Dodaj do ulubionych

Pomysł ministra Religi

03.08.06, 18:28
Za leczenie pacjenta (wybór metody i tak dalej) będzie odpowiedzialny tylko
lekarz prowadzący, a nie ordynator oddziału. Ma to prowadzić do większego
zainteresowania pacjentem lekarza, a także do "zahamowania decyzji o wyjeździe
za granicę". A nie prościej, po prostu, godziwie ludziom zapłacić? Już widzę,
jak młody specjalista z radością wypisaną na twarzy mówi - zostaję w mojej
Ojczyźnie, gdzie pola, lasy i łąki, gdziem biedny i zapracowany, ale gdzie
ponoszę pełną odpowiedzialność za leczenie pacjenta!

"Minister Religa zapowiada odejście od obecnego systemu, w którym ordynator
jest odpowiedzialny za cały szpitalny oddział i decyduje o sposobach leczenia.
W zamian minister proponuje, aby to specjaliści przejęli pełną
odpowiedzialność za leczenie pacjentów. Religa poinformował, że projekty
rozwiązań prawnych w tej sprawie są już gotowe, jednak "najpierw potrzebna
jest dyskusja publiczna oraz w środowisku lekarskim".

Według ministra, odejście od obecnego systemu poprawi jakość leczenia, otworzy
drogę do kariery młodym lekarzom i zahamuje decyzje o wyjazdach do pracy za
granicę."
wiadomosci.onet.pl/1365845,11,item.html
Obserwuj wątek
    • dradam2 Re: Pomysł ministra Religi 03.08.06, 19:01
      faktem jest, ze ten pomysl podcina system "ordynatorsko-profesorski".
      Przynajmniej w sporym zakresie.

      A w USA/Kanadzie takie uregulowanie jest standartem i nikogo nie dziwi. Jest to
      po prostu normalka."Chief of the department" jest czesto gesto funkcja rotacyjna
      ( co 6 miesiecy). Mozna powiedziec , ze jest on "primus inter pares".
      Na temat pieniedzy sie nie wypowiadam, bo to osobna dzialka.

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
    • aron2004 Re: Pomysł ministra Religi 03.08.06, 20:16
      chodzi o to żeby łapówy trafiały częściej do kieszeni młodszych lekarzy, a
      rzadziej do ordynatora, który już 5 domów wystawił i kupił terenówki żonie,
      kochance i 2 synom.
    • krolubu Re: Pomysł ministra Religi 03.08.06, 23:51
      To nie jest pomysł ministra Religi. Taki system już działa choćby w US. Ciekawi
      mnie tylko co z tego będzie?
    • slav_ Re: Pomysł ministra Religi 04.08.06, 00:16
      Bez znaczenia.
      Nie mają wiekszego sensu jakieś głębsze rozważania.

      Jest to po prostu kolejna akcja "nie ma cukru - mieszajmy intensywniej łyżeczką
      może herbata zrobi sie słodsza".

      Efekt jak sądzę bedzie zbliżony.
      • nocny_piter He he he.... genialne... 04.08.06, 12:56
        W wielu szpitalach na oddziałach jest w tej chwili ordynator + stażyści,
        ewentualnie jakiś specjalista (albo półspecjalista z "jedyneczką") z doskoku.
        Ciekawe jak sobie poradzą w systemie konsultanckim? Efekt może być taki, że
        stażyści bojąc się odpowiedzialności po prostu uciekną...Zostanie sam ordynator.
        Niczym Rambo albo Terminator będzie musiał po prostu sam "załatwić wszystkich" :)))
        • gamdan Może nie genialne, ale... 12.08.06, 00:45
          ... jakiś krok naprzód.
          Są Oddziały, gdzie jest wielu specjalistów, ale ordynator wszystko trzyma "silną
          ręką". Tam aż prosi się o zmianę systemu. Ordynator trzepie kasę, a młodzi nie
          mają się od kogo uczyć.
          System konsultancki sprawdził się w świecie, więc będzie dobry i u nas.
          Muszą temu jeszcze towarzyszyć inne zmiany.
          Na razie to "lobby profesorsko-ordynatorskie" mocno trzyma się starego i jeszcze
          długo nie odpuści.
          Panie prof. Religa - proszę pokazać, że potrafi Pan zrobić coś pożytecznego!
        • aelithe Re: He he he.... genialne... 12.08.06, 10:36
          W Polsce zgodnie z obowiązującymi przepisami za leczenie pacjenta odpowiada
          lekarz leczący; czyli nie ordynator a lekarz szkolący się. Realizując zalecenia
          szefa zwłaszcza jeśli ich nie masz na piśmie ponosisz za nie odpowiedzialność.
          Zasadą systemu konsultanckiego jest pelna odpowiedzialnośc konsultanta za
          działalnośc odddziału. Konsultant dopiera sobie mlodszych lekarzy ich szkoli i
          za nich odpowiada.
          W Polsce ordynator nie odpowiada za nich. Wydaje patryarchalne decyzje nie
          liczą się niczym, ponieważ nie on za to ponosi odpowiedzialnoość. Nie jest
          zainteresowany wyszkolenie swoich asystentów patrz powyżej + nie będa stanowić
          za parę konkurencji9 mogącej go wysadzić z siodła.
          MImo wszystko w systemach konsultanckich wkłada się wiecej wysiłku w szklenie
          kolegów.
          • gamdan Re: Ojoj! Czy aby na pewno? 13.08.06, 13:46
            Moim zdaniem jest odwrotnie.
            W Polsce w szpitalu asystent wykonuje polecenia ordynatora. A to dlatego, że
            ordynator jest zawsze współodpowiedzialny za ewentualne wpadki. Oczywiście
            pozostaje pewien margines na działania własne asystenta, ale szerokość tego
            marginesu ustala szef.
            Musisz realizować polecenia swojego szefa i koniec. On nie musi wydawać Ci
            poleceń na piśmie. To Ty, jeśli nie zgadzasz się z opinią szefa lub wręcz
            uważasz ją za szkodliwą dla pacjenta, możesz odmówić wykonania polecenia lub
            żądać go na piśmie.
            W takich sytuacjach piszesz jednocześnie własne wymówienie.
            Asystent ponosi wyłączną odpowiedzialność tylko wtedy, gdy mu się udowodni, że
            działał na własną rękę, nie skonsultował się z szefem, chociaż mógł.
            W innych wypadkach zawsze szarpany jest ordynator oddziału.
            Mówię to na podstawie doświadczeń własnych i historii z życia.

            Trudno dziwić się ordynatorom i szefom klinik, że chcą decydować o wszystkim.
            Skoro za wszystko odpowiadają...
            Ten system jest krytykowany. Hamuje rozwój młodych, sprzyja szarej strefie.
            Ordynator ma w zakresie swoich obowiązków szkolenie asystentów, ale wywiązuje
            się z tego różnie. Nie chce produkować sobie konkurencji.
            Dlatego na Zachodzie wprowadzono system konsultancki.
            Tutaj za wszystko odpowiada asystent. Ma bodziec do szkolenia się. Uczy się na
            kursach, które finansuje mu pracodawca. Asystent chce być dobrym fachowcem, bo
            wtedy ma wielu pacjentów i lepiej zarabia.
            Konsultant tylko doradza i organizuje działalność oddziału jako części szpitala.

            Ciekaw jestem opinii lekarzy - emigrantów na ten temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka