Dodaj do ulubionych

wspolny mianownik

13.10.10, 15:38
Co poslowie maja wspolnego z lekarzami?
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,8503813,_Nie_ma_w_polityce_wiekszego_biedaka_jak_posel_krajowy_.html
Obserwuj wątek
    • pct3 Re: wspolny mianownik 14.10.10, 06:37
      ale o co chodzi?

      A co wspólnego mają posłowie z handlowcami, informatykami, sprzedawcami w warzywniaku, księgowymi, nauczycielami, aktorami?

      Podpowiem: oni wszyscy narzekają na zarobki. Owszem, lekarze też.
      Taki wspólny mianownik co jest wspólny dla każdej grupy zawodowej, to moim zdaniem średni pomysł na wątek.
      • never.never Re: wspolny mianownik 14.10.10, 14:51
        kasjerka w biedronce, sprzedawca warzyw i wiele innych sa zatrudniani na pol etatu, pracuja 12-14 godzin i zarabiaja 600 zl. Czesto maja skonczone 2 fakultety- znam takich.
        • gotrek_live Zgodnie z obowiazujaca retoryka... 14.10.10, 15:23
          Jak sie kasjerce czy sprzedawcy warzyw, praca i placa nie podoba-to wynocha z tego kraju (tylko za wyksztalcenie -te 2 fakultety-musza spoleczenstwu oddac). Albo niech zmienia prace, albo niech pracuja i nie jecza-nikt ich sila nie zmuszal.Jasne?

          Zastanow sie nad roznica znaczen pojec "overqualification" i "underpayment" .
          • w_przedpokoju Re: Zgodnie z obowiazujaca retoryka... 14.10.10, 15:46
            gotrek_live napisał:
            > Zastanow sie nad roznica znaczen pojec "overqualification" i "underpayment" .

            Uwazasz, ze kasjerka w Biedronce, za 12 godzin pracy, nie jest "underpayment"?

            "Jak sie...praca i placa nie podoba-to wynocha z t
            > ego kraju (tylko za wyksztalcenie -te 2 fakultety-musza spoleczenstwu oddac). A
            > lbo niech zmienia prace, albo niech pracuja i nie jecza-nikt ich sila nie zmusz
            > al.Jasne?"
            Jasne, jasne...ale to dotyczy wszystkich.
            • gotrek_live Jak najbardziej wszystkich... 14.10.10, 15:58
              ...powinno, bo dotad mialo ( w opinii jedynie slusznej spolecznie) dotyczyc tylko lekarzy.
              Nie wiem ,czy jest "underpayed",bo nie znam czasu jej pracy ,wymaganych kwalifikacji i stawki.
              Ty je zapewne znasz, skoro jestes gotowa sie pouzalac?
              Doswiadczenie wlasne czy plotki z "SE", jesli mozna spytac?
              • w_przedpokoju Re: Jak najbardziej wszystkich... 14.10.10, 16:26
                gotrek_live napisał:
                > Doswiadczenie wlasne czy plotki z "SE", jesli mozna spytac?

                Hmm...nawet jesli plotki, to chyba zgodzisz sie, ze narzkanie w zadnym przypadku nic nie zmieni.
                Narzekajacy posel, w kontekscie tego co dzieje sie w Polsce, jest zwyczajnie niesmaczny, to samo w pewnym sensie, dotyczy lekarzy...napisalam w pewnym sensie.
                Milego dnia.
                • practicant Co za bzdury... 14.10.10, 20:44
                  K...,co za bzdury...

                  1)Placa minimalna w polsce wynosi bodajze 1300pln.Czyli,o 100pln mniej,niz pensja lekarza stazysty,de facto wiecej,niz polowa pensji rezydenta.

                  2)Te "dwa fakultety" to najczesciej kombinacja europeistyka/stosunki miedzynarodowe/hotelarstwo/public relations.Tylko,nie wiem,czemu utarlo sie nazywanie tej farsy "fakultetami",w domysle-studiami...

                  3)...pani w biedronce jest zwykle zbyt GLUPIA,zeby zdobyc inna,lepiej platna prace,ewentualnie-wolala bawic sie na dyskotekach niz uczyc w odpowiednim okresie zycia,stad moze pracowac jedynie w takim a nie innym zawodzie i nie widze w tym nic dramatycznego.

                  4)...jak ktos jeszcze raz porowna kasjerke z biedronki do zawodu lekarza,to uderze w twarz.Za glupote,wzglednie-wyrachowanie.

                  5)Uderze podwojnie,jak ktos jeszcze raz bedzie klamal o pensji 600pln.W polsce najnizsza pensja krajowa PRAWNIE jest przewidziana na DWA razy wyzsza!!!

                  Przepraszam za wulgaryzmy,ale sa pewne granice-ludzie,kogo wy chcecie oszukac,co?Komuna sie skonczyla podobno 20 lat temu...
                  • oby.watel Re: Co za bzdury... 14.10.10, 20:48
                    A kłamstwa na temat wysokości składki zdrowotnej płaconej przez panie z Biedronki z lubością powtarzane tu na forum przez co wybitniejszych przedstawicieli środowiska nie denerwują Cię i nie skłaniają do użycia wulgaryzmów?
                    • practicant Re: Co za bzdury... 14.10.10, 21:05
                      oby.watel napisał:

                      > A kłamstwa na temat wysokości składki zdrowotnej płaconej przez panie z Biedron
                      > ki z lubością powtarzane tu na forum przez co wybitniejszych przedstawicieli śr
                      > odowiska nie denerwują Cię i nie skłaniają do użycia wulgaryzmów?

                      Przytocz,bo jakos nie pamietam,zeby skladka zdrowotna w polsce zostala podniesiona kilkukrotnie,tzn.do poziomu krajow cywilizowanych.Poza tym,obywatel-powiedz:jaki zawod wykonujesz i ile pieniedzy zarabiasz za jaki czas pracy?
                      • oby.watel Re: Co za bzdury... 14.10.10, 21:20
                        Nie pamiętasz? Przypomnę. Pytałem, czy denerwują Cię kłamstwa dotyczące wysokości kwoty składki płaconej przez pracowników najemnych i drobnych przedsiębiorców w Polsce. Wiesz. Chodzi o to, że niektórzy udzielający się tutaj i mieniący się lekarzami zaniżali kwotę składki. Rozumiesz? Nie chodzi o to, że składka została podniesiona do jakiegoś poziomu. Bo składka stanowi procent od zarobków. Jak zarobki niskie, to i składka niska. Ale wyższa niż kwota, którą podają niektórzy udzielający się tutaj i mieniący się lekarzami. Rozumiesz juz?
                        • practicant Re: Co za bzdury... 14.10.10, 21:46
                          > Nie pamiętasz? Przypomnę. Pytałem, czy denerwują Cię kłamstwa dotyczące wysokoś
                          > ci kwoty składki płaconej przez pracowników najemnych i drobnych przedsiębiorcó
                          > w w Polsce. Wiesz. Chodzi o to, że niektórzy udzielający się tutaj i mieniący s
                          > ię lekarzami zaniżali kwotę składki. Rozumiesz? Nie chodzi o to, że składka zos
                          > tała podniesiona do jakiegoś poziomu. Bo składka stanowi procent od zarobków. J
                          > ak zarobki niskie, to i składka niska. Ale wyższa niż kwota, którą podają niek
                          > tórzy udzielający się tutaj i mieniący się lekarzami. Rozumiesz juz?

                          Nie,nadal nie rozumiem,co ma przyslowiowy piernik do wiatraka.Skladki zdrowotne PROCENTOWO wzgledem zarobkow sa dramatycznie niskie-i tego nie zmienisz.Gdzie tutaj widzisz zaniżanie?Moze na stronie zusu?

                          www.zus.pl/default.asp?id=35&p=1
                          bezpieczenie chorobowe - 2,45% podstawy wymiaru
                          ubezpieczenie wypadkowe: - od 1.04.2009 r. - od 0,67% do 3,33% podstawy wymiaru

                          To jak-skladka wynosi te 5%,czy 15...?
                          • oby.watel Re: Co za bzdury... 15.10.10, 00:46
                            Niestety, nie dogadamy się. Ja o kozie, Ty o wozie. Ja o gruszce, Ty o pietruszce. I tak w koło Macieju. Nie masz nikogo w pobliżu, kto zna język polski i umie czytać ze zrozumieniem?
                  • igor14141 Re: Co za bzdury... 14.10.10, 21:40
                    practicant napisał:

                    > 4)...jak ktos jeszcze raz porowna kasjerke z biedronki do zawodu lekarza,to ude
                    > rze w twarz.Za glupote,wzglednie-wyrachowanie.

                    Tak ,to porównanie jest nie a miejscu , panie kasjerki z Biedronki czy innych sklepów mogą poczuć się obrażone. W przeciwieństwie do lekarzy ,panie te sa niezwykle uprzejme, miłe. Nie spotkałem się z nieuprzejmym zachowaniem wśród personelu owych sklepów,czego o lekarzach i pracownikach ochrony zdrowia nie da sie powiedzieć.
                    Może lekarze i inny biały personel powinni uczyć się kultury zachowania właśnie od tych pań.
                    • practicant Re: Co za bzdury... 14.10.10, 21:48
                      igor14141 napisał:

                      > practicant napisał:
                      >
                      > > 4)...jak ktos jeszcze raz porowna kasjerke z biedronki do zawodu lekarza,
                      > to ude
                      > > rze w twarz.Za glupote,wzglednie-wyrachowanie.
                      >
                      > Tak ,to porównanie jest nie a miejscu , panie kasjerki z Biedronki czy innych s
                      > klepów mogą poczuć się obrażone. W przeciwieństwie do lekarzy ,panie te sa niez
                      > wykle uprzejme, miłe. Nie spotkałem się z nieuprzejmym zachowaniem wśród person
                      > elu owych sklepów,czego o lekarzach i pracownikach ochrony zdrowia nie da sie p
                      > owiedzieć.
                      > Może lekarze i inny biały personel powinni uczyć się kultury zachowania właśnie
                      > od tych pań.

                      Igorku,powiedz mi-dlaczego ja mam byc dla Ciebie mily...?Wieszasz psy na lekarzach,notorycznie obrazasz-dlaczego mam byc uprzejmy dla Ciebie?Poprosze JEDEN argument.
                      • oby.watel Re: Co za bzdury... 15.10.10, 00:45
                        Żeby nie było widać słomy?
                        • practicant Re: Co za bzdury... 15.10.10, 01:33
                          oby.watel napisał:

                          > Żeby nie było widać słomy?

                          W zeszlym tygodniu bylem "nie mily" dla pacjenta.Nie ukrywam-nawet nie staralem sie byc mily.Dwa razy probowalem wyjasnic,ze z choroba przewlekla i skierowaniem do poradni na sorze go nie przyjme-bez skutku.Skur...czybyk wrzeszczal na mnie i obrazal mnie przy innych pacjentach.Na koniec wywrzeszczal mi pelne oburzenia pytanie (przy okazji,opluwajac mnie):"to przyjmiecie mnie dopiero,jak bede umieral?"-odpowiedzialem szybko,glosno,bezczelnie-i zgodnie z prawda:"TAK".Facet huknal piescia w stol-mial pecha,ochroniarz stal obok,od razu poprosilem go,aby wyprowadzil "chorego",gdyz jest wystarczajaco zdrowy,by reagowac agresywnie i przeszkadza w pracy.Mialem spokoj,postapilem zgodnie z prawem oraz wlasnym sumieniem.

                          A Ty?
                          Coz,robisz to,co wielu-mowisz o kulturze lekarzy,a wymagasz od nas poblazliwosci...
                          • oby.watel Re: Co za bzdury... 15.10.10, 11:49
                            Widocznie nie potrafisz tłumaczyć tak, żeby nawet pacjent zrozumiał. Owszem. Są namolni pacjenci. Są pacjenci którzy awanturują się. Jeśli uważasz, że kultura polega na tym, żeby pokazać większe chamstwo niż rozmówca, to się mylisz.

                            Nie napiszę na czym polega klasa, bo masz awersję. Ujmę to inaczej - sztuka polega na tym, żeby nie dać się wyprowadzić z równowagi. A nawet jak już nie da się dalej utrzymać nerwów na wodzy, to jednak nie można przekroczyć pewnej granicy. Bo co innego jest zdenerwowany lekarz, a co innego chamski. To wbrew pozorom nie to samo. Dostatecznie jasno się wyrażam?

                            A ja? Ja pracuję w usługach. Potrafię zneutralizować każdego awanturującego się klienta z pretensjami. Nie łamiąc zasad i bez przekraczania granic. Zdarza się, że puszczają mi nerwy. Wtedy owszem, jest głośno. Ale nie wulgarnie. Przynajmniej po tej stronie, po której ja stoję.
                            • practicant Re: Co za bzdury... 15.10.10, 13:15
                              oby.watel napisał:

                              > Widocznie nie potrafisz tłumaczyć tak, żeby nawet pacjent zrozumiał.

                              Ależ zrozumial-i to mu sie najbardziej nie podobalo.

                              > Jeśli uważasz, że kultura
                              > polega na tym, żeby pokazać większe chamstwo niż rozmówca, to się mylisz.

                              Ponownie.Mylisz poblazliwosc z kultura,a stanowczosc z chamstwem.Ani razu nie przeklnalem,glos powiedzialem tylko przy jednym slowie-"tak".Bylo to po kilku minutach wrzaskow i obrazania mnie przez pacjenta .Naucz sie-jest roznica,tyle ze w takich sytuacjach polacy maja tendencje,do nazywania stanowczosci chamstwem-bo tak jest wygodniej,a przede wszystkim-latwiej wytlumaczyc wlasne kosmiczne,nienalezne zadania oraz bezczelnosc.


                              > Nie napiszę na czym polega klasa, bo masz awersję.

                              Daruj sobie.Powyzej udowodniles,ze nie masz bladego pojecia,co oznaczaja slowa "klasa",czy "kultura"...


                              > A ja? Ja pracuję w usługach. Potrafię zneutralizować każdego awanturującego się
                              > klienta z pretensjami. Nie łamiąc zasad i bez przekraczania granic.

                              Nie zlamalem zasad,nie przekroczylem kultury-dla Ciebie to nadal "chamstwo".Super,i Ty probujesz jeszcze kogos uczyc dobrego wychowania...
                              • oby.watel Re: Co za bzdury... 15.10.10, 14:54
                                Widzisz. Jest pewna różnica między chamstwem a głupotą. Chamstwo to niekulturalne zachowania. Głupota, to problem ze zrozumieniem prostego tekstu. Tłumaczyłem na czym polega klasa i na czym polega różnica między chamstwem a kulturą. Naprawdę nie mogę co zdanie, co myśl zastrzegać, że nie mówię o rozmówcy, że nie o rozmówcę mi chodzi, że rozmawiam na pewnym poziomie ogólności, że mówię o zjawisku, a nie pojedynczym przypadku rozmówcy, że rozmówca nie jest alfą i omegą i wokół niego świat się nie kręci. Nie jestem lekarzem, nie znam się na psychologii. Ale branie wszystkiego do siebie, przeglądanie się w szybie wystawowej, bo mijani przed chwila przechodnie śmiali się "na pewno ze mnie", to chyba objawy jakiejś choroby umysłowej? Nie sądzisz?

                                Daruj sobie. Wrzuć na luz. Bo wygląda na to, że nie potrafisz odnieść się do żadnego problemu. Albo bierzesz wszystko do siebie i atakujesz rozmówcę, bo wydaje Ci się, że Ciebie zaatakował, albo atakujesz rozmówcę, bo na omawiany temat nie masz nic do powiedzenia.
                                • practicant Re: Co za bzdury... 15.10.10, 17:07
                                  Jestem lekarzem.Obrazajac lekarzy "ogolnie,a nie konkretna osobe" obrazasz rowniez mnie.
                                  Dziekuje za uwage,o wykladnio kultury...
                                  • oby.watel Re: Co za bzdury... 15.10.10, 18:32
                                    Jesteś lekarzem. Kompromitując siebie kompromitujesz również ich.

                                    Dziękuję za uwagę.

                                    P.S. Ja Cię kultury nie mam zamiaru uczyć. Zwracam Ci uwagę, choć nie powinienem, bo Cię lubię. Ot i cała tajemnica.
                          • igor14141 Re: Co za bzdury... 15.10.10, 20:18
                            practicant napisał:

                            "to przyjmiecie mnie dopiero,jak bede umieral?"-odpowiedzialem szybko,glosno,bezczelnie-i zgodnie z prawda:"TAK"

                            To jesteś zwolennikiem ,że każda duszyczka musi przejść przez rurkę intubacyjną?
                            Każda choroba przewlekła ma kiedyś nasilenie,, może facet potrzebował pomocy?
                  • szlachcic Re: Co za bzdury... 15.10.10, 08:02
                    > Przepraszam za wulgaryzmy,ale sa pewne granice-ludzie,kogo wy chcecie oszukac,c
                    > o?Komuna sie skonczyla podobno 20 lat temu...

                    musze przyznac ze practicant jak zwykle mnie rozbawiles
                    przeciez sam doktorzyno klapales tu na forum o tym jak to clekarze maja glodowe pensje i zarabiaja 1500zl

                    • practicant Re: Co za bzdury... 15.10.10, 13:17
                      szlachcic napisał:
                      > musze przyznac ze practicant jak zwykle mnie rozbawiles
                      > przeciez sam doktorzyno klapales tu na forum o tym jak to clekarze maja glodowe
                      > pensje i zarabiaja 1500zl

                      Czemu mowisz o mnie per "doktorzyno"?Czemu mnie obrazasz?
                      • oby.watel Re: Co za bzdury... 15.10.10, 14:58
                        Bo na szacunek trzeba zasłużyć. A Ty robisz wszystko, by nie traktować Cię poważnie. Piszesz na przykład:

                        > Skladki zdrowotne PROCENTOWO wzgledem zarobkow sa dramatycznie niskie-i tego
                        > nie zmienisz.Gdzie tutaj widzisz zaniżanie?Moze na stronie zusu?

                        Uważasz, że prawie 10% to mało? 10 groszy z każdej złotówki? To ile uznasz za w sam raz? Jedną czwartą? Pół?
                        • practicant Re: Co za bzdury... 15.10.10, 15:07
                          oby.watel napisał:

                          > Bo na szacunek trzeba zasłużyć. A Ty robisz wszystko, by nie traktować Cię powa
                          > żnie. Piszesz na przykład:

                          Aha,ktos tu cos mowil o kutlurze...poza tym-szacunek a obrazanie...?

                          > Uważasz, że prawie 10% to mało? 10 groszy z każdej złotówki? To ile uznasz za w
                          > sam raz? Jedną czwartą? Pół?
                          >

                          Ekhm,niemcy zdaje sie placa obecnie 15%,to raz,dwa-przepraszam,ale od kiedy skladka zdrowotna wynosi 10%?Zaznaczam-ZDROWOTNA,a nie emerytalna,rentowa,etc?
                          I kto tu jest niepowazny?Skoro Ty wogole raczyles przejrzec ten link,ktory wstawilem...?
                          • oby.watel Re: Co za bzdury... 15.10.10, 15:20
                            Żeby było jasne. Z tego, że rozmówca sam się kompromituje nie wynika, że należy go lekceważyć czy obrażać.

                            Co do meritum. Składka zdrowotna od nigdy nie wynosi 10% (dlatego stale dodawałem słowo "prawie"). Składka zdrowotna wynosi dokładnie 9% z tym, że dla przedsiębiorców nie może być niższa niż 233,32 zł.

                            Miło się z Tobą rozmawia, bo stawiasz zarzuty rzucając ogólnikami. Wyzłośliwiasz się na temat wysokości składki, ale sam nie podajesz ile "naprawdę" wynosi.
                            • practicant Re: Co za bzdury... 15.10.10, 17:08
                              > Co do meritum. Składka zdrowotna od nigdy nie wynosi 10% (dlatego stale dodawał
                              > em słowo "prawie"). Składka zdrowotna wynosi dokładnie 9% z tym, że dla przedsi
                              > ębiorców nie może być niższa niż 233,32 zł.

                              Nadal-to NIE JEST skladka zdrowotna.

                              > Miło się z Tobą rozmawia, bo stawiasz zarzuty rzucając ogólnikami. Wyzłośliwias
                              > z się na temat wysokości składki, ale sam nie podajesz ile "naprawdę" wynosi.

                              Link,dwa posty wyzej.Cooo,niewygodnie go obejrzec...?
                              • oby.watel Re: Co za bzdury... 15.10.10, 18:34
                                Wybacz. Nie rozumiem. Jak to to nie jest składka zdrowotna. A co jest składka zdrowotna? Zdradzisz? Inaczej zapytam - ile według Ciebie wynosi składka zdrowotna w Polsce, jeśli uważasz, że nie wynosi 9%?
                              • anka5515 Re: Co za bzdury... 18.10.10, 03:39
                                Akurat to rzeczywiście jest składka zdrowotna.
                              • oby.watel Re: Co za bzdury... 18.10.10, 10:54
                                Aaaaaaaaaaaa. Wreszcie załapałem. P. dr był łaskaw pomylić ubezpieczenie chorobowe ze składką zdrowotną! A kąśliwy jak osa. Nie pierwszy to raz, ze nie wie o czym mówi, ale nie może się powstrzymać, żeby nie wbić szpili czy wręcz nie obrazić. No. Pokaż tę klasę, przyznaj się do błędu.
                          • szlachcic Re: Co za bzdury... 15.10.10, 16:49
                            na jestespracticant doktorzy bo na to pracowales od wielu wielu miesiecy
                            Twoje poglady co tu prezentujesz powoduja ze sie kompromitujesz, osmieszasz i co najgorsze utwierdzasz mnie w przekonanu ze w waszym srodowisku nie jestes pojedynczym przypadkiem
                            • loraphenus hm 15.10.10, 21:04
                              szlachcic napisał:

                              > o najgorsze utwierdzasz mnie w przekonanu ze w waszym srodowisku nie jestes poj
                              > edynczym przypadkiem

                              nie chcę być niemiły ale czy naprawdę uważasz, że kogokolwiek interesuje twoja opinia o nim? A kim ty jesteś stary, co osiągnąłeś, prócz paruset wpisów o technologiii klukieru cementowego i robotniczych przygodach w cementowni.

                              przeceniasz się. twoja opinia jest jak szczekanie ratlerka.




                              • oby.watel Re: hm 15.10.10, 21:44
                                loraphenus napisał:

                                > przeceniasz się. twoja opinia jest jak szczekanie ratlerka.

                                To bardzo interesujące. Bo to dokładnie tak samo jak Twoja.
                                • loraphenus Re: hm 15.10.10, 21:48
                                  oby.watel napisał:

                                  > loraphenus napisał:
                                  >
                                  > > przeceniasz się. twoja opinia jest jak szczekanie ratlerka.
                                  >
                                  > To bardzo interesujące. Bo to dokładnie tak samo jak Twoja.
                                  >
                                  z grzeczności nie wspomniałem o opiniach obywatelskiego nawiedzonego, którego to psychotycznie krucyfiksy prześladują. Ale ja nie mam urojeń prześladowczych z krzyżem, więc co ja o tym mogę powiedzieć.

                                  mogę powiedzieć tylko tyle - że nigdy nie należy dyskutować z obywatelem. Najpierw sprowadzi do obywatelskiego poziomu a następnie pokona doświadczeniem.
                                  • oby.watel Re: hm 15.10.10, 21:51
                                    Żeby dyskutować z kimkolwiek trzeba mieć jakieś poglądy. A jak się tylko potrafi wznosić modły do Marysieńki, to się pisze, co się wie i umie. Zwłaszcza jak się czytanego tekstu nie rozumie.
                • gotrek_live Re: Jak najbardziej wszystkich... 15.10.10, 02:37
                  w_przedpokoju napisała:

                  > Hmm...nawet jesli plotki, to chyba zgodzisz sie, ze narzkanie w zadnym przypadku nic nie zmieni.
                  Jesli piszesz o polskich lekarzach, to sadze, ze czesciej niz "narzekactwo" wystepuje kontestacja systemu i warunkow ( w tym placy), w ktorych przypadlo im pracowac.
                  Nawiasem mowiac, poprzegladaj sobie np. artykuly i dyskusje np.tu: www.medscape.com/resource/healthcare-reform
                  Ilez tam biadolenia i narzekactwa ! Co prawda, wobec zdarzen majacych dopiero nastapic- ale mazgajstwo na potege, nieprawdaz ?



                  > Narzekajacy posel, w kontekscie tego co dzieje sie w Polsce, jest zwyczajnie ni
                  > esmaczny, to samo w pewnym sensie, dotyczy lekarzy...napisalam w pewnym sens
                  > ie
                  .
                  > Milego dnia.
          • oby.watel Re: Zgodnie z obowiazujaca retoryka... 14.10.10, 15:50
            Podaj adres forum na którym kasjerki i sprzedawcy jojczą, że im się krzywda dzieje, bo im się należy więcej i całe społeczeństwo powinno składać się na ich pobory, to im zaproponuję wyjazd.

            Zastanów się nad różnicą pojęć "overpayment" i "underqualification". A także "impunity" i "immunity".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka