Dodaj do ulubionych

dobry internista w Krakowie - PILNE!!!

09.12.06, 20:33
Proszę o informację o jakimś dobrym interniście w Krakowie. Sprawa bardzo pilna.
Obserwuj wątek
    • extorris jakis... 09.12.06, 20:53
      • h.o.r.n.e.t Re: jakis... 09.12.06, 21:15
        Dokładnie!

        Jak w dowcipie: -jest jeszcze doktor jakiś ?
        -Niestety, doktor Jakiś już tu nie pracuje. :)


        Albo lepiej: Przychodzi baba do lekarza....a lekarz w Irlandii!...:)
        • h.o.r.n.e.t Re: albo jeszcze lepiej..:) 09.12.06, 21:21

          Wpada baba do przychodni ( na 2 minuty przed zamknięciem):

          - Czy jest tu jeszcze doktor jakiś?
          - Niestety, doktor Jakiś już też wyjechał do Irlandii...:)
          • mysza2006 [...] 09.12.06, 21:52
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • lohengrin4 Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 09.12.06, 22:41
              czymż jest własciwa diagnoza?
              Kto tak naprawdę zna odpowiedź na to pytanie?

              A naprawdę testy o jakimś doktorze są już nie do zniesienia.
              Ja wiem że się tak mówi.
              Ale słyszane po raz parotysięczny irytuje do bólu i nie ma to nic wspólnego z
              nerwicą.

              Poza tym - jest różnica.
              Gdy pacjent mówi "muszę iść do jakiegoś lekarza", "powinien mnie zobaczyć jakiś
              lekarz" to JAKOŚ normalnie to wygląda.
              Ale wybacz, te teksty (autentyczne i powtarzające się)
              "czy jest w ogóle jakiś lekarz?" (a co mnie obchodzą problemy ontologiczne
              wyrażone przez tego pacjenta)
              "chciałbym się dostać do lekarza jakiegoś" (a przecież u nas pan doktor Jakiś
              nigdy nie pracował).
              to są zdania które powodują nagły wzrost ciśnienia i frustrację, bowiem -
              musisz przyznać, są bezdennie głupie.
              Ja naprawdę chętnie podyskutuję czy jest w ogóle jakiś lekarz, podobnie jak czy
              jest w ogóle jakiś pacjent, czy jest w ogóle jakaś choroba, ale na miłość
              boską, czy gabinet lekarski albo rejestracja to odpowiednie miejsce do tego?


              • mysza2006 Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 10.12.06, 10:19
                Jeśli temat tak Cie irytuje to radzę zmienic forum.
                Niestety zaden z lekarzy nie potrafił stwierdzic przyczyny choroby, która
                ciagnie się juz od paru miesiecy, a po to są fora zeby móc się podzielic z kims
                informacjami i ja z tego zamierzam korzystac.
                Wiec moja prośba nie przeszkadzaj mi szukac "jakiegos lekarza", który wreszcie
                mi pomoze.
              • mysza2006 Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 10.12.06, 10:23
                lohengrin4 napisał:
                > to są zdania które powodują nagły wzrost ciśnienia i frustrację


                i jeszcze raz polecam forum "Nerwica"
                • lohengrin4 Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 10.12.06, 19:42
                  > i jeszcze raz polecam forum "Nerwica"

                  Korzystaj jak korzystałaś (z marnym skutkiem leczniczym), ja nie potrzebuję.
              • anatemka Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 11.12.06, 16:14
                przepraszam, że zapytam, ale powiedzmy, że ide do pozu. I chcę zarejestrować
                dziecko, obojetne czy do pediatry czy do rodzinnego, chce dostać się poprostu
                do lekarza. To niewłasciwe bedzie jesli zapytam: czy sa jeszcze numerki do
                jakiegos lekarza? rozumiem, że niewłasciwe. Ale jak powinnam zapytać coby było
                poprawnie?
                • extorris Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 11.12.06, 16:33
                  nie do jakiegos lekarza tylko do ktoregos z lekarzy

                  blad jezykowy
                  • lohengrin4 Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 11.12.06, 20:33
                    dość trafnie oddałeś istotę problemu.
                    A ludziom nie rozumiejącym dlaczego się tak czepiamy, powtarzam-
                    słyszymy to tysiące razy. Nie jest to stwierdzenie mądre.
                    Tak samo alergicznie reaguję, gdy w sezonie zimowym w mediach bez przerwy
                    mówi się o "szusowaniu" podczas gdy chodzi w ogóle o jazdę na nartach,
                    itp.
                    Każdy się myli.
                    Ale gdy po raz dwusetny w miesiącu słyszysz o jakimś lekarzu, a po raz
                    dziesiąty o "w ogóle jakimś lekarzu", nie sposób zachować spokoju.
                    • anatemka Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 11.12.06, 20:46
                      rozumiem, że wy tez pytacie: czeka tam jeszcze którys pacjent a nie : jakis
                      pacjent:)
                      • lohengrin4 Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 11.12.06, 23:16
                        ja pytam, czy ktoś z Państwa do mnie czeka (jeśli jest kilka osób w poczekalni
                        a np. 2 lekarzy przyjmujących).
                        Prawdę mówiąc, sformułowanie "czy czeka jeszcze jakiś pacjent" jest
                        dla mnie czymś tak nieprawdopodobnie niedopuszczalnym, że dopiero
                        Ty otworzyłaś mi oczy na prostą prawdę, że jest symetryczna
                        wersja pytania o jakiegoś lekarza.
                        Nie, nigdy w życiu nie spytałem o "jakiegoś pacjenta" i dopiero teraz ze
                        zdumieniem widzę, że możliwa jest taka kontrukcja frazeologiczna.
                        Gdyby ktoś zbierał dane na temat słów jakie chcielibyśmy w ogóle wykasować z
                        języka, słowo "jakiś" byłoby u mnie na początku listy. W tym znaczeniu, o jakim
                        tu rozmawiamy. Są inne - sensowne - znaczenia tego słowa. Było tu już o tym.

                        • lohengrin4 Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 11.12.06, 23:21
                          w poprzedniej wypowiedzi napisałem
                          "czy ktoś z Państwa do mnie czeka" jako przykład wypowiedzi.
                          POnieważ ten wątek jest o puryźmie językowym, to już prostuję, bo to co
                          napisałem nie jest poprawne.
                          Nie było to przytoczenie dosłownie wypowiedzi, tylko sensu.
                          Bo wiem że czekać można na coś a nie do kogoś.
                          Chodziło o wypowiedź "czy ktoś z państwa do mnie?", albo "czy ktoś z państwa
                          czeka?" z komunikacją pozawerbalną dającą jednoznaczne dane, że "czeka" odnosi
                          się do "czeka na wizytę u mnie".
                          Mam nadzieję, że się wytłumaczyłem.
                          JAKOŚ.
                          • anatemka Re: pewnie należysz do tego całego grona konowałó 12.12.06, 11:50
                            rozumiem. Chodziło mi o zapytanie np. pielegniarki, rejestratorki czy ktoś
                            jeszcze czeka:) Ale ok, nie powiem nigdy 'jakiś' lekarz. A do mnie prosze nigdy
                            nie mówić 'siostro'-mam alergie na to słowo:) /nie chodzi o lekarzy, oni żadko
                            tak mówią, ale u pacjentów to jest nagminne wrrr/
                          • paczula8 Czytam to i za głowe sie łapię ... 12.12.06, 13:24
                            ... do jakiego absurdu mozna doprowadzic proste sprawy.


                            Pytanie o "jakiegoś lekarza" jeśli myslimy o "jakimkolwiek" jest jak
                            najbardziej poprawne... podobnie jak pytanie "czy jest jeszcze jakiś pacjent?"

                            > Chodziło o wypowiedź "czy ktoś z państwa do mnie?", albo "czy ktoś z państwa
                            > czeka?" z komunikacją pozawerbalną dającą jednoznaczne dane, że "czeka"
                            odnosi się do "czeka na wizytę u mnie".

                            A po co komu komunikacja pozawerbalna, jeżeli jednym prostym pytaniem mozna
                            wyrazić wszystko ...?

                            > Mam nadzieję, że się wytłumaczyłem.
                            > JAKOŚ.

                            Niestety tylko jakoś ...

                            Pozdrawiam:)
                            • franc_tireur Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 12.12.06, 14:16
                              Zgadzam się.

                              Lohengrin4, wydaje mi się, że jednak trochę się zamotałeś.

                              Jeżeli już chciałbyś być hiperpoprawny, to pytanie powinno brzmieć "Czy ktoś z
                              państwa czeka na mnie (albo rzeczywiście "na wizytę u mnie)?", bo czasownik
                              czekać łączy się właśnie z przyimkiem "na".
                              Zadawanie pytania "Czy ktoś z państwa czeka?" w pełnej poczekalni stwarza
                              sytuację raczej komiczną, bez względu na przekaz pozawerbalny.
                              Ale jak widać taka hiperpoprawność nawet Tobie nie przychodzi bez trudu i to w
                              formie pisemnej, a język mówiony rządzi się jednak trochę innymi prawami.

                              Zupełnie nie rozumiem tego czepiania się "jakiegoś", który jest po prostu
                              zaimkiem nieokreślonym i jako taki jest zupełnie neutralny i z punktu widzenia
                              językowego poprawnie użyty w zdaniu "Czy jest tutaj jakiś lekarz?". Nie
                              wyobrażam sobie zastępowania za każdym razem tego zaimka precyzyjnymi
                              określeniami, bo niby po co? Taka jest jego funkcja w języku. Inną sprawą jest
                              nadużycie. Savoir-vivre czy dyplomacja to już zupełnie inna sprawa, choć mnie by
                              nie przeszkadzało nawet z tej perspektywy takie pytanie. Ale kierując się
                              zasadami savoir-vivre wypadałoby poinformować wszystkich pacjentów o swoich
                              fobiach ustnie lub za pomocą wywieszki przed gabinetem "Lekarz nie lubi słowa
                              >jakoś<" i dopiero później stosować ostre interwencje w przypadku jego użycia.

                              Podejrzewam, że kontrowersja wynika z mylenia zaimka "jakiś", który jest
                              zupełnie neutralny z zaimkiem "jakikolwiek", który jest nacechowany negatywnie.

                              Nie są też tożsame znaczeniowo zaimek "jakiś" i przysłówek "jakoś", który
                              również może być nacechowany negatywnie, sugerując małą intensywność opisywanego
                              zjawiska.

                              Podeprę się łatwo dostępnymi źródłami:
                              sjp.pwn.pl/lista.php?co=jaki%B6
                              sjp.pwn.pl/lista.php?co=jakikolwiek
                              sjp.pwn.pl/lista.php?co=jako%B6
                              • extorris Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 12.12.06, 15:36
                                nie w pelni sie z tym zgadzam

                                zdanie "chce sie zarejestrowac do jakiegos lekarza" jest niepoprawne gramatycznie
                                zdanie "czy jest tu jakis lekarz" wypowiedziane np w sklepie gdy ktos zaslabl,
                                albo w innym miejscu publicznym wydaje sie byc stosowne, w sytuacji, gdy pytająy
                                probuje wezwac jakakolwiek osobe z wyksztalceniem medycznym, aby udzielila
                                pomocy bardziej profesjonalnie niz przecietny przechodzien
                                to samo zdanie wypowiedziane w szpitalu, przez pacjenta lub czlonka jego rodziny
                                w progu dyzurki lekarskiej, na izbie przyjec i w podobnych sytuacjach, czesto
                                skierowane wprost do lekarza jest pozbawione sensu
                                trudno zinterpretowac o co chodzi pytajacemu - czy nie wie gdzie sie znalazl,
                                czy nie potrafi rozpoznac zawodu wykonywanego przez osobe ktora pyta...
                                z drugiej strony ktos szukajacy pomocy jakiegokolwiek lekarza, wydaje mi sie, ze
                                nie ma szacunku do samego siebie, chcac oddac swoje zdrowie w rece dowolnego
                                lekarza, niezaleznie czy jest patologiem, weterynarzem, czy dentysta
                                tak postawione pytanie swiadczy o trudnosciach z okreslenie swoich wlasnych potrzeb
                                pytanie "czy czeka jakis pacjent" rzucone w tlum w poczekalni jest
                                niekulturalne, natomiast zadane np przez telefon rejestratorce w przychodni
                                wydaje sie byc zupelnie na miejscu - chodzi przeciez o stwierdzenie faktu
                                obecnosci w poczekalni dowolnego elementu zbioru ludzi oczekujacych porady
                                lekarskiej, ktory w tym momencie pragnie wcielic sie w role spoleczna pacjenta
                                nie ma tu naruszenia zasad logiki, gdy pytamy sie w takiej sytuacji nie o
                                konkretnego, tylko jakiegokolwiek pacjenta
                                • anatemka Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 12.12.06, 15:49
                                  pacjentowi na oddziale, popołudniu, tez nie chodzi o konkretnego lekarza
                                  prowadzacego, tylko o jakiegos który tu akurat dyzuruje.

                                  > nie ma tu naruszenia zasad logiki, gdy pytamy sie w takiej sytuacji nie o
                                  > konkretnego, tylko jakiegokolwiek pacjenta

                                  • extorris Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 12.12.06, 15:56
                                    ale przyznacz ze pytanie "czy jest tu jakis lekarz" zadane w szpitalu jest
                                    pozbawione sensu
                                    chyba ze sa tam same oddzialy dzienne
                                    • anatemka Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 12.12.06, 17:56
                                      ale w pozie juz mniej, prawda?
                                      a takie pytanie jest pozbawione sensu, to prawda, niemniej zdaża sie, że
                                      rodzina pacjenta sadzi iż lekarz w nocy nie pracuje:), no bo skoro go nie ma na
                                      oddziale...
                                • franc_tireur Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 13:33
                                  To ja też pozwolę sobie zgodzić się, ale tylko częściowo :)

                                  Gramatyka zajmuje się morfologią i składnią zdania. Z tego punktu widzenia zdanie
                                  "chcę się zarejestrować do jakiegoś lekarza" jest jak najbardziej poprawne.
                                  Poprawne gramatycznie byłoby też zdanie "chcę się zarejestrować do
                                  jakiegokolwiek kosmity", mimo że jego treść jest absurdalna.

                                  Oczywiście poprawność zdania zależy od okoliczności. Ale o jego poprawności w
                                  tym kontekście rozstrzyga stylistyka, a o jego sensowności logika, w żadnym
                                  wypadku nie gramatyka.

                                  Tak więc zadanie w pałacu Buckingham pytania "czy jest tu jakaś królowa?",
                                  byłoby na pewno rażącym naruszeniem protokołu dyplomatycznego i byłoby
                                  niepoprawne stylistycznie, gdyż okoliczności spotkania z królową wymagają innego
                                  stylu językowego, ale nie byłoby niepoprawne gramatycznie.
                                  A zadanie w szpitalu pytania "czy jest tu jakiś lekarz?" jest nielogiczne, można
                                  powiedzieć po prostu głupie, ale nie niegramatyczne.

                                  "z drugiej strony ktos szukajacy pomocy jakiegokolwiek lekarza, wydaje mi sie, z
                                  > e
                                  > nie ma szacunku do samego siebie, chcac oddac swoje zdrowie w rece dowolnego
                                  > lekarza, niezaleznie czy jest patologiem, weterynarzem, czy dentysta
                                  > tak postawione pytanie swiadczy o trudnosciach z okreslenie swoich wlasnych pot
                                  > rzeb"

                                  Trudno oczekiwać od ludzi precyzyjnego formułowania swoich potrzeb w każdej
                                  sytuacji. Myślę, że ktoś zdesperowany i przerażony złym stanem zdrowia
                                  najbliższej osoby, może oczekiwać na początek jakiejkolwiek fachowej pomocy. To,
                                  że nie ma to być pomoc lekarza patomorfologii ani weterynarii, jasno wynika z
                                  kontekstu, skoro taka osoba zgłasza się na izbę przyjęć, a nie do ambulatorium
                                  weterynaryjnego czy do zakładu patomorfologii. Mnie osobiście zupełnie nie
                                  bodłoby, gdybym w sytuacji zagrożenia życia była dla kogoś "jakimkolwiek"
                                  lekarzem (przy optymistycznym założeniu, że każdy lekarz powinien umieć się
                                  zachować w przypadku stanu zagrożenia życia).

                                  A i założę się, że precyzyjne formułowanie oczekiwań w stylu "chciałabym
                                  porozmawiać z dobrym lekarzem" albo "czy jest tu lekarz, który potrafi wyleczyć
                                  mojego syna" zostałoby bardzo szybko odebrane jako napastliwe i roszczeniowe i
                                  irytowałoby daleko bardziej.

                                  Myślę też, że bardzo dużo zależy do komunikacji pozawerbalnej i szerszego
                                  kontekstu zdarzenia. Zgadzam się, że wypowiedzenie pytania "czy jest tu w ogóle
                                  jakiś lekarz?" pogardliwym czy roszczeniowym tonem przez typa, który chwilę
                                  wcześniej zwyzywał od najgorszych pielęgniarkę, kiedy rzecz się dzieje na drugim
                                  z rzędu dyżurze kiepsko opłacanego i sponiewieranego polskiego lekarza, może
                                  skutkować uzasadnionym atakiem furii.
                                  Ale nie wydaje mi się, żeby to był powód do krucjaty przeciwko bogu ducha
                                  winnemu zaimkowi lub ataku na osobę, która tego słowa użyje grzecznie.
                                  • extorris Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 16:48
                                    blad stylistyczny, nie gramatyczny - zgadza sie

                                    kontekst - jak najbardziej wazny - zgadza sie

                                    lekarz, zamiast jakis lekarz, ewentualnie lekarz dyzurny/prowadzacy/ordynator...
                            • lohengrin4 Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 12.12.06, 19:11
                              > ... do jakiego absurdu mozna doprowadzic proste sprawy.

                              Nie rozumiem powyższego.
                              Proste sprawy mogą być ważne i niejednokrotnie w historii pisano tomy z powodu
                              jednego słowa.
                              Nie twierdzę że sformulowanie "jakiś" lekarz wymaga tomów analiz.
                              Ale nie wyczuwam tu doprowadzenia do absurdu. My to naprawdę słyszymy tysiące
                              razy i musi być coś w tym, że temat zawsze na tym forum podchwytuje kilku
                              lekarzy którzy mają spójne widzenie tego jako czegoś ewidentnie irytującego.
                              Więc temat jest.
                              • paczula8 Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 12.12.06, 21:33
                                > Nie rozumiem powyższego.

                                Ok, spróbuję jeszcze raz.

                                > Proste sprawy mogą być ważne i niejednokrotnie w historii pisano tomy z
                                powodu
                                > jednego słowa.

                                Ale o co chodzi??? ;)

                                > Nie twierdzę że sformulowanie "jakiś" lekarz wymaga tomów analiz.
                                > Ale nie wyczuwam tu doprowadzenia do absurdu. My to naprawdę słyszymy tysiące
                                > razy i musi być coś w tym, że temat zawsze na tym forum podchwytuje kilku
                                > lekarzy którzy mają spójne widzenie tego jako czegoś ewidentnie irytującego.
                                > Więc temat jest.

                                Temat jak temat, mozna podyskutować, ale racji nie masz.

                                Nie mozna mówić o żadnym błędzie językowym w związku z uzyciem słowa "jakiś" w
                                pytaniach typu; Czy jest jeszcze JAKIŚ pacjent do mnie? Czy jest tu JAKIŚ
                                lekarz (np w pociągu, kinie itp)? czy jest tu JAKIŚ chirurg, kardiolog itd,
                                itp ? Czy jest tu jakieś dziecko? itd, itp.

                                Można natomiast zastanowić sie nad sensem pytania "czy jest tu jakiś lekarz?"
                                w odniesieniu do szpitala, ale tylko nad sensem ... propozycja uzycia w tym
                                wypadku słowa "któryś" jest złą propozycją.
                                W każdym razie powodu do irytacji w tak postawionym pytaniu nie ma i
                                chciałabym móc wierzyć, że nie chodzi tu o urażone ego lekarzy ... w stosunku
                                do których JAKIS pacjent ośmielił sie użyc słowa JAKIŚ .


                                Pozdrawiam,

                                jakaś paczula;)
                                • maga_luisa Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 14:09
                                  Masz rację, Paczula.
                                  W tej konkretnej sprawie rozwodzenie się nad poprawnością -stylistyczną,
                                  gramatyczną czy jakąkolwiek inną - jest przerostem formy nad treścią.
                                  Sprawa sprowadza się do tego, że każdy pewnie z nas ma "jakieś" zdanie które
                                  doprowadza go do szału swoją powtarzalnością i "jakąś" niepoprawnością. Dla
                                  Lohengrina jest to "jakiś" lekarz; ja natomiast mam poważną alergię na
                                  sformułowanie wielu moich pacjentów, którzy siadając przede mną stwierdzają: "Ja
                                  chciałam wypisać sobie recepty!" No Boże święty, ja naprawdę za każdym razem
                                  resztką sił powstrzymuję się, żeby takiej osobie nie wręczyć bloczka recept z
                                  komentarzem: "To proszę sobie wypisać".
                                  Nie robię tego tylko dlatego, że oddzielam sobie w głowie wkurzające mnie zdanie
                                  od osoby pacjenta, który po prostu nie zdaje sobie sprawy, że formułuje swoją
                                  potrzebę nieprawidłowo - bo tak go nauczono albo raczej nie nauczono, bo jest
                                  zestresowany i tak dalej.
                                  • paczula8 Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 17:26
                                    > Sprawa sprowadza się do tego, że każdy pewnie z nas ma "jakieś" zdanie które
                                    > doprowadza go do szału swoją powtarzalnością i "jakąś" niepoprawnością.

                                    Rzeczywiście,... mnie do szału doprawadza Tusk kiedy mówi np. "bo WSZYSCY
                                    Polacy..." , "Bo WSZYSCY Warszawiacy ..." ;)))

                                    Pozdrawiam Mago:)
                                    • lohengrin4 Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 23:02
                                      jest bardzo wiele podobnych przykładów. Wiemy nie od dziś że język to tragiczne narzędzie. Badziewie po prostu.
                                      Ale nie mamy wyjścia.
                                  • lohengrin4 Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 23:01
                                    > W tej konkretnej sprawie rozwodzenie się nad poprawnością -stylistyczną,
                                    > gramatyczną czy jakąkolwiek inną - jest przerostem formy nad treścią.

                                    Nie tyle formy nad treścią, co formy nad znaczeniem, a i to dyskusyjne, bo forma tego wątku jeszcze nie przekroczyła granic rozsądku (gdzie mu do wątków na innych forach z np. 600 odpowiedziami...), a ZNACZENIE tego "jakiś" wcale nie jest wydumane, marginalne czy nie warte dyskusji.

                                    > Sprawa sprowadza się do tego, że każdy pewnie z nas ma "jakieś" zdanie które
                                    > doprowadza go do szału swoją powtarzalnością i "jakąś" niepoprawnością

                                    Tu 100 % zgody. Bardzo zgrabnie powiedziane.

                                    > No Boże święty, ja naprawdę za każdym razem
                                    > resztką sił powstrzymuję się, żeby takiej osobie nie wręczyć bloczka recept z
                                    > komentarzem: "To proszę sobie wypisać".

                                    No widzisz. I tak samo ja z trudem powstrzymuję agresję i jedynie odpowiadam że "jakiegoś" nie ma, jest za to - w zależności od sytuacji - lekarz POZ, lekarz dyżurny, lekarz prowadzący itp.



                                • extorris Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 16:53
                                  pare postow wczesniej pisalem nie o zamianie jakiegos lekarza na ktoregos
                                  lekarza, tylko o tym ze poprawnie powinno byc

                                  "chcialbym zarejestrowac sie do ktoregos z lekarzy" a nie "do jakiegos lekarza"

                                  > Można natomiast zastanowić sie nad sensem pytania "czy jest tu jakiś lekarz?"
                                  >
                                  > w odniesieniu do szpitala, ale tylko nad sensem ... propozycja uzycia w tym
                                  > wypadku słowa "któryś" jest złą propozycją.
                                  • paczula8 Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 17:21
                                    extorris napisał:

                                    > pare postow wczesniej pisalem nie o zamianie jakiegos lekarza na ktoregos
                                    > lekarza, tylko o tym ze poprawnie powinno byc
                                    >
                                    > "chcialbym zarejestrowac sie do ktoregos z lekarzy" a nie "do jakiegos
                                    lekarza"

                                    No wiec mylisz sie ... forma "proszę mnie zapisac do jakiegoś
                                    (jakiegokolwiek) internisty, ginekologa , lekarza ...." jest całkowicie
                                    poprawna, a przy tym krótka i tresciwa ... a to co Ty proponujesz pachnie mi
                                    wprowadzaniem na siłe językowej poprawności politycznej.
                                    gdybys sie jednak przy tym upierał, to nie zapominaj , ze wsród lekarzy sa
                                    także lekarki, ginekolożki, internistki, chirurżki itd ... więc, zeby było tak
                                    całkiem poprawnie powinieneś uzyc formy: "chcialbym zarejestrowac sie do
                                    ktoregos z lekarzy (ginekologów, chirurgów) LUB którejs z lekarek (ginekolożek,
                                    chirurżek) ... rozumiesz, lekarki tez maja swoje ego ... feministyczne ego;)
                                    • extorris Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 17:43
                                      to nie jest poprawnosc polityczna tylko stylistyczna

                                      poprawnie jest - "do ktoregos z lekarzy", albo "do jakiegokolwiek lekarza"
                                      "do jakiegos lekarza" w tym kontekscie brzmi niezgrabnie
                                      • paczula8 no wział i sie uparł ...;))) 13.12.06, 17:54
                                        extorris napisał:

                                        > to nie jest poprawnosc polityczna tylko stylistyczna

                                        Ani nie gramatyczna, ani nie stylistyczna, jeżeli juz to sytuacyjna ...

                                        > poprawnie jest - "do ktoregos z lekarzy", albo "do jakiegokolwiek lekarza"
                                        > "do jakiegos lekarza" w tym kontekscie brzmi niezgrabnie

                                        A mozesz mi to jakoś udowodnić czy bedziemy sie tylko przekrzykiwać ...?
                                        :)
                                        • extorris Re: no wział i sie uparł ...;))) 13.12.06, 18:00
                                          tego ci nie udowodnie

                                          sa ludzie ktorzy mowia po prostu, i to by bylo na tyle, prosze pania itd
                                          • paczula8 A o co mnie prosisz? 13.12.06, 18:08
                                            extorris napisał:

                                            > tego ci nie udowodnie

                                            szkoda:)

                                            > sa ludzie ktorzy mowia po prostu,

                                            o to to to ....

                                            > i to by bylo na tyle, prosze pania itd

                                            ... bo forma grzecznościowa brzmi "proszę pani" ... no wiec?:)


                                        • lohengrin4 Re: no wział i sie uparł ...;))) 13.12.06, 23:21
                                          > > "do jakiegos lekarza" w tym kontekscie brzmi niezgrabnie

                                          > A mozesz mi to jakoś udowodnić czy bedziemy sie tylko przekrzykiwać ...?

                                          Odpowiem za Extorrisa.

                                          "któryś z lekarzy" w kontekście np grupy lekarzy danego POZu - to jest logiczne. Nie ma tu chyba nic do udowadniania.
                                          "jakikolwiek" - to może nieco śmieszne sytuacyjnie, ale logiczne, skoro ktoś chce faktycznie jakiegokolwiek lekarza. Nie trzeba wtedy zawężać, wiadomo, że gdy pacjent stoi przy rejestracji przychodni X, to "jakikolwiek lekarz" w tej sytuacji to lekarz ze zbioru lekarzy tej przychodni.

                                          ale "jakiś" lekarz to jest naprawdę dziwoląg jak pisze Extorris - stylistyczny, Ty też raczej nie argumentujesz, tylko piszesz "nie bo nie".
                                          To trudno "udowodnić". To tak, jak większość kobiet rozróżnia kilkadziesiąt odcieni niebieskiego, a ja może na biedę trzy, ale wierzę że tych odcieni jest więcej. Moja żona nie jest mi w stanie tego udowodnić.
                                          Podobnie Ty nie słyszysz stylistycznej nieadekwatności "jakiegoś lekarza" - poza pewnymi wyjątkami w których JAKOŚ to jeszcze brzmi.
                                          Ale na ogół brzmi fatalnie. To jest ten odcień stylistyki, który słyszę ja, słyszy Extorris, a nie słyszysz go Ty. Ale to nie dowód że niebieski ma tylko trzy odcienie.



                                    • lohengrin4 Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 23:14
                                      > No wiec mylisz sie ... forma "proszę mnie zapisac do jakiegoś
                                      > (jakiegokolwiek) internisty, ginekologa , lekarza ...." jest całkowicie
                                      > poprawna

                                      Ale nielogiczna!
                                      "Jakiś" to co innego niż "któryś z"

                                      A już szczyt wszystkiego to dyżur opieki całodobowej.
                                      Tam wiadomo że jest jeden lekarz. Konkretny, określony słowami "lekarz dyżurny".
                                      I ludzie to ŚWIETNIE WIEDZĄ.
                                      Mój - jak to ktoś był łaskaw tu zauważyć - wzrost ryzyka chorób sercowo naczyniowych związany ze stresem, jest generowany głównie w takich sytuacjach.
                                      Na dyżurze opieki całodobowej 90 % telefonów które odbieram, to pytanie
                                      "czy jest jakiś lekarz?".
                                      I tu zaczyna się megaabsurd.
                                      Ci ludzie WIEDZĄ że jest lekarz dyżurny.
                                      Rozumiem, że i tak dzwonią przed przybyciem, ok, niech im będzie, choć i to jest nielogiczne, bo skoro wiedzą że jest dyżur (bo dzwonią na konkretny nr telefonu), to po cholerę pytają o lekarza. Mam wrażenie, że to to samo, gdyby dzwonili na plebanię przed pójściem na mszę "czy jest jakiś ksiądz".
                                      Przecież tak nie robią. Sytuacja jest analogiczna- od lat jest w kościele X msza, od lat jest w przychodni Y dyżur.
                                      Idźmy dalej.
                                      Skoro wiedzą (a wiem że wiedzą), że jest lekarz dyżurny, to pytanie o "jakiegoś" spełnia kryteria nielogiczności (choć nie błędu gramatycznego, jak to mi zostało wytknięte i z czym się zgadzam). Bo im nie chodzi o jakiegoś (w domyśle = "jakiegokolwiek" lekarza z tego przykładu z POZ, załóżmy że ktoś chce się dostać do faktycznie jakiegokolwiek lekarza POZ i uznajmy - choć mam opory- ze jest to to samo co "do jakiegoś") lekarza.
                                      Na dyżurze jest JEDEN lekarz. I przysięgam wam, ludzie to wiedzą.
                                      Więc nie ma jakiegokolwiek do wyboru, albo "jakiegokolwiek" w innym znaczeniu.
                                      Jest lekarz dyżurny.
                                      Pytanie "czy jest lekarz dyżurny" jest pytaniem co prawda niepotrzebnym, ale poprawnym gramatycznie, sensownym i grzecznym zarazem. Proszę o tą formę i wszystko będzie OK.

                                      Żeby uwiarygodnić omawianą przeze mnie absurdalnośc sytuacji, dodam, że wielokrotnie po potwierdzeniu że jest lekarz, pada odpowiedź - pytanie
                                      "czyli można przyjechać ?"

                                      Myślałem długo, nie umiałem wymyślić do czego odnosi się słowo "czyli" w tej sytuacji.
                                      To mnie przerasta.


                                      • anatemka Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 15.12.06, 12:19
                                        w/w sytuacji pytanie: czy jest lekarz dyżurny jest nielogiczne i pozbawione
                                        sensu, co sam przed chwila udowaodniłeś: wszyscy wiedzą że JEST.
                                  • marc32 Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 17:27
                                    Dowcip nawiązujący do zwiększonego ryzyka chorób sercowo-naczyniowych u lekarzy:



                                    Dzwoni baba do lekarza.
                                    Odpowiada akurat dyżurujący Lohengrin: Słucham Panią uprzejmie ?
                                    Baba : chcę zamówić jakiegoś lekarza do wizyty domowej.
                                    • lohengrin4 Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 22:51
                                      > Odpowiada akurat dyżurujący Lohengrin: Słucham Panią uprzejmie ?
                                      > Baba : chcę zamówić jakiegoś lekarza do wizyty domowej.

                                      Trafiłeś w sedno.
                                      1 błąd logiczny (bo już ustaliliśmy że nie gramatyczny) oraz 1 błąd również logiczny (owo "zamówić"), ale takiego kalibru, że poważnie i nie jeden raz postulowałem wprowadzenie kary pieniężnej za takie sformułowania.

                                • lohengrin4 Re: Czytam to i za głowe sie łapię ... 13.12.06, 22:56
                                  > Ale o co chodzi??? ;)

                                  ;-)))

                                  > Temat jak temat, mozna podyskutować, ale racji nie masz.

                                  Fajna odpowiedź. Możemy tak dalej. Ty nie masz racji ;-).

                                  > Nie mozna mówić o żadnym błędzie językowym w związku z uzyciem słowa "jakiś"
                                  > w pytaniach typu; Czy jest jeszcze JAKIŚ pacjent do mnie? Czy jest tu JAKIŚ
                                  > lekarz (np w pociągu, kinie itp)? czy jest tu JAKIŚ chirurg, kardiolog itd,
                                  > itp ? Czy jest tu jakieś dziecko? itd, itp.

                                  Nie można i przecież nie o takich sytuacjach rozmawiamy, jak przecież świetnie wiesz.

                                  > Można natomiast zastanowić sie nad sensem pytania "czy jest tu jakiś lekarz?"

                                  A po co się zastanawiać ? Ono nie ma sensu i jest niegrzeczne.

                                  > W każdym razie powodu do irytacji w tak postawionym pytaniu nie ma i
                                  > chciałabym móc wierzyć, że nie chodzi tu o urażone ego lekarzy ..

                                  Jest powód do irytacji (zwróć uwagę że mój styl odpowiedzi nawiązuje do Twojego.
                                  Ty piszesz nie bo nie, no to ja tak, bo tak. Mam argumenty, ale ich nie podam.
                                  Bo nie.)

                                  I jeszcze - czy naprawdę nie umiecie nic nowego wymyślić?
                                  Czy gdy lekarz coś wytyka pacjentom, to zawsze musicie węszyć problem z ego?
                                  To też jest już nudne (jak "jakiś") choć raczej intrygujące niż irytujące.
                                  Odpowiadająć - nie ma to związku z urażonym ego. Raczej z urażonym poczuciem logiki i sensu wypowiedzi.


                                  • maga_luisa No to na deser: 14.12.06, 09:13

                                    • maga_luisa No to na deser: 14.12.06, 09:25
                                      Telefon wczoraj po południu:
                                      "Czy może tu któraś przyjechać, bo dziecko mi się dusi???!!!"

                                      Poprawne, niepoprawne? ;)
                                      W moim osrodku lekarz jest jeden - ja. Druga "któraś" to mogła być ewentualnie
                                      pielęgniarka albo sprzątaczka :/
                                      • paczula8 Maga:) 14.12.06, 09:43
                                        To jest tylko dowód na to, jak bardzo żle wykształcone i źle wychowane mamy
                                        społeczeństwo, ale czy to jest powód do irytacji? nie sadzę ... bo tak jak mnie
                                        nie jest w stanie obrazic byle forumowicz, tak lekarza nie powinien irytowac
                                        byle pacjent.
                                        Więcej dystansu życzę, wszystkim;)
                                        • maga_luisa Re: Maga:) 14.12.06, 10:12
                                          Ale ona mnie nie zirytowała Paczulo :)
                                          Mam świadomość, jaka to dziewczyna, poza tym była po prostu przerażona, bo wlała
                                          dziecku syrop prosto do tchawicy.
                                          Na szczęście była przytomna babcia w pobliżu, bo nie zdążyłabym pomoc.
                                        • lohengrin4 Re: Maga:) 15.12.06, 11:51
                                          > bo tak jak mnie nie jest w stanie obrazic byle forumowicz, tak lekarza nie
                                          > powinien irytowac byle pacjent.

                                          Ale lekarza nie irytuje pacjent tylko jego wypowiedź, po drugie, dla lekarza
                                          pacjent to nie jest "byle pacjent".
                                          I to pokazuje różnice - naszą pokorę i waszą egocentryczność, w oczywisty
                                          psychologicznie sposób objawiająca się stałymi oskarżeniami o nasze wybujałe
                                          ego.
                                          Tak, Paczula. To Ty masz problem i dlatego widzisz zawsze źdźbło w oku
                                          bliżniego, we własnym nie widząc belki.
                                          To Ty mówisz o "byle formumowiczu" a ja nigdy nie mówię o "byle pacjencie"
                                          To Ty widzisz wybujałe ego lekarzy, bo tak prościej sobie poradzić z
                                          dyskomfortem związanym z problemem Twojego ego.
                                          Tak to wygląda.
                                          Tym niemniej, pozdrawiam życząc dystansu, bo Tobie jest on bardziej niż mnie
                                          potrzebny.

                                          • paczula8 Re::))) 15.12.06, 15:18

                                            Lohengrin, rozbawiłes mnie ... najpierw tak namąciłeś w głowie biednej
                                            Anatemce, że ta publicznie złozyła obietnicę, że juz nigdy nie powie "jakis
                                            lekarz", a na koniec zająłeś sie osoba, która lepiej lub gorzej usiłowała Cie
                                            wyprowadzic z błędu ... gratuluję ...;)))

                                            > > bo tak jak mnie nie jest w stanie obrazic byle forumowicz, tak lekarza ni
                                            > e
                                            > > powinien irytowac byle pacjent.
                                            >
                                            > Ale lekarza nie irytuje pacjent tylko jego wypowiedź, po drugie, dla lekarza
                                            > pacjent to nie jest "byle pacjent".

                                            Jak Ty lubisz komplikować proste rzeczy ...:) a mnie niby co irytuje jak nie
                                            wypowiedz? ... wypowiedz jakiegoś (obcego , obojetnego mi) forumowicza – tak
                                            ładniej , ale czy lepiej ?
                                            "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak najprościej" – to
                                            moja dewiza.

                                            > I to pokazuje różnice - naszą pokorę i waszą egocentryczność,

                                            Wow! :) Tak masz rację, MY Paczula, nie jesteśmy pokorni ... a WY
                                            Lohengrin ...? a tak w ogóle to ilu Was tam jest pod tym nickiem?:)

                                            > w oczywisty
                                            > psychologicznie sposób objawiająca się stałymi oskarżeniami o nasze wybujałe
                                            > ego.

                                            O matko ! słowo daje, ja pierwszy raz ...;)


                                            > Tak, Paczula. To Ty masz problem i dlatego widzisz zawsze źdźbło w oku
                                            > bliżniego, we własnym nie widząc belki.

                                            Jakis problem na pewno mam ... i to niejeden ;) a TY, czy masz jakieś pokrycie
                                            na słowo "zawsze" ? radze Ci znaleźć, bo jeśli nie to bedziesz miał problem ...
                                            że po raz kolejny przyłapałam Cię na pisaniu bzdur ... eee jak to niepoprawnie
                                            brzmi ... na pisaniu dla samego pisania, lepiej?;)
                                            Słuchaj, a tak w ogóle rozmawialismy juz kiedys ze soba, bo sobie nie
                                            przypominam?

                                            A co do mojego ego, masz racje, mam je ... i nie mam z tym problemu ...
                                            Ciebie też pozdrawiam:)))


                                            • anatemka Re::))) 15.12.06, 17:08
                                              paczula, wczoraj na korytarzu na oddziale podchodząc do dwójki lekarzy
                                              zapytałam z przyzwyczajenia: czy jest tu jakis lekarz?? potrzebuję jakiegos
                                              lekarza!!!
                                              jak widac niektórych rzeczy ze społeczeństwa się nie wypleni:))))
                                            • lohengrin4 Re::))) 15.12.06, 17:49
                                              > Lohengrin, rozbawiłes mnie

                                              Cieszę się.

                                              > Jak Ty lubisz komplikować proste rzeczy

                                              One są pozornie proste.

                                              > "Bytów nie mnożyć, fikcyj nie tworzyć, tłumaczyć fakty jak najprościej" –
                                              > to moja dewiza

                                              Ha, moja też. Tyle że niejaki Einstein powiedział, że wszystko należu
                                              upraszczać tak bardzo jak się da, ALE NIE BARDZIEJ!

                                              > Wow! :) Tak masz rację, MY Paczula, nie jesteśmy pokorni ... a WY
                                              > Lohengrin ...? a tak w ogóle to ilu Was tam jest pod tym nickiem?:)

                                              Nawiązuję tylko do stylu tego forum "wy lekarze" itp.
                                              Nie pamiętam wszystkich Twoich postów, jeśli nigdy nie piszesz przez "wy" to
                                              się bardzo chwali i przepraszam za uogólnienie które odebrałaś personalnie.

                                              > Jakis problem na pewno mam ... i to niejeden ;) a TY, czy masz jakieś pokrycie
                                              > na słowo "zawsze" ? radze Ci znaleźć, bo jeśli nie to bedziesz miał
                                              > problem ...

                                              Przepraszam, nie zawsze.

                                              > że po raz kolejny przyłapałam Cię na pisaniu bzdur ... eee jak to
                                              > niepoprawnie brzmi ... na pisaniu dla samego pisania, lepiej?;)

                                              Lepiej. Ale o ile możesz mieć rację, to uwaga o pisaniu dla pisania tyczy się
                                              również Ciebie.
                                              Pozdrawiam.





                                              • lohengrin4 Re::))) 18.12.06, 19:12
                                                jak widzę po raz kolejny próba rzeczowej dyskusji na tym forum kończy się
                                                niepowodzeniem.
                                                Konstruktywna dyskusja (oparta także o widzenie swoich pomyłek) nie ma tu racji
                                                bytu. Wymiana zdań kończy się gdy przepychanka słowna nikogo już nie bawi, a
                                                argumenty oparte na rzetelnej wiedzy lub na głębszym przemyśleniu pozostają
                                                sztuką dla sztuki.
    • lohengrin4 Re: dobry internista w Krakowie - PILNE!!! 22.12.06, 09:17
      Ostatnio pacjent powitał panią w rejestracji słowami "czy jest ktoś z lekarzy?"
      Czytelnik tego forum ;-) ??? Idzie nowe ? Pierwszy krok do wymarzonych czasów w
      których za "jakiś lekarz" będzie się płaciło grzywnę?
      Tak czy owak - pewien (a nie JAKIŚ) pacjent rozumie, że nie istnieje JAKIŚ
      lekarz!
      Dziękuję!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka