Dodaj do ulubionych

Rozpaczam dalej...

08.01.02, 17:18
Mam bardzo powazny zyciowy dylemat, zastanawiam się co powinnam zrobic?
Jestesmy malzenstwem 11 lat, na poczatku była milosc, dwojka dzieci i pelnia
szczescia ale z czasem zaczelismy się oddalac od siebie, mój maz zajety praca a
ja domem i troska o niego.
Niestety od 3 lat mój maz regularnie spotyka się z roznymi kobietami, niemogac
na stale pozostac przy zadnej, taki uczuciowy abnegat!!!
Nie to byloby najgorsze, tylko fakt ze ubliza mi w obecnosci naszych dzieci,
regularnie znika z domu, na wigilii na która zostali zaproszeni moi i jego
rodzice zakomunikowal ze nie będziemy dzielic się oplatkiem bo to takie
niemodne!!!!
Doznalam szoku a moi rodzice oslupieli, gdybym wiedziala wczesniej co zamierza
nikogo nie zaprosilabym na taki wieczor.
Oczywiście nie kupil mi zadnego prezentu i nie chodzi mi tutaj o ten prezent
tylko o sposób traktowania mnie jako zony.
Najbardziej martwie się co my przekazujemy naszym dzieciom, czy taki model
rodziny nie będzie dla nich obciazeniem zyciowym i wypatrzeniem.
Musze dodac ze nie pracuje a znalezienie pracy w dzisiejszych czasach i moim
calkowitym brakiem doswiadczenia chyba graniczy z cudem!
Wiec jeśli odejde z czego będziemy zyc? Nie mowiac już o tym gdzie będziemy
mieszkac?
Czy to już koniec mojego zycia?
Mysle, placze,rozpaczam.....

Obserwuj wątek
    • Gość: Duszek Re: Rozpaczam dalej... IP: 204.38.97.* 08.01.02, 17:39
      MUSISZ ODEJSC tutaj oczywiosci nie ma dyskusji,teraz tylko jak to zrobic i jak
      przetrwac w dzisiejszym swiecie.. Nie wiem jakie mas zwyksztalcenie, ale
      sproboj znalezc prace jak najszybciej, sam internet daje ci duze mozliwosci.
      Nie wstydz pytac sie znajomych czy rodziny. Musisz sie uniezaleznic finansowo.
      Jesli nie robisz tego wszystkiego dla siebie to pomysl o dzieciach..
      ja bardzo zaluje ze moja matka nie odeszla, bylo by MI duzo lepiej...
      muszesz dodac cos wiecej o sobie.

      uszy do gory
      • donna Re: Rozpaczam dalej... 09.01.02, 08:43
        A przede wszystkim PRZESTAN byc ofiara!!!! Jesli ci ubliza, to widac pozwalasz
        na to. On wie, ze jestes od niego zalezna i traktuje cie jak swoja wlasnosc.
        Wie, ze sie boisz samodzielnosci i wie, ze bedziesz sie bala sama stanac na
        nogi.
        To wymowka, ze nie bedziesz mogla znalezc pracy i ze sobie sama nie poradzisz.
        Dopiero jak zdasz sobie sprawe, ze sie OKLAMUJESZ, zaczniesz cos robic. Do tej
        chwili niestety...... nie widze dla ciebie rozwiazania.
    • Gość: annka Re: Rozpaczam dalej... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 09.01.02, 11:08
      mewa31 napisał(a):


      > Niestety od 3 lat mój maz regularnie spotyka się z roznymi kobietami, niemogac
      > na stale pozostac przy zadnej, taki uczuciowy abnegat!!!
      > Nie to byloby najgorsze,

      nie przeszkadza ci to, że ma inne kobiety??

      > tylko o sposób traktowania mnie jako zony.

      z tego co piszesz to powiedziałabym, że traktuje Cię jak gosposię, czy sama
      robisz wszystko w domu, łacznie z prasowaniem koszul męża aby dobrze wygladał w
      pracy.. i nie tyko;)

      > Musze dodac ze nie pracuje a znalezienie pracy w dzisiejszych czasach i moim
      > calkowitym brakiem doswiadczenia chyba graniczy z cudem!
      > Wiec jeśli odejde z czego będziemy zyc? Nie mowiac już o tym gdzie będziemy
      > mieszkac?

      Nie piszesz w jakim jesteś wieku, jakie masz wykształcenie, co potrfisz robić czy
      masz jakieś zainteresowania i czy kiedykolwiek pracowałaś.
      W przypadku rozwodu z winy męża poza alimentami na dzieci, możesz wystapić o
      alimenty (na Ciebie), które można otrzymywać przez(chyba) 5 lat z uwagi na
      pogorszenie warunków materialnych po rozwodzie.
      Jeśli chodzi o mieszkanie to istnieje podział majątku.

      Jeżeli zamierzasz pozostać z mężem, zamiast rozpaczać rozejrzyj sie za pracą,
      wyjdź z domu. Oderwanie sie od domu i zarobione choćby niewielkie pieniądze dadzą
      Ci poczucie że nie jesteś całkowicie zależna od niego. Zamiast egzystować i
      rozpaczać zacznij żyć. Niech Twój mąż czasem posiedzi w domu i zajmnie się
      dziećmi- a Ty idź na kurs, spotkaj z przyjaciółką.
      Zadbaj o siebie bądź zadbaną, pogodną kobietą - wiem, że to niełatwo i nie
      twierdzę, że jeśli jesteś w domu to jestes zaniedbana i nieatrakcyjna, ale z
      doświadczenia wiem, że trochę inaczej człowiek się ubiera i ma lepsze
      samopoczucie jeśli obraca się między ludźmi.
      Może jak dostrzeże, że nie żyjesz tylko dla niego jego zachowanie się zmieni,
      może nudzi się z Tobą w domu, może ma poczucie, że czas ucieka a jego życie jest
      zbyt monotonne, szuka wrażeń a swoje frustracje odreagowuje na Tobie.
      Dla wielu męzczyzn choć chcieliby aby żony zajmowały się tylko domem i dziećmi,
      tak naprawdę bardziej atrakcyjne i "wartościowe" są te pracujące.

      Piszesz, że na początku była miłośc i pełnia szczęścia, a co teraz z uczuciami.
      Potrafisz żyć ze świadomością, że są inne? Tolerujesz taki układ. Dla
      dzieci? "wygody"- bezpieczeństwa finansowego?- do czasu,aż nie zostawi cię dla
      innej.
      Nie jestem natarczywa, ani nie oceniam ale próbuję zrozumieć co Tobą kieruje.
      Sama borykam się z różnymi problemami - nieraz przeglądam to forum i opinie
      innych pozwalają zrozumieć pobudki jakimi kierują się inni, być bardziej
      obiektywną, dostrzec błędy które sama popełniam w życiu, czy nabrać większego
      dystansu do wielu nawet beznadziejnych i dramatycznych sytuacji.

      Nie bądź ofiarą, zacznij robić coś dla siebie i z myślą o sobie - pieniądze są w
      życiu środkiem a nie celem i warunkiem szczęścia. Po prostu zacznij żyć dla
      siebie - może to pozwoli Ci obiektywnie i bez strachu spojrzeć na Twoją sytuację
      i doda odwagi w podjęciu właściwej decyzji - czego Ci bardzo życzę.


      • mewa31 Re: Rozpaczam dalej... 09.01.02, 13:55
        Mam 31 lat, nigdy nie pracowalam i mam tylko srednie wyksztalcenie.
        Kiedys zaczelam studiowac ale wlasnie wtedy poznalam mojego meza ktory
        stwierdzil ze jego zona nie musi pracowac a studia do niczego nie bede jej
        potrzebne.Zrezygnowalam wiec i wyszlam za maz!
        Dzisiaj jakakolwiek moja proba podjecia pracy spotyka sie z furia u mojego
        meza, nie dopuszcza mysli ze moglabym zaczac pracowac bo wtedy dzieci beda
        zaniedbane,dom ..no i on.
        Moj ewentualny rozwod nie spotkalby sie z aprobata u rodziny wiec i na nia nie
        mam co liczyc!
        Oj nie jest latwo.
        Dodatkowo dzieci kochaja meza i rozwod nie przyjelyby dobrze.On je rozpieszcza
        kupuje drogie zabawki , przekupuje--
        • Gość: annka Re: Rozpaczam dalej... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 09.01.02, 16:35
          myślę, że mąż nie obawia się o zaniedbanie domu lecz o utratę kontroli nad
          Tobą. Można pogodzić zajmowanie się domem i pracę ew. pracować na część etatu,
          nie wiem w jakim wieku masz dzieci, ale co będziesz robić gdy będą coraz mniej
          bywać w domu. Czekać i rozpaczać nad swoim życiem. Myślę, że jest Ci po prostu
          wygodnie.
    • Gość: Lena Re: Rozpaczam dalej... IP: *.ats.pl 09.01.02, 13:53
      Przede wszystkim przestań użalać się nad sobą. Byłam kiedyś w bardzo podobnej
      sytuacji i zaczęłam robić coś, co może nie wszyscy pochwalą, ale skuteczność
      była 100%. Po prostu ja zaczęłam zdradzać mojego męża. Spojrzałam na życie
      zupełnie inaczej, zaczęłam dbać o siebie, wychodzić z domu, między ludzi.
      Pozwoliło mi to uwierzyć w siebie, a i nie powiem było całkiem przyjemne. Gdy
      mój mąż zauważył, że coś ze mną jest "nie tak", zmienił się nie do poznania.
      Teraz to głównie on dba o dom, zajmuje się dziećmi, a ja otworzyłam firmę i mam
      się coraz lepiej. Radzę, znajdż sobie kogoś- mnie to przywróciło do życia,
      czego i Tobie życzę.
    • iza_1 Re: Rozpaczam dalej... 09.01.02, 19:55
      poslalam ci cos na skrzynke!
      Buziaki
    • roseanne Re: Rozpaczam dalej... 09.01.02, 20:38
      czytam, czytam i burze sie w sobie.
      on Tobie ograniczyl dostep do swiata. Tak calkowicie.
      Dziewczyno nie daj sie.
      Dzieci na pewno sa juz w wieku ,ze sobie poradza. Znajdz jakas opiekunke, choc
      na godzine dziennie. Znajdz jakis kurs, najlepiej trwajacy w godzinach szkoly i
      odzyj.
      jak chcesz sie podzielic problemami czekam, wiem ,ze czasami to pomaga.
      na pewno odpisze.
      Trzymaj sie cieplo
    • Gość: Martyna Re: Rozpaczam dalej... IP: 204.186.88.* 10.01.02, 19:36

      Co to znaczy, ze maz Ci nie pozwala? cO ZROBI JESLI POJDZIESZ DO PRACY?
      uDERZY cIE -bardzo dobrze, wezwiesz policje, zrobisz obdukcje u lekarza i
      bedziesz miala dowod w sadzie przy rozwodzie.
      W takiej sytuacji sad prawdopodobnie orzeknie o rozwodzie z jego winy i
      obowiazku placenia alimentow nie tylko na dzieci ale i na Ciebie.
      Radzilabym udac sie do adwokata oczywiscie nic nie mowiac mezowi dobty adwokat
      doradzi Ci co robic.
      Udaj sie rowniez do organizacji kobiecej - oni postaraja sie pomoc , nawet w
      znalezieniu pracy.
      Czy Twoja rodzina wie o zdradach meza? i dalej bedzie przeciwko rozwodowi?
      Jesli tak to trudno musisz liczyc na siebie i byc silna.
      Jesli chodzi o dzieci jesli maz kupuje im drogie zabawki zrob to samo i nie
      przejmuj sie napewno zrozumieja jak dorosna, ze nie chcialas zyc z tyranem .
      pOZDRAWIAm
      p.S jESLI ZDECYDUJESZ SIE NA ROZWOD DOBRZE BYLOBY ZDOBYC DOWODY JESO
      zdrad,listy, zdjecia jeso z inna kobieta, swiadkowie cokolwiek.
      • mewa31 Dziekuje Wam 12.01.02, 10:04
        Chcialam wszystkim dziewczynom bardzo podziekowac za slowa tutaj zawarte,
        niektore brutalne ale prawdziwe.
        Przez ostatnie dni myslalam nad swoim zyciem i podjelam kilka decyzji.
        Na razie nie bede rozwodzila sie z mezem ale z pewnoscia cos zrobie.
        Dam Wam znac za jakis czas jak realizuje moje postanowienia.
        Dziekuje rowniez Lenie za jej sposob na zycie oraz szczegolne dzieki dla Ciebie
        Iza za heroiczna probe znalezienia mi kogos do pocieszania.Chyba nie jestem
        jeszcze gotowa na nowe zwiazki choc mily pan do korespondencji? czemu nie?
        Od 31.12 .2001 kiedy weszlam na to forum wydaje mi sie jakbym inaczej zaczela
        patrzec na swiat co zawdzieczam rowniez wam wszystkim.
        Dziekuje i pozdrawiam wszystkie dzielne kobiety.
        Mewa
        • izis Re: Dziekuje Wam 23.02.02, 19:20
          Mewa31-dziewczyny mają rację-weź się w garść, pomyśl o sobie,
          zadbaj o siebie.Na pewno nie jest Ci łatwo,bo przecież uczucia tak
          łatwo zranić.Zainteresował mnie Twój list,ponieważ tak jak Ty jetem
          11lat po ślubie.Siedziałam w domu z dziećmi tylko tak długo jak było
          to konieczne.Podjęłam przerwaną prace(mąż uważał,że powinnam pracować
          bo będzie lepsza sytuacja finansowa)a potem studia.Ze studiów nie
          był zadowolony,bo musiał w soboty i niedziele siedzieć z dziećmi.
          Przekonałam go jednak, że bez wykształcenia będę nikim i nie dostanę
          dobrej pracy.Nigdy sobie nie żałowałam spotkań z koleżankami,mimo
          niezadowoleń jego.I przyzwyczaił się.
          • Gość: Pom Re: Dziekuje Wam IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.02, 19:36
            Mewo, poruszył mnie Twój post... Ale myślę, że poradzisz sobie. Widzisz problem
            i chcesz go rozwiązać. To już bardzo dużo. Jeśli nie jesteś gotowa na romanse i
            flirty (choć to rewelacyjny sposób dla kobiety, zeby sie dowartościować!!!!) to
            pomysł z panem do korespondencji uważam za trafiony. W sieci siedzą nie tylko
            podrywacze albo poszukujący żony. Są też mężczyźni, którzy podobnie jak Ty,
            szukają bratniej duszy. Taka spokojna wymiana myśli z kimś anonimowym,
            szczególnie męzczyzną, na pewno pozwoliłby Ci na pewien dystans do swojego męża
            (ciśnie mi się pare epitetów na jego temat ale oszczedzę Ci tego) i na pewno
            dowartościował.
            Jeśli chcesz namiary na adresy, gdzie można by takiego poszukać, to chętnie
            służę.
            Pozdrawiam Ciebie cieplutko i wszystkie dziewczyny z tego wątku.
            • forward Re: Dziekuje Wam 23.02.02, 20:07
              Nie jestem kobietą, ale popatrz na te wpisy chłodniej. To tylko net, łatwo
              radzić innym, trudniej rozwiązać własne problemy.Czy stać ciebie na walkę w
              sądzie o rozwód, podział majątku i alimenty?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka