krystkon
10.01.08, 16:04
Tak się nad tym zastanawiałem i przyszedł mi do głowy poniższy pomysł - proszę o komentarz - czy pomysł jest dobry czy do niczego i dlaczego :)
Finansowanie Służby Zdrowia
Finansowanie usług medycznych i dopłaty do lekarstw miałby charakter pomocy socjalnej dla osób z niskimi dochodami.
Każda osoba w tym również obywatele zagraniczni korzystający z takich dopłat musieliby uzyskać we właściwym dla swojego miejsca zamieszkania w Polsce Urzędzie Skarbowym klasyfikację poziomu dopłat wg dochodów uzyskanych w roku poprzednim.
Klasyfikacja jest ważna przez 1 rok i w kolejnych latach należy ponownie troszczyć się o swoją klasyfikacje niezbędną do uzyskania odpowiednich dopłat do leczenia.
Każdy obywatel płaci z usługi medyczne i lekarstwa – przy czym za niebogatych obywateli Państwo dopłaca znakomitą większość, także koszty leczenia niebogatych obywateli dla nich samych to jest kilka procent rzeczywistych kosztów leczenia.
Inaczej ma się sytuacja z obywatelami bogatymi – gdzie poziom dopłat jest znacznie niższy lub po przekroczeniu pewnego dochodu Państwo w ogóle nie dopłaca do leczenia takiego obywatela.
Dopłaty do usług medycznych i lekarstw rozliczane byłby miesięcznie i miałby charakter progresywny. Przy niebogatej osobie za pierwsze 100zł wydane na leczenie Państwo dopłaca 50%, dalej 101 – 300 80%, 301-500 85%, 501-1000 90%, 1000-5000 95%, 5000-100000 99%
Aby oznaczyć poziom dopłaty i tego co sam musi zapłacić ubezpieczony musiałby istnieć elektroniczny system rejestracji transakcji z dopłatą on-line – bez żadnej zwłoki – bo musiałby się sprawdzenie dopłaty dla transakcji odbywać przy kasie podczas płatność za usługę czy lek.
Każda płatność za usługę lekarską lub lek realizowana przez ubezpieczonego musiałaby odbywać się za pośrednictwem karty płatniczej, przelewem lub wpłatą na konto – co by uchroniło budżet Państwa przed licznymi nadużyciami w celu uzyskania dopłat. Fizyczny przelew środków znacznie by to ograniczył.
Klasyfikacja dopłat dla ubezpieczonego byłby jawna i dostępna przez przeglądarkę – po wpisaniu imię, nazwisko, pesel, data urodzenia. - czyli dane z dowodu. Karty ubezpieczeniowe musiałby wtedy być wyrabiane tylko dla osób nie posiadających dowodu tożsamości.
Rejestracja transakcji mogłaby odbywać się także przez przeglądarkę internetową – co uchroniłoby lekarzy i małe apteki od konieczności kupowania drogich kas czy oprogramowania.
Szpital, Przychodnia, lekarz, czy apteka zdobywała by dopłatę dopiero po przedstawieniu wyciągu bankowego z którego wynikałoby, że udział ubezpieczonego został opłacony. Cez opłacenia usługi czy leku przez ubezpieczonego – czyli fizycznego przelewu środków – nie ma również dopłaty.
Za osoby ubogie ich udział w opłacie za usługi medyczne lub leki opłacałaby opieka społeczna – mając pewną wiedzę na temat potrzeb tych osób w tym zakresie.
Ministerstwo zdrowia określałoby zakres usług medycznych i lekarstw za które Państwo dopłaca i określałby także maksymalną cenę dla usług medycznych i lekarstw wg kategorii, wg której jest jest wyliczana maksymalna dopłata. Ceny usług i lekarstw mogłyby być na poziomie wyższym od ceny maksymalnej i to zwiększałoby wyłączne koszty po stronie ubezpieczonego – który dobrowolnie godziłby się je ponieść – płacąc za nie.
Ceny niższe od maksymalnych wymuszałby rynek – ponieważ udział ubezpieczonego w opłacaniu leku czy usługi powodowałby, że poszukiwałby on możliwie najniższej dla siebie ceny. Rynek wymuszałby obniżanie cen. Rosłaby jakość, malałby ceny.
Rejestracja wszystkich transakcji z dopłatą przypisanych do ubezpieczonego byłaby jawna poprzez przeglądarkę po wpisaniu danych z dowodu. Każdy dzięki temu mógłby się dowiedzieć ile kosztował Państwo od początku roku od początku miesiąca. Informacja ta mogłaby także trafiać do odpowiedniej komórki w Urzędzie Skarbowym, która sprawdzałaby, czy dopłaty Państwa do danej osoby są uzasadnione.
Dopłaty byłby rozliczane w skali miesiąca – ponieważ każdy otrzymuje dochody w skali miesiąca i z tych dochodów cześć może wydać na swoje leczenie.
Zachętą do oszczędzania Państwowych pieniędzy mogłoby być to, że jeżeli ktoś nie przekroczy określonego progu wydatków przez cały rok – to może liczyć na zwrot wydatków na leki i usługi medyczne nie objęte dopłatą na koniec roku w określonej kwocie – po przedstawieniu rachunków za lekarstwa lub usługi.
Inną zachętą dla takiej reformy mógłby być podatek liniowy.
W podobny sposób mogłaby być finansowana także edukacja
Zalety:
Przestałoby być istotne czy palcówki służby zdrowia mają być państwowe czy prywatna – mogły by być takie lub takie byleby sobie radziły na rynku.
Przestają istnieć absurdalne stałe ceny dla usług medycznych.
Zmniejsza się ogromna nieefektywność jaka panuje w służbie zdrowia
Zmniejsza się poziom marnotrawienia wszystko co się da w służbie zdrowia
Placówki zaczynają walczyć o pacjentów, ich pieniądze i idące za tym duże dopłaty.
Wyrównuje się jakość usług medycznych w bogatych i biednych rejonach.
Zaczynają funkcjonować rzeczywistej ceny i rzeczywiste usługi.
Zniknęłaby lista leków refundowanych – większość leków mogłoby uzyskać klasyfikacje dopłaty w danej kategorii lekarstw – drogie i tanie lekarstwa otrzymywałby dopłatę do określonej maksymalnej wysokości a wybór zależałby od pacjenta i tego czy zamierza dopłacić brakującą resztę
Pacjenci znając swoją klasyfikację wiedzieliby jakie pieniądze są za nimi i oczekiwaliby odpowiedniej jakości
Pacjenci poznaliby prawdziwe ceny usług medycznych i zaczęliby z nich racjonalnie korzystać.
Wady:
Duży system informatyczny i duże zmiany.
Problemy związane z niemożnością płacenia gotówką za usługi medyczne i lekarstwa.
Trudności w zrozumieniu przez Pacjentów progresywnej wartości dopłaty w miesiącu.
Oszustwa na poziomie określenia dochodów.
Możliwość sprawdzenia przez pracodawcę lub inne niepowołane osoby poziomu dopłat do opieki zdrowotnej dla swoich pracowników i niewłaściwe wykorzystanie tej informacji.