Dodaj do ulubionych

Czy da się coś zrobić ze słabym złotym?

09.02.09, 02:57
Zastanawia mnie tylko jedno dlaczego firmy żekomo zabezpieczające kurs walut zamiast kupować opcje je wystawiały. Przecież teraz widać jak na dłoni że to była czysta spekulacja. Nie wiem jak one mogły być tak głupie ja kupiłem sobie puty na rope i dobrze zarobiłem lecz jak by cos poszło nie tak to bym stracił określoną kwotę. Dokładnie tak samo robią firmy które się zabezpieczją przed zmianami kursowymi. W moim przypadku działałem jak wydobywca ropy nafotwej ... przewidując spadki za określoną kwote w przypadku spadków zaczełem zarabiać. Oczywiście ktoś na tym stracił ... w ten sam sposób co ja zarobił KGHM. Jednak gdy widze że nasze firmy zamiast kupować opcje je wystawiały czyli wolały zabezpieczać innych biorąc premie do kieszenia na starcie to mi się aż żal ich robi. Jacyż to nieudacznicy i kto wpadł na taki pomsył przecież przewidując dalszy spadek dollara można było kupć opcje put i teraz stracona by została założona z góry kwota ... te firmy które wystawiały calle są poprostu żałosne.

Co do kursu złotówki to odbiją sobie na tym nasi esporterzy
Obserwuj wątek
    • Gość: gtpress Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? IP: *.cable.mindspring.com 09.02.09, 04:34
      a po co bankrutom niesplacone mieszkania ? nic z tej naszej
      gospodarki nie rozumiem......
      • znajomy_jennifer_lopez O co chodzi Ryszardowi Petru? 09.02.09, 12:36
        Moje prognozy są tylko 5% bardziej optymistyczne od cytowanej tu średniej. No i pewnie powrót euro ponizej 4zł w nastepnych latach będzie raczej powolny. Teraz brałbym kredyt w dolarze/euro i zaczął powoli skupowac akcje. Za 3-5 lat na rynek wrócą zagraniczne fundusze inwestycyjne (powiedzmy średnio- i długo-terminowe, fund. emerytalne bo na razie to zostały chyba tylko krótkoterminowe mocno spekulacyjne)

        A to co robi pan Petru nie można nazwać inaczej jak tylko manipulacją.
        Jego reakcje są na tyle nerwowe że zastanawiam się bardziej nie nad tym czy on faktycznie tak myśli jak mówi a nad tym czy bardziej sie martwi o swoje lokaty złotowe i gryzie go że zamiast tego nie kupił sobie pół roku temu dolarów, czy bardziej martwi sie o swoje kredytowane frankiem inwestycje w mieszkania.

        "Z najnowszej ankiety Reutersa wśród analityków i dilerów walutowych wynika, że za trzy miesiące euro może kosztować 4,63 zł, a za rok - 4,4 zł."
        • maruda.r Re: O co chodzi Ryszardowi Petru? 09.02.09, 14:13
          znajomy_jennifer_lopez napisał:

          Za 3-5 lat na r
          > ynek wrócą zagraniczne fundusze inwestycyjne (powiedzmy średnio- i długo-termin
          > owe, fund. emerytalne bo na razie to zostały chyba tylko krótkoterminowe mocno
          > spekulacyjne)
          >

          (...)

          > "Z najnowszej ankiety Reutersa wśród analityków i dilerów walutowych wynika, że
          > za trzy miesiące euro może kosztować 4,63 zł, a za rok - 4,4 zł."

          ***********************************

          Analitycy i dilerzy pogubili się i nie ma co im wierzyć. W zeszłym tygodniu
          zarzekali się, że dziś będzie po 5 zł. Ropa miała być po 200 $ wg prognoz z
          początków zeszłego roku, a gospodarkę światową mieli ciągnąć Amerykanie biorąc
          kredyty na mieszkania - nawet, gdy nie było ich na to stać.

          Na razie nie wiemy, czy złoty zaczyna kosztować tyle, ile powinien, czy też
          złotówka została napompowana. Umacnianie złotego zbiegło się z pierwszymi
          sygnałami o kryzysie na rynkach finansowych.


          • znajomy_jennifer_lopez Re: O co chodzi Ryszardowi Petru? 09.02.09, 14:41
            Masz rację, ale pogubili się również dlatego że dużo zależy od spekulantów. Nie ma jednak (stety niestety) przesłanek do gwałtownego umocnienia się złotego w najbliższym czasie. Myślę że kurs 4,00-4,20/euro na koniec roku to szczyt marzeń. Głownie dzieki eksporterom i funduszom UE. Napływ (powrót) kapitału zagranicznego (akcje, obligacje itp) w większej masie raczej nam w tym roku nie grozi.
            • belzebub_z_torunia Polacy bronic zlotowki 09.02.09, 15:07
              jak Kosciola, socjalizmu lub niepodleglosci. Niecni masoni powiazani
              z lobby syjonistycznym wywolaly kryzys swiatowy aby zniszczyc
              Polske! Ale my sie nie damy.
              Konto na ktore nalezy wplacac datki zajdziecie na stronie Naszego
              Dziennika lub Radia Maryja.
              • Gość: jazmig Petru i GW chcą dać zarobić Sorosowi IP: *.gl.digi.pl 09.02.09, 16:23
                i takim jak on złodziejom.

                Przeciwnie, niż twierdzi Petru, to, że prezes NBP zapowiada, że nie
                będzie interwencji w obronie waluty, zniechęca do spekulacji.
                • Gość: homofob a ja chetnie pomoge zlotówce.. IP: *.bb.sky.com 09.02.09, 16:27



                  ...i wysle pare funciakow na konto zbiorki kasy dla 'bad boysow' aby
                  zarzneli tych co ucieli glowe naszemu w pakolandii.
                  podobno nazwiska maja...

                  kto sie dorzuci ?
    • ginlo a moze by tak policzyc ile kosztuje nas slaby zlot 09.02.09, 07:44
      y, zestawic to z zyskami z eksportu przy slabym zlotym i zastanowic sie czy
      bardziej oplaca sie wspomoc czasowo kredytobiorcow i firmy umoczone w opcjach
      preferencyjna linia kredytowa, czy interweniowac w celu oslabienia waluty i do
      jakiego poziomu. Wspolna akcja Polski Czch i Wegier nie jest glupia, tylko
      trzeba juz zaczac z nimi rozmawiac bo tu atrakcyjne poziomy kursu moga byc
      rozbiezne dla roznych krajow. Poki co udaje nam sie pieknie nic nie robic (nam
      czyli Europie Srodkowo-Wschodniej). Plynnosc na rynku jest tak niska, ze
      mowienie ze interwencja bylaby niekuteczna jest absurdalne, kazdy kto gra na tym
      rynku wie ze sa takie moemnty, ze mozna tak poparzyc spekulantow, ze dlugo nie
      wroca. Wszak duza zmiennosc zlotego to nie tylko kwestia kryzysu, ale bardzo
      malej plynnosci na rynku.
      • Gość: p nie rozumiem dlaczego stopy procentowe mialyby cos IP: *.warszawa.mm.pl 09.02.09, 08:48
        zmienic.

        Generalnie przecież chodzi o to, żeby złotówkę kupili emeryci na
        Florydzie, Islandczyci i tysiące innych ludzi... Tak długo jak
        wszyscy Ci ludzie wolą trzymać pieniążki w skarpetkach, tak długo
        żadna interwencja nie pomoże.

        A mogą oni długo trzymać pieniążki w skarpetkach, bo na przełomie
        2007/2008 zostali ostro "wydymani", przez wszelkiego rodzaju
        instytucje zajmujące się zarabianiem na "instrumentach finansowych".

        Nawet namawianie do kredytu w CHF, gdy kosztował mniej niż 2zł, to
        było dymanie klientów, a co dopiero akcje reklamowe na TFI. Szczytem
        arogancji jest przymusowe OFE. U nas to dopiero raczkuje, a na
        zachodzie dymanie było jeszcze większe. Teraz kasa zmieniła
        właścicieli, ci co ją mają będą wydawać na luksusy, a ci co nie mają
        będą ciułac. I nie będzie im sie chciało żadnych obcych walut
        kupować.

        Stopy procentowe nic nie zmienią. Nie wiem jakie są w RPA, ale
        raczej żaden Polski inwestor nie będzie bawił się w ich walute. Po
        co zachodni mają bawić się w nasze. I tak mamy dwa razy wyższe stopy
        procentowe niż "reszta" świata. Dostanie pan lokate na 7% w walucie
        która przez ostatnie 9 miesięcy straciła połowę na wartości...

        Tylko czas leczy takie rany. Ojciec wujka mówił: nie graj na
        giełdzie. Wujek nie grał. Dopiero jak już się dzieci dochował,
        dzieci poszły na swoje, w 2007 się zdecydował. Teraz mówi dzieciom:
        nie grajcie na giełdzie. Na 30 lat będzie pauza w rodzinie.

        Za 5 lat będą inwestować ci, których rodziny przez ostatenie 30 lat
        nie wtopily. :-) RPP nie pomoże.

        p


        • Gość: p tzn stopy proc. pomoga, ale niższe IP: *.warszawa.mm.pl 09.02.09, 08:52
          Tzn jesli zagranicznym inwestorom nie robi, czy w polsce jest 6% czy
          2%, to polskim robi to duża różnicę. Jak będą 6% (4.5%), to będą
          trzymać lokaty na 10%, teraz na 7%(!), 5%,

          a jak bedą po 2%, to firmy działające na polskim rynku będą zaciągać
          krótkoterminowe (rok) kredyty. Może nawet część eksporterów wróci na
          polski rynek - po falach bankructw mamy dużą grupę ludzi, którzy
          wiedzą jak - ale nie mają już za co.

          p
    • art.usa Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? 09.02.09, 08:30
      Tak, ale poco?
      Dla polskiej gospodarki słabszy Zloty, jest strzykawka zdrowotna.
      Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził.
      Jednym bedzie cos zawsze nie pasować, inni chcieliby złotego jeden
      do jednego z Euro.
      Prestisz jest czysta głupota.
    • kloszu Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? 09.02.09, 08:43
      Niech w dniu wygasania opcji walutowych rzucą te euro za 50 mld euro na rynek
      to się spekulanci zdziwią :>.
    • Gość: a konto Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? IP: *.adsl.inetia.pl 09.02.09, 08:49
      Czyżby nie było sposobu, żeby tego Skrzypka wywalić z NBP ?
      • Gość: gugcia0 nic nie da się zrobić, złoty jest odbiciem stanu IP: *.chello.pl 09.02.09, 09:13
        polskiej gospodarki i sprawności rządu. U nas ponad połowa narodu
        wierzy ,że jest super i kocha Tuska ale na Zachodzie są wolni od tej
        toksycznej miłości i rozstają się bez żalu z polskimi
        akcjami,obligacjami,złotym, z polskimi nieruchomościami, polskie 5
        minut się skończyło, na wiele lat. Powiedzmy to sobie wreszcie bez
        owijania w bawełnę: jesteśmy marnym, biednym krajem prowincjonalnym,
        z 40% ludności na wsi, prawie bez dochodu, z 60% ludności bez grosza
        oszczędności,z autami przeciętnego wieku 13 lat,zamieszkujemy w
        większości w marnych,szarych,betonowych blokach z czasów PRL,mamy
        stary przemysł zmodyfikowany do skręcania śrubek dla paru zachodnich
        potentatów, którzy mogą tę produkcję przenieść do innego kraju w 2
        tygodnie,kraj stał do niedawna na hutach,fabrykach czołgów typu
        sowiecki T-72 ( która ma teraz
        kłopoty),stoczniach,kopalniach,energetyce z lat 60 i 70.Te parę
        nowych montowni,LG,Dell,Opel,VW,GM,itp są jakimś światłem w tunelu
        ale ile osób tam pracuje, nie miliony. I do tego część z nich
        ogranicza produkcję i zwolni część załogi. Mamy miliony ludzi w
        służbie państwa, emerytów w wieku 45 do 90 lat, najmniej ludzi w
        wieku produkcyjnym pracuje u nas, ponad 2 mln młodych,potencjalnych
        podatników woli płacić podatek i składkę zdrowotną rządowi
        GB,IRE,RFN,Norwegii, itd. Mamy rząd, który 3 tygodnie temu mówił,że
        nie ma kryzysu i pomylił się o 2% w PKB i o 20 mld zł w planie
        finansowym, pomyłka była czysto propagandowa aby jeden pan,pan
        piłkarz z Gdańska,premier, mógł jeszcze marzyć o prezydenturze. Lud
        u nas ciemny i kupuje te kawałki rządu o braku kryzysu i nadal
        bierze kredyty z nadzieją na lepsze czasy pod władzą PO.A złoty, jak
        to złoty, płynie sobie strumykiem z 3,20 na 4,70 zł, a potem na 5
        zł, potem na 5,5 zł za euro. Wody w stumyku nie zatrzymasz, bo woda
        ma to do siebie,że zawsze płynie do dołu.
        • Gość: Realpolitik Bieda w PL jak byla, tak bedzie IP: *.tbcn.telia.com 09.02.09, 12:47
          Sledzac historie Polski, mozna stanowczo stwierdzic ze zawsze bylo biediej,
          ciezej niz w rozwinietych czesciach Europy. Kiepskie kierownictwo, nieprzyjazni
          sasiedzi i glupkowate sojusze.

          Rezultat: Kwitniace cwaniactwo przeplatane z kompleksami i zaciemnieniem. Brak
          wlasnego przemyslu i dobrej woli.

          Nie dziwie sie emigrantom ktorzy stracili wiare w przyszlosc, w jaka wierza
          zachodnioeuropejscy obywatele. Obecnie nie ma jakichkolwiek znakow aby czlowiek
          po studiach mogl oczekiwac sie lepszej przyszlosci w Polsce niz zagranica. Stad
          mamy masowa emigracje mlodych, przyszlych platnikow podatkow na utrzymanie i
          rozwoj polskiego spoleczenstwa.
          • darr.darek a malkontenci jak BYLI tak będą 09.02.09, 23:37
            Gość portalu: Realpolitik napisał(a):
            >Sledzac historie Polski, mozna stanowczo stwierdzic ze zawsze bylo
            >biediej, ciezej niz w rozwinietych czesciach Europy. Kiepskie
            >kierownictwo, nieprzyjazni sasiedzi i glupkowate sojusze.

            Warto jednak wiedzieć, że przez kilkaset lat to Polska była mocarstwem w tej
            części Europy. To do Polski przez kilkaset lat ciągnęły setki tysięcy Żydów
            mając tu swe prawa nadane przez króla i nie musząc się bać agresywnego i
            wywyższającego się plebsu i możnych z Zachodniej Europy. To w Polsce był spokój
            od wojen religijnych, gdy cała otaczająca na Europa od południa, zachodu i
            północy potrafiła tłuc się w wojnach religijnych przez okres np. 30-tu lat w
            jednej wojnie.
            To w Polsce Kopernik mógł tworzyć teorię heliocentryczną, gdy w Zach.Europie
            mógłby zapłonąć za to na stosie ("Niemcy forumowi" wskazują, że Kopernik rzekomo
            tylko dlatego wiązał się z Polakami a nie z Niemcami, bo w dominującej sile
            niemieckiej był pewien ... feler - Krzyżacy spaliliby Kopernika na stosie :).

            Oczywiście, aby wyciągać szersze wnioski należy mieć szerszą wiedzę.
            I to dlatego malkontenci nawet nie widzą zmian. A zmiana z roku na rok ? Proszę.
            W 2007 www.cia.gov relację niemieckiego PKB wg PPP do polskiego per capita
            wykazywał jako 2.1 raza wyżej. W 2008 już tylko na 1.96 raza wyżej.
            Relacja francuskiego PKB wg PPP do polskiego per capita to za 2008 już tylko
            1.84 raza więcej.

            Gdyby 20 lat temu, gdy w Zach.Europie płace średnie netto wynosiły już ponad
            1200 USdolarów a w PRL wynosiły 20 USD, gdyby wówczas ktoś powiedział, że
            zejdziemy z różnicą (póki co siły nabywczej) poniżej 2-óch, to uznanoby go za
            fantastę.
            Ja tam liczę na zejście do ... 1-go, hehe.



        • Gość: 24bitblaster Re: nic nie da się zrobić, złoty jest odbiciem st IP: *.dyn.optonline.net 09.02.09, 15:17
          Gugcia0.... jakbys mi to z moich ust wyjela, nie mam nic do dodania pod Twoim postem...

          Choc z drugiej strony jest zal i przykro... i sprawdza sie to powiedzenie..

          "czemus ty glupi- bos ty biedny, a czemus ty biedny- bos ty glupi"...
          i to jest kwintesencja naszego panstwa, rzadu, narodu, zascianka...

          Nic tylko zaplakac nad naszym losem...
    • Gość: heh Re: Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? IP: 87.239.192.* 09.02.09, 09:02
      >
      > Co do kursu złotówki to odbiją sobie na tym nasi esport
      Niekoniecznie, sporo produkujemy na zagranicznych częściach np. samochody. W ten
      sposób produkcja staje się droższa a produkt mało konkurencyjny.
      • darr.darek wyczytywanie po 1000 razy wypocin ignorantów MĘCZY 09.02.09, 11:39
        Gość portalu: heh napisał(a):
        > > Co do kursu złotówki to odbiją sobie na tym nasi esport
        >Niekoniecznie, sporo produkujemy na zagranicznych częściach np.
        >samochody. W ten sposób produkcja staje się droższa a produkt mało
        >konkurencyjny.

        To, że taki idiotyczny "argument" jest powtarzany 1000 razy nie zmieni, że nadal
        jet idiotyczny.

        Dla oceny oferty eksportera liczy się wartość dodana w końcowym produkcie. Jeśli
        eksporter dla produktu sprzedawanego za 2000 euro nawet 1000 euro musi wydać na
        półprodukty z importu to nadal jest żywo zainteresowany, aby z jego wartości
        dodanej 1000 euro uzyskiwać jak najwyższą sumę złotych. Dla tego eksportera,
        który rok temu płacił pracownikom 2800zł a dziś płaci 3000zł, różnica czy
        uzyskiwał z jednego sprzedanego produktu 3200zł czy uzyskuje dziś 4500zł to nie
        tylko olbrzymi wzrost zysków dziś, ale być może odsunięcie widma bankructwa
        sprzed pół roku.

        Jednak to podstawy, po co ktoś nie rozumiejący podstaw matematyki i podstaw
        ekonomiki przedsiębiorstw wypowiada się idiotycznie w tych sprawach ? Przecież
        są tematy o gejach, manifach, modzie, plotkach gwiazdorskich i dla takich ludzi
        te tematy są idealnie dobrane do ich poziomu.


        • airborell Re: wyczytywanie po 1000 razy wypocin ignorantów 09.02.09, 13:17
          To nie takie proste znów.
          Po pierwsze, eksporter musi zamrozić więcej gotówki (w czasach problemów z
          płynnością). Po drugie, ryzykuje, że będzie kupował materiały po 4,5 €, a
          sprzedawał gotowe produkty po 4 € albo i mniej. Oczywiście może się zabezpieczać
          przed spadkiem kursu, ale to kosztuje (no chyba że zechce skorzystać z
          "zerokosztowych" opcji :).
          • darr.darek Re: wyczytywanie po 1000 razy wypocin ignorantów 09.02.09, 21:56
            airborell napisał:
            >To nie takie proste znów.
            >Po pierwsze, eksporter musi zamrozić więcej gotówki (w czasach
            >problemów z płynnością).

            To jest proste ! To przeliczanki na poziomie średnio-dobrego ucznia ze szkoły
            średniej. Prawdziwy dyrektor ekonomiczny, gdybyś zadał mu tak "nieprosto",
            "trudne" zadanie, zmierzyłby cię wzorkiem i wskazał, że: ćwiczenia przedszkolne
            odbywają się dwie ulice dalej w prywatnym przedszkolu, do którego uczęszcza jego
            synek.

            Niewiele wiesz o problemach z płynnością. Cyrk niepłacenia przeżywali ludzie
            biznesu lat temu kilkanaście, gdy większość "biznesmenów" nawet nie rozumiała,
            że brakuje im kredytu i nie potrafiła zrozumieć jak uwolnić rezerwy kapitałowe
            we własnej firemce.
            W firmie na poziomie średnim-światowym (nie licząc malizny i Trzeciego Świata)
            tego typu problemy nie istnieją.

            >Po drugie, ryzykuje, że będzie kupował
            >materiały po 4,5 €, a sprzedawał gotowe produkty po 4 €

            Niczego nie ryzykuje. Po pierwsze dlatego, że ta firma poziomu
            średnio-światowego zapasy ma na poziomie wyłącznie niezbędnym - często to zapas
            na kilka dni, czasami jak w systemach "just in time" (wspartych systemami
            informatycznymi MRP) to zapas ... zerowy (dostawa danego półproduktu w momencie
            jego użycia w zaplanowanym procesie produkcji).

            Po drugie to NIEWIELKIE i ściśle odrębnie księgowane przychody i koszty z tytułu
            różnic kursowych zakupu i wykorzystania w produkcji wg ceny ewidencyjnej.
            Przychody są wówczas, gdy kurs złotego spada a koszty, gdy kurs złotego rośnie.
            Średnio wychodzi to na zero, a nawet ... powyżej zera (firmy zwykle zwiększają
            produkcję, gdy kurs złotego spada i zmniejszają, gdy kurs złotego robił się
            niemiłosiernie wysoki).

            Poziom argumentu, że dobry dyrektor ekonomiczny pogubiłby się w przeliczankach
            opłacalności w funkcji kursu walutowego i że "zmęczyłby się" ciągłym
            przeliczaniem i że dlatego lepszy jest stały kurs (euro do dolara też ? euro do
            jena i yuana też ?) obraża dobrych dyrektorów ekonomicznych. To pomysł, który
            mógł się pojawić wyłącznie w głowie ignoranta ekonomicznego.


        • Gość: wujek dobra rada Nie wyrabiasz - napij się wody. IP: *.xdsl.centertel.pl 09.02.09, 13:30
          A później przedstaw swoją kalkulację temu, który dzisiaj MUSI nabywać surowce lub półprodukty płacąc po 4,6 PLN/EUR, a za parę miesięcy będzie MUSIAŁ eksportować swoją produkcję przy kursie np 4,0.
          I sprzedawać ją nie po €2000/szt., ale 1850, albo 1700 - nic nadzwyczajnego przy 30% spadkach popytu, notowanych w wielu branżach.
          Który to spadek popytu teraz też drastycznie ogranicza zyski powstające dzięki różnicom kursowym.

          A na przyszłość też wspaniała perspektywa - albo zdechniesz, bo nie produkujesz i sprzedajesz (dostosowujesz się do spadku popytu), albo zdechniesz, bo usiłujesz obronić pozycję rynkową sprzedając z marżą pożartą przez niekorzystny tym razem przebieg różnic kursowych.
          • darr.darek Re: Nie wyrabiasz - napij się wody. 09.02.09, 22:03
            Gość portalu: wujek dobra rada napisał(a):
            >I sprzedawać ją nie po €2000/szt., ale 1850, albo 1700 - nic
            >nadzwyczajne go przy 30% spadkach popytu, notowanych w wielu
            >branżach.

            Dziecko, sprzedawać po 1850 lub po 1700 euro zamiast po 2000 to może WYŁĄCZNIE
            właśnie ten eksporter, u którego kurs waluty krajowej silnie spadł i płacąc tyle
            samo robotnikom (lub nawet więcej) jest w stanie zejść z ceną sprzedaży, aby
            pokonać np. przedsiębiorcę słowackiego, który nie ma atutu relatywnego spadku
            kosztów produkcji liczonych w euro.

            Taki przedsiębiorca słowacki czy niemiecki, jeśli będzie chciał konkurowac z
            owym przedsiębiorcą polskim (schodzącym z ceną sprzedazy z 2000 euro do 1800
            euro) może na szybko tylko i WYŁACZNIE obniżyć płace pracownikom o 20-30% (nie
            wiem czy słyszałeś o psychologicznej reakcji dużej grupy ludzi, którym nagle
            obcina się płacę - zresztą nie do wykonania w lewicowym kodeksie pracy).


        • maruda.r Re: wyczytywanie po 1000 razy wypocin ignorantów 09.02.09, 13:31

          darr.darek napisał:

          > Dla oceny oferty eksportera liczy się wartość dodana w końcowym produkcie. Jeśl
          > i
          > eksporter dla produktu sprzedawanego za 2000 euro nawet 1000 euro musi wydać na
          > półprodukty z importu to nadal jest żywo zainteresowany, aby z jego wartości
          > dodanej 1000 euro uzyskiwać jak najwyższą sumę złotych.

          ******************************

          Srututu. Najpierw musi być popyt po drugiej stronie granicy, a z tym jest
          krucho, bo kryzys mamy globalny.

          • darr.darek przecież wystarcza ZMIENić forum na ... "lepsze" 09.02.09, 22:12
            maruda.r napisał:
            >Najpierw musi być popyt po drugiej stronie granicy, a z tym jest
            >krucho, bo kryzys mamy globalny.

            Dlatego wygrają ci, którzy zejdą z kosztami i zaoferują klientom własnym i
            zagranicznym tańszy produkt, a pójdzie z torbami wielu tych przedsiębiorców,
            gdzie łatwe zejście z ceną sprzedaży nie będzie możliwe (prawo rynku, prawo
            dżungli, jak zwał tak zwał, ale działa od tysiącleci, ze szczególnym naciskiem
            na ostatnie 200 lat, gdy mądre rządy nie wtrącały się regulacje cenowe i ochronę
            przegranych kosztem wygranych).

            P.S. O ileż łatwiejsze dla wielu byłyby dyskusje, w których nie można logicznym
            dowodem i ścisłym myśleniem udowadniać swojej racji !
            Byłoby napisane, że Wojewódzka jest niedobra, bo zdradziła ukochaną Majewską, a
            część dyskutantów stanęłaby na stanowisku, że jednak Wojewódzka jest lepsza, bo
            ma ładniejszy biust.


    • airborell Re: Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? 09.02.09, 09:05
      >> Zastanawia mnie tylko jedno dlaczego firmy żekomo zabezpieczające kurs walut za
      > miast kupować opcje je wystawiały.

      Żeby zaoszczędzić. Za normalną opcję put trzeba zapłacić, a takie opcje
      asymetryczne były przedstawiane przez bank jako "zerokosztowe".

      -
      airborell.blox.pl
    • Gość: JAJco A może ograniczona interwencja tylko opcji??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 09:14
      Z jednej strony mówią rynek ma niską płynność, z drugiej, że waluty i tak kupują
      Ci, którzy muszą wykupić opcje. A może rzucić walutę z 20% dyskontem tylko do
      przedsiębiorstw, w celu wykupu opcji, zawartych więcej jak pół roku temu? Nie
      będzie trzeba ruszać tych 55 mld, wystarczy 10% tej kwoty. Jednocześnie
      ustabilizuje walutę, bo zostaną na rynku tylko spekulacji, którzy sami ze sobą
      nie będą handlowali oraz uspokoi sytuację w przedsiębiorstwach, a i banki
      zamiast liczyć na nadzwyczajne zyski z opcji będą musiały zacząc zarabiać na
      kredytach, a więc będą musiały ich udzialać. Nie jest to idealne rozwiązanie,
      ale chyba najlepsze z możliwych.
    • placebo99 Da się! Wystarczy zmieniać pampersa raz na godzinę 09.02.09, 09:15
      :DD

      I co konsumpcjoniści?!
      I co teraz?!
      Chciało się nadmetraży, a ma się rozwolnienie :DD
      :lol:
      • belzebub_z_torunia Re: ojciec Dyrektor blogoslawi Cie placebo 09.02.09, 15:11

        Przejrzalas prawdziwa nature spisku na Polske.

        Modl sie ale nie zapomnij uiscic datku.
        placebo99 napisał:

        > :DD
        >
        > I co konsumpcjoniści?!
        > I co teraz?!
        > Chciało się nadmetraży, a ma się rozwolnienie :DD
        > :lol:
        >
    • Gość: Macho A po jaką cholerę ma być mocny? IP: 82.177.197.* 09.02.09, 09:20
    • Gość: mlm Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? IP: 216.143.142.* 09.02.09, 09:26
      Panstwo wyda majatek...spekulanci zarobia a złoty i tak bedzie
      slabl...interwencja jest ewidentnie zlym pomyslem...
    • rabbinhood Przemyślany ruch 09.02.09, 09:39
      wiadomo że tradycyjnie największe obroty mają miejsce w 4 kwartale, a
      płatności maja miejsce 3 miesiące później, największy strumień pieniędzy
      został "ochroniony" opcjami i efekt jest jaki jest.
      W 1 kwartale sprzedaż już jest słaba i nie ma sensu korygować kursu, bo na
      dłuższą metę jest on korzystny dla exportu.
      Rosja na interwencję na rynku walutowym straciła majatek, nie idżmy w jej
      ślady, nie mamy nawet takich rezerw, więc skutek bedzie jeszcze gorszy.
    • Gość: spekulant Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? IP: *.sileman.net.pl 09.02.09, 09:40
      Tak, da się zrobić, można go przerobić na papier toaletowy. Współczuję wielu
      ludziom, którzy potracili dorobek życia ale pierwsza zasada inwestowania mówi,
      że oszczędności trzyma się walutach stabilnych krajów a nie biletów republik
      bananowych
    • ksks3 Trochę za późno na reanimację złotówki 09.02.09, 09:53
      Najpierw rząd mówił, że słaba złotówka będzie dobra dla eksportu.
      NBP wogóle nie widział problemu. Dziennikarze też jakby nie
      dostrzegali problemu. Ale coś się odmieniło.
      Wszyscy już siedzą w bagnie po uszy i i strach coraz większy.
      Słabiutka waluta powoduje lawinę upadłosci a w najlepszym przypadku
      wielkie spowolnienie gospodarki, co nie pozwoli rządowi na
      domknięcie nawet okrojonego budżetu. Obsługa długów zewnętrznych
      coraz droższa - teraz mniej wiecej o połowę. A i "gwiazdom mediów"
      zaczyna problem przeszkadzać, bo raptem okazało sie, że za dwie
      trzy pensyjki nie będzie można już kupić nowego autka. Teraz trzeba
      będzie na nie popracować z pół roczku a może i więcej.
      Oj udały się nam te nasze elity oj udały !


    • Gość: karol Nie rozumiem.Przecież drogi PLN to eksport rośnie IP: *.bredband.comhem.se 09.02.09, 10:06
      Przecież tak cały czas nas uczono.Gdy eksporterzy rwali włosy z głowy
      z powodu silnego złotego i padającego RODZIMEGO eksportu to całe
      rzesze polskich ekspertów/orłowscy,petru,jankowscy i inne matoły/
      przekonywali , że się nic nie dzieje albowiem eksport ROŚNIE!!
      Podpierali się przy tym danymi GUSu.Że na "dłuższą skalę" silny
      złoty jest bardzo pozytywnym zjawiskiem.W dniu dzisiejszym kiedy
      w praktyce POLSKI RODZIMY EKSPORT już nie istnieje, te "orły"
      ekonomi dalej nas uczą jak "zwyciężać mamy".
      .................................................................
      Nie ma większego idioty jak polski "ekonomista".
    • alakyr A ponieważ rządzi rynek... 09.02.09, 10:09
      To nic nie należy robić tylko spokojnie się przyglądać jak rynek
      wszystko załatwia, nas też. Po jaką cholerę mamy państwo, za co ono
      odpowiada? Inni wiedzą i robią swoje, nasi wymyślają tylko
      usprawiedliwienia że tak musi być.
      • kasia481 Neoliberałowie z BALceowICZEMna czele 09.02.09, 10:39
        mają inny pogląd na ten temat.
        • Gość: tomek Re: Neoliberałowie z BALceowICZEMna czele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 13:30
          "Balcerowicz musi odejść".Czy cos bardziej konstruktywnego potrafisz ?
          PS
          Caps Lock ci się zablokował.
          • czyzyk331 Re: Neoliberałowie z BALceowICZEMna czele 09.02.09, 14:08
            Wbrew ,,propagandzie sukcesu'' rządu Tuska dowodziliśmy, że sprawy
            idą źle. Dziś to wiedza powszechna.
            Ostrzegamy ponownie! 264 mld dolarów to był dług na koniec III
            kwartału 2008 r. W tym roku może on przekroczyć 300 mld! ,,Puste
            półki'' z lat osiemdziesiątych będą niczym wobec tego, co nas czeka.
            Przyszłość można podziwiać w stolicach niedawnych
            nadbałtyckich ,,tygrysów'' – Litwy, Łotwy i Estonii. Ludzie nie mają
            pieniędzy na zakup importowanych dóbr, banki nie udzielają kredytów,
            zamykane są firmy. I pomyśleć, że całkiem niedawno Leszek
            Balcerowicz i jego ludzie stawali nam te kraje za wzór do
            naśladowania. Zapominając dodać, że cały ten wzrost gospodarczy
            napędzany był zagranicznymi kredytami. Nasz ,,wielki sukces
            transformacji ustrojowej'' zresztą też. I przyjdzie nam za to słono
            zapłacić.!!!!
      • ksks3 Re: A ponieważ rządzi rynek... 09.02.09, 11:20
        Państwo Polskie to taki twór składający się z około tysiaca
        polityków którzy stworzyli właśnie to państwo dla siebie. Od 20 lat
        czasami ktoś z tego towarzystwa wyskoczy, czasem ktoś doskoczy ale
        w sumie nie wiele sie zmienia. Cecha istotną tego towarzystwa
        wzajemnej adoracji jest IGNORANCJA. Ci ludzie tylko potrafia sie
        modlic aby los nie doświadczył ich jakimś powazniejszym problemem.
        Teraz niestety problem się pojawił i stała się tragedia. Nikt z
        nich ne ma pojecia co robić. Póki co starają się przeczekać. Tylko
        ile nas obywateli kosztuje ta banda.
        • Gość: motyla noga Przestań chrzanić. IP: *.xdsl.centertel.pl 09.02.09, 14:41
          Skąd się wziął ten twój "tysiąc"?
          Pambozia ich zesłał z Domu Ojca, żeby gnębili Umęczoną?

          To "my, obywatele", wedle twojego określenia, jesteśmy państwem polskim.
          I to my odpowiadamy za to, że taki, a nie inny tysiąc siedzi przy korycie. Już od 20 lat.

          Tu zawsze był syf, jest syf i będzie syf.
          Ale na pewno nie dlatego, że okoliczności geopolityczne, "system", czy spisek taki czy inny.
    • Gość: mn7 Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? IP: 85.14.84.* 09.02.09, 10:32
      MOCNY ZŁOTY SPOWODUJE UPADEK GOSPODARKI POLSKIEJ.
      • kasia481 Jakiej polskiej gospodarki? 09.02.09, 10:38
        Masz na myśli MONTOWNIE im. Balcerowicza?
        • dobiczek Re: Jakiej polskiej gospodarki? 09.02.09, 11:18
          • czyzyk331 Jak Włoch skrada się po polskie pieniądze 09.02.09, 14:10
            <– Musimy rozważyć coś w rodzaju ubezpieczenia od nieoczekiwanych
            wydarzeń – mówi prezes banku UniCredit
            Właściciel banku Pekao SA, włoski UniCredit może poprosić o wsparcie
            finansowe rządy Włoch, Austrii i Polski. Ta sensacyjna wiadomość
            znalazła się 30 stycznia br. w serwisie agencji Reuters. Brytyjczycy
            jako powód wskazali fiasko poszukiwań dodatkowych źródeł
            finansowania przez znajdujący się w poważnych tarapatach włoski
            bank. UniCredit jest w Polsce głównym udziałowcem banku Pekao SA.>
            www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009020915

          • czyzyk331 Jak Włoch skrada się po polskie pieniądze 09.02.09, 14:10
            <– Musimy rozważyć coś w rodzaju ubezpieczenia od nieoczekiwanych
            wydarzeń – mówi prezes banku UniCredit
            Właściciel banku Pekao SA, włoski UniCredit może poprosić o wsparcie
            finansowe rządy Włoch, Austrii i Polski. Ta sensacyjna wiadomość
            znalazła się 30 stycznia br. w serwisie agencji Reuters. Brytyjczycy
            jako powód wskazali fiasko poszukiwań dodatkowych źródeł
            finansowania przez znajdujący się w poważnych tarapatach włoski
            bank. UniCredit jest w Polsce głównym udziałowcem banku Pekao SA.>
            www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009020915

    • Gość: allo Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? IP: *.palloys.com.pl 09.02.09, 11:14
      może w końcu by nam nasi zaje*** rządzący wprowadzili euro i nie
      robili z nas eurodzidów... zacofanców... biedoty co nie potrafi
      nic...
      • mark6 Euro"wprowadzić"trzeba móc a nie chcieć!!! 09.02.09, 11:37
        Śmieszą mnie te wszystkie dobre rady na temat wprowadzenia EURO.
        Szanowny "allo" Polska nie spełnia ŻADNYCH warunków wprowadzenia
        EURO.Podawane NACIĄGANE dane nie mają nic wspólnego z
        rzeczywistością.
    • Gość: karol analitycy z Comertzbanku najpierw powinni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 11:56
      zanalizować samych siebie. Doprowadzili bank do ruiny i niemieckie
      państwo musiało go znacjonalizować. A że Comertz jest właśicielem BRE
      Banku a ten MBanku więc pan gwizdor Petru ma dla nas podobną radę.
      Niech tak jak w Niemczech państwo zapłaci za debilne pomysłu poje...
      analitków. Takie drobna czkawka po socjaliźmie. My narozrabialiśmy
      więc zaraz przyjdzie tatuś i za nas załatwi sprawę.
      Dobra sygmnaturka: Nie ma większego debila niż polski ekonomista:)
      • czyzyk331 Re: analitycy z Comertzbanku najpierw powinni 09.02.09, 14:11
        ,,Licencja na oszukiwanie''
        Sektorowi bankowemu (a więc też bankowi Pekao SA) w ostatnich dniach
        ub. roku przyszedł z odsieczą rząd. 23 grudnia 2008 r. minister
        finansów Jan Rostowski podpisał rozporządzenie zmieniające
        rozporządzenie ,,w sprawie szczegółowych zasad uznawania, metod
        wyceny, zakresu ujawniania i sposobu prezentacji instrumentów
        finansowych''. Pies z kulawą nogą się nad nim nie pochylił. A to
        ważny, by nie rzec fundamentalny dokument! Prawdziwa ,,licencja na
        oszukiwanie''!
        Najogólniej chodzi o to, że po wejściu w życie rozporządzenia banki
        będą mogły ukrywać straty poniesione na posiadanych przez nie
        akcjach, obligacjach, kontraktach terminowych, swapach walutowych
        itd... Na przykład księgując je według wyceny ,,historycznej''.
        Konia z rządem temu, kto jest w stanie ocenić kondycję dowolnego
        banku komercyjnego w Polsce, jeśli wie o rozporządzeniu
        Rostowskiego..>
        www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009020915
        • belzebub_z_torunia Re: niech Ciebie Ojciec Dyrektor 09.02.09, 15:08

          prowadzi w zboznym dziele demaskacji spisku wiadomych sil. Szatan
          zawzial sie na Polske.
          PS. Nie zapomnij uiscic datku.

          czyzyk331 napisał:

          > ,,Licencja na oszukiwanie''
          > Sektorowi bankowemu (a więc też bankowi Pekao SA) w ostatnich
          dniach
          > ub. roku przyszedł z odsieczą rząd. 23 grudnia 2008 r. minister
          > finansów Jan Rostowski podpisał rozporządzenie zmieniające
          > rozporządzenie ,,w sprawie szczegółowych zasad uznawania, metod
          > wyceny, zakresu ujawniania i sposobu prezentacji instrumentów
          > finansowych''. Pies z kulawą nogą się nad nim nie pochylił. A to
          > ważny, by nie rzec fundamentalny dokument! Prawdziwa ,,licencja na
          > oszukiwanie''!
          > Najogólniej chodzi o to, że po wejściu w życie rozporządzenia
          banki
          > będą mogły ukrywać straty poniesione na posiadanych przez nie
          > akcjach, obligacjach, kontraktach terminowych, swapach walutowych
          > itd... Na przykład księgując je według wyceny ,,historycznej''.
          > Konia z rządem temu, kto jest w stanie ocenić kondycję dowolnego
          > banku komercyjnego w Polsce, jeśli wie o rozporządzeniu
          > Rostowskiego..>
          > www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009020915
          • czyzyk331 Re: niech Ciebie Ojciec Dyrektor 09.02.09, 15:32
            Jeżeli jest to fałszywa wiadomość, to dlaczego min. Rostowski jej
            nie dementuje. Co za problem zorganizować konferencję prasową i
            wyjawić jaki jest faktycznie stan finansów państwa!
    • mieczyslawww Nie ten kraj 09.02.09, 13:00
      Czytając opinie rużnych ludzi każdy kocha kase bez wzgledu czy to
      służy krajowi.Kiedyś przed rozbiorami przez liberum veto sprzedawali
      kraj za jedzenie za kiełbase .Ale teraz ludzie nie są tacy głupi
      chca wiecej to normalne .Jak sięga historia to pierwsi uciekną
      politycy i biznes a obywatel będzie się pałował w syfie .Wychodzi
      nato ze odpaowiadają za kraj ludzie których ten kraj nic nie
      obchodzi tylko korzyści materialne.Nie martwił bym sie o złotego
      wygłąda tak jak polityka kraju .Tylko że polityk może robic casting
      w przeciwieństwie do złotego.wiadomo ze 60% obywateli żyje od
      wypłaty do wypłaty czy oni sa wstanie napedzic gospodarke .w 2050
      roku nie wejdziemy do strefy euro bo tyle lat pracownik będzie
      dostawał co miesiac 300 euro .Ponieważ pracodawcy nie stać na
      podwyżki.Kiedyś europa zachodnia wprowadzała maszyny a my dalej
      kochaliśmy cepy.Poco postęp jak można kogoś upokażać przez
      wypłaty.Im slabszy złoty tym wiecej polaków opusci kraj bo życie w
      nim to gechenna .
    • Gość: gtpress Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? IP: *.cable.mindspring.com 09.02.09, 13:12
      zlotowka z kapitalem ponadnarodowym nie ma szans i juz dzis powinna
      podazac ku skladnicy zlomu.......
      • czyzyk331 Re: Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? 09.02.09, 14:13
        NIC! Bowiem min. Rostowski wypuszcza na rynek obligacje za 155
        mld.zł.
        Rzeczpospolita 04.02.09
        www.rp.pl/artykul/19420,258211_Rzad_musi_sprzedac_obligacje_za_155_mld_zl_.html
        Rząd musi sprzedać obligacje za 155 mld zł
        Nie możemy zwiększyć deficytu budżetowego w obecnych warunkach -
        powiedział minister finansów Jacek Rostowski. Jak podkreślił, w tym
        roku rząd będzie musiał sprzedać obligacje skarbu państwa na kwotę
        155 mld zł
        - To ogromna suma. Prawie dla normalnego człowieka niewyobrażalna -
        powiedział minister na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
        - Oznacza to, że jakiekolwiek ruchy, które podważałyby naszą
        wiarygodność, mogą się bardzo szybko odbić potencjalnie już w 2009,
        a na pewno w 2010 r, znacznie wyższymi kosztami obsługi zadłużenia -
        dodał.PAP/ j.a. 03-02-2009, ostatnia aktualizacja 03-02-2009 18:35
    • Gość: baxtm Opcje na opcje opcji z opcji ... IP: *.comarch.com 09.02.09, 13:48
      No ten co wymyślił instrumenty finansowe to był geniusz, którego należałoby ściąć...
      ... a swoją drogą ludzka chciwość i chęć zarabiania na niewiadomoczym jest nieograniczona więc mamy to co mamy.

      Zamroźić kurs PLN do innych walut na poziomie 1PLN = 1EU, 1USD, 1CHF

      :P
      • czyzyk331 Wisimy 264 miliardy dolarów!!!! 09.02.09, 14:15
        <W Polsce wielkość naszych zagranicznych zobowiązań nikogo nie
        interesuje! Nie dyskutują o tym politycy, milczą tzw. niezależni
        eksperci i analitycy. 264 mld dolarów są tematem tabu. Być może
        rządzący wiedzą, że jest to bomba zegarowa, która może wysłać ich w
        kosmos.
        Sprawa jest bardzo poważna. Wobec bezprecedensowego krachu złotego
        dług ten będzie nam ciążył w dwójnasób. Nie domagam się od rządu
        jakichkolwiek działań. Mleko już się rozlało. Zaś ekipa Tuska
        dowiodła swej niezdolności do podejmowania decyzji w obliczu kryzysu
        finansowego. Mówienie o 19 czy 20 miliardach zł
        rzekomych ,,oszczędności'' to hucpa i kpina ze zdrowego rozsądku w
        kontekście wypowiedzi ministra finansów Jana Vincenta Rostowskiego z
        3 lutego 2009 r. o konieczności sprzedaży obligacji skarbu państwa
        na kwotę 155 mld zł! Łatwo policzyć, że 155 mld zł to ok. 45 mld USD
        po obecnym kursie 3,5 zł za jednego waszyngtona. Nie trzeba być
        profesorem London School of Economics, czy jakiejś tam
        innej ,,school'', by pożyczyć 44 miliardy dolarów, przez jakiś czas
        utrzymać kraj na powierzchni, a potem uskoczyć na z góry upatrzone
        pozycje, gdy wszystko zacznie się walić.>
        www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2009020911
    • ksks3 Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? 09.02.09, 14:11
      Mniej istotne jest czy złoty jest mocny czy słaby od tego czy jest
      s t a b i l n y.
      Moim zdaniem wartość złotego dla naszej gospodarczej rzeczywistości
      na poziomie 3,5 - 3.6 zł za euro to właściwy kurs
      • maruda.r Re: Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? 09.02.09, 14:16
        ksks3 napisał:

        > Mniej istotne jest czy złoty jest mocny czy słaby od tego czy jest
        > s t a b i l n y.
        > Moim zdaniem wartość złotego dla naszej gospodarczej rzeczywistości
        > na poziomie 3,5 - 3.6 zł za euro to właściwy kurs

        ****************************

        Stabilność nie jest w interesie spekulantów walutowych.
        3,5 zł za euro jest chyba właściwą ceną.
        • czyzyk331 Re: Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? 09.02.09, 14:18
          Rzeczpospolita 04.02.09
          www.rp.pl/artykul/19420,258211_Rzad_musi_sprzedac_obligacje_za_155_mld_zl_.html
          Rząd musi sprzedać obligacje za 155 mld zł
          Nie możemy zwiększyć deficytu budżetowego w obecnych warunkach -
          powiedział minister finansów Jacek Rostowski. Jak podkreślił, w tym
          roku rząd będzie musiał sprzedać obligacje skarbu państwa na kwotę
          155 mld zł
          - To ogromna suma. Prawie dla normalnego człowieka niewyobrażalna -
          powiedział minister na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
          - Oznacza to, że jakiekolwiek ruchy, które podważałyby naszą
          wiarygodność, mogą się bardzo szybko odbić potencjalnie już w 2009,
          a na pewno w 2010 r, znacznie wyższymi kosztami obsługi zadłużenia -
          dodał.PAP/ j.a. 03-02-2009, ostatnia aktualizacja 03-02-2009 18:35
          • belzebub_z_torunia Re: rzad chce sprzedac Polskie za judaszowe 09.02.09, 15:10
            srebrniki. Ale czyzyk wiedziony genialna mysla Ojca Dyrektora
            przejrzal tych judaszo. Modlcie sie i nie zapomnijcie uiscic datku.
            • czyzyk331 Re: rzad chce sprzedac Polskie za judaszowe 09.02.09, 15:24
              Odpowiedź godna nagrody! Szkoda, ze nie wspomniałeś o banku
              Watykańskim.
              .... A Polska... cóż Pekao SA ma się wybornie! W ub. roku Włosi
              przeforsowali na walnym zgromadzeniu wypłatę dywidendy za rok 2007
              wyższej niż osiągnięty w tym czasie zysk! Uchwała została zaskarżona
              do sądu przez kilku akcjonariuszy. Na wyrok przyjdzie poczekać. Coś
              tam bąknęła Komisja Nadzoru Finansowego, po czym zapadła cisza.>
      • czyzyk331 Re: Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? 09.02.09, 14:17
        Nic już nie pomoże. Rząd nie ma planu na wyjście z kryzysu!!
        Mówienie o 19 czy 20 miliardach zł rzekomych ,,oszczędności'' to
        hucpa i kpina ze zdrowego rozsądku w kontekście wypowiedzi ministra
        finansów Jana Vincenta Rostowskiego z 3 lutego 2009 r. o
        konieczności sprzedaży obligacji skarbu państwa na kwotę 155 mld zł!
        Łatwo policzyć, że 155 mld zł to ok. 45 mld USD po obecnym kursie
        3,5 zł za jednego waszyngtona. Nie trzeba być profesorem London
        School of Economics, czy jakiejś tam innej ,,school'', by pożyczyć
        44 miliardy dolarów, przez jakiś czas utrzymać kraj na powierzchni,
        a potem uskoczyć na z góry upatrzone pozycje, gdy wszystko zacznie
        się walić.
      • Gość: Rekin/ Bzdury ! Realny kurs euro = 4.50 - 5.00 pln !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.09, 15:44
        Bzdury ! jakie 3.50 ?

        polski kurs to zaleznosc od dolara, funta do euro ...

        wystarczy popatrzyc na kursy w usa jak ma sie dolar, funt, euro i przeliczyc to
        na pln co sa nic nie warte ...

        Realny kurs euro = 4.50 - 5.00 pln !!!
    • Gość: katalata Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? IP: *.ip.netia.com.pl 09.02.09, 14:52
      Czy wy zlecacie i placicie za pisanie takich bredni i sianie nimi po mediach???
      • czyzyk331 Re: Czy da się coś zrobić ze słabym złotym? 09.02.09, 15:28
        Cóż, lepiej zajmować się "dupą" Marcinkiewicza czy przechowywaniem
        spermy! O zadłużeniu zagranicznym Polski oscylujacym wokół 1 biliona
        zł. lepiej nie mówić i pisać. Po co drażnić sumienie rządu i
        zwolenników platformy!
        <Ostrzegamy ponownie! 264 mld dolarów to był dług na koniec III
        kwartału 2008 r. W tym roku może on przekroczyć 300 mld! ,,Puste
        półki'' z lat osiemdziesiątych będą niczym wobec tego, co nas czeka.
        Przyszłość można podziwiać w stolicach niedawnych
        nadbałtyckich ,,tygrysów'' – Litwy, Łotwy i Estonii. Ludzie nie mają
        pieniędzy na zakup importowanych dóbr, banki nie udzielają kredytów,
        zamykane są firmy. I pomyśleć, że całkiem niedawno Leszek
        Balcerowicz i jego ludzie stawali nam te kraje za wzór do
        naśladowania. Zapominając dodać, że cały ten wzrost gospodarczy
        napędzany był zagranicznymi kredytami. Nasz ,,wielki sukces
        transformacji ustrojowej'' zresztą też. I przyjdzie nam za to słono
        zapłacić. >
        • art.usa Re: Czyżyk nie przesadzaj, wszystko jest OK. 09.02.09, 16:26
          Nie widze ta sprawę tak czarno.
          I twoja PIS by niczego nie poprawila, przeciwnie.

          Pytanie z ciekawości, pochodzisz z Kołobrzegu?.
          Znalem kiedyś Czyżyka z Kołobrzegu,
          stary był w zasadzie ofiara akcji Wisła.
          Mądry i rozsądny człowiek.(No dobra stary lis)
          • czyzyk331 Re: Czyżyk nie przesadzaj, wszystko jest OK. 09.02.09, 21:04
            Cud gospodarczy można podziwiać w stolicach niedawnych
            nadbałtyckich ,,tygrysów'' – Litwy, Łotwy i Estonii. Ludzie nie mają
            pieniędzy na zakup importowanych dóbr, banki nie udzielają kredytów,
            zamykane są firmy. I pomyśleć, że całkiem niedawno Balcerowicz i
            jego ludzie stawali nam te kraje za wzór do naśladowania.
            Zapominając dodać, że cały ten wzrost gospodarczy napędzany był
            zagranicznymi kredytami. Nasz ,,wielki sukces transformacji
            ustrojowej'' zresztą też. I przyjdzie nam za to słono zapłacić.
            Nie jestem optymistą. Pesymizm pozostał mi po rządach pisu ale
            platforma też zakręca sznur wokół mojej szyi.
            • art.usa Re: Czyżyk nie przesadzaj, wszystko jest OK. 10.02.09, 11:24
              Czyzyk, ty musisz byc syn, albo wnuk tego starego wilka,
              Inteligencja jest dziedziczna, a polityczne nastawienia,
              dostaje się w 50% od starych.

              Najezdzac na Rzad, w czasach światowego kryzysu finansowego,
              i gospodarczego, to droga łatwizny.
              Widzę wszystko inaczej, Polski Rzad majstruje gospodarkę po mojej
              mysli. Tu duzo zrobić dziś nie można.
              Moze pojutrze wygląda ta sprawa juz inaczej.
              Znaki polepszenia, sa na zachodzie juz lekko widoczne,
              oczywiście tylko dla tych którzy się na światowej gospodarce znają.

              Artur
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka