Gość: pomidor
IP: *.halleracaffe.broadband.pl
17.03.06, 10:48
"Od zawsze" choruję na nawracającą infekcję grzybiczną oka. Wraca średnio co
rok, leczona trwa dwa dni, nieleczona ciagnie się tygodniami. Okuliści ZAWSZE
zapisują mi maść Neomycinum, działa znakomicie.
Niestety, maść mogę kupić tylko na receptę, co wymaga pójścia do okulisty
(50-70 zł - nie mam ubezpieczenia). Żaden okulista nigdy nie zaproponował
innego lekarstwa, wszyscy mówią, że to po prostu nawrót, mam skłonności i tyle.
Tym razem nie mam akurat pieniędzy, więc siedzę z czerwonym jak pomidor,
piekącym okiem i diabli mnie biorą - wiem, co mi jest, wiem, czym się to
leczy, ale oczywiście nie mogę kupić maści bez recepty, więc pozostaje czekać,
aż samo przejdzie. Panie w aptece zaproponowały mi homeopatyczne krople do
oczu z mikroskopijną ilością świetlika (stosowałam kiedyś - zupełnie bez skutku).
Mam dosyć tego terroru lekarzy! Pewnie, że "zdrowie najważniejsze", ale
monopol na wypisywanie recept niewiele ma z moim zdrowiem wspólnego, raczej
odwrotnie - czasami skutecznie uniemożliwia jakiekolwiek leczenie.