negeilf_
08.08.11, 19:22
Otóż mam taki dziwny problem. I męczę się z nim codziennie od kilku lat. Pamiętam jak byłam mała to babcia ciągle opowiadała mi o wojnie. I zawsze się tego bałam. Pewnego dnia w moim mieście (Kaliszu) zaczęła wyć taka alarmowa syrena i się od razu wystraszyłam, że to może być wojna. Jednak mama powiedziała mi, że to tylko próby. Czasami w moim mieście pod koniec miesiąca lub w ważne rocznice wyje ta syrena. I za każdym razem się boję. Boję się tak bardzo, że po prostu nie mam na nic apetytu, trzęsę się i nie wiem co mam ze sobą zrobić... Niedawno zainteresowałam się NATO i ONZ. No i z tego co mi wiadomo to te dwie organizacje zapewniają nam bezpieczeństwo.
"Głównym celem Sojuszu jest zagwarantowanie – środkami politycznymi i militarnymi – wolności i bezpieczeństwa wszystkim państwom członkowskim. Do osiągnięcia tego celu NATO wykonuje podstawowe zadania w zakresie bezpieczeństwa:
-zapewnia fundament trwałego bezpieczeństwa w Europie, opartego na rozwoju instytucji demokratycznych i pokojowym rozwiązywaniu konfliktów."
"Cele ONZ:
- Utrzymanie międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa za pomocą zbiorowych i pokojowych wysiłków."
Skopiowałam to z Wikipedii. Tutaj pisze, że ONZ i NATO zapewniają bezpieczeństwo w krajach, które tam należą (m. in. Polska). I zawsze jak się boję to sobie tłumaczę tym, że przecież nic się w Polsce złego stać nie może. Jednak uspokajam się na kilka minut, a później i tak się boję... I własnie nie wiem czy nie powinnam się udać z tym do psychologa, żeby mi jakoś w tym pomógł, bo ja już sobie z tym nie radzę! Nie mogę normalnie żyć, bo strach wszystko psuje. Czasami potrafię nawet nie spać przez dwa dni i prawie nic nie jeść przez ten czas... Codziennie się modlę o pokój na świecie i uspokajam się jedynie podczas modlitwy. Rozmowa z Bogiem zawsze daje mi poczucie bezpieczeństwa, ale przecież nie mogę się modlić całą dobę, prawda? Nie wiem co mam robić. Poradźcie mi gdzie mam się z tym udać, co zrobić itp. I byłabym jeszcze wdzięczna gdyby ktoś mi mógł wytłumaczyć, że nie muszę się martwić o to że bd wojna. Bo zawsze jak mi ktoś poda jakiś argument to czuję się trochę bezpieczniej.
PS: Nie piszcie mi, że jestem nienormalna i wszystko sobie wymyśliłam i nie nabijajcie się ze mnie, bo to naprawdę nie jest śmieszne...