Dodaj do ulubionych

co klinikom bardziej się oplaca

09.02.08, 14:45
Załóżmy, że pacjent jest hospitalizowany w klinice w celach diagnostycznych.
Mimo kilkunastu dni obserwacji i kosztownych badań nie znaleziono wyraźnej
przyczyny dolegliwości. Czy NFZ zapłaci klinice więcej, jeśli na rozpoznaniu
widnieć będzie konkretna jednostka chorobowa?
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: co klinikom bardziej się oplaca 09.02.08, 14:56
      obecnie nie - bo rodzaj choroby nie ma znaczenia
      ma znaczenie procedura WYKONANA wykazana z hospitalizacją (oczywiście musi on
      korelować z chorobą czyli jak się wykazuje nastawienie złamania to w rozpoznaniu
      musi być złamanie a nie zapalenie płuc)
      tą "procedurą" może być np "hospitalizacja w celu modyfikacji leczenia" -
      "wycena" w punktach w tabeli z nfz x cena punktu dla szpitala, procedury
      diagnostyczne są zwykle marnie płatne i nie zależą od diagnozowanej choroby
      • kzet69 Re: co klinikom bardziej się oplaca 11.02.08, 01:42
        nie do końca slav.... rzeczywistośc jest rozciągliwa i są oddziały
        kliniki (jak to mawia aro odsetek jak dla mnie pewnie bliski 100)
        które przez odpowiednią interpretację rozciągliwej rzeczywistości na
        banalnych pierdołach ciułają punkty by miec za co leczyc naprawdę
        chorych... ale to tylko taka semantyczna rozciągliwośc szarego oiom-
        owca o 1.40 w nocy....
    • maverick777md Re: co klinikom bardziej się oplaca 11.02.08, 06:41
      Nie wiem jak w klinice, ale w szpitalu powiatowym nie płaci się za diagnostykę, a leczenie/rozpoznanie. Przykład - trafia pacjent z uczuciem dławienia, gniecenia w piersiach, duszności. Robisz RTG klp, EKG, troponiny, D-dimery, TSH, i parę innych badań laboratoryjnych, test wysiłkowy... W echo masz tętniakowatą przegrodę międzyprzedsionkową, robisz echo przeprzełykowe i okazuje się, że ASD nie ma.

      Dla NFZ cała diagnostyka jest warta tyle co "diagnostyka bólu w klatce piersiowej: EKG + test troponinowy" - 30 punktów...
      • slav_ Re: co klinikom bardziej się oplaca 11.02.08, 10:09
        Nie mieszaj maverick ludziom w głowach :-)
        i tak jest to mało zrozumiałe

        "diagnostyka bólu w klatce piersiowej", (30 pkt X 10 zł) - to jest ta "procedura" za która zapłaci nfz, bez względu na rozpoznanie (oczywiście musi ona korelować z rozpoznaniem i miejscem hospitalizacji bo np. oddział chirurgii pewno nie ma przyznanej takiej procedury i jej nie wykaże (nawet gdyby tę diagnostykę wykonał), my np. notorycznie odtruwamy zatrutych alkoholem przy okazji urazów ale nfz nie pozwala (!) nam wykazywać takiej procedury - jest lepiej płatna niz obserwacja, nawet z TK - mimo że to robimy)

        nfz nie płaci za diagnostykę bez wzgledu na jej ilość i koszt (choć niektóre procedury są powiązane z obowiązkowym wykonaniem pewnych badań) tylko "za procedurę" finalną

        nie płaci za "rozpoznanie"

        POśREDNIO (!) płaci za leczenie/diagnostykę jeśli można je powiązać z procedurą z listy (bez wzgledu na faktyczny koszt) wg "cennika" punktowego nfz

        pisałem że "obecnie nie" bo to sie ma w tym roku zmienić.

        To będzie jazda !

        Płacenie będzie wg "grup chorych o porównywalnych kosztach leczenia". Oczywiście koszta wg nfz a "przydzielać" pacjentów do grupy ma jakiś superprogram w Warszawie na podstawie właśnie rozpoznania. Oczywiście nikt nie zna jeszcze oficjalnie tych grup ani algorytmów w wydaniu polskim
        Zważywszy że ten sposób liczenia powstał na "zgniłym zachodzie" TYLKO I WYŁĄCZNIE po to by obniżyć koszty leczenia szpitalnego można sie domyślać że niedługo okaże sie że da sie jeszcze "taniej" leczyć (czytaj - mniej płacić za leczenie szpitalne) a nfz znaczną, zaoszczędzoną część składki będzie mógł inwestować na giełdzie. Pacjenci będą oczywiście zachwyceni że jeszcze "taniej" można ich leczyć.
        Oczywiście nie trzeba być jasnowidzem że opłacało sie będzie przede wszystkim "leczyć" ludzi niezbyt schorowanych których koszta leczenia będą sie plasowały poniżej średniej kosztów "grupy". "
    • blackk.and.white Re: co klinikom bardziej się oplaca 11.02.08, 14:00
      Podali tutaj państwo kilka przykladów dość typowych schorzeń. A gdyby chodziło o
      diagnostykę np. na oddziale neurologii - trafia pacjent z bólami glowy, lekarze
      podejrzewają guza mózgu, ma przeprowadzone mnóstwo badań - krwi, rezonans glowy
      i kręgosłupa, nakłucie lędźwiowe,tomografię jamy brzusznej, kilka konsultacji
      specjalistycznych. Badania nic nie wykazują. Za co w takim razie klinika
      dostanie pieniądze?
      To tylko przyklad, chodzi mi o hospitalizację właśnie w celach czysto
      diagnostycznych, gdy objawy mogą wskazywać na poważną chorobę, a okazują się np.
      nerwicą. Czy szpital dostalby więcej, gdyby rzeczywiście wykryto tę poważną
      chorobę?
      • slav_ Re: co klinikom bardziej się oplaca 11.02.08, 15:49
        >Czy szpital dostalby więcej, gdyby rzeczywiście wykryto tę poważną
        >chorobę?

        Nie.

        Dostanie tyle i tylko tyle na ile "wyceniona" jest "procedura" (dopasowana do tego przypadku, JEDNA ! bez wzgledu na ilość chorób i procedur czy badań, konsultacji faktycznie wykonanych) wykazana przy wypisie pacjentki.

        Może być to coś w rodzaju (strzelam bo nie mam listy procedur neurologicznych pod ręką) "diagnostyka bólów głowy z wykonaniem TK/NMR" bo tak mniej więcej są opisywane procedury.
        To czy w efekcie diagnostyki rozpoznano nerwicę czy guz mózgu ile i jakich badań wykonano (ale MUSI być wśród nich to TK zawarte w opisie procedury) nie ma znaczenia dla zapłaty.
        • blackk.and.white Re: co klinikom bardziej się oplaca 11.02.08, 17:10
          Dziękuję wszystkim za wytlumaczenie. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka