Dodaj do ulubionych

kilka wrażeń, raczej smutnych

26.11.02, 00:17
Duże miasto X - Szpital Wojewódzki, tak zwany pełen wypas i pełen
profesjonalizm. Teoretycznie za darmo he he ...Kiedyś zaliczyłam go
jako 'ZWYKŁY" pacjent ostry dyżur...kiblowałam na kompletnie pustym korytarzu
ponad godzinę bo dużurująca okulistka nie miała czasu (była niedziela i
pewnie coś leciało w TV). Drugie doświadczenie jako Córka Bardzo Ważnego Pana
(dla tego szpitala, akurat - dla wyjaśnienia nie związanego z Kasą Chorych a
raczej odszkodowaniami za błędy lekarskie). Telefon do domu sekretariat Pana
Dyrektora Szpitala, czy pan chgirurg (!!!!)może się umówić na zabieg (zabieg
o trudności wyciśnięcia pryszcza)..cud miód, czy mi odpowiada 12.00, a może
13.00 czy poniedziałek a możę środa ONI SĄ DO PEŁNEJ DYSPOZYCJI (ha ha ha).
Jeszcze większe miasto Y- tam gdzie mieszkam na stałe. Przychodnia
przykliniczna. Ginekologia. Pani niewiele starsza ode mnie po rozpoznaniu
zapalenia przydatków a) nie może wypisać mi zwolnienia, które oczywiście jest
niezbędne b) zaprasza mnie na kontynuację leczenia do gabinetu
prywatnego "adres ma pani na recepcie, zwolnienie można wypisać 3 dni wstecz,
i zastanowimy się czy ten antybiotyk jest optymalny". Co za smutek nie
skorzystałam : ) poczekałam aż mój stały lekarz wróci z urlopu.
miasto Z - wizyta w przychodni...10 minut klasyczny standard bez uniesień...
Przy wyjściu czeka na mnie mój mąż (ale dla utrudnienia nie nosimy tych
samych nazwisk), na którego widok lekarz uśmiecha się serdecznie i zaczyna
wazelinić "trzeba było od razu,tobyśmy INACZEJ rozmawiali" Dla wyjaśnienia
teść jest ordynatorem, dyrektorem etc etc.
Te przypadki są załamujące,
to środowisko jest po prostu w większości załamujące,
czasami w moim mieście boję się iść do bezpłatnej przychodni,
amen
p.s. mój kuzyn - he he lekarz- stwierdził ostatnio że gdyby w obcym mieście
złamał przypadkiem nogę to ostatkiem sił dojechałby do swojego szpitala, bo
niestety nie ma zaufania do kolegów-po -fachu.
i to by było na tyle powiastek .a.
Obserwuj wątek
    • dapop Re: kilka wrażeń, raczej smutnych 26.11.02, 11:34
      Jakie to smutne........i najgorsze jest to,że sami lekarze doskonale o tym
      wiedzą tylko o tym nie mówią głośno. Tylko czasami się to zdarza. Kiedyś pewien
      chirurg spaprał mi nogę wykonując bardzo banalny zabieg, kiedy trzeba było
      robić poprawkę, lekarz u którego się leczę i mam do niego całkowite zaufanie
      umówił mnie z innym chirurgiem mówiąc: "to jest jedyny chirurg w naszym
      mieście, któremu pozwoliłbym się kroić". Faktycznie dobrze to zrobił a szwy
      były artystyczne (poprzednie nie nadawały się nawet dla wieprza), po zabiegu od
      razu mogłam chodzić co jeszcze chwilę wcześniej nie było możliwe. Widocznie to
      był właśnie ten jedyny.
      • Gość: GTelega Re: kilka wrażeń, raczej smutnych IP: 65.90.124.* 27.11.02, 23:24
        dapop napisała:

        > Jakie to smutne........i najgorsze jest to,że sami lekarze doskonale o tym
        > wiedzą tylko o tym nie mówią głośno. Tylko czasami się to zdarza. Kiedyś
        pewien
        >
        > chirurg spaprał mi nogę wykonując bardzo banalny zabieg, kiedy trzeba było
        > robić poprawkę, lekarz u którego się leczę i mam do niego całkowite zaufanie
        > umówił mnie z innym chirurgiem mówiąc: "to jest jedyny chirurg w naszym
        > mieście, któremu pozwoliłbym się kroić". Faktycznie dobrze to zrobił a szwy
        > były artystyczne (poprzednie nie nadawały się nawet dla wieprza), po zabiegu
        od
        >
        > razu mogłam chodzić co jeszcze chwilę wcześniej nie było możliwe. Widocznie
        to
        > był właśnie ten jedyny.

        J

        Nikt nie kwestionuje tego, ze spapranie czyjegos kolana jest naganne. Nie mow
        mi jednak, ze Twoj przypadek to to samo co niecierpliwa panienka czekajaca
        przez godzine... Jaka szkoda sie stala. Co bys powiedzial gdyby ktos napisal,
        ze czekal godzine na... naprawe samochodu... wielka sprawa?
    • charissa Re: kilka wrażeń, raczej smutnych 26.11.02, 13:02
      tez mialam przygode z jedna pania ginekolog w bardzo duzym miescie. miala dyzur
      do godziny 17.00, ja przyszlam o 16.00. Pani doktor powiedziala, ze juz mnie
      nie przyjmnie, bo jest zmeczona, ale zaprasza mnie od 17.00 do gabinetu -
      podaje wizytowke z adresem
      Czyzby juz nie byla zmeczona
    • Gość: Bruford Odpowiedź na kilka wrażeń IP: *.acn.waw.pl 26.11.02, 16:35
      Adelumester uprzednio napisała:

      "czy nie lepiej było zostać inżynierem, informatykiem, instruktorem areobiku a
      nie internistą?
      sorry, ale wiedziały gały co brały ...nikt nie żyje na pustyni...informacyjnej..
      tak się składa że u mojego męża juz pradziadek był lekarzem, babcia z
      dziadkiem, mama z tatą .. i co ? ani on ani jego rodzeńtwo nie są ... bo się
      nie nadają, ich to nie kręci..i na dodatek sami doszli do takich wniosków,
      jeden jest filologiem drugi informatykiem, trzecia chemikiem..a mogli se
      załatwić ..starzy mogli popchnąć, wujek mógłby załatwić doktorat...staż ,
      gabinet...najśmieszniejsze że każdorazowa decyzja "dziecka państwa doktorów"
      była wstrząsem dla otoczenia, takie szanse zmarnowane : ))))
      myslę że nad wyborem studiów i zawodu troche trzeba pomysleć, a nie potem swoje
      podłości, chamstwo, łapówkarstwo, nieuctwo, niedouctwo etc etc tłumaczyc w
      pokrętny sposób...
      można zarabiać na życie godnie..."


      Przy tej okazji odpowiem też na poprzedni post bo w dyskusji już raczej autorka
      udziału nie brała.Całość powyższego postu to dowód skrajnego niezrozumienia
      rzeczywistości.Niskie dochody nie są nigdzie na świecie immanentną cechą zawodu
      lekarskiego stąd twierdzenie,że lekarze żalu o to mieć nie mogą bo
      wiedzieli...jest po prostu głupią arogancją.Lekarze mieli pełne prawo zakladać
      że po normalizacji sytuacji po 89 r także ich dochody ulegną normalizacji.A co
      właściwie ma oznaczać teskt " można zarabiać godnie"-znaczy wszyscy lek robią
      to niegodnie?????

      Teraz a propos bieżącego postu :"iblowałam na kompletnie pustym korytarzu
      ponad godzinę bo dużurująca okulistka nie miała czasu (była niedziela i
      pewnie coś leciało w TV)"

      Okresowo dyżuruję na izbie przyjęć i często pacjent bez zagrozenia życia traci
      na pobyt tamże około 3 godzin ( tak to już jest , za mało czasu na rozwinięcie
      tego)Zaznaczam że nie tylko nie mam czasu na oglądania tv ale przeważnie ledwo
      na jeden posiłek na dobę.Zatem skąd arogancka pewność że okulistka odpoczywała?
      Czy aby nie przykłada adelumester swojej miary do sytuacji?

      Drugie doświadczenie jako Córka Bardzo Ważnego Pana
      (dla tego szpitala, akurat - dla wyjaśnienia nie związanego z Kasą Chorych a
      raczej odszkodowaniami za błędy lekarskie). Telefon do domu sekretariat Pana
      Dyrektora Szpitala, czy pan chgirurg (!!!!)może się umówić na zabieg (zabieg
      o trudności wyciśnięcia pryszcza)..cud miód, czy mi odpowiada 12.00, a może
      13.00 czy poniedziałek a możę środa ONI SĄ DO PEŁNEJ DYSPOZYCJI (ha ha ha"

      No to typowe w szpitalach , zjawia się BWPAcjent , poparty jakimś niedxwiedziem
      a już usłużny menago szpitala , ignorując rozkład pracy lekarzy ,oferuje pełną
      dyspozycyjność.Popędzany i zobowiązywany przez menago do "
      służalczości"kierowany jest do natychmiastowego wykonania pracy , często z
      malutką groźbą zwolnienia jeśli tylko lekarzyk odważy się powiedzieć " ależ p
      dyrektorze w planie operacji jest iksiński".Pacjent skwapliwie korzysta,pół
      biedy,ale jeśli korzysta a potem z pogardą o owych lekarzykach pisuje to już
      kolejny przykład chamskiej arogancji i nieuzasadnionego poczucia wyższości.

      . Pani niewiele starsza ode mnie po rozpoznaniu .... - no to co że niewiele? a
      jakby była młodsza to co????

      nie może wypisać mi zwolnienia, które oczywiście jest
      niezbędne b) zaprasza mnie na kontynuację leczenia do gabinetu
      prywatnego "adres ma pani na recepcie, zwolnienie można wypisać 3 dni wstecz,
      i zastanowimy się czy ten antybiotyk jest optymalny".
      Tu akurat się zgadzam , bezczelne i neetyczne,tyle e każdy orze jak moze,taki
      kraj,taki naród ,taka etyka.

      Przy wyjściu czeka na mnie mój mąż (ale dla utrudnienia nie nosimy tych
      samych nazwisk), na którego widok lekarz uśmiecha się serdecznie i zaczyna
      wazelinić "trzeba było od razu,tobyśmy INACZEJ rozmawiali" Dla wyjaśnienia
      teść jest ordynatorem, dyrektorem etc etc.
      Te przypadki są załamujące,
      to środowisko jest po prostu w większości załamujące,

      Aha,teść znaczy co ??Widocznie ludzie się go obawiają??Może zabiegowiec?Ilu
      zatem ludzi wykształcił a ilu zblokował?Ile razy zasłaniał pole operacyjne żeby
      młodzi nic nie wiedzieli???Co może i co komu zalatwia??
      Środowisko dziennikarzy,informatyków,modelek,trenerów aerobicu,prawników oraz
      sprzedawcow kalafiorów są również zaamujące( w większości)

      • anndelumester Re: Odpowiedź na kilka wrażeń 27.11.02, 18:00
        >>Niskie dochody nie są nigdzie na świecie immanentną cechą zawodu
        > lekarskiego
        Teoretycznie ma Pan rację, co prawda ma Pan na m6ysli chyba bardziej Zachód i
        Stany. Jednak tam za pieniedzmi (dużymi nie dla każdego) idą umiejętności,
        profesjonalizm , STAŁE podnoszenie kwalifikacji, daleko posunięta
        odpowiedzialność zawodowa etc. Musi Pan przyznać że byle kogo do kliniki Mayo
        nie przyjmą,
        >>stąd twierdzenie,że lekarze żalu o to mieć nie mogą bo
        > wiedzieli...jest po prostu głupią arogancją.Lekarze mieli pełne prawo
        >zakladać że po normalizacji sytuacji po 89 r także ich dochody ulegną
        >normalizacji.
        No i części uległy, mysli Pan że ok. 8 tyś. miesięcznie dla kontraktowego
        lekarza okulisty w szpitalu powiatowym to mało?? Zwłaszcza że do 1999 r.
        zarabiał ok 900 zł. ja myslę że to duża zmiana..Niestety sytuacja zarządzania
        szpitalem i paranoja reformy to inna sprawa..i gwarantuje panu że pacjenci są
        jeszcze bardziej niezadowoleni z jakości i dostępności usług. Natomiast, jak
        nazwałby Pan wysuwane pretensję absolwenta medycyny (po stażu, że on się tyle
        uczył (fakt całe 6 lat) a teraz ma tylko (na specjalizacji) ileś tam zł. Czy
        idąc na studia nie wiedział, co polski system edukacyjny ma mu do zaoferowania
        i że może być najnormalniej bezrobotny jak kilkanaście % naszego społeczeństwa??
        Osobiście nie rozumiem postawy rozczeniowej tylko dlatego, że się ukończyło
        studia..dlatego napisałm w poprzednim wątku że ten zawód nie jest przymusem.
        >>A co > właściwie ma oznaczać teskt " można zarabiać godnie"-znaczy wszyscy
        lek robią to niegodnie?????
        Uściślijmy, nie wiem jkak dla Pana ale dla mnie jest różnica między
        profesjonalnym leczeniem za pieniądzę w prywatnym gabinecie (Pan płaci za to
        podatkie etc.) a naciąganiem i wymuszaniem łapówek np. w szpitalach czy
        handlowanie zwłokami. Moim zdaniem różnica w owych zarobionych pieniązkach leży
        właśnie w godności zarabiającego i jego etyce. i nigdzie nie napisałam
        żeWSZYSCY lekarze zarabiają niegodnie..
        > Teraz a propos bieżącego postu :"iblowałam na kompletnie pustym korytarzu
        > ponad godzinę bo dużurująca okulistka nie miała czasu (była niedziela i
        > pewnie coś leciało w TV)"
        A konkretnie serial Lokatorzy (napisałm o tym konkeciku w innym poscie)
        >>Zatem skąd arogancka pewność że okulistka odpoczywała?
        >>z aroganckiego doświadczenia he he

        > > No to typowe w szpitalach , zjawia się BWPAcjent , poparty jakimś
        niedxwiedziem a już usłużny menago szpitala , ignorując rozkład pracy
        lekarzy ,oferuje pełną (...)Pacjent skwapliwie korzysta,pół
        > biedy,ale jeśli korzysta a potem z pogardą o owych lekarzykach pisuje to już
        > kolejny przykład chamskiej arogancji i nieuzasadnionego poczucia wyższości.
        Dla wyjaśnienia ..to akurat był lekarz..buyć może dorobił gdzieś papier menago,
        ale szpitalowi niewiele to pomogło ; ) Na dodatek kawał %$%$%, któremu nigdy w
        życiu nie dałabym wyciąć sobie skórki od paznokci. I nie dałam więc bezczelnie
        i arogancko nie skorzystałam. W moim przekonaniu był to niestety przykład
        służalczej interesowności (i szczerze współczuje solidnym lekarzom którzy z
        takimi typami majądo czynienia, bo tak się złożyło że pół roku wcześniej kiedy
        ojciec nie był BWO dla tej placówki, ów pan, który nie był dytrektorem
        potraktował go jak gnoja, któremu nie warto udzielać informacji, kiedy w owym
        szpitalu umierała moja babcia. Minęło trochę czasu a jak mu się
        zmieniło ..dziwi mnie to dziś..


        >Pani niewiele starsza ode mnie po rozpoznaniu .... - no to co że niewiele? a
        > jakby była młodsza to co????
        to chyba nie mogła by jeszcze przyjmować pacjentów..i faktycznie wypisywać
        recept..

        > Tu akurat się zgadzam , bezczelne i neetyczne,tyle e każdy orze jak moze,taki
        > kraj,taki naród ,taka etyka.
        sorry to akurat niczego nie tłumaczy, tak rozumując gdyby nagle większość
        zaczęła mordować i zjadać własne dzieci przystałbys z ochotą ..tak zwane
        zezwolenie społeczne niczego nie tłumaczy i nie usprawiedliwia. na
        szczęście..vide Lepper
        >
        > Aha,teść znaczy co ??Widocznie ludzie się go obawiają??
        nie mnie załoamało owo inaczej byśmy rozmawiali tzn. jego porady, diagnoza do
        mnie jako do pacjentki a. są gówno warte wartości nabrałlyby gdyby co?? mój
        treść zadzwonił i powiedział słuchaj Kazek jest sprawa..czy w tym kraju nie
        można być normalnym pacjentem z przychodni i nie obawiać się oswoje życie i
        zdrowie??? bo pan przyjmujący ma swoją hietrarchię ważności..i interesowności..

        Może zabiegowiec?
        nie nie zabiegowiec....Co może i co komu zalatwia??
        >> obecnmie jakiś sprzęt dla szpitala, CT albo cóś takiego. Rozumiem Pana
        reakcję bo słyszłam o takich jak Pan napisał przypadkach (rzygi rzygi rzygi,
        szczególnie na klinikach)Ale to nie jest wina pacjenta, to wina ludzi
        wykonujących dany zawód..ryba psuje się od głowy, ktoś kto był udupiany,
        niczego się nie nauczył (w ramach opisanej przez Pana solidarności zawodowej)bo
        nie mógł etc. etc. nie będzie normalnym dobrym lekarzem, w każdym razie ma małe
        szanse..
        > Środowisko dziennikarzy,informatyków,modelek,trenerów aerobicu,prawników oraz
        > sprzedawcow kalafiorów są również zaamujące( w większości)
        tak ale pan od kalafiora może najwyżęj okantować mnie na 50 gr albo sprzedać
        kalafiora z robakiem, gorzej gdy lekarz któremu pacjent powinien jednak ufać
        itd. robi z pacjenta szmatę i sam zachowuje się jak szmaciarz ..
        z pozdr.
        a.
        • Gość: Doki Re: Odpowiedź na kilka wrażeń IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 27.11.02, 18:58

          > Teoretycznie ma Pan rację, co prawda ma Pan na m6ysli
          chyba bardziej Zachód i
          > Stany. Jednak tam za pieniedzmi (dużymi nie dla
          każdego) idą umiejętności,
          > profesjonalizm , STAŁE podnoszenie kwalifikacji, daleko
          posunięta
          > odpowiedzialność zawodowa etc.

          I polscy lekarze tego nie robia? Owszem, robia.

          Musi Pan przyznać że byle kogo do kliniki Mayo
          > nie przyjmą,

          Ale Mayo jest tylko jedna. I nie wszyscy pacjenci lecza
          sie w Mayo.


          > No i części uległy, mysli Pan że ok. 8 tyś. miesięcznie
          dla kontraktowego
          > lekarza okulisty w szpitalu powiatowym to mało??

          Ja uwazam, ze to 2 razy za malo. Ten okulista nie ma 8000
          na reke, tylko musi z tego pokrywac koszty praktyki,
          personelu itp. Jak ma slaby miesiac, to moze sie okazac,
          ze zostanie mu mniej niz 900 na reke.

          > nie mnie załoamało owo inaczej byśmy rozmawiali tzn.
          jego porady, diagnoza do
          > mnie jako do pacjentki a. są gówno warte wartości
          nabrałlyby gdyby co?? mój
          > treść zadzwonił i powiedział słuchaj Kazek jest
          sprawa..czy w tym kraju nie
          > można być normalnym pacjentem z przychodni i nie
          obawiać się oswoje życie i
          > zdrowie??? bo pan przyjmujący ma swoją hietrarchię
          ważności..i interesowności..

          Pytanie powyzsze mozna by postawic zatem tak: dlaczego wy
          konowaly nie mozecie wszystkich traktowac jak VIPow,
          skoro niektorych mozna? Albo przynajmniej sprawic, by
          pacjent poczul sie jak VIP? Odpowiadam: bo nie ma czasu
          na takie rzeczy. W wielu rzeczach trzeba isc na
          kompromisy, zwlaszcza gdy jest wybor miedzy cackaniem sie
          z jednym VIPem a przyzwoitym zalatwieniem calej
          poczekalni. Notabene, wlasnie za marnowanie mojego czasu
          nie lubie VIPow.
          • anndelumester Re: Odpowiedź na kilka wrażeń 28.11.02, 17:25
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            >
            > > Teoretycznie ma Pan rację, co prawda ma Pan na m6ysli
            > chyba bardziej Zachód i
            > > Stany. Jednak tam za pieniedzmi (dużymi nie dla
            > każdego) idą umiejętności,
            > > profesjonalizm , STAŁE podnoszenie kwalifikacji, daleko
            > posunięta
            > > odpowiedzialność zawodowa etc.
            >
            > I polscy lekarze tego nie robia? Owszem, robia.
            >
            > Musi Pan przyznać że byle kogo do kliniki Mayo
            > > nie przyjmą,
            >
            > Ale Mayo jest tylko jedna. I nie wszyscy pacjenci lecza
            > sie w Mayo.
            >
            >
            > > No i części uległy, mysli Pan że ok. 8 tyś. miesięcznie
            > dla kontraktowego
            > > lekarza okulisty w szpitalu powiatowym to mało??
            >
            > Ja uwazam, ze to 2 razy za malo. Ten okulista nie ma 8000
            > na reke, tylko musi z tego pokrywac koszty praktyki,
            > personelu itp. Jak ma slaby miesiac, to moze sie okazac,
            > ze zostanie mu mniej niz 900 na reke.
            >
            > > nie mnie załoamało owo inaczej byśmy rozmawiali tzn.
            > jego porady, diagnoza do
            > > mnie jako do pacjentki a. są gówno warte wartości
            > nabrałlyby gdyby co?? mój
            > > treść zadzwonił i powiedział słuchaj Kazek jest
            > sprawa..czy w tym kraju nie
            > > można być normalnym pacjentem z przychodni i nie
            > obawiać się oswoje życie i
            > > zdrowie??? bo pan przyjmujący ma swoją hietrarchię
            > ważności..i interesowności..
            >
            > Pytanie powyzsze mozna by postawic zatem tak: dlaczego wy
            > konowaly nie mozecie wszystkich traktowac jak VIPow,
            > skoro niektorych mozna? Albo przynajmniej sprawic, by
            > pacjent poczul sie jak VIP? Odpowiadam: bo nie ma czasu
            > na takie rzeczy. W wielu rzeczach trzeba isc na
            > kompromisy, zwlaszcza gdy jest wybor miedzy cackaniem sie
            > z jednym VIPem a przyzwoitym zalatwieniem calej
            > poczekalni. Notabene, wlasnie za marnowanie mojego czasu
            > nie lubie VIPow.
            • maretina Re: Odpowiedź na kilka wrażeń 28.11.02, 18:29
              > > Pytanie powyzsze mozna by postawic zatem tak: dlaczego wy
              > > konowaly nie mozecie wszystkich traktowac jak VIPow,
              > > skoro niektorych mozna?
              do Aducostam
              odpowiedz jest prosta! bo nie kazdy zachowuje sie jak vip. niektorzy sa tacy
              kórtórarni jak Aducostam, tak jak TAducostam odporni na to co sie do nich mowi
              i mysla (nie wiedziec czemu) ze sa jedyni na swiecie. nic bardziej mylnego!
              Aducostam... wiesz, ze czasem masz podobna argumentacje i slownictwo do
              leppera? winszuje przykladu:). wspolczuje KAZDEMU lekarzowi, ktory bedzie mial
              to nieszczescie i bedzie musial wpuscic cie do swojego gabinetu.
              pokazywalas swoje wypowiedzi tesciowi "ordynatorowi" czy jak mu tam? nie? to
              sie chlopina ucieszy z szacunku jaki ma jego synowa do lekarza...
              ps Aducostam, ja nie jestem lekarzem. jestem podobnie jak ty pacjentka, z ta
              mala roznica, ze ja nie wchodzac do gabinetu lekarskiego chce byc leczona a nie
              traktowana jak "jej wysokosc". mi wystarczy, ze lekarz bedzie rzeczowy i
              fachowy. nie oczekuje od niego podlizywania, komplementowania, ani tego, ze na
              moj (pacjentki) widok bedzie drazl i lecial krucgalopkiem.
              • anndelumester mareTINO 29.11.02, 16:44
                Twoja wypowiedż pisemna udowodniła kilka rzeczy:
                1. że niewątpliwym sukcesem PRL była likwidacja analfabetyzmu i danie szansy
                WSZYSTKIM przez obowiązek szkolny, nauki pisania i czytania,
                2. że niewątpliwym sukcesem IIIRP jest wolnoś słowa i wypowiedzi,
                3. że od mniej więcej 3 stuleci ewolucja niektórych przedstawicieli danego
                gatunku nie nadąża za postępem cywilizacyjnym i kulturowym - dla ułatwienia
                dodam, że jest to wina I, II i III rewolucji przemysłowej, nie lekarzy ; )


                P.S.
                acha..i życzę więcej finezji i polotu w przetwarzaniu produktów mam nadzieję
                jednak mózgu, a nie innej części ciała..a.
                • maretina Re: mareTINO 03.12.02, 07:55
                  anndelumester napisała:

                  > Twoja wypowiedz udowodnila tylko jedno: jestes zalosna, pelna pretensji
                  paniusia, ktora do wszystkich ma pretensje i wszystko jej sie nalezy. lekarz ma
                  byc na kazde jej skinienie, bo tesc szycha mu pokarze... tylko wiesz co?
                  lekarze maja w d... twoje strachy.
                  pamietaj, ze bedziesz traktowana w zyciu tak jak traktujesz innych. co dasz
                  innym z siebie wroci do ciebie. i tego Ci zycze.
                  co do mojego rozumu... jest ok. nie lam sie nim!
            • Gość: Bruford Re: Odpowiedź dla Adelu będzie jutro IP: *.acn.waw.pl 29.11.02, 00:53
        • Gość: GTelega Re: Odpowiedź na kilka wrażeń IP: 65.90.124.* 27.11.02, 21:01
          > Teoretycznie ma Pan rację, co prawda ma Pan na m6ysli chyba bardziej Zachód i
          > Stany. Jednak tam za pieniedzmi (dużymi nie dla każdego) idą umiejętności,
          > profesjonalizm , STAŁE podnoszenie kwalifikacji, daleko posunięta
          > odpowiedzialność zawodowa etc. Musi Pan przyznać że byle kogo do kliniki Mayo
          > nie przyjmą,

          To co piszesz o profesjonalizmie to prawda. Jednak pacjenci tez dorastaja do
          wyzszych standartow - wiedza jak cenny jest czas lekarza. Jako, ze znam Mayo
          dosyc dobrze moge Ci powiedziec, Twoje szanse na zobaczenie okulisty w nocy z
          czyms mniejszym niz otwarty uraz galki ocznej czy naglym zagrozeniem slepota
          bylyby rowne 0. Z tego jak poslugujesz sie klawiatura mozna smialo wnioskowac,
          ze nic takiego nie mial miejsca.

          > No i części uległy, mysli Pan że ok. 8 tyś. miesięcznie dla kontraktowego
          > lekarza okulisty w szpitalu powiatowym to mało??

          Jest to 20x mniej niz dostalby okulista w Mayo - szpitalu powiatowym Rochester,
          Minesota.

          > A konkretnie serial Lokatorzy (napisałm o tym konkeciku w innym poscie)
          > >>Zatem skąd arogancka pewność że okulistka odpoczywała?
          > >>z aroganckiego doświadczenia he he

          Ciagle jeszcze nie wiemy na ile Twoja przypadlosc warta byla interwencji, nie
          mowiac juz o przerwaniu serialu. W przypadku nauzycia z Twojej strony milas
          szczescie, ze nie poinformowal o tym ubespieczenia - zostalabys ze sporym
          rachunkiem do zaplacenia.

          > ktoś kto był udupiany,
          > niczego się nie nauczył (w ramach opisanej przez Pana solidarności zawodowej)
          > bo nie mógł etc. etc. nie będzie normalnym dobrym lekarzem, w każdym razie ma
          > małe szanse..

          Tak sie sklada, ze znam takich, ktorzy mieli male szanse a teraz pracuja w
          Mayo, Penn, Harvardzie... - ciekawe czy zauwazylas ich wysilek, ich talent i
          staranie kiedy jeszcze byli w Polsce... czy napisalas post o ktoryms z nich...
          szkoda moze by zostali i zastapili sk.... z ktorymi masz do czynienia.
          • anndelumester Re: Odpowiedź na kilka wrażeń 28.11.02, 16:55
            Jako, ze znam Mayo
            > dosyc dobrze moge Ci powiedziec, Twoje szanse na zobaczenie okulisty w nocy z
            > czyms mniejszym niz otwarty uraz galki ocznej czy naglym zagrozeniem slepota
            > bylyby rowne 0.
            Mayo to są amerykaskie warunki nauki, a potem jakości pracy i systemu
            zatrudnienia. Myślę że w miejscach, które wymieniłeś niżej byle kogo się nie
            przyjmuje..A my mówimy o Polskich realiach. Jeśli polscy lekarze będą mieli
            stosunek do swoich wykonywanych obowiązków chociaż w 10% taki jak Amerykanie
            będzie to po prostu skok cywilizacyjny. Niestety nie ma na co liczyć w tym
            kraju jest inny etos pracy, inna kultura pracy i inne podejście do pojęcia
            obowiązku...po prostu inna kultura inne korzenie...można tylko żałować O ile
            jeszcze socjalistyczny syf można było wytłumaczyć zjawiskiem socjalistycznego
            syfu to zmiany po 1989 pokazują mierniutką lekarzy jako grupy zawodowej...
            Tam gdzie miałam wątpliwą przyjemność przebywać nie było Mayo, tylko szpital
            miejski..gdybym chciała podwyższyć standard usług pojechałabym do mojego
            okulisty(koniec końców on zakładał szwy)

            >>Z tego jak poslugujesz sie klawiatura mozna smialo wnioskowac,
            > ze nic takiego nie mial miejsca.

            uwielbiam lekarskie wnioski (pierwszy rzut oka??) otórz pragnę wyjaśnić z 10%
            widzeniem na lewe oko też można super pisać i własciwie funkcjonować, zwłaszcza
            że ma się to od urodzenia..w swoim wnioskowaniu nie mogłeś uwzględnić kilu
            przypadków, kilku torów myślenia, tylko ten najbardziej oczywisty ..co za
            banał :a mogło przecież być i tak...że jednak pavcjent miał bardziej niż błahe
            powody by wylądować w okolicach 18 w niedziele w szpitalu na na zadupiu (biorąć
            najpierw skierowanie z pogotowia na innym końcu miasta )

            > Ciagle jeszcze nie wiemy na ile Twoja przypadlosc warta byla interwencji, nie
            > mowiac juz o przerwaniu serialu. W przypadku nauzycia z Twojej strony milas
            > szczescie, ze nie poinformowal o tym ubespieczenia - zostalabys ze sporym
            > rachunkiem do zaplacenia.
            he he he o czym miała informować ..chyba o tym żę jest w pracy i podczas
            wykonywania obowiązków ćwiczy lenia???..Sorry jeśli pani okulistka jest w pracy
            i ma niestety obowiązek pracować. Jeśli pani doktor nie chce się ruszyć dupy w
            godzinach pracy to może właśnie zmienić zawód. Odblokuje etat, wielu kolegów po
            fachu będzie szczęśliwych, nie wspominając o pacjentach. Pani z warzywniaka
            zamyka budę o 18 i ma spokój. Można iść jej drogą ...Pytanie co się chce mieć
            pieniądze, wolny czas, prestiż ??? niestety nie wszystko można mieć na raz.
            Osobiśście nie wyobrażam sobie żeby powoiedzieć do czekających na
            konwersatorium studentów żę będę za pół godziny bo muszę skończyć czytać Twój
            Styl, a oni mogą poczekać bo przecież uniwerek płaci mi do d..Po pieerwsze,
            mnie to się nie mieści w głowie, po drugi sprawa od razu trafiłaby do mojego
            szefa, kierownika katedry i pewnie dziekana i nieprzyjemności miałabym ja i
            wyłącznie ja..A wracająć do pani doktor..gdyby w Polsce lekarze odpowiadali za
            błędy (swoje) i zaniehanie własnym tyłkiem (i majątkiem) daje głowę pani gdy
            tylko pojawiłabym się w okolicach jej gabinetu zwracały by na mnie większą
            uwagę ..
            Pieniądze i wysoki status społeczny (czytaj również szacunek otoczenia)
            niestety (dla wielu Polaków) buduje się pracą, i to ciężką pracą. Chyba nie
            muszę tłumaczyć lekarzowi co toi znaczy wyrobiuć sobie nazwisko, czyli mieć
            jakąś markę. Abstrahująć od zwisowego stosunku tej pani do czynności na ostrym
            dyżuże....ma ona bardzo słabe swoje PR (oprócz kieszeni trzeba w liberalnym
            gospodarczo kraju dbać o własny wizerunek) przecież nikt o zdrowych zmysłach
            nie pójdzie dobrowolnie do gabinetu obiboka i prostaka, a opinie dobre i złe
            idą „w miasto” lotem błyskawicy...wystarczy przyjrzeć się temu forum, krążą tu
            różne listy i rankingi lekarzy, gabinetów szpitali....sorry tak wygląda wolny
            rynek. Do chama, brudasa, nieuka czy łapówkowego złamasa nikt nie
            wybierze...ani biedny nie bogaty. (każdemu życzę lekarza o takich manierach,
            kulturze osobistej i stosunku do pacjentów jak mój ginekolog, ceny w jego
            centrum są o jakieś 50% wyższe niż „na mieście”, a kalendarz przyjęć ma
            wypełniony szczelnie).
            >
            > Tak sie sklada, ze znam takich, ktorzy mieli male szanse a teraz pracuja w
            > Mayo, Penn, Harvardzie... - ciekawe czy zauwazylas ich wysilek, ich talent i
            > staranie kiedy jeszcze byli w Polsce... czy napisalas post o ktoryms z
            nich... szkoda moze by zostali i zastapili sk.... z ktorymi masz do czynienia.
            bardzo fajnie że są /byli dobrzy lekarze, nigduy nie pisałam że w naszym kraju
            takowych nie ma, ale na litośc boską czy to znaczy że normalne zachowanie jest
            czymś aż tak chwalebnym..mam wszem i wobec trąbić ż e mój dentysta, okuluista i
            ginekolog to dobrzy lekarze, nie przychodzą do roboty nawaleni, nie drą ryja na
            pacjenta i nie biorą w łapę ..wiesz to tak jakbyś się musiał cieszyć że Twoja
            mama/babcia/czy siostra /żona /narzeczona wracała po 22 przez osiedle i nie
            dostała po pysku, nie zgwałcono jej, ani nie wyrwano torebki..no niezły
            news..albo gdyby w informacjach podawali że doberman Kowalskiego szedł z
            Kowalskim na spacer i nikogo nie ugryzł..a przecież mógł...mógł nawet zagryźć
            na śmierć....
            • Gość: GTelega Re: Odpowiedź na kilka wrażeń IP: *.ipt.aol.com 28.11.02, 19:13
              > Mayo to są amerykaskie warunki nauki, a potem jakości pracy i systemu
              > zatrudnienia. Myślę że w miejscach, które wymieniłeś niżej byle kogo się nie
              > przyjmuje..

              Jak widze nie masz pojecia o tym o czym, piszesz... zupelnie. Otoz w Mayo,
              Harvardzie, Penn przyjmuje sie kazdego. Lekarz jednak nie jest sluzacym. Sa
              jednak pewne warunki przypadki pilne czy rutynowe przyjmowane sa w godzinach
              wyznaczonych przez lekarza. Przypadki nagle sa wyraznie zdefiniowane i tylko te
              uzasadniaja przerwanie lekarzowi obiadu czy serialu.

              > A my mówimy o Polskich realiach. Jeśli polscy lekarze będą mieli
              > stosunek do swoich wykonywanych obowiązków chociaż w 10% taki jak Amerykanie
              > będzie to po prostu skok cywilizacyjny. Niestety nie ma na co liczyć w tym
              > kraju jest inny etos pracy, inna kultura pracy i inne podejście do pojęcia
              > obowiązku...po prostu inna kultura inne korzenie...

              Z tych samych korzeni wyrasta kultura pacjenta. Zrobilem krotki quizz wsrod
              lekarzy pracujacych w mojej klinice, 7 lekarzy razem 78 lat pracy w zawodzie.
              NIKOMU nie zdrzylo sie, zeby pacjent wtargnol do dyzurki, nie mowiac juz o
              otwarciu mordy na lekarza. Wszycy byli jednoglosni, ze takie zachowanie
              kwalifikuje sie do wezwania policji.

              > >>Z tego jak poslugujesz sie klawiatura mozna smialo wnioskowac,
              > > ze nic takiego nie mial miejsca.
              >
              > uwielbiam lekarskie wnioski (pierwszy rzut oka??) otórz pragnę wyjaśnić z 10%
              > widzeniem na lewe oko też można super pisać i własciwie funkcjonować,
              > zwłaszcza że ma się to od urodzenia..w swoim wnioskowaniu nie mogłeś
              > uwzględnić kilu
              > przypadków, kilku torów myślenia, tylko ten najbardziej oczywisty ..

              To co napisalas nie daje rzadnych powodow bym uznal moja hipoteze za
              nieprawdziwa. Jestem twoim adwersarzem w dyskusji i nie jest w moim interesie
              popieranie twojej strony. Podaj wiecej informacji PRZEKONAJ mnie, ze twoj
              przypadek byl nagly... jestem otwarty na rzeczowe argumenty. Na razie ich
              widzialem... czy powinienem isc do okulisty?

              > he he he o czym miała informować ..chyba o tym żę jest w pracy i podczas
              > wykonywania obowiązków ćwiczy lenia???..Sorry jeśli pani okulistka jest w
              > pracy i ma niestety obowiązek pracować. Jeśli pani doktor nie chce się ruszyć
              > dupy w godzinach pracy to może właśnie zmienić zawód. Odblokuje etat, wielu
              > kolegów po
              > fachu będzie szczęśliwych, nie wspominając o pacjentach.

              Jedynym obowiazkiem lekarki na dyrzurze jest udzielanie pomocy w przypadkach
              NAGLYCH, wszystko poza tym to jej dobra wola. Sprobuj zawolac straz pozarna
              dlatego,ze przypalil ci sie placek a dowiesz sie na czym polega roznica.

              > Pani z warzywniaka
              > zamyka budę o 18 i ma spokój. Można iść jej drogą ...Pytanie co się chce mieć
              > pieniądze, wolny czas, prestiż ??? niestety nie wszystko można mieć na raz.

              Oczywiscie, ze mozna. Zarabiam dobre pieniadze zamykam gabinet o 17, pacjenci
              dobrze wiedza co stanowi nagly przypadek, ci ktorzy tego nie rozumieja sa
              wyrzucani z praktyki.

              > Osobiśście nie wyobrażam sobie żeby powoiedzieć do czekających na
              > konwersatorium studentów żę będę za pół godziny bo muszę skończyć czytać Twój
              > Styl, a oni mogą poczekać bo przecież uniwerek płaci mi do d..Po pieerwsze,
              > mnie to się nie mieści w głowie, po drugi sprawa od razu trafiłaby do mojego
              > szefa, kierownika katedry i pewnie dziekana i nieprzyjemności miałabym ja i
              > wyłącznie ja.

              Dalej brniesz w swojej ignorancji. Nikt nie mowi o niepunktualnosci. Jezeli
              mialas wyznaczona wizyte i lekazr sie spoznil masz racje. Jezeli przychodzisz
              bez uprzedzenia jest to calkowicie w gestii lekarza kiedy cie przyjmie. Jedynym
              ograniczeniem jest twoje bespieczenstwo. Jak do tej pory nie przekonals mnie,
              ze bylo jakiekolwiek zagrozenie dla twojego zdrowia.

              > A wracająć do pani doktor..gdyby w Polsce lekarze odpowiadali za
              > błędy (swoje) i zaniehanie własnym tyłkiem (i majątkiem) daje głowę pani gdy
              > tylko pojawiłabym się w okolicach jej gabinetu zwracały by na mnie większą
              > uwagę ..

              Znowu uzywasz pojec o ktorych nie masz pojecia. Zeby wspomniec BLAD LEKARSKI
              trzeba udowodnic, ze: nastapil uszczerbek dla twojego zdrowia, postepowanie
              lekarza odstepowalo od przyjetych norm, uszczerbek na zdrowiu byl bezposrednia
              konsekwencja odstepstwa od norm.

              > Abstrahująć od zwisowego stosunku tej pani do czynności na ostrym
              > dyżuże....ma ona bardzo słabe swoje PR (oprócz kieszeni trzeba w liberalnym
              > gospodarczo kraju dbać o własny wizerunek) przecież nikt o zdrowych zmysłach
              > nie pójdzie dobrowolnie do gabinetu obiboka i prostaka, a opinie dobre i złe
              > idą „w miasto” lotem błyskawicy...wystarczy przyjrzeć się temu foru
              > m, krążą tu
              > różne listy i rankingi lekarzy, gabinetów szpitali....sorry tak wygląda wolny
              > rynek. Do chama, brudasa, nieuka czy łapówkowego złamasa nikt nie
              > wybierze...ani biedny nie bogaty. (każdemu życzę lekarza o takich manierach,
              > kulturze osobistej i stosunku do pacjentów jak mój ginekolog, ceny w jego
              > centrum są o jakieś 50% wyższe niż „na mieście”, a kalendarz przyję
              > ć ma
              > wypełniony szczelnie).

              Tu masz racje, dlugi okres oczekiwania, nie jest dobra praktyka z punktu
              widzenia PR, ale jest przepasc pomiedzy PR a bledem lekarzskim, czego zupelnie
              nie rozumiesz.

              > bardzo fajnie że są /byli dobrzy lekarze, nigduy nie pisałam że w naszym
              kraju
              > takowych nie ma, ale na litośc boską czy to znaczy że normalne zachowanie
              jest
              > czymś aż tak chwalebnym..mam wszem i wobec trąbić ż e mój dentysta, okuluista
              i
              >
              > ginekolog to dobrzy lekarze, nie przychodzą do roboty nawaleni, nie drą ryja
              na
              >
              > pacjenta i nie biorą w łapę ..wiesz to tak jakbyś się musiał cieszyć że Twoja
              > mama/babcia/czy siostra /żona /narzeczona wracała po 22 przez osiedle i nie
              > dostała po pysku, nie zgwałcono jej, ani nie wyrwano torebki..no niezły
              > news..albo gdyby w informacjach podawali że doberman Kowalskiego szedł z
              > Kowalskim na spacer i nikogo nie ugryzł..a przecież mógł...mógł nawet zagryźć
              > na śmierć....

              Szanuj tych ktorzy sa dobrzy... dobry lekarz nie musi tolerowac rozwydrzonych
              pacjentow, zawsze znajdzie nowych. Gdy ich stracisz bedziesz musiala wrocic
              skruszona do znajomej pani okulistki... zaczal bym wtedy od przeprosin.
              • anndelumester Re: Odpowiedź na kilka wrażeń 29.11.02, 01:10
                Gość portalu: GTelega napisał(a):

                > Jak widze nie masz pojecia o tym o czym, piszesz... zupelnie. Otoz w Mayo,
                > Harvardzie, Penn przyjmuje sie kazdego. Lekarz jednak nie jest sluzacym. Sa
                > jednak pewne warunki przypadki pilne czy rutynowe przyjmowane sa w godzinach
                > wyznaczonych przez lekarza. Przypadki nagle sa wyraznie zdefiniowane i tylko
                te uzasadniaja przerwanie lekarzowi obiadu czy serialu.
                sorry wyjaśniłam się niezbyt precyzyjnie..do Mayo DO PRACY nie przyjmuje się
                każdego...oczywiście w tym co piszesz powyżej masz rację - ja miałam na myśli
                kwalifikacje lekarzy i [pisałam o lekarzach nie pacjentach..
                >
                > Z tych samych korzeni wyrasta kultura pacjenta.
                ok masz rację

                > 7 lekarzy razem 78 lat pracy w zawodzie.
                > NIKOMU nie zdrzylo sie, zeby pacjent wtargnol do dyzurki, nie mowiac juz o
                > otwarciu mordy na lekarza. Wszycy byli jednoglosni, ze takie zachowanie
                > kwalifikuje sie do wezwania policji.
                ok rozumiem, definicja wtargnięcia jest jasna..jednak a)zapukanie do pokoju -
                otwarte drzewi, powiedzenie dobry wieczór i spytanie się czy któryś z okulistów
                przyjmuje pod to się nie kwalifikuje..może gdybym zrobiła szoł a'la Janowski
                zrozumiałabym policje itp.., minimum kindersztuby kiedyś tam do mnie
                dotarło..jednak :))
                pani odwróciła się od TV powiedziała zaraz, zaraz ide,
                a ja spytałam ile to mniej więcej potrwa (jej dojście a moje czekanie), w sumie
                pacjent też się może, chyba, napić kawy i zdrowym okiem cooś tam poczytaćc
                nieprawdaż ???
                pani nie odpowiedziała więć powtórzyłam pytanie, a ona odpowiedziała no zaraz..
                (to było z wielką pretensją w głosie)
                > > To co napisalas nie daje rzadnych powodow bym uznal moja hipoteze za
                > nieprawdziwa. Jestem twoim adwersarzem w dyskusji i nie jest w moim interesie
                > popieranie twojej strony. Podaj wiecej informacji PRZEKONAJ mnie, ze twoj
                > przypadek byl nagly...
                ale w sumie po co...to właśnie jakiś pan doktor na pogotowiu który sam odesłał
                mnie do owego szpitala własnopalczaście podpisując jakiś kwit czyt. skierowanie
                (było to wtedy kiedy do okulisty nawet w nagłych wypadkach trzeba było toto
                mieć teraz już chyba nie trzeba) widocznie uznał że to to kwalifikuje się do
                trucia dupy innym... ten lekarz nie wyglądał, nie zachowywał się ani nie
                sprawiał wrażenia idioty...który nie wie co robi..po prostu powiedział żeby
                lepiej obejrzał to jakiś okulista..gdyby nie było takiej potrzeby nie
                wypisywałby kwita (jest to jakiś tam wysiłek i marnowanie czasu, swojego i
                delikwentów w poczekalni)tylko powiedział idz pani do domu i przyłoż se szmatę
                mokrą do oka. z własnej woli nie chciało by mi się jeździć do szpitala na
                peryferiach...
                czy to wystarczy..
                > Jedynym obowiazkiem lekarki na dyrzurze jest udzielanie pomocy w przypadkach
                > NAGLYCH, wszystko poza tym to jej dobra wola.
                ciekawe, to oni tak z dobrej woli i dobrego serduszka siedzą i się męczą i nie
                są w pracy...chyba jakąś umowę o pracę się podpisuje , jednak..szkoda że u nas
                nie ma, jasnych procedur postępowania...
                >Sprobuj zawolac straz pozarna
                > dlatego,ze przypalil ci sie placek
                wiesz, od placka może się zacząć ..wzywam do placka a tu dup przy okazji
                wyleciało pół kamienicy, bo placek się palił przy nieszczelnej
                instalacji...wyjeżdzając do zgłoszenia nie masz pewności 100% że to duperela..i
                chyba z pacjentami jest podobnie ..niby nic, a potem kłopoty..

                > Oczywiscie, ze mozna. Zarabiam dobre pieniadze zamykam gabinet o 17, pacjenci
                > dobrze wiedza co stanowi nagly przypadek, ci ktorzy tego nie rozumieja sa
                > wyrzucani z praktyki.
                i głupio robisz, bo pacjent wyrzucony który płaci Ci w gabinecie ma wolny wybór
                i nie wróci..gdyby Ci zależało na kasie i opini pacjenta przyjąłbyś go po
                godzinie...przecież to kasa...a gdybyś miał faktycznie dość umawiasz się na
                nastepny dzień, wiesz mozna poudawać niby troskę etc..bo inaczej kasa pójdzie
                do konkurencji...sorry, prawa marketingu..i case study - mój gineko daje swoją
                komórkę, żeby się kontaktować właśnie w nagłych..być może dlatego że jest miły
                ale przede wszytkim wie że stała pacjentka to kurka złotopiórka, wizyta co pół
                roku, a w czasie ciąży co miesiąć plus ekstra dodatki..byłby kretynem
                ekonomicznym gdyby robił inaczej..

                > Dalej brniesz w swojej ignorancji. Nikt nie mowi o niepunktualnosci.
                nie ja mówię o olaniu, to samo dotyczy np. dyżurów i konsultacji dla studentów..
                >Jezeli przychodzisz
                > bez uprzedzenia jest to calkowicie w gestii lekarza kiedy cie przyjmie.
                sorry do domu nie przychodzę, przychodzę do instytucji która jest czynna i
                pracuje..gdyby było napisane za drzwiach ZAMKNIĘTE to ok..wiadomo żę zazwyczaj
                na ostr dyż jest dużo ludzi kolejki etc. wtdey czekanie jest uzasadnione, jeśli
                nikogo nie ma i ktoś z dyżurujących ma przyjmować, chyba jednak powinien trochę
                popracować..
                > > Znowu uzywasz pojec o ktorych nie masz pojecia. Zeby wspomniec BLAD
                LEKARSKI trzeba udowodnic, ze: nastapil uszczerbek dla twojego zdrowia,
                postepowanie
                > lekarza odstepowalo od przyjetych norm, uszczerbek na zdrowiu byl
                bezposrednia
                > konsekwencja odstepstwa od norm.
                nie mylę, gdyby ta pani miała wyobraźnię z jednej strony a z drugiej widmo
                odpowiedzialnośći cywilnej pewnie nie olewałaby pacjenta..i to własnie dlatego
                żę może np. zejść akurat na progu jej gabinetu, albo wykrwawić się na
                smierć ..oczywiści e zmyslam w tej chwili, ale chodzi o wyobraźnię ..równie
                dobrze można wyjść z dyżurki i powiedzięć w miare uprzejmie żę skoro nie
                trzymam oka w garści to bardzo proszę poczekać ...cholerny wysiłek, jak się
                okazuje..
                >
                > Tu masz racje, dlugi okres oczekiwania, nie jest dobra praktyka z punktu
                > widzenia PR, ale jest przepasc pomiedzy PR a bledem lekarzskim, czego
                zupelnie
                > nie rozumiesz.
                ależ ja nie napisał że jest to tożsame..tylko że w Polsce, za błąd w sztuce lub
                nawet ewidentne naruszenie procedur (które są a jakoby ich nie było)
                ostatecznie płaci państwo. nie słyszałm żeby lek. tracił czy miał zawieszone
                prawo wyk. zawodu. chyba że ewidentnie i po pijaku komuś coś wytnie albo
                zaszyje..a ja jednak jestem za odpowiedzialnością indywidualną, bo to nie
                pństwo leczy tylko konkretna osoba..
                >
                >
                > Szanuj tych ktorzy sa dobrzy... dobry lekarz nie musi tolerowac rozwydrzonych
                > pacjentow, zawsze znajdzie nowych.
                święta racja, szkoda że tych dobrych jest mało ale carum est quod rarum est
                >Gdy ich stracisz bedziesz musiala wrocic
                > skruszona do znajomej pani okulistki...
                pani od ostrego nie jest znajomą, na szczęście, do znaojomej zaglądam rzadko,
                czasami jak jakaś fleja coś spieprzy na ostrym dyżurze ; )no ale ona jest
                niezła, na szczęście dobrze zarabia więc może nie ucieknie do USA
                • Gość: GTelega Re: Odpowiedź na kilka wrażeń IP: *.ipt.aol.com 29.11.02, 03:16
                  anndelumester napisała:
                  > pacjent też się może, chyba, napić kawy i zdrowym okiem cooś tam poczytaćc
                  > nieprawdaż ???
                  > pani nie odpowiedziała więć powtórzyłam pytanie, a ona odpowiedziała no
                  > zaraz..

                  > ale w sumie po co...to właśnie jakiś pan doktor na pogotowiu który sam
                  > odesłał
                  > mnie do owego szpitala własnopalczaście podpisując jakiś kwit czyt.
                  > skierowanie
                  > widocznie uznał że to to kwalifikuje się do
                  > trucia dupy innym... ten lekarz nie wyglądał, nie zachowywał się ani nie
                  > sprawiał wrażenia idioty...który nie wie co robi..po prostu powiedział żeby
                  > lepiej obejrzał to jakiś okulista..gdyby nie było takiej potrzeby nie
                  > wypisywałby kwita (jest to jakiś tam wysiłek i marnowanie czasu, swojego i
                  > delikwentów w poczekalni)tylko powiedział idz pani do domu i przyłoż se
                  > szmatę mokrą do oka.
                  > czy to wystarczy..

                  OK, tak jak ja to widze, lekarz pogotowia wyslal cie na pilna (moge ci to
                  przyznac) KONSULTACJE do okulisty. W cywilizowanym swiecie lekarz pogotowia
                  zadzwonil by do okulisty i powiedzial: "Mam tu babe, z .... czy moglbys ja
                  zobaczyc?". Na co okulista odpowiedzial by: "Przyslij ja o *:00 kiedy serial
                  sie skonczy". Z tego co widac nawet tego typu kurtuazja wobec lekarzy nie jest
                  standartem w Polsce.

                  > są w pracy...chyba jakąś umowę o pracę się podpisuje , jednak..szkoda że u
                  nas
                  > nie ma, jasnych procedur postępowania...

                  Jak bys zareagowala gdybym ni z gruszki nie z pietruszki pojawil sie pod twoim
                  gabinetem w konserwatorium i powiedzial, ze potrzbuje skrzypka, zeby
                  zagral "Acuna Matatta" na urodzinach mojej corki. Czy to, ze przyszedl bym w
                  godzinach pracy mialoby jakies znaczenie.

                  > >Sprobuj zawolac straz pozarna
                  > > dlatego,ze przypalil ci sie placek
                  > wiesz, od placka może się zacząć ..wzywam do placka a tu dup przy okazji
                  > wyleciało pół kamienicy, bo placek się palił przy nieszczelnej
                  > instalacji...wyjeżdzając do zgłoszenia nie masz pewności 100% że to duperela..

                  Zgadza sie, ale jezeli juz przyjada... wtedy tylko pol kamienicy z dymem moze
                  cie uratowac.


                  > chyba z pacjentami jest podobnie ..niby nic, a potem kłopoty..

                  Niezupelnie, jak sie ktos uczyl medycyny to wie, co moze byc problemem za dwie
                  minuty, co za dwie godziny a co za dwa dni.

                  > i głupio robisz, bo pacjent wyrzucony który płaci Ci w gabinecie ma wolny
                  > wybór i nie wróci..

                  Zwykle wraca z kwiatami... na pewnym poziomie konkurencja jest znikoma.
                  • anndelumester Re: Odpowiedź na kilka wrażeń 29.11.02, 16:35

                    >
                    > Jak bys zareagowala gdybym ni z gruszki nie z pietruszki pojawil sie pod
                    twoim
                    > gabinetem w konserwatorium i powiedzial, ze potrzbuje skrzypka, zeby
                    > zagral "Acuna Matatta" na urodzinach mojej corki. Czy to, ze przyszedl bym w
                    > godzinach pracy mialoby jakies znaczenie.
                    : ) nie wiem, chyba znowu rzuciłam skróta..(tam gdzie pracuję konwers to po
                    prostu ćwiczenia, tylko trochę niepodobne do ćwiczeń)..ale sytuacja jest
                    niezła...pewnie spytałanbym "zaraz zaraz co chciał Pan przez to twierdzić
                    głównie??" ale czasami studenci/petenci/ przychodzą o różnych porach mimo że
                    rozkład dyżurów jest rozpisany..no cóż sama byłam studentem, nikt nigdy (może z
                    małymi wyjątkami) nie traktował mnie źle, prowadzący mieli czas i przyjazne
                    nastawienie, więć może mam troche wypaczone..

                    >
                    > Zgadza sie, ale jezeli juz przyjada... wtedy tylko pol kamienicy z dymem moze
                    > cie uratowac.
                    no i to miałam na myśli..nikt normalny nie dzwioni po policję pogotowie i straż
                    o dupereje..bo to jest chyba jednak lekko żenujące..

                    > Niezupelnie, jak sie ktos uczyl medycyny to wie, co moze byc problemem za
                    dwie
                    > minuty, co za dwie godziny a co za dwa dni.
                    teoretycznie tak, pod warunkiem żę się NAuczył i jeszcze pamięta..niestety
                    wielu ludzi (różne dziedziny) uczy się empirycznie post factum
                    >
                    > Zwykle wraca z kwiatami... na pewnym poziomie konkurencja jest znikoma.
                    gratulacje z poziomu, i tak powinno być ...jako pacjentka też bym się pazurami
                    (no nie dosłownie ) dobrego fachowca trzymała..: )
                    • Gość: GTelega Re: Odpowiedź na kilka wrażeń IP: *.ipt.aol.com 29.11.02, 22:02
                      > ale sytuacja jest
                      > niezła...pewnie spytałanbym "zaraz zaraz co chciał Pan przez to twierdzić
                      > głównie??"

                      ... troche inna wersja "zaraz?!" No wiec ile czasu by uplynelo, zanim zostal
                      bym satysfakcjonujaco zalatwiony? Czy mialby prawo do narzekan, jezeli po
                      godzinie kiblowalbym na korytarzu bylbym ciagle bez rzeczonego skrzypka?

                      > nie dzwioni po policję pogotowie i straż
                      > o dupereje..bo to jest chyba jednak lekko żenujące..

                      Tak samo nie powininen z duprelelami przychodzic na ostry dyzur.

                      > teoretycznie tak, pod warunkiem żę się NAuczył i jeszcze pamięta..niestety
                      > wielu ludzi (różne dziedziny) uczy się empirycznie post factum

                      Z tego co pamietam tematem dyskusji nie jest niekompetencja, nic nam o tym nie
                      powiedzialas, a czas oczekiwania!
                      • anndelumester Re: Odpowiedź na kilka wrażeń 05.12.02, 16:16
                        > ... troche inna wersja "zaraz?!" No wiec ile czasu by uplynelo, zanim zostal
                        > bym satysfakcjonujaco zalatwiony? Czy mialby prawo do narzekan, jezeli po
                        > godzinie kiblowalbym na korytarzu bylbym ciagle bez rzeczonego skrzypka?
                        he he he...no cóż w moim przypadku rzeczonemu petentowi mogłabym co najwyżej
                        zaoferować skrzypka, ale na dachu..w wersji video...przykład trochę nie
                        trafiony, bo to tak jakbym napisała że z pogotowia odesłali mnie do mięsnego
                        gdzie pani kierowniczka nie umiała wyleczyć mojego oka..to po pierwsze,ale
                        poteoretyzujmy..załózmy żę ktoś do mnie przyszedł...jestem w pracy (chyba nie
                        sądzisz żę pani okulistka była w pracy przez przypadek bo np. nie ma w domu TV)
                        pewnie nie musiałby nigdzie czekać bo pani w sekretariacie - osoba przyjazna i
                        dobrze wychowana skierowałby go OD RAZU do tego o kogo by pytał, po trzecie -
                        siedząć w którejkolwiek pracy zazwyczaj pracuje, czyli wykonuję pewien zakres
                        obowiązków. Po prostu szkoda mi czasu na duperele, marnowanie swojego i cudzego
                        czasu itp. wiec petent wszedłby ze sprawą od razu..jeśli mogłabym mu pomóc -
                        tzn moja wiedza i umiejętności w jakiś sposób by mu pomogły pewnie nie zostałby
                        odesłany z kwitkiem..tak to bywa...akurat w moim zawodzie jest tak że jesli
                        przychodzi ktoś z ulicy to zazwyczaj jest to absolutnie zakrecony hobbista,
                        albo ktoś jak pewna pani która przyszła z dokumentami, które miała w domu
                        dokumenty i nie wiedziała co ma i w jakim języku. Akurat nie umiałam jej pomóc
                        ale wyobraź sobie żę mojemu szefowi- specjaliście (uznanemu) w dziedzinie nie
                        spadła korona z głowy, i przyjął panią z marszu

                        > Tak samo nie powininen z duprelelami przychodzic na ostry dyzur.
                        no pewnie, a już tym bardziej wyedukowany lek. med. nie powinien go tam
                        wysyłać..
    • Gość: Doki Re: kilka wrażeń, raczej smutnych IP: *.1-200-80.adsl.skynet.be 26.11.02, 20:14
      Czuje sie regularnie ponizany, a przynajmniej drazniony przez pacjentow z jednej grupy etnicznej, ktorzy sa na tyle ustosunkowani i zamozni, by trzasc wierchuszka szpitala, z ktorego niedlugo odchodze.
      Nie napisze co to za szpital i co to za grupa etniczna. Sami zgadnijcie.
      Ale dopraszam sie laski, by nie darzyc sympatia panius takich jak ADL, nie dosc, ze ustosunkowanych u gory, to jeszcze z pretensjami i jeszcze im malo.
      WRRRRR!!!
      • Gość: verbal Re: odpo dla Dokiego IP: *.acn.waw.pl 26.11.02, 20:44
        He He znam ten szpital a całą resztę.Pozdrawiam
        • Gość: Doki sprawdzam! IP: *.1-200-80.adsl.skynet.be 26.11.02, 21:41
          Gość portalu: verbal napisał:

          > He He znam ten szpital a całą resztę.Pozdrawiam

          Niemozliwe, naprawde? Cieszylbym sie niezmiernie, ze znalazlem w cyberprzestrzeni towarzysza niedoli. Poniewaz jednak w dzisiejszych czasach nikomu nie mozna ufac, pozwol, ze kontrolnie spytam: ile konkurencyjnych szpitali widac z bloku operacyjnego, na ktorym jest kardiochirurgia?
          • Gość: Bruford Re: sprawdzam! IP: *.acn.waw.pl 26.11.02, 21:43
            Akurat na bloczku kardio nigdy nie byłem ale jeden na pewno
            • Gość: Doki Re: sprawdzam! IP: *.1-200-80.adsl.skynet.be 26.11.02, 21:58
              Gość portalu: Bruford napisał:

              > Akurat na bloczku kardio nigdy nie byłem ale jeden na pewno

              BZZZZ, odpowiedz nieprawidlowa.
              Hmmm, ktory szpital masz na mysli?
              • Gość: Bruford Re: sprawdzam! IP: *.acn.waw.pl 26.11.02, 23:02
                wawa???
                • Gość: Doki Re: sprawdzam! IP: *.1-200-80.adsl.skynet.be 26.11.02, 23:09
                  Gość portalu: Bruford napisał:

                  > wawa???

                  Nie, ale nie szkodzi. To widac zjawisko uniwersalne.
                  Pozdrawiam cieplo i dobranoc.
                  • Gość: Bruford Re: sprawdzam! IP: *.acn.waw.pl 26.11.02, 23:31
                    Oj uniwersalne,dobranoc
          • connie1 Re: sprawdzam! 01.12.02, 20:51
            Doki przepraszam za ciekawość , ale czy Ty pracujesz na kardiochirurgii?
            Conka
            PS. Powody ciekawości ujawnie po odpowiedzi...(zdrowa to ciekawość ,
            niepodyktowana zdroznymi myslami...)
            • Gość: Doki Re: sprawdzam! IP: *.1-200-80.adsl.skynet.be 01.12.02, 21:54
              connie1 napisała:

              > Doki przepraszam za ciekawość , ale czy Ty pracujesz na kardiochirurgii?

              Juz nie :-(( A szkoda, bo lubilem te robote.
              • connie1 Re: sprawdzam! 03.12.02, 00:57
                Ja pracuje na kardiochirurgii i jeszcze lubie te pracę.
                Pozdrawiam z dyzuru
                Conka
    • Gość: Robert Re: Autorka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.11.02, 09:35
      Niskie i fałszywe poczucie własnej wartości+niedojrzałość emocjonalna+kompleks
      "zbuntowanego dziecka"(vide niedojrzałość)korzystającego z satysfakcją z
      koneksji i możliwości swojego środowiska,jednocześnie to krytykując
      (schizofrenia jaka?).Być może jeszcze zespół napięcia przedmiesiączkowego,ew.
      już menopauza.Obśmiewa i ocenia innych(też wyniesione z
      domu?).Niestety,weterynarze mają wdzięczniejszy zawód,krowa,której się pomoże w
      chorobie poliże z wdzięcznosci po twarzy( :-) ),a adelucośtam lekarza
      opluje,kopnie i ugryzie.No to pa-zdrowia autorce życzę-bo na rozum za pózno...
      • maretina Robert.. popieram i pozdrawiam:)/nt 27.11.02, 15:47
        • Gość: jaacek Re: moje stałe pytanie na tym forum IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 21:50
          Zadam raz jeszcze na tym forum pytanie, na które nikt z jakiegoś powodu nie
          chce odpowiedziec: a jaki zawód Pani wykonuje? Umieram z ciekawości.
          • Gość: jaacek Re:Pytanie było oczywiscie do anndelumester IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 21:53
          • anndelumester Re: moje stałe pytanie na tym forum 29.11.02, 16:50
            Gość portalu: jaacek napisał(a):

            > Zadam raz jeszcze na tym forum pytanie, na które nikt z jakiegoś powodu nie
            > chce odpowiedziec:
            nikt raczej nie może bo niby ską ma wiedzieć??? to nie forum jasnowidzów: )
            >>a jaki zawód Pani wykonuje? Umieram z ciekawości.
            no to żeby Pan nie umarł (za szybko)
            wolny
            satysfakcjonujący






            rozumiem, że to nie wystarczy i dalej Pan balansuyje na krawędzi życia i
            śmierci..
            obecnie wykonywany:
            1. wydawca
            2. kopyrajter- i nie ma to nic wspólnego z 60 parami rajstop,
            3. doktorant asystent.


            Proszę bardzo jak niewiele trzeba żeby komuś życie uratować...

            ale gdybym jednak była:
            żołnierzem
            gospodynią domową
            pracownikem CA
            pilotem odrzutowca
            praczką
            sprzątaczką
            nauczycielem w zerówce
            bezrobotną
            to coś by to zmieniało???
      • anndelumester o Robercie 27.11.02, 17:17
        Rzucił mnie Pan na kolana swoją błyskawiczną diagnozą...powiało prawie
        telemedycyną ..mam jednak nadzieję że w stosunku do realnych pacjentów-klientów
        jest Pan nieco uważniejszy i używa pod czasu do czasu aksonów i dendrytów.: ))
        Jeśli chodzi o moje poczucie wartości niestety pomylił się Pan.. jestem po
        prostu bezczelnie zadowolona z siebie i swojej pracy mimo że nie mam ani willi
        z basenem ani jaguara. I pewnie mieć nie będę ..Być może nie frustruję się
        dlatego, że idąc na studia (dla przyjemności i jedne i drugie) nie nastawiałam
        się że bedę po nich czesać kasę ile wlezie..stąd moje dobre samopoczucie, w
        przeciwieństwie do wiekszości utyskujących tu lekarzy, którym wydaje się że
        ukończenie studiów medycznych daje nie tylko status pana życia i śmierci (więc
        władzę i pozycję społeczną), ale i szybkie profity. Stąd ten żal wylewany
        niemal w każdym poscie...i takie protesty, kiedy pacjent napisze o jakimś tam
        przypadku...Mam nadzieję że pan Panie Robercie nie trzyma pacjentów podczas
        ostrego dyzuru do końca serialu Lokatorzy jak to zrobiła opisana przeze mnie
        pani okulistka i której (paszczą ; ) przerwałam bezczelnie tą małą
        intelektualną rozrywkę ...

        > korzystającego z satysfakcją z
        > koneksji i możliwości swojego środowiska,
        Zakładam że na szczęście nie zna Pan mojego srodowiska..na szczęście bo moje
        srodowisko nie jest stricte lekarskie..co za pochopne sądy, a fe chyba Pan
        przeczytał mój tekst bez zrozumienia te opisane przypadki swiadczą raczej nie o
        koneksjach ale o jakości swiadczionych usług..ergo jeśli ktoś nie stoi z
        kopertą, albo z pałą(władzą ) nasd konkretnym panem doktorkiem nie ma co
        liczytć na godne i profesjonalną obsługę ...smutne..
        >>jednocześnie to krytykując
        > (schizofrenia jaka?)
        ależ skąd przecież chyba Pana uczono w szkole, że prawdziwa cnota krytyk się
        nie boi. Skoro Pan i wiekszość lekarzy tu piszących jest absolutnie ok i
        postepuje zgodnie z etyką to piętnujemy tylko parszywe owce...i chyba o takich
        przypadkach należy mówić głosno..
        >>Obśmiewa i ocenia innych(też wyniesione z
        > domu?)
        A cóż jest złego w ocenie postepowania innego??? Niech mi Pan wyjaśni bo nie
        rozumiem....i gdzie obsmiewanie ??? Nie słyszał Pan w szkole o uzyciu w
        wypowiedziach ironii..toż to było bodajże w podstawówce..I co jeszcze wyniosłam
        z domu?? bardzo to interesujące, czyżby posaidał pan również licencjat z
        jasnowidztwa??

        >>Niestety,weterynarze mają wdzięczniejszy zawód,
        I tu się zgodzę ..zwierzę nie napyskuje, nie opisze w internecie, nie powie
        potencjalnym klientom że XY cham prostak i prymityw, nie złoży skargi nie
        pozwie do sądu, nie wywalczy odszkodowania ..no i jakby co można zawsze uspić a
        skórę takiego co cennniejszego, łatwiej gdzieś opylić ..nareszcie napisał Pan
        jakieś sensowne spójne logicznie zdanie. Gratuluje.

        >>a adelucośtam
        chciałby Pan mieć na wizytówce i pieczątce "lekarz od czegośtam Robert
        Jakiśtam" wiecej kultury osobistej zazwyczaj wynoszonej z domu życzę prosze
        Pana oraz logicznej argumentacji na pismie zwłaszcza :)) wiem na studiach tego
        nie uczyli, wkuć się nie dało, ale można w domu poćwiczyć, byle systematycznie.
        a.
        • Gość: GTelega Re: o Robercie IP: 65.90.124.* 27.11.02, 23:19
          > Mam nadzieję że pan Panie Robercie nie trzyma pacjentów podczas
          > ostrego dyzuru do końca serialu Lokatorzy jak to zrobiła opisana przeze mnie
          > pani okulistka i której (paszczą ; ) przerwałam bezczelnie tą małą
          > intelektualną rozrywkę ...

          Jedyne przypadki, jakie powinne byc widywane w czasie ostrego dyzuru
          okulistycznego to: otwarty uraz galki ocznej i zagrozenie nagla utrata wzroku
          (ostry atak jaskry, zator tetnicy nerwu wzrokowego). Reszta moze poczekac do
          nastepnego dnia.

          Jedyna nieprawidlowa rzecz ktora sie zdarzyla, jest to, ze lekarka nie wezwala
          policji po twoim wtargnieciu do gabinetu. W cywilizowanym swiecie taka sytuacja
          jest nie do pomyslemnia.

          > Skoro Pan i wiekszość lekarzy tu piszących jest absolutnie ok i
          > postepuje zgodnie z etyką to piętnujemy tylko parszywe owce...i chyba o
          > takich
          > przypadkach należy mówić głosno..

          Oczywiscie postepuje zawsze zgodnie z etyka zawodowa, i nie waham sie przed
          pietnowaniem parszywych owiec, ale tak sie sklada, ze przyklad okulistki jest
          zupelnie nie na miejscu. Przyklad lekarki reklamujacej prywatny gabinet w
          panstwowej przychodni jest naganny.

          Moja interpretacja opisanych przez ciebie wydzrzen jest jednak nieco inna. W
          cywilizowanym swiecie tylko znikomy ulamek spoleczenstwa moze zaimponowac
          lekarzowi swoimi zarobkami, czy dostepem do wladzy - ci nieliczni (0.5%) ktorzy
          sa bogatsi lub bardziej ustosunkowani zwykle maja na tyle klasy by nie
          podkreslac swojej wyzszosci. W stosunkach miedzyludzkich etyka dotyczy obu
          stron. Dobrze ustosunkowana dzieweczka jak ty musi sie jeszcze tego nauczyc.
        • Gość: Robert Re: o Robercie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.11.02, 10:49
          W poście "Autorka" stosowałem ten sam system co ty w swoich
          postach:uogólnienia,oceny,ironię,złośliwość,brak szacunku i lekceważenie.
          W szkole uczono mnie głównie tego,że tych elementów nie stosuje się w
          jakimkolwiek komunikacie,wymianie poglądów czy oświadczeniu.Zapytaj o to
          psychologa lub poczytaj o technikach komunikacji.Nie wszystko wiesz,nie znasz
          motywów działania lub jego zaniechania przez lekarzy ,z którymi sie
          stykasz,więc zadaj sobie czasami pytanie:jakie mam prawo oceniać innych?Masz
          prawo pytać,masz prawo domagać się wyjaśnień,masz prawo mieć wrażenia
          subiektywne-ale nie masz prawa do oceniania innych.Za swoje złośliwości
          przepraszam-to była prowokacja.
          A przy okazji- wystawianie druków zaswiadczeń ZUS-ZLA nie należy do procesu
          leczenia(!) i nie jest obowiązkiem (!)lekarza w świetle obowiązujących
          przepisów.Owszem,recepta,skierowanie,wpis do karty+ustne zalecenie np.proszę
          leżeć 7 dni w domu i unikać wysiłku.Jeśli ktoś chce wystawić taki druk w
          prywatnej praktyce-proszę bardzo.ZUS jest instytucją finansową,która powinna
          płacic za świadczenie usług(prowadzenie dokumentacji dot.czasowej niezdolności
          do pracy)lekarzom,lub wstawić do każdej przychodni własnego orzecznika.To że
          wizyta to "10 min. standart bez uniesień"?Mój przyjaciel (lekarz rodzinny )w
          Polsce przyjmujący 40-50 osób dzienne,wyjeżdża do Szwecji na 3-letni kontrakt.
          Standart szwedzki-10(!) pacjentów dziennie!Czy to oznacz,że w Polsce swoich
          pacjentów traktował na "odwal sie",bo każdemu poswięcał tylko dziesięć minut?!
          Taki cham i prostak ?!
          Choćby nie wiem jak problem ochrony zdrowia w Polsce wałkować-to i tak wszystko
          się sprowadza do braku
          czegoś:czasu ,cierpliwości,zrozumienia,wiedzy,kompetencji,kultury
          osobistej,pieniędzy,pieniędzy,pieniędzy...
    • beemka1 Re: kilka wrażeń, raczej smutnych 27.11.02, 16:32
      Potwierdza sie teoria, ze co lekarz to inny czlowiek.
      Przyklad pozytwny:
      Moj ginekolog jest wspanialy. Znam go dopiero od kilku miesiecy, zapisalam
      sie do niego w mojej przychodni. Kiedy mialam gardlowa sprawe, zadzwonilam na
      jego kom. (nr mialam od mojej siostry, tez pacjentki), umowilam sie na wizyte,
      przyjal mnie, a po wizycie powiedzial, zebym nie przychodzila prywatnie, bo
      mloda jestem, szkoda moich pieniedzy, lepiej niech przychodze do przychodni,
      to nie bede musiala placic. A jak mam jakis problem, to moge spokojnie
      dzwonic, o kazdej porze dnia i nocy, a on postara sie pomoc.
      Przylkad negatywny:
      A o lekerzach swiniach, za przeproszeniem, niekulturalnych chamach bez
      szacunku dla cierpiacej kobiety i zmuszajacych do ponoszenia kosztow w
      panstwowym szpitalu mozna sobie poczytac w moim liscie w temacie "pan doktor".
      Dwa te same zawody, a jak rozna kultura.
      • beemka1 Re: kilka wrażeń, raczej smutnych 27.11.02, 16:33
        Aha,
        Swoj przypadek opisalam na forum zdrowie.
    • Gość: GTelega Re: kilka wrażeń, raczej smutnych IP: 65.90.124.* 27.11.02, 18:57
      anndelumester napisała:

      > Duże miasto X - Szpital Wojewódzki, tak zwany pełen wypas i pełen
      > profesjonalizm. Teoretycznie za darmo he he ...Kiedyś zaliczyłam go
      > jako 'ZWYKŁY" pacjent ostry dyżur...kiblowałam na kompletnie pustym korytarzu
      > ponad godzinę bo dużurująca okulistka nie miała czasu (była niedziela i
      > pewnie coś leciało w TV).

      Zanim zaczniemy rzucac oskarzenia, warto byloby zadac pytania:

      Jaka nagla przypadlosc sprowadzila cie na OSTRY dyzur? Co dzialo sie na
      oddziale? - oczywiscie na temat serialu nie mozesz powiedziec nie pewnego.

      > Drugie doświadczenie jako Córka Bardzo Ważnego Pana
      > (dla tego szpitala, akurat - dla wyjaśnienia nie związanego z Kasą Chorych a
      > raczej odszkodowaniami za błędy lekarskie). Telefon do domu sekretariat Pana
      > Dyrektora Szpitala, czy pan chgirurg (!!!!)może się umówić na zabieg (zabieg
      > o trudności wyciśnięcia pryszcza)..cud miód, czy mi odpowiada 12.00, a może
      > 13.00 czy poniedziałek a możę środa ONI SĄ DO PEŁNEJ DYSPOZYCJI (ha ha ha).

      Jezeli ktos mialby pytanie w jaki sposob marnowane sa srodki na opieke - tu
      jest odpowiedz. Ciekawe czyj zabieg zostal odwolany, czyje zycie okazalo sie
      mniej warte? Czy zapaytalas sie o to dyspozycyjanego dyrektora szpitala? Nie...
      a szkoda, byla to dobra okazja wykazania sie moralnoscia.

      > Jeszcze większe miasto Y- tam gdzie mieszkam na stałe. Przychodnia
      > przykliniczna. Ginekologia. Pani niewiele starsza ode mnie po rozpoznaniu
      > zapalenia przydatków a) nie może wypisać mi zwolnienia, które oczywiście jest
      > niezbędne b) zaprasza mnie na kontynuację leczenia do gabinetu
      > prywatnego "adres ma pani na recepcie, zwolnienie można wypisać 3 dni wstecz,
      > i zastanowimy się czy ten antybiotyk jest optymalny".

      Jedyny przypadek nagannego konfliktu interesow. Tu zgodze sie z Toba, powinno
      byc to tepione. Problem - nowe prawa o konflikcie interesow mogly by uderzyc w
      zbyt wielu ludzi poza medycyna... znajomych ordynatorow, prawnikow,
      malzonkow... .

    • Gość: ida Re: kilka wrażeń, raczej smutnych IP: *.csk.pl / *.csk.pl 30.11.02, 10:45
      Wiesz dlaczego nie jestem juz lekarzem?

      Znudziła mi się obsługa tych nadętych paniuś, Córeczek Bardzo Ważnych Panów,
      które o medycynie nie mają zielonego pojęcia, ale doskonale wiedzą które
      zabiegi sa "o trudności wyciśnięcia pryszcza", a wszystko to za jakies 600
      netto pensji(parę lat temu)...


      anndelumester napisała:

      > Duże miasto X - Szpital Wojewódzki, tak zwany pełen wypas i pełen
      > profesjonalizm. Teoretycznie za darmo he he ...Kiedyś zaliczyłam go
      > jako 'ZWYKŁY" pacjent ostry dyżur...kiblowałam na kompletnie pustym korytarzu
      > ponad godzinę bo dużurująca okulistka nie miała czasu (była niedziela i
      > pewnie coś leciało w TV). Drugie doświadczenie jako Córka Bardzo Ważnego Pana
      > (dla tego szpitala, akurat - dla wyjaśnienia nie związanego z Kasą Chorych a
      > raczej odszkodowaniami za błędy lekarskie). Telefon do domu sekretariat Pana
      > Dyrektora Szpitala, czy pan chgirurg (!!!!)może się umówić na zabieg (zabieg
      > o trudności wyciśnięcia pryszcza)..cud miód, czy mi odpowiada 12.00, a może
      > 13.00 czy poniedziałek a możę środa ONI SĄ DO PEŁNEJ DYSPOZYCJI (ha ha ha).
      > Jeszcze większe miasto Y- tam gdzie mieszkam na stałe. Przychodnia
      > przykliniczna. Ginekologia. Pani niewiele starsza ode mnie po rozpoznaniu
      > zapalenia przydatków a) nie może wypisać mi zwolnienia, które oczywiście jest
      > niezbędne b) zaprasza mnie na kontynuację leczenia do gabinetu
      > prywatnego "adres ma pani na recepcie, zwolnienie można wypisać 3 dni wstecz,
      > i zastanowimy się czy ten antybiotyk jest optymalny". Co za smutek nie
      > skorzystałam : ) poczekałam aż mój stały lekarz wróci z urlopu.
      > miasto Z - wizyta w przychodni...10 minut klasyczny standard bez uniesień...
      > Przy wyjściu czeka na mnie mój mąż (ale dla utrudnienia nie nosimy tych
      > samych nazwisk), na którego widok lekarz uśmiecha się serdecznie i zaczyna
      > wazelinić "trzeba było od razu,tobyśmy INACZEJ rozmawiali" Dla wyjaśnienia
      > teść jest ordynatorem, dyrektorem etc etc.
      > Te przypadki są załamujące,
      > to środowisko jest po prostu w większości załamujące,
      > czasami w moim mieście boję się iść do bezpłatnej przychodni,
      > amen
      > p.s. mój kuzyn - he he lekarz- stwierdził ostatnio że gdyby w obcym mieście
      > złamał przypadkiem nogę to ostatkiem sił dojechałby do swojego szpitala, bo
      > niestety nie ma zaufania do kolegów-po -fachu.
      > i to by było na tyle powiastek .a.
      • Gość: bruford Zbiorcza odpow.dla Andelumester IP: *.acn.waw.pl 30.11.02, 18:00
        Anndelumester napisała:

        "Teoretycznie ma Pan rację, co prawda ma Pan na m6ysli chyba bardziej Zachód i
        Stany. Jednak tam za pieniedzmi (dużymi nie dla każdego) idą umiejętności,
        profesjonalizm , STAŁE podnoszenie kwalifikacji, daleko posunięta
        odpowiedzialność zawodowa etc. Musi Pan przyznać że byle kogo do kliniki Mayo
        nie przyjmą"

        Otóż nie do końca tak.Lekarze należą do stosunkowo dobrze wynagradzanych grup
        zawodowych nie tylko w krajach Europy zach czy USA ale także np Tunezji,Maroka
        czy Algierii.Nie sądzę by polskie środowisko lekarskie żądało wynagrodzeń
        amerykańskich,raczej pragnie należytego wynagrodzenia w kraju gdzie pensja
        asystenta szpialnego z II stopniem specj.jest równa pensji sprzątaczki w
        magistracie.Co się tyczy MAyo to obok niej w USA jest znacznie więcej szpitali
        terenowych.radzę je odwiedzić.Zresztą podobnie jest w UK i Włoszech( te realia
        znam dobrze)
        ,
        "No i części uległy, mysli Pan że ok. 8 tyś. miesięcznie dla kontraktowego
        lekarza okulisty w szpitalu powiatowym to mało?? Zwłaszcza że do 1999 r.
        zarabiał ok 900 zł. ja myslę że to duża zmiana..Niestety sytuacja zarządzania
        szpitalem i paranoja reformy to inna sprawa..i gwarantuje panu że pacjenci są
        jeszcze bardziej niezadowoleni z jakości i dostępności usług. Natomiast, jak
        nazwałby Pan wysuwane pretensję absolwenta medycyny (po stażu, że on się tyle
        uczył (fakt całe 6 lat) a teraz ma tylko (na specjalizacji) ileś tam zł. Czy
        idąc na studia nie wiedział, co polski system edukacyjny ma mu do zaoferowania
        i że może być najnormalniej bezrobotny jak kilkanaście % naszego społeczeństwa??
        Osobiście nie rozumiem postawy rozczeniowej tylko dlatego, że się ukończyło
        studia

        Doki już się do tego ustosunkował , nie będę zatem powtarzać.Ogromna pula
        lekarzy,jeśli nie większość w ogóle nie posmakowała poprawy.


        >" Teraz a propos bieżącego postu :"iblowałam na kompletnie pustym korytarzu
        > ponad godzinę bo dużurująca okulistka nie miała czasu (była niedziela i
        > pewnie coś leciało w TV)"
        A konkretnie serial Lokatorzy (napisałm o tym konkeciku w innym poscie)
        >>Zatem skąd arogancka pewność że okulistka odpoczywała?
        >>z aroganckiego doświadczenia he he "

        Tu czegoś nie rozumiem.W pierwszym poście wyraźnie stoi: ..." pewnie coś
        leciało w TV....",potem już się dowiadujemy co konkretnie leciało.To znaczy że
        w pierwszym Pani poście to była niezręczność językowa czy mamy sobie myśleć co
        innego??


        "tak ale pan od kalafiora może najwyżęj okantować mnie na 50 gr albo sprzedać
        kalafiora z robakiem, gorzej gdy lekarz któremu pacjent powinien jednak ufać
        itd. robi z pacjenta szmatę i sam zachowuje się jak szmaciarz ..
        z pozdr."

        No to chyba nie zrozumieliśmy się radykalnie.Drobne małe pomówionkA jakie
        sformułowałem wobec trenerów aerobicu i sprzedawców kalafiorów miały służyć
        czemu innemu.Otóż relacje jakie przytacza Anndelumester mogą jedynie służyć
        wyrażeniu sądu np " środowisko lekarskie np w Gwiżdżu Dolnym jest załamujące" i
        tyle.Zasadniczo irytuje mnie arogancka tendecja do uogólnień ignorująca
        zupełnie obiektywne dane.Od dłuższego czasu się zastanawiam jak to jest,niby
        jesteśmy załamujący,niekompetentni ,półmózgi.bezczelni itd a mimo to w Polsce
        mamy lepsze wskaźniki przeżywalności niemowląt,przeżywalności na dializach i
        parę innych niż w krajach rozwiniętych.Zapewne to przypadek.Bo 10%owi lekarze
        na to zapracować nie mogli.
    • Gość: lolek Re: kilka wrażeń, raczej smutnych IP: *.katowice.msk.pl 02.12.02, 23:18
      Podpisuję sie obiema rekami i nawet nogą! Natomiast, jestem pewien, takie
      traktowanie petenta nie ma miejsca w tym mieście X w Urzędzie Miejskim
      (Wojewódzkim?), na poczcie, w telekomunikacji.... Tylko te wredne doktory
      jeszcze nie dorosły! Tylko one żyja jeszcze w komunie! PREEEEEEECZ!!!!!!!!!!
    • Gość: psychol Re: kilka wrażeń, raczej smutnych IP: 212.182.31.* 05.12.02, 05:59
      Blagam przestancie juz gadac z ta kobieta.Nie widzicie ze jej po prostu zal
      dupe sciska ze ona tak nie moze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka