grocholica
25.11.06, 20:29
Hej dziewczyny,
być może jestem w ciąży pozamacicznej. Tzn. w poniedziałek zrobiłam test i
była cieniutka kreseczka, więc poszłam już we wtorek do gina po skierowanie
na betę. Dał mi oraz skierowanie na usg. I tak się dziwnie złożyło, że był
termin albo w grudniu albo tego samego dnia. Więc zrobiłam tego samego dnia.
I niestety lekarz stwierdził, że albo jest to ciąża bardzo młoda (na co
liczy) albo cp. Kazał robić betę i iść spowrotem do lekarza. Byłam - cały
czas uśmiechnięta i pewna swego szczęścia. Lekarka też dawała mi nadzieję, że
pewnie wszystko bedzie dobrze. bo ja się przecież dobrze czuje i w ogóle.
A wczoraj przeczytałam o tym co piszecie o bólu w barku. otóż od 2-3 tyg boli
mnie nadgarstek, ręka, szyja - a że mam problemy z kręgosłupem myślałam, że
to dlatego. A wy piszecie, że tak bywa przy cp. Dodatkowo dzisiaj zaczął mnie
boleć brzuch - tak jakbym miała silne, bolesne wzdęcie. Zrobiłam dziś rano
drugi raz betę; nie wiem jak wytrzymam do poniedziałku i wyników.
I teraz pytanie czy czas jest bardzo ważny. Mogę iść do mojej lekarki we
wtorek do szpitala (boję się szpitali) lub w środę na usg prywatnie i w
sobotę do niej. Czy jeśli to jest cp to te kilka dni coś (poza moim spokojem
lub brakiem) zmienia?
Jak długo wogóle może trwać cp zanim się robi b. niebezpiecznie?
No i może zadam głupie pytanie - naprawdę medycyna nic nie wymyśłiła, żeby
ratować taką ciążę? Z tego co czytam to nie wydaje się, ale...
Agnieszka