Dodaj do ulubionych

Chemioterapeuci

05.02.08, 10:25
Zastanawia mnie czy lekarze to jeszcze lekarze czy dobrze
kalkulujący biznesmeni.Chyba raczej to drugie.Po tym co zrobili
ostatnio"chemicy" nie mam najmniejszych watpliwości.Po prostu nie
przyszli do pracy zostawiajac ponad setke chorych na raka leczonych
chemią samym sobie,odsyłajac ich do innych często bardzo oddalonych
ośrodków lub...do prywatnej przychodni ,której właścicielem jest
jeden z tych lekarzy.Przypadek.Oczywiscie szlachetny pan doktor
wziął wszystkich swoich kolegów pod swe opiekuńcze skrzydła.A
pacjenci??E co tam pacjenci.Mało dochodowe przypadki.ZGROZA.
Obserwuj wątek
    • p.atryk Re: Chemioterapeuci 05.02.08, 13:49
      cephalea napisała:

      > Zastanawia mnie czy lekarze to jeszcze lekarze czy dobrze
      > kalkulujący biznesmeni.

      Lekarz nie pownien kalkulowac, co mu sie oplaca?


      Chyba raczej to drugie.Po tym co zrobili
      > ostatnio"chemicy" nie mam najmniejszych watpliwości.Po prostu nie
      > przyszli do pracy


      Tak sie dzieje na calym swiecie. Ktos zaczyna prace, ktos sie
      zwalnia-to normalne.


      >zostawiajac ponad setke chorych na raka leczonych
      > chemią samym sobie,odsyłajac ich do innych często bardzo
      oddalonych ośrodków lub...

      Zabezpieczenie chorych to nie sprawa lekarzy.


      ...do prywatnej przychodni ,której właścicielem jest
      > jeden z tych lekarzy.Przypadek.Oczywiscie szlachetny pan doktor
      > wziął wszystkich swoich kolegów pod swe opiekuńcze skrzydła.

      Mnie to nie dziwi. Robi to, co potrafi-jest onkologiem,to zaklada
      poradnie onkologiczna,normalne. Potrzebuje dodatkowych lekarzy? To
      ich zatrudnia,normalne.

      >A pacjenci??E co tam pacjenci.Mało dochodowe przypadki.ZGROZA.

      Jak widac dochodowe,skoro prywatna przychodnia je przyjmuje.

      Czy tobie istotnie chodzi o pacjentow? Bo post jest raczej o tym,jak
      nie lubisz lekarzy.
      • jef_f Re: Chemioterapeuci 05.02.08, 15:10
        p.atryk napisał:


        > Tak sie dzieje na calym swiecie. Ktos zaczyna prace, ktos sie
        > zwalnia-to normalne.


        A mozesz napisac konkretnie w ktorym kraju na swiecie tak sie dzieje?

        > Zabezpieczenie chorych to nie sprawa lekarzy.

        a czyja?

        > Mnie to nie dziwi. Robi to, co potrafi-jest onkologiem,to zaklada
        > poradnie onkologiczna,normalne. Potrzebuje dodatkowych lekarzy? To
        > ich zatrudnia,normalne.

        a ja mysle, ze jemu i Tobie powinno sie odebrac licencje lekarza.

        • jef_f ????? 05.02.08, 15:58
          dlaczego na tym forum toleruje sie antyhumanitarne wypowiedzi osob podajacych
          sie za lekarzy?

          Czy kodeks etyki lekarskiej na tym forum nie obowiazuje?

          W Art.1 tego kodeksu czytamy:


          Art. 1.

          1. Zasady etyki lekarskiej wynikają z ogólnych norm etycznych.
          2. Zobowiązują one lekarza do przestrzegania praw człowieka i dbania o
          godność zawodu lekarskiego.
          3. Naruszeniem godności zawodu jest każde postępowanie lekarza, które podważa
          zaufanie do zawodu.


          www.portalmed.pl/xml/prawo/medycyna/komentarze/etyka/kodeks

          Chcialbym wiec wiedziec, dlaczego usunieto moja riposte na nieetyczne, wyjatkowo
          antyhumanitarne i nie zgodne z duchem kodeksu etyki lekarskim wypowiedzi jednej
          z osob w tym watku, ktore ewidentnie podwazaly zaufanie do zawodu lekarza, a ta
          nieetyczna pozostawiono?

          Ponadto, prosze o poinformowanie grupowiczow, w ktorych krajach swiata takie
          antyhumanitarne i nietyczne zwyczaje jakie sa ewidentnie tolerowane na tym
          forum, zaczely juz obowiazywac lekarzy ?

          Mam nadzieje, ze nie jest to kolejny, nowatorski eksperyment *etyczny*
          wprowadzany na forach nalezacych do GW w celu tym razem demoralizowania lekarzy
          i sklocania pacjentow ze srodowiskiem lekarskim?
          • slav_ Re: ????? 06.02.08, 15:45
            Z dodatkowych informacji (przemilczanych przez cephalee) wynika że lekarze
            zachowali się wręcz WZORCOWO jeśli chodzi o etykę, dbanie o wizerunek i
            wiarygodność zawodu lekarza.
            Odmówili podpisania umów których nie mogli zaakceptować, niekorzystnych i
            narzucających im jednostronnie niekorzystne warunki - a więc zachowały sie
            uczciwie i wiarygodnie.
        • p.atryk A tos mnie rozbawil, LOL :) 07.02.08, 16:30
          Moze bedzie prosciej,jesli ty napiszesz w ktorym to kraju istnieje
          obowiazek stawiania sie do pracy PO uplynieciu terminu,okreslonego
          umowa/kontraktem?
          Bedzie krocej,ja musialbym chyba ze dwiescie panstw wymieniac

          > > Zabezpieczenie chorych to nie sprawa lekarzy.
          >
          > a czyja?

          Jak nie wiesz czyja, to proponuje lekture aktow prawnych. Mozesz
          zaczac od Konstytucji RP.


          > a ja mysle, ze jemu i Tobie powinno sie odebrac licencje lekarza.

          Serdecznie zapraszam, "niech za mysla czyn podaza". Moja licencja
          wisi na scianie za moim biurkiem :). Przybywaj i odbieraj !

          • cephalea Re: A tos mnie rozbawil, LOL :) 07.02.08, 16:33
            Buta!!!Zwykła buta!!!Ile jeszcze Zachód może was przyjąć,no ile???
            • p.atryk Co nazywasz buta? 07.02.08, 16:54
              Co do meritum watku-uwazasz,ze nie napisalas niczego niewlasciwego,
              nie skrzywdzilas swoimi ocenami i przemysleniami lekarzy z twojego
              szpitala? I zeby bylo smieszniej to TY zarzucasz bute MNIE? :)))

              I jak sie ma do meritum watku potencjalny popyt na polskich lekarzy
              w innych krajach?



              • cephalea Re: Co nazywasz buta? 07.02.08, 17:00
                bO WSZYSCY MAJA JUŻ DOŚĆ TEGO CIĄGŁEGO STRASZENIE ZE STRONY
                LEKARZY,ZE JAK NIE DOSTANA TEGO CZEGO CHCĄ TO WYJADA ZA GRANICĘ.PO
                PROSTU WYDAJE SIE WAM ,ŻE JESTESCIE NIEZASTĄPIENI I TYLKO TA WREDNA
                POLSKA WAS NIE CHCE A WSZEDZIE WAS BĘDĄ ROZRYWAĆ.TROSZKĘ POKORY.
                • p.atryk Przeciez to proste 07.02.08, 17:24
                  Malo jest lekarzy niezastapionych , to praktycznie jednostki.
                  Praktycznie kazdego lekarza mozna zastapic innym, zblizonym poziomem
                  fachowosci. Nie rozumiem w czym jest problem- lekarzy ,ktorzy wyjada
                  zastapcie innymi lekarzami, ktorzy przyjada. Proste? O ile sie tacy
                  chetni znajda,rzecz jasna...

                  Nie rozumiem tylko dlaczego zlosc na wyjezdzajacych (lub
                  rozwazajacych mozliwosc wyjazdu) lekarzy koncentrujesz na mojej
                  skromnej osobie. Ja z waszym "wyjezdzaniem"/ "nie wyjezdzaniem" nie
                  mam absolutnie nic wspolnego.

                  • cephalea Re: Przeciez to proste 07.02.08, 17:28
                    ALEŻ JA NIE KONCENTRUJĘ NA TOBIE ZŁOŚCI TYLKO LUDZIE MAJA JUZ DOŚĆ
                    TEJ CIĄGŁEJ HUSTAWKI.CZY TY NAPRAWDĘ NIE SŁYSZYSZ I NIE WIDZISZ JAK
                    NA TO WSZYSTKO ZACZYNA REAGOWAĆ SPOŁECZEŃSTWO?
                    • p.atryk Spoleczenstwo? 07.02.08, 17:44
                      To trzeba pretensje spoleczenstwa adresowac we wlasciwym kierunku.
                      Sejm, rzad, poslowie,samorzadowcy. Ich wybraliscie i im placicie
                      (niezle ponoc),zeby rozwiazywali te i inne problemy. Czas moze
                      zaczac wymagac od tych "przedstawicieli spoleczenstwa" efektow.
                      • cephalea Re: Spoleczenstwo? 07.02.08, 23:25
                        A to już temat na inne forum.
      • cephalea Re: Chemioterapeuci 06.02.08, 10:49
        Wyobraż sobie,ze chodzi mi o dobro pacjentów.Sama w swojej pracy
        stykam sie z ludżmi chorymi na raka,z niektórymi udaje mi sie nawet
        w pewien sposób zaprzyjażnić,a i w moim najblizszym otoczeniu
        rowniez znajduja sie ludzie chorzy więc często słyszę ich opinie na
        temat takich akcji jakie szykują im od pewnego czasu lekarze.Ci
        ludzie(chorzy)widzą w nich ratunek,możliwość normalnego życia,ufają
        im.Jak Twoim zdaniem więc społeczeństwo ma odbierać tą ich
        (lekarzy)'żonglerkę" ludzkim zdrowiem i życiem.Przy takim leczeniu
        jak leczenie onkologiczne(chemia czy RTH)nie można sobie ot tak po
        prostu go zawiesić i może za jakieś pół roku,a może wczesniej,a może
        póżniej do niego wrócimy.Trzeba było widzieć łzy tych ludzi,ich
        rozczarowanie,rozpacz co bedzie dalej jeśli na czas nie otrzymaja
        chemii.Oni nie mogą czekać aż lekarze łaskawie zechcą pracować,aż
        odwiesza im wyrok.Myslenie chorego i nie tylko chorego czlowieka
        jest proste:lekarz ma leczyć,składał przysięgę(o której się już na
        tym "targu" nie mówi),ludzie sa przekonani ,że co jak co ale lekarze
        nie zostawia ich na pewne umieranie.A tu taki skandal.Czy uważasz,że
        lekarzowi zaufanie pacjenta nie jest do niczego potrzebne?Zatarły
        sie widać pewne normy zachowań,wzorce czy wreszcie zwykła ludzka
        przyzwoitość.Widac,że chyba nigdy nie miałeś do czynienia z tak
        chorymi ludzmi jak ci z rakiem dla których każdy nasT epny dzień to
        dar.Więc zastanów sę zanim cos takiego napiszesz a najlepiej powiedz
        prosto w oczy to co tu napisałeś jakiejś umierajacej osobie ,która w
        tym lekarzu co odszedł od jej łóżka widziała NADZIEJĘ.Pozdrawiam.
    • slav_ Re: Chemioterapeuci 05.02.08, 15:00
      Przecież ci lekarze zrobili to i DOKŁADNIE to czego ŻĄDA sie od nich (choćby poczytaj tu na forum).

      Żądanie brzmi "skoro sie wam nie podobają płace to zamiast strajkować (bo to be i naciąganie) zwolnijcie sie z pracy i otwórzcie prywatne poradnie".

      Zrobili to. Skąd więc pretensje ?
      • jef_f [...] 05.02.08, 15:07
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tara34 Re: Chemioterapeuci 05.02.08, 15:13
        co zwykły człowiek jest winien ,że mamy takie państwo ?powyzszy post
        to raczej przerazenie ,ze tych walczacych o życie ludzi zostawia
        się bez pomocy .
        pacjenci są tam w rożnym wieku ,dzieci ,matki małych dzieci itd.nie
        trudno wyobrazic sobie lęk ........a zrozumie to ten kto miał w
        rodzinie taki przypadek ,i nie ma tu lepszych czy gorszych bo i sami
        lekarze chorują ,dzieci ,matki i żony lekarzy . Protekcje i najlepsi
        specjalisci ,profesorowie tez nie są w stanie pomóc
        lekarz tez jest pacjentem tyle tylko ,że tym lepszym ...............
        śmierc bliskich uczy pokory......................
        • turpin Re: Chemioterapeuci 05.02.08, 19:17
          To rzeczywiście dylemat nie do rozwiązania. Jako lekarz nie bardzo
          wyobrażam sobie sytuację, w której bym zastrajkował i ktokolwiek by
          na tym ucierpiał (a 'bezbolesnego' skutecznego strajku lekarzy
          wykombinować się nie da). Może mam lichą wyobraźnię.

          Z drugiej strony miałem szczerze dość pełzającej obniżki zarobków,
          arogancji i głupoty przełożonych, szczerej niechęci do lekarzy
          wyrażanej przez spory odsetek rodaków (w tym reprezentatywne grono
          na tym w sumie dość kulturalnym Forum) i równego olewania problemów
          ochrony zdrowia przez wszystkie ekipy rządzące Rzeczpospolitą, jakby
          jej tam nie numerować, z obecną i poprzednią ekipą włącznie.

          No i parę lat temu wymyśliłem, co wymyśliłem. Uznałem, że
          odsłużyłem już swoje dla tego cierpiącego kraju i zaciągnąłem się,
          jako weteran na obcą służbę :)
          • jachuw Re: Chemioterapeuci 05.02.08, 22:03
            turpin napisał:


            > No i parę lat temu wymyśliłem, co wymyśliłem. Uznałem, że
            > odsłużyłem już swoje dla tego cierpiącego kraju i zaciągnąłem się,
            > jako weteran na obcą służbę :)

            Ci lekarze nie strajkują! Doszli do tych samych wniosków co ty i zrobili dokładnie to samo- zrezygnowali z jednej pracy i szukają takie z lepszymi warunkami...

            Ciekawy detal: poszło o klauzulę, która nakłada na lekarza koszt zakwestionowanej terapii lekowej.
            Lekarze nie chciel tej klauzuli, podobno dlatego, że to znacznie ograniczyłoby jakość terapii lekowej pacjentów.

            To wogóle jest ciekawe - lekarzom skończył się kontrakt i dyrektor się dziwi, że następnego dnia nie przyszli do pracy...
            • sithicus Re: Chemioterapeuci 05.02.08, 23:31
              Zaraz pewnie jakiś ćwierćinteligent Ci wyjedzie z gadką o powołaniu :)
              • cephalea Re: Chemioterapeuci 06.02.08, 10:59
                Arogancja niektórych nie zna granic.To takie proste prawda?Ten kto
                się ośmiela powiedzieć o powołaniu to jakis skończony debil.Boże co
                za myslenie.ZGROZAAA!!!!Więc po jaką cholere lekarz składa przysięgę
                skoro z założenia nie ma ochoty i zamiaru jej wypełniać.Nie mówie tu
                o tym by lekarze pracowali za darmo.Owszem duże zarobki mu sie
                należą,zgadzam się ,ale przepraszam do jakich granic ,mozna się
                posunąć w tej walce o wyższe zarobki.Zawód lekarza jest zawodem
                specyficznym,powinien cieszyć się zaufaniem społecznym,jest zawodem
                odpowiedzialnym jak zresztą wszystkie zawody medyczne.Niestety to co
                przynoszą ostatnie miesiace nie przysparza lekarzom jak i całemu
                środowisku medycznemy tego zaufania i szacunku.
                • franc_tireur Re: Chemioterapeuci 06.02.08, 11:21
                  Nie krzycz, Cephaleo. Po prostu posługujesz się sloganami. Znasz tekst
                  przyrzeczenia lekarskiego? Wiesz, co lekarz przyrzeka, skoro się na to
                  powołujesz? Nigdzie w tym tekście nie wspomina się ani o "powołaniu", ani o
                  pracy za darmo w imię szlachetnych idei, chociaż skończył się lekarzowi kontrakt
                  na pracę. Ja też nie lubię słowa "powołanie". To puste słowo. Co to właściwie
                  znaczy, Twoim zdaniem? Jak "powołanie" powinno się przekładać na konkrety? Służy
                  ono do zrzucania odpowiedzialności za zapewnienie pacjentom ciągłości leczenia
                  na barki lekarzy, tymczasem lekarz jest odpowiedzialny za diagnozę i dobór
                  właściwego leczenia, ale nie za zapewnienie pacjentom warunków do tego leczenia,
                  nie za to, żeby nie zabrakło leków i nie za to, żeby pacjenci byli w porę
                  poinformowani, że jednostka nie jest w stanie zapewnić im dalej leczenia i gdzie
                  są w takiej sytuacji otrzymać pomoc. To prawda - zawód lekarza niesie ze sobą
                  dużo odpowiedzialności - lekarz jest odpowiedzialny za to, czy prawidłowo
                  diagnozuje pacjenta i dobiera leki (w ramach dostępnych środków), ale nie jest
                  odpowiedzialny za to, co się dzieje z pacjentem, kiedy skończy pracę, tak jak
                  nie jest odpowiedzialny za głód i epidemię AIDS w Afryce, ani za to, że nie ma w
                  kraju dobrego programu profilaktyki chorób nowotworowych i dobrych służb socjalnych.
                  jeżeli ktoś chce się zajmować naprawianiem świata po godzinach pracy to jest
                  wspaniałym człowiekiem i bohaterem, ale nie można tego wymagać od wszystkich, bo
                  to nie należy do ich kompetencji.

                  Każdy powinien mieć "powołanie" - lekarz, piekarz, murarz i sekretarka -
                  powinien jak najsumienniej i jak najlepiej wykonywać to, za co mu płacą.
                  • cephalea Re: Chemioterapeuci 06.02.08, 12:16
                    Ale ja nie napisalam ,ze lekarz powinien pracować za darmo.Wręcz
                    przeciwnie ,wczytaj sie napisalam ,ze powinien godziwie i dobrze
                    zarabiać.Jezeli ktos decyduje sie na zawod lekarza to myslisz,ze co
                    ma wtedy w glowie?Kalkuluje czy mu sie to oplaci czy nie?Mysle,ze te
                    aspiracje sa nieco wyzsze.Najpierw taki lekarz duzo sie uczy,uczy
                    sie takze dzieki pacjentom a moze przede wszystkim dzieki
                    nim,nabiera doswiadczenia.Niewiem moze ja mam zbyt idealistyczne
                    podejscie do tego tematu ale wydaje mi sie ,ze zawod lekarza musi
                    byc elitarny nie tylko ze wzgledu na stan konta lekarza ale ze
                    wzgledu na zaufanie jakim darzy go pacjent,który w jego rece składa
                    swoje zdrowie.Nie rozumiesz tego.czy pieniądze naprawde wszystko
                    przeslaniają,odzierają z godności i poważaniajakim powinien si e
                    cieszyc zawód lekarza.Kazdy chce godziwie zarabiac ,nie tylko lekarz
                    ale żaden zawód nie jest tak specyficzny jak zawód lekarza.Pewnie
                    jak ja bym komuś nie zrobiła CT to nic strasznego by sie nie stało
                    (chyba,że bylby to stan zagrożenia życia i pacjent umarłby w drodze
                    do innej placowki).Tylko,że nikt radiologom czy pielegniarkom czy
                    innym zawodom medycznym nie pozwoliłby na taki stan rzeczy z jakim
                    mamy do czynienia w przypadku lekarzy.Mamy tu do czynienia z
                    pobłażaniem podczas gdy np.w Przemyslu po dwóch dniach strajku
                    pielęgniarek straszy się je prokuraturą.
                    • franc_tireur Re: Chemioterapeuci 06.02.08, 12:27
                      > Ale ja nie napisalam ,ze lekarz powinien pracować za darmo.

                      Może ja czegoś nie rozumiem - jeśli komuś się kończy umowa o pracę, to
                      następnego dnia po prostu nie przychodzi do pracy albo pracuje za darmo.
                      • cephalea Re: Chemioterapeuci 06.02.08, 12:31
                        Jezeli mnie zbliża sie koniec umowy to także moim obowiazkiem jest
                        postarac się żeby pracodawca ta umowę mi przedłużył.Nikt nie
                        przyjdzie do mnie z gotowa umową na atlasowej
                        poduszeczce.Oczywiscie, w przypadku tych akurat lekarzy zawinił
                        równiez pracodawca.
                        • franc_tireur Re: Chemioterapeuci 06.02.08, 13:02
                          No ale, o ile dobrze rozumiem, tutaj toczyły się rozmowy w kierunku przedłużenia
                          kontaktu, tylko lekarze nie chcieli się zgodzić na warunki, jakie im
                          zaproponowano. Mają do tego święte prawo - jeśli Ty nie będziesz chciała
                          pracować za 1000 PLN miesięcznie, które zaoferuje Ci pracodawca, nie masz
                          obowiązku podpisywać z nim umowy. Analogicznie - jeżeli nie będziesz chciała
                          pracować nawet za 3000, bo w sąsiednim szpitalu zaproponują Ci 4000, w imię
                          czego miałabyś się zgadzać na opcję mniej korzystną?
                          Szpital ma obowiązek poinformować pacjentów, gdzie mogą uzyskać pomoc. Argument,
                          że są wycieńczeni chorobą, a będą musieli dalej dojeżdżać jest trochę dziwny.
                          Jak daleko jest z Rzeszowa do Brzozowa czy Przemyśla? Są tacy pacjenci, którzy
                          mieszkają w Rzeszowie dwie ulice od szpitala i są tacy, którzy mieszkają pod
                          Leżajskiem - czyja to wtedy wina, że muszą gdzieś dojeżdżać, chociaż są słabi i
                          chorzy? Czy to zawsze musi być czyjaś wina? Są miejsca na świecie, gdzie można
                          człowiekowi strzelić w głowę bez konsekwencji, a pieniędzy nie ma nawet na
                          aspirynę - czyją winą jest to, że ludzie tam są słabi i chorzy i nie mają jak
                          uzyskać pomocy? Lekarzy, bo żaden z nich nie chce tam pracować? Nie można
                          człowieka zmuszać do pracy, choćby się komuś wydawało, że zaoferowane warunki są
                          najlepsze na świecie, pracownikowi mogą one nie odpowiadać.
                          W końcu - jeżeli oburza Cię to, że świat nie wygląda tak, jak powinien, możesz
                          go zmienić - możesz zawsze zostać lekarzem i pracować od świtu do nocy za
                          dowolną stawkę, nawet za darmo. Dlaczego wymagać poświęceń tylko od innych? I
                          nie jest to żadna ironia z mojej strony.
                        • p.atryk O co chodzlo w Rzeszowie? 06.02.08, 13:20
                          Chciwi lekarze zazadali niebotycznych podwyzek? Nie. To NFZ probowal
                          przeforsowac kuriozalne (skrajnie niekorzystne dla lekarzy) warunki
                          umowy.

                          Zrodla podaja to zupelnie inaczej niz relacja Cephalei:

                          miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,4892098.html
                          miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,4901893.html
                          Lekarka z Rzeszowa komentuje proponowana przez NFZ umowe:
                          "... Gdybyśmy ją podpisały zgodziłybyśmy się na płacenie ogromnych
                          kar, gdyby NFZ zakwestionował zaleconą przez nas terapię.
                          Musiałybyśmy zwracać również koszty leków, a terapie nowotworowe są
                          bardzo kosztowne. Nie mogłyśmy się na to zgodzić..."


                          Napisalas swoj post przemilczajac istotne fakty, Cephaleo.
                          Przemilczenia te pozwoliy stawiac tezy o chciwosci, braku etyki i
                          nieodpowiedzialnosci rzeszowskich onkologow.

                          Czy uwazasz,ze zachowalas sie UCZCIWIE i ETYCZNIE?

                        • do.ki az glowa boli 06.02.08, 15:03
                          > Jezeli mnie zbliża sie koniec umowy to także moim obowiazkiem jest
                          > postarac się żeby pracodawca ta umowę mi przedłużył.

                          Jaki obowiazek? Z czego niby wynika ten obowiazek? A jesli ja jak kania deszczu, wygladam konca tej umowy i wcale nie chce jej przedluzac? Coz to, nie wolno lekarzowi zmienic pracy?

                          Cephalea, nie masz racji. Nie ma tu do rzeczy zadna przysiega ani zadne powolanie. Lekarz to zawod, ktory jak kazdy wykonuje sie dla chleba. I chyba naturalne jest, ze szuka sie dla siebie najlepszych warunkow.

                          Lekarze nie sa chlopami panszczyznianymi, nie sa przypisani ani do swojego szpitala czy poradni, ani do pacjenta. Tak samo pacjent nie jest przypisany do lekarza.

                          Naturalnie, bardziej uprzejmie ze strony lekarzy byloby zawczasu powiedziec pacjentom o problemie z przedluzeniem kontraktow, ale po pierwsze, byc moze lekarze sami o tym do ostatniej chwili nie wiedzieli, a po drugie, niewykluczone, ze to przyniosloby wszystkim wiecej szkody niz pozytku.
                          • cephalea Re: az glowa boli 06.02.08, 22:06
                            Halo nie oburzajcie sie na mnie,że wyrażam co o tym wszystkim
                            myślę .Mam prawo tym bardziej,że ...pracuję w tym szpitalu wiec
                            jakby znam sytuacje,wiem jak to wszystko wyglada.Rozumiem,ze
                            niektore kwestie moga sie nie miescić w glowie,że ktos może mi
                            zarzucić pisanie nieprawdy ale ja w tym siedzę,słysze co mówia ci
                            lekarze,jak do tego podchodza,co "mówi" się na korytarzach
                            szpitala.Mam nadzieję,że jednak wszystko skończy sie dobrze,lekarze
                            dojdą do porozumienia i niepewność pacjentów co do ich dalszego
                            leczenia się zakończy.
                            • p.atryk Ponoc tam pracujesz,Cephaleo? 06.02.08, 22:40
                              Ciezko uwierzyc,skoro twoja wersja tej historii i relacja
                              dziennikarzy tak bardzo sie roznia. Mam rozumiec,ze "prasa klamie":)?
                              Moze dziennikarze powinni zamiescic jakies sprostowanie i
                              przeprosiny? Za wprowadzanie czytelnikow w blad?

                              A moze ty powinnas cos takiego na forum napisac?
                              • cephalea Re: Ponoc tam pracujesz,Cephaleo? 07.02.08, 15:08
                                A czy ty bezgranicznie ufasz prasie i telewizji? 20.01. br odbyły
                                się dwugodzinne ostrzegawcze strajki m.in.w szpitalach w Rzeszowie
                                tylko w naszym nie było bo związki niestety sie nie wywiązały do
                                końca ze swych obowiązków w tej sprawie.Dziennikarze powiedzieli
                                więc ,że tylko "Szopen "nie strajkował bo wszyscy dostali
                                podwyżki.Buhaahhahhha dobre,bo ja nie dostałam i moi koledzy
                                również.I to ma być rzetelność dziennikarska?Niewiem skąd
                                dziennikarze mieli takie informacje bo na moim koncie nie zaszły
                                żadne poważne zmiany.
                                • p.atryk Trzymajmy sie tematu 07.02.08, 16:18
                                  Dziennikarze przytoczyli wypowiedz lekarki:
                                  "... Gdybyśmy ją podpisały zgodziłybyśmy się na płacenie ogromnych
                                  kar, gdyby NFZ zakwestionował zaleconą przez nas terapię.
                                  Musiałybyśmy zwracać również koszty leków, a terapie nowotworowe są
                                  bardzo kosztowne. Nie mogłyśmy się na to zgodzić..."

                                  Czyzby sobie te wypowiedz tez zmyslili?

                                  Ty (jako pracownik tego szpitala) pomawiasz lekarzy o bezzasadna
                                  chciwosc i naruszenie etyki zawodowej.
                                  Natomiast z informacji prasowych wynika,ze powodem byly absurdalne
                                  warunki kontraktu, obciazajace lekarzy ponad zwyczajowe ryzyko
                                  zawodowe.

                                  To kto klamal-ty czy dziennikarze???
                                  • cephalea Re: Trzymajmy sie tematu 07.02.08, 16:32
                                    Ja nikogo nie posadziłam o chciwość.Mój post dotyczył sytuacji
                                    pacjentów bo mówiąc brzydko ich to wszystko guzik obchodzi,oni chcą
                                    mieć zagwarantowane to za co płacą w swoich składkach.Czy sytuacja z
                                    przedłużeniem kontraktów i tym co w tych kontraktach było zawarte
                                    wyskoczyła nagle ,niewiadomo skąd,czy lekarze nie wiedzieli co
                                    proponuje im dyrekcja?.Trzba było po prostu zrobić medialny
                                    spektakl,tak mi sie wydaje.To wygladało tak jakby sytuacja wyniknęła
                                    z dnia na dzień a tak nie było.Nikogo nie pomawiam,oceniam
                                    sytuację,może trochę zbyt empatycznie, z perspektywy pacjenta, bo
                                    pewnie powinnam nie dopuszczać zwykłych ludzkich uczuć tylko
                                    przekalkulować???
                                    • do.ki Re: Trzymajmy sie tematu 07.02.08, 18:08
                                      nikogo nie posadziłam o chciwość.Mój post dotyczył sytuacji
                                      > pacjentów bo mówiąc brzydko ich to wszystko guzik obchodzi,oni chcą
                                      > mieć zagwarantowane to za co płacą w swoich składkach

                                      I slusznie! I pacjenci powinni zwrocic sie z pretensjami do tych, ktorzy
                                      gwarantowali. Podpowiedz: to nie lekarze gwarantowali pacjentom cokolwiek.

                                      > Czy sytuacja z
                                      > przedłużeniem kontraktów i tym co w tych kontraktach było zawarte
                                      > wyskoczyła nagle ,niewiadomo skąd,czy lekarze nie wiedzieli co
                                      > proponuje im dyrekcja?

                                      Nie wiem. Ty mi powiedz. Ja wiem skadinad, ze czasem kontrakty negocjuje sie do
                                      ostatniej chwili i do konca nie wiadomo czy kontrakt bedzie i jaki.

                                      > Trzba było po prostu zrobić medialny
                                      > spektakl,tak mi sie wydaje.

                                      Nie, a dlaczego? I moze jeszcze burde pod ministerstwem w stylu gornikow? Czyz
                                      nie jest uczciwiej po prostu podziekowac za warunki pracy, ktore nie odpowiadaja
                                      jeden ze stron?

                                      > pewnie powinnam nie dopuszczać zwykłych ludzkich uczuć tylko
                                      > przekalkulować???

                                      Wiesz, jesli chodzi o byt moj i mojej rodziny, to zwykle ludzkie uczucia musza
                                      jednak ustapic przed kalkulacja.
                                      • cephalea Re: Trzymajmy sie tematu 07.02.08, 23:31
                                        do.ki napisał:

                                        > nikogo nie posadziłam o chciwość.Mój post dotyczył sytuacji
                                        > > pacjentów bo mówiąc brzydko ich to wszystko guzik obchodzi,oni
                                        chcą
                                        > > mieć zagwarantowane to za co płacą w swoich składkach
                                        >
                                        > I slusznie! I pacjenci powinni zwrocic sie z pretensjami do tych,
                                        ktorzy
                                        > gwarantowali. Podpowiedz: to nie lekarze gwarantowali pacjentom
                                        cokolwiek.
                                        >
                                        > > Czy sytuacja z
                                        > > przedłużeniem kontraktów i tym co w tych kontraktach było zawarte
                                        > > wyskoczyła nagle ,niewiadomo skąd,czy lekarze nie wiedzieli co
                                        > > proponuje im dyrekcja?
                                        >
                                        > Nie wiem. Ty mi powiedz. Ja wiem skadinad, ze czasem kontrakty
                                        negocjuje sie do
                                        > ostatniej chwili i do konca nie wiadomo czy kontrakt bedzie i jaki.
                                        > właśnie do ostatniej chwili ale sytuacja nie wyniknęła w ostatniej
                                        chwili
                                        > > Trzba było po prostu zrobić medialny
                                        > > spektakl,tak mi sie wydaje.
                                        > ale mnie właśnie o to chodziło,że zrobiono właśnie medialny
                                        spektakl
                                        > Nie, a dlaczego? I moze jeszcze burde pod ministerstwem w stylu
                                        gornikow? Czyz
                                        > nie jest uczciwiej po prostu podziekowac za warunki pracy, ktore
                                        nie odpowiadaj
                                        > a
                                        > jeden ze stron?
                                        >
                                        > > pewnie powinnam nie dopuszczać zwykłych ludzkich uczuć tylko
                                        > > przekalkulować???
                                        >
                                        > Wiesz, jesli chodzi o byt moj i mojej rodziny, to zwykle ludzkie
                                        uczucia musza
                                        > jednak ustapic przed kalkulacja.
                                        > A może trzeba było(znając sytuację finansową)trochę spuscić z tonu
                                        z tymi rządaniami?Gorzka to konkluzja ale lekarze po prostu mogą
                                        sobie pozwolić na to by odejść z dnia na dzień z pracy i nawet przez
                                        chwilkę bez tej pracy pobyć.Ktos kto zarabia 1000 zł miesięcznie dwa
                                        razy,ba, co ja mówię 100 razy sie zastanowi zanim podejmie decyzje o
                                        odejściu z pracy.Nie uważasz,że cos w tym jest??
                                        >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka