Dodaj do ulubionych

statystyki wydatkow na swiecie

IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 07.09.05, 22:17
Dzis ONZ opublikowalo na swojej stronie internetowej raport na temat rozwoju.
Human Development Index plasuje Polske na 36 pozycji wsrod 177 krajow i trend
jest pozytywny.

Ale znalazlem tez przy okazji statystyke wydatkow na opieke zdrowotna na glowe
podana w $ PPP (czyli purchasing power parity- wskaznik uwzgledniajacy sile
nabywcza w poszczegolnych krajach). Tu Polska wyladowala na 44 pozycji, z $657
to bedzie 4 miejsca za Slowacja (723), 9 za Cyprem (883), 18 za Czechami
(1118) , by podac tylko poziom zacofania wobec nowych czlonkow Unii.

Czy ktos jeszcze ma watpliwosci, ze opieka zdrowotna w Polsce jest
niedofinansowana i ze zadne naprawianie NFZu nie pomoze, po prostu musi byc
drozej!?
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: statystyki wydatkow na swiecie 07.09.05, 23:04
      Eee... Furda statystyki. Założę się o każde pieniądze że nasi politycy przed
      wyborami przedstawią podwaliny "naprawy" opieki zdrowotnej obiecując zero nowych
      wydatków i broń Boże żadnych dopłat i żadnych "koszykow świadczeń" i tp
      ograniczeń bo sie wyborcy zdenerwują.
      Wszystko dla wszystkich bez ograniczeń i dopłat (oczywiście teoretycznie ale to
      szczegół).
      Wyborcy głosują na tych co więcej obiecują. Każdy kto zaproponowałby
      jakiekolwiek opłaty lub zroznicowanie dostępu do poziomu świadczen od wysokości
      ubezpieczenia ma przechlapane.
      • vacia Re: statystyki wydatkow na swiecie 08.09.05, 15:37
        slav_ napisał:
        > Wyborcy głosują na tych co więcej obiecują. Każdy kto zaproponowałby
        > jakiekolwiek opłaty lub zroznicowanie dostępu do poziomu świadczen od
        wysokości> ubezpieczenia ma przechlapane.

        Przy takim powszechnym głosowaniu społeczeństwa (wybory) nie można ustalić kto
        konkretnie jest odpowiedzialny za politykę i rządzenie krajem, za podejmowane
        decyzje. Taka zbiorowa odpowiedzialność to żadna odpowiedzialność.
        Każdy anonimowo głosuje na nieznanych ludzi ( bo kto ich tak dobrze zna)
        i potem mamy takie rezultaty jakie widać.
        Sprawiedliwie byłoby aby skłądka na ubepieczenie zdrowotne była zróżnicowana,
        dla biednych taka jaka obecnie a dla bogatych większa.
        Jesli ktoś ma dochody rzędu 10 000 zł miesięcznie to nawet tego nie odczuje ,że
        zapłaci więcej niż ten kto ma 600 zł miesięcznie , co dla takiego dac 100 zł
        więcej czu 200 zł miesięcznie.
        W ten sposób wszyscy by skorzystali.
        • dradam1 Re: statystyki wydatkow na swiecie 08.09.05, 15:55
          vacia napisała:
          (...)
          > Sprawiedliwie byłoby aby skłądka na ubepieczenie zdrowotne była zróżnicowana,
          > dla biednych taka jaka obecnie a dla bogatych większa.
          > Jesli ktoś ma dochody rzędu 10 000 zł miesięcznie to nawet tego nie
          odczuje ,że
          >
          > zapłaci więcej niż ten kto ma 600 zł miesięcznie , co dla takiego dac 100 zł
          > więcej czu 200 zł miesięcznie.
          > W ten sposób wszyscy by skorzystali.

          Tylko ze ci biedniejsi wiecej choruja.
          Nie dbaja o swoje zdrowie. Wiecej pala, pija i mniej uprawiaja sportow. Wiecej
          jest wsrod nich otylych.Maja wiecej dzieci, wiecej i czesciej chorujacych.
          Nie sadze, aby ktokolwiek mial obowiazek popierac finansowo taki "styl zycia".

          Jest wiec to ta druga strona medalu...


          dradam1
          • vacia Re: statystyki wydatkow na swiecie 08.09.05, 18:46
            dradam1 napisał:

            > Tylko ze ci biedniejsi wiecej choruja.
            > Nie dbaja o swoje zdrowie. Wiecej pala, pija i mniej uprawiaja sportow.
            Wiecej > jest wsrod nich otylych.Maja wiecej dzieci, wiecej i czesciej
            chorujacych.
            > Nie sadze, aby ktokolwiek mial obowiazek popierac finansowo taki "styl
            zycia".> > Jest wiec to ta druga strona medalu...

            Nie można uogólniać, że biedni nie prowadzą zdrowego stylu życia (no bo styl
            życia zależy przede wszystkim od rozumu a nie pieniedzy) i czy akurat bogaci
            ten zdrowy styl życia prowadzą??
            Nawet ci, którzy dokładnie wiedzą ( z racji wykonywanego zawodu ) co jest
            zdrowe a co nie, też często nie przestrzegają zdrowych zaleceń.
            Pozatym dlaczego by nie wspierać biedniejszych, to takie oczywiste.
            Na przykład biedni chorują na gruźlicę , nie prowadząc bezpłatnych badań
            przesiewowych wśród biednych, bogaci narażają się na prątki.
            W interesie bogatych są zdrowi biedni.
            • Gość: Doki Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: *.169-201-80.adsl.skynet.be 08.09.05, 18:50
              > Nie można uogólniać, że biedni nie prowadzą zdrowego stylu życia (no bo styl
              > życia zależy przede wszystkim od rozumu a nie pieniedzy) i czy akurat bogaci
              > ten zdrowy styl życia prowadzą??

              Tak, vacia, sa badania na ten temat. Im biedniejszy, tym gorzej sie odzywia i
              tym mniej przestrzega higieny. Sorry, nic tu nie wymyslisz.

              > Pozatym dlaczego by nie wspierać biedniejszych, to takie oczywiste.
              > W interesie bogatych są zdrowi biedni.

              Sa granice. Slusznie przytoczylas przyklad chorob zakaznych i te faktycznie moga
              byc objete programem "z urzedu". Ale np. onkologia, cukrzyca albo otylosc i
              wszystko co sie z nia wiaze? O prosze, otylosc. To choroba, ktora czlowiek sam
              na siebie sciaga. Dlaczego inni maja placic za jej leczenie? To samo dotyczy
              chorob przenoszonych droga plciowa oraz nadmiernej dzietnosci.

              Wspieranie biednych nie jest oczywiste. W wiekszosci przypadkow to sa zmarnowane
              pieniadze.
              • vacia Re: statystyki wydatkow na swiecie 08.09.05, 19:11
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > Wspieranie biednych nie jest oczywiste. W wiekszosci przypadkow to sa
                zmarnowane> pieniadze.

                Biedni to nie wymysł naszych czasów, zawsze byli ludzie biedni i bogaci.
                Biblia nakazuje pomoc biednym. Jan Chrzciciel nawoływał "Kto ma dwie suknie
                niech jedną odda temu który nie ma,( szaty , miały kiedyś dużą wartość) a kto
                ma żywność niech podobnie czyni"
                ( to z pamięci cytuję, więc nie wiem czy dokładnie)
                Gdyby Jan Chrzciciel żył obecnie to by nawoływał, "kto ma możliwości finansowe
                zapewnienia opieki zdrowotne biednemu to niech to zrobi"
                Biblia zawiera mądre rozwiązania przydatne też na współczesne czasy.
                • Gość: tricolour Biblia zacheca do tego, o czym piszesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 23:48
                  ... ale nie czyni nakazów.

                  Nie mam obowiązku pomagać biednym, bo urzędnik jest zafascynowany bibilą do tego
                  stopnia, że nie kontaktuje z rzeczywistością.

                  "Oddajcie Bogu, co Boskie, a cesarzowi, co cesarskie". Bibila wyraźnie pozwala
                  nam na stworzenie własnych zasad rządzenia, "odrębnych" od nakazów Boskich.
              • Gość: janczenka Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: 195.117.117.* 09.09.05, 07:29
                vacia i doki napisali:
                > Nie można uogólniać, że biedni nie prowadzą zdrowego stylu życia (no bo styl
                > życia zależy przede wszystkim od rozumu a nie pieniedzy) i czy akurat bogaci
                > ten zdrowy styl życia prowadzą??

                >Tak, vacia, sa badania na ten temat. Im biedniejszy, tym gorzej sie odzywia i
                >tym mniej przestrzega higieny. Sorry, nic tu nie wymyslisz.


                Czy zatem Doki mozna postawic teze, iz Amerykanie sa biednym spoleczenstwem
                skoro otylosc to u nich chleb powszedni? Jakos nie widac na ich przykladnie, by
                kolosalne wydatki na edukajce zdrowotna, wysoki dochod na mieszkanca oraz
                ogromne wydatki na opieke zdrowotna przekladaly sie na BMI mieszkancow...

                Majac taki "ogromny" przyklad przed oczami jestem sklonna przyznac racje raczej
                Vacii.
                • do.ki Re: statystyki wydatkow na swiecie 09.09.05, 09:11
                  > Czy zatem Doki mozna postawic teze, iz Amerykanie sa biednym spoleczenstwem
                  > skoro otylosc to u nich chleb powszedni?

                  Amerykanie sa spoleczenstwem zroznicowanym i wsrod klasy sredniej i powyzej
                  otylych jest niewielu. Otylosc to przypadlosc lumpenproletariatu.
                  • Gość: janczenka Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: 195.117.117.* 09.09.05, 14:32
                    do.ki napisał:
                    > Amerykanie sa spoleczenstwem zroznicowanym i wsrod klasy sredniej i powyzej
                    > otylych jest niewielu. Otylosc to przypadlosc lumpenproletariatu.

                    Kazde spoleczenstwo jest jakos tam zroznicowane, chocby plciowo, ale nie jest
                    moim celem "lapanie" Cie za slowka.
                    Z uporem maniaka drazyc bede nadal: skoro twierdzisz, ze otylosc jest
                    "przypadloscia lumpnprolepatriatu" zatem okolo 30% Amerykanow (BMI > 30) to
                    lumpy. Innymi slowy co trzeci, czwarty Ameryknain to lump.
                    50% ma nadwage czyli do lumparstwa zbliza sie milowymi krokami.

                    Coz to za wyedukowane i zamozne spoleczenstwo w ktorym lekko liczac co trzecia
                    osoba to lump?

                    Wedlug mnie nadal 1:O dla Vacii.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Doki Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: *.169-201-80.adsl.skynet.be 09.09.05, 14:42
                      Zeby zarobic punkty, musialbym przytoczyc dane, z ktorych wynika, ze biedne
                      klasy spoleczne choruja wiecej i mniej dbaja o zdrowie. To jest mozliwe, bo to
                      wielokrotnie wykazano, ale przyznam, ze nie chce mi sie szukac. Niech wiec juz
                      bedzie punkt dla vaci. Ja pozostaje przy swoim zdaniu.
                      • Gość: Doki jednak poszukalem- mam punkt? IP: *.169-201-80.adsl.skynet.be 09.09.05, 14:53
                        Tylko kilka przykladowych:

                        www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=16042161&query_hl=4
                        "In conclusion, dietary self-management persists in well, independent seniors
                        without financial constraints, whatever their living arrangements, whereas
                        nutritional risk is high among those in poor health and lacking in resources."


                        www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=15942541&query_hl=4
                        "CONCLUSIONS: Adherence to dietary guidelines was limited in the low-income,
                        postpartum women."


                        www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=15900811&query_hl=4
                        "Physical activity levels tended to be higher among males, younger people, and
                        those with higher socioeconomic status."


                        www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=15888229&query_hl=4
                        "Among those without a history of coronary heart disease, female sex (odds ratio
                        [OR] 1.47; 95% confidence interval [CI], 1.23-1.76), highest age quintile (OR
                        1.67; 95% CI, 1.28-2.19), more education (OR 2.48; 95% CI, 1.69-3.64), and more
                        income (OR 1.19; 95% CI, 1.04-1.36) were associated with full adherence. Among
                        those with coronary heart disease, mid-age quintile (OR 3.79; 95% CI,
                        1.35-10.68), good general health (OR 2.05; 95% CI, 1.07-3.94), and more income
                        (OR 1.51; 95% CI, 1.06-2.16) were associated with full adherence [to heart-
                        healthy behaviours]

                        Co tu duzo udowadniac? Biedni mniej dbaja o siebie, bo ich na to nie stac i maja
                        powazniejsze problemy na glowie.

                        1:1, smiem wrecz twierdzic, ze moja przewaga.
                        • Gość: janczenka Re: jednak poszukalem- mam punkt? IP: 195.117.117.* 09.09.05, 16:55
                          Zupelnie mnie nie rozumiesz Doki.
                          Jasne, ze sa dane, statystyki, procenty...pytam sie tylko - i co z tego?

                          Fakt jest faktem - skoro twierdzisz, ze otyli to "lumpy" zatem co trzeci
                          Amerykanin to niedouczony, zle odzywiony, schorowany "lump". Czyz nie tak?

                          Przykro mi, ale jestem dosc przekorna niewiasta. Pochlebia mi, ze posilkujac sie
                          literatura starasz sie udowodnic, ze "czarne jest czarne, a biale jest biale" -
                          artykulow o podobnej tresci jakimi probujesz mnie "douczyc" przerobilam juz
                          setki. Na szczescie to, co jest sieci jest dostepne dla wszystkich. Ale nie o
                          tym chcialam...
                          Otoz mimo caych tych medycznych spostrzezen "opartych na faktach" Twoje, jak i
                          wiekszosci ludzi rozumowanie latwo mozna podwazyc i nietrudno zepchnac Was,
                          doswiadczonych "myslicieli" na manowce.
                          Zarowno Ty jak i Dradam gubicie sie troche w mnogosci cytatow, odnosnikow, tabel
                          i statystyk.
                          A moje pytanie jest proste: skoro jest tak dobrze (w Ameryce) to dlaczego jest
                          tak zle (polowa ludnosci to grubasy)?
                          Ale pociesze Cie - nie jestes pierwsza osoba, ktora nie potrafi poradzic sobie z
                          ta "zagadka"...
                          Na szczescie dla Vacii az tak wielka tajemnica to nie jest...Prawda Vacia?

                          Szkoda tylko, ze dopiero za dwa tygodnie przeczytam co wydedukowaliscie. W
                          POlsce jest piekna, zlota i sloneczna jesuen. Czas zatem pojechac w gory...
                          • Gość: Patryk Re: jednak poszukalem- mam punkt? IP: *.oc.oc.cox.net 09.09.05, 17:51
                            Gość portalu: janczenka napisał(a):
                            > Fakt jest faktem - skoro twierdzisz, ze otyli to "lumpy" zatem co trzeci
                            > Amerykanin to niedouczony, zle odzywiony, schorowany "lump". Czyz nie tak?

                            Ani Doki, ani nikt inny tego nie twierdził.Manipulujesz wypowiedziami -"otyły to
                            lump" nie jest równoważne twierdzeniu "lump przeważnie jest otyły".

                          • swan_ganz Nie wkładaj Dokiemu... 09.09.05, 20:34
                            Gość portalu: janczenka napisał(a):
                            > Fakt jest faktem - skoro twierdzisz, ze otyli to "lumpy" zatem co trzeci
                            > Amerykanin to niedouczony, zle odzywiony, schorowany "lump". Czyz nie tak?

                            Doki tego nigdzie nie trwierdzi... Wysnułaś sobie taką tezę na podstawie słów
                            Dokiego który wspomniał m.in. o otyłości, w kontekście chorób społecznych.

                            > Przykro mi, ale jestem dosc przekorna niewiasta. Pochlebia mi, ze posilkujac
                            > sie literatura starasz sie udowodnic, ze "czarne jest czarne, a biale jest
                            > biale" - artykulow o podobnej tresci jakimi probujesz mnie "douczyc"
                            > przerobilam juz

                            Naprawdę umiesz czytać?? Bo sama rozumiesz, że mogę pozwolić sobie na takie
                            wątpliwości. Uzasadnieniem nich będzie to co zrozumiałaś z wypowiedzi swojego
                            adwersarza. I nie rozumiem dlaczego Doki próbuje Ci cokolwiek wytłumaczyć..

                            > Otoz mimo caych tych medycznych spostrzezen "opartych na faktach" Twoje, jak i
                            > wiekszosci ludzi rozumowanie latwo mozna podwazyc i nietrudno zepchnac Was,
                            > doswiadczonych "myslicieli" na manowce. Zarowno Ty jak i Dradam gubicie sie
                            > troche w mnogosci cytatow, odnosnikow, tabel i statystyk.

                            A Ty Janczenka jakaś "nadludzka" jesteś?? Twojego rozumowania ( to chyba
                            eufemizm ) podważyć nie można? Panowie się nigdzie nie pogubili to tylko Ty się
                            nieco podubiłaś.
                            Z Twojej wymiany zdań wynika jedno; jesteś sprytną manipulatorką skoro udało Ci
                            się wciągnąć w to Dokiego.
                            Chylę czoła....:))
                          • do.ki Re: jednak poszukalem- mam punkt? 09.09.05, 23:12
                            Gość portalu: janczenka napisał(a):


                            > Fakt jest faktem - skoro twierdzisz, ze otyli to "lumpy" zatem co trzeci
                            > Amerykanin to niedouczony, zle odzywiony, schorowany "lump". Czyz nie tak?


                            Nie- patrz wyzej.


                            > Przykro mi, ale jestem dosc przekorna niewiasta. Pochlebia mi, ze posilkujac si
                            > e
                            > literatura starasz sie udowodnic, ze "czarne jest czarne, a biale jest biale"

                            Ciesze sie, ze przyznajesz, ze moj punkt widzenia jest oczywisty, ze zatem Ty,
                            jako moj adwersarz, kompletnie rozmijasz sie z prawda. I o to chodzi!

                            > artykulow o podobnej tresci jakimi probujesz mnie "douczyc" przerobilam juz
                            > setki. Na szczescie to, co jest sieci jest dostepne dla wszystkich. Ale nie o
                            > tym chcialam...

                            lubie niedopowiedzenia... we flircie, nie w dyskusji.


                            > Otoz mimo caych tych medycznych spostrzezen "opartych na faktach" Twoje, jak i
                            > wiekszosci ludzi rozumowanie latwo mozna podwazyc i nietrudno zepchnac Was,
                            > doswiadczonych "myslicieli" na manowce.

                            No to dalej, na co czekasz?

                            > A moje pytanie jest proste: skoro jest tak dobrze (w Ameryce) to dlaczego jest
                            > tak zle (polowa ludnosci to grubasy)?
                            > Ale pociesze Cie - nie jestes pierwsza osoba, ktora nie potrafi poradzic sobie
                            > z
                            > ta "zagadka"...
                            > Na szczescie dla Vacii az tak wielka tajemnica to nie jest...Prawda Vacia?

                            Z zapartym tchem czekam na cytat z Biblii, ktorym uraczy mnie vacia.

                            > Szkoda tylko, ze dopiero za dwa tygodnie przeczytam co wydedukowaliscie. W
                            > POlsce jest piekna, zlota i sloneczna jesuen. Czas zatem pojechac w gory...


                            Milych wakacji. Ja tez z mila checia poczekam.

                            Dodam od siebie: w USA wcale nie jest "tak zle".
                            • Gość: janczenka Doki oraz Swan Ganz IP: 195.117.117.* 18.09.05, 18:03
                              Oj panowie, panowie drodzy...Brakuje wam jednak tej szczypty szalenstwa,
                              odrobiny polotu i zdziebka fantazji dzieki ktorym mozna troszke zaszalec, nawet
                              za cene manipulacji "udowodnionymi" faktami...

                              Nie jest celem udowodnienie "po trupach" moich "kontrowersyjnych" tez, uknutych
                              zreszta na poczekniu i z zamarem lekiego ozywienia dyskusji - ale zacieklosc
                              oraz brak dystansu z jakim Panowie dwaj rzucili sie na me watle i niedocionsane
                              pod wzgledem merytoryczny wypowiedziny utwiwerdza mnie tylko w przekonaniu, iz
                              .....pozwola Panowie, iz wnioski zachowam dla siebie, choc zareczam iz nie jest
                              to bynajmniej flirt.

                              Pozdrawiam obu buldozerow i radze nieco poluzowac kolnierzyki od koszul.
                              Janczenka
                              • Gość: Doki Re: Doki oraz Swan Ganz IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 18.09.05, 18:43
                                Gość portalu: janczenka napisał(a):

                                > Oj panowie, panowie drodzy...Brakuje wam jednak tej szczypty szalenstwa,
                                > odrobiny polotu i zdziebka fantazji dzieki ktorym mozna troszke zaszalec, nawet
                                > za cene manipulacji "udowodnionymi" faktami...

                                Masz racje, nie tak prowadzi sie dyskusje. Brakuje mi polotu w naginaniu
                                rzeczywistosci do moich potrzeb.

                                > zacieklosc
                                > oraz brak dystansu z jakim Panowie dwaj rzucili sie na
                                > me watle i niedocionsane pod wzgledem merytoryczny wypowiedziny

                                Przykro, ze nie chcesz dojrzec w tym zwyklego szacunku dla adwersarza.

                                > .....pozwola Panowie, iz wnioski zachowam dla siebie, choc zareczam iz nie
                                jest to bynajmniej flirt.

                                To sie nazywa wybrnac z kobiecoscia i wdziekiem z trudnej sytuacji.

                                > Pozdrawiam obu buldozerow i radze nieco poluzowac kolnierzyki od koszul.

                                Odzdrawiam. Nie mam jednak na sobie koszuli, a dyskusje dalej bede prowadzil "z
                                zapietym kolnierzykiem", bo nie ma innej mozliwosci prowadzenia dyskusji.
                                • Gość: zauwazylem to otyli pacjenci IP: 139.142.51.* 25.11.05, 01:20
                                  Otyli pacjenci nie beda operowani.

                                  www.cbc.ca/story/science/national/2005/11/24/hip-replacements051124.html
                                  Przypuszczam, ze beda mogli byc zoperopwani jak na przyklad pojada do Stanow i
                                  zaplaca gotowka.

                                  Mysle, ze slusznie

                                  zauwazajacy
                • vacia Re: statystyki wydatkow na swiecie 09.09.05, 10:10
                  Gość portalu: janczenka napisał(a):

                  >> Czy zatem Doki mozna postawic teze, iz Amerykanie sa biednym spoleczenstwem
                  > skoro otylosc to u nich chleb powszedni? Jakos nie widac na ich przykladnie,
                  by> kolosalne wydatki na edukajce zdrowotna, wysoki dochod na mieszkanca oraz
                  > ogromne wydatki na opieke zdrowotna przekladaly sie na BMI mieszkancow...
                  >
                  > Majac taki "ogromny" przyklad przed oczami jestem sklonna przyznac racje
                  raczej> Vacii.

                  Dzięki, nareszcie jakieś poparcie, tego mi zawsze na Forum brakuje. :-)
            • Gość: Swan Ganz Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 00:26
              też bym Ci Vacia dołożył swoje "pięć groszy" ale inni w tym wątku powiedzieli
              już wszystko.
              Vacia Ty naprawdę tak myślisz (jak napisłaś wyżej i niżej) czy tylko robisz
              sobie drakę dla hecy??
              • Gość: doktoś Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 15:09
                Od dawna ten ktoś spod nicku "vacia" robi sobie jaja i z nas, i ze zdrowego
                rozsądku - zgrywa na świętojebliwą-hiprerrydzykową-aniozzielonowzgórzową
                zakonnicę ...
                • vacia Re: statystyki wydatkow na swiecie 09.09.05, 15:24
                  Czyżbyś nie był w stanie wymyśleć logicznych kontrargumentów, że posuwasz się
                  do osądzania?


          • Gość: mirex do dradam1 IP: *.abhsia.telus.net 09.09.05, 09:08
            dradam1 napisał:
            > Tylko ze ci biedniejsi wiecej choruja.
            > Nie dbaja o swoje zdrowie. Wiecej pala, pija i mniej uprawiaja sportow. Wiecej
            > jest wsrod nich otylych.Maja wiecej dzieci, wiecej i czesciej chorujacych.
            > Nie sadze, aby ktokolwiek mial obowiazek popierac finansowo taki "styl zycia".

            Ci biedniejsi to Afrykanie np? Skad oni biora cash na palenie, picie i obwozenie
            tylkow w SUV? Ci bogaci Amerykanie nie pala, nie pija, nie tyja, gimnastykuja
            sie i nie maja obowiazku wspierania finansowego "tlustego murzynskiego" stylu
            zycia. To miales na mysli?
        • Gość: Doki Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: *.169-201-80.adsl.skynet.be 08.09.05, 17:06
          > Sprawiedliwie byłoby aby skłądka na ubepieczenie zdrowotne była zróżnicowana,
          > dla biednych taka jaka obecnie a dla bogatych większa.

          Nie, vacia, to by byla wlasnie niesprawiedliwosc. Sprawiedliwie to byloby, gdyby
          kazdy sam sobie negocjowal stawke ubezpieczenia z prywatnym ubezpieczycielem. W
          ten sposob stawka zalezalaby np od poziomu oczekiwanych uslug.

          > Jesli ktoś ma dochody rzędu 10 000 zł miesięcznie to nawet tego nie odczuje

          Ej, ej, nie twoja rzecz wyrokowac co ja odczuje w podatkach; Ja po prostu NIE
          CHCE finansowac ubezpieczenia niektorych grup spolecznych.

          > W ten sposób wszyscy by skorzystali.

          No, a najbardziej ci, ktorzy musza lozyc na cudze ubezpieczenie...
          • vacia Re: statystyki wydatkow na swiecie 08.09.05, 18:54
            Gość portalu: Doki napisał(a):>
            >
            > Nie, vacia, to by byla wlasnie niesprawiedliwosc. Sprawiedliwie to byloby,
            gdyby> kazdy sam sobie negocjowal stawke ubezpieczenia z prywatnym
            ubezpieczycielem. W> ten sposob stawka zalezalaby np od poziomu oczekiwanych
            uslug.

            Ale co z państwowym powszechnym ubezpieczeniem, zapewniającym niezbędną opiekę
            medyczną.
            >
            > > Jesli ktoś ma dochody rzędu 10 000 zł miesięcznie to nawet tego nie odczu
            > je
            >
            > Ej, ej, nie twoja rzecz wyrokowac co ja odczuje w podatkach; Ja po prostu NIE
            > CHCE finansowac ubezpieczenia niektorych grup spolecznych.

            W Belgii nie ma powszechnego, państwowego ubezpieczenia podobnego do polskiego?
            Pozatym to co Ty nie chcesz to nie jest takie ważne, my ludzie wielu rzeczy nie
            chcemy a musimy to znosić.
            >
            > > W ten sposób wszyscy by skorzystali.
            >
            > No, a najbardziej ci, ktorzy musza lozyc na cudze ubezpieczenie...

            Przecież obojętnie jaki system ubezpieczeniowy obowiązuje i tak Ci którzy płacą
            a nie chorują powinni się z tego cieszyć i skakać do góry z radości, bo lepiej
            nie wykorzystywać swoich składek i być zdrowym. Niech nasze pieniądze służą tym
            którzy tego potrzebują a my i tak jesteśmy w korzystniejszej sytuacji, bo
            jesteśmy zdrowi.
            • Gość: Doki Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: *.169-201-80.adsl.skynet.be 08.09.05, 19:03
              > Ale co z państwowym powszechnym ubezpieczeniem, zapewniającym niezbędną opiekę
              > medyczną.

              Niech sobie bedzie. Ale ono w zadnym razie nie moze oferowac pelnego, ani nawet
              szerokiego zakresu uslug. Tylko podstawowe. Po prostu spoleczenstwa na to nie stac.

              > W Belgii nie ma powszechnego, państwowego ubezpieczenia podobnego do polskiego?

              Jest i nie ma. Cale grupy nie sa objete obowiazkowym ubezpieczeniem, ale moga
              dobrowolnie do niego przystapic. W ten sposob jest obowiazkowe ubezpieczenie od
              kosztow leczenia szpitalnego dla wszystkich, ale juz od kosztow leczenia
              ambulatoryjnego nie jest obowiazkowe. I bardzo dobrze. Skladka jest wyzsza niz
              to, co wydalbym na lekarzy placac z wlasnej kieszeni. Nie mam zamiaru
              sponsorowac zadnych emerytow, ktorzy chodza do lekarza co tydzien, w wiekszosci
              niepotrzebnie.

              > Pozatym to co Ty nie chcesz to nie jest takie ważne, my ludzie wielu rzeczy
              nie chcemy a musimy to znosić.

              Oczywiscie. "My ludzie"? Juz mnie wypisalas z ludzkosci? Ale wracajac do tematu:
              Ty nie masz prawa rozporzadzac moimi pieniedzmi. Kazde placenie za cos z mojej
              kieszeni bez mojej zgody to gwalt i niesprawiedliwosc. Dlatego wyzsza skladka
              dla bogatych to gwalt i niesprawiedliwosc.

              > Przecież obojętnie jaki system ubezpieczeniowy obowiązuje i tak Ci którzy
              płacą a nie chorują powinni się z tego cieszyć i skakać do góry z radości, bo
              lepiej nie wykorzystywać swoich składek i być zdrowym. Niech nasze pieniądze
              służą tym którzy tego potrzebują a my i tak jesteśmy w korzystniejszej sytuacji,
              bo jesteśmy zdrowi.

              A guzik! Jesli oceniam, ze z jakiegos ubezpieczenia nie skorzystam, to sie nie
              ubezpieczam! Ryzyko zawsze jest, owszem, ale takie jest zycie. Co to za
              dziwaczne rozumowanie, ze powinienem sie cieszyc, ze moje skladki poszly na
              kogos innego???? Wole, zeby moje skladki zostaly skapitalizowane w prywatnym
              ubezpieczeniu i zebym ja je spozytkowal w razie potrzeby, albo zapisal w spadku
              moim dzieciom.

              Nie zycze sobie, zeby z moich skladek korzystal ktos, komu nie chcialo sie
              zadbac o siebie.
        • Gość: Tricolour Ja tego nie nazwę precyzyjnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 17:28
          ... ale opiszę fakt.

          Mój tato w Niemczech ma prywatne ubezpieczenie, a do tego płaci cos ekstra za co
          dostaje szybszą pomoc w nagłych przypadkach.
          Ostatnio miał bóle w okolicach serca i poszedł z tym do lekarza, a tam kazali mu
          przyjść za dni kilka na szczegółowe badanie. Kiedy pokazał dodatkowe
          ubezpieczenie, to... wysłali żonę po piżamę, a tato został od razu w szpitalu.

          I to jest pomysł: za mniejsze pieniądze dostajesz podstawową opiekę, a ze inne
          rzeczy trzeba DOPŁACIĆ.

          A sprawiedliwość polegająca, że bogatsi płaca więcej, bo nie odczują dodatkowego
          wydatku jest pomysłem komunistycznym. Lipa.
        • Gość: Patryk Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: *.oc.oc.cox.net 08.09.05, 17:34
          vacia napisała:
          > Sprawiedliwie byłoby aby skłądka na ubepieczenie zdrowotne była zróżnicowana,
          > dla biednych taka jaka obecnie a dla bogatych większa.

          Jakoś umyka twojej uwadze fakt,że bogaci właśnie już teraz płacą wielokrotnie
          więcej. 8,5% od 10000 zł to 850 zł,a 8,5% od 1000 zł to tylko 85 zł.

          > Jesli ktoś ma dochody rzędu 10 000 zł miesięcznie to nawet tego nie odczuje ,że
          > zapłaci więcej niż ten kto ma 600 zł miesięcznie , co dla takiego dac 100 zł
          > więcej czu 200 zł miesięcznie.
          > W ten sposób wszyscy by skorzystali.

          A reszta argumentacji...Jak zwykle beztroska w nieskrępowanym przerzucaniu na
          bogatych obowiązków i obciążeń finansowych.
          • vacia Re: statystyki wydatkow na swiecie 08.09.05, 19:00
            Gość portalu: Patryk napisał(a):

            > > Jakoś umyka twojej uwadze fakt,że bogaci właśnie już teraz płacą
            wielokrotnie> więcej. 8,5% od 10000 zł to 850 zł,a 8,5% od 1000 zł to tylko 85
            zł.

            To nie umyka mojej uwadze ale to zróżnicowanie jest teraz za małe, gdyby bogaci
            mieli składkę na ubezpieczenie zdrowotne w wysokości 15% to oni by nie
            zbiednieli a potrzebnych pieniedzy byłoby więcej.

            > > Jesli ktoś ma dochody rzędu 10 000 zł miesięcznie to nawet tego nie odczu
            > je ,że> > zapłaci więcej niż ten kto ma 600 zł miesięcznie , co dla takiego
            dac 100> > ięcej czy 200 zł miesięcznie.
            > > W ten sposób wszyscy by skorzystali.
            >
            > A reszta argumentacji...Jak zwykle beztroska w nieskrępowanym przerzucaniu na
            > bogatych obowiązków i obciążeń finansowych.

            Tylko bogaci mogą pomóc finansowo :-)
            • Gość: Doki Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: *.169-201-80.adsl.skynet.be 08.09.05, 19:05
              > To nie umyka mojej uwadze ale to zróżnicowanie jest teraz za małe, gdyby bogaci
              > mieli składkę na ubezpieczenie zdrowotne w wysokości 15% to oni by nie
              > zbiednieli a potrzebnych pieniedzy byłoby więcej.

              Zbiednieliby- o sume obciazen, ktore im nakladasz. Bogaci nie jedza pieniedzy,
              tylko je wydaja. Podatki i obowiazkowe skladki to nieefektywna forma wydawania
              pieniedzy. Lepiej, zeby dali prace biedniejszym, a wtedy biedniejsi sami za
              siebie zaplaca.

              > Tylko bogaci mogą pomóc finansowo :-)

              Tak, ale nie wtedy, gdy sa lupieni podatkami i skladkami.
            • slav_ Re: statystyki wydatkow na swiecie 08.09.05, 19:21
              Zabawne jak łatwo dysponuje się cudzymi pieniędzmi. Jak łatwo mówi się "jeszcez
              tu weźmiemy, tu weźmiemy - bo trzeba". Zdecydowanie wydaje cudze pieniądze niż
              swoje. Nie trzeba ich cenić ani oszczedzać - bo nie są moje. Jest to (mająca w
              Posce bogatą tradycję) POGARDA DLA CUDZEJ WŁASNOŚCI.
              Dopóki taka pogarda będzie kwitnąć nie ma szans na żadną poprawę w Polsce.
              Zamast samemu starać sie poprawic swój los można iść pod Sejm i wołać -
              zabierzcie bogatym i dajcie nam. Dopóki politycy będa rozdawać cudze pieniądze
              to po co pracować ?
              • vacia Re: statystyki wydatkow na swiecie 08.09.05, 19:35
                slav_ napisał:

                Dopóki politycy będa rozdawać cudze pieniądze
                > to po co pracować ?

                Slavie i tak przecież politycy rządzą pieniędzmi całego społeczństwa , tymi
                które płyną z podatków i zauważ ,że my jako jednostki nie mamy jednak dużo do
                powiedzenia co z naszymi ( podatników) pieniędzmi się robi.
                No bo dlaczego w gminach o dużym bezrobociu pensje administracji są
                horrendalnie wysokie? Pozatym dlaczego pensje Dyrektorów znacząco przekraczają
                pensje zatrudnionych pracowników?
                Przecież gdyby nie oni ( szarzy pracownicy) nie byłoby też dyrektora.
                Ja tego nie rozumiem.
                A jeśli chodzi o podatki (obowiązkowa składka zdrowotna to też podatek), nie
                tylko w Polsce bogaci płaca wyższe podatki niż biedni. Nie jest to mój pomysł
                ale wybitnych ekonomistów.
                Na przykład w Szwecji obywatele o wyższych dochodach muszą płacić wyzsze
                podatki.

                • Gość: tricolour Rozumiem, że zarabiasz duże pieniądze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 23:42
                  ... i chcesz sie nimi podzielić z biedniejszymi. Jeżeli tak chcesz, to Twoja
                  sprawa, a mnie nic do tego.

                  Pozwól mi mieć własne zdanie i nie godzic sie na to, by ktoś obciążał mnie
                  bardziej tylko dlatego, że mam więcej pieniędzy. To jest żaden argument, bo i
                  tak wydaje sporo.

                  Zupełnie nie znajdowałbym sensu w Twojej wypowiedzi, gdyby okazało się, że
                  zarabiasz niewiele i chcesz cos zyskać moim kosztem. W takiej sytuacji zrobię
                  wszystko, by się opędzić przed naciągaczami.

                  Do jakiej grupy "zarobkowej" zaliczasz się? Pytam serio.
                • slav_ Re: statystyki wydatkow na swiecie 08.09.05, 23:57
                  Nareszcie rozsądna wypowiedź vaci!
                  Nalezy więc wyciągnąć z niej wnioski.
                  Nalezy TRZYMAĆ ŁAPY POLITYKÓW Z DALA OD NASZYCH PIENIĘDZY i nie pozwalać im jak
                  tylko sie da tych pieniędzy sobie zabierać.
                  Jak najmniej "redystrybucji" czyli wydawania cudzych pieniędzy.
                  Jak najniższe podatki, jak najwięcej bezpośredniego udziału ludzi w
                  podejmowanych decyzjach finansowych.
                • Gość: tricolour Dyrektorowanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 00:14
                  Czy byłaś kiedyś dyrektorem?

                  Jego praca powinna polegać na mysleniu "co dalej". Jego mniej interesuje czy
                  Kowalski zarabia 100 czy 200 złotych, a bardziej to, by Kowalski miał prace za rok.

                  Nie jest prawdą, że dyrektor ma sens istnienia dlatego, że są szarzy pracownicy
                  - to pół prawdy. Droga połówka jest taka, że szary pracownik nie umie planować,
                  sensownie ryzykować, kalkulować, negocjować itp. Nie umie i prawie na pewno sie
                  nie nauczy - takie są realia.
                  Dletego dyrektor zarabia znacznie więcej, bo od jego decyzji zależy los wielu
                  ludzi, a Kowalski decyduje tylko o sobie.

                  Inna sprawa to dysproporcja zarobków, ale w tym przypadku konieczna jest
                  rzeczowa i oparta na faktach dyskusja. Plotki to strata czasu.
                  • slav_ Re: Dyrektorowanie. 09.09.05, 00:52
                    Ależ tricolourze.
                    Przecież pracownicy sa ludźmi takimi samymi jak dyrektorzy. Też mają rodziny,
                    żony, dzieci. Uważam że należy sie im takie samo wynagrodzenie jak dyrektorom.
                    Przecież przychodzą do pracy i cężko pracują a taki dyrektor tylko siedzi za
                    biurkiem i rozmawia przez telefon. Gdyby dyrektor dostał mniej pieniędzy to
                    wcale by nie zbiedniał bo i tak duzo zarabia a jak ucieszyli by sie szarzy
                    pracowanicy mając więcej pieniędzy, prawda ?



                    A tak w ogóle uważaj na dyskusje z vacią bo i tak na koniec dostaniesz w łeb
                    Biblią i nawet w bezksięzycową noc gwiadzy zobaczysz.
                    • vacia Re: Dyrektorowanie. 09.09.05, 10:07
                      slav_ napisał:
                      >
                      > A tak w ogóle uważaj na dyskusje z vacią bo i tak na koniec dostaniesz w łeb
                      > Biblią i nawet w bezksięzycową noc gwiadzy zobaczysz.

                      Ale to mnie rozśmieszyło :-)
                      Nie mam takich intencjii. Jedynie prawdziwe gwiazdy na niebie są piękne.
                      Takie oglądajcie.
                      Chętnie w dyskusjii będę przytakiwać Tobie i innym jak napiszecie prawdę, bo w
                      rozmowie zależy mi na ustaleniu prawdy a nie na upieraniu się, że to akurat ja
                      mam rację.
                      Niech rację ma mądrzejszy, jestem za tym, niezależnie jak na tym wyjdę.
                      Biblia nie jest od tego żeby nią manipulować dla własnych korzyści, z drugiej
                      strony nie wolno na jej temat milczeć skoro zawiera dobre, uniwersalne rady dla
                      wszystkich.



                  • Gość: Swan Ganz Re: Dyrektorowanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 09:32
                    Gość portalu: tricolour napisał(a):
                    > Nie jest prawdą, że dyrektor ma sens istnienia dlatego, że są szarzy
                    > pracownicy - to pół prawdy. Droga połówka jest taka, że szary pracownik nie
                    > umie planować, sensownie ryzykować, kalkulować, negocjować itp. Nie umie i
                    > prawie na pewno sie nie nauczy - takie są realia.

                    Tak właśnie być powinno; szef dba o jutro bo o dziś zadbał wczoraj.... Problem
                    w tym, że nasza kadra menadżerska też tego, o czym piszesz, nie potrafi... To
                    tacy "robole" tylko lepiej ustosunkowani od innych. Vaci chyba chodzi o to, że
                    Ci "dyrektorzy" niewiele się różnią; poza apanażami od innych ....

                    > Dletego dyrektor zarabia znacznie więcej, bo od jego decyzji zależy los wielu
                    > ludzi, a Kowalski decyduje tylko o sobie.

                    Teoria. W Polsce szef dba najpierw o siebie, o swoją rodzinę i
                    lokalnego "kacyka" dzięki któremu jest "szefem". Następnie lecą pomniejsi
                    luminarze władzy, teściowa, kierownik urzędu skarbowego i jeszcze paru innych.
                    I jak już wszyscy oni się nażrą to to co pozostanie idzie do "roboli" ...
                    Po kilku latach takiej "ekonomii" firma pada... Dyrektor (bo wierny) dostaje
                    następną szansę (a niech się sprawdzi w biznesie, a co?) i karuzela kręci się
                    dalej....
        • Gość: optymistka Re: statystyki wydatkow na swiecie IP: *.katowice.pik-net.pl 09.09.05, 09:20
          Zeby być bogatym, a przynajmniej w miarę dobrze sytuaowanym, zazwyczaj trzeba
          ciężko na to harować. Samo nie przyjdzie. A biednemu się należy. Zabrać bogatym
          dać biednym.
    • Gość: tricolour Zgoda. Niech będzie drożej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:32
      ... ale w zamian za większe pieniądze chcę mieć umowę na świadczenie usług
      medycznych ze zdefiniowanym zakresem.

      Niech bedzie tak, jak w ubezpieczeniu auta, gdzie wiadomo co i jak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka