Dodaj do ulubionych

Dolar nadal słabnie

IP: *.5.waw.pl 05.01.04, 13:12
Brawo! To oznacza, że imperialistyczna potęga coraz bardziej
chwieje się w swych posadach:)
A tak ludzie psioczyli na ruble, i co teraz jest silniejsze?:D
Obserwuj wątek
      • Gość: Gościu Re: Dolar nadal słabnie IP: 195.85.227.* 05.01.04, 13:54
        Oczywiście. Słaby dolar to bardziej konkurencyjna gospodarka
        amerykańska, która nie dość że jest nastawiona globalnie i jest
        bardzo operatywna na całym świecie - to teraz jeszcze będzie
        mogła wygrywać niskimi cenami. Silne Euro niedługo odbije się
        europie czkawką. Ale podobno Unia ma mocno naciskać na stany o
        wzrost kursu dolara.
      • Gość: Tomasz Jakie produkty? IP: *.ibch.poznan.pl 05.01.04, 13:55
        Czyżby amerykańskie buty, samochody czy wołowina? Gdyby to było prawdą, to
        amerykanski deficyt w obrotach bieżących by się już od dawna zmniejszał, a póki co
        rosnie.
        Amerykańskie produkty to w znacznej mierze elektroniczne komponenty, ktorych często
        nikt inny nie produkuje, a zatem osłabienie dolara im w niczym nie pomaga, oraz produkty
        Hollywoodu, ktore i tak od dawna mają ugruntowaną pozycję. Im także słaby dolar nie
        pomaga.
        Obawy Europy są takie, że osłabienie dolara skończy się w końcu inflacją, a ta może się
        skończyć kryzysem.
        • Gość: LastBoyScout Re: Jakie produkty? IP: *.tnt16.nyc9.da.uu.net 05.01.04, 14:25
          Glownym produktami eksportowymi USA sa technologie, bron i zywnosc a te towary
          akurat sa odporne na wahania kursu walut w momencie gdy przy braku
          substytutu na dany towar mozna cene widowac zaleznie od potrzeb sprzedajacego.
          Jest to korzystne szczegolnie teraz kiedy to wlasnie technologie napedzaja
          swiatowa gospodarke, amerykanska bron rozgromila Irak a po nieurodzajnym lecie
          w Europie , Amerykanie musza karmic swoja "konkurencje" czyli Unie Europejska.
          Oczywiscie mozna zaliczyc do tego wspomniane przez ciebie produkty Hollywood'u
          ale i te jak sam przyznajesz sa bezkonkurencyjne wiec moga sprzedawac sie za
          kazda cene w efekcie odwrotnie niz twierdzisz - slaby dolar ich tez nie rusza.
          Niedocenianym amerykanskim towarem sa ....pozyczki (zaciagane i udzielane jako
          ogolnie pojeta gra rynkowa), gdzie Amerykanie/Zydzi od zawsze robia najlepsze
          interesy szczegolnie teraz gdy pozyczaja od innych tanio a pozyczaja innym
          drogo .....
          Najbardziej zenujace jest oglaszanie konca potegi dolara, helooooo - to juz
          bylo! W latach osiemdziesiatych za dolara placono 80 jenow i wtedy to Japonia
          miala byc pogromca Stanow Zjednoczonych ale im nie wyszlo i dzisiaj balansuje
          na granicy depresji skupujac jak opetana dolary aby ratowac swoja walute ...
          Propagandowy belkot naglasniany w czerwonej Europie i Polsce ma sluzyc
          wylacznie zagluszeniu FAKTOW: amerykanski wzrost gospodarczy ostatniego
          kwartalu = 8 % a Europy 0 % !!!
          • Gość: Tomasz Re: Jakie produkty? IP: *.ibch.poznan.pl 05.01.04, 15:59
            Japonia skupuje dolara, gdyż jej gospodarka zależy od eskportu, głownie do USA.
            Tym samym wzmacnia dolara, osłabiając jena. Japonia, ktora jest potęgą gospodarczą
            jest politycznym karłem gdyż jej gospodarka całkowicie zależy od nastroju konsumentów
            w Stanach.
            Europa natomiast jest bardzo wielkim rynkiem, dlatego stać ją na samodzielną politykę,
            co drażni Amerykę. To nie znaczy jednak że ktokolwiek jest zainteresowany kryzysem w
            Stanach.
            Dochodzą jednak dwa nowe czynniki. Pierwszy to euro, ktore wypiera dolara z rozliczeń
            i jako waluta rezerw, a drugi to ogromny rynek wewnętrzny w Chinach, ktory powoduje
            że to Ameryka zabiega o Chiny, a nie Chiny o Amerykę. Jeżeli Chiny będą się rozwijać w
            obcnym tempie to za 15 lat będą największą gospodarką swiata, tyle że całkowicie niezależną
            od obcych nacisków. Wówczas to do Pekinu będą wszyscy pielgrzymować, a nie do Waszyngtonu.
            • Gość: LastBoyScout Re: Jakie produkty? IP: *.tnt15.nyc9.da.uu.net 05.01.04, 16:29
              Franzmaurer odpowiadajac na twoj poprzedni tekst , wlasciwie odpowiedzial ci
              rowniez na ten ostatni. Chiny nie wypra Stanow Zjednoczonych nigdy i z niczego
              jak dlugo beda wykorzystywac AMERYKANSKIE technologie budujac gadzety z
              napisem "Made in China" bo bez technologii Zolci nic nie zbuduja a pol swiata
              (w tym Polska) czeka aby stac sie nastepnymi wyrobnikami Amerykanow z ich
              technologia i kapitalem gdyby Zolci sie postawili.
              Osobnym tematem jest czy chinskie wyroby sa rzeczywiscie chinskie skoro nie
              dosc , ze technologie uzyte do ich produkcji sa amerykanskie to jeszcze
              chinskie fabryki sa budowane, zarzadzane i posiadane przez Amerykanow!
              Twierdzenie , ze Europe stac na samodzielna i skuteczna polityke gospodarcza
              jest calkowicie niepowazne w obliczu zalamania gospodarczego w Europie ,
              kryzysu a praktycznie rozlamu w Unii Europejskiej i calkowitego zlekcewazenia
              europejskich interesow przez Amerykanow w dostepie do irackiej ropy i
              gospodarki.
              Japonia skupujac ogrom dolarow rzeczywiscie dolara wzmacnia (choc jak widac
              wysoce nieskutecznie hi hi !) ale jest jasnym, ze wiecznie nie moze tego robic
              a dolar to w koncu zwykly papier wiec wypuszczajac go w koncu na rynek oslabi
              amerykanska walute, mordujac do reszty gospodarke Europy.
              Przy takim rozwoju sytuacji mozna by powiedziec , ze slaby dolar napedzi
              amerykanska inflacje poniewaz amerykanski import stanie sie coraz drozszy i
              bylaby to prawda gdyby nie brac pod uwage, ze slaba Europa, Japonia chcac
              wyjsc z zapasci beda musialy zanizac swoje ceny tak dlugo jak dlugo nie stana
              sie znowu konkurencyjni ze swoimi towarami. Nie sadze aby ktos odwazyl sie
              twierdzic ze to w ogole moze byc mozliwe z biurokratyzowanej,
              socjalistycznej i nedznej militarnie Europie ......
              • Gość: Tomasz Re: Jakie produkty? IP: *.ibch.poznan.pl 05.01.04, 16:43
                Radzę Ci się przyjrzeć kto dokonuje wynalazków w "amerykańskich" laboratoriach.
                Zapewniam że procent Chińczyków jest tam znaczny. Dochodzą do tego Hindusi,
                Rosjanie, Niemcy i Brytyjczycy. Rdzennych Amerykanów jest tam mniejszosć.
                Skąd Twoja pewnosć, że ci ludzie nie przeniosą się do Chin, lub nie zostaną wykupieni?
                Co do sprzedaży miltariów to największym odbiorcą jest Pentagon. W sumie sprzedaż
                dla innych państw to kilkanscie mld $. Cały eskport to kilkaset mld.
                Naprawdę duzą branżą jest rozrywka. Do niedawno były także samoloty, ale to się kończy.
                • franzmaurer Re: Jakie produkty? 05.01.04, 17:01
                  Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                  > Radzę Ci się przyjrzeć kto dokonuje wynalazków w "amerykańskich"
                  > laboratoriach.
                  > Zapewniam że procent Chińczyków jest tam znaczny. Dochodzą do tego Hindusi,
                  > Rosjanie, Niemcy i Brytyjczycy. Rdzennych Amerykanów jest tam mniejszosć.

                  Historycznie patrząc to rdzennych Amerykanów prawie wcale już nie ma...
                  Im zadaj pytanie dlaczego wybrali ten kraj na robienie kariery...

                  > Skąd Twoja pewnosć, że ci ludzie nie przeniosą się do Chin, lub nie zostaną
                  > wykupieni?

                  A kto miałby ich kupić??
                  My? Euro-kołchoz??
                  Nie mam żadnej pewności że ci ludzie nie przeniosą się do Chin ale mam pewność
                  że instynkt samozachowawczy sprawia że człowiek woli żyć tam gdzie mu lepiej -
                  gdzie ma możliwość samorealizacji, wględnie pewny byt, tanią benzynę i milion
                  innych rzeczy ze słabym dolarem włącznie.

                  Statystycznie nie jest możliwe żeby ćwierć miliarda ludzi żyło w warunkach
                  które im nie odpowiadają ;)
                • Gość: LastBoyScout Re: Jakie produkty? IP: *.tnt14.nyc9.da.uu.net 05.01.04, 18:50
                  A co w tym zlego, ze madrzy ludzie chca pracowac dla madrych pracodawcow, dla
                  madrego kraju (niekoniecznie utozsamiajac madry kraj .... z madrym
                  rzadem...)?!!! Wiekszosc z nich zreszta staje sie stalymi rezydentami a potem
                  obywatelami STANOW ZJEDNOCZONYCH, Tomaszu!!!! :)
                  Wybacz ale nie zalapalem co miales na mysli piszac , ze Pentagon jest
                  nawiekszym odbiorca militariow.... Wedlug ciebie to zle , ze Pantagon kupuje
                  bron we wlasnym kraju, bron, ktora pozwala wygrac kazda wojne w kilkanascie
                  dni, bron, ktora daje miejsca pracy Amerykanom??? Niby byloby lepiej dla USA
                  kupowac drogi (bo drogie euro) technologicznie archaiczny militarny zlom z
                  Europy? Eeeee...to nielogiczne: kupowac junk i jeszcze oslabiac wlasna walute!
                  I daj sobie spokoj z ta rozrywka. Faktycznie ta szolowizna milo sprzedaje sie
                  na swiecie ale aby zyc trzeba sie ogrzac (ropa) i zjesc (tania bo modyfikowana
                  zywnosc) a dopiero nastepnym szczeblem w potrzebach czlowieka sa balety (czyli
                  fuj Madonna i brrrr Michael Jackson)
                  Pewnie cie zaskocze ale spogladajac na temat z innej , juz moralnej strony i
                  we mnie budzi sie niepokoj o przyszlosc kraju w ktorym zyje. Wszystkie wielkie
                  cywilizacje upadaly nie w wyniku dzialania czynnikow zewnetrznych (np. agresor
                  czy rozwoj konkurencyjnej cywilizacji).Ginely od demoralizacji , ktora
                  niszczyla zdrowe mechanizmy dzialania spoleczenstwa. Choc nie dzieje sie tak
                  od razu i taka demoralizacja ma swoje przyplywy i odplywy to w USA dzieja sie
                  obecnie doprawy dziwne rzeczy. Przy doprawdy akademicki parametrach
                  gospodarczych (sredni wzrost gospodarczy: ok. 3-4 %, bezrobocie: ok. 5-6 %,
                  rosnaca wydajnosc pracy i silnej armii od lat warstwa srednia spoleczenstwa
                  nie odczuwa wzrostu realnego dochodu za to rosnie sila oligopoli i monopoli
                  (zmowa wielkich korporacji). W efekcie zanika naturalny mechanizm motywacji,
                  laczenia dzialania z jego efektami, wyrodnieje prawo, rosnie bezkarnosc
                  aparatu porzadku (ucisku). Ostatnim symptomem takiego procesu sa propozycje
                  emigracyjne Bush'a, ktory chce na ksztalt amnestii zezwolic na legalizacje
                  pracy w USA pozbawiajac jednak emigrantow definitywnie szansy na uzyskanie
                  obywatelstwa. Obecna administracja powinna chyba wrocic do szkoly i poczytac o
                  starozytnej Grecji i Rzymie ......
              • franzmaurer Re: Jakie produkty? 05.01.04, 17:05
                Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):


                > Przy takim rozwoju sytuacji mozna by powiedziec , ze slaby dolar napedzi
                > amerykanska inflacje

                "Fed Governor Bernanke said risk of a dollar crisis is "quite low'', that the
                dollar's decline will have a "relatively small'' impact on inflation,
                suggesting the Fed won't set policies to support it."
                  • Gość: , Re: Jakie produkty? IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.01.04, 01:19
                    "Nie wiem skad piszesz, ale wskazniki inflacji cen przypominaja raczej ksiegi
                    Enronu. Przyjedz na dluzej i zobacz jak to rzeczywsicie wyglada. Nie wspominam
                    o zrodle inflacji cen, ktora jest spekulacyjny wzrost liczby pieniedzy."

                    Nie zgadzam sie z toba. Trudno sie dziwic kosmetycznemu wzrostowi cen w sytuacji
                    wzrostu jaki mamy. W USA nie bedzie inflacji. Dopoki bedzie wielki wzrost to
                    ceny w niewielkim stopniu moga podlegac fluktuacjom. Jednak ja nie wierze w
                    inflacje w panstwie o takich mozliwosciach zaspokajania popytu i takich
                    mozliwosciach produkcyjnych i takich jak obecnie marzach.

                    Osobiscie martwi mnie to, ze wszyscy tutaj wszystko mamy. Stac nas na wszystko.
                    Mamy samochody, pralki lodowki i telewizory. Kazdy ma komputer. Conajmiej jeden.
                    To moze byc zrodlem wyczerpania sie popytu za jakis czas.

                    Nie zgadzam sie z diagnoza Macieja, ze jest tak swietnie.

                    Martwie sie, ze za jakis czas, byc moze za kilka miesiecy, kurs wymiany Euro i
                    USD ustabilizuje sie, tempo wzrostu gospodarczego spadnie, spadnie podaz
                    pieniadza i pojawia sie symptomy deflacji.

                    Mysle, ze moze byc niewesolo. Nie oszukujmy sie. To nie inflacja nam grozi
                    dlugoterminowo tylko spadek konsumpcji i nastepujacy potem spadek cen.

                    Przy okazji niejako pozdrawiam Noworocznie wszystkich bez wyjatku uczestnikow
                    dyskusji i zycze niezlomnosci przekonan... he he.


                    • Gość: 4a Re: Jakie produkty? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.01.04, 07:03
                      Pewne ceny rosna - ubezpieczen, domow i ochrony zdrowotnej - bardzo szybko,
                      inne spadaja. Statystycy rzadowi mowia, ze pieniadze maja te sama wartosc skoro
                      srednio ceny mamy zero. Dziwne to, bo za te same dolary mozna mniej kupic
                      podstawowych surowcow. To wyglada na to, ze dziala tutaj paradoks Gibsona -
                      realny zwrot w gospodarce jest ujemny. Ujemny zwrot pojawia sie po latach
                      ekspansji monetarnej, a nie przed. Widac od lipca, ze podstawa monetarna nie
                      rosnie, nie ma oczekiwanego popytu na nowe pozyczki i akcje. Skoro rosnie
                      zloto, to dni wzrostow na NYSE czy Nasdaq sa policzone. Najciekawsze rzeczy
                      dzieja albo beda dziac sie na rynku obligacji 5cio i 10cio letnich. Ciekawe jak
                      dlugo beda sie przypatrywac posiadacze tych obligacji widzac piekne wzrosty na
                      gieldach surowcowych od Londynu po Chicago.
                      • Gość: , Realnie ujemny paradoks Gibsona, he he he! IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 06.01.04, 20:46
                        "Pewne ceny rosna - ubezpieczen, domow i ochrony zdrowotnej - bardzo szybko,
                        inne spadaja."

                        Dziwisz sie? Wiesz ile tu sie placi workers comp?!
                        Nie zgadzam sie co do genezy tych wzrostow. Niestety ma to zrodlo w
                        prawodawstwie i lobbingu. Prosta sprawa - kaza placic wiecej i trzeba placic
                        wiecej. Co do cen nieruchomosci, to nie jestem takim entuzjasta jak ty.
                        Gdzie masz ten wzrost cen?

                        Nie przekonuje mnie takie naukowe tlumaczenie. Dla mnie sprawa jest zwiazana z
                        ryzykiem. Ryzyka inwestycyjnego w zloto nie ma. Przynajmiej nie bylo dotad. A
                        ryzyko inwestycyjne w cokolwiek zwiazanego z papierami wartosciowymi czy
                        nieruchomosciami jest.

                        Kup sobie teraz jakis dom i czekaj na kryzys skoro go przewidujesz.
                        Prawdopodobienstwo zysku do strat ja mysle na jakies 1:3. Wiesz co ci grozi?

                        Sam jestem ciekawy co sobie mysla posiadacze dlugoterminowych obligacji
                        denominowanych w USD. Zwlaszcza posiadacze zza granicy. To musi byc zaiste
                        interesujace. Te rezerwy, ktore powstana na koniec okresu obrachunkowego...
                        O ile wiem z praktyki, decyzje sprzedazy nastepuja w najbardziej niekorzystnych
                        momentach. Wiec sadze, ze teraz odbywa sie Wielkie Czekanie. He he he. Sprzedaz
                        poleci przy apogeum kursu USD/EUR. Wtedy bedziemy wiedzieli. Tak mysle.
                        Potem dorobimy sobie do tego jakas teorie ekonomiczna, dobra?
                        • Gość: 4a Re: Realnie ujemny paradoks Gibsona, he he he! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 07.01.04, 01:42
                          > "Pewne ceny rosna - ubezpieczen, domow i ochrony zdrowotnej - bardzo szybko,
                          > inne spadaja."
                          >
                          > Dziwisz sie? Wiesz ile tu sie placi workers comp?!
                          > Nie zgadzam sie co do genezy tych wzrostow. Niestety ma to zrodlo w
                          > prawodawstwie i lobbingu. Prosta sprawa - kaza placic wiecej i trzeba placic
                          > wiecej. Co do cen nieruchomosci, to nie jestem takim entuzjasta jak ty.
                          > Gdzie masz ten wzrost cen?

                          och, ceny domow pewnie sa takie same jak 3 lata temu ;) Pobudka przecinek,
                          Fannie Mae ma i dla Ciebie kredyt ;)

                          > Nie przekonuje mnie takie naukowe tlumaczenie. Dla mnie sprawa jest zwiazana
                          z
                          > ryzykiem. Ryzyka inwestycyjnego w zloto nie ma. Przynajmiej nie bylo dotad. A
                          > ryzyko inwestycyjne w cokolwiek zwiazanego z papierami wartosciowymi czy
                          > nieruchomosciami jest

                          Cosik sie pomylilo. Paradoks Gibsona to tylko obserwacja pewnego zjawiska. Tu
                          nie ma zadnej nauki. dane historyczne pokazuja, ze realna cena zlota rosnie
                          kiedy zwrot w gospodarce jest ujemny. Zwrot czyli ronica miedzy oprocentowaniem
                          obligacji dlugoterminowych a wskaznikiem cen. Ci co kupili zloto teraz lub 2,3
                          lata temu licza ze bedzie dalej roslo do takiego poziomu kiedy te wzrost bedzie
                          dodatni.

                          > Sam jestem ciekawy co sobie mysla posiadacze dlugoterminowych obligacji
                          > denominowanych w USD. Zwlaszcza posiadacze zza granicy. To musi byc zaiste
                          > interesujace. Te rezerwy, ktore powstana na koniec okresu obrachunkowego...
                          > O ile wiem z praktyki, decyzje sprzedazy nastepuja w najbardziej
                          >niekorzystnych
                          >

                          No tak. Wg Ciebie gospodarka jedzie na masie, ktora nic nie kosztuje. Nic nie
                          kosztuje ropa czy gaz. Pewnie plody rolne to manna z nieba. Jesli konsument
                          ignoruje obecny wzrost cen energii, plodow rolnych itp to jest sklonny zaplacic
                          jeszcze wiecej. Pewnie kiedys bedzie musial sprzedac troche akcji. Slusznie
                          mowisz, w niekorzystnym momencie :))

                          >Wiec sadze, ze teraz odbywa sie Wielkie Czekanie. He he he. Sprzedaz
                          >
                          > poleci przy apogeum kursu USD/EUR. Wtedy bedziemy wiedzieli. Tak mysle.
                          > Potem dorobimy sobie do tego jakas teorie ekonomiczna, dobra?

                          Takie czekanie sie teraz wlasnie odbywa. Czekanie na cud tzn. na to by
                          wyeksportowac inflacje np. do Iraku, a potem jeszcze dalej. Zrozum jedno:
                          biegacz ktory w biegu na 10KM biegnie sprintem wyczerpuje zapasy po 200
                          metrach. Bieg ledwo sie rozpoczal, a jedni juz narzekaja, ze nie maja sil.
                          Trzeba umiec rozkladac sily. Czego sobie i Tobie zycze :))

                          pzdr
                  • Gość: maruda Re: Jakie produkty? IP: *.gdynia.mm.pl 06.01.04, 03:26
                    Gość portalu: 4a napisał(a):

                    > Nie wiem skad piszesz, ale wskazniki inflacji cen przypominaja
                    raczej ksiegi
                    > Enronu. Przyjedz na dluzej i zobacz jak to rzeczywsicie
                    wyglada. Nie wspominam
                    > o zrodle inflacji cen, ktora jest spekulacyjny wzrost liczby
                    pieniedzy.


                    Nie wiem, jakie masz przygotowanie ekonomiczne, ale uwaga jest
                    trafna i zgodna z niezbyt popularną teorią lansowaną przez
                    niektórych ekonomistów. Toeria ta pracowana kilka lat temu
                    wskazuje właśnie spekulacyjny wzrost liczby pieniędzy, jako
                    główne zagrożenie dla gospodarki światowej. Kreatywaność księgowa
                    Enronu jest tego skutkiem i dowodem. Pierwszym poważnym
                    ostrzeżeniem była słynna plajta Baringsa (nie działalność
                    maklera, a ale możliwość stosowania instrumentów finansowych
                    obarczonych sporym ryzykiem była tu przyczyną). Pytaniem
                    podstawowym jest: jaka skala jest skala procederu kreatywnej
                    księgowości? I w wydaniu korporacyjnym, i w wydaniu państwowym.
                    Obawiam się, że większa, niż się powszechnie sądzi. A wiele
                    korporacji, to kolosy na glinianych nogach.
            • darr.darek naucz się liczyć 05.01.04, 18:30
              Gość portalu: Tomasz napisał(a):
              >obcnym tempie to za 15 lat będą największą gospodarką swiata

              Z czego Ci wyszło te 15 lat ?
              Gdyby ekstrapolować wzrost 3% w USA i 7% w Chinach (Chiny rozwijają się dziś
              szybko korzystając z obcej technologii) to za 15 lat ich PKB będzie globalnie
              mniejszy od PKB USA 4 razy (dziś 7 razy).
        • franzmaurer Re: Jakie produkty? 05.01.04, 15:50
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Amerykańskie produkty to w znacznej mierze elektroniczne komponenty,
          > ktorych często nikt inny nie produkuje

          Jak ty mało wiesz o świecie...
          Technologia kochany, a ściślej tzw techologie definiujące.
          'Elektroniczne komponenty' o jakich piszesz Chiny i Tajwan wytwarzają na tony
          tyle ze bez badań w laboratiorach Intel'a czy MIT mogliby robić krzemowe klocki
          lego zamiast mikroprocesorów...

          Ten cały głupi internet z którego korzystasz to też ichni wynalazek...
          • Gość: x Re: Dolar nadal słabnie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.04, 23:34
            nastala dziejowa chwila - amerykanie pograza Europe w ciemnosci. Banki Niemiec
            i Francji sa zbyt slabe aby interweniowac na rynku walutowym i podniesc kurs
            dolara wiec probuja przeciagnac swiatowy handel (w tym kraje arabskie) do
            uzywania euro jako waluty rozliczen w swiatowym handlu - jak na razie z marnym
            skutkiem. Efekt prawdopodobnie bedzie taki, ze wkrotce w Europie zaczna sie
            strajki na wieksza skale - bo jak dlugo mozna wytrzymac recesje i bezrobocie a
            USA zanotuje rekordowy rozwoj gospodarki - to bedzie koniec Europy na wiele
            lat. Na swiatowym rynku pozostana Stany Zjednoczone i Chiny. USA da reszcie
            swiata technologie (oczywiscie pod kontrola - glownie na najblizsze
            kilkadziesiat lat chodzi o biotechnologie a Chiny dadza tania sile robocza).
            USA zachowaja przy tym kontrole nad zrodlami energii (ropa, gaz).
            Europo - zegnaj.
      • markk Re: Dolar nadal słabnie -- obawy przed deflacja 06.01.04, 15:17
        Gość portalu: R. napisał(a):

        > > Brawo! To oznacza, że imperialistyczna potęga coraz bardziej
        > > chwieje się w swych posadach:)
        > Nie, Oznacza to ze amerykanski produkt na rynkach np europejskich bedzie
        tanszy
        > ...

        Dolar jest w unikalnej sytuacji i slabszy dolar powoduje obnizenie cen
        produktow z reszty swiata znacznie szybciej. Dla przykladu samochody z Europy
        w USA maja ceny w dolarach i samochody te kosztuja tylko 2 czy 3 procent mniej
        niz rok temu z uwagi na konkurencje ale w przeliczeniu na Euro to kosztuja
        ponad 22% mniej niz 12 miesiecy temu. Dolar w tym czasie spadl o 18 procent.

        Poniewaz ceny rodzime nie wzrastaja a importerzy obnizaja ceny w dolarach to
        Fed obawia sie deflacji bardziej niz inflacji i jak twierdza wszystkie
        dzisiejsze finansowe czasopisma Fed zamierza utrzymywac niskie stopy
        procentowe znacznie dluzej niz oryginalnie przypuszczano. To oznacza dalszy
        spadek wartosci dolara i jeszcze wieksze obnizki cen towarow importowanych do
        USA.

        mk
    • Gość: JGA Re: Finansowa piramida sie chwieje IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 06.01.04, 03:29
      Monetarny system oparty na US$ (bez pokrycia w zlocie od 1971) to chwiejaca
      sie piramida. Fundamentem tej piramidy sa pozyczkobiorcy. Dla stabilnosci
      piramidy ilosc dolarow w obiegu powinna rosnac w tempie ok 4% rocznie.
      Niestety ostatnio w USA M2 zaczyna spadac (zarejestrowano spadek okolo 6 mld w
      ciagu tygodnia). USA jest nasycony kredytem, dlatego centralne banki na calym
      swiecie (za wyjatkiem Kuby i Korei Polnocnej) podtrzymuja piramide poprzez
      skupywanie US$ i udzielanie pozyczek w US$ na terenie innych krajow. Sytuacje
      pogarsza fakt erozji piramidy finansowej w zwiazku z upadlosciami (okolo 1.7
      mln w samych USA). Korporacyjne afery finansowe rowniez podrywaja system.
      W obecnej sytuacji jest trudno zorientowac sie gdzie ulokowac kapital,
      poniewaz punkt odniesienia, US$, spada w odniesieniu do wielu innych walut a
      takze w stosunku do metali szlachetnych i innych surowcow. Nie nalezy odrzucac
      teorii, ze mamy do czynienia z monumentalnym szwindlem ma skale swiatowa.
      Inwestor ma ograniczone mozliwosci inwestowania np. w szlachetne metale.

      Central banks, and particularly the US Federal Reserve, are deploying their
      heavy artillery in the battle against a systemic collapse. This has been their
      primary concern for at least seven years. Their immediate objectives are to
      prevent the private sector bond market from closing its doors to new or
      refinancing borrowers and to forestall a technical break in the Dow Jones
      Industrials. Keeping the bond markets open is absolutely vital at a time when
      corporate profitability is on the ropes. Keeping the equity index on an even
      keel is essential to protect the wealth of the household sector and to
      maintain the expectation of future gains. For as long as these objectives can
      be achieved, the value of the US dollar can also be stabilized in relation to
      other currencies, despite the extraordinary imbalances in external trade...

      link:

      www.financialsense.com/fsu/editorials/2004/0104.html


      • franzmaurer Re: Finansowa piramida sie chwieje 06.01.04, 09:15
        Gość portalu: JGA napisał(a):
        > Sytuacje pogarsza fakt erozji piramidy finansowej w zwiazku z upadlosciami
        >(okolo 1.7 mln w samych USA). Korporacyjne afery finansowe rowniez podrywaja
        > system.
        W Niemczech od dwóch lat liczba plajt firm bije rekordy...
        Co do korporacji to Bush już parę dni po wyjściu na jaw afery Enronu
        doprowadził do zaostrzenia kar - wsadzanie na 12 lat do pierdla różnych top
        managerów i psudo-audytorów.
        We Włoszech tym czasem podbno niedawno fałszowanie ksiąg zostało
        zdepenalizowane... zresztą czego się spodziewać w kraju którego prezydent
        walczy z prokuratorami niczym rosyjski oligarcha.
      • Gość: pawel-l Re: Dolar nadal słabnie IP: *.prochem.com.pl / *.com.pl 06.01.04, 13:44
        Posumowując:

        Dolar słabnie bo zmniejsza się chęć zagranicy na podtrzymywanie rozbuchanej
        konsumpcji Amerykanów.

        Metale szlachetne drożeją bo inwestorzy wiedzą że teraz Amerykanie będą
        drukować dolary na podtrzymanie słabnącej gospodarki.

        W Japonii utrzymuje się stagnacja bo zamiast inwestować lub przeznaczać
        pieniądze na konsumpcję, kupują dolary i T-bondy z czego nic nie wynika.
        Podtrzymywanie kursu jena dla eksporterów jest kompletnym absurdem.

        Europa przeżyje trudne lata na własne życzenie, niezależnie od kursu euro i
        dolara.

        P.S. Jescze niedawno niskie stopy% miały być remedium na problemy. Teraz słyszę
        wkoło o niskim kursie walut. To są głupoty. Decydują podatki, koszty, wydajność
        a nie papierowe machinacje.
          • Gość: JGA Re: KONKRETY, ARGUMENTACJA, DOWODY IP: 5.2.1R1D* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 07.01.04, 01:40
            Polecam zapoznac sie z ponizej wskazanym materialem:

            Bankrutctwa w USA:
            www.abiworld.org/stats/stats.html
            Zadluzenie USA:
            www.publicdebt.treas.gov/opd/opdpdodt.htm
            Usa jest bankrutem:
            www.freerepublic.com/forum/a3a61c31e72e5.html
            Przyszlosc USA-style:
            newamericancentury.org/index.html
            Dziura finansowa USA 44000 mld US$:
            www.fortune.com/fortune/investing/articles/0,15114,538789,00.html
            To chyba wystarczy....

            Pozdrowienia

            Rezerwy USA:
            www.imf.org/external/np/sta/ir/usa/eng/curusa.htm
            Deficyty stanowe USA:
            www.cbpp.org/12-23-02sfp.htm


            Wskazniki ekonomiczne USA
            www.economicindicators.gov/

            • Gość: LastBoyScout Re: KONKRETY, ARGUMENTACJA, DOWODY IP: *.tnt16.nyc9.da.uu.net 07.01.04, 15:47
              Czego ode mnie oczekujesz ? Przytoczenia innych zrodel , ktore wskaza potege
              USA? Mam ci przytoczyc twoje wypowiedzi o tym, ze USA przegraja wojne z
              Irakiem?! Ze nie nastapi rozwoj gospodarczy?
              To bylaby bezsensowna i w zaden sposob tworcza dyskusja.
              Gdybys pozyl choc chwile w tym kraju zrozumialbys, ze tutaj nawet poranny
              deszczyk w prognozie pogody jest przedstawiany jako tajfun poniewaz media zyja
              ze swoich odbiorcow a odbiorcy chca szolowizny, zreszta zazwyczaj szolowizny
              negatywnej. Szolowizne tworzy sie na polprawdzie. Tak wiec Prezydent
              twierdzi , ze Ameryka to kraj wolny, sprawiedliwy, silny i bogaty a jego
              opozycja mowi (przynajmniej do momentu przejecia wladzy), ze wszystko to jeden
              wielki bajzel. Oczywiscie prawda zawiera sie gdzie pomiedzy tymi opcjami.
              Mnie zawsze uderza w twoich wypowiedziach nienawisc do USA,
              jednostronnosc/brak obiektywizmu oraz zwykla zawisc.
              Wyluzuj sie ! Piszesz z kraju bedaceym w kompletnej zapasci, z Europy, ktorej
              znaczenie spada od lat, twierdzisz ,ze reszta swiata niedlugo popadnie w
              ruine. Co z tego wynika ?!!!
              Chcesz podleczyc swoje kompleksy przedstawiajac sie jako zbawiciel
              upadajacego swiata wyciagajac z "Fortune" artykuly o amerykanskim zadluzeniu a
              zamykajac oczy na artykuly z tego samego "Fortune" o ekspansji gospodarczej
              Ameryki, sile armii i niskim bezrobociu? To bardzo tanie....
              Proponuje ugode. Rozmawiajmy bez emocji. Zdobadzmy sie na obiektywizm.
              Niech nasze rozmowy beda nauka, zdrowa emocja, zabawa....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka