Dodaj do ulubionych

Szybka ustawa dla szybkich łączy

IP: *.ronus.pl 22.03.09, 22:06
Szybkie łącza są potrzebne ale za rozsądną cenę, a np niedaleko wrocławia
zasięg ma tylko radiówka a za 2 megabity trzeba bulić 100 zł
Obserwuj wątek
    • Gość: Krokodyl Szybka ustawa dla szybkich łączy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 22:44
      Sprawcą marazmu w polskiej telekomunikacji jest właśnie Streżyńska
      która skutecznie przez trzy lata swoich pseudoregulacji
      doprowadziła do załamania rozwiju szerokopasmowego Internetu w
      Polsce która teraz chce wystąpić w roli Wielkiej Budowniczej.
      Państwo , gminy itp. to najgorsi iwestorzy w tej branzy ( po prostu
      prawie nic nie robią) w ten sposób to i za 20 lat niewiele
      zbudujemy. Tylko firmy prywatne nieskrępowane działalnością quasi
      urzędników pokroju Streżyńskiej mogą skończyć marazm na tym rynku.
        • Gość: krokodyl Re: Szybka ustawa dla szybkich łączy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 23:10
          Niestety ta Pani kompletnie nie rozumie mechanizmów rządzących
          rynkiem telekomunikacyjnym wydaje jej sie że za pomoca regulacji ,
          spec ustaw można kierować rynkiem. To że samorząd, gmina wybuduje
          sobie światłowód to nie znaczy jeszcze że będzie miała
          szerokopasmowy Internet, jeszcze trzeba ten kabelek do czegoś
          właczyć , ktoś musi rozbudować sieć szkieletową itp. Jeżeli nie
          będzie to powiązane z rozwojem sieci operatorów to ten cały projekt
          mozna sobie do du..y wsadzić. Jak pokazuje historia gminy wcale nie
          sa zainteresowane w inwestowaniu w infrastrukturę telekomunikacyjną.
            • Gość: krokodyl Re: nie sciemniaj ludziom... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 00:30
              Plix, jesteś niestety jedną z ofiar sprytnego PR Strezyńskiej.Nigdy
              nikt nie miał w Polsce monopolu na Internet a i ceny kiedyś też
              spadały bez udziału Regulatora. Teraz dla odmiany stoją w miejscu a
              co gorsze bez widoków na podniesienie prędkości bo infrastruktura
              w Polsce to technologiczny skansen. Rządy Streżyńskiej doprowadziły
              do tego że nikt już nie buduje sieci tylko eksploatuje się
              istniejące zasoby.
              • Gość: plix Re: nie sciemniaj ludziom... IP: *.chello.pl 23.03.09, 00:47
                i tu sie mylisz, zanim strezynska pojawila sie na horyzoncie, juz od kliku lat
                walczylem z urtip o skuteczne poszanowanie prawa (przez tp) w kilku sprawach,
                ale wtedy nikt palcem nie kiwnal w tej sprawie (chocby w temacie ofert
                wiazanych, dyskryminacji operatorow, pakietow ktore z wyzszym priorytetem
                kierowala tp w swojej sieci, itp, itd...)

                gdyby nie regulator, tp nadal trzymalaby w ryzach odbiorcow detalicznych
                dyktujac ceny za telefonie i internet a konkurentom stawiala kolejne dlawiki na
                laczach... (wyobraz sobie ze w tp lobbowali nawet na rzecz nie dopuszczenia do
                rozwoju telefonii voip)

                zerknij do dawnych rozporzadzen bertranda le guerna to zrozumiesz czemu nikt nie
                byl w stanie na czas polozyc wlasnych swiatlowodow (albo zrobili to tylko
                nieliczni, dajac lapowki komu trzeba)
                • nikodem_73 Re: nie sciemniaj ludziom... 23.03.09, 01:57
                  > (albo zrobili to tylko
                  > nieliczni, dajac lapowki komu trzeba)

                  Dlatego należy ZMNIEJSZAĆ ilość zezwoleń, licencji i regulacji, a nie je
                  zwiększać. Krokodyl ma o tyle rację, że przymuszane TPSA (której szczerze nie
                  znoszę) do udostępniania swoich po cenach wymyślonych przez bezimiennego
                  urzędnika ma ten efekt uboczny, że nikt nie będzie się pchał w kładzenie
                  własnych "kabli". Bo PO CO.

                  Parę lat temu (jeszcze przed rozpoczęciem bicia regulatorem w tepsę) Era (inni
                  możliwe, że też) miała ambitny plan na wszystkich swoich masztach domontować
                  punkty dostępowe. Gdyby projekt ten został zrealizowany to mieliby szansę
                  pozamiatać tepsą poza dużymi miastami (w dużych miastach tepsę skutecznie
                  wymiatała inna konkurencja). Projekt się przeciągał (a bo to 3G, a to to, to
                  tamto), a po uderzeniach w TPSA został całkowicie zarzucony. Być może po prostu
                  postawiono na "blueconnecta"? Może. Tylko jakoś liczba hotspotów nie rzuca na
                  kolana.
                  • Gość: plix Re: nie sciemniaj ludziom... IP: *.chello.pl 23.03.09, 03:44
                    ale to nie zezwolenia urzedowe decydowaly o kanalizacji teletechnicznej tylko
                    wymysly aroganckiego zarzadu tepsy...

                    jak dzis pamietam zdziwienie, ze po frame-relayu bede puzczal voip (vofr) bo to
                    nieprzepisowe (tp forsowala aby zakwalifikowac voip jako polaczenia
                    telefoniczne, na ktore mialo wowczas monopol)

                    zwroc uwage ze prawo telekomunikacyjne od 2000 roku zabrania stosowania ofert
                    wiazanych - dopiero 8 lat pozniej !!! udalo sie ukrocic praktyki tp laczace
                    neostrade z pots (linia telefoniczna).

                    takze dopiero uke wydal przepisy nakazujace tpsa udostepnienie infrastruktury,
                    ktora przejela wszystko jak leci, za grosze, w ramach fatalnej prywatyzacji.
                    przepisy powstaly i staja sie wykonalne od zaledwie 1.5 roku, od niedawna
                    operatorzy sa w stanie konkurowac na polaczeniach krajowych za sprawa sztywnego
                    interconnectu. gdyby nie regulator ceny stalyby w miejscu, chocby na F2M.
    • nikodem_73 Jedno proste pytanie 22.03.09, 22:52
      Qui bono?

      Rozumiem upraszczanie procedur itepe itede. Nawet pochwalam. Nie wiem jednak
      dlaczego państwo miałoby sponsorować internet? Na jakimkolwiek stopniu.

      Po prostu nie wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że wsparcie otrzymają (naturalnie
      przypadkiem) ludzie powiązani z rozdającymi.
      • Gość: krwioobiet Re: Jedno proste pytanie IP: 83.238.15.* 22.03.09, 22:57
        Internet to krwioobieg, taki szkielet panstwa, jak autostrady. Na przyklad
        niemcy pobudowali autostrady za panstwowe pieniadze i wiele rzeczy dzieki temu
        szkieletowi sie rozwinelo. Prywaciaz nie wykona dobrze szkieletu, bo nigdy nie
        ogarnie calosci. Zawsze bedzie jeden prywaciaz tu, drugi tam, a setny gdzie
        indziej. Powstanie w takim ukladzie szkielet, jak u rachityka, od razu do
        przerobek i remontow, a wiec nie bedzie dobrze sluzyl rozwojowi.
        • nikodem_73 Re: Jedno proste pytanie 23.03.09, 01:23
          Wybacz, ale to co piszesz to bzdura. I to z kilku powodów:
          1. Backbone w Polsce już istnieje (od około 15 lat) i stale się rozbudowuje.
          2. W ogóle NIE TEGO dotyczy ta ustawa
          3. Do korzystania z sieci nie jest wymagane łącze szerokopasmowe (bo o takich
          łączach mowa w owej ustawie)

          Ta ustawa to po prostu pomysł jak wyciągnąć od podatnika dodatkową kasę. I tyle.
          Po prostu na łącze dla Jasia Kowalskiego, aby mógł sobie szybciej pornosy
          ściągać (do czego łącze szerokopasmowe pewnikiem się przyda), złoży się jego
          babcia kupując chleb i generalnie WSZYSCY podatnicy. Nawet ci, których nie stać
          na komputer.
      • Gość: tomi Re: Jedno proste pytanie IP: *.sol2.cable.ntl.com 22.03.09, 23:23
        Chocby dlatego, ze kanal elektroniczny jest po prostu tanszy. Dostrzegly to juz
        banki, ktore zachecaja do korzystania z kont przez internet a nie stanie w
        okienku. Wyobraz sobie ile mozna by bylo zaoszczedzic gdyby mozna bylo zalatwic
        wymiane dowodu osobistego, dowodu rejestracyjnego auta przez internet. Mieszkam
        w UK, po wizycie u lekarza rodzinnego dostalem skierowanie do specjalisty
        zawierajace nr i haslo - dzis zarejestrowalem sie na wizyte korzystajac se stron
        NHS (taki angielski NFZ). Zamiast wydawac miliardy na tworzenie nowych centrow
        obslugi mieszkanca, emeryta, chorego duzo taniej jest zachecic ludzi do
        korzystania z netu. Jest tylko jeden warunek: internet musi byc powszechnie
        dostepny - dlatego panstwo powinno starac sie go zapewnic.
        • nikodem_73 Re: Jedno proste pytanie 23.03.09, 01:41
          > Chocby dlatego, ze kanal elektroniczny jest po prostu tanszy. Dostrzegly to juz
          > banki, ktore zachecaja do korzystania z kont przez internet a nie stanie w
          > okienku.

          HA HA HA! Owszem. Tyle, że banki to nie są instytucje państwowe i po prostu
          dzięki temu mogą (uwaga słowo kluczowe) ZWOLNIĆ ludzi z okienek. To jest ich
          oszczędność i owa "taniość".

          W urzędach komputeryzacja NIE POWODUJE zmniejszenia zatrudnienia. Po 1989 roku
          chyba już wszystkie urzędy zostały skomputeryzowane. Nie przeszkodziło to jednak
          kilkukrotnie zwiększyć ilości etatów. :>

          > Wyobraz sobie ile mozna by bylo zaoszczedzic gdyby mozna bylo zalatwic
          > wymiane dowodu osobistego, dowodu rejestracyjnego auta przez internet.

          Ja sobie tego nie wyobrażam. Ja to WIEM. Robię w tej branży. :> Biorąc pod uwagę
          specyfikę urzędów stawiam dolary przeciw orzechom, że takie wdrożenie
          kosztowałoby setki milionów złotych, po czym nie przyniosłoby ŻADNYCH (lub
          minimalne) korzyści.

          Wdrożono już - możliwość składania PITów przez internet (w ubiegłym roku
          skorzystało z tego KILKASET osób /na miliony płatników/), zinformatyzowano ZUS,
          jest uruchomionych przynajmniej kilka platform do kontaktu obywatela z organami
          państwa/samorządami i co? I wielkie NIC. Żaden z tych projektów nie przyniósł
          oszczędności, a jest tylko większą, albo mniejszą, PORAŻKĄ.

          > Mieszkam
          > w UK, po wizycie u lekarza rodzinnego dostalem skierowanie do specjalisty
          > zawierajace nr i haslo - dzis zarejestrowalem sie na wizyte korzystajac se stro
          > n
          > NHS (taki angielski NFZ). Zamiast wydawac miliardy na tworzenie nowych centrow
          > obslugi mieszkanca, emeryta, chorego duzo taniej jest zachecic ludzi do
          > korzystania z netu. Jest tylko jeden warunek: internet musi byc powszechnie
          > dostepny - dlatego panstwo powinno starac sie go zapewnic.

          Internet JEST powszechnie dostępny. Wystarczy, że masz komórkę i możesz surfować
          wszędzie gdzie jest zasięg. Do tego o czym piszesz nie potrzebujesz 10 Mbps
          downlinku.
          • stoova Re: Jedno proste pytanie 23.03.09, 11:28
            Robisz w branży, co nie oznacza, że masz rację.
            Dlaczego PITy elektronicznie rozliczyło kilkaset osób?
            Chętnie rozliczyłbym się przez Internet, ale obecne rozwiązanie jest po prostu
            niewygodne. Nie pisz, że takie rozliczenie nie przyniosłoby oszczędności.
            Oszczędzono by na samym papierze i tonerach do drukarek. Oszczędzono by na
            czasie, jaki spędzam w kolejce na poczcie lub w urzędzie. Oszczędzono by na
            znaczkach, opłacie za polecony. I to jest tylko perspektywa petenta - urząd ze
            swojej strony też by coś znalazł.

            W tej chwili nie odwiedzam w ogóle banku. Wszystko robię przez Internet i nie
            wiem dlaczego nie mogłoby tak być w przypadku urzędów.

            Owszem, może i Internet szerokopasmowy nie jest potrzebny do załatwiania spraw
            podstawowych, ale podobnie jest z kanalizacją. Można by sobie radzić
            wykorzystując sławojki :)

            Internet szerokopasmowy jest tańszy, gdy jest wdrażany na dużą skalę. Samorządy
            jak najbardziej pasują do tego rozwiązania. Społecznie/samorządowo buduje się
            gazociągi, kanalizacje, oczyszczalnie, wodociągi. No, ale wtedy z interesu
            wypadłaby kupa firm, które dogadują się np. ze spółdzielniami na monopol.
            • nikodem_73 Re: Jedno proste pytanie 24.03.09, 03:15
              > Dlaczego PITy elektronicznie rozliczyło kilkaset osób?

              Z dokładnie takiego samego powodu jak te WSZYSTKIE projekty są 'broken by
              design'. To proste jak budowa cepa - dla bezimiennego urzędnika komputer to
              tylko gadget na biurku. Papier jest papier.

              Mała anegdotka - chodziło o wdrożenie systemu obiegu dokumentów w pewnym
              urzędzie (niezła kasa). Podczas prezentacji pada pytanie - "Czy tą stronę można
              wydrukować?". "No można, ale po co?". "No jak to?! A gdzie przybiję
              pieczątkę?!". I to kapitalnie oddaje ducha komputeryzacji w urzędach.

              Wiesz jak to czasem wygląda? Masz "super-ekstra-a-na-pewno-drogi system
              on-line". Pracowicie wklepujesz w foremkę swoje dane. Wysyłasz. Następnie są one
              drukowane i pani Zosia z pokoju 208 wklepuje te dane ponownie. W wersji
              "full-wypas-komputeryzacja" pani Zosia wrzuca wydruk do skanera i poddaje wydruk
              OCRowi.

              > Owszem, może i Internet szerokopasmowy nie jest potrzebny do załatwiania spraw
              > podstawowych, ale podobnie jest z kanalizacją. Można by sobie radzić
              > wykorzystując sławojki :)

              O ile mi wiadomo nie ma "rządowego planu budowy kanalizacji"? Tak samo jak jakoś
              operatorzy gsm dali sobie radę bez "rządowego programu ukomórkowienia
              społeczeństwa". A jakoś znakomita większość ludzi ma i kanalizację, a i liczba
              komórek powoli osiąga liczbę mieszkańców.

              > Internet szerokopasmowy jest tańszy, gdy jest wdrażany na dużą skalę. Samorządy
              > jak najbardziej pasują do tego rozwiązania. Społecznie/samorządowo buduje się
              > gazociągi, kanalizacje, oczyszczalnie, wodociągi. No, ale wtedy z interesu
              > wypadłaby kupa firm, które dogadują się np. ze spółdzielniami na monopol.

              I dlatego należy LIKWIDOWAĆ regulacje w których jakikolwiek urzędnik może
              powiedzieć "nie zgadzam się na kolejnego dostawcę". Bo takie zagrywki
              administracji (a jakże - częste) to nic innego jak SKUTEK (jakże
              korupcjogennych) regulacji pozwalającym im na takie zachowanie.
                • nikodem_73 Re: Jak to sie robi gdzie indziej... 24.03.09, 16:30
                  Ponownie - qui bono? Bo nie ów siwy, starszy pan co to się na tym nie zna. Jego
                  udział w tym przedsięwzięciu ogranicza się do płacenia zań w podatkach.

                  Bo pewnie - w opisach to wszystko jest po prostu fantastyczne - klik, klik, klik
                  i włamałem się do Pentagonu... eee... nie ta bajka.

                  Aby informatyzacja urzędów miała sens musi być spełnionych kilka warunków wstępnych:
                  1. Możliwie niska złożoność przepisów (im przepisy są bardziej złożone tym
                  trudniej stworzyć poprawnie działający system)
                  2. Stabilne prawo uchwalane z dużym wyprzedzeniem (system należy
                  napisać/zmodyfikować, przetestować i wdrożyć)
                  3. Transparentność i prostota procedur urzędowych.
                  4. Likwidacja "kultu pieczątki"

                  Dopiero po ich spełnieniu powinno się zabierać za "informatyzację". W innym
                  wypadku jednie pogłębia się dramat.
              • stoova Re: Jedno proste pytanie 24.03.09, 09:45
                Z twojej wypowiedzi wynika, że jesteś przeciwko "projektom" - takim, które nie
                eliminują lub nie ograniczają "papieru". Ja piszę o projektach - takich, które
                sprawią, że złożenie 70 mln deklaracji, składanych co roku przez obywateli,
                okaże się proste i tanie, że 10 mln wystawianych zaświadczeń będzie wystawianych
                na podstawie jednego zapytania do bazy danych, a nie przeszukania kilku
                niepowiązanych ze sobą rejestrów. Jasne?

                Porównanie ze sławojkami rozumiesz, czy się będziesz czepiał szczegółów?
                Wiadomo, że chodzi o konkurencyjne, tańsze od komercyjnych rozwiązanie.
                Gwarantuje to masowość i realizacja przez samorząd (na który wpływ mają
                obywatele, w przeciwieństwie do zarządu np. TPSA).

                Owszem operatorzy GSM poradzili sobie z wdrożeniem tej technologii... jednak
                tutaj mówimy o Internecie szerokopasmowym, a w tej dziedzinie dajemy ciała na
                tle UE.

                Mówisz, że negatywne zjawiska są skutkiem regulacji na nie pozwalających. Z
                jednej strony domagasz się liberalizacji rynku, nie pozwalasz na interwencję. Z
                drugiej narzekasz, że regulacji jest za mało (zabraniających takich praktyk),
                albo że tych regulacji brak.

                Tę dyskusję toczę, ponieważ nie zgadzam się z oceną działań Streżyńskiej. Dzięki
                działaniom prezes została uwolniona ostatnia mila, za jej kadencji powstali
                operatorzy wirtualni, prawa klientów zaczęły być przez operatorów respektowane
                (akcja wymuszona na operatorach, nie dobrowolna). Jest to jedna z bardzo małej
                grupy osób z powołania PiS, które są kompetentne i dobrze się sprawdzają na
                swoim stołku.
                • nikodem_73 Re: Jedno proste pytanie 24.03.09, 16:16
                  stoova napisał:

                  > Z twojej wypowiedzi wynika, że jesteś przeciwko "projektom" - takim, które nie
                  > eliminują lub nie ograniczają "papieru". Ja piszę o projektach - takich, które
                  > sprawią, że złożenie 70 mln deklaracji, składanych co roku przez obywateli,
                  > okaże się proste i tanie, że 10 mln wystawianych zaświadczeń będzie wystawianyc
                  > h
                  > na podstawie jednego zapytania do bazy danych, a nie przeszukania kilku
                  > niepowiązanych ze sobą rejestrów. Jasne?

                  Jasne, jasne. Problemem jest jednak to, że W OGÓLE potrzebujesz tylu
                  zaświadczeń, a nie to w ilu repozytoriach zrobisz kwerendę. Komputeryzacja
                  urzędów jest strzałem w stopę (a nawet w obie stopy, kolana i biodra) z punktu
                  widzenia petenta. Z tej prostej przyczyny, że urzędnicy po prostu znajdą sobie
                  INNE ZAJĘCIE. Już Parkinson na to wpadł. eDeklaracje uruchomiono rok, albo dwa
                  lata temu. Słyszałeś o czystkach kadrowych w US? W tym konkretnym przypadku
                  bardziej od możliwości wypełnienia PITów przez sieć przydałoby się uproszczenie
                  podatków (nawet bez ich obniżania - oszczędności i tak by były).

                  > Porównanie ze sławojkami rozumiesz, czy się będziesz czepiał szczegółów?
                  > Wiadomo, że chodzi o konkurencyjne, tańsze od komercyjnych rozwiązanie.

                  Nie rozśmieszaj mnie. There is no such thing as a free lunch. Po prostu w
                  rozwiązaniach stricte prywatnych za usługę płaci ten kto korzysta. A w
                  rozwiązaniach kehem... "dotowanych" płacą WSZYSCY - niezależnie czy chcą czy nie
                  chcą.

                  > Gwarantuje to masowość i realizacja przez samorząd (na który wpływ mają
                  > obywatele, w przeciwieństwie do zarządu np. TPSA).

                  Jasne. Na administrację osiedli mieszkańcy też mają wpływ :>

                  > Owszem operatorzy GSM poradzili sobie z wdrożeniem tej technologii... jednak
                  > tutaj mówimy o Internecie szerokopasmowym, a w tej dziedzinie dajemy ciała na
                  > tle UE.

                  No. A przez dłuuuuugie lata "dawaliśmy ciała" na tle UE w ilości komórek.

                  > Mówisz, że negatywne zjawiska są skutkiem regulacji na nie pozwalających. Z
                  > jednej strony domagasz się liberalizacji rynku, nie pozwalasz na interwencję. Z
                  > drugiej narzekasz, że regulacji jest za mało (zabraniających takich praktyk),
                  > albo że tych regulacji brak.

                  Nie rozumiemy się. Ja nie narzekam na BRAK regulacji. Możliwość dyktowania przez
                  administrację kto może położyć kable jest właśnie PRZYKŁADEM regulacji, która
                  powinna powinna zostać ZNIESIONA.

                  > Tę dyskusję toczę, ponieważ nie zgadzam się z oceną działań Streżyńskiej. Dzięk
                  > i
                  > działaniom prezes została uwolniona ostatnia mila, za jej kadencji powstali
                  > operatorzy wirtualni, prawa klientów zaczęły być przez operatorów respektowane
                  > (akcja wymuszona na operatorach, nie dobrowolna). Jest to jedna z bardzo małej
                  > grupy osób z powołania PiS, które są kompetentne i dobrze się sprawdzają na
                  > swoim stołku.

                  Tyle, że są to działania przypominające pudrowanie syfilisu - efekt może się
                  podobać (syfów nie widać), ale leczeniem toto nie jest.

                  Weźmy sobie na kanał wirtualnych operatorów GSM. UKE zmusił do współpracy
                  oligopol "wielkiej trójki" i wszyscy michę cieszą jak to fajnie, że ceny
                  spadają. Tyle tylko, że taki sam (albo i lepszy) efekt UKE uzyskałby wpuszczając
                  na polski rynek czwartego, piątego, ochnastego operatora. I to niekoniecznie
                  sprzedając powietrze za miliardy euro jak to było z 3G. Konkurencja działa
                  lepiej niż najlepsze regulacje i pozbawiona jest "efektów ubocznych" jak
                  kluczenie przymuszanego aby regulacje obejść.
    • Gość: elo Przekreciarstwo jak zwykle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 03:02
      Po pierwsze - podziekujmy panu Kwasniewskiemu, panu Kulczykowi oraz ich kolegom za 'prywatyzacje' TP - to dzieki nim w zeszlym tygodniu wyszedlem z salonu Orange/TP, popatrzylem na logo z & (za ktore placimy ciezka kase) i powzialem postanowienie - nigdy wiecej niczego nie kupie od tej firmy. To dzieki tym panom i ich znajomym ta firma dziala jakby operowala w zamorskiej kolonii.

      Po drugie - dlaczego gmina ma ponosic koszt inwestycji w infrastrukture za pomoca ktorej firmy komercyjne beda dostarczaly swoje uslugi? Czy potem te firmy beda placic gminie za korzystanie z infrastruktury? Nawet jesli tak to czy przypadkiem nie beda znowu placic pieniedzmi mieszkancow gminy - uzywajacych uslugi? No chyba ze gmina zredukuje podatnikowi podatek o odpowiednia sume... Ale cos mi sie nie wydaje by tak mialo to wygladac...
      • Gość: sahem Re: Przekreciarstwo jak zwykle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 13:12
        Jak ja lubię takie teorie spiskowe, miodzi, czipsy i orzeszki (zastrzegam: nie darzę Kwacha sypatią). Może jeszcze ufo też widziałeś? Albo Amerykanie wcale nie lądowali na Księżycu?
        Po drugie, jeśli nie chcesz korzystać z usług danej firmy (z przedstawionych przez Ciebei powodów, lub jeszcze innych), to idziesz do konkurencji i tyle.
        Ps. nie jestem pracownikiem TP, ani nie pracuję dla niej, gdybyś miał jakies wątpliwości...
    • Gość: on Szybka ustawa dla szybkich łączy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.09, 06:27
      Głównym problemem większości Polaków a w szczególności rządzących jest to, że
      uważają, że Unia Europejska składa się z czterech państw. Jedyne gospodarki i
      państwa z który usiłuje się brać przykład to Niemcy, W.Brytania, Francja,
      czasami Irlandia. A Unia to Państw 27!!!.
      A w jednym z takich państw płaciłem za pakiet 3 w 1(internet, telefon tv -
      łącze 10 mbs,do tego DARMOWE połączenia do 17 państw Europy na tel. stacjonarne
      + tv) 30 Euro!!! Już trzy lata temu firmy wchodziły z ofertami 24 mbs.
    • zdrowy_rozsadek78 Specustawa - czyli Ostatnie Brakujące Ogniwo ! 23.03.09, 07:29
      Pewnego dnia do Streżyńskiej przyszła grupa ludzi zainteresowanych prawnym
      uregulowaniem nowej technologii telekomunikacyjnej. Tak się jakoś złożyło, że
      chcieli oni zarobić na tej technologii i potrzebowali choćby elementarnej
      przestrzeni prawnej.
      Zorganizowali konferencję na której oczekiwali od pani Streżyńskiej jakiejś
      propozycji. I wiecie co ? Pani Streżyńska na konferencję przyszła zupełnie
      nieprzygotowana i odpowiedziała, że "przypominam, że to Państwo się do mnie
      zgłosili, a nie ja do Państwa. Powinniście Państwo przygotować już jakąś
      propozycję zamiast przychodzić z niczym".
      Petenci, początkowo nieco zdumieni takim podejściem do tematu ochoczo zabrali
      się za przygotowywanie założeń do ustawy, oto bowiem pani Streżyńska poprzez
      swoją bierność dała im możliwość wpływu na przepisy.
      Wiadomo, że jeśli gdzieś spotyka się kilku przedstawicieli tej samej branży
      (którzy w normalnych warunkach są konkurencją), to zawsze wychodzi z tego kartel.
      I na kolejnej konferencji petenci przypadkiem złożyli propozycję takich
      uregulowań prawnych, które w praktyce (oczywiście nie w teorii, na takie coś
      obrońca uciśnionych Streżyńska by nie pozwoliła) wykluczy w przyszłości nowych
      graczy z rynku.
      Tak oto dzięki bierności pani Streżyńskiej powstał kartel z którym UKE będzie
      za kilka lat bohatersko walczyło.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka