Gość: Doki
IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be
19.06.03, 20:01
Tak sie dobrze dyskutuje, ze watek rozrosl sie do
niezbyt wygodnych rozmiarow. Tu bedzie dalszy ciag.
Tutaj zaczne wiec od odpowiedzi dla medki.
Medka, ja nadal uwazam, ze wolny rynek jest lepszy od
innych realnych sposobow. Powszechny nieograniczony
dostep do opieki zdrowotnej zaliczylem do sposobow
nierealnych. Pozostaja jeszcze systemy reglamentowane,
ktorych Ty jestes zwolenniczka, a ja nie.
Zeby system wolnorynkowy mogl dzialac, trzeba zgodzic
sie co do cen na podlegajace obrotowi dobra. Zasadniczo
rynek je ustala- a wiec trzeba zgodzic sie na ustalenie
ile kosztuje zdrowie, ile kosztuje rok zycia. Dosc
trucia, ze zdrowie i zycie jest bezcenne- tak dlugo,
jak dlugo zaden bank na swiecie nie honoruje czekow, na
ktorych w polu "kwota" wpiszesz pozioma osemke.
My tu nie dyskutujemy ktora z dwoch wersji wybrac:
rynkowy czy socjalny, ale jak skonstruowac wersje w
najwiekszym stopniu eliminujaca wady obydwu i za jaka cene.
Piszesz: "Lub mloda osoba, zachorowala na sm, stracila
prace. Z tego co slyszalam, ubezpieczalnia ma prawo nie
przyjac osoby przewlekle chorej. Tylko nie pisz mi ze
to stanowi mniejszosc, bo to absolutnie zaden argument"
To jest argument. Po pierwsze, jesli chcesz dyskutowac
o polityce, przestan rozczulac sie nad jednostkami. Sa
dwie strony tego rownania. Choc brzmi to okrutnie dla
ofiary sm, moze lepiej, ze system wyrzucil ja poza
nawias- lepiej dla wszystkich. Na razie nie mozna
uratowac wszystkich. Po drugie, taka sytuacja naprawde
stanowi mniejszosc, a wiec nie urzadzasz hekatomby. A
nieszczescia zdarzaja sie, taka ich natura. Nie ma co
walczyc z wiatrakami. (Uwaga: dyskutujemy o teorii i
propozycjach systemu. Nie robcie ze mnie doktora
Mengele, skupcie sie na dyskutowanym zagadnieniu, choc
przyznaje, ze czasem sytuacje rodem z intensywnej moga
wplywac na takie, a nie inne widzenie swiata)
Po trzecie wreszcie: dlaczego automatycznie zakladasz,
ze osoby slabe, uposledzone i bez szans koniecznie
musza polegac na systemie socjalnym? A rodziny nie ma?
A nie mozna zadekretowac, ze to rodziny psi obowiazek
zadbac o taka osobe i lozyc na jej utrzymanie? Mozna,
bo w Belgii jest takie prawo, a np w Indiach to system,
ktory dla mieszkancow tego kraju jest tak oczywisty, ze
nie wymaga nawet dekretowania.
"Wtedy punktem wyjscia jest bezrobocie- 6%. 1%- to ci,
co nie moga znalezc pracy. Podejrzewam, ze spokojnie
mozna pomnozyc x4-5 (to przeciez z reguly- rodziny
wielodzietne, czyz nie?)"
Oczywiscie, ze nie.
"Wrecz przeciwnie, bogaci choruja rzadziej (albo ci co
nie choruja, sa z reguly bogatsi). To wlasnie – jest
solidaryzm spoleczny. Forma umowy. Za to wiem, ze jesli
ja strace prace, zachoruje przewlekle- nie spadnie
poziom oferowanej mi opieki, nie zostanie zlicytowane
wszystko co mam."
Dwie uwagi: 1. w systemie wolnorynkowym mozesz zapobiec
licytacji, ale trzeba o tym pomyslec zawczasu. 2.
jestem przyciwny solidarnosci z kazdym i zawsze, o czym
GTelega juz pisal. Sa ludzie, ktorym z czystym
sumieniem odmowilbym mojej solidarnosci I UZNALBYM, ze
lepiej jest, ze odejda z tego swiata. Niestety, takiego
mechanizmu w istniejacych systemach nie ma i to jest
jeden z glownych powodow, dla ktorych systemy
istniejace nie podobaja mi sie.
"A czy nie decyduje o tym aby ubezpieczalnia? Lepiej
zeby decydowal lekarz, niz ubezpieczalnia, nie sadzisz?
Bo ja sadze."
Tu wpadasz we wlasne sieci. Po pierwsze: mozna na
lekarza wywierac naciski. Na ubezpieczalnie trudniej.
No i ubezpieczalnia lepiej gwarantuje jednakowe
traktowanie, czyli rownosc, a o nia ci przeciez chodzilo?
"1.jestem indokrynowana ideologia chrzescijanska :))
2. ja tez moge byc „tym innym”. a stac sie to moze-
latwiej, szybciej niz sie przypuszcza. Ergo- martwie
sie tez o siebie
3. czyz nie taniej jest inwestowac w edukacje niz w
walke z przestepczoscia?- ergo mysle o wlasnej kieszeni"
Ad 1. Ja tez bylem tak indoktrynowany, ale to i owo
sobie przemyslalem. Ideologia chrzescijanska jest
fantastyczna, bo mozna do niej nagiac prawie wszystko.
Papiez wspolpracujacy z Hitlerem zostal swietym, i to
za pontyfikatu innego papieza, ktory wywodzil sie z
kraju dosc bezwzglednie przez Hitlera najechanego. Tak
wiec ideologia chrzescijanska nijak mi sie podpierac,
chociazby dlatego, ze Jezus wyznawal poglady komunistyczne.
Ad 2. Trzeba bylo o tym pomyslec. A jesli nie bylo jak:
rozumiem twoje przywiazanie do zycia, ale sa takie
rzeczy na swiecie, ktorych nie da sie zmienic... Patrze
chociazby ,na siebie: mimo calego tego niby systemu
socjalnego itp, gdybym utracil zdolnosc do pracy, ja i
moja rodzina mielibysmy powazne klopoty. Natomiast
gdybym zmarl, rodzina niezle by na tym wyszla- bo o to
zadbalem.
Ad 3. tego nie rozumiem. Warto inwestowac w walke z
przestepczoscia, jednak w Europie pojmuje sie to
blednie: zniesienie kary smierci, zabawne proby
"reedukacji" zamiast galer... ale to osobny temat.
"To jest tez kwestia- kontroli. Drzewiej- takich gosci
bylo mniej, spoleczenswto sie samoorganizowalo, teraz
jest ich wiecej-i cos z tym fantem trza zrobic."
Kontroli- hehe. Quis custodiet ipsos custodes? To jest
bledne kolo. Po drugie: "takich gosci" wcale nie jest
wiecej, tylko ci goscie, wiedzac gdzie stoi darmowa
zupa, powylazili z nor i zglosili sie po nia. Biedni
byli i sa zawsze, tylko raz widac ich mniej, a raz wiecej.
"Mozna machnac reka na rodzicow (juz trudno- jesli sie
nie da to nie)- i zainwestowac w dzieci- zeby nie
trzeba za 10-15 lat wprowadzac ekstra programow walki z
przestepczoscia."
Jak sprobujesz lumpom ograniczyc prawa rodzicielskie,
dopiero zrobi sie ajwaj!
"Nieprawda- tu sie placi 10-15% i stac na niemal wszystko."
STOP! Medka, naginasz liczby. Najpierw proponujesz 5%
podatek, a gdy ja twierdze, ze to za malo, Ty odbijasz,
ze tu placi sie 2-3 razy wiecej, i jeszcze nie na
wszystko starcza...
"5% -podstawowa (np. zabiegi najdrozsze), reszta
ubezpieczenia dodatkowe, kieszen, do wyboru- do koloru.
Pisalam juz przeciez. Mozna ustalic koszyk. Zreszta
moga to robic ubezpieczalnie."
A dlaczego najdrozsze maja byc z ubezpieczenia, a nie z
wlasnej kieszeni wlasnie. Przyklady zupelnie zbednych
drogich zabiegow, ktore nie powinny byc finansowane z
ubezpieczenia to chirurgia estetyczna. Jak sie komus
wlasne cycki albo tylek nie podobaja, to jeszcze nie
jest powod, zeby sobie fundowal inne na moj koszt.
Przyklad drogiego postepowania z wyboru, ktore panstwo
byc moze powinno finansowac: zaplodnienie pozaustrojowe
(po to, zeby mial kto obracac moim kapitalem :-P), choc
moze wystarcza pronatalistyczne rozwiazanie fiskale i
poprawa ogolnej organizacji zycia tak, aby
rodzicielstwo nie wymagalo codziennych akrobacji z
czasem pracy, przedszkolem itp.
"Really???? Ponad 6%????? Toz to choroba spoleczna.
Epidemia wrecz."
Powolalem sie na stare dane w 1985 bylo 3% kokainistow
wsrod populacji USA powyzej 12 roku zycia. Teraz jest
ok 0.8%. Zrodlo:
http://www.health.org/govstudy/bkd332/4cocaine.aspx
Tak wiec sa to liczby porownywalne z liczba
bezrobotnych. Zauwaz, ze dla swoich potrzeb pomnozylas
liczbe bezrobotnych przez trzy, chcac osiagnac "liczbe
dotknietych bezrobociem", co jest nie w porzadku, IMHO.
"ale ogolnie- pracujac- zwiekszasz swa stope zyciowa
kilkakrotnie. To tez motywacj. Jesli dziewczyna ma
prace- to wiecej zaoszczedza na podatkach (gdy sie
ozenia)- niz on dostanie z socjalu."
Oj, medka, niewiele ty wiesz o psychologii
lumpenproletariatu. To sa ludzie gotowi poswiecic stope
zyciowa, byle tylko NIE pracowac. Nie znaja oni takich
pojec jak uczciwosc, systematycznosc, punktualnosc. To
mam na mysli piszac o bzdurnej informacji genetycznej
(choc jest to parabola. to oczywiscie nie tylko wina
genow, ze sa tacy). Zeniaczka? Buhahaha! Bez
zrozumienia, ze malzenstwo to tez obowiazek, takie
stadlo przetrwa tylko tak dlugo, jak pieniadze z
wyplaty dziewczyny.
"Jesli masz mniej niz 50