23.02.07, 10:30
pytacie dlaczego czasami lekarz nie kryje swych negatywnych emocji w relacji
z pacjentem. Odpowiem wam, jest taka magiczna formuła wymyślona przez
pacjentów, brzmi ona "bo".
I tak samo można odpowiedzieć na powyższe pytanie- dlaczego? Ano "bo".
Jest to skrótowa wersja odpowiedzi "dlatego!". Jeszcze inaczej - "bo tak.".

Oto klasyczne przykłady użycia magicznej formuły "bo".

1. Wychodzi z gabinetu pacjent. Wchodzi następny, łamiąc kilkanaście znanych
od stuleci reguł współżycia, kultury, zachowania. Mniejsza z tym. Jestem
własnie w trakcie kończenia wpisów w dokumentacji poprzedniego pacjenta.
Ten który wszedł, mówi - "wszedłem BO nie ma nikogo" - w domyśle, nikogo
czekającego. Kosmiczny absurd - dlaczego "bo"? Jaki jest tu związek logiczny,
jakie wynikanie (skoro "bo" to jakieś wynikanie ktoś zakłada).
Przyjęcie nastepnego pacjenta wynika z mojej do tego gotowości a tego nie
jest następny pacjent w stanie stwierdzić, więc w imię czego mówi "bo" i to
nie "bo pan juz może przyjąc następnego" tylko "bo nie ma nikogo"? Przeciez
to nie ma żadnego znaczenia, ile osób czeka bądź nie czeka.
I niech nikt nie mówi, że skąd biedny pacjent ma wiedzieć co zrobić.
Na drzwiach jak wół stoi napisane - prosze wchodzić pojedynczo po wezwaniu
lekarza. Analfabetyzm? Umiejętnośc czytania, ale połączona z brakiem
umiejętności rozumienia najprostszego komunikatu? Chamstwo?
Nie pozostaje nic innego, jak ignorować tych którzy bez proszę, bez dzień
dobry, bez czy można, bez pukania, bez zaproszenia, bez uwzględnienia że nie
zakończyłem pracy dotyczacej poprzedniego pacjenta, choć on sam już wyszedł,
wchodzą do gabinetu. Po prostu traktować ich jak powietrze.
BO sami się o to proszą.

2. Oczekiwanie zlecenia zwłaszcza badań, "BO chciałbym sobie zrobić".
I tyle, żadnego dalszego tłumaczenia, uzasadnienia.
No to skoro chciałbyś, to proszę. Co należy wtedy odpowiedzieć? "Skoro pan
chce, to prosze robić". I tyle.
Pada czasem wtedy kwestia, że pani doktor X czy Y zawsze dawała takie
skierowania.
Odpowiedź - nie jestem panią dr X, też często nie dociera do tych nadumysłów.
A wydaje się to proste...

3. temat dla Arona.
Zgłoszenie wizyty domowej. Rozmowa co, jak ,gdzie, dlaczego, wnioski- wskazań
do wizyty nie ma, do zbadania owszem są (prawie zawsze tak to wygląda). Więc
zapraszam do gabinetu. "Ale ja chcę wizytę BO nie mam czym przyjechać".
Analizę braku logiki w tym sformułowaniu pozostawiam Aronowi.

"BO" podobnie jak "JAKIŚ" lekarz powinno być karane grzywną na rzecz odnośnej
przychodni.




Obserwuj wątek
    • alergenzb Re: czepiasz się słów 23.02.07, 10:43
      To wytlumacz mi znaczenie slowa lekarza.
      Przyszedł lekarz z oddziału do gabinetu. Po 15 min. wychodzi i ogłasza rodzicom
      dzieci
      cyt" a teraz idę sobie skręcic kawę"
      Jak jesteś tak dobry w wyjasnianiu słów, to prosze poinformuj mnie co to może
      znaczyć???
      • alergenzb Re: czepiasz się słów 23.02.07, 10:48
        Nastepne znaczenie slowa gastroenterologa
        cyt" i co z tego będę miał jak przyjmę dziecko"
        Podaj mi znaczenia tych słów, abym nie popelnila drugim razem gafy i pytala o
        co chodzi:-)))
        Oraz aby moj kontakt z tym lekarzem był taki jak powinien być??
        • agawamala Re: czepiasz się słów 23.02.07, 10:52
          Nie znam konteksu może było tak, że gastroenterologowi proponowało sie, żeby
          przyjął kolejne dziecko poza godzinami pracy, poza limitem, lub niezapisane.
          Najpewniej to miał na mysli.
          • alergenzb Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:00
            Nie to była umowiona wizyta z podanym terminem.
            • agawamala Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:06
              Kurczę, zaczynam się zastanawiać dlaczego ja NIGDY czegos takiego nie
              usłyszałam????? A przecież tez bywam pacjentką.
              Może dlatego, że nie stosuję zasy "misie" ( mi się należy), przychodzę na
              wizyty w umówionym terminie, nie wymądrzam sie, na kartce mam zapisane pytania,
              staram się zachowywać tak, jakbym chciała, aby zachowywano sie wobec mnie.
              • alergenzb Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:12
                agawamala napisała:

                > Kurczę, zaczynam się zastanawiać dlaczego ja NIGDY czegos takiego nie
                > usłyszałam????? A przecież tez bywam pacjentką.
                > Może dlatego, że nie stosuję zasy "misie" ( mi się należy), przychodzę na
                > wizyty w umówionym terminie, nie wymądrzam sie, na kartce mam zapisane
                pytania,
                >
                > staram się zachowywać tak, jakbym chciała, aby zachowywano sie wobec mnie.


                Te slowa słyszy się na codzień.
                Kardiolog- "skręcanie kawy" poinformował wszystkich rodzicow
                Gastroenterolog- " i co ja będe z tego miał jak przyjmę dziecko" do nas
                rodzicow i do nastepnych w kolejce. A wizyta byla planowa, uzgodniona wczesniej.
                Jak widzisz to ważne slowa, skoro odnoszą sie nie tylko do nas i są bardzo
                często stosowane.
        • lohengrin4 Re: czepiasz się słów 23.02.07, 10:58
          > Podaj mi znaczenia tych słów, abym nie popelnila drugim razem gafy i pytala o
          > co chodzi:-)))

          Oj przecież nie o takich znaczeniach rozmawiamy.
          Jesteś inteligentna, Alergenzb, nie nabierzesz mnie że niby nie wiesz.
          Wiesz do czego ja piję, a Ty teraz pijesz do czegoś innego.
          • alergenzb Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:05
            lohengrin4 napisał:

            > > Podaj mi znaczenia tych słów, abym nie popelnila drugim razem gafy i pyta
            > la o
            > > co chodzi:-)))
            >
            > Oj przecież nie o takich znaczeniach rozmawiamy.
            > Jesteś inteligentna, Alergenzb, nie nabierzesz mnie że niby nie wiesz.
            > Wiesz do czego ja piję, a Ty teraz pijesz do czegoś innego.


            Ależ skąd że, ja tylko proszę o znaczenie slów kardiologa i gastroenterologa.
            Ja chcę się nauczyć być mądrym pacjentem:-)), a nie "gamoniem" który nic nie
            rozumie i popelnia błędy slowne u lekarza :-))
            Jak wiesz nadal uczę się dopracowywać język Polski, aby moje kontakty z
            lekarzami, były idealne czyli chcę zrozumieć lekarza, a lekarz mnie:-))
            Powazne pytanie na znaczenie tych 2 słów nie będę podawać nastepnych i oczekuję
            poważnej odpowiedzi?
      • agawamala Re: czepiasz się słów 23.02.07, 10:51
        Być może pracował 30 godzinę i kawa była jedynym sposobem, aby nie zasnął
        przyjmujac pacjentów w poradni. ::)))
        • alergenzb Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:08
          agawamala napisała:

          > Być może pracował 30 godzinę i kawa była jedynym sposobem, aby nie zasnął
          > przyjmujac pacjentów w poradni. ::)))

          Dzieki, widzisz autor wątku nie wie:-))
          A drugie znaczenie slowa?? może malutka podpowiedz?? :-)))
      • lohengrin4 Re: czepiasz się słów 23.02.07, 10:54
        Oj, Alergenzb, tak Cię ostatnio polubiłem, a Ty tak banalnie i liniowo...

        Tak, słów tez się czepiam, ale nie zauważyłaś czepiania się czegoś ważniejszego
        pod warstwą komunikatu słownego?
        To są naprawdę absurdy, a konfrontowanie się z nimi kilkanascie razy dziennie
        może powodować niejakie znużenie i irytację.

        > cyt" a teraz idę sobie skręcic kawę"
        > Jak jesteś tak dobry w wyjasnianiu słów, to prosze poinformuj mnie co to może
        > znaczyć???

        Nie jestem dobry.
        Powyższy przykład o tyle ma się nijak do naszych rozważań, ze lekarz nie
        popełnił żadnego błędu logicznego, a my to analizujemy, słowa to
        tylko "techniczna" warstwa przekazu, chodzi o to, czym ten przekaz jest
        motywowany i uzasadniony, jaki on jest wobec sytuacji (czy adekwatny?) itd.

        Lekarz "poetycko" poinformował że idzie na kawę.
        Może to niespecjalnie grzeczne, ja tak nigdy nie robię gdy ktoś czeka.
        Ale rozumiem że to było takie paradowcipne poinformowanie o przerwie, że niby
        idę skręcić... ale nie skręta, tylko kawę. to jest język obecnych reklam itp.
        Taki żarcik frazeologiczny. Cos jak "kieliszek chleba".
        Ale samo zdarzenie - ot lekarz nieco niegrzeczny, ale kontekst zrozumiały.
        Co innego gdyby powiedział "wy czekajcie BO idę sobie skręcić kawę".
        Oj, wtedy bym się czepiał.


        • alergenzb Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:22
          lohengrin4 napisał:
          > Lekarz "poetycko" poinformował że idzie na kawę.

          To ci dopiero poetka:-))) Ale nie wszyscy pacjenci dzieci i ich rodzice, to
          poeci, a skoro wyrażona to publicznie do pacjentów dzieci i ich rodzicow to
          wiesz trudno to zrozumieć, a jak wytłumaczyć dziecku skoro nie zna takiego
          znaczenia, ponieważ nigdy nie bylo stosowane w domu. I tu powstaje problem ze
          zrozumieniem.

          > Ale rozumiem że to było takie paradowcipne poinformowanie o przerwie, że niby
          > idę skręcić... ale nie skręta, tylko kawę. to jest język obecnych reklam itp.

          Wiesz dzieci czekające w poczekalni są w różnym
          wieku i mogą różnie rozumować:-)))
          Czy dzieci powinny się uczyć "języka reklam" ?? :-)))

          > Taki żarcik frazeologiczny. Cos jak "kieliszek chleba".

          Ok. Czyli co uczyć dzieci "kieliszek chleba" To juz podwójne znaczenie:-)))

          > Co innego gdyby powiedział "wy czekajcie BO idę sobie skręcić kawę".
          > Oj, wtedy bym się czepiał.

          Ale problem w tym, że pacjenci czekali na te " skrecenie Kawy"

          A co z drugim znaczenie slowa pana gastroenterologa??? :-)))
          • lohengrin4 Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:29
            > Ale problem w tym, że pacjenci czekali na te " skrecenie Kawy"

            napiętnowałem ten element zdarzenia. Zgadzam się, nie powinno tak być.

            > Czy dzieci powinny się uczyć "języka reklam" ?? :-)))

            Nie. Ale to nieuniknione.

            • alergenzb Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:34
              lohengrin4 napisał:

              > > Ale problem w tym, że pacjenci czekali na te " skrecenie Kawy"
              >
              > napiętnowałem ten element zdarzenia. Zgadzam się, nie powinno tak być.
              >
              > > Czy dzieci powinny się uczyć "języka reklam" ?? :-)))
              >
              > Nie. Ale to nieuniknione.

              Dlaczego nie uniknione, przecież to my rodzice mamy kontrolę na tym jakiego
              slownictwa uczy sie małe dziecko.
              A ja nie chcę aby moje dziecko kiedyś uzywalo określenia "skrecić kawę" i
              uczyło się jego od lekarza. W jednym masz rację nie mam kontroli nad
              slownictwem lekarza, ale dziecka tak.
              • lohengrin4 Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:39
                > A ja nie chcę aby moje dziecko kiedyś uzywalo określenia "skrecić kawę"

                E są gorsze rzeczy. Mógł powiedzieć "zaparzyć peta" ;-)
                • alergenzb Re: czepiasz się słów :-)) 23.02.07, 11:41
                  lohengrin4 napisał:

                  > > A ja nie chcę aby moje dziecko kiedyś uzywalo określenia "skrecić kawę"
                  >
                  > E są gorsze rzeczy. Mógł powiedzieć "zaparzyć peta" ;-)
              • agawamala Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:53
                Będę wrednie złosliwa. Jak przystało na zodiakalnego Skorpiona. Dzieci uczą sie
                najczęściej od rodziców. Nie tylko słownictwa, ale i ortografii. Czytając
                wypowiedzi , chocby na forum Służby Zdrowia, aż roi sie od błędów. I
                najczęściej robią je ci, którzy napadają na lekarzy ( "karze" - nie od karać a
                kazać, "rządać"- to tylko niektóre przykłady).
                Lektura ostatnich watków przyniesie sporo tego typu kwiatków. ::))
                • alergenzb Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:56
                  agawamala napisała:

                  > Będę wrednie złosliwa. Jak przystało na zodiakalnego Skorpiona. Dzieci uczą
                  sie
                  >
                  > najczęściej od rodziców. Nie tylko słownictwa, ale i ortografii. Czytając
                  > wypowiedzi , chocby na forum Służby Zdrowia, aż roi sie od błędów. I
                  > najczęściej robią je ci, którzy napadają na lekarzy ( "karze" - nie od karać
                  a
                  > kazać, "rządać"- to tylko niektóre przykłady).
                  > Lektura ostatnich watków przyniesie sporo tego typu kwiatków. ::))


                  A zauważyłaś, ze wszystkim tu na forum zdarzają się błędy (łącznie lekarzom) a
                  i twoim kilka widziałam np. na forum dziecko lub słuzba zdrowia:-)))
                  Nie czym drugiemu tego co tobie nie miłe:-)))
                  • alergenzb Re: czepiasz się słów 23.02.07, 12:00
                    alergenzb napisała:
                    > i twoim kilka widziałam np. na forum dziecko lub słuzba zdrowia:-)))
                    > Nie czym drugiemu tego co tobie nie miłe:-)))

                    mala poprawka i twoich kilka widziałam na kilku forach:-))
                    Widzisz za malo się staram:-))) ale chociaż nie zarzucam innym.
                    Nie czym drugiemu tego co tobie nie miłe:-)))



                    • agawamala Re: czepiasz się słów 23.02.07, 12:12
                      Bardzo proszę o konkretne przykłady MOICH błędów ortograficznych.
                      • agulha Re: czepiasz się słów 24.02.07, 21:56
                        Ortograficznych nie, ale gramatyczny - voici: "Czytając wypowiedzi , chocby na
                        forum Służby Zdrowia, aż roi sie od błędów". Jeżeli używamy imiesłowów, podmiot
                        powinien być ten sam. "Roi się" to forma bezosobowa, idiomatyczna. "Czytając" -
                        'kiedy się czyta' (albo 'kiedy czytam, czytamy') - niby też bezosobowa, ale
                        podmiot nie ten sam - ten, co czyta, to nie ten sam, co się roi od błędów.
                        Prawidłowo: "Kiedy czyta się wypowiedzi (...) [można zauważyć, że] aż roi się [w
                        nich] od błędów".
                        Klasyczny przykład tego błędu, podawany w naszych podręcznikach: "idąc przez
                        park, spadł deszcz".
                        Ale ja tak z czystej życzliwości, naprawdę, bo w ogóle to z Twoimi wypowiedziami
                        całkowicie się zgadzam.
      • slav_ Re: czepiasz się słów 23.02.07, 11:11
        Masz faktycznie rację określenie "skręcić kawę" jest okropnym poworkiem
        językowym, zdecydowanie wziętym z jakiegoś slangu i w sytuacji formalnej nie
        powinno byc używane.
        W kewstii tłumaczenia znaczenia:
        zapewne chodzi o czynnośc zaparzenia sobie kawy
    • agawamala Re: "bo" 23.02.07, 10:48
      Fajne. Choć niepełne. Jest jeszcze znacznie więcej "bo'
      - Bo nie miałem czasu ( pyt. dlaczego nie przyszedł na wyznaczoną wizyte, nie
      zrobił badań kontrolnych, zleconych)
      - Bo tak jest lepiej ( pyt. dlaczego zmienia np. dawkowanie leków)
      - Bo tak wypadło
      - Bo powiedział sąsiad, szwagier, kuzyn........
      - Bo pan ma być, pojechac, zrobić.
      Oj duzo tych, "bo" dużo.
      Pozdrawiam Agata
      • alergenzb Re: "bo" 23.02.07, 10:51
        A może zadać to pytanie prof. Miodkowi.
        Napewno wyjasni znaczenie slowa "bo"
        • lohengrin4 Re: "bo" 23.02.07, 10:56
          nie chodzi o wyjasnienie znaczenia "bo", to rozumiemy.
          I właśnie dlatego że rozumiemy, to NIE ROZUMIEMY zastosowania go w podanych
          przykładach.
    • maga_luisa Re: "bo" 23.02.07, 10:57
      Wiesz co Lohengrin, ja rozumiem, że Ciebie to wkurza. "Bo" rzeczywiście tak
      jest i rzeczywiście przy piędziesiątej takiej akcji w tygodniu ma się doś.
      Myślę tylko, że niepotrzebnie dorabiasz do tego całą wielką teorię pt."Jacy oni
      są".
      No niektórzy nie czytają(odważę się stwierdzic, że większośc),rzeczywiście
      często przekraczają, jak to nazwałeś, "normy zachowania"
      Nie wszyscy, nie zawsze.
      Tacy są nasi pacjenci, w takim kraju dorastali i nikt ich innego zachowania nie
      nauczył. Co możemy zrobic? Rzucic tę pracę albo spokojnie robic swoje,
      asertywnie stawiając granice, mówiąc "nie" bez obrażania drugiej strony.
      Ty, mam wrażenie, strasznie zapędzileś się w tę swoją złośc na pacjentów.
      Zespół wypalenia? Myślę że tak i rozumiem, myślę też jednak, że wszedłeś w taką
      spiralę, i nakręcasz ją coraz mocniej. Jeśli chcesz coś zmienic, musisz zacząc
      od siebie.
      • lohengrin4 Re: "bo" 23.02.07, 11:03
        > Myślę tylko, że niepotrzebnie dorabiasz do tego całą wielką teorię

        Może niepotrzebnie, może potrzebnie.
        Poza tym, czy "dorabiam"? To co ktoś mówi, jakoś definiuje sposób jego myślenia.
        Jak cię - w tym przypadku - słyszą, tak cię piszą.
        Nawet jeśli ma to pozory czepiactwa, to mam w tym cel - otóż czasami tylko
        przerysowanie jest w stanie coś pokazać. Tak, przerysowuję, ale nic nie
        zmyślam. Chodzi o zwrócienie uwagi na mechanizmy. Czepianie się słów?
        I tak i nie. Pod słowami jest treść, pod treścią - system myślenia. I to juz
        nie jest takie nic. Mogę się mylić, ale chodzi mi o istotę, a nie o
        powierzchnię.
        Więc tworzę system, ale nie w odniesieniu do słów, tylko do szerokiego ich
        kontekstu.

        • alergenzb Re: "bo" 23.02.07, 11:28
          lohengrin4 napisał:
          >Pod słowami jest treść, pod treścią - system myślenia. I to juz
          > nie jest takie nic. Mogę się mylić, ale chodzi mi o istotę, a nie o
          > powierzchnię.

          Nie mów, że tak inteligentny czlowiek jak ty nie rozumie slowa "bo" :-)))
          Wskazałam link, slownik w domu chyba masz:-)))

          > Więc tworzę system, ale nie w odniesieniu do słów, tylko do szerokiego ich
          > kontekstu.

          Ale to slowa tworzą kontekst, chyba ze się myle.

          Wiesz co nie posądzała bym cię, że rodowity Polak nie zna znaczenia slowa "bo"
          lub się obraża na pacjentów za to slowo:-)))
          A może jesteś zmeczony:-)
          • franc_tireur Re: "bo" 23.02.07, 12:03
            To może ja Ci spróbuję wytłumaczyć, co poeta miał na myśli.
            On świetnie rozumie znaczenie spójnika "bo", łaczącego dwa zdania, w którym
            pierwsze wynika z drugiego.
            On tylko nie rozumie niepoprawnego używania tego spójnika "bo", kiedy pierwsze
            zdanie nie wynika z drugiego.

            Bo z tego, że w gabinecie nie było nikogo (z pacjentów) wcale nie wynika, że
            należy czy można tam wchodzić.

            Trochę tu nagina zasady poprawnej wypowiedzi do zasad poprawnego rozumowania, co
            nie zawsze idzie w parze :)

            Przynajmniej taka jest moja interpretacja :)
            • lohengrin4 Re: "bo" 23.02.07, 12:05
              > Przynajmniej taka jest moja interpretacja :)

              Jak to się teraz mówi: respect! ;-)

              Dokładnie o to mi chodziło.

            • swan_ganz Re: "bo" 23.02.07, 21:37
              > Przynajmniej taka jest moja interpretacja :)

              zawsze wiedziałem, że Ty bystrzak jesteś :-)
              • franc_tireur Re: "bo" 26.02.07, 12:14
                No pewno!
                Jak się kiedyś zepnę i sprężę w sobie, to nawet Aronowi wszystko wytłumaczę.
                ;)
                • swan_ganz Re: "bo" 26.02.07, 12:22
                  > Jak się kiedyś zepnę i sprężę w sobie, to nawet Aronowi wszystko wytłumaczę.

                  no bez przesady, proszę....
                  • franc_tireur Re: "bo" 26.02.07, 12:46
                    To Ty jednak w ogóle nie wierzysz w moje możliwości...:(
                    (...piszę to i łzy kapią mi na klawiaturę...)
                    • swan_ganz Re: "bo" 26.02.07, 13:29
                      > To Ty jednak w ogóle nie wierzysz w moje możliwości...:(
                      > (...piszę to i łzy kapią mi na klawiaturę...)

                      "nie becz Franco bo tu miejsca brak na twe gorzki łzy..." tylko na przyszłość
                      mierz siły na zamiary
                      • alergenzb Re: "bo" 26.02.07, 14:57
                        swan_ganz napisał:
                        > "nie becz Franco bo tu miejsca brak na twe gorzki łzy..." tylko na przyszłość
                        > mierz siły na zamiary

                        racja swan_ganz, pamiętaj o tym!!!:-)))
                        > mierz siły na zamiary
                        • swan_ganz Re: "bo" 26.02.07, 19:31
                          > racja swan_ganz, pamiętaj o tym!!!:-)))
                          > > mierz siły na zamiary

                          ee tam. Wolę Cię jednak jak jesteś taka bardziej spolegliwa, posłuszna niż
                          agresywnie zaczepna......
                      • franc_tireur Re: "bo" 26.02.07, 15:12
                        Że co, że niby po tym, jak bym mu już wszystko wytłumaczyła, mógłby mi napisać:

                        "rodzinny nie przyjmuje chorego dziecka i nie jeździ na wizyty domowe dlatego,
                        że gdyby przyjął dziecko to by nie było go stać na terenówkę, willę i wczasy W
                        Grecji.".

                        albo:

                        "lekarze są niemoralni, więc powinni zarabiać 600 złotych"?

                        W życiu w to nie uwierzę. Aron nie jest taki - w głębi duszy to na pewno
                        inteligentny i wrażliwy chłopiec, do którego da się trafić argumentami, tylko
                        jeszcze się taki nie znalazł, co by mu wszystko dokładnie wyłożył...
                        ;)
                        • alergenzb Re: "bo" 26.02.07, 15:24
                          franc_tireur napisała:
                          > W życiu w to nie uwierzę. Aron nie jest taki - w głębi duszy to na pewno
                          > inteligentny i wrażliwy chłopiec, do którego da się trafić argumentami, tylko
                          > jeszcze się taki nie znalazł, co by mu wszystko dokładnie wyłożył...
                          > ;)


                          I tak trzymać;-))
                        • swan_ganz Re: "bo" 26.02.07, 19:35
                          > Że co, że niby po tym, jak bym mu już wszystko wytłumaczyła, mógłby mi
                          > napisać:

                          stawiam dolary przeciw orzechom, że choćbyś nawet striptiz zrobiła po to by na
                          przykład zobrazować Aronowi gołe fakty dotyczące Służby Zdrowia to i tak na
                          samym końcu usłyszysz to czego samma się domyślasz. Co najwyżej wypowie on te
                          słowa dyszącym dyszkancikiem z emocji.
                          :-)
                          • franc_tireur Re: "bo" 26.02.07, 19:53
                            Och, och!
                            Chesz, żebym znowu płakała?
                            Ja myślę, że za striptiz wytargowałabym co najmniej rezygnację z gadania o
                            wczasach w Grecji, bo co do kultowej terenówki to się nie łudzę - taka dobra nie
                            jestem...
                            • sithicus Re: "bo" 26.02.07, 21:39
                              Wydaje sie ze metoda z "Psow" bylaby lepsza. Akumulator na klejnoty rodzinne. :D
                              Zobczylibysmy jak szybko dalby sie przekonac :D
                            • swan_ganz Re: "bo" 27.02.07, 08:07
                              > Ja myślę, że za striptiz wytargowałabym co najmniej rezygnację z gadania o
                              > wczasach w Grecji,

                              no cóż; brak danych...
                              Przyślij jakieś dane, popatrzymy - ocenimy... wydamy opinię o ewentualnych
                              szansach :-)
                              • franc_tireur Re: "bo" 27.02.07, 10:18
                                Na moim słowie możesz polegać jak na Zawiszy - harcerz nigdy nie kłamie.
        • franc_tireur Czy jest tu jakiś Lohengrin? 23.02.07, 11:31
          Dość asertywnie Ci to maga powiedziała. Ja myślę, że jesteś po prostu opętany ;)

          A tak poważnie, jeśli się naczytałeś Chomskiego i prowadzisz w związku z tym na
          forum (tfu, tfu, na psa urok!) "Służba Zdrowia" językową krucjatę, która ma
          zmienić rzeczywistość, to zasługujesz na specjalną forumową nagrodę imienia don
          Quijote de la Mancha ;)

          A piszę to wszystko ze sporą sympatią do Twojej osoby i tych Twoich prób
          sprawienia, żeby słowo stało się ciałem, a z drugiej strony z troską o
          przyszłość Twojego zdrowia psychicznego - mam nadzieję, że się nie obruszysz ;)
          • lohengrin4 Re: Czy jest tu jakiś Lohengrin? 23.02.07, 11:37
            > Ja myślę, że jesteś po prostu opętany

            odczytuję to jako komplement (w rozumieniu szamańskim) ;-)

            > A piszę to wszystko ze sporą sympatią do Twojej osoby i tych Twoich prób
            > sprawienia, żeby słowo stało się ciałem

            więc ktoś tu jednak kuma czaczę!

            > mam nadzieję, że się nie obruszysz

            jak mogłeś wątpić? Mam dystans, nawet - BO mam JAKIŚ dystans.
    • alergenzb Re: "bo" slownik 23.02.07, 10:58
      Podaję link do slowa bo jakie ma znaczenie w slowniku
      "bo"
      znaczenie: spójnik (najczęściej jako: ponieważ) lub partykuła
      występowanie: Słownik języka polskiego - PWN 1998 - M. Szymczak
      odmienność: nie

      www.kurnik.pl/slownik/sp.phtml?sl=bo
    • barabara6 Re: "bo" 26.02.07, 21:21
      BO na was płace i MI SIE należy !
      ( a w kartotece: bezrobotny - to moje ulubione sytuacje)
    • voyce Re: "bo" 27.02.07, 13:04
      widzę, że jesteście tak samo uzależnieni od arona, jak aron od forum
      nawet nie zabrał głosu w tym wątku, ale i tak o nim myślicie
      chłopak dla własnego dobra powinien rozumieć, że spędzanie całego wolnego czasu przed monitorem do niczego dobrego nie prowadzi
      a że nie prowadzi, to widać po jego wypowiedziach
      pewnie ma ubaw, że na wszystko odpowiadacie

      co do "skręcania kawy" - może chciał "zwinąc/skombinować kawę"
      dlatego poinformował o tym pacjentów licząc na pomoc
      • alergenzb Re: "bo" 27.02.07, 14:13
        voyce napisała:
        > co do "skręcania kawy" - może chciał "zwinąc/skombinować kawę"
        > dlatego poinformował o tym pacjentów licząc na pomoc

        No widzisz, jaka niedomyslnośc pacjentów, a biedna pani doktor, mogla by bez
        tej kawy usnąć na biurku i nie przyjąć żadnego pacjenta. Zmęczenie to poważna
        sprawa:-)
        Wiesz co tam jest automat z kawą i bufet:-)
        No może nie wiedziała:-((
        Drugim razem będe pamietać, obiecuję!!:-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka