andnow2 30.08.11, 16:41 wyborcza.pl/1,75248,10199401,Prawie_150_mln_dol__dostali_w_USA_lekarze_od_producentow.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
practicant Symbioza-sroza... 30.08.11, 22:11 Kolejna radosna TFUrczość polskich dziennikarzy-ciekawe,co jest w oryginalnym artykule. Anyway: w stanach o ile mi wiadomo lekarzy jest 290tys, a nie 160. No,ale mogę się mylić, niech będzie - w moim przypadku to daje 500$ na głowę, w gazetowym - 1000$. Jasne, powalające kwoty, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich zarobki... Druga sprawa:Nawet w Polsce od czasu do czasu przychodzi firma farmaceutyczna, robi prezentację danego nowego leku i przynosi cathering-kanapki, kawe,etc. dla wszystkich uczestników. To absolutna NORMA wszędzie na świecie. Czy kanapka może mieć wpływ na decyzję i przede wszystkim - jak oceniać tą kwestię, jeżeli ktoś jest po prostu przyzwyczajony do danego preparatu i ma z nim dobre doświadczenia...?Przykładowo-w leczeniu bólu standardowo stosuję Voltaren. Wyłącznie z przyzwyczajenia i zadowalających efektów, choć preparatów diclofenacu jest od groma. A złotówki/euro od ŻADNEJ firmy za to nie dostałem i pewnie nie dostanę - i co Ty na to?Masz jakąś genialną, symbiotyczną teorię...? Trzy,kolejna rzecz która działa wszędzie na świecie i jest NORMĄ: pojawia się nowy lek, po serii badań na zwierzętach trzeba zrobić badania na ludziach, potem wyniki opracować. Firma musi to zlecić szpitalowi /a gdzie niby miałaby to robić?!/. I co, Twoim zdaniem, krynico intelektu, badania robią się same, chorzy prowadzą leczenie sami, a opracowanie samo wyskakuje z drukarki...?Dodatkowa praca=dodatkowa zapłata. Aaaaaa,jaaaaasne, przecież prawnicy nie pobierają za prowadzenie sprawy żadnych honorariów... A pomyśleć, że prawnicy to rzekomo inteligentni ludzie, którzy nie powinni dać się łapać na tak tanie sensacje... Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki i dobrze 31.08.11, 07:08 To wyglada na jakas zorganizowana akcje. Wczoraj w wiodacej niderlandzkojezycznej gazecie belgijskiej "De Standaard" wyczytalem, wiadomosc, opatrzona nadtytulem "Panika wsrod lekarzy", ze Astra Zeneca nie bedzie juz sponsorowac wyjazdow na kongresy. Pan ze zwiazku zawodowego lekarzy plakal, ze to niedobrze, bo mlodych nie stac na wyjazdy. To bzdura, tez bylem mlody, na kongresy jezdzilem, a zasponsorowany bylem tylko raz (firma zaplacila mi za hotel w Berlinie, wyszlo moze €300), no a teraz na kongresy to juz nie warto jezdzic, bo i po co. Ja tam te dzialania (ograniczenie transferow gotowki z Big Pharma do lekarzy) popieram i pochwalam, z wielu wzgledow. Kanapki na spotkaniu z repem??? Obejdzie sie. Moze zmobilizuje to repa, by wylozyc swoje zanim zglodnieje, w ten sposob zmarnuje na sluchanie mniej czasu i pojde do domu zjesc cos lepszego niz kanapka. Finansowanie badan? To jest osobna, i dluga dyskusja. Nie tracmy z oczu, ze te sfinansowane przez Big Pharma "prace naukowe" maja naukowo poziom, delikatnie mowiac, niski, a w dodatku przewaznie jest w nich ta czy nna forma ordynarnego oszustwa: masowanie czy wrecz fabrykowanie wynikow albo wycinanie wynikow niewygodnych, ghostwriting... Tu bez jasnych zasad, moze nawet ustawowych, nie obejdzie sie. Tak, to jest dobra wiadomosc. Spotkania z repami marnuja moj czas (wyjatki sa, ale moge je policzyc na palcach jednej reki), moja wlasna sytuacja poprawi sie, gdy znikna. A nowych lekow zaslugujacych na to, y zastapily stare jest, nomen omen, jak na lekarstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
practicant Re: i dobrze 31.08.11, 13:36 Wszystko prawda. Niemniej: 1)Tak to działa na chwilę obecną na całym świecie, w dodatku nie od dzisiaj - ta "sensacja" jest co najmniej śmieszna, sam musisz przyznać - może faktycznie, zorganizowana akcja... 2)Badania same się nie zrobią, z jednej strony. Z drugiej strony - nie mam póki co żadnych doświadczeń z prowadzeniem czegoś takiego, możliwe iż faktycznie jakaś ustawowa kontrola by pomogła, ale wprowadzanie jej w takiej atmosferze pt."lekarze to tyyyle dostają od firm"...no nie wiem. 3)A repów to mi czasem wręcz szkoda. Przyjdzie, naprodukuje się, a ja generalnie i tak zawsze wypisuje te same preparaty;) Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus Re: i dobrze 31.08.11, 13:54 wszystko dobrze, ale firmie bardziej oplaca sie kupic gore - mniejszy koszt niz nachodzic reopami szeregowych lekarzy. jak wplyna na to by decydenci zmienili wytyczne..to maja klopot i koszty z glowy. Odpowiedz Link Zgłoś
young_doc Re: i dobrze 31.08.11, 15:38 Generalnie w pełni się z Tobą zgadzam - repy tylko marnują czas lekarza, przekazywane przez nich wiadomości są delikatnie rzecz ująwszy nie do końca obiektywne, najlepiej zakazać takiej działalności ustawowo. Natomiast pozwolę sobie na dwie uwagi: (1) Niektóre kongresy nadal uważam za wartościowe. Najprościej je poznać po tym że są też najdroższe: dobra dydaktyka kosztuje. Jednak uczciwiej byłoby gdyby nie płaciły za nie firmy, a raczej pracodawca czy ubezpieczyciel, czy to w formie dotacji celowej czy po prostu w pensji. (2) Owszem, jakość wielu prac sponsorowanych jest wątpliwa, jednak to firmy a nie niezależni badacze opracowali wiele nowych technologii i dokonali ostatnich odkryć. Czasy Fleminga gdy nowy antybiotyk dosłownie można było wyhodować w zlewie odeszły już do lamusa. Postęp wymaga obecnie ogromnych pieniędzy, tych zaś z całą pewnością nie wyłożą obecnie ani państwa, anie ubezpieczyciele. To firmy i ich badania stanowią obecnie lokomotywę postępu w medycynie czy się nam to podoba, czy nie. Masz rację pisząc że to temat na osobną długą dyskusję. Jednak jeśli na amerykańskim rynku farmaceutyków którego wartość liczona jest w setkach miliardów dolarów rocznie na bezpośredni marketing wśród lekarzy przeznacza się ułamek promila przychodów nie uważam tego za najistotniejsze zagadnienie. Jest to działalność bardziej żenująca niż zagrażająca. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas W kwestii zasadniczej: 31.08.11, 21:08 young_doc napisał: > Generalnie w pełni się z Tobą zgadzam - repy tylko marnują czas lekarza, przeka > zywane przez nich wiadomości są delikatnie rzecz ująwszy nie do końca obiektywn > e, najlepiej zakazać takiej działalności ustawowo. Jakim prawem? Rozumiem: nowym prawem. Ale ja pytam o prawo takiego prawa do zaistnienia. > Natomiast pozwolę sobie na dwie uwagi: > (1) Niektóre kongresy nadal uważam za wartościowe. Najprościej je poznać po tym > że są też najdroższe: dobra dydaktyka kosztuje. Jednak uczciwiej byłoby gdyby > nie płaciły za nie firmy, a raczej pracodawca czy ubezpieczyciel, czy to w form > ie dotacji celowej czy po prostu w pensji. Oj tak... Pensja bylaby najlepsza. Skoro jednak "przypialem sie" do praw, uwazam, ze prawo nakazujace ustawiczne ksztalcenie powinno zawierac w sobie wskazanie zrodla jego finansowania! Wlasciwie skoro wymaga panstwo, to niech ono placi i Schluß. > (2) Owszem, jakość wielu prac sponsorowanych jest wątpliwa, jednak to firmy a n > ie niezależni badacze opracowali wiele nowych technologii i dokonali ostatnich > odkryć. Czasy Fleminga gdy nowy antybiotyk dosłownie można było wyhodować w zle > wie odeszły już do lamusa. Postęp wymaga obecnie ogromnych pieniędzy, tych zaś > z całą pewnością nie wyłożą obecnie ani państwa, anie ubezpieczyciele. To firmy > i ich badania stanowią obecnie lokomotywę postępu w medycynie czy się nam to p > odoba, czy nie. > Masz rację pisząc że to temat na osobną długą dyskusję. Wielokrotnie pisalem juz o przewadze Ameryki i popieralem prawo kazdego, a zatem i udzialowcow firm farmaceutycznych do zarabiania pieniedzy. Wszystko jak w sygnaturce o gwarancji zaspokajania potrzeb, pod warunkiem oplacalnosci ich zaspokajania... Chyba ja znasz? :-) > Jednak jeśli na amerykańskim rynku farmaceutyków którego wartość liczona jest w > setkach miliardów dolarów rocznie na bezpośredni marketing wśród lekarzy przez > nacza się ułamek promila przychodów nie uważam tego za najistotniejsze zagadnie > nie. Jest to działalność bardziej żenująca niż zagrażająca. Oczywiscie. Typowy "temat" dziennikarsko-prawniczy (Panie radco Andow!). A wszystko wynika z glebokiego przepojenia mentalnosci Polakow socjalizmem. Ten nieodlacznie zwiazany jest z zawiscia (z ktorej z reszta bierze poczatek). Interesujace, ze nikogo nie boli fakt sponsoringu pracownikow skaladow budowlanych przez firmy produkujace materialy budowlane. A przeciez ci sprzedawcy moga dzialac na niekorzysc klientow!!! Zgroza... Trzeba jak najszybciej zakazac szkolen na temat dachowek finansowanych przez ich producentow. Drzwi, okna, ocieplenie - co za ogromne pole "korupcji"!!! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: W kwestii zasadniczej: 01.09.11, 07:02 > Jakim prawem? > Rozumiem: nowym prawem. Ale ja pytam o prawo takiego prawa do zaistnienia. Young_doc niedokladnie czytal. Nie proponowalem ustawowego zakazu marnowania czasu lekarzy przez repow, ale ustawowe ramy dla fundowania badan klinicznych przez firmy farmaceutyczne. To jest inna rozmowa. Prawo prawa do zaistnienia wywodzi sie zawsze z woli rzadzacego. Tu: demokratycznie wybranej reprezentacji ludu. Powolanie sie na prawo naturalne pomaga, ale generalnie sprawa sprowadza sie do tego, ze wladca robi, co chce, o ile moze. > Oj tak... Pensja bylaby najlepsza. Wyczuwam sarkazm. :-) > Wielokrotnie pisalem juz o przewadze Ameryki i popieralem prawo kazdego, > a zatem i udzialowcow firm farmaceutycznych do zarabiania pieniedzy. > Wszystko jak w sygnaturce o gwarancji zaspokajania potrzeb, > pod warunkiem oplacalnosci ich zaspokajania... Chyba ja znasz? :-) Co to za wolny rynek, gdy kto inny placi, a kto inny wymaga? Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: Symbioza lekarzy i producentów leków 30.08.11, 22:13 a w Polsce? Cóż, od nowego roku za przebywanie w jednym pokoju z repem lekarz będzie mógł być skazany na karę więzienia, więc może wreszcie upadną mity o kokosach ze współpracy z firmami. A w budżetach lekarzy dojdzie nowy wydatek: długopisy, bo to faktycznie- I TYLKO TO (no dobra, jeszcze szkolenia)- mieliśmy do tej za darmo od firm. Od nowego roku za to też idzie się do więzienia na 8 lat. Odpowiedz Link Zgłoś