musicxstar
02.08.10, 18:33
Czy doświadczyłyście tak silnego uczucia jak miłość, czy jeszcze nigdy nie
udało wam się przekroczyć strefy zauroczenia?
Żyłam w przekonaniu, że kocham i że to miłość. Nie wiedziałam, że żyłam w
nieświadomości. Dopiero jakiś tydzień temu dowiedziałam się, co to miłość, a
co to zauroczenie.
Nie sądziłam, że mogę coś tak silnego czuć do chłopaka, nigdy! Zawsze to było
głupie zauroczenie. Od ponad roku nie chodzę z jednym chłopakiem, kochaliśmy
się bardzo mocno, ale ja byłam zbyt młoda dla niego i chciałam się wyszaleć i
zerwałam z nim. Gdy o nim zapomniałam, coś mi o nim przypominało i niesamowity
ból wracał. Jeszcze tydzień temu wydrapałabym oczy jego dziewczynie. Aktualnie
tylko o jednym marzę - aby był szczęśliwy, aby dziewczyna którą aktualnie ma
dała mu masę radości i miłości. Sama wiedza o tym, że żyje, chodzi, oddycha
daje mi wiele satysfakcji, ale pragnę tylko jego szczęścia, dlatego nie
ingeruję w ich związek, nie staram go w sobie "rozkochać". Jedno wydarzenie z
nim zmieniło wszystko, ale jest baaardzo prywatne dlatego nie wspomnę o nim
tutaj. Chciałam się po prostu z wami tym podzielić. To najwspanialsze uczucie
na ziemi. Kochasz człowieka, dlatego pragniesz jego szczęścia, niekoniecznie
przy twoim boku, sama myśl że żyje i jest zdrowy daje ci pełnie radości. Życzę
wam wszystkim tego samego.
Zauroczenie to fajna sprawa. Czujesz motylki w brzuchu, masz szybszy oddech i
jak go widzisz to nie możesz przełknąć śliny w gardle, a i te nogi z waty he
he : PP
Potraficie rozróżnić te dwa pojęcia?