kzet69 29.01.08, 11:44 www.tvn24.pl/1929,1,prosto_z_polski.html nawet śmiac się już nie chce... Mam pomysł pozbawmy prawa wykonywania zawodu wszystkich lekarzy w Polsce wtedy pozostaną mundre mamuśki i mundre dziennikarki Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kropka Re: TVN sięga "Faktu"?? 29.01.08, 13:30 nie, no ukrywajmy takie zdarzenia, dajmy jeszcze takim lekarzom podwyżki, niech nadal udzielają pierwszej i ostatniej "pomocy". Chorzy, starzy i słabi szybciej wymrą, a dla tych, którym uda sie przeżyć będa mieszkania, praca i ogólna szczęśliwość. Ciekawe dlaczego można nagłaśniać fuszerki hydraulików, a lekarzy nie? Wszyscy są douczeni i nieomylni? Fantastycznie! Ujawniła się nam grupa zawodowa geniuszy! Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: TVN sięga "Faktu"?? 29.01.08, 13:59 nic kobieto nie pojęłaś!!!! Skandalem jest gnojenie z imienia i nazwiska lekarza! A gdzie ta dokumentacja ze szpitala gdzie podobno rozpoznano ten "stan przedzawałowy"?? Gdzie EKG??? I co to w ogóle jest "stan przedzawałowy"??? A ty wiesz jak sporadycznie trafia się u nastolatków ostra choroba niedokrwienna mięśnia sercowego?? A czy wiesz że gdyby rzeczywiście u tego chlopaczka cos takiego rozpoznano to był już dawno zastentowany czy zaby-passowany i jako ewenement pod opieką czolowych kardiologów?? A ten przewalający gałami młody histeryk na to nie wyglądał... Nic o tym nie wiesz po co wiedziec lepiej w doktorów kopac!!!! Lekarz pogotowia postawił prawidłową diagnozę, diamenty przeciw orzechom.... Mam nadzieję żw dr Majewski wytoczy przykładny proces i dzienikarce i mamusi! Odpowiedz Link Zgłoś
kropka Re: TVN sięga "Faktu"?? 29.01.08, 14:35 rozumiem, że jesteś lekarzem i umiesz stawiać diagnozę poprzez film i tekst gazetowy. Czyli mam rację - geniusze! A już bez emocji: wiek chłopaka o niczym nie świadczy. Są dzieci po zawałach, po wylewach i innych chorobach ogólnie kojarzonych ze starszym wiekiem. I nie są to przypadki jednostkowe, niestety. Jeśli lekarz pogotowia o tym nie wie, to powinien troszkę sie douczyć, nie uważasz? Albo skontaktować się ze specjalistą. W dobie telefonów komórkowych wymaga to jedynie dobrej woli i odrobiny wyobraźni. Jeśli matka i dziennikarka podają nazwisko lekarza, to znaczy, że mają mocne podstawy. Matka może mniej, ale dziennikarka i redakcja na pewno zdają sobie sprawę z odpowiedzialności. Reportaż nie jest po to, żeby przedstawiać historię choroby, wyniki badań i tp. To nie sympozjum lekarskie. Reportaż jest po to, żeby ostrzec ludzi, że ten konkretny lekarz zbagatelizował sprawę i może być niebezpieczny dla otoczenia. I dobrze, że podano jego nazwisko. Natomiast bardzo źle, że kierownictwo pogotowia uznało, że lekarz zachował się prawidłowo. Gdyby powiedzieli, że sprawdzą, dowiedzą się, nie znają sprawy - wszystko byłoby O.K. A tak wychodzi na to, że dla kierownictwa pogotowia nie jest ważne dobro pacjenta, ale solidarność zawodowa. Odpowiedz Link Zgłoś
jachuw Re: TVN sięga "Faktu"?? 29.01.08, 15:15 Twoja wypowiedź ma wartość merytoryczną równą wartości reportażu, czyli zerową!!! Nie wiesz na czym polega praca pogotowia, ale tyle powinnaś wiedziać, że nie polega ona na diagnozowaniu kazuistyki! Lekarz ocenił że zdrowiu i życiu chłopaka nie zagraża bezpośrednie niebezpieczeństwo, uznał, że ma do czynienia z histerią(zjawisko nader częste), wziął ekipę (która powinna być w gotowości w razie prawdziwego zagrożenia) i się zwinął. Zrobił to co powinien i zapamiętajcie sobie wszyscy, że pogotowie to nie jest przychodnia na kołach! Nie ma w tym reportażu żadnych, nawet naciąganych dowodów rzeczowych na potwierdzenie pretensji mamuśki. Domniemanie niewinności lekarza nie obowiązuje? Jest natomiast parę interesujących faktów. Pierwszy z brzegu: - skąd lekarz wiedział, że chłopaka rzuciła dziewczyna? Wyciągnął to zupełnie z kapelusza? Widocznie musiał, bo z przebiegu rozmowy w relacji chłopaka i nauczyciela, który też był ewidentnie stronniczy, winikało jednoznacznie, że lekarz takich informacji zdobyć nie mógł!!! Jaki jest dowód rzeczowy na realne zagrożenie życia w tym wypadku? "Stan przedzawałowy"?! Kolejna gó..ana i dęta medialnie sprawa, która nie skończy zanim się zacznie i tyko smród pozostanie. Lud chce igrzysk - ludzi zżeranych przez lwy - tvn urządza igrzyska. Czyjeś dobre imie trzeba zniszczyć, ale kogoto obchodzi..! Odpowiedz Link Zgłoś
cephalea Re: TVN sięga "Faktu"?? 13.02.08, 10:22 Ale na antenie telewizji komercyjnej nikt "zwykłemy Smiertelnikowi"nie bedzie tłumaczył czym jest stan przedzawalowy albo jak często zdarza sie u nastolatków ostra choroba niedokrwienna serca.Ludzioe dlaczego lekarze są tak przewrazliwieni na swym punkcie.No juz niedługo nic nie będzie mozna powiedzieć na temat popełnianych przez nich błędów nawet jeśli sytuacja będzie jednoznaczna i pozbawiona wątpliwości.Na tym forum atakowany jest każdy kto ośmielił się napisać o tym ,że lekarz też może sie mylić.Wiem,że niektóre komentarze są niegrzeczne i nie niosą w sobie nic konstruktywnego ale czy lerkarze na tym forum odpowiadają grzecznie i z kulturą?Chyba raczej nie.Wręcz przeciwnie -chlapią jadem na lewo i na prawo a ich ulubionym słówkiem i zarazem odpowiedzią na wszelkie"zaczepki"stało się słowo"troll".Osmielasz się mówić,że lekarze biorą łapówki(zaznaczasz przy tym,że nie wszyscy)-jesteś troll,mówisz,że lekarze wcale nie są tacy biedni (zaznaczasz,że pracujesz z lekarzami i widzisz tą ich rzekomą biedę)- jesteś troll,ośmielisz się powiedzieć,że lekarze czasem sie mylą i zlecają bzdury-jesteś troll.Wiadomo od dawna,że "kruk krukowi..."itd.itp Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Re: TVN sięga "Faktu"?? 13.02.08, 11:24 Jednego nie rozumiem - dlaczego lekarz ma być biedny? Raz po raz pojawiają sie opinie typu "nie widziałam biednego lekarza" z wykrzyknikami. Owszem, lekarz może zarobic pieniądze ale jakim kosztem? Kosztem rodziny, własnego zdrowia. A gdzie czas na naukę? A zjazdy też nie są tanie i trzeba na nie jeździć, żeby wyrobić punkty edukacyjne i być na bieżąco z nowościami w medycynie. Oczywiście kosztem urlopu bo rzadko się zdarza żeby szef dawał urlop szkoleniowy. Lekarz stara się to wszystko pogodzić, walczy z biurokracją i może dlatego denerwujące są ciągłe napaści i wyzwiska. Oczywiście że są czarne owce i to te sprawy są nagłaśniane jakby tacy byli wszyscy lekarze. Ale jak społeczeństwo daje sobą tak kierować to OK. Jak napisałem wcześniej - ułatwiacie podjęcie decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: TVN sięga "Faktu"?? 13.02.08, 15:55 > albo jak często zdarza sie u nastolatków ostra choroba niedokrwienna > serca. oj droga techniczko toż ty na Nobla zasługujesz, podaj nam biednym ciemniakom źródła z ktorych zaczęrpnęłaś tę intrygującą informacje.. a może sama prowadziłaś badania kliniczne... podczas lektury Faktu? Odpowiedz Link Zgłoś
cephalea Re: TVN sięga "Faktu"?? 13.02.08, 19:36 Co ty o tym fakcie to do mnie ?Przecierż ja pisałam,że ani fakt ani super express nie zasługują na uwagę ani na zaufania.Nie rozumiem więc twojego postu.Ja też uważm,że te gazety są miernej rzetelnoiści i jakości.Więc o co ci chodzi???? Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: TVN sięga "Faktu"?? 13.02.08, 20:15 Czego nie rozumiesz??? Twoja informacja o tym że ostra choroba niedokrwienna mięśnia sercowego często się zdarza u nastolatków jest też delikatnie mówiąc miernej rzetelności i jakości. A mówiąc wprost napisałaś piramidalną, dyskwalifikującą twoja wiedzę medyczną bzdurę... Odpowiedz Link Zgłoś
cephalea Re: TVN sięga "Faktu"?? 14.02.08, 20:15 Ale ja przecież niczego takiego nie napisałam.Co ty piszesz??Wczytaj się w moje posty dotyczące tego tematu.Napisałam tylko,że nikt w tv komercyjnej nie będzie ludziom,którzy się na tym nie znają tłumaczył co to jest stan przedzawałowy czy choroba niedokrwienna serca.Nie pisałam ,że zdarza się czy nie zdarza często bo nie jestem lekarzem i tego niewiem.Więc przeczytaj dokładnie moje posty bo coś mi się wydaje,że mój pomliłeś z innym.Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
cephalea Re: TVN sięga "Faktu"?? 14.02.08, 20:17 Albo nie doczytałeś dokładnie... Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: TVN sięga "Faktu"?? 14.02.08, 20:27 Masz rację przepraszam za mój błąd logiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
maverick777md Re: TVN sięga "Faktu"?? 29.01.08, 16:47 Ten lekarz powinien wysądzić od rodzinki i TVNu odszkodowanie na kilkaset tysięcy złotych. Cały reportaż opiera się na założeniu "gdyby", podczas gdy do tego "gdybania" nie ma podstaw. Lekarz zapewne PRAWIDŁOWO zdiagnozował pacjenta - dowodem tego jest nie to, że chopak żyje (i nie ma co "gdybać" czy umarłby idąc do domu) lecz to, że nie przebywa w osrodku szpitalnym! Poziom merytoryczny materiału sięga dnia. Myślę że przyszedł czas na kilka spektakularnych procesów zakończonych wysokimi odszkodowaniami wytoczonych przez lekarzy debilnym przedstawicielom mediów. Odpowiedz Link Zgłoś
dwimmerling Pier... o chopinie,a chopina ni ma... 29.01.08, 17:28 1)co to k... jest stan przedzawalowy? 2)skoro juz w punkcie powyzszym ustalilismy,ze nie ma czegos takiego jak "stan przedzawalowy",to niech mi ktos wyjasni,jakim cudem 17tolatek przezyl zawal serca? 3)skoro juz ustalilismy,ze nie ma czegos takiego jak stan przedzawalowy,a mlody koks nie mogl miec zawalu serca,mam tylko nadzeje,ze sad przypier... tvnowi i rodzince sazne odszkodowanie na rzecz pana doktora... Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Re: TVN sięga "Faktu"?? 29.01.08, 18:09 Znaczy nie bardzo z treści mogłem wywnioskować. Powiedzieli że chłopaka zawieźli do szpitala. Z wywiadu nie wynika żeby leżał teraz na "R" czy na hemodynamice. To może jeszcze nie był stan przedzawałowy? Może tylko "nerwica serca"? Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Postawa obrońców lekarza nie zaskoczyła mnie, bo 29.01.08, 18:45 przeżyłem to już na tym forum przy okazji opisywania kazusu Huberta, z takim skutkiem, że usunięto cały wątek: "Lekarz stwierdził zgon żywego kierowcy" i wiele wątków i wpisów z nim związanych. Istotnie w kazusie przedstawionym przez TVN materiał nie jest specjalnie mocno udokumentowany, ale nie jest to zadaniem telewizji dokumentować stan zdrowia pacjenta pozostawionego bez pomocy. O EKG to spytałbym raczej tego dr. M, bo przecież musiał mieć jakieś powody nieudzielenia pomocy i będzie musiał się z nich wytłumaczyć. W relacji czytamy: "Po przyjeździe do szpitala lekarze orzekli, że chłopak ma stan przedzawałowy." Osobiście nie wiem co to znaczy. Intuicyjnie jako laik czuję jednak, że znaczy to raczej, iż nauczyciel dobrze zrobił, że jednak zawiózł chłopaka do szpitala, a nie do domu. Natomiast co do samej dyskusji na tym forum to podziwiam obrońców lekarza, że w oparciu o tak skąpy materiał dowodowy bronią lekarza z takim mocnym zaangażowaniem. Osobiście nie posiadam zdania z uwagi na brak informacji, ale już na podstawie tych zaprezentowanych przez TVN nie dziwię się matce, że domaga się wyjaśnienia, dlaczego lekarz tak arogancko potraktował jej syna i pozostawił go bez pomocy. Powiem więcej, jestem przekonany, że obrońcy tego lekarza byliby bardziej powściągliwi w zaręczaniu niewinności lekarza, gdyby to ich bliskiego pozostawiono bez pomocy w stanie zagrożenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: Postawa obrońców lekarza nie zaskoczyła mnie, 29.01.08, 18:49 mości radco co z Ciebie za prawnik jak nie potrafisz prawidłowo zrozumiec kilkuminutowego tekstu w TV???? Kto kogo zostawil bez pomocy??? Otrzymał Relanium czyli lek stosowny na jego zaburzenie i zalecenie by go dostrczyc do domu, a to już rola szkoły a nie pogotowia to nie taxi... Myśl radco myśl... Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 A te wyzwiska, to też w ramach terapii?! 29.01.08, 19:07 kzet69 napisał: > Kto kogo zostawil bez pomocy??? Otrzymał Relanium czyli lek stosowny na jego zaburzenie i zalecenie by go dostrczyc do domu, ... Moje laickie pojmowanie tego kazusu podpowiada mi też, że stan chłopaka po zażyciu relanium uległ pogorszeniu i dlatego zawieziono chłopaka jednak do szpitala, a tam lekarze stwierdzili jakiś stan przedzawałowy, co do którego jak rozumiem nie bardzo wiadomo co znaczy, czyli mnie jako laikowi nasuwa się natychmiast dalsze pytanie, dlaczego lekarze używają takiego określenia, a tego że go używają to jestem pewien, bo sam już słyszałem o czymś takim i to od wielu lekarzy, przy różnych okazjach. A te wyzwiska od idiotów i symulantów, to niewiele mają wspólnego z profesjonalizmem i choćby tylko z tego powodu lekarzem tym powinien zająć się rzecznik odpowiedzialności zawodowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: A te wyzwiska, to też w ramach terapii?! 29.01.08, 19:12 > Moje laickie pojmowanie tego kazusu podpowiada stan > przedzawałowy, co do którego jak rozumiem nie bardzo wiadomo co > znaczy, czyli mnie jako laikowi nasuwa się widzisz sam przyznajesz że jesteś w tych kwestiach laikiem, a uważasz że dziennikarka i mamuśka są fachowcami?? Więc jakie mają prawo gnoic komuś życie w mediach?? Na jakiej podstawie??? A gdzie etyka dziennikarki??? Adnow jedyne prawo jakie znasz to prawo klanowej zemsty (za Huberta) z modyfikacją a'la Kali Odpowiedz Link Zgłoś
kropka Re: A te wyzwiska, to też w ramach terapii?! 29.01.08, 19:24 kzet69 napisał: > Więc jakie mają prawo gnoic komuś życie w mediach?? Na jakiej > podstawie??? a jakie prawo gnojenia pacjenta ma lekarz? > A gdzie etyka dziennikarki??? a gdzie etyka lekarska? Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: co masz na myśli? 29.01.08, 19:31 oj kropko aż normalnie odnoszę wrażenie że jestes klonem szlachcica... wolę kropkę nad I Pokaż mi w tym nieszczęsnym reportażu w jaki sposob lekarz zgnoił pacjenta.... i jakie sa na to dowody poza wypocinami mamuśki i dziennikarki??? a podanie w tym kontekście personaliów lekarza bez jakichkolwiek dowodów jest naruszeniem etyki dziennikarskiej nawet adnow to przyzna. A że dowodów nie ma i reportaż opiera się na wyssanych z palca wypocinach to i ja i wszyscy inni, którzy na tym forum maja pojęcie o medycynie czarno na białym ci wykładamy - bezskutecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
liton Re: co masz na myśli? 29.01.08, 20:02 i dlatego to forum umiera - nie ma sensu walczyć z masą ludu przekonaną o słuszności medycyny w wykonaniu dziennikarzy Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 No przesadziłaś, powiedziałbym jak zwykle na forum 29.01.08, 19:39 kzet69 napisał: > Adnow jedyne prawo jakie znasz to prawo klanowej zemsty (za Huberta) z modyfikacją a'la Kali bo zdarzyło się już kilka razy, że starałem się odnieść do podobnych zarzutów na tym forum, ale zanim zdążyłem dokończyć post, to znikał wątek w którym właśnie pisałem. Jeśli sięgnęłabyś do dotychczasowej dokumentacji postępowań w sprawie Huberta, przekonałabyś się, że stwarzaliśmy zarówno lekarzowi Andrzejowi M., jak i biegłemu oraz rzecznikom wielokrotnie możliwość wycofania się z absurdalnych opinii i twierdzeń, pozwalając im wyjść z twarzą, no ale jeśli poszli w zaparte, to ich wybór. Nie mamy innej możliwości, jak wykazanie w rzetelnym procesie, że nie dochowali standardów Państwa Prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 kzet69 przepraszam za ten rodzaj żeński 30.01.08, 08:27 Odpisując na Twój post pewnie zbyt myślałem o aktywnej w tym wątku Atence i przeoczyłem, że odpowiadam mężczyźnie. Ale z tą pomyłką znalazłem się w dobrym towarzystwie Seniority, bo i ona zrobiła kobietę z kzet69. Przepraszam, zrobiłem to naprawdę niechcący i przez pomyłkę, bez jakichkolwiek innych kontekstów. Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Re: Postawa obrońców lekarza nie zaskoczyła mnie, 29.01.08, 18:52 A ja zadam ci pytanie jako prawnikowi andnow. Co sądzisz o podawaniu personaliów tego lekarza przez media. Nie odbył się żaden proces, sprawa jeszcze nie jest skierowana do prokuratury. Jak można tego człowieka już osądzać na forum publicznym. Odpowiedz ale obiektywnie, nie przez pryzmat kazusu Huberta. Odpowiedz Link Zgłoś
atenka11 Re: Postawa obrońców lekarza nie zaskoczyła mnie, 29.01.08, 18:59 Nie wierza aby andnow byl prawnikiem, nawet nie zauwazyl tego faktu, ze podano nazwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Wiara atenko, to też chronione dobro osobiste. 29.01.08, 19:18 atenka11 napisała: > Nie wierza aby andnow byl prawnikiem, nawet nie zauwazyl tego faktu, > ze podano nazwiska. Wolno Tobie więc wierzyć albo i nie wierzyć w co tylko zechcesz i to niezależnie od tego, czy ktokolwiek to zauważy, a w każdym razie nawet jak zauważy, to powinien wstrzymać się od komentowania Twej wiary. Jeśli chodzi o podanie nazwisko lekarza, to nie powinno się tego robić, o czym napisałem już w odpowiedzi na post nico72. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Subtelna Atenko, przeproś mnie proszę, i to nie 29.01.08, 23:29 atenka11 napisała: > Nie wierza aby andnow byl prawnikiem, nawet nie zauwazyl tego faktu, > ze podano nazwiska. bynajmniej za brak wiary w to czy jestem prawnikiem, a za twierdzenie, iż nie zauważyłem, że ujawnili nazwisko lekarza. Przeczytaj proszę ze zrozumieniem mój post, do którego odnosi się Twoja krytyka, a nie powinnaś przeoczyć, że napisałem tam o "dr. M." forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=75001017&a=75019866 Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Personaliów podawać nie wolno. 29.01.08, 19:10 nico72 napisał: > Odpowiedz ale obiektywnie, nie przez pryzmat kazusu Huberta. Myślałem swoją drogą nico72, że wyżej cenisz mój obiektywizm. Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Re: Personaliów podawać nie wolno. 29.01.08, 19:16 Gdybym nie cenił to bym w ogóle nie pytał. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 O.K. i na forum są lekarze spoza OblężonejTwierdzy 29.01.08, 19:22 nico72 napisał: > Gdybym nie cenił to bym w ogóle nie pytał. Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Re: O.K. i na forum są lekarze spoza OblężonejTwi 29.01.08, 19:26 Są poza oblężoną twierdzą. Niecałe 2000 km... Odpowiedz Link Zgłoś
atenka11 Re:info dla nie-lekarzy 29.01.08, 18:54 Mowiac bardzo prostym jezykiem, to co koledzy zauwazyli w postach powyzej -w tak mlodym wieku nie ma krazenia obocznego , serce nie przyzwyczailo sie do niedokrwienia i nie probowalo temu zapobiec, budujac nowe naczynka. W zwiazku z tym zawaly w mlodym wieku sa smiertelne -jesli bylby ow "stan przedzawalowy"-moge sie domyslac ze chodzi o niedokrwienie serca, ktore spowodowalo wzrost enzymow:kinazy, troponiny czy zmiany w ekg-to z cala pewnoscia nastolatek lezalby na intensywnej terapii, mialby zrobiona koronografie(badanie ktore pokazuje czy i ktora tetniczka serca grozi zamknieciem-i w konsekwencji martwica=zawalem) Tak wiec z pewnosci dziennikarka ubarwila te historie, aby byla medialnie atrakcyjniejsza Przy okazji, ostatnio sporo na SORze jest mlodych ludzi, chlopcow obawiajacych sie o swoje serce. kilku pacjentow wiazalo to ze smiercia pilkarza na boisku, ktora miala miejsce jakis czas temu. Natomiast wielu z tych pacjentow przyznalo sie wlasnie podczas konsultacji psychiatrycznej do okazyjnego brania amfetaminy i koksu. A wiedzac ze moze powodowac to problemy z sercem obawiali sie tego. Ze strachu mozna miec objawy przypominajace "atak serca" dsznosc, kolatanie serca, ucisk w klatce a takze poczucie bezwladu rak i nog, bedzi wykrecania rak i nog na skutek tezyczki spowodowanej hiperwentylacja. mam nadziej ze zarowno pacjenci jak i dziennikarze brda brali odpowiedzialnosc za wlasne slowa. Odpowiedz Link Zgłoś
wienczyslaw.n.ieszczegolny Kokaina i amfetamina a "stany przedzawalowe" 30.01.08, 13:04 > Przy okazji, ostatnio sporo na SORze jest mlodych ludzi, chlopcow > obawiajacych sie o swoje serce. To w Polsce tez juz dotarla ta plaga ????? Kokaina tutaj w Londynie to codziennosc- z ostatniego miesiaca:oba przypadki bez zadnych wczesniejszych klopotow sercowych. 40 latek NSTEMI z troponina 123 (po 6 godz) ten pan dawkowal sobie ostroznie, po poludniu sciezka a wieczorem kieliszeczek whisky. Za ktoryms razem niestety sie doigral 19 latek NSTEMI z tropinina 340 (po 12 godz)-ten poszedl na calego, zezarl pare gramow, dosc sie nacierpial przed zgonem bo zatrzymal sie w migotaniu komor i resuscytacja trwala 40 minut bezskutecznie. To fakt doswiadczony lekarz na podstawie objawow klinicznych jest w stanie podjac decyzje jak traktowac owe dolegliwosci u mlodzienca w wieku lat nastu.Szkoda tylko, ze nie zaproponowano mlodziencowi narkotestu aby wyjasnic wszystkie mozlwie przyczyny-jesli bylby dodatni np. w kierunku stymulantow to mozna by wdrozyc wczesna profilatyke zawalu :o))) Co do sposobu komunikacji owego lekarza uwazam go za karygodny i ABSOLUTNIE nieprofesjonalny, szkodzacy wizerunkowi jednostki, w ktorej pracuje i bedacy prawdopodobnie glownym przedmiotem sporu. Odpowiedz Link Zgłoś
jachuw Re: Kokaina i amfetamina a "stany przedzawalowe" 30.01.08, 13:29 > Co do sposobu komunikacji owego lekarza uwazam go za karygodny i > ABSOLUTNIE nieprofesjonalny, szkodzacy wizerunkowi jednostki, w > ktorej pracuje i bedacy prawdopodobnie glownym przedmiotem sporu. > Post bardzo interesujący, ale... bez urazy - łatwo mówić o profesjonaliźmie jak się siedzi w GB na wygodnej posadce w środowisku wysłanym puchem przez RCoP... - zachowanie lekarza (w sensie relacji l-p) co by o nim nie mówić nie było przedmiotem sporu. Oczywiście nie należy promować postaw takich jak OPISANE PRZEZ JEDNĄ ZE STRON KONFLIKTU (wiarygodność, obiektywizm ?!), ale tu się spór toczy o zasadność diagnozy, leczenia i opieki nad chorym... - to nie był reportaż obnażający niską jakość wychowania lekarza pogotowia, To było dość ostentacyjne oskarżenie o błąd w sztuce - tj przestępstwo ścigane z KK Odpowiedz Link Zgłoś
wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: Kokaina i amfetamina a "stany przedzawalowe" 30.01.08, 15:17 > - łatwo mówić o profesjonaliźmie jak się siedzi w GB na wygodnej posadce w środ > owisku wysłanym puchem przez RCoP... Ani puchem wyslane ani az tak wygodnie jak mozna sobie wyobrazac. Mowimy o dwoch osobnych sprawach, ktore wg mnie znajduja sie w relacji akcja-reakcja (akcja: neiprofesjonalne zachowanie lekarza w kontakcie lekarz-pacjent) i rekacja: oburzona matka probuje udowodnic wine zaniedbania obowiazkow lamiac przy tym zasady postepowania sadowego i znieslawiajac lekarza bez wyroku sadowego. 1.bezpodstawny najazd na lekarza i pomowienie z nazwiska o czyn karalny z kk plus calosc sytuacji sugerujaca ze jest to POMOWIENIE, jednym slowem chlopski samosad.To jedna strona medalu 2.druga strona to sposob komunikacji z pacjentem-lekarz jest profesjonalista i umiejetnosc kontaktu z chorym to podstawa wszystkiego: od zebrania historii choroby po uzyskanie zgody na leczenie. Nie wiem na czym polega roznica, gdybym ja wyskoczyl z takim tekstem do pacjenta w obecnosci jego rodziny nawet majac racje (diagnostyczna) najpewniej narazilbym sie sie na skarge (complaint) z cala procedura, rozmowa z przelozonym, pisemna odpwoiedzia itpNie rozumiem co ma GB, czy "wygodna" posadka z tym wspolnego. Zachowanie lekarza bylo JEDNYM z orzedmiotow sporu rowniez a smiem zarzykowac smiala teze,z e gdyby nie owo zachowanie matka nie nakrecilaby calej tej afery (co oczywiscie nie usprawiedliwia matki- poniewaz to z kolei ona podlozyla sie pod proces cywilny ze strony pomowionego lekarza. Jak pisze dinozaur w cywilizowanym kraju i ma racje ten proces moglby zakonczyc sie odszkodowaniem ze strony matki i przeprosinami ze strony lekarza lub jakims polubownym rozwiazaniem. Trudno wskazywac na wygranych ale probuje to rozwiklac na zasadzie poszukiwania przyczyny i skutku. Nota bene pod koniec matka wypowiada samospelniajaca sie przepowiednie, ze na drugi raz jesli dowie sie ze lekarz X jezdzi w karetce na dyzurze to poprosi sanitariusza o zajecie sie chorym. Mysle, ze w obecnej sytuacji w Polsce (przepisy o PR i specj.) za jakis czas pacjenci w Polsce beda sie musieli przyzwyczaic do tego, ze w karetce przyjedzie sanitariusz/ratownik zamiast lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
jachuw Re: Kokaina i amfetamina a "stany przedzawalowe" 30.01.08, 15:49 Post został zamieszczony jako przykład jakości pracy dziennikarzy. Pokazuje (moim zdaniem bardzo zgrabnie), że każdego da się opluć i sponiewierać bez dowodów, albo i wbrew nim. Nie interesują mnie chłopskie samosądy, tylko wyrachowana działalność mediów, które powinny mieć świadomość, że ludzie nie rozumiejący detali sprawy, zaufają dziennikarzom w tej materii. Chodzi o odpowiedzialne dziennikarstwo i nie mów mi, że lincze istniały od zawsze, bo tu nie o to idzie. Media mają ogromy wpływ na życie społeczeństwa - nikt chyba nie ma złudzeń, że jest inaczej. Nie bez powodu nazywa się je czwartą władzą. Ale jako jedyna z władz nie ma praktycznie żadnego nadzoru czy wewnętrznej regulacji jakości. To jest poważny problem społeczny... Potencjalne chamstwo lekarza jest oczywistym błędem, ale jeżeli popatrzysz na przebieg tej dyskusji to zobaczysz, że większość postów nielekarskich została napisana przez ludzi, którzy poczuli, że wnioski z reportażu dały im legitymację do wyrokowania o diagnozie i postępowaniu. Nie powiesz mi chyba, że coś tu jest nie tak.?! Odpowiedz Link Zgłoś
wienczyslaw.n.ieszczegolny Vox populi 30.01.08, 20:59 Media tylko w idealistycznej teorii sprawuja odpowiedzialna misje spoleczena. W skrzeczacej rzeczywistosci media to glos ludu bez zadnego zwiazku z prawda czy odpowiedzialnoscia. Oczywiscie polskie media sa "rozwydrzone" wladza nad ludem i ta wladza sie zachlystuja. Sprzedaja ludowi ciemnemu to co lud lubi i kupi-znajduja winnego, nieodpowiedzialne dziennikarstwo szerzy sie dzieki brakowi tzw bata- czyli jednego, dwoch procesow o znieslawienie z duzymi odszkodowaniami. Media w Polsce maja stanowic codzienny dodatek do ubogiej diety dla 80% spoleczenstwa bedacego zjadaczami newsow i salcesonu. Poza tym atak medialny jest na reke rzadzacym populistom spod znaku prawicy/lewicy/centrum, ktorzy i tak sa wszyscy w gruncie rzeczy socjalistami a dodatkowo populistami. Rzadz udaje, ze rzadzi lud udaje ze go slucha, pracownik udaje, ze pracuje pracodawca udaje, ze mu placi. Tzw "bezplatna" sluzba zdrowia to bastion-ostatnia twierdza socjalizmu obnazajaca bezlitosnie kruchosc i miernote systemu. Do tego dodaj nastepne (juz bardziej komunistyczne zapedy) jak KRUS i przepis na permanentny kryzys gotowy. większość postów nielekarskich została na > pisana przez ludzi, którzy poczuli, że wnioski z reportażu dały im legitymację > do wyrokowania o diagnozie i postępowaniu. Mowie tu ogolnikowo, obserwacja nie ma personalnego zwiazku z nikim z szanownych przedmowcow-taka ogolna obserwacja z dystansu. Nie od dzis wiadomo, ze Polak przede wszystkim najlepiej zna sie na leczeniu i polityce. Generalnie taka postawa "musze na wszystkich uwazac, ktos chce mnie wykiwac, nie ufac wladzy" jest charakterystyczna dla spoleczenstw obarczonych niewolnictwem-pozwala ona przetrwac wbrew zaborcom, dodaj dodatkowo rozklad autorytetow i masz przepis na chorobe. Po wyjezdzie z Polski zaczalem dostrzegac wlasnie ta pozafinasowa strone emigracji. Zyje w spoleczenstwie wolnym (moze czasami ta wolnosc tez wylewa sie uszami) gdzie nie doszlo jeszcze do takiej erozji autorytetow i gdzie ludzie (zwlaszcza ci starsi wiekiem) w codziennych kontaktach wykazuja wobec siebie wiecej zyczliwosci i szacunku (oczywiscie generalnie, zostawiajac na boku jednostki), spoleczestwie obywatelskim organizujacym sie na codzien a nie w czasie finalu Wielkiej Orkiestry Sw Pomocy. > Nie powiesz mi chyba, że coś tu jest nie tak.?! Podwojne przeczenie ale rozumiem co chciales przekazac. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 absolutnie popieram tę opinię 31.01.08, 05:53 wienczyslaw.n.ieszczegolny napisał: > Co do sposobu komunikacji owego lekarza uwazam go za karygodny i > ABSOLUTNIE nieprofesjonalny, szkodzacy wizerunkowi jednostki, w > ktorej pracuje i bedacy prawdopodobnie glownym przedmiotem sporu. Odpowiedz Link Zgłoś
aloalo2001 Re: Kokaina i amfetamina a "stany przedzawalowe" 17.02.08, 04:07 Z mojego doswidczenia z SOR w Polsce mam podobne odczucia, plaga amfetaminy, ktora podobnie jak kokaina moze powodowac skurcz naczyn wiencowych, chlopak dodatkowo byl po WF. Wysilek najprawdopodbniej spowodowal podwyzszony ck moze i ck-mb, dodatkowo niespecyficzne zmiany st i wyszlo na ostra niewydonosc wiencowa spowodowana przejsciowym skurczem naczyn wiencowych najprawdopodbniej po amfetaminie. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 W takim stanie pozostawia się bez pomocy? 17.02.08, 07:14 aloalo2001 napisała: > Z mojego doswidczenia z SOR w Polsce mam podobne odczucia, plaga > amfetaminy, ktora podobnie jak kokaina moze powodowac skurcz naczyn > wiencowych, chlopak dodatkowo byl po WF. Wysilek najprawdopodbniej > spowodowal podwyzszony ck moze i ck-mb, dodatkowo niespecyficzne > zmiany st i wyszlo na ostra niewydonosc wiencowa spowodowana > przejsciowym skurczem naczyn wiencowych najprawdopodbniej po > amfetaminie. Odpowiedz Link Zgłoś
aloalo2001 Re: W takim stanie pozostawia się bez pomocy? 17.02.08, 19:12 Nie mozna bagatelizowac pacjenta. Roznica pmiedzy dobrym lekarzem a zlym polega na tym, ze choc statystycznie tysieczny pacjent podobny do tego bedzie emocjonalnym symulatem, to tysieczny pierwszy moze miec rozwartswienie aorty i zespol Marfana - moze byc kazuistyka i ten dobry to wychyci. Czesto wieloletnia praktyka powoduje, ze myslimy zbyt statystycznie. Pamietam ojciec mojego kolegi byl bardzo dobrym lekarzem rodzinnnym w malenkiej wiosce. To jest imponujace jak transportem lotniczym docierali pacjenci naparwde z bardzo kazuistycznymi przypadkai i w czas, jak na przyklad mloda dziewczyna z zatorem tetnicy plucnej. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: W takim stanie pozostawia się bez pomocy? 18.02.08, 13:30 widziałeś biochemię i EKG pacjenta??? czy to tylko improwizacja? Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: W takim stanie pozostawia się bez pomocy? 18.02.08, 13:32 Pamietam ojciec mojego kolegi byl bardzo > dobrym lekarzem rodzinnnym w malenkiej wiosce. To jest imponujace > jak transportem lotniczym docierali pacjenci naparwde z bardzo > kazuistycznymi przypadka taaaa... opowiastka o kazuistycznej wiosce to kazuistyczna kazuicznośc Odpowiedz Link Zgłoś
kropka troszkę paragrafów 29.01.08, 19:20 polecam państwu doktorostwu lekture nadobowiązkową, ale przydatną: www.sppnn.org.pl/ksiazka/bw.html szczególnie polecam: 3. Pacjent ma prawo do świadczeń zdrowotnych pogotowia ratunkowego w razie wypadku, urazu, porodu, nagłego zachorowania lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia powodującego zagrożenie życia - art. 28. Dobrze czasami wiedzieć, że ludzie po drugiej stronie stetoskopu tez mają jakieś prawa. Żeby się nie przejechac jak pan doktór M. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: troszkę paragrafów 29.01.08, 19:34 czy ty każdy tekst nawet paragrafy czytasz bez zrozumienia???? Pacjent POMOC OTRZYMAŁ wbij sobie to wreszcie do betonowej mózgownicy Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: troszkę paragrafów 29.01.08, 19:38 a ha i jeszcze jedno pan dr M. to się przejechał co najwyżej karetką do pier... a w tym czasie mógł byc potrzebny gdyby ktoś naprawdę miał zawał, np twoja matka prawda kropko? Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: troszkę paragrafów 29.01.08, 19:38 Pacjent OTRZYMAŁ świadczenie - pogotowie przyjechało i udzieliło pomocy adekwatnej do stanu pacjenta ocenionego przez lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: troszkę paragrafów 29.01.08, 19:49 > pogotowie przyjechało i udzieliło pomocy > adekwatnej do stanu pacjenta ocenionego przez lekarza. no - to prawda. Pogotowie mu na pomagało; dostał relanium jako danie główne i zjebkę na deser. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: troszkę paragrafów 29.01.08, 19:51 czyli skuteczną mieszankę na "pie..us pospolitus" (nie myl ze "stanem przedzawałowym") pzdr. ::) Odpowiedz Link Zgłoś
slav_ Re: troszkę paragrafów 29.01.08, 20:34 kropka czepia się "praw" więc o tym piszę Oczywiście lekarz mógł się pomylić - to sie może zdarzyć. Ale artykule nie ma informacji które pozwalały by to ocenić - te zawarte przemawiają raczej za tym że ocena nie była błędna. Odpowiedz Link Zgłoś
jachuw Re: troszkę paragrafów 29.01.08, 19:46 Chłopak miał atak histerii. Dostał lek łagodzący ten atak. Nie było zagrożenia dla nagłego zagrożenia życia i zdrowia, więc lekarz POGOTOWIA zrobił to co powinien - wrócił do bazy by czekać na kolejne wezwanie (następny mógł być prawdziwy zawał). Taka jest wersja oficjalna i nie ma żadnych doeodów, które by ją podważały. Winę trzeba udowodnić a tu dowodów nie ma. Więcej strzępy merytorycznej informacji, których, jak widać nie do końca można z repratażu wyrugować, potwierdzają tę wersję. Jeżeli nie jest się lekarzem bardzo łatwo jest pomylić szum medialny i projekcje mamusi z faktami, które układają się w dość klarowny obraz dla lekarza. Nie macie tej wiedzy i nie jesteście w stanie oceniać tego zdarzenia tak precyzyjnie jak pierwszy lepszy konował, który ma za sobą rok doświadczenia na pogotowiu. Nie mówię, że jesteście idiotami (część z was ewidentnie jest, ale ujawniacie ten fakt w innych okolicznościach), po prostu jak napisał nasz quasiprawnik - jesteście laikami... Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 19:37 naprawdę nie wiecie co mówicie gdy mówicie o "stanie przedzawałowym"? No to wam powiem w takim razie o czym wtedy myślicie :-) Myślicie wtedy o sytuacji gdy zwężenie tętnicy wieńcowej sięga około 70%, ale nie ma jeszcze całkowitego zamknięcia światła tętnicy zakrzepem... Występują wtedy przejściowe objawy niedokrwienia, najczęściej odczuwane w sytuacji wzmożonego ruchu czy wysiłku fizycznego (nap. podczas intensywnego seksu ), gdy serce kurczy się częściej i mocniej bo nasz organizm wymaga wtedy tlenu niż w czasie spoczynku a więc serce (by ten żądany tlen dostraczyć) musi pompować znacznie więcej krwi.... Objawy o których opowiada ten chłopak są wręcz książkowym przykładem takiej choroby wieńcowej; ten ból w klatce o którym mówi i jego umiejscowienie, te dodatkowe info o "miękkich nogach", zawrotach głowy, duszności... Jeśli ktoś nie doinformował go wcześnuiej ja można symulować stan przedzawałowy to ja bym mu uwierzył bez większych zastrzeżeń... Powiedzcie mi panowie medycy; wy naprawdę w takich przypadkach jak ten z filmiku diagnozujecie skowyt romantycznej duszy a nie problemy z sercem bądź krążeniem? p.s. teraz możecie się już rzucić na repa bo powszechnie wiadomo, że my to tam przecież nic nie wiemy... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 19:43 swan mniej książek więcej praktyki zwłaszcza w pogotowiu zapewniam Cię że gdyby chłopak miał z jakiegoś powodu 70% zwężenie ttw (hipercholesterolemia? spichrzeniowka? kazuistyka angiologiczna?) to by leżal teraz na klinice kardiologii dziecięcej a nie przewalał omdlewającymi gałami przed kamerą. Jego wygląd i zachowanie potwierdzają diagnozę dr M. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 19:53 pani doktór, czy pani rozumie słowo pisane? Niech Pani przeczyta jeszcze raz post Swana, co? Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 19:59 tak z filmiku bo obrazy potrafią znakomicie oddac rzeczywistośc a na powaznie (i też z filmiku) ta para (mama i syn) mają jakiś głęboki problem emocjonalny zaburzający normalne funkcjonowanie w rodzinie (ataki histerii u małolatów to rodzaj wołania o pomoc), matka ekstrapoluje swoje poczucie winy na lekarza bo tak jej łatwiej, a synek (założę się że zdominowany przez matkę) wczuwa się z satysfakcją w rolę ofiary bo wreszcie jest w centrum zainteresowania... (to tez na podstawie filmiku i kilkunastu lat pracy na OIOM-ie i w R-kach). Kończę droga pani pozostawiam resztę Pani przemyśleniom... Odpowiedz Link Zgłoś
kropka Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 19:51 nie, oni nie wiedzą, Swan. Bo oni wolą siedziec w wolnej chwili na forum niż w książkach. Bo nie jest ważne, czy lekarz popelnił błąd, czy nie i na czym ten ewentualny błąd polegał. Najwazniejsze jest jego nazwisko w TV. No i ta debilna matka, co sie martwi o swoje dziecko. Że nie wspomnę o bezczelnej szkole, która pogotowie wezwała! Zamknąć! (szkołe, dyrekcję, matkę, pacjenta) Swan, gdzie przyjmujesz? :) Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 19:53 > Swan, gdzie przyjmujesz? :) tylko w swojej sypialni Kotku :-) Specjalizuję się w badaniach koniuszkowych.... Jakby co pisz na priva Odpowiedz Link Zgłoś
kropka Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 20:21 swan_ganz napisał: > Specjalizuję się w badaniach koniuszkowych.... autentyczna rozmowa lekarza z matką pacjenta: - panie doktorze, co jest synkowi? - nic strasznego, ma drobne szmery na koniuszku - ??? ale... ale... on siusiał w porządku... Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: no i po co się wygłupiacie? 30.01.08, 10:44 Pani Kropko... Przepraszam za moją "szczerą" (bo intuicyjną) reakcję na Pani pytanie... Wie Pani jak to jest - przywykłem kuć żelazo póki gorące :-) Ale teraz wszedłem na Pani bloga, trochę poczytałem i poczułem jak dużym nie taktem była ta moja odpowiedź.. Jeszcze raz przepraszam. p.s. dot; "szyfrowanej, amerykańskiej walizki". Pani mąż nie jest żadnym idiotą :-) To co go spotkało to standardowe zdażenie w życiu każdego mężczyzny. Przy czym zablokowana walizka to pryszcz.... Kiedyś nie potrafiłem po powrocie z urlopu odpalić swojego samochodu bo zapomniałem kod jaki tuż przed urlopem z nieodgadnionych przyczyn do tej pory przyczyn zmieniłem na nowy - jak mi się wtedy wydawało bezpieczniejszy od poprzedniego. Co zresztą okazało się prawdą; to był bardzo "bezpieczny" kod; nikt nie był w stanie go odgadnąć włącznie ze mną :-) p.s. 1 - fajnie Pani pisze Pani Kropko :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kropka Re: no i po co się wygłupiacie? 30.01.08, 23:08 swan_ganz napisał: > Pani Kropko... > Przepraszam za moją "szczerą" (bo intuicyjną) reakcję na Pani > pytanie... Wie Pani jak to jest - przywykłem kuć żelazo póki gorące > :-) jakby niewątpliwie powiedziała moja prababcia: - ależ to dla mnie komplement :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 19:54 swan nie jest lekarzem droga kropko tylko tym jak to mówicie wstrętnym "repem" czyli przedstawicielem firmy farmaceutycznej wg. Ciebie itym podobnych "korumpujacym lekarzy wycieczkami w ciepłe kraje; więc pewnie przyjmuje na Majorce.. hihiii.... Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 19:54 przepraszam uściślę nie jest juz praktykującym lekarzem Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 19:57 > wstrętnym "repem" czyli przedstawicielem firmy farmaceutycznej pierwsza część się zgadza ale w druga wymaga sprostowania; "przedstawicielem firmy MEDYCZNEJ a nie farmaceutycznej. To duża różnica mniej więcej taka jak między Fiatem Palio Weekend a Mercedesem. Niby oba to samochody ale różnicę między nimi zapewne dostrzegasz? Tak też jest z repami...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 20:07 o przepraszam Swan sorki, czyli wg p. Kropki "korumpujesz tylko dyrektorów" to musisz przyjmowac na Mauritiusie hihihi ... pozdrawiam ps. naprawde się czesto zgadzam z Twoimi i pogladami ps2. mój OIOM chciałby zobaczyc przedstawiciela firmy ze sprzetem medycznym i to nie ze wzgledu na Mauritius a na 12 letnie respiratory i 26 letni inkubator transpotrowy Odpowiedz Link Zgłoś
jachuw Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 20:09 Swan nie wygłupiaj się proszę!!! Jak stan przedzawałowy? Nie ma takiej jednostki i żaden szanujący się lekarz nie diagnozuje "stanu". Jakie zamknięcie 70% tw? Czym? Sianem ze łba? Stan przedzawałowy to termin, którym posługją się laicy. To co w tym konkretnym wypadku wchodzi w grę to: - zaburzenia rytmu - mało prawdopodobne - brak historii - sportowiec - możliwa amfa koka - histeria - zawał - sterydy - mało prawdopodobne chłopak chudy - malformacje naczyń w - wyszło by w czasie treningów Oczywiście trzeba by jednak wziąć pod uwagę szerszą diagnostykę (w tym duży nacisk na psychiatrę). Ale planowo normalnie przez poradnię kardiologiczną. Nie przez lekarza pogotowia Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Swan 29.01.08, 19:58 Może to podejdzie pod napaść na repa może nie. Ale zadam ci pytanie. Jeździłeś kiedyś w pogotowiu? A jeśli tak to kiedy i jak długo? Jako lekarz czy sanitariusz? Bo chyba nie bardzo się na tej pracy znasz. Odpowiedz Link Zgłoś
kropka Re: Swan 29.01.08, 20:28 nico! na litość! I w tym cały problem! Szkoła nie wezwała "pogotowia" jako instytucji, tylko LEKARZA. Rozumiem, że lekarz pogotowia nie musi być alfa i omega od wszystkiego. To oczywista oczywistość. Ale lekarz pogotowia, czyli lekarz pierwszej pomocy w nagłych przypadkach (róznych róznistych), musi byc szczególnie ostrozny. I jesli czegoś nie jest pewien, albo nie wie, to powinien albo wykonac telefon do przyjaciela i skonsultowac sprawe, albo zabrac dzieciaka do szpitala. Proste jak budowa cepa, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Re: Swan 29.01.08, 20:40 Widocznie był pewny tego co robi. A powiedz mi czemu po krótkiej relacji w tvn wypowiadasz się jakbyś całą sprawę znała od podszewki. Skąd pewność że to nie lekarz ma rację? Odpowiedz Link Zgłoś
jachuw Re: Swan 29.01.08, 21:05 kropka napisała: > nico! na litość! I w tym cały problem! > Szkoła nie wezwała "pogotowia" jako instytucji, tylko LEKARZA. > Rozumiem, że lekarz pogotowia nie musi być alfa i omega od > wszystkiego. To oczywista oczywistość. Ale lekarz pogotowia, czyli > lekarz pierwszej pomocy w nagłych przypadkach (róznych róznistych), > musi byc szczególnie ostrozny. I jesli czegoś nie jest pewien, albo > nie wie, to powinien albo wykonac telefon do przyjaciela i > skonsultowac sprawe, albo zabrac dzieciaka do szpitala. > Proste jak budowa cepa, prawda? Trzeba było utrzymać poprzednią linię frontu. To co tutaj napisałaś to nie jest manewr taktyczny i wycofanie się na z góry upatrzone pozycje, tylko chaotyczna i bezwładna rejterada. Teraz (pozostają w militarnej paraboli) zacznie się rzeź... Co to znaczy, że szkoła wezwała lekarza a nie pogotowie? Co to za kretyńska wymówka, zwłaszcza w ustach osoby, która trzy posty temu powoływała się na ustawę o działaniu pogotowia!?! Wizytę domową zamówiła ta "szkoła"? Czy doktora z frytkami na wynos? Wezwali pogotowie (jak chcesz zamówić pizzę nie dzonisz na 999) i dostali pogotowie! Lekarz w pogotowiu musi być szczególnie ostrożny... Genialne spostrzeżenie! Twierdzisz, że w szpitalu nie musi?! Każdy lekarz musi być i jest, ale musi pamiętać, że czas i środki leczniczo-diagnostyczne poświęcone jednemu pacjentowi, zmniejszają pulę dla reszty pacjentów. Szczególnie ta banalna teza tyczy się pogotowia!!! LEkarz musi pomagać tym którzy najbardzie potrzebują pomocy a nie tym których mamy najgłośniej się tej pomocy domagają. A już robienie afery z niczego to jest totalne chamstwo! Pomyśl czy jesteś kompetentna, zanim następnym razem zaczniesz opluwać drugiego człowieka (nawet jeśli jest to lekarz) Odpowiedz Link Zgłoś
maverick777md Re: Swan 29.01.08, 21:13 Ale lekarz pogotowia, czyli > lekarz pierwszej pomocy w nagłych przypadkach (róznych róznistych), > musi byc szczególnie ostrozny. No właśnie... Słusznie to zauważyłaś. Czyli zostawiając chłopaka w szkole musiał być pewien, że nic mu nie grozi. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Nico.. 30.01.08, 11:00 w karetce pogotowia byłem dwa razy; jako pacjent w wyniku zadziałania sił wyższych czyli uczestnik wypadku samochodowego. Pierwszy raz gdy mnie wycieli z wraku i przewieźli do szpitala I drugi raz gdy kolejna karetka zabrała mnie z tego pierwszego szpitala do drugiego bo jak już musieliście mnie oglądać w tym charakterze to wolałem by zrobili to jacyś znajomi (w sensie; przyjaźni) :-) I nigdy wcześniej ani nigdy później z karetkami nie miałem nic wspólnego Ja rozumiem, że w trakcie wykonywania takiej pracy spotykacie całe stada różnej maści psychopatów ale ten konkretny przypadek nie wydaje mi się takim właśnie przypadkiem... Nie twierdzę że dr M. się pomylił, przypuszczam, że w czasie gdy on badał to stan zdrowia tego chłopca nie wyglądał tak źle jak wyglądał gdy badali go lekarze z tego szpitala gdzie w końcu za sprawą swojego nauczyciela na szczęście trafił... Przecież stan tego chłopaka mógł ulec w trakcie upływu czasu między pierwszym a drugim badaniem znacznemu pogorszeniu ale jestem ojcem i nie chciałbym by moje dziecko mające takie objawy jak ten chłopak, skarżące się tna takie same jak on bóle zostało zignorowane przez jakiegoś lekarza. I nawet jeśli w ten sposób miałaby się u mojego dziecka objawić jakaś nerwica to zdecydowanie wolałbym by ten lekarz zawiózł ją kompletnie bezzasadnie do szpitala na specjalistyczne badania a dopiero potem powiedział mi co o mnie i mojej córce sądzi. Ja przyjąłbym tą krytykę z pokorą. Ale nigdy nie chciałbym by było odwrotnie.... Myślę Nico, że Ty w gruncie rzeczy też byś tego nie chciał :-) Odpowiedz Link Zgłoś
atenka11 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 20:13 Swan nie prowokuj. W mojej dzialce takie objawy (bol czasem nazywany uciskiem, sciskanie,)oznaczaja zgola cos innego. Jesli ten "stan trawa dlugo i bez konca zyc nie dajac to mamy GAD, jesli nagle i pacjent w dodatku jest pewien, ze umiera to panic disorder.Troche upraszczajac;) W tej grupie wiekowej zab lekowe sa czestrze niz zawaly serca, wiec roznicowanie i diagnoza w dobrym kierunku. Ja bym odczekala kilka godzin i enzymy zrobila, ale podobnie jak ty laikiem w tej dziedzinie jestem. Natomiast ty jako inteligentny czlowiek, zapewne wiesz, ze skoro chlopaka wypuscili to cienia watpliwosci musialo nie byc . I to przede wszystkim z powodu instynktu samozachowawczego lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
maverick777md Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 21:02 Popieram przedmówczynię patrząc z punktu widzenia lekarza oddziału kardilogii. Nie tak dawno byłem na Izbie, gdzie zgłosiła się (chyba 20 letnia) pacjentka (jako OZW:) biorąca od trzech lat doraźnie - cytat - "silny lek na serce" o nazwie ............ atarax. Dolegliwości zawsze po nim przechodziły, a teraz była z wizytą w innym mieście u rodziny i, o zgrozo, serce zakłuło a ona nie miała leku! Panienka wśród narastających objawów ostrej niewydolności wieńcowej doeskortowana zostałą przez całą rodzinę na izbę. Na szczęście dostała ten sam silny lek domięsniowo - przeszło od razu. Uf... kolejny spektakularny sukces terapeutyczny na koncie. Odpowiedz Link Zgłoś
maverick777md Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 21:09 W tym wieku? Równie dobrze mogłeś pisać o zawale tętnicy płucnej, udarze krwotocznym, tętniaku tętnic mózgowych... (może to nawet bardziej prawdopodobne) KAZUISTYKA, KAZUISTYKA, KAZUISTYKA... Ale wbrew logicezałożyć możemy, że masz rację. Przeczą temu jednoznacznie poniższe fakty. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale objawy zaczęły się PO lekcji wychowania fizycznego. Ponadto żadnych wcześniejszych objawów? (jestem pewien, że rodzinka na pewno by o nich wspomniała w reportażu) Chłopak wrócił spokojnie do domu - żadnej koro, nie mówiąc o wewnątrznaczyniowej ultrasonografii? Żeby go chociaż na Rce nie położyli? Objawy minęły po zastosowanym leczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
maverick777md Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 21:17 > naprawdę nie wiecie co mówicie gdy mówicie o "stanie przedzawałowym"? Ja NAPRAWDĘ nie wiedziałem. Było to dla mnie kolejne durne określenie, takie jak "kroplówka wzmacniająca", "zastrzyk ratujący życie", czy "wstrząs mózgu", nie mówiąc o "przetykaniu/przepychaniu żył". Odpowiedz Link Zgłoś
nico72 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 21:23 No i "pręga do serca". A z mojej działki "krótkie zamrożenie w mlecz pacierzowy" - jak się może domyślacie mowa o pp. Odpowiedz Link Zgłoś
atenka11 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 21:49 okreslenie "Stan przedzawalowy","atak serca" ma taka wartosc, ze okresla z grubsza ze chodzi o serce , a nie o noge. Podobnie jak okreslenie "zwariował", "gada od rzeczy" sugeruje psychiatre. A moze oznaczac wszystko na F, lacznie z afazja czuciowa. Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita15 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 22:02 Mysle,ze kzet69 calkiem zgrabnie to podsumowala i zdiagnozowala.To sie nazywa doswiadczenie w zawodzie.Podobnie wymieniony w programie anestezjolog.Pamietam ,jak kiedys zachorowala mloda uczestniczka kolonii(histeria polaczona z hiperwentylacja)i wezwano pogotowie.Wezwany lekarz zalozyl jej torebke foliowa na glowe i chwile odczekal.Wszyscy bylismy zdumieni jego dzialaniem.No bo jak to ,dziewczyna nie moze zlapac powietrza ,a on ja jeszcze przydusza.Ja sama bylam wtedy mlodym dzieckiem,ale zapamietalam ta sytuacje.O dziwo dziewczynie sie poprawilo.Wyobrazcie sobie ,teraz taka sytuacje w wymienionym przypadku.Przypuszczalnie oskarzyli by doktora o probe zabojstwa .Jaki wniosek-unikac pracy w pogotowiu.Niech sie spoleczenstwo leczy samo.I tak wie lepiej.Ja" przejezdzilam" w pogotowiu X lat -o wiele za dlugo jak patrze z perspektywy czasu.I nigdy wiecej.Inne powody histerii ,z ktorymi sie zetknelam oprocz wymienionej wyzej tesknoty za rodzicami i protest przeciwko umieszczeniu na kolonii, to np.otrzymanie powolania do wojska czy np.w przedziale pociagu(powrot ze stolicy)-reakcja na odmowe wizy niemieckiej( w dawnych czasach) i scena przed narzeczonym ,ktory kleczal u stopek i calowal wykrecone raczki.A reszta pasazerow stala w scisku na korytarzu.Bo przeciez chora gwiazda wymagala pozycji lezacej.He ,he samo zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita15 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 22:18 A z innej beczki.Czytalam dzis w wiadomosciach o awaryjnym ladowaniu w Shannon ,samolotu lecacego z Toronto do Londynu.Drugi pilot dostal"zalamania nerwowego" i zaloga z pomoca pasazera musiala go obezwladnic.Cd-szpital psychiatryczny.Chyba tego jeszcze nawet w kinie nie grali.Pamietam taki przypadek ze studiow-jeden ze studentow "zachorowal" na naszych zajeciach.Zanim sie asystenci naradzili,ktora karetka ma go zabrac -miejscowa czy z psychiatryka ,to im zwial i ganiali go karetka po miescie(wskoczyl do tramwaju).Na studia juz nie wrocil. Odpowiedz Link Zgłoś
atenka11 Re: no i po co się wygłupiacie? 29.01.08, 23:03 W rzeczywistosci nie byla to histeria:) naduzywane pojecie, o zblizonej wartosci jak "atak serca" W obecnej nomenklaturze dawna histeria to zaburzenia konwersyjne, dysocjacyjne.I niewiele maja wspolnego z potocznym czy literackim znaczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaur47 Re: no i po co się wygłupiacie? 30.01.08, 12:28 No , w tzw. Europie to rodzinka za najeżdżanie na doktora przed prowomocnym wyrokiem sądowym ( wszystkie instancje ok. 12 lat, koszty sądowe do natychmiastowego uiszczenia plus adwokaci zapłaciłaby jakieś 120 000 Euro ) musiałaby też zapłacić doktorkowi jakieś 100 000 - 120 000 Euro odszkodowania . Szanse wygrania procesu poniżej 1%. Pozdrowienia Dinozaur ( z Neandertalu ), biegły sądowy 1979 - 2001. Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita15 Re: no i po co się wygłupiacie? 30.01.08, 17:39 >atenka11:Nazewnictwo sie zmienia,ale nie zmieniaja sie objawy.Ale dzieki za oswiecenie ,bo od dawna juz nie mam kontaktu z tego typu pacjentami ,wiec nie jestem na biezaco z nazewnictwem.Zreszta tu gdzie jestem nazywaloby sie to jeszcze inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
atenka11 Re: no i po co się wygłupiacie? 30.01.08, 22:59 A tu gdzie jestes nie obowiazuje ICD-10? Zreszta DSM IV ma podobnie histeria dawna czy obecne konwersyjne to np nagla utrata wzroku, wladzy w nogach, drgawki czynnosciowe, zab ruchu-nagly"paraliz", nagla amnezja, jeszcze Trans i opetanie:) to co potocznie nazywa sie histeria to cale spektrum dawnych nerwicowych np zab lekowe, samatyzacyjne, somatomorficzne, hipochondryczne, pod postacia somatyczna, uporczywe bole psychogenne. To sa utrapienia lekarzy zarowno POZ jak i specjalistow czy PR. Przecietny pacjent zanim do nas trafii ma historie badan i hospitalizacji na kilkaset stron, ewentualnie jest pacjentem wzywajacym PR kilkanascie razy w miesiacu. I jest jescze osobowosc histrioniczna. Tak naprawde nigdy potocznie histeryk znaczylo zupelnie co innego niz w terminologii psychiatrycznej/psychoterapeutycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 takich kryteriów chłopak raczej nie spełniał 31.01.08, 05:02 atenka11 napisała: > Przecietny pacjent zanim do nas trafii ma historie badan i > hospitalizacji na kilkaset stron, ewentualnie jest pacjentem > wzywajacym PR kilkanascie razy w miesiacu. Odpowiedz Link Zgłoś
maverick777md Re: takich kryteriów chłopak raczej nie spełniał 31.01.08, 06:22 Skąd to wiesz? Ponadto nie musiał. Może teraz dopiera zaczyna... Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Futurystykę odradzam 31.01.08, 10:25 maverick777md napisał: > Skąd to wiesz? Ponadto nie musiał. Może teraz dopiera zaczyna... Oczywiście każdego z nas pacjentów od chwili pierwszego wezwania pogotowia możecie zacząć kwalifikować jako natrętnego histeryka. Przestrzegałbym jednak przed orzekaniem o udzieleniu lub nie udzieleniu pomocy tylko na podstawie intuicji futurystycznych lekarza pogotowia. Wygląda na to, że pacjenci i opinia publiczna wymagają i będą wymagać twardszych dowodów celowości zaniechania akcji ratowniczej, niż widzimisię lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
jachuw Re: Futurystykę odradzam 31.01.08, 13:55 Nie mogę tego gówna czytać!!! Nie jesteś lekarzem, ale wypowiadasz się na temet kryteriów i kwestionujesz diagznoę lekarską mając 5% wiedzy dostępnej lekarzowi. I jeszcze piszesz bzdury o futurystyce... Idiotę z siebie robisz na oczach ludzi, którzy wiedzą i doświadczeniem biją cię na głowę Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 A Twoja kompetencja skąd pochodzi DobryCzłowieku? 31.01.08, 17:24 jachuw napisał: > Nie mogę tego gówna czytać!!! > Nie jesteś lekarzem, ... Bo sama nerwowość i ponad przeciętna wulgarność, to trochę za mało, by orzekać o naruszeniu lub nie dóbr osobistych pacjenta i tajemnicy lekarskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
atenka11 Re: andnow nie masz wiedzy nie pisz glupstw 31.01.08, 14:45 Komentarz z dokumentacja odnosil sie do zaburzen somatyzacyjnych. A post na temat nomenklatury, ktorego calkowicie nie zrozumiales do lekarzy. Nie sil na rozumienie i interpretacje , bo zle Ci to idzie. Nie ma to ZADNEGO odniesienia do sytuacji przedstawionej w artukule, bo nie ma tam informacji potrzebnych do "gdybania", a tym bardziej do podejrzewania. Psychiatra/psycholog chlopakowi by sie pewnie przydał. 17 lat to trudny wiek a jak widac po mamie start cokolwiek trudny. Ot co mozna gdybac. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Brak profesjonalizmu tego lekarza to fakt, 31.01.08, 17:42 atenka11 napisała: > Nie sil na rozumienie i interpretacje , bo zle Ci to idzie. > Nie ma to ZADNEGO odniesienia do sytuacji przedstawionej w artukule, > bo nie ma tam informacji potrzebnych do "gdybania", a tym bardziej > do podejrzewania. no chyba, że wyzywanie pacjentów oraz opowiadanie przed kamerą o ich problemach sercowych, to nowe standardy postępowania polskich lekarzy?! > Psychiatra/psycholog chlopakowi by sie pewnie przydał. 17 lat to > trudny wiek a jak widac po mamie start cokolwiek trudny. Ot co mozna gdybac. Ciekawa, i chyba dość rozpowszechniona na tym forum skłonność lekarzy do stawiania diagnoz on line. Odpowiedz Link Zgłoś
seniorita15 Re: no i po co się wygłupiacie? 04.02.08, 23:21 atenka11:widzisz ja psychiatra nie jestem i nie mam zielonego pojecia jak w tym jezyku ,w ktorym pracuje, nazywa sie dawna histeria czy tez zaburzenie konwersyjne czy tez jeszcze jakies inne.ICD-10 jak najbardziej obowiazuje ,ale ja nie mam z tym nic wspolnego.Papierowa robote wypelniaja za mnie pielegniarki lub sekretarki.Nie spotkalam sie tu ani razu z histeria ,czy tez jak to sie obecnie nazywa zaburzeniem konwersyjnym ,bo nie jezdze w pogotowiu.Bo tu nie ma lekarza w pogotowiu.To z czym tu sie spotykam najczesciej w mojej pracy z Twojej dzialki ,nazywa sie panikångest,czyli cos zblizonego do naszej nerwicy.Dominuje lek i roszczeniowosc.A wracajac do Twojego stwierdzenia o tym ,ze polscy pacjenci trafiaja do psychiatry czy psychologa dosc pozno,A wiesz dlaczego? Bo nie chca.Na poczatku mojej kariery karetkowej jeszcze mialam jakies odruchy pracy u podstaw i co bardziej zmeczonym ich nerwica, proponowalam udanie sie do poradni zdrowia psychicznego lub psychologa,tlumaczac dlaczego to bedzie dla nich dobre.I ze wzywanie pogotowia to nie jest najlepsze wyjscie.Najczesciej slyszalam w odpowiedzi ,ze chce z nich wariata zrobic.To jedno.A poza tym teatralne omdlewania na oczach rodziny + wzywanie pogotowia,najlepiej karetki"R"(do "nieprzytomnej")robily lepsze wrazenie i przez jakis czas odnosily skutek na niepokornych czlonkach rodziny.Kiedys taka siedzaca nieprzytomna ,probowalam perswazja namowic do otwarcia oczu i rodzina na mnie napadla,ze taka glupia jestem i nie widze ,ze przeciez ona nieprzytomna siedzi.Podzialalo jak powiedzialam ,ze w takim razie karetka "R" tu nie jest potrzebna, tylko psychiatryczna(nieistniejaca).No i kobitka od razu oprzytomniala i przejrzala na oczka.Poniewaz bylismy wtedy jedyna karetka "R" na duzy region(druga w transporcie), wiec nie mialam czasu na zabawe w kotka i myszke.Ksiazke mozna by na temat pracy w pogotowiu napisac.Widzisz pogotowie upraszcza pewne rzeczy i z tym sie zgadzam.Ale wole jak mlody kolega kierujac na izbe wpisze np.obserwacja bolow brzucha niz np.zator tetnicy krezkowej jak sie zdarzalo.Bo doswiadczeni chirurdzy sami czesto maja watpliwosci, pomimo badan dodatkowych i macania tegoz brzucha ,co pacjentowi jest i obserwuja.To samo jest z psychiatria.Do jednego worka wrzuca sie podobne objawy a, potem psychiatra rozdziela to na czworo.I tak jest moim zdaniem O.K.Nikt nie jest specjalista we wszystkim.Dlatego korzysta sie z pomocy innych kolegow ,ktorzy sie na tym lepiej znaja.Ale zaciekawilo mnie to o opetaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
wienczyslaw.n.ieszczegolny Co za belkot-przepraszam 30.01.08, 13:18 kolega sie nabija prawda ? Kolega nie pisze tego serio prawda ? Po pierwsze prosze kolegi (jak juz sie kolega zamotal w zespoly wiencowe) prosze przelozyc laicki termin "stan przedzawalowy" na terminologie medyczna(rzucil kolega rekawice ja chetnie podejme), bo z opisu objawow ciezko wnioskowac czy kolega mysli o niestabilnej dlawicy piersiowej, stabilnej dlawicy piersiowej , przejsciowym skurczu naczyn wiencowych. Co by kolega wlozyl w laicki termin "stan przedzawalowy" Występują wtedy przejściowe objawy niedokrwienia, > najczęściej odczuwane w sytuacji wzmożonego ruchu czy wysiłku > fizycznego (nap. podczas intensywnego seksu ), gdy serce kurczy się > częściej i mocniej bo nasz organizm wymaga wtedy tlenu niż w czasie > spoczynku a więc serce (by ten żądany tlen dostraczyć) musi pompować > znacznie więcej krwi.... Tak, bardzo ladnie, widac prezentujacy sie postaral, ladne slajdy musialy byc. Tylko z poprzedniego opisu i misz maszu pojeciowego widac, ze kolega jeszcze nie bardzo potrafi odroznic niestabilna i stabilna postac dusznicy bolesnej a roznicowanie polega na dokladnej analizie objawow. > p.s. teraz możecie się już rzucić na repa bo powszechnie wiadomo, że > my to tam przecież nic nie wiemy... :-) Etam, nie jest tak zle. Wiesz, ze dzwonia tyle ze nie wiesz w ktorym kosciele, ale to akurat do tej roboty Ci nie jest potrzebne. Pzdr. Niezly wyglup. P.S.2 A teraz czekam na lekcje od przedstawiciela medycznego: diagnozowanie ostrych zespolow wiencowych u osob ponziej 25 rz ??? Odpowiedz Link Zgłoś
wienczyslaw.n.ieszczegolny Ten post wyzej to do kolegi "swana" zebu sie nie.. 30.01.08, 13:28 przejmowal moja krytyka bo juz zrozumial (po tylu poprzednich postach) ze sie troche wyglupil z tym stanem przedzawalowym. Zdarza sie kazdemu, sa lepsze i gorsze dni. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Ten post wyzej to do kolegi "swana" zebu sie 04.02.08, 09:38 mój post nie był próbą "oświecenia" polskich lekarzy ale raczej protestem przeciwko - mówiąc kolokwialnie - "palenia przez nich głupa" bo jestem święcie przekonany, że większość z nich domyśla się może o czym mogli myśleć ich koledzy gdy powiedzieli, że pacjent "dotarł do nich w stanie przedzawałowym"... Brak konkretnej definicji takiego stanu nie jest bowiem dla mnie wystarczającym powodem by drwić sobie z "nieoblatanych" w terminologii medycznej pacjentów.. Generalnie jeszcze raz; jeśli wzywamy pogotowie to pewnie dlatego, że uważamy, że nasz/naszych bliskich stan zdrowia jest tego wezwania usprawiedliwieniem. I spodziewamy się wtedy pomocy sprawnych ratowników a nie psychoanalizy domorosłego psychologa-amatora. Podsumowując; to zdarzenie które komentujemy jest tylko potwierdzeniem, że lekarze nie powinni jeżdzić karetkami tylko ratownicy medyczni bo wtedy więcej pacjentów przeżyje taką interwencję medyczną.... Odpowiedz Link Zgłoś
dwimmerling Re: Ten post wyzej to do kolegi "swana" zebu sie 04.02.08, 11:34 Swan,litosci,teraz to Ty "palisz glupa"...reportarz brzmi jak "monstrum,albo wiedzmina opisanie",a chlopak przezyl.Zreszta,zastanowmy sie: 17tolatek,ktory ma cokolwiek,co moznaby podciagnac pod "stan przedzawalowy",najprawdopodobniej ma wade wrodzona,najlepiej pasuje tutaj wada wielozastawkowa.Zadna akcja reanimacyjna nie pomaga-bo pomoc nie moze.Nawet,jesli chlopak ma mase szczescia i uda sie go dowiesc do szpitala/nierealne,ale zalozmy,ze jednak/,to laduje w pracowni hemodynamiki,a po zdiagnozowaniu na bloku kardiochirurgicznym.I lezy w stanie ciezkim na pooperacyjnej,zamiast przewijac oczkami przed kamera... Swan,fizjologii nie zmienisz...Poza tym,zwezenie krytyczne jest powyzej 90%,przy 70% zwykle nie masz objawow...Zreszta,to wogole jakas podpier...,jeszcze bym zrozumial,gdyby objawy zaczely mu sie na WFie,ale kurde PO?Litosci,przeciez to wszystko brzmi jak jakas herezja... Odpowiedz Link Zgłoś
wienczyslaw.n.ieszczegolny Re: Ten post wyzej to do kolegi "swana" zebu sie 11.02.08, 06:04 > mój post nie był próbą "oświecenia" polskich lekarzy ale raczej > protestem przeciwko - mówiąc kolokwialnie - "palenia przez nich > głupa" Niestety w jednym zdaniu zdazyles zaprzeczyc jedno drugiemu. :-) Uwierz lub nie lekarze jezdzacy karetka w wiekszosci przypadkow potrafia roznicowac bole w klatce piersiowej poniewaz jest to ich "chleb powszedni". Zaczales brnac w patofizjologie ostrych zespolow wiencowych to nie dziw sie, ze ktos kto lepiej sie na tym zna bedzie uwazal za stosowne zwrocic Ci na to uwage. Nie chodzi o to, zeby sie wymadrzac ale zeby sie wymadrzac madrze. "dotarł do nich w stanie przedzawałowym"... Mysle, ze zostalo to nakrecone przez media w jakis sposob. jesli natomiast lekarze izby przyjec/SOR wydali taki osad na podstawie opowiesci matki, bez wykonania np badania ECHo czy okreslenia poziomu tropininy to narazili sie na smiesznosc. Nie warto stawiac dziwnie brzmiacych diagnoz bez solidnych dowodow, zwlaszcza jesli idzie to do prasy . Brak konkretnej > definicji takiego stanu nie jest bowiem dla mnie wystarczającym > powodem by drwić sobie z "nieoblatanych" w terminologii medycznej > pacjentów.. Myslisz sie, istnieja konkretne definicje: dusznicy stabilnej, niestabilnej, zawalu bez uniesienia odc ST, zawalu z uniesieniem odc St czy tez ogolnikowego ostrego zespolu wiencowego. Nie chodzi jednak o przerzucanie sie definicjami i tu masz racje. Najlepiej gdy pacjent zaufa lekarzowi. Mniemam, ze w tym przypadku o takie zaufanie moglobyc niezwykle trudno poniewaz lekarz zamiast zajac sie tlumaczeniem "najechal" na niego profilatycznie przypominajc o roli pogotwoia ratunkowego. Stad zolc matki i jej pretensje(jesli chodzi o przedmiot sporu czyli tzw "zawal" to pretensje byly calkowicie bezpodstawne). > Podsumowując; to zdarzenie które komentujemy jest tylko > potwierdzeniem, że lekarze nie powinni jeżdzić karetkami tylko > ratownicy medyczni bo wtedy więcej pacjentów przeżyje taką > interwencję medyczną.... Hola, hola drogi kolego, szanuj to co masz bo to juz niedlugo. tak sie sklada, ze pracuje na tzw SORZe (jeno angielskim) i mam na codzien do czynienia z tzw ratownikami. Ciesze sie bardzo, ze czas dojazdu karetki jest krotki bowiem owi ratownicy (ci najgorsi bo najbardziej zapaleni) przez 10 minut zdaza czasami niezle narozrabiac. Nie ma sie co dziwic, koncza oni bowiem 3-4 letnie szkoly, troche wytratych kursow, brak znajomosci zaleznosci patofizjologii, fizjologii, farmakologii, odczytu EKG-oni maja dowiesc pacjenta jak najszybciej. Konczac oraz chcac uniknac goloslowia przyklad z dzisiaj: Pacjent z POCHP z ostra dusznoscia (przewl obturacyjna choroba pluc) wieziony 15 minut na full tlenie (przeplyw 10L z workiem -czyli stezenie tlenu 80-90%) po takiej przejazdzce zaprezentowal nam sie z niezla kwasica i retencja dwutlenku wegla, lejacy sie przez rece. kiedy owi dziarscy chlopcy zabierali go z domu zona twierdzila, ze oddychalo mu sie ciezko ale mogl mowic. Nie bede sie wdawal w dokaldne tlumaczenie mechanzimu-dosc poiedziec, ze docencie to co macie w Polsce bo moze byc gorzej-przynajmniej jesli chodzi o kwestie tego kto do was dojedzie karteka pogotowia. Odpowiedz Link Zgłoś
andnow2 Naruszono też tajemnicę lekarską 30.01.08, 21:22 Wygląda na to, że z profesjonalizmem w kontaktach z telewizją mają problem również koledzy po fachu dr. M. Opowiadając dziennikarce o porzuceniu chłopaka przez dziewczynę ujawnili najprawdopodobniej szczegóły intymnego życia pacjenta powierzone im podczas wywiadu. Odpowiedz Link Zgłoś
radca [...] 04.02.08, 23:47 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kzet69 Re: TVN sięga "Faktu"?? 11.02.08, 01:56 dziękuję za wszystkie wypowiedzi... teraz czekam dnia kiedy TVN "odszczeka" swoje głupoty.... Odpowiedz Link Zgłoś
dinozaur47 Re: TVN sięga "Faktu"?? 12.02.08, 10:06 A ten WF- ista to pewno przyjął chłoptysia ze stanami przedzawałowymi z powrotem na WF ? Czy przypadkiem nie nadaje się on ( rzeczony WF-ista ) raczej do robót ziemnych ? Dinozaur w bardzo zamierzchłych czasach pogotówki z Warszawą- garbusem miał pacjentkę chyba jeszcze młodszą która dostawała podobnych objawów co noc o godzinie 03.00 a mieszkała w bloku na 5 piętrze bez windy . Zgodnie ze swolą żelazną zasadą , że pogotówka nie jest po to , żeby lekować ale po to , żeby wozić woził ją Dinozaur regularnie na przyzbę ale jak mu w końcu zagrożono powyrywaniem nóg z pupy to przy kolejnym razie rąbnął jej coś na spanie w pupę i zebrał przerażoną rodzinę w drugim pokoju . Wiecie , że córeczka jest ciężko chora na serce ? O, tak , tak . Wiecie – wożenie do szpitala nie ma większego sensu , bo tam nikt nie jest w stanie jej pomóc . Ja jej dałem bardzo silny zastrzyk na serce , ale teraz nie wolno jej zasnąć , bo może się źle skończyć … Rodzinka siedziała całą noc nad panienką i ją budziła . Od tego czasu dalszych wezwań nie było . Pozdrowienia Dinozaur ( z Neandertalu ) Odpowiedz Link Zgłoś