czerwona.krwinka
28.11.14, 09:23
Wizyta u lekarza specjalisty (autentyczne).
Weszłam do gabinetu lekarskiego, powiedziałam: "Dzień Dobry" i przedstawiłam się.
Na to lekarz: "Co odemnie chce"?
Krótko powiedziałam o co mi chodzi.
- Lekarz: "Leczy się"?
- Ja: "Kto"?
- Lekarz: "Co kto"?"
- Ja: "Czy mogę usiąść"?
- Lekarz: "Co"?
- Ja: "Czy mogę usiąść? Nie mogę długo stać."
- Lekarz: "A... Niech siada."
Usiadłam na krześle i wyjaśniłam, że leczę się. Powiedziałam co mi dolega. Wskazałam na posiadane skierowanie od lekarza poz i wyniki badań.
- Lekarz: "To czego odemnie oczekuje"?
-
-
Po wszystkim.
- Ja: "Dziękuję. Do widzenia"?
- Lekarz nic nie odpowiedział.
Wyszłam.
Nie oczekuję, żeby w gabinecie witano mnie kwiatami, jednak nie za bardzo się czuję będąc tak przedmiotowo, arogancko traktowana.
Zaraz ktoś powie, że pacjenci bywają jeszcze gorsi, brudni, grubiańscy... Ano bywają. Jednak proszę zwrócić uwagę, że w tym wpisie piszę nie o pacjentach.
Czy na studiach medycznych nie uczą grzeczności?