuka... ...a przede wszystkim materiały i urządzenia do jej produkcji są NAJŚCIŚLEJ PILNOWANE (przykład: specjalne superszybkie przełączniki elektroniczne potrzebne do jednoczesnego odpalenia ładunków wybuchowych kompresujących kulę Plutonu, produkowane są przez jedną firmę na świecie i jeżeli się ktoś o nie pyta spoza Wojska, szybko tą osobą interesuje się CIA i FBI). Nawet jeżeli się słyszy, ze ktoś tam przemycił tyle, a tyle kg Uranu czy Plutonu, to od samego Uranu/Plutonu do skonstruowania DZIAŁAJĄCEJ bomby jądrowej, droga daleka... (...) > Nie uzyskamy przy tym ani 1 MW wzrostu mocy! Nie tylko chodzi o wzrost mocy, ważne jest dla Polski i to w nadchodzących dziesięcioleciach stabilne źródło energii nie podlegające takim wahaniom cen, jak węgiel czy gaz. Również dostępność Uranu będzie dłuższa o co najmniej kilkaset lat od dotychczasowych kopalin, a biorąc pod uwagę fakt uruchomienia już za kilkadziesiąt lat pierwszych komercyjnych elektrowni na Tor, to ten okres wydłużyby się nawet kilkakrotnie! Prawdę mówiąc: nim braknie Uranu czy Toru, dużo wcześniej (może już pod koniec XXI w.?) ruszą pierwsze elektrownie Termojądrowe, a wtedy o energię zupełnie się nie trzeba będzie martwić... A co jest proponowane za "alernatywę" dla Elektrowni Jądrowych? Są oczywiście OZE, ================= ale w praktyce okazuje się, że nie nadadzą się jak dotąd na PODSTAWOWE źródło energii, ale mogą być to jako UZUPEŁNIAJĄCE źródło energii. Warto wiedzieć, że "rozchwalana" energia geotermalna, jest może dobra do ogrzewania, ale nie do energetyki (za niska temperatura i ciśnienie pary), o "dostępności" energii słonecznej w przypadku Polski nie ma co się rozpisywac ;-) Energia wody: nie mamy tylu rzek o odpowiednim spadku, by można było "tu i tam" stawiac tamy... A może "biomasa"? Tu już lepsze rozwiązanie, ale by móc zasilić całą Polskę, to ileż pól uprawnych trzeba by było poświęcić na uprawę bio-paliwa – jak chociażby np. wikliny, ślazowca pensylwańskiego czy miskantusa itp.? No i na koniec energia wiatrowa – o niej tu napisze najszerzej, bo "jest o czym": nie jestem Don Kichotem, ale zdaję sobie sprawę, że wbrew zapewnieniom ekologów i "chwalicieli" wiatraków, one oznaczają przede wszystkim bardzo duże koszty wytwarzania energii: nawet w takich krajach "zasobnych w wiatr" jak Hiszpania, Anglia, Holandia, czy Dania... Prócz tego energia wiatrowa to także i jej "przysłowiowa" niestabilność (..."wieje", "nie wieje", "nie wieje", "wieje", "nie wieje"...) – oznaczająca korzystanie z tzw. mocy rezerwowej pochodzącej z dotychczasowych elektrowni na kopaliny. To już bardziej opłacalne jest lepiej obycie się bez tych "niesczęsnych" wiatraków, prawda? Tym bardziej, że ten drogi prąd z wiatraków będzie płacić musiał kto? MY! Jej użytkownicy... A tak często przemilcznym przez "eko-fanatyków" faktem jest to, że sama produkcja wiatraków wiąże się ze znacznym zatruwaniem środowiska: procesy technologiczne związane z produkcją dużych ilości aluminium na wiatraki (np. CO2 wydostajacy się w procesie elektrolizy Hall-Héroulta), również przemilczane jest to, że każda pojedyncza siłownia wiatrowa wymaga SOLIDNEGO GŁĘBOKIEGO fundamentu (np. o głębokości 9 m wypełnionego 3500 metrami sześciennych betonu) – a produkcja materiałów na fundamenty to także duża emisja CO2... Dlatego więc w ogólnym rozrachunku, eksploatacja Elektrowni Jądrowej jest najbardziej EKOLOGICZNYM sposobem pozyskiwania energii dla ludzkości, nawet uwzględniając fakt powstawania odpadów radioaktywnych – które mogą być w większości poddane już recyclingowi – szerzej na ten temat w końcowej części tego postu. > > andrzej_karon napisał: > > > Jeśli chodzi o WIECZNĄ szkodliwość odpadów, to dotyczy to tylko > odpadów z klasycznych elektrowni np. tych na węgiel kamienny i > brunatny... > > ??? Toksyczność odpadów paleniskowych związana jest m.in. z tym, że zawierają on chociażby ciężkie metale jak: Rtęć, Kadm, Arsen, Cynk, Ołów itp. – których toksyczność jest NIEZMIENNA! Na dodatek w popiołach elektrowni węglowej znaleźć można także... i Uran i Tor oraz inne radionuklidy. I to całkiem sporo, bo np. w popiołach z 1000MW Elektrowni Węglowej – których produkuje 1000000 t rocznie znaleźć można w sumie: 3 t Uranu naturalnego i 7 t Toru naturalnego. Ciekawe wnioski z pewnością można by wysnuć przechadzając się z dozymetrem po takiej hałdzie... > > taak... z czasem liczonym nawet na... miliony lat 8-( > Oj, prosżę o uważne czytanie moich postów, bo już pisałem nieco wyżej o istniejących dziś sposobach skrócenia tego czasu... ...ale przypomnę to jeszcze raz... Mnie też martwi to, że Amerykanie postępują z odpadami "tak nonszalancko", przez co faktycznie będą one w USA groźne przez miliony lat... Jednak już radioaktywność odpadów przetwarzanych przez Francuzów spadnie do bezpiecznego poziomu po setkach, czy góra tysiącach lat. Oczywiście to dotyczy współczesnego stanu techniki dekontaminacyjnej, gdyż "na horyzoncie" techniki jawią się urządzenia skracające i ten czas: typu wynalazek Carla Rubii; bądź sposoby jak chociażby transmutacja tych odpadów pod reaktorem... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej_karon Re: O atomie myślimy coraz cieplej - manipulacja 20.04.10, 03:11 bonobo44 napisał: (...) > Państwa Europy bez jednej nawet elektrowni atomowej: > > Austria > Włochy > Dania > Irlandia > Polska > Portugalia > Łotwa > Estonia > Luksemburg > Albania > Chorwacja > Macedonia > Serbia > Mołdawia > Białoruś > Kazachstan > Islandia > Norwegia - najlepszy kraj do życia na świecie > praca.wp.pl/kat,18453,title,Oto-kraj-w-ktorym-zyje-sie-najlepiej,wid,11561991,wiadomosc.html > > > Wniosek: O zgrozo! Połowa państw Europy tworzy "białą plamę" > bezatomową 8-) > Tak, tak, ale Panie Bonobbo44 co innego mapa polityczna, a co innego mapa rozmieszczeń istniejących, planowanych i budowanych bloków elektrowni jądrowych. Co z tego że niektóre państwa nie mają EJ? Skoro inne mają kilka, a Francja nawet kilkanaście! Cytując Ciebie: "O zgrozo" - jest już co najmniej 70 ośrodków jądrowych w Europie, na których to obecnie jest budowanych w sumie 16 kolejnych bloków. Ilości istniejących już bloków EJ (niektóre mają ich od 2 do 6) nie będę liczył, sam to możesz zrobić, a przy okazji może się czegoś nauczysz: www.atom.edu.pl/images/stories/atomowe/ej_w_ue/ue-220310.jpg Odpowiedz Link Zgłoś