Dodaj do ulubionych

Zaraz pieprznie....

IP: 80.53.237.* 22.12.05, 22:50
Na stronach Porozumienia Zielonogórskiego ukazał się komunikat:
"Po wielotygodniowych turach negocjacji pomiędzy przedstawicielami PZ a
Centralą NFZ pod auspicjami Ministerstwa Zdrowia doszło w rozmowach do impasu.
Przyczyną tego był brak woli porozumienia ze strony szefa NFZ Jerzego Millera.
Konfrontacyjna, w wielu miejscach nie merytoryczna postawa uniemożliwiła
konsensus. Prezes NFZ nie wykazał w żadnym momencie woli porozumienia, a z
pozycji „gumowego prawnika” próbował obalać każdą naszą próbę poprawienia
warunków pracy i płacy. Mimo konstruktywnej postawy Ministerstwa Zdrowia
większość istotnych problemów nie została rozwiązana. PZ jednoznacznie ocenia,
iż działania Jerzego Millera są aktem politycznym mającym na celu zaszkodzenie
nowemu Rządowi RP. Dwa tygodnie temu Prezes Miller oświadczył, iż kiedykolwiek
wszedłby w konflikt z największą organizacją świadczeniodawców ambulatoryjnej
opieki zdrowotnej jakim jest PZ, co spowodowałoby brak pełnego zabezpieczenia
medycznego kraju - poddałby się do dymisji. Czyny i słowa Pana Prezesa
zostawiamy tutaj bez komentarza. Liczymy, iż problem w chwili obecnej jest w
stanie rozwiązać tylko merytoryczne działanie Rządu RP.

Jednocześnie zwracamy się do wszystkich członków PZ o przestrzeganie
wszystkich ustaleń i dyrektyw sygnowanych przez Głównego Negocjatora PZ Marka
Twardowskiego, Sekretariatu, Prezydium oraz Zarządy Wojewódzkie naszej Federacji.

Główny Negocjator Marek Twardowski
Rzecznik Prasowy Robert Sapa"

Ciekawe, że media przemilczaja sumiennie, że od 1.03.2006. circa 26 mln
Polaków nie będzie miało dostępu do leczenia u lekarzy rodzinnych w ramach
ubezpieczenia. Medialnie udało sie rządowi i MinZdrawowi wmówić społeczeństwu
,że MinZdraw osiągnął wielki sukces wymuszając na NFZ zmiane warunków
wypłacania należności za siadczenia na OIOM-ach. Bzdurny przepis, mówiący o
tym, że NFZ zapłaci jak pacjent przeżyje 12 godzin był od początku obliczony
na stworzenie nowemu rządowi i MinZdrawowi sukcesu. A teraz , jak się pali
MinZdrawowi pod czterema literami mały na razie ogienek. to jakoś dziwnie
cicho....
Obserwuj wątek
    • Gość: MWM Re: Zaraz pieprznie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 01:05
      To nie jest nic innego jak sterowane przez Rząd PiS przygotowanie gruntu do
      zmiany kierownictwa NFZ. Jest to prymitywny chwyt propagandowy PiSu.

      Zły szef NFZ nie chce zgody z PZ, to dobry minister zdrowia, albo jeszcze
      lepszy premier zmienia szefa NFZ, który doprowadza do szczęśliwej ugody z PZ.
      Taki właśnie scenariusz wydarzeń nie trudno przewidzieć.

      Sośnierz już się pewnie ślini do STOŁKA szefa NFZ. Odegrał komedię buntując się
      w świetle kamer przeciw władzom PO, obarczając ich odpowiedzialnością za brak
      koalicji z PiSem (choć sam przeciw koalicji głosował), aby zasłużyć sobie u
      władców PiS na super stołek w NFZ. Grubymi nićmi szyte. ;)

      Mam nadzieję, że Platforma oczyści się z takich szczurów dbających tylko o
      własne interesy i będzie silniejsza na przyszłość.
      • Gość: Nocny Piotruś Wszystko to jest jedna wielka lipa... IP: *.devs.futuro.pl 23.12.05, 15:03
        Jesli NFZ nie zostanie jak najszybciej podzielony na 3-4 mniejsze fundusze
        wzajemnie konkurujące ze sobą nie tylko o pacjenta lecz także (a może nawet
        przede wszystkim) o świadczeniodawcę, to żadnych zmian nie będzie (poza karuzelą
        stołków). NFZ jako monopolista może praktycznie robić co chce, nie ma przecież
        żadnej konkurencji. Podobnie działały dawne kasy chorych, rozwijające coraz
        większą i kosztowniejszą biurokrację, mające także monopol na terenie
        poszczególnych województw. Dopóki niezadowolony pacjent nie będzie miał
        możliwości wypisania się z jednego funduszu i zapisania do innego - nie będzie
        żadnej reformy. Sam Dr Sośnierz jest współautorem bardzo dobrego projektu
        reformy (vide - strona WWW Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy), lecz nie
        sądzę by miał możliwość realizacji tego projektu pod rządami PiS. Skonczy się
        pewnie na wprowadzeniu kart chipowych w całej Polsce a to stanowczo za mało by
        powstrzymać dalszą degrengoladę systemu.
        • slav_ Re: Wszystko to jest jedna wielka lipa... 23.12.05, 16:07
          Jaka konkurencja ?
          Jedni urzędnicy konkurujący z innymi ? I o świadczeniodawcę ? Monopoliści ? A po
          co mieliby to robić ?
          Każda reorganizacja i "reforma" nfz to tylko mnożenie stołków, bałagan i większe
          marnotrawstwo.
          Konkurencja pojawia sie wtedy gdy efektem wygranej jest ZYSK dla konkurujacego.
          W tej konstrukcji nie ma miejsca dla takiego mechanizmu.
          Konkurencja ubezpieczycieli może pojawic sie w momencie uwolnienia rynku
          ubezpieczen zdrowotnych i pojawiania sie graczy walczących o ZYSK. Walka będzie
          dotyczyc tych fragmentów "tortu" gdzie ten zysk można osiągnąć a celem tej walki
          z całą pewnościa nie będzie "zapewnienie zdrowia Polakom" tylko zysków
          akcjonariuszom. Dopiero następnym efektem tego procesu może byc uporządkowanie
          rynku, cen, realcji między pacjentmi - funduszami i świadczącycmi usługi. Do
          tego jest potrzebna wola polityczna i duża odwaga bo na pewno wiazało by sie to
          z duzym niezadowoleniem społecznym. Takiej odwagi i woli w obecnym ukladzie
          politycznym NIE BEDZIE. Tylko slogany i łatanie dziur za pomocą kitu.
          • Gość: Nocny Piotruś Re: Wszystko to jest jedna wielka lipa... IP: *.devs.futuro.pl 23.12.05, 19:22
            Poruszyłeś bardzo trudny problem. Nie ma przecież systemu idealnego.
            Teoretycznie lepszy jest fundusz państwowy działający "non profit", bo ma
            obowiązek rozdysponować wszystkie zgromadzone środki na świadczenia zdrowotne
            przy minimalnych kosztach własnej działalności, natomiast fundusz prywatny
            działający dla zysku będzie oczywiście dążył do maksymalizacji tegoż zysku
            kosztem wypłaconych świadczeń. Czy istnieje jakieś rozwiązanie pośrednie? Wydaje
            mi się, że tak. Popieram ideę utworzenia kilku funduszy o zasięgu
            ogólnokrajowym. Konkurencja oczywiście pojawi się, chociaż nie w takiej
            drapieżnej, kapitalistycznej formie jakbyś oczekiwał. Urzędnicy dostaną dobre
            premie (miesieczne, kwartalne, roczne itd.) za ilosc zadeklarowanych pacjentów,
            nie będą natomiast szukać zysku w formie nadwyżki kapitału, którą by można
            wyprowadzić z funduszu na inne cele. Taka reforma jest w Polsce jak najbardziej
            możliwa i byłaby szansą na korzystniejsze kontrakty. Ale oczywiście znacznie
            wygodniej jest kierować jednym funduszem-molochem nie czując na plecach oddechu
            jakiejkolwiek konkurencji i odbierać premie za opłakane wyniki swoich działań,
            dlatego nie liczę na jakieś konstruktywne posunięcia nowej ekipy. Moim zdaniem
            skończy się na karuzeli stołków... Zresztą prof. Religa powiedział, że na razie
            będzie się tylko przyglądał (bodajże przez 2 lata) jak to wszystko funkcjonuje,
            potem będzie reformował system przez 5 lat, więc czeka nas 7 lat mizerii i
            zaciskania pasa. Ale na szczęście reformujemy się sami (choć powoli...), coraz
            więcej wakatów w szpitalach, coraz mniej chętnych do pracy za 900 zł
            miesięcznie. Może wreszcie zaczęliśmy się cenić? To powinno już niedługo
            przełamać bierność politycznych elit i wymusić faktyczną reformę zamiast takich
            pseudoreform jak zmiana na stanowisku prezesa, wiceprezesa itd.
            • zubr_zalogowany Re: Wszystko to jest jedna wielka lipa... 23.12.05, 20:00
              premie przyznawane urzednikom przez urzednikow?
              to nie wyjdzie

              zdrowa konkurencja istnieje miedzy prywatnymi firmami
              wystarczy przejrzyscie i jawnie dzialajacy regulator rynku

              zreszta czesc systemu moze a nawet powinna byc panstwowa - np ratownictwo,
              zabiegi wysokospecjalistyczne
              • ex_judym Re: Wszystko to jest jedna wielka lipa... 23.12.05, 21:00
                Jedynie istnienie kilku (3-4) prywatnych ubezpieczycieli może poprawić
                funkcjonowanie systemu opieki zdrowotnej.

                Urzędnicy w państwowych kasach chorych i obecnie w NFZ dbają wyłącznie o swoje
                pensje i nagrody oraz budują marmurowe pałace w czasie gdy upadają szpitale i
                przychodnie, a pacjenci nie mogą się doprosić refundowania kosztów leczenia.
                Stworzenie 3 państwowych ubezpieczalni nic nie zmieni, bo nie będą konkurować,
                bo i po co?. Prędko się dogadają i będą obrastać w armię urzędników
                wymyślających nowe druczki i przepisy by pozorować pracę.
                W Polsce nic tak szybko nie rośnie jak liczba urzędników i biurokracja, bo
                każdy polityk chce wepchnąć swojego na dobrze płatny stołek, a ci tak
                wepchnięci też mają kolejnych swoich. Dlatego muszą budować nowe wielkie
                urzędy, bo każdy chce mieć własne biurko. ;)

                Prywatne firmy nastawione na zysk muszą sprawnie funkcjonować. Konieczne
                stałoby się pełne pokrywanie rzeczywistych kosztów leczenia ubezpieczonych, bo
                inaczej straciliby klientów i/lub realizujących świadczenia
                (obecnie "świadczeniodawców"). Potępiana tak często chęć zysku wymusi oszczędne
                gospodarowanie pieniędzmi, które obecnie są i tak marnowane lub wyprowadzane do
                prywatnych kieszeni państwowych urzędników i ich kolesi.

                Per saldo wyjdzie to ubezpieczonym i pracownikom opieki zdrowotnej na zdrowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka