Gość: Krzyś
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.02.09, 11:29
Product placement nie jest znowu aż taki nowy w polskiej kinematografii. Być
może kiedyś właściciele marek nie dawali za to pieniędzy...
Warto wspomnieć "Hydrozagadkę" z 1970 ("Czytam Time i Epokę, pijam tylko
Ballantine'a, palę Winstony, dla Ciebie mam Wintermensy") lub "Vabank II czyli
Riposta" (znowu Ballantine's)