chore to jakieś

08.11.05, 13:04
bezpłatna służba zdrowia, a jak masz wysypkę i chcesz do dermatologa to masz
dwa wyjścia:

albo czekasz miesiąc na wizytę i cię wysypka w postaci choroby zakaźnej,
alergii, świerzbu itp. zżera, zanim zdąży cię zobaczyć lekarz spacjalista

albo w bezpłatnej służbie zdrowia płacisz, żeby dojść do specjalisty jak
najszybciej (co jest generalnie, logicznie rzecz biorąc wskazane)

żenada
    • cztery.pokoje Re: chore to jakieś 08.11.05, 13:05
      i żeby nie było: nie uderzam personalnie w kogokolwiek, mówię raczej o tym
      całym systemie.
      • mmagda12 Re: chore to jakieś 08.11.05, 15:18
        cztery.pokoje napisała:

        > i żeby nie było: nie uderzam personalnie w kogokolwiek, mówię raczej o tym
        > całym systemie.

        Niekoniecznie ,masz jeszcze jedno wyjscie ,zapytac bezposrednio lekarza ,czy
        Cie przyjmie?
    • pszczolaasia Re: chore to jakieś 08.11.05, 14:44
      w sumie można to skomentować jednym, krótkim stwierdzeniem- nooo chore...
    • Gość: md Re: chore to jakieś IP: *.icpnet.pl 08.11.05, 15:16
      Bo wiadomo do wielu lat, że bezpłatna, państwowa słuzba zdrowia, która opiera
      się na równym dostępie do lekarza jest najbardziej niesprawiedliwym systemem.
      Tylko płatna, prywatna służba zdrowia jest najlepsza i najsprawiedliwsza (nawet
      dla tych biednych).
      • Gość: mobutu Re: chore to jakieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 15:27
        Niedobrze mi się robi jak ktoś twierdzi że tylko to co prywatne jest najlepsze
        bo to akurat guzik prawda, wszystko zależy od ludzi a nie od systemu bo system
        też jest tylko taki jacy są w nim ludzie, a że my jesteśmy gorsi od najgorszych
        to mamy to co mamy.
        • cztery.pokoje Re: chore to jakieś 08.11.05, 15:39
          no niestety, ale w prywatnych ośrodkach dbają o pacjenta, ponieważ to od niego
          zależy czy utrzymają się, czy zamkną interes. a skoro muszę zapłacić tak czy
          siak, to prosze zgadnąć co wolę.. (a, że pozwolę sobie przypomnieć-tak naprawdę
          nie ma bezpłatnej służby zdrowia-w moim poprzednim poście ironizowałam
          delikatnie)

          w tym momencie poszłabym już w stronę polityki, wiem jednak, że rozmowa staje
          się wtedy burzliwa. pozdrawiam
          • Gość: mobutu Re: chore to jakieś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 16:24
            Zdążyłem poznać tzw. zalety prywatnych gabinetów i okazało się że za darmo mam
            to samo a nawet wiecej, gdyż tak jak wspomniałem wszystko zależy od ludzi.
    • slav_ Re: chore to jakieś 08.11.05, 15:39
      z 99 % wysypek powinien sobie poradzić lekarz rodzinny. A na pewno powinien
      odróznić czy to choroba zakaźna (bo z tą nie do dermatologa) czy świerzb (leczyc
      trzeba cała rodznę) i czy rzeczywiście wymaga skierowania do dermatologa.
      To że pacjent "chce" do dermatologa nie ma istotnego znaczenia.
      A jeśli "chce" a nie ma wskazań - trzeba zapłacić.
      • cztery.pokoje Re: chore to jakieś 08.11.05, 15:42
        że powinien sobie poradzić to taki fantastyczny truizm. gdy nie jest pewien
        to wysyła do dermatologa.
      • Gość: czeresniowa_panna Re: chore to jakieś IP: *.chello.pl 08.11.05, 17:09
        Tia... wieczorem jak będę miała chwilkę to napiszę, co ja myślę o lekarzach
        rodzinnych. Oczywiście bez uogólniania, ale doświadczenia mam bardzo złe, a w
        głowie zakodowane jedno - omijać z daleka.
        • swan_ganz Re: chore to jakieś 08.11.05, 17:20
          Już się oblizuję na samą myśl, Panienko. Będzie pikantnie ??
          :)
          • Gość: czeresniowa_panna Re: chore to jakieś IP: *.chello.pl 08.11.05, 23:45
            Swan, ostatnio brak mi czasu na pikantne przyprawy do życia :) Jedyna
            szczególnie perwersyjna rzecz, która chodzi mi obecnie po głowie to anatomia.
            Potrzebuję korepetytora - piszesz się? :)

            P.S. Całkiem serio :)
            • Gość: czeresniowa_panna Re: chore to jakieś IP: *.chello.pl 09.11.05, 00:27
              Co do lekarzy rodzinnych to:
              1. Spróbujcie poprosić o przedłużenie recepty na Verospiron (z powodu
              przewlekłego trądzika) Odpowiedź rodzinnego: "Przecież to nie jest lek na
              trądzik, a w ogóle to pani nie cierpi na żaden trądzik" na co ja - "nie mam, bo
              właśnie zażywam" odp. rodzinnego "bzdury pani opowiada, nie ma potrzeby, żeby
              brać ten lek. Do dermatologa. Skierowanie do endokrynologa? Żartuje pani - nie
              ma absolutnie żadnych powodów" Po 15 minutach negocjacji wreszcie wydębiłam -
              po przedstawieniu wyników badań, które kiedyś tam zrobiłam na własny koszt.

              Tak przy okazji - z powodu naprawdę ciężkiej postaci trądzika i niedoczynności
              tarczycy leczę się u endo-gin już od ponad 4 lat (prywatnie of course). Trądzik
              się ładnie wygoił, ale tylko na skutek przyjmowanych leków. Po ich odstawieniu
              niestety powraca.

              2. Ostre przeziębienie, które nie dało się opanować domowymi sposobami ani
              Polopiryną. Objawy: bóle głowy, zatkany nos, bóle brzucha, osłabienie, bóle
              gardła od kilku tygodni. 2 wizyty u lekarza rodzinnego. Zalecane środki to
              Scorbolamid i polopiryna (tak jakbym sama o tym nie widziała) Przy drugiej
              wizycie po kilku dniach zmiana na Aspirynę, multivitaminę, szałwię i
              rutinoscorbin. Co do bólu brzucha rozpoznanie - "Wszystkiemu winne są tabletki
              antykoncepcyjne. Na pewno ma pani wrzody żołądka". (Bez komentarza) Jeszcze
              tego samego dnia wieczorem już rzygam jak kot, nie mogę złapać oddechu. Nie
              potrafię dojść do łazienki. Nie mogę nic zjeść ani przełknąć śliny. Osobisty
              dosłownie zanosi mnie z akademika do szpitala na Banacha. Ogląda mnie lekarz
              dyżurny i laryngolog. Wreszcie dostaję antybiotyk. Okazuje się, że zapalenie
              zatok. Wylizywałam się z tego ponad miesiąc.

              3. Dwa tygodnie temu - skręcona noga na wf - ie. Lekko, nic wielkiego. Mała
              sprawa, niewielka opuchlizna. Nie mogę swobodnie stawiać stopy. Idę do lekarza
              po zwolnienie z wf- u. Zwolnienia nie dostaję, zamiast tego dostaję skierowanie
              na prześwietlenie. (które de facto jest tu zupełnie niepotrzebne - sama
              potrafię to ocenić) Lekarz nawet nie raczył spojrzeć na tę nogę. Nie zdjęłam
              nawet buta.

              4. Ze skierowaniem z AM nie moge doprosić się bezpłatnej szczepionki przeciw
              żółtaczce. Idę więc na Oczki, gdzie robią ją za friko. Mam kłopoty ze złożeniem
              deklaracji do przychodni, ponieważ:
              -w grudniu skończę 26 lat w związku z czym nie mogę być na utrzymaniu rodziców.
              -nie jestem nigdzie zatrudniona na stałą umowę o pracę
              -jestem na studiach doktoranckich i mam własną książeczkę ubezpieczeniową, ale
              pani w rejestracji insynuuje, że chcę ją oszukać, bo na pewno pracuję tylko nie
              chcę się przyznać. A w ogóle to mogę się przecież leczyć na tym swoim
              uniwersytecie i po co tu przychodzę (?) (!!!)

              Odkąd wyjechałam na studia do Warszawy w przypadku jakichkolwiek problemów
              zdrowotnych ANI RAZU nie pomógł mi lekarz POZ. ANI RAZU!
              • maga_luisa Re: chore to jakieś 09.11.05, 09:24
                Jedna prosta porada: zmienić lekarza rodzinnego. Nie wszyscy są kompetentni,
                natomiast wyciąganie wniosków na tej podstawie obejmujących cały POZ jest
                nadużyciem.
                Leki zlecane przez innych lekarzy przedłużam, jeśli otrzymam wynik kons.z
                zaleceniami na piśmie. Jest to logiczne i uzasadnione.
            • swan_ganz Re: chore to jakieś 09.11.05, 09:17
              będziem się uczyć mojej czy Twojej anatomii??
              Zresztą - tak czy siak - propozycja wygląda na interesującą. I nawet widzę w
              tym pewną perspektywę rozwoju....:)) Wchodzę w ciemno :D
    • Gość: Daria Re: chore to jakieś IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 09.11.05, 05:27
      Jak wy zyjecie, ze nie macie wsrod lekarzy zadnych znajomosci. Zawsze mozna
      wtedy dostac sie do lekarza prawie natychmiast. Tam gdzie nie da sie nic
      zalatwic ide za gotowke a reszta na telefon lekarz dzwoni jeden do drugiego i
      po klopocie. Sytuacja jest jaka jest. Trzeba sie dopasowac.
      • Gość: monia Re: chore to jakieś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.05, 09:58
        grauluję podejścia, posiadania gotówki, posiadania znajomości. gdybym nie
        zaczęła gratulować musiałabym zakląć.
      • cztery.pokoje Re: chore to jakieś 09.11.05, 10:27
        wyszłoby na to, ze niestety żyjemy w ciemnogrodzie, gdzie, żeby skorzystać z
        podstawowych niemalże usług, trzeba siegnąć do portfela, mieć znajomości lub
        jedno i drugie (a oficjalnie się to potępia i mówi, że to nie jest
        konieczne:]). to na tym to ma polegać?

        chyba wolałabym jakieś jasne reguły-że muszę zapłacić i już.
    • leslaw_m Re: chore to jakieś 09.11.05, 12:13
      mam tylko jedno zastrzeżenie.
      słuzba zdrowia NIE jest bezpłatna!
      co mieciąc kazdy,nawet rencista opłaca składkę na leczenie.
      słuzba zdrowia jest płatna,sęk w tym,ze mimo wysokiej składki nie działa,
      pracownicy nie są opłacani,a pacjenci i tak płacą łapówkę za byle wyrostek
      • slav_ Re: chore to jakieś 09.11.05, 13:55
        Oczywiście że generalnie nie jest bezpłatna (jest rzeczywiście bezplatna dla
        niektotrych grup za ktorych ani oni sam ani nikt innyc nie odprowadza żadnej
        składki).
        Tylko że składka jest ZA NISKA, oprzynajmniej ja na aspiracje zdrowotne
        pacjentów. Poziom finansowania w porówananiu z innymi krajami mozna sobie
        sprawdzić w roczikach staystycznych. Wystarczy Słowacja, nie trzeba Nimców czy
        USA. Jak na ten poziom finansowanie w Posce jest dostep i powszechnośc leczenia
        na niewytłumaczalnie wysokim poziomie.
        Część opieki zdrowotnej jest "finansowana" długiem szpitali i żenująco niskimi
        zarobkami personelu co ovczywiście jakości tej opieki nie poprawia ale pozwala
        na zachowanie polityków i rządu "jakoś to będzie" bez prób poprawienia sytuacji
        przynajmniej dopóki stan systemu w sposób jawny nie przekroczy punktu
        krytycznego. Im dłużej sie to uda tym więcej pieniędzy się "zaoszczędzi" na
        leczeniu.
        • leslaw_m Re: chore to jakieś 09.11.05, 15:20
          jesli ktokolwiek zechciał by sprawić,ze moje 700 pln składki co miesiąc będę
          mógł ulokować tam gdzie chcę,,ze ubezpieczenia pozostaną obowiązkowe,ale w
          ramach konkurencji towarzystw ubezpieczeniowych, to jestem głęboko
          przekonany,ze będę mógł leczyć się w najlepszych warunkach i mieć godziwą
          emeryturę na starosc.
          czego kazdemu życzę
          • slav_ Re: chore to jakieś 09.11.05, 16:27
            NA PEWNO płacisz 700 zł na ubezpieczenie zdrowotne czy piszesz o sumarycznej
            skladce płaconej do ZUS ?
            • malkontent_jeden Re: chore to jakieś 10.11.05, 00:00
              Ide o zaklad, ze to drugie.
        • Gość: Daria Re: chore to jakieś IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 10.11.05, 04:17
          Trzeba doprowadzic do tego zeby swiete krowy z rzadu i pozal sie Boze poslowie
          leczyli sie w tych samych placowkach co inni a wtedy juz sluzba zdrowia powinna
          zadbac o to by otrzymali to samo co przecietny obywatel i taka sama opieke.
Pełna wersja