30.12.12, 15:59
Zmija pokąsala dziecko i kieszen doktora:
trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,13116373,Lekarz_zbagatelizowal_zmije__Zaplaci_6_tys__zl_i_bedzie.html#LokKrajTxt
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: Zmija 30.12.12, 23:10
      6 tys za nie zlecenie transportu karetką ? (jedyne "zaniedbanie" które z resztą jak wynika z artykułu nie spowodowało żadnej szkody)

      Nie dziwę się że chce zapłacić i nie mieć do czynienia z tą bandą wariatów w togach, podejrzewam że prokurator żądałby przed sądem kary śmierci za brak zlecenie tej karetki.
      • 8ar8ara Re: Zmija 30.12.12, 23:37
        slav_ napisał:

        > 6 tys za nie zlecenie transportu karetką ? (jedyne "zaniedbanie" które z resztą
        > jak wynika z artykułu nie spowodowało żadnej szkody)
        >
        > Nie dziwę się że chce zapłacić i nie mieć do czynienia z tą bandą wariatów w to
        > gach, podejrzewam że prokurator żądałby przed sądem kary śmierci za brak zlecen
        > ie tej karetki.

        Artykul jest troche niejasny. Jesli rzeczywiscie z relacji dziecka wynikalo, ze nie byla to zmija, to surowica byla niepotrzebna, dlaczego jednak wyslal dziecko mimo wszystko do szpitala? Inna sprawa, czy wyglad rany po ukaszeniu moze dac wystarczajaco mocne podejrzenie, ze chodzi o ukaszenie zmii, jesli tak to rozpoznanie bylo nieprawidlowe i blad potencjalnie grozny dla zdrowia dziecka. Czy rodzice mieli racje, ze sie poskarzyli? Nie wiem...
        • slav_ Re: Zmija 30.12.12, 23:53
          >dlaczego jednak wyslal dziec
          >ko mimo wszystko do szpitala?

          Z artykułu - wywiad był niejednoznaczny i gościu nie chciał narażać dziecka na niepotrzebne obciążenie surowicą więc wysłał "wyżej" na chir. dziecięcą żeby zweryfikowali.
          No i tam podli tę surowicę. Zero informacji o jakiejkolwiek szkodzie doznanej przez dziecko.
          Nie widzę lekceważenia. Jakby posłał do domu to by zlekceważył a o ile umiem czytać to skierował na chir. dziecięcą.

          Jeśli rodzice z dzieckiem byli samochodem to dojazd do tej chirurgii odbył się szybciej niż załatwianie i czekanie na transport ale może rodzicom żal się potem zrobiło spalonej benzyny no to polecieli do prokuratora - zero kosztów a może się coś ugra i ugrali, 6 tys też pieniądz.

          A prokurator się wykazał ściganiem przestępcy w białym fartuchu.
          • 1951b Re: Zmija 31.12.12, 02:35
            slav_ napisał:

            „Nie dziwę się że chce zapłacić i nie mieć do czynienia z tą bandą wariatów w togach, podejrzewam że prokurator żądałby przed sądem kary śmierci za brak zlecenie tej karetki.”

            Ta „banda wariatów w togach” jak byłeś uprzejmy napisać, zwróciła się do zespołu biegłych z pracowni toksykologii klinicznej Zakładu Medycyny Sądowej w Szczecinie o wydanie opinii w tej sprawie.

            Fragment artykułu:

            „Opinia wpłynęła na początku grudnia i była niekorzystna dla Jerzego Sz. Biegli uznali bowiem, że błędnie zaniechał on wdrożenia postępowania terapeutycznego, nie podał pacjentce lekarstwa oraz nie zapewnił jej opieki medycznej w drodze do szpitala.
            W połowie grudnia lekarzowi Jerzemu Sz. postawiono zarzuty dotyczące popełnienia błędu w sztuce lekarskiej.”

            slav_ napisał:

            „Z artykułu - wywiad był niejednoznaczny i gościu nie chciał narażać dziecka na niepotrzebne obciążenie surowicą więc wysłał "wyżej" na chir. dziecięcą żeby zweryfikowali. No i tam podli tę surowicę.”

            W Szpitalu w Bytowie lekarz nie podał surowicy z powodu „ niejednoznacznego” wywiadu.

            W Szpitalu Wojewódzkim w Słupsku podano surowicę.
            Pewnie lekarz ze szpitala w Słupsku był „jasnowidzem” i mimo „niejednoznacznego” wywiadu, wiedział, że to było ukąszenie żmii zygzakowatej.

            slav_ napisał:

            „Jeśli rodzice z dzieckiem byli samochodem to dojazd do tej chirurgii odbył się szybciej niż załatwianie i czekanie na transport ale może rodzicom żal się potem zrobiło spalonej benzyny no to polecieli do prokuratora - zero kosztów a może się coś ugra i ugrali, 6 tys też pieniądz.”

            Fragment artykułu:

            „W zamian za uniknięcie procesu doktor przyznał się, wyraził skruchę i zadeklarował się zapłacić 3 tys. zł poszkodowanej 12-latce (tytułem zadośćuczynienia). Taką samą kwotę chce również wpłacić na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.”

            No to w końcu ile ugrali, 6 tysięcy czy 3 tysiące?
            • slav_ Re: Zmija 31.12.12, 16:27
              > W Szpitalu Wojewódzkim w Słupsku podano surowicę.
              > Pewnie lekarz ze szpitala w Słupsku był „jasnowidzem” i mimo „
              > ;niejednoznacznego” wywiadu, wiedział, że to było ukąszenie żmii zygzako
              > watej.

              Nie był jasnowidzem.
              Po prostu podjął inną decyzję terapeutyczną uznając że ukąszenie przez żmiję było prawdopodobne. Dodatkowo mając "za plecami" chirurgię dziecięcą z "przyległościami" terapeutycznymi na wypadek np. odczynów poszczepiennych (np. wstrząsu anafilaktycznego który grozi śmiercią).

              Tak się składa że decyzje terapeutyczne dwóch lekarzy mogą być krańcowo odmienne ale żadnego z nich nie można oskarżyć o popełnienie błędu w momencie podejmowania decyzji.
              To znaczy można - jak widać. Tylko że to rodzi konsekwencje - szeroki rozwój "medycyny defensywnej".

              Poza tym skąd wiadomo że dziecko faktycznie ugryzła żmija? Fakt podania surowicy nie jest dowodem na ugryzienie przez żmiję. Równie prawdopodobny jest scenariusz że dziecka NIE ugryzła żmija (tylko np. jakiś owad), objawy miejscowe i ewentualne ogólne były efektem nadwrażliwości a fakt podania surowicy nie miał... żadnego znaczenia terapeutycznego.

              Ale co ja gadam, po co w ogóle te szpitale specjalistyczne skoro lekarz od razu ma obowiązek podjąć terapię a nie gdzieś tam kierować.

              > No to w końcu ile ugrali, 6 tysięcy czy 3 tysiące?

              Trzy.
              Zrozumiałem błędnie że ten fundusz im da te drugie 3 tys. Ale widzę że fundusz nie płaci "pokrzywdzonym" tylko zbiera pieniądze "na pokrzywdzonych" czytaj na biuro, zarząd funduszu itp potrzebne rzeczy.
              • 1951b Re: Zmija 01.01.13, 22:18
                slav_ napisał:
                „Nie był jasnowidzem.
                Po prostu podjął inną decyzję terapeutyczną uznając że ukąszenie przez żmiję było prawdopodobne. Dodatkowo mając "za plecami" chirurgię dziecięcą z "przyległościami" terapeutycznymi na wypadek np. odczynów poszczepiennych (np. wstrząsu anafilaktycznego który grozi śmiercią).”

                Tak myślę, że niektórym lekarzom do postawienia prawidłowej diagnozy wystarczy to co maja „miedzy uszami” bez względu na to co mają lub nie „za plecami”.
                Jeśli chodzi o „przyległości” terapeutyczne na wypadek np. odczynów poszczepiennych (np. wstrząsu anafilaktycznego który grozi śmiercią) to uważam, że szpital w Bytowie też musi mieć, skoro podają surowicę pacjentom ukąszonym przez żmije.

                Oczywiście, że jasnowidzem nie był.
                Lekarz ze Słupska przeprowadził wywiad , potraktował poważnie to co powiedziała dziewczynka , obejrzał miejsce ukąszenia i podjął inną ( czytaj właściwą ) decyzję terapeutyczną.

                trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,12109652,Dlaczego_szpital_nie_pomogl_dziewczynce_ukaszonej.html
                Fragment artykułu:

                „To nie był maluch, ale 12-letnia świadoma dziewczynka - dodaje dyrektor Stus. - Dokładnie wiedziała, co się stało, a w takich przypadkach się nie dyskutuje. Rana była niewielka, ale na palcu był już odczyn po ukąszeniu, w przypadku dziecka tym bardziej trzeba zachować ostrożność, bo mogą pojawić się reakcje alergiczne, duszności. Jestem lekarzem ponad 30 lat, to drugi przypadek ukąszenia przez żmiję w mojej karierze.”

                slav_ napisał:

                „Tak się składa że decyzje terapeutyczne dwóch lekarzy mogą być krańcowo odmienne ale żadnego z nich nie można oskarżyć o popełnienie błędu w momencie podejmowania decyzji.
                To znaczy można - jak widać. Tylko że to rodzi konsekwencje - szeroki rozwój "medycyny defensywnej".

                Niestety, wiem z własnego doświadczenia jak krańcowo odmienne mogą być decyzje terapeutyczne dwóch lekarzy.
                Wiem również jakie mogą być niekorzystne i niestety nieodwracalne skutki takich „odmiennych” decyzji dla pacjenta oraz jego rodziny.
                Taka decyzja terapeutyczna - jakie rozpoznanie, a rozpoznanie takie - jaki lekarz.
                • 1951b Re: Zmija 01.01.13, 22:23
                  slav_ napisał:

                  ”Poza tym skąd wiadomo że dziecko faktycznie ugryzła żmija? Fakt podania surowicy nie jest dowodem na ugryzienie przez żmiję. Równie prawdopodobny jest scenariusz że dziecka NIE ugryzła żmija (tylko np. jakiś owad), objawy miejscowe i ewentualne ogólne były efektem nadwrażliwości a fakt podania surowicy nie miał... żadnego znaczenia terapeutycznego.”

                  Z wywiadu wiadomo, że to była żmija a nie owad. Jak się nie słucha pacjentów i ma się ich za kompletnych idiotów, to trudno się dziwić, że tak się dzieje. Nie pierwszy to i nie ostatni przypadek kiedy lekarz uważa, że pacjent bredzi.
                  A jak coś pójdzie nie tak jak powinno, to zawsze można powiedzieć, że wywiad był „niejednoznaczny”.

                  www.tvn24.pl/pomorze,42/szpital-nie-pomogl-ukaszonej-dziewczynce-nie-ma-czerwonych-zmij,264340.html
                  Fragment artykułu:

                  „- Wniosłam ją do szpitala na rękach. Mówię, że jest ukąszenie przez żmiję. "To proszę ją posadzić". Posadziliśmy. Po chwili przyszedł lekarz, zapytał, co ją ugryzło. Odpowiedziała, że żmija. "Czy na pewno żmija?. A jak wyglądała?" Córka odpowiedziała, że czerwona. "Nie ma takich czerwonych żmij" – odpowiedział lekarz i zapytał jeszcze: "A ile miała nóg?". Córka na to, że nie miała nóg, pełzała. Lekarz uznał, że to na pewno nie żmija ją ugryzła - relacjonuje Beata Śliwińska, matka ukąszonej dziewczynki. Potem lekarz kazał jechać z dzieckiem na badania do Słupska.”

                  Gdyby lekarz dał wiarę słowom dziewczynki i zostawił ją w szpitalu na obserwacji ( jedną może dwie godziny ) to zapewne jego działanie byłoby inne. No ale on „wiedział”, że nie ma czerwonych żmij i kazał jechać na badania do Słupska.
                  Co by było, gdyby w czasie jazdy samochodem do szpitala w Słupsku wystąpił u dziewczynki stan zagrożenia życia?

                  Fragment artykułu:

                  „Do Słupska kobieta zawiozła dziecko własnym autem. - Po drodze córka robiła się już śpiąca, wymiotowała, była strasznie blada – opowiada Beata Śliwińska.”
                  • 1951b Re: Zmija 01.01.13, 22:26
                    slav_ napisał:

                    „Ale co ja gadam, po co w ogóle te szpitale specjalistyczne skoro lekarz od razu ma obowiązek podjąć terapię a nie gdzieś tam kierować.”

                    Aby podjęć terapię trzeba postawić diagnozę. Terapii nie było, była spychoterapia.
                    Najłatwiej, najtaniej, najlepiej jest wysłać i to w dodatku własnym transportem, pacjenta do innego szpitala. Z artykułu wynika, że to właśnie lekarze ze szpitala w Bytowie mają częstszy kontakt z pacjentami ukąszonymi przez żmije, tym bardziej dziwi takie działanie lekarza.


                    trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,12109652,Dlaczego_szpital_nie_pomogl_dziewczynce_ukaszonej.html
                    Fragment artykułu:

                    „Z przypadkami ukąszeń częściej mają do czynienia lekarze ze szpitala w Bytowie, bo takich pacjentów trafia do nich nawet sześciu w ciągu roku. Szpital ma też zapasy surowicy. - Niedawno trafiła do nas kobieta, którą żmija ukąsiła na przystanku w Czarnej Dąbrówce - dodaje rzeczniczka bytowskiego szpitala. - Dostała surowicę. Ustalamy, dlaczego akurat w tym przypadku lekarz nie rozpoznał ukąszenia i nie wysłał dziecka karetką.”
                    • slav_ Re: Zmija 01.01.13, 23:17
                      >Co by było, gdyby w czasie jazdy samochodem do szpitala w Słupsku wystąpił u dziewczynki >stan zagrożenia życia?

                      Ale nie wystąpił.
                      Własny transport można uznać za zaniedbanie ale nie spowodował żadnej szkody dla dziecka. Przecież nie kazał jej jechać busem.

                      Ukąszeni przez żmije jeśli nie wymaga intensywnej terapii leczy się i hospitalizuje na oddziałach chirurgicznych - dziecko zostało skierowane i było leczone w oddziale chirurgii dziecięcej którego w Bytowie nie ma.

                      >Z wywiadu wiadomo, że to była żmija a nie owad.

                      Ależ lekarz zebrał wywiad, usłyszał to samo co lekarz w Słupsku i miał wątpliwości czy była to żmija. Zamiast "czekać dwie godziny" (na co? i gdzie to dziecko miało niby te dwie godziny być - chyba na korytarzu bo tam nie ma soru) wysłał do szpitala mającego chirurgie dziecięca. Nie dał karetki i za to płaci. A tak dziecko jechał by sobie karetką a rodzice za karetka samochodem i miałby święty spokój.

                      Na tej samej zasadzie można oskarżyć o "narażenie życia i zdrowia" KAŻDEGO (!) lekarza jeśli po wizycie u niego podjęto u pacjenta inne działania lecznicze niż zalecone przez niego.
                      • 1951b Re: Zmija 02.01.13, 02:45
                        slav_ napisał:

                        „Ale nie wystąpił.
                        Własny transport można uznać za zaniedbanie ale nie spowodował żadnej szkody dla dziecka. Przecież nie kazał jej jechać busem.”

                        No tak, karetki nie dał, ale i nie kazał jechać busem.
                        Na szczęście dla tej dziewczynki i lekarza z Bytowa, nie wystąpił stan zagrożenia życia podczas transportu.
                        Gdyby wystąpił, to różnie mogłoby być i wtedy już nie wystarczyłyby trzy tysiące aby uniknąć procesu.
                        I byłyby na forum wpisy, że po fakcie, to wszyscy są mądrzy.

                        slav_ napisał:

                        „Ukąszeni przez żmije jeśli nie wymaga intensywnej terapii leczy się i hospitalizuje na oddziałach chirurgicznych - dziecko zostało skierowane i było leczone w oddziale chirurgii dziecięcej którego w Bytowie nie ma.”

                        No to jest akurat dla mnie logiczne.

                        slav_ napisał:

                        „Zamiast "czekać dwie godziny" (na co? i gdzie to dziecko miało niby te dwie godziny być - chyba na korytarzu bo tam nie ma soru) wysłał do szpitala mającego chirurgie dziecięca.”

                        Wydaje mi się, że gdyby lekarz podczas obserwacji zobaczył, że na palcu jest już odczyn po ukąszeniu, dziewczynka robi się „senna” wymiotuje i jest blada, to prawdopodobnie wysłałby dzieciaka do szpitala karetką i nie byłoby sprawy.
                        Czekanie na korytarzu to żadna nowość i krzywda dla polskiego pacjenta, zwłaszcza jak są krzesła i można usiąść. Ja już widziałam pacjentów siedzących na podłodze.

                        slav_ napisał:

                        „Na tej samej zasadzie można oskarżyć o "narażenie życia i zdrowia" KAŻDEGO (!) lekarza jeśli po wizycie u niego podjęto u pacjenta inne działania lecznicze niż zalecone przez niego”

                        No nie przesadzaj.
                        Jest różnica między „inne działania lecznicze” a „krańcowo odmienne działania lecznicze”.

                        W poprzednim poście napisałeś tak:

                        „Tak się składa że decyzje terapeutyczne dwóch lekarzy mogą być krańcowo odmienne ale żadnego z nich nie można oskarżyć o popełnienie błędu w momencie podejmowania decyzji.”

                        No to ja może napiszę jak to jest z tym podejmowaniem decyzji.

                        Wezwano karetkę do przychodni w celu przetransportowania osoby z zawałem do szpitala.
                        Zawał był udokumentowany. Lekarka, która przyjechała, podjęła decyzję o sprowadzeniu pacjentki z pierwszego piętra do karetki. Po przyjeździe do szpitala, lekarz na SOR-ze nie
                        pozwala pacjentce zrobić ani kroku, robi badania i kieruje na hemodynamikę.

                        Możesz mi to wytłumaczyć jak to się dzieje, że pacjentka z udokumentowanym zawałem jest tak krańcowo odmiennie traktowana przez lekarzy. Uważasz, że to jest w porządku?
          • zaretpug A opinia biegłych? 05.01.13, 21:44
            slav_ napisał:

            > >dlaczego jednak wyslal dziec
            > >ko mimo wszystko do szpitala?
            >
            > Z artykułu - wywiad był niejednoznaczny i gościu nie chciał narażać dziecka na
            > niepotrzebne obciążenie surowicą więc wysłał "wyżej" na chir. dziecięcą żeby zw
            > eryfikowali.
            > No i tam podli tę surowicę. Zero informacji o jakiejkolwiek szkodzie doznanej p
            > rzez dziecko.
            > Nie widzę lekceważenia. Jakby posłał do domu to by zlekceważył a o ile umiem cz
            > ytać to skierował na chir. dziecięcą.
            >
            > Jeśli rodzice z dzieckiem byli samochodem to dojazd do tej chirurgii odbył się
            > szybciej niż załatwianie i czekanie na transport ale może rodzicom żal się pote
            > m zrobiło spalonej benzyny no to polecieli do prokuratora - zero kosztów a może
            > się coś ugra i ugrali, 6 tys też pieniądz.
            >
            > A prokurator się wykazał ściganiem przestępcy w białym fartuchu.

            A opinia biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej? Byla przecież niekorzystna dla lekarza, to na niej sąd się oparł wydając wyrok.
      • preczzglupota mnie ubawilo zupelnie co innego 30.12.12, 23:43
        vipera berus... ukaszenie bez znaczenia u osob nieuczulonych.

        u osob uczulonych - postepowanie jak w kazdej innej reakcji uczuleniuowej.

        surowica jest konska. Wedlug tego co mnie uczono na studiach podawanie surowicy konskiej jest watpliwe bo...daje odczyny poszczepienne a wiele razy reakcja na surowice byla zagrozeniem zycia..
    • alicia10 Re: Anatoksyna przeciw ukąszeniu żmiji. 31.12.12, 15:43
      Moi drodzy każda placówka dysponująca zapleczem zabiegowym powinna dysponować anatoksynami. To bardzo ważne. Żmije to plaga. Kochają czyste piaszczyste miejsca ale w chłodnych jamkach chłodzą się. Coraz częściej wchodzą do ogrodów gdzie najbardziej dzieci i zwierzęta są narażone. Szczęście jeżeli masz pod ręką gaśnicę. Zwartym strumieniem w jej kierunku a jak będzie sztywna to ostrożnie do worka w rękawicach spawalniczych i daleko w pole czy do lasu albo zabić w razie wyższej konieczności i nikomu o tym nie mówić bo jest pod ochroną i jak najgłębiej zakopać.
      • kzet69 Re: Anatoksyna przeciw ukąszeniu żmiji. 04.01.13, 23:48
        Piszesz takie bzdury że aż czytać hadko.... Ile znasz w Polsce przypadków zgonów po ukąszeniu żmii? Zapewniam cię że szerszenie są znacznie groźniejsze. Ponadto od wielu lat odchodzi sie od podawania anatoksyny w przypadkach bezobjawowych albo przebiegających z odczynem miejscowym, podanie końskiej surowicy może narobić większego miszmaszu immunologicznego niz jad gada. A w ogródkach to pojawiają się rybożerne zaskrońce szukające darmowych stołówek w oczkach wodnych a nie żmije. Żmija jest płochliwa i nigdy sama nie zbliża sie do człowieka.
        • jag_2002 Re: Anatoksyna przeciw ukąszeniu żmiji. 06.01.13, 17:00
          plochliwa jest, ale niewatpliwie wystepuje, w Malopolsce w calkiem sporej ilosci
          sama omalze na jakiegos gada na swojej dzialce (na ktorej rzadko bywam), nie nadepnelam
          to mogla byc zmija (sliczny miedzianozloty kolor ten kawalek, co mi smyrgnal mial), przestraszylam sie troche, bo dzialka w odludnym miejscu i jakby mi sie cos dziac zaczelo, to nawet nie bardzo bym umiala wytlumaczyc karetce dojazd, a sama bylam
          • do.ki Re: Anatoksyna przeciw ukąszeniu żmiji. 06.01.13, 20:09
            jag_2002 napisała:

            > (sliczny miedzianozloty kolor ten kawalek, co mi smyrgnal mi
            > al)

            pl.wikipedia.org/wiki/Gniewosz_plamisty
            • jag_2002 Re: Anatoksyna przeciw ukąszeniu żmiji. 07.01.13, 23:10
              raczej taki:
              www.portalwolow.pl/?p=3455
              janosiki.flog.pl/wpis/4677532/zmija-zygzakowata-vipera-berus
              www.digitalphoto.pl/zdjecia/95/

              nie mialam czasu sie przyjrzec, bo ucieklo
              a w ogole, to uczono mnie, ze w Polsce mamy tylko 3 gatunki wezy: zaskronca- najczestszy, zmije zygzakowata i weza Eskulapa, bardzo rzadkiego, o wystepowaniu gniewosza nie slyszalam, ale nie zamierzam sie upierac

              -
              młodość się ostatnio przesuwa w inne centyle by M
              • snajper55 Re: Anatoksyna przeciw ukąszeniu żmiji. 08.01.13, 13:31
                jag_2002 napisała:

                > a w ogole, to uczono mnie, ze w Polsce mamy tylko 3 gatunki wezy: zaskronca- na
                > jczestszy, zmije zygzakowata i weza Eskulapa, bardzo rzadkiego, o wystepowaniu
                > gniewosza nie slyszalam, ale nie zamierzam sie upierac

                W Polsce występuje 5 gatunków węży:

                gniewosz plamisty (Coronella austriaca)
                wąż Eskulapa (Elaphe longissima)
                zaskroniec zwyczajny (Natrix natrix)
                zaskroniec rybołów (Natrix tesselata) (w lipcu 2009 znaleziono jedną sztukę :))
                żmija zygzakowata (Vipera berus)

                S.
                • jag_2002 Re: Anatoksyna przeciw ukąszeniu żmiji. 08.01.13, 18:32
                  fajnie, zwierzatka tez migruja
                  pojedyncze skorpiony tez sa w Bieszczadach
                • kzet69 Re: Anatoksyna przeciw ukąszeniu żmiji. 11.01.13, 01:02
                  No i dolicz do tego jeszcze beznogą jaszczurkę, padalca, wystepującą w kilku odmianach barwnych od turkusu po brąz i tępiona niestety jako wąż :(
    • alicia10 Re: Zmija 31.12.12, 15:50
      Lekarz to konował jeżeli tak dziecko z zagrożeniem życia potraktował. jestem ratownikiem medycznym i pisałam pracę na temat zagrożeń związanych z jadowitymi wężami. Wstyd jak byk! I to ma być specjalista? Przecież w Polsce żmije występują i czają się na każdym kroku.
      • slav_ Re: Zmija 31.12.12, 16:01
        >Przecież w Polsce żmije występują i czają się na każdym kroku.

        Taaaaaak...

        Czają się.
        A takie np. świstaki zawijają.

        W "sreberka".
      • jag_2002 Re: Zmija 01.01.13, 00:41
        i napadaja znienacka
        ile gatunkow jadowitych wezy jest w Polsce?
        anatoksyne kaza podawac nie wszystkim, tylko tym, u ktorych sie cos dzieje
        alicia10 to troll
      • zaretpug Re: Zmija 05.01.13, 21:47
        alicia10 napisała:

        > Lekarz to konował jeżeli tak dziecko z zagrożeniem życia potraktował. jestem ra
        > townikiem medycznym i pisałam pracę na temat zagrożeń związanych z jadowitymi w
        > ężami. Wstyd jak byk! I to ma być specjalista? Przecież w Polsce żmije występuj
        > ą i czają się na każdym kroku.

        Fajny post :)
    • preczzglupota do.ki ma rację 01.01.13, 10:29
      uprasza się o niedokarmianie.

      troll animator
    • barabara6 ile kosztuje leczenie ukąszenia w USA? 03.01.13, 22:43
      www.wykop.pl/link/1121779/ile-kosztuje-ukaszenie-przez-weza-w-usa/
      To w USA (komu sie nie chce oglądać wszystkiego, niech wskoczy w okolicę 2:50)
      A na ile wycenia leczenie w Polsce NFZ ?
    • snajper55 Re: Zmija 05.01.13, 22:22
      8ar8ara napisała:

      > Zmija pokąsala dziecko i kieszen doktora:

      Co ma do tego wszystkiego kieszeń doktora?

      S.
      • zaretpug Re: Zmija 06.01.13, 20:25
        snajper55 napisał:

        > 8ar8ara napisała:
        >
        > > Zmija pokąsala dziecko i kieszen doktora:
        >
        > Co ma do tego wszystkiego kieszeń doktora?

        Chodzilo chyba o to, ze musial zaplacic...

        > S.
        • snajper55 Re: Zmija 06.01.13, 21:00
          zaretpug napisał(a):

          > snajper55 napisał:
          >
          > > 8ar8ara napisała:
          > >
          > > > Zmija pokąsala dziecko i kieszen doktora:
          > >
          > > Co ma do tego wszystkiego kieszeń doktora?
          >
          > Chodzilo chyba o to, ze musial zaplacic...

          Za co musiał lekarz zapłacić?

          S.
          • gamdan Re: Zmija 09.01.13, 01:21
            snajper55 napisał:

            > Za co musiał lekarz zapłacić?

            No chyba za odszkodowanie, no nie?
            • snajper55 Re: Zmija 09.01.13, 12:23
              gamdan napisał:

              > snajper55 napisał:
              >
              > > Za co musiał lekarz zapłacić?
              >
              > No chyba za odszkodowanie, no nie?

              A, można i tak, dzięki. :) Moja myśl poszła udeptanym (na tym forum) szlakiem. Żmija ukąsiła portfel doktora = doktor miał węża w kieszeni = nie leczył pokąsanego bo nie chciał za coś zapłacić.

              S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka