czarna_rozpacz 31.07.05, 10:17 www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1347 Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
connie1 Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 31.07.05, 10:19 Może jezdziło jako taksowki,albo do katarku? Smutne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elle Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: 213.241.34.* 31.07.05, 10:20 "Pogotowie nie przyjeżdżało. Wszystkie trzy karetki ze szpitala brały udział w udzielaniu pomocy w innych cześciach powiatu, m. in. w Gliczarowie, gdzie również doszło do groźnego wypadku." w innych częściach powiatu wezwano pewnie karetki do przeziębienia i do bolesnej miesiaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_rozpacz Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 31.07.05, 10:25 podobno strazacy i policjanci tez powinni umiec reanimowac ? Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 31.07.05, 10:26 Zdecydowanie powinni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.direct-adsl.nl 31.07.05, 10:30 Wszyscy sa winni tylko nie ten glupek ktory zginal-tak tez realizuje sie teoria doboru naturalnego.Nic dodac nic ujac.("....zawinił sam. Jechał w dół ul. Jagiellońską z wielką prędkością. W czasie wyprzedzania na pasach, odbił się od jadącego obok audi, skosił latarnię i dachował. To cud, że ruchliwym zwykle chodnikiem nikt nie szedł, bo ofiar byłoby więcej.") Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_rozpacz Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 31.07.05, 10:35 Art. 25. Minister właściwy do spraw zdrowia i właściwy wojewoda podejmują działania organizacyjne zmierzające do zapewnienia od dnia 1 stycznia 2004 r. następujących parametrów czasu przybycia na miejsce zdarzenia dla zespołu ratownictwa medycznego od chwili przyjęcia zgłoszenia przez dyspozytora medycznego centrum powiadamiania ratunkowego: 1) mediana czasu dojazdu - w skali każdego miesiąca - jest nie większa niż 8 minut w aglomeracji miejskiej i 15 minut poza aglomeracją miejską, uratujzycie.republika.pl/ustawa.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.direct-adsl.nl 31.07.05, 10:38 Ta ustawa nie weszla nigdy w zycie i jeszcze dlugo nie wejdzie.Brak kasy!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maszar Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 31.07.05, 13:30 ustawa mówi o medianie, czyli średniej czasu dojazdu mierzonej w skali miesiąca; najprawdopodobniej więc oczekiwanie na karetke odbywało się w majestacie prawa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młody lekarz Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.acn.waw.pl 31.07.05, 17:52 > ustawa mówi o medianie, czyli średniej czasu dojazdu mierzonej w skali miesiąca Gwoli ścisłości: mediana to nie jest średnia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.05, 15:28 W tym kraju plazem uchodzi pogotowi lodzkiemu zabijanie z premedytacą, wiec takie cos juz nikim nie wstrzasnie...tym bardziej ze sam sobie winien Odpowiedz Link Zgłoś
connie1 Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 31.07.05, 15:29 Cóż nie ma mozliwości cudownego rozmnożenia sprzetu i jeszcze cudowniejszego klonowania ludzi A szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
aaki proces trwa więc nie 01.08.05, 16:02 pie..że płazem uchodzi.ogłoszą wyrok to wtedy komentuj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: proces trwa więc nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 14:25 taaa wiezienie to niby jest kara adekwatna do zamordowania tylu ludzi????powinno im sie wstrzyknąc ten lek ktorym oni zabijali tak zeby byli tego swiadomi.To jest kara. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NFZ-fan Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.05, 18:19 Szkoda człowieka, ale może to lepiej, że się zabił zanim ktoś przechodził chodnikiem np. wycieczka przedszkolaków. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 31.07.05, 18:21 Nie wiem na czym polega twoje oburzenie. czas oczekiwania na karetki jeszcze sie wydluzy. Przeciez karetek jest coraz mniej i maja jezdzic do kazdego, nawet najbardziej bezsensownego wezwania. W ratownictwie kluczowa role odgrywa czas, wyposazenie karetek i wyszklenie personelu. Na calym swiecie nie jezdza w karetkach lekarze, sa zbyt drodzy. Robia to za nich roatownicy, ktorzy maja rozpoczac reanimacje i procedury ratowania zycia, a potem zawiesc delikwenta do szpitala lub jego lekarza rodzinnego, ktory podejmuje dalsza decyzje o jego losach. Zwykle jednostki pomocy medycznej sa jednostakami strazy pozarnej badz policji i te sluzby maja rowniez obowaizek rozpoczac reanimacje, poza tym powinny posiadac automatyczne definrylatory. Taka jest logika. I to powinna zrobic nawet malpa i nawet malpa potrafi to zrozumiec. Niestety nie polscy politycy i polska opinia publiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pusia Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 01.08.05, 01:44 Bardzo proszę podaj nr uchwały na podstawie której dyspozytor będzie mógł odmówić błahemu zgłoszeniu ,zwłaszcza jak karetka jest w stacji.Kto obroni dyspozytora jeżeli ktoś wytyczy mu proces?Większość ludzi tylko żąda każdemu się wszystko zależy.Niektore rodziny leczące się głównie w pogotowiu wiedzą jak zgłaszać.Jak jest kaszel to podają duszności przy wys temp każdy jest nieprzytomny z urazem kostki mdleją z bólu.G...ich to obchodzi,że nawet do mieszkającej w ich miejscowości matce jakby jej się coś stało to nie będzie można posłać natychmiast karetki bo ją blokują.Tak samo ci milosierni co wzywają pogotowie do pijanych.Nie przystaną nie zapytają się czy coś się stało tylko zgłaszają nieprzytomnego leżącego.Problemam jest również to że jak sie dzieje coś poważnego w terenie to w jednym czasie i w różnych miejscach.Wtedy karetek brakuje.Bardzo współczuję temu dyspozytorowi który był na zmianie.Jestem pewna że jakby mial pod sercem dodatkową karetkę to by ją tam posłał.Ilość karetek ustala NFZ.Tylko głowa państwa ma do dyspozycji swoją.Przepraszam za długą wypowiedz tyko szlag mnie trafia jak wieszają psy na pogotowiu nie wiedząc jak w danej chwili sprawa wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.dial.12move.nl 01.08.05, 09:56 Nie sa potrzebne zadne specjalne uchwaly czy ustawy zeby dyspozytor mogl odmowic wyjazdu do dupereli(nawet majac w tym momencie 10 karetek na stacji).Dyspozytorzy powinni tylko byc porzadnie wyszkoleni i miec wsparcie w trudniejszych sytuacjach w lekarzu(najlepiej koordynatorze lub innym dyzurnym). Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 01.08.05, 14:49 1. Na to musza zezwolenie oraz standarty medyczne. Bez standartow medycznych niestety nie mozliwe jest nie wyslanie karetki do zachorowania. Tak to na kazda skarge na nie wyslanie karetki do goraczki, NFZ odpowiadana rodzinie, ze top skandal. 2. Standarty postepowania ratowniczego sa po to by minimalizowac koszty i chronic pracownikow E. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.dial.12move.nl 01.08.05, 16:53 Zadne extra ustawy nie sa potrzebne.Pogotowie w swojej dzialnosci opiera sie na starej ustawie o ZOZ.Mowi ona o tym ze pogotwie wyjezdza tylko do:1.wypadkow,2.urazow,3.porodu,4.naglego zachorowania lub pogorszenia stanu zdrowia POWODUJACEGO ZAGROZENIE ZYCIA.W oparciu o to cala masa bzdurnych wyjazdow moze zostac i zostaje(przynajmniej u nas) spuszczona po brzytwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pusia Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 03.08.05, 09:26 Nie zostało odwołane zarządzenie któregoś z ministrów,że jeździmy do wszystkiego.Widocznie u Was jeszcze nikt na niczym się nie przejechał.Na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.dial.12move.nl 03.08.05, 10:15 To zarzadzenie(Lapinskiego) nie ma zadnej mocy prawnej w zwiazku z tym nie trzeba sie nim przejmowac. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 07.08.05, 14:12 Ale prokuratora siada na kazdym dyspozytorze, ktory nie wyslal karetki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.dial.12move.nl 08.08.05, 11:12 To absolutnie nie prawda ze prokuratura czepia sie kazdego dyspozytora za niewyslanie karetki.Dziennie w naszym miescie odmawiamy co najmniej kilkunastu(i wiecej) wyjazdow i nikogo to specjalnie nie interesuje.Czasem czepiaja sie pismacy i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 09.08.05, 12:25 Ale dalej dyspozytor moze miec klopoty, szczegolnie jesli dyrektorem pogotowia jest czlowiek bez jaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dyspozyt. Re: co może dyspozytor IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 07.08.05, 16:07 .Dyspozytorzy powinni tylko byc porzadnie wyszkoleni i miec wsparcie w > trudniejszych sytuacjach w lekarzu-najlepiej koordynatorze lub innym dyzurnym). wyszkolenie nie pomoże jak nie ma gdzie odesłać pacjenta z jego problemem- bo IP nieprzyjmuje , brak miejsc ,POZ nie przyjmuje bo nie ma lekarza itp. a PR musi - teraz kiedy pacjent jest roszczeniowy dyr.Pr każą przyjmowac bo wolą to niz sprawy w sądzie ,artykuły prasowe jw. wiem co oznacza takie szukanie winy w dyspozytorze -wtedy nagle okazuje sie że mozna było inaczej a dyspozytor oczywiscie popełnił błąd, kogos trzeba wskazać i przerzucić winę za brak karetek ,organizacje rat .medycz ,a raczej dezorganizacje , Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pusia Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 03.08.05, 11:06 Proszę zaglądnąc do Procedur postępowania dla dyspozytorów<Medycyna Praktyczna Kraków 2002>Co do wyjazdów .Podane są tylko kody priorytetu wysłania.Nic nie ma wspomniane o prawie odmowy wizyty,ani o tym kto obroni dyspozytona w przypadku podjęcia błędnej decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aneste Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.dial.tiscali.nl 03.08.05, 13:57 Wspomniana powyzej ustawa o ZOZ jasno okresla do czego jezdzi pogotowie ratunkowe-wszystkie pozostale zachorowania zalatwia POZ(lekarz domowy).W zwiazku z tym dyspozytorzy nie musza obawiac sie zarzutow niedopelnienia obowiazkow.Jesli pacjent mimo to nalega na zalatwienie sprawy przy pomocy pogotowia proponuje mu sie zaplacenie za wyjazd i to z reguly wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pusia Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 03.08.05, 15:42 Faktycznie szkoda że nie ma jednolitych przepisów w całym kraju dotyczących prawa do pobierania opłaty. Odpowiedz Link Zgłoś
wedrowiec2 Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 03.08.05, 17:26 W powiecie Tatrzańskim mieszka prawie siedemdziesiąt tysięcy stałych mieszkańców w bardzo wielu wsiach, osadach i przysiółkach rozrzuconych na powierzchni 450 km kw, często w terenie górskim. W sezonie dodatkowo przyjeżdża ok. 200 000 (słownie dwustu tysięcy) turystów i wczasowiczów. Obsługa medyczna, niezaleznie od sezonu jest taka sama. W dyspozycji są trzy karetki pogotowia. Nawet gdyby wyeliminować wezwania do migreny, kataru i gorączki, to ci ludzie nie sa w stanie zabezpieczyć prawidłowej pomocy w odpowiednim czasie. Uwierzcie, praca w takich warunkach, w środku sezonu to koszmar. O sytuacji w Izbach Przyjęć zastępujących izby wytrzeźwień, lekarza pierwszego kontaktu i pomoc doraźną wolę nie mówić:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ddddd Bo kasa poszła nie na pogotowie IP: 213.17.162.* 04.08.05, 16:00 Tylko na emerytury dla górników.3- karetki nie rozdwoją się i nie rozmnożą.Nie mogą być wszędzie.A poza tym nie wzywajcie ich do sraczki i kaszelku tylko ruszcie tyłki do przychodni - wtedy karetka zjawiła by sie szybciej Co do reanimacji: czasami same ręce nie wystarczą i trzeba użyć trochę sprzetu (policja użyje pały a strażak wody?????). Ludzie sami nauczcie się reanimacji!!!!!! a nie wszystkiego oczekujecie od innych bo się wam należy - GŁUPOTA!!!!!! ps.Kondolencje dla rodziny Odpowiedz Link Zgłoś
wedrowiec2 Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie. 07.08.05, 16:14 Fragment z Tygodnika Podhalańskiego: www.tygodnikpodhalanski.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=1347 "... W tym samym czasie, gdy doszło do tragedii w Zakopanem, karetka reanimacyjna przewoziła ranną w wypadku w Gliczarowie z zakopiańskiego do nowotarskiego szpitala. Tylko tam jest sprawny tomograf. - Zakupiliśmy już wadliwy element do tomografu w naszym szpitalu, ale wciąż nie przeszedł on odprawy celnej - zaznacza wicedyrektor Kosiński. Druga karetka udzielała pomocy osobie, która doznała ataku padaczki w Dolinie Chochołowskiej. Trzecia była u chorego w Bukowinie Tatrzańskiej. - Dyspozytorka postanowiła odwołać ją z Bukowiny. Ze wstępnych ustaleń wynika, że karetka dotarła na Jagiellońską po dwudziestu kilku minutach..." Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie PADACZKA. 07.08.05, 18:00 A czy do ataku padaczki trzeba wzywac pogotowie? Sama bylam swiadkiem dwoch takich atakow i pomoglam, bo wszyscy inni stracili glowe. O sposobie postepowania w razie ataku tylko slyszalam "piate przez dziesiate", ale od czego zdrowa logika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NFZ-fan Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie PADACZKA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 18:25 Jeśli znamy osobę, która ma napad padaczkowy i wiemy, że choruje na padaczkę to nie musimy wzywać pogotowia. Wystarczy, że ułożymy ją na boku (w pozycji bezpiecznej) rozluźniając koszulę, tak by swobodnie mogła oddychać. Należy chronić głowę przed urazami, najlepiej podłożyć pod nią coś miękkiego (poduszkę, zwinięty sweter itp.) Zwykle taki napad trwa kilka minut. Po napadzie chory zwykle usypia i nie należy mu w tym przeszkadzać. Jeśli jednak napad nie ustępuje w ciągu 10-15 min. lub jest to obca osoba i nie mamy pewności, dlaczego wystąpiła utrata przytomności i/lub drgawki to należy wezwać pogotowie zabezpieczając chorego w sposób podany powyżej. Nie należy choremu niczego wkładać ani wlewać do ust. Nie należy wyważać/wyłamywać zębów i wyciągać języka, nawet jeśli jest przygryziony !!! Chorzy skarżą się później, że napad trwał 3 minuty, a wyłamane zęby bolą długo. Odpowiedz Link Zgłoś
pia.ed Re: Po 40 minutach przyjechało pogotowie PADACZKA 07.08.05, 19:09 Wlasnie, kiedys mowilo sie zeby wlozyc lyzeczke do ust! Ja tylko polozylam te osobe na boku, bo wiem ze tak sie robi z osobami nieprzytomnymi i przytrzymywalam glowe zeby sobie nie rozbila. W jednym wypadku to byla obca mi studentka na obozie studenckim, a w drugim moja 10-letnia uczennica, ktorej matka nie powiadomila szkoly ze corka ma padaczke! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dyspozyt. Re: padaczka IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 07.08.05, 23:01 czy jest taki obowiazek aby powiadamiac szkołę o chorobie dziecka -jak dziecko bierze leki i ma leczenie ustawione to ataki nie występują a tak to zaraz dzieci sie dowiedzą ,wiadomo jakie są okrutne i potrafią szydzić z czyjejs ułomności -jak skalkulowała bym że lepiej niech nie wiedzą ,prawdopodobieństwo ataku znikome a stres moze wywołac wiekszą szkodę ,jeszcze nauczyciele mogą takie dziecko traktowac inaczej i mniej wymagac i nauka zacznie być fikcją (i tak się zdarza ) bo będą sie bali dziecko zdenerwować np.odpytywaniem , Ale padaczka na ulicy ,a tam pisze że turysta doznał ataku ,zazwyczaj kończy się wezwaniem PR i to jakie monity temu towarzyszą -umiera ,dusi się ,siny ,nie oddycha itp.- tak że wezwanie na ulicę często bywa w pierwszej chwili do utraty przytomnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
zzz12 Re: padaczka 07.08.05, 23:21 Gość portalu: dyspozyt. napisał(a): > czy jest taki obowiazek aby powiadamiac szkołę o chorobie dziecka -jak dziecko > bierze leki i ma leczenie ustawione to ataki nie występują a tak to zaraz dziec > i > sie dowiedzą ,wiadomo jakie są okrutne i potrafią szydzić z czyjejs ułomności Padaczka to nie ulomnosc, to choroba, na ktora choruja miliony ludzi na swiecie, prowadzac jednoczesnie normalne, aktywne zawodowo i rodzinne zycie. Co do powiadamiania szkoly, to uwazam, ze nie jest to zly pomysl, to wazne, zeby personel byl przygotowany i uswiadomiony o mozliwosci wystapienia napadu, a takze zaznajomiony z zasadami udzielania pomocy podczas napadu. Mam dziecko chore na padaczke, mieszkam w Szwecji, gdzie pielegniarka neurologiczna, specjalizujaca sie w padaczce (tak, sa tu takie!), na moj wniosek w ramach swoich obowiazkow poszla do przedszkola, do ktorego chodzi moje dziecko, aby opowiedziec o chorobie personelowi przedszkola i nauczyc postepowania poczas napadu. Mnie kamien spadl z serca, bo dzieki temu jestem spokojniejsza o bezpieczenstwo dziecka. > Ale padaczka na ulicy ,a tam pisze że turysta doznał ataku ,zazwyczaj kończy si > ę > wezwaniem PR i to jakie monity temu towarzyszą -umiera ,dusi się ,siny ,nie > oddycha itp.- tak że wezwanie na ulicę często bywa w pierwszej chwili do utrat > y > przytomnosci. A czemu sie dziwisz? Nie kazdy napad padaczkowy wiaze sie z drgawkami, czasem przypomina rzeczywiscie utrate przytomnosci z nieznanych przyczyn. Jak przygodny przechodzien ma to zroznicowac? A jesli w wyniku upadku chory doznal urazu glowy, z np. krwiakiem srodczaszkowym? Uwazam, ze w takiej sytuacji wezwanie PR jak najbardziej jest uzasadnione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dyspozyt Re: padaczka IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 08.08.05, 17:47 ci którzy choruja na padaczkę ich rodziny -wiedzą dużo o tej chorobie ,niestetu tu nie Szwecja i dzieci w klasie gdzie chodzi córka mojej kolezanki -chora na epi niestety nie mają tej świadomości bo o to nikt nie zadbał. Piszesz o pielęgniarce neurologicznej w szkole ledwo jest pielęgniarka "zwykła "_ kiedyś higienistka która naprawdę to tylko mierzy waży a w niedyspozycjach wysyła do POz lub wzywa PR. Szkoła nie dba o to aby była to osoba z kwalifikacjam. > A czemu sie dziwisz? Nie kazdy napad padaczkowy wiaze sie z drgawkami, czasem > przypomina rzeczywiscie utrate przytomnosci z nieznanych przyczyn. Jak > przygodny przechodzien ma to zroznicowac? od[powiadam że mnie to nie dziwi bo znam tę sytuację ze swojej pracy ale ktoś we wcześniejszych wypowiedziach napisał że do padaczki niepotrzebnie wzywa się PR i odpisałam w celu wyjasnienia -że to była padaczka na ulicy która czesto dla widza jest tym co przytoczyłam jako monit słowny. A najwieksze pretensje to ma załoga karetki R która jedzie do" utraty przytomnści "a kiedy już są na miejscu zastają osobę przytomną po ataku i co się często zdarza odmawiającą udzielenia im pomocy i badania przez PR (to taka dygresja dyspozytora od którego zespół karetki czasem wymaga aby wiedział wiecej niz moze się przez telefon zorientować) -a wzywający - dla nich rozmowa jest krótka -ma przyjechac PR i na miejscu zobaczą co jest ,kazde dodatkowe pytanie powoduje irytacje zgłaszającego ,wulgaryzmy(to dla tych co piszą o prowadzeniu wywiadu przez "dyspozytora wyszkolonego" . Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_rozpacz nie wazne, kiedy przyjechalo to pogotowie......... 07.08.05, 23:35 najwiekszym problemem jest, ze polska publiczna sluzba zdrowia, juz nie istnieje, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dradam a inni to stali i biernie czekali ? IP: 139.142.51.* 08.08.05, 01:27 a policjanci i straz pozarna stali i nic nie robili ?! W USA jak i w Kanadzie jedzie do wypadku najpierw policja i straz pozarna, a potem , w miare potrzeb, jedzie pogotowie (emergency). Aby przejac ofiary wypadku od strazakow i zawiezc jak najszybciej do szpitala. Moze czas w Polsce zmienic sposob myslenia osob odpowiedzialnych za pomoc dorazna. A najlatwiej bedzie zmienic wlasnie osoby , ktore sa za ten balagan odpowiedzialne, wysylajac je na dlugie i przymusowe bezrobocie. Pozdrawiam dradam Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_rozpacz znowu za pozno... 16.08.05, 17:22 Śmierć na boisku mikar 15-08-2005 , ostatnia aktualizacja 15-08-2005 18:53 29-letni piłkarz stracił przytomność podczas meczu IV ligi w Poborszowie i mimo reanimacji zmarł. Karetka nie zdążyła na czas, bo wszystkie zespoły ratunkowe z pobliskiego Kędzierzyna-Koźla gdzieś wezwano. Niestety, aż dwa niepotrzebnie - do zasłabnięć pijaków miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,2869477.html Odpowiedz Link Zgłoś