mewa31
08.01.02, 17:18
Mam bardzo powazny zyciowy dylemat, zastanawiam się co powinnam zrobic?
Jestesmy malzenstwem 11 lat, na poczatku była milosc, dwojka dzieci i pelnia
szczescia ale z czasem zaczelismy się oddalac od siebie, mój maz zajety praca a
ja domem i troska o niego.
Niestety od 3 lat mój maz regularnie spotyka się z roznymi kobietami, niemogac
na stale pozostac przy zadnej, taki uczuciowy abnegat!!!
Nie to byloby najgorsze, tylko fakt ze ubliza mi w obecnosci naszych dzieci,
regularnie znika z domu, na wigilii na która zostali zaproszeni moi i jego
rodzice zakomunikowal ze nie będziemy dzielic się oplatkiem bo to takie
niemodne!!!!
Doznalam szoku a moi rodzice oslupieli, gdybym wiedziala wczesniej co zamierza
nikogo nie zaprosilabym na taki wieczor.
Oczywiście nie kupil mi zadnego prezentu i nie chodzi mi tutaj o ten prezent
tylko o sposób traktowania mnie jako zony.
Najbardziej martwie się co my przekazujemy naszym dzieciom, czy taki model
rodziny nie będzie dla nich obciazeniem zyciowym i wypatrzeniem.
Musze dodac ze nie pracuje a znalezienie pracy w dzisiejszych czasach i moim
calkowitym brakiem doswiadczenia chyba graniczy z cudem!
Wiec jeśli odejde z czego będziemy zyc? Nie mowiac już o tym gdzie będziemy
mieszkac?
Czy to już koniec mojego zycia?
Mysle, placze,rozpaczam.....