Dodaj do ulubionych

Rzecznik praw lekarza

03.09.10, 13:53
Sławomir Maziarski, Polityka:

Mnożą się informacje o złym traktowaniu lekarzy przez pacjentów. Lekarze skarżą się na brak zrozumienia i empatii z ich strony, przyznając, że próby niesienia pacjentowi pomocy lub choćby tylko wyrażenia własnego zdania na temat stanu jego zdrowia coraz częściej powodują niezadowolenie skutkujące atakami agresji.

Media donoszą, że lekarze (zwłaszcza ci ze szpitalnych oddziałów ratunkowych) są przez pacjentów popychani, lżeni, a nawet bici. Zdarza się, że po wizycie u lekarza pacjent bez trudu wychodzi z gabinetu w dobrym stanie i o własnych siłach, podczas gdy lekarzowi musi pomóc pielęgniarka.

„Jeden z naszych pacjentów zaatakował lekarkę dyżurną. Złapał ją za włosy i uderzał jej głową o biurko oraz podłogę. Gdyby nie szybka interwencja ochroniarzy, mogłoby się skończyć poważnym urazem czaszki albo krwiakiem mózgu” – opowiada jeden z ordynatorów dziennikowi „Polska The Times”.

Trudno się dziwić, że w wyniku tego rodzaju zabiegów stan zdrowia części lekarzy pogarsza się. Doświadczeni lekarze przyznają, że w ich pracy trzeba mieć oczy dookoła głowy, gdyż pacjent może zaatakować wszędzie i czymkolwiek: metalową „kaczką”, drewnianą kulą, balkonikiem, a nawet stojakiem do kroplówki, do której sam jest podłączony.

Doszło do tego, że konflikty na linii pacjent–lekarz musi coraz częściej rozwiązywać policja lub osoby trzecie, np. rzecznik praw lekarza. Liczba tych ostatnich stale rośnie, gdyż okazało się, że ich obecność bardzo poprawia psychiczne samopoczucie lekarzy. „Chodzi o to, by w trudnych sytuacjach lekarz nie był zdany tylko na siebie” – wyznaje „Polsce” jeden z takich rzeczników.

Może tu chodzić o sytuację, gdy pacjent nie wyraża zgody na uiszczenie dodatkowej opłaty za wizytę lub nie zgadza się z diagnozą lekarza, gdyż sam wie lepiej, na co jest chory i jak ma być leczony. Powodem kontrowersji może być również zrozumiała niechęć niektórych pacjentów do poddania się badaniom, podczas których dochodzi do dotykania przez lekarza różnych części ciała pacjenta, wbijanie w nie igieł oraz uciskania bolących miejsc. Przyczyną agresji bywa też niechlujne bazgranie przez lekarzy na receptach czy robienie niestosownych uwag na temat higieny osobistej pacjenta, w szczególności domaganie się, aby przed wizytą u lekarza pacjent się mył.

Opisywane przez media przypadki pokazują, że system ochrony zdrowia lekarzy wymaga pilnych zmian. Łatwo zauważyć, że niektórzy lekarze nie są odpowiednio wytrenowani do wykonywania zawodu i że konfrontacja z pacjentem przerasta ich siły. Niewykluczone, że część nich z tego powodu sięga po alkohol na dyżurach.

Konieczne wydaje się również, aby podczas konfrontacji z pacjentem przy lekarzu zawsze obecny był jego rzecznik, którego zadaniem byłoby uprzedzenie pacjenta, że wszystko, co powie lub zrobi, może być w sądzie użyte przeciwko niemu.
Obserwuj wątek
    • pct3 Re: Rzecznik praw lekarza 03.09.10, 18:50
      jakże często prześmiewcze felietony (nie tylko z Polityki) pokazują prawdziwe oblicze wielu spraw, np. pozycji lekarzy i traktowania ich przez pacjentów.
      Wiele innych grup zawodowych także było wyśmiewanych, w tej rubryce Polityki i w innych miejscach - chwila refleksji i znajomość meandrów rzeczywistości pokazują że to jest śmiech przez łzy, wykpiwanie nieszczęścia i narzuconych z góry błędów systemowych.

      To że lekarze czasami nie wyciągną kleszcza odsyłając przez 5 kolejnych SORów i przychodni, albo nie przyjadą na wizytę domową do lekko gorączkującego dziecka (co kiedyś tak wkurzyło red. Żakowskiego), albo idiotycznie tłumaczą się złapani w pracy po spożyciu alkoholu, nie znaczy że nie są wyzywani od kur.ew, bici i oskarżani o plamy na Słońcu - przed czym choć trochę ma ich bronić rzecznik praw lekarza.
      • oby.watel Re: Rzecznik praw lekarza 04.09.10, 11:38
        W czasach bardzo minionych funkcjonowało takie zjawisko, jak awans społeczny.
        Zjawisko polegało na tym, że jak Janko Muzykant dostał się na salony, zaczął
        grywać w filharmonii, to pozbywał się nawyków pastuszka i uczył się manier
        sfery, do której awansował i w której się obracał. Funkcjonowało wtedy pojęcie
        "nie wypada". Panu doktorowi nie wypadało używać wulgarnych słów, zachowywać się
        niegodnie, ponieważ był PANEM doktorem, któremu należy się szacunek, bo to
        człowiek wykształcony, kulturalny i obyty.

        I nadeszła komuna. Pojęcie "nie wypada" zostało postawione na głowie. Wypadało,
        a nawet należało zachowywać jak lud pracujący miast i wsi. Nie wypadało, a wręcz
        można było mieć przykrości zachowując się jak arystokrata, godnie, szlachetnie i
        dumnie. Należało zachowywać się jak parobek, wulgarnie, po chamsku i bez zahamowań.

        Chce jakieś środowisko szacunku? To niech nie zabiega o to rynsztokowym
        słownictwem i z manierami parobka. Dopóki lekarzom nie przestanie słoma z butów
        wyłazić, dopóty będą traktowani jak nuworysze, którzy dopiero co oderwali się od
        oporządzania trzody chlewnej. I pielęgnują zwyczaje tej grupy społecznej w
        placówkach służby zdrowia, zmieniwszy tylko przedmiot zainteresowań.

        Uważasz, że było inaczej?
        • evitka03 Re: Rzecznik praw lekarza 04.09.10, 17:47
          Tu Obywatel ma odrobinę racji, kindersztuby brakuje po obu stronach tej
          barykady. Ale są też inne przyczyny agresji pacjentów, nie zawinione przez
          lekarzy, lecz wynikające ze złej organizacji lecznictwa, kolejek, braku
          pieniędzy, limitów świadczeń iitd. Tego Obywatel nie widzi? Tylko slomę w
          lekarskich butach Obywatel dostrzega..? Żałosne...
          • pct3 Re: Rzecznik praw lekarza 04.09.10, 20:39
            Tu Obywatel ma odrobinę racji, kindersztuby brakuje po obu stronach tej
            barykady


            I ad vocem: na temat "barykady" też już było i też uważam że to absurdalne że tak się o tym mówi-
            ale mówi się tak jak się odczuwa, zatem jest to relacjonowanie rzeczywistości (podobnie jak
            relacjonowaniem rzeczywistości, niczym więcej i niczym mniej, jest cytowanie pacjenta mówiącego
            do lekarza per "ty kur.wo").
            Co do barykady - uważam że jej wznoszenie to udział w większej części pacjentów niż lekarzy.
            Udziału lekarzy - nie neguję.
          • oby.watel Re: Rzecznik praw lekarza 04.09.10, 20:56
            evitka03 napisała:

            > barykady. Ale są też inne przyczyny agresji pacjentów, nie zawinione przez
            > lekarzy, lecz wynikające ze złej organizacji lecznictwa, kolejek, braku
            > pieniędzy, limitów świadczeń iitd. Tego Obywatel nie widzi? Tylko slomę w
            > lekarskich butach Obywatel dostrzega..? Żałosne...

            Zaiste żałosne. Ale pocieszające jest, że obywatelka dostrzega coś więcej. Na
            wszelki wypadek radzę nie czytać moich postów, bo mogło by się okazać, że jednak
            dostrzegam to, czego nie widzi evitka03.
        • pct3 Re: Rzecznik praw lekarza 04.09.10, 20:36
          wywodowi Twojemu nie można zarzucić braku trafności, tak to już jest z wywodami
          przywołującymi ogólne, dość powszechnie aceptowane "prawdy".
          Ja tylko, jako oderwany od trzody nieśmiało i najuniżeniej pragnę przypomnieć, że jestem tylko
          lekarzem cytującym pacjentów wyzywających lekarzy od kur.ew
          . I słowo to pada tutaj jedynie
          w celu unikania fałszowania przekazu. Przekaz zaś taki, jacy pacjenci, a nie jacy lekarze....
          • oby.watel Re: Rzecznik praw lekarza 04.09.10, 21:02
            Przecież problem nie dotyczy lekarzy, tylko całego społeczeństwa. Kwestią jest
            tylko, czy jeśli lekarz chce uchodzić za kogoś lepszego powinien posługiwać się
            językiem marginesu. Trudno mieć szacunek do p. dr, który w przychodni
            zdenerwowany przez pacjenta puścił taka wiązankę, że niejeden menel czy hodowca
            mógłby przyjść po nauki.
        • qwas12 Re: Rzecznik praw lekarza 04.09.10, 20:52
          loobywatelu, ale sie wom cos zdrowo p*psy
      • igor14141 Re: Rzecznik praw lekarza 04.09.10, 20:42
        pct3 napisał:

        przed czym choć trochę ma ich bronić rzecznik praw lekarza.

        Zamiast rzecznika lekarza (ma go juz każdy szpital) w kazdym gabinecie ) w
        każdym gabinecie w każdej przychodni ,szpitalu. zawiesić plakaty z jakże mądrym
        i zawsze aktualnym postulatem ideałów lekarza.

        ...."Wzmocnij siły serca mego,żeby ono gotowe było służyć jadnakowo biednemu i
        bogatemu,dobremu i złemu,przyjacielowi i wrogowi.Obym w cierpiacym widział
        człowieka (nie tylko kasę)przyp.mój.
        Udziel mi Boże łagodnościi cierpliwości przy chorych upartych i obrażających
        mnie,udziel mi umiarkowania we wszystkim,tylko nie w poznawaniu,w nim niech będę
        nienasycony i niech daleka będzie ode mnie myśl,żze wszystko wiem i potrafię!"

        Kiedyś o tym pisałem. Pacjent chory nigdy nie zachowa się agresywnie wobec
        lekarza,odwrotna sytuacja zdarza się.
        • pct3 Re: Rzecznik praw lekarza 04.09.10, 21:20
          udziel mi umiarkowania we wszystkim,tylko nie w poznawaniu,w nim niech będę
          nienasycony i niech daleka będzie ode mnie myśl,żze wszystko wiem i potrafię!"


          uwierz mi, nie ma 5 minut pracy by powyższa myśl nie pojawiła się w mojej głowie, a także w
          głowach moich znajomych lekarzy.

          Oczywiście przekaz na tym forum, że lekarze są zadufanymi bufonami będzie istniał do końca
          istnienia serwera i dzień dłużej, ale nie zmieni to prawdy.
          • cccykoria Re: Rzecznik praw lekarza 05.09.10, 09:11
            .. przykład tu na forum ,jakiego "języka" używają dr [b][practicant i loraphenus/b] , dziekuję
            zapraszam do lektury:) Miłego dnia;)
            • igor14141 Re: Rzecznik praw lekarza 05.09.10, 18:25
              Recepta na dobrego lekarza,uczsię ,czytaj ,rozmawiaj z ludzmi, ćwicz pamięc
              ,bądż dociekliwy,nie zrażaj się nie rezygnuj za wcześnie.


              wyborcza.pl/1,75515,8323280,Profesor_Imiela_i_jego_100_asystentow.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka